leggetta
24.08.05, 21:22
Typowo babski watek ale kto jak nie Wy mozecie mnie oswiecic.
Otoz moja cera wymaga oszyszczania ( w polskim tego slowa znaczeniu). Bylam w
tym celu tutaj u dwoch roznych kosmetyczek. Wszystko ladnie pieknie:
pachnidla, muzyka w tle, na poczatek masaz plecow, dloni... Gdy doszlo do
twarzy tysiace mazidel: smarowanie, wklepywanie, spryskiwanie i co tam tylko
jeszcze. Nie wiedzialam ze cera moze tyle dobr przyjac. Kiedy w koncu
uslyszalam slowo wyciskanie, mysle: no w koncu. a tu pol minuty duszenia i po
wszytskim. podczas tej krociukiej chwili kilkakrotnie mnie pytano czy jestem
all right. heh. i znow tysiac mazidel. i koniec. pachne jak perfumeria, pod
reka stos zalecanych produktow do stosowania ( do nabycia na mniejscu),
kilkadziesiac funtow mniej. cera piekna gladka przez dwa dni, po ktorych
wszystko wraca na wierzch( bo przeciez nie zostalo usuniete).
Zdaje sobie sprawe ze typowe oczyszczanie jest bardzo "inwazyjne" , niemodne
i niewskazane. Ale do jasnej anielki czy tutaj inaczej nie mozna?