Dodaj do ulubionych

Relaksik:)

19.10.05, 01:04
hej
jakos tak przyznam sie dzisiaj jak czytalam forum to mi sie smutno zrobilo bo
mam wrazenie ze jestesmy troche poddenerwowane i jakos tak "wojowniczo" sie
na forum porobilo
wiec zakladam nowy watek
jak sobie radzicie z ciezkim dniem?, wracacie zmeczone, poddenerwowane i
generalnie wsztystko idzie nie tak jak trzeba i co wtedy?
ja robie ciepla herbate z miodem i cytryna i wskakuje pod kolderke z
laptopikiem ogladac film, albo wypijam lampe wina i zasiadam z ksiazka a jak
jestem calkowicie wkurzona to kupuje slodycze i polskie gazety i moja polowka
po tym poznaje ze jest juz bardzo zle
jak bylam w polsce to zazwyczaj szlam do przyjaciolki na kawe lub w
desperacji wyciagalam zakamuflowanego harlekina i jak sobie tak pobuczalam
nad losami bohaterki i doszlam do szczesliwego konca to mi sie lepiej na
duszy robilo
no ale tu radze sobie w taki sposob
ps: dobra przyznam sie czasami sobie pobucze w poduche i to mi tez pomaga:)
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • izabelski Re: Relaksik:) 19.10.05, 01:10
      zabawa z dziecmi lub czytanie im ksiazek zawsz stawiaja mnie do pionu po
      ciezkim dniu pracy
      • agnieszkadydycz Re: Relaksik:) 19.10.05, 01:16
        :)
        • effata Re: Relaksik:) 19.10.05, 01:22
          A mnie najbardziej relaksuje mój mąż, mój mąż zajmujący się dziećmi, dodam. A
          ja poza domem, jadę sobia autobusem i myśleć nie muszę :)
          I oczywiście forum wieczorową porą :)
          • kerii1 Re: Relaksik:) 19.10.05, 01:30
            Mnie najbardziej relaksuje goraca kapiel najlepiej z pianka,a potem dobry film
            albo ksiazka.Natomiast kiedy sie zloszcze to zakladam dres i adidasy i ide
            troche pobiegac i wyladowac zla energie-u mnie to dziala.
            Pozdrawiam
            • monia72 Re: Relaksik:) 19.10.05, 08:36
              Wieczor, junior juz spi a jeszcze pracy ho ho :) Schodze do kuchni, sluchawki
              na uszy, energetyzujaca plyta i dalej...zmywanie i sprzatanie (ale ze spiewem
              na ustach). Ten moment dnia (chyba wieczoru) lubie najbardziej (a tez
              zauwazylam, ze cos na forum ostatnio duzo zestresowanych osob :)
              • tuti Re: Relaksik:) 19.10.05, 09:08
                a ja generalnie wiecie..nie mam okazji by sie denerwowac
                i choc na forum jestem tydzien, to tez mowie, precz z wrogoscią:)
                tak mi sie tu podobalo, wpadanie tu przypominalo herbatke u psiapsiolki;)
                polskiej w dodatku:)
    • jagienkaa Re: Relaksik:) 19.10.05, 09:44
      hmmm tak naprawdę to rzadko mam czas na prawdziwy relaks bo w wolnym czasie
      zawsze jest coś do zrobienia - jak nie szkoła, to prasowanie, albo jakieś
      papiery, sprzątanie po Dominiku czy emaile, a ja się nie umiem zrelaksować jak
      nie mam wszystkiego zrobionego.
      Ale odpoczywam czytając książkę, na siłowni, ewentualnie....na zakupach - nie
      wiem czemu ale jak łażę po sklepach to jakoś nie myślę o problemach.
      • natalia.brzeska Re: Relaksik:) 19.10.05, 10:15
        Najlepszy na "relaksik" jest SEN!
        • monia72 Re: Relaksik:) 19.10.05, 12:05
          tak, tak popieram na 100% - wiecej snu (tylko jak to zrobic przy aktywnym
          roczniaku wstajacym o 5 rano? za cos minie pokaralo ta godzina:) To zostaje j.w.
          Pozdrawiam
        • aniek133 Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:44
          Dla mnie sen jest najlepszy na dola - jak jestem zdenerwowana/zestresowana to
          nie moge zasnac, bo do tego potrzebny jest spokoj :)
          Dziwie sie, ze mozecie sie relaksowac na zakupach, bo ja jak nie musze to
          omijam sklepy z daleka. Po zakupach jestem znuzona, znudzona, zmeczona,
          zniechecona i mam wszystkiego dosyc. A moze ja jakas dziwna jestem? :)
          • jagienkaa Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:49
            wiesz kiedyś też nie lubiłam zakupów. Ale teraz to jedyne miejsce gdzie chodzę
            sama bez 'obstawy', a że łażenie po sklepach mnie absorbuje w 100% to dobrze.
            Ja nawet nie muszę nic kupować, po prostu w sobotę sobie wychodzę, wystarczy mi
            w Starbucks posiedzieć. Aha, i zakupy mnie relaksują tylko jak jestem sama, bez
            żadnych koleżanek....
            • lee.loo Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:59
              A u mnie zakupy powodują dodatkowy stres.Zgodnie z prawem Murphy'ego - jak mam
              pieniązki to nic fajnego do kupienia nie ma, a na siłe nie lubie kupować. Za to
              jak w portfelu pustki, wtedy to bym pól sklepu wyniosła. Dlatego też nauczona
              doświadczeniem, w drugim przypadku, pod zadnym pozorem nie chadzam w okolice
              centrów handlowych.Wole wtedy zrelaksować się na trawce kolo Alexandra Palace.
              A w długie jesienne i zimowe wieczory włączam www.sky.fm/ zakładam
              relaksującą maseczkę na oczy i leże do góry brzuchem. Spokój i wyciszenie
              gwarantowanye!
          • princessjobaggy Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:06
            Ja tez nie lubie chodzic na zakupy, reaguje na nie dokladnie tak jak Aniek.

            Uwielbiam za to ogladac katalogi/magazyny z ubraniami/akcesoriami i to wcale
            nie po to, zeby je kupic, bo i tak polowy nie mialabym kiedy wlozyc. Jestem
            estetka i uwielbiam wszystko co piekne, ogladanie ciekawych projektow sprawia
            mi po prostu przyjemnosc i jest kolejna droga do zrelaksowania sie.
    • plonaca.zyrafa Re: Relaksik:) 19.10.05, 12:05
      Gdy mam czas - sklepy :) Samo kupowanie :) Czesto niepotrzebnych rzeczy, co
      drazni mojego faceta :) Wynikiem tego jest szafa pelna ubran ktore moze kiedys
      zaloze, polka z kosmetykami "wychodzi" na biurko i komputer (kiedy ja to
      ewszystko zuzyje?), a na ksiazki nie ma juz miejsca (chyba nie musze wspominac
      ze nie mam cz<asu ich czytac?).

      Gdy wracam z pracy jestem czesto tak zmeczona (raczej psychicznie) ze mam sile
      tylko na goracy prysznic, przejrzenie forum, obejrzenie z moim mezczyzna filmu i
      wieczorne przejrzenie jakiejs gazety. Drazni mnie to ze jestem tak wyzuta ze
      wszystkiego ze nie mam ochoty zaglebiac sie w lekture porzadnej ksiazki tylko
      wertuje glupawe artykuly.

      Gotowac tez uwielbiam :) Odstresowuje mnie wymyslanie co zrobic na kolacje,
      potem dodawanie przypraw, probowanie, mieszanie etc. A potem wspolne jedzenie.
      Tylko zawsze maly zgrzyt pokolacyjny - kto zmyje naczynia :)

      Na szczescie od dwoch dni mam 3tygodniowa przerwe, wiec obijam sie jak moge :) I
      pakuje bo jutro wylatuje do Polski na 2 tygodnie :)
    • princessjobaggy Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:39
      Uwielbiam zrelaksowac sie przy filizance cappuccino w ogrodzie (nawet jesli nie
      jest cieplo), siedzac w zupelnej ciszy (nie liczac wciaz jezdzacych samochodow)
      i myslec o wszystkim i o niczym. W ogole drzemie we mnie potrzeba pobycia sobie
      samej, nie odzywajac sie do nikogo i jak nie moge tego zrealizowac to staje sie
      jeszcze bardziej poddenerwowana i nieprzyjemna dla ludzi.

      Jesli juz jestem bardzo, bardzo zestresowana wskakuje z ukochanym w samochod i
      jedziemy byle przed siebie. Zazwyczaj ladujemy gdzies na rzeka w pobliskim
      miasteczku i taki spacer dziala jak najbardziej uspokajajaco.
      • eballieu Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:44
        Sen, czerwone wino i jakis ser z bagietka, spacer, czekolada dobra.
        Sobotni poranek - wyjazd do piekarni, na targ warzywny, pozniej sniadanie i
        wyjscie z domu do parku na dobra kawe.
        I chyba ogladanie filmow bardoz mnie relaksuje, bo jak tylko zobacze tytul to
        juz drzemie:-)
    • basia313 Re: Relaksik:) 19.10.05, 14:52
      Ja niestety nie potrafie sie latwo zrelaksowac, jesli juz jestem zdenerwowana.
      CHyba ide po prostu do lozka. Czasem lubie sie tez przytulic do moich dwoch
      kochanych corek (jesli to one nie byly powodem stresu) i przechodzi. Ale
      ogolnie to u mnie z tym ciezko.
      Wczoraj mialam taka ciekawa pogawedke w windzie z sasiadem. Razem jechalismy.
      On ze swoim pieknym psem. Zapytalam go o wiek tegoz, a on mowi ze 12 lat, a
      wiec juz stary, jak na psa. Powiedzialm mi tez ze jego corka ma juz 41 lat, a
      wnuczka 16. Mysle sobie : to ile ten czlowiek ma lat? A on jeszcze jakby
      odpowiadajac na moje mysli: A ja sam mam 65. Patrze na niego i oczom nie
      wierze. Czlowiek ow wprawdzie nie wyglada najmlodziej, ale nie ma ani jednego
      siwego wlosa! MOwie wiec do niego: NO ja to juz kiedy mialam 25 lat, to
      zauwazylam pierwsze siwe wlosy na mojej glowie. Dojechalam na moje pietro,
      wysiadam z windy, a ow jeszcze tylko dodal z usmiecham na twarzy: You just nedd
      to relax.
      Oj swieta prawda.
      • lee.loo Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:05
        Basiu, słyszałam,ze na siwienie na także wpływ genetyka. Moja Babcia (Oaza
        spokoju) w wieku dwudzistu kilku lat zaczęła szybko siwiec. Moj tata (jej syn)
        miał to samo,jak miał trzydziesci był już szpkowatym mężczyzną.i ja też tak mam
        i (niestey) jestem stałą bywalczynią stoisk z farbami do włsoów. Tylko u mnie
        to jeszcze stres wchodzi w grę. Nie mam pojecia co ja taka zestresowana jestem?
        • basia313 Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:12
          PEwnie to i prawda, ale u mnie np pierwsze siwe wlosy pojawily sie dokladnie
          kilka miesiecy po tym, jak wyjechalam z Polski. I bylo to dla mnie stresujace,
          wiec pewno jedno i drugie jest wazne, czyli genetyka i stres.
        • princessjobaggy Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:17
          Niestety masz racje Lee.loo z ta genetyka :(
          Ja pierwsze siwe wlosy zauwazylam u siebie w wieku 23 lat i z kazdym rokiem ich
          przybywa :(
          • lee.loo Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:23
            ta,tak - wiem cos o tym. I o ile jeszcze nie tak dawno zmiana koloru włosów
            była fajnym sposobem na poprawienie nastroju, a do fryzjera chodzilam kiedy
            chciałam, to teraz jest to niestety koniecznością. Choc ciągle ładnie dobrany
            kolor i fajna fryzurka poprawiwiaja mi nastrój.
    • jermaldan Re: Relaksik:) 19.10.05, 15:51
      W takich chwilach pomaga mi kapiel, czekolada mleczna (najlepiej cala
      tabliczka;)), czerwone wino, ksiazka (o ile mam sile ja czytac), albo jakis
      dobry film, na ktory namowi mnie maz (o ile nie zasne, bo czesto wlasnie tak
      reaguje na stres). Jednak nie ma to jak usmiech mojego synka:)
      Wystarczy jedno spojrzenie na ta rozesmiana buzie, a znikaja wszystkie troski.
    • kasia799 Re: Relaksik:) 19.10.05, 16:04
      U mnie bardzo duzo zalezy od przyczyny stresu
      I tak, w zaleznosci co mnie tak zdenerwowalo, serwuje sobie:
      - goraca i dluga kapiel
      - pogaduszki przez tel z kolezankami (ostatnio raczej bardzo rzadko)
      - szal sprzatania
      - samotny wypad na zakupy, ciuchowe i kosmetykowe oczywiscie!
      Odstresowuje mnie rowniez jak moj Roland gotuje dla nas kolacje i zajmuje sie
      malym a ja sobie leze na kanapie, nie robie nic i czekam na pyszne jedzonko :-)
      • ewmag Re: Relaksik:) 19.10.05, 16:27
        Mnie tez goraca kopiel, z pachnacymi kulkami i ksiazka w reku, albo jakims
        pismem. Ostatnio rzadko mam okazje... A poza tym zakupy, byle nie za duzo, bo
        szybko mnie mecza, no i nie w weekendy, kiedy wszedzie dzikie tlumy ludzi.
        Czekolada albo cos innego slodkiego. Spacer do parku. Rozlozenie sie gdzies w
        cichym miejscu na trawce, a jeszcze lepiej na piasku i nad woda i gapienie sie
        na chmury albo drzewa, ale to zazwyczaj tylko na wyjazdach dostepne. No i
        wlasnie wszelkiego rodzaju wypady, wycieczki, podroze:-) Sen oczywiscie jest
        dobry, chociaz ostatnio mam ciagly niedobor, bo moj Maluszek za spaniem nie
        przepada i nic nie pomagaja tlumaczenia, ze przez sen sie rosnie;-) No i
        zazwyczaj dobrze robi mi umycie wlosow, nawet jak mam czyste, to chyba to jakos
        te stresy zmywa.
    • thesad Re: Relaksik:) 19.10.05, 16:20
      U mnie najlepiej na stresik, dziala filmik na DVD z glupia komedyjka.
      Nic tak na mnie nie dziala rozluzniajaco, jak troche smiechu i brak
      koniecznosci uzycia lepetyny chociaz przez chwile.
    • duende1 Re: Relaksik:) 20.10.05, 09:26
      glupia komedia
      kryminaly patrici cornwell
      cadbury fruit & nut
      czerwone wino albo butelka zimnego budweisera
      zausciskowanie sie z kevem na kanapie
      zakupy- ale sama
      kapiel ze swieczkami- ale kto ma na to czas?
      spaaaanieeee.
      meksykanska muzyka ktora nazywam "weselna" - los fabulosos cadillacs itp.
    • fatemeh Re: Relaksik:) 20.10.05, 10:55
      Do kapieli, ksiazki i lezenia w lozeczku dodalabym kominek aromaterapeutyczny i
      olejki (ale takie prawdziste np z Polleny-Aromy www.pollenaaroma.com/) -
      mala rzecz a cieszy i relaksuje :)
      A jesienia to uwielbiam spacerowac po parku wyscielanym suchymi liscmi i
      relakowac sie ich szelestem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka