Dodaj do ulubionych

Spienienie

03.11.05, 23:12
Czy tez zaobserwowaliscie jak Brytyjczycy myja gary? Otoz jak powszechnie sie
widzi, wlewaja do zlewu mnostwo plynu do zmywania garow i po wyciagnieciu
ociekajacych piana naczyn, klada na plastykowa suszarke, po czym wycieraja
je. Brrr. Obzydliwosc! Nie wyobrazam sobie aby po umyciu garow nie oplukac
ich pod biezaca woda.
Obserwuj wątek
    • deadeasy Re: Spienienie 03.11.05, 23:19
      Ciekawe z czego sie to bierze.... nie z oszczednosci wody chyba? Na szczescie
      zmywarki sie robia coraz popularniejsze...
      • edavenpo Re: Spienienie 03.11.05, 23:39
        Smiej sie - moja tesciowa skandinad jedna z najlepszych gospodyn domowych (staroswieckie okreslenie
        ale pasuje) ktora spotkalam, robi to samo. Tylko ze ona od razu te gary wyciera i poleruje.
        • jagienkaa Re: Spienienie 04.11.05, 08:54
          u mnie dokładnie to samo z moją teściową. Była w szoku jak przyjechała do nas i
          zobaczyła brak wstrętnej plastikowej miski! a jak raz zauważyła że zmywam 'po
          polsku', miałam ze dwa kubki i umyłam je normalnie pod biżącą wodą, to się mnie
          zapytała czy mamy licznik na wodę:)
    • tuti Re: Spienienie 04.11.05, 08:57
      tak! u ojca mojego (nie)meza, po super obiedzie, francja elegancja,
      a on sie bierze za pomaganie w myciu - i wyciera te gary z piany!
      no myslama ze mu powiem ze chyba o czyms zapomnial:)
    • party5 Re: Spienienie 04.11.05, 10:06
      To prawda - jak bylam au pairka w UK dobrych pare lat temu, to przezylam szok,
      widzac ten proceder w wykonaniu pani domu (bardzo dobrze usytuaowana rodzina, na
      poziomie - i gary bez plukania?????)
    • djabholden Re: Spienienie 04.11.05, 10:26
      Mnie tez to bardzo zdziwilo, a robi to cala nasza angielska rodzina - tylko
      moze plynu tak duzo nie leja. Zastanawiam sie tylko czemu powinnismy koniecznie
      plukac - mi sie wydawalo ze gdy na takich nieplukanych naczyniach zaserwujemy
      jedzenie to bedzie inny smak albo problemy z zoladkiem, a u nich prosze nic -
      od lat tak robia i dalej zyja.
    • basia313 Re: Spienienie 04.11.05, 13:44
      JA z kolei w Niemczech, gdy bylam au-pair, zauwazylam, ze tam nie myje sie
      czajniczka po zrobieniu kawy z ekspresu, tzn tego do ktorego scieka parzona
      kawa. Moze robi sie to raz na kilka tygodni. Tez mnie to dziwilo, a rodzina
      byla bardzo dbajaca o higiene.
      Ale, ale, popatrzcie jakie to odmenne podejscie do higieny. Przecietny Anglik z
      tego, co wiem, jesli bierze prysznic raz dziennie, to on woli to zrobic rano,
      natomiast u nas Polakow jest to raczej pora wieczorna.
      • deadeasy Re: Spienienie 04.11.05, 14:00
        > tego, co wiem, jesli bierze prysznic raz dziennie, to on woli to zrobic rano,
        > natomiast u nas Polakow jest to raczej pora wieczorna.


        Nie dziwota wtedy, ze tu jest niz demograficzny ;o)
        • edavenpo Re: Spienienie 04.11.05, 14:04
          Nie dziwota wtedy, ze tu jest niz demograficzny ;o)
          ____

          ;-))))))))))))))))))))
          • basia313 Re: Spienienie 04.11.05, 14:34
            zdaje sie, ze niz demograficzny jest raczej proporcjonalny do zasobnosci
            spoleczenstwa, natomiast bieda zawsze przyciaga rodzenie dzieci, tak samo stan
            bezposredniego zagrozenia, np: stan wojenny.
        • mama5plus Re: Spienienie 04.11.05, 23:46
          > Nie dziwota wtedy, ze tu jest niz demograficzny ;o)

          No, no..ale w Polsce jeszcze wiekszy.
          Czyli co?
          Jak w dzien nie przyciagnie
          to na noc juz calkiem szanse maleja ;)
          Nawet po prysznicu wieczornym ;-P

          Co do naczyn w pianie...wypisz wymaluj moja tesciowa, szwagierka...
          M juz na polskie mycie przekabacony.
          Teraz zmywarka robote odwala wiec nawet gdy angielska frakcja
          w odwiedziny przybywa to nie ma strachu, ze sie dorwia do zlewu
          i po angielsku myc zaczna.
          Ale u tesciowej zmywamy po ichniemu :D
      • latarnik Re: Spienienie 04.11.05, 15:10
        Mnie denerwuje raczej to, ze brudne naczynia przecieraja wilgotna szmatka i
        odstawiaja do szafki. Mieszkajac w roznych shared house (ale nie tylko, bo w
        biurze u nas tez tak jest!) nauczylem sie myc naczynia PRZED uzyciem. To znaczy
        ja myje rowniez po, ale widze ze Anglicy po wyjeciu talerza z szafki najpierw
        go myja.

        > Ale, ale, popatrzcie jakie to odmenne podejscie do higieny. Przecietny
        > Anglik z tego, co wiem, jesli bierze prysznic raz dziennie, to on woli
        > to zrobic rano, natomiast u nas Polakow jest to raczej pora wieczorna.

        Przecietny Anglik z wschodniej Anglii nie bierze prysznica raz dziennie.
        Zreszta o higienie Anglikow wole nie rozmawiac, bo mam o niej niezbyt dobre
        zdanie. Owszem, mam wielu znajomych Anglikow dbajacych o siebie, ale zwlaszcza
        w Suffolk znalem mnostwo takich, ktorzy uwazali ze myc sie nie trzeba
        codziennie (i nie mowie o prysznicu).

        Ale zainteresowalo mnie co innego. W sumie dlaczego w Polsce sie myje raczej
        wieczorem, niz rano? U mnie w domu tez tak bylo, podczas gdy ja duzo bardziej
        wole rano. Najczesciej biore prysznic i rano i wieczorem, ale o ile rano nie
        wyjde z domu bez prysznica, to zdarzalo mi sie pasc wymeczonym na lozko
        wieczorem bez kapieli. Ostatnio rzadziej, bo po pracy chodze na basen i przy
        okazji zmywam z siebie cale napiecie z dnia.
        • princessjobaggy Re: Spienienie 04.11.05, 16:56
          Ja nie wyobrazam sobie jak mozna po calym dniu polozyc sie brudnym spac, zeby
          wziac prysznic dopiero rano (pomijam tzw. sytuacje od czasu do czasu, kiedy
          ktos pada z nog po powrocie do domu).



          • mabmab Re: Spienienie 04.11.05, 17:17
            "Myje nogi co rano, a pościel i tak brudna ..." :)))
            • evian5 Re: Spienienie 04.11.05, 20:23
              a ja nie wyobrazam sobie jak mozna wyjsc z domu bez prysznica. powinno sie myc
              rano i wieczorem :))
              odnosnie tych garow to pomijajac higiene, plyn do mycia naczyn to chemia i jesli
              sie tego nie splucze porzadniej to predzej czy pozniej to sie zemsci i odbije na
              zdrowiu.
    • aitee Re: Spienienie 04.11.05, 21:13
      Uczepie sie znowu generalizowania ;)
      Moj Brytyjczyk bierze prysznic i rano (dla odswiezenia) i wieczorem (dla czystosci, dluzszy i dokladniejszy).
      Naczynia zmywa tylko on (uwaza to za swoj obowiazek) i myje z plynem pod biezaca woda i splukuje bardzo dokladnie. Jako zodialkalna Panna splukuje talerze nawet po zmywarce, bo mu chemia smierdza ;)
      Brytyjczyk Brytyjczykowi nierowny, podobnie jak i Polak Polakowi.
      • mama5plus Re: Spienienie 04.11.05, 23:57
        Tak jest aitee! Uogolnieniom mowimy nie!
        Pod moim dachem z myciem osobistym tez
        nie ma dylematow rano czy wieczorem.
        Jest i rano i wieczorem.
        Przyrost naturalny mowi sam za siebie ;-)
        Z garami za czasow przedzmywarkowych
        pod biezaca woda bylo, ale fakt, ze po uprzednim doksztalcaniu.
        Ale wiesz coooo?
        Moze nasi to sie nie licza bo oni nie sa czystej krwi Anglicy ;-) (?)
        Moj z domieszka krwi szkockiej i irlandzkiej.
        • aitee Re: Spienienie 05.11.05, 13:08
          No tak ;) Moj w ogole angielskiej krwi nie posiada. 75% irlandzkiej i 25% francuskiej. U nas przyrost naturalny tez na razie nie najgorszy ;) Za trzy miechy bedzie drugie na swiecie ;)
      • basia313 Re: Spienienie 07.11.05, 11:22
        No wlasnie mysle, ze to jest troche czepianie sie. Generalizowanie wcale nie
        znaczy, ze nie ma wyjatkow, jedynie tyle, ze wiekszosc tak robi, a zatem mozna
        podac wiele przykladow, kiedy ludzie postepuja odwrotnie. Podobniez moge smialo
        powiedziec, ze Polacy lubia narzekac, ale nie znaczy to ze wszyscy, czego
        przykladow mamy na tym forum wiele. Ludzie sa rozni, ale mozna znalezc pewne
        tendencje. Z innego podworka: mozna powiedziec ze POlak to katolik, ale
        przeciez wiemy, ze mowimy tu o wiekszosci, a nie wszystkich.
    • gogmagog Re: Spienienie 04.11.05, 23:52
      Mialam przyjemnosc pomieszkiwac z czterema angielskimi studentkami. Zawsze
      splukiwaly woda. Wrecz obficie. Anglik Anglikowi nie rowny :)
    • jaleo Re: Spienienie 05.11.05, 10:29
      Jako pracujaca w firmie produkujacej m.in. najpopularniejsza na rynku
      brytyjskim marke plynu do zmywania (w stylu BBC nie podaje nazwy, zeby nie
      reklamowac ;-) potwierdzam, ze taki sposob zmywania (tzn. nie splukiwanie) jest
      w UK dominujacy. Ale - brytyjczycy uzywaja do kazdego mycia srednio pol lub
      jedna trzecia "dawki" plynu w porownaniu do "Kontynentu". Poza tym przy
      formuowaniu plynu tego typu przyzwyczajenia bierze sie pod uwage, nie moze byc
      on toksyczny ponizej 10 - 20 razy normalnej dawki "na czysto", i posiada
      substancje, ktore sprawiaja "zeslizgiwanie" sie plynu z naczyn, tzn. bez
      pozostawiania residue.

      Z kolei wziawszy pod uwage % gospodarstw domowych w UK ze zmywarkami, zmywanie
      reczne odchodzi juz do historii.
      • edavenpo Re: Spienienie 05.11.05, 10:41
        Niech zgadne Jaleo, najpopularniejsza marka to chyba Fairy... Wiec pracujesz dla P&G?
        • jaleo Re: Spienienie 05.11.05, 11:27
          edavenpo napisała:

          > Niech zgadne Jaleo, najpopularniejsza marka to chyba Fairy... Wiec pracujesz
          dl
          > a P&G?

          Hehehe
      • mama5plus Re: Spienienie 05.11.05, 13:10
        jaleo,
        dzieki za fachowe wyjasnienie :)
        Juz sie nie bede bala jesc u tesciowej :DD
        Swoja droga wlasnie dziwilo mnie, ze pomimo takiego zmywania
        u niej herbata nigdy plynem nie pachniala
    • azbestowestringi Re: Spienienie 05.11.05, 11:01
      pierwsze slysze!!! gary myja dokladnie, plucza i wycieraja, czasem skrobia jak
      cos sie przypali
      moze na brudasow trafilas jakichs?
      • ralphos Re: Spienienie 05.11.05, 11:19
        Hmm... raczej to Ty trafiłaś na wyjątkowo starannych. Co mnie najbardziej
        zadziwiło to fakt, że zmywanie naczyń bez spłukiwania stosowane jest nawet przez
        gospodynie, które wyjątkowo dbają o czystość. Może dlatego zostawiają płyn na
        naczyniach, żeby były jeszcze czystsze ;)
        • edavenpo Re: Spienienie 05.11.05, 11:22
          ralphos napisał:

          > Hmm... raczej to Ty trafiłaś na wyjątkowo starannych. Co mnie najbardziej
          > zadziwiło to fakt, że zmywanie naczyń bez spłukiwania stosowane jest nawet prze
          > z
          > gospodynie, które wyjątkowo dbają o czystość. Może dlatego zostawiają płyn na
          > naczyniach, żeby były jeszcze czystsze ;)
          ____
          Wlasnie... Juz wspomniana tesciowa jest takim czysciochem ze mozna u niej jesc z podlogi ;-))) a gary
          sa nie splukiwane... Dziwne toto.. Na marginesie, mieszkajac w Holandii spotkalam sie z tym samym,
          tylko ze wtedy myslalam ze to ze wzgledu na legendarne holenderskie skapstwo. Pewnie i tak.
          • jaleo Re: Spienienie 05.11.05, 11:36
            edavenpo napisała:

            > Wlasnie... Juz wspomniana tesciowa jest takim czysciochem ze mozna u niej
            jesc
            > z podlogi ;-))) a gary
            > sa nie splukiwane... Dziwne toto..

            Mnie tez sie wydaje, ze to nie-splukiwanie to nie jest przejaw flejtuchostwa.
            Po prostu tak sie tu utarlo. Kiedy plyny do zmywania sie po raz pierwszy
            pojawily tutaj w reklamach TV (50-te), to w tych reklamach kobieta tez ostwiala
            takie "ociekajace piana" i jeszcze sobie ta piane wsamorwywala w rece (przy
            dzwiekach legendarnej juz dzis piosenki "Hands that do dishes...". W tamtym
            okresie plyny zmywania zrobily sie bardzo masowe, ludzie sie naoogladali, i
            mysleli chyba, ze to tak sie wlasnie zmywa...

            Co do Anglikow-brudasow, to ja nie zauwazylam jakiegos specjalnego odchylenia
            na niekorzysc w stosunku do innych narodowosci, wsrod ktorych mieszkalam - tak
            jak wszedzie, sa ludzie czyscioszki i ludzie brudasy, ale ogolnie nie
            nazwalabym ich jakims specjalnie brudnym narodem.
    • tw52 Re: Spienienie 06.11.05, 12:39
      w pracy mam swoj wlasny kubek na herbate.
      najgorsze, jesli go gdzies zostawie i ktos mi go umyje - musze brac do domu i
      umyc w zmywarce, zanim go uzyje.

      nie mialem okazji obserwowac domowych zwyczajow Brytyjczykow co do zmywania,
      ale moja siostra, ktora od 35 lat mieszka w Holandii - tez tak wlasnie zmywa,
      bez plukania - normalnie jest bardzo czysta i schludna, ale widocznie taki
      zwyczaj przejela od Holendrow.
      • jaleo Re: Spienienie 06.11.05, 12:44
        tw52 napisał:

        > w pracy mam swoj wlasny kubek na herbate.
        > najgorsze, jesli go gdzies zostawie i ktos mi go umyje - musze brac do domu i
        > umyc w zmywarce, zanim go uzyje.

        A do restauracji tez chodzisz z wlasna zastawa? :-))))
        • tw52 Re: Spienienie 06.11.05, 12:47
          no trudno, tam nie widze.
          w restauracji jest rowniez szansa, ze ktos naplul w kuchni do talerza, albo
          mieso upadlo na podloge.
          czego oczy nie widza tego sercu nie zal
          • basia313 Re: Spienienie 07.11.05, 11:16
            Swego czasu, kiedy jeszcze pracowalam jako sprzataczka hotelowa( ijuz nawet o
            tym nie chce myslec) sprzatalo sie tak: goscie wyjezdzaja z hotelu,
            sprzataczka wchodzi sciaga brudna posciel. Potem bierze brudna poszewke z
            poduszki i wszystko nia wyciera, kurze, lustro, nawet kubek do plukania zebow w
            lazience. Ale do tego najpierw chucha, a potem ta brudna poszewka wyciera.
            Kubek sie sieci a jakze, ale ja bym z takiego nie pila, nawet jesli wyglada
            ladnie, bo wiem jak sie go czysci. To juz w Mc Donnald's jest czysto i mimo, ze
            nie zdrowo, to jednak higienicznie. (kolega tam pracowal dawno temu w Londynie
            i sam mi to powiedzial). :)
      • edavenpo Re: Miska w zlewie.. 06.11.05, 12:45
        Wiem ze wiekszosc ludzi uwaza to za jakies zboczenie ;-) ale ja sie przyzwyczailam do miski w zlewie w
        kuchni, wrecz mi jej brakowalo jak pojechalam do mamy ;-)
        • tw52 Re: Miska w zlewie.. 06.11.05, 12:49
          alez jak najbardziej dobrze umyc w misce, chodzi tylko o to czy sie to potem
          splucze czy nie
    • djabholden Re: Spienienie 06.11.05, 21:34
      Na wczorajszym spotkaniu rodzinnym podpytalam szwagierki (i szwagrow) o powody
      miski i nieplukania. Odpowiedzi byly nastepujace:
      w plastikowej misce ciepla woda dluzej pozostaje ciepla niz w zlewie;
      w czasach jednokomorowych zlewow miska umozliwiala wylewanie resztek herbaty do
      zlewu bez wylewania wody;
      miska 'oszczedza zlew'
      miska 'oszczedza naczynia' tzn. szklane rzeczy nie tluka sie uderzone o jej
      scianke
      miska ukrywa nieladny zlew (to chyba prawie zart)

      Jesli chodzi o plukanie to nad tym sie nie zastanawiali i nikt nie mogl mi
      powiedziec czemu nie plucza!
      • edavenpo Re: Spienienie 06.11.05, 22:03
        Sprostowanie... Mimo ze uzywam miski to zawsze splukuje ;-)
        • sugar_mami Re: Spienienie 08.11.05, 20:11
          Ten zwyczaj zmywania Anglikom musial juz dawno wejsc w krew, bo to samo sie
          dzieje u rodziny meza, ktora mieszka w RPA. Przodkow tescie maja Anglikow,
          ktorzy przybyli na czarny lad chyba w XVIII wieku.
          Maz odkad go poznalam mial zakaz zmywania, teraz jest zmywarka wiec problem z
          glowy. Jesli chodzi o mnie to taka piana na naczyniach tez mnie obrzydza...

          sugar

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka