Dodaj do ulubionych

tanie latanie - pod innym katem

15.01.06, 11:52
zastanawia mnie czasem, ktore z linii lotniczych, ktorymi latamy do pl sa
najlepsze, a ktore najgorsze. ja mam swoje opinie dosc mocno ugruntowane,
zwlaszcza te negatywne. ciekawi mnie czy kto je podziela? aha, mowie tu
oczywiscie o moim osobistych odczuciach i doswaidczeniach, nikogo nie chce
urazac! a wiec:

easy jet - bardzo lubie, ale teraz juz nie latam czesto, bo zawsze jakos
wychodzi najdrozej. mili flight attandants, gdyby byli tak tani jak reszta,
zawsze latalabym z nimi

ryanair - w miare ok, choc samoloty, ktorymi do tej pory lecialam zawsze byly
zdezelowane w jakims stopniu (poobdzierane obicia, nadlamane siedzenia),
obsluga ok, choc troche zbyt informal - jak lecialam ostatnio para flight
attendants siedziala z tylu samolotu chichoczac non stop, lub wrecz smiejac
sie w glos :)poza tym strasznie malo leg room miedzy siedzeniami, nie bylo mi
zbyt wygodnie podczas lotu (ale moze mialam pecha do jakichs starych
samolotow)

skyeurope - nie lecialam zbyt wiele razy, ale podobalo mi sie

central wings - obsluga taka sobie, flight attendants W MIARE mile, ale
robiace zwykle wazne miny, samoloty nowiutkie i milutkie

wizz air - nie polece z nimi juz nigdy, chocby lot byl za darmo a wizz
oplacil moje oplaty lotniskowe. samoloty ok, ale obsluga nigdy nie
usmiechnieta, wrecz naburmuszona. ponadto gdy lecialam w pazdzierniku,
zostawili na lotnisku .... 32 osoby (powodem byl bledny komunikat na
monitorze, ktory mowil, ze saolot odleci o 50 minut pozniej, a po tych 50
minutach zniknal z ekranu i juz sie wiecej nie pojawil, a samolot odlecial).
odlecieli do polski z naszymi bagazami (co zreszta jest wbrew prawu, jak sie
potem dowiedzialam),a stewardesy nie zauwazyly, ze na pokladzie brakuje 1/4
pasazerow! musielismy nocowac w hotelu, za ktory wizzair ma obowiazek oddac
nam kase (wedlug ich policy, ktorej kopie dostalismy na lotnisku)- do tej
pory nie dostalam zadnej odpowiedzi na moj list...

a jakie sa wasze opinie i doswiadczenia?
Obserwuj wątek
    • natalia.brzeska Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 12:07

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=711
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=531
      Jedni narzekają na załogę, inni na opóźnienia a jeszcze inni na "kolizje" z
      ptakami ;-)

      Ja podchodzę do tego tak: jeśli dolece to jest OK ;-) Jeśli dolecę za jak
      najniższą kasę to juz w ogóle jest super!

      Widzę, że ostatnio na różnych forach (nawet na tych dwóch, co podałam wyżej)
      przewiajają się wątki o odwołanych lub przekierowanych lotach, szczególnie
      tanich linii. Cóż, jeśli samolot ląduje na innym lotnisku niż miał planowane,
      np w Poznaniu zamiast w Gdańsku to niestety pasażerowie z Gdańska juz nie
      polecą, bo samolot musi lecieć dalej. Z tym niestety trzeba się liczyć. I
      niestety nie ma znaczenia czy to Ryan, Wizz czy jakiś inny low cost. Każdemu
      takie rzeczy się zdarzają.

      Ja też się ostatnio dziwiłam dlaczego np w Gdańsku (gdzie są bardzo często mgły
      ze względu na nietrafione położenie lotniska) samaoloty Wizz lądują, a chwilę
      potem Ryan zostaje przekierowany np do Poznania. No więc po przeczytaniu kilku
      wątków na "lotniczych" forach dowiedziałam się, że każda linia ma
      inne "wytyczne". Wizz może lądować przy widoczności 100m, natomist w Ryanie
      musi być 150m., itp.

      Ania:
      powodem byl bledny komunikat na
      > monitorze, ktory mowil, ze saolot odleci o 50 minut pozniej, a po tych 50
      > minutach zniknal z ekranu i juz sie wiecej nie pojawil, a samolot odlecial

      Nie za bardzo rozumiem. Komunikat był, że odleci 50 min później, a po 50 min
      zniknął. No zniknął, bo samolot miał odlecieć po 50 min, więc odleciał ;-)
      A teraz juz całkiem serio: masz być przy boarding gate o godzinie którą masz na
      boarding card. Takie są zasady. Jeśli samolot rzeczywiscie ma opóźnienie to
      czeka się przy boarding gate. A samoloty "latają" wg ściśle
      określonych "grafików", więc niestety pilot nie może czekać na 1/4 pasażerów.
      Wszystko jest dokładnie wyliczone, jeśli każą mu lecieć to leci...


      • ania.eastwood Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 13:07
        natalia.brzeska napisała:

        > Nie za bardzo rozumiem. Komunikat był, że odleci 50 min później, a po 50 min
        > zniknął. No zniknął, bo samolot miał odlecieć po 50 min, więc odleciał ;-)
        > A teraz juz całkiem serio: masz być przy boarding gate o godzinie którą masz
        na
        >
        > boarding card. Takie są zasady. Jeśli samolot rzeczywiscie ma opóźnienie to
        > czeka się przy boarding gate. A samoloty "latają" wg ściśle
        > określonych "grafików", więc niestety pilot nie może czekać na 1/4 pasażerów.
        > Wszystko jest dokładnie wyliczone, jeśli każą mu lecieć to leci...

        natalia, sek w tym, ze na monitorze bylo caly czas 'wait in lounge' przez cale
        te 50 minut. nie bylo wiadomo dokladnie do jakiego gate pojsc (oczywiscie
        moglismy zaryzykowac i pojsc do gate'u ktory byl na bilecie, tylko ze w tamtej
        czesci lotniska nie bylo juz monitorow wyswietlajacych info, wiec w razie
        zmiany nie wiedzilibysmy gdzie isc). dla mnie 'wait in lounge' oznacza, ze mam
        czekac. dla pozostalych 31 osob, ktore zostaly tez ;)
        • agazat Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 14:57
          Na lotniskach ciagle sa komunikaty, ze poszkuja takiego a takiego pasazera i
          prosza go o pojscie do takiego a takiego gate. Jak rozumiem, szukaja tych
          ludzi, ktorzy dostali boarding card i przeszli odprawy, tylko akurat przegapili
          cos albo siedza w toalecie/duty free shops. O ile latwo jest "zgubic" jedna
          osobe, o tyle trudno raczej duza grupe. Dlaczego nikt Was nie wezwal przez
          megafon?? Uwazam, ze to skandal.
          Poltora roku temu moj maz lecial z Moskwy na Kaukaz wewnetrznymi liniami
          rosyjskimi w grupie 5-6 osob z UK. Jeden z czlonkow grupy zostal ciut dluzej w
          toalecie i w rezultacie samolot odlecial bez niego. Na nic zdaly sie protesty
          reszty czlonkow grupy, ktorzy probowali zalodze samolotu wyjasnic, ze jednego z
          nich brakuje - nikt z zalogi nie mowil po angielsku, nikt nic nie rozumial (a
          moze Anglicy nie posmarowali i dlatego??).
          • ania.eastwood Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 15:55
            agazat napisała:

            >O ile latwo jest "zgubic" jedna
            > osobe, o tyle trudno raczej duza grupe. Dlaczego nikt Was nie wezwal przez
            > megafon?? Uwazam, ze to skandal.

            wlasnie o to chodzi. nikt nikogo nie wzywal, nikt nic nie mowil. rece opadaja.
            i tak jak mooniczka pisze, nie odezwali sie do nikogo w sprawie rekompensaty.
            najgorsze jest to, ze nie wiadomo jak to wyegzekwowac, bo nikt z tej naszej
            grupy (tzn.nie znalismy sie wtedy, znamy sie teraz i co jakis czas sie
            kontaktujemy, zeby uaktualnic info na temat tego, czy komus cos zwrocili) nie
            wie czym mozna by wizzowi 'zagrozic'....
            • natalia.brzeska Silent Terminal 15.01.06, 15:58

              Nie ogłaszają przez megafon, gdyż na wielu lotniskach (w tym Luton) są "silent
              terminals".
              • ania.eastwood Re: Silent Terminal 15.01.06, 16:03
                natalia.brzeska napisała:

                >
                > Nie ogłaszają przez megafon, gdyż na wielu lotniskach (w tym Luton)
                są "silent
                > terminals".

                ale natalko,
                oni mieli nasze bagaze na pokladzie, mieli nas na liscie pasazerow, nie bylo
                watpliowsci ze te 32 osoby sa w lounge i czekaja, zgodnie z komunikatem
                wyswietlownym przez te 50', ktory potem zniknal i nic! nie bylo - 'go to
                gate21', ani 'boardning gate 21' ani 'last call gate 21'. po 'wait in lounge'
                zniknal komunikat i samolot.
                to wina lotniska po pierwsze.
                a wina stewardes, ze nie policzyly pasazerow po drugie (flight attendants np.
                easy jetu zawsze liczyli pasazaerow przed odlotem jak latalam z nimi)
                • jennifer_e Re: Silent Terminal 15.01.06, 17:59
                  co do dezinformowania pasażerów na monitorach to miałam bardzo podobną sytuację w te Święta, gdy odprowadam moją mamę na samolot. Leciała z Gatwick, liniami Centralwings. Na lotnisko dotarłyśmy ponad dwie godziny przed czasem, zdałyśmy bagaż i poszłyśmy gdzieś posiedzieć i wypić kawę.
                  Na boarding card nie było numeru bramki tylko boarding time, 20.05. Pani powiedziała, że musimy sprawdzić na monitorze do której bramki iść.
                  Popijając kawkę i potem snując się po sklepach oczywiście czujnie sprawdzałyśmy co jakiś czas monitory. Około 19.30, a więc na pół godziny przed planowym wsiadaniem do samolotu, pokazała się informacja, że odlot jest opóźniony do godziny 21.00. Numer bramki ciągle nie był podany.
                  Więc znów wyszukałyśmy jakąś kafeję, żeby przeczekać. Około 20.00 coś mnie tknęło, żeby sprawdzić czy opóźnienie się nie zwiększa. A zamiast tego na monitorze było już "gate closing"! Żadnego "go to gate" czy "boarding gate" Tylko wprost z "delayed to 21.00" zmieniło się na "gate closing".
                  Z językami na brodzie poleciałyśmy do tej nieszczęsnej bramki, która oczywiście okazała się być z tych najdalszych, do których dojście zajmuje 15 minut.

                  I tak jak napisała Jagienka, ja też latam bardzo często, z różnych lotnisk, więc mam jakieś wyczucie i tylko dlatego moja mama zdążyła na ten samolot. Ale przecież nigdzie nie jest napisane, że tanie linie są tylko dla tych, którzy są obeznani w lotniskach.

                  I o ile chodzi o jednego czy dwóch pasażerów to niech im będzie, ale nie pojmuję jak można nie zauważyć braku trzydziestu kilku pasażerów i zostawić ich na lotnisku!
                  Nawet kiedy leciałam z Ryanair z Palermo, gdzie lotnisko było w środku remontu, bramki zmieniano chyba ze trzy razy, boarding odbywał się w systemie manualnym, była jedna stewardesa a lista pasażerów była wypisana odręcznie, pani dokładnie wiedziała kogo brakuje w samolocie.

                  I zupełnie nie zgadzam się z tym, że skoro decydujemy się na tanie linie, to musimy się liczyć z tym, że mogą nas zostawić na lotnisku i polecieć z naszym bagażem. Kupując bilet, nieważne czy kosztował on 100 funtów czy 1 pensa, zawieramy z przewoźnikiem umowę cywilno-prawną i ta umowa obowiązuje obie strony.

                  Kilka miesięcy temu wprowadzono nowe regulacje w Unii Europejskiej, które miały na celu ukrócenie samowoli linii lotniczych a w szczególności nałożenie obowiązku wypłaty odszkodowań za odwołane loty i inne przewinienia. Swego czasu The Guardian pisał o tym dużo. Powołano specjalną organizację chroniącą prawa pasażerów, do której można składać skargi na linie lotnicze, jednak organizacja ta, (kurczę, nie pamiętam jak się nazywa) jest dosłownie zasypywana ilością spraw, mają tylko kilka osób staffu i nie są w stanie szybko się z tym uporać.
                  Zresztą, jak pisano w tym artykule linie lotnicze próbują unikać wypłacania odszkodowań na przykład zwalając opóźnienia czy odwołane loty na warunki pogodowe albo po prostu w ogóle nie podając przyczyny, bo odszkodowanie należy się tylko gdy opóźnienie jest zawinione przez linie lotnicze.
                  • lee.loo kary za odwołane loty 15.01.06, 18:36
                    jennifer_e napisał(a):
                    > Kilka miesięcy temu wprowadzono nowe regulacje w Unii Europejskiej, które
                    miały
                    > na celu ukrócenie samowoli linii lotniczych a w szczególności nałożenie obowią
                    > zku wypłaty odszkodowań za odwołane loty i inne przewinienia. Swego czasu The
                    Guardian pisał o tym dużo. Powołano specjalną organizację chroniącą prawa pasaże
                    > rów, do której można składać skargi na linie lotnicze, jednak organizacja ta,
                    (kurczę, nie pamiętam jak się nazywa) jest dosłownie zasypywana ilością spraw, m
                    > ają tylko kilka osób staffu i nie są w stanie szybko się z tym uporać.
                    > Zresztą, jak pisano w tym artykule linie lotnicze próbują unikać wypłacania
                    odszkodowań na przykład zwalając opóźnienia czy odwołane loty na warunki
                    >pogodowe albo po prostu w ogóle nie podając przyczyny, bo odszkodowanie należy
                    się tylko gdy opóźnienie jest zawinione przez linie lotnicze

                    Masz racje, w zeszłym roku wprowadzono przepisy o odszkodowaniach ale IATA
                    (stowarzyszenie przewoźników lotniczych) odwołał sie od tej decyzji. W zeszłym
                    tygodniu Europejski Trybunał Sprawiedliwości skragę odrzucił i uznał te
                    przepisy za zgodne z prawem (decyzja jest ostateczna).Podobno ma to
                    przestraszyć linie lotnicze,które stoswały overbooking.
                    Największe odszkodowania mogą dostać osoby, którym odmówiono wejścia na
                    pokład.Moga sie spodziewać od 250 do 600 euro w zależności od odległości.
                    Natomiast za duże opóżnienia (z winy linii lotniczych) przewoźnik zapewnia
                    posiłki,napoje, mozliwośc kontaktu a nawet hotel. W przypadku opóźnienia
                    powyżej 5 godzin linia powinna zwrócić koszt biletu i bezpłatny powrót do
                    miejsca początku podróży.
                    Z reklamacją nalezy się zwrócić bezpośrednio do przewoźnika, a w przypadku gdy
                    linia odmówi wypłaty odszkodowania mozna się odwołać (w Polsce) do Urzędu
                    Lotnictwa Cywilnego.
                    Za Rzepą:"Od poczatku 2005 roku ULC otrzymało 231 skarg, co przy kilku
                    milionach pasażerów jest znikomą liczbą. Spośród 170 skarg uznanych przez ULC
                    za marytoryczne dotychczas rozpatrzono 47. Dotychczas Urząd uznał,ze skargi sa
                    zasadne w 22 przypadkach(...) Średni czas badania jednej skargi wynosi ok.2
                    miesięcy".
    • mooniczka1 Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 15:37
      a ja leciałam (tzn miałam lecieć) w sierpniu na ślub koleżanki liniami British
      Airways. TAk się niefortunnie złożyło, że akurat tego dnia strajkowano -
      pamiętacie tą aferę ze strajkami? 80% lotów odwołano i sposób w jaki BA do tego
      podeszło był bardzo niezadowalający niestety - wręczali jakieś ulotki z
      numerem, pod który trzeba zadzwonić i zarezerwować sobie lot zastępczy, ale
      przez megafon nikt nie ogłaszał, że są loty odwołane, więc tłumy ludzi się
      kłębiły, nikt nie wiedział o co chodzi; oczywiście pod dany numer nie sposób
      się było dodzwonić.

      W końcu poprosiliśmiy znajomego przez telefon, żeby nam zarezerwował przez
      telefon lot (British Midlands) na następny dzień. Kosztowało nas to 500 funtów
      (lot 2 osoby w jedną stronę); bilet przesłaliśmy BA zaraz po powrocie i jeszcze
      nikt się do nas nie odezwał w tej sprawie.
    • jagienkaa Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 15:53
      ja dotychczas latałam AirPolonia, WizzAirem a ostatnio Easyjetem.
      Jak wiecie latam dość często do Polski:) w zeszłym roku chyba byłam 5 razy,
      nauczyłam się już gdzie mam stać i gdzie czekać, jak się ustawić, gdzie wsiadać
      i jak się przepychać;)
      Ja zauważyłam że dużo zależy od lotniska. Im mniejsze tym większa szansa że
      wszystko jest o czasie:) najlepiej mi się lata Katowice-Liverpool z WizzAirem,
      wszystko jest bardzo szybko ale sprawnie, puszczają matki z dziećmi pierwsze,
      widać przez okno co się dzieje. Im później lot tym większa szansa że jest
      opóźniony...
      Teraz leciałam Kraków-Luton i lotnisko w Krakowie mnie okropnie rozczarowało,
      niemiła obsługa, bałagan, sala odlotów to jakaś klitka bez okien, trzeba było
      dojechać autobusem i ci co byli z dziećmi wsiadali pierwsi ale wysiadali już
      ostatni, a w Luton czekałam 50 min na bagaże (a przecież Luton to dla Easyjetu
      ich gówne lotnisko!)...a jak leciałam do Polski to właśnie zamiast wylądować w
      Krakowie lądowaliśmy z Katowicach, mimo że inne samoloty tam lądowały!
      Następnym razem już będę lecieć Ryanairem z Nottingham do Krakowa i jestem
      ciekawa jak to będzie.
      Ja pamiętam czasy jak jedyne bezpośrednie połączenia były Londyn
      Heathrow/Gatwick-Warszawa/Kraków i Manchester-WarszaWA - płaciło się co
      najmniej 300 funtów i to dopiero było!
      --
      Jagienka i Dominik (zdjęcia świąteczne)
    • leggetta etiuda 15.01.06, 16:02
      moze ciut nie na temat ale nie znosze warszawskiej etiudy. ciasno, nie ma gdzie
      siedziec i brakuje automatycznych drzwi wiec z wozkiem trzeba wychodzic
      tylem.czy to Europa?
    • leggetta Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 16:04
      ja latam Ryanair gdyz najperw lece ode mnie ze wsi tymi liniami na stansted a
      pozniej z tego samego lotniska do mnie do rodzinnego miasta. innych
      polaczen/przewoznikow nie biore pod uwage gdyz to jest bardzo dogodne. czasami
      musze troche czekac ale wole juz siedziec w jednym miejscu niz w Londynie
      zmieniac lotniska...
      • evian5 Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 17:01
        ja jesli chodzi o tanie linie lotnicze do polski to latalam tylko CentralWings,
        oprocz niedoswiadczonej i niewyszkolonej obslugi bylo ok, samolot nowy i czysty,
        lot z Gatwick gdzie mam blisko no i laduje na Okeciu a nie Etiudzie.

        Tak odbiegajac troche od tematu to chce tylko powiedziec, ze kiedys bardzo milo
        mnie zaskoczyla brytyjska kolej. Jechalam bardzo wczesnie rano (ok 3am) z
        Liverpoolu do Manchester Airport bezposrednim pociagiem. Jak wsiadlam do pociagu
        to okazalo sie, ze z powodu robot pociag jedzie tylko do Manchester a tam bedzie
        podstawiony autobus kolejowy na lotnisko. Poprosilam konduktora, zeby mi
        powiedzial gdzie mam wysiasc i jak dojsc do autobusu, bo nigdy nie bylam
        wczesniej w Manchester. Jak juz dojechalismy, konduktor przyszedl po mnie i
        powiedzial, ze mnie zaprowadzi do autobusu. Jak doszlismy na przystanek to
        okazalo sie, ze autobus wlasnie odjechal. Koduktor poprosil zebym poczekala w
        asyscie innego pracownika koleji a on sie zorientuje co sie dzieje. Przyszedl
        za jakis czas i powiedzial, ze bardzo mnie przeprasza ale autobus odjechal ale
        oni mi zamowili taksowke, zebym poczekala, on ze mna zaczeka i taksowka na koszt
        kolei zawiezie mnie na lotnisko na odpowiedni terminal. Zapytal wczesniej o
        ktorej mam lot, zeby sie upewnic czy zdaze. Jak taksowka przyjechala to
        przeprosil mnie jeszcze raz za niedogodnosci i powiedzial taksowkarzowi na ktory
        terminal ma mnie zawiezc.
        Bylam bardzo milo zaskoczona, bo w Polsce z tak mila obsluga sie nie spotkalam.
    • princessjobaggy Re: tanie latanie - pod innym katem 15.01.06, 17:21
      Nie mam ulubionych lub najmniej ulubionych tanich linii lotniczych. Z tanich
      linii lecialam tylko z WizzAir i bylam srednio zadowolona. Wlasciwie nie
      wynikalo to ze slabej jakosci obslugi, opoznien czy tego typu czynnikow. Chodzi
      raczej o caloksztalt - brak numerowanych miejsc, czekanie do ostatniej chwili
      na bramke, przy ktorej ustawia sie kolejka, pchanie sie do tej kolejki, potem
      pchanie sie do autobusu, wyskakiwanie z autobusu i pchanie sie do samolotu, bo
      kazdy chce zajac jak najlepsze miejsce. To nie dla mnie. Ja sie w takich
      sytuacjach zbytnio denerwuje na ludzi, ktorzy do wszystkiego sie pchaja i jakby
      mogli to wbiegaliby do samolotu, zeby ich tylko ktos nie podsiadl :(

      Do Polski latam rzadko (2 razy do roku), poniewaz ogolnie duzo podrozuje i nie
      chce wykorzystac calego urlopu tylko na pobyty w Polsce. Z tego tez powodu nie
      zalezy mi tak bardzo na oszczedzaniu na lotach do Polski. O wiele bardziej
      cenie sobie swiety spokoj i komfort, ktorego jednak brakuje mi w lotach tanimi
      liniami.
    • jennifer_e kilka pożytecznych linków 15.01.06, 18:13
      news.bbc.co.uk/1/hi/business/4271197.stm
      www.guardian.co.uk/frontpage/story/0,16518,1683820,00.html
      www.eu.int/comm/transport/air/rights/info_en.htm (tutaj jest ulotka po polsku odnośnie praw pasażerów)
      • eballieu Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 18:49
        Nie narzekam. Dotychczas z "tanich" linii probowalam Skyeurope i Vergin. Ci
        drudzy - uwag nie mam, zreszta to byl czas kiedy latalam tylko z facetem, wiec
        lampka wina na pokladzie i romantyczna atmosfera miedzy nami:-)
        Na Skyeurope tez narzekac nie moge. Latam z dzieckiem, dosc czesto sama -
        uprzejmi, mili, na pasazerow tez kiepskich nie trafiam. Ostatnio nawet chlopak
        wygladajacy na typowego jo jo, dresiarza czy jak tam zwa sam zaoferowal, ze
        przygotuje mi butelke z mlekiem dla dziecka. Skorzystalam z uprzejmosci:-)
        Tanie linie maja jednak cos z transporu publicznego. Wiadomo, ze lepiej jechac
        taksowka czy wlansym autem niz autobusem miejskim. Ale - zawsze jest tez
        argument ceny.
        Pewnie ze lubie nasze loty do Antwerpii z lotniska London City. 15 minut przed
        odlotem musze tam byc, lot trwa niecala godzine i srednio place 400 funtow za
        dwie dorosle osoby 9sic!). He, gdybym placila to z wlasnej kieszeni - wole
        prom, co tu duzo gadac.
        Nalezymy do tej grupy osob, ktore jezdza dosc duzo - ja wole miec pieniadze na
        dobry hotel, jeszcze lepsze JEDZENIE I WINO niz placic za przelot duzo.
        Chociaz, chociaz czesc udogodnien jakie mozna byloby wprowadzic w tanich
        liniach wcale nie musialoby podnosic ceny biletow.
        LOT - tu niestety ale doskonale widac, jak obsluga starla sie ze smutna
        rzeczywistoscia. Nie sa to juz ksiezniczki, kotre moga kupic apaszke od Chanel
        na strefie bezclowej i sa jedynymi, ktore maja taka w W-wie, ale panie od
        podania kawy, sprzatniecia wymiocin i usmiechu na twarzy. Widac ich smutek na
        twarzach spowodowany odejsciem w zapomnienie dawnych, doskonalych czasow.
        Czasow kiedy obslugawlo sie prezesa Hortex-u, a nie Jaska Goralskiego z Koziej
        Wolki. Kiedys nawet Wysokie Obcasy o tym pisaly.
        • latarnik Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 20:00
          Ciekawe to co zgadzasz, ale nie do konca sie zgadzam. Widzisz - nie tylko w
          tanich liniach lotniczych obsluga sie pogarsza, rowniez nie tylko w LOT. Trafny
          argument z transportem publicznym. Ale i zwykle linie lotnicze staly sie
          ostatnio transportem publicznym. Do Warszawy na przyklad latam BA, tak mi
          najwygodniej. I musze przyznac, ze poziom obslugi w porownaniu z latami 90-tymi
          pogorszyl sie drastycznie. Usmiech zniknal nie tylko z twarzy dziewczyn z LOTu,
          ale rowniez tych w innych liniach lotniczych. Coraz rzadziej przed wejsciem na
          poklad lezy stojak z gazetami, co kiedys bylo standardem. Praktycznie juz sie
          nie zdarza, zeby stewardessa podeszla do mnie, gdy skonczy mi sie wino czy sok i
          zapytala czy mam ochote na wiecej.
          Latanie kiedys kojarzylo mi sie z luksusem. Owszem, oplaconym, ale zawsze
          luksusem. Potem gdy placilem juz sam za bilety, to takie podejscie powodowalo ze
          nie zal mi bylo kilku groszy wiecej. Tez coraz bardziej cenie sobie komfort i
          swiety spokoj i jestem gotow za to zaplacic, jesli moge. Ale coraz czesciej
          musze sie upominac o rzeczy, ktore mi sie w samolocie naleza i to mnie smuci.

          A wracajac do glownego tematu - nie mam zlych doswiadczen, ale podzielam niechec
          do WizzAir. Za to dobrze lata mi sie RyanAir, zapewne dlatego ze zawsze
          pozwalaja mi usiasc w pierwszych trzech rzedach, zarezerwowanych rzekomo dla
          pierwszej klasy. Faktycznie jest tam wiecej miejsca i jest wygodniej.

          A najlepiej wspominam loty Lufthansa, chociaz ostatnio dawno juz nie mialem okazji.
          • jagienkaa Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 20:24
            co do luksusów itp napiszę wam co powiedział nam (mniej więcej) pilot Easyjet.
            "Kiedyś latanie było luksusem, było drogie i nie było dla wszystkich. Easyjet
            to zmienił i dlatego można tanio latać po całej Europie. Kiedyś stewardessy
            były piękne, młode i eleganckie. Easyjet też to zmienił i dlatego leci z nami
            Caroline i Joanne...no ale żeby dodać trochę piękna, splendoru i luksusu leci z
            nami były gracz rugby Tony Underwood"
            news.bbc.co.uk/sport1/hi/tv_and_radio/superstars/profiles/3083938.stm
            PS Lufthansa nadal profesjonalna, ale na krótkich przelotach dają już tylko
            kanapki:(
            • eballieu Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 21:23
              Ja nie widze na krotkich trasach problemu z lataniem w niezbyt wygodnych
              warunkach.
              Patrze na cene, kiedy rezerwuje bilet na lot gdzies tam. Wazna rzecz dla mnie -
              najlepiej jest jesli wylece ze Stansted lub City w Londynie. Pozniej wazna tez
              jest godzina. Jakie linie - najmniej istotne.
              Ciesze sie, ze latanie stalo sie dostepne dla przecietnego Kowalskiego.
              Moje wymagania nie sa wysokie odnosnie tego, bo ja wole kupic butelke wina za
              50 euro niz dolozyc do przelotu tylko dlatego, ze polece singapurskimi
              liniamii. Kwestia priorytetow? Chyba tak. Na pewno tak - najpierw
              zarezerwowalam stol na obiad w Wierzynku, pozniej apartament w Krakowie - ten
              ktory chce, a nie inny, a pozniej dopiero zaczelam szukac czym poleciec. I
              dopiero przy tym etapie organizowania podrozy zaczelam patrzec na cene.


              • princessjobaggy Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 23:30
                eballieu napisała:

                > Ja nie widze na krotkich trasach problemu z lataniem w niezbyt wygodnych
                > warunkach.

                A ja widze problem, nie znosze niewygody. Szczegolnie jesli zaraz po przylocie
                mam cos do zalatwienia i nie moge byc wymeczona niewygoda. Oczywiscie na cene
                biletu lotniczego rowniez patrze, ale jezeli roznica w cenie miedzy tanimi i
                drozszymi liniami jest niezbyt duza, zdecydowanie wybiore linie, z ktorymi
                komfort przelotu bede miala teoretycznie wiekszy. Po prostu nie znosze pchania
                sie i walczenia o miejsce, wtedy momentalnie skacze mi cisnienie i mam ochote
                wszystkich wpychajacych sie rozszarpac.
                • natalia.brzeska Re: kilka pożytecznych linków 15.01.06, 23:57
                  Ale nie trzeba pchać się o miejsca. Ja po prostu stoję na końcu (a właściwie
                  siedzę i czytam książkę) i wchodze kiedy już wszyscy wejdą. Nie czuję potrzeby
                  siedzenia przy oknie (nawet wolę miejsce przy alejce). Wchodzę więc do samolotu
                  jako ostatnia i wiadomo, ze miejsce zawsze będzie i zazwyczaj jest to miejsce
                  przy emergency exit, gdyż tam zazwyczaj stoją flight attendants i ludzie się
                  jakoś boją tam siadać.
                • latarnik Re: kilka pożytecznych linków 16.01.06, 01:36
                  Jesli chodzi o wygode w samym samolocie, to uzywam sposobu Natalii - czyli
                  wchodze ostatni, pytajac obslugi czy moge usiasc w pierwszym rzedzie. Miejsca
                  ile chce, widok tez ladny. Ale jest to wygodne jak latam sam - na pewno tak
                  latwo nie byloby z dziecmi na przyklad.

                  Natomiast nie jest tak, ze nie zwracam uwagi na cene. Wrecz odwrotnie -
                  oczywiscie staram sie kupic jak najtansze bilety. Ale dodaje to porownania
                  rowniez koszty dojazdu na lotnisko, a takze to, czy odlot nie jest o jakiejs
                  chorej porze, kiedy nie kursuje komunikacja miejska i trzeba jeszcze doliczyc
                  taksowke.
                  Zwracam tez uwage na wygode dojazdu - i na Heathrow i na Stansted mozna wygodnie
                  dojechac pociagiem, natomiast na Luton jeszcze sie komunikacja miejska nie
                  probowalem dostac, podejrzewam ze troche trudniej. Przy czym znowu - ma to
                  mniejsze znaczenie, gdy lece sam. Ale jesli lece cos zalatwiac i mam dzien
                  rozplanowany do ostatniej minuty, to tez wole nie byc wyczerpany podroza.

                  Mam za to pytanie. Latal ktos z Gatwick? Nigdy nie bylem na tym lotnisku, ale
                  widze ze wiekszosc lotow na moja ukochana Malte stamtad odlatuje i zaczynam sie
                  zastanawiac nad jakimis wakacjami :) Zwlaszcza ze stad nie wychodzi to tak
                  drogo. Ma ktos jakies doswiadczenia?
                  • deadeasy Re: kilka pożytecznych linków 16.01.06, 02:51
                    Wiecie, takie wejscie na koncu jest OK jak ma sie bagaz podreczny wystarczajaco
                    maly ze sie miesci pod poprzedzajacym fotelem. Jesli ktos ma cokolwiek
                    wiekszego ale jeszcze "normalnych" rozmiarow to moze miec problemy z upchaniem
                    tego w lukach jesli wejdzie ostatni bo ludziska rozne rzeczy przewoza.
                    Ostatnio para chciala przewiezc 17" monitor w pudle jako jeden z bagazy
                    podrecznych (lot W'wa-L'pool).
                    • eballieu Re: kilka pożytecznych linków 16.01.06, 08:37
                      A o jakim pchaniu do siedzen mowicie?
                      Ja w tanich liniach, z ktorych korzystam - sky europe mam oznaczone siedzenie.
                      Latam z nimi ze Stansted, bo to najblizsze mi lotnisko i tylko 35 funtow place
                      za taksowke.

                      • jagienkaa Re: kilka pożytecznych linków 16.01.06, 10:18
                        to może SkyEurope tak ma (notabene są najdrożsi, myślę że niedługo splajtują)
                        ale inne linie nie mają.
                        Ja się zawsze śmieję że ludzie myślą że do autobusu jadą i im ucieknie jak nie
                        zdążą albo miejsca zabraknie...
                        ale ja osobiście lubię wsiadać pierwsza, lubię siedzieć zaraz z przodu.
                  • fanny Re: kilka pożytecznych linków 16.01.06, 10:48
                    latarnik napisał:

                    > Jesli chodzi o wygode w samym samolocie, to uzywam sposobu Natalii - czyli
                    > wchodze ostatni, pytajac obslugi czy moge usiasc w pierwszym rzedzie. Miejsca
                    > ile chce, widok tez ladny. Ale jest to wygodne jak latam sam - na pewno tak
                    > latwo nie byloby z dziecmi na przyklad.
                    >
                    Latamy Centralwings i tam miejsca sa numerowane, wiec nie ma problemu.

                    > Natomiast nie jest tak, ze nie zwracam uwagi na cene. Wrecz odwrotnie -
                    > oczywiscie staram sie kupic jak najtansze bilety. Ale dodaje to porownania
                    > rowniez koszty dojazdu na lotnisko, a takze to, czy odlot nie jest o jakiejs
                    > chorej porze, kiedy nie kursuje komunikacja miejska i trzeba jeszcze doliczyc
                    > taksowke.
                    > Zwracam tez uwage na wygode dojazdu - i na Heathrow i na Stansted mozna
                    wygodni
                    > e
                    > dojechac pociagiem, natomiast na Luton jeszcze sie komunikacja miejska nie
                    > probowalem dostac, podejrzewam ze troche trudniej. Przy czym znowu - ma to
                    > mniejsze znaczenie, gdy lece sam. Ale jesli lece cos zalatwiac i mam dzien
                    > rozplanowany do ostatniej minuty, to tez wole nie byc wyczerpany podroza.
                    >

                    Wlasnie ze wzgledu na te dodatkowe koszty (miejsce docelowe Reading) i
                    najdogodniejsze godziny polaczen latamy
                    • natalia.brzeska Gatwick 16.01.06, 11:58

                      Lecieliśmy z Gatwick do Egiptu i bardzo nam to odpowiadalo, gdyż z Reading jest
                      idealne połączenie kolejowe do Gatwick(i często pociągi jeżdża).
                      Szkoda że z Gatwick nic nie lata do Gdańska. Chcoaiż i tak teraz jest lepiej bo
                      z Luton jest bezpośredni autobus National Express do Oxfordu, jednak nie jeździ
                      za często...
                      • jagienkaa Re: Gatwick 16.01.06, 12:05
                        ja leciałam dwa czy trzy razy, kilka lat temu (jak jeszcze leciałam do Krakowa)
                        i byłam zawsze opóźniona - stąd moja teoria im mniejsze lotnisko tym sprawniej.
                        Szkoda, że tylko Luton jest tak daleko wysunięte na północ...bo nawet Stansted
                        to 3 godz autem ode mnie. Gatwick z 5.
    • deadeasy Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 02:41
      Ja akurat nie moge narzekac... no moze jedynie na osobniki, ktore sie
      przepychaja po chamsku.

      Ryanair - lecialam z L'pool do Dublina, nie zauwazylam roznicy pomiedzy tymi
      liniami a dawnym LOTem ("dawnym" bo nie pamietam kiedy nimi ostatnio lecialam -
      bylo to tak dawno temu). Troche bylo tlumnie przy "gate" pomimo wezwan
      numerow "od-do". Ale nie bylo wiekszego problemu, obsluga przy gate pilnowala
      porzadku i odsylala osobniki "niekumate" ;)

      Wizzair - tez nie mam zadnych zatrzezen. Samoloty maja bardzo pojemne luki nad
      siedzieniami (i bardzo dobrze bo jak widze co niektorzy ludzie chca wniesc na
      poklad...). Obsluga bardzo mila i usmiechnieta i wladajaca angielskim bardzo
      swobodnie. Co do tlumow, to nie wina linii lotniczych, ze wiekszosc pasazerow
      cierpi na brak manier ale o tym pozniej.

      Moja mama wracala w sobote Wizzair-em: L'pool-W'wa-Gdansk. Pani wydajaca karty
      pokladowe od razu powiedziala zeby mama usiadla zaraz przy wejsciu (gate) i
      wtedy wejdzie przed tlumem. Ja zazartowalam, ze bedzie to raczej trudne.
      Kobieta zalapala od razu co mam na mysli (pchajace sie tlumy) i sie tez
      usmiechnela. ;) Mama do mnie zadzwonila zaraz po przylocie. Okazalo sie, ze
      obsluga rzeczywiscie "wyluskala" z tlumu osoby starsze i z dziecmi. Moja mama
      wiec spokojnie przeszla sobie do samolotu. Wysmarowalam nawet list do Wizzair
      bo ja sie z tym wczesniej nie spotkalam. W Gdansku matki z dziecmi byly
      kompletnie ignorowane przez obsluge a tlum nawet celowo utrudnial przejscie
      takiej osobie zbijajac sie ciasno w kupe.

      I tu przechodze do tematu "polskiego podroznika". Bedzie oczywiscie ogolnie i
      tendencyjnie bo ja inaczej nie potrafie ;)
      1. jak tylko samolot dotknie plyty lotniska nastepuje masowe rozpinanie pasow i
      rzucanie sie po bagaz. Bylam swiadkiem jak obsluga kilkakrotnie musiala
      upominac pasazerow, ostatnim razem niemal sie drac. Pierwsze upomnienie bylo po
      angielsku, kolejne juz tylko po polsku (bo pierwsze zostalo kompletnie
      zignorowane/niezrozumiane?)
      2. przepychanie sie, przeskakiwanie kolejki, przechodzenie pod oddzielajacymi
      linami tylko zeby stac o dwie osoby bizej

      Smieszy mnie ten ped. Pcha sie to-to przy "gate" natepnie lamiac niemal nogi
      leci do autobusu (bo czasem podstawiaja owy) bo musi posiedziec przez te 17.4
      sekund jazdy ("wszyscy chca siedzeic obok kierocy") ;). Autobus ruszyl -
      autobus stanal. Siedzi z dala od wyjscia wiec ten problem pokonuje paroma
      szturchnacami. Wyzwolony, wdychajac spaliny rozgrzwajacego sie silnika mknie
      po schodach i siada. Jak zwykle przy oknie, jak zwykle w srodku samolotu ale
      nie "na skrzydle". Udalo sie upchnac wszystkie bagazE podreczne w calym luku
      ponad siedzeniem. Resultat! Dwie godziny bez papierosa sie ciagna. W koncu,
      silne szarpniecie ladujacego samolotu daje sygnal do rozpinania pasow. Musi sie
      spieszyc bo siedzi to-to w srodku a chce byc pierwsze (mimo wielu odbytych
      lotow jeszcze nie nauczylo sie, ze jak sie chce szybko wyjsc to trzeba bylo
      usiasc blisko wyjscia). Prubuje pchac - bez rezultatu. Zdenerwowanie rosnie.
      Kolejna proba napierania daje rownie znikome rezultaty. Cmoka wiec i mamrocze
      pod nosem jakies komentarze pod adresem linii lotniczych, lotniska, ciecia,
      obslugi samolotu pasazerow przed nim, za nim, obok. Kolejka "drgnela" ale ktos
      kogos przepuscil z siedzenia pod oknem. "Ja bym nie przepuscil, jak taka
      chciala wyjsc szybciej powinna taka usiasc blizej wyjscia". Pcha wiec ze
      wzmozona sila. Jak juz sie znalazl w budynku szusuje korytarzem nabierajac
      predkosci, ktora bedzie mu niedlugo potrzebna. 3-2-1 Gladkim dobrze juz
      wypracowanym slizgiem pod sznurowymi barierkami pokonuje przestrzen dzielaca go
      od oficera imigracyjnego (tylko frajerzy ida gesiego). Z trudno ukrywana
      satysfakcja melduje sie Pierwszy. Teraz galopem po bagaze.

      A wszystko po to zeby byc jednym z pierwszych gapiacych sie w ziejacy pustka
      pas transmisyjny. Po prostu miod-malina. Polecam, niezla rozrywka jak sie
      takiego osobnika wypatrzy to boki mozna zrywac.
      ;)
    • derka1 Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 11:27
      Pracowalam kiedys dla duzych linii lotniczych i wiem, ze jest to ABSOLUTNIE
      niedopuszczalne by samoloto odlecial z bagazem pasazerow, ktorzy nie sa na
      pokladzie. Szczegolnie po wydarzeniach ostatnich miesiecy i lat, ze wzgledow
      bezpieczenstwa tego sie po prostu nie robi. Gdy pasazera nie ma na pokladzie
      bagaz sie wyladowuje z samolotu. Czasami to troche trwa wiec ze wzgledow
      ekonomicznych (kazda chwila dodatkowego postoju na pasie startowym kosztuje!)
      czesto latwiej jest szukac w lotniskowych sklepach i kawiarniach "zagubionego"
      podroznego niz przewalac wszystkie torby. Gdy nie ma szans na znalezienie
      czlowieka, jego bagaz nie leci i juz.

      Nie latalabym z linia, ktora ma tak lekcewazacy stosunek do kwestii
      bezpieczenstwa swoich pasazerow.
      • vygotsky Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 13:17
        No to mamy wymagania! Powiem wam jak sie lata, tanimi a jakze, wewnetrznymi
        liniami w Angoli. Pierwsza rzecz - bez pasow, druga silnik takie dzwieki wydaje
        ze nie wiadomo czy to alarm, awaria czy ladowanie. A na dodatek wszyscy sobie
        moga wnosic tyle wodki ile im sie podoba wiec burdy i bijatyki tez sie
        zdarzaja. Tak wiec na dzien dzisiejszy Ryan Air to dla mnie luxus i relax.
        • eballieu Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 14:17
          O tym wlasnie dzis dyskutuja Vygotsky w radio BBC 2. Hisotria opowiedziana
          przez prowadzacego audycje o probie otwarcia drzwi przez pijanego pasazera w
          trakcie lotu i tym podobne "akcje" sprawily, ze ja na prawde nie mam dotychczas
          na co narzekac.
          A warczy i w VLM i chyba w kazdym malym samolocie co ma smigla.
          Jedno jest pewne - mi relaksu nie zapewnila nawet kabina z lozkiem do spania
          kiedy lecialam do Azji. Latac nie lubie.
          • edavenpo Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 20:34
            W dodatku ten pijany pasazer byl niestety Polakiem, jesli mowimy o tym
            najswiezszym przypadku:

            news.bbc.co.uk/1/hi/uk/4615370.stm
            • eballieu Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 21:59
              Tak, to chyba o tym bylo. Jednak byli dosc grzeczni i poprawni w dyskusji,
              przynajmniej do momentu kiedy siedzialam w aucie, bo nie powiedzieli nic ze byl
              to Polak.
              Nie chcialabym leciec tym samolotem. Ja bym umarla ze strachu.
    • eballieu Re: tanie latanie - pod innym katem 16.01.06, 20:21
      A najpiekniejsze w tanim lataniu jest to, ze wlasnie przyjaciolka przyleci do
      mnie na chwile, bo czemu nie wypic razem kawy. A ja polece sobie na kolacyjke
      do ukochanego mojego Wroclawia. Takie nieplanowane wypady. Czemu nie. W koncu
      nie jest strasznie drogo. Zadecydowane dzis:-)
      Kiedys takie wypady byly niemozliwe dla przecietniakow.
    • ania.eastwood Re: tanie latanie........ 12.02.06, 09:49
      lece dzis do krakowa z ryan air.....

      trzymajcie kciuki zebym wrocila calo, a kto moze niech ogladnie jutro film o
      nich (chyba ok 9tej chyba na itv4). jak wroce opowiem czy sie nadal zgadza, czy
      moze zaczeli sie bardziej do pracy przykladac.....
      • tuti Re: tanie latanie........ 12.02.06, 10:31
        i tak sa najtansi i tylko byle nie zbankrutowali.
        tak jakby wszystkie inne lotnicze byly cacy
        • jaleo Re: tanie latanie........ 12.02.06, 11:04
          tuti napisała:

          >
          > tak jakby wszystkie inne lotnicze byly cacy

          Nie, nie sa cacy, ale nie wszystkie linie lotnicze wywalaja z pokladu
          niewidomych i niepelnosprawnych. Juz chocby za samo to nalezy bojkotowac
          Ryanair. A to jest dopiero wierzcholek gory lodowej ich nieetycznosci.
    • gugitsa Re: tanie latanie - pod innym katem 12.02.06, 11:12
      nie moge sie doczekac dispaches w pon... [jutro] o ryanair bedzie... szykuje
      sie niezly odlot... ]:)
      • princessjobaggy Ryanair 13.02.06, 22:06
        Ogladalam ten program o Ryanair, o ktorym wczesniej pisalyscie. Nigdy nie
        lecialam tymi liniami, a teraz juz na pewno nie polece. Ciekawa jestem jak
        sprawa wyglada w przypadku innych tanich linii. Podejrzewam, ze podobnie :/
        • leggetta Re: Ryanair 13.02.06, 22:17
          czy moglybyscie napisac wiecej co mowili/pokazywali w tym programie?
          • edavenpo Re: Ryanair 13.02.06, 23:09

            1. Obsluga nie sprawdza paszportow przed wejsciem pasazerow na poklad zeby
            zaoszczedzic na czasie.

            2. Piloci lataja przemeczeni i tak samo zaloga (steward spiacy w czasie lotu)

            3. Kamizelki ratunkowe nie sa sprawdzane przed wylotem (a powinny byc) z braku czasu

            4. Ignorowane sa usterki. Samolot odlecial z podejrzeniem awarii drzwi awaryjnych.

            5. Szkoleniowcy pozwalaja obsludze sciagac z podrecznikow i notatek podczas
            finalowego egzaminu

            6. Caly system pracy jest tak skonstruowany ze obsluga pracuje na maksymalny
            obrot (jesli pilot moze latac 100 godzin w miesiacu to pilot Ryanaira bedzie
            lata 99.9 godzin, podczas gdy inne linie lotnicze ok 70-80). Placa jest
            uzalezniona od szybkosci obslugi i zgodnie z zasada 'you get what you measure
            for' stewardessy i stewardzi staraja sie robic wszystko jak najszyv=bciej, nie
            najlepiej np. niespraztniete wymioty na podlodze zostaly popryskane perfumem bo
            ludzie stali juz w drziach i nie bylo kiedy posprzatac....
            • leggetta Re: Ryanair 13.02.06, 23:46
              hmmm
              rozumiem ze przelot z nimi jako tanimi liniami niekoniecznie musi byc
              przyjemnoscia ale aby oszczedzac na bezpieczenstwie? chyba przeginaja.
              • alex_koz Re: Ryanair 13.02.06, 23:50
                czasem sie zastanawiam czy wiedziec takie rzeczy;)
                • dariazv Re: Ryanair 14.02.06, 12:03
                  Ogladalam program. I przerazilam sie bo mam bilet na 24 lutego....
                  • thesad Re: Ryanair 14.02.06, 12:38
                    Najlepsze bylo na samym koncu. Odpowiedz Ryanaira na film. Stwierdzili, ze
                    wszystko u nich jest w porzadku i zgodnie z prawem. Myslalem, ze popuszcze ze
                    smiechu :o)
                  • eballieu Re: Ryanair 14.02.06, 12:40
                    jestem laikiem w tych kwestiach.
                    Latac nienawidze, boje sie, nawet jak siadam na poklad singapurskich linii
                    lotniczych.
                    Zadaje sobei tylko jedno pytanie - czy gdyby z bezpieczenstwem na pokladach
                    Ryanair bylo tak zle,to dostali by pozwolenia na uzywanie przestrzeni nad
                    poszczegolnymi krajamii Europy?
                    A co do jakosci obslugi - no coz, zgadzam sie ze z te pieniadze nei mzona
                    wymagac cudow.
                    Jednak ten sam problem istnieje,kiedy idzie sie na zakupy do taniego sklepu -
                    pracownicy tych sklepo sa oplacani gorzej, niz pracownicy celikatesow, produkty
                    sa gorszej jakosci, ale chyba trzeba miec zasobny portfel zeby moc powiedziec -
                    ze wzgledu na niskie wynagordzenia pracownikow sklepu X i podgnile mandarynki,
                    jakie tam widzialam do tego sklepu wiecej nie pojde.
                    A i wsrod perelek londynskich miejsc do robienia zakupow, zdarzaja sie takie
                    sytuacje, ze tylko zwymiotowac sie chce. Np. faceci sprzedajacy mieso na
                    Borough Market w Lodnynie, maja taki brud czarny za paznokciami, ze slabo sie
                    robi. Uwage o powyzszym zlewaja. A rekami brudnymi dalej mieso podaja.
                    Ja polece po raz pierwszy z nimi w maju. Do Wroclawia, to najdogodniejsze
                    polaczenie dla nas.
                    Mnie najbardziej rozsmieszyly skargi na to, ze tyle musza pracowac.
                    no jak sie pracuje mniej w wiekszej grupie osob, to zwykle konczy sie to
                    bankructwem - patrz Sabena. Albo dofinansowaniami z budzetu panstwa patrz - LOT.
                    Wszystkim zycze udanych lotow!
                    • plonaca.zyrafa Re: Ryanair 14.02.06, 21:09

                      eballieu napisała:

                      > Ja polece po raz pierwszy z nimi w maju. Do Wroclawia, to najdogodniejsze
                      > polaczenie dla nas.


                      Ja pod koniec kwietnia polece Ryanairem :)
                      • ania.eastwood Re: Ryanair 17.02.06, 18:47
                        wrocilam calo :))

                        obsluga byla ok tym razem (dotad lecialam tylko raz i nie bylam zachwycona) -
                        pol na pol polki i angielki. paszport mi sprawdzily przed wejsciem na poklad. i
                        liczyly pasazerow, czego np. nie robi wizzair (ktorych uwazam za najgorsza
                        linie chocby nie wiem co kto mowil i nawet za darmo z nimi wiecej nie polece)

                        tak czy owak, nastepne 3 bilety mam zarezerwowane z central wings. ich lubie :))
                        • asiek1975 Re: Ryanair 17.02.06, 22:40
                          niestety nie ma innego bezposredniego polaczenia londyn- wroclaw wiec nie ma
                          wyjscia...
    • pyza_uk Skyeurope - likwidacja trasy W-wa - Londyn 14.02.06, 19:41
      GRRRRRRR!!! Wlasnie dostalam email ze Skyeurope, ze anulowali moje 4
      rezerwacje, bo sie zmienil rozklad lotow letnich i juz nie beda latac na trasie
      W-wa - Londyn! Dobrze, ze poinformowali wczesniej, nie tak jak air polonia...
      Ale gdzie ja teraz takie tanie bilety dostane na Wielkanoc :-((
      • eballieu Re: Skyeurope - likwidacja trasy W-wa - Londyn 14.02.06, 20:33
        Tez otrzymalam ten e-mail:-(
        Fakt, ja tylko jeden bilet mam w jedna strone - powrot z W-wy w czerwcu, ale
        starsznie skzoda mi likwidacji lotow na tej trasie. To nasze najblizsze
        lotnisko, 40 minut drogi autem.
        Iza czy cos lata jeszcze na Stansted z W-wy?
        • edavenpo Re: Skyeurope - likwidacja trasy W-wa - Londyn 14.02.06, 20:36

          EasyJet and Central Wings tez lataja do Warszawy
        • pyza_uk Re: Skyeurope - likwidacja trasy W-wa - Londyn 15.02.06, 08:18
          Ze Stansted to chyba juz nic... Zostaje nam Centralwings z Gatwick - na
          szczescie to dla nas tylko jakies 10 min dalej niz Stansted. Pozostale linie to
          chyba na Luton lataja, daleko. Wkurzylam sie wczoraj strasznie, bo cala rodzine
          (prawie) wyposazylam w bilety, a tu taka niespodzianka....
        • pyza_uk Re: Skyeurope - likwidacja trasy W-wa - Londyn 15.02.06, 08:20
          www.lectanio.pl/
          adres pomocny bardzo :-)
    • netimka Praga zawiast Polski... 17.02.06, 11:25
      www.pasazer.com/czytaj2.php?lp=1410
      ale moze nie bedzie tak zle...

      www.pasazer.com/czytaj2.php?lp=1412
    • fatemeh Re: tanie latanie - pod innym katem 17.02.06, 15:06
      Po pierwsze info o nowym polaczeniu Leeds-Warszawa (mam nadzieje, ze nie anuluja
      polaczen przed ich rozpoczeciem):
      www15.centralwings.com/pl/70/rozklad.pdf
      Nieziemsko pozne wyloty i powroty, ale za bilet w obie strony zaplacilam ok. 70
      funtow mniej niz polaczenie Leeds-Amsterdam-Warszawa, ktore konczylo sie zawsze
      czterogodzinnym oczekiwaniem podczas lotu powrotnego w Amsterdamie. Ponadto
      KLM-u mam juz niestety dosc poniewaz od dawna nie mialam juz wylotu z
      opoznieniem krotszym niz 15-20 minut.
      Po drugie kilka spostrzezen:
      EasyJet: wylot z Warszawy do Londynu (jedno z pierwszych polaczen) wspominam
      milo, bardzo sprawna i sympatyczna obsluga, lot ok choc wieki, wieki czekalam na
      bagaz na lotnisku w Luton
      WizzAir: obsluga rzeczywiscie okropnie naburmuszona podczas lotu
      Liverpool-Warszawa i nieco mniej podczas lotu powrotnego. W obu przypadkach nie
      bylo opoznien. O malo co nie polecialam SkyEurope z Manchesteru do Warszawy.
      Niestety ceny 'promocyjne' przed rozpoczeciem polaczen okazaly sie byc bardzo
      malo promocyjnymi, a poza tym operator skasowal te polaczenia przed ich
      rozpoczeciem. Rzekomo dlatego ze nie mogl sie dogadac z PPL...
    • eeela Re: tanie latanie - pod innym katem 17.02.06, 21:33
      Pasażer położył swoje walizki na wadze przy odprawie w Nowym Jorku i powiedział
      do urzędnika:

      - Lecę do Los Angeles. Chcę, żeby kwadratowa walizka poleciała do Denver, a te
      dwie okrągłe do Seattle.

      - Bardzo mi przykro, ale nie możemy tego zrobić.

      - Dlaczego nie? Zrobiliście tak ostatnim razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka