Dodaj do ulubionych

job interview....

29.03.06, 18:12
male pytanie, zanim rozwine watek -

czy pracodawca ma prawo spytac na rozmowie o prace o plany zwiazane z
posiadaniem dzieci?

mnie sie wydaje, ze nie, ale nie chce sie oburzac bardziej niz jestem, wiec
prosze o wasze zdanie.
Obserwuj wątek
    • jagienkaa Re: job interview.... 29.03.06, 18:22
      nie wolno. Jest to niezgodne z prawem i Equal Opportunities. W takim wypadku
      można zapytać, czy takie samo pytanie zadaliby mężczyźnie?
      • jagienkaa Re: job interview.... 29.03.06, 18:29
        poczytaj Equal Opportunities Commission code of practice
      • minisufka tak myslalam..... wiec sie podziele moim dniem: 29.03.06, 18:39
        i rozwine watek, choc wscieka mnie strasznie sama mysl o dzisiejszym dniu....

        bedac sobie sfrustrowana TA zaczelam szukac pracy jako nauczyciel. zlozylam na
        razie tylko jedno podanie do prywatnej szkoly (prep school) - blisko domu,
        grupa wiekowa, ktora lubie uczyc, no i angielski....

        zlozylam podanie pomimo, ze BARDZO nie podobal mi sie jeden z wymogow juz na
        wstepie - wraz z podaniem i kopia CRB chcieli zdjecie....

        dyskryminacja juz na poczatku, pomyslalam sobie. ale co tam, jestem
        fotogeniczna, wiec wysle :)

        zaprosili mnie na interview (co jest dla mnie osobiscie nie lada sukcesem,
        podbudowalo moja wiare we wlasne kwalifikacje i generalnie sie ucieszylam)

        rozmowa z head of english department byla przemila.

        zaczelo sie dopiero jak spotkalam sie z dyrektorem.

        to, ze wygladal mi na czlowieka nie wzbudzajacego zaufania (zdjecie widzialam
        na stronie internetowej szkoly zanim jeszcze poszlam na interview -
        rzeczywistosc tylko potwierdzila moje internetowe wrazenia) moze nie jest
        istotne, choc rzutowalo to na moja percepcje ewentualnej posady. oczywiscie nie
        oceniam faceta, mowie o subietkywnych odczuciach i wrazeniach.

        ale pytanie, ktore mi zadal mozna chyba ocenic obiektywnie - zrobil to z
        pieknie zawoalowany sposob. spytal czy lubie dzieci. tak mnie zaskoczyl, ze
        mnie zatkalo. oczywiscie! jak inaczej moglabym byc nauczycielem???? ("ty durny
        palancie", chcialam dodac).

        "and what about being a parent?"

        wiem, wiem, latwo mnie zbic z tropu, od razu trace pewnosc siebie jak mnie ktos
        zaskoczy za bardzo. naprawde nie spodziewalam sie zupelnie, wiec grzecznie
        odpowiedzialam, ze na razie nie planuje(zamiast zasunac mu equal opportunities
        na przyklad...) prawda jest taka, ze mialam ochote wyjsc z jego biura
        trzaskajac drzwiami.

        od tego momentu prawie sie wylaczylam - na pytania odpowiadalam tak/nie/nie
        bardzo/nie myslalam o tym/moze/chyba/to zalezy.

        mysle, ze nie zadzwonia i nie zaproponuja mi pracy po takim braku
        zaangazowania :)) to znaczy - mam nadzieje :))

        a jesli przypadkiem zadzwonia to powiem, ze niestety, ale rozmyslilam sie i
        wlasnie planuje rodzine:))
        • jagienkaa Re: tak myslalam..... wiec sie podziele moim dnie 29.03.06, 19:03
          no ale czekaj, może jemu chodziło np o to jak się ma rodzicielstwo do pracy w
          szkole? czy pomaga?....
          problem z dyskrymincją jest taki, że jeśli np nie dostaniesz pracy - a myślisz
          że miałaś świetne kwalifikacje a dostał np facet posadę - musisz udowodnić że
          to pytanie o dzieci nie było 'relevant' czy że np innych osób o to nie spytano.
          W środowisku szkolnym teoretycznie można się pokłócić takie pytanie ma związek
          z pracą...
          • minisufka Re: tak myslalam..... wiec sie podziele moim dnie 29.03.06, 19:13
            jagienka,

            pytanie nie bylo zwiazane z praca. nie mogl mi zadawac pytania o to, czy moje
            rodzicielstwo ma sie tak czy owak do mojej pracy, bo rodzicem nie jestem (o
            czym wiedzial, bo application do prywatnej szkoly zawiera pytanie dotyczace
            dzieci na 1szej stronie - ktora mial przed nosem). pytanie ewidetnie, moim
            zdaniem, dotyczylo tego, czy planuje dzieci.

            tak czy siak nie chce tam pracowac :)))
    • 101krotka Re: job interview.... 04.04.06, 15:11
      Aniu,dopiero teraz znalazlam twoj watek.Gratuluje interview!Przeciez to ogromny
      sukces!
      A co do jego pytania,to naprawde nie wolno mu bylo go zadac.Ale pierwsze koty
      za ploty i teraz bedziesz juz o doswiadczenie madrzejsza.Tylko tak dalej.
      Tutaj sie szybciutko pochwale ze tez mnie zaproszono na interview,dokladnie w
      tej dziedzinie co chcialam,moze nie w tym przedziale wiekowym ale po prostu
      postanowilam sprobowac.Pracy nie dostalam ale przynajmniej wiem (bo od razu
      dano mi feedback-co mi ogromnie odpowiadalo) gdzie nie poszlo dobrze.Tak
      naprawde to mialam malo czasu zeby sie przygotowac bo zdazylam na ostatnia
      chwile przed closing date.No ale rowniez sie ciesze bo to przeciez krok do
      przodu.A mialas prezentacje lekcji?Bo ja tak.Pozdrawiam serdecznie.
    • aniaheasley Re: job interview.... 04.04.06, 22:17
      Niestety ale wsrod dyrektorow i governors szkol panuje wolna amerykanka, im
      wolno wszystko, czesto gesto lamia tego typu prawa i uchodzi im to bezkarnie.
      Przekonalam sie o tego typu sprawach niedawno w czasie secondary transfer
      mojego syna, przepisy swoja droga, zachowanie headteachers swoja....
      Troche dziwne to pytanie, moze specjalnie tak zadane, zeby w razie czego,
      gdybys sie chciala odwolywac, to moze sie taki czlowiek bronic, ze pytal tylko
      tak ogolnie o Twoje attitude itp, itd.
    • konstruktorka1 Re: job interview.... 05.04.06, 11:30
      Nie powinni sie pytac ale sie pytaja
      Grunt to nastawic sie pozytywnie do tematu.
      Jak mnie sie pytaja o dzieci to mowie wprost ze mam syna Autystyka i w zwiazku
      z powyzszym interesuje sie psychologia
      Nie martw sie moze wcale nie mieli strasznie zlych zamiarow
      Tak wogole to w ten spsob znalazlam sie w UK po takiej rozmowie. Jeszcze sie
      pytali co jest dla mnie najwazniejsze rodzina kariera czy pieniadze.
      Powiedzialam oczywiscie ze rodzina.
      Zycze ci powodzenia i interviewuj sie ile sie da nawet jak cie praca nie
      interesuje
      Pozdrawiam
      Ewa

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka