jagienkaa
05.07.06, 12:19
są strony emigracji, o których Ci nikt nie powie. Właśnie w tej chwili mój
ukochany pies, którego mamy od 13 lat, jest na operacji bo ma nowotwór w
jamie brzusznej. I nie wiadomo co będzie dalej. A ja siedzę przy komputerze i
telefonie i czekam na wiadomości z Polski, od mamy, ryczę, czuję się taka
samotna i bezsilna. NIe mogę tego przeżyć, że zamiast być teraz u weterynarza
to siedzę na jakimś zadupiu za daleka od wszystkiego i mam się z tego
cieszyć...