Dodaj do ulubionych

Program o jedzeniu na Channel4

02.11.06, 21:27


Ciekawy program o masowej produkcji jedzenia z Hugh Fearnley-Whittingstall
ktory od lat promuje zdrowe ekologiczne jedzenie i etyczne metody hodowli
zwierzat - naprawde warto obejrzec...
Obserwuj wątek
    • edavenpo Re: Program o jedzeniu na Channel4 02.11.06, 21:28

      Zapomnialam dodac - jest w telewizji teraz (no przez nastepne 0.5 h)
    • basia313 Re: Program o jedzeniu na Channel4 02.11.06, 22:00
      gdyby nie pilka nozna, ktora aktualnie moj maz oglada, z checia bym rzucila
      okiem na ten program:(
      • vygotsky Re: Program o jedzeniu na Channel4 02.11.06, 22:12
        Dzieki Ewa. Zrazu wymienilam swojego regularnego kurczaka z Tesco na organic.
        Przywioza w sobote; zapewne bedzie sie lepiej jadlo.
        • anya.po.prostu Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 00:18
          a powiedzcie co bylo, bo nie ogladalam?
          a ciekawa jestem bardzo! ;)
          • jagienkaa Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 00:24
            czasem lepiej ne wiedzieć;)
            • kast Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 10:15
              Tu w ogole jest mnostwo programow o zdrowym odzywianiu, ale to chyba malo co
              zmienia - kebaby, fish&chips i inne fast foody tu kwitna, dzieci po wyjsciu ze
              szkoly kieruja pierwsze kroki do budki z frytkami... Pamietacie, byl kiedys
              program Jamiego Olivera - probowal zmienic menu w szkolach na zdrowsze i dzieci
              robily sceny, bo pomidora do buzi sie brzydzily wziac, ogorka i innych swiezych
              warzyw w zyciu nie jadly! "Najlepsze" jest to, ze rodzice mieli pretensje o to,
              ze namawia sie ich pociechy do jedzenia "dziwnych" rzeczy, koszmar....

              ----------------
              Serdecznie pozdrawiam, Kasia
              • steph13 Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 10:32
                kast napisała:

                > Tu w ogole jest mnostwo programow o zdrowym odzywianiu, ale to chyba malo co
                > zmienia - kebaby, fish&chips i inne fast foody tu kwitna, dzieci po wyjsciu
                ze szkoly kieruja pierwsze kroki do budki z frytkami...
                A dokad zmierzaja po szkole polskie dzieci - organic veg shop?

                >Pamietacie, byl kiedys program Jamiego Olivera - probowal zmienic menu w
                szkolach na zdrowsze i dzieci robily sceny, bo pomidora do buzi sie brzydzily
                wziac, ogorka i innych swiezych warzyw w zyciu nie jadly!

                To uogolnie typu tego, ktore ja uslyszalam od Anglika krotko po przyjezdzie
                tutaj: 'Skad ty taka wysoka jestes, przeciez Polacy zyja na kapuscie i
                ziemniakach'


                "Najlepsze" jest to, ze rodzice mieli pretensje o to, ze namawia sie ich
                pociechy do jedzenia "dziwnych" rzeczy, koszmar....

                To akurat byla tego typu szkola i tego typu rodzice, ktorych zapewne znajdziesz
                nawet w Polsce. Wziawszy pod uwage, ze swieze warzywa i owoce sa tutaj
                dostepne przez cay rok, dzieci w 'normalnych' rodzinach jedza ich pelen
                asortyment na codzien od malenkosci. Nie ma wiec po co zalamywac rak z
                ubolewaniem nad calym narodem bo chips i kebabs to raczej dieta pewnej klasy
                spolecznej.
                >
                > ----------------
                > Serdecznie pozdrawiam, Kasia
                • kast Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 10:36
                  Nie mam dzieci w szkole, wiec pisze na podstawie wlasnych obserwacji, nie tylko
                  z tv ale glownie "z ulicy" (ze tak powiem). Takie ilosci naprawde otylych
                  mlodych ludzi (w tym rowniez dzieci) jeszcze nie widzialam nigdzie. Skads to
                  sie musi brac...
                  Nie uogolniam, pracuje z Anglikami, ktorzy sie dobrze odzywiaja, wiec
                  zakladalam, ze dbaja o zdrowa diete swoich dzieci.

                  ----------------
                  Serdecznie pozdrawiam, Kasia
                • anya.po.prostu Re: Program o jedzeniu na Channel4 03.11.06, 13:12
                  Czemu niemal kazda dyskusja musi sprowadzic sie do polskie versus angielskie i
                  sporu ktore jest lepsze?
                  Co z tego, ze w Polsce dzieci tez lubia frytki? Nie o tym chyba mowa! A jesli
                  nawet juz chcemy porownywac, to przeciez oficjalnie i glosno sie tutaj mowi, ze
                  UK przoduje w Europie pod wzgledem otylosci, szczegolnie wsrod dzieci.

                  Chyba wszystkie zgodzimy sie co do tego, ze zdrowe jedzenie jest wazne,
                  szczegolnie dla rosnacych dzieci. A fast foody i gory slodyczy to nienajlepszy
                  wzorzec odzywiania, niestety bardziej popularny i tanszy niz swieze warzywa i
                  owoce.

                  Dla mnie niepojete przy okazji tej sprawy z Jamie Olivierem bylo to, ze w
                  szkolach, gdzie wprowadzono zdrowe obiady MATKI! organizowaly dzieciom
                  specjalne dostawy z kebab shopow itp. Bo biedne dzieci glodne chodzily! To juz
                  nawet nie bylo smieszne ale po prostu zalosne. Ktos probowal cos zrobic dla
                  dobra tych dzieci a ich wlasne matki to bojkotowaly.
                • edavenpo Re: Program o jedzeniu na Channel4 06.11.06, 23:17

                  Niestety Steph - GB jest na pierwszym miejscu wsrod otylych nacji w Unii. Polska
                  jest czwarta od konca.

                  24% Brytyjczykow jest klinicznie otylych. Tu nie chodzi o nadwage a o solidna
                  otylosc ktora predzej czy pozniej spowoduje chorobe jakiegos rodzaju... Nadwaga
                  jest bardziej norma niz wyjatkiem.

                  Wynika to z fatalnych nawykow zywieniowych.

                  Coby nie mowic o polskim jedzeniu - do najzdrowszych nie nalezy, jest zazwyczaj
                  przygotowane ze swiezych skladnikow w domu i ludzie sa szczupli.

                  Ja najbardziej dziwie sie wlasnie rodzicom - jak widze otyla matke ciagnaca ze
                  soba otyla 10-latke z paczka czipsow w rece to mnie szlak trafia.

                  Moj maz w ogole jest malo radykalny ale twierdzi ze rodzice otylych dzieci
                  powinni byc pociagani do odpowiedzialnosci w taki sam sposob jakby sie nad tym
                  dziecmi znecali.

                  Zgadzam sie ze jest to czesto problem ludzi biedniejszych, mniej wyksztalconych,
                  zdecydowanie working class jest bardziej narazona na otylosc ale sa tez wyjatki
                  jak nabardziej otyle miasto w UK czyli Boston - ludzie maja pieniadze, nie ma
                  tam strasznej biedy, sa wyksztalceni a ogromny procent jest otyly.... wystarczy
                  spojrzec na mape otylosci w UK:

                  news.bbc.co.uk/2/hi/health/6035225.stm
                  news.bbc.co.uk/2/hi/health/6033023.stm
                  news.bbc.co.uk/2/hi/health/5282446.stm

                  • aniaheasley Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 10:17
                    A dla mnie to ze wiekszosc Polakow jest szczuplych zawsze bylo i pozostaje
                    tajemnica! Wedlug mnie najbardziej popularne tradycyjne polskie jedzenie to
                    wlasnie powinno Polakow w czolowce otylosci europejskiej postawic - gory
                    ziemniakow,kluchy, pierogi, pyzy? A jezeli chodzi o pieczenie ciast dla
                    rodziny, nie od swieta ale ot tak w tygodniu to chyba nikt tyle nie piecze co
                    Polacy....
                    Prosze wytlumaczcie mi dlaczego mimo to Polacy sa szczupli? Bo o masowa bulimie
                    nie podejrzewam.
                    • anya.po.prostu Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 13:37
                      nie znam sie na tym za bardzo, ale tak na chlopski rozum to wydaje mi sie, ze
                      ziemniaki, kluchy itp to jednak bardziej "naturalne" niz na przyklad batoniki
                      mars i slodkie napoje gazowane. Moze chodzi o to, ze takie wysokoprzetworzone
                      produkty, zawierajace mnostwo roznego swinstwa bardziej tucza niz domowej
                      roboty pierogi?
                      A moze tez znaczenie ma tryb zycia? Wydaje mi sie, ze tutaj jest mnostwo
                      udogodnien i ulatwien, ktore sprawiaja, ze wiele rzeczy mozna zalatwic nie
                      ruszajac sie z domu. W Polsce ciagle jeszcze trzeba sie troche nabiegac,
                      nazalatwiac.
                      Moze po prostu otylosc to problem bogatych nacji? Np czesto obserwuje tutaj
                      ludzi, ktorzy wsiadaja do metra czy autobusu, placa dwa i pol funta, zeby
                      przejechac jeden przystanek, odleglosc, ktora mozna przejsc w piec minut.
                      Uzywanie samochodu nawet do krotkich dystasow jest powszechne. Jak mowie w
                      pracy, ze wole wysiasc z metra wczesniej i sie przespacerowac to obserwuje
                      ogolne zdziwienie wsrod moich znajomych. Zreszta w ogole idea spacerow wydaje
                      sie tutaj czyms co najmniej dziwnym.

                      To takie moje przypuszczenia.
                      Eva dzieki za streszczenie programu! ;)
                    • jaleo Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 22:25
                      aniaheasley napisała:

                      > > Prosze wytlumaczcie mi dlaczego mimo to Polacy sa szczupli? Bo o masowa
                      bulimie
                      >
                      > nie podejrzewam.

                      Ktos juz raz na tym forum wrzucil link to tego artykulu, ale troche przeszedl
                      bez echa. Moim zdaniem jest tutaj bardzo logicznie wytlumaczone, dlaczego
                      Polacy sa szczuplejsi:
                      www.timesonline.co.uk/article/0,,8126-2288718,00.html
                      Niejedzenie obfitego posilku pozna pora raczej nie ma wiekszego wplywu -
                      zarowno Francuzi jak i Hiszpanie jadaja glowne posilki bardzo pozno, i oba
                      narody sa szczuple, a przynajmniej w porownaniu do Brytyjczykow!
                    • vierablu Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 23:54
                      > Prosze wytlumaczcie mi dlaczego mimo to Polacy sa szczupli?

                      Niskie dochody i co za tym idzie wydatki na zywnosc ograniczone do minimum =
                      mniej przyjmowanych kalorii.
                      Mniej gotowych dan = mniej chemii.
                      Mniej zmywarek, gorsza komunikacja miejska, wieksza sklonnosc do prasowania
                      nawet tego, co niekoniecznie tego wymaga, wieksza sklonnosc do sprzatania =
                      wieksze zuzycie energii.
                      • aniaheasley Re: Program o jedzeniu na Channel4 08.11.06, 11:07
                        vierablu - ten zwiezly opis mozna by dopasowac do wiekszosci krajow tzw
                        trzeciego swiata/rozwijajacych sie :-)
          • edavenpo Re: Program o jedzeniu na Channel4 06.11.06, 22:54


            Przeoczylam Twoje pytanie ;-)

            Hugh Fearnley Whittingstall jest dosc znanym kucharzem ktory slynie z z
            zamilowania do etycznie i ekologicznie uzyskanego jedzenia - czy to hodowla
            zwierzat czy uprawianie warzyw. Slynie tez z nietypowych przepisow i wrecz
            obsesyjnego uzywania kazdej czesci zwierzecia aby jak najmniej sie zmarnowalo, i
            z odgrzewania bardzo starych tradycyjnych przepisow na podroby ktore tutaj
            wyszly z mody.


            Dotychczas mial na Channel 4 dwie serie programow o jego farmie River Cottage
            gdzie wlasnie pokazywal hodowle zwierzat i uprawe warzyw w najbardziej
            ekologiczny sposob.

            Ta seria jest o nim achecajacych ludzi do bardziej kreatywnego podejscia do
            jedzenia i do zwracania uwagi na to skad pochodzi ich jedzenie.

            W tym odcinku zaprosil kilka osob na swoja farme - tym razem tych ktorzy
            naprawde lubia mieso z kurczaka. Pokazal im jak sa chowane kurczaki na jego
            farmie czy innych eko-farmach i jak sa chowane kurczaki w intensynej i
            niehumanitarnej hodowli. Po wizycie w intensywnej hodowli przeszla im chec na
            kurczaka z supermarketu.

            Jestem wielka fanka organicznego miesa i nie kupuje nigdy w supermarkecie stad
            polecilam ten program. Kurczaki sa szczegolnie niehumanitarnie hodowane bo sa
            najpopularniejszym zrodlem miesa w tym kraju tak samo jak kury w klatkach
            skladajace jajka trzymane sa w strasznych warunkach, aby zagwarantowac niska
            cene miesa.

            Pisalam kiedys szczegolowo na ten temat - poszukam linku ;-)
            • edavenpo Re: Program o jedzeniu na Channel4 06.11.06, 22:59

              To powyzej bylo do Ani.po.prostu

              Tutaj ten tekst ktory napisalam w poprzednim watku na temayt roznicy w miesie i
              przyczyn:


              W miesie roznica jest natychmiastowo dostrzegalna. Kurczaki za £2.99 z
              sainsburys czy Tescos ktore dojrzewaja w 6 tygodni do wieku normalnie rosnacych
              trzymiesieczniakow, trzymane na podsciolce z amoniakiem, na ktorej czesto leza
              bo im sie nogi lamia od tego ze nie potrafia utrzymac wlasnej wagi na
              niewystarczajaco ropzwinietch kosciach. Spojrzcie czasami na kurczaki w
              supermarketowej lodowce - maja na lapkach i kuprach takie brazowe kropeczki -
              tzw. hock burns ktore oznaczaja ze taki kurczak padl kilka razy i nie mogl sie
              podniesc i ta amoniakowa podsciolka wyzarla mu skore i piora.

              To samo zauwazylam na kurczakach free-range z supermarketu co oznacza ze mimio
              ze te kurczaki maja wiecej ruchu to i tak sa karmione hormonami na wzrost i padaja.

              Taki kurczak z Farmers Market ma zdrowe dlugie kosci, mniejsze piersi, duze nogi
              - wszystko rozwiniete normalnie, nie wspominajac juz o tym ze mieso smakuje
              wspaniale, rosol na samym szkieleciku jest lepszy niz z spermarketowego w calosci.

              Dodam ze w programie o tym jedzeniu te kurczaki wygladaja po prostu strasznie -
              chore, chwiejace sie na nogach, upadajace, oslepione swiatelem dziennym (nigdy
              nie widza swiatla dziennego), lezace w podsciolce. No i dlatego kosztuja £2.99
              ;-((((
              • eballieu Re: Program o jedzeniu na Channel4 06.11.06, 23:13
                Ewa, ja sie z Toba zgadzam.
                Jednak, chociaz sama tak czasem twierdzilam, to nie jest kwestia wyczuwania
                roznicy w smaku, ale tylko i wylacznie pieniedzy. :-(
                Wiem ile place za mieso, kiedy kupuje na farmie z hodowli organicznych. My jemy
                malo miesa (trzy raz w tygodniu), a kwoty jakie place za "tylko" miesa sa
                ogromne.
                Mysle, ze ludzie posiadaja swiadomosc tego, jakiej jakosci jest mieso w
                supermarkecie. Ale niestety ograniczenia finansowe nie pozwalaja im na
                dokonanie innego wyboru.
                • edavenpo Re: Program o jedzeniu na Channel4 06.11.06, 23:26

                  Ja mysle jednak ze niewiedza. Lub inaczej - po prostu o tym nie mysla. Ja tez
                  kiedys o tym nie myslalam stad wiem.

                  Ale odkad znam realia - kurczaka niewiadomego pochodzenia nie jem.

                  No i tak jak mowisz jest tez kwestia taniego jedzenia - jedzenie jest bardzo
                  tanie w tym kraju i ludzie oczekuja niskich cen. Tanio nie znaczy niestety
                  dobrze bo nie da sie po prostu wychowac humanitarnie kurczaka za £2.99 a ludzie
                  nie chca wiecej placic.


                  Ja tam wierze ze you are what you eat i wiec uwazam na to co jem.

                  Co mnie zaskakuje to to ze to wg. norm EU taka hodowla jest legalna a naduzycia
                  sa niedostatecznie wykrywane bo RSPCA nie moze dostac sie na kazda ferme w
                  kraju... No ale to juz inny temat.
                  • eballieu Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 08:48
                    Ewa, a ja mysle, ze wola udawac, ze nie wiedza. Zebysmy sie dobrze zrozumialy -
                    ja nie usprawiedliwiam kupowania zbednikow do jedzenia, ktorymi dla mnie sa
                    przekaski, przegryzki w formie slodyczy czy chipsow i itp.
                    Ja rozmawiam o zywnosci, ktorej prawie kazdy czlowiek potrzebuje.
                    Niektorzy nie potrafia zamienic kanapki z szynka organiczna na owsianke na
                    sniadanie. I np. jedza takie kanapki 3.

                    Chyba bardziej bliskie jest mi stwierdzenie,ze swiadomosc, "you are what you
                    eat" buduje dobrobyt. Zreszta ekonomisci juz dawno to powiedzieli.
                    A w Polsce? Ludzie sa nadal szczuplejsi, bo inaczej - w sensie pory posilkow,
                    nie ma obfitej kolacji na zakonczenie dnia.
                    • vygotsky Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 14:38
                      Mi sie wydaje ze jest tu jeszcze jedna kwestia oprocz finansow i ignorancji. Bo
                      niewiedza to jedno, ale znam duzo osob ktore teorie znaja znakomicie co ich
                      dzieci powinny jesc a czego nie i co tak na prawde znajduje sie w parowce ktora
                      serwuja w szkole ich pociech. A jednak dalej placa za lunch w tej szkole i kaza
                      dzieciom jesc modyfikowana fasolke, kukurydze i nie free range kurczaki...z
                      drugiej strony znam tez Meksykanke ktora zarabia £5 na godzine a co piatek
                      zasuwa na nasz lokalny farmers market (owoce i warzywa)i nigdy dziecku nie
                      pozwoli pic nieekologicznego mleka. Czyli jest to tez kwestia priorytetow i
                      przyzwyczajen kulturowych itp. Ale nie o tym chcialam.
                      Ja np mam takie zrywy bo sumienie mnie podszczypuje; co niedziela pojde na
                      farmers market albo jeszcze lepiej 2 razy w tygodniu, bede jezdzic na Borough
                      market zeby tam kupic organiczny chleb i malze albo przez 3 miesiace beda mi
                      przywozic organiczne warzywa i owoce w pudelkach, do momentu kiedy zaczna
                      nawalac i nie mam co na kolacje zrobic.. i wtedy rezygnuje z zamiarem
                      znalezienia innej firmy. No i najczesciej przez nastepne pol roku nie znajduje
                      bo nie mam czasu - bo w mojej malej mozgownicy musi byc czas na prace
                      (profesjonalna), na to zeby dzieci odrobily lekcje, zeby sie uspartawialy bo w
                      szkole tego tu niewiele, na to zeby sie umuzykalnialy, zajecia zeby skorygowac
                      wade wymowy, na to zeby zabukowac nastepne wakacje, na to zeby ugotowac dla
                      nich - w miare mozliwosci od podstaw - wieczorny posilek, na to zeby od czasu
                      do czasu w domu posprzatac zeby nie ugrzeznac w nadmiarze rzeczy, na to zeby
                      choc 10 minut z mezem porozmawiac, zeby pospac choc te 7 godzin no i kazdy wie
                      na co jeszcze jak sie ma dzieci. No i czesto to, czy moj kurczak zywot mial
                      szczesliwy czy nie albo czy zniosl jajko ubezwlasnowiony jest ostatnim punktem
                      mojej dziennej rutyny. A szkoda. Jak sie ma dzieci to czas sie bardzo kurczy i
                      na egzotyke pozostaje bardzo niewiele czasu (a co tu mowic wyprawa na Borough
                      market w dzisiejszych czasach do mojej rutyny nie nalezy).
                      Czyli Meksykanka woli isc w piatek na farmers market i poslac dziecko do
                      lokalnej, bardzo miernej, szkoly - tzn. jak je odbierze to jeszcze tam zdazy a
                      ja wole zasuwac na drugi koniec miasta do lepszej (wg mnie) szkoly i zabrac
                      dziecko na basen...no ale na market juz sie nie wyrabiam i wpadam do lokalnego
                      tesco i kupuje dziecku co chce zeby uniknac awantury bo taka zmeczona pod
                      koniec dnia jestem.... Wielu rodzicow robi takie niemoralne i nieetyczne
                      wybory.
                      • jaleo Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 22:36
                        Mnie sie wydaje, ze przyczyna otylosci tkwi wlasnie w braku swiadomosci, a nie
                        w braku funduszy. Kilka lat temu byl taki program, kiedy jeden z bylych
                        konserwatywnych MP's (nie pamietam nazwiska, ale mimo ze Tory boy to byl raczej
                        mily gosc) postanowil przezyc miesiac na zasilku dla bezrobotnych, mieszkajac
                        na osiedlu Scotswood w Newcastle (kto zna, to wie, co to za czarne miejsce
                        spolecznej beznadziei). Czyli mial budzet ok. £45 na tydzien na oplacenie
                        wszystkich rachunkow, wyzywienie sie i ubranie.

                        Porownujac swoje wydatki z sasiadami zauwazyl, ze wydaje na jedzenie duzo, duzo
                        mniej, a odzywia sie o wiele lepej. Sporo ludzi z tego osiedla kupowalo np.
                        fish&chips kilka razy w tygodniu na obiad - £5 z hakiem kazdorazowo. Za te cene
                        mozna sobie kupic cwiartke organicznego kurczaka i do tego jeszcze jakies
                        warzywka, i zjesc bardzo pozywny i zdrowy obiad domowej roboty. Ci ludzie w
                        ogole kupowali przede wszystkim gotowce, rozne ready meals i inne przetworzone
                        paskudztwa, ktore sa drozsze od swiezych surowcow.

                        Lenistwo i wlasnie brak edukacji sa winne. Problem jest ogromny, bo nie da sie
                        spoleczenstwa "odchudzic" z dnia na dzien, potrzebne sa cale dekady, zeby
                        zmienic swiadomosc. Rosna nastepne pokolenia utuczonych dzieci - mnie jest
                        strasznie szkoda tych dzieciakow, bo przeciez jak sie ma nadwage juz w wieku 10
                        lat, to jaka szanse ma takie dziecko na bycie zdrowym kiedykolwiek w przyszlym
                        zyciu?!

                        Ten caly problem z otyloscia to jakies ostatnich 15 lat moze, nie wiecej.
                        Naprawde kiedys nie widzialo sie tyle otylych ludzi, a juz mlodych otylych na
                        pewno nie. Ale Brytyjczycy niestety nigdy nie przywiazywali wagi do tego, co
                        jedza - ich stosunek do jedzenia ktos kiedys swietnie okreslil jako "loveless
                        marriage" - a eksplozja gotowych dan i fast foodow w polaczeniu z ta lekka
                        abnegacja zywieniowa zrobila swoje.
                        • eballieu Re: Program o jedzeniu na Channel4 07.11.06, 23:41
                          Jesli polozymy na stole "ilosc" zywnosci, jaka dziennie zjada mloda Francuska,
                          Wloszka i Polka, to u Polki na stole bedzie najmniej.

                          Dziewczyny w Polsce sa chude, nie dlatego, ze polskie jedzenie jest zdrowe. Ale
                          dlatego, ze po prostu jedza bardzo malo.

                          I tu wspomnienie mojego meza, ktory zyl na codzien w Polsce 3 lata. Polki
                          rozmawiaja przy jedzeniu o dietach, kaloriach i o tym co zdrowe a co nie.
                          Najczesciej wtedy slychac pochwaly skierowane pod adresem kurczaka, bo cala
                          reszta meisa to smeirdzi;-)
                          Polki "wylewaja za kolnierz";-) Pol zartem pol serio - maz moj dosc czesto z
                          bolem serca wylewal do zlewu lampke (Jaleo - kieliszek:-)) bardzo dobrego wina.
                          Najpierw ktos o to wino poprosil, a pozniej w obawie o linie umoczyl usta i nie
                          pil;-).
                          Dziewczyny w klubach czesto pija z jednego piwa z dwoma slomkami. Bywa, ze pija
                          wode, no moze z plasterkiem cytryny. Sa takie, co wola walnac setke (wypic
                          kieliszek wodki Jaleo;-)), bo po tym brzuch nie odstaje;-)
                          Ja oczywiscie te historie opowiadam z przymrozeniem oka.
                          Obserwuje jedno - wiekszosc moich chudych znajomych Polek ma kiepskie
                          paznokcie, bardzo slabe wlosy, chroniczny niedobor zelaza, problemy z cera.
                          Nie obserwuje tego u chudych znajomych Wloszek czy Francuzek, bo one zarzuca
                          (Jaleo zjedza;-)) od czasu do czasu wolowine.

                          Wiec, ja bym jednak powiedziala, ze chudosc, szczuplosc jest wynikiem limitu
                          przyjmowanych pokarmow, a nie zdrowego i zbalansowanego sposobu odzywiania.

                          W moim miescie rodzinnym, Plock, w niedziele po poludniu na Wzgorzu Tumskim (to
                          takie najbardziej popularne miejsce spacerow) sa pustki. Mam wrazenie, ze
                          ludzie w niedziele spaceruja do kosciola i z powrotem. Place zabaw sa puste, bo
                          matki w tym czasie sadzaja dzieci przed TV, i wszedzie sluchac jedno -
                          rozbijanie miesa na kotlety/sznycle.




                          • anya.po.prostu Re: Program o jedzeniu na Channel4 08.11.06, 10:04
                            ha, ale rozbicie takich pięciu kotletów dla całej rodziny to też jest niezły wysiłek ;) a jak w niedziele przez godzinę postoisz w kościele to też się można zmęczyć ;)
                            Co do diet to mi się wydaje, że akurat tutaj ciągle słyszę o kaloriach, weight watchers, sałatkach itp. Wśród moich znajomych w Polsce miałam może jedną dziewczynę, która co jakiś czas przechodziła dietę, ale też nie jakoś tak strasznie namiętnie. Reszta jadła normalnie, czyli na obiad jakieś mięcho, ziemniaki i surówka.
                            Co do picia alkoholu to zgadzam się, Polki piją chyba zdecydowanie mniej niż Angielki. Ale dla mnie to jak piją Angielki wcale nie jest przykładem do naśladowania. Zresztą pewnie te wszystkie babskie drinki mają więcej kalorii niż czysta ;)

                            Myślę, że jest też jeszcze jeden czynnik, że tak powiem społeczny. Tutaj jest chyba większe "przyzwolenie" na bycie otyłym. Już kiedyś chyba o tym pisałyśmy, dziewczyny w rozmiarze 44 nie mają kompleksów, żeby wbić się w wydekoltowaną bluzkę, obcisłe spodnie i odkryty brzuch. Nie mają też problemów ze znalezieniem modnych ubrań w tych rozmiarach. Określiłabym to postawą: jestem jaka jestem i taką mnie kochajcie.
                            W Polsce raczej stosuje się "maskowanie problemu" na udach czy brzuchu i dziewczyna z nadwagą raczej nie nałoży odważnej kreacji (no, oczywiscie są wyjątki!) Więc jest jakby większa motywacja do tego aby być szczupłą a otyłość jest często powodem poważnych kompleksów.
                            • eballieu Re: Program o jedzeniu na Channel4 08.11.06, 14:24
                              Cos o wygladzie, nie tylko ale tez. O presji, aby wygladac szczuplo.
                              kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,3715192.html
    • anya.po.prostu Teens too fat to join the Army 03.11.06, 14:20
      Ha, co za zbieg okoliczonsci! Po moim ostatnim poscie poszlam sobie na lunch i
      taki wlasnie headline zobaczylam w dzisiejszej gazecie.
      Dalszy ciag tekstu:
      "The obesity crisis is now so severe that most teenagers are too fat to join
      the Army, a new report reveals. The Ministry of Defence has been forced to ease
      restrictions after finding that two out of every three 16- year-olds were above
      the weight limits. (...) The crisis emerged just weeks after Britain was
      labelled the Fatman of Europe after the number of obese children almost doubled
      in ten years."
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka