halszka.abstrakcyjna
05.02.07, 11:13
Scena w sklepie-markecie ,centrum Londynu.
Dziewczyna ,moze 25 lat ,z coreczka w spacerowce.Dziecko moze 3-4
lata,zainteresowane zakupami,probuje wysiasc z wozka ,PO wczesniejszym
zapytaniu: "Mama,moge?Prosze,moge?"
Na co cudowna mama ,pchajaca przed soba spacerowke z coreczka,SZARPNELA
dziecko za wlosy i tak silnie pociagnela do tylu glowke dziewczynki,ze w reku
zostala jej garsc wlosow dziecka.Przerazajacy placz dziecka,skowyt,nie placz.
Szok.
Podniesione glosy personelu i klientow marketu.
Na co,mamusia przechodzi zza tylu spacerowki,staje na przeciwko 3 -letniej
coreczki i mowi "Zamknij ryja ,kuuuuurwo.Powiem tacie !".
Argument nie poskutkowal.Dziecko obiema raczkami trzyma sie z tylu za
glowe,widac ,ze strach i bol,kuli sie.A poniewaz placze nadal,matka uderza je
w twarz.
Do tych ktorzy nie sa zwolennikami zasady "przemoc za przemoc"-co zrobic z
taka wiedzma,kiedy zabic to za malo?