Dodaj do ulubionych

KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA

28.04.05, 22:08
Bardzo prosze o komentarze...:)
Obserwuj wątek
    • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.04.05, 23:53
      Jeżeli chodzi o sprzet to jest to dosyc dobrze wyposazona klinika ale z
      lekarzami bywa róznie. Moja suczke leczył niejaki dr Kujawka, wyciagnał od nas
      olbrzymia kase na pseudoleczenie nie mówiac, ze w stanie w jakim była to znaczy
      z niewydolnościa serca pozyje co najwyżej 1 miesiąc, nawet nie zdazylismy sie
      przygotować. Niestety poziom leczenia w Polsce jest kiepski, z zazdroscia mozna
      ogladać lekarzy w programach na Animal Planet.
      Trudno oceniac mi lekarzy pracujacych w tej klinice, bo zmieniaja sie jak
      rekawiczki, najczęsciej na niekorzyść.
      Odradzam tez chirurga dr Wiśniewskiego, straszny partacz, kiedys tam pracował,
      pózniej przeniósł sie do innej kliniki w wawie.
      Moja rada dla Ciebie jest taka abys nie dała naciagać sie na wszystko co Ci
      proponuja, np na odrobaczanie psa pare razy w roku, każdy wweterynarz nie
      pracujacy dla firm farmaceutycznych potwierdzi, ze nie jest to konieczne z taka
      częstotliwoscią, chyba, że piesek ma styczność ze zwierzętami gospodarskimi na
      wsi.
      • Gość: bielany Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.chello.pl 30.04.05, 17:09
        jeśli chodzi o Animal Planet to normalne, że do takiego programu biorą lepszych
        lekarzy, których i u nas nie brakuje, a poza tym to za takie pieniądze jak tam
        biorą to kogo byłoby u nas stać, a co do odrobaczania to zalecają co pół roku i
        robaki piesek może złapać na każdym trawniku, nie potrzebne mu do tego
        zwięrzeta gosp. ze wsi, a jak nie chcesz go traktować profilaktycznie chemią to
        wystarczy dać kupę do zbadania do laboratorium za 15 zł (Powstańców Śląskich
        101 - wejście od tyłu na piętrze nad lecznicą, zresztą bardzo dobrą), a poza
        zwykłymi robalami są jeszcze bardzo powszechne pierwotniaki pt. LAMBLIE
        • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.04.05, 17:37
          Polecam audycje w TOK FM z udziałem pani weterynarz, która nie ulega naciskom
          firm farmaceutycznych na jak najwieksza sprzedaz ich preparatów, lecz doradza
          tak jak powinien robic to kazdy weterynarz ze zdrowym rozsadkiem. Na wiele
          spraw otworzyła mi oczy, moja suczka którą miałam 9 lat, nigdy nie miała
          robaków i nie dlatego, że nie chodziła po trawnikach czy dlatego, że
          faszerowałam ja środkami firmy Bayer 2 razy w roku tak jak zalecali lekarze ze
          Schroegera ale wlasnie dlatego, że nie mieszkała na wsi, tak jak mój drugi
          piesek, którego własnie z tego powodu jest regularnie odrobaczany raz w roku i
          to wystarczy (nie poruszam kwestii szczeniat bo one musza byc odrobaczane i to
          tym, którzy znaja tą tematyke jest jasne dlaczego).
          Apeluje nie ulegajcie presjii weterynarzy, którzy mysla tylko o tym jak
          najwiecej zarobić, szczególnie tym ze schroegera (moja suczka leczyła sie tam
          całe swoje zycie, więc wiem ile kasy tam musiałam wydać) !!!!!!!!!!!
          • l.juras Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 17.05.05, 14:19
            leczyłem tam mojego jamnika .Wydałem kupę forsy.Mimo to ciągle był na coś
            chory.Jak nie zastrzyki to analizy.wreszcie operacja /tam właśnie/i pobyt
            3dniowy w "klinice" oczywiście wszystko platne.Po odbiorze psa w nocy kiedy
            widać było że coś nie tak -szybko po pomoc do "kliniki".obudzony pan lekarz
            najpierw włączył komputer ,odnalazł właściciela ,zrobił zastrzyk pieskowi i
            poinformował że pies nie żyje i to kosztuje /nie pamiętam dobrze/około 32
            złotych.Nigdy więcej do tej kliniki.Teraz mam 2 jamnikii jeżdżę z Bielan na ul.
            PROMENADA /Mokotów/Jest tam rewelacyjny PAN DOKTÓR KOZIELEC.
          • l.juras Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 17.05.05, 14:21
            leczyłem tam mojego jamnika .Wydałem kupę forsy.Mimo to ciągle był na coś
            chory.Jak nie zastrzyki to analizy.wreszcie operacja /tam właśnie/i pobyt
            2-dniowy w "klinice" oczywiście wszystko platne.Po odbiorze psa-w nocy kiedy
            widać było że coś nie tak -szybko po pomoc do "kliniki".obudzony pan lekarz
            najpierw włączył komputer ,odnalazł właściciela ,zrobił zastrzyk pieskowi i
            poinformował że pies nie żyje i to kosztuje /nie pamiętam dobrze/około 32
            złotych.Nigdy więcej do tej kliniki.Teraz mam 2 jamnikii jeżdżę z Bielan na ul.
            PROMENADA /Mokotów/Jest tam rewelacyjny PAN DOKTÓR KOZIELEC.Polecam z serca.
        • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.04.05, 17:40
          A co do lekarzy z Animal Planet to podoba mi się to, że nie okłamuja ludzi i
          mówia im o tym jaki jest stan zdrowia ich pieska, w przeciwieństwie do tego jak
          kłamia weterynarze w Polsce, myśląc tylko ile da sie kasy jeszcze wyciągnąc,
          oczywiście są pozytywne wyjatki ale w warszawie sie z nimi nie spotkałam.
    • mamamuta Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 29.04.05, 09:33
      niestety nie mam dobrych wspomnień. Psa mi leczyli, leczyli, leczyli sami nie
      wiedząc na co. wyciągnęli dużo pieniędzy i nic, dopiero w innym miejscu
      dowiedziałąm się co mu dolega, było jednak za późno:(
      potem przemiła, młoda Pani doktor wsadziła mi kota w gips, co było tragiczną
      pomyłką i kot po wybudzeniu się z narkozy prawie odgryzł sobie noge z gipsem:(
      może sa na świecie jakieś koty , które tolerują gips ale z reguły to one nie
      znoszą jak coś im przeszkadza i nawet zawiązanie kokardki konczy się buntem a
      co dopiero gips na nogę.
      ogólnie jeśli chodzi o drobne sprawy, szczpienie, małe infekcje to są w
      porządku, natomiast jesli chodzi o powazne schorzenia, to mam wrażenie że nie
      do końca wiedzą o co chodzi.
      no i na końcu rzecz bardzo upierdliwa - notoryczne kolejki.
      • ksygzy Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 30.04.05, 10:31
        Sa dobrzy do naglych wypadkow, ktore zwykle wydarzaja sie w nocy. Kiedys szyli
        mojego psa, ktorego napadl jakis wilczur na wieczornym spacerze. Maja dobry
        sprzet diagnostyczny (USG, RTG) + warunki do operacji chirurgicznych.

        Sa drodzy. Wyjatkowo. Zwlaszcza w nocy.

        Lekarza sa rozni i to jest chyba najwiekszy problem. Naprawde denerwuje brak
        kontynuacji opieki, niby wszystko jest w komputerze, ale zdarza sie, ze jeden
        lekarz zupelnie zmienia zalecenia drugiego. Oczywiscie, mozna porbowac umawiac
        sie zawsze z tym samym lekarzem.
    • Gość: Rafiq Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 19:56
      Kilka lat temu chodzilem tam z kotka, ktorej zdiagnozowana ciaze, po kilku
      tygodniach okazalo sie, ze to nie ciaza, ale zaawansowane ropomacicze, operacja
      niby sie udala, ale kot oslabiony lekami nie obudzil sie z narkozy. Jesli
      weterynarz myli ropomacicze z ciaza to nadaje sie tylko do dojenia krow.
      • Gość: bielany Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.chello.pl 01.05.05, 20:44
        niekoniecznie bo lekarz orzeka diagnozę na podstwie wywiadu przeprowadzonego z
        właścicielem zwierzaka, a ryzyko niewybudzenia z narkozy istnieje w każdym
        przypadku
        • Gość: Rafiq Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.chello.pl 04.05.05, 19:51
          Diagnoza zostala postawiona na podstawie USG!
          • Gość: bielany Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.chello.pl 06.05.05, 23:33
            aaa to przepraszam
    • annemone Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 02.05.05, 18:31
      zdecydowanie odradzam te klinike
      lekarze, z ktorymi mialam okazje sie zetknac to konowaly
      nie mam teraz czasu opisywac szczegolow, jak znajde chwile to napisze wiecej,
      teraz tylko tyle, ze ich ignorancja o maly wlos nie doprowadzila do tragedii
      od sasiadow, ktorzy leczyli tam swojego psa na raka tez slyszalam opowiesci z
      gatunku horror
      wiec jesli tylko masz wybor, to bez namyslu wybierz inna lecznice
      • Gość: Misia Polecam ANIMĘ na Podleśnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.05, 22:46
        Od dwóch lat mieszkam z powrotem na Bielanach.
        Mieszkając wcześniej 10 lat na Mokotowie korzystałam z najlepszej moim zdaniem
        pomocy weterynaryjnej - Anima na Różanej. Nawet po przeprowadzce jeździłam tam
        (m.in. na operację). Ale od jakiegoś czasu otwarto druga lecznicę, w której
        pracują tamtejsi lekarze - Anima na Podleśnej róg Kiwerskiej obok Lasku
        Bielańskiego. Mam teraz bliżej - tylko 10 min. autobusem 181. Moja suczka ma
        tam m.in. swoją kardiolożkę i fantastyczny duet chirurgów oraz neurologa, a w
        czwartek idzie tam na USG do specjalisty od medycyny nuklearnej. Mam do nich
        zaufanie, szkolą studentów na SGGW.

        W sobotę wyjatkowo raz byłam w klinice na Powstańców Śląskich 101 na pobraniu
        krwi i badaniu moczu w Animal Lab, który tam się mieści, ponieważ zależało mi
        na czasie. Moje wrażenia są takie: było sporo ludzi, może to też być niezła
        klinika. Ja byłam tylko w gab. zabiegowym. Ale niestety jest tam brudno i
        bardzo ciasno. Moja suczka jest straszną czyscioszką i po wejsciu do gabinetu
        zabiegowego podniosła łapkę i patrzyła na zakrwawioną podłogę. Poprosiłam Pana
        o posprzątanie i wyszłam na chwilę. Wróciłam i już stoły i podłoga były umyte.
        • annemone Re: Polecam ANIMĘ na Podleśnej 04.05.05, 15:10
          Gość portalu: Misia napisał(a):

          > Mam do nich zaufanie, szkolą studentów na SGGW.

          To zaden wyznacznik profesjonalizmu, Ci ze Schroegera tez szkola studentow, o
          zgrozo!
        • Gość: pani wielkiego psa Re: coś tu nie pasuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.05, 23:19
          Cos mi tu nie pasuje. Rzeczywiście laboratorium Animal Lab od kwietnia znajduje
          się pod tym adresem, ale nie pobiera krwi! Ani tam, ani gdzie indziej. Wykonuje
          tylko analizy z dostarczonych materiałów. Jeśli byłaś na pobraniu, to nie w
          Animalu, a w klinice, która wynajmuje Animalowi pomieszczenie. Chciałabym to
          wyjaśnić, ponieważ uważam,źe Animal Lab to solidna firma, nie zawaham się nawet
          powiedzieć, że najlepsza w naszym mieście. Przyjeżdża do lecznic po pobraną
          krew itp. nawet w soboty i niedziele, dzięki czemu wyniki są tego samego dnia.
          Dziwię się też, dlaczego chwalona przez Ciebie lecznica z Podleśnej, nie
          pobrała krwi u siebie na miejscu, w sobotę jest zamknięta? Wobec tego lecznica
          na Schroegera ma tu przewagę. A jeśli chodzi o USG, to nie trzeba być
          specjalistą od medycyny nuklearnej. Np. zasłużoną sławą cieszy się w mieście dr
          Marciński (przyjmuje na Gocławiu), a na pieczątce ma tylko lek. wet.
          • Gość: Misia Wszystko pasuje IP: 193.0.117.* 06.05.05, 09:20
            Nie rozumiesz?
            Jest jasno napisane Powstańców Śląskich 101.
            1. Napisałam, że zależało mi na czasie.
            2. Lubię wiedzieć w jakich warunkach są laboratoria. Animal Lab już kolejny raz
            zmienił "siedzibę".
            3. Anima nie współpracuje z Animal Lab, tylko z Multi-Wetem.
            4. Nie mam zaufania do Multi-Wetu, zawsze pobieram materiał i sama zawożę
            wszystko do laboratorium na SGGW, które w sobotę i niedzielę jest zamknięte.
            5. Co do lekarzy w Animie - moim zdaniem, są najlepsi. (Równie dobrzy są
            lekarze w lecznicy na Białobrzeskiej).
            Nie wiem z jakiego środowiska pochodzisz, ale pracownicy naukowi muszą się
            rozwijać i inwestować w siebie. Dzięki temu połączeniu wiedzy na wysokim
            poziomie i praktyki są bezkonkurencyjni. Takie jest moje zdanie i doświadczenie.
            • Gość: psia pani Re: mam inne zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 23:53
              Niestety mam inne doświadczenia. Znam pewnego fachowca od USG (jeśli wziąć pod
              uwagę jego naukowe tyuły, to zainwestował w siebie), który zdiagnozował u
              wysterylizowanej kotki ropomacicze. Cudo! I to nie jest jedyna jego wpadka. Tak
              jest w istocie - pracownicy naukowi powinni się rozwijać. Ale niektórzy
              osiadają na swych naukowych tytułach jak na laurach.
            • Gość: zagubiony Re: Wszystko pasuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.05, 01:30
              Wielce szanowna Misiu!
              Wybacz, ale nieco pokałapućkałaś się w zeznaniach to pewno z nerwów hi hi
              Postaraj się być nieco bardziej precyzyjna : jeździsz na pobranie czy sama
              pobierasz jeśli to drugie to może sama pracujesz na podleśnej hi hi
              Skoro ekipa animy jest najlepsza to ekipa z baiłobrzeskiej nie moze być równie
              dobra hi hi
              a apropos doktorów z cenzusem to pracuje na podleśnej jedna super pani doktór
              pewnie twoja ulubiona a może nawet ty która zamiast kształcić studentów swoim
              skądinąd kształtnym tyłeczkiem zasłania to co aktualnie operuje żeby broń Boże
              obserwując czegoś się nie nauczyli hi hi załączam serdeczne pozdrowienia
              • Gość: warszawianka Re: Wszystko pasuje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.05.05, 10:55
                Tak misia posypała sie w zeznaniach i ewidentnie wychlapała że tam pracuje, no
                bo skoro pobiera próbki krwi...
                A jak wiadomo kazda sroczka swój ogonek chwali.
                • Gość: Misia Szkoda mi Was(zych zwierząt) IP: 193.0.117.* 07.05.05, 14:47
                  1. Niestety, nie jestem weterynarzem. We wczesnej młodości chciałam zostać
                  weterynarzem, ale wybrałam zupełnie inną uczelnię.
                  2. Mówiąc "pobieram krew", mam na myśli wizytę w gabinecie na Reymonta 12.
                  Powód jest prosty: mają czynny gabinet od 8.00, podczas gdy większość gabinetów
                  jest czynna od 9.00. Zjawiam się tam rano z psem (mam nadzieję, że Waszych
                  główek nie dziwi pobieranie krwi na czczo).
                  3. Animę znam od 1998 roku i jestem wdzięczna tym lekarzom za leczenie moich
                  zwierząt.
    • Gość: d Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.chello.pl 06.05.05, 00:07
      Polecam całkiem nieżoliborskiego p. Kozielca.
      Przyjmuje w przebudownym sraczyku na Belwederskiej.

      Przeżyłyśmy z Pipkiem dwie oparecje w lipcu 2004.
      Pipek ma zdiagnozowanego złośliwego raka, usunięte wszystkie sutki oraz kilka
      węzłów chłonnych.
      Po operacjach p. Kozielec przyjeżdżał do domu. Nie komentował zastanej sytuacji
      (kicia Pipek rządzi), i nie chciał niczego za domową wizytę.

      p.s. Pipek zdrowy. Wczoraj walczyła z własnym ogonem...

      Mogę dać namiar.
      • Gość: pani wielkiego psa Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 00:38
        A ja bielanski gabinet na ul. Żeromskiego, przy Makuszyńskiego, dokładnie
        naprzeciwko całodobowej cefarmowskiej apteki. Maleńki, w piwnicy, ale lekarze
        kapitalni. On rewelacyjnie zna się na zwłaszcza na molosach (a mastify to jego
        specjalność), ona jest doskonałą homeopatką i znawczynią kotów. Poza tym
        sympatyczni.
        • donkej Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 06.05.05, 08:57

          Ostrzegam Was jednak bardzo przed lecznicą przy Krasińskiego - tą na tyłach
          Zmartwychwstanek. Mam niemało anegdotek na ich temat. Generalnie ciągną kasę
          jak tylko mogą, a niewiele w zamian.

          Choć - uwaga - z początku robią wrażenie sympatycznych.

          Moja suka ma niewydolność trzustki - najprawdopodobniej wrodzoną. Od małego
          miała problemy trawienne i była strasznie chuda. Wszystkie objawy były jak
          najbardziej typowe (potem się dokształcałam, czytałam na ten temat), a jednak
          nikt w całej okolicy nie wpadł na elementarny pomysł, żeby jej zrobić badania
          na poziom enzymów.

          Innym razem przecięła sobie łapę, a lekarz (na Krasińskiego)obejrzał, psiknął
          rivanolem, stwierdził, że "tego się nie szyje" i po tej dwuminutowej wizycie
          zażądał 40 zł.
          Za wizytę u specjalisty "ludzkiego" też się płaci określoną z góry kwotę, ale
          płaci się też za czas poświęcony pacjentowi - mam prawo wymagać, by mnie
          chociaż dokładnie zbadano... A tu??!!

          A w homeopatię - zwłaszcza dla zwierząt - nie wierzę. Tutaj, to już nawet siłą
          sugestii trudno to tłumaczyć.
          • Gość: vww Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 18:25
            Rzeczywiscie, ciętych poduszek sie nie szyje. Nigdzie, nie tylko tam.
            Wiszące kawałki poduch nawet obcina się. Nożyczkami.
            Na Krasińskiego lekarz ( jako jedyny w W-wie ) podjąl się leczenia mojej świnki
            wietnamskiej. Wszyscy uważali ją za Bóg wie jak egzotyczne zwierzę i odmawiali
            leczenia. Pożyczonym tarpanem, ze świnią na pace obdzwonilam i objeździlam SGGW
            i ZOO. Odmowili pomocy. Świnia w agonii, już drgawki.Przyjechałam do domu,
            siedzę ze świnią, ona zdycha, ja płaczę. Dorwalam jakąś gazetę z numerem
            telefonu na Krasińskiego. Proszę przyjechać. Lekarz wyszedł do lochy, zbadał,
            obejrzał, dał jeden zastrzyk. Świnia zmartwychwstała i zjadla kolację.
            Nikt nigdzie mi nie pomógl, tylko właśnie lekarz z Krasińskiego.
            Jednym, fantastycznie dobranym zastrzykiem. I co ja bym bez niego zrobiła?
            p.s. na Schroegera też z nią bylam. Nie pomogli.
            • donkej Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 06.05.05, 19:00
              Ciekawe, co w nim było, w tym zastrzyku? Wybacz, ale sądzę, że sterydy, a śwince
              pomogło co innego.
              Sterdy to znany sposób działania... na właściciela...

              Nie chodzi mi o to, że nie zszył.
              • Gość: vww Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 21:47
                Nie sterydy. Penicylina.
                ".....Nie chodzi mi o to, że nie zszył....." - tylko, że wziąl 40 zl? :))
                • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.05.05, 22:58
                  Wybierz sie na schroegera to zobaczysz jakie mają tam "atrakcyjne ceny" >
                  zdziercy !!!!!!!!!!! Za taka usługe to policzyliby przynajmniej 60 zł.
                  • camelotty Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 10.05.05, 21:56
                    a nie nie...moi drodzy...ja tam mialam pracowac w recepcji...tez cyrki
                    robili...najpierw sie zastanawiali tydzien....potem 2-gi tydzien...potem
                    zrobili casting...serio!!! przyszlo ze 40 panienek....niestety odpadlam..pewnie
                    z racji wieku...(32!!!!)choc pani wlascicielka byla zachwycona konwersacja ze
                    mna...no coz....teraz juz mi lepiej...bo widze, ze zadowoleni nie
                    jestescie:)))...a propos za 3 weekendy w miesiacu (po 13 godz dziennie i w
                    sobote i w niedziele) plus prace w tygodniu na zmiane zaoferowali....dobijajace
                    680 zl!!!! Nio trudno...jakby ktos potrzebowal sekretarki to sie
                    polecam...castellamarese@wp.pl. Pozdrawiam....
                    • Gość: ela.pe Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.05, 08:31
                      Zatrudnić sekretarkę tak zachwyconą swoją osobą - to kłopot.
                      Mieli nosa na Schroegera.
                      • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.05.05, 10:52
                        Za te pieniadze co zaoferowali to tylko głupia gęś z prowincji by sie zgodziła!

                        Kiedyś weterynarze na schroegera brali kase do łapki ale widocznie sumienie ich

                        ruszyło i dlatego zdecydowali sie nie informować pacjentów o wysokosci ich

                        rachunku, wszystko u panienki przy wyjściu, jakie to wygodne, nie trzeba

                        patrzec ludziom, szczególnie tym ubogim prosto w oczy...
                        • camelotty Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 15.05.05, 16:08
                          Czy zachwycona swoja osoba...moja droga...z wyzszym wyksztalceniem do recepcji
                          u weta???? to oni powinni byc zachwyceni...nie sadzisz? A powody do
                          zachwytu...owszem...mam....po prostu nie udaje ze jestem zerem!
                          • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 16:44
                            Camelotty tak trzymać, grunt to znać swoja wartość !!!!!!!!!!!!!!!!
                            • camelotty Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 15.05.05, 17:03
                              Warszawianko...niom pewnie, ze tak!!!:) a co oni mi łaske robia, ze mnie
                              przyjma do dziupli bez okna??? hihihi....jakos przezyje te odmowe;)
                              • Gość: warszawianka Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.05.05, 18:52
                                Dziupla to byłby komplement dla tej lecznicy to zwykły barak !!!!!!!!!
                          • Gość: ela.pe Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:13
                            przecież sama się pchałaś do tej dziupli u weta, wyksztalcenie nie pomoglo,
                            wystarczy parę slow napisanych na forum i już się ma jako takie pojęcie o danej
                            osobie. Na wizji jeszcze szybciej, przemyśl to, dlaczego mimo twojego wyższego
                            wyksztalcenia nie zostalaś tam zatrudniona. Coś w tym jest.
                            I myślę, że to wcale nie wiek zadecydował.
                            • donkej Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 16.05.05, 10:51
                              > wystarczy parę slow napisanych na forum i już się ma jako takie pojęcie o
                              danej
                              > osobie.
                              No właśnie - zastanów się chwilę... Nad sobą. Po co to wszystko piszesz?
                              Skąd tak bezinteresowna agresja?
                              • Gość: ela.pe Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 11:59
                                sprowokowała mnie do tego Nadęta Pani Niedoszla Recepcjonistka u Psow.
    • Gość: Marianna Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 14:10
      Tyle złego mowicie o tej przychodni. Ja leczę tam swoje koty i psa. Mam
      wybranych lekarzy i polecam ich,np: chirurg dr. Wypard,
      internista dr Toporkiewicz.
      Polecam tez na klaudyny dr Suminska.
      • camelotty Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 16.05.05, 20:52
        ela p chcesz agreseji? jeszcze kilka takich glupich zdan i bedziesz ja
        miala....poza tym jakos dziwnie zadecydowalo wszystko inne, ze dostalam super
        prace, wiec mozesz tylko pozazdroscic....;)
        • Gość: warszawianka GRATULACJE !!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 21:08
          Gratuluję i życze samych sukcesów. A takich ludzi jak ela.p należy olewać bo
          nie sa warci uwagi, pewnie przyjechała z jakiejs prowincji, zgrywa wielką
          warszawiankę i psuje tylko rynek pracy w Wawie.

          Ps. Ja też niedługo wchodzę na rynek pracy, więc trzymaj za mnie kciuki
          camelotty.

          Pozdrawiam !!!!!!!!!
          • camelotty Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! 16.05.05, 21:12
            Oooooooooooo....bede trzymac kciuki!!!!! jakby co to gdzies tam po drodze masz
            moj e-mail:).....z checia uslysze co i jak....a ela p ...no coz...jak jej sie
            nie podoba to zegnam z mojego tematu na tym forum...ja jej nie zapraszalam, a
            agresji nie widze w tym co napisalam...i prawde mowiac...jak dobrze
            poradzilas..olewam!!!:) Trzymaj sie, sasiadko;)
            • Gość: warszawianka Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 21:17
              OK.

              Pozdrawiam!

              Ps. Specjalizuje się w prawie pracy, więc jak będziesz miała jakieś problemy to
              daj znać. Z chęcią jak będe mogła pomogę.
              • camelotty Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! 16.05.05, 21:19
                o rety! super! naprawde dobrze Cie miec pod reka;)))) ja jestem tylko szara
                myszka-humanistka:) ale mam meza tlumacza (ang) .:))) wiec takze sluze
                pomoca:))) mezowska;) hihihi
              • Gość: psycholog amator Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! IP: *.kosson.com 16.05.05, 21:21
                Pewnie bedziesz potrzebna szybciej niz sie tego spodziewasz
                • camelotty Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! 16.05.05, 21:21
                  to jakas aluzja? przepraszam?
                  • Gość: warszawianka Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.05.05, 21:29
                    Camelloty wysłałam Ci maila.
                    • camelotty Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! 16.05.05, 21:30
                      super!!! w koncu sie poznamy bez swiadkow pokroju ela p...haha:)
                      • Gość: d Re: GRATULACJE !!!!!!!!!! IP: *.chello.pl 16.05.05, 23:23
                        Polecam całkiem nieżoliborskiego p. Kozielca.
                        Przyjmuje w przebudownym sraczyku na Belwederskiej.

                        Przeżyłyśmy z Pipkiem dwie oparecje w lipcu 2004.
                        Pipek ma zdiagnozowanego złośliwego raka, usunięte wszystkie sutki oraz kilka
                        węzłów chłonnych.
                        Po operacjach p. Kozielec przyjeżdżał do domu. Nie komentował zastanej sytuacji
                        (kicia Pipek rządzi), i nie chciał niczego za domową wizytę.

                        p.s. Pipek zdrowy. Wczoraj walczyła z własnym ogonem...

                        Mogę dać namiar.

                        (tak na wypadek gdyby ktoś sobie przypomniał, o czym jest ten wątek)
                        • Gość: ela.pe Re: do d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 07:36
                          > (tak na wypadek gdyby ktoś sobie przypomniał, o czym jest ten wątek)

                          Otóż wątek wbrew pozorom nie jest o zwierzątkach i nie miał być.
                          Został założony po to, żeby autorka postu mogła obsmarować klinikę na
                          Schroegera, ponieważ nie została przyjęta tam do pracy, a jej gorycz została
                          wylana właśnie na forum. Zauważ: camelotty nie wspomina ani slowem o
                          czworonożnych pacjentach, za to rozplywa się w zachwytach nad własną osobą.
                          Jaka to ona mądra, wspaniala i inteligentna. A w recepcji nie przyjęli,
                          no to bach - posta - i jedziemy!
                          Powinna poszukać chociażby posady sprzątaczki w klinice u psychoanalityka.

        • Gość: ela.pe Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 07:27
          No to poproszę probkę agresji, droga pani.
          Dlaczego mam zazdrościć ci pracy? Nie uśmiecha mi się pracować dla kogoś.
          Zwariowałaś, czy jak?
          • roody102 Re: KLINIKA WETERYNARYJNA PRZY UL. SCHROEGERA 17.05.05, 11:01
            Od początku ten wątek wydawał mi się szemrany, ale na Boga, agresja na pewno
            nie pomoże go zakończyć. Proponuję, żebyście sie panie uspokoiły troszkę i
            pisały albo swoje - możliwie najbardziej rzeczowe - opinie o klinice, albo w
            ogóle. W każdym razie z jazd po personaliach proszę zrezygnować.
            • Gość: ela.pe [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 11:34
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • Gość: warszawianka Szkoda słów !!!!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 17.05.05, 12:07
                Na odpowiedzi eli.p...

                A moja wypowiedz na temat klinika na schroegera była rzeczowa bo przez 10 lat
                lekarze z tej pseudo kliniki wyciągali kase na leczenie róznych chorób mojej
                suczki z róznym skutkiem i to ile wydałam i ile straciłam czasu w kolejkach
                nie wspomnę ale czego się nie robi dla swojego kochanego pieska !!!!

                A weterynarzy to trzeba wybierac bardzo dokładnie, bo w tej klinice poza jej
                współwłaścicielami zmieniaja sie jak rekawiczki (ktoś pisał o dr Toporkiewiczu,
                potwierdzam jest OK, podobnie jak jego żona).
                • camelotty Re: Szkoda słów !!!!!!! 17.05.05, 17:07
                  widze ze ktos zostal usuniety...i slusznie
                  a moze wyjasnie ten watek...panie ROODY.
                  spytalam o opinie na temat kliniki zlozywszy tam podanie o prace, chcialam sie
                  dowiedziec w jaki sposob traktuje sie tam pacjentow zarowno tych 4 jak i 2
                  noznych....dostalam mnostwo odpowiedzi na moje pytanie...ale wyjasnilam ze nie
                  chodzi mi o leczenie wlasnej psiny lecz o prace...proponuje zajrzec do moich
                  wczesnych wypowiedzi....bez znamion agresji...no ale coz....sa osoby ktore
                  widza nawet rzeczy ktorych nie ma w podtekscie haha....nie jestem narcyzem ale
                  nie pozwole sie obrazac....znam swoja wartosc i dlatego wyrazam niepochlebna
                  opinie o tej klinice.!!!!.zreszta jak sie okazalo wiele osob dostrzega tam
                  wiele minusow wiec nawet sie ciesze ze sie nie zalapalam na tak niemile miejsce
                  pracy...a co do psow...swojego nie lecze bo nie byl nigdy chory a szczepic
                  potrafi chyba kazdy wet.prawda???? pozdrawiam i bardzo prosze PEWNE osoby o nie
                  pisanie juz do mnie bo naprawde zaczne byc niemila...:))))
                  • roody102 Re: Szkoda słów !!!!!!! 17.05.05, 20:24
                    Odpowiedź eli.pe na moją prośbę została usunięta przez administrację - nie
                    zdążyłem jej przeczytać, ale nie żałuję. Jeśli ten wątek będzie dalej szedł w
                    kierunku pyskówek, to poleci po całości.
                    • camelotty Re: Szkoda słów !!!!!!! 17.05.05, 21:37
                      mysle ze ten watek byl calkiem mily... do momentu.....wiele osob dowiedzialo
                      sie jak INNI widza te lecznice...to tak przy okazji,....a ja zdalam sobie
                      sprawe, ze nie stracilam zbyt wiele...:) i za to Wam dziekuje....w sumie nas,
                      psiarzy jest duzo i mysle, ze nadal mozna tu zamieszczac jakies ciekawostki z
                      branzy medycznej (weterynaryjnej)....w koncu odzew byl WIELKI:)
                      • Gość: pamparampa Re: Szkoda słów !!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 16:52
                        Dwa lata temu pies (ze schronisk)oblizywał sobie łape. Klinika blisko no to myk.
                        Młoda adeptka sztuk wszelakich zabandażowała łapę - niefachowo
                        jak się później okazało - i skasowała 100 zł. Na moje pytanie dlaczego tak dużo,
                        usłyszałem, że płacę za wyspecjalizowaną wiedze. Jeżeli ktoś ma ochotę, to mogę
                        zabandażować wszystkie łapy jego psu za 20 zł.
                        Klinikę na Schroegera polecam bogatym i zblazowanym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka