Dodaj do ulubionych

a propos wątku zdrowotnego

IP: *.chello.pl 03.06.05, 11:23
Witam! ja też dobrze wiem, co to znaczy "leczyć się w publicznej służbie
zdrowia".
dwa lata temu, kiedy w wakacje dopadły mnie rozmaite kłopoty zdrowotne,
zwiedziłam chyba wszystkie przychodznie na Żol., pogotowie, szpital
bielański. dostawałam skierowania do specjalistów z terminem kilka miesięcy,
a jakże (gastrolog, laryngolog, dermatolog, ortopeda...)
przez koleżankę trafiłam do Ośrodka Terapii Naturalnej na Miłej prowadzonego
przez p. Andrzeja Tołoczkę. Zostałam potraktowana "całościowo" (udalo się
zwalczyć helicobakter, stany zapalne stawu biodowego, ostrą infekcję
bakteryjną) i jestem zdrowa jak ryba.
Polecam więc wszystkim, bo warto. i bez kolejki....
Obserwuj wątek
    • Gość: Grisza Dostalo sie Szpitalowi Bielanskiemu IP: 64.28.22.* 03.06.05, 13:08
      ale nie ludzcie sie,ze gdzie indziej jest lepiej.Jesli ,to tylko w jakis
      wyjatkowych miejscach.Sluzba Zdrowia w Polsce jest chora na ogromny brak
      pieniedzy i to od dawna i stad nawet wsrod dobrego personelu pojawiaja sie
      choroby degeneracyjne jak lapowkarstwo i znieczulica.Ale to przeciez
      teoretycznie spoleczenstwo w wolnych wyborach decyduje ,jaki procent dochodu
      narodowego przeznacza sie na ochrone zdrowia.I jakos wychodzi,ze zawsze bardzo
      malo.A np. kraje duzo bogatsze przeznaczaja duzo wieksza czesc BNP,co daje w
      istocie duzo wieksze pieniadze do dyspozycji ochrony zdrowia.Ja nie twierdze,ze
      pieniadze uzdrowia natychmiast wszystkie problemy ale ich brak stanowi bardzo
      powazna przeszkode w naprawieniu starych jeszcze PRL-owskich
      zaleglosci.Pomyslcie,ze lekarz po 6-u latach w sumie nie najlzejszych studiow
      dostaje nagle pensje brutto 1200 zl.Ta sytuacja kreuje roznych
      takich "ordynatorow",ktorzy kierowany przez siebie odzial i jego wszystkie
      zasoby w skadinad panstwowym szpitalu traktuja jak swoj prywatny folwark z
      niemym przyzwoleniem wszystkich wladz.Wiec nie trzeba sie zbytnio dziwic,ze
      mlodzi lekarze ida do tzw.firm farmaceutycznych i zajmuja sie lobowaniem
      produktow,co nie ma nic wspolnego z medycyna lub wyjezdzaja np. do krajow
      skandynawskich,gdzie zjawisko lapowkarstwa w sluzbie zdrowia absolutnie nie
      istnieje(wiem,bo tam pracuje),ba,nie ma nawet zwyczaju dawania zadnych
      kwiatkow,nie wspominajac o tak u nas popularnych alkoholach.Mozna ,co najwyzej
      napisac do dzialu lacznosci z czytelnikami w lokalnej gazecie ,ze taki,czy inny
      lekarz lub pielegniarka wykonala w naszej ocenie dobra robote.I to jest
      wystarczajacy powod do dumy.Zajalem sie rzecz jasna tylko jednym aspektem tej
      bardzo zlozonej sprawy.
    • Gość: ann Re: a propos wątku zdrowotnego IP: *.chello.pl 07.06.05, 15:54
      zapomniałam podać telefon do tego ośrodka - 0602 38 66 59, (22) 635 33 44.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka