seelma 28.07.02, 15:27 Czy to prawdą, że działki na Promyka mają być zabudowane domkami jednorodzinnymi? I czy prawdą jest, że najbardziej tym zainteresowany jest Ryszard Kalisz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: esscort Re: Działki na Promyka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.02, 23:57 Nie wiem, kto jest najbardziej zainteresowany i dlaczego miałby to byc R. Kalisz. Wiem natomiast, że plan budowy w tym miejscu domków istnieje od lat miedzywojennych. Była to część planu zagospodarowania tej okolicy. Budowe domów przerwała wojna. Było wolne miejsce, więc powstały działki. Obecnie wrócono do koncepcji budowy domów. Chyba słusznie. Nie mam ani działki przy Promyka, ani nie zamierzam tam budowac (kupić) domu. Ale jestem pewny, że domy tam w ciągu kilku lat powstaną. Chocby działkowicze położyli się przed bramą do swoich działek, a potem zrobili strajk glodowy. Taka jest po prostu kolej rzeczy. Miasto ma swoje prawa. Wiem, ze dzialkowiczwe włozyli w swoje działki duzo pracy, że spędzili tu pół zycia itp. Ale działki dla kilkudziesięciu rodzin (w zasadzie zamknęte dla innych) nie mogą blokować rozwoju miasta. Od początku działkowicze wiedzieli, że jest to dla nich lokalizacja tymczasowa, że mogą tam sobie uprawiać ogródki i wypoczywać do czasu podjęczia docyzji o wykorzystaniu terenu zgodnie z pierwotnym planem zagospodarowania. Gdyby w tym miejscu był np. ogólnie dostepny park, wówczas latwiej by było utrzymac ten teren jako tzw. ogólnodostepna zieleń. a to, że jakaś pani ma tam krzaki agrestu i flance pomidorów... cóż dostanie propozycje działki gdzie indziej, pewnie jakieś odszkodowanie -= zgodnie z przepisami. Pamietam, ze na zamknetej na klucz bramie działek przy Promyka zwasze wisiała tablica "wstep wzbroniony". Gdy kiedys próbowałem tam wejść z dzieckiem na spacer, to wyprosił mnie jakis cieć. Więc prosze mi nie mówic, że działki to jakieś dobro wspólne. Nigdy nie był to teren ogólnie dostepny. Niech więc działkowicze nie mówią, że jest to miejsce wypoczynku dla wszystkich mieszkańcow. Poza tym nikt nie zamierza zalać tego terenu betonem i wybudowac jakichs wiezowców. Ma tam powstać osiedle domów jednorodzinnych - zgodnie z przedwojenna koncepcją. Zieleni zapewne w takim osiedlu będzie dużo i łatwiej tamm bedzie pójść na spacer niz na obecne działki. Jestem za osiedlem - oczywiscie po uczciwym uregulowaniu zobowiązań wobec dzialkowiczów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: potok Re: Działki na Promyka IP: 212.76.37.* 29.07.02, 09:54 Jeśli powstaną tam domy jednorodzinne to też nie będzie to teren ogólnodostępny. No, chyba żeby za takowy uznać wąskie uliczki pomiędzy posesjami, zastawione szerokimi limuzynami, przez które będą się przeciskać spacerowicze. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Działki na Promyka 29.07.02, 10:38 Ale Esscort ma rację, miasto to miasto, a nie grządki z pietruszką. Terenów do spacerowania w tej okolicy jest akurat masę - nad kanałkiem, wokół Cytadeli, Park Żeromskiego.... Ładne osiedle wśród zieleni będzie bardzo pasowało do całej dzielnicy, zielonej i willowej. U nas to jakaś obsesja z tą zielenią, na moim osiedlu (Przedwiośnie) od lat blokowane jest rozpoczęcie budowy nowego budynku, bo zahacza o parę drzew. I nie dociera do protestujących, że nowa inwestycja przyniesie zyski spółdzielni, że można będzie za to remontować stare bloki....Po prostu - nie, bo nie i już! Odpowiedz Link Zgłoś
seelma Re: Działki na Promyka 29.07.02, 12:30 Nie mam działki na Promyka i nie jestem tym osobiście zainteresowana. Po prostu mam sentyment do tych działek. Od urodzenia mieszkam na równoległej ulicy i działki zawsze były. Może jestem zachowawcza, albo po prostu źle znoszę zmiany. Nigdy też nie miałam kłopotu z wejściem na działki na spacer, nawet z psem (na smyczy), nie mówiąc o dziecku. W moim dzieciństwie (a było to dawno temu), działki nazywano Parkiem Dolnym i mógł tam wejść każdy. Pamiętam jeszcze, że w miejscu gdzie obecnie stoi ten wielki barak, był ogromny dół z wodą i dzieci się tam bawiły. A moja niechęć do obecnie budowanych domków jednorodzinnych wynika raczej z dość koszmarnej architektury i przeróżnych kolumienek i wieżyczek (im więcej tym "ładniejsze"). Zdaję sobie sprawę, że obecne "budownictwo" na działkach pozostawia wiele do życzenia i niektóre "altanki" są po prostu koszmarnymi ruderami. Ale i tak mam sentyment do tych działek, bo to część historii Żoliborza. W czasie wojny i tuż po wojnie działki były dla wielu ludzi miejscem zaopatrywania się w owoce, warzywa i sadzonki. Moja rodzina też w czasie wojny sadziła tam warzywa. Obecnie nawet nie chodzę na te działki. Są one jednak dla mnie tak wrośnięte w krajobraz Żoliborza, jak Park Żeromskiego - dawniej zwany Parkiem Górnym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: esscort Re: Działki na Promyka IP: 212.76.37.* 29.07.02, 13:22 Seelma, mam podobnie. Też bardzo źle znoszę zmiany, bo świadczą one o upływie czasu. Tez mam sentyment do tej części Żoliborza, bo mieszkałem w pobliżu działek kilkadziesiąt lat (chyba troche dalej niż Ty, ale dzialki były częścią mojego mikroświata). Emocjonalnie chciałbym zachowac to miejsce w nienaruszonym stanie. Wydaje mi się, ze tak byłoby najlepiej i najpiękniej, że skoro ja wychowałem się w takim otoczeniu to nastepne pokolenia też by mogły. Ale, kurcze, tak się nie da. Życie się toczy dalej. Świat się musi zmieniać. Nie cierpię tego przemijania, ale taka jest kolej rzeczy. Trzeba starać się zachować pamięć, w miare mozliwości jakieś elementy świadczące o historii, budować jakąś ciągłość. Miewam różne wątpliwości, ale jednego jestem pewny: próba zatrzymania czasu jest skazana na kompletne niepowedzenie. Prowadzi do częstego wśród starszych osób zgorzknienia, wyalienowania ze współczesności, poczucia odrzucenia itp. Więc nie skacz na szyny przed pedzącym pociagiem. Tez mam z tym trudności, ale trzeba się bronić przed patrzeniem na zmiany jak na katastrofę dotychczasowego ładu. Trzeba widzieć w tym dynamikę, zmianę i starać się to zaakceptować. Inaczej zwariujesz. Uważam, że Zoliborz (na szczęście) i tak zmienia się powoli. Pomyśl o wOli o Śródmieściu. Co maja powiedzieć ludzie, którzy tam się wychowali i z których dziecięcego świata nie pozostało kompletnie nic? Opinia społeczna Żoliborza powinna zebrć siły nie na bronienie działek jak niepodległości (bo to jest sprawa prędzej lub pózniej przegrana), lecz na bronienie klimatu miejsca, wyglądu, wlaśnie architektury, moze jakichś elementów dawnego krajobrazu. To ma sens i o to warto kruszyć kopie Ostatnio nie bywam przy Promyka. Powiedz, w którym miejscu stoi barak i gdzie był dół, o którym mówisz. Pamietam, ze jedno z wejść na działki było na wprost ulicy Bohomolca. Chyba juz go nie ma. Jakiś podmokly teren był między tym wejściem a wejściem głównym. Czy to masz na mysli mówiąc o rowie z wodą? Ja na działki częściej wchodziłem od strony Stadionu Marymont. Nie będę ukrywal, że większość tych wejść (przez mur stadionu) miała na celu uszczknięcie części plonów z drzew owocowych.Osoby, które miały czereśnie blisko stadionu przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
seelma Re: Działki na Promyka 29.07.02, 14:03 Miło mi Esscort, że masz podobne wspomnienia z dzieciństwa i sentyment do wspomnień. Nie mam nic przeciwko temu, żeby świat się zmieniał, ale pewne rzeczy chciałoby się zachować w stanie nienaruszonym. Już te koszmarne wieżowce na Kępie Potckiej wystarczająco mnie zniesmaczyły, chociaż kiedy je budowano byłam młodą dziewczyną. A wszystko we mnie się buntowało. Tam były takie piękne łąki i tyle żab. Tam mogli budować domki jednorodzinne, a nie te wieżowce. Tym bardziej, że teren tam podmokły i parter tych wieżowców coraz bardziej zbliża się do ziemi. Niedługo zrobi się z niego piwnica. Ale wtedy nie była pora na budownictwo jednorodzinne "typowe dla kapitalizmu". Musiało być dużo klitek dla wielu ludzi, którzy dzis się w nich męczą. Ja na działki wchodziłam głównym wejściem - na wprost Dziennikarskiej. Z tego od Bohomolca nie korzystałam nigdy. A ten dół z wodą był dokładnie na wprost głównego wejścia. W tym baraku jest jakaś świetlica i w lecie odbywają sie tam chyba wczasy dla emerytów. Przynajmniej tak mówią ogłoszenia rozlepiane w okół. Może to i dobry pomysł dla starszych ludzi, którzy nie mają ogródków. W ubiegłym roku pisano w Gazecie Stołecznej, że urządzili sobie nawet jakis kabaret i robili przedstawienia. Dół z wodą zasypano chyba w latach 50-tych, nie pamiętam, bo wtedy rzadko tam chodziłam. Pamiętam go z końca lat 40-tych. Teraz też bywam tam bardzo rzadko, ale wiem, że ognisko przedszkolne, które prowadzone jest w Desce (myślę, że wiesz co to Deska) codziennie chodzi tam na spacery i dzieci bawią się na tym placyku koło baraku. Bardzo lubią te działki i też protestują przeciw likwidacji ich. Może masz rację, że Żoliborz stosunkowo mało się zmienia, ale to chyba dlatego, że w czasie Powstania i po, był mało zniszczony. Niemcy nie wyburzali tu domów tak, jak w Śródmieściu czy na Woli. Wszystkie małe domy zostały, bo tu była pierwsza linia frontu i w tych domkach kwaterowali Niemcy. U nas w piwnicy ubrali sobie nawet choinkę ściętą z ogrodu i urządzili Boże Narodzenie w 1944 roku. A ja bym chciała, żeby chociaż Żoliborz przypominał starą Warszawę. Choć przed wojną była to dzielnica peryferyjna i ludzie tu mieszkajacy,jadąc do Śródmieścia mówili, że jadą "do miasta". Nie podoba mi się też nowe nazewnictwo i dzielenie Żoliborza na jakiś Żoliborz Oficerski, Dziennikarski. Urzędniczy. To wszystko wymysły radnych, a szczególnie pani Janowskiej. Dawniej nazywało się to Osiedle Wojskowe, tak przynajmniej mam napisane na moim starym planie domu z roku 1934. Oj chyba za bardzo się rozpisałam. Pewnie nie będziesz miał cierpliwości przeczytać tego listu. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
seelma Re: Działki na Promyka 29.07.02, 14:16 Miło mi Esscort, że masz podobne wspomnienia z dzieciństwa i sentyment do wspomnień. Nie mam nic przeciwko temu, żeby świat się zmieniał, ale pewne rzeczy chciałoby się zachować w stanie nienaruszonym. Już te koszmarne wieżowce na Kępie Potckiej wystarczająco mnie zniesmaczyły, chociaż kiedy je budowano byłam młodą dziewczyną. A wszystko we mnie się buntowało. Tam były takie piękne łąki i tyle żab. Tam mogli budować domki jednorodzinne, a nie te wieżowce. Tym bardziej, że teren tam podmokły i parter tych wieżowców coraz bardziej zbliża się do ziemi. Niedługo zrobi się z niego piwnica. Ale wtedy nie była pora na budownictwo jednorodzinne "typowe dla kapitalizmu". Musiało być dużo klitek dla wielu ludzi, którzy dzis się w nich męczą. Ja na działki wchodziłam głównym wejściem - na wprost Dziennikarskiej. Z tego od Bohomolca nie korzystałam nigdy. A ten dół z wodą był dokładnie na wprost głównego wejścia. W tym baraku jest jakaś świetlica i w lecie odbywają sie tam chyba wczasy dla emerytów. Przynajmniej tak mówią ogłoszenia rozlepiane w okół. Może to i dobry pomysł dla starszych ludzi, którzy nie mają ogródków. W ubiegłym roku pisano w Gazecie Stołecznej, że urządzili sobie nawet jakis kabaret i robili przedstawienia. Dół z wodą zasypano chyba w latach 50-tych, nie pamiętam, bo wtedy rzadko tam chodziłam. Pamiętam go z końca lat 40-tych. Teraz też bywam tam bardzo rzadko, ale wiem, że ognisko przedszkolne, które prowadzone jest w Desce (myślę, że wiesz co to Deska) codziennie chodzi tam na spacery i dzieci bawią się na tym placyku koło baraku. Bardzo lubią te działki i też protestują przeciw likwidacji ich. Może masz rację, że Żoliborz stosunkowo mało się zmienia, ale to chyba dlatego, że w czasie Powstania i po, był mało zniszczony. Niemcy nie wyburzali tu domów tak, jak w Śródmieściu czy na Woli. Wszystkie małe domy zostały, bo tu była pierwsza linia frontu i w tych domkach kwaterowali Niemcy. U nas w piwnicy ubrali sobie nawet choinkę ściętą z ogrodu i urządzili Boże Narodzenie w 1944 roku. A ja bym chciała, żeby chociaż Żoliborz przypominał starą Warszawę. Choć przed wojną była to dzielnica peryferyjna i ludzie tu mieszkajacy,jadąc do Śródmieścia mówili, że jadą "do miasta". Nie podoba mi się też nowe nazewnictwo i dzielenie Żoliborza na jakiś Żoliborz Oficerski, Dziennikarski. Urzędniczy. To wszystko wymysły radnych, a szczególnie pani Janowskiej. Dawniej nazywało się to Osiedle Wojskowe, tak przynajmniej mam napisane na moim starym planie domu z roku 1934. Oj chyba za bardzo się rozpisałam. Pewnie nie będziesz miał cierpliwości przeczytać tego listu. Serdecznie pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
seelma Re: Działki na Promyka 29.07.02, 14:52 Przepraszam za wysłanie listu dwa razy, ale coś się dzieje z systemem. Ciągle mnie wyrzucał i musiałam się na nowo logować. Odpowiedz Link Zgłoś