Dodaj do ulubionych

otwarcie nowego Merkurego

IP: *.bb.online.no 26.02.06, 20:39
bylem, widzialem i wiecej tam nie pojde.Bajzel totalny, kasy bez czytnikow do
kart platniczych.A juz skandalem bylo to, jak jakis czerwony ryj wyszedl z
zaplecza i kazal sobie cos tam zwazyc poza kolejka.Az mnie zatkalo, bo
swiadczy to o tym, ze kroluje tam nadal czysty bolszewizm.Szkoda mi tylko
tych pracownikow, ktorzy naprawde sie staraja, ale niestety maja tak
koszmarnych pracodawcow.Poza tym bylo pieknie i lirycznie na Placu Wilsona,
ktory upiekszylem zrywajac dyndajaca reklamowke kolo Cezexu.
Obserwuj wątek
    • esscort Re: otwarcie nowego Merkurego 26.02.06, 21:42
      Grisza należy Ci się co najmniej podziekowanie z rąk jakiegoś żoliborskiego
      wladcy (oczywiście z załacznikiem w postaci wypchanej koperty). A ja też Ci
      serdecznie dziekuję za wrażliwość i odwagę!
      • Gość: jota.40 Re: otwarcie nowego Merkurego IP: *.chello.pl 27.02.06, 09:52
        Hej, zaraz, zaraz... Grisza, jak tego dokonałeś???... Napisz więcej, przebieg
        akcji, warunki zewnętrzne, jak się potem czułeś i co z nią (reklamówką) zrobiłeś??
        Był to - rzecz jasna - czyn bohaterski, jest jeden szkopuł - o czym teraz
        będziemy pisali? ;)) Przyjdzie bajdurzyć o przedszkolu.
        • Gość: Grisza Bedzie dokumentacja fotograficzna IP: *.mnhelse.net 27.02.06, 10:03
          ale to musi potrwac, bo dzis i jutro jestem zajety a trzeba troche zmniejszyc
          zdjecia, bo koniecznie chcialbym pokazac 3 ilustrujace cala akcje.Warunki
          zewnetrzne byly piekne, bo to bylo w sobote, wiec jaka pogoda byla, to kazdy
          widzial.Drabina kiwalo na wszystkie strony ale zaatakowalem lanca zrobiona
          przez mojego brata inzyniera z noza kuchennego,sznurka i kija od miotly.Czujac
          na plecach wsparcie spoleczne, dzgnalem i spadlo.Zostala tam tylko na pamiatke
          jakas czerwona kokardka- to moze znak dla Mrowki Czerwonej Robotnicy.pzdr
          • Gość: jota.40 Re: Bedzie dokumentacja fotograficzna IP: *.chello.pl 27.02.06, 14:29
            Brawo. Jestem pełna uznania. Drabina, lanca, nóż... To rzeczywiście romantycznie
            było ;).
            • Gość: zetteem Smutek i żal IP: 212.160.138.* 27.02.06, 16:08
              Hmmm. jestem bardzo niepocieszony. Sytuacja z t(o/u)rbo-balonikiem rozwinęła się
              w niekontrolowany sposób. Mam nieskrywany żal do przeprowadzonej operacji.
              Postanowiłem zatem że założę SKOD - Społeczny Komitet Ochrony Dyndania. Takich
              obiektów jest wiele, każdy ma swoją historię i trzeba to uszanować.
              Śmiem przypuszczać że t(o/u)rbo-balonika potraktowałeś niehumanitarnie wrzucając
              do żelbetonowego kosza nieopodal. Siatka będąca bohaterem wielu przemyśleń
              powinna znaleźć się w Dyndającym Muzeum Żoliborza i Bielan, które również mam w
              perspektywie założyć na wierzbach w skwerze Żniwiarz.
              Straciłem sens wysiadania z środków komunikacji miejskiej przy p.Żeromskiego i
              jeżdże teraz dalej przy metro, bo nie ma mojej siatki.
              Nastepnym razem zanim poinformuję o dyndających enklawach wolności na pewno
              zawczasu odpowiednio je zabiezpieczę przed napaścią.
              Niepocieszony
            • zetteem Smutek i żal 27.02.06, 16:08
              Hmmm. jestem bardzo niepocieszony. Sytuacja z t(o/u)rbo-balonikiem rozwinęła się
              w niekontrolowany sposób. Mam nieskrywany żal do przeprowadzonej operacji.
              Postanowiłem zatem że założę SKOD - Społeczny Komitet Ochrony Dyndania. Takich
              obiektów jest wiele, każdy ma swoją historię i trzeba to uszanować.
              Śmiem przypuszczać że t(o/u)rbo-balonika potraktowałeś niehumanitarnie wrzucając
              do żelbetonowego kosza nieopodal. Siatka będąca bohaterem wielu przemyśleń
              powinna znaleźć się w Dyndającym Muzeum Żoliborza i Bielan, które również mam w
              perspektywie założyć na wierzbach w skwerze Żniwiarz.
              Straciłem sens wysiadania z środków komunikacji miejskiej przy p.Żeromskiego i
              jeżdże teraz dalej przy metro, bo nie ma mojej siatki.
              Nastepnym razem zanim poinformuję o dyndających enklawach wolności na pewno
              zawczasu odpowiednio je zabiezpieczę przed napaścią.
              Niepocieszony
              • santakasia Re: Smutek i żal 27.02.06, 16:44
                może napisz do Arcybiskupa, który stawia pomnik Warszawiaka - projekt jest
                chyba póki co w fazie tworzenia, może uda się dodać jeszcze jeden element:
                jedna z postaci mogłaby trzymać w ręku pęknięty balonik. wiem, wiem... zaraz
                pojawią się głosy krytyki, że to nie balonik był, że pomnik na Pradze, a
                dyndająca strata na Żoliborzu. ale przecież liczy się intencja, pamięć itp.
                itd. poza tym niedługo będzie druga linia metra, więc z placu Wilsona tylko
                chwilka i już się będzie pod pomnikiem, który będzie znany po wszechczasy jako
                pomnik Warszawiaka i Utraconego Niezidentyfikowanego Obiektu Dyndającego.
                • Gość: Grisza Re: Smutek i żal nic tu nie pomoga IP: *.bb.online.no 27.02.06, 17:28
                  obiekt dyndajacy juz nie wroci i nie czas zalowac roz, gdy plona lasy.Do
                  ks.arcybiskupa napisze ale zaproponuje dokooptowanie pewnego znajomego krolika,
                  ktory potrafi zagrac na cymbalkach Taniec z Szablami,pali cygara i potrafi tez
                  machnac browarek.Bedzie sie dobrze komponowal w calosci pomnika, ktory wymarzyl
                  sobie ks.arcybiskup.Projekt jest na wstepie dyskusyjny, ale zycie potrafi wciaz
                  zaskakiwac i moze sie okazac, ze taka orkiestra uliczna z krolikiem z
                  cymbalkami to kto wie?Dodam tylko, ze krolik jest miniaturka, wiec trzeba go
                  bedzie uwiecznic w powiekszeniu.Pzdr.
                  • Gość: Grisza Re: Smutek i żal nic tu nie pomoga IP: *.bb.online.no 27.02.06, 17:35
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=746&w=37354173&a=37586242
                    Tak wygladal akcja zdejmowania dyndajacego obiektu przy Cezexie.Podkreslam, ze
                    na plecach czulem poparcie spoleczne.Pzdr
                    • Gość: santakasia Re: Smutek i żal nic tu nie pomoga IP: 212.160.156.* 27.02.06, 17:57
                      być może to, co czułeś na plecach, to był wzrok wiewiórek z parku Żeromskiego,
                      które patrzyły z zazdrością, bo też chciałyby taką drabinę (nie mówię o tej
                      jednej, co to znana jest jako psychopatka, która patrzyła z zazdrością na ten
                      nóż na patyku). one chciałyby taka drabinę nie tylko po to, żeby łatwiej
                      dostawać się na drzewa, ale też do występów: na dolnym szczebelku królik z
                      cymbałkami, a na wyższych wiewiórki ze swoimi instrumentami (mandolinki,
                      werbelki, harmonijki)
                      • donkej Re: Smutek i żal nic tu nie pomoga 27.02.06, 19:02
                        Tym wiewiórkom to się chyba trochę poprzestawiało. Myślę, że pomyliły im się
                        obiekty dyndające. Bo wszak jakiś czas temu była tu mowa o dyndającym
                        "stomatologu" spod Krechowieckiej. No a stomatolog, wiewiórka - ten tego...
                        Zresztą i tamten obiekt zniknął nagle.
                        Swoją drogą - może by tego królika z wiewiórką... no wiecie...

                        Raz pewien królik miniaturka,
                        Oraz z natury miniaturowa wiewiórka
                        przed wiosną na placu Wilsona
                        Zostali pozbawieni balona
                        Lecz czy warta wyprawki ich skórka?


                      • Gość: jota.40 Re: Smutek i żal nic tu nie pomoga IP: *.chello.pl 27.02.06, 21:52
                        A ja zgłaszam akces do SKOD-y, a może SKOD-a. Lubię bowiem niekontrolowane
                        enklawy dyndania. Pierwszy rezerwat NOD (Niezidentyfikowane Obiekty Dyndające)
                        można bez najmniejszych problemów założyć na Sadach Żoliborskich, na tyłach
                        pawilonu z apteką, pod wieżowcem. Rosną tam wysokie, chude lipy - ileż tam
                        dynda!! I to przez okrągły rok, jeno na wiosnę ginie w gęstym listowiu. Żaden
                        wandal z drabiną nie zniszczy obiektów, nie ma szans!
                        • Gość: Grisza tematem postu mial byc Merkury IP: *.bb.online.no 27.02.06, 23:06
                          a Wy mile panie i panowie przerzuciliscie sie na miniaturowe zwierzatka.Tez bym
                          tak chcial, ale powstrzymuje sie z powodu wrazliwosci na sprawy spoleczne ze
                          szczegolnym uwzglednienien oczyszczania naszej przecudnej urody dzielnicy z
                          niezidentyfikowanych obiektow dyndajacych.Na Wielkanoc wybieram sie znow do
                          Warszawy i przyjmuje zamowienia na przedsiewziecia zgodne z moim poczuciem
                          wrazliwosci.W zamian licze, ze wszyscy bedziemy prawie zawsze w dobrym
                          nastroju.Pzdr.
                          • Gość: jota.40 Re: tematem postu mial byc Merkury IP: *.chello.pl 28.02.06, 12:27
                            Wybacz, ale o miniaturkach sam zacząłeś, a teraz nam wyrzucasz. Trudno, ruszyła
                            lawina, bowiem obraz sielankowej kapeli, złożonej z wiewiórek i królików oraz
                            limeryk w/w Donkejówny zachęcił mnie do skomponowania takiej oto relacji:

                            Pewien dziwny osobnik z Norwegii
                            W cnych pedantów znalazł się legii
                            Reklamówki z drzew kosił
                            Bo dyndania nie znosił
                            Takiej zatem się podjął strategii.

                            Panie i panowie, do piór! Niechaj Merkury patronuje naszym dziełom!
                            • Gość: Grisza Podziekowanie dla Joty40 IP: *.bb.online.no 01.03.06, 06:48
                              za limeryk dytyrambiczny opiewajacy czyn bohaterski.Nie umiem tak zrekawa
                              wytrzachnac garsci poezji, ale sprobuje przy jakiejs okazji zrewanzowac sie.A
                              skoro dziwnie nikt nie chce pisac o Merkurym, to proponuje watek zamknac, bo
                              czyn jako taki wienczy sam siebie a jego wykonawca pragnie zachowac skromnosc i
                              anonimowosc.Po czynach ich poznacie.Pzdr.
                              • donkej Re: Podziekowanie dla Joty40 01.03.06, 20:18
                                Oj Griszo?
                                Zamykać wątek tylko dlatego, że Ty nie potrafisz pisać limeryków? To nie takie
                                trudne!
                                Popatrz np. tutaj:
                                www.limeryki.pl/zasady.html
                                I próbuj!
                                Obiecuję wyrozumialość!
                                • Gość: Grisza Re: Podziekowanie dla donkej IP: *.bb.online.no 01.03.06, 20:46
                                  a z tym zamykaniem, to chcialem tylko przestawic sprawe na Delikatesy
                                  Merkury.Bo ten czlowiek z zaplecza kupujacy bez kolejki to jak duch z czasow
                                  minionej formacji ustrojowej.Zreszta i taka mial prezencje; taki yoopie z
                                  powiatowego zarzadu ZMS i na jego temat trudno wymyslic jakis sensowny
                                  limeryk.Merkury jako taki to tez nie temat, a bitwa o czyste niebo przy Cezexie
                                  to temat na ode i trzeba conajmniej hexametrem.Pzdr bo musze zerknac na TotoMix-
                                  tam sie usmialem prawie jak z krolika miniaturki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka