Dodaj do ulubionych

przemoc w rodzinie

13.04.09, 06:42
mam dylemat - ewidentnie chłopak tłucze dziewczynę, ciągle się
awanturują, słychać jak ona płacze.

Mają ok 25 lat, nie mają dzieci, ślubu, wspólnego majątku, więc
maxymalnie się dziwie dlaczego trzyma tego zwyrodnialaca u lokalu
którym opiekuje się (kuzynka wyjechała zagranicę).
Dziś o 5.45 zrobił jej awanturę. Nie ma śwadomości, że w wyciszonym
bloku słuchać wszystko co mówi, nie mówiąc już o tym jak się
nadziera.

I teraz - wzywać policję?
Na ulicy udają tak zakochanych, ich ciotka do której się już
zwracałam z problemem, twierdzi, że piją sobie z dziubków. Może
więc to taki model, może tak lubią...
A ja się zwyczjanie denerwuję, boję się że kiedyś jej naprawdę coś
zrobi.

Obserwuj wątek
    • Gość: ania Re: przemoc w rodzinie IP: *.acn.waw.pl 13.04.09, 08:30
      Może na początek porozmawiaj z tą dziewczyną.
      Skąd wiesz że "zwyrodnialec",że "na ulicy udają"-bo tak ci się
      wydaje?
      Jeśli zakłócają Twój spokój,wezwij Policję-ale nie oceniaj,nie masz
      prawa nikogo sądzić.
    • Gość: ktokolwiek Re: przemoc w rodzinie IP: *.171.103.226.static.crowley.pl 13.04.09, 08:40
      Hmm, faktycznie dziwna sytuacja. Dziwna dlatego, że albo ta
      dziewczyna to akceptuje, albo jest jakoś zastraszona i boi sie z tym
      cokolwiek zrobić.
      Ale to nic miłego słyszeć, jak ktoś kogoś katuje, dlatego Ty tego
      akceptować nie musisz.
      Ja bym wezwała policję - dla własnego sumienia, że nie pozostaję
      obojętna, ale też dla własnego spokoju - w końcu masz do niego
      prawo, zwłaszcza o 5.45, a to co oni robią jest zwyczajnym
      zakłócaniem porządku.
      Może też taka "wizyta" uświadomiłaby tym "zakochanym", że nie są
      niesłyszalni, i że nie wszyscy wokół mają ochotę tolerować formę
      okazywania sobie przez nich czułości.

      A co na to inni sąsiedzi? Nic nie słyszą?
      • Gość: uw1973 Re: przemoc w rodzinie IP: *.chello.pl 13.04.09, 09:47

        Od 36 lat na klatce mieszkają w wiekszości ci sami lokatorzy. Znamy
        się, przyjaźnimy i pomagamy. Czuliśmy się bardzo bezpiecznie i
        rodzinnie do grudnia ubiegłego roku. Wtedy wprowaziła się para (plus
        kolega), młodych ludzi.

        I właśnie dla własnego sumienia będę dzwonić po policję. To nie my
        do cholery mamy się wstydzić, nie my mamy byś zażenowana, nie my
        mamy odczuwać dyskomfort.

        Na klatce mieszkają głównie ludzie starsi którzy nie wierzą, w to co
        się dzieje. Dla nas jest to niepojęte.

        Dlaczego oceniam - bo zostałam do tego zmuszona poprzez zachowanie
        patologiczne. Co innego w domu, a co innego poza nim.

        • Gość: ktokolwiek Re: przemoc w rodzinie IP: *.171.103.226.static.crowley.pl 13.04.09, 12:29
          > To nie my do cholery mamy się wstydzić, nie my mamy byś
          zażenowana, nie my mamy odczuwać dyskomfort.

          Dokładnie!
        • Gość: Jota Re: przemoc w rodzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.09, 20:54
          Zawsze reaguj, bo kiedyś może być na to za póżno. Zwykle maltretowane kobiety nie opowiadają o swoim cierpieniu, bo się po prostu tego wstydzą. Za to sąsiedzi mówią, że nie chcą się mieszać w nie swoje sprawy. Dlatego takie dramaty rozgrywaja się w 4 ścianach.
          Telefon na policję to nie donos na sąsiada, a pomoc dla tej bezbronnej dziewczyny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka