chaladia
06.04.02, 21:42
Przyglądam się dyskusji na temat: "metro na Pragę mostem czy tunelem" i wydaje
mi się, że żyję w Sułtanacie Brunei albo innym miejscu, gdzie Władza ma tyle
pieniędzy, że się z nimi w ogóle liczyć nie musi.
Trwa akademicka dyskusja nad tym, jak w błoto wyrzucić kilka-kilkanaście
miliardów zł. Robi się analizy, symulacje itd. Wszystko przy założeniu, że
linia średnicowa PKP z powodu brudu w pociągach i zagrożenia chuliganami,
badytami itp. prawie nie wozi pasażerów i że niemożliwe jest uzgodnienie z PKP
funkcjonowania linii okrężnej W-wa Wschodnia - W-wa Gdańska - W-wa Zachodnia z
dodaniem kilku przystanków. Koszt uruchomienia takiej linii włącznie z budową
nowych przystanków i uzdatnieniem obecnych, kilkoma estakadami kolejowymi nad
torami w rejonach za W-wą Wschodnia i zapewnwe także Wa-wą Zachodnią, nowymi
wagonami i dodaniem ochroniarzy do każego wagonu - to mniej niż 10% inwestycji
p.t. Nowa Linia Metra.
Czy ja popełniam jakiś błąd logiczny, czy to jest przekręt, przy którym Tunel
pod Wisłostradą jest tylko drobnym nadużyciem?
Niech mnie ktoś oświeci, proszę
Chaladia Bolandi