Dodaj do ulubionych

Peryferie w ściekach, a rury puste

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 08:47
Czysta, a raczej brudna prawda.
Szambo 10 m3 to ok. 3-4 tygodnie dla 4 osób. Wywóz 120-130 PLN, a więc
przynajmniej 80 miesięcy za 10000 PLN ceny przykanalika.
Korzystanie z kanalizacji jest znacznie tńsze, ale zwrot z inwestycji i tak
baaardzo długi.
Obserwuj wątek
    • Gość: grze niech ktoś sprawdzi rachunki za wywóz szamba, IP: *.stat.gov.pl 15.02.06, 08:55
      zdziwi się jak mało ludzie zużywają wody. Okaże się, że szamba są nieszczelne i
      wiekszość ścieków idzie w grunt. Po więc płacić za kanalizację, skoro teraz
      jest prawie za darmo
      • sloggi Re: niech ktoś sprawdzi rachunki za wywóz szamba, 15.02.06, 09:18
        Zgadzam się z przedmówcą.
        Znajomy zrobił wykop pod fundamenty w Płudach i w ciągu dwóch dni miał w nim
        jeziorko z szamba z sąsiednich posesji.
      • Gość: GALILEUSZ Re: niech ktoś sprawdzi rachunki za wywóz szamba, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 10:35
        Nieszczelne szamba to zmora wszystkich starych budynków. I ten problem
        występuje w całym kraju, w Warszawie także. Jesli chodzi o nowe budynki to
        szambo musi (powinno) być szczelne, żeby został budynek odebrany.
        Jeśli chodzi o rachunki za szambo to może być kłopot, bo firmy asenizacyjne
        żeby obniżyć koszty nie chcą ich wystawiać, chyba że doliczy podatek VAT i coś
        tam górką... Taka jest praktyka.
    • emarik A co z opłatą adiacencką ? 15.02.06, 10:06
      Chyba tak się nazywa jeśli dobrze pamiętam opłata za poniesienie wartości
      nieruchomości dzięki gminnym/miejskim inwestycjom w infrastrukturę takim, jak np
      kanallizacja właśnie, woda miejska , asfaltowa droga itp. Jeśli wszyscy dostaną
      solidarnie rachunek od gminy jestem pewien, że wskaźnik podłączeń wzrośnie do
      70-90 %. Większa wartość nieruchomości z mediami jest bezdyskusyjna. Proste.
      Natomiast co do zwrotu inwestycji: proszę o porównanie kosztów eksploatacji
      konia (na owies)i samochodu. Też się pewnie nie opłaca? (-:
      • Gość: GALILEUSZ Re: A co z opłatą adiacencką ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 10:45
        Pewnie emarik mieszkasz w bloku i Cię boli, że ktoś ma ogródek... to takie
        polskie...
        Ludzie którzy mają działki na terenie gminy płacą podatki od nieruchomości, gdy
        mają domy to płącą już bardzo duże podatki za każdy 1m2 powierzchni użytkowej.
        Jeśli są zameldowani w tej dzielnicy to część podatków dochodowych idzie do
        gminy.
        Gdy wykonują podłączenie do sieci miejskiej kanalizacyjnej czy wodociągowej to
        płacą za to także. W jakim miejscu chcesz jeszcze pociągnąć kogoś za kieszeń ?
        Hmm ... Bez zawiści proszę.
        Akurat mieszkańcy domków jednorodzinnych nie dostają od tej cholernej gminy /
        dzielnicy nic !!!!!!!!!!! Wszystko na własny rachunek ! Władze nie zrobiły
        kawałka chodnika, kawałka drogi dojazdowej na Płudach, Choszczówce czy
        Białołęce Dworskiej ! Kilka lat temu żeby podłączyć się do gazu powstał komitet
        społeczny, który zorganizował całą inwestycję. A włądze naszej gminy z naszych
        podatków prowadzą inwestycje na Tarchominie pod budowę nowych bloków dla ludzi
        z zewnątrz, którzy płacili dotychczas podatki gdzieś indziej !!!!!!!!

        Trochę sprawiedliwości społecznej, a nie tylko domagać się, by ten bogaty w
        domku zapłacił za wszystko !
        Do bloku chodniczek prowadzi, wokół ławeczki, trawniczek, latarnie... Wszystko
        normalne, bo się tam należy, a kto mieszka po drugiej stronie Modlińskiej to
        sam sobie winien ?
        • wilson05 Re: A co z opłatą adiacencką ? 15.02.06, 12:43
          > Trochę sprawiedliwości społecznej, a nie tylko domagać się, by ten bogaty w
          > domku zapłacił za wszystko !
          > Do bloku chodniczek prowadzi, wokół ławeczki, trawniczek, latarnie...
          Zauwaz, ze jesli po jednej stronie Modlinskiej z chodnika przy bloku korzysta
          100 czy 200 osob, to po drugiej stronie z takiej samej dlugosci chodnika miedzy
          domkami skorzysta 10 lub 20 - a cena chodnika jest taka sama. Nawet gdyby
          wszyscy musieli placic za swoje chodniki to i tak mieszkancy bloku zaplaciliby
          10 razy mniej. Wiec jesli miasto buduje chodnik przy bloku to dotuje kazdego
          mieszkanca powiedzmy 1/100 ceny chodnika. Jesli chcesz miec chodnik, to miasto
          tez moze Ci dac 1/100 ceny - ale pozostale 9/100 musisz juz zaplacic sam (bo z
          Twojego chodnika skorzysta tylko 10 osob, a nie 100) - inaczej byloby to ciut
          niesprawiedliwie, nie sadzisz? Wiec nie marudz tylko plac, albo przeprowadz sie
          do bloku.
          • Gość: jam Re: A co z opłatą adiacencką ? IP: *.chello.pl 15.02.06, 14:32
            Pozatym za mieszkanie w bloku (oczywiscie zalezy od dzielnicy,lokalizacji,
            standardu bloku i osiedla itd.) pałci sie cholernie ciezkie pieniadze w posatci
            czynszu i innych oplat. Chyba kiedys w Nieruchomosciach GW bylo porownanie
            srednich kosztow oplat wnoszonych rocznie przez mieszkanca mieszkania i
            niewielkiego domku poza miastem i wyszlo o dziwo...ze bardziej oplaca sie
            mieszkac w domku bo (nie liczac inwestycji w budowe domku) za jego roczne
            utzrymanie placi sie niewielki procent oplat wnoszoych w postaci czynszu i
            poplat np. na fudnusze remontowe w spoldzielni. Oczywiscie jest to dosyc umowna
            analiza bo na pewno jesli w danym roku mieszkaniec domku poczyni duze
            inwestycje np w remont kanalizacji czy ogrzewania to zapalci jednorazowo
            wiecej, ale za takie same inwestycje spoldzielni mieszkaniowej mieszkaniec
            bloku bedzie obciazany przez x lat. Generalnie rocznie (miesięcznie)
            mieszkaniec bloku (nawet starego budownictwa) placi spoldzielni
            (administartorowi budynku i osiedla) spory haracz i dodatkowo nie ma
            bezposredniego wplywu na wydawane pieniadze, wlasciciel domku wydaje rocznie
            duzo mnie na utrzymanie domku bo nie placi nikomu za czynsz, za ulamek gruntu
            ktory dla niego przypada na osiedlu (chociaz faktycznie nie moze sobie tego
            kawalka np. ogrodzic i zrobic tam ogrodek ale placic za niego musi), za remonty
            i utrzymanie wind, hydroforó pompujących wodę na 15 pietro itd. Bloki i osiedla
            to droga w utrzymaniu infrastruktura i płaca za to w sowich rachunkach
            mieszkancy osiedli to nie jest tak ze te chodniczki sa za darmo. Czynsze i
            oplaty do spoldzielni za niewielkie mieszkanie (50-60m2)w wawie na starym
            osiedlu siegaja nawet 600-700 zlotych!!!!!!, do tego dochodzi oczywiscie oplata
            za wode, ogrzewanie, energie elektryczna, telefon i np. miejsce na parkingu.
            Tak wiec nie prawdą jest ze meiszkancy bloków to maja tak dobrze bo im chodniki
            windy i wodociagi z darmo budują i w ogóle cacy.
            • Gość: GALILEUSZ Opłaty w bloku a w domku - odp. dla JAM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 20:44
              Tu wkrada się jakieś nieporozumienie.

              Czym innym jest sprawa kosztów utrzymania mieszkania czy domu. Wynika to z
              różnych czynników m.in. kosztów utrzymania gospodarza domu, utrzymania
              administracji w tym konserwatorów różnych urządzeń w budynku. A czym innym jest
              to w którą stronę jest kierowany strumień pieniędzy z budżetu gminy czy
              powiatu.


              W pierwszego zagadnienia jest tak, że w mieszkaniec bloku płaci za komfort !!!!!
              Jeśli dach przecieka to się telefonuje do aministracji z pretensją: proszę mi
              tu natychmiast dach naprawić ! Jeśli winda się zepsuje, czy nie działają
              kaloryfery - to samo. To mieszkaniec bloku wymaga od innych, aby wykonano
              natychmiastową naprawę.


              Tymczasem mieszkaniec domku jak mu dach przecieka to woła dekarzy i płaci za tą
              usługę sam !!! Lub naprawia ją jeśli potrafi. Jak piec gazowy się zepsuje to
              trzeba kupić nowy. Nie ma do kogo zadzwonić z pretensją....

              Dlatego takie porównania, ze w domku jest taniej niż w bloku mnie śmieszą, a
              akurat zajmuję się od 15 lat budownictwem.


              Druga sprawa to kwestia wydatkowania pieniędzy publicznych. I tu pieniądze idą
              wyłącznie w kierunku osiedli mieszkaniowych wielorodzinnych, czyli na potrzeby
              blokowisk !!!!
              Bo żeby wykonawca budujący blok dla spółdzielni miał gdzie podłączyć rurę
              kanalizacyjną i wodociągową, a także podłączyć gaz to potrzebna jest
              infrastruktura miejska, którą finansuje gmina. Ale na naszej Białołęce
              finansuje wyłącznie w kierunku bloków na Tarchominie, a prawie wcale w kierunku
              osiedli domków jednorodzinnych na Choszczówce czy Płudach.


              Tak więc sprawiedliwości to tu nie ma.



              O tym, że budynek jednorodzinny kosztuje więcej niż mieszkania w bloku nie będę
              pisał. Nie będę też poruszał tematu zarobków mieszkańców, no może delikatnie:
              Statystycznie posiadacz domku zarabia nieco więcej niż mieszkaniec bloku. Jeśli
              więcej zarabia to płaci więcej podatków do gminy.
              Dodatkowo płaci więcej podatków od nieruchomości niż mieszkaniec bloku.
              A za to wszystko nie ma nic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


              Nawet do szkoły czy przedszkola musi wozić dzieci do blokowiska. Żadnych
              udogodnień. Żadnych inwestycji.
              Władze o takich "co ich stać na własny kąt" szybko zapominają gdy rozpisują
              budżet wydatków, a pamiętają gdy tzreba przysłać decyzję naliczającą podatek na
              kolejny rok.


              Miłych snów w sprawiedliwej Polsce.
            • Gość: Domownik Re: A co z opłatą adiacencką ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.06, 01:56
              W przypadku podwarszawskiego domku "czynszem" stają sie koszty dojazdów do
              pracy (kilkaset złotych miesięcznie na paliwo). Tu nie ma metra za 2.40pln :)A
              jak ci się samochód zepsuje, to bujaj się PKS-em! Dojedziesz akurat jak twoi
              koledzy kończą pracę i jadą do domu. I proszę bez naiwnych bajek o doskonałej
              komunikacji podmiejskiej. To mit dla kretynów!
          • Gość: GALILEUSZ Re: A co z opłatą adiacencką ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:32
            Cytat: "inaczej byłoby to ciut niesprawiedliwie, nie sadzisz? Wiec nie marudz
            tylko plac, albo przeprowadz sie do bloku."

            Sorry, ale to jest spojrzenie człowieka socjalizmu. Ale nawet ta wizja nie jest
            spełniona, dlatego, że z Twoich wyliczeń wynika, że niesprawiedliwe i
            nieopłacalne jest wybudowanie chodnika dla mieszkańców domów jednorodzinnych.
            Tylko że za pieniądze tych mieszkańców nie zrobiono dla nich nic, ani kawałka
            chodnika, ani latarni, ani drogi, ani przystanku. N I C !!!!!
            Jeśli tak wygląda Twoja wizja sprawiedliwości to dziękuję, ale z Tobą w bloku
            nie chciałbym mieszkać. Janosikowe rozumowanie.

            Prawda jest taka, że za pieniądze pobrane od mieszkańców domków budują drogi
            dla mieszkańców bloków i to często przyszłych mieszkańców, którzy dopiero się
            wprowadzą !

            Na dodatek nie zaglądając nikomu w kieszeń, mieszkańcy domów jednorodzinnych
            płącą pewnie kilkakrotnie więcej podatków gruntowych niż Twoja częściowa
            składka jaką płaci Spółdzielnia czy Wspólnota Mieszkaniowa za Wasze lokale.
        • Gość: kabmot Re: A co z opłatą adiacencką ? IP: 87.207.182.* 26.02.06, 10:00
          To się nazywa podatek katastralny i już dawno został uchwalony przez sejm. Po co krzyczysz, skoro to już jest na Wijską proszę.
          A szmbo zawsze mogło pęknąć, nie? To znana i stara metoda tych którzy są "na swoim", ale kosztów społecznych i cywilizacyjnych nie chcą ponosiś. A inwestycje społeczne i pro ekologiczne- TAK, wszędzie, byle by nie w ich otoczeniu.
          Prawda boli, czyż nie?!
    • Gość: doral2 Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: 213.241.35.* 15.02.06, 10:35
      Własnie. Skoro prawo jest głupie to chociaż ludzie chcą postepowac racjonalnie.
      A Pan Burmistrz z Rembertowa niech tak sie publicznie nie zamartwia, bo jak my
      chcieliśmy się podłączyc na własny koszt do rury to sie okazało że Rembertów z
      Ząbkami nie moze się dogadac kto ma płacic za kolektor i w związku z tym mam
      szambo a nie kanalizację miejską. Ściemniaja i tyle. A kredyty bankowe to niech
      sobie sami biorą, jesteśmy dorośli i sami będziemy decydować czy wziąć kredyt
      na kanalizację czy na nowy samochód. Łaskę mi wielką robią...też coś!!! Jak
      Wodociągi nie chcą na własny koszt podłączyc mojego domu do kanalizacji to nie
      widzę celu kładzenia rur. Jeśli nikt się nie podłączy rura będzie stać pusta.
      Ot, sztuka dla sztuki. To tak jakby postawić sygnalizator na skrzyżowaniu a
      korzystającym kazać płacic za prąd do jego zasilania. To jest szukanie frajerów.
    • Gość: GALILEUSZ Zapewnić dostęp do mediów to obowiązek Miasta !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 11:09
      Zapewnienie dostępu do mediów dla wszystkich to jeden z podstawowych obowiązków
      władz miasta. To nie jest łaska. Władze miasta / gminy są zobowiązane do budowy
      infrastruktury, robią to z naszych pieniędzy - Podatków, które otrzymują od
      nas.

      Gdyby miasto wywiązywało się z tych obowiązków i wszędzie był kanalizaja i woda
      miejska - nie byłoby problemów ze ściekami i nieszczelnymi szambami !!!!!!


      Zmienić tą władzę !!!! Albo niech się wezmą do roboty !
    • Gość: Mieszkanka Wawra Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.mos.gov.pl 15.02.06, 12:11
      Podłączyłam dom do kanalizacji w 2004 roku jesienią. Koszt przerósł moje
      najśmielsze oczekiwania i kalkulację kosztów wykonawcy o 100%. Wykonawca
      przykanalika MPWiK oszacowało koszt na 6 tys., zapłaciłam za projekt, opłaty
      administracyjne i budowę 12 tys. Kredyt będę spłacać jeszcze bardzo długo. I
      wszystko z troski o czystość wód gruntowych, bo wodociągu juz nam nie
      wybudowano. Wszyscy moi sąsiedzi podłaczyli się do kolektora, ale kawałek dalej
      już tylko niektórzy. Przeraziły ich koszty i żmudna procedura. Gdybym wtedy
      wiedziała co mnie czeka i le to będzie kosztować, też bym sie wahała.
      • Gość: GALILEUSZ Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 17:37
        Przy pozwoleniach na budowę uzyskiwanych w ostatnich latach jest zapis, że
        Inwestor jest zobowiązany do podłączenia się do kanalizacji miejskiej jeśli
        będzie taka możliwość. Więc myślę sobie, że być może gmina wystąpi do
        mieszkańców, którzy się jeszcze nie podłączyli o z robienie tego.

        Co by nie mówić, po prostu cywilizacja wymaga od nas korzystania z mediów
        miejskich. Wozić szambo samochodem-beczkowozem ? No nie, w stolicy
        europejskiego kraju to nie uchodzi ...
        • Gość: bera Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 19:38
          Ponoć nawet istnieje paragraf wedle którego włąściciel posesji ma obowiązek
          podłączyć się do kanalizacji miejskiej, jeżeli takowa została wybudowana. W
          sumie przepis martwy bo nikt nie egzekwuje jego realizacji. Stare szmba trują
          nadal.
          • Gość: GALILEUSZ Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.06, 20:24
            Gość portalu: bera napisał(a):

            > Ponoć nawet istnieje paragraf wedle którego włąściciel posesji ma obowiązek
            > podłączyć się do kanalizacji miejskiej, jeżeli takowa została wybudowana. W
            > sumie przepis martwy bo nikt nie egzekwuje jego realizacji. Stare szmba trują
            > nadal.



            Chętnie bym się podłączył tylko daj mi tą rurę !!!
            Na razie to Czajka zatruwa naszą okolicę, a my walimy nasze ścieki w betonowe
            szambo. Niech żyje Warszawa !!!
            • Gość: fish Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.acn.waw.pl 15.02.06, 22:42
              A co dalej się dzieje z twoimi ściekami mądralo? Albo magicznie wyparowywują,
              albo szambiarka wywozi je do Czajki. No chyba, że masz nieszczelne szambo i
              olewasz wszystko myśląc tylko o sobie...
              • Gość: GALILEUSZ Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.06, 19:46
                A FISH to znaczy ryba z mojego szamba, co wie kiedy sikam ?

                Nie jestem Mądralą, myślę też o tobie RYBKO, skoro sam o sobie nie pomyślałeś.
                Czajka zagraża zrowiu nie tylko tym, którzy mieszkają blisko niej, ale także
                osiedlom zlokalizowanym w pobliżu. Jeśli Twoje dzieci nie mają jeszcze astmy
                lub nie masz dzieci to pomyśl o tym zanim napiszesz kolejny bezsensowny post.
                Ścieki trzeba utylizować, ale niekonieczne ta utylizacja ma się odbywać w
                środku osiedla.
                • Gość: kabmot Re: Peryferie w ściekach, a rury puste!!!!! IP: 87.207.182.* 26.02.06, 10:07
                  Ta utylizacja może odbywać się poprzez nieszczelne szambo, prawda?
        • Gość: doral2 Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: 213.241.35.* 16.02.06, 10:46
          No nieeee...w stolicy europejskiego krajunie uchodzi w ogóle załatwianie
          potrzeb fizjologicznych!! To takie nieeleganckie!!
    • Gość: szambelan Re: Peryferie w ściekach, a rury puste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.06, 19:44
      a ich pie..
      sram w dol i bede sral
      jak chca kultury to niech zaplaca
      a ja nie mam z czego i nie zaplace panie wuje wie jaki
    • compet_pl Kanalizacja - czy sie oplaca? 26.02.06, 19:29
      Z temperatury powyzszej dyskusji wynika, ze problem jest. Popatrzmy jednak na
      sprawe wylacznie od strony finansowej. Zrobmy mala kalkulacje.

      Mieszkam w domku z szambem. Podkresle - ze szczelnym szambem. Czyli nie
      zanieczyszczam srodowiska w wiekszum stopniu niz gdybym mial kanalizacje.
      Za wywiezienie 10m3 szamba place 110zl okolo raz w miesiacu. Rocznie 1320zl.

      Oplata za 1 m3 sciekow odprowadzanych do rury kanalizacyjnej wynosi 2.65zl,
      czyli 10m3 to 26.50zl. Rocznie 318zl.

      Roznica pomiedzy kosztem uzytkowania kanalizacji i szamba wynosi wiec 1002zl
      rocznie.

      U mnie szambo jest pod podjazdem do garażu (jak zazwyczaj), ktory jest wylozony
      kostka. Na jej przelozenie nalezy wiec dodac kolejne 5000zl. Caly koszt
      podlaczenia wynosi wiec 15000zl.

      CZYLI INWESTYCJA ZWRÓCI SIĘ DOPIERO PO 15 LATACH!
      Nie mam niestety "wolnych" srodkow w takiej wysokosci. Jezeli bedziemy
      korzystac Z KREDYTU, TO ZWROT NASTAPI PO MINIMUM 20 lub 25 LATACH!

      Powyzsza kalkulacja nie zawiera oczywiscie kosztu prywatnego czasu, ktory
      poswiecimy na zalatwienie wszystkich formalnosci (projekt, mapy, uzgodnienia,
      pozwolenia, ekipa budowlana itd.). O kolejnym doprowadzeniu nas na skraj
      zalamania nerwowego, ktorego z pewnoscia doswiadczymy na placu budowy w
      kontaktach z ukochanymi budowlancami, nie wspomne.


      TERAZ LATWO ZROZUMIEC, DLACZEGO RURA SWIECI PUSTKAMI. JEZELI MIASTO NIE STWORZY
      RZECZYWISTEJ ZACHETY, ABYM PODLACZYL SIE DO KANALIZACJI, TO MAJAC NA UWADZE
      POWYZSZA KALKULACJE, NIESTETY NIE SKORZYSTAM Z AKTUALNEJ OFERTY.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka