Dodaj do ulubionych

Przybłąkał się pies...

05.01.03, 17:07
Na Grabinę przybłkała się suka owczarek niemiecki. Czarna podpalana, młoda,
wydaje się, że była chowana w domu, bo szybko znalazła sobie miejsce na
kanapie, wygląda też na zadbaną i rasową.
Poszukujemy pilnie jej właścicieli, ewentualnie kogoś, kto chciałby takiego
pieska mieć. Odwożenie rasowego psa do przepełnionego schroniska w Józefowie
nie jest dobrym pomysłem.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lobelia Re: Przybłąkał się pies... IP: 195.187.102.* 06.01.03, 13:10
      Czy nie ma przypadkiem "wygryzionego" kawałka jednego ucha?
      Moim sąsiadom zaginęła suka owczarek niemiecki z taka
      cechą szczególną, było to nad Zalewem, więc nie sądzę,
      aby dotarła na Grabinę, ale może...
      • chaladia Alarm odwołany 06.01.03, 19:36
        Znalazł się właściciel.
        Z wsi przyległej do Osiedla. Suka ma skłonności do włóczęgostwa i już bywała
        doprowadzana przez życzliwych znalazców. Nie wiadomo, czmu ucieka, bo dobrze
        ma, szynką się objada, śpi na kanapie, ogrodu ma kilk tysięcy m2 i chyba tak
        powinien wyglądać psi raj. Ale - kto tam zrozumie samicę...
        • Gość: Lobelia Ja też odwołuję alarm IP: 195.187.102.* 07.01.03, 15:17
          Suka sąsiadów też się znalazła. Jacyś dobrzy ludzie
          znaleźli ją w Nieporęcie, miała na obroży telefon do
          właścicieli, więc wczoraj wieczorem była już w domku cała
          i zdrowa. Swoją drogą kawałek przeszła, bo nawiała w
          okolicy Ryni (wystraszyła się petardy...). Pozdrawiam!
          • chaladia Re: Ja też odwołuję alarm 07.01.03, 16:27
            Jakie to szczęście, że Skoczek mieszka w Toruniu...
            I że jest jeszcze w okolicy paru ludzi gotowych pomóc zwierzakom w potrzebie.
            • lelu Re: Ja też odwołuję alarm 07.01.03, 17:53
              Już myślałem Chaladio, że Ty psom tylko pecha przynosisz. Teraz okazało się
              inaczej. Tak trzymać.
              • chaladia Re: Ja też odwołuję alarm 07.01.03, 20:46
                To nie tak, Lelu!
                To raczej psy, które miały pecha w życiu czasami oają szczęście i znajdują
                pomoc na Grabinie. Jest tu parę osób, które robią więcej dla zwierząt niż
                niejedna fundacja z solidnym budżetem, który zresztą fundacje z reguły wydają
                na cele nie całkiem zgodne z potrzebami zwierząt.
                • lelu Re: Ja też odwołuję alarm 08.01.03, 07:26
                  Czasami jeżdżę do Stanisławowa do schroniska, z suchą karmą. Nigdy nie
                  wchodziłem do środka. mam nadzieje, ze tam jest jakieś przyzwoite psie
                  przytulisko.
                  • chaladia Re: Ja też odwołuję alarm 08.01.03, 07:58
                    Jest o tyle przyzwoite, że nie usypiają tam zwierząt.
                    Jest też skromne, bo nie jest tak nagłośnione w mediach jak Paluch, poza tym
                    Wójt Gminy Nieporęt stwierdził, że nie będzie łożył na bezdomne psy i nie daje
                    ani grosza. Symaptyczny człowiek.
                    Schronisko jest bardzo przepełnione. Kierowniczka jest jednak prawdziwą
                    opiekunką tych zwierzaków i usypiać ich nie chce. Walczy o przetrwanie
                    schroniska, ale kapitalistyczna Polska przyjazna bezdomnym ludziom i zwierzętom
                    nie jest.
                    U nas co jakiś czas organizujemy zbiórki pieniędzy, bo sucha karma to trochę za
                    drogie jezenie dla pensjonariuszy Schroniska. Za każy kg suchej karmy on tam
                    mogą kupić kilka kg jakichś odpadków mięsnych i nakarmić więcej zwierzaków.
                    Faktem jednak jest, że najlepszą pomocą jest zabieranie do domu zwierzaków. Są
                    tam i szczeniaki, i psy wyglądające na rasowe (niestety bez papierów, bo skąd
                    miałyby być).
                    • lelu Re: Ja też odwołuję alarm 08.01.03, 21:11
                      Mam znajdę Helkę, dla osób niezbyt blisko z moją rodziną żyjących- Helenę. Nie
                      wziąłem jej ze schroniska, ale znalazlem porzuconą (wyrzuconą) na drodze, w
                      lesie, w Twoich okolicach. Tak więc Grabina fartowna/niefartowna dla psow
                      faktycznie jest.
                      • chaladia Kiepski bilans... 09.01.03, 20:54
                        Ano, Lelu, ostatnio źle się dzieje naszym Braciom Mniejszym...
                        Na Grabinie w 2002 roku udało nam się uratować jednego mieszańca husky.
                        Ja pochowałem znajdkę suczkę polskiego owczarka nizinnego, która zachorowała na
                        cukrzycę w jakiejś takiej odmianie, że nie udało jej się opanową i psiak
                        odszedł od nas w ciągu tygodnia pomimo codziennych kroplówek, badań itp.
                        Mieliśmy ją w domu trzy lata i bardzo ją opłakiwaliśmy, bo naprawdę była to
                        miła i dobra psina.
                        Musieliśmy uśpić sparaliżowanego psa przy sklepie przy Osiedlu. Musieliśmy my,
                        bo tylko my (ludzie z Osiedla) go karmiliśmy i się nim zajmowaliśmy. Ani
                        właściciel sklepu, ani osoby sklep dzierżawiące nie dały mu nigdy jedzenia ni
                        wody i w ogóle byli oburzeni, że się nim zajmujemy. Przykro było patrzeć, jak
                        paraliż powoli unieruchamia psinę, który nie chciał się pogodzić z tym, że
                        trzeba umrzeć...
                        W Sylwestrową kanonadę uciekła nam suczka "osiedlowa", która mieszkała przy
                        strażnicy. Do dziś nie wróciła do swojej budy i obawiamy się, że coś jej się
                        stało.
                        Udało się nam znaleźć dom dla paru szczeniaczków ze Schroniska.
                        Udało nam się znaleźć domy dla jednego bernardyna i jeszcze jednego psiaka z
                        budowy przy Płochocińskiej, które po zakończeniu budowy stały się bezdomne,
                        gdyż inwestorzy nie chcieli od robotników budowlanych przejąć ze zbudowanymi
                        domami ich stróżów.
                        Taki widać los...
                        Ludziom się żyje coraz gorzej, to i zwierzętom coraz gorzej.
                        • lelu Re: Kiepski bilans... 09.01.03, 21:53
                          Dzięki Chaladio. Ja myślę jednak, że obojętność wobec psiego/kociego/końskiego
                          itp losu nie jest wprost związana z poziomem materalnym naszego życia. Widzę
                          bardzo dużo ubogich staruszek, u których pies, czy kot mają raj, choć one same
                          mają już tu najwyżej czyściec.
                          Ale to wszystko tkwi w nas i dobro, i zło. Pies za chociaż ociupinę serca,
                          oddaje nan całe swoje. Zła nie rozumie i jest mu z tym bardzo źle.

                          PS. Helka, która jest na lekkiej kuracji odchudzającej zjadła dzisiaj dwie,
                          piernikowe ozdoby choinkowe, wraz z tasiemkami. Czekamy na efekty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka