Dodaj do ulubionych

Bog a konto ?

31.08.06, 08:43
"Ciesze sie, ze Bog patrzy na serca, a nie na konta bankowe, bo inaczej
wielu z nas, chrzescijan, zdazaloby do piekla”

Ciekawe zdanie - i sparawdzenie naszej postawy.
Dopoki konto moa kolor czerwony nie ma problemu, dopoki bliskie sa mu okolice
zera rowniez.
Ale paradoks pracujemy aby pojawil sie ten problem, a jak go mamy staje sie
naszym problemem.

Jak radzicie sobie z pieniedzmi?
Obserwuj wątek
    • vxy Re: Bog a konto ? 31.08.06, 11:11
      Z pieniędzmi radzę sobie kiepsko.
      Zazwyczaj moje konto oscyluje w okolicach zera. Nie przez jakies inwestycje, czy
      nabywałą konsumpcję. Pilnuję, by nie było debetu, ale i odłożyc nie ma jak.
      W ubiegłym roku niechcący dostałem większą gotowkę i zaczęło sie. Jak je
      zainwestować, bo przecież przejeść nie można. To bylo okropne. Skończylo się na
      tym, że wyremontowałem kawałek domu.
      Ja i pieniądze to chyba sprzeczność.
    • skucina1 Re: Bog a konto ? 09.09.06, 16:35
      Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi?
      Czy może o to, że uważasz pieniądze za coś złego.
      Żle się czujesz jeśli masz więcej pieniędzy? Czy to jest twój problem. Rozdaj
      je, poczujesz się lepiej.
      • wladi3 Re: Bog a konto ? 11.09.06, 15:41
        To nie jest takie proste skucina1 . Pan Jezus wyrażnie powiedział "...nie
        troszczcie się ZBYTNIO ... . Wszystko można posiadać ale wazne jest aby
        pieniądz nie był dla nas Wierzących celem samym w sobie . A bogaty młodzieniec
        gdy usłyszał , ze ma rozdać wszystko aby mieć Skarb w Niebie - odszedł
        zasmucony , gdyż miał wiele posiadłości... . Ja sam nigdy nie zabiegałem o
        pieniądze ale Ufałem Bogu i zawsze miałem tyle ile potrzebowałem na godne
        życie , a teraz po ostatnich przejściach i doświadczeniach - żyję wyłącznie z
        Opatrzności Bożej i z Wiary i Ufności w Boga i to jest Dobre dla mojej Duszy !
        Każdy kolejny dzień jest dniem Ufności i umacnaniem się Wiary . A przecież
        Wiara jest Podstawą naszego Zbawienia .
        Nawet włosy na naszej głowie są policzone . Czyż to nas nie buduje i nie
        umacnia ?
        Kocham Cię Boże Ojcze i Dziękuję! Władek .
        • skucina1 Re: Bog a konto ? 11.09.06, 18:18
          Ja tylko chciałem wiedzieć, dlaczego on tzn alkoo uważa że jak ma więcej niż
          zero to pojawia się problem, i dlaczego pracuje, żeby pojawił się problem. Czy
          zarabianie pieniędzy to jest dla niego jakiś problem?
    • gintaras2 Re: Bog a konto ? 11.09.06, 17:12
      To prawda, że trudniej jest wejść bogatemu do Królestwa Bożego. Ale są też
      wsród chrześcijan ludzie, których Pan pobłogosławił pieniędzmi. Może dlatego,
      ze wiedzą co z nimi zrobić, nie zapominając o tym żeby dzielić się nimi z
      potrzebującymi.
      Bez względu na to ile mamy pieniędzy, musimy zawsze mieć wzgląd na innych i
      dziękować Bogu za chleb powszedni.
      • wladi3 Re: Bog a konto ? 12.09.06, 22:02
        Ostatnio słuchałem objawień Pana Jezusa św. siostrze Faustynie Kowalskiej . Pan
        Jezus powiedział aby osoby , które żałują że nie maja pieniedzy aby czynić
        miłosierdzie i wspomagać innych - nie żałowały tego , gdyz przed Bogiem jest
        ważniejsze czynić Miłosierdzie Duchowe !Ja myślę że Miłosierdzie Duchowe to
        jest : wspierać innych Modlitwą , lub postem . Modlić się za zagrożonych przez
        grzech braci i siostry . Nieść Miłość i pociechę biednym . Do tego nie potrzeba
        pieniędzy a widać jest to więcej warte w oczach Boga !
        Pozdrawiam w Miłości Chrystusa !
        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
        • gintaras2 Re: Bog a konto ? 13.09.06, 11:53
          Oczywiście, że modlitwa jest zawsze na pierwszym miejscu w pomocy bliźnim. Nie
          napisałam o tym, bo autor postu pytał o pieniądzesmile Myślę też, że nie trzeba
          się odwoływać do objawień siostry Faustyny Kowalskiej, bo akurat w sprawie
          modlitwy to samo jest napisane w Biblii.
          Ale uważam też, że jałmużna jest niekiedy równie ważna. Składka w Kościele też.
          W przeciwnym razie Apostoł Paweł nie nakazał by zbierać jej każdego pierwszego
          dnia w tygodniu.
          Myślę, że nie można podobać się Bogu samą modlitwą, ale tez i samą jałmużną.
      • alkoo3 Re: Bog a konto ? 03.10.06, 17:34

        Ach chyba mnie wysmialiscie.
        Popatrz idziesz na loda , czy na hamurbera - za te pieniazki mozesz uratowac
        komus zycie. Kupisz sobie samochod - ile ludzi w Somali za to przezyje.
        Gdzie jest nasza granica za odpowiedzialnosc za swiat.
        • gintaras2 Re: Bog a konto ? 03.10.06, 18:21
          Myslałam o tym wczoraj, jedząc batonik, ktory nie był mi zupełanie potrzebny i
          czytając o tym, jak faryzeusze mieli pretensje do Jezusa, ze on i jego uczniwie
          nie poszczą. Jezus powiedział, ze bedą poscić kiedy go juz nie bedzie. I
          poczułam sie zle, bo wiem, ze mogłabym nie byc taka rozrzutna i wiecej myslec
          nad tym jak lepeij sporzytkować to co mam.
          Pierwsi chrzescijanie pomagali sobie finansowo w zborze na codzień. Pomagali te
          z duzo innym.
          • skucina1 Re: Bog a konto ? 03.10.06, 22:18
            Drodzy Alkoo i Gintaras!
            Nareszcie napisaliście coś z sensem na temat pieniędzy. Osobiście nie widzę nic
            niewłaściwego w posiadaniu pieniędzy, nawet dużej ilości. Sam pieniądz jest
            jedynie symbolem. Symbolem naszej wewnętrznej energii i zdolności do zdobywania
            dóbr. Jeżeli ktoś widzi w tym coś nie właściwego to ja już przestaję taką osobę
            rozumieć. Problem nie polega jednak na tym, że sobie czegoś nie odmawiamy
            tylko, że zatraciliśmy poczucie wspólnoty i nie potrafimy sie owymi dobrami
            dzielić tak jak wspomnieni pierwsi chrześcijanie. Wynika to z tego, że
            owładnięci jesteśmy błędnym poczuciem niedostatku dóbr materialnych, energii,
            żywności, lękiem o przyszłość, o przeżycie, cały czas walczymy ze sztucznym
            problemem nie dostatku. Błędne koło. A przeciez Bóg dał nam tę planetę a na
            niej wszystko co potrzebne do przeżycia i jest tego pod dostatkiem.
            Z drugiej strony osoby takie jak my katują się poczuciem winy, z powodu
            zjedzenia batonika czy loda, bo przecież w Somalii ktoś głoduję. Bądźmy dla
            siebie łagodni, mamy prawo do tego, by robić co nam się podoba, z pieniędzmi
            które zarobiliśmy uczciwie pracując, bo przecież zarobiliśmy je uczciwie,
            prawda. Jeśli jednak chcemy się nimi z kimś podzielić, to chwała nam za to i
            wielka radość naszych dusz i krok do przodu w rozwoju. Warto mieć więc
            pieniądze choćby po to by pomagać innym i sobie też. Więc nie bądźmy dla siebie
            tak surowi bo poczucie winy zabije w nas radość życia.
            Wracając do Somalii to zrobiłbym inne porównanie. Ilu ludzi tam właśnie
            przeżyłoby za cenę czołgu, bojowego samolotu, czy supernowoczesnego okrętu
            wojennego. I czy istniałby w ogóle głód i jakikolwiek rzeczywisty niedostatek,
            gdyby za cenę całego tego nowoczesnego uzbrojenia wyprodukować żywność.
            Czy warto o tym pomyśleć?
            • alkoo3 Re: Bog a konto ? 16.10.06, 20:56

              > Wracając do Somalii to zrobiłbym inne porównanie. Ilu ludzi tam właśnie
              > przeżyłoby za cenę czołgu, bojowego samolotu, czy supernowoczesnego okrętu
              > wojennego. I czy istniałby w ogóle głód i jakikolwiek rzeczywisty
              niedostatek,
              > gdyby za cenę całego tego nowoczesnego uzbrojenia wyprodukować żywność.
              > Czy warto o tym pomyśleć?

              Zawsze lubilem Milosza - ten jego -

              "Nie jestes jednak tak bezwolny a chocbys byl jak kamien polny
              lawina bieg od tego zmienia po jakich toczy sie kamieniach .... "

              Dlatego nie nalezy oceniac biegu calej lawiny , ona jest tylko lawina.
            • monikaannaj Re: Bog a konto ? 17.10.06, 09:44
              Pomyslec warto. Jednak trzeba wziąc wtedy pod uwage ze karmiąc regularnie
              somalijczyków przez nas i za nasze pieniądze wyprodukowanym jedzeniem
              ustawilibysmy ich na pozycji niedorozwiniętych, niezdolnych do samodzielnego
              zycia dzieci.



              • wladi3 Re: Bog a konto ? 17.10.06, 10:44
                A ja myślę , że byłoby to wyrównaniem szans . Naród gdyby zaspokoił głód ,
                mógłby się zacząć rozwijać i wierzę , że wniósłby wiele dobra i miłości do
                życia swiatowej społeczności . Można by było też pomyśleć jak wykożystać ich
                przystosowanie środowiskowe i stworzyć coś co dawało by im tam pracę ? Może
                fabryki w których jako naturalnie przystosowani mogliby pracować w wysokich
                temperaturach ? Lub coś innego ? A może przeznaczyć te ogromne pieniadze
                marnowane na zbrojenia - na stworzenie lepszych warunków srodowiskowych ?
                Powinniśmy dążyć do wzoru wspólnoty jak pierwsi Chrzescijanie .
                Powiem więcej ; nie musimy siegać tak daleko , czy ktoś z nas tak naprawdę
                interesuje się losem siostry , lub brata ? Gdzie współczucie i życzliwość ? Mam
                dużą rodzinę , nikomu się nie przelewa , lecz ci co naprawdę mają możliwość
                niesienia pomocy, czy zainteresowali się aby mi pomóc gdy straciłem wszystko ?
                Nie miałem pracy a mój byt wisiał na włosku ?
                Tak zainteresowali się ale ci najbiedniejsi i dzielą się czym mogą .
                Wielu nie zadzwoni w ogóle , bo mogłoby to zburzyć ich spokój - wiedząc ,
                słysząc o potrzebach mogą mieć wyrzuty sumienia - czuć się zobowiązani ?
                A może Bóg wysłał ich , /jak biblijnego Józefa do Egiptu / aby zdobywszy
                majątek w trudych czasach pomogli siostrom i braciom ? Kto dzisiaj tak myśli ?

                Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                Jestem cząstką Boga !

                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                • monikaannaj Re: Bog a konto ? 17.10.06, 11:06
                  A ja myślę , że byłoby to wyrównaniem szans . Naród gdyby zaspokoił głód ,
                  > mógłby się zacząć rozwijać i wierzę , że wniósłby wiele dobra i miłości do
                  > życia swiatowej społeczności

                  Waldi - wzrusza mnie twój idealizm. Sa tacy co twierdzą że głodujący
                  zaspokoiwszy głód czekaliby na następną porcję.

                  Można by było też pomyśleć jak wykożystać ich
                  > przystosowanie środowiskowe i stworzyć coś co dawało by im tam pracę ? Może
                  > fabryki w których jako naturalnie przystosowani mogliby pracować w wysokich
                  > temperaturach ? Lub coś innego ?

                  A jak nie wyraza zainteresowania? Zmusic czy dalej karmic?

                  Oczywiście że powinnismy współczuć i pomagac ludziom dotknietym przez los. Nie
                  można jednak zapominąc że kto nie pracuje niech nie je. Trudno jest pomagac
                  komus kto sam w najmniejszym stopniu nie wykazuje dażenia do poprawy swojego
                  bytu.
                  • wladi3 Re: Bog a konto ? 17.10.06, 14:09
                    Nie możemy tak myśleć Siostro .
                    Gdy nie ma nadziei i brak pomocy - jak się podnieść ?
                    Weżmy choćby sprawę bezrobocia , utratę pracy w wieku po 40 stce , po 50 tce .
                    Sam kilka lat temu przeżyłem coś podobnego . Pracowałem dorywczo i nawet
                    zarabiałem dobrze , wyjechałem też za granicę na kilka miesięcy , jednak czułem
                    się rozbity i nie umiałem sobie poradzić . Wielu ludzi nie umie się podnieść w
                    nieszczęściu i właśnie w tym okresie pomoc jest niezbędna . Nie stałe niesienie
                    kogoś/ o ile jest zdrowy / , lecz życzliwość i danie nadziei , a nawet pomoc
                    w "stanięciu na nogach".
                    Sam wiem po sobie , ze w pierwszym okresie trudno sobie poradzić , wykrzesać z
                    siebie iskrę i chęć do życia . Jak ktoś ma jeszcze coś "odłożone" - temu
                    łatwiej , a jak tu myśleć bez stresu i prezentować się pogodnie ewentualnemu
                    pracodawcy - jak brak podstawowych środków do utrzymania rodziny ? Ludzie mają
                    szukać pracy , lecz nie mają nawet na bilet .
                    Nawet ateizm głosi humanitaryzm i pomoc biedniejszym a my jesteśmy przecież
                    Chrześcijanami - żyjemy w Chrystusie a tutaj nie jest nasz Dom . Czyż nie mamy
                    się wspierać ? Gdzież takie wspólnoty jak opisane w Biblii ? Powinniśmy dążyć
                    do takiego Ideału .
                    Pozdrawiam Wszystkich w Miłości Chrystusa .

                    Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                    Jestem cząstką Boga !

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                    • monikaannaj Re: Bog a konto ? 17.10.06, 14:33
                      Oj waldi - chyba mnie nie zrozumiałes. Zarówno ja -jak i swiety Paweł - nie
                      miałam na mylsi żeby nie pomagac. Chodzi mi tylko to że takie proste podejście
                      typu "sprzedać czołgi, dac im zywnosc" nie ma zbyt wiele sensu.

                      A jełsi chodzi o pomoc nie abstrakcyjnym somalijczyukom tylko konkretnym
                      ludziom, takim jak ty ... to tez nie jest takie proste. Po pierwsze - jak to
                      było jak poprosiłes swoją wspólnotę o pomoc? Odmowili ci?
                      Po drugie - socjalizm nisczy w ludziach skłonnośc niesienia pomocy. Sa
                      państwowe zasiłki, państwoe doadatki, państwowe osrodki.

                      • wladi3 Re: Bog a konto ? 17.10.06, 16:01
                        Tak mnie naszło i zebrało mi się na żale , ale głównie to tęsknota za taką
                        wspólnotą jak opisuje Biblia - dzielenie się Miłością i wszystkim . Owszem
                        miałem na myśli siebie też , lecz ja sobie poradziłem i nie musiałem prosić .
                        Powiem wiecej zaufałem tylko Bogu Ojcu widząc w tym Jego Wolę , lub Próbę . Ja
                        mam Ogromna Wiarę i nadal Ona Wzrasta - myślę że mógłbym chodzić po wodzie smile))
                        Mając swoje doświadczenia na myśli - myślę jednak o tych , którzy mają mniejszą
                        wiarę a nikt sam z siebie nie kwapi się aby spytać: czy czegoś Ci potrzeba ?
                        Pamiętaj że trudno jest prosić kogoś o pomoc . Ja zawsze wolałem dawać ale
                        prosić jest przynajmniej dla mnie trudniej .
                        Pozdrawiam Was w Miłości naszego Ukochanego Boga i Brata - Jezusa Chrystusa .

                        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                        Jestem cząstką Boga !

                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                        • gintaras2 Re: Bog a konto ? 17.10.06, 18:32
                          Caly świat na wilu międzynarodowych konferencjach rozważał ten problem o ktorym
                          pisala monikaanaj. Pomoc tym biedym krajom, nie sprowadza sie do dawania im
                          jedzenia. Chcąc wyedukowac przedstawicieli niektorych panstw afrykanskich,
                          wysylano ich na zagraniczne studia, z nadzieja ze kiedy wrocą do ojczyzny
                          naucza innych jak wydajnie pracowac, jakie sa nowe techniki upraw itd. Niestety
                          tylko 1/10 wraca. Afryka jest pochłonięta bardzo kosztownymi wojnami domowymi.
                          Gdyby nie to nie byloby tam az tak beznadziejnie. Jest trawiona korupcją. Do
                          tego wszystkiego dochodzą tez wpływy jakie z afrykanskich złoży mają
                          miedzynarodowe korporacje, ktorym zależy na tym, zeby w tych krajach był
                          bałagan.
                          To jest bardzo złożony problem. Mysle ze trzeba sie raczej rozejrzec wokol
                          siebie i dostrzec potrzebujacych, ktorzy sa tu na miejscu.
            • vxy Re: Bog a konto ? 18.10.06, 09:02
              Wybacz, że się wtrącę.
              Czy mógłbyś rozwinąć swoją myśl, bo ja z kolei nie rozumiem, jak chrześcijanin
              może mówić, że
              > Osobiście nie widzę nic niewłaściwego w posiadaniu pieniędzy, nawet dużej ilości.
              > Sam pieniądz jest jedynie symbolem. Symbolem naszej wewnętrznej energii i
              > zdolności do zdobywania dóbr.
              Przy dużych pieniądzach natychmiast powstaje pytanie: skąd one się wzięły?
              Dostałeś spadek? Ale skąd je wziął ten, który Ci je ofiarował?
              Wypracowałeś duże pieniądze, sam np. na roli - świetnie, ale zastanów się, czy w
              tej drodze np. nie kupiłeś okazyjnie od sąsiada jego gospodarstwa, bo znalazł
              się w potrzebie. I zamiast mu pomóc to wykazałeś się "wewnętrzną energią i
              zdolnością do zdobywania dóbr".
              Wybacz, ale duże pieniądze, jak dla mnie, zawsze śmierdzą. Im dłużej obserwuję
              zależności pieniężne tym bardziej widzę, że ilość pieniądza jest ograniczona: im
              Ty masz więcej, tym mniej ma Twój np. sąsiad.
              • monikaannaj Re: Bog a konto ? 18.10.06, 10:21
                ilość pieniądza jest ograniczona: i
                > m
                > Ty masz więcej, tym mniej ma Twój np. sąsiad.


                Co niby albo kto ogranicza ilośc pieniądza?? Sory, ale to co piszesz to sa
                socjalistyczne bzdety, nie mające nic wspólnego z chrzescijaństwem!

                Skad ty masz takie spojrzenie? Mam więcej niż sasiad? Może on jest po prostu
                leniem? Albo dokonał swiadomego wyboru i woli mmiec mniej pieniedzy a za to
                więcej czasu na czytanie? A może nie posłuchał specjalistów i zainwestował w
                coś idiotycznego - bo mu sie wydawało że wie lepiej? Albo sie nie ubezpieczył
                od gradobicia?

                Oczywiście że w chwili kiedy jego sytuacja stanie sie cięzka muszę mu pomóc.
                Ale sugerowanie ze mam więcej bo zrobiłam komus krzywdę a nie dlatego że jestem
                bardziej pracowita i mądrzejsza jest podłe.
                • gintaras2 Re: Bog a konto ? 18.10.06, 16:57
                  Jesli chrzescijanin ma duzo pieniędzy, to nie muszą one wcale "smierdziec". Bóg
                  mógl go pobłogosławić dobrą pracą, mieszkaniem w spadku po cioci, głową do
                  inwestycji i dobrego lokowania oszczędnosci. Mógł go też pobłogosławić mądrą i
                  oszczędną żonąsmile Ale przecież chrzescijanin, ktory ma dużo, bedzie mial duzo
                  zeby sie podzielic i napewno będzie sie dzielił. Inaczej byłoby to gromadzeniem
                  skarbów na ziemi dla wzbogacenia.
                • vxy Re: Bog a konto ? 19.10.06, 10:18
                  > Co niby albo kto ogranicza ilośc pieniądza?? Sory, ale to co piszesz to sa
                  > socjalistyczne bzdety, nie mające nic wspólnego z chrzescijaństwem!

                  Dzięki za miłe słowa. Zmusiły mnie one do uzasadnienia.
                  Co do socjalistycznych bzdetów to np.:
                  www.iem.pw.edu.pl/~szmurlor/ekon/wyk4.htm
                  "Wartość pieniądza.
                  Związana jest z parytetem i siłą nabywczą podstawowej jednostki przyjętej w
                  danym systemie pieniężnym.
                  Parytet – wagowa ilość złota przyporządkowana podstawowej jednostce pieniężnej.
                  Siła nabywcza podstawowej jednostki pieniężnej jest wyznaczona wartością dóbr,
                  które za nią można nabyć.
                  W systemie kruszcowym wartość pieniądza jest określona parytetem. W systemie
                  bezkruszcowym wartość określa również siła nabywcza pieniądza."

                  Jak widać ilość pieniądza nie może być nieskończona. Nb. to socjaliści właśnie
                  drukowali "pusty" pieniądz tzn. taki bez tego parytetu lub siły nabywczej, bo
                  chyba nie wierzyli w "socjalistyczne bzdety".

                  Przykład z sąsiadem to tylko obraz. Skoro ilość pieniądza jest ograniczona, to
                  wzrost bogactwa np. 5% społeczeństwa może odbyć sie tylko kosztem pozostałych
                  95%, w tym tych najbiedniejszych. To co napisałem, było pisane z tej
                  perspektywy. Jeśli teraz należysz do tych 5% i chcesz być chrześcijanką, to
                  chyba powinnaś wykazać się refleksją, czy to wszystko Ci potrzebne. Czy nie
                  lepiej dla Twojego zbawienia będzie dopuścić na lokalny rynek konkurenta, który
                  dopiero się bogaci? Też ma rodzinę, dzieci i jest biedniejszy od Ciebie.
                  Oczywiście będziesz spokojniejsza sama budując np. lepszy sklep (bo Cię na to
                  stać) i niedopuszczając do powstania konkurencji. Tylko, że u mnie w tym miejscu
                  powiawia się pytanie: czy to po chrześcijańsku? Czy nie jest to wybór pomiędzy
                  miłością bliźniego a mamoną?
                  Oczywiście możesz mi odpowiedzieć, że będziesz wspierać organizacje
                  charytatywne, dawać jałmużnę itd. Ale czy nie lepiej podzielić się swoim
                  bogactwem z biedniejszą konkurencją. Wiem, że to wygląda na herezję ekonomiczną,
                  ale czy nie tak powinien zareagować chrześcijanin?
                  • monikaannaj Re: Bog a konto ? 19.10.06, 10:57
                    A co z chrzescijańskim postepowaniem wobec moich pracowników za których jestem
                    odpowiedzialna? mam im powiedziec - ponieważ nie chce tepić konkurencji, nie
                    zainwestuję ani grosza w sklep, więc częsc klientów od nas odejdzie. Tak więc
                    częsc z was musi szukac sobie nowej pracy. Niech pociechą dla was bedzie to że
                    własciciel sasiedniego sklepiku własnie ją znalazł dzięki mojej
                    chrzescijańskiej postawie. Proszę - tu jednorazowa odprawa.
                    • vxy Re: Bog a konto ? 19.10.06, 13:57
                      Trochę czasu minie, póki być może taka reakcja będzie potrzebna i to w stosunku
                      do liczby pracowników adekwatnej do tych zatrudnionych u sąsiada.
                      Poza tym nie musisz przecież co roku być na Dominikanie i na nartach w Alpach.
                      Ten nowy hammer też może zaczekać.
                        • vxy Re: Bog a konto ? 19.10.06, 15:19
                          Bogaty młodzieniec7

                          16 A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co
                          dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» 17 Odpowiedział mu: «Dlaczego
                          Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry8. A jeśli chcesz osiągnąć życie,
                          zachowaj przykazania». 18 Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie
                          zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, 19 czcij ojca i
                          matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!»9 20 Odrzekł Mu
                          młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» 21
                          Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz,
                          i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!»
                          22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele
                          posiadłości.
              • skucina1 Re: Bog a konto ? 19.10.06, 07:26
                Drogi VXY. A ja chciałbym cię zapytać, po co zadajesz sobie takie pytania?
                Czemu one służą? Bo wydaję mi się, że te pieniądze to śmierdzą tylko w twojej
                głowie i tam powinienęś poszukać źródła smrodu, no i oczywiście go wyplenić, bo
                ci nie służy. Nie możesz przez to poczuć się i stać się bogatszym i lepszym
                człowiekiem. Ciągle jak tylko zobaczysz większą ilość pieniędzy to chodzisz i
                węszysz i sie krzywisz. Zatruwasz tylko życie sobie i innym. Pieniądze są
                symbolem dostatku i jako takie należy je błogosławić. Amen
                • wladi3 Re: Bog a konto ? 19.10.06, 09:22
                  Nie powinniśmy robić "wycieczek " osobowych . Dzielimy się swoimi poglądami i
                  głębokimi przemyśleniami . Pismo mówi spierajmy się a nie kłóćmy . Ja rozumiem
                  to co napisał Vxy - jako głęboką myśl filozoficzno - moralną - wnikanie w
                  sedno , próbę analizy - odniesienie do istoty naszego Chrześcijaństwa .
                  Przecież pamiętamy słowa Jezusa , ze można "mieć" , ale jakie jest
                  niebezpieczeństwo bogactw .
                  Pozdrawiam w Miłości Chrystusa .

                  Kocham Cię Boze Ojcze ! Władek .
                  Jestem cząstką Boga !

                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                  • monikaannaj Re: Bog a konto ? 19.10.06, 09:37
                    Waldi, zlituj sie. Sugestia ze jak ktos ma więcej niz inni to dlatego że im
                    ukradł ma byc głeboka myślą moralna? A ta ze pieniedzy ogółem nie przybywa -
                    może ekonomiczną?
                    • wladi3 Re: Bog a konto ? 19.10.06, 12:29
                      Każdy z nas widzi sprawę inaczej . Dzielimy się swoim Doswiadczeniem ... .
                      Pozdrawiam w Miłości Chrystusa .

                      Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                      Jestem cząstką Boga !

                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29975
                    • vxy Re: Bog a konto ? 19.10.06, 13:48
                      1. Nigdzie nie pisałem, że jak ktoś ma więcej, to ukradł. Wystarczą zwykłe
                      ekonomiczne zachowania. Ja daje pracę za 800zł 10 ludziom. Powinni być mi
                      wdzięczni, że w ogóle mają pracę. To mój osobisty wkład w miłość bliźniego. Przy
                      utrzymaniu pracy dla nich tak się spociłem, że te wczasy na Dominikanie i narty
                      w Alpach mi się po prostu należą. Poza tym kupiłem sobie nowiutkiego hammera.
                      Należy mi się.
                      2. Nigdzie nie pisałem, że pieniędzy nie przybywa, tylko, że w każdym czasie
                      jest ich ograniczona ilość - w co Ty nie wierzysz. Tempo wzrostu ilości
                      pieniądza nie musi iść w parze z tempem bogacenia się najbogatszych. Zazwyczaj
                      najbogatsi bogacą się szybciej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka