potrącenie psa

IP: 85.222.87.* 24.02.10, 18:51
Przed paroma minutami na ul. Opaczewskiej na wysokości nr. 27 jakaś pani
ciemnym samochodem potraciła psa. słyszałam huk i zanim otworzyłam okno
samochód odjechał. jakaś dziewczyna krzyczała do tej kierującej , ale ona
odjechała, jak gdyby nic. Ktoś wziął tego psa z jezdni, jeszcze się ruszał.
Jak można tak nie mieć serca. Na drugi raz potrąci człowieka i też odjedzie...
    • nautilus.pompilius Re: potrącenie psa 24.02.10, 20:25
      Mam nadzieję, że tę panią też ktoś potrąci i nikt jej z jezdni nie pozbiera.
    • Gość: gość2 Re: potrącenie psa IP: 85.222.87.* 28.02.10, 12:19
      Powinna się zatrzymać, pomogłaby przetransportować zwierzę do
      lekarza. Pewnie była w szoku.
      Bez serca jest właścicielka psa, niestety, bo to jej wina.
      Nikogo nie bronę, sama mam psa.
    • Gość: kpt.nemo Re: potrącenie psa IP: *.adsl.inetia.pl 28.02.10, 15:38
      Abstrahując od wszystkiego nie powinna zachować się w ten sposób. Ale sama sobie
      przy tym mogła zrobić pod górkę bo w przypadku gdy uszkodziła sobie samochód to
      będzie musiała za własne pieniądze go naprawić, a gdyby się zatrzymała mogła by
      pociągnąć do odpowiedzialności właściciela psa.
      • Gość: xxx Re: potrącenie psa IP: *.acn.waw.pl 28.02.10, 18:07
        , a gdyby się zatrzymała mogła by
        > pociągnąć do odpowiedzialności właściciela psa.

        Pociągnąć to ona może...
        • Gość: gośc Re: potrącenie psa IP: 85.222.87.* 28.02.10, 21:36
          właśnie właściciela nie było widać, bo psa z jezdni zabrała przypadkowo
          przechodząca pani. ciekawe, czy właściciel stał gdzieś z boku i patrzył, bojąc
          się ujawnić.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja