Gość: gośc
IP: 85.222.87.*
24.02.10, 18:51
Przed paroma minutami na ul. Opaczewskiej na wysokości nr. 27 jakaś pani
ciemnym samochodem potraciła psa. słyszałam huk i zanim otworzyłam okno
samochód odjechał. jakaś dziewczyna krzyczała do tej kierującej , ale ona
odjechała, jak gdyby nic. Ktoś wziął tego psa z jezdni, jeszcze się ruszał.
Jak można tak nie mieć serca. Na drugi raz potrąci człowieka i też odjedzie...