labambaa
03.01.06, 13:58
Zakladam ten watek, bo zawsze po sylwestrze mnostwo psow gubi
sie swoim wlascicielom - przestraszone hukiem petard zrywaja sie ze
smyczy itp. A w tym roku poznalam ten problem osobiscie:
W niedziele 1. 01 o godz. 22.30 ZNALAZLAM NA DW. ZACHODNIM
SUCZKE CZARNA poobna do LABRADORA LUB RETRIVERA. Miala na
szyi czerwono-brazowa skorzana obroze, bez zapisanego nazwiska czy
adresu walsciciela.
Suczka jest dobrze utrzymana, ma lsniaca siersc, jest troszke "utyta",
choc nie jest pazerna na jedzenie - ale moze po prostu malo je, bo
teskni za swoim domem...
Sunia jest b. grzeczna, na spacerze slucha sie i nie wyrywa, chodzi
przy nodze, a na przejsciu dla pieszych czeka na czerwonym swietle
(!) i idzie dopiero jak sie powie "chodz". Stad wnioskuje, ze mieszkala
gdzies na osiedlu, przy ulicy - MOZE NA OCHOCIE W OKLICACH DW.
ZACHODNIEGO wlasnie?
Sunia mogla tez wychowywac sie z kotem - u mnie w domu sa dwa
koty, ktore ignoruje, za to wyjada im karme i surowe mieso (!).
U mnie jest tymczasowo i raczej nie bedzie mogla zostac - mieszkam
w malym mieszkaniu w bloku w Ursusie i rodzicami w starszym wieku.
Poza tym moje koty boja sie jej.
SZUKAM JEJ POPRZEDNIEGO WLASCICIELA lub nowego domu.
kontakt do mnie:
labambaa@gazeta.pl