olahabe
11.08.06, 01:19
Kiedy wracam wykończona z pracy, mam ochotę zjeść coś gotowego, szybkiego i
taniego. Nie chcę wysiadać w cenrum, żeby zjeść zapiekankę. Nie chcę kupować
śmierdzących pierogów w hali. Ta dzielnica jest w całości podporządkowana
babciom emerytkom!! Poza niezłym kebabem przy pl. Narutowicza, nie ma nic do
szybkiego jedzenia! Nawet budka campingowa z doskonałymi zapiekankami przy
Bitwy/ Grójeckiej zniknęła... Zostaje tylko chińczyk naprzeciwko Hali. Nawet
Pizza Hut się zwinęła, a reszta punktów gastronomicznych to knajpy ze
stolikami. Gdzie jest jakiś punkt z kanapkami, zapiekankami, zupkami na
wynos? Okolice od pl. Narutowicza do Dickensa są fatalne. Ostały się tylko
Chińczyki.