iamhier Mieszkanie na wynajem. Ale do kupienia 28.10.09, 11:39 Dobry pomysl.Powrot do spoldzielczego prawa do lokalu. Jeszcze lepszy bylby taki,ze osba x wynajmuje mieszkanie od spoldzielni,prawo do wykupu ma za lat 20-30,ale placi PODWOJNA WARTOSC CZYNSZU CO MIESIAC........(bez zaliczki). To sprawiedliwa szansa na zdobycie tanio mieszkania,tak jak to sie stalo ostatnio niezgodnie z zasadami sprawiedliwosci.jeden placi 200 tys.a drugi 2 tys.......za wlasnosc mieszkania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jumper Rząd nie chce rezygnować z dopłat do rns - IP: *.aster.pl 28.10.09, 11:47 rząd będzie zmuszony zrezygnować z dopłat ze względu na rosnąca dziurę budżetową. I to jedyny pozytywny efekt rosnącego deficytu - koniec rozdawnictwa publicznych pieniędzy i urzędowego ustalania cen mieszkań. Mam nadzieje że zrezygnuje również z innych pomysłów typu becikowe czy spłata rat za bezrobotnych. Jak ktoś brał 30-letni kredyt hipoteczny na 110 % wartości nieruchomości na szczycie hossy mieszkaniowej to jest ekonomicznym idiotą i nie żal mi takich ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
gio69 Jesteśmy jedynym krajem w UE, który nie inwestuje 28.10.09, 12:15 w budownictwo czynszowe. Ja nie chcę mieszkania na własność, chcę tanio wynająć! Odpowiedz Link Zgłoś
w.i.l Po prostu chodzi o to, że II RP bankrutuje i 28.10.09, 13:34 nie stac jej już na finansowanie komuś mieszkań. Dlatego hasełko "Rodzina na swoim" czas zakończyć. Brak kasy. Zamiast tego P(R)owcy Obywatelscy wymyślili inne hasełko, jeszcze bardziej lipne. Zapłać 30% ceny mieszkania czyli zakładając średnią cenę mieszkania 300tys - zapłać 90tys. Spłać resztę w 10 lat czyli min.1830zł plus czynsz miesięcznie, a to licząć bez odsetek. Czyli jest nowy fajny program. Co z tego, że lipny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jestok1 Rząd zlikwiduje "Rodzinę na swoim". Ale zachęci... IP: *.chello.pl 28.10.09, 13:46 ciekwae kto mi da te "tylko" 30% wkładu własnego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Rząd zlikwiduje "Rodzinę na swoim". Ale zachę IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 28.10.09, 14:12 Nie masz-nie kupujesz.Proste jak dymanie. Pozostaje Ci wynajem lub mieszkanie u mamy...niestety. Dlaczego wszyscy którzy nie mają nieraz nawet na notarusza,chcą się stać posiadaczami,a raczej użytkownikami bankowego mienia??? Pewno,że lepiej spłacać swoje..pewno że lepiej jeździć Lexusem niż Fiatem,pewno,że lepiej mieć żonę ładną,mądrą,wesołą i dobrze zarabiającą niż durnego,puszczalskiego paszteta z bezrobocia...nie każdemu to pisane:):) Starać się,próbowac zmienić swoje życie,spróbować zarobić /emigracja?/,być dobrym w swoim fachu,oszczędzać....może wtedy będzie stać na te 30% wkładu. Jak widzę teraz młodych gniewnych po liceum co to poniżej 2 koła na rękę do pracy nie przyjdą "bo umieją obsługiwać worda i excela":):) to mnie śmiech ogarnia pusty....:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xyz poz ceny w 2013 IP: *.icpnet.pl 28.10.09, 13:47 piszcie co chcecie. kaczor donald i vincent jan moga tez robic co chca, i kopac dziure w budzecie jak gleboka chca... wielgo pisz sobie ty sprzedajna dziennikarzyno ile chcesz nic to nie zmieni koniec 2012 a juz na pewno w 2013 ceny m2 na szerokim rynku w centrach miast beda chodzic kolo 4k w poz gda i wro, krk 4,5 i waw 4,7-5k. zapiszcie sobie ten post na swoim hdd i wrocimy do dyskusji za kilka lat. 2 lata temu jak ktos mowil ze frank dzis bedzie za 3zl albo 5 lat temu ze pod koniec 08 usd bedzie po 2zl, byl brany za idiote wiec jak wezmiecie i mnie za idiote teraz bo pisze ze cena m2 bedzie kolo 4k w duzych miastach w 2013, to tylko szeroko sie do was usmiecham. ten sie smieje kto sie smieje ostatni! Odpowiedz Link Zgłoś
spider78 D E M O G R A F I A 28.10.09, 14:58 Demografia naszego pięknego kraju jest FATALNA! I główną przyczyną tego jest drożyzna i niskie płace. Jeszcze nie tak dawno średnio m2 mieszkania kosztował mniej-więcej 0,8 średniej pensji regionu, teraz ten współczynnik wynosi jakieś 0,4. Jak ludzie mają się rozmnażać skoro kupując po tak wysokiej cenie własne M nie będzie ich stać na więcej jak 1 dziecko? Nie ma się co oszukiwać ceny mieszkań u nas są kosmiczne. Powinien powstać prawdziwy program TANIEGO budownictwa mieszkaniowego na wynajem z ewentualną możliwością wykupu, a nie żadne RNS. Tylko to muszą być naprawdę tanie mieszkania, nie 50m za 300 tys. A że się da tanio wybudować to chyba nikt nie ma wątpliwości, gminy działki mają swoje, uczciwa marża + dzisiejsze koszty budowy = że jednak można sporo taniej. Można by było tanio wynająć i nawet tanio sprzedać. Nawet gdyby państwo dopłaciłoby do tego interesu, to i tak na dobre mu to wyjdzie, bo młode małżeństwa nie będą obciążone pętlą kredytową czy wysokim komercyjnym czynszem wynajmu i będzie ich stać na powiększenie rodziny. Jeżeli państwo nic nie zrobi to za 30-40 lat system argentyński ZUS się posypie i będzie dopiero problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zzz Re: D E M O G R A F I A IP: *.tpnet.pl 29.10.09, 07:59 Racja. Elity rzadzace o tym doskonale wiedza. Jednak dla nich liczy sie wylacznie czas terazniejszy i wlasne korzysci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WK zanim zdecydujesz się na "Rodzinę na swoim" pomyśl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 15:53 przez ostatnie kilka miesięcy działania programu, będzie to łapanie jeleni na kredyty - a potem.... potem mieszkania gwałtownie potanieją. Bardziej opłaca się wynajmować mieszkanie, niż kupić - taka jest prawda. Mieszkanie kupione traci na wartości np. 2000 miesięcznie (a do tego jeszcze dochodzi płacenie kredytu) - gdy tymczasem podobne można wynająć za 1000 miesięcznie (i kredytu do tego żadnego nie masz - jesteś wolny) - ludzie, bądźcie ostrożni. Odpowiedz Link Zgłoś
ebiznes24eu Rząd zlikwiduje "Rodzinę na swoim". Ale zachęci... 28.10.09, 18:54 Nareszcie. Ten program to porażka i nie spełnia swoich celów. Pomaga tylko utrzymywać wyższe ceny nieruchomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jestok1 Rząd zlikwiduje "Rodzinę na swoim". Ale zachęci... IP: *.chello.pl 28.10.09, 20:32 programu będą mogli skorzystać zwłaszcza młodzi ludzie, którzy dziś nie dostaną kredytu w banku, ale stać ich na 30-proc. zaliczkę i czynsz.... ciekawe jak kogoś nie stać na zaciągniecie kredytu a stać go na 30 proc. Odpowiedz Link Zgłoś
heraldek Rząd jeszcze zrobi "Rodzinę na Twoim"....... 28.10.09, 22:40 ....Moj znajony, kanadyjski Polonus, ktory niedawno zbudowal i wykonczyl duzy dom, wracajac do Kanady, przezornie nie uzyskal zgody na zamieszkanie ("budynek nie zostal odebrany" przez nadzor), twierdzac, ze ci tuskowi idioci jeszcze wroca do metod stalinowskich i beda zasiedlac niezamieszkale domy.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masaccio Zadatek a zaliczka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 02:13 gratulacje - grunt to definicja wg Wikipedii (zrodlo wiedzy dla pismakow) "Między zaliczką a zadatkiem jest zasadnicza różnica Piotr Rola 24-01-2009, O tym, czy wpłacone pieniądze są zaliczką czy zadatkiem, decyduje umowa zawarta między stronami. Skutki wręczenia zadatku i zaliczki są różne Z braku innego unormowania w umowie los zadatku jest określony w art. 394 kodeksu cywilnego. Jeżeli chodzi o zaliczkę, jej zwrot jest uregulowany w przepisach k.c. o wykonywaniu umów wzajemnych. Gdy umowa została wykonana, zadatek jest zaliczany na poczet świadczenia strony, która go dała. Gdy strony rozwiązały umowę, zadatek powinien być zwrócony, a obowiązek zapłaty sumy dwukrotnie wyższej odpada. To samo dotyczy wypadku, gdy niewykonanie umowy jest skutkiem okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności albo za które ponoszą odpowiedzialność obie strony. Inaczej ma się sprawa, gdy nie dochodzi do wykonania. Dlatego też w umowie należy jasno określić, o co stronom chodzi. W art. 394 kodeksu cywilnego stwierdza się, że z braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju zadatek dany przy zawarciu umowy ma to znaczenie, że w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga strona może bez wyznaczenia terminu dodatkowego od umowy odstąpić i otrzymany zadatek zachować, a jeżeli sama go dała, może żądać sumy dwukrotnie wyższej. Zadatek stanowi więc pewnego rodzaju zabezpieczenie wykonania umowy i jest rodzajem odszkodowania za ewentualne jej niewykonanie. Instytucja zaliczki nie jest wprost uregulowana w przepisach kodeksu cywilnego. Jakie są skutki wręczenia zaliczki wnioskować należy pośrednio z przepisów kodeksu cywilnego o umowach wzajemnych. Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej. W razie należytego wykonania zobowiązania zaliczka zostaje zaliczona na poczet należnego świadczenia, w przeciwnym razie można się domagać jej zwrotu i naprawienia szkody. Do zaliczki nie stosuje się wskazanych zasad dotyczących przepadku zadatku lub obowiązku jego zwrotu w podwójnej wysokości. Obowiązki odstępującego od umowy wzajemnej określone są w art. 494 kodeksu cywilnego, z którego wynika, iż strona, która odstępuje od umowy wzajemnej, obowiązana jest zwrócić drugiej stronie wszystko to, co otrzymała od niej na mocy umowy. Może żądać zwrotu nie tylko tego, co świadczyła, lecz również naprawienia szkody wynikłej z niewykonania zobowiązania. Gdy umowa nie dojdzie więc do skutku, strony zwracają sobie wszystko, co świadczyły. Nie ma żadnych wyjątków, aby strony mogły zatrzymać świadczenie drugiej strony. Zaliczka to kwota wpłacona na poczet przyszłych należności i nie jest, tak jak zadatek, formą zabezpieczenia wykonania umowy. Stanowi jedynie część ceny. Rzeczpospolita" Odpowiedz Link Zgłoś
martinek80 Domek mi się marzy - 0 szans przy mojej gaży... 29.10.09, 14:45 Drodzy forumowicze: Moje miesięczne pobory wahają się w granicach 1100 - 1200 zł Obecnie wynajmuję pokój - łaczne ołaty zamykają sie w kwocie 370 zł Moje pytanie czy stać mnie na mieszkanie circa 50 - 55 mk gdzie rata kredytu+czynsz+odsetki to byłoby ok.950 - 1000 zł Mam 27 lat, jestem singlem, nie mam praktycznie oszczędności Czy wymagam leczenia, ewentualnie terapii, w związku z tym że w zupełności wystarcza mi skromny pokoik, i nie myslę o własnym mieszkaniu ? czy uzyskam akceptację szczęśliwych nabywców sredniej klasy mieszkań przy cenie za mk 6 - 6,5 tys. obarczonych kredytem raptem li tylko 30-letnim ? Proszę o namiary na lekarza, który wybije mnie z głowy brak planów o własnym mieszkanku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Domek mi się marzy - 0 szans przy mojej gaży. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.09, 15:43 Planów Ci nikt nie będzie wybijał z głowy, tak jak i marzeń, ale w Twojej sytuacji to nierealne.... A jeśli sądzisz, że realne, to odkładaj przez rok pieniądze i zobaczysz, czy Cię stać - ile odłożyłeś... Jeśli Cię stać (bo odłożysz odpowiednio dużo) to kupisz taniej, biorąc pod uwagę odsetki, fakt, że raczej ceny jeszcze powinny spaść, oraz lepszy kredyt - z wkładem własnym. Jeśli Cię nie stać, zmotywuje Cię to do znalezienia lepszej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
martinek80 Re: Domek mi się marzy - 0 szans przy mojej gaży. 29.10.09, 18:13 Mój znajomy ma 21 lat zarabia podobnie jak ja, z tym że: moje opłaty za mieszkanie - 370/miesiąc (de facto: pokój) jego opłaty za mieszkanie - 1100/miesiąc Znajomy jest beneficjentem programu "Rodzina na swoim" Hmm... pardon, miało być "Deweloper na swoim" Ja nie "panimaju" że na zachodzie Europy gro ludzi wynajmuje mieszkanie, w Lechistanie zaś co niektórzy prawie całe pobory wydają na ratę kred + czynsz i nie widzą w tym nic zdrożnego Markety spozywcze, budowlane,z artyk.rtv/agd - to pracodawcy w mojej mieścinie; pobory to najczęściej minimalna krajowa brutto + parę złotych pseudo-premii Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kaczus (Tomek) Re: Domek mi się marzy - 0 szans przy mojej gaży. IP: 78.8.192.* 29.10.09, 19:35 Na zachodzie jest zdrowy rynek wynajmu. U nas, gdy zaczynał się tworzyć, to rząd przyfasolił zakaz eksmisji na bruk.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: areq Re: Domek mi się marzy - 0 szans przy mojej gaży. IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 30.10.09, 07:26 Czas pomyśleć o zmianie pracy.Ja wiem,że są zawody czy miejscowości gdzie płaci się nieduże pensje...Ja bym próbował coś zmienić,niekoniecznie szukać w swoim zawodzie,niekoniecznie w swoim mieście?może emigracja zarobkowa? Powiem Ci tak.Mój kumpel z roku /czyli koleś po studiach/ pracował parę lat "na etatach" typu kreślarz CAD czy nawet kierownik marketu gdzie zarabiał nieźle ale bez rewelacji.Załamany brakiem możliwości zmiany swojej pozycji finansowej....zatrudnił się początkowo na budowie,jako zwykły pomocnik.Podpatrzył mistrzów,jak to się mówi "wyrobił sobie łapę" i teraz jest bardzo cenionym kafalkarzem i mistrzem od wykończeniówki...zarabia 3 razy tyle ile dostawałby w ostatniej firmie "na etacie".Pamiętaj-żadna praca nie hańbi-bylebyś był zadowolony z niej a zarobki wynagrodziły jej trud.Ot i tyle.... Najgorzej jest siedzieć z założonymi rękami i czekać aż dobra praca przyjdzie sama... Odpowiedz Link Zgłoś