Dodaj do ulubionych

Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili...

IP: *.mlociny.waw.pl 23.02.10, 07:56
Założyłem się z żoną, że przez 7 lat będę użytkował telefon, który kupiłem w
październiku 2006. Niczym stare modele Landrovera służące wyłącznie do jazdy,
telefon służy wyłącznie do wykonywania połączeń - funkcja lansu jest
nieaktywna. Przeżył już niejedną kąpiel, upadki, zalanie zupką przez dziecko i
zakopanie go w piasku, nie wymieniałem jeszcze baterii. Jedyną jego wadą z
punktu widzenia dzisiejszych wyznawców "gadżecizmu" jest to, że jest...
niezawodny. Co może mnie skłonić do "przesiadki" na jakieś plastikowe cacko?
Komu mam tym imponować?
Obserwuj wątek
    • Gość: gm Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.cdma.centertel.pl 23.02.10, 08:01
      Jak to sie ma do lansowanej przez wielu powszechnej biedy? A przecież drogie
      komórki to nie wszystko co wypada mieć żeby sie nie wstydzić.
      • Gość: nerkę za ajpfona Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.gdynia.mm.pl 23.02.10, 08:08
        Bieda, nie bieda, pożyczka bez zaświadczeń pozwoli na zakup słitaśnego fona.
        Jeszcze nerkę można oddać, niom :)
        • kretynofil Do ezra: 23.02.10, 09:22
          Pytales co ma Cie sklonic do przesiadki na nowe "cacko".

          Dla mnie odpowiedz jest prosta: wygodny i bezproblemowy dostep do
          uslug internetowych. I nie mam tu na mysli przegladarki (w wiekszosci
          wypadkow jest z nimi jakis problem, z reguly zwiazany z wielkoscia
          ekranu), ale mapy, mail, porownywarka cen (korzystajaca z kodu
          paskowego), serwisy takie jak Remember The Milk czy dla mlodszych
          ludzi pejsbuk i twatter.

          Wiekszosc tych mini aplikacji naprawde jest bardzo przydatna,
          zwlaszcza gdy jestes w nieznanym miejscu. Mozliwosc wskazania drogi
          do najblizszego bankomatu czy restauracji jest naprawde bardzo
          wygodna.

          Wiesz: ogolnie to jest tak, ze dopoki z tego nie skorzystasz, nie
          dowiesz sie jak bardzo takie rzeczy sie przydaja ;) Nie sa konieczne
          do zycia, rzecz jasna - ale dostarczaja Ci najbardziej wartosciowe
          dobro naszych czasow - szybka i rzetelna informacje.
          • Gość: franek.h Re: Do ezra: IP: *.srv.volvo.com 23.02.10, 09:50
            Ja tam zwyczajnie pytam tubylców o drogę. Ale ja to jestem
            nienormalny, bo moja głowa nie mieści wydadek ponad 1000 na zwykły
            telefon.
            • kretynofil Tyz racja ;) 23.02.10, 09:59
              > Ja tam zwyczajnie pytam tubylców o drogę.

              Masz racje - jak jest kogo zapytac, to najrozsadniejsze wyjscie.

              > Ale ja to jestem nienormalny, bo moja głowa nie mieści wydadek
              ponad 1000 na zwykły telefon.

              Rowniez masz racje. Rzecz w tym ze wiekszosc tych telefonow mozna
              dostac za grosze w "promocji" operatora.

              Niemniej jednak odniosles sie tylko do funkcjonalnosci mapy. Tubylcy
              z reguly nie wiedza co masz kupic na kolacje, albo ile na amazonie
              kosztuje ten czajnik ;)

              Oczywiscie, ceny mozna sprawdzic w domu (i nigdy nie kupowac
              spontanicznie), liste zakupow zrobic na kartce (albo wydrukowac z
              RTM), wyjscie do knajpy dokladnie zaplanowac.

              Tak, to wszystko mozna zrobic. Mozna tez zrezygnowac z Internetu i
              gazety czytac w McDo. Komputer - tez raczej nie potrzebny. I tak
              dalej ;)
              • psychonautic Re: Tyz racja ;) 23.02.10, 10:29
                Sa jeszcze ludize, ktorzy potrafia poczekac ze sprawdzeniem ceny czajnika az
                beda w domu i nie musza tego robic 'w trasie', sa oni czesto okreslani mianem -
                normalni.
                • kretynofil A sa tacy, ktorzy maja... 23.02.10, 10:40
                  ...tak nienormalne rzeczy jak hobby i cenia swoj czas. Uznawani sa za
                  nienormalnych bo szkoda im wracac do domu zeby sprawdzic czy cena
                  "promocyjna" jest rzeczywiscie okazyjna.

                  No, ale jak napisalem ponizej: dla duzej grupy ludzi najlepsze co
                  moga powiedziec o sobie to ze czegos nie robia. Pozazdroscic ;)
                  • Gość: k Re: A sa tacy, ktorzy maja... IP: *.chello.pl 23.02.10, 11:04
                    No tak można sprawdzić, tylko ile ja kupię rzeczy za wartość usług i oczywiście samą cenę urządzenia do sprawdzania cen.
                    Wyjdzie pewnie drugi lub trzeci smartfon za darmo.
                    A może jak jest się dziadem i po kupieniu cacka nie stać na nic, więc trzeba korzystać porównywarki cen, zamiast jak się ma ochotę kupić sobie jakąś tam wyprodukowaną w Chinach rzecz. Chińczyk za to wyprodukuje broń, którą może będzie w przyszłości używać przeciwko mnie.
                    Wolę zostać niech będzie w epoce kamienia z uśmiechem na twarzy...
                    • kretynofil Chinczycy? Wyspianski ryczy ze smiechu w grobie ;) 23.02.10, 11:13
                      > No tak można sprawdzić, tylko ile ja kupię rzeczy za wartość usług
                      i oczywiście samą cenę urządzenia do sprawdzania cen.

                      O jezu. No i wyszlo na to ze ja wszystkich na ten zakup namawiam.

                      Czy ja pisze ze to konieczne? Nie, ja tylko pisze ze dla kogos kto z
                      takich urzadzen nie korzystal nie musi byc oczywiste do czego mozna
                      ich uzywac. Ze to nie jest tylko telefon + przegladarka internetowa,
                      ale i cala masa aplikacji czesto na duzy komputer niedostepnych.

                      I tylko tyle.

                      > A może jak jest się dziadem i po kupieniu cacka nie stać na nic,
                      więc trzeba korzystać porównywarki cen

                      No wlasnie. Albo sie jest paskudnym bogaczem, smierdzacym
                      kapitalista, albo zapchlonym dziadem i biedakiem.

                      Oj ludzie ludzie... Wacek od tego nie rosnie, naprawde? Ani w jedna
                      ani w druga...

                      > Chińczyk za to wyprodukuje broń, którą może będzie w przyszłości
                      używać przeciwko mnie.

                      Taaa, trzymaja sie mocno.
                      • Gość: zenek uwielbiam durne analizy dla inteligentnych inaczej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.10, 16:44
                        świadczą tylko o tym, że staruchy jadą na staruchach a pryszczaci analizują
                        skład moczu i rozbijają gó... na atomy bo im się nudzi, a rozwalenie każdej
                        funkcji jakiegoś zdechłego urządzonka które za rok i tak będzie sztywne jak
                        kangur na torach to szczyt ich możliwości intelektualnych.. a sprawdzanie cen po
                        kodzie w necie zwłaszcza na amazonie .. mein gott, bez jaj..
              • franek.h Re: Tyz racja ;) 23.02.10, 10:40
                Powinni Ci przyznać odznakę Wzorowego konsumenta :)
                Kupujesz czajnik tylko dlatego, że jest taniej na niż Amazonie? No,
                gratuluję. Rzeczywiście, z takim podejściem do zakupów żadna lista
                nie jest potrzebna.
                Tubylec nie wie, co masz zamiar kupić na kolację? Telefon, wie? To
                teraz myśli jedna komórka zastępuje wszystkie zwoje mózgowe?
                Smartfony za grosze - tak, są. Za to dzielnie, jako honorowy dawca,
                przepłaca się przez następne 2-3 lata zawyżowny abonament.
                Nie, nie chcę Cię obrazić, ja po prostu nie wyobrażam sobie tak
                lekkomyślnego podejścia do wydawanych pieniędzy.
                • kretynofil Kwestia punktu widzenia... 23.02.10, 11:00
                  > Powinni Ci przyznać odznakę Wzorowego konsumenta :)

                  Zebys wiedzial, niestety ;)

                  > Kupujesz czajnik tylko dlatego, że jest taniej na niż Amazonie?

                  Nie. Przyklad: chcialem kupic budzik, taki lepszy z "budzeniem
                  swiatlem". Sprawdzilem cene na Amazonie, poszedlem do MM - i tam sie
                  okazalo ze nie maja tego modelu ktory mnie interesuje, tylko jego
                  nowsza wersje. Rzecz w tym ze roznil on sie nieco - i trudno porownac
                  cene dwoch roznych produktow.

                  Zeskanowalem kod paskowy, sprawdzilem cene na Amazonie - i szybka
                  kalkulacja: Amazon + koszty wysylki wychodzi drozej niz MM. Biore.

                  > Tubylec nie wie, co masz zamiar kupić na kolację? Telefon, wie?

                  Wiesz, liste mozna sobie napisac na kartce - i nadal tak czasem
                  robie. Rzecz w tym ze RTM potrafi pamietac o zakupach "okresowych",
                  ktore nie sa pilne (na przyklad: koci zwirek).

                  I fajne jest to ze lista zakupow zarzadzam przez PC, w telefonie mam
                  tylko widok na to co wczesniej przygotowalem.

                  > To teraz myśli jedna komórka zastępuje wszystkie zwoje mózgowe?

                  Nie. Po prostu pelni funkcje modnych kiedys organizerow - notatnika,
                  kalendarza, ksiazki adresowej.

                  > Smartfony za grosze - tak, są. Za to dzielnie, jako honorowy dawca,
                  przepłaca się przez następne 2-3 lata zawyżowny abonament.

                  To zalezy, ale tak - jest to prawda.

                  > Nie, nie chcę Cię obrazić, ja po prostu nie wyobrażam sobie tak
                  lekkomyślnego podejścia do wydawanych pieniędzy.

                  Ja tez nie chce nikogo obrazic. Rzecz w tym ze ja mam duzo pieniedzy
                  i malo czasu - i dlatego nie wyobrazam sobie tak lekkomyslnego
                  podejscia do spedzania czasu ;)
                  • pamelus Re: Kwestia punktu widzenia... 23.02.10, 19:23
                    > Ja tez nie chce nikogo obrazic. Rzecz w tym ze ja mam duzo pieniedzy
                    > i malo czasu - i dlatego nie wyobrazam sobie tak lekkomyslnego
                    > podejscia do spedzania czasu ;)

                    I pozamiatane :D Ale to święta racja - każdy racjonalizuje zużywanie tego dobra, którego ma najmniej.
                • Gość: ajm Re: Tyz racja ;) IP: 151.80.67.* 23.02.10, 14:07
                  Sprawdzanie cen produktow jest bardzo przydatne, przy okazji mozna
                  poczytac tez opinie o produkcie. Przyklad: w polowie stycznia
                  wybralem sie do duzego miasta celem zakupu nowego laptopa. Nie mialem
                  upatrzonego modelu, postanowilem wybrac z tych dostepnych w sklepie
                  patrzac pod katem cena/jakosc. Po przejzeniu kilkunastu modeli na cel
                  wybralem jeden w dobrej cenie. Uruchomilem operemini wstukalem w
                  google dane laptopa i po pieciu minutach znalem opinie, ceny w
                  sklepach online i parametry sprzetu ktore nie byly wymienione na
                  karteczce w sklepie. Chyba sklepowi zalezalo na opchnieciu innych
                  modeli bo nawet nie wymienili ze laptop ma wyjscie HDMI. Do tego cena
                  laptopa byla o 70 euro nizsza niz na stronie internetowej sklepu w
                  ktorym kupowalem (sprzedaja tez online). Prawdopodobnie gdybym nie
                  mogl sprawdzic na miejscu tych informacji to bym nie kupil tego
                  modelu, moze zadnego, spisal bym dane i ceny i wrocil do domu zeby
                  sprawdzic w necie po czym musialbym poswiecic nastepny dzien zeby
                  jechac do duzego miasta i dopiero kupic. Albo wybralbym cokolwiek co
                  doradzil by mi sprzedawca przy okazji przeplacajac z 60 euro.
                  • sammler Re: Tyz racja ;) 24.02.10, 14:52
                    Ok, można i tak... To znaczy wybrać się do innego miasta w konkretnym celu i nie
                    sprawdzić choćby dzień wcześniej cen towarów, które chce się kupić.
                    Bezsprzecznie w takich sytuacjach przydaje się telefon z dostępem do internetu.

                    Ale czy naprawdę nie widzisz, że potrzeba skorzystania z niego pojawiła się
                    tylko dlatego, że pojawiła się taka możliwość? Innymi słowy, korzystasz, bo
                    możesz, choć tak naprawdę nie musisz. Typowy przykład tworzenia nowych potrzeb
                    przez "specjalistów" od marketingu.

                    Umówmy się, że sam mam "nowoczesny" telefon, ale wziąłem go tylko dlatego, że
                    poprzedni użytkowałem 3 lata, a nowy kosztował mnie złotówkę. Pomyślałem więc,
                    że warto, choćby po to, by mieć w razie czego zapasową komórkę. I co? I nadal
                    częściej korzystam ze starego telefonu, bo o ten nowy jakoś się bardziej boję -
                    ma dotykowy ekran, który stosunkowo łatwo uszkodzić. Zresztą do starego się
                    przyzwyczaiłem i sięgam po niego niemalże odruchowo.

                    W tej sprawie zgadzam się z autorem pierwszego wpisu. Ale ja to w ogóle jakiś
                    dziwny jestem, bo żadne zabiegi marketingowców nigdy na mnie nie działały.

                    S.
            • Gość: Ruprecht Re: Do ezra: IP: 109.243.241.* 23.02.10, 10:57
              to ja też się zapisuję do tego klubu nienormalnych , jeśli normalna cena za
              telefon jest powyżej tysiaka.
          • Gość: ezra Re: Do ezra: IP: *.mlociny.waw.pl 23.02.10, 10:24
            Drogi Kretynofilu,
            dziękuję za troskę. Ja jednak jestem - jak napisał kiedyś jeden z moich
            ulubionych użytkowników pewnego forum - "somewhat of a cave man". Mój przypadek
            jest dość szczególny. Do momentu życiowego otrzeźwienia pracowałem w hmm...
            instytucji dbającej o bezpieczeństwo państwa i wiem, jakim wytrychem do
            prywatności jest zwykły telefon, o kombajnie typu "smartphone" nie wspominając.
            To jednak moja opinia, wykoślawiona przez doświadczenie i być może odosobniona.

            Piszesz o informacji. Uważam, że jej wytwarzanie stało się zbyt łatwe, przez co
            paradoksalnie dostęp do naprawdę wartościowych treści jest coraz trudniejszy i
            ograniczony. Kiedy chcę znaleźć dobrą restaurację w obcym mi mieście, sięgam po
            przewodnik (choć i tam opinie są skrajnie subiektywne). Poza tym z racji mojego
            wykształcenia, pasji i - cóż za szczęście - zawodu, bywam najczęściej w
            miejscach, gdzie infrastruktura telekomunikacyjna pozostawia wiele do życzenia.
            O drogę wolę zapytać miejscowych, ćwicząc przy okazji język.
            Facebook? Twitter? Wybacz, dziękuję. Jeśli mój syn zainteresuje się takim
            sposobem spędzania czasu i nawiązywania znajomości - wolna droga. Ja nie mam
            czasu na wirtualne przyjaźnie.

            Pozdrawiam Cię serdecznie.
            • kretynofil To odpowiadam... 23.02.10, 10:37
              > jakim wytrychem do prywatności jest zwykły telefon, o kombajnie
              typu "smartphone" nie wspominając.

              Argumenty z serii "lomatko, lomatko" moze sobie zostawmy na pozniej.
              Ja robie w telekomach i gdybym bral swoja prace do siebie to nad
              kazda faktura bym siedzial z kalkulatorem a kazde polaczenie
              zapisywal w kajecie - bo bledy w billingu sie zdarzaja.

              Rzecz w tym ze szkoda mi na to czasu.

              > Piszesz o informacji. Uważam, że jej wytwarzanie stało się zbyt
              łatwe, przez co paradoksalnie dostęp do naprawdę wartościowych treści
              jest coraz trudniejszy i ograniczony.

              Oczywiscie. Rzecz w tym ze ja pisze o informacji "obiektywnej" typu
              lokalizacja ATM czy dyzury aptek (w Belgii apteki funkcjonuja jak za
              PRL).

              Co do pozostalych - porownywarki cenowe dzialaja bez zarzutu. RTM
              gromadzi tylko informacje stworzone przez Ciebie, wiec sila rzeczy
              jest poprawny.

              Oczywiscie, mozna sie spierac czy recenzje w Places Directory sa
              obiektywne - ale raczej niewiele mozna im zarzucic.

              > Kiedy chcę znaleźć dobrą restaurację w obcym mi mieście, sięgam po
              przewodnik (choć i tam opinie są skrajnie subiektywne).

              Oczywiscie. A wiesz o tym ze taki przewodnik mozesz miec w telefonie
              a zaoszczedzona wage bagazu przeznaczyc na dodatkowy obiektyw do
              aparatu?

              Posluchaj - nie mam zamiaru tu ewangelizowac. Ja tylko pisze ze to co
              Ty postrzegasz jako niepotrzebny farmazon, stanie sie standardem
              wkrotce i takie jeczenie na postep nie ma sensu.

              Po co Blu Ray jak jest DVD? Po co DVD jak jest VHS? Po co VHS jak
              jest telewizja? Po co telewizja jak jest radio? Po co radio jak jest
              teatr? Po co teatr jak jest literatura? Po co literatura jak sa
              opowiesci przy ognisku?

              Po co Internet jak sa biblioteki? Po co biblioteki jak sa ludzie?

              Po co komputery, samochody, ogrzewanie, kanalizacja, prysznic? Nasi
              przodkowie chodzili brudni, myli sie dwa razy do roku - i nic im nie
              bylo.

              Mozna tak w nieskonczonosc. Najwazniejsze to nie bac sie nowych
              pomyslow, podchodzic do nich z ostroznoscia i nie budowac sobie
              poczucia wartosci na swoich ulomnosciach.

              Moj dziadek nigdy nie chlubil sie tym ze nie umie obslugiwac
              komputera i przez to nie widzi dla niego zastosowania.
              • Gość: ezra Re: To odpowiadam... IP: *.mlociny.waw.pl 23.02.10, 11:37
                "Oczywiscie. Rzecz w tym ze ja pisze o informacji "obiektywnej" typu
                lokalizacja ATM czy dyzury aptek (w Belgii apteki funkcjonuja jak za
                PRL)"

                Uśmiechnąłem się, bo wciąż jeszcze wytrzepuję piasek z plecaka. A teraz opowiedz
                mi bajkę o kosztach i możliwości korzystania z internetu przez telefon w Maroku?
                W Mauretanii "ATM-ów" jest kilka na krzyż, lokalizację wszystkich mam w głowie.
                W Mali takoż, o Nigrze i Czadzie nie wspominam. GPS jest może i dobry, ale można
                go sobie wsadzić (do plecaka), kiedy wiatr przesunie wydmę o kilkaset metrów i
                nie da się wrócić tą samą drogą. Ludzie (o ile natkniesz się na nich) są wtedy
                niezawodni. Namów mnie teraz proszę na smartphone'a, a zostaniesz mistrzem
                marketingu.

                Oczywiście zdaję sobie sprawę, że przypadki takie jak mój to margines.

                "Po co Blu Ray jak jest DVD? Po co DVD jak jest VHS? Po co VHS jak
                jest telewizja? Po co telewizja jak jest radio? Po co radio jak jest
                teatr? Po co teatr jak jest literatura? Po co literatura jak sa
                opowiesci przy ognisku?"

                Sam sobie odpowiadasz. Kilka miesięcy temu mój bratanek wymienił komputer. Dysk
                80GB zamienił na 320GB. Oczywiście nowy dysk jest już wypełniony grami po
                brzegi. I co teraz? Wymiana na 2TB? Postęp panie. Alleluja i do przodu. Mamy
                coraz bardziej różnorodne metody komunikacji, a coraz mniej do powiedzenia (żeby
                nie było, że się wymądrzam - to parafraza Kapuścińskiego :-)

                "Po co komputery, samochody, ogrzewanie, kanalizacja, prysznic? Nasi
                przodkowie chodzili brudni, myli sie dwa razy do roku - i nic im nie
                bylo"

                Nie sprowadzajmy rozmowy do absurdu, bo sami się ośmieszymy. Chodzi o to, że to
                ja decyduję, gdzie dla mnie kończy się postęp, a zaczyna wyścig na coraz to
                nowszy pomysł na w gruncie rzeczy to samo.

                "Moj dziadek nigdy nie chlubil sie tym ze nie umie obslugiwac
                komputera i przez to nie widzi dla niego zastosowania."

                Ależ ja widzę - toczę niepotrzebne nikomu dysputy na forum, a w wolnych chwilach
                prowadzę stronę szóstoligowego klubu piłkarskiego :-) Z przyjaciółmi zza
                Wielkiej Wody kontaktami się jednak nie podzielę :-)

                Kłaniam się w pas.

                --
                • kretynofil Zalaczam uklony ;) 23.02.10, 12:07
                  > Uśmiechnąłem się, bo wciąż jeszcze wytrzepuję piasek z plecaka. A
                  teraz opowiedz mi bajkę o kosztach i możliwości korzystania z
                  internetu przez telefon w Maroku ?

                  Hihi. Moge Ci opowiedziec jak mi "wyszlo" korzystanie z Internetu w
                  Portugalii ;)

                  > W Mauretanii "ATM-ów" jest kilka na krzyż, lokalizację wszystkich
                  mam w głowie.

                  Tak. A na ksiezycu nie ma zadnego. Sam zauwazasz ze nie wszedzie
                  takie urzadzenia sie sprawdzaja - i slusznie.

                  > Ludzie (o ile natkniesz się na nich) są wtedy niezawodni.

                  Oczywiscie. Ja nie mowie zeby nie korzystac z informacji
                  bezposredniej jesli jest taka mozliwosc. Rzecz w tym ze bardzo czesto
                  informacja przez nich przekazana jest malo warta bo nieaktualna ;)

                  > Namów mnie teraz proszę na smartphone'a, a zostaniesz mistrzem
                  marketingu.

                  Wbrew pozorom - nie mam takiego zamiaru. Zapytales o mozliwe
                  zastosowania, podalem Ci te z ktorych korzystam lub ktore sa mi
                  znane. Prawdopodobnie jest znacznie wiecej takich o ktorych nic nie
                  wiem ;)

                  > Sam sobie odpowiadasz. Kilka miesięcy temu mój bratanek wymienił
                  komputer. Dysk 80GB zamienił na 320GB. Oczywiście nowy dysk jest już
                  wypełniony grami po brzegi. I co teraz?

                  Pozostaje grac ;)

                  > Postęp panie. Alleluja i do przodu.

                  Postep, postep. Przesadzasz z krytyka. Pare lat temu nie przyszloby
                  mi do glowy zeby w kieszeni nosic dysk z obrazem spersonalizowanego
                  systemu operacyjnego, ktory pozwala mi uruchomic "wlasny komputer" w
                  dowolnym miejscu - m.in. u klienta w biurze, gdzie jest to jedyna
                  mozliwosc uruchomienia wlasnego oprogramowania.

                  Tez mozesz powiedziec ze to przesada - ale mi bardzo odpowiada fakt
                  ze na malutkim patyku (pendrive) nosze sobie wszystkie dokumenty
                  zwiazane z prowadzeniem firmy - i w dowolnym momencie moge sprawdzic
                  dowolna rzecz.

                  > Mamy coraz bardziej różnorodne metody komunikacji, a coraz mniej do
                  powiedzenia

                  Tak samo: mamy rozne sposoby podrozowania i coraz mniej miejsc gdzie
                  naprawde warto jechac. Czy na pewno?

                  To ze pewne urzadzenia nie pokazaly pelni swoich mozliwosci nie czyni
                  ich, tylko nas ulomnymi.

                  > Nie sprowadzajmy rozmowy do absurdu, bo sami się ośmieszymy.

                  Wybacz, ale to nie jest absurd. Wczorajszy farmazon, wczorajsza
                  technologia kosmiczna jest dzisiejszym standardem.

                  Czy DVD wnioslo cos nowego do kinematografii? Nie. Czy kamery cyfrowe
                  cos zmienily? Tez nie.

                  Ale jednak: kamery cyfrowe pozwalaja krecic filmy ludziom, ktorych
                  nie stac na kosztowne studio produkcyjne. Coraz bardziej wydajne
                  komputery pozwalaja na coraz wiecej. Ja jakis czas temu
                  zainteresowalem sie ponownie rysunkiem / malarstwem - i zachwyca mnie
                  to ze pewne techniki zarezerwowane dla prawdziwego atelier moge
                  wykorzystac w pociagu czy samolocie.

                  Na JM byl kiedys przyklad jak paru gosci (czterech?) przy pomocy
                  kamery cyfrowej, podstawowego oprogramowania do obrobki video w ciagu
                  trzech dni nakrecilo krociutki film nie ustepujacy rozmachem scenom z
                  Szeregowca Ryana.

                  To jest postep, czy Ci sie podoba czy nie. I takie urzadzenia jak
                  smartfony sa jednym z ogniw tego lancucha.

                  Mozna na komorce nagrac film ktory sprowokuje czyjes samobojstwo, ale
                  mozna tez nagrac amatorski horror czy uwiecznic wypadek i podzielic
                  sie ta informacja ze swiatem.

                  > Chodzi o to, że to ja decyduję, gdzie dla mnie kończy się postęp, a
                  zaczyna wyścig na coraz to nowszy pomysł na w gruncie rzeczy to samo.

                  Oczywiscie. Sam podejmujesz decyzje na ktorej stacji wysiadasz z tego
                  pociagu - bo on sie nie konczy, a te "w gruncie rzeczy takie same"
                  pomysly znajduja swoje zastosowania, ktorych czesto ich konstruktorzy
                  nie rozumieja.

                  > Ależ ja widzę - toczę niepotrzebne nikomu dysputy na forum

                  No wlasnie - niby niepotrzebne, ale jednak sporo mozna sie tu
                  dowiedziec, poznac ciekawych ludzi itd.

                  > Kłaniam się w pas.

                  Rowniez ;)
            • maruda.r Re: Do ezra: 23.02.10, 17:25
              Gość portalu: ezra napisał(a):

              > Piszesz o informacji. Uważam, że jej wytwarzanie stało się zbyt łatwe, przez co
              > paradoksalnie dostęp do naprawdę wartościowych treści jest coraz trudniejszy i
              > ograniczony.

              **************************

              Fakt. W efekcie otrzymujemy informację wytworzoną podobnie, jak w teleturnieju
              Familiada - w większości wypadków całkowicie bezwartościową.



          • Gość: Haha Re: Do ezra: IP: *.anonymouse.org 23.02.10, 11:01
            Twatter - dobre uśmiałem się.

            A co do neta się zgadzam, po 5 latach używania nokii mydelniczki,
            kupiłem wersję nowszą - nie pamiętam oznaczenia bo ma Operę Mini co
            jest jedynym high-endowym (?) udogodnieniem z którego korzystam. Ma
            też pojemną baterię i przeżyła kilka crash-testów z podłogą.

            Poza tym ma czytelny wyświetlacz, który niestety jest już cały
            porysowany, oraz duuuużą skrzynkę na smsy.
          • Gość: sea Re: Do kretynofil IP: *.toya.net.pl 23.02.10, 12:07
            ja akurat sie z Toba zgadzam nie jest dla mnie problemem wydac 2tys
            na telefon problemem jest brak czasu:( jakiego telefonu uzywasz?
            • kretynofil HTC Hero. 23.02.10, 12:18
              Przyjemny, dobra bateria, ale przebajerzony interfejs troche laguje.

              Inna sprawa ze prosciutka Nokia E63 tez mi "laguje" wiec po prostu
              mam chyba za duze wymagania ;)
              • Gość: ab Re: HTC Hero. IP: *.chello.pl 23.02.10, 15:10
                Kretynofil to zakompleksiona osoba, dla której dla której "ekstatyczna"
                przyjemnośc obcowania z "kretynami" jest spoosobem na dowartościowanie się.
                • kretynofil Och, och, moje slabe serce :) 23.02.10, 15:30
                  Zaraz sie poplacze i uciekne ;)
              • Gość: pozdrawiam Re: HTC Hero. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 17:06
                Kup HTC HD2 nic nie laguje a filmiki z Youtube w HD działają
                rewelacyjnie.
                • kretynofil Windows Mobile? Nie, dzieki ;) 23.02.10, 17:22
                  > Kup HTC HD2 nic nie laguje a filmiki z Youtube w HD działają
                  rewelacyjnie.

                  Tjaaaa. HD to ja mam w telewizorze. Wystarczy ;)

                  A za telefon z WM grzecznie dziekuje.
                  • Gość: Omnia2 Re: Windows Mobile? Nie, dzieki ;) IP: *.centertel.pl 23.02.10, 19:50
                    IMO o ile sporo korzystasz z funkcji GPS, WM sprawdza się lepiej. Np. taki bajer programik, że zgrywasz mapki /widoki foto z gugla dla interesujacej cię okolicy i potem używasz sobie ich (oczywiście offline!) w terenie - super rzecz na wycieczki, rower itp. Albo że zapisuje cała twoją trasę i w domu sobie ją śledzisz na dużym ekranie, łącznie z wysokościami npm. Są też programiki którymi w terenie zmierzysz dokładne odległości, powierzchnię jakiegoś obszaru... O standardowej nawigacji już nie wspominam, gdzie też wybór programów pod WM jest "trochę" większy niż pod Androida czy Symbiana.
                    PS. Siedzieć na kompletnym zadupiu gdzieś w Sudetach i po całym dniu nart czytać fora, to jest dopiero zboczenie ;> Wszystko przez te cholerne smartfony...
                    • kretynofil Mylisz sie... 24.02.10, 10:02
                      > IMO o ile sporo korzystasz z funkcji GPS, WM sprawdza się lepiej.
                      Np. taki bajer programik, że zgrywasz mapki /widoki foto z gugla dla
                      interesujacej cię okolicy i potem używasz sobie ich (oczywiście
                      offline!) w terenie

                      A na cholere offline? Po to jest smartfon zeby byc na stale
                      podlaczonym do internetu...

                      > Albo że zapisuje cała twoją trasę

                      To mam pod Androidem.

                      > Są też programiki którymi w terenie zmierzysz dokładne odległości,
                      powierzchnię jakiegoś obszaru...

                      Nie sprawdzalem. Moze tez jest cos takiego.

                      > O standardowej nawigacji już nie wspominam, gdzie też wybór
                      programów pod WM jest "trochę" większy niż pod Androida czy Symbiana.

                      Rzecz w tym ze aktualizacja 2.1 Androida juz ma nawigacje, "troche"
                      lepsza niz standardowe TomTomy. I, co najciekawsze, za darmo.
                      Dodatkowo - masz instrukcje podrozy na piechote lub komunikacja
                      miejska.

                      Tak samo OVI maps pod Symbiana - tez posiadaja mapy "do chodzenia".

                      Natomiast co do zasady - masz racje. Biblioteka aplikacji pod WM jest
                      bogatsza od tej na Androida - rzecz w tym ze poki co, niczego mi nie
                      brakuje...
          • perk Re: Do ezra: 23.02.10, 23:15
            Sam jestes twatter, ktory potrzebuje telefonu aby znalesc bank i restauracje, bo codziennie jestes przeciez w obcym miescie i dlatego musisz miec zawsze telefon w kieszeni.

            Spytaj sie mamy co to jest twat. Albo lepiej poszukaj przy pomocy telefonu bo slowa to obcy teren dla wszystkich twatow jak ty.
            • kretynofil Hihihihi - idiota nie skumal ;) 24.02.10, 09:58
              Coz, gratuluje znajomosci jezyka i wspolczuje braku poczucia humoru ;)
      • maniek_ok Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 23.02.10, 08:12
        Bo jak zwykle - jakbys nie patrzyl d***upa z tylu jest ;). Bieda to oczywisty
        mit, napedzany przez krzykaczy i , o dziwo, media. Nawet dziennik tvp ma teraz
        sekcje "jaka biedna rodzina - dajcie, dajcie". Z drugiej strony - cale polacie
        nowo wybudowanych domkow jednorodzinnych, nowe samochody, gigantyczna ilosc aut
        na drogach przy drogim paliwie, teraz do tego dochodzi jeszcze gadzeciarstwo.
        Ale i jest kolejna d****pa :). To jest GWno - i dziennikarzyny sa w 99%
        sponsorowani. Nie zauwazyles ze w artykule nie ma zadnych danych? Sa tylko -
        przewazajaca ilosc, ogromny wzrost, itp. Ale kilka tysiecy ludzi uslyszalo juz
        nazwe smartfon, i ze jest "modny" - a przeciez tylko i wylacznie o to chodzi. O
        to ile tak naprawde jest tych "polaczen" z internetem - nikt nie powie, bo jest
        to znikoma ilosc. Wzrost jest oczywiscie gigantyczny - bo dwa lata temu nikt
        poza zboczencami z tego nie korzystal przez mobile-a...

        A prawda jest jak zwykle po srodku - nic sie nie dzieje, sa na rynku smartfony
        to jakas grupa ludzi je kupuje, ot i wszystko. I tak trzon wszystkich telefonow
        na rynku to zwykle, mniej czy bardziej udane, kopie nokii do gadania ;)
        • diegolive Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 23.02.10, 09:21
          Zgadzam się z przedmówca w 100%.
        • kretynofil Znowu zaczynasz, maniek? 23.02.10, 09:26
          Propaganda sukcesu w cenie. Wyjedz, dziecko, z Warszawy, i przejedz
          sie 100 km na wschod. Zobaczysz ten dobrobyt na wlasne oczy ;)

          Co do komorek i samochodow - wiekszosc tych telefonow to "telefony za
          zlotowke", polaczenia internetowe to fikcja. A o samochodach dawno
          juz ktos powiedzial "Polak nie zje, ale paliwo wleje". I tak wlasnie
          wyglada ten dobrobyt.

          A zrodlo jego finansowania jest proste: znacznie odstajacy od
          sredniej unijnej wspolczynnik "zakredytowania" spoleczenstwa. Srednia
          to 7,5% PKB, w Polsce 10,5% PKB. Ot i cala zagadka.
        • Gość: k Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.chello.pl 23.02.10, 11:14

          maniek_ok napisał:

          Zgadzam się z tobą poza biedą, bo ona jest, a domy buduje garstka ludzi, samochody są dość tanie (nie muszę być nowe) porównując z ceną i czasem jaki oferuje komunikacja. Większość jednak wciąż klepie biedę.
      • Gość: ax Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: 94.254.141.* 23.02.10, 08:24
        > Jak to sie ma do lansowanej przez wielu powszechnej biedy?

        Przecież nie kupili tego najbiedniejsi, tylko najczęściej ludzie z grupy
        najbogatszych kilku procent społeczeństwa. Do tego pewnie wiele z tych telefonów
        zostało kupionych na firmę, czyli w praktyce za cenę bliską połowie ceny normalnej.
        • maruda.r Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 23.02.10, 17:17
          Gość portalu: ax napisał(a):

          > > Jak to sie ma do lansowanej przez wielu powszechnej biedy?
          >
          > Przecież nie kupili tego najbiedniejsi, tylko najczęściej ludzie z grupy
          > najbogatszych kilku procent społeczeństwa.

          *************************

          Ci naprawdę najbogatsi nie kupują smartfonów. Po jaką cholerę, skoro mają
          osobistą sekretarkę czy sekretarza? I jak ktoś wyżej zauważył, nie mają potrzeby
          porównywania cen - jak mają na coś ochotę, to kupują.



          • Gość: ax Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: 188.33.218.* 24.02.10, 08:02
            > Ci naprawdę najbogatsi nie kupują smartfonów. Po jaką cholerę, skoro mają
            > osobistą sekretarkę czy sekretarza?

            No to pewnie bezdomni pokupili sobie, bo przecież pod most to nawet stałego
            łącza nikt nie chce podpiąć.
            • maruda.r Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 24.02.10, 15:44
              Gość portalu: ax napisał(a):

              > > Ci naprawdę najbogatsi nie kupują smartfonów. Po jaką cholerę, skoro mają
              > > osobistą sekretarkę czy sekretarza?
              >
              > No to pewnie bezdomni pokupili sobie, bo przecież pod most to nawet stałego
              > łącza nikt nie chce podpiąć.

              ****************************

              Nikt tu nie twierdzi, że bezdomni. Podobnie nieuzasadnione jest twierdzenie, że
              dla prestiżu niezbędny jest smartfon.

    • Gość: ajsf Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.acn.waw.pl 23.02.10, 08:19
      Nie znam nikogo kto ma ifołna. Znam ludzi z nokiami, samsungami,
      htc... Może pokażecie statystyki sprzedaży, a nie jakieś wydumane
      wykrzywione dane?
    • Gość: Ziutek Najlepsze jest... "bo nie ma systemu operacyjnego" IP: *.terminus.pl 23.02.10, 08:37
      ... jakby nie miał to by nie mógł działać. Nawet dziennikarz powinien mieć
      nieco oleju w głowie.
    • Gość: gosc Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: 80.48.104.* 23.02.10, 08:39
      Przykre jest, że w polsce wciąż jest kupa ignorantów, którzy korzystają z nokii, z jednego błachego powodu: bo to nokia. Symbian jest paskudny w porównaniu chociażby do androida.

      A dlaczego o lansie mówić? Czy chęć dostępu do interntu, usług, aplikacji, jest lansiarstwem? Smartphony kupują ludzie którzy wiedzą czego chcą (nie licząc iPhone), czego wymagają od swojego telefonu.
      • Gość: bnlow Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.acn.waw.pl 23.02.10, 08:53
        to korzystaj z androida na zdrowie. a ja wolę symbiana i uwazam, że nawet z smartphonem dotykowym nokii n97 radzi sobie swietnie.
    • Gość: kupujcie! dlaczego gazeta nakręca konsumpcjonizm? IP: *.jjs-isp.pl 23.02.10, 08:44
      Oto jest pytanie. Bo ma z tego zyski. Czy to mądre?
      Nie. Ja mam nokię 3310 i bardzo dobrze działa, ale to
      chyba nie jest smartfon?
    • Gość: z Nie nazywajcie iPhone'a "smartfonem" IP: 217.98.20.* 23.02.10, 08:44
      To ładny gadget, iPod z telefonem, a nie żaden smartphone. Przekonał
      się o tym każdy kto użytkował go dłużej niż 1 dzień. Ja swój oddałem
      córce, bo po niecałym tygodniu zaczął mnie wkurzać... i wróciłem do
      Nokii.
    • Gość: gość Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.superkabel.de 23.02.10, 08:50
      Dziwne to, niby najbiedniejszy kraj w Europie, a na ulicach samochody
      niegorsze niż w krajach bogatych, w sklepach ciągłe oblężenia, zagranicą pełno
      turystów z Polski a i na innych dobrach też jak widać się nie oszczędza. Skąd
      ludzie biorą na to pieniądze skoro statystycznie mają 5 tys netto na rodzinę?
      • kretynofil Z kredytow... 23.02.10, 09:28
        Juz to napisalem mankowi, ale powtorze: jestesmy zadluzeni znacznie
        powyzej sredniej unijnej.

        W calym UE srednia zadluzenia to 7,5% PKB, u nas 10,5% PKB.

        I stad ten caly "dobrobyt", ktory sie solidna czkawka odbije...
        • Gość: alla Re: Z kredytow... IP: *.chello.pl 23.02.10, 12:05
          > W calym UE srednia zadluzenia to 7,5% PKB, u nas 10,5% PKB.

          Skad takie info ?
          • kretynofil A stad: 23.02.10, 12:24
            wyborcza.biz/biznes/1,101562,7547588,Komisja_Nadzoru_Finansowego__uwaga_na_kredyty_konsumpcyjne_.html


            Karpiński podkreśla, że pod względem długów, które zaciągnęliśmy
            na bieżącą konsumpcję, znacznie przekraczamy europejską średnią: -
            Wartość kredytów gotówkowych, ratalnych, samochodowych i tych
            zaciągniętych na kartach kredytowych stanowi już blisko 10,5 proc.
            naszego PKB. W Unii ten wskaźnik nie przekracza 7,5 proc. To znaczy,
            że na kredyt konsumujemy znacznie więcej niż statystyczny Europejczyk
            - mówi.
            • Gość: sbc Dla mnie wypowiedź tego pana to bzdury. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 14:26
              Pominął zjawisko popularne na zachodzie i w USA brania kredytów hipotecznych na
              konsumpcje. To jest dopiero szaleństwo.
              • kretynofil Jak uwazasz :) 23.02.10, 14:46
                Niemniej jednak - smiem twierdzic ze tego typu kredyty hipoteczne to
                jednak niewielki odsetek. Wynika to z dwoch rzeczy - zeby taki kredyt
                wziac trzeba miec nieruchomosc, ktora hipoteka nie jest obciazona (a
                przy niskim wspolczynniku "wlasnosci" mieszkan na Zachodzie jest to
                rzadkie) lub wartosc nieruchomosci musi gwaltownie rosnac, tak aby
                mozna bylo podniesc wysokosc posiadanego kredytu (i roznice
                skonsumowac).

                W Europie szalenstwo spekulacji na nieruchomosciach mialo znacznie
                mniejszy zasieg niz w USA - ale dane byly porownywane z EU, nie z
                USA.

                Dlatego - obrazaj sie na fakty ile tylko chcesz. One maja to w nosie,
                ja zreszta tez ;)
      • Gość: pytam się Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 17:07
        Polska najbiedniejszy kraj w Europie?? Gdzieś ty to wyczytał
        niemiecki podnóżku??
        • Gość: lolek Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.dhcp.netz-service.uni-bamberg.de 23.02.10, 17:38
          en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(nominal)_per_capita nie
          tacy biedni, przeganiają Bułgarię, Rumunię, Albanię i parę innych republik
          bananowych, które niby geofraficznie leżą w Europie, ale podobnie jak Polska
          kulturowo to już Azja
          • Gość: franz Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.infinity.net.pl 23.02.10, 17:53
            a ciebie od pilnowania tej bramki autostradowej czy od zbierania
            odpadów w tym bambergu tak mocno poyeballlo
    • Gość: czesmir Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.umcs.akademiki.lublin.pl 23.02.10, 08:51
      Z czego większośc ma problemy z obsługa owego telfonu bo kupuje je tylko dla szpanu
    • Gość: Internauta Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: 195.95.169.* 23.02.10, 08:58
      Autorom artykułu proponuję sięgnąć do literatury i zaznajomić się z
      terminologią przenośnych urządzeń mobilnych oraz grupą urządzeń do niej
      zaliczanych. Czytając artykuł zastanawiałem się czy na samym końcu nie znajdę
      ciekawostki, że od to Nokia 1209 wbiła się do czołówki smartphone'ów.
    • Gość: gość Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.02.10, 09:00
      -Dzien dobry Panu.
      -Dzien dobry.
      -Slyszelismy, ze znalazl Pan sens zycia. Nasi czytelnicy pragna poznac
      odpowiedz na pytanie, ktore do tej pory przez tysiace lat, od czasow piramid
      do epoki superwiezowcow zadaja sobie ludzie. Jaki sens ma nasze zycie?
      -To proste. Zyjemy po to, aby kupowac superkomorki. Zycie wszystkich
      poprzednich generacji naszych przodkow, od Adama i Ewy, dopiero teraz, gdy na
      rynek skroczyly superkomorki nabralo jakiegokolwiek sensu.
      -To takie genialne a zarazem takie oczywiste! Jak Pan wpadl na to?
      -Wie Pani... Komorka jest dla mnie czyms wiecej niz po prostu telefonem. Stala
      sie z biegiem czasu telwizorem, konsola do gry, magnetowidem, walkmanem,
      urzadzeniem nawigacyjnym... komputerem, na jakim zainstalowalem setki
      aplikacji. Urzadzenie, ktory laczy w sobie zalety posiadania wszystkich tych
      produktow musi po prostu posiadac kazdy Polak, kazdy czlowiek. Nasz caly
      rozwoj cywilizacyjny kumuluje ta zgrabna obudowa z touchscreenem.
      -Ile wydaje Pan na komorki?
      -A czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Caly moj dorobek poswiecam na gadzety.
      Ich posiadanie stanowi sens zycia.
    • mat.31 Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... 23.02.10, 09:30
      A dla mnie telefon służy do dzwonienia i smsowania. Od 5 lat mam niezawodnego
      Samsunga D500, w którym bateria wciąż trzyma 5 dni i jestem zadowolony. Do
      internetu mam ciągły dostęp w pracy i w domu i nie potrzebuję go jeszcze mieć
      na ulicy.
      • Gość: abc Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: 109.243.55.* 23.02.10, 11:08
        Dla mnie telefon ma służyć do rozmów i odbieranie e-maili, dla pani
        Krysi telefon ma służyć do sms-owania, dla syna pana Janka telefon
        ma służyć do pisania sms-ów i jako odtwarzacz muzyczny i tak dalej i
        tak dalej. Każdy z nas ma inne wymagania, młoda osoba nie bedzie
        potrzebować BlackBerry, a osoba prowadząca swój biznes nie będzie
        patrzeć na telefon pod kątem odtwarzacza muzycznego. Osoby
        prowadzące biznes chcą być stale w kontakcie, jeśli dla nich ten
        kontakt nie ogranicza się tylko do rozmów, sporo spraw załatwiają
        przez e-mail wybiora taki, który pozwoli im sprawdzić wiadomości np
        na drodze pomiędzy Warszawą a Poznaniem.

        Kazdy z nas jest inny i ma inne potrzeby, nalezy to uszanować i
        zrozumieć. To, że istnieje na rynku firma taka jak BlackBerry czy
        HTC pokazuje, że są osoby, które potrzebują większej funkcjonalności
        niż zwykły telefon
    • 4v ach miłośnicy telefonów do dzwonienia. 23.02.10, 09:55
      jeszcze parę lat temu te Wasze argumenty były w porządku. co było w komórce jako
      dodatki? duperele. aparat, kręcenie filmów, na dodatek w bardzo marnej jakości.

      co jest dziś? rzeczy, które naprawdę się przydają. internet, GPS, blokada
      reklamowych SMS czy niechcianych połączeń wedle własnej ustalonej reguły.

      ludzie używający nadal swojego biednego argumentu "telefon jest tylko do
      dzwonienia" zaczynają po woli być śmieszni. tak, a komputer służy do liczenia,
      więc co Ty człowieku robisz pisząc na nim? i jak bardzo niewygodne musi być dla
      Ciebie korzystanie z tego prymitywnego i dysfunkcyjnego gruchota? czujesz się od
      innych lepszy bo nie jesteś "gadżeciarz"? a nie pomyślałeś, jeden z drugim, że
      to nie gadżety, tylko pełnoprawne, bardzo wartościowe funkcje? z których ludzie
      naprawdę korzystają, które często ułatwiają komfort korzystania choćby z tych
      typowo telefonicznych funkcji?

      jak często na tych starych gratach dostajecie połączenia lub sms reklamowe? nie
      denerwują Was? małe nieczytelne obrzydliwe wyświetlaczyki, nie denerwują? nie
      chodzicie na spacery, żeby przydał się GPS, bo jak rozumiem do aut macie PNA?

      co za smutni ludzie z tymi komórkami tylko do dzwonienia się wyłaniają... nudni
      jacyś. troche na siłę chcący się wyróżnić. jak niektórzy studenci, zwykle ci ze
      wsi, co podkreślają swój status studenta brudnym, wyciągniętym, starym swetrem.

      • ludwikowiec Hahaha 23.02.10, 10:07
        ale czym ty sie denerwujesz? Masz telefon jaki chcesz, co cie obchodzi co mają
        inni?:) Kupiłeś go dla siebie czy dla chwalenia się?:)
        • kretynofil Zwolnij, szalony... 23.02.10, 10:18
          4v ma sporo racji - ludzie uzywaja argumentu "mam telefon tylko do
          dzwonienia" jako wskaznika ich niecheci do konsumpcjonizmu.

          I sa tak samo smieszni jak ci co "pija tylko drogie wina", "nie
          ogladaja telewizji/seriali", "nie maja konta na NK" itd. Nie chodzi o
          to ze zbrodnia jest nieogladanie telewizji czy milosc do wytrawnych
          trunkow.

          Chodzi o uswiecajace nierobienie dla nierobienia. To jest
          komiczne - i komiczny jest ktos kto pochwalic sie moze tylko tym ze
          nie oglada telewizji - bo to samo moze powiedziec spora wiekszosc
          ludzkosci ;)
          • szabo Re: Zwolnij, szalony... 23.02.10, 10:58
            Nie jest tak do końca... w społeczeństwie, gdzie statystycznie przeciętny
            człowiek spędza 4 godziny dziennie przed telewizorem, nie oglądanie telewizji
            jest jakąś cechą wyróżniającą, chociaż nie powodem do jakiegoś szczególnego
            chwalenia się (ale też nie słyszałem nigdy, żeby ktoś używał tego argumentu jako
            powodu do dumy). Ale warto o tym mówić chociażby po to, żeby promować nie
            oglądanie telewizji.

            Z piciem lepszego alkoholu w mniejszych ilościach jest tak samo. Chciałoby się,
            żeby ludzie zamiast żłopać 3 wódki z czerwoną kartką kupili sobie jednego, no
            nie wiem, sobieskiego jakiegoś. nie widzę nic złego w zachęcaniu innych do
            lepszych nawyków, czy to spędzania wolnego czasu, czy picia.

            Nie słyszałem, żeby ktoś się chwalił faktem nie bycia na naszej klasie (o to Ci
            chodzi z NK?).

            Każdy ma inną hierarchię wartości... mnie na przykład śmieszy, jak ktoś opowiada
            ile to razy w tygodniu chodzi na siłownię, zamiast w czynie społecznym rów wykopać.

            kretynofil napisał:

            > 4v ma sporo racji - ludzie uzywaja argumentu "mam telefon tylko do
            > dzwonienia" jako wskaznika ich niecheci do konsumpcjonizmu.
            >
            > I sa tak samo smieszni jak ci co "pija tylko drogie wina", "nie
            > ogladaja telewizji/seriali", "nie maja konta na NK" itd. Nie chodzi o
            > to ze zbrodnia jest nieogladanie telewizji czy milosc do wytrawnych
            > trunkow.
            >
            > Chodzi o uswiecajace nierobienie dla nierobienia. To jest
            > komiczne - i komiczny jest ktos kto pochwalic sie moze tylko tym ze
            > nie oglada telewizji - bo to samo moze powiedziec spora wiekszosc
            > ludzkosci ;)
            >
            • kretynofil To jedziem :) 23.02.10, 11:09
              Nasza Klasa?

              forum.gazeta.pl/forum/w,904,99687886,99716111,Proud_to_be_100_Nasza_Klasa_free_.html

              forum.gazeta.pl/forum/w,16,102149899,102156541,DDD.html
              forum.gazeta.pl/forum/w,384,100589862,100669418,Re_Po_co_masz_.html

              Tyle wystarczy?

              Telewizja:

              > jest jakąś cechą wyróżniającą, chociaż nie powodem do jakiegoś
              szczególnego chwalenia się

              Za malo czytasz Forum. To podstawowy powod do dumy dla
              baaardzo wielu forumowiczow.

              > Z piciem lepszego alkoholu w mniejszych ilościach jest tak samo.

              A gdzie masz zwiazek picia wina z piciem lepszych alkoholi w
              mniejszych ilosciach? Ludzie (na marginesie :P) w telewizji widza jak
              sobie bohaterka serialu siada na kanapie i saczy wino - i staraja sie
              wygladac rownie "cool". Stad ten pomysl. A wina ktore pija sa z
              reguly klasy "czerwone polslodkie, trzecie od prawej" - to tak
              a'propos tej "lepszej klasy" ;)

              U mnie na osiedlu w Warszawie byl koncept "wspolnoty" zeby w
              osiedlowym sklepiku byl zakaz sprzedawania alkoholi oprocz
              "importowanych win" ;) Posikalem sie ze smiechu ;)

              > Każdy ma inną hierarchię wartości... mnie na przykład śmieszy, jak
              ktoś opowiada ile to razy w tygodniu chodzi na siłownię, zamiast w
              czynie społecznym rów wykopać.

              Rowniez. Albo jezdzi caly tydzien samochodem zeby w weekend wyjsc na
              rower ;)
              • szabo Re: To jedziem :) 23.02.10, 11:33
                No dobrze, oddaję honor. Faktycznie najwyraźniej (może to też powinien być powód
                do dumy) mało czytam forum, chociaż w sumie ok 15 osób wypowiadających się
                przeciw NK jeszcze wiosny nie czyni.

                No idea picia lepszych (nie znaczy koniecznie droższych, a już na pewno nie
                znacznie droższych) win jest taka, że pijesz wtedy mniej, bo starasz się czerpać
                z tego nieco inny rodzaj przyjemności. W krajach skandynawskich jednym z zadań
                państwowych sieci monopolu alkoholowego, jest promocja innych nawyków
                alkoholowych, przede wszystkim picia wina zamiast innych takich.
                • kretynofil Wiesz, z tym piciem to roznie bywa ;) 23.02.10, 12:35
                  > No idea picia lepszych (nie znaczy koniecznie droższych, a już na
                  pewno nieznacznie droższych) win jest taka, że pijesz wtedy mniej, bo
                  starasz się czerpać z tego nieco inny rodzaj przyjemności.

                  Wiesz, po przeprowadzce "na Zachod" zaskoczylo mnie to ze wina sa
                  tutaj az tak tanie - sa sporo tansze od piwa.

                  No i oczywiscie mozna to wino pic po trochu a mozna (z wstydem sie
                  przyznaje) ze znajomymi osuszyc caly barek w Thalysie ;)

                  > W krajach skandynawskich jednym z zadań państwowych sieci monopolu
                  alkoholowego, jest promocja innych nawyków alkoholowych, przede
                  wszystkim picia wina zamiast innych takich.

                  Tyle ze to nie ma znaczenia ze to wino. Kazdy alkohol mozna "po
                  trochu" a mozna i "do nieprzytomnosci". Snoby, ktore dowartosciowuja
                  sie winem z biedronki sa po prostu smieszne - a ja sobie nie
                  wyobrazam "smakosza", ktory nie zna smaku piw innych niz pils czy win
                  innych niz "to za 15 zloty, pani da dwie butelki" ;)

                  To jest po prostu taki glupi mechanizm ze Polacy, jako swietsi od
                  wlasnego papieza, uwielbiaja sie "odcinac" od czegos. Zupelnie bez
                  sensu, bo robia to na zasadzie wylewania dziecka z kapiela.

                  To typowe zachowanie kogos zakompleksionego, pozbawionego wlasnego
                  zdania, pragnacego sie dowartosciowac przynaleznoscia do jakiejs
                  urojonej mniejszosci (tak jak z ta telewizja - sam ogladam ja
                  sporadycznie, ale seriale i filmy pochlaniam nalogowo z DVD - i jakos
                  nie czuje sie lepszy z tego powodu ze nie mam cierpliwosci do reklam
                  :P).

                  Nie jest wazne co robisz, wazne dlaczego to robisz. O!
                  • maruda.r Re: Wiesz, z tym piciem to roznie bywa ;) 23.02.10, 18:30
                    kretynofil napisał:

                    > To jest po prostu taki glupi mechanizm ze Polacy, jako swietsi od
                    > wlasnego papieza, uwielbiaja sie "odcinac" od czegos. Zupelnie bez
                    > sensu, bo robia to na zasadzie wylewania dziecka z kapiela.

                    ***********************

                    Nie sądzę, by była to wyłącznie polska specjalność. W każdym stadzie jest owca
                    mająca odmienne poglądy i chadzająca w innym kierunku, niż baran-przewodnik.
                    Bywa, że za ową owcą podąży kilka innych. Jak na pierwszy rzut oka wyróżnić tę,
                    która jest rzeczywistą nonkonformistką, od snobek?

                    • kretynofil Posluchac co gada? 24.02.10, 09:54
                      > Jak na pierwszy rzut oka wyróżnić tę, która jest rzeczywistą
                      nonkonformistką, od snobek?

                      Jak gada o swoim nonkonformizmie w gronie konformistow - to snob.

                      > Nie sądzę, by była to wyłącznie polska specjalność.

                      To sie mylisz. To naprawde jest polska specjalnosc. Dlaczego jestesmy
                      najbardziej kapitalistyczni w EU? Dlaczego u nas pietnuje sie picie w
                      pracy, skoro na zachodzie mozna kupic wino/piwo do obiadu w stolowce
                      pracowniczej? Teraz "nasladujemy" zakazy dotyczace palenia - ale od
                      razu przyjmujemy najbardziej restrykcyjny model.
                      • maruda.r Re: Posluchac co gada? 24.02.10, 15:49
                        kretynofil napisał:

                        > To sie mylisz. To naprawde jest polska specjalnosc. Dlaczego jestesmy
                        > najbardziej kapitalistyczni w EU? Dlaczego u nas pietnuje sie picie w
                        > pracy, skoro na zachodzie mozna kupic wino/piwo do obiadu w stolowce
                        > pracowniczej? Teraz "nasladujemy" zakazy dotyczace palenia - ale od
                        > razu przyjmujemy najbardziej restrykcyjny model.

                        ************************

                        Z tym fragmentem nie mogę się nie zgodzić, bo zaprzeczyłbym samemu sobie.

                        Sądzę jednak, że i wśród innych gęsi znajdziemy sporo podobnych kwiatków. Nie
                        znajduje jednak mojego uznania argument o bitych Murzynach. Nie będę więc szukał.

      • Gość: zakompleksiony 5v Re: ach miłośnicy telefonów do dzwonienia. IP: *.acn.waw.pl 23.02.10, 10:08
        "człowiek ze wsi wyjdzie ale wieś z człowieka nigdy"
        • Gość: HrabiaZamieyski Smartfony potrzebne są biedocie IP: 81.219.155.* 23.02.10, 11:27
          Rano gazetę na stół mi kładzie Jan. Przeglądam prasę, a żona żurnale. Po
          śniadaniu jedziemy do kawiarenki na ryneczku. Auto prowadzi Jan. Po ch.. mi
          internet w samochodzie. Mam chwilę żeby z żoną pogadać o Balearach i kaparach. W
          kawiarni znowu rozmawiam z Baronową i Porucznikiem, popijając kawę i zagryzając
          bezikami. Żona z baronową sączą Vermuta. Po kawce żona jedzie do Spa, a ja
          wracam do dworku, biorę psy i konno objeżdżamy majątek. Po ch.. mi wtedy
          smartfon. Jak ktoś dzwoni, Jan jest w domu i zapisze co trzeba w kajecie.
          Bankomatów w parku nie mamy. Jakoś zawsze trafiam na folwark i z powrotem na
          stajnie. Na obiad jedziemy do restauracji. Jan wcześniej dyktuje menu, może i ma
          smartfona.... czy innego czorta. Po restauracji żona jedzie na partyjkę remika
          do contessy, a ja jadę porozmawiać z ekonomem o folwarku. On zawsze coś tam
          sobie liczy, ch.. go tam wie czy to kalkulator, czy telefon. Wieczorem
          podejmujemy gości. Żona zagra na klawesynie, na ch.. mi wtenczas empetrójki. Ja
          i reszta Panów trochę sobie rozmawiamy przy koniaku, a potem jedziemy do klubu.
          Repertuaru sprawdzać nie muszę, nic notować ani liczyć też nie trzeba. Płaci się
          tylko raz - na początku roku Jan wpłaca składkę. Fotogramów sam nie wykonuję.
          Zwłaszcza w klubie. Raz, że nie przystoi, a dwa że jak mi się co podoba, to
          biorę to na noc do chatki myśliwskiej.
          Te futurystyczne telefony są strasznie męczące... te wszystkie symbole i kody.
          Wstyd brać do ręki coś, co z oszczędności wyposażono w tak małe klawisze i taki
          mały telewizor. Trzeba nosić, pamiętać w której marynarce został, a i tak raz na
          kilka dni bateria całkiem się zużyje. Straszny kłopot. Po co to mam ze sobą
          nosić, skoro ciągle Jan musi to naprawiać. Ten duży, który Jan przynosi na tacy
          jest bynajmniej bardziej stylowy.
          • Gość: bigos Re: Smartfony potrzebne są biedocie IP: *.md4.pl 23.02.10, 17:03
            zamiast smartfona masz smartjana
          • Gość: Książe Potocki Re: Smartfony potrzebne są biedocie IP: *.pool.mediaWays.net 23.02.10, 18:04
            Zgadzam się z panem, panie Hrabio. Dodam jeszcze od siebie pewne spostrzeżenie.
            U swoich podwładnych zauważyłem pewną prawidłowość. Ilość posiadanych przez nich
            różnego typu urządzeń jest wprost proporcjonalna do ich pochodzenia. Im głębiej
            osadzeni w plebejstwie, tym więcej różnorakiego sprzętu w ich domostwach. I
            jeszcze jedno. Dlaczego oni tak bardzo chwalą się tym, że pracują? Jakby to był
            powód do dumy. Niewiarygodne!
        • 4v wspaniały argument, nie ma co. 23.02.10, 12:06
          do zakompleksienia daleko mi tak, jak Tobie do czytania ze zrozumieniem.

          oczywiscie zrozumiałe jest, że pewne technologie nie są dla wszystkich. być
          odsuniętym na boczny tor... tak, to musi boleć, może nawet rodzić frustrację. a
          pewnie i kompleksy.


          to jak z tropicielami gejów czy pedofilów, co sami wykazują skłonności. bo
          najciemniej pod latarnią, panocku.
      • Gość: muuu!!! gps do spacerów ha ha ha ha ha ha! IP: *.jjs-isp.pl 23.02.10, 10:09
        Jeszcze nie zgłupielim do końca! Nawigujemy używając
        własnego oprogramowania mózgowego! Na randkę też się
        chodzi z oprogramowaniem wspomagającym?

        Denerwują nas pedalskie kolorowe ekraniki
        designerskie. Stary oldschool monochromatyczny jest
        piękny!
        • kretynofil Hihihi, oldshool ;) 23.02.10, 10:26
          > Jeszcze nie zgłupielim do końca! Nawigujemy używając własnego
          oprogramowania mózgowego!

          Rozumiem ze bedac w nowym miescie tez doskonale wiesz gdzie co jest i
          telepatycznie pobierasz z Internetu recenzje najblizszych lokali?

          > Na randkę też się chodzi z oprogramowaniem wspomagającym?

          Nie. Na randce mozna porozmawiac o czyms ciekawszym niz "bycie super
          zajefajnym oldschoolowcem" i na przyklad zajrzec do wiki.

          > Denerwują nas pedalskie kolorowe ekraniki designerskie.

          Stary, ale masz cojones. Chcialbym byc taki fajny jak Ty.

          > Stary oldschool monochromatyczny jest piękny!

          A jak ustawie sobie czarno-bialy motyw kolorystyczny w telefonie to
          mi wacek urosnie?
          • Gość: k Re: Hihihi, oldshool ;) IP: *.chello.pl 23.02.10, 11:52
            Co ma miasto do telefonu. W każdym lepszym aucie jest gps, a bez samochodu nikt się nie porusza. Po co dublować, nie lepiej mieć telefon który działa, szczególnie przydaje się w obcym mieście, bo nie trzeba się martwić, że za godzinę bateria zdechnie i co wtedy? Latać z gównem co chwilę do gniazdka, tak niestety działają te niby najlepsze. Nawyki posiadania smartfona wcale nie są fajne, a przekonałem się o tym, jak zmieniłem gó... na telefon.
            Fajnie jest spontanicznie zjechać miasto wszerz i wzdłuż, poznać je rzeczywiście, niż się oszukiwać, że zabawki rozwiążą problem i nic nie widzieć, bo zamiast na drogę ciągle się gapić na gó.... Objechać większe miasto więcej kosztuje niż kupno nowej zabawki, bo cena benzyny na jedno tankowanie to już kilkaset złoty, a jeszcze restauracje i inne wodotryski.
            Tak samo z porównywarkami cen, kto ma czas na sprawdzanie, co ile kosztuje, mniej więcej człowiek się orientuje. Wiadomo, że w sklepie przepłacę 20% - 30%, czas jest często cenniejszy, bo w czasie różnicy procentowej można zarobić kilkaset, a nawet kilka tysięcy procent więcej.
            Niby można inaczej, nowocześniej jak się jest nastolatkiem, studentem wtedy zupełnie inaczej patrzy się na świat w szczególności dotkliwa jest perspektywa ograniczonych funduszy i ogromnej ilości dostępnego czasu.
            Co kto lubi...
            • kretynofil Oooo matko... 23.02.10, 12:17
              > Co ma miasto do telefonu. W każdym lepszym aucie jest gps, a bez
              samochodu nikt się nie porusza.

              No i klops - bo ja sie poruszam wylacznie bez samochodu. Kotwica mi
              niepotrzebna.

              > bo nie trzeba się martwić, że za godzinę bateria zdechnie i co
              wtedy?

              A to nie do mnie, bo moja trzyma kilka dni intensywnego uzytkowania.

              > Fajnie jest spontanicznie zjechać miasto wszerz i wzdłuż, poznać je
              rzeczywiście, niż się oszukiwać, że zabawki rozwiążą problem i nic
              nie widzieć, bo zamiast na drogę ciągle się gapić na gó....

              No i ponownie - ja wole pojechac gdzies pociagiem, pospacerowac sobie
              po ulicy, wejsc w interesujacy zaulek, a kiedy potrzebuje cos znalezc
              (apteke, bar, bankomat), wyjac telefon, sprawdzic najblizsza
              lokalizacje, zalatwic co mam do zrobienia i wrocic do delektowania
              sie wycieczka.

              Badz zmienic plany - jesli zmienia sie warunki. Zaczyna padac? Super,
              moze jest jakas fajna wystawa w okolicy ;)

              > Wiadomo, że w sklepie przepłacę 20% - 30%, czas jest często
              cenniejszy, bo w czasie różnicy procentowej można zarobić kilkaset, a
              nawet kilka tysięcy procent więcej.

              "Wiadomo", hihihihi. Jeden z moich wykladowcow na studiach mawial
              "jak wiesc gminna niesie" ;)

              Dla mnie taki telefon to wlasnie mozliwosc oszczedzenia czasu - bo
              nie gapie sie w niego bez przerwy, korzystam tylko wtedy, kiedy
              rzeczywiscie moze mi pomoc zaoszczedzic chwile.

              > Niby można inaczej, nowocześniej jak się jest nastolatkiem,
              studentem wtedy zupełnie inaczej patrzy się na świat w szczególności
              dotkliwa jest perspektywa ograniczonych funduszy i ogromnej ilości
              dostępnego czasu.

              Ale jakich funduszy? Jakiego studenta? Czlowieku, prosze Cie, nie
              osmieszaj sie - bo wlasnie o tym pisze. Mi jest szkoda czasu na
              przepieprzanie sie przez jakies szemrane sklepy internetowe z
              "promocjami". Jesli cos potrzebuje (lub nie, ale po prostu mi sie
              spodoba), to sobie to kupuje - ale czasami wole sprawdzic czy
              radykalnie nie przeplacam.

              Dorabiacie sobie te teoryjki, ze usmiac sie mozna. Parodie Twojej
              wypowiedzi znajdziesz zreszta powyzej (hrabia i Jan). Ja wiecej dodac
              nie moge ;)
              • mara571 daj spokoj Kretynofil, on jeszcze 23.02.10, 15:06
                nie jest na tym etapie, aby wiedziec, ze najbardziej interesujace sa nie wielkie
                miasta, ale stare historyczne miasteczka i wsie w takiej Prowansji, Toskanii czy
                Burgundii.
                I przypuszczalnie dopiero na stosc zrozumie, ze mozna znacznie wiecej zobaczyc
                podrozujac pociagem, anizeli wlasnym samochodem po autostradzie..
                • kretynofil Hihihihi, cos w tym jest ;) 23.02.10, 15:15
                  > I przypuszczalnie dopiero na stosc zrozumie, ze mozna znacznie
                  wiecej zobaczyc podrozujac pociagem, anizeli wlasnym samochodem po
                  autostradzie..

                  I wtedy bedzie mial kolejny wykret - za stary jestem na pociag ;)

                  Coz, cale zycie mozna przezyc i nie zobaczyc nic ciekawego... Za
                  studenckich czasow uwielbialem podroze pociagiem - zawsze poznawalem
                  nowych, ciekawych ludzi, dzielilismy sie Opowiesciami (jak u
                  Pratchetta) i duzo sie nauczylem. Troche mi dzisiaj tego brakuje ;)
                • Gość: k Re: daj spokoj Kretynofil, on jeszcze IP: *.chello.pl 23.02.10, 21:27
                  Za młodu jak był studentem to się człowiek nachodził, bo miał też dużo czasu. Teraz na głowie mając małe dzieci i dylemat, czy jechać samochodem lub wcale ma tylko jedną odpowiedź.
                  • kretynofil Hihihihi ;) 24.02.10, 10:04
                    To ciekawe - bo wychowalem sie w rodzinie bez samochodu, nie musze
                    sobie czterema kolkami "przedluzac" - i jakos problemu nie ma, mimo
                    trzydziestki na karku.

                    Milego wozenia dziecka autem... na rehabilitacje ;)
      • Gość: vms Re: ach miłośnicy telefonów do dzwonienia. IP: *.cc.strath.ac.uk 23.02.10, 10:15
        Nieczytelny wyświetlacz? o przepraszam, mój jest czarnobiały i jak najbardziej
        super czytelny.

        Marnych filmików nie kręcę bo nie mam kamerki.

        Mi to wystarcza. Mapa za 1500pln, porównywacz cen czajnika za 20pln? GPS dla
        ludzi którzy nie wiedzą gdzie są? można i tak . . . .

        A żeby nie było że jestem ze wsi, to powiem że pracuję na komputerze który jest
        droższy niż niejeden samochód, a podłączony jest do clustera 1080xOpteron za
        ścianą, i o zgrozo! robię na nim obliczenia. Nawet wtedy nie czuję potrzeby
        korzystania ze smartfonu . . . każdy niech kupi co lubi.

        Ostatnio na obiedzie jak się spotykałem z nowymi studentami z Polski jeden
        wyciągnął iPhona i mówi " ja mam iPhona, kto jeszcze ma iPhona?" a ja na to "a
        ja nie mam iPhona, kto jescze nie ma iPhona?" I wiecie co? musiał wszystkie
        kontakty wklepać sobie ręcznie a my z nokiami spokojnie przesłaliśmy sobie
        wizytówki smsem.
        • kretynofil Kontakty SMSem? 23.02.10, 10:23
          Listy tez piszesz papierowe?

          Wybacz, ale ja o czyms takim jak "przesylanie kontaktow przez SMS"
          zapomnialem pare lat temu - bo znacznie wygodniej jest utrzymywac
          liste kontaktow w googlu, skad mi sie automatycznie synchronizuje z
          telefonem.

          No, ale musi byc ze gadzeciarz jestem ;)

          A co do mapy - jak mi pokazesz taka, na ktorej zaznaczone sa
          najblizsze bary sushi i recenzje tychze - to chetnie ja kupie ;)

          Porownywarka cen - fajna sprawa, zwlaszcza ze nie tylko pozwala
          porownywac, ale tez linkuje do sklepow internetowych gdzie mozesz
          sobie dodac produkt do listy zyczen.

          > A żeby nie było że jestem ze wsi, to powiem że pracuję na
          komputerze który jest droższy niż niejeden samochód,

          Przykro mi stary, ale wlasnie udowodniles ze jestes ze wsi ;)
          • Gość: suszi ahahaha mi w Mońkach pokazuje wszystkie 24 suszi bary IP: *.jjs-isp.pl 23.02.10, 10:54
            kretynofilku a dlaczego nie jedziesz na windows
            mobile? Dlaczego swoje prestiżowe znajomości trzymasz
            w google? Nie podoba mi się to!
            • kretynofil Dlatego ze WM to szajs? 23.02.10, 11:02
              Czy taka odpowiedz Ci wystarczy?
          • szabo Re: Kontakty SMSem? 23.02.10, 11:07
            kretynofil napisał:

            > Listy tez piszesz papierowe?

            co jest niby złego w papierowych listach?

            > Wybacz, ale ja o czyms takim jak "przesylanie kontaktow przez SMS"
            > zapomnialem pare lat temu - bo znacznie wygodniej jest utrzymywac
            > liste kontaktow w googlu, skad mi sie automatycznie synchronizuje z
            > telefonem.
            >

            to miłe, że dzielisz się listą Twoich kontaktów z amerykańską korporacją. Na
            pewno im się to do czegoś przyda. Należy wspierać największą gospodarkę świata.
            (a na serio, koleś ma rację... obsługiwanie iPhone'a zajmuje strasznie dużo
            czasu, a masz przed sobą ludzi, którzy uważają, że są jakimiś półbogami bo mają
            w łapie jakieś tam urządzenie, jeszcze żeby defibrylator to rozumiem, ale telefon?)

            > Porownywarka cen - fajna sprawa, zwlaszcza ze nie tylko pozwala
            > porownywac, ale tez linkuje do sklepow internetowych gdzie mozesz
            > sobie dodac produkt do listy zyczen.
            >

            Większość osób mających porównywarkę w telefonie, nigdy jej nie użyło.

            > Przykro mi stary, ale wlasnie udowodniles ze jestes ze wsi ;)
            >

            No i co z tego, że ktoś jest ze wsi. Przynajmniej wychowuje się człowiek w
            czystszym środowisku (zwykle) i ma kontakt z rzeczywistym światem, a nie jak
            niektóre miejskie dzieciaki wyłącznie z ekranem komputera.
            • kretynofil Tlumacze... 23.02.10, 11:29
              > co jest niby złego w papierowych listach?

              Nic nie ma w nich zlego. Mozna (i nalezy) z nich korzystac w pewnych
              okolicznosciach - ale rezygnacja z e-maila jest przesada.

              Wczoraj byla historia z tym chlopakiem, ktorego zabrano rodzinie.
              Zorganizowanie pomocy zajelo doslownie kilka godzin, wlasnie dzieki
              e-mailom.

              Oczywiscie, moglem wyslac papierowy list do redakcji i czekac na
              odpowiedz ;)

              > to miłe, że dzielisz się listą Twoich kontaktów z amerykańską
              korporacją. Na pewno im się to do czegoś przyda.

              Oooo matko. Na pewno przyda im sie informacja ze znam swoja zone.

              > Większość osób mających porównywarkę w telefonie, nigdy jej nie
              użyło.

              To inna rzecz. Koles zapytal po co te nowe telefony to mu odpisalem.

              > No i co z tego, że ktoś jest ze wsi.

              Nic. Zabawnie sie robi dopiero kiedy wychodzi z niego burak w
              walonkach w tym samym zdaniu w ktorym stara sie udowadniac ze nie ma
              mentalnosci wiesniaczej ;)
          • Gość: inc. Re: Kontakty SMSem? IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.10, 11:27
            listy papierowe są spoko :)
      • Gość: antropolok wolność rządzi! IP: 62.233.237.* 23.02.10, 11:20
        rynek jest szeroki i głęboki. jest na nim miejsce dla gadżeciarzy, miłośników
        telefonów do dzwonienia, smartfonów, telefonów dla dzieci jak ajfon czy dla
        staruszków jak majfon, nokiarzy i hatecowców, symbiorców i adroidów.
        Cały urok wolnego rynku polega na tym, że są bardzo różni klienci i bardzo różne
        produkty.
        Dopiero, kiedy zamieniają się w sekciarzy zwalczających wszystko, co inne i
        wielbiących tylko to, co im się podoba zaczynają się problemy.
        A nie daj boże jak się taki sekciarz do władzy dorwie. Wtedy ta piękna
        róznorodność wolnego rynku znika i jest szaro buro i jednakowo.
      • franek.h Re: ach miłośnicy telefonów do dzwonienia. 23.02.10, 15:06
        > jak często na tych starych gratach dostajecie połączenia lub sms
        reklamowe? nie
        > denerwują Was?

        Nie dostaję wcale, każdy operator oferuje usługę blokady SMS
        reklamowych, za darmo. Niechciane połączenia reklamowe? Blokował
        jeszcze mój stary dobry Siemens M35.

        >małe nieczytelne obrzydliwe wyświetlaczyki, nie denerwują?
        Nie, denerwowałby mnie telefon wielkości panoramicznego telewizora,
        co to się nie mieści w żadnej kieszeni.

        > jak często na tych starych gratach dostajecie połączenia lub sms
        reklamowe? nie
        > denerwują Was? małe nieczytelne obrzydliwe wyświetlaczyki, nie
        denerwują? nie
        > chodzicie na spacery, żeby przydał się GPS, bo jak rozumiem do aut
        macie PNA?
        Spacer z GPSem? Po miejskim parku? Hm, to ciekawe. Ba, w mojej wsi i
        okolicy też nie potrzebuję GPSa, drogę pamiętam, altzheimera nie mam.
        Co do samochodu mam zwyczajną mapę. Umiejętność posługiwania się
        mapą jest zanikająca, acz przydatna.

        > co za smutni ludzie z tymi komórkami tylko do dzwonienia się
        wyłaniają... nudni
        > jacyś. troche na siłę chcący się wyróżnić. jak niektórzy studenci,
        zwykle ci ze
        > wsi, co podkreślają swój status studenta brudnym, wyciągniętym,
        starym swetrem.
        Klasyczny przykład ciasnej wyobraźni tak mocnej, że aż nie odróżnia
        się jej od rzeczywistości. Najpierw kreacja własnego, nieisniejącego
        świata. A potem na ich podstawie jakieś kosmiczne wnioski rzutujące
        na wszystkich. No i przy tym każdy, kto nie myśli po mojemu to
        wieśniak.
        Pozdrawiam Mieszczucha i życzę miłego spaceru.
    • ludwikowiec Im ktoś mniej zarabia, tym ma lepszy telefon 23.02.10, 10:05
      hmmm, ciekawe dlaczego tak jest:D
      • Gość: Konkret To lans do drugiej potęgi :-) IP: *.aster.pl 23.02.10, 10:56
        W pewnych kręgach iPhone jest synonimem buractwa, natomiast wyznacznikiem klasy
        stała się stara Nokia 6310i (nota bene doskonały telefon w swoich czasach).
        Kręgi te skupiają ludzi, których z pewnością stać na smartfona. Nowego. Co tydzień.
        • 4v 6310i - kiedy? i w jakich kręgach? 23.02.10, 12:11
          tego telefonu (nowego) nie ma od kilku dobrych lat. w starych siadła bateria,
          obudowa jest mocno przetyrana. nie wiem, jak sobie wyobrażasz takiego człowieka
          używającego starego, zniszczonego telefonu. ja sobie nie wyobrażam.

          a, może sądzisz że oni korzystają z usłuch tych cwaniaków, co rewitalizują nokie
          6310i? zmieniają im baterie, obudowy (oczywiście na chińskie podróby) i
          sprzedają jako nowe po 1000zł?


          żałosne.

          a 6310i "w pewnych kręgach" był modny, owszem. 10 lat temu. dziś ci ludzie
          używają Blackberry, Palma, HTC.

          • Gość: Konkret Sam jesteś żałosny n/t IP: *.aster.pl 23.02.10, 12:27
            • 4v kolejny super argument 23.02.10, 12:31
              pewnie jesteś jednym z tych cwaniaków, co zarabia na naiwnych dziadkach
              (żyjących przeszłością, jak to dziadki), marzących że kupują "nową 6310i"

              to nie są nowe telefony. tylko dobry biznes, którym zajmuje się wyspecjalizowana
              grupa. żeby nie napisać mafia


              tak lepiej?
              • Gość: Konkret Oj, dzieciaku, musisz się jeszcze dużo nauczyć IP: *.aster.pl 23.02.10, 16:01
                4v napisał:

                > pewnie jesteś jednym z tych cwaniaków, co zarabia na naiwnych dziadkach

                Dwa pudła.
                1. Nie jestem.
                2. Używający 6310i to nie dziadki.

                > (żyjących przeszłością, jak to dziadki)

                Skończ już z tym, wystarczająco się ośmieszyłeś, gó...arzu.

                > wyspecjalizowan
                > a
                > grupa. żeby nie napisać mafia

                I przestań ćpać. Używki są dla dorosłych.

      • Gość: Drimer Re: Im ktoś mniej zarabia, tym ma lepszy telefon IP: *.icpnet.pl 23.02.10, 11:16
        Bo to działa tak, że im facet ma mniejsze przyrodzenie to musi mieć lepszy
        samochód, to samo masz z telefonem. Czymś chce się odwrócić uwagę i
        dowartościować swoje ego.

        Niektórzy korzystają z tych wszystkich funkcji smartfonów itd, ale to jest
        zdecydowana mniejszość i do nich nie kieruje tego posta. Przynajmniej jeśli
        patrzę wokół swoich znajomych to widze ze większość używa telefonów tylko do
        podstawowych funkcji.
        Pozostali mają z różnych dziwnych powodów, pewnie im dobrze nawkręcali w sklepie
        dobrze przy podpisywaniu umowy i tyle.
        Ja osobiście korzystam z nokii która ma chyba 4 czy 5 lat i dopóki sie nie
        zepsuje to nie zamierzam zmieniać. A jeśli będę zmieniał to tylko na jakiś
        prosty tani telefon. Ja tylko dzwonie i pisze SMSy, do robienia zdjęć wole
        używać aparatu, do internetu laptopa. Ale jestem taki staroświecki, że lubię
        mieć wszystko oddzielnie a w wyższej jakości
        • 4v Re: Im ktoś mniej zarabia, tym ma lepszy telefon 23.02.10, 12:08
          pisać im a oni nadal nie rozumieją.

          argument o blokowaniu SMS reklamowych też nie dociera. pewnie to jedyne sms,
          jakie dostajecie, więc co Wam tam szkodzi...
        • kretynofil Och, jaki Pan staroswiecki ;) 23.02.10, 12:44
          > Ja tylko dzwonie i pisze SMSy, do robienia zdjęć wole używać
          aparatu, do internetu laptopa. Ale jestem taki staroświecki, że lubię
          mieć wszystko oddzielnie a w wyższej jakości

          A jakiego aparatu uzywasz i jakiego systemu klisz?

          Bo wiesz, 35mm to tylko dla lamerow, nie wspominajac o tej gownianej
          nowince technicznej jaka sa aparaty cyfrowe ;)

          Smieszny jestes chlopczyku ze swoim "och ach jaki jestem
          staroswiecki" - bo wydaje Ci sie ze jestes na szczycie lancucha
          pozerania, a tak naprawde - placzesz sie gdzies u stop piramidy ;)

          Ogolnie - ja widac, wiele sie nie zmienia. Nierobienie dla
          nierobienia nadal daje +10 do respektu na dzielni ;)
          • Gość: Drimer Re: Och, jaki Pan staroswiecki ;) IP: *.icpnet.pl 23.02.10, 13:13
            Ja nikogo nie obrażałem kretynofilu. Muszę zgodzić się z tym że nie
            jestem na szczycie i zdecydowanie jest bliżej stóp piramidy niż
            czubka i dobrze mi z tym.

            Aparat o dziwo mam cyfrowy :D Fuji FinePix S2100 Pasujący do moich
            wymagań mniej więcej.

            Swoją drogą to nawet nie atakowałem Ciebie , tylko osoby które
            sprawiają sobie drogie telefony nie dlatego że korzystają z
            zaawansowanych funkcji, tylko z pozostałych powodów.
            Mój szwagier ma smartfona, ale widze, że on naprawde korzysta z wielu
            funkcji. Niemniej wielu użytkowników korzysta tylko z tych samych
            funkcji które dostępne były w noki 3310 :D
            Głównie ich się czepiam
            • kretynofil Sprostowanie. 23.02.10, 13:46
              > Ja nikogo nie obrażałem kretynofilu.

              Tyz nie, wbrew pozorom. Po prostu smieszy mnie to jak latwo ludzie
              wpadaja w samozachwyt i jeszcze dziela sie tym spostrzezeniem z
              reszta swiata.

              Te wszystkie "moze jestem inny", "chyba jestem staroswiecki",
              "najwyrazniej nie jestem targetem dla korporacji" i inne. Wszyscy
              mamy takie same genitalia i podobna chec korzystania z nich. Nie ma
              sie co wywyzszac ;)

              > Aparat o dziwo mam cyfrowy :D

              Nie o dziwo - bo akurat tego bylem pewien ;)

              > Swoją drogą to nawet nie atakowałem Ciebie , tylko osoby które
              sprawiają sobie drogie telefony nie dlatego że korzystają z
              zaawansowanych funkcji, tylko z pozostałych powodów.

              Bo tak to juz jest z zaawansowanymi funkcjami - ze z wiekszosci sie
              nie korzysta. Z GPS korzystam okazjonalnie, synchronizacji z Exchange
              nawet nie wlaczalem, aparatem zrobilem kilka zdjec - to normalne.
              Smartfon nie ma zastepowac innych urzadzen - on ma byc ich
              substytutem o wyzszej mobilnosci.

              > Głównie ich się czepiam

              To moze sie nie czepiaj, bo nie warto? Przyganial kociol garnkowi ;)
              • Gość: ab Re: Sprostowanie. IP: *.chello.pl 23.02.10, 15:20
                Kreynofil, to zakompleksiony osobnik, dla którego "ekstatyczna" przyjemnośc
                obcowania z "kretynami" w internecie jest sposobem na dowartościowanie się.
                • kretynofil Och, ale mi dogadales :) 23.02.10, 15:28
                  Stary, po prostu nie wiem jak ja sobie poradze, przygnieciony ciezarem
                  Twojej cudownej argumentacji ;)
      • Gość: co nie Re: Im ktoś mniej zarabia, tym ma lepszy telefon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 17:09
        Bo jak ktoś mało pieniędzy to nie będzie wydawał na syf który mu do
        niczego nie jest potrzebny tylko kupi jedno porządne urządzenie
        które mu zastąpi kilka.
    • Gość: Ruprecht Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: 109.243.241.* 23.02.10, 10:56
      popieram, sam ma telefon od 4 lat i jakoś nie widzę potrzeby zmiany.
      • Gość: aga Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.home.aster.pl 25.02.10, 00:22
        ja zmieniłam telefon tylko dlatego że potrzebowałam klienta mail w nim, a tak to
        każdy telefon dobry...
    • oloros Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 23.02.10, 11:07
      Polacy po prostu inwestuja w najwyzsza technologie
      jak juz kupili sobie szroty i postawili zastodola i kiblem terazcosdo
      domu trzeba kupic
    • Gość: amrik Dostalem N900 za darmo IP: 167.127.24.* 23.02.10, 11:13
      jako upgrade starego telefonu. To co? Mialem nie wziac? Czy zamiast
      tego zrobic downgrade? Ja np. robie duzo zdjec, to co oferuje Nokia
      (5mp + carl zeiss) daje niezle efekty i mam to zawsze przy sobie.
      Oczywiscie to nie zastapi normalnego aparatu, ale urzadzeniem o
      ktorym mowa w pierwszym poscie nic sie nie da zrobic.
      Pozdrawiam
      • Gość: inc. Re: Dostalem N900 za darmo IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.10, 11:32
        nie no jak carl zeiss w nokii to szacun :P
        • Gość: ciotka bstrzak który zrobił to zestawienie jakoś pominął IP: 91.188.112.* 23.02.10, 20:04
          że wzrosło tak bardzo bo się niedawno pojawiło..
    • Gość: lbst Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: 82.113.106.* 23.02.10, 11:45
      -ja rozmawiam przez komorke na skypie z zona
      -w przerwie w pracy czytam forum gazety;)
      -robie ciekawe zdjecia i 2 przyciskami wstawiam je online na flickra dla rodziny;
      -ogladam mecze nba online jak nie mam kompa przy sobie ale w trakcie meczu
      ogladanego live przegladam statystyki;
      -slucham sobie za granica w samochodzie poslkiego radia (radio internetowe plus
      transmitter fm)
      te wszystkie funkcje umozliwia chyba obecnie tylko jeden telefon-n900,bo tylko
      on ma taka obsluge flasha i procek,ze przy 3G pojdzie video live,takze polecam
      sprzeta gadzeciarzom;) ja sobie np. nie wyobrazam miec zwykla komorke do dzwonienia
      • Gość: buahahaha Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 17:11
        Tylko że jak pojedziesz w miejsce gdzie jest trochę gorszy zasięg to
        ta twoja Nokia zaraz zgubi zasięg. Prztestowałem to już na kilku
        N900.
        • Gość: lbst Re: Polacy polubili drogie komďż˝rki. W 3 lata kupi IP: 82.113.106.* 23.02.10, 23:53
          ja kilku nie testowalem,bo moja zasiegu nie gubi.a ze na 2G skype czy filmy nie
          chodza nie zalezy przeciez od phone.jakosc uslug skype na n900 jest
          rewelka,zarowno jesli chodzi o odsluch jak i plynnosc dzialania. jest pare
          rzeczy denerwujacych w tym phonie ale co do zasiegu to nie moge sie przyczepic
    • Gość: Nasza Klasa Dzień baz Facebooka dniem straconym Agory IP: *.adsl.inetia.pl 23.02.10, 11:58
      Dzień baz Facebooka dniem straconym Agory.
      Z Naszą Klasą się nie udało.
      Niech żyje Facebook
    • Gość: pikador Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.portnet.pl 23.02.10, 12:40
      niech mi ktos powie czym sie dzis rozni smartfon od telefonu lol .
      nie mowie 2-3 lata temu ..
    • mara571 Przyznaje ci racje, do imponowania jest VERTU 23.02.10, 12:49
      • kretynofil Ale paskudy ;) 23.02.10, 12:59
        Strasznie paskudne te telefony - co jak co, ale design w nich lezy i
        kwiczy ;)
        • mara571 ale do szpanu potrzebny 23.02.10, 14:54
          W ladna sobote jedziesz do Düsseldorfu, idziesz na Kö i widzisz taki obrazek: na
          jezdni (miejsca parkingowe zajete) parkuje taki Cayenne (albo lepiej Hummer),
          facet wysiada i przysiada sie do znajomych juz siedzacych przy stoliku ulicznej
          kawiarenki. I od razu wyciaga z kieszeni swoje Vertu, zeby juz wszyscy
          wiedzieli, ze czego jak czego, ale pieniedzy mu nie brakuje...
          I o to chodzi drogi Kretynofilu...
          • kretynofil Pieniedzy nie, nie brakuje... 23.02.10, 15:07
            ...tylko z poczuciem estetyki cos nie halo ;)

            Musze sobie kiedys sprawic takie cacko i zobaczyc czy dziala. W
            sensie: czy wieksze bede mial branie na gowniany garnitur, rozpieta
            do pepka koszule i Timexa - czy raczej na naprawde drogie rzeczy o
            mniejszym wspolczynniku "polyskliwosci".

            Ciekawe czy ktos robil takie badania ;)
            • mara571 dobrze, ze mi przypomniales o zegarku, 23.02.10, 15:46
              wiem, ze powinna to byc taka "busola" z daleka dobrze widoczna, tylko kurcze,
              nie znam tych najbardziej bajeranckich marek...
        • Gość: ab Re: Ale paskudy ;) IP: *.chello.pl 23.02.10, 15:27
          Kretynofil, to zakompleksiony osobnik, dla którego "ekstatyczna" przyjemnośc
          obcowania z "kretynami" jest sposobem na dowartościowanie się. Internet, to
          takie miejsce gdzie możesz leczyc własne kompleksy ni frustracje.
    • wioocha a żaden nie równa się z Nokią Made in Finland 23.02.10, 12:59
      mam na myśli modele E61, E71, E72.
      Kto miał w ręku i używał, ten wie jaką jakość mam na myśli.
      Chwalę bezinteresownie, jako niezwykle zadowolony użytkownik.
      To, co napisałem równo rok temu na którymś z forówGSM-owych:

      " Krótko i zwięźle: Nokia Made in Finland to jest TO. Moja trzecia Nokia w
      życiu (1sza była e61, 2ga e61i którą dalej mam jako biurkowy). Już e61 mnie
      zaszokowała i już 1szego dnia, gdy zrobiła sprint odbijany po posadzce i
      kafelkach w łazience - zero problemów. Pitem było jak zwykle u mnie ;P wieele
      betonów, schodów, asfaltu i krawężników przy wysiadaniu z auta i niejedna
      podłoga w domu i biurze. I NIC. O tym marzyłem kiedyś długo i nieszczęśliwie
      kochając się w Ericssonach. Pod drugim, tak samo istotnym względem również
      jestem wniebowzięty: to telefony rzeczywiście 'wszystkomające' i rzeczywiście
      to wszystko w nich działa b płynnie i sprawnie. Od czasu e61 zapomniałem co to
      jest zatrzymywanie się albo w trakcie jazdy wygrzebywanie notebooka, żeby
      odebrać pocztę, odpisać, sprawdzić coś w necie. Naciskam 1klawisz, potem drugi
      i siup. Pisać mogę wreszcie jak 'dorozwinięty' człowiek, a więc szybko i z
      użyciem 1 lub obu rąk na pełnowymiarowej klawiaturze (jedyny taki telefon, bo
      w Samsungu Xcośtam brak jest klawisza Alt, co jest kompletnym
      nieporozumieniem). M600 SE tez jest/był nieporozumieniem w Polsce, z powodu
      braku GPRS (śmiech). Jednym słowem, e61-e61i-e71 to niezniszczalne kieszonkowe
      pełnofunkcyjne komputery, z których można dzwonić jak z normalnego telefonu.
      Komunikacja przez Bluetooth z komputerem (akurat IBM ThinkPad) to po prostu
      miodzio (jako modem czy podłączony w innym celu). Klarowne i adekwatne
      instrukcje dostępne dla użytkownika w każdym momencie/operacji prosta i łatwa
      konfiguracja (choć wymagająca posiedzenia i pogrzebania) dopełniają tę
      doskonałość. W e71 dodatkowo mamy odbiornik GPS i preinstalowane (chyba
      niezłe, a na pewno chwalone) mapy Nokia - działa bdb. Nikt mi za to nie płaci,
      jakby co. Po prostu chwalę Bardzo Dobry Produkt Produkcji Europejskiej, z
      którego jestem niesamowicie zadowolony. Solidność, estetyka, funkcjonalność.
      Może w platformie s60 można się doszukać rzeczy, które można jeszcze poprawić
      (ja widzę takie, ale to już zboczenie :) i trzeba się przyzwyczaić do
      malutkich klawiszy e71 (w e60 były najfajniejsze), ale poza tym po prostu
      mucha nie siada. Polecam absolutnie gorąco i szczerze. Nabywca ma dodatkowo
      wielką frajdę, że nie kupił chińskiego śmiecia, odbierając tym samym chleb
      sąsiadowi."

      Dziś (luty 2010) jeszcze dodam: E71 lądowała 3 razy w głębokim śniegu i była
      zalana kilka razy różnymi cieczami. Zaliczyła też posadzkę i asfalt
      dodatkowych kilka razy. I co? I działa nadal bez najmniejszego zarzutu, a na
      liczniku na razie 9300minut i dużo transmisji.

      • Gość: Hrem Re: a żaden nie równa się z Nokią Made in Finland IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.10, 14:24
        oj zgadzam się - nie ma lepszych telefonów. Ja zakochałem się w symbianie juz
        jakiś czas temu, a do tego ostatnio nie mogę żyć bez nokia mail... Ryczałt na
        dane i jazda :)
    • Gość: Grzechu no kończcie flaszkę i do domu.... IP: *.icpnet.pl 23.02.10, 13:44
    • maryskacomamiska Re: Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupi 23.02.10, 13:51
      najlepszy jest i tak motyw kupowania zaawansowanej komórki by
      funkcjonowaa z kartą pre-paid albo na najtańszym abonamencie.
    • Gość: Xyros Polacy polubili drogie komórki. W 3 lata kupili... IP: *.opera-mini.net 23.02.10, 15:23
      Dzieki bajerom ludzie lecza swoje kompleksy.Nie ma to jak zaszpanowac przy kolegach,znajomych, pokazac ze sie jest bogatym.. tyle ze sloma z butow wystaje. Zal pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka