Gość: ~~ IP: *.adsl.alicedsl.de 31.03.10, 08:46 A mnie niejednolity system podatkowy i brak policji skarbowej w ramach UE wcale nie martwi. W sumie brak VATu też by mnie nie zmartwił. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: czeslaw.majonez Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.sitapolska.com.pl 31.03.10, 09:22 Kij ma dwa końce. Państwo wymyśla coraz to nowe sposoby dymania obywateli, obywatele głupi nie są i dymać się nie dają. Przestańcie nas cisnąć, to przestaniemy kombinować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dexter 60 mln czy 34 mln??? IP: *.scbank.pl 31.03.10, 12:26 Ile w końcu wyłudzili? Bo w artykule sa dwie sprzeczne informacje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ortograf Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 09:25 Proponuję zbagatelizować problem, przecież wszystko działo się w "poprzednich latah" (sic!) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michotek Taki trick nie jest możliwy bez pomocy urzędników IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 09:32 skarbowych, o czym powiadamiam pana prokuratora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michotek Pazerność fiskusa obraca sie przeciw niemu IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 09:36 wystarczyłoby przyjąć zasadę, że VAT płaci się od transakcji zrealizowanej (tzn. opłaconej), a nie tylko zawartej. Odpowiedz Link Zgłoś
emektb Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa 31.03.10, 09:36 a gdzie można się dowiedzieć, jak się taki interes rozkręca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: speedylelek Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.aster.pl 31.03.10, 09:40 a rozwiązanie jak zwykle jest proste vat na wszystko jednakowy ale komu to przeszkadza? Odpowiedz Link Zgłoś
pinionzek ... 31.03.10, 10:10 bardzo ciekawe ile jest takich "luk" w unijnym prawie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrrrrr "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.net.tele-plus.pl 31.03.10, 10:30 no to policzmy, ile pieniędzy wyłudza w roku Państwo od przedsiębiorcy jeźdzącego samochodem osobowym 4 tankowania w miesiącu po 250 pln, z czego VAT to 45,00 to 45 x 4 x 12 miesięcy = 2160,00 ile takich samochodów jeździ w naszym kraju ? jak 5000 mln to daje 10.800.000.000,00 to kto tu kogo dyma ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szmatan Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: 78.8.250.* 31.03.10, 11:05 aha, a drogi to efekt uboczny pracy bakterii asfaltowych ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: St Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.acn.waw.pl 31.03.10, 12:03 Podatku drogowego w cenie paliwa, do którego doliczany jest vat, który miał być podatkiem od wartości dodanej a jest obrotowym. Odpowiedz Link Zgłoś
warzaw_bike_killerz Jesli to luka prawa, to gdzie tu wyludzenie? 31.03.10, 10:33 Nic nie rozumiem. Artykul przeczy sam sobie. Najpierw pisze, o zlym prawie, dzieki ktoremu ktos tam cos wyludzil. Nie mozna dzieki zlemu prawu cos wyludzic, bo albo dzieki prawu robi sie transakcje zgodna z lukami prawa, albo sie wyludza. Luka prawa to margines bezpieczenstwa i zgodnosci z prawem. W takiej sytuacji nie ma mowy o bezprawnosci i wyludzaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 10:41 Nie bardzo rozumiem ten przekręt. Skoro firma kupiła, to siłą rzeczy musiała potem sprzedać, więc gdzie faktury sprzedaży i VAT należny? Nawet jeśli rozdała, to VAT musi zapłacić. A jeśli nie sprzedała i nie rozdała, to żarówki powinny być nadal na magazynie. Bo trudno zakładać, że wszystkie szlag trafił. Na tej zasadzie można fikcyjnie kupić jakikolwiek towar, tyle, że to proste do sprawdzenia przez UKS. Trudniej jest skarbówce udowodnić, że usługa, którą się kupiło, nie została w istocie wykonana. Choć i na to są sposoby. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka jeszcze coś IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 10:54 ... skoro ma faktury zakupu, to ma i zobowiązania wobec dostawców tych żarówek. W jaki sposób zostały one uregulowane? Dostawcy machnęli na nie ręką? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzur Mechanizm 31.03.10, 11:11 Gość portalu: jagódka napisał(a): > Nie bardzo rozumiem ten przekręt. Skoro firma kupiła, to siłą rzeczy > musiała potem sprzedać, więc gdzie faktury sprzedaży i VAT należny? > Nawet jeśli rozdała, to VAT musi zapłacić. A jeśli nie sprzedała i > nie rozdała, to żarówki powinny być nadal na magazynie. Bo trudno > zakładać, że wszystkie szlag trafił. > Na tej zasadzie można fikcyjnie kupić jakikolwiek towar, tyle, że to > proste do sprawdzenia przez UKS. Trudniej jest skarbówce udowodnić, > że usługa, którą się kupiło, nie została w istocie wykonana. Choć i > na to są sposoby. To dziecinnie proste. Jak sama nazwa mówi 'zwrot VATu' następuje, kiedy mamy fakturę zakupu i VAT zapłaciliśmy kontrahentowi, a sami sprzedajemy (eksportujemy) bez VATu. Skarbówka przed zwrotem sprawdza te jałowe faktury kontrahenta, jego dostawcę, ew. dostawcę dostawcy, itd, w poszukiwaniu tego, kto VAT zapłacił. I, jak tu ktoś powyżej zasugerował, jeżeli urzędnik skarbowy za parę złotych stwierdzi, że faktura któregoś z poddostawców w tym łańcuszku została opłacona, a VAT odprowadzony, to jest podstawa, żeby wypłacić (teoretycznie zwrócić) VAT końcowemu eksporterowi. PS. Za zorganizowanie podobnej akcji w ubiegłym wieku Gawronik dostał 8 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka Re: Mechanizm IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 12:53 > To dziecinnie proste. Jak sama nazwa mówi 'zwrot VATu' następuje, > kiedy mamy fakturę zakupu i VAT zapłaciliśmy kontrahentowi, a sami > sprzedajemy (eksportujemy) bez VATu. No dobrze, ale CO sprzedajemy, jeśli tych żarówek nie ma fizycznie? Faktury sprzedaży istnieją jako wydmuszki? Ale nawet jeśli to w tym przypadku również trzeba znaleźć odbiorców-jeleni, którzy zgodzą się takie faktury bez pokrycia w towarze przyjąć. A potem odpowiadać własną dupą za brak towaru na magazynie. Może to wszystko jest logiczne, ale kupy się nie trzyma i dziwię się, że takie przekręty są nie do wykrycia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.chello.pl 31.03.10, 13:52 Skoro firma kupiła, to siłą rzeczy > musiała potem sprzedać, więc gdzie faktury sprzedaży i VAT należny? > Nawet jeśli rozdała, to VAT musi zapłacić. Cała sprawa polega na dwóch momentach: 1. W transakcjach wewnątrzunijnych VAT płaci nabywca 2. Faktury można wystawiać bez podpisu odbiorcy Więc jest łańcuszek transakcji - a na końcu jest jeleń, którego dane się wzięło z internetu, na przykład. Dostaje ten jeleń fakturę (od zazwyczaj fikcyjnej firmy lub krzaka), dokumentującą rzekomy zakup - oczywiście bez towaru, i musi VAT uiścić albo udowodnić w US, że nie jest wielbłądem. Czasami się udaje :/ A sprawa nie jest wcale nowa. Polska skarbówka zna problem od kilku lat, zaś przekręty zaczęły się jeszcze w latach 90', oczywiście w ówczesnych krajach UE - od momentu wprowadzenia zasady płatnosciw VAT przez nabywcę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 14:49 "Więc jest łańcuszek transakcji - a na końcu jest jeleń, którego dane się wzięło z internetu, na przykład. Dostaje ten jeleń fakturę (od zazwyczaj fikcyjnej firmy lub krzaka), dokumentującą rzekomy zakup - oczywiście bez towaru, i musi VAT uiścić albo udowodnić w US, że nie jest wielbłądem. Czasami się udaje :/" Obawiam się, że coś Ci się bardzo pomyliło. Po pierwsze: otrzymanie faktury zakupu przez klienta nie wywołuje powstania obowiązku odprowadzenia VAT należnego, a wręcz przeciwnie - stwarza możliwość odliczenia VAT naliczonego. Więc nie ma to nic wspólnego z tym, co piszesz. Odbiorca faktury nie płaci VAT do US. Płaci zobowiązanie brutto do wystawcy, a ten jest zobowiązany odprowadzić VAT do US. Więc to na wystawcy ciąży ten obowiązek. Po drugie: samo otrzymanie faktury w żaden sposób nie zobowiązuje odbiorcy do zapłaty za tę fakturę. Wymagane są przede wszystkim (i/lub): zamówienie, umowa, protokoły zdawczo-odbiorcze, WZ'tki, listy przewozowe i inne dokumenty potwierdzające transakcję. Jeśli tego nie ma, a odbiorca stwierdzi, że nie otrzymał ani towaru ani usługi i że w ogóle o niczym nie wie, to sprawa się zamyka. W interesie wystawcy faktury jest dopilnowanie, by mieć potwierdzenie i zgodę klienta na wystawienie faktury. W przeciwnym razie może mieć problem. Reasumując zatem - nie ma możliwości wystawienia faktury komuś, kto się na tę fakturę nie zgadza. Można to wprawdzie zrobić bez jego wiedzy, ale po co? Takie sprawy niezmiernie łatwo udowodnić w kontrolach krzyżowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.chello.pl 31.03.10, 15:22 Czytanie ze zrozumieniem się kłania :/ Mówimy o transakcjach wewnątrzwspólnotowych (wewnątrzunijnych) między firmami w różnych państwach Unii. Zapomniałem tylko dodać, że dotyczy podatników VAT-UE, ale takich jest naprawdę dużo W celu dokonywania nabyć towarów na terenie Unii Europejskiej należy zarejestrować się jako podatnik VAT-UE poprzez złożenie w swoim US formularza VAT-R z zaznaczonym polem 59. Jako podatnik VAT-UE stosujemy do transakcji unijnych NIP poprzedzony prefiksem PL. Nabycie towaru na terenie Unii Europejskiej, na podstawie Dyrektyw Unijnych jest opodatkowane podatkiem VAT w Polsce. Jeżeli jesteśmy zarejestrowani jako podatnik VAT-UE i kupujemy towar od podmiotu zarejestrowanego w swoim kraju jako podatnik VAT-UE to sprzedawca ma obowiązek sprzedać nam towar przy zastosowaniu stawki VAT 0%. a więc po cenie netto. My, jako podatnik VAT-UE zobowiązujemy się do naliczenia podatku VAT w Polsce i odprowadzenia go do polskiego US. I w tym sensie jesteśmy płatnikiem podatku. To tyle, jeżeli chodzi o powstanie obowiązku podatkowego. Po drugie: samo otrzymanie faktury w żaden sposób nie zobowiązuje > odbiorcy do zapłaty za tę fakturę. Teoretycznie. A poza tym mówimy o płaceniu podatku , a nie należności za fakturę. To są zakresy rozłączne;) A obowiązek zapłacenia VAT wynika, najkrócej mówiąc, z faktu wystawienia/otrzymania faktury. Możesz nawet nic nie wiedzieć, że ci wystawiono fakturę w GB czy Hiszpanii - dowiesz się wtedy, kiedy US zacznie cię ścigać za niezapłacony VAT od transakcji wewnątrzwspólnotowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 16:16 > sprzedawca ma obowiązek sprzedać nam towar przy zastosowaniu > stawki VAT 0%. a więc po cenie netto. > My, jako podatnik VAT-UE zobowiązujemy się do naliczenia podatku > VAT w Polsce i odprowadzenia go do polskiego US. I w tym > sensie jesteśmy płatnikiem podatku. Mieszasz okrutnie albo czegoś nie rozumiesz. Jeśli kupujesz towar w UE z "zerowym" VAT to niczego nikomu nie płacisz (oprócz oczywiście zobowiązania dla dostawcy). Wystawiasz u siebie fakturę wewnętrzną i dołączasz ją do miesięcznej deklaracji, ale tak czy siak ona nadal nie powoduje obowiązku odprowadzenia VAT należnego, ponieważ ten się automatycznie kompensuje z podatkiem naliczonym. Innymi słowy - podatek należny z tytułu WNT stanowi podatek naliczony i koniec kropka. Stosowny cytacik: "mimo, że WNT podlega opodatkowaniu VAT i to według stawek właściwych w kraju, to faktycznie będzie to neutralne dla rozliczenia podatku, gdyż podatek należny od wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów będzie zarazem podatkiem naliczonym" źródło: ksiegowosc.infor.pl/poradniki/260,1389,3,.html. Idąc dalej - VAT należny odprowadzasz do US dopiero dopiero w momencie wystawienia faktury sprzedaży do klienta, ale to już kompletnie inna bajka. Natomiast dopóki kupiony w UE towar trzymasz na magazynie, to nie masz obowiązku odprowadzenia VAT, bo na jakiej podstawie? Pokaż mi przepis ;-) > A obowiązek zapłacenia VAT > wynika, najkrócej mówiąc, z faktu wystawienia/otrzymania faktury. Jak wyżej. > Możesz nawet nic nie wiedzieć, że ci wystawiono fakturę w GB czy > Hiszpanii - dowiesz się wtedy, kiedy US zacznie cię ścigać za > niezapłacony VAT od transakcji wewnątrzwspólnotowych. Myślę, że trochę za dużo AXN oglądasz i stąd te kuriozalne pomysły. US nie ma żadnych podstaw, by ścigać mnie za nieodprowadzony VAT w WNT. Poza tym jak już pisałam - nie ma transakcji i jej dowodów? Nie ma też zatem podstaw do założenia, że faktura wystawiona przez firmę krzak w UE ma jakąkolwiek rację bytu. To wystawca powinien udowodnić, że sprzedał towar i że ma potwierdzenie odbiorcy w postaci konkretnego dokumentu. Jeśli nie ma, to może się bujać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zorientowany Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.chello.pl 31.03.10, 17:09 No cóż, kobieto, ciesz się, że żyjesz w idealnym świecie imaginacji. Ja natomiast miałem bezpośrednio do czynienia z tym oszustwem (tak, dokładnie byłem tym "jeleniem", o którym pisałem w pierwszym poście) i wiem, o czym mówię. Oraz wiem, za co mnie ścigano, za co miałem kontrole i za co mało nie zapłaciłem kilkunastu tysięcy euro. Plus ukrywanie obrotu, i parę innych rzeczy. Bo przecież np. zakupiłem 100 konsol i nie mam ich - więc sprzedałem. A sprzedaży nie wykazałem itd. Oczywiście o tych fakturach nic nie wiedziałem. Tak naprawdę to tylko dlatego mam na razie spokój, że trafiłem na normalnych inspektorów w US (tak, tak, bywają tacy), którzy uznali, że te transakcje były nieprawdopodobne - z uwagi na charakter i skalę prowadzonej przez mnie działalności i zadowolili sie oświadczeniami. Prokuratura już nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka Re: "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 17:42 "Ja natomiast miałem bezpośrednio do czynienia z tym oszustwem (tak, dokładnie byłem tym "jeleniem", o którym pisałem w pierwszym poście) i wiem, o czym mówię." Szczerze mówiąc trochę powątpiewam, czy istotnie "wiesz, o czym mówisz", ponieważ nie orientujesz się nawet w podstawowych przepisach dotyczących VAT w WNT. Natomiast jeśli faktycznie przydarzyły Ci się takie dziwne historie, to tym bardziej wskazuje to na sytuację, że dałeś się zrobić w balona, nie będąc świadom swoich praw. Nikt, żadna istytucja, żaden US czy prokuratura nie ma bowiem prawa żądać od Ciebie dowodów niewinności czyli innymi słowy wykazania, że nie jesteś wielbłądem. W Polsce obowiązuje zasada domniemanej niewinności, zatem to oskarżyciel powinnien udowodnić, że (w Twoim przypadku) - nabyłeś dany towar (sprzedawca musi mieć dowody w postaci dokumentów podpisanych przez Ciebie lub osobę upoważnioną bądź takich, które w sposób niekwestionowany świadczą o dostawie towaru np. list przewozowy) i go posiadałeś. Dopóki tych dowodów nie ma, to jesteś nie do ruszenia. Gdyby było inaczej, to ja mogłabym słać faktury gdzie popadnie i żądać potem zapłaty zobowiązań. Dokładnie taka sama zasada. Może nie zdajesz sobie sprawy, ale nawet w przypadku windykacji, czy pozwania dłużników "wiszących" nam jakieś zobowiązania, należy przedstawić dowody transakcji albo chociaż potwierdzenia sald. Jeśli tego nie ma, a są jedynie same gołe faktury, to w przypadku, gdy dłużnik się wyprze, nic się nie osiągnie. Dlatego tak ważne jest dla firmy, zwłaszcza w sytuacji, gdy faktury nie wymagają podpisu, gromadzenie wszelkich dowodów zawarcia transakcji. Dokłądnie takie same zasady obowiązują w innych sytuacjach. To, o czym piszesz (jeśli to prawda, a Ty czegoś nie mieszasz) to jakaś wielka, horrendalna pomyłka. Może powinieneś oskarżyć swoich oskarżycieli o zawracanie Ci dupy. Bo nie można tego inaczej nazwać. "wiem, za co mnie ścigano, za co miałem kontrole i za co mało nie zapłaciłem kilkunastu tysięcy euro" Wytłumacz zatem za co, bo dalej nie wiem, na jakiej podstawie miałbyś zapłacić VAT od nabytego w WNT towaru, którego nie sprzedałeś? I to w dodatku w euro??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Max "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 31.03.10, 11:05 A co robil Kluska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jan_dreptak "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.adsl.inetia.pl 31.03.10, 11:48 ani chybi Pan Dziennikarz kończył marketing (ten od marketu) na jakiejś najwyższej szkole w pcimiu bo nijak nie sposób pojąć o co tu chodzi, czy był to przekręt czy luka w prawie, i dlaczego tylko żarówki i wtryski a nie np podpaski, inna sprawa, że to co my uważamy za eksport usług gdzie indziej wpiszą jako towar i zaczynają się kontrole krzyżowe Odpowiedz Link Zgłoś
jasiulinka1 "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa 31.03.10, 12:07 Przestępstwo karuzelowe polega na tym, że towar wychodzi i wraca do pierwszego ogniwa karuzeli. Po drodze, któryś z kontrahentów nie płaci należnego VAT-u, w przeciwnym razie nie byłoby przestępstwa. W przestępstwie karuzelowym biorą udział również uczciwe firmy, które są w tą karuzelę wpuszczane - im więcej ogniw, tym mniejsza szansa na wykrycie przestępstwa. Dlatego ostatnie ognio dostaje zwrot VAT- u, bo bardzo trudno jest udowodnić, że firma brała udział w procederze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Modzelewski Zlikwidować VAT IP: 109.243.188.* 31.03.10, 12:21 Należy zapytać jaśnie pana profesora Modzelewskiego co na to można zaradzić,jako współtwórcę wprowadzenia VAT-u w III RP,za jego czasów nikt o tym nie myślał?Zresztą gdzieś czytałem ,że VAT jest podatkiem cenotwórczym i nic byśmy nie stracili jak by go zlikwidować,tylko urzędasy nie pozwolą na to bo stracili by pracę a tak kilkadziesiąt milionów Polaków daje im niezłą kasę co miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanley "DGP": Karuzela VAT uderza w fiskusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.10, 12:26 Niech już nie pitolą jacy to nie są pokrzywdzenia na VAT. Ten podatek to i tak (wbrew nazwie) to zwykły podatek obrotowy, który i tak na końcu ktoś zapłaci i go nie odzyska. Pamiętacie, jak Lepper wyskoczył z propozycja likwidacji VAT i zastapienia go 3% obrotowym. Ale go wtedy skleli:). Acha i jak się doda najniższy podatek dochodowy + VAT od wszystkiego (zazwyczaj 22% stawka) + ZUS, to się okazuje, że Państwo pobiera od nas połowe tego, co zarabiamy (nie licząc kosztów po stronie pracodawcy). I ja mam pytanie, kto tu kogo dyma? Odpowiedz Link Zgłoś
fortis22 zlikwidujmy VAT i po sprawie 31.03.10, 12:40 w USA nie ma i nie umarli. Odpowiedz Link Zgłoś
jazzman1979 Re: zlikwidujmy VAT i po sprawie 31.03.10, 14:36 eurosojuz dostałby sraczki ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: podatnik Ujednolicenie systemu podatkowego? :D IP: *.pl 31.03.10, 13:23 Nie przejdzie, nie w Polsce :> Jak niby wtedy możnaby wydawac sprzeczne intepretacje w mętnej wodzie? :> Odpowiedz Link Zgłoś
ernibank I tak najlepszy jest NIK 31.03.10, 14:06 250-300mil złotych co rocznie za sprawozdania z przeprowadzonych kontroli które są nikomu nie potrzebne i nikogo z tego powodu nie wsadzili do więzienia bo nic nikomu jeszcze nie udowodniono a mimo wszystko co roku wszyscy te 250-300 mil zł płacimy na boga ducha potrzebną instytucję. Podobnie jest z IPN i też 250-300mil zł rocznie kosztuje polaków by migli robic ekshumacje min 20 lat temu pochowanych ludzi. A jak się robi przekręty? Wystarczy że ludzie w małych sklepach nie wszystko wbijają na kasę fiskalną i mają zanizone zyski w działalności. Inny przykład to gratisy jakie sprzedawcy dostają bez faktury a sprzedawcy następnie te gratisy sprzedają każdemu i co nie czysty zysk... Taki przykład jest np z Milką gdzie jest 50% gratis przy 2 milkach zapakowanych w 1 opakowaniu (2 czekolady) Już się spotkałem że sprzedawcy rozwywają te opakowanie i sprzedają już po jednej z czekolad. Inny przykład 6 pak piwa 5 piw i jedno gratis. Wystarczy rozerwac 6pak i sprzedać to gratisowe piwo i ma się zysk bez podatku. Wiele jest róznych przekrętów. Bierze biznesmen auto na firmę i zona jeździ tym autem na codzień ale auto jest -22% VAT w porównaniu do zwykłego kupującego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagódka Re: I tak najlepszy jest NIK IP: *.ip.netia.com.pl 31.03.10, 14:52 "ale auto jest -22% VAT w porównaniu do zwykłego kupującego... " Co jest niby "-22%"? Paliwo czy wartość auta? Bo pierwsze oczywiście nie, a drugie też nie do końca. Całego VAT przecież od zakupu nie odliczasz. Odpowiedz Link Zgłoś
bestmisio44 państwo okrada obywatela,vat u nas jest oszustwem 31.03.10, 15:06 w taki sposób skonstruowany aby przedsiębiorce okraść. Odpowiedz Link Zgłoś