Dodaj do ulubionych

Kompleks centrali

IP: *.askom.net.pl / 10.1.1.* 07.11.03, 00:34
Zawsze uważalem że 'warszawka' to zdecydowanie negatywne
określenie mające pejoratywne znaczenie. Jedni bowiem nalezeli do
Warszawy - inni do 'warszawki'. I biada temu kogo zaiczono do tej
drugiej kategorii. No cóż czasy sie zmieniaja - jak kto chce,
dzisiaj to jest "jakas mlodziez balangujaca" albo politycy? -
hahahahaha. Ludzie zapytajcie o znaczenie tego slowa 70 -80 - 90-
latkow z dobrych domów. Ale kto by sluchal zgredów w XXI wieku...
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Artix Re: Kompleks centrali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 01:50
      Po tym czy ktos mowi Warszawa czy "warszawka" latwo poznac czy
      ta osoba jest faktycznie z wawy z czy tylko mieszka w niej od
      jakiegos czasu, zaden rodowity warszawiak nie powie o
      wawie "warszawka" tak mowia przyjezdni pogardliwie o wawie,
      najgorsze jest to ze osoby ktore mieszkaja od niedawna w wawie
      mowia o obcych negatywnie podkreslaja na kazdym kroku ze "oni to
      warszawiacy a reszta to wiochmeni" i wstyd mi za takich ludzi bo
      psuja opinie prawdziwego warszawiaka. Zreszta tych prawdziwych
      warszawiakow ktorzy mieszkaja w tym miescie przynajmnie od 4 i
      wiecej pokolen jest naprawde malo, wiekszosc to ludnosc
      naplywowa, a warszawska gwara mowi coraz mniej ludzi i wiekszosc
      tych pseudo warszawiakow zastanawia sie z jakiego regionu jest
      ten "wiesniak" ze jakosc dziwnie mowi. Pozdrawiam Warszawsky
      Szczwaniak od pokolen :-)
    • Gość: Demian Re: Kompleks centrali IP: *.zacisze.org / *.gazeta.pl 07.11.03, 16:56
      Tak się akurat złożyło że wczoraj na jednym z komunikatorów
      rozmawiałem sobie z pewną osobą i jednym z tematów była właśnie
      warszawa, to jacy ludzie tu mieszkają i dlaczego są oni tak
      bardzo nielubiani w niemal całym kraju.
      Ja sam mieszkam w tym mieście, co prawda nie urodziłem się
      tutaj, jestem przybyszem, często spotykam się z tym że jestem
      określany słowami "zielona warszawka".
      Ale nie o tym chciałbym tu wspomnieć.
      Moim zdaniem najwiekszy problem tego miasta polega na tym że
      jest tu strasznie wiele osób które są w tym mieście
      podobnymi "przybyszami" jakim ja jestem. Z tą tylko różnicą że
      dla mnie miasto to jest obecnie moim domem, mam tu znajomych,
      przyjaciół. Staram się więc nie robić "bydła" w swoim domu.
      Ale na codzień niestety spotykam się z pewnym schematem
      zachowania "przybyszy".
      Są to osoby nie czujące do tego miasta żadnego sentymentu, nie
      mający żadnych emocjonalnych więzi z nim. Traktują to miasto
      tylko jak dojną krowę, znaleźli tu pracę, której
      niejednokrotnie nie miali by w swojej miejscowości, wystarczy
      tylko dzień czy dwa wolnego a wszyscy na łeb na szyję uciekają
      z tego miasta do swoich rodzinnych miast, miasteczek i wiosek.
      Co doskonale widać kazdego weekendu na drogach.
      Ci "przybysze" nie dbają o to by stworzyć jakiś pozytywny
      wizerunek tego miasta, bo i po co ....
      Przecież to nie ich miasto. Oni tu tylko pracują, robią
      karierę, a ich dom jest gdzieś daleko.
      Kiedyś miałem okazję rozmawiać z Litwinem mieszkającym w
      warszawie, też jakoś poruszyliśmy ten temat i on powiedział mi
      coś co mnie poruszyło i zmusiło do głębszego zastanowienia.
      Stwierdził, że największym problemem tego miasta jest to że
      jego prawdziwi mieszkańcy, rodowici warszawiacy, ci którzy
      naprawdę kochali to miasto, poszli do powstania walczyć za
      swoje miasto, za swój dom. Jak wiemy większość z nich zapłaciła
      za to najwyższą cenę. A kto teraz żyje w tym mieście ??
      Jaki odsetek mieszkańcówe tego miasta może powiedzieć o sobie
      że żyje tutaj od kilku pokoleń ??
      A gdyby tak teraz zdarzyło się że to miasto znów potrzebowało
      by od swoich mieszkańców takiej ofiary, jak sądzicie ..ilu
      warszawiaków, tej wspomnianej "warszawki" broniło by swego
      miasta ??
      • Gość: Maćkos nareszcie normalny człowiek IP: *.gdynia.mm.pl 07.11.03, 19:13
        Chciałem pociękować Demianowi za to, że jest jednym z niewielu normalnych ludzi
        spoza wawy, którzy na tym forum zabierają głos. Niestety w przeciwieństwie do
        Demiana większość osób wypowiadających się o warszawce nie ma zielonego pojęcia
        o czym mówi, ale stadnie wykrzykują swoje negatywne opinie. W wielu przypadkach
        sądzę, że wypowiadają się nie znając ani jednego rodowitego warszawiaka, tylko
        podpierając się plotkami przekazywanymi przez zawistnych ludzi, którzy czują
        się gorsi od warszawiaków i mimo tego, że bardzo by chcieli nie mogą wejść w to
        środowisko. Bo warszawiakiem się jest z dziada pradziada albo się nigdy nie
        będzie!!!! Niestety tych rodowitych jest coraz mniej, i muszą trzymać się
        razem, żeby nie zapomnieć swoich tradycji.
        pzdr warszaffke
        • Gość: ginger Re: nareszcie normalny człowiek IP: *.tele2.pl 07.11.03, 20:49
          Ja mysle podobnie. Z Warszawy nie jestem, ale "kocham to miasto, zmeczone jak
          ja".
          Ci, ktorzy krytykuja Warszawe z cala pewnoscia maja kompleks duzego miasta.
          Wydaje mi sie, ze to calkiem naturalne. Ludzie zazwyczaj krytykuja to co jest
          dla nich nowe i przez to przerazajce. Wydaje mi sie, ze wiekszosc duzych miast
          ma taki problem. Przerazaja ludzi spoza bo sa inne i wieksze niz to co znaja.
          Zauwazcie, ze jak wielu Brytyjczykow nie lubi Londynu i jak czesto mowi sie,
          ze Nowy Jork to nie jest prawdziwa Ameryka. Zdaje sobie sprawe,ze porownanie
          Warszawy z Londynem czy NY jest troche przerysowane ale cos w tym jest.
          A Warszawa naprawde da sie lubic i z cala pewnoscia mozemy byc dumni z jej
          historii.
            • Gość: kombajn buraczany! Re: nareszcie normalny człowiek IP: 193.201.167.* 14.11.03, 13:06
              wystraczy poczytać opinie z tego forum, żeby się zorientować, że
              warszawa to największa wiocha w polsce... bo mieszka tam
              najwięcej nadętych buraków! jaki kompleks warWSIAWIAKU? tak
              myśleć może tylko ignorant który nigdzie poza warszawą nie był i
              uważa że to jest co najmniej europejska metropolia (chociaż
              prędzej powiedziałbym to o moskwie).
              • Gość: Metropol Re: nareszcie normalny człowiek IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.11.03, 14:40
                Gość portalu: kombajn buraczany! napisał(a):

                > wystraczy poczytać opinie z tego forum, żeby się zorientować, że
                > warszawa to największa wiocha w polsce... bo mieszka tam
                > najwięcej nadętych buraków! jaki kompleks warWSIAWIAKU? tak
                > myśleć może tylko ignorant który nigdzie poza warszawą nie był i
                > uważa że to jest co najmniej europejska metropolia (chociaż
                > prędzej powiedziałbym to o moskwie).


                QFA, CZŁOWIEK DAJESZ GNOJÓWKĄ JAK TU SIĘ WYPRÓŻNIASZ NA TYM FORUM...
      • Gość: Aga Re: Kompleks centrali IP: *.man.polbox.pl 17.11.03, 16:23
        Tak, bardzo brakuje tych, którzy zginęli lub zostali rozproszeni
        po świecie w czasie wojny. Sama nie jestem warszawianką z dziada
        pradziada; sprowadzili się tu moi rodzice na studia, i zostali.
        To wystarczy, żebym czuła się związana z tym miastem. Nie ma dla
        mnie wielkiego znaczenia kwestia, czy Warszawa może się równać z
        wielkimi metropoliami europejskimi. Po prostu to moje miasto,
        które znam. Określenie "warszawka" usłyszałam po raz pierwszy od
        kuzyna z Krakowa parę lat temu. Użył go zupełnie machinalnie:
        Warszawa = warszawka. Nie zastanowił się nawet, że brzmi ono
        pejoratywnie i mi jako mieszkance Warszawy może sprawić
        przykrość. Skąd się to bierze? A bo ja wiem? Może to taka
        zawiść: nie próbujemy sami dorównać temu co ma większy dom, nie
        poprawiamy własnego podwórka, tylko jego obrzucamy błotem,
        wybijamy szyby, obsmarowujemy po kątach: ma większy dom, bo
        pewno nakradł itd, a poza tym jest cham i prostak, bez cienia
        kultury. Powtarzamy bez zastanowienia cudze opinie. Nie jest to
        pierwszy stereotyp, ani ostatni. Ale przykry. Od tej pory czuję
        pewien żal do kuzyna z Krakowa (a może do krakowiaków w
        ogóle?...) za jego niewrażliwość.
        • Gość: aaa Re: Kompleks centrali IP: 193.0.117.* 18.11.03, 13:11
          Ładnie to ujęłaś Aga. Słowo "warszawka" w mojej obecności po raz
          pierwszy wypowiedziała osoba, która od dawna mieszka w Warszawie
          (nie urodziła się), tu pracuje-czytaj zarabia pieniądze, tu
          chodzi do teatrów itp. Za każdym razem w jej wypowiedziach
          słychać pogardę dla Warszawy. Nie wiem dlaczego, ale to smutne.
          Warszawa to tylko nazwa miasta, to miasto tworzą ludzie. Jak
          więc ma ono wyglądać jeśli odnosi się do niego z pogardą i na
          każdym kroku chce się je każdemu zohydzić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka