Dodaj do ulubionych

"Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 07:56
Piotr i Paweł to sieć dla tych, którzy mają trochę wiecej gotówki: sprzedawane tam artykuły są dobrej jakości, świeże ale i cena jest sporo wyższa niż w takiej Biedronie...

wina ukraińskie | ekskluzywne alkohole
Obserwuj wątek
    • miguell "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 08:00
      Rozumiem LiDL czy Tesco ale w Biedronce spożywka pochodzi z Polski.

      Portugalczycy sprowadzają jedynie wino od siebie a ubrania, artykuły
      z Chin
      • Gość: M. Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.08.10, 08:10
        W lidlu też jest kupa polskiego żarcia, trochę czeskiego.
      • Gość: aaa W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 09:05
        ale poza tym nie bardzo jest tam co kupować.
        • Gość: Arek02 Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: *.fn.pl 04.08.10, 10:08
          Jak się samemu gotuje a nie żre gotowców z miktrofali to nie potrzeba większtego
          wyboru niz te z Lidl czy Netto.
          • Gość: wwww Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 11:20
            Żółty ser też sam ugotujesz? Bo ja w Lidlu żadnych dobrych nigdy nie znalazłem.
            Za to w Aldi jest też makaron dobry (5 jajeczny).
            • stereoclub Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 12:47
              Masz staroswieckie pojecie o dobrej zywnosci.
              Dobry makaron jest bez jaja i robiony jest z semoliny, takie wlasnie
              prowadzi Lidl.
              Poza tym dyskwalifikuje cie uzycie okreslenia "zolty ser"
              • polsz Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 05.08.10, 08:52
                widać jakie ty masz pojęcie o dobrej żywności. Dobry makaron z
                semoliny....synku, semoliny używa się do przemysłowej produkcji makaronu a wtedy
                trudno mówić, że jest dobry
            • Gość: P. Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: *.insert.net.pl 04.08.10, 12:49
              Do niedawna były oryginalne holenderskie żółte sery.
              • stereoclub Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 13:27
                Prawdopodobnie chodzi ci o ten "zolty ser" z Holandii ktory nazywa sie
                Gouda. Dojrzewany w 3 stopniach, mlody, sredni, stary.
          • makova_panenka Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 12:52
            Nie każdy co ma ochotę na niemieckie parówki w formalinie.
            • stereoclub Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 13:06
              Rozumiem, ze wolisz polskie parowki z formaliny?
              Przyjmij do wiadomosci, ze nie ma takiego artykulu "niemieckie parowki"
            • Gość: SzcepionkiToRak Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.08.10, 16:08
              dla mnie najlepsze sa bazarki w ktorych mozna kupic surowe kozie mleko,sery a
              nie ten pasteryzowany europejski syf powodujacy trwale alergie. Ponadto lepiej
              wszystko kupowac na wage gdyz zrobione wedliny, wszystkie jakie widzialem
              zawieraja nitraty (rak zoladka) i glutamnian(trwale nieodwracalne zmiany w
              mozgu) nie mowiac juz o rakowych sztucznych barwnikach i innych konserwantach
              ktore cialo nie trawi i jedzenie jest niestrawione stad tyle wzdetych brzuchow w
              polsce w lato, przykro na to patrzec. Masz brzuch znaczy nie trawisz tego co
              jesz i wczesniej czy pozniej skonczy to sie chemoterapia i hospicjum
              • draziw Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 18:39
                To się misiu nazywa nozofobia i kancerofobia i się leczy.

                A po za tym mleko się pasteryzuje bo tylko dzięki temu w Europie zapomniano co
                to znaczy gruźlica od bydła.
              • zigzaur Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 19:33
                Na bazarku kupisz to samo, co w markecie. Tylko że z dodatkowymi marżami, bez
                przechowywania w chłodniach ale za to przesycone spalinami wskutek transportu
                między hurtowniami i magazynami.

                Nie mówi się "nitraty" tylko "azotany".
        • poziom1908 Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 16:35
          w lidlu jest najtańsze mi znane i baardzo dobre pesto
          • meth.p Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady 04.08.10, 16:55
            Pesto takie jak ze sloiczka zrobisz sobie sam. W robocie kuchennym. Bazylia w
            doniczce za darmo (rosnie latwo, byle w pelnym sloncu). Oliwa z oliwek tez jest
            tania. Parmezanu typu grana w sloiczku raczej nie znajdziesz (chyba ze dla
            pozoru 1% sypna), wiec dawac nie musisz. Orzeszkow pinii tez w sloikach nie ma,
            wiec mozesz zmielic orzech laskowy. Czosnek kosztuje grosze.
            • Gość: ola Re: W Lidlu i Aldi są najlepsze czekolady IP: 194.11.24.* 04.08.10, 19:25
              meth.p napisał:

              > Pesto takie jak ze sloiczka zrobisz sobie sam. W robocie
              kuchennym. Bazylia w
              > doniczce za darmo (rosnie latwo, byle w pelnym sloncu). Oliwa z
              oliwek tez jest
              > tania. Parmezanu typu grana w sloiczku raczej nie znajdziesz
              (chyba ze dla
              > pozoru 1% sypna), wiec dawac nie musisz. Orzeszkow pinii tez w
              sloikach nie ma,
              > wiec mozesz zmielic orzech laskowy. Czosnek kosztuje grosze.


              Wszystko fajnie, tylko co ten twór, który w ten sposób
              wyprodukujesz, będzie mial wspólnego z pesto? :-))
      • Gość: bella96 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.zmitac.aei.polsl.pl 04.08.10, 09:07
        Zysk wychodzi do zagranicznego podmiotu zarządzającego siecią.
        Szkoda, że nie zostaje w kraju - chyba o to głównie chodzi autorowi.

        P.
        • Gość: Gość Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 11:01
          ale podatki i miejsca pracy zostaja w Polsce...
          • makova_panenka Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 12:54
            A jak się to ma do wytransferowanego zysku? Nijak.
            Poza tym gdyby sklep był polski VAT i podatki o płac pracowników byłyby takie
            same, transfer zysków za granicę bez podatku też nie wchodziłby w grę.
        • Gość: swoboda_t Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 11:16
          Prawie wszystko w Bierdonce jest made in Poland. Nie wiem jaką sieć
          ma rentowność, ale przypuszczam, że niedużą, zarabiają głównie na
          obrocie, nie marży. W związku z tym polska gospodarka jak
          najabrdziej korzysta z popularności Biedronki, dostawcy i pracownicy
          płacą podatki w Polsce. Czy Jeronimo Martins również tego nie wiem.
      • Gość: goość Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 212.160.172.* 04.08.10, 09:47
        miguell, wracaj za ladę w tej Twojej Biedronce.
        Co artykul o Biedronce, miguell stoi na warcie.
        • Gość: Mnietek Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 10:31
          no ale ma rację. Jeżeli serek jest z Piątnicy, chleb jest z naszej rodzimej piekarni - rano jeszcze ciepły i chrupiący (w sumie biedronka ma bardoz dobry chleb Polskie Zboża), sprzedawane są polskie pomidory, ogórki czy sałata, mleka, masła to ja nie widzę powodu by nie wspierać tego.

          W takim PiP'ie jest może i wybór ogromny, ale podobnie jak w Kauflandzie, kiedy chce kupić pomidory to widzę kraj pochodzenia:Węgry, sałata:Holandia, papryka:portugalia i tak dalej. A ja mam ochotę na Polksi produkt. Nie interesuje mnie czy zysk firmy zostaje w kraju, interesuje mnie zysk producenta.
        • miguell Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 10:42
          goość dla Twojej wiedzy na co dzień zajmuję się projektowaniem
          narzędzi wsparcia.

          Biedronka jak Biedronka normalny sklep dla mnie liczy się jednak, że
          sa tam polskie produkty nie napakowane chemią

          Jak chcesz kupować produkty niemieckie, holenderskie i czeskie to
          przecież Ci nie bronię człowieku
          • stereoclub Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 12:52
            Powiedz nam co rozumiesz pod okresleniem "napakowane chemia" oraz
            podaj 3 produkty ktore nie sa ta chemia "napakowane lub sa napakowane".
            Dla porownaia podaj takie same produkty z tych krajow, ktore
            wspomniales w swojej wypowiedzi.
            No i nie boj sie wszystkiego gdzie jest napisane E.
            • miguell Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 13:42
              > podaj 3 produkty ktore nie sa ta chemia "napakowane lub sa
              napakowane".

              A co Ty inwalidą jesteś, czy takim leniem że do sklepu nie możesz
              się przespacerować??

              Co z tego, że koszenilę, karagen, mączkę chleba świętojańskiego oraz
              glicerydy kwasów tłuszczowych można pozyskuje się z przetwarzania
              materiału organicznego skoro nigdy nie występowały w serach,
              wędlinach "produkowanych" metodami domowymi.

              Jeżeli firmy są tak transparnetne jak sądzisz to postaraj sobie
              znaleźć skład wybranych produktów Linessa, PiCFrisch ...
              i dopiero wtedy pogadamy
              • stereoclub Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 14:08
                Co wystepowalo w produktach domowych wiedzieli tylko lub i nie, ci co
                to produkowali. W kielbasie pamietam nadmiar saletry, o serach
                nie bede sie wypowiadal poniewaz 99% wiejskich gospodarstw nie
                produkowalo sera lecz twarog z kwasnego mleka.
                Nie jestem zwolennikiem sztucznych dodatkow, ale nie podpadajmy w
                paranoje nazywajac wszystko "chemia", bo jak popatrzymy dokladnie, to
                okaze sie ze szklanka wody to tez "sama chemia"
                Na szczescie producenci zywnosc sa zobowiani do deklaracji skladu
                produktu na opakowaniu, wiec przed wrzuceniem do koszyka mozna
                sprawdzic. Nie rzucalbym tez generalnie podejrzen lub oskarzen na
                firmy na podstawie 2 lub 5 produktow.
                • andrzejto1 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 16:06
                  stereoclub napisał:

                  > Co wystepowalo w produktach domowych wiedzieli tylko lub i nie, ci co
                  > to produkowali. W kielbasie pamietam nadmiar saletry, o serach
                  > nie bede sie wypowiadal poniewaz 99% wiejskich gospodarstw nie
                  > produkowalo sera lecz twarog z kwasnego mleka.
                  > Nie jestem zwolennikiem sztucznych dodatkow, ale nie podpadajmy w
                  > paranoje nazywajac wszystko "chemia", bo jak popatrzymy dokladnie, to
                  > okaze sie ze szklanka wody to tez "sama chemia"
                  > Na szczescie producenci zywnosc sa zobowiani do deklaracji skladu
                  > produktu na opakowaniu, wiec przed wrzuceniem do koszyka mozna
                  > sprawdzic. Nie rzucalbym tez generalnie podejrzen lub oskarzen na
                  > firmy na podstawie 2 lub 5 produktow.

                  Masz rację. Mają obowiązek podwać skład i dzięki temu dowiedziałem się, że sok
                  malinowy z Paoli bodajże miał 3% soku z malin, reszta to był sok aroniowy...
                  Taki szczegół. Teraz możesz coś nazwać zupą z płetwy rekina i nie dać do środka
                  nie grama rekiniego mięsa.
            • Gość: SzcepionkiToRak Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.08.10, 16:19
              dokladnie polskie jest tak samo nawalone niestrawna chemia glownie glutamanianem
              jak zagranczne.Nasze sklepowe bylo juz nawalone od prl'u cchba ze kupowalismy od
              chlopa oprucz nabialu ktory na poczatku byl zdrowy i surowy a nie unijny
              syfiasty spasteryzowny syf jak dzis
            • zigzaur Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 19:34
              Biologia (a raczej mikrobiologia) albo chemia.
              Wybór należy do ciebie.
          • andrzejto1 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 16:03
            miguell napisał:

            > goość dla Twojej wiedzy na co dzień zajmuję się projektowaniem
            > narzędzi wsparcia.
            >
            > Biedronka jak Biedronka normalny sklep dla mnie liczy się jednak, że
            > sa tam polskie produkty nie napakowane chemią


            No rozbawiłes mnie tą razą...
            Koło mojej pracy firma Agrohansa (teraz to chyba Eurohansa) miała sklepik
            firmowy. Kupowałem w nim to i owo. I nagle sklep do likwidacji, bo podpisali
            umowę z Biedronką. Kobitka która tam pracowała powiedział krótko: Musimy go
            zlikwidować, bo nasze produkty w biedronce są tańsze niż tu. Ale nie chce pan
            wiedzieć jak się robi te dla biedronki. Wspólnego z tym co było w sklepie
            firmowym miało niewiele więcej niż etykietka...

            >
            > Jak chcesz kupować produkty niemieckie, holenderskie i czeskie to
            > przecież Ci nie bronię człowieku
      • andrzejto1 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 15:57
        miguell napisał:

        > Rozumiem LiDL czy Tesco ale w Biedronce spożywka pochodzi z Polski.
        >
        > Portugalczycy sprowadzają jedynie wino od siebie a ubrania, artykuły
        > z Chin

        I co z tego?? TO, ze pochodzi z Polski, nie oznacza, ze jest dobra. Jeśli jest
        niska cena, to musi to być chłam. Są jakieś granice obniżana cen i nawet duże
        zakupy pewnych rzeczy nie tłumaczą.
        To jest po prostu niewiedza i niska świadomość konsumentów, którzy nie nauczyli
        się, że tanio nigdy nie oznacza dobrze...
    • Gość: kicha Piotr i Pawel vs. Biedronka , Tesco IP: 195.117.255.* 04.08.10, 08:09
      Ktoś kto porównuje "Piotr i Pawel" z Biedronką lub Tesco nie wie na
      czym polega handel i powinien pisać o politykach i Dodzie
      • zigzaur Re: Piotr i Pawel vs. Biedronka , Tesco 04.08.10, 19:37
        A na czym polega handel?
        Tanio kupić, drożej sprzedać. Znaleźć pretekst, aby nie zapłacić dostawcy w
        ogóle albo jak najpóźniej. Spławiać klienta z reklamacjami.
    • Gość: qwertz "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 80.51.180.* 04.08.10, 08:13
      wcale nie w Rzeszowie bardzo popularny jest FRAC - wszystko bardzo swieze i
      bardzo dobrej jakosci, DELIKATESY CENTRUM tez sa popularne, w lidlu, biedronce
      kupuje sie najtansze (niepelnowartosciowe) produkty, a ze polskie
      spoleczenstwo biednieje to coraz wiecej ludzi kupuje w dyskontach produkty
      zywnosciowo-podobne zamiast w normalnych sklepach. A co do malych sklepikow
      osiedlowych, to tam ceny jak w Almie, a jakosc jak w Lidlu.....
      • Gość: Wietnamski kucharz Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 09:06
        Zdziwiłbyś się czasem jakością towarów z Lidla. Często przewyższa to co można
        kupić w Almie. Tak naprawdę to w Lidlu jedynie pieczywo odbiega jakością od
        pozostałych. No ale Lidl to dyskont...
        Pomidory i sałata w najbliższej mi Biedronce pochodzą od tego samego producenta
        co w prywatnych sklepikach w 3/4 miasta - kupują u niego handlarze z giełdy.
        Tyle że są sporo tańsze.
        Zdziwiłbyś się również kto, co i ile kupuje w Biedronce o której mówię. To
        Biedronka w dzielnicy powszechnie uznawanej za najbogatszą. statystykę zaniżają
        obszczymurki przychodzące po najtańsze piwo w okolicy. Premier z Pewnością nie
        bałakałby o podwyżce VAT-u patrząc na samochody klientów biedronki...
        Jedyny prawdziwy jogurt (taki bez dodatku gumy arabskiej i mleka w proszku) jaki
        udało mi się spotkać w sieciach jest produktem czeskim i można go kupić w Realu.
        W Almie też był taki bez dodatków, ale trzykrotnie droższy i nieświeży.
        Ostatnio słyszałem że cukier w Auchan jest mniej słodki (bo sporo tańszy?)...
        Więc zanim orzekniesz co jest niepełnowartościowe to postaraj się porównać skład
        i jakość a nie sugeruj się ceną.
        • Gość: anka_30 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 13:19
          Biedronka ma świetne warzywa i owoce, dlatego do niej chodzę.
          Ale zniechęca mnie mała różnorodność innych towarów i ta przygnębiająca "atmosfera".
          • lucusia3 Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 15:31
            Ja nic nie mam do Biedronki, mogę robić tam zakupy, tyle, że będę je też robić w Almie, bo mnie "żółty ser" z końską zawartością oleju roślinnego nie interesuje. Owszem są produkty niezłej jakości w Biedronce, sa takie w Lidlu, ale trzeba dokładnie czytać etykietki, no i asortyment jest tam mocno "podstawowy".
          • zigzaur Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 19:38
            W Biedronce nie można płacić kartą. Mnie płacą wyłącznie przelewami i nie mam
            ochoty dyrdać do bankomatu (a często jeszcze płacić prowizji za wypłatę
            gotówki). Dlatego nie jestem klientem Biedronki.
        • Gość: SzcepionkiToRak Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.hsd1.il.comcast.net 04.08.10, 16:25
          dla wiekszosci niezorientowanych jakosc=smak, a powinno byc jakosc=zdrowe(bez
          glutamanianu,saletry,barwnikw,pestycydow,metali
          ciezkich,fruktozy,glutenu,pasteryzacji etc.)
      • Gość: gari Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 09:16
        a ze polskie spoleczenstwo biednieje

        Że co?
        • zigzaur Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 19:39
          Coraz więcej suvów na drogach, coraz trudniej o miejsce parkingowe, także na
          blokowiskach. Samochód o pojemności silnika poniżej 2 litrów jest już rzadkością.
          Coraz więcej restauracji z ceną obiadu od 50 zł wzwyż.
      • simon_r Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 09:26
        chyba nigdy człowieku w biedronce nie byłeś... akurat tam w przeciwieństwie do
        Lidla nie sprzedają głównie własnej marki tylko normalne produkty takie jak
        wszędzie. Jedyny minus to fakt, że w mniejszym wyborze. Za to zdecydowanie
        świeższe i lepiej zapakowane niż w jakichś Carefiurach czy innych oszołomach.
        • swoboda_t Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 11:25
          Ja poza rodzinnymi sklepikami i targowiskiem mam w promieniu 5 minut
          piechotą Biedronkę (tuż pod blokiem), małe Tesco i Lidla, dodatkowo
          buduje się Aldi. Na obrzeżach osiedla Auchan, Carrefour i duże
          Tesco. Większość spożywki kupuję w Biedronce, bo najbliżej, i muszę
          powiedzieć, ze jestem zadowolony z jakości. To nie ta sama Biedronka
          co 10 lat temu, czyli najtańszy chłam z porozwalanych kartonów.
          W "bidzie" są pełnowartościowe produkty i - przynajmniej w mojej -
          coraz więcej towarów z półki wyższej niż przeciętna. O dziwo
          odkryłem tam nawet porządne wędliny i kiełbasy, oczywiście nie
          kosztują 5,99/kg. Ważne jest dla mnie, że większość to krajowa
          produkcja, w niemałej części lokalna. Lubię też zakupy w Lidlu, ale
          tam więksozść towaru jest z importu. U mnie w mieście jest Alma i
          Bomi i mają ciekawą ofertę, ale jak porównwałem jakość niektórych
          towarów z tańszymi odpowiednikami kupionymi w Lidlu i Biedronce, to
          mi ochota na zakupy w delikatesach przeszła. Dobrze, że jest wybór i
          różnorodność, ale popularność Biedronki bazującej na polskich
          dostawcach moim zdaniem nie jest powodem do zmartwień.
        • Gość: ted Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 12:46
          chyba nigdy człowieku w biedronce nie byłeś... akurat tam w
          przeciwieństwie do
          > Lidla nie sprzedają głównie własnej marki tylko normalne produkty
          takie jak
          > wszędzie.

          A ty uważasz, że w tym samym słoiku z tą sama etykietą kupionym w
          normalnym sklepie i w takim Lidlu jest to samo? Frajerow nie brakuje.
          Jestem czasem zmuszony bywac w takim hotelu, gdzie posilki robia z
          produktow z takiego wlasnie Lidla czy Biedronki - i ja to widze i
          czujęna kilometr. To nie ma nic wspólnego z tym co jem na codzień -
          kupowanym w sklepie, czy na bazarze.

          No i Polki robią sie już podobnie grube i brzydkie jak brytyjki - 15
          lat jedzenia z supermarketow swoje zrobiło.
          • stereoclub Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 12:59
            Gratuluje odwagi i kupowania produktow na bazarze w Polsce.
      • stereoclub Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 13:21
        O jakosci produktow z Lidla nie masz zielonego pojecia.
    • Gość: STA "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 08:20
      Sklepy osiedlowe działają w czrnej strefie (nie wszystko kodują na
      kasach), Tylko właściciele wiedzą jak prosperują. Zakupy w marketach
      to dobrze dla państwa.
      • Gość: Sklepikara Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:03
        Płacę wszelkie podatki, pracownicy zatrudnieni na umowę o pracę, każda sprzedaż
        jest rejestrowana przez kasę fiskalną, więc nie uogólniaj proszę.
      • Gość: Fronda Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 12:49
        > Sklepy osiedlowe działają w czrnej strefie (nie wszystko kodują na
        > kasach), Tylko właściciele wiedzą jak prosperują. Zakupy w
        marketach
        > to dobrze dla państwa.

        Uahahaha, mogę godzinami opowiadac o przekretach sieci. Słuchaj -
        generalnie tak to sobie poprzerzucają, że nic nie płacą.
    • skandy5 "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 08:31
      Biedronka to obciach ale ma dużą sieć na prowincji. Piotr i Paweł jest po
      prostu drogi.
      Może w końcu wyrośnie tania polska sieć handlowa. Oby
      • kosmiczny_swir Popularność Biedronki obrazuje zamożność społeczeń 04.08.10, 09:03
        Popularność Biedronki obrazuje zamożność społeczeństwa. Gdyby przeciętnego
        Polaka stać było na godne życie to poszedłby do Piotra i Pawła. W Danii taki np.
        SuperBrugsen jest dobrym marketem z dobrymi produktami, ale w tych marketach są
        tłumy. U nas u Piotra i Pawła tłumów raczej nie ma, są za to w Biedronce.
        • klaun.szyderca Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ 04.08.10, 09:12
          Bzdura. Uważam, że stać mnie na godne życie, ale nie widzę powodu, aby
          przepłacać i kupować tam gdzie jest drożej.
        • Gość: Wietnamski kucharz Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 09:31
          Pepsi (nie brandowana dla Biedronki) - 0,95 zł/puszka 330 ml.
          Cocacola (z logo Biedronki) - 0,99 zł/puszka 330 ml.
          Markowe piwa (Heineken, Żywiec czy choćby Warka) - 20% tańsze niż średnia cena w
          innych sklepach.
          Dostępne stale, nie w jakiejś promocji.
          Markową słuchawkę bluetooth Nokia (nr kat. ....blebleble...) kupiłem za coś koło
          38 zł. Kupisz taniej?
          Czy człowiek "żyjący godnie" to taki który przepłaca mając okazję kupić coś
          taniej i w warunkach coraz częściej zbliżonych?

          • Gość: anka_30 Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 13:26
            czy Ty naprawdę wierzysz, że dostajesz TO SAMO tylko w trochę innym opakowaniu i
            taniej?

            to jak bardzo się mylisz - najbardziej widać na przykładzie chemii/kosmetyków.
            zwłaszcza proszków do prania (różnica mniej więcej taka jak między proszkami
            sprzedawanymi w Niemczech, a sprzedawanymi w Polsce).
            i tak samo jest z jedzeniem. może wyglądać tak samo, ale w składzie nie jest
            takie samo.
            • Gość: Wietnamski kucharz Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 14:02
              Skład akurat sprawdzam. Jeśli jest identyczny i smak ten sam znaczy że to jest
              ten sam produkt. W przypadku Cocacoli czy Pepsi liczy się smak i brak
              aspartamu/acesulfamu czy czego tam - więc skład jest identyczny. Puszki nie są
              rozdęte/zapadnięte, a to znaczy że stężenie CO2 w napoju również jest podobne.
              Mleko które pozbawiono większości tłuszczu zostawiając ściśle określoną jego
              ilość będzie bez dodawania konserwantów tym samym mlekiem. Sama piszesz że
              chodzisz do Biedrony bo mają dobre owoce i warzywa. Czekolady nie kupuje się dla
              wartości odżywczych i nie obchodzi mnie czy ma ona 80 czy 79% kakao, a Wedel
              prawdopodobnie nie pozwoliłby sobie na psucie marki sprzedając produkt różniący
              się smakiem. Tak na marginesie: w Lidlu można często kupić czekolady których nie
              uświadczysz w innych sklepach, a że specjalistycznych sklepów z czekoladą u nas
              brak to zwykły człowiek nie miałby szans spróbować czekolady 90%, z domieszką
              chili lub innych. Ktoś już w tym wątku pisał że jakość chemii gospodarczej z
              Lidla przewyższa jakość naszych droższych "markowych" produktów. I niestety ma
              rację.
              Nie wszystko jest zawsze tak jednobarwne jak nam się wydaje. Życie ma wiele
              pośrednich odcieni i każda z sieci sklepów również. Obawiam się że nikt z
              piszących na tym forum nie ma na tyle dużej wiedzy o sieciówkach by jego słowa
              można było uznać za miarodajne. To wszystko są subiektywne opinie, dobrze jeśli
              oparte na fragmentarycznej analizie wybranych grup towarowych niestety.
              • Gość: Anka_30 Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 14:32
                Skład akurat sprawdzam. Jeśli jest identyczny i smak ten sam znaczy że to
                jest ten sam produkt.


                TO NIE JEST TAKI SAM SKŁAD - na etykiecie masz podany wyłącznie rodzaj
                składników, BEZ ich ZAWARTOŚCI PROCENTOWEJ.
                więc tak naprawdę guzik wiesz co kupujesz i wcale nie jesteś tak świadomym
                konsumentem za jakiego się uważasz.
                możesz sobie co najwyżej poczytać ile masz kcal, białka, węglowodanów, itd., ale
                za cholerę nie dojdziesz ile wrzucili do środka substancji zagęszczających,
                konserwantów, środków barwiących i ile wlali wody (wyjątek to podział na
                nektary, soki, napoje owocowe).

                Jestem też ciekawa jak poznajesz skład procentowy produktu po smaku. Np.
                zawartość procentową mięsa w wędlinie. Naprawdę jesteś w stanie rozróżnić 10%
                różnice???????

                "Tak na marginesie: w Lidlu można często kupić czekolady których nie uświadczysz
                w innych sklepach, a że specjalistycznych sklepów z czekoladą u nas brak to
                zwykły człowiek nie miałby szans spróbować czekolady 90%, z domieszką chili lub
                innych."

                Tak na marginesie - to w ZWYKŁYM sklepie można kupić czekoladę z chili albo i z
                solą nawet - firmy Lindt.

                Ktoś już w tym wątku pisał że jakość chemii gospodarczej z Lidla przewyższa
                jakość naszych droższych "markowych" produktów.


                Lidla może i owszem (nie wiem, nigdy chemii tam nie kupiłam). Ale tescowa chemia
                ma taką jakość jak jej cena.
                • Gość: Wietnamski kucharz Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 15:02
                  Jeśli na maśle pisze że tłuszcz mleczny - 82% to ufam że tego masła jest w maśle
                  82%. Czyli tak jak wszędzie. Wiem że reszta to woda i emulgator. Prawdopodobnie
                  nie więcej bo musi dać 18% masy a i kosystencję powinno zachować. Więc nie
                  rozumiem o co Ci chodzi.
                  Na każdej wędlinie jest wypisany skład jakościowy i procentowy udział mięsa w
                  całości (ale tego akurat nie przytaczałem.
                  Mogę przyjąć ryzykowną hipotezę że guma do żucia jest mniej gumowa czy słodka bo
                  Wrigley produkując dla dyskontu oszczędza na tanim jak barszcz acesulfamie, ale
                  po co skoro nie mam podstaw tak sądzić. Jeśli kupuję konserwowaną kukurydzę to
                  patrzę na masę odcieku i skład jakościowy który jest taki sam we wszystkich
                  firmach. W pepsi są te same składniki, bez konserwantów i słodzików i
                  zagęszczaczy. Jeśli nawet byłoby mniej cukru to chyba powinno to wyjść na
                  zdrowie konsumentom, nieprawdaż? A cukier jest poza blachą z puszki najdroższym
                  składnikiem napoju.
                  Znaczy że mieszkasz w niezwykłym miejscu - w mojej okolicy w ZWYKŁYCH sklepach
                  nie ma słodyczy Lindta. Wycofał się nawet z Intermarche bo był zbyt drogi. A
                  czekolada z chili była tylko przykładem produktu...
                  Nie demonizuj więc towarów z tanich sklepów tylko dlatego że są tanie. W
                  Biedronce są tańsze między innymi dlatego że nie można tam płacić kartami i sieć
                  nie musi płacić prowizji.
                  Co do "pasiaków" z Tesco w zupełności się z Tobą zgadzam.
                  • Gość: Anka_30 Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 15:59
                    Jeśli na maśle pisze że tłuszcz mleczny - 82% to ufam że tego masła jest w
                    maśle.


                    z Twoim masłem może i tak jest, pod warunkiem że:
                    Tekst
                    linka

                    ale co do innych produktów - prosty przykład o którym czytałam jakiś czas temu -
                    "pasztet z dziczyzny", gdzie tak naprawdę były śladowe ilości dziczyzny (reszta
                    to wieprzowina), ale w składzie produktu dziczyzna oczywiście występowała.
                    gdybyś porównał wypisany skład na tym pasztecie i pasztecie 2x droższym - nie
                    widziałbyś różnicy. W smaku prawdopodobnie też nie.

                    Na każdej wędlinie jest wypisany skład jakościowy i procentowy udział mięsa w
                    całości.


                    Jesteś pewien że na każdej? I że mięso w jednym produkcie jest jakościowo równe
                    mięsu w drugim? Że zwierzę nie było faszerowane hormonami/antybiotykami i jadło
                    dobrą paszę?

                    Mogę przyjąć ryzykowną hipotezę że guma do żucia jest mniej gumowa(...)

                    Nie wiem co znaczy "gumowa", ale jest zauważalna różnica w twardości gum i
                    "żujności".

                    W pepsi są te same składniki, bez konserwantów i słodzików i zagęszczaczy.

                    Jesteś pewien że procentowo jest to naprawdę to samo?

                    "Jeśli kupuję konserwowaną kukurydzę to patrzę na masę odcieku i skład
                    jakościowy który jest taki sam we wszystkich firmach."

                    Warzywa puszkowane/słoikowane to dobre porównanie. Czemu w tych droższych
                    trudniej trafić na brzydką paprykę (z czarnymi plamami) albo pomarszczoną/twardą
                    kukurydzę?

                    Znaczy że mieszkasz w niezwykłym miejscu.

                    W moim małym rodzinnym mieście produkty Lindt są dostępne w sklepie nocnym i
                    jednym małym sklepie rodzinnym.

                    Nie demonizuj więc towarów z tanich sklepów tylko dlatego że są tanie.

                    A Ty zauważ, że NIE DA SIĘ wyprodukować dobrych jakościowo produktów poniżej
                    pewnej ceny. Że bardzo niską cenę uzyskuje się najczęściej kosztem jakości produktu.
                    Że kurczak kurczakowi nie jest równy, śliwka śliwce, mąka mące, itd.
                    • Gość: Wietnamski kucharz Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: 193.138.241.* 04.08.10, 17:47
                      >Jesteś pewien że procentowo jest to naprawdę to samo?
                      TAK
                      Jesteś pewien że na każdej? I że mięso w jednym produkcie jest jakościowo równe
                      mięsu w drugim? Że zwierzę nie było faszerowane hormonami/antybiotykami i jadło
                      dobrą paszę?
                      A w jakimkolwiek innym sklepie masz taką pewność? W Almie na 4 wizyty (choć mam
                      do niej blisko) kupiłem trzykrotnie towar niespełniający podstawowych
                      parametrów. W tym zepsutą kiełbasę i spleśniały chleb.
                      Znaczy że bez konserwantów.

                      Ta dyskusja zaczyna być jedynie biciem piany. Już mi się nie chce.
                      Bo sól w Lidlu niesłona jakaś taka...
                    • Gość: asd Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.static.espol.com.pl 04.08.10, 20:02
                      wychodzac z takiego zalozenia jak Ty kolezanko to w ogole bym nie kupowal nic w
                      sklepach tylko chodzil z dzida po lesie i polowal na zwierzyne, bo wg. Ciebie
                      mieso w tym samym produkcie w roznych sklepach jest juz inne, a tak masz pewnosc
                      co jesz...
                      na wiekszosc mies masz podana zawartosc procentowa danego miesa, jezeli jej nie
                      ma to takiego produktu nie kupujesz. proste. wielu producentow nie bedzie
                      ryzykowac marki i renomy, by oszczedzic na tym czy innym produkcie...
                      wyroby mleczarskie w lidlu nie odbiegaja jakosciowo od tych dostepnych gdzie
                      indziej, tak samo chemia i slodycze. owoce i warzywa znow lidl i biedronka,
                      dodatkowo miesa to biedronka i tesco (ale te osiedlowe, a nie hipermarket).
                    • Gość: auxan Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.olsztyn.vectranet.pl 04.08.10, 20:08
                      "A Ty zauważ, że NIE DA SIĘ wyprodukować dobrych jakościowo produktów poniżej
                      pewnej ceny."
                      Prawda. Ale ten sam makaron (Lubella, gniazda wstążki) za który w Lewiatanie
                      chcą 4,40zł, ja kupuję po 3,12. Ta różnica to dodatkowy przychód sklepu.
                      Podobnie ptasie mleczko (wedel) - niecałe 10zł zamiast 14,50.
                      I wiele innych artykułów - dokładnie to samo, nie są robione specjalnie dla
                      dyskontu.
        • Gość: Wietnamski kucharz Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 09:47
          Cholera - podałem kilka konkretnych przykładów cen w Biedronie by nie być
          gołosłownym i mnie wymoderowali jako siewcę reklamy.

          Lepiej byście zrobili porządek ze swoimi migającymi banerami!
          • Gość: AdBlock Blokuj reklamy dla własnego zdrowia IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 10:38
            Ad Block, lepsza przeglądarka i internet bez reklam staje się przyjemniejszy.
          • Gość: Q Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: *.aster.pl 04.08.10, 10:52
            www.mozilla.com/pl/
            addons.mozilla.org/pl/firefox/addon/1865/
            Sam zrób porządek :]
        • Gość: Zimny Lech Mózgi wyprane marketingiem IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 10:36
          > Popularność Biedronki obrazuje zamożność społeczeństwa. Gdyby przeciętnego
          > Polaka stać było na godne życie to poszedłby do Piotra i Pawła.

          Butelka Coli z Piotra i Pawła będzie lepsza od tej z Biedronki.

          Flaszka Żubrówki od Piotra i Pawła lepiej wchodzi od tej z Biedronki.
          • Gość: jk Re: Mózgi wyprane marketingiem IP: 86.47.59.* 04.08.10, 11:40
            Przestac sie osmieszac. Myslisz, ze taka firma jak coca-cola bedzie zmieniac
            recepture na rozne sklepy? Zarabiaja tak duzo ze maja to w pupci- idz popracuj
            na produkcji to sie dowiesz- tez kiedys myslalem tak jak ty, ale przyszlo mi
            pracowac w duzej firmie produkcyjnej i sie nauczylem.
            • Gość: No ciekawe Oczywicie IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 12:06
              ze beda dwie roznie linie. Chyba nie sadzisz, ze masz identyczny produkt za duzo nizsze pienaidze. Ludzie, od upadku komuny minelo 20 lat, a wy nadal zyjecie w swiadomosci gierokowskiej, gdzie tanie = dobre, a drogie = przeplacone. Ludzie, ludzie... bardzo rzadko w kapitalizmie tanie jest dobre, juz czesciej drogie jest kiepskie. Trzeba niestety kupowac "z glowa", nie liczcie na to, ze kupujac cos za 60% wartosci rynkowej bedziecie miec to samo co za 100%. Pora sie obudzic.
              • Gość: Anka_30 Re: Oczywicie IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 13:29
                Dokładnie.
                Tanie mięso to psy jedzą. Ale ludzie są pewni że paróweczki za 2 zł są
                dokładnie takie same jak te za 7 zł. I co gorsza - wpychają je swoim dzieciom :/
                • Gość: lasic Re: Oczywicie IP: *.chello.pl 04.08.10, 13:56
                  Parówki z Lidla za 2zł mają więcej mięsa niż w sobie niż berlinki za 4.5 więc
                  wiesz...
                  • Gość: Anka_30 Re: Oczywicie IP: *.wroclaw.mm.pl 04.08.10, 14:35
                    nie jem parówek. i nigdy nie dałabym ich dziecku.

                    ale chętnie przeczytam artykuł albo jakieś badania - o tym że parówka za 2 zł ma
                    więcej wartościowego mięsa od tej za 4,50 zł.
                  • Gość: edek Re: Oczywicie IP: 195.188.191.* 04.08.10, 16:09
                    > Parówki z Lidla za 2zł mają więcej mięsa niż w sobie n

                    ma wiecej a tak naprawde jest zrobione z "miesa" MOM
              • Gość: nurek Re: Oczywicie IP: 213.227.119.* 04.08.10, 15:06
                Cena wielu produktów juz dawno przestała byc ustalana na podstawie
                kosztów produkcji, tylko ustala się ją na zasadzie "ile ludzie mogą
                za to dać". Koszt produkcji puszki coli to pewnie ze 30-40 groszy, z
                tego więcej kosztuje sama puszka i robocizna niz to co jest w
                środku. Reszta to wydatki na reklame i marże sprzedawców. Tak jest z
                wieloma innymi produktami (np. chipsy, część soków). Dlatego
                producentowi nie opłaca się utrzymywać dwóch lini produkcyjnych -
                normalnej i dla Biedronki bo na koszcie wytworzenia nie zaoszczędzi
                tyle żeby wyjśc na swoje
            • Gość: Ironia Ironii nie poznałbyś nawet gdyby cię w zad kopnęła IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 14:43
              Ironii nie poznałbyś nawet gdyby wyszła zza krzaka cię w zadek kopnęła
        • Gość: SP-LAA Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: 80.51.71.* 04.08.10, 10:41
          To prawda. Powinni wziąć pod uwagę galopujące zubożenie
          społeczeństwa. Osobiście lubie w Biedronce robić zakupy i nie uważam
          wcale tego za obciach. Co do polskich sklepów, niestety mam sam
          negatywne doświadczenia, chcą człowiekowi wcisnąć przeterminowane
          produkty, piszą PROMOCJA przy kasie się okazuje ,że to g... prawda,
          obsługa- porażka i takim sposobem zniechęcają ludzi do siebie.
          Zupełnie jak górale, kiedyś i turystów mieli ale ,że zaczeli
          przeginać to ludzie wolą jeździć na narty do Czech, na Słowację i b.
          dobrze.
          • Gość: tk Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ IP: 192.100.112.* 04.08.10, 14:50
            A przestańcie w końcu bredzić o "galopującym zubożeniu społeczeństwa". Kiedy
            czytam niektóre wpisy mam wrażenie, że niektórzy twierdzą, że nieustannie
            ubożejemy od czasów co najmniej Mieszka I.
            • zigzaur Re: Popularność Biedronki obrazuje zamożność społ 04.08.10, 19:43
              O tym "zubożeniu" najlepiej świadczą samochody na polskich szosach: ilość i jakość.
              Jak również ilość restauracji, tłok w nich oraz ceny.
      • Gość: gość Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 194.117.241.* 04.08.10, 09:22

        @ skandy: Ale w biedronce fantastyczne są jogurty, robione na ich zawówienie przez jednego z polskich producentó. Do kupienia tylko tam. I pasty od firmy na "L", kosztujące połowę tego co pod oryginalnym szyldem. Móisz "obciach"-nie zwracasz przypadkiem zbyt dużo uwagi na etykieti i logo?.
      • Gość: Zimny Lech Słoma z butów wystaje. Stąd te kompleksy :-)))) IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 10:39
        > Biedronka to obciach ale ma dużą sieć na prowincji.

        Słoma z butów wystaje nowomiastowemu. Stąd te kompleksy :-))))
    • Gość: wc Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 195.216.109.* 04.08.10, 08:32
      Kupując w Piotrze i Pawle dokładasz cegiełkę do pałacu w
      Puszczykowie. Ja ich olewam.
      • simon_r Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 09:31
        a to akurat to idealny przykład polskiego piekiełka... lepiej jest postawić
        pałac nieznanemu francuzowi lub portugalczykowi niż rodakowi, który był
        mądrzejszy, bardziej zaradny i przedsiębiorczy od Ciebie... a co więcej swój
        pałac wybudował w Polsce.
        No cóż to jest właśnie typowe polactwo.... zawiść i nienawiść do tych którym się
        powiodło. Lepiej dać obcym niż pozwolić zarobić sąsiadowi. A najlepiej żeby
        sąsiadowi sie spaliło :))
        • Gość: Mnietek Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 10:36
          nie, lepiej jest dać cegiełkę polskim producentom i hodowcom, których produkty znajdziesz w takiej Biedronce, niż hodowcom sałaty z Holandi czy pomidorów z Węgier których w PiPie jest przytłaczająca większość.
    • pan_glosny Ktoś 04.08.10, 08:33

      Ktoś tu czegoś nie rozumie.
      W sklepie zagranicznej sieci jest tyle samo towaru pochodzącego
      z Polski co w sklepie "polskim". I tak samo dotyczy to towaru
      pochodzącego z zagranicy.
      Przecież nikt mi tu nie napisze, że sklepie "polskim" sprzedaje
      się banany czy pomarańcze pochodzące z południa Polski,
      a w sklepi zachodniej sieci sprzedaje się mąkę czy sól
      pochodzącą z Francji.
      Różnica jest tylko w tym kto na tym zarabia.
      No i może być w cenie. Im większa sieć tym łatwiej jej negocjować
      z producentem.
    • Gość: No ciekawe No ciekawe IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 08:35
      Ja widze odwrotnosc: tlumy w Realu, pustki w Tesco (ceny paranoiczne). Biedronka? Bez jaj. Tam ktos kupuje?
      Co do Lidla to sie zgodze - dosc duzo ludzi i niezly asortyment.
      • Gość: asd Re: No ciekawe IP: 87.239.196.* 04.08.10, 08:57
        własnie w biedronce jest duzo ludzi i towar jes ten sam co w tesco i realu - poza tym ze maja wyprodukowane dla biedronki - "markowe" produkty sa w duzo niższych cenach niż w/w sklepach! a tesco to wogole jest porażka tak jak carrfour -drożyzna!
        • Gość: No ciekawe W Biedronce duzo ludzi? IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 09:04
          LOL. Gdzie? Na pustyni? Taki sam towar jak w innych sklepach? LOL. Bylem raz - te produkty chyba nie spelniaja nawet minimum norm - np. mieso mialo zapach padliny.

          "Duzo ludzi" - hahahahahaha.
          • Gość: ewela Re: W Biedronce duzo ludzi? IP: *.chello.pl 04.08.10, 11:47
            Nie wiem w jakiej Biedronce byłeś ale w Warszawie Biedronki są bardzo oblegane a
            kolejki w niektórych są kilometrowe.
            • Gość: No ciekawe Ta, jasne IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 12:02
              "kilometrowe kolejki", pewnie jest tez lista kolejkowiczow byle kupic tylko te pseudoprodukty. Co za bzdury.
              • Gość: ofi Tak, tak, nikt w biedronkach nie kupuje hahahahaha IP: *.tvsat364.lodz.pl 04.08.10, 12:33
                wyborcza.biz/biznes/1,101562,8193069,Polacy_coraz_chetniej_kupuja_w_Biedronce.html
                • Gość: Piotrrr Re: Tak, tak, nikt w biedronkach nie kupuje hahah IP: *.chello.pl 04.08.10, 12:51
                  Dziwne, że nikt nie wypowiada się o Almie. Towar w porządku, obsługa podobnie,
                  dużo rzeczy niedostępnych w innych sklepach. Cenowo może troszkę drożej niż w
                  innych ale towar warty swojej ceny. Nie chodze do jakichś Biedronek, Lidlów itp.
                  - nie robię zakupów tam gdzie zwyczajnie jest brudno i śmierdzi. Carrefour jest
                  względnie w porządku, Tesco podobnie ale mając blisko Almę od dłuższego czasu
                  inne sklepy odwiedzam sporadycznie.
              • Gość: Pollena Naprawdę nie zrozumiałeś? Kolejki do kas! IP: *.chello.pl 04.08.10, 12:34
                W katowickich Biedronach stoją takowe prawie na okrągło! Zresztą nie
                tylko w nich, bo w wielkich hipermarketach również; nic dziwnego,
                skoro na 50 kas czynnych jest 10 (to się chyba nazywa czysto po
                polsku [i] understaffing)... Ludzie sami sobie napełnią koszyki czy
                wózki a potem i tak muszą swoje odstać.

                A może czepiasz się tego, że w żadnym realnie istniejącym sklepie
                nie jest fizycznie możliwy ogonek o długości jednego kilometra? A
                nie słyszałeś/aś czasem o figurze retorycznej nazywającej się
                HIPERBOLA (=wyolbrzymienie)? Toż z równie wielką powagą
                mógłbyś/mogłabyś protestować przeciwko używaniu wyrażeń takich,
                jak "morze łez" (bo w rzeczywistości nawet miliony ludzi nie
                wypłaczą tylu kropel, by uzbierało się na jakieś nowe morze),
                albo "oszalały z gniewu" (zamiast po prostu zdenerwowany).
            • stereoclub Re: W Biedronce duzo ludzi? 04.08.10, 13:30
              Gość portalu: ewela napisał(a):

              > Nie wiem w jakiej Biedronce byłeś ale w Warszawie Biedronki są
              bardzo oblegane
              > a
              > kolejki w niektórych są kilometrowe.
              Nie wiem czy wiesz, ale kilometr to 1000 metrow. To tak jakby
              tysiac duuzych krokow? Jestes pewna tych kilometrowych kolejek?
              • Gość: Pollena ewela użyła hiperboli (patrz: wyjaśnie powyżej)! IP: *.chello.pl 04.08.10, 13:55
                Kiedy słyszysz u kogoś wyrażenie "szatański pomiot" - to na pewno od
                razu szukasz dowodów na prawdziwie piekielne pochodzenie? Czy też po
                prostu interpretujesz to sobie: "ach, rozumiem, ZŁY CZŁOWIEK!"
                • stereoclub Re: ewela użyła hiperboli (patrz: wyjaśnie powyże 04.08.10, 14:16
                  No tak, juz rozumiem. Twoje wypowiedzi to tez HIPERBOLA.
                  • Gość: Pollena Cała, wielozdaniowa wypowiedź nie może być IP: *.chello.pl 04.08.10, 16:15
                    hiperbolą! Hiperbolą może być jakaś fraza, jakieś wyrażenie.
                    Jest to jak najbardziej uprawniony rodzaj przenośni, jeden z tropów
                    stylistycznych: np. "mówiłem ci to już tysiąc razy!"
                    albo "gigantyczny" zamiast po prostu "duży".

                    Przeciwieństwem jest litota (rodzaj eufemizmu), np. "niegłośny"
                    zamiast "cichy".
    • Gość: kwakwa MarcPol IP: 195.85.196.* 04.08.10, 08:44
      Ja robię często zakupy w MarcPolu i bardzo sobie go chwalę.
    • Gość: yaah "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.kielce.vectranet.pl 04.08.10, 08:44
      Tak naprawdę, to wszystkie te sieci i ich marki wewnętrzne, to jedno wielkie
      g... Prawda jest taka, że jak coś ma być dobre - musi kosztować.
      • Gość: agata Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.icpnet.pl 04.08.10, 09:00
        Lepiej kupić czegość mniej a dobrej jakości, niż więcej nie wiadomo
        czego
        • idepozapalki Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 09:39
          Dobra, ale nie jesteś w stanie zastosować tego do wszystkich produktów, jeśli
          masz ograniczone finanse. Są rzeczy, których zużycie można zredukować do pewnego
          poziomu minimalnego, ale poniżej niego zaburzasz już życie rodziny. To
          podstawowa spożywka i np chemia.

          I tutaj kłaniają się dyskonty. Moim ulubionym jest Lidl, a to z kilku powodów:
          1. Chemia ichniejszej markie jest często jakościowo lepsza niż markowe produkty.
          Z o wiele niższą ceną.
          2. Jeśli zrobisz tam zakupy i zaczniesz w necie szukać producentów zobaczysz, że
          kupiłaś dokładnie to samo co w markecie. Producent często jest ten sam, ale dla
          Lidla robi pod inną marką (a z tej samej linii produkcyjnej). Dyskont gwarantuje
          mu zbyt, nie przykłada takiej wagi do opakowania - co skutecznie obniża cenę.
          Kupując ten produkt w markecie powiększasz zysk marketu oraz refundujesz
          producentowi koszty reklamy, "półkowe" i opakowanie. A często paradoksalnie
          zarabia on na tym i tak mniej niż na produkcie sprzedawanym do dyskontu.

          Zresztą, o jakości Lidlowych produktów możnaby pisać bez końca - dla mnie jest
          ona akceptowalna. Oczywiście - mięsa i warzyw tam nie kupuję, ale to już inna
          historia, bo w marketach też nie.

          To nie sama jakość powinna być kryterium wyboru, ale przełożenie jakości do
          ceny. Jeśli Ty chcesz kupić produkt o 10% lepszy płacąc o za niego 60% więcej -
          Twój wybór.
          • Gość: yaah Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.kielce.vectranet.pl 04.08.10, 09:56
            W zasadzie, to masz rację, ale z jedną małą uwagą. To że coś jest produkowane na
            tej samej linii co droższy produkt, nie oznacza automatycznie, że jest tej samej
            jakości. Uwierz mi, pracowałem kiedyś w browarze, sprzedającym piwo do
            Biedronki. Linia produkcyjna jedna, półprodukty inne, jakość/smak nieporównanie
            gorsze. Ważne z czego, a nie gdzie.
          • Gość: *.* Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 212.182.91.* 04.08.10, 10:23
            W Polsce akurat produkty pod marką danej sieci handlowej są zawsze
            gorszej jakości niż z oryginalnym logiem producenta. Szynki w szynce
            będzie 75% a nie 88%, masło zamiast 82% tłuszczu będzie miało 70%
            reszta to woda albo jakie syfaste domieszki olejów roślinnych.
            Podobnie będzie z serami pleśniowymi albo jogurtami. Ktoś pewnie
            powie, że jogurt z logo marketu wcale nie gorzej smakuje a może
            nawet lepiej niż jogurt markowy. I może mieć rację ale nie należy
            mylić wartości odżywczej ze smakiem. Zastosowana chemia w postaci
            zapachów i smaków robi swoje, i jest tańsza niż składniki
            pochodzenia naturalnego.
            • Gość: Pewex Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 10:44
              a dajże spokój z wartością odżywczą. Odżywcze wartości to się kupuje u chłopa na targu jeżeli chodzi o warzywa i owoce. Mięso się kupuje nei w marketach a w niewielkich wyspecjalizowanych sklepach firmowych. Jogurt podobnie jak Colę kupuje się dla wartości smakowych, no chyba że ktoś wierzy w te wszystkie hippie new age coś tam.

              Swoją drogą, żałuję że z obecnego mleka nie da się zrobić zsiadłego...butelko wróć.
              • stereoclub Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 13:18
                Swoją drogą, żałuję że z obecnego mleka nie da się zrobić
                zsiadłego...butelko w
                > róc

                To nie sprawa butelki, to pasteryzacja. Pamietam jak moja babcia w
                latach 60/70/80 przeklinala mleko, ktore juz po jednym dniu bylo
                kwasne. Czyli zepsute. [Fermentacja mlekowa zachodzi samoistnie,
                dzięki bakteriom żyjącym w mleku w stanie naturalnym.]
                W Niemczech dla nostalgikow i amatorow kwasnego mleka z kartoflami
                Real ma to mleko w sloiczkach.
              • Gość: m polecam tzw. grzybka tybetańskiego IP: *.enterpol.pl 04.08.10, 16:56
                poczytaj w sieci, skombinuj od znajomych (ceny na allegro nieadekwatne do
                wartości tego "żyjątka")
      • Gość: Zimny Lech Mózgi wyprane marketingiem IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 10:41
        > g... Prawda jest taka, że jak coś ma być dobre - musi kosztować.

        Dlatego najlepsza Cola, wódka i piwo są na stacjach benzynowych.

        Bo tam kosztują najwięcej.
        • Gość: Wietnamski kucharz Re: Mózgi wyprane marketingiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 11:05
          O nie! W pewnym schronisku w Bieszczadach można kupić mineralną z logo
          biedronkowym po 4 złote a butelkę!
        • Gość: yaah Re: Mózgi wyprane marketingiem IP: *.kielce.vectranet.pl 04.08.10, 12:47
          Mylisz koszty produkcji z marżą sprzedawcy.
      • swoboda_t Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 11:35
        Gość portalu: yaah napisał(a):

        > Tak naprawdę, to wszystkie te sieci i ich marki wewnętrzne, to
        jedno wielkie
        > g... Prawda jest taka, że jak coś ma być dobre - musi kosztować.


        Kupiłem kiedyś w Bomi dwa słoiczki pesto po ok. 11zł sztuka. Pesto
        smakowało tak samo i miało taki sam jak pesto z Lidla, które
        kosztuje 5zł za słoik. Owszem, jakość musi kosztować. Ale ten koszt
        nie musi być horrendalny.
    • Gość: brt "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.146.112.113.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.08.10, 08:56
      Przegrane bo - drogie. Robiąc zakupy w biedrze albo w tesco za 200 złotych
      zaoszczędzam do 50 zł porównaniu ze sklepami osiedlowycmi czy piotrem i
      pawłem. Drogo się żyje w tym kraju więc wszyscy szukaja gdzie taniej, a nie
      unikaja polskiego jak sugeruje autor art.
    • optyk26 [...] 04.08.10, 08:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 09:51
        optyk26 napisał:

        > Parchy wystarczy zakazać handlu w soboty i niedziele jak postuluje
        > od paru lat to sieci będą spi..dalać aż się będzie kurzyło.
        Będziemy mieli tylko jakies Piotrki-Pawły i Almy z cenami kosmicznymi
      • Gość: historyk Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 89.204.153.* 04.08.10, 11:37
        Panie Tomaszu, moje gratulacje. Pewien austriacki malarz cieszy się
        w zaświatach, czytając pańskie posty.
    • Gość: Korwin.ma.rację Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:10
      Prawda jest taka, że większość konsumentów nie odróżni dobrej wędliny od syfu na
      bazie mielonej padliny i soi. Stąd popularność wszelkiej junk-food.
      A co dopiero odróżnić lepsze i gorze partie tego samego produktu.
    • neon81 Kompletnie bzdurne wnioski... 04.08.10, 10:22
      To świadczy tylko o tym, że polskie sieci są droższe i dlatego mniej
      ludzi w nich robi zakupy i tym samym poleca. Natomiast wzrost
      popularności tanich sklepów to niestety dowód, że nasze społeczeństwo
      nie tyle się bogaci co niestety biednieje. I teraz jeszcze te podatki w
      górę - ech! Taki to obraz rządów "liberalnej" PO...
      • Gość: oh Re: Kompletnie bzdurne wnioski... IP: *.dsl.pltn13.sbcglobal.net 04.08.10, 15:32
        Wprawdzie nieco inaczej, ale to samo chciałem napisać. Nasuwa się pytanie - jak
        to się dzieje, że przy tak wysokim bezrobociu ciemniaki piszą w gazetach?
        Oczywiście mogą to być naciski z góry. Dla dziennikarza nie ma znaczenia, że
        papka jaką karmi społeczeństwo to fałsz. Mierny ale wierny?
    • Gość: Jonek "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:24
      Bo polaczki lubią sobie ponarzekać. Dla kilku groszy taniej jesteście gotowi
      na nabijanie kapsy obcym.
      • Gość: Johann Re: Niech polskie wyzdycha, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:39
        bedzie na pewno lepiej.Jak widze te brudne ,smierdzace sklepy w
        bramach przechodnich,brudnych norach ,w zaduchu.Nie ma to jak
        Lidl,Real-towary swieze,bogaty asortyment no i K L I M A T Y Z A C J
        A sklepu.Precz z polskim chlewem i obora.
        • Gość: Misiek Re: Niech polskie wyzdycha, IP: *.chello.pl 04.08.10, 11:29
          Może się zdziwisz, ale klimatyzacja jest w większości Biedronek a nie ma np w
          jednym z Leclerców...
          • Gość: Johann Re: Niech polskie wyzdycha, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 12:50
            moze tak jest jak piszesz,ale nie pojde tam sowieso bo sie brzydze
            wszystkim co polskie,nawet tym jezykiem ,ktory musze tutaj
            uzywac,boby mnie wiekszosc z glabow sie produkujacych nie
            panimala.Gość portalu: Misiek napisał(a):

            > Może się zdziwisz, ale klimatyzacja jest w większości Biedronek a
            nie ma np w
            > jednym z Leclerców...
      • Gość: ax Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.net.pbthawe.eu 04.08.10, 10:48
        a moze w druga strone? dlaczego obcy własciciel sieci sklepow sprzedaje nam taniej, niz nasz rodak, co?
    • gregsmile Tylko Piotr i Paweł 04.08.10, 10:28
      zawsze świeże artykuły, uśmiechnięta obsługa, wygodne zakupy przez
      internet z terminową dostawą. ceny trochę może wyższe, ale warto.
      doświadczenia z Warszawy, chwilowo.
      Real, Tesko czy Biedronka to masówka bez jakości z opryskliwą
      obsługą, generalnie nie zależy im na klientach.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Tylko Piotr i Paweł 04.08.10, 10:38
        Sprawdź tu: www.lista.e-sieci.pl/12,Polskie,Sieci,Handlowe.html
        40 sklepów w całej Polsce, koń by sie uśmiał, oraz duzo negatywnych opinii.
        • Gość: ichi51e Re: Tylko Piotr i Paweł IP: *.acn.waw.pl 04.08.10, 15:37
          no wlasnie - czemu nikt nie zwraca uwagi na to ze sklepow Piotr i
          Pawel, czy Alma jest znacznie mniej niz Biedronek czy Tesco. Jak to w
          ogole porownywac? Alma wiem ze jedna jest w Promenadzie druga w necie.
          PiP - nie mam pojecia co to za sklep. Nie wydaje mi sie zeby ludzie z
          msciwa satsfakcja chodzili do "Niemca" czy "Zaby" tylko po to by
          uszczuplac zysk rodakow. Ide tam gdzie mam najblizej albo tam gdzie na
          100 wiem ze to co chce kupic bedzie. To nie okupacja.
          • fackir chyba kpisz 04.08.10, 17:13
            świeży towar - chyba tylko w zapewnieniach sprzedawczyni. jak uczciwsza to powie
            "jak widać" ;) ryby, mięso... nigdy nie kupuję w PiP. kiedyś zdarzyło mi się
            oddać wędzonego pstrąga w środku zapleśniał - świeży popsuł się w 10 minut drogi
            do domu. mają spory wybór towarów i owszem ale w cenach często o 50% wyższych.
    • Gość: kpiarz Polacy to tępe młotki IP: 80.156.42.* 04.08.10, 10:32
      Polacy nie mają ani własnej myśli technologicznej, ani własnych
      fabryk, ani własnych banków, ani własnych czasopism, ani własnych
      rozgłośni radiowych, nie dysponują ANI JEDNą rozpoznawalną na
      świecie czy w Europie marką czegokolwiek, ANI wreszcie nie są w
      stanie stworzyć NAWET normalnej sieci handlowej. To jednoznacznie
      świadczy o tym, że Polacy to naród debili.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Polacy to tępe młotki 04.08.10, 10:40
        Mamy chętne kobiety dajace wszędzie i wszystkim.
      • Gość: Wietnamski kucharz Re: Polacy to tępe młotki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:55
        A Żubrówka to pikuś? Wszędzie jest rozpoznawalna.
        Rozpoznawalnych na świecie marek mamy mniej więcej tyle ile Szwecja która ma
        Volvo, Ikeę, Absoluta i pół tuzina innych
        Nie pieprz półgłówku (przecież uważasz się za Polaka więc wg. twych słów
        powinienem cię tak określać) bo się słabo robi.

        No chyba że jesteś innej narodowości - w takim wypadku przepraszam, dupku. To
        samo dotyczy tego palanta powyżej.
        • zablokowany-obrazliwy-nick Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. 04.08.10, 11:21

          • Gość: Wietnamski kucharz Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 11:33
            Ja nie muszę. Ale ty powinieneś. Przynajmniej na jakąś szkołę byś se zarobił.

            Podwójny agent ma przesrane. Kto by go nie złapał ten go rozstrzela, chociaż od
            obu stron kasę zgarnia.
            • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. 04.08.10, 13:22
              Gość portalu: Wietnamski kucharz napisał(a):

              > Ja nie muszę. Ale ty powinieneś. Przynajmniej na jakąś szkołę byś se zarobił.

              Mam iść do wietnamskiego gastronomika?
              • Gość: Wietnamski kucharz Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 14:06
                lepszy wietnamski gastronomik niż nic. Tam cię przynajmniej nauczą zawijać
                sajgonki a nie tylko dropsy ze sklepu.
                • zablokowany-obrazliwy-nick Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. 04.08.10, 14:57
                  zostanę tym "nic" i będę zawijał dropsy w sklepie dla satysfakcji "wietnamskiego
                  kucharza" ze zmywaka
                  • Gość: Wietnamski kucharz Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.08.10, 15:14
                    Hmmm... Jeden lubi ser szwajcarski a inny skarpetki śmierdzące. Nie mniej jednak
                    wolałbymby kulinarna sztuka Indochin rosła w siłę.
                    ;)
            • zigzaur Re: Wietnamski kucharzu idź myj gary palancie. 04.08.10, 19:49
              Niegdyś podejrzewałem, że wietnamscy kucharze nie myją naczyń. Teraz uzyskałem
              potwierdzenie.
      • stereoclub Re: Polacy to tępe młotki 04.08.10, 13:31
        ...ale krzyz! Krzyza bronio.
    • Gość: Zimny Lech Wyprane mózgi marketingiem IP: *.adsl.inetia.pl 04.08.10, 10:33
      > Piotr i Paweł to sieć dla tych, którzy mają trochę wiecej gotówki: sprzedawane
      > tam artykuły są dobrej jakości, świeże ale i cena jest sporo wyższa niż w takie
      > j Biedronie...

      Oczywiście, wyższa cena podwyższa jakość!

      Puszka Zimnego Lecha będzie lepsza kupiona w Piotrze i Pawle, od tej z Biedronki.
      • Gość: Johann Re zimny Lech smakuje w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:53
        najlepiej.Wywalilem tam ostatnio 3 kufelki,wszystkie zamawiane -
        lecha prosze ,ale zimnego.
      • Gość: a Re: Wyprane mózgi marketingiem IP: 195.116.30.* 04.08.10, 11:37
        > Puszka Zimnego Lecha będzie lepsza kupiona w Piotrze i Pawle, od tej z Biedronk
        > i.

        Oczywiście, że nie. Tyle tylko, że Lech to siki nie piwo (tak jak i cała przemysłówka). Robiąc zakupy w PiP mam ogromny wybór polskich piw z mało znanych browarów. W biedronce tego nie ma i nie będzie, bo typowy klient biedronki nie zapłaci 2zł za 0,3l piwa.
    • Gość: okoni "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: 213.17.182.* 04.08.10, 10:38
      prosta piłka : w biedronie mam carlsberga po 2.09 , w polskim
      sklepie osiedlowym ( sporym) to samo piwo po 3.69 . nie trzeba
      wielkiej logiki gdzie udam się na zakupy.
    • Gość: Pewex Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 10:51
      ale dlaczego? Całości mi się nie chciało czytać ale ma rację co do jednego. Co to tak trudno ruszyć dupę by zrobić zakupy w piątek wieczorem/sobotę rano? Tacy ludzie nie szanują tego, że sami mając wolne zmuszają do pracy innych. Gdyby nie oni, to nie opłacalnym byłoby otwarcie marketu w niedzielę. Ja osobiście to naprawdę musi być jakaś nagła sytuacja abym w niedzielę ruszył się do sklepu. Zapomniałem w sobotę czegoś kupić trudno, nie będę miał, nic się z tego powodu nie stanie mi złego.
      • zablokowany-obrazliwy-nick Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 11:30
        optyk proponuje zamkniecie sklepów również w soboty, to już zakrawa na absurd
      • swoboda_t Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? 04.08.10, 11:39
        To może kina, teatry, puby czy restauracje też zamkniemy w
        niedziele? Bo przecież można się do nich wybrać w piątek, no ew. w
        sobotę, a nie zmuszać ludzi do pracy w niedziele. To nie pogotowie
        czy straż, żeby musieli mieć służbę. Logiczne, prawda?
        • Gość: Pewex Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 12:23
          ano prawda. Tylko widzisz, nie rozmawiamy o pracy w soboty tylko w niedzielę. W niedziele to większość pubów jest pozamykana w końcu liczy się głównie piątek/sobota. Jeżeli są otwierane latem, to np. ogródki, ale to nie o 7-8 rano.
          • Gość: Pewex Re: "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.chello.pl 04.08.10, 12:25
            poza tym to zupełnie inny biznes. Troszkę inaczej to wygląda jeżeli chodzi o sklep a inaczej jeżeli chodzi o kina. Ale na dorbą sprawę do kina jak do pubu w sobotę.
    • Gość: Gość "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:56
      Biedronka początkowo oparta była na kapitale polskim - jest
      rdzennie polską marka , którą przejęła firma portugalska - resztę
      można sobie dopowiedzieć....
      • Gość: Pollena Dokładnie: twórcą Biedronki był Mariusz Świtalski IP: *.chello.pl 04.08.10, 12:50
        (28. miejsce na liście najbogatszych Polaków). Ten sam, który
        wcześniej utworzył sieć hurtowni Eurocash (sprzedaną temuż samemu
        portugalskiemu nabywcy Jeronimo Martins). Później stworzył on
        osiedlowe Żabki (za które zainkasował pół miliarda złotych od
        czeskiego funduszu Penta).

        To swoją drogą interesujące, że Polacy tak powszechnie potępiają
        polityków za "wyprzedawanie narodowego majątku w obce ręce"... A w
        tym samym czasie biznesmeni, którzy stworzyli coś od zera, od samego
        początku jako własność prywatną - też lubią po paru latach
        spieniężyć ów własny sukces i osiąść na laurach (na szczęście, to
        ostatnie nie zawsze). Vide: "Zielona Budka", "DGS", "Pol-Aqua", "HTL-
        Strefa", "Optimus", "Hoop", "Optopol"...
        • zigzaur Re: Dokładnie: twórcą Biedronki był Mariusz Świta 04.08.10, 19:51
          Vide także: "Ambra", "Polmos Lublin" ;-))))))))))))))))))))
          • Gość: Pollena Akurat twój przykład z lubelskim Polmosem IP: *.chello.pl 05.08.10, 07:40
            nie jest trafiony! Wszak to byłe przedsiębiorstwo państwowe. Na
            dodatek wydzielone, jako jeden z chyba 25 zakładów - ze struktur
            dawnego ogólnopolskiego Polmosu (przez całe lata 80. pozycja 1. na
            liście największych polskich przedsiębiorstw nieistniejącego już
            dziś miesięcznika "Zarządzanie").
            Mnie chodziło o takie polskie firmy, które nigdy w swej historii nie
            należały do państwa, które od samego początku były prywatne. I które
            ich właściciele jednak sprzedali.

            * * *

            Na początkującej WGPW, gdy jeszcze w ogóle niewiele notowano na niej
            spółek, dominowały sprywatyzowane firmy postpaństwowe. Bodaj czy nie
            pierwszą całkowicie prywatną była spółka DomPlast ze Słupska (jak
            nazwa wskazuje - wytwarzała wyroby z tworzyw sztucznych). Nie minął
            czas długi, gdy jej twórcy a zarazem większościowi właściciele
            przyjęli ofertę Amerykanów z korporacji Rubber Duck (dla polskich
            właścicieli pono - wielce korzystną) - i wycofali się z wyścigu
            szczurów na pozycję rentierów. Mnie trochę szkoda, ale co ja tam
            mogę wiedzieć...
    • Gość: Gość "Puls Biznesu": Przegrane, bo polskie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.10, 10:59
      Taki ranking świadczy o poziomie zamożności społeczeństwa - w
      Biedronce jest taniej , niż w P&P - a jakość towarów raczej nie
      budzi zastrzeżeń
    • Gość: OLA Przegrane bo drogie!!!!!! IP: 195.42.249.* 04.08.10, 11:25
      Piotr i Paweł jest super sklepem, ale na codzienne zakupy to mnie
      tam normalnie nie stać. To delikatesy na niedzielę - różnego rodzaju
      piwka, soczki jednodniowe itd. Biedronka jest po prostu TANIA, a
      ludzie nie maja kasy.
      • Gość: ewela Re: Przegrane bo drogie!!!!!! IP: *.chello.pl 04.08.10, 11:50
        w Biedronce nie kupują tylko najbiedniejsi.Stać mnie na Piotra i Pawła ale
        często kupuję w Biedronce,bo mam tam swoje ulubione produkty.
    • hugow Piotr i Paweł - rozczarowanie 04.08.10, 12:02
      długo chciałem pójść do Piotra i Pawła, u mnie jest tylko Biedronka
      (3), Lidl, Kaufland, Aldi, Carrefour, InterMarche i kilkanaście
      żabek.
      I po kilku miesiącach gdy pierwszy raz usłyszałem o Piotrze i Pawle -
      poszedłem w Opolu w centrum Karolinka. Nigdy więcej - jeśli nie
      będzie wyższej konieczności - nie pójdę do tego sklepu - do żadnego
      z tej sieci - ostatecznie byłem w 3 różnych sklepach z tej sieci (2
      razy z wyższej konieczności - stracony czas, bo produktu i tak nie
      mieli lub był zgniły). Bród gorszy niż w Alma, obsługa bardziej
      chamska niż rozzłoszczeni ludzie w kolejce po papier toaletowy w PRL
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka