Gość: borabon
IP: *.net.stream.pl
12.08.10, 07:30
Z czym do ludzi obrońcy tak zwanych "OFE"?
Ja pozwolę sobie zacytować osobę, która doskonale zna zagadnienie.
Oto fragment wywiadu z Panem Robertem Gwiazdowskim:
"(...)Od 1999r. Otwarte Fundusze Emerytalne pobrały 15 miliardów
(złotych) wynagrodzenia. Przez jedenaście lat OFE pomnożyły nasze
środki o 40%, gdy inflacja liczona w tzw. procencie składanym
wyniosła prawie 50%".
Dla porównania podaję ZUSowskie wskaźniki waloryzacji kapitału
początkowego i składek emerytalnych:
pierwsza waloryzacja dokonywana jest za 1999 r. - według wskaźnika
waloryzacji kapitału początkowego za 1999 r., który wynosi 115,60%
następne waloryzacje dokonywane są za rok 2000 i kolejne lata -
według wskaźników waloryzacji:
rok 2000 112,72% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2001 106,68% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2002 101,90% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2003 102,00% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2004 103,63% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2005 105,55% (MP 2006 nr 42, poz. 453)
rok 2006 106,90% (MP 2007 nr 39, poz. 453)
rok 2007 112,85% (MP 2008 nr 44, poz. 388)
rok 2008 116,26% (MP 2009 nr 44, poz. 388)
rok 2009 107,22% (MP 2010 nr 37, poz. 520)
(MP to Monitor Polski Tomusiu!)
Jak łatwo (???) obliczyć, ZUSowski wskaźnik waloryzacji za lata 1999-
2009 wynosi w przybliżeniu 237,65 %.
I jeszcze jeden cytat z wywiadu z Panem Robertem Gwiazdowskim:
"(...)Prawie 70% pieniędzy OFE inwestują w obligacje Skarbu Państwa,
czyli w dług. Państwo uzyskane od OFE pieniądze przekazuje do ZUSu
po to, żeby w przyszłości oddać je z powrotem do OFE, wraz z
odsetkami, ze środków, które uzyska z naszych podatków".
Absurd? Być może. Ale jaki zyskowny! Co prawda nie dla wszystkich, a
zwłaszcza nie dla przyszłych emerytów, ale dla wybranych :-)