Dodaj do ulubionych

"PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ...

IP: *.home.aster.pl 22.06.11, 09:37
Mam fiata 125p z roku 1987 i bardzo dobrze się spisuje chociaż trochę musiałem przy nim popracować. Kanciak to był klasyk. Współczesne samochody są nic nie warte - plastik i elektronika. Wyprodukujcie nowego Dużego Fiata z silnikiem diesla to mogę kupić :)
Obserwuj wątek
    • mecenas_misiura "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... 22.06.11, 10:09
      Szanowne ZZ wolały Daewoo, które dużo dawał pod stołem i godził się na związkowe postulaty, to teraz smutek i żal?
      • tomek.54321 Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 10:23
        Dokladnie. Pretensje trzeba miec do ZZ a nie do wszystkich dookola.
        • ojciecrydzyk1 Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 15:44
          Pretensje trzeba mieć do ekipy Gierka któta zrezygnowała z rodzimej marki na rzecz FIATA , czesi , Rumuni czy Rosjanie prodykowali licencyjne pojazdy pod własnymi markami i jakoś te zakłady funkjonuja do dzisiaj a u nas wszystko padło.
        • fagusp Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 16:15
          Jakoś tak się w Wawie porobiło, że im silniejsze były kiedyś ZZ w zakładzie, tym bardziej zakład dziś leży i kwiczy. Pamiętacie lata 90-te i Wrzodaka na Ursusie?
          • Gość: dermatolodzy Re: Pamiętacie Wrzodaka IP: *.icpnet.pl 08.03.14, 15:32
            Pamietamy.
      • Gość: Mirwisz Syrena i Tarpan to jedyne polskie produkty IP: *.dsl.bell.ca 22.06.11, 19:56
        Reszta to licencje tak rosyjskie albo włoskie. Dlaczego Nrd-owcy czy Czesi potrafili zaprojektować i produkować własne samochody, a w PRL-u i w Wolsce zawsze ta sama bida?

      • Gość: . Re: Wyprodukujcie nowego Dużego Fiata IP: *.icpnet.pl 01.07.11, 00:35

        Z dużym fiatem to przesada - ale jakiś prosty samochód (np. na bazie odkupionej linii produkcyjnej po jakimś wycofanym modelu), ze zredukowaną do maksimum elektroniką i różnymi wodotryskami , tani w eksploatacji, łatwy w serwisowaniu i naprawie - to kto wie?... ;)
    • Gość: polak "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.centertel.pl 22.06.11, 10:26
      trzeba zakasać rękawy i wreszcie zacząć produkcję własnych konstrukcji a nie tylko skamleć o łaskę do obcych wyzyskiwaczy. obcy wycisnęli z naszych fabryk co się da i se poszli. w całej Polsce jest pełno rozwalonych zakładów pracy i jest ponad 2 miliony bezrobotnych a rząd se kupuje zagraniczne samochody zamiast wspierać przemysł krajowy.
      • frozentime A jakie samochody ma kupić? 22.06.11, 12:11
        Ostatnim polskim samochodem była Syrenka.

        Tak naprawdę, polski przemysł samochodowy po wojnie nie zaistniał. Produkcja Syren czy Warszaw to była manufaktura a nie przemysł. Ford poptrafił w ciągu roku produkować więcej modelu T niż my Warszawy czy Syreny.

        A z własnych ambicji całkowicie zrezygnowaliśmy, kupując licencje na Fiata 125 (przestarzałego w momencie rozpoczęcia produkcji) i Ftaia 126.

        Rumuni kupili licencję od Renault, ale produkowali jako "Dacia", dziś mają własną markę, podobnie Czesi nigdy nie zrezygnowali z marki Skoda.
        • wuzuwela Re: A jakie samochody ma kupić? 22.06.11, 13:03
          frozentime napisał:

          > Rumuni kupili licencję od Renault, ale produkowali jako "Dacia", dziś mają włas
          > ną markę, podobnie Czesi nigdy nie zrezygnowali z marki Skoda.

          i jedni i drudzy są na garnuszku u bogatych wujków,Rumuni Dacie klepią dalej na licencji i projektach Francuskich ,Czesi tylko znaczek zachowali reszta to Niemcy.My na produkcje VW czy czegoś innego pod tabliczką Polski Fiat czy Polonez nie mieliśmy szans,marka była zbyt zdyskredytowana rodzimą myślą techniczną i nikt w świecie by się na to nie zgodził.
          Jedyne wyjście to było klepać WV i mieć choć miejsca pracy,a tak ani miejsc pracy ani wysoko lotnych ambicji.
          Czesi ze Skodą coś zawsze robili,my tylko drobny lifting dla poldka i to cała Polska sikała z radości na widok tego badziewia na kółkach. No nie mamy jako naród talentu do gospodarowania co na to poradzisz?
        • Gość: pol Re: A jakie samochody ma kupić? IP: *.centertel.pl 28.06.11, 11:31
          chociaż produkowane w Polsce czyli ople, fiaty i wiele innych, współczuje poziomu inteligencji
      • Gość: jan Przeciez samochody sie z Niemiec przywozi. IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.11, 13:55
        Po co produkowac samochody? Przeciez to sie z Niemiec przywozi.
    • Gość: polak "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.centertel.pl 22.06.11, 10:30
      pretensje to trzeba mieć do tych którzy kupują zagraniczne samochody ( a przecież w Polsce są produkowane znakomite Ople, Fiaty i wiele innych więc jest w czym wybierać ) i do tych co zabronili nam Polakom produkować własne konstrukcje!!!!!!!!
      • imw o jakich polskich konstrukcjach piszesz? 22.06.11, 10:34
        o warsie i beskidzie?
        niestety nie było pieniędzy na wdrożenie tych prototypów
        • niecentralny Re: o jakich polskich konstrukcjach piszesz? 22.06.11, 10:48
          eee tam - nie było kasy

          przyczyna była prozaiczna - brak elit - decydentami byli towarzysze z awansu społecznego w stylu PRLu, którzy mieli do wyboru:

          1. wspierać własne kontrsukcje i... no właśnie - i nic

          2. kupić licencję i... jeździć na atrakcyjne wycieczki do Turynu, gdzie usłużni Włosi podsuwali wódeczkę, panienki itp... można było coś przywieźć - było więc trochę benefitów

          no więc co wybrali nasi decydenci? racja polskiej gospodarki? hehehe - to dobre dla frajerów i naiwniaków

          więc sprzedało się ludziom bajkeczkę, że nie ma możliwości sfinansowania tego projektu (a prawda taka, że kasa na wyjazdy za granicę i zakup licencji za dewizy była)

          a wracając do tych konstrukcji - wystarczy porównać z tym, co wówczas oferował np. Opel - Wars zdecydowanie nie odbiegał od konkurencji

          imw napisał:

          > o warsie i beskidzie?
          > niestety nie było pieniędzy na wdrożenie tych prototypów
          • imw mylisz się 22.06.11, 11:30
            głównym powodem był brak kasy,
            zarówno wars jak i beskid były opracowane w czasach PRL, niestety PRL wtedy bankrutował
    • Gość: kumpel SUR Piotrus Ch. to jeszcze pracuje w Koramie ? IP: *.29.114.169.threembb.co.uk 22.06.11, 11:03
      pozdrawiam
    • jacek2216 "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... 22.06.11, 11:06
      I pomyśleć, że siermiężna, zacofana komuna potrafiła produkować polskie samochody, a wspaniały kapitalizm kierowany na dodatek przez najwspanialszego premiera wszech czasów potrafi tylko likwidować przemysł. Ciekaw jestem, jak pan prezes się zabiera do szukania tego inwestora, na przyjście którego ma nadzieję? A problem uruchomienia produkcji polskiego samochodu jest bardzo łatwy do rozwiązania, tylko brakuje woli.
      • Gość: afe Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 11:10
        Produkować to jeszcze nic trzeba to sprzedać co sie wyprodukuje i tu zaczyna sie problem.
      • imw kapitalizm w Polsce? tylko dziecko tak myśli 22.06.11, 11:24
        o czym świadczą koncesje, zezwolenie, dotacje dla wybranych, kwoty mleczne, limity produkcji cukru?
      • Gość: kość portalu Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.energo.krakow.pl 22.06.11, 11:54
        a co do upadku FSO ma obecny premier? wróć do pracy, bo zwoje Ci się przegrzewają jak na forum wpadniesz...
      • elrogalo Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 12:16
        > I pomyśleć, że siermiężna, zacofana komuna potrafiła produkować polskie samocho
        > dy, a wspaniały kapitalizm kierowany na dodatek przez najwspanialszego premiera
        > wszech czasów potrafi tylko likwidować przemysł. Ciekaw jestem, jak pan prezes
        > się zabiera do szukania tego inwestora, na przyjście którego ma nadzieję? A pr
        > oblem uruchomienia produkcji polskiego samochodu jest bardzo łatwy do rozwiązan
        > ia, tylko brakuje woli.

        Bredzisz.

        Jak już wspomniał mój przedmówca nie sztuka naprodukować, trzeba jeszcze znaleźć na to kupca.

        Jaki miałeś wybór w latach 80 jeśli jakimś cudem maiłeś kasę na auto? Nie każdy miał dewizy, żeby kupić samochód w PolMocie, że już o sieci serwisowej i dostępie do części nie wspomnę. Wstrzymaj import aut to będziesz mógł dalej sprzedawać Poloneza, to żadna sztuka. I sam sobie odpowiedz - kupiłbyś dzisiaj Poldka albo Lanosa? Nie sądzę.

        Wdrożenie nowego samochodu do produkcji to gigantyczne koszty i konieczność posiadania doświadczonej kadry. Zauważ łaskawie, że nasi inżynierowie nigdy nie opracowali własnego auta (może poza syreną, nysą, tarpanem i lublinem), zawsze były to licencje.
        • piwenko Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 16:41
          > Bredzisz.
          >
          > Jak już wspomniał mój przedmówca nie sztuka naprodukować, trzeba jeszcze znaleź
          > ć na to kupca.

          to waść bredzisz,
          nigdy nie było problemy ze zbytem fiatów czy polonezów
          były na tyle tańsze od konkurencji
          że zawsze znajdowały nabywców

          za komuny (w latach 70, 80) bez problemu można było kupić
          zachodnie samochody
          tylko jakoś tłum na nie się nie rzucał
          - wcale nie były lepsze
          - były dużo droższe 9przede wszystkim w utrzymaniu)
          >
          > Jaki miałeś wybór w latach 80 jeśli jakimś cudem maiłeś kasę na auto?

          nie trzeba było cudu - tylko trzeba było pracować
          jak ktoś miał podejście
          "czy się stoi czy się leży 3000 się należy" to nie miał kasy
          co którzy pracowali mieli kasę
          a samochód na ulicy to nie była żadna żadkość
          jeździły ich miliony


          > Nie każdy
          > miał dewizy, żeby kupić samochód w PolMocie, że już o sieci serwisowej i dostę
          > pie do części nie wspomnę. Wstrzymaj import aut to będziesz mógł dalej sprzedaw
          > ać Poloneza, to żadna sztuka. I sam sobie odpowiedz - kupiłbyś dzisiaj Poldka a
          > lbo Lanosa? Nie sądzę.

          to tylko kwestia ceny
          dziś tłum po mercedesy czy BMW też nie stoi
          a najlepiej sprzedają się taniutkie wozidełka
          >
          > Wdrożenie nowego samochodu do produkcji to gigantyczne koszty i konieczność pos
          > iadania doświadczonej kadry. Zauważ łaskawie, że nasi inżynierowie nigdy nie op
          > racowali własnego auta (może poza syreną, nysą, tarpanem i lublinem), zawsze by
          > ły to licencje.

          oczywiście że były własne konstrukcje
          pogadaj sobie z ludzmi z OBR z FSO....
      • frozentime Nie żartuj. 22.06.11, 12:18
        Polski "przemysł" motoryzacyjny za komuny to była manufaktura. Przestał on istnieć wraz zakupem licencji na różne modele fiata.
      • Gość: joris Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.ip.netia.com.pl 22.06.11, 12:47
        Drogi zwolenniku PISu: to twoje cudowne zwiazki zawodowe zawalila FSO.
      • ratpoles_tamer Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 12:47
        jacek2216 napisała:

        > I pomyśleć, że siermiężna, zacofana komuna potrafiła produkować polskie samocho
        > dy, a wspaniały kapitalizm kierowany na dodatek przez najwspanialszego premiera
        > wszech czasów potrafi tylko likwidować przemysł. Ciekaw jestem, jak pan prezes
        > się zabiera do szukania tego inwestora, na przyjście którego ma nadzieję? A pr
        > oblem uruchomienia produkcji polskiego samochodu jest bardzo łatwy do rozwiązan
        > ia, tylko brakuje woli.


        Pomyśl też, że siermiężny kapitalizm nie pozwolił dziś produkować aut w wielu innych krajach, jak Szwecja czy USA.

        Co tam jakiś Żerań!

        Podziękujmy Kaczorowi, który skutecznie zablokował w latach 90-tych sprzedaż FSO Volkswagenowi, kiedy ten chciał ten bałagan jeszcze kupić. Każdemu tylko nie Niemcowi - darł się wówczas Kaczor z PC, dużo młodszy i z wąsem jak przystało na patriotę sarmatę.
        No to niedobre Niemce kupiły sobie wtedy Seata i Śkodę.
        Teraz już rozumiesz dlaczego nie mamy dziś Poloneza na podwoziu Passata ?
      • Gość: klm Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 14:43
        jakie polskie samochody były produkowane w FSO??
        jedynie pojazd samochodopodobny, zwany Syrenką...
    • Gość: Endil "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 11:14
      Jeśli macie w FSO tak kiepskich inżynierów i kierownictwo, że nie potrafią zaprojektować, wdrożyć i produkować samochodu własnej, rodzimej myśli technicznej, to nie wcale mi was nie żal... Czego wy oczekujecie? Macie wszystko co niezbędne do produkcji własnego auta, a rozglądacie się za licencją na inny, obcy samochód i żebrzecie o inwestora?? Ruszyć własną głową (i tyłkiem) nie łaska? Głupi, głupi, głupi...
      • imw na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo 22.06.11, 11:31
        .
        • Gość: Endil Re: na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 11:36
          ... ale ile trzeba kasy na odprawy, zasiłki i koszt utrzymania całej masy bezrobotnych po zlikwidowanej FSO? Nie mówiąc już o kosztach utrzymywania w bezruchu, ale w gotowości do potencjalnej produkcji całej fabryki...
          • swoboda_t Re: na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo 22.06.11, 17:15
            Nie masz pojęcia o czym mówisz. Samo opracowanie przeciętnego samochodu to koszt kilku miliardów, a dochodzą koszty wyposażenia fabryki, budowy sieci serwisowej i dealerskiej, marketingu itd. Kilkanaście miliardów bez gwarancji powodzenia. A właściwie z gwarancją porażki, bo mali producenci sobie nie radzą. Praktycznie nie ma już takich w cywilizowanym świecie, wszystko w dużych koncernach, zlikwidowane jak np. Rover albo sprzedane Azjatom, jak Saab czy Volvo. W tej chwili już tylko Chińczycy i Hindusi mogą sobie pozwolić na tworzenie nowych producentów, mają spore i hermetyczne rynki wewnętrzne o niskich wymaganiach. Wystarczy kupić licencję na Seata Toledo sprzed 20-tu lat, wyciosać go byle jak i tamtejsi przedstawiciele klasy średniej (sic!) to kupią. Nikt inny tego nie robi, marki samochodów na świecie się likwiduje, a nie tworzy.
            • Gość: Endil Re: na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.11, 11:26
              > Nie masz pojęcia o czym mówisz. Samo opracowanie przeciętnego samochodu to kosz
              > t kilku miliardów, a dochodzą koszty wyposażenia fabryki, budowy sieci serwisow
              > ej i dealerskiej, marketingu itd.

              Przecież FSO nie musiałoby wszystkiego zaczynać od zera. Jakie koszty wyposażenia fabryki, skoro fabryka istnieje i do niedawna produkowała nowoczesne samochody? (Aveo) Sieć serwisów i dealerów także była, należałoby tylko odnowić umowy...
              Koszt kilku miliardów? Gruuuba przesada!
              Jako przykład podam niedawną premierę polskiego auta "Arrinera". Firma która go stworzyła, ani nie miała takiego zaplecza jak FSO, ani takiego doświadczenia. I nie sadzę, żeby też w to zainwestowali parę miliardów... Wystarczyło chcieć, wystarczyło nawiązać odpowiednie kontakty i się dało!
              Po prostu w FSO nie ma ludzi z wizją, pasją, wiedzą i umiejętnościami...
              • Gość: PolMo Re: na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 13:36
                Ach, Arrinera.
                Zatem chodzi Ci o małoseryjnie, wręcz RĘCZNIE SKŁADANE superauta (w tym przypadku - o podróbkę Lamborghini)... To czemu od razu nie powiesz? W kategorii manufaktur samochodowych Polska juz wcześniej się liczyła.
                Natomiast prawdziwy przemysł samochodowy, oznaczający produkcję oraz sprzedaż przez grupę kapitałową / koncern OD DWÓCH MILIONÓW SZTUK ROCZNIE WZWYŻ (producenci modeli droższych, jak Mercedes albo BMW, mogą być wysokorentowni już od pół miliona sztuk) - to zupełnie inna historia. W tym segmencie samodzielnie już nie mamy absolutnie czego szukać.

                * * *

                Sportowym „Leopardem” - który uznawany jest za dzieło sztuki na kołach a pod względem parametrów nie ustępuje autom ze światowej czołówki; do setki rozpędza się w 4 s! - jeździ Król Szwecji. Twórcą „Leopard Automobile – Mielec” jest Zbysław Szwaj.
                Pozostałe kilkaset (tak: kilkaset) aut robionych ręcznie to przeważnie kopie samochodów kultowych produkowanych przed laty. Działalność jest legalna, bo konstrukcje różnią się od oryginałów m.in. silnikami oraz nazwą. Polskie repliki są doceniane na świecie ze względu na precyzję wykonania. Jeżdżą nimi Amerykanie, klienci z całej Europy (Niemcy, Szwajcarzy, Brytyjczycy), Japończycy oraz szejkowie naftowi ze Zjedn. Emiratów. Samochody są sprzedawane w salonach m.in. Bentleya i Lotusa.
                „Easer” Milanówek to producent polskiej repliki Mercedesa CLK GTR AMG; kosztuje ona 120 tys. zł, ok. 20 – 30% mniej, niż podobna replika na Zachodzie. Właścicielem „Easera” jest Andrzej Sternicki. „J.A.K. Projekt” to producent m.in. Nestora wzorowanego na Alfie Romeo (sprzedaje 30 samochodów / rok). „Kimbex” Krapkowice produkował dawniej Ferrari F50, obecnie głównie El Torro SV8 (auto jest nieco cięższe od oryginału, ale tak wytrzymałe i bezpieczne, że po zderzeniu ze ścianą przy prędkości 30 kmh na karoserii nie pozostaje nawet wgniecenie) oraz wkrótce: Bugatti Veyron; niewielu stać na robione na zamówienie, kosztujące milion euro Bugatti, lecz replika made in Poland kosztuje nawet 5 x mniej. „Kirham Motors” w Mielcu ma zamówienia na > 100 samochodów / r. (produkowana tam Cobra AC uznawana jest za lepszą od oryginału). Właścicielem zarówno „Kimbexu” jak i „Kirhama” jest Krzysztof P.
                • Gość: Mirwisz Re: na wdrożenie trzeba dużo kasy, bardzo dużo IP: *.dsl.bell.ca 24.06.11, 14:20
                  Widzę, że nie tylko masz sporo wiadomości w temacie samochodów montowanych ręcznie, ale jesteś chyba nawet ich pasjonatem.

                  Problem w tym, że to nie dotyczy FSO, która mogła produkować masowo samochody dla innych firm. Po 40-tu latach "komuny" i w warunkach obecności Solidarki w tym zakładzie okazało się to niemożliwe. Ja tu widzę analogię do przemysłu stoczniowego w Polsce. Nie chcę upraszczać zagadnienia, ale Solidarka to bardzo groźny wróg polskiego przemysłu!
                  • Gość: PolMo 1 Ja jestem spokojnym kierowcą miejskiego cross- IP: *.dynamic.chello.pl 24.06.11, 20:14
                    overa 4x4. Supersamochody w ogóle mnie nie rajcują.
                    2 Jeśli chodzi o samochody produkowane przemysłowo - to w tej chwili ma to sens wyłącznie w powiązaniu ze światowymi gigantami motoryzacyjnymi. Żadne inne rozwiązanie nie rokuje dobrze na przyszłość.
                    3 Historia nie sprzyjała motoryzacji. Przez całą komunę samochodów produkowano u nas tyle, że nigdy nie było ich w wolnej sprzedaży: zawsze istniały jakieś talony, asygnaty, a przynajmniej przedpłaty z paroletnim czekaniem bądź tzw. bony Pekao. I to mimo porażającej ceny nowego autka (pierwsza cena "państwowa" malutkiego PF 126p w roku 1972: 69.000 zł, czyli równowartość 2-letnich średnich zarobków).
                    4 Co do oceny postawy związkowców współcześnie, to gotów byłbym się z nią zgodzić, gdyby ją po prostu rozszerzyć na wszystkie związki zawodowe. Owszem, czasami tą siłą destrukcyjną są radykałowie spod znaku "S". Ale w niektórych przedsiębiorstwach najgorsze są małe, zupełnie niereprezentatywne związki. Bywa, że wszystkie inne 20 związków (w JSW na przykład, gdzie uzwiązkowienie sięga - to nie pomyłka - 107%) jest już skłonne podpisać porozumienie z zarządem, a jeden krzykliwy działacz postanawia zabłysnąć i wykrzykuje hasła o "zdradzie" i "złodziejstwie". I nie ma na niego bata.
                    W większości polskiego (prywatnego) przemysłu uzwiązkowienie jest tak niskie, że nie kreuje zagrożeń. Ale w paru, częściowo państwowych spółkach jest inaczej. Niektóre firmy są na tyle bogate (Polska Miedź), że i tak raczej przetrwają. Niektóre są...
                    5 Prócz roszczeń związkowych istnieją inne zagrożenia. Na przykład niska jakość zarządzania w tych przedsiębiorstwach (około tysiąca!), w których politycy udają akcjonariuszy i mianują "swoich".
                    • Gość: Mirwisz Re: 1 Ja jestem spokojnym kierowcą miejskiego cr IP: *.dsl.bell.ca 28.06.11, 19:05
                      Jak pisałem, że nie chciałbym upraszczać zagadnienia, ale dalej uważam, że Solidarka to bardzo groźny wróg polskiego przemysłu. Dużego przemysłu oczywiście, bo w małych firmach te wąsate łapserdaki nie mają na szczęście żadnych szans zaistnienia.

                      Ad5) Poruszasz bardzo ważny temat, którego nawet media unikają jak diabeł święconej wody, tzn. kulawe zarządzanie i - dodam od siebie - nepotyzm/polityka prorodzinna, czyli cecha charakterystyczna dla republik bananowych. Ciekaw jestem co najbliższa przyszłość pokaże w tej materii w PLL LOT :)

        • frozentime I trzeba mieć co wdrażać. 22.06.11, 12:16
          Przecież polski przemysł motoryzacyjny przestał istnieć za Gomułki. Chociaż trudno było nazwać go przemysłem, to była bardziej manufaktura. Przecież ford był w stanie produkować w ciągu roku więcej egzemplarzy modelu T niż my wszystkich samochodów kilkadziesiąt lat później.
        • kosmiczny_swir FSO powinno uciekac do przodu 22.06.11, 13:02
          FSO powinno uciekac do przodu. Powinni stworzyc nowy projekt i poszukac finansowania i inwestora spoza branzy motoryzacyjnej, bo nikt z branazy nie bedzie robil konkurencji.

          Moga tez szukac nowych kierunkow, np. miejskie samochody elektryczne albo melexy. FSO i tak jest na krawedzi, wiec paradoksalnie, moga sobie pozwolic na ryzyko, bo i tak nie maja nic do stracenia. W ostatecznosci, moga byc montwonia chinskich aut. Niech tylko sie nikomu nie sprzedaja. Niech montuja auta dla Chinczykow zeby podreperowac budzet i przeznacyzc pieniadze na swoj rozwoj.

          Jest tylko jeden problem - w FSO brakuje ducha innowacyjnosci. Brkauje mlodosci i brakuje szalenstwa.
    • Gość: piil "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: 94.42.81.* 22.06.11, 11:22
      Jak związki zawodowe zniszczyły FSO ale na szczęście związkowcy są już ustawieni. Gratulacje idźmy dalej za tłumem.
    • Gość: Ursusiak "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 11:28
      Gratuluję solidaruchom. Dzięki waszej dzielnej postawie i mądrości po ZM "Ursus" i hucie pozbyliśmy się w Warszawie trzeciego dużego zakładu przemysłowego. Kiedyś była to czołówka tzw wielkoprzemysłowej klasy robotniczej. Po cholerę nam zakłady gdzie ludzie męczą się pracą. Przecież te samochody, traktory czy stal możemy dziś sobie kupić bez problemu. Sprzedadzą je nam niemcy, japończycy, a najczęściej chińczycy. Już Polak nie musi się trudzić. Może spokojnie wypoczywać na zielnonej trawce, albo modlić się o zdrowie w licznych świątyniach.
      • imw czy to solidaruchy zabroniły kupowania 22.06.11, 11:31
        produktów FSO czy Ursusa?
        • mecenas_misiura Re: czy to solidaruchy zabroniły kupowania 22.06.11, 18:15
          Ależ nie, ale skoro w cenie każdego traktora było utrzymanie paru wrzodaków, to nikt nie musiał zabraniać.
    • Gość: merek POco glosowaliscie na POszambo,ktore was zniszczo IP: *.pool1.unallocated-106-64.orangehomedsl.co.uk 22.06.11, 11:32
      • frozentime Co to znaczy "zniszczo"? W jakim to języku? 22.06.11, 12:13
        Na pewno nie po polsku. Czy może w ponglish?
    • st1111 "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... 22.06.11, 11:43
      A co z Chińczykami? Zwinęli zabawki?
    • Gość: Macho A związkowcy bawią się dalej. IP: *.myslenice.net.pl 22.06.11, 12:08
      Ciekawe ile biorą Solidaruchy z FSO? Pewnie więcej od szefa.
    • Gość: L.Smyk "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 13:02
      Hanyang " pod Lublinem" nigdy nie był spółka FSO. W Elblągu, owszem.
    • Gość: heniek Mamy Ruski Kapitalizm IP: 82.139.160.* 22.06.11, 13:15
      Uwłaszczyła się dobrze ustuowana grupa która kręci lody i goni ten posowiecki majatek za grosze.
      Bo ważne by wyrwac kasę dla siebie........A Polska i Polacy ich g......no obchodzi.
    • Gość: asd "i produkcja kloców lego" IP: *.dhcp-docsis.net.tomkow.pl 22.06.11, 13:21
      nikt nie sprawdza tekstu??
    • Gość: Jajogłowy "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 13:25
      I teraz widać do czego prowadzi kult robola. W polsce nie ceni się pracy "jajogłowych inżynierów FSO miało kiedyś najlepsze w europie wschodniej biuro konstrukcyjne, ale po co płacić inżynierom jak można płacić młotkowym i takie są skutki, zamiast rozwijac swoje konstrukcję polegało się na licencjach a jak tych zabrakło mamy problem. A można było znależć swoją niszę na rynku i rozwijać fajny zakład.!
      • Gość: Mirwisz Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.dsl.bell.ca 22.06.11, 16:53
        FSO miało kiedyś najlepsze w europie wschodniej biuro konstrukcyjne ...
        ----------------
        BEZCENNE !!!
    • Gość: Drewnis "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.static.entel.pl 22.06.11, 13:55
      Produkować samochody jest dziś bardzo trudno bo jest duża konkurencja. Wiec dla FSO są dwie drogi:
      1. Trudna i ryzykowna - kupić licencje na jakieś przestarzałe ale fajne autko. I na bazie tej licencji spróbować skonstruować coś nowszego. np kupić licencję na Opla Astrę jedynkę zrobić nowe nadwozie dobrze wyposażyć (ale bez przesady) i sprzedawać jako tanie niezawodne i nie najnowocześniejsze auto. Tylko że coś takiego już jest (Dacia, Tata itp) Czyli iść drogą Daci Logan pożniej Sandero itd.
      2. Bardzo trudna i bardzo ryzykowna ale mała konkurencja. Czyli tani miejski samochód elektryczny może coś na CNG albo LPG albo silnik wielopaliwowy. Gdyby byli w stanie wyprodukować samochód elektryczny 4 osobowy zasięg 200 km, prędkość max 110 km cena w granicach 50 tyś złotych. Ale to chyba nie realne.
      I jeszcze trzecia zupełnie od czapki propozycja. Może niech zaczną produkować autobusy?
      Bo znowu trzaskać dla jakiegoś producenta jego auta jako podwykonawca to przy obecnych wolnych mocach produkcyjnych raczej mało realne.
      • forumowiecgwna Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 15:35
        Nie znasz chyba za dobrze historii, co?

        Przeciez FSO wlasnie zrobilo to co chcesz - produkowano lanosa, auto ktore powinno bylo byc przebojem na polskim rynku. Auto zbudowane na bazie Kadetta, praktycznie byl to bliski kuzyn astry I o ktorej piszesz, tyle ze byl lepszy. Lanos oferowal w miare nowoczesne silniki (jak na tamte czasy - dzis to standard, ale w 97roku auto z 16v nie bylo przecietne), ocynk nadwozia, prawie darmowe dodatki typu wspomaganie i elektryka (znajdz Astre czy Golfa z odpowiednikow w tamtym czasie ktore dawaly tyle "luksusu"), do tego prosta konstrukcja i jak sie okazalo po wielu latach - NIEBYWALE trwala.
        Czego wiecej chciec, na dodatek w cenie Fiata?

        Tyle ze polacy, zapewne tacy jak Ty, wiedzieli lepiej - od pierwszego dnia istnienia DU marka ta miala koszmarne opinie. Byl czas ze byl wstyd jezdzic Lanosem czy Nubira, choc to sa auta niczym nie ustepujace swoim odpowiednikom z tamtych czasow. Nie mowmy o dzisiaj - mowmy o latach 97-2002, wowczas Lanos ze swoja cena byl autem bardzo rozsadnym.

        Lanosa zabila polska mentalnosc typu "lepszy Golf II albo rdzewiejace padlo typu Escort czy Astra I" niz nowy lanos. Sam mialem lanosa trzy lata - byl kapitalnym autem, dzis wspominam go jako bezawaryjne auto na tle wszystkich moich kolejnych niemieckich juz aut. Na tle super Passata 2.0 TDI PD to bylo wrecz auto idealne.

        Wiec co bys chcial produkowac w FSO? Forda? Astre? Polaczki obsmialiby na dzien dobry wszystko, rujnujac przy tym sprzedaz. Taki kraj i taki narod. Kazdy niemiec w kazdej gazecie bedzie chwalil swoje marki. NIGDY nie spotkalem testu ktory wygralby pojazd z francji - w niemieckiej gazecie. Jak juz nie ma jak, to w tescie pojawi sie np. "prowadzenie", "zawieszenie" - i tu juz mozna przyznac tyle punktow ile trzeba. We francuskich gazetach za to bardzo czeste sa wygrane aut z Francji!!! Tak tak - jakis czas temu Touran przegral ze scenic-iem albo czyms takim van-owatym, nie pamietam dokladnie. Tu tez nie miano czym zdobyc punktow to przyznano punkty za dobre wygluszanie kolein czy cos takiego.

        A u nas w naszym pajacowatym kraju kazdy wytwor polskich fabryk zajalby OSTATNIE miejsce. Niezaleznie od rzeczywistosci.
        • only_the_godfather Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora 22.06.11, 17:15
          Otóz to Polak zawsze powie lepszy stary golf niż nowy pojazd z FSO. Niemiec czy Francuz woli nówkę. I dlatego Dacia stała się hitem na zachodzie bo ludzie których nie było stać na nowe Volkswageny czy Renault wybrali Dacię.
    • pokon "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... 22.06.11, 14:11
      Pieprzone rządasy od 20 lat potrafią tylko kraśc i kombinowac łądując portfele.Nie podobały im się sklepy za żółtymi firankami( nieliczny przywilej ówczesnej władzy) a teraz rozwalają wszystko co jeszcze zostało po komunie.
    • Gość: PW Podziękujcie Solidarności za tę upadłość! IP: *.polskieradio.pl 22.06.11, 14:15
      Mógł być VW, FSO byłoby drugą skodą. Ale związki wybrały Daewoo, bo więcej im naobiecywał... Czemu teraz nie rozliczacie tych działaczy, tylko psy na Tusku wieszacie?
      • swoboda_t Re: Podziękujcie Solidarności za tę upadłość! 22.06.11, 17:25
        Gość portalu: PW napisał(a):

        > Mógł być VW, FSO byłoby drugą skodą.

        Bzdura i potwarz dla marki z takimi tradycjami, jak Skoda. Skoda na koniec komuny miała dość nowoczesne zakłady produkcyjne, doświadczenie w produkcji i konstruowaniu samochodów (i nie tylko, koncern Skoda produkował lokomotywy, autobusy itd.) i markę - wówczas na zachodzie mało cenioną, ale znaną i z potencjałem. FSO nie miało żadnego z tych walorów, miało przestarzałe zakłady, ogromny przerost zatrudnienia i tradycję klepania źle wykonanych samochodów z archaicznej licencji. Gdyby nawet VW kupił FSO, to nie byłoby mowy o marce FSO, ot byłaby to kolejna fabryka koncernu. Zresztą VW w Polsce zainwestował, uratował FSR. Oczywiście o FSR czy Tarpanie nikt już nie pamięta, ale sam zakład ma się dobrze, produkuje Volkswageny, ludzie mają pracę.
        • Gość: PolMo "koncern Skoda produkował lokomotywy, autobusy itd IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 22:03
          Ja nie wiem, czy socjalistyczną Škodę można nazwać "koncernem". To tak, jakby w PRL-u mówić o "koncernie Pollena" (bo kilkanaście przedsiębiorstw produkujących chemię gospodarczą i kosmetyki nosiło tę właśnie nazwę), albo o "koncernie Polfa" (bo wszystkie zakłady farmaceutyczne nazywały się Polfa + nazwa miasta), albo o "koncernie elektronicznym Unitra", albo choćby o "koncernie Mostostal", bo do dzisiaj na giełdzie notowanych jest kilka spółek o takiej samej nazwie. To jednak byłoby nadużycie.

          O ile wiem, to koncern z Wolfsburga kupił od rządu Czechosłowacji (był kiedyś taki kraj) spólkę Škoda-Auto w Mladá Boleslav.
          Natomiast potężne zakłady przemysłu maszynowego z Pilzna funkcjonują dziś pod nazwą Škoda-Plzeň i nie mają żadnych powiązań formalnych ani kapitałowych z Volkswagenem. Funkcjonuje też kilka mniejszych Škód (np. w Pradze).

          W Czechach przyjęto zatem rozwiązanie podobne do tego z Brytanii, gdzie producent luksusowych aut przeszedł w obce ręce, lecz ten Rolls-Royce, który produkuje silniki lotnicze - istnieje sobie odrębnie. Albo podobne do rozwiązania szwedzkiego; wszak Volvo (to od ciężarówek, silników okrętowych itp.) działa nadal w najlepsze i pozostaje szwedzkie. Jedynie samochody osobowe poszukały sobie nowego właściciela, na początek amerykańskiego Forda...
    • polskiportal.net "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... 22.06.11, 14:30
      Kolejny sukces związków zawodowych.
      Przepraszam zwykłych złodziei którym
      się wszystko należy bo nazywają się
      Solidarność!

      zapraszam
      polskiportal.eu
      polskiportal.net
    • Gość: xiunc Re: "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.11, 14:33
      akson.sgh.waw.pl/~tw23969/prototypy/prototypy.htm
    • Gość: John "PB": Życie po życiu FSO. Szukanie inwestora i ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 22.06.11, 14:35
      rzecz jasna wszystkiemu winne związki zawodowe i Chińczycy
    • Gość: ursusiak Ursus padl przez jednego z politykow jak wyp.. Amc IP: 82.177.4.* 22.06.11, 14:54
      Amco to samo z FSO podziekujcie politykom...
    • Gość: PolMo Do wszystkich, którzy nawołują, by "skonstruować / IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 15:09
      wdrożyć / produkować & sprzedawać" nowy, własny model:
      Grupa Renault na opracowanie zupełnie nowego modelu MEGANE (początek produkcji w 1995 r.) wydała 3,5 mld ówczesnych dolarów. W tym samym czasie FIAT wydał na opracowanie siostrzanych modeli BRAVA / BRAVO kwotę zbliżoną. O wydatkach takiego właśnie rzędu mowa. Nie widzę najmniejszych szans na to, by w czasach współczesnych skonstruowanie oraz wdrożenie do produkcji całkowicie nowego samochodu osobowego mogło kosztować ciut mniej. Raczej przeciwnie.
      Przy czym produkcja to jeszcze najmniejsza trudność. Pozostają kolosalne wydatki na ogólnoświatowy marketing. Niestety, nie przewiduję aby auto Made in Poland z miejsca zostało pokochane przez kierowców w wielu krajach. Oto tacy Koreańczycy z Południa od ładnych paru lat trzaskają całkiem udane i solidnie zmontowane modele a i tak na naszych forach motoryzacyjnych co chwila ktoś się krzywi: "Koreaniec, a feee!"

      No to co, robimy tę ogólnonarodową składkę na pożyczkę dla FSO: dajmy na to po 1000 PLN na każdego pełnoletniego Polaka? Ewentualnie emitujuemy nowe akcje w ramach akcjonariatu obywatelskiego? Kto z was ma ufność, że to by była udana inwestycja? No kto?...
      • swoboda_t Re: Do wszystkich, którzy nawołują, by "skonstruo 22.06.11, 17:33
        ^^ Ja mam całkowitą ufność w to, że biznes byłby zupełną klapą ^^

        No właśnie, bo ludziom się wydaje, że nic prostszego, tylko skonstruować samochód i wdrożyć do produkcji. A sprzeda się sam :D Gdy kolejne marki samochodów likwidują Amerykanie (Oldsmobile, Pontiac, Saturn, Hummer), gdy Brytyjczycy zlikwidowali już wszystkie swoje (poza manufakturami klepiącymi egzotyki), gdy prawie każdy producent samochodów w cywilizowanym świecie jest zrzeszony w wielkim koncernie, a niektóre marki jak np. Volvo czy Saab idą do chinola czy hindusa, wtedy forumowym mądralom zachciewa się nowego producenta i nowej marki z Polski. Najlepiej, żeby miał jakieś godne nazwy - Polonez Patryjota, Tarpan Chrobry, Warszawa JPII.
        • Gość: PolMo Otóż to IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 21:32
          Właściwie, to spośród 27 państw UE swoje własne auta budują dzisiaj wielkoseryjnie już chyba tylko trzy: Niemcy, Francja i Włochy. To wielce elitarny klub. W większości innych - wliczając w to państwa dumne z bardzo długiej tradycji własnej motoryzacji - albo funkcjonują jedynie spółki kontrolowane przez koncerny zagraniczne, albo po prostu składa się cudze modele.

          Poza UE, na rynku motoryzacyjnym liczą się jeszcze USA, Japonia, Korea Południowa. Być może za jakiś czas trwałe miejsce na rynku zdobędą Chiny i Indie - ale jeszcze przez długie lata tamtejsze wyroby będą uchodziły za tandetę zdobywającą klientów dzięki niskiej cenie. Prawdopodobnie żaden inny kraj nie ma nawet takich szans. Nawet tak duży jak Rosja czy Brazylia. Desperackie promowanie marki "Proton Saga" przez rząd Malezji też się na wiele nie zda. Kto to kupi poza Malezją?

          Zakup nowego auta, nawet małego, nawet w państwach zamożnych, to dość znaczący wydatek, czyniony raz na kilka lat. Zdecydowana większość nabywców nie będzie więc eksperymentowała; oni chcą mieć przekonanie, że dany producent od lat jest w posiadaniu know-how. Zresztą nawet ci producenci, którzy dobrze opanowali trudną sztukę budowania samochodu, często powierzają część pracy, za ciężkie pieniądze, specjalistom zewnętrznym - na przykład stylistom z włoskich studiów designu nadwoziowego...
    • Gość: Skodziarz Żeby chociaż klocki hamulcowe IP: *.dynamic.chello.pl 22.06.11, 15:12
      lol
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka