Dodaj do ulubionych

Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym

20.09.04, 19:17
WSPANIALE:D Szkoda tylko, że tak mało jest informacji o Ernst&Young
Obserwuj wątek
    • Gość: ac Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.04, 19:33
      znowu ta lodz! kiedy nareszcie tam beda same pola zimeniakow ??
      • Gość: Hh Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.toya.net.pl 21.09.04, 11:14
        Myślę że wtedy będą pola ziemniaczane jak już ty ukończysz szkołę podstawową
        (dla pracujących),a sądząc po wypowiedzi będzie ci bardzo trudno i sporo czasu
        upłynie.
      • Gość: Julka Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 14:17
        'zimeniaków' to napewno tam nie bądzie jest za to szansa dla mieszkańców Łodzi
        i dla samego miasta.
        nie rozumiem twojwj reakcji. tu nie chodzi o tanią sensację tylko o prawdziwy
        problem.
      • Gość: J.S. Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.pai.net.pl / 195.69.80.* 21.09.04, 16:44
        Tam, skad piszesz, z pewnoscia sa same pola burakow. Debilu.
    • Gość: mik Jesli wladza bedzie te projekty realizowac to... IP: *.toya.net.pl 20.09.04, 19:36
      .. bedzie super. Moze w koncu politycy siedzacy na stolkach zrozumieja, ze jesli sie na czyms człowiek nie zna, to powinien znalesc dobrego, sprawdzonego doradce. Czyzbym miał szanse na prace w Łodzi po skonczeniu studiów ?? Zobaczymy, ale przynajmniej ostatnio coraz czescie mozna miec nadzieje.
    • Gość: Zaratustra Tylko nie E& Y IP: *.chvlva.adelphia.net 20.09.04, 20:08
      i inne drugorzedne firmy 'doradcze' ... to ksiegowi sa a nie konsultanci

      McKinsey
      • Gość: frik Re: Tylko nie E& Y IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 08:59
        tym bardziej, że byli już w regionie... Doprowadzili do upadku pabianickie
        zakłady przemysłu bawełnianego PAMOTEX, niegdyś prężną firmę, którą eklamowali
        Kora i Kamil z MAANAMU. Biorąc pod uwagę upadek przemysłu lekkiego i fakt, że za
        wiele już zdziałać w tym zakresie nie mogą, chcą się wziąć za resztę... a
        siedzibę mają w WARSZAWIE.
    • Gość: Bogusław Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.238.96.209.adsl.inetia.pl 20.09.04, 20:23
      Następna okazja do zarobienia duzych pieniędzy za nic.
    • Gość: lewak Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.toya.net.pl 20.09.04, 21:05
      Co za bzdura! Przecież ten "doradca" wynajmie miejscowych specjalistów i weźmie
      99% wynagrodzenia! Czy władze mieata nie mogą same znaleźć (np. na Wydz.
      Ekonomiii i Wydz. Zarządzania UŁ) odpowiednich wykonawców tego zadania.
      Podejrzewam, że jest to o wiele trudniejsze, niż podpisanie jednej umowy - ale w
      końcu zadaniem władz jest działanie w interesie gminy miejskiej, a nie
      zmniejszanie zakresu swej pracy.
      • Gość: MarcinK Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 21:49
        Było wielokrotnie pisane ale widać lewaków zawsze cechuje lenistwo
        intelektualne (nie chce się pomyśleć) i ogólne (nie chce się poszukac na
        forum). Otóż dobry doradca ściąga inwestorów samą swoją renomą. Co to jest
        McKinsey na świecie wiedzą i wiedzą, że jak coś podpisze to tak jest, a co to
        jest szacowny Wydział Zarządzania??? A kto na świecie o nim słyszał???
        Tak więc nie mniej istotne od tego kto i jak wykona robotę jest to kto się pod
        tym podpisze.

        MK
        • Gość: html Brak pomysłów, Panie prezydencie! IP: *.toya.net.pl 20.09.04, 23:36
          Jedna wielka kicha, tylu wybitnych doradców, zastępców, a pomysłów brak. Pora
          się pakować.
          • teufel Re: Brak pomysłów, Panie prezydencie! 21.09.04, 11:20
            Pakuj, się pakuj. Kupie Ci nawet bilet do Burkina Faso!!
        • Gość: Markus Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.tpnets.com 21.09.04, 00:39
          Noooo.
          Na świecie swietnie wiedzą o ekspertyzie jaką McKinsey przygotował 20 lat temu
          dla amerykańskiego koncernu komputerowego AT&T. Analitycy firmy doradzili, żeby
          nie inwestować w prace nad telefonią bezprzewodową, bo gra nie warta swieczki,
          a do końca XX stulecia będzie z nich korzystało nie więcej niż 900 tysięcy
          osób. Trochę się niedoszacowali (uzytkowników komórek w 2000 roku było pół
          miliarda), bo w 1999 liczba posiadaczy komórek wzrastała o 900 tysięcy ... co
          trzy dni. Nie wątpie, że ekspertyza była profesjonalna, a na pewno nie była
          tania. No ale przynajmniej Finowie coś z tego dzisiaj mają...
          (E. Bendyk - Zatruta studnia)
    • kuubaa Pierdu pierdu. 21.09.04, 00:07
      To po co mamy te liczne uczelniane, PAN-owskie, rządowe i samorządowe
      instytuty, wydziały rozwoju, promocji, strategii społecznych i wiele, wiele
      innych, jakkolwiek by je zwał? Przecież nasz prezydent był nawet ministrem od
      strategii rozwoju. Chyba jego sowicie opłacana z naszych podatków trzódka jakiś
      konkretny dorobek miała?
      Za kwotę wielokrotnie niższą (albo za darmo) można dojść do oczywistych
      wniosków:
      - że urzędnik jest (a najlepiej jakby go w ogóle nie było) dla przedsiębiorcy a
      nie odwrotnie
      - że jaknajmniej formalności, a te które muszą być - proste i bez uznaniowości
      - że jaknajmniejsze koszty dodatkowe
      - że trzeba pozbywać się starych pracowników, aby zrobić miejsce młodym, bo są
      wartościowsi i perspektywniczni
      - że mechanizmy takie jak sądownictwo, egzekucja długów, bezpieczeństwo
      publiczne itp. muszą sprawne, szybko i bezstronnie działać
      - że musi być dobra i tania infrastruktura, przede wszystkim komunikacyjna i
      łączności
      - że większość szczegółowych przepisów i regulacji (także z namaszczeniem
      zaszczepionych z Unii) służy nie ludziom, tylko mafii (tu słowo mafia nie jest
      przenośnią!) urzędniczej
      - że ulgi, zwolnienia są nadzwyczaj szkodliwe pod każdym względem
      ... i jeszcze z kilkadziesiąt takich oczywistych postulatów każdy może
      wymienić. Dla upewnienia się że tak musi być, kilka osób (może UMŁ, jakaś izba
      przemysłowa, niechby i dziennikarze) powinno jechać tam, gdzie się udało
      wydobyć z kryzysu. Warto zrobić też szczegółową ankietę (anonimową!) wśród tych
      przedsiębiorców, którzy interes zwinęli i zapytać - dlaczego? By nie tylko
      podniecać się, że jakiś obcokrajowiec obiecał fabryczkę guzików za 2 mln euro
      na 15 osób, tylko zastanowić dlaczego codziennie znikają dziesiątki małych,
      rodzimych firm. Popatrzcie wokół siebie i przypomnijcie sobie ile było 10-15
      lat temu różnych PPHU, Import-Export, dziewiarni, szwalni itd. Każdy z
      azjatyckich tygrysów (także Japonia) zaczynał od maleńkich firm rodzinnych, w
      większości nadal są one podstawą dobrobytu.
      • Gość: MarcinK Re: Pierdu pierdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 08:48
        Taaa, Każdy z azjatyckich tygrysów zaczynał od małych firm... Kia, Hyunday,
        Daewoo, Samsung :-( że tak tylko Koreę wezmę. Akurat Korea zaczynała od silnego
        protekcjonizmu, czeboli i interwencji rządowych. Warto wiedzieć o czym się
        pisze.

        MK
        • Gość: Aga Re: Pierdu pierdu. IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.09.04, 12:28
          No tos trafil jak kula w plot. Masz racje, trzeba wiedziec o czym sie pisze.
          Akurat koncerny ktore wymieniasz wyrosly z malych firm rodzimych, wiec w jednym
          zdaniu sam sobie zaprzeczasz. Tak jak nasze Atlas, Mokate, Intergroclin,
          Optimus itd. czy nawet Agora które są perełkami. W Korei nie bywam ale w
          Chinach, Singapurze, Malezji, Hongkongu, Tajlandii - miliony firm i firemek.
          Nikt sie ich nie czepia, jakies inspekcje pracy, zusy czy normy na obwod
          sliwki, zadnych dotacji nie wolaja, ludzie kuja wlasny los codzienna ciezka
          praca. Wykuwaja wlasny dobrobyt i swoich panstw a w przyszlosci najlepsze z
          nich beda wielkimi koncernami, tak jak te wymienione z Korei. W Japonii tez tak
          bylo, np. z Toyody a nie z GM czy Forda powstala Toyota, a te mniejsze ktorym
          sie tak nie poszczescilo tez sobie nadal dobrze radza. W Stanach 10%
          absolwentow zaklada wlasne firmy najczesciej „firemki", w Polsce 1,5%. Bo tu
          jest myslenie zeby panstwo dalo prace, emeryture, leczenie, zasilki itd. Kazdy
          chce pracowac na etacie, najlpeiej w urzedzie na nieodwolywalnym stanowisku i z
          mozliwoscia lapowek.
          • Gość: MarcinK Re: Pierdu pierdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 13:23
            Taaa i cały przemysł stoczniowy też wyrósł z firm rodzinnych. No to w ten
            sposób wszystko wyrosło z firm rodzinnych. Firmy rodzinne wzięto (w niejasnych
            okolicznościach) pod uwagę i ustawiono prawo (protekcjonizm) i wsparcie rządowe
            tak żeby urosły jak na anabolikach. W Korei nie było ani nie ma wolnej
            konkurencji ani kapitalizmu w naszym rozumieniu. A jak ktoś wątpi to niech
            spróbuje sprzedawać w Korei np statki albo samochody. I tak było zawsze.

            MK
        • kuubaa Re: Pierdu pierdu. 21.09.04, 19:47
          Czy Ty w ogóle rozumiesz co tu napisano? Mówię o faworyzowaniu firm
          zagranicznych kosztem krajowych. Akurat wymienione przez Ciebie firmy
          koreańskie to firmy RODZIME. Reżim koreański właśnie je faworyzował, wybrał
          model koncentracji kapitału i rzeczywiście utrudniał dostęp do rynku koncernów
          zachodnich. Ułatwiał natomiast np. ściąganie licencji, fachowców do firm
          RODZIMYCH. Koreańscy przedsiębiorcy w latach 80. i 90. płacili duże pieniądze
          inżynierom z firm japońskich, którzy przyjeżdżali na fuchę na weekendy żeby ich
          uczyć, uruchamiać produkcję, doradzać. Mówiło się o weekendowych mostach
          powietrznych między Japonią a Koreą. I efekty dzisiaj widać. A my tylko ślinimy
          się na same słowa - Philips, Merloni czy jakiś Brown&Sons. Wielki sukces, bo w
          ramach offsetu (czyli za nasze pieniądze) GM będzie u nas klecił
          wyeksploatowaną Astrę II. Chcemy na zawsze być wyrobnikami, sami tworzymy nawóz
          dla neokolonializmu.
      • Gość: nona Re: Pierdu pierdu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 16:07
        starych pracowników najlepiej wypirzyć na Grenlandię.
        Nie lepiej by było, gdyby pracowali i starzy (doświadczenie) i mlodzi
        (entuzjazm i siły)?
    • Gość: bs to po co nam politycy ? IP: *.w-s.pl 21.09.04, 00:08
      zaoszczedzimy na utrzymaniu politykow tyle ze starczy na profesjonalnych doradcow
    • Gość: Stanislaw Cias Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.cust.tele2.ch 21.09.04, 09:15
      Mysle, ze nareszcie ktos podchodzi do spraw w sposob powazny i profesjonalny.
      Jezeli poprzednie i obecne wladze Lodzi, nie umieja rozwiazac problemow, z
      ktorymi od kilku lat boryka sie region, to jest normalnym, ze odwoluja sie do
      specjalistow. W rozwiazywaniu kazdego problemu, jest bardzo pomocna, bardzo
      prosta zasada.

      Najpierw trzeba powolac, grupe ludzi, ktorzy okresla stan dzsiejszy regionu i
      jego przyczyny. Po poznaniu tych dwoch podstawowych rzeczy mozna bedzie
      zdefiniowac problem lub problemy, ktore bedzie nalezlo rozwiazac.

      Jezeli te prace wykonamy rzetelnie, to mamy najwazniejsza czesc projektu poza
      soba. Teraz nalezaloby sie zastanowic, co chcemy osiagnac, jaki cel stawiamy
      przed regionem. Jakie ma byc to miasto, miasto przyszlosci, w ktorym ludzie
      chcieliby i mogliby zyc normalnie. A moze troche sie zastanowic i znalezc takie
      rozwiazanie, ktore posluzy innym miastom w podobnej sytuacji, za przyklad. Jest
      taka szansa, ale do tego trzeba ludzi, ktorzy potrafia stworzyc wizje i
      wyznaczyc cel, do ktorego wszyscy zainteresowni beda wspolnie dazyc.

      Jak wykonamy te czesc projektu, co nam jest potrzebne do realizacji naszych
      zamierzen. To teraz nalezy okreslic okreslic jakie srodki techniczne sa nam
      potrzebne, jakich specjalistow, potrzebujemy, jakie srodki finansowe trzeba
      przeznaczyc, aby zrealizowc ten projekt w jak najkrotszym czasie, ale z
      nalezyta rzetelnoscia. Teraz znamy nasze potrzeby, wiemy ile to nas bedzie
      kosztowac.

      Teraz mozemy przstapic do wykonania ogolnego planu akcji. Potem okreslmy
      szczegoly, zawezajmy nasz plan. Otrzymamy dokladny plan dzialania, z okreslonym
      czasem wykonania kazdej z faz projektu. Ten paln nalezy przedstawic wszystkim
      czlonkom zespolu i przstapic do jego realizacji.

      A potem, potrzebna jest kontrola. Kontrola wykonanych zadan. Kontrola rzetelna
      i bezwzgledna, ale tez obiektywna. Nie wszystkie scenariusze da sie
      przewidziec. Dltaego do realizacji projektu, sa potrzebni ludzie kreatywni,
      pragmatyczni, ale takze umiejacy wyciagac wnioski i nie boja sie podejmowac
      decyzji.

      To sa takie proste rzeczy i nie potrzebny do tego jest E&Y, jezeli wladze
      miasta sa kompetentne i znaja podstawy ekonomii, ekonmetrii i zarzadzania
      projektami. Brakuje nam ludzi, ktorzy potrafia stworzyc wizje, przewidziec, w
      jakim kierunku bedzie rozwijac sie swiat i jego ekonmia. Jak bedzie wygladal
      uklad ekonomiczny za 10, 20 lat.

    • Gość: Katowice Re: Łódź pierwsze miasto z doradcą strategicznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.04, 12:58
      Naprawdę podziwiam. Kiedy na Sląsku ?
    • Gość: prof. Mniodek CHYBA KLASTRA ?! IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 24.09.04, 14:23
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka