v.ci 19.10.04, 12:35 Ile wynosił PKB per capita w USA w 1958 r. licząc w cenach stałych z ostatnich lat ( najlepiej z 2003 r. ) ? W miarę możliwości proszę przy okazji o konkretny link . Z góry wielkie dzięki . Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: BRvUngern-Sternber To jest zla data. IP: *.bg.am.lodz.pl 19.10.04, 15:42 Przyjales zla date.Wprawdzie w 1958 roku powstala formalnie UE.Ale w gospodarce nic sie nie zmienilo.Budowa systemu ekonomicznego UE polegajaca na stopniowym znoszeniu cel i ujednolicaniu prawa oraz blokowaniu wlasnych rynkow przed importem z zagranicy zakonczyla sie dopiero po likwidacji wolnego rynku w rolnictwie pod koniec lat 60tych.A wiec UE w tym ksztalcie jaki jest mozna liczyc dopiero od 1970.Wtedy PKB USA przewyzszal te kraje o okolo 20%.Pozniej byl kryzys naftowy i zachod mial trudnosci. W 1980 PKB USA przewyzszal UE nadal o 20%.Pozniej przyszedl Regan i wprowadzil swoja slynna reganomike UE zostala z tylu w 1990 USA przewyzszalo juz UE o 30%.Pozniej po upadku imperium zla USA przezyly kolejny boom tym razem oparty na internecie.PKB zaczal juz przewyzszac UE o 40% w 2000 roku.Pozniej UE wprowadzila Euro i to byla juz katastrofa w szybkim tempie USA przeskoczylo UE Teraz przewaga wynosi 50%.MIMO PRZYJECIA 10 NOWYCH KRAJOW PKB UE W TYM ROKU JEST NIZSZY NIZ USA wynosi 10500 mld a w USA 11500.Jak latwo policzyc na mieszkanca jest 39000 USD gdy UE 22000 a stare kraje 27000.UE pada jak ZSRR. Odpowiedz Link Zgłoś
v.ci Re: To jest zla data. 19.10.04, 19:06 Uważasz się za znawcę ? Niestety , bardzo tendencyjnego . Skąd czerpałeś te dane ? Amerykanin Jeremy Rifkin jest zdania , że aktualnie to UE ma wyższy PKB niż USA : www.zieloni.org.pl/articles.php?id=696 Twierdzisz , że nowi członkowie UE zaniżają PKB per capita całości UE aż o 5 tys. $ !? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan ale PKB liczony do czasu pracy w UE jest wyzszy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.04, 01:58 niż USA. Spotkalem sie z takimi wyliczeniami - np. jak rósł PKB Francji od lat 50-tych i jak był wtedy sredni czas pracy ludzi, a tymi samymi danymi w Stanach. Wnioski (opracował to.. .Amerykanin) nie sa pozytywne dla gospodarki USA. Amerykanie coraz więcej pracuja i mają relatywnie coraz mniej... Te same wnioski negatywne sa dla POlski - mamy bardzo duzą ilość czas pracy i nie za duże PKB. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Niestety nie jest to prawda. IP: *.bg.am.lodz.pl 20.10.04, 15:19 Czas pracy w USA jest dluzszy o 20% a PKB jest wyzszy o 40%.Poza tym PKB UE jest zupelnie nieporownywalny ze wzgledu na duzy udzial biurokracji w ,,tworzeniu'' PKB.A coz to jest PKB tworzony przez biurokracje?Po prostu wiecej urzedasow przekladajacych papiery. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan a czym się różni praca w biurze UE od USA? IP: 217.11.142.* 21.10.04, 21:01 a czy procesy sądowe i całe sztaby prawników w USA to jakoś mają wpływ na ichni wzrost PKB? jesli tak to czym się różni to od tzw biurokracji unijnej? Druga sprawa - jak mierzyć usługi niematerialne? W więzieniach w USA siedzi około miliona ludzi. Teoretycznie wytwarzają niewiele, ale jeśli nawet to na ich potrzeby pracuje również sporo ludzi. Tam sporo więzień jest nawet prywatnych. Czy np. jest to "sektor" który wytwarza czy nie wytwarza PKB? czy go tylko konsumuje. Pytanie naiwne - czy to prawda, ze wskaźnik PKB w USA jest inaczej skonstruowany i jakoś inaczej liczony niż w innych krajach? Skoro ten wskaźnik jest tak ważny, to przecież dla stałego podtrzymania i wzmocnienia marki pt "USA" warto takim wskaźnikiem pomanipulować... Chyba w USA mają z tym zakresie doświadczenie. No bo dlaczego w USA są takie wzrosty rzędu 8% i spadki np. -1,5% PKB? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: a czym się różni praca w biurze UE od USA? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:52 99% prawnikow i 90% urzednikow wytwarza UJEMNE uslugi, czyli ich "praca" powinna ZMNIEJSZAC, a nie zwiekszac PKB (GDP). A USA ma najwiecj prawnikow per capita, i najwiecej urzedasow: federalnych, stanowych, municypalnych, lokalnych, samorzadowych, zatrudninych w tzw. Qangos (quasi-rzadowych instytucjach) oraz mnostwo policji: federalnej (FBI), stanowej, lokalnej, miejskiej, tajnej, poltajnej, jawnej, poljawnej, itp. itd. Ile PKB tworzy policjant? Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_leje Na szczescie, nie z budzetu centralnego... 25.10.04, 19:45 Co ciekawe, to jedynie pracownicy federalni, a z policji jedynie FBI sa utrzymywani przez wladze centralne. Natomiast wszyscy inni wymienieni sa na utrzymaniu wladz stanowych badz miejskich, ktore zawsze pochodza z wyboru i uchwalaja wlasne budzety a i nierzadko podatki. Czyli dziela jednak wlasne pieniadze. Jak jest np. w kraju socjalistycznym, czyli takiej Polsce? Otoz z budzetu centralnego utrzymuje sie poza rzadem, takze i instytucje komisarzy, czyli wojewodow i ich urzedy, policje kazdego szczebla, publiczne szkoly wyzsze, a takze wiekszosc szkol nizszego szczebla (nie bezposrednio, tylko poprzez dotacje dla budzetu lokalnego). A takze, mimo "reform" wiekszosc sluzby zdrowia. Do tego nalezy dodac miliardowe dotacje do PKP i wielu zakladow nazwanych eufemistycznie "spolkami z udzialem skarbu panstwa". Lista na pewno nie jest pelna. A wiekszosc prawnikow w USA prowadzi prywatne praktyki, nie ma tam tez socjalistycznych stawek ustalanych odgornie jak w socjalistycznej Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Takze z budzetu centralnego... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:38 Policja stanowa i lokalna tez otrzymuje dotacje z budzetu federalnego: podatki staniowe i lokalne sa bowiem z USA zbyt male, aby je utrzymac. USA ma najwieksza i najdrozsza biurokracje na swiecie, oraz najdrozszy system opieki zdrowotnej, ktory jednak jest dobry tylko dla lekarzy... USA ma takze najwieksze dotacje z budzetu dla firm prywatnych, glowniue zbrojeniowych. Gdyby nie dotacje z budzetu, to USA juz dawno by nie miala przemyslu lotniczego czy zbrojeniowego... Odpowiedz Link Zgłoś
kropka_leje Znowu sie mylisz Kaganie... 28.10.04, 18:52 Otoz nie. Policje nie dostaja dotacji z budzetu federalnego. Podatki stanowe czy lokalne sa oczywiscie zbyt male, ale... nie zapominaj (badz dowiedz sie), ze najwieksze wplywy w budzetach wiekszosci rozwinietych panstw pochodza z podatkow od sprzedazy dobr i uslug. A owe podatki w USA trafiaja wlasnie do budzetow lokalnych. Biurokracja na pewno kosztuje, ale proporcjonalnie do liczby ludnosci, USA maja mniej urzednikow niz Polska, czy inna Francja. I to w dodatku, dysponujac zdecentralizowanym systemem zarzadzania, a nie zcentralizowanym jak oba te kraje. W dodatku, wiele stanowisk jest wybieranych w wyborach powszechnych, wiec szary obywatel przynajmniej ma wplyw na to, kto nim bedzie rzadzil - nie ma tak, ze w zcentralizowanym systemie partia ktora rzadzi bierze wszystko. Opieka zdrowotna owszem kosztuje, ale nie jest przymusowa jak w Europie. Obywatel nie jest zmuszany jak w Polsce, by placic obligatoryjna skladke, po czym dawac lekarzowi i pielegniarkom ich "udzial" w lape. A firmy prywatne zas nie dostaja dotacji. Moga dostac jedynie albo grant na jakies przedsiewziecie, albo po prostu zamowienie rzadowe - a te nigdzie w swiecie nie sa uznawane za dotacje budzetowe. A przemysl w USA istnieje wlasnie dlatego, ze wciaz ma kto kupowac owe produkty. Gdyby utrzymywal sie jedynie z budzetu, to jego sytuacja bylaby podobna do tego w Polsce z czasow socjalizmu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Znowu sie mylisz Kaganie... IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:52 Zyjesz w tzw. fools paradise. Wladze lokalne i stanowe wszedzie dostaja dotacje z budzetu fedralnego, bo najwiecej podatkow zabiera wlasnie Washington DC. USA ma wiecej urzednikow per capita, bo ma ten idiotyczny system federalny, zrozumialy w XVIII wieku, ale dzis, w dobie Internetu jest on przezytkiem i to kosztownym... I czym sie rozni zamowienie rzadowe ratujace firme (Boeing np.) od pomocy? Tylko nazwa... Zas opieka zdrowotna w USA, to jeden wielki skandal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Znowu sie mylisz Kaganie... IP: *.nas31.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 31.10.04, 00:48 A niby gdzie i co mialby rzad US zamawiac , jesli nie w Boeing i Lockheed Martin ? Znasz lepszy produkt ? Slucham ! Apropo's opieki zdrowotnej USA , moze nam powiesz dlaczego kacyki z calego swiata jak maja kase i cos im dolega jada sie leczyc do US ? Dla oswiecenia , w moim Stanie (Washington) rodzina z dwojgiem dzieci , ktora nie zarabia 40 tys , automatycznie kwalifikuje sie na opieke medyczna na koszt Stanu - Wlacznie z nielegalnymi Latynosami i reszta choloty ,... nielegalnymi Latynosami ============================================================================== I czym sie rozni zamowienie rzadowe ratujace firme (Boeing np.) od pomocy? Tylko nazwa... Zas opieka zdrowotna w USA, to jeden wielki skandal... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Znowu sie mylisz Kaganie... IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:44 1) Powinni zamawac w Aerobus Industries, bo oni sa tansi i maja wyzsza jakosc, albo w Rosji (tez wyzsza jakosc i nizsze ceny)! 2) Arafat leczy sie we Francji! W USA jest kilka drogich prywatnych szpitali dla elity, ale podobnie jest tez w Indiach. W RPA, gdy murzyni masowo gineli z najglupszych chorob, do wyleczenia za obecnych 100 dolarow, Christian Barnaaed dokonal pierwszych udanych przeszczepow serca! My tu mowimy o piece zdrowotnej dla zwyklych ludzi, a nie dla krezusow i kacykow! 3) Wshington to maly stan (malo ludzi), z mala iloscia bidoty. Powiedz jak jest w Texasie, Californi czy NY albo PA! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Niestety nie jest to prawda. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:55 Jak pisalem, USA ma najwieksza biurokracje w tzw. I swiecie, ze wzgledu na swoj federalny system: zrozumialy na poczatku XIX wieku, ale calkowicie zbyteczny w erze Internetu (UE to rozne kultury i jezyki, a w USA domnuje 1 kultura i 1 jezyk, jak w III Rzeszy)... I ta olbrzymia ilosc wysoko oplacanych prawnikow i maklerow gieldowych, ktorzy wrecz SZKODZA gospdarce, de facto ZMNIEJSZAJA PKB USA... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: To jest zla data. IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:17 To USA pada! Zyje ono od czasow Reagana na kredyt. Reaganomika oznaczala glownie olbrzymi wzrost zadluzenia USA. USA sie od lat deindastrializuje, jej godsapodarka jest coraz bardziej spekulatywna. Te dolary, skladajace sie na PKB USA sa w wiekszosci "pustymi" dolarami, czyli ze nie maja wartosci poza granicami USA: praca amerykanskich prawnikow czy maklerow gieldowych jest zreszta nic nie warta, bo nic ona nie tworzy, a tylko pochlania wyniki pracy innych. PKB USA jest sztucznie zawyzony przez spekulacje gieldowa, a wiec nie stoja za nim realne produkty czy uslugi, jak w UE czy Chinach. Poczytaj ostatni raport o godpodarce swiatowej w The Economist, a zobaczysz, ze ow "boom" w USA byl sztuczny, i ze podwojny deficyt USA (budzetu i rachunku biezacego) doprowadza ten kraj do bankructwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Przeciez wam napisalem, towarzyszu VC IP: *.nyc.rr.com 20.10.04, 04:20 Liczony w cenach z 2003 w 1958 wynosil 13032 dolary, nominalnie 2671. eh.net/hmit/gdp/ W ciagu roku we Francji jeden zatrudniony wypracowuje $67780 PKB podczas gdy w USA $79790. Przyjmijmy, ze w USA wypracowywane jest to w ciagu 50 tygodni a we Francji w ciagu 46 tygodni. Z prostego rachunku wynika, ze francuz wyrabia tygodniowo $1473 a amerykanin $1595. Chyba, ze francuz wyrabia $1600 ale wtedy oznaczaloby to, ze pracuje jedynie przez 42 tygodnie w roku. Watpie aby francuzi mieli 10 tygodni wakacji. Amerykanom z urzedu dalem 2 tygodnie a francuzom 6 tygodni. laborsta.ilo.org/ 67783 79790 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 12:11 eh.net (economic history), tyle, ze nie zawsze dziala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: PKB Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.ibch.poznan.pl 21.10.04, 12:31 PKB krajów Unii to jakieś 9000 mld euro. PKB Stanów to ponad 10000 mld dolarów. Poza tym liczony jest on różnie, bardziej konserwatywnie w Europie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 21.10.04, 13:14 Wrecz odwrotnie. Poczytaj o hedonic accounting i owner imputed rent, ktore sztucznie zwiekszaja PKB USA... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak kagan baranie ................. IP: *.nyc.rr.com 21.10.04, 19:32 wyp;erdalaj stad. Dosyc juz twojej umyslowej sraczki. Daj sie zbadac. Pojedz sobie na wycieczke albo zapisz sie do kolka niereformowalnych idiotow i tam wyglaszaj referaty. EU ma tylko nieco wyzszy PKB ale tez ma do cholery wiecej ludnosci. W 25 krajach EU mieszka 456 milionow ludzi podczas kiedy w USA 293 miliony. Dlatego PKB na glowe jest w USA o prawie 50% wyzsze. Nizsze podatki sprawiaja, ze mieszkancy USA maja wiecej pieniedzy do wydania, o prawie 12 tysiecy dolarow wiecej na glowe. Nalezy rowniez zwrocic uwage na wymiane towarow i uslug z "zagranica", ktora zwieksza PKB, chociac w swietle Unii jest to handel wewnetrzny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: kagan baranie ................. IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:43 Znow jedynym twym argumentem sa bluzgi? Zle ci to USA na rozum dziala... USA ma wiecej pieniedzy, bo pozycza jak glupie... Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a): > W 2003 PKB UE wynosil 10500 mld USD gdy USA 10400 mld.Ale w tym roku wzrost > gospodarczy w USA wynosi 3% a w UE 1%.A wiec PKB 300milinowych USA wynosi >10700 mld USD a w UE na 480 mln przypada tylko 10600 mld USD... *Departament Handlu USA poinformował w ubiegły czwartek, że deficyt handlowy *Stanów Zjednoczonych wzrósł w sierpniu do 54,0 mld USD z 50,5 mld USD w lipcu. *Analitycy spodziewali się wzrostu deficytu do 51,4 mld USD. Bruno, USA rozwija w tempie 8% NA MIESIAC swoje deficyty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: kagan baranie ................. IP: *.nas31.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 31.10.04, 01:02 Znam cie ze stoickiego spokoju i cierpliwosci , w tlumaczeniu baranom ze ich miejsce jest na lace - Takiego felusiaka nie znam , ale milo zauwazyc , ze masz ludzkie odruchy ,... It's nice to see you again . uklony =============================================================================== wyp;erdalaj stad. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: kagan baranie ................. IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:45 Z baranami nie dyskutuje, tylko je jem! ;) Odpowiedz Link Zgłoś
robisc Re: Pytanie do znawców ekonomii USA 21.10.04, 23:43 Gość portalu: PKB napisał(a): > PKB krajów Unii to jakieś 9000 mld euro. PKB Stanów to ponad 10000 mld dolarów. Poza tym liczony jest on różnie, bardziej konserwatywnie w Europie. No to ciekawostka. "UE: Prostytucja, przemyt i narkotyki już wkrótce zwiększą dochód narodowy Prawdopodobnie już w 2005 r. kraje Unii Europejskiej będą wliczały do swojego dochodu narodowego „czarną” gospodarkę, a więc prostytucję, przemyt czy produkcję narkotyków. Ostateczna decyzja w tej sprawie może zapaść w tym miesiącu. Kraje Unii Europejskiej powinny, zgodnie z obowiązującymi zasadami sporządzania rachunków narodowych ESA 95, wliczać do produktu krajowego brutto pełne rozmiary szarej gospodarki, z dwiema grupami działalności. Pierwsza obejmuje produkcję i usługi ukrywane w całości lub w części przed organami administracji państwowej w celu unikania płacenia podatków, ceł, akcyzy czy składek na ubezpieczenia społeczne. Natomiast drugą grupę tworzy w szarej strefie produkcja nielegalna, nazywana często „czarną” gospodarką, do której zalicza się między innymi produkcję alkoholu bez zezwolenia, handel narkotykami, nielegalną aborcję, fałszowanie i obrót fałszywymi pieniędzmi oraz przemyt. Ale mimo istniejącego rozporządzenia Unii Europejskiej o zaliczaniu pełnych rozmiarów szarej strefy w rachunkach narodowych, kraje Wspólnoty dotychczas wliczają do produktu narodowego brutto tylko produkcję ukrytą. Praktyka ta przyjęła się również w Polsce. Ale sytuacja może się wkrótce zmienić. - W dniach 25-26 marca br. Komitet Dochodu Narodowego Eurostatu będzie dyskutował o zasadach pomiaru szarej strefy - powiedziała „GP” dyrektor Bożena Jakóbiak z Głównego Urzędu Statystycznego, członek komitetu. Zastrzegła, że w tym czasie może, ale nie musi być podjęta ostateczna decyzja o obowiązku wliczania do produktu krajowego brutto czarnej gospodarki, którą zawężono do prostytucji, przemytu i produkcji narkotyków. Na duże prawdopodobieństwo podjęcia takiej decyzji wskazuje postawa przewodniczącego Komitetu Dochodu Narodowego, który wbrew opinii członków komitetu oświadczył w ubiegłym roku, że nadszedł czas, aby od 2005 r. produkcja nielegalna była uwzględniana w rachunkach narodowych. Równocześnie nastąpiłaby weryfikacja danych z poprzednich lat, poczynając od 2002 r. Jeśli tak się stanie, nastąpi zwiększenie obciążenia finansowego krajów Unii Europejskiej na rzecz Wspólnoty. Uwzględnienie produkcji nielegalnej w rachunkach narodowych zwiększy bowiem dochód narodowy, a od jego poziomu liczona jest składka, jaką wnoszą wszystkie kraje do wspólnej kasy Unii Europejskiej." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Brawo i o to chodzi! IP: *.bg.am.lodz.pl 22.10.04, 14:52 Unijni idioci osiagaja juz szczyty szalenstwa.Proponuje tez wlaczyc do PKB dzialalnosc przestepcow,platnych mordercow,zlodziei mafiosow.Proponuje liczyc tak.Przychod z przestepstwa - koszty= dochod. UE gora!!! W ten sposob przescigniemy USA!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Brawo i o to chodzi! IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:48 Szara i czarna strefa produkuja jak najbardziej realne uslugi, na ktore jest zapotrzebowanie. Stad powinny byc one uwzgledione w tzw. national accounts. W ten sposob nie tylko UE zwiekszy sobie PKB, ale i caly III swiat, a to nie lezy w interesie USA... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 25.10.04, 10:45 To odpowiedz UE na Hedonic Acciounting i Owner Imputed Rent... Gość portalu: Bleman napisał(a): Skoro USA ma słabszą gospodarke od UE to dlaczego rzesze naukowców z europy wyjezdżają do USA. Dlaczego najlepsze universytety są w USA. Dlaczego ludzie pomysłowi i przedsiębiorczy mają wieksze szanse na sukces i wzbogacenie sie w USA niz w UE. Dlaczego w USA powstał najważniejszy chyba obecnie przemysł mianowicie przemysł informatyczny. Dlaczego najbogatsi ludzie na swiecie pochodzą z USA. Dlaczego w pierwszej 10 najcenniejszych koncernów na świecie są zaledwie 2 z europy a reszta jest ........ o rany Kagan: "Rzesze" to pojecie dosc niejasne. Wyjezdzaja, jak dostana lepsza oferte, to normalne... 2. Najlepsze uniwerki to niekoniecznie te, co najwiecej wydaja na reklame, stad plasuja sie wysoko w sponsorowanych na ogol rankingach. 3. USA to wciaz najwiekszy jednolity rynek, stad wieksza szansa dla biznesmena. 4. USA juz nie produkuja komputerow ani oprogramowania, poza militarnymi, wiec masz dosc nieaktulane dane... 5. P. 3. W USA jest tez najwiecj biedoty (mowa o tzw. I swiecie), a wiec "moneta ma dwie strony"... 6. Bigger is not necessary better or nicer... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Kagan a mozg cie nie boli? IP: *.nyc.rr.com 25.10.04, 17:20 Piszesz takie bzdury ze zastanawiam sie czy jeszcze masz szczatkowy mozdzek czy juz wszystko koscia zaroslo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Kagan a mozg cie nie boli? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:21 W NY to Polakom dopiero odbija. Potrafia chyba juz tylko bluzgac, z tej biedy i poniewierki... :( 6 Problemy amerykańskiego rynku pracy Jeśli chodzi zaś o argument, iż dzięki daleko posuniętej deregulacji rynku pracy, bezrobocie w USA jest zdecydowanie niższe niż np. w UE, gdzie rynek pracy jest znacznie bardziej regulowany przez państwo, to posłużę się w tym miejscu wywodami znanego amerykańskiego ekonomisty Johna Kennetha Galbraitha. W swej znanej książce The New Industrial State daje on przykład jak oficjalna stopa bezrobocia, wynosząca w USA na wiosnę roku 1962 około 6%, rośnie do prawie 8% (dokładnie 7.8%), jeśli tzw. zniechęceni pracownicy (discouraged workers ) zostają uwzględnieni. Należy w tym miejscu dodać, iż system amerykański zdecydowanie zniechęca bezrobotnych do rejestrowania się, poprzez relatywnie niskie świadczenia i krótki okres ich wypłacania, zaś system europejski (UE) wręcz przeciwnie: zachęca bezrobotnych do rejestrowania się, w celu uzyskania relatywnie wysokich świadczeń w relatywnie długim czasie. J.K. Galbraith zwraca też uwagę na fakt, iż ogólna stopa bezrobocia (która wynosiła w USA w omawianym okresie 6.0%, a więc była niska jak na warunki Polski z początku XXI wieku) ukrywa niejako poważne problemy na rynku pracy, takie jak np. bezrobocie wśród młodzieży, które wynosiło w owym okresie relatywnej prosperity de facto 25.6%, a więc dokuczało co czwartemu młodemu Amerykaninowi. Relatywnie niska stopa bezrobocia w USA tłumaczy się też relatywnym zacofaniem technologicznym amerykańskiego przemysłu. Przykładowo: według CIA na 720 tysięcy robotów zainstalowanych na całym świecie pod koniec ubiegłego (XX) stulecia, aż 410 tysięcy, czyli praktycznie 60% było zainstalowane w Japonii – p. też. Tab. II.X. Tab. II.X. Roboty i bezrobocie w roku 2000 Kraj Liczba robotów na 10,000 pracowników Stopa bezrobocia (%) Francja 60 9.3 Japonia 300 4.7 Niemcy 120 7.8 USA 59 4.0 Włochy 95 10.4 Źródło: World Robotics (2001) i statystyki OECD Japonia, pomimo recesji i najwyższego na świecie nasycenia robotami (ponad 5 razy wyższego niż USA) ma bezrobocie wyższe tylko marginalnie (o mniej niż jeden punkt procentowy) niż USA. Niemcy, które mają wskaźnik nasycenia robotami ponad 2 razy wyższy niż USA, i wciąż przeżywające w roku 2000 trudności związane z “połknięciem” byłego NRD, miały w tym samym roku stopę bezrobocia mniej niż 2 razy wyższą niż USA. Relatywnie wysoka stopa bezrobocia we Francji i Italii też tłumaczy się częściowo wyższym niż w USA nasyceniem tamtejszego przemysłu robotami. Dane statystyczne odnośnie bezrobocia w USA (P. Dodatek Statystyczny – Część II oraz Tab. 14.4 w Części XIV) wyraźnie pokazują bardzo poważne rozmiary bezrobocia w tym kraju. I tak ilość bezrobotnych w USA wzrosła z niecałych 4 milionów w latach 1960tych do ponad 10 milionów na początku lat 1980tych. W najlepszym okresie (przełom XX i XXI wieku) wciąż była ona bliska 6 milionom, a w roku 2004 znów zbliżyła się do 9 milionów. Oficjalna stopa bezrobocia, która nie przekroczyła 10% nawet w najgorszych latach 1982-1983, nie jest, jak to starałem się wytłumaczyć powyżej, wiernym czy też wiarygodnym wskaźnikiem rozmiaru bezrobocia w USA, gdyż pomija znaczne rzesze osób pozostających bez pracy, a jednocześnie nie zarejestrowanych w urzędach pośrednictwa pracy i pomijanych w badaniach rynku pracy (głównie tzw. discouraged unemployed czyli osoby bezrobotne które nie szukają dłużej pracy, będąc zniechęcone jej dotkliwym brakiem). Innym, jeszcze bardziej “namacalnym” dowodem na istnienie chronicznego kryzysu na amerykańskim rynku pracy są surowe obostrzenia wizowe i imigracyjne (nawet dla obywateli tzw. “starej Europy”, w tym Brytyjczyków) oraz niezmiernie restryktywny system wydawania pozwoleń na pracę w USA dla cudzoziemców, który nie daje się pogodzić z oficjalną, niską stopą bezrobocia. Tak więc można stwierdzić na podstawie analizowanych danych, iż amerykańskie rozwiązania nie tyle minimalizują bezrobocie, ile raczej ukrywają jego właściwe rozmiary, a więc nie mogą być tym samym dobrym wzorem do naśladowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan dlaczego tak ważny jest wzrost PKB? + parę pytań IP: 217.11.142.* 25.10.04, 21:45 kurde... ja nie jestem ekonomistą, ale odnosze wrazenie, że wzrost PKB jest swiętoscią. Jak USA ma 8% wzrost PKB to dobrze, a jak UE ma 2% to beznadziejnie... Tak w ogóle pytania mam: 1. Czy w Stanach wskaźnik PKB jest liczony tak samo jak w UE? 2. Statystycznie dochód na głowę mieszkańca jest w Stanach bardzo wysoki. Ale jak przedstawia sie tam korelacja wzrostu PKB ze wzrostem dochodów? Bo jesli PKB rosnie im o 7%, a dochody sa na 0% wzroscie tzn ze relatywnie zarabia się mniej, ale cały wzrost PKB spija ktoś inny... Jak to wygląda w Stanach? 3. Skoro wzrost PKB to niezwykle cenna rzecz, no tak mi sie wydaje, to czy nie istniała i nie istnieje pokusa rządów aby tym wskaźnikiem troszeczke nie pomanipulować... żeby wykazywac wyższy wzrost niż jest w rzeczywistości. Albo niższy niż w rzeczywistości wskaźnik bezrobocia, deficytu budzetowego itp.? 4. Amerykanie mają wysoki deficyt budżetowy. I wo ogóle bardzo są zadłużeni o ile czytałem. Jakiego rzedu sa to liczby? Jak to sie ma do ich dochodów? No bo jeśli wzrost PKb napędzany jest zadłuzeniem sie no to super, ale kiedyś te długi trzeba spłacić, a to pewnie wymagałoby zmiany stylu konsumpcji, np. sprzedazy domu albo nie kupowania nowego samochodu itp. No bo np. mamy 2 osoby Jasia i Stasia. Jaś ma mająrek o wartosci 200.000 euro i jest zadłużony na 190.000. Staś ma majątek w wysokości 20.000 euro i żadnego kredytu na sobie. Który z nich jest bogatszy? Dopóki wszystko idzie dobrze to jest ok - Jaś ma np. supermieszkano za te 200.000, a Stas gniezdzi sie w wynajetym pokoju. Druga sprawa - współczułbym Jasiowi gdyby nagle stracił pracę, bo wtedy byłby ugotowany bo banki i komornicy zdarliby z niego skórę... Jeśli Amerykanie są powaznie zadłużeni to czym dla świata grozi fakt, ze to moze p...dolnać, ze to poleci jak kamyczki domina, np. Johna zwolnia i nie bedzie mial na kolejna rate za samochod, przez co John nie bedzie mógł splacic samochodu, wiec posrednik ktory mu te fure sprzedał splajtuje i zwalnia ludzi, komornicy mają pełne parkingi samochodów ktorych nikt nie chce, więc sprzedaż samochodów leci w dół, firmy zwalniaja ludzi, ktorzy nie mają na wiele podstawowych rzeczy, wiec tną niemiłosiernie wydatki w tym nie kupują usług, ktorymi zajmuje sie John ktory nie chce być bezrobotnym. Więc John aby spłacić długi ktore mu narosły bedzie chcial sprzedac dom i kupic mniejszy, ale okaze sie ze multum ludzi ma ten sam problem i ceny nieruchomosci leca w dół na leb na szyje a nikt nie chce kupować itp. Banki mają w swoich aktywach ogromne aktywa, ktore są niesprzedawalne itp. Moze istniec taki scenariusz równi pochyłej, czego oczywiście USA nie życzę... Amerykanie mają zamiar kiedyś te swoje długi spłacić czy jakoś to nie wchodzi w grę? Czy są inne rozwiązania? ------------- A teraz taka luźna dygresja :) hehehe... moze to co powiem nie wyda wam sie zabawne, ale czy za wizerunek potęgi Ameryki nie odpowiada też... Hollywood? :))) Popatrzcie - ile filmów toczy sie w amerykanskich kompleksach militarnych, postac prezydenta USA występowała w wielu filmach, chyba kazde dziecko wie jak wygląda nowojorski policjant, budynki Pentagonu, Białego Domu, Kongresu, FBI, te seriale na lotniskowcach, tajnych bazach (w sumie chyba wszystkie są tajne), łodzie podwodne, nawet taki demaskatorski "Archiwum-X" to tam tez w co drugim odcinku pojawiali sie "dzielni amerykanscy chlopcy" nawet jesli serial byl nieustannie o spisku i o kosmitach. Wyobrazacie sobie europejski odpowiednik serialu "Rambo" albo "Top Gun"? np. trudny emocjonalnie związek pilota francuskiego Miragge'a do swojego szwedzkiego kolegi latającego na Grippenie, ktorzy nie moga sie porozumiec, bo Szwecja nie jest w Nato? Czy widzieliscie kiedys film ktorego akcja toczylaby sie w siedzibie NATO w Brukseli, albo w Bundestagu albo np. coś o ukrywaniu kosmitów w podziemiach Komisji Europejskiej w Strasburgu albo o tajnym spisku włoskich wojskowych ktorzy chcąc obalic Kadafiego wysyłają na pustynie z tajną misją swojego agenta.... kurna! przeciez "wloskie wojsko" to jakos brzmi zabawnie :) no nie? To jest pytanie.. czy Hollywood kreuje rzeczywistość czy rzeczywistość dostarcza tematów do scenariuszy filmowych itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: dlaczego tak ważny jest wzrost PKB? + parę py IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:33 Gość portalu: corgan napisał(a): kurde... ja nie jestem ekonomistą, ale odnosze wrazenie, że wzrost PKB jest swiętoscią. Jak USA ma 8% wzrost PKB to dobrze, a jak UE ma 2% to beznadziejnie... Tak w ogóle pytania mam: 1. Czy w Stanach wskaźnik PKB jest liczony tak samo jak w UE? K: NIE! W USA uwzgledniaja zmiany jakosci (prawdziwe i urojone) - tzw. hedonic accounting, i wliczaja pozorne dochody, np. czynsze, rzekomo otrzymywane przez osoby mieszkajace we wlasnych mieszkaniach (owner's imouted rent). Ponadto wliczaja w USA nieslychanie wysokie honoraria prwnikow i maklerow gieldowych: osob, ktore nie dosc, ze nic nie produkuja realnego, to sa przeciez konsumentami, a nie producentami... 2. Statystycznie dochód na głowę mieszkańca jest w Stanach bardzo wysoki. Ale jak przedstawia sie tam korelacja wzrostu PKB ze wzrostem dochodów? Bo jesli PKB rosnie im o 7%, a dochody sa na 0% wzroscie tzn ze relatywnie zarabia się mniej, ale cały wzrost PKB spija ktoś inny... Jak to wygląda w Stanach? K: W Stanach na wzroscie gospodarczym zyskije tylko horne 10-20% ludnosci, dla reszty stopa zyciowa obniza sie od lat 1970tych... 3. Skoro wzrost PKB to niezwykle cenna rzecz, no tak mi sie wydaje, to czy nie istniała i nie istnieje pokusa rządów aby tym wskaźnikiem troszeczke nie pomanipulować... żeby wykazywac wyższy wzrost niż jest w rzeczywistości. Albo niższy niż w rzeczywistości wskaźnik bezrobocia, deficytu budzetowego itp.? K: Oczywiscie, ze rzad manipuluje statystykami - p. nastepny post i punkt 1. Inflacje i bezrobocie sie zawsze zaniza, a PKB zawyza... 4. Amerykanie mają wysoki deficyt budżetowy. I wo ogóle bardzo są zadłużeni o ile czytałem. Jakiego rzedu sa to liczby? Jak to sie ma do ich dochodów? No bo jeśli wzrost PKb napędzany jest zadłuzeniem sie no to super, ale kiedyś te długi trzeba spłacić, a to pewnie wymagałoby zmiany stylu konsumpcji, np. sprzedazy domu albo nie kupowania nowego samochodu itp. K: Jak twierdzi The Economist. “Z pozycji nadwyżki przed rokiem 2000, strukturalny deficyt budżetu (rządu federalnego, rządów stanowych i samorządów lokalnych) osiągnął w USA prawie 5% PKB, czyli trzy razy tyle co w obszarze Euro. Ameryka ma także deficyt rachunku bieżącego (current account) wynoszący 5% PKB, podczas gdy obszar Euro ma małą nadwyżkę. Amerykańskie gospodarstwa domowe oszczędzają teraz mniej niż 2% ich rozporządzalnego dochodu (disposable income); zaś podobne oszczędności w obszarze Euro wynoszą znacznie więcej, bo 12%. Całkowity dług konsumencki (gospodarstw domowych) w Ameryce wynosi obecnie 84% PKB, w porównaniu do 50% w strefie Euro.” Tak więc zadaniem The Economist “USA cierpi od lat na strukturalne deficyty, które ograniczą skuteczność i trwanie jego kryptoimperialnej roli w świecie. […] Głównym problemem wydaje się być rosnąca zależność od kapitału zagranicznego, niezbędnego aby finansować nadmierną prywatną i publiczną konsumpcję w USA. Trudno jest przywołać z historii jakieś imperium, które by długo wytrzymało tak wielką zależność od pożyczania pieniędzy za granicą.” No bo np. mamy 2 osoby Jasia i Stasia. Jaś ma mająrek o wartosci 200.000 euro i jest zadłużony na 190.000. Staś ma majątek w wysokości 20.000 euro i żadnego kredytu na sobie. Który z nich jest bogatszy? Dopóki wszystko idzie dobrze to jest ok - Jaś ma np. supermieszkano za te 200.000, a Stas gniezdzi sie w wynajetym pokoju. Druga sprawa - współczułbym Jasiowi gdyby nagle stracił pracę, bo wtedy byłby ugotowany bo banki i komornicy zdarliby z niego skórę... Jeśli Amerykanie są powaznie zadłużeni to czym dla świata grozi fakt, ze to moze p...dolnać, ze to poleci jak kamyczki domina, np. Johna zwolnia i nie bedzie mial na kolejna rate za samochod, przez co John nie bedzie mógł splacic samochodu, wiec posrednik ktory mu te fure sprzedał splajtuje i zwalnia ludzi, komornicy mają pełne parkingi samochodów ktorych nikt nie chce, więc sprzedaż samochodów leci w dół, firmy zwalniaja ludzi, ktorzy nie mają na wiele podstawowych rzeczy, wiec tną niemiłosiernie wydatki w tym nie kupują usług, ktorymi zajmuje sie John ktory nie chce być bezrobotnym. Więc John aby spłacić długi ktore mu narosły bedzie chcial sprzedac dom i kupic mniejszy, ale okaze sie ze multum ludzi ma ten sam problem i ceny nieruchomosci leca w dół na leb na szyje a nikt nie chce kupować itp. Banki mają w swoich aktywach ogromne aktywa, ktore są niesprzedawalne itp. Moze istniec taki scenariusz równi pochyłej, czego oczywiście USA nie życzę... K: Ponieważ gospodarstwa domowe w USA wydają obecnie więcej niz zarabiają, a więc mają tzw. negatywną stopę oszczędności (przeciętny dług amerykańskiego gospodarstwa domowego wynosił pod koniec ubiegłego wieku ponad 100% ich przeciętnego rozporządzalnego dochodu ), więc bankructwo grozi w USA zarówno państwu jak też i jego obywatelom. Z wyżej wymienionych powodów model amerykański wydaje się więc nie być modelem ani wzorcowym, ani też przyszłościowym, przez co zmniejsza się radykalnie jego atrakcyjność dla reszty świata, a szczególnie krajów wysoko rozwiniętych, w tym więc dla Australii i Nowej Zelandii, które także mają bardzo poważne problemy z rosnącym oraz praktycznie nie kontrolowanym zadłużeniem zagranicznym. Amerykanie mają zamiar kiedyś te swoje długi spłacić czy jakoś to nie wchodzi w grę? Czy są inne rozwiązania? K: Splaca najwyzej swymi zdewaluowanymi, wkrotce bezwartosciowymi dolarami... :( ------------- A teraz taka luźna dygresja :) hehehe... moze to co powiem nie wyda wam sie zabawne, ale czy za wizerunek potęgi Ameryki nie odpowiada też... Hollywood? :))) Popatrzcie - ile filmów toczy sie w amerykanskich kompleksach militarnych, postac prezydenta USA występowała w wielu filmach, chyba kazde dziecko wie jak wygląda nowojorski policjant, budynki Pentagonu, Białego Domu, Kongresu, FBI, te seriale na lotniskowcach, tajnych bazach (w sumie chyba wszystkie są tajne), łodzie podwodne, nawet taki demaskatorski "Archiwum-X" to tam tez w co drugim odcinku pojawiali sie "dzielni amerykanscy chlopcy" nawet jesli serial byl nieustannie o spisku i o kosmitach. Wyobrazacie sobie europejski odpowiednik serialu "Rambo" albo "Top Gun"? np. trudny emocjonalnie związek pilota francuskiego Miragge'a do swojego szwedzkiego kolegi latającego na Grippenie, ktorzy nie moga sie porozumiec, bo Szwecja nie jest w Nato? Czy widzieliscie kiedys film ktorego akcja toczylaby sie w siedzibie NATO w Brukseli, albo w Bundestagu albo np. coś o ukrywaniu kosmitów w podziemiach Komisji Europejskiej w Strasburgu albo o tajnym spisku włoskich wojskowych ktorzy chcąc obalic Kadafiego wysyłają na pustynie z tajną misją swojego agenta.... kurna! przeciez "wloskie wojsko" to jakos brzmi zabawnie :) no nie? To jest pytanie.. czy Hollywood kreuje rzeczywistość czy rzeczywistość dostarcza tematów do scenariuszy filmowych itp. K: Cale USA to tylko gra pozorow... K: Dobrą wiadomością dla USA jest, zdaniem Fergusona, to, że, w przeszłości jedno wielkie imperium polegało, jak obecnie USA, na pożyczkach zagranicznych. Złą wiadomością jest zaś to, że była to carska Rosja, która zależała od kolejnych ogromnych pożyczek zagranicznych - w dużej mierze od francuskich inwestorów - aby zmodernizować swą armię i flotę. Jednakże owa zależność Rosji od francuskiego kapitału zmusiła rząd carski do bycia posłusznym poradom przychodzącym z Paryża. Spójrzmy, mówi Fergussoan, jak to się skończyło: Rosja była pierwszym europejskim imperium, które upadło – najpierw militarnie, a później politycznie - w wyniku kosztów prowadzenia wojny. Tak więc Ferguson ironicznie nazywa obecną politykę zagraniczną, a szczególnie finasowanie wydatków militarnych z pożyczek zagranicznych, metodą cara Mikołaja Drugiego. Zdaniem profesora Fergusona, wizja prezydenta Georgea Busha juniora tranformacji świ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: dlaczego tak ważny jest wzrost PKB? (c.d.) IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 28.10.04, 11:34 Zdaniem profesora Fergusona, wizja prezydenta Georgea Busha juniora tranformacji świata na amerykańską modłę, to jest poprzez wojskową siłę, ma dość pikantny wniosek: ów wojskowy wysiłek USA będzie (nieświadomie) sfinansowany przez Europę (właściwie UE – LK), w tym tak nielubianą obecnie w Ameryce Francję, oraz przez Japonię. Ale owo finasowanie Ameryki przez Europę (UE) i Japonię daje im niemały wpływ na politykę USA, na zasadzie “kto opłaca kobziarza, może mu kazać grać daną melodię” (“who pays the piper calls the tune”) Balzac już powiedział kiedyś, że jeśli dłużnik jest wystarczająco duży, to ma on władzę nad swymi wierzycielami; i że problemy mają tylko drobni dłużnicy. Zdaniem Fergusona, prezydent George Bush junior i jego doradcy postępują dokładnie według wskazań Balzaca. Jednakże równie dobrze koniec USA może być podobny do końca Rosji carskiej, której nie pomogło nawet bycie dłużnikiem na wielką skalę. Jeśli nawet owe “czarne” scenariusze się nie spełnią, to i tak ów podwójny deficyt jest poważnym problemem dla USA. Nawet bardzo konserwatywny brytyjski The Economist jest zdania, iż: Zrelaksowane nastawienie prezydenta Busha do ogromnych deficytów budżetu idzie w parze z podobnym brakiem zainteresowania olbrzymim deficytem rachunku bieżącego Ameryki. Osiągnął on ostatnio około 5% GDP, i jest, w opinii wielu ekonomistów, zbyt duży. Martwią się oni nie tyle tym, czy będzie się on dalej zwiększać, ale nagłym spadkiem kursu dolara amerykańskiego, albowiem dewaluacja waluty wydaje się obecnie być jedynym wyjściem dla USA z tej pułapki podwójnego deficytu. Tylko w roku 2002 dolar amerykański (USD) stracił prawie 14% swej wartości względem innych ważniejszych walut (trade-weighted value). Ponieważ trend ten kontynuował się w roku 2003 i 2004, to coraz bardziej wydaje się prawdopodobne, iż Stany Zjednoczone będą chciały rozwiązać problem swych deficytów i długów poprzez faktyczną dewaluację dolara. Jednakże zdaniem ekspertów (np. cytowanego uprzednio noblisty Stiglitza oraz The Economist), takowa dewaluacja, szczególnie jeśli będzie przeprowadzona nagle, może zatrząść całą gospodarką światową. Jest to, oczywiście, bezpośrednia konsekwencja tak chwalonej przez konserwatywnych ekonomistów globalizacji, która, jak prawie każde zjawisko, ma dwie strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan wielkie dzieki za informacje IP: 217.11.142.* 28.10.04, 22:23 aha! to że USA liczyłoby sobie do PKB honoraria prawników to pół biedy... oni ponoć doliczają jakieś zupełne dziwne rzeczy jak np. wzrost mocy procesorow w PeCetach. Ze jak 8 lat temu mialem Pentium MMX a teraz miałbym Pentium IV (MMX nie da sie juz kupic, no chyba ze w muzeum) to wzrost mocy obliczeniowej tych procków jakos tez jest liczony do wzrostu PKB. Podobnie z taniejącym sprzetem komputerowytm i RTV itp. ze teraz za cene X mozesz kupić jeszcze lepszy sprzet, o lepszych parametrach niż 10 lat to to tez liczy sie do wzrostu PKB. Nie wiem kompletnie o co w tym chodzi... chyba ze jak powiedział Lech Wałęsa "stłucz pan termometr nie będziesz miał pan gorączki" hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Widze ze ci kagan wode z mozgu robi IP: *.nyc.rr.com 29.10.04, 01:51 kagan, skoorwysynu wyp;erdalaj ze swoja sraczka do magla albo na bazar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan to jest inaczej niz pisze Kagan? IP: 217.11.142.* 29.10.04, 19:07 tzn USA nie są zadłużone i nie mają deficytu budżetowego ect.? tak? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: to jest inaczej niz pisze Kagan? IP: *.nyc.rr.com 29.10.04, 20:29 Gość portalu: corgan napisał(a): > tzn USA nie są zadłużone i nie mają deficytu budżetowego ect.? tak? Drogi corgan to znaczy, ze w interpretacji kagana wszyscy polacy to pijacy, wszyscy grecy maja seks z baranami a wszyscy niemcy to mordercy. Kagan widzi jedynie to co chce widziec i co pasuje mu do ugruntowanego juz w jego glowce obrazu swiata. Ponadto nie ma najmniejszego nawet pojecia o ekonomii co wielokrotnie staralem sie mu wytlumaczyc. Niestety groch o sciane. Lekcja ekonomii od kagana jest jak lekcja historii od Goebbesa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: to jest inaczej niz pisze Kagan? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:53 Prosze o argumenty ad rem, dane itp. a nie inwektywy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corgan felusiak! podaj jakieś konrtargumenty a nie IP: *.chello.pl 30.10.04, 20:03 inwektywy. Podaj jakies inne dane niż Kagan albo podaj alternatywną ich interpretację, a nie wyzywanie czyichs argumentów od Goebbelsa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: felusiak! podaj jakieś konrtargumenty a nie IP: *.nyc.rr.com 30.10.04, 21:56 Nie mam zamiaru pisac wszystkiego od nowa. Przeczytaj moje wypowiedzi w ponizszych watkach: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=11283434 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=13353414 A najlepiej popros Kagana aby wytlumaczyl ci jakimi metodami obliczany jest PKB. Szczegolny nacisk poloz na wytlumaczenie roznic pomiedzy obliczaniem PKB a obliczaniem tzw. "realnego" wzrostu PKB. Sam ciekaw jestem jak Kagan to opisze, gdyz jest to jego pieta achillesowa. Ani w zab nie rozumie biedaczysko zagadnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: felusiak! podaj jakieś konrtargumenty a nie IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:48 Mylisz tzw. wrost PKB w stalych cenach (rozumiany najczesciej jako "realny" wzrost PKB) z realnym-realnym wzrostem, czyli bez hedonic method, owner's rent i spekulacyjnych zyskow nie majacych pokrycia w realnych produktach (dobrach materialnych) czy uslugach... Zanim zaczniesz mnie obrazac, zacytuj swe "madrosci"... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak polglowek IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 10:38 kagan na milosc boska przestan katowac nas swoimi wypocinami. nie masz najmniejszego pojecia o niczym, p|erdolisz takie farmazony ze wlozy deba staja. daj sobie spokoj. nie rozumiesz nic i nigdy nie zrozumiesz. to przekracza twoje intelektualne mozliwosci. CUDA I DZIWY Spadł kiedyś w lipcu Śnieżek niebieski, Szczekały ptaszki, Ćwierkały pieski. Fruwały krówki Nad modrą łąką, Śpiewało z nieba Zielone słonko. Gniazdka na kwiatach Wiły motylki. Trwało to wszystko Może dwie chwilki. A zobaczyłem Ten świat uroczy, Gdy miałem właśnie Przymknięte oczy. Gdym je otworzył, Wszystko się skryło I znów na świecie Jak przedtem było. Wszystko się pięknie Dzieje i toczy... Lecz odtąd - często Przymykam oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: polglowek IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 12:03 Znow tylko potrafisz bluzgac? Tak nisko upadla Ameryka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kagan Re: felusiak! podaj jakieś konrtargumenty a nie IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:40 Nie obrazajmy Goebbelsa! Felusiak ma "argumenty" na poziomie rynsztoka z Jackowa czy innego Grenpoint... :( www.cia.gov/cia/publications/factbook Central Intelligence Agency (USA) ?The World Factbook? v.ci napisał: Budget USA: revenues: $1.782 trillion expenditures: $2.156 trillion, including capital expenditures of NA (2003) Public debt: 62.4% of GDP (2003) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: to jest inaczej niz pisze Kagan? IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:48 Z oszololomami nie ma co dyskutowc, szczegolnie, jak sa chamami jak nasz felusiak z Grenpoint albo innego Jackowa... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: wielkie dzieki za informacje IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 30.10.04, 08:47 O tym jest na stronach US Department of Labor (Hedonic Method). Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sp;lit Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.nas31.tukwila2.wa.us.da.qwest.net 31.10.04, 00:20 Nie jestem znawca , cos niecos wiem ,... Co to jest PKB ? Terminologia i skroty sa rozne w Europie i USA ,... uklony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.nyc.rr.com 31.10.04, 02:11 Co to jest PKB ? GDP = Gross Domestic Product Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:39 To kazdy wie! Wyjasnij lepiej , co to jest i jak sie to liczy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak Fucking moron IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 10:21 Liczy sie po grosiku na liczydlach polglowku. Kagan jestes krolem glupoty. Ad personam i ad rem. Takie okazy jak ty zdarzaja sie niezwykle rzadko. iuhfiwf oiroi oirjrwiewkekwepwrwijrrowijer owijrowiejroiwejrowiejrowijerowiroiwrowirjowirowejrowirjowijrrowijrowijrrowiejrroiwjrrowijroiwjerrowijrowijrowiejrowiejrowijrrowiejrowierjowiejrowiejrowierjowiejrowiejrowiejrowiejrowiejroweijrowiejrowoflskfnflfjowijwoejrrowiejrrowirjowijrowierjowiejrowiejrrowijrrowijrowiejrowiejrrowiejrr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ./;/;pl Re: Fucking moron IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 10:22 zakopdowana wiadomosc dla ciebie kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Fucking moron IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:36 Ogladales "Bueatiful Mind"? Ja nie bawie sie w szukanie "zakodowanych informacji" w bluzgach "felusiaka", ani twoich wypocinach... Przejdzmy lepiej ad rem! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Fucking moron IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:37 Tobie odbilo juz na calego... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CUDA I DZIWY Re: Fucking moron IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 10:39 CUDA I DZIWY Spadł kiedyś w lipcu Śnieżek niebieski, Szczekały ptaszki, Ćwierkały pieski. Fruwały krówki Nad modrą łąką, Śpiewało z nieba Zielone słonko. Gniazdka na kwiatach Wiły motylki. Trwało to wszystko Może dwie chwilki. A zobaczyłem Ten świat uroczy, Gdy miałem właśnie Przymknięte oczy. Gdym je otworzył, Wszystko się skryło I znów na świecie Jak przedtem było. Wszystko się pięknie Dzieje i toczy... Lecz odtąd - często Przymykam oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Fucking moron IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 10:59 Nie na temat! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Prymus Rodzaje PKB (GDP) IP: *.mel.iprimus.net.au 04.11.04, 12:37 To nie takie proste. Mamy bowiem: GDP at market prices, GDP at factor cost, GDP at constant prices. Liczony jest on bowiem roznymi metodami: - income approach, - expenditure approach, - production approach. W Australii tutejszy Urzad Statystyczny podaje ich srednia, czyli tzw. GDP (A). Jak wiec widzisz, felusiak, masz jeszcze wiele do nauczenia sie, anim zaczniesz sie wymadrzac na tym forum... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 08:38 PKB (Produkt Krajowy Brutto)= GDP (Gross Domestic Product), najczesciej uzywana miara gospodarki (z grubsza suma wartosci dobr i uslug wytworzonych w danym kraju w ciagu roku). Pozdr. Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 12:57 Public Debt of the U.S. Government 1870-2008 (estimates for 2005-2008) Year Total Debt [USD bln] Popu- lation [000] Debt per capita [USD] Interest Paid [USD bln] Interest Paid as % of Federal Outlays GDP [USD bln] Debt as % of GDP PKB per capita [USD] 1870 2.4 38,558 61 . . 8.5 28.2 212 1880 2.0 50,189 42 . . 11.1 18.0 221 1890 1.1 62,980 18 . . 13.6 8.1 215 1900 1.2 75,900 17 . . 18.7 6.4 245 1910 1.1 92,228 12 . . 31.3 3.5 338 1920 24.2 106,800 228 . . 86.8 27.9 814 1930 16.1 123,600 131 . . 91.2 17.6 741 1940 43.0 132,600 325 1.0 10.5 101.4 42.4 767 1945 258.7 139,589 1,849 3.8 . 223.1 116.0 1,594 1950 256.1 152,300 1,688 5.7 13.4 246.1 104.1 1,616 1955 272.8 165,900 1,651 6.4 9.4 414.8 65.8 2,499 1960 284.1 180,700 1,572 9.2 10.0 515.0 55.2 2,850 1965 313.8 193,800 1,613 11.3 9.6 562.9 55.7 2,905 1970 370.1 204,900 1,814 19.3 9.9 982.4 37.7 4,795 1971 397.3 206,819 1,921 21.0 10.0 982.4 40.4 4,750 1972 426.4 209,327 2,037 21.8 9.4 1,579.2 27.0 7,544 1973 457.3 211,322 2,164 24.2 9.8 1,829.2 25.0 8,656 1974 474.2 213,315 2.223 29.3 10.9 1,544.9 24.0 7,242 1975 533.2 213,500 2,475 32.7 9.8 1,514.0 25.0 7,091 1976 620.4 217,532 2,852 37.1 10.0 1,483.7 27.0 6,821 1977 698.8 220,442 3,170 41.9 10.2 2,481.9 28.0 11,259 1978 771.5 222,784 3,463 48.7 10.6 2,606.0 28.0 11,697 1979 826.5 225,266 3,669 59.8 11.9 2,658.3 26.0 11,801 1980 907.7 226,500 3,985 74.9 12.7 2,631.7 27.0 11,619 1981 997.9 229,307 4,338 96.5 14.1 2,957.8 27.0 12,899 1982 1,142.0 231,534 4,913 117.4 15.7 3,069.3 30.0 13,256 1983 1,377.2 233,484 5,870 128.8 15.9 3,304.8 34.0 14,154 1984 1,572.3 236,477 6,640 153.8 18.1 3,662.8 35.0 15,489 1985 1,832.1 239,300 7,598 178.9 18.9 4,014.9 37.0 16,778 1986 2,125.3 241,107 8,774 190.2 19.2 4,240.3 40.0 17,587 1987 2,350.3 243,419 9,615 195.4 19.5 4,526.7 41.0 18,596 1988 2,602.3 245,807 10,534 214.1 20.1 4,873.7 41.0 19,827 1989 2,857.4 248,777 11,546 240.9 21.0 5,200.8 41.0 20,905 1990 3,233.3 250,000 13,000 264.8 21.1 5,465.1 42.0 21,860 1991 3,665.3 252,063 14,436 285.5 21.6 5,809.3 46.0 23,047 1992 4,064.6 255,414 15,846 292.3 21.2 6,038.6 48.0 23,642 1993 4,411.5 258,233 17,105 292.5 20.8 6,219.8 50.0 24,086 1994 4,692.8 313,923 18,025 296.3 20.3 6,406.6 49.0 20,408 1995 4,974.0 263,000 18,930 332.4 22.0 7,338.4 49.0 27,903 1996 5,224.8 384,082 19,805 344.0 22.0 7,558.5 49.0 19,679 1997 5,413.1 361,606 20,026 355.8 22.2 7,860.8 46.0 21,739 1998 5,526.2 247,100 20,443 363.8 22.0 8,760.0 43.0 35,451 1999 5,655.3 355,879 20,746 353.5 20.7 9,125.1 39.0 25,641 2000 5,674.2 275,600 20,591 362.0 20.3 9,762.1 35.0 35,421 2001 5,807.5 284,800 20,353 359.5 19.3 10,019.7 33.0 35,182 2002 6,228.2 292,200 21,603 332.5 16.4 10,365.8 34.0 35,475 2003 293,000 . 156.0 . 10,881.6 . 37,139 2004 294,000 11,278.0 38,361 2005 11,729.1 2006 12,198.3 2008 . 281,000 . 260.0 . . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: Pytanie do znawców ekonomii USA IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.11.04, 13:01 Dług zagraniczny (netto) USA w latach 1914-2008a) Rok Dług w mld USD Ludność w mln Dług per capita w USD PKB w mld USD PKB per capita w USD Dług jako % PKB 1914 -3.0 82.4 -36 . . 1919 -12.0 105.3 -114 . . 1929 -20.0 122.0 -164 . . 1976 -60.0 217.5 -276 1,483.7 6,822 -4.0 1980 610.9 226.5 2,697 2,586.7 11,420 23.6 1985 700.0 239.3 2,925 4,016.6 16,785 17.4 1995 862.0 263.0 3,278 7,338.4 27,902 11.7 2000 2,000.0 275.6 7,257 9,762.1 35,421 20.5 2001 2,435.4 284.8 8,551 10,019.7 35,181 24.3 2002 2,829.1 292.2 9,682 10,365.8 35,475 27.3 2003 3,309.8 293.0 11,296 10,881.6 37,139 30.4 2004 3,851.5 294.0 13,100 11,278.0 38,360 34.1 2005 4,431.5 295.0 15,022 11,616.3 39,377 38.1 2008 5,210.0 298.0 18,607 13,330.0 44,730 39.1 a) Prognozy dla lat 2005-2008 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaisulef sniezek niebieski i zielone sloneczko IP: *.nyc.rr.com 01.11.04, 16:52 CUDA I DZIWY Spadł kiedyś w lipcu Śnieżek niebieski, Szczekały ptaszki, Ćwierkały pieski. Fruwały krówki Nad modrą łąką, Śpiewało z nieba Zielone słonko. Gniazdka na kwiatach Wiły motylki. Trwało to wszystko Może dwie chwilki. A zobaczyłem Ten świat uroczy, Gdy miałem właśnie Przymknięte oczy. Gdym je otworzył, Wszystko się skryło I znów na świecie Jak przedtem było. Wszystko się pięknie Dzieje i toczy... Lecz odtąd - często Przymykam oczy.......................................................... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: sniezek niebieski i zielone sloneczko IP: *.latrobe.edu.au / *.latrobe.edu.au 09.11.04, 10:41 Z dzisiejszej "Wyborczej": Fala spadkowa zza oceanu Praprzyczyna osłabienia dolara tkwi na rynkach międzynarodowych. Euro w poniedziałek kosztowało 1,2976 dol. - najwięcej w historii. Dolara pociągnęły w dół obawy ekonomistów o sytuację amerykańskiej gospodarki. W USA straszą rekordowe deficyty budżetowy i handlowy: pierwszy przekroczy w tym roku 413 mld dol., drugi - ponad pół biliona dol. - Może się niedługo okazać, że wyprzedawanie dolarów to początek kryzysu zaufania do tej waluty - uważa analityk Bank of Tokyo-Mitsubishi Derek Helpanny. Prezydent Bush zapewniał w ubiegłym tygodniu, że będzie walczył z rosnącym deficytem budżetowym. Dał jednak do zrozumienia, że wydatki na obronność i wojnę z terroryzmem na pewno będą rosnąć. Musi również znaleźć pieniądze na świadczenia socjalne dla emerytów. Jednocześnie podatki są obniżane, więc deficyt rośnie. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: felusiak znowu sraczka Kagana. IP: *.nyc.rr.com 10.11.04, 05:09 Kagan wez sie za jakies rzemioslo, bedzie z pozytkiem. Zostan kaletnikiem na przyklad. Czy ty zdajesz sobie sprawe, ze zasierasz kazdy watek wlacznie z przez siebie zalozonymi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kagan Re: znowu sraczka Kagana. IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 10:52 Felusiak! Czy ty zawsze piszsz z ubikacji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Link Re: znowu sraczka Kagana. IP: *.lib.unimelb.edu.au 11.11.04, 11:27 -------------------------------------------------------------------------------- www.economist.com/agenda/displayStory.cfm?story_id=3372405 CHARLES DE GAULLE, founder of France’s fifth republic, famously resented America’s paramount position in the global economy of the 1960s. The United States, he complained, enjoyed an “exorbitant privilege”. Because its currency, the dollar, served as the world’s reserve asset, America could live beyond its means, unconstrained by the periodic shortages of foreign exchange that haunted other, less privileged nations. Nicolas Sarkozy, France’s spirited finance minister, wants to inherit de Gaulle’s mantle as president of the fifth republic. Though somewhat smaller in stature than the great general, both physically and politically, Mr Sarkozy seems to share his outsized resentment of America’s economic privileges. Mr Sarkozy has more to envy than de Gaulle ever had. Today’s America lives beyond its means more flagrantly than ever before. Its government will spend about $427 billion more than it raises in taxes this year. The nation as a whole is running a deficit of $571.9 billion on its current account with the rest of the world. These twin deficits, Mr Sarkozy points out, weigh heavily on the dollar. The currency’s fall, interrupted in February, has resumed. On Monday November 8th, it plumbed a new low against the euro of close to $1.30. Only if America restrains its deficits will the markets regain confidence in the dollar, Mr Sarkozy warned. “This is a unanimous message from the Europeans and the International Monetary Fund that we send to the United States.” On Wednesday, the dollar dipped again, this time breaching the $1.30-per-euro mark. Mr Sarkozy no doubt fears that his American counterparts are quite happy to watch the dollar fall. Their professed commitment to a “strong dollar policy” might disguise a policy of benign neglect. America’s net overseas liabilities amounted to 23% of GDP at the end of last year, close to the record debts it amassed in 1894, according to Ken Rogoff and Maurice Obstfeld of the National Bureau of Economic Research. Crucially, the bulk of these debts are denominated in dollars. Thus America may be sorely tempted to dishonour its dollar debts, not by defaulting on them, but by devaluing them. (2) Odpowiedz Link Zgłoś