Gość: sand_nigger
IP: *.dyn.optonline.net
23.10.04, 05:31
jakies metaliki, r.e.my czy inne kravitze obchodza mnie tyle co zeszloroczny
snieg, interesujace jest jednak to, jak w przeciagu paru lat clear channel
zdolal prawie ze zmonopolizowac rynek tras concertowych za wielka woda.
przelozylo sie to dosc szybko na wysokie ceny biletow. stacje radiowe - clear
channel trzyma lape na wielu, wielu z nich i co jakis czas kupuje nowe.
rezultat - najpierw wypelniacz czaso-przestrzeni zapodawany jest w radio,
nastepnie sprzedawany jest w trasie koncertowej. ta sprzedzaz wiazana w skali
clear channel smierdzi orwellem i zdalnym sterowaniem. a moze jednak
spojrzec na rzecz inaczej: dzieki przejrzystej wizji kierownictwa clear
channel firma rozwija sie znakomicie i teraz tylko sky is the limit?