Dodaj do ulubionych

pytanie naiwne

06.12.04, 17:34
Gdyby cały produkt swiatowej gospodarki podzielić równo przez wszystkich
mieszkańców Ziemi, to na ile mogłabym sobie pozwolić?Ile zarabiałabym i Ile
mogłabym kupić samochodów,metrow kwadratowych mieszkania itp.-przy założeniu
że ceny rowniez byśmy uśrednili?Ile godzin musiałabym pracować,ile dzieci
mogłabym mieć-i w ogole jak by wyglądało z punktu widzenia ekonomii i
konsumpcji takie "średnie" życie?
Obserwuj wątek
    • maksimum pytanie naiwne REALIA ZYCIA-7,000 SREDNIA SWIATOW 06.12.04, 19:06
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=665&w=17791078
      Pytanie wcale nie jest naiwe.
      Bo jesli PKB swiata jest 48,5 trylliona doll a jest nas wszystkich ok 7 mld
      to srednia wychodzi 7,000 doll rocznie.
      Podczas gdy srednia PPP per capita w Polsce jest 9,662 doll. czyli wychodzi,ze
      zylabys troche gorzej niz obecnie.
    • darr.darek Re: pytanie naiwne - teza głupia 07.12.04, 17:40
      eus_deus napisała:
      > Gdyby cały produkt swiatowej gospodarki podzielić równo przez wszystkich
      > mieszkańców Ziemi, to na ile mogłabym sobie pozwolić?Ile zarabiałabym i Ile
      > mogłabym kupić samochodów,metrow kwadratowych mieszkania itp.-przy założeniu
      > że ceny rowniez byśmy uśrednili?Ile godzin musiałabym pracować,ile dzieci
      > mogłabym mieć-i w ogole jak by wyglądało z punktu widzenia ekonomii i
      > konsumpcji takie "średnie" życie?

      O światowej średniej statystycznej stopie życia można mówić teoretycznie.
      Gdyby ktoś wymusił "uśrednienie" i bogaty przedsiebiorca i jego wysojej klasy
      specjaliści-pracownicy musieliby nagle zacząć pracować niemal wyłacznie na
      rzecz "uśrednienia", to produktywność takich "zrobionych w uśrednienie"
      spadłaby tak mocno, że nie byłoby mowy o 7000 USD/ rocznie na głowę, a równanie
      byłoby raczej do pozimu murzynków z Nigerii.
      Przykład efektu systemu lewicowych durni typu sowieckiego, aż nadto wymowny.

      • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne - teza głupia 09.12.04, 14:32
        Znowu mnie Pan wyręczył. Dziękuję.
      • maksimum Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 09.12.04, 16:28
        darr.darek napisał:

        > eus_deus napisała:
        > > Gdyby cały produkt swiatowej gospodarki podzielić równo przez wszystkich
        > > mieszkańców Ziemi, to na ile mogłabym sobie pozwolić?Ile zarabiałabym i I
        > le mogłabym kupić samochodów,metrow kwadratowych mieszkania itp.-przy założe
        > niu że ceny rowniez byśmy uśrednili?Ile godzin musiałabym pracować,ile dzieci
        >
        > > mogłabym mieć-i w ogole jak by wyglądało z punktu widzenia ekonomii i
        > > konsumpcji takie "średnie" życie?
        >
        > O światowej średniej statystycznej stopie życia można mówić teoretycznie.
        > Gdyby ktoś wymusił "uśrednienie" i bogaty przedsiebiorca i jego wysojej klasy
        > specjaliści-pracownicy musieliby nagle zacząć pracować niemal wyłacznie na
        > rzecz "uśrednienia", to produktywność takich "zrobionych w uśrednienie"
        > spadłaby tak mocno, że nie byłoby mowy o 7000 USD/ rocznie na głowę, a
        >równanie byłoby raczej do pozimu murzynków z Nigerii.

        Tu juz w ogole na glowe z ta produktywnoscia upadles!!!!
        Gdyby zniesiono cla w EU,to produkty chinskie wyparlyby produkty polskie i
        europejskie i polska oraz europejska produktywnosc musialaby sie podniesc do
        chinskiej zeby przetrwac bez totalnego glodu w Polsce i EU.
        Place oczywiscie spadlyby do plac chinskich.
        Ty do tej pory nie kontaktujesz dlaczego Chiny rozwijaja sie szybciej niz
        Polska i EU razem wziete!!!!!!
        Bo sa bardziej wydajni za nizsze pieniadze.

        > Przykład efektu systemu lewicowych durni typu sowieckiego, aż nadto wymowny.

        Widac,ze od poczatku do konca NICZEGO nie zrozumieles.
        Na czym wiec polega proces GLOBALIZACJI ?????
        POLEGA NA TYM,ZE CENY I PLACE SIE WYROWNUJA NA CALYM SWIECIE,A CLA ZANIKAJA.
        Moze rozumiesz cos Ci blizszego jak "EU" ?
        No wiec w EU ceny tez sie usredniaja i place rowniez.
        Gdyby EU nie mialo cel zewnetrznych,to zauwazylbys generalna obnizke plac i cen
        w EU do poziomu swiatowego,ale do tego trzeba miec wyobraznie.
        • darr.darek Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 09.12.04, 17:05
          maksimum napisał:
          > Tu juz w ogole na glowe z ta produktywnoscia upadles!!!!
          > Gdyby zniesiono cla w EU,to produkty chinskie wyparlyby produkty polskie i
          > europejskie i polska oraz europejska produktywnosc musialaby sie podniesc do
          > chinskiej zeby przetrwac bez totalnego glodu w Polsce i EU.
          > Place oczywiscie spadlyby do plac chinskich.
          > Ty do tej pory nie kontaktujesz dlaczego Chiny rozwijaja sie szybciej niz
          > Polska i EU razem wziete!!!!!!
          > Bo sa bardziej wydajni za nizsze pieniadze.

          Macieju, ja Twój upadek na głowę obserwuję już od dłuższego czasu - chwytasz
          się paru wskaźników i dorabiasz do nich teorie ekonomiczne z księżyca,
          komunikując jednocześnie, że to "nowa ekonomia i ze starą nie ma już nic
          wspólnego". Nie załapałeś jeszcze, że nauka od teoryjek lub mody, różni się
          tym, że ciagle uzupełnia tradycyjną wiedzę odrzucając ewentualnie stare
          fragmenty jako błędne. Ty studiujesz nie naukę o ekonomii, a własnie doraźne
          teoryjki i "mody".
          Po pierwsze, Chińczycy nie są bardziej wydajni od Polaków lecz są średnio ok. 5
          razy mniej wydajni.
          Po drugie, odpowiedz sobie sam, jak to chiński import miałby wyprzeć całkowicie
          polską żywność i polskie produkty przemysłowe (a może i polskie usługi ?) i
          jednocześnie sprawić, że Polacy zaczęliby umierać z głdu z braku produktów na
          rynku. Chłopie, przestań pić w takich ilościach, bo tworzysz horrory logiczne.

          > > Przykład efektu systemu lewicowych durni typu sowieckiego, aż nadto wymowny
          >Widac,ze od poczatku do konca NICZEGO nie zrozumieles.
          >Na czym wiec polega proces GLOBALIZACJI ?????
          >POLEGA NA TYM,ZE CENY I PLACE SIE WYROWNUJA NA CALYM SWIECIE,A CLA ZANIKAJA.

          A to od kiedy się wyrównują płace, wg Ciebie ?
          Bo widzisz, realia są takie, że przez ostatnie pół wieku triumfu globalizmu, to
          różnice w dochodzie per capita raczej powiększały się między np. Francuzem a
          Algierczykiem, a tym bardziej w porównaniu np. z Wietnamczykiem.
          Zgodzę się tylko, jako z czymś oczywistym, że kraje, które włączają się do
          grona państw liberalnego kapitalizmu dorównują do czołówki bogaczy.

          >Moze rozumiesz cos Ci blizszego jak "EU" ?
          >No wiec w EU ceny tez sie usredniaja i place rowniez.
          >Gdyby EU nie mialo cel zewnetrznych,to zauwazylbys generalna obnizke plac i cen
          >w EU do poziomu swiatowego,ale do tego trzeba miec wyobraznie.

          Widzisz, z tą obniżką cen to nie zawsze jest tak prosto jakbys sobie wyobrażał,
          bo w Polsce i chleb i wołowina i wędliny i hamburgery i jabłka i ziemniaki i
          kina i teatry i fryzjerzy i mechanicy i... tak dalej ... mają ceny niższe niż w
          USA.
          Pewnie żachniesz się, że Ty bardziej o produktywności chciałeś pisać i łapię
          Cię za słówka o cenach. No cóż, to nie ja piszę bzdury.
          • maksimum Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 09.12.04, 18:30
            darr.darek napisał:

            > maksimum napisał:
            > > Tu juz w ogole na glowe z ta produktywnoscia upadles!!!!
            > > Gdyby zniesiono cla w EU,to produkty chinskie wyparlyby produkty polskie
            > i europejskie i polska oraz europejska produktywnosc musialaby sie podniesc
            > do chinskiej zeby przetrwac bez totalnego glodu w Polsce i EU.
            > > Place oczywiscie spadlyby do plac chinskich.
            > > Ty do tej pory nie kontaktujesz dlaczego Chiny rozwijaja sie szybciej niz
            > > Polska i EU razem wziete!!!!!!
            > > Bo sa bardziej wydajni za nizsze pieniadze.
            >
            > Macieju, ja Twój upadek na głowę obserwuję już od dłuższego czasu - chwytasz
            > się paru wskaźników i dorabiasz do nich teorie ekonomiczne z księżyca,
            > komunikując jednocześnie, że to "nowa ekonomia i ze starą nie ma już nic
            > wspólnego".

            Mozna oczywiscie zaprzeczac,ze ludzie obecnie nie sa madrzejsi niz 100 lat
            temu,ale nasuwa sie pytanie dlaczego 100 lat temu nie latali na ksiezyc i nie
            uzywali komputerow.

            > Nie załapałeś jeszcze, że nauka od teoryjek lub mody, różni się
            > tym, że ciagle uzupełnia tradycyjną wiedzę odrzucając ewentualnie stare
            > fragmenty jako błędne.

            O to wlasnie chodzi,ze ja to zalapalem a Ty nie.Ja te stare bledne juz
            wyrzucilem a Ty uwazasz,ze one w dalszym ciagu sie do czegos nadaja.
            Tak jak nie mozesz skontaktowac,ze naleznosci=zobowiazania co zupelnie nie
            znaczy ze kredyty=lokaty.
            Bo gdyby w Polsce ludzie byli tacy madrzy jak w USA,to zyliby tak samo jak
            Amerykanie.


            > Ty studiujesz nie naukę o ekonomii, a własnie doraźne teoryjki i "mody".

            Amerykanska "moda" jest rozwoj gospodarczy w tym roku w tempie 4%,a
            europejska "moda" jest stagnacja.

            > Po pierwsze, Chińczycy nie są bardziej wydajni od Polaków lecz są średnio ok.
            >5 razy mniej wydajni.

            Jakies dane z ostatnich lat poprosze!

            > Po drugie, odpowiedz sobie sam, jak to chiński import miałby wyprzeć
            całkowicie
            > polską żywność i polskie produkty przemysłowe (a może i polskie usługi ?) i
            > jednocześnie sprawić, że Polacy zaczęliby umierać z głdu z braku produktów na
            > rynku. Chłopie, przestań pić w takich ilościach, bo tworzysz horrory logiczne.

            Szkoda,ze nie raczyles zwrocic uwagi,gdy byla mowa o cukrze europejskim.
            Gdyby nie dotacje,produkcja cukru z burakow przestalaby istniec.
            Wina amerykanskie,chilijskie,australijskie sa lepsze i tansze niz francuskie i
            wlaskie ale cla i mentalnosc nie pozwalaja wam na sprobowanie tanszego i
            lepszego.

            > > > Przykład efektu systemu lewicowych durni typu sowieckiego, aż nadto
            > wymowny
            > >Widac,ze od poczatku do konca NICZEGO nie zrozumieles.
            > >Na czym wiec polega proces GLOBALIZACJI ?????
            > >POLEGA NA TYM,ZE CENY I PLACE SIE WYROWNUJA NA CALYM SWIECIE,A CLA ZANIKAJ
            > A.
            >
            > A to od kiedy się wyrównują płace, wg Ciebie ?
            > Bo widzisz, realia są takie, że przez ostatnie pół wieku triumfu globalizmu,
            to różnice w dochodzie per capita raczej powiększały się między np. Francuzem a
            > Algierczykiem, a tym bardziej w porównaniu np. z Wietnamczykiem.

            www.nationmaster.com/graph-T/eco_gdp_cap
            Popracuj sobie nad tabela w PPP a pozniej porozmawiamy.

            > Zgodzę się tylko, jako z czymś oczywistym, że kraje, które włączają się do
            > grona państw liberalnego kapitalizmu dorównują do czołówki bogaczy.
            >
            > >Moze rozumiesz cos Ci blizszego jak "EU" ?
            > >No wiec w EU ceny tez sie usredniaja i place rowniez.
            > >Gdyby EU nie mialo cel zewnetrznych,to zauwazylbys generalna obnizke plac
            > i cen w EU do poziomu swiatowego,ale do tego trzeba miec wyobraznie.
            >
            > Widzisz, z tą obniżką cen to nie zawsze jest tak prosto jakbys sobie
            wyobrażał,
            > bo w Polsce i chleb i wołowina i wędliny i hamburgery i jabłka i ziemniaki i
            > kina i teatry i fryzjerzy i mechanicy i... tak dalej ... mają ceny niższe niż
            >w USA.

            Te ceny ktore wymieniles,sa bardzo porownywalne z amerykanskimi.NATOMIAST:
            Zapomniales o samochodach,telewizorach,komputerach,rowerach,lodowkach,pralkach,
            kamerach itd ktorych ceny w Polsce sa wyzsze niz w USA.

            > Pewnie żachniesz się, że Ty bardziej o produktywności chciałeś pisać i łapię
            > Cię za słówka o cenach. No cóż, to nie ja piszę bzdury.

            Straszne bzdury piszesz i nie umiesz sie do tego przyznac!
            • darr.darek Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 10.12.04, 15:29
              maksimum napisał:
              > > komunikując jednocześnie, że to "nowa ekonomia i ze starą nie ma już nic
              > > wspólnego".
              >Mozna oczywiscie zaprzeczac,ze ludzie obecnie nie sa madrzejsi niz 100 lat
              >temu,ale nasuwa sie pytanie dlaczego 100 lat temu nie latali na ksiezyc i nie
              >uzywali komputerow.

              Co ma wspólnego temat "mądrzejszych ludzi" i rozwoju nauki z zaprzeczaniem
              ciągłości w nauce, w której następne rozszerzenie uzupełnia poprzednie ?
              Działanie rakiet kosmicznych opiera się na prawach Newona sprzed 300 lat. A
              reakcje chemiczne zachodzące w rakietach zostały odkryte ponad 200 lat temu.
              Juliusz Verne ponad 130 lat temu zaprezentował w książce "Wokół księżyca"
              użycia prototypu silnika rakietowego. Chińczycy stosowali takie prototypy
              conajmniej 1000 lat temu.

              > O to wlasnie chodzi,ze ja to zalapalem a Ty nie.Ja te stare bledne juz
              > wyrzucilem a Ty uwazasz,ze one w dalszym ciagu sie do czegos nadaja.

              To na jakich "odkryciach" sprzed dziesiątek i setek lat opiera się ta "Twoja
              ekonomia" ? Bo "moja", liberalna opiera się na badaniach nad przyczynami
              bogacenia się narodów Adama Smitha sprzed 228 lat. Następne pokolenia liberałów
              jedynie trochę uzupełniły teorię, odrzucając protekcjonistyczne zapędy Adama
              Smitha.

              > Tak jak nie mozesz skontaktowac,ze naleznosci=zobowiazania co zupelnie nie
              > znaczy ze kredyty=lokaty.

              A potrafisz zrozumieć co to są nalezności i zobowiązania ?
              Należność to tytuł wierzytelności, czyli udzielonego komuś kredytu kupieckiego,
              czyli naszej lokaty w szerokim sensie (rezygnujemy dziś z czesci konsumpcji z
              wypracowanego dochodu).
              Zobowiązanie to potwierdzenie zadłuzenia wobec kogoś, czyli udzielonego nam
              przez inny podmiot kredytu kupieckiego, czyli czyjejś lokaty, która
              sfinansowała naszą kosnumpcję/inwestycję.

              > > Po pierwsze, Chińczycy nie są bardziej wydajni od Polaków lecz są średnio
              > > ok. 5 razy mniej wydajni.
              >Jakies dane z ostatnich lat poprosze!

              news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/country_profiles/1287798.stm
              news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/country_profiles/1054681.stmChina
              GNI per capita: US $1,100 (World Bank, 2003)
              Poland
              GNI per capita: US $5,270 (World Bank, 2003)

              > > Po drugie, odpowiedz sobie sam, jak to chiński import miałby wyprzeć
              > > całkowicie
              > > polską żywność i polskie produkty przemysłowe (a może i polskie usługi ?)
              > > jednocześnie sprawić, że Polacy zaczęliby umierać z głdu z braku produktó
              > > na rynku rynku.
              >Szkoda,ze nie raczyles zwrocic uwagi,gdy byla mowa o cukrze europejskim.
              >Gdyby nie dotacje,produkcja cukru z burakow przestalaby istniec.
              >Wina amerykanskie,

              A czy ja Ci gdzieś napisałem, że popieram utrzymywanie bandy urzedasów i
              nierentowynych przedsiebiorstw przez dotacje budżetowe ?
              Lewacy z USA, którzy "po swojemu" (po Twojemu?) rozumieją liberalizm dotują
              rolinictwo USA w stopniu NIEPORÓWNYWALNIE DUŻYM z dotacjami unijnymi dla
              polskiego rolnika. Pamiętaj o tym.

              > > A to od kiedy się wyrównują płace, wg Ciebie ?
              > > Bo widzisz, realia są takie, że przez ostatnie pół wieku triumfu globaliz
              > >to różnice w dochodzie per capita raczej powiększały się między np. Francuzem
              > > Algierczykiem, a tym bardziej w porównaniu np. z Wietnamczykiem.
              >Popracuj sobie nad tabela w PPP a pozniej porozmawiamy.

              Zapoznaj się z danymi Banku Światowego na trochę szersze tematy a później
              porozmawiamy.

              > > Widzisz, z tą obniżką cen to nie zawsze jest tak prosto jakbys sobie
              > > wyobrażał,
              > > bo w Polsce i chleb i wołowina i wędliny i hamburgery i jabłka i ziemniak
              > > kina i teatry i fryzjerzy i mechanicy i... tak dalej ... mają ceny niższe
              > > niż w USA.
              >Te ceny ktore wymieniles,sa bardzo porownywalne z amerykanskimi.

              Chleb dobrej jakości(nie piszę o taniosze za 0.6 PLN)w Polsce, 600g wagi:
              2.40 PLN
              w USA coś ok. 3 USD , prawda ? Porównywalne ?!

              Poledwica wołowa w Polsce: 35 PLN/kg
              w USA coś ok. 17 USD/kg , prawda ? Porównywalne ?!

              Film w nowoczesnym kompleksie kinowym w Polsce : 15-19 PLN
              w USA coś ok. 10-15 USD , prawda ? Porównywalne ?!

              Strzyżenie męskie w Polsce : 10-15 PLN
              w USA coś ok. 10-15 USD , prawda ? Porównywalne ?!

              Wybudowanie i wykończenie domu 200 m2 z działką 1000m2, z cegieł lub kształtek
              ceglanych ze ścianami działowymi ceglanymi w Polskim mieście :
              od 300 tys. PLN
              W USA : od 300 tys. USD.

              To tyle, odnośnie Twojej "porównywalności" wymienionych cen w Polsce i USA.

              NATOMIAST:
              >Zapomniales o samochodach,telewizorach,komputerach,rowerach,lodowkach,pralkach,
              >kamerach itd ktorych ceny w Polsce sa wyzsze niz w USA.

              Te wszystkie rzeczy, które wymieniasz mają albo ceny równe, albo conajwyżej 20%
              wyższe, albo mają w Polsce ceny ... niższe - w przypadku taniego sprzętu jak :
              rowery za 200 PLN, tv color 21" stereo Nicam z płaskim kinesk. za 550 PLN itd..

              Przyznaj się, że strzeliłes głupotę z tymi cenami wyższymi w Polsce niż w USA.
              Ty się jednak nie przyznasz i będziesz brnął dalej w najgłupsze teorie, byle
              tylko próbować udowodnić coś odwrotnego niż jest w rzeczywistości.
              Ot, całe z Tobą dyskutowanie.

              • maksimum Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 10.12.04, 16:18
                darr.darek napisał:

                > maksimum napisał:

                > A potrafisz zrozumieć co to są nalezności i zobowiązania ?
                > Należność to tytuł wierzytelności, czyli udzielonego komuś kredytu
                >kupieckiego,
                > czyli naszej lokaty w szerokim sensie (rezygnujemy dziś z czesci konsumpcji z
                > wypracowanego dochodu).
                > Zobowiązanie to potwierdzenie zadłuzenia wobec kogoś, czyli udzielonego nam
                > przez inny podmiot kredytu kupieckiego, czyli czyjejś lokaty, która
                > sfinansowała naszą kosnumpcję/inwestycję.

                Dalem Ci prosty przyklad i niczego nie skumales.
                Sprzedajesz dom za 100,000 i bierzesz przedplate w wys 30,000 a reszta jest na
                kredyt(70,0000) >MASZ ZOBOWIAZANIE=MASZ NALEZNOSC I MASZ ZERO LOKAT.
                TE 70% DOMU JEST W DALSZYM CIAGU SPRZEDAJACEGO BO JEST LEAN NA WLASNOSCI.

                > > > Po pierwsze, Chińczycy nie są bardziej wydajni od Polaków lecz są ś
                > rednio
                > > > ok. 5 razy mniej wydajni.
                > >Jakies dane z ostatnich lat poprosze!
                >
                > news.bbc.co.uk/1/hi/world/asia-pacific/country_profiles/1287798.stm
                > <a
                href="news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/country_profiles/1054681.stmChina"

                target="_blank">news.bbc.co.uk/1/hi/world/europe/country_profiles/1054681.stmChi
                na</a>
                > GNI per capita: US $1,100 (World Bank, 2003)
                > Poland
                > GNI per capita: US $5,270 (World Bank, 2003)

                PISALEM WYRAZNIE JAK DO DZIECKA ZE MUSISZ BRAC GDP W PPP.
                Nie mozesz porownywac GDP wg tej starej metody,BO CENY W TYCH KRAJACH SA
                DIAMETRALNIE ROZNE.
                Nie tylko cena ryzu w Chinach jest nizsza niz w Polsce,ale rowniez cena domow,
                czynszow,telewizorow ,komputerow itd.
                W Polsce dom kosztuje 50,000 a w Chinach 5,000 i jak Ty chcesz ceny porownywac.

                > Lewacy z USA, którzy "po swojemu" (po Twojemu?) rozumieją liberalizm dotują
                > rolinictwo USA w stopniu NIEPORÓWNYWALNIE DUŻYM z dotacjami unijnymi dla
                > polskiego rolnika. Pamiętaj o tym.

                Byla mowa w innym miejscu na tym forum,ze dotacje do rolnictwa w EU sa 5X
                wyzsze niz w USA.Poszukaj sobie tego i nie pisz glupot.

                > > > A to od kiedy się wyrównują płace, wg Ciebie ?
                > > > Bo widzisz, realia są takie, że przez ostatnie pół wieku triumfu gl
                > obaliz
                > > >to różnice w dochodzie per capita raczej powiększały się między np.
                > Francuzem
                > > > Algierczykiem, a tym bardziej w porównaniu np. z Wietnamczykiem.
                > >Popracuj sobie nad tabela w PPP a pozniej porozmawiamy.
                >
                > Zapoznaj się z danymi Banku Światowego na trochę szersze tematy a później
                > porozmawiamy.
                >
                > > > Widzisz, z tą obniżką cen to nie zawsze jest tak prosto jakbys sobi
                > e
                > > > wyobrażał,
                > > > bo w Polsce i chleb i wołowina i wędliny i hamburgery i jabłka i zi
                > emniak
                > > > kina i teatry i fryzjerzy i mechanicy i... tak dalej ... mają ceny
                > niższe
                > > > niż w USA.
                > >Te ceny ktore wymieniles,sa bardzo porownywalne z amerykanskimi.
                >
                > Chleb dobrej jakości(nie piszę o taniosze za 0.6 PLN)w Polsce, 600g wagi:
                > 2.40 PLN
                > w USA coś ok. 3 USD , prawda ? Porównywalne ?!

                Kto placi 3 doll za chleb w Stanach ,czlowieku??
                Poza tym biale pieczywo jest niezdrowe.
                Pita,whole grain kosztuje ok 60 centow.

                > Poledwica wołowa w Polsce: 35 PLN/kg
                > w USA coś ok. 17 USD/kg , prawda ? Porównywalne ?!

                Ja kupuje poledwice wolowa po 3 doll za funt,czyli ok 7 doll za kg. czyli duzo
                taniej niz w Polsce.


                > Film w nowoczesnym kompleksie kinowym w Polsce : 15-19 PLN
                > w USA coś ok. 10-15 USD , prawda ? Porównywalne ?!

                W NYC 7-10 doll ale chyba nie chcesz porownywac NYC do Warszawy?

                > Strzyżenie męskie w Polsce : 10-15 PLN
                > w USA coś ok. 10-15 USD , prawda ? Porównywalne ?!

                Zalezy gdzie pojdziesz,ale okolo 5-7 doll. z tym ze ja sam obcinam wlosy moim
                dzieciom lepiej niz fryzjer.

                > Wybudowanie i wykończenie domu 200 m2 z działką 1000m2, z cegieł lub
                kształtek ceglanych ze ścianami działowymi ceglanymi w Polskim mieście :
                > od 300 tys. PLN. W USA : od 300 tys. USD.

                Srednia cena nowego domu w USA jest okolo 180 tys doll i dobrze byloby porownac
                cene domu do ceny zarobkow.

                > To tyle, odnośnie Twojej "porównywalności" wymienionych cen w Polsce i USA.
                >
                > NATOMIAST:
                > >Zapomniales o samochodach,telewizorach,komputerach,rowerach,lodowkach,pral
                > kach,
                > >kamerach itd ktorych ceny w Polsce sa wyzsze niz w USA.
                >
                > Te wszystkie rzeczy, które wymieniasz mają albo ceny równe, albo conajwyżej
                >20% wyższe,

                Powiedzialbym,ze te ceny sa co najmniej 30% wyzsze w Polsce niz w USA.

                > albo mają w Polsce ceny ... niższe - w przypadku taniego sprzętu jak :
                > rowery za 200 PLN, tv color 21" stereo Nicam z płaskim kinesk. za 550 PLN
                >itd..

                Niestety nie mozesz miec w Polsce cen nizszych niz w Stanach na produkty trwale
                bo sa one glownie importowane z Chin bezclowo do Polski i w Chinach robocizna
                jest duuuuuuzo tansza niz w Polsce.I rowery w Stanach tez sa z Chin.

                > Przyznaj się, że strzeliłes głupotę z tymi cenami wyższymi w Polsce niż w USA.
                > Ty się jednak nie przyznasz i będziesz brnął dalej w najgłupsze teorie, byle
                > tylko próbować udowodnić coś odwrotnego niż jest w rzeczywistości.
                > Ot, całe z Tobą dyskutowanie.

                Czlowieku,ja mam rodzine w Polsce i dzwonie do nich raz w tygodniu,a poza tym
                znajomi caly czas tam jezdza i mowia ile co kosztuje i WSZYSCY MOWIA,ze w
                Polsce wiecej wydaja na codzienne zakupy w Polsce niz w Stanach.
                Kilka lat temu tez bylem w Polsce i mam takie same doswiadczenia.Poza tym
                zawiozlem matce kamere itd i wiem ile te rzeczy kosztuja w Polsce.
        • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA 15.12.04, 13:59
          Po pierwsze, cła w UE są na bardzo niskim poziomie (średnio nie przekraczają 4
          proc.).
          Po drugie, tylko niewielka część produktu może podlegać wymianie
          międzynarodowej. Coraz większą częścią PKB są usługi, a ich wykonywania nie da
          się przenosić z miejsca na miejsce (trudno oczekiwa-, że ludzie będą np. latać
          do Chin, żeby obciąć włosy).
          • maksimum pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA A USLUG 16.12.04, 22:46
            andrzej.rzonca_nbp napisał:

            > Po pierwsze, cła w UE są na bardzo niskim poziomie (średnio nie przekraczają
            >4 proc.).

            Cla sa najmniejszym problemem,bo poza clami sa zakazy importu,np zywnosci
            zmienianej genetycznie(o cenie cukru z burakow juz nie bede wspominal) oraz
            kwoty importu np na tekstylia.


            > Po drugie, tylko niewielka część produktu może podlegać wymianie
            > międzynarodowej. Coraz większą częścią PKB są usługi, a ich wykonywania nie
            da się przenosić z miejsca na miejsce (trudno oczekiwa-, że ludzie będą np.
            >latać do Chin, żeby obciąć włosy).

            Uslugi da sie bardzo latwo wykonywac na odleglosc i od lat Hindusi pisza
            programy komputerowe dla firm w USA.Moj komputer kupilem od Dell'a i jesli mam
            jakis problem dzwonie do DELL'a a tam fachowiec mowi mi krok po kroku co zrobic
            zeby zainstalowac Windows.Ja go spytalem czy mieszka na zachodnim wybrzezu,bo
            on mowil cos o roznicy czasu,a on na to,ze mieszka na zach wybrzezu Indii.
            Rozmowy tel z USA do Polski czy innych krajow swiata kosztuja 3-6 centow za
            minute.
            Obcinanie wlosow jest tak proste a maszynka elektryczna kosztuje tylko 15
            doll.ze ten przyklad do mnie nie przemawia,bo ja sam obcinam wlosy wszystkim w
            mojej rodzinie.
            • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne - teza głupia GLOBALIZACJA A 17.12.04, 16:52
              Można znaleźć tysiące innych przykładów: trudno oczekiwać, że ludzie, aby
              taniej zjeść obiad, polecą do Chin; podobnie, nie wyślą do Chin samochodu, żeby
              tam dokonać przeglądu lub chociażby go wymyć; nie pojadą do Chin, żeby wysłać
              list, wywołać zdjęcia (np. z wycieczki do Chin), oddać do czyszczenia ubrania
              itp.
      • eus_deus Panie darr.darku! 09.12.04, 19:31
        Spośród możliwych odpowiedzi wybrał Pan najprostrzą a zarazem ofensywną.Ja nie
        jestem Janosikiem-lewakiem i nie zamierzam zabierać bogatym a dawac biednym.to
        jasne,że "bogaty przedsiębiorca i jego wysokiej klasy specjaliści" powinni mieć
        stosowną motywację($$).Chodzi mi o to aby tej samej klasy specjalista w
        Malezji,Polsce czy USA zarabiał podobnie za podobną pracę a "murzynek"(murzynek-
        ortografia czy rasizm?to drugie to przestępstwo)z Nigerii,"Murzynek" z
        Greenpointu mieli podobną możliwość wyboru drogi życiowej co Murzynek z
        Kalifornii.
        • darr.darek Pani Eus_deus 11.12.04, 12:25
          eus_deus napisała:
          >Spośród możliwych odpowiedzi wybrał Pan najprostrzą a zarazem ofensywną.

          Nie kierowałem się wyborem najprostszej odpowiedzi.

          >Ja nie
          >jestem Janosikiem-lewakiem i nie zamierzam zabierać bogatym a dawac biednym.to
          >jasne,że "bogaty przedsiębiorca i jego wysokiej klasy specjaliści" powinni mieć
          >stosowną motywację($$).Chodzi mi o to aby tej samej klasy specjalista w
          >Malezji,Polsce czy USA zarabiał podobnie za podobną pracę a "murzynek"(murzynek
          > ortografia czy rasizm?to drugie to przestępstwo)

          W zapisie "murzynek" nie występuje błąd ortograficzny.
          Informuję również, że za użycie słowa "murzynek" nie jest się ściganym z
          urzędu. Śmiało może Pani używać.

          >z Nigerii,"Murzynek" z
          > Greenpointu mieli podobną możliwość wyboru drogi życiowej co Murzynek z
          > Kalifornii.

          Ładnie napisane, jednak do rozwiązań kwestii nierówności ekonomicznych na
          Świecie nie wnosi ta wypowiedź absolutnie niczego, a w ukrytych postulatach,
          wypowiedź ta jest wyłącznie szkodliwa dla ludzkości i cywilizacji. Przypomnę,
          że niemądre teoryjki Marksa i zapał jego wyznawców z przełomu XIX i XX wieku
          stały się podwalinami największej zbrodni w dziejach ludzkości, trwającej przez
          dziesiątki lat.

          Kluczem do potraktowania tychże ukrytych postulatów jako błędne jest odpowiedź
          na pytanie : skąd się biorą olbrzymie nierówności ekonomiczne na Świecie.
          Odpowiedź : te różnice wynikają z olbrzymich różnic wydajności pracy w różnych
          państwach. Różnice wydajności pracy wynikają z różnic w historycznym procesie
          ogólnego "starania się" i są ściśle związane ze stosowaniem liberalnego
          kapitalizmu, surowego, silnego Prawa oraz ograniczaniem roli państwa do minimum
          i do podkreślania roli służebnej państwa i urzedników wobec narodu. Stąd
          wynikają właśnie postulaty, które wiodły wiele państw od nędzy do bogactwa.

          Pani wypowiedź mówiła jasno o równym podziale bogactw i ja w udzielonej
          odpowiedzi zawarłem, że nie dałoby się tego uzyskać bez :
          1. koncepcji ogromnego opodatkowania bogatych narodów na rzecz "pokrzywdzonych"
          narodów, co skończyłoby się upadkiem najbogatszych gospodarek i ich
          przekształcaniem się w olbrzymie "szare strefy", w których podmioty gospodarcze
          i pracownicy zajmowaliby się roboczo ... głównie ucieczką przed fiskusem.
          Pamiętać należy o już istniejącej stopie opodatkowania ok. ok.30% w USA i ok.
          50% wewnątrz krajów EU, co już w EU jest progiem, poza którym jest tak jak w
          komunie - państwu często bardziej zależy na tym, aby podmioty gospodarcze i
          pracownicy podnosili wydajność pracy niż zależy na tym samym zainteresowanym.

          2. koncepcji nieograniczonego przyjmowania imigrantów przez bogate kraje. W
          efekcie, metropolie zachodnie obrastałyby slumsami mieszczącymi setki milionów
          nowoprzybyłych biedaków z biednych krajów. Murzynek z Greenpointu nie cieszyłby
          się widząc, że musi konkurować na rynku pracy z milionem murzynków z Nigerii,
          którzy przybyli do jego dzielnicy.
          Dla biedoty tego Świata byłaby to najszybsza droga awansu, aby stać się
          zatrudnionym przez wydajne przedsiebiorstwo zachodniej cywilizacji. Dla
          bogatych narodów tego Świata, okres nieskrępowanej imigracji stałby się traumą,
          która na zawsze zmieni ich świat i ich zwyczaje. Dlatego nawet przedsiębiorcy
          bogatych krajów, dla kórych tańsi robotnicy sa zwykle błogosławieństwem, byliby
          ogólnie przeciwni takiej formie "zasypywania przepaści światowej
          niesprawiedliwości".

          Po takim przydługim opisie, pozostawałoby mi tylko dołączyć
          wcześniejszą "streszczoną" odpowiedź do Pani wątku i podkreślić, że to nie ja
          piszę ofensywne herezje lecz Pani postulując swoistą "równość i
          sprawiedliwość", dała przykład chciejstwa rodem z życzeń : chciałabym być
          księżniczką i chciałabym gwiazdki z nieba. Podtrzymam też, że Pani postulat
          jakkolwiek wyglądałby niewinnie i nawet zabawnie, ma w podtekście znaną z
          najnowszej historii wizję nędzy i zbrodni uprawianej przez "zbawicieli
          ludzkości".
          • eus_deus Re: Pani Eus_deus 11.12.04, 20:12
            darr.darek napisał:


            >
            > W zapisie "murzynek" nie występuje błąd ortograficzny.
            > Informuję również, że za użycie słowa "murzynek" nie jest się ściganym z
            > urzędu. Śmiało może Pani używać.

            owszem,występuje błąd :"murzynek" to zdrobnienie od słowa "Murzyn" i jako taki
            pisany jest z dużej litery,no chyba ,że chodzi o ciasto "murzynek".(a swoją
            drogą przez takie oto słówka mamy w świecie opinię narodu rasistów,czy
            niesłusznie?).A gdyby był Pan poprawny politycznie to uzył by Pan
            słowa "Afrykanin", chociż pewnie NIGER-yjczyk bardziej by Pana zadowoliło(też
            poprawne ortograficznie).Dla równowagi pogladow proponuję przetłumaczyć słówko
            i przespacerować się z nim główną ulicą Bronxu.
            >


            stosowanie liberalnego
            > kapitalizmu, surowego, silnego Prawa

            moja teza jest następujaca:
            bogate ekonomie mają mnóstwo praw chroniacych je przed biednymi,natomiast słabe
            ekonomie mają niewiele praw aby chronic sie przed tymi silnymi.

            podam przykład z życia:lece sobie z inżynierem od wydobycia ropy zatrudnionym w
            kanadyjskim koncernie a wracającym dajmy na to z okolic morza czarnego;moje
            pytanie:"inzynierze,jak to właściwie jest..."
            -inz:"przylatujemy do biednego kraiku...(tego ktory za" mało sie starał"),który
            nie ma srodków aby zbudowac własną infrastrukture wydobycia,dostajemy od
            lokalnego rządu monopol na wydobycie(tu łapóweczka tam korupcyjka,smiesznie
            tani są),budujemy infrastrukture,zatrudniamy lokalnych roboli za
            centy /h,odsysamy rope,kiedy sie skończy odlatujemy zostawiając ogołocone
            zasoby kraiku i zdegradowane środowisko(kraik nie ma jeszcze norm na temat
            ekologii)no ale przeciez tubylcy zarobili troche,nie?"

            z kraiku tego srednio 2 osoby na 1000 dostaja wize turystyczna do UES aby nie
            obrastac miast slamsami.

            >
            " koncepcja nieograniczonego przyjmowania imigrantów przez bogate kraje. W
            efekcie, metropolie zachodnie obrastałyby slumsami mieszczącymi setki milionów
            > nowoprzybyłych biedaków z biednych krajów".

            Rozmawiałam o tym problemie z dr hab.inz.arch.w.Peskim z Pol.Szczecinskiej(dr
            zajmuje sie m.in. badaniem rozwoju miast,prowadził badania w
            Chinach,Indonezji,Indiach,Libii,Wietnamie wielu krajach Europy zach i UES,otuż
            problem ten jest nie do uniknęcia,wg dra bedziemy miec slamsy rowniez krajach
            zachodnich i jest to wynikiem obecnej globalnej polityki ekonomicznej.A
            dlaczego slamsy w Azji,Ameryce Południowej i Afryce nie przeszkadzają Ci tak
            samo jak te na zachodzie?i jako specjalista od ekonomii,czy widzisz jakieś
            rozwiązanie?


            >"dla bogatych narodów tego Świata, okres nieskrępowanej imigracji stałby się
            traumą,"
            traumą był atak na WTC-najwyraźniej więcej osób nie zgadza się z kierunkiem
            rozwoju obecnej ekonomii.Jesli rożnice ekonomiczne jeszcze się pogłebią to nie
            zabraknie frustratów,którym jakiś pazerny "strateg ekonomiczny" z koncernu
            handlującego bronią sprzeda odpowiednie środki aby "zasypać przepaść światowej
            niesprawiedliwości"


            "to nie ja
            piszę ofensywne herezje lecz Pani postulując swoistą "równość i
            sprawiedliwość", dała przykład chciejstwa rodem z życzeń : chciałabym być
            księżniczką i chciałabym gwiazdki z nieba."

            wręcz przeciwnie-zapytałam o to ile sredno wypada na osobę na świecie w obawie
            czy nie konsumuję za dużo,a Pan zamiast odpowiedzieć mi zwięźle jak Maksimum-w
            tym miejscu dziękuję,przypisał mi szereg złych intencji.Poza tym na forum
            eksperckim oczekiwałam pewnego poziomu wypowiedzi(na temat,bez obrażania"głupia
            teza,chciwa księżniczka,herezje...obwinianie za nedze i zbrodnie)

            "herezje"

            powtórzę:ja nie głosiłam herezji tylko zadałam pytanie,bez imputowanych mi
            przez Pana skłonności(prosze nie bawic sie w psychologa skoro jest pan
            ekonomistą)
            Proponuję rownież zakończenie wymiany myśli,gdyż 1)odbiegła od tematu,
            2)odpiegła od poziomu,
            3)uzyskałam zadowalającą
            odpowiedz na nurtujące mnie pytanie od Maksimum

            dwukrotnie niesłusznie imputował mi pan poglądy marksistowskie,jesli moj obecy
            światopogląd nie jest jeszcze dla Pana jasny to skłaniam się raczej do
            koncepcji zrównoważonego rozwoju.natomiast Panu zarzucam szerzenie
            polityki "equal but sepatate" w skali globalnej.

            Za co dziękuję Panu:
            za zwrocenie uwagi,że wiele spośrod odchylonych na lewo koncepcji "zbawicieli
            ludzkości" jak alterglobaliści,feministki,amnesty international,ruchy slow food
            i new urbanism,ekologiczne itp.itd. ....no i inni marksiści oczywiście czyli
            ja, w wypadku zbytniego rozpowszechnienia nie mają tak naprawde ani narzedzi
            społecznych ani rynkowych do poprawienia czegokolwiek na globalna skalę ani co
            ważne wewnętrznych zabezpieczeń przed wynaturzeniem.
            Od siebie:
            jestem młodą osobą(w tym miejscu pewnie Pan doda złośliwie-"to widac")
            kształtującą dopiero swoje poglądy,dlatego zadaję pytania i poszukuje
            odpowiedzi.dziękuję za konwersacje,życzę jak najlepiej


            --
            "The key, however, is make sure that we're on God's side, not claim that God is
            on our side."
            Abraham Lincoln
            • andrzej.rzonca_nbp Re: Pani Eus_deus 15.12.04, 14:22
              Po pierwsze, biedne kraje są dlatego biedne, że ograniczają wolność gospodarczą
              (dobrym przykładem jest opisana przez Panią monopolizacja ich gospodarek).
              Rządy tych krajów najczęściej robią to pod hasłami obrony przed obcymi.
              Po drugie, protekcjonizm rolny krajów wysoko rozwiniętych z pewnością hamuje
              rozwój krajów biednych (jak również krajów bogatych). Ale biedne kraje szkodzą
              sobie bardziej niż szkodzą im kraje bogate, bo protekcjonizm w tych krajach
              jest nieporównywanie większy (nie mówiąc o innych ograniczeniach wolności
              gospodarczej).
              Po trzecie, kraje biedne nie są skazane na biedę. Te, w których państwo
              skoncentrowało się na rzetelnym wypwłnianiu swoich podstawowych funkcji zamiazt
              regulowaniu wszystkiego, wyszły z biedy (lub z niej wychodzą).
          • damkon Re: Pani Eus_deus 11.12.04, 21:48
            Koncepcja zamkniecia, badz ograniczenia rynkow pracy przez kraje bogate dla
            krajow biednych stoi zapewne w jawnej sprzecznosci z wizja liberalnej
            sprawiedliwosci na ktora Pan sie powoluje.
            • maksimum Re: Pani Eus_deus 11.12.04, 22:55
              damkon napisał:

              > Koncepcja zamkniecia, badz ograniczenia rynkow pracy przez kraje bogate dla
              > krajow biednych stoi zapewne w jawnej sprzecznosci z wizja liberalnej
              > sprawiedliwosci na ktora Pan sie powoluje.

              Znowu przydaloby sie szersze spojrzenie,bo klapki na oczach tylko koniom
              pomagaja.
              Fabryki buduje sie tam,gdzie jest tania i zdyscyplinowana sila robocza np w
              Chinach.I w Chinach wlasnie inwestuje nie tylko EU powiekszajac swoje
              bezrobocie ale rowniez USA i Japonia.
              NO WIEC JESLI ROBOL WYKAZE SIE CHECIA DO PRACY I ZDYSCYPLINOWANIEM-TO PRACA DO
              NIEGO SAMA PRZYJDZIE.
              Gorzej sprawa ma sie,jak cala kupa niezdyscyplinowanych debili lata z kalaszami
              po Afganistanie i nazywa sie TALIBAN.
              Oni, raczy pan zauwazyc nie tylko pracowac nie chca ale i nie umieja i takich
              wlasnie nalezy bombardowac,zeby nie jezdzili do bogatych krajow w celach
              destrukcyjnych.
              Problem w tym,ze ROSJANIE dostarczaja im bron,a Osama placi im zywa gotowka.
              Tam gdzie USA wprowadza embargo na dostawe broni,tam Rosjanie sa pierwsi zeby
              ta bron sprzedawac.
              • damkon Re: Pani Eus_deus 12.12.04, 12:34
                Prosze, jezeli jest to tylko mozliwe, zeby Pan nie odpisywal mi na moje
                komentarze. Nie chce byc wobec Pana niemily, ale to co Pan tutaj wypisuje nie
                nadaje sie do jakiejkolwek merytorycznej dyskusji. Ktos juz wczesniej Panu
                zarzucil, ze to co Pan uprawia mozna nazwac "ekonomia z Ksiezyca", ja bym
                powiedzial, ze i tak jest to za delikatne okreslenie na panska wesola
                tworczosc. Dlatego jezeli jest to mozliwe prosze o ignorowanie moich komentarzy.
                • maksimum Re: Pani Eus_deus 12.12.04, 17:28
                  damkon napisał:

                  > Prosze, jezeli jest to tylko mozliwe, zeby Pan nie odpisywal mi na moje
                  > komentarze.

                  Niestety nie jest to mozliwe,bo poglady ktore pan reprezentuje trzeba
                  zwalczac,tak samo jak taliban.

                  > Nie chce byc wobec Pana niemily, ale to co Pan tutaj wypisuje nie
                  > nadaje sie do jakiejkolwek merytorycznej dyskusji.

                  Zamiast ustosunkowywac sie do caloksztaltu,moze pan dla ulatwienia podac
                  fragment z ktorym pan sie nie zgadza i przedstawic wlasny poglad na dany temat.

                  > Ktos juz wczesniej Panu
                  > zarzucil, ze to co Pan uprawia mozna nazwac "ekonomia z Ksiezyca", ja bym
                  > powiedzial,

                  Ten ktos prezentuje podobny poziom do panskiego i dlatego wasze opinie nie sa
                  absolutnie brane przeze mnie pod uwage.
                  Ten "ktos" pojecia nie ma,ze wydajnoac pracownika mierzy sie w dolarach a nie
                  sztukach cegiel,butelek czy opon.
                  Ten "ktos" nie ma tez pojecia,ze gdy naleznosci=zobowiazania,to nie jest to
                  rownoznaczne z kredyty=lokaty.

                  > ze i tak jest to za delikatne okreslenie na panska wesola tworczosc.

                  Z poczuciem humoru czlowiek sie rodzi i to panu nie bylo dane a mnie przychodzi
                  od niechcenia.

                  > Dlatego jezeli jest to mozliwe prosze o ignorowanie moich komentarzy.

                  Moze wg pana Amerykanie powinni zignorowac atak talibow na WTC,ale wg mnie
                  zareagowali bardzo poprawnie.
                  Pan oczywiscie jest za duzym ignorantem,zeby zrozumiec ze wlasnie "liberalne"
                  wpuszczanie talibow do EU i USA umozliwilo im ataki terrorystyczne tak w NYC
                  jak i w Madrycie.
                  Przed drukowaniem swoich postow na tym forum radze panu sprawdzenie ich pod
                  wzgledem logicznym,bo sianie chorej propagandy jak pan to uprawia jest bardzo
                  szkodliwe.
                  • damkon Re: Pani Eus_deus 12.12.04, 22:40
                    Ja nie zarzucam Panu braku poczucia humoru, uwazam ze jest dokladnie na odwrot -
                    tego Panu zapewne nie brakuje. Jedyne o co Pana prosilem, to o zignorowanie
                    moich komentarzy i to jak widac jest dla Pana zbyt skomplikowane.
                    Napisal Pan do mnie, ze:
                    "Zamiast ustosunkowywac sie do caloksztaltu,moze pan dla ulatwienia podac
                    > fragment z ktorym pan sie nie zgadza i przedstawic wlasny poglad"
                    W takim razie napisze Panu, ze powinien Pan uzywac tzw. enkliktyk zaimkow
                    osobowych, piszac np.:
                    "Z poczuciem humoru czlowiek sie rodzi i to panu nie bylo dane a mnie przychodzi
                    > od niechcenia."
                    W tym zdaniu powinien Pan uzyc skroconej formy zaimka osobowego, tzn. "mi"
                    przychodzi od niechcenia, poniewaz taka wlasnie forma jest wlasciwsza.
                    • maksimum Re: Pani Eus_deus MI FORMA MI SIE NIE PODOBA 17.12.04, 04:10

                      > W takim razie napisze Panu, ze powinien Pan uzywac tzw. enkliktyk zaimkow
                      > osobowych, piszac np.:
                      > "Z poczuciem humoru czlowiek sie rodzi i to panu nie bylo dane a mnie
                      >przychodzi od niechcenia."
                      > W tym zdaniu powinien Pan uzyc skroconej formy zaimka osobowego, tzn. "mi"
                      > przychodzi od niechcenia, poniewaz taka wlasnie forma jest wlasciwsza.

                      Mnie forma "mi" sie nie podoba,nie tylko zubaza tekst ale go wrecz okalecza.
                      Niby to ma byc skrot,ale mnie nie pasuje.
                      • damkon Re: Pani Eus_deus MI FORMA MI SIE NIE PODOBA 17.12.04, 22:55
                        Pana tekst nie tylko jest ubogi od strony gramatycznej, co nie jest
                        najistotniejsze na tym forum, ale przede wszystkim do tzw. zawartosci
                        merytorycznej mozna miec wiele zastrzezen
            • darr.darek Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się nadaje 12.12.04, 18:20
              damkon napisał:
              > Koncepcja zamkniecia, badz ograniczenia rynkow pracy przez kraje bogate dla
              > krajow biednych stoi zapewne w jawnej sprzecznosci z wizja liberalnej
              > sprawiedliwosci na ktora Pan sie powoluje.

              Skądże !
              W gospodarce liberalny kapitalizm dlatego jest nalepszy, gdyż JEDYNYM wynikowym
              wskaźnikiem, wg którego ocenia się gospodarkę kraju - jest jej zdolność do
              zaspokajania materialnych potrzeb ludności. A truizmem jest, że lepiej
              zaspokojone potrzeby ludności skutkują :
              - większą swobodą samodzielnego ustalania czasu pracy (ci co nie chcą być
              najbogatsi - mogą pracować nawet na ćwierć etatu i żyć lepiej niż harujący na
              okragło ludzie w biednych krajach)
              - większymi możliwościami edukacji i tym samym, lepszego zrozumienia swych
              potrzeb i sposobów ich osiągania
              - lepszymi możliwościami leczenia
              - itd.itd. .

              Ktoś kto przed gospodarką zamiast JAK NAJLEPSZEGO zaspokania potrzeb
              materialnych (czyli wyłacznie wskaźnika efektywności), próbuje stawiać cele
              typu :
              - "żeby ludności miło było w miejscu pracy"
              - "żeby się ludzie solidaryzowali"
              - "żeby mieli szacunek do zarządzających i rządzących i vice versa",
              ... ktoś o takich "celach społecznych" jest nieukiem albo wariatem i dlatego
              nie powinien być dopuszczany do psucia stosunków gospodarczych. Bo tacy
              wyłacznie psują.
              I z opisanego wyżej względu liberalizm jest najlepszą koncepcją dla gospodarki
              krajowej.

              Pytanie : dlaczego nie zastosować liberalizmu gospodarczego, do spojrzenia na
              ludność całego Świata jako jedność i naturalną koleją rzeczy otworzyć granice
              bogatych państw na imigrację ?
              Tu pojawia się, tak jak przy gospodarce, znowu pytanie o CEL !!!
              Czy naszym celem jest stworzenie superorganizmu państowego, który najszybciej
              się rozwija ekonomicznie ? Właśnie dla takiego super-państwa rzesza tanich
              robotników zasilających sprawne przedsiębiorstwa byłaby olbrzymim motorem
              postępu i równoczęsnie naturalne musiałoby być, że i biały i czarny, szeregowy
              pracownik sklepu lub firmy budowlanej musieliby zgodzić się na spadek ich płacy
              np. z 1000 USD/mies. do poziomu np. 100 USD/mies., bo własnie 100 milionów
              nowych immigrantów z biednych państw do tego poziomu zanizyło cenę prostego
              robotnika. Równocześnie, nalezałoby się godzić na to, że przy spadającej 10-
              ktornie płacy zwykłego robotnika, okaząłoby się, że płace rzadkich, właśnie
              potrzebnych specjalistów (pewne specjalności menadżera, informatyka) mogłyby w
              tym czasie mocno wzrosnąć, bo poprawia się koniunktura i potrzeba pewnych
              niespotykanych specjalistów.
              I po takim opisie, widzisz, że niewielu Jankesom, Niemcom czy Anglikom, na rękę
              byłyby takie radykalne i nieodwracalne zmiany w ich państwach, tylko dla
              zerealizowania tego CELU, aby ich państwo stało się NAJPOTĘŻNIESZE
              ekonomicznie. Tym bardziej, że tworzenie państw narodowych, co szczególnie
              mocno zaznaczyło się jako trend w XIX i XXwieku, skutkować może rozbijaniem
              potęg, nawet ekonomicznych, bez wyrobionej jedności narodowej mieszkańców
              (patrz przykład : Austro-Węgry)

              Aby było ciekawiej, zauważ, że cel protestów wszelikch "miłośników
              ponadnarodowości" - USA, realizuje "drobnymi kroczkami" taką wizję super-
              państwa najsilniejszego ekonomicznie. To własnie USA zatrudniają specjalistów z
              Ukrainy, Polski, Indii, a nawet Nigerii, to oni mają stały program imigracji
              (bez lewackich odbić : przyjmowania najbiedniejszych i najbardziej
              pokrzywdzonych).
              I są najpotężniejsi i ... po co im NAGŁA budowa super-państwa z liczbą 2
              miliardów mieszkańców i wskaźnikiem jeszcze bardziej naj-naj-naj-bogatszych ?
              Za to z problemem : z kim będzie się identyfikowało za 20 lat, owe 1.7 mld
              NAGŁYCH imigrantów ???

              Czy wyjaśniłem wystarczająco wyczerpująco ?

              • damkon Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 12.12.04, 22:04
                Zapytal sie Pan mnie, czy wyrazil sie wystarczajaco wyczerpujaco? Otoz odpowiem
                Panu, ze nie, w zasadzie w ogole nie uzyskalem odpowiedzi na zadane pytanie.
                To, co Pan napisal we wstepie swojego komentarza, to poglady europejskiej
                socjaldemokracji, ktore nie wiele maja wspolnego z liberalizmem. Natomiast
                koncepcja otwarcia sie rynkow (i to niezaleznie od tego czy mowimy o rynkach
                produktow rolnych, rynkach finansowych, rynkach stali itd.) jest zapewne zgodna
                z mysla liberalna. Dlaczego mielibysmy wylaczyc z tego rynek pracy? Na czym
                polega jego szczegolna rola wedlug Pana, ze musimy traktowac go w sposob
                szczegolny? Prosze mi rowniez nie pisac o tworzeniu "superorganizmu
                panstwowego", poniewaz jest to wizja rodem z dziel pismakow Rewolucji
                Bolszewickiej, ktora nie ma nic wspolnego z wizja liberalizmu politycznego. Nie
                bardzo rozumiem, dlaczego o moje miejsce pracy nie moglby ze mna konkurowac
                mieszkaniec Afryki, Azji, czy chociazby Ukrainy? Prosze zwrocic uwage, ze
                najwiekszy rozkwit gospodarki amerykanskiej (na ktora Pan sie powoluje)
                przypada wlasnie na okres, kiedy Ameryka byla najbardziej otwarta na naplyw
                imigrantow.
                • maksimum Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 13.12.04, 05:25
                  darr.darek dosc rzeczowo odpowiedzial,dlaczego zadnego bogatego panstwa nie stac
                  na liberalizacje rynku pracy.
                  Wiaze sie z tym mnostwo problemow.
                  Ten Murzynek ktory mialby konkurowac o panska posade moglby byc rownie
                  wyksztalcony jak pan,ale gorszy pod wzgledem jezykowym lub jakimkolwiek innym i
                  pracy by nie dostal,a ze pochodzi z biednego kraju,to kupil one way ticket only.
                  Oczywiscie moze starac sie o inna prace gdzies indziej,ale musi gdzies mieszkac
                  i miec pieniadze na mieszkanie i jedzenie w miedzyczasie.
                  Wakacje nie sa tanie dla sily roboczej z 3 swiata wybierajacej sie do USA a tym
                  bardziej nawet tymczasowa emigracja.
                  Poza tym obok calkiem normalnych ludzi podrozuja rowniez terrorysci,dlatego
                  DOKLADNA rejestracja przyjezdzajacych do kraju jest koniecznoscia.
                  Chocby ze wzgledow na problemy mieszkaniowe imigracja musi miec swoj limit.
                  To nie sa juz te czasy,kiedy Ameryka konczyla sie na Mississippi a wozy jechaly
                  na zachod odkrywac Kalifornie.
                  Kazdy skrawek ziemi w USA jest juz zajety przez ludzi i do kogos nalezy.
                  Gdyby zamiast 1 miliona imigrantow do USA w ciagu roku przyjechalo 10 mln,to w
                  jakich warynkach oni by mieszkali i na jaka skale mnozylaby sie nedza i
                  choroby,ze o przestepczosci nie wspomne.
                  Dobrze sobie zdac sprawe z tego,ze goraczka zlota w Kalifornii dawno minela i
                  ziemi nie rozdaje sie nikomu za darmo jak to kiedys bylo.
                  Manhattan zostal kupiony za rownowartosc 24 doll. co wcale nie znaczy,ze moze
                  byc odkupiony teraz za ta sama cene.
                  • damkon Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 16.12.04, 22:04
                    Ta argumentacja, jest z pewnoscia bardziej wywazona od panskich poprzednich
                    wypowiedzi. Przyklady, ktore Pan przytacza zapewne sa bliskie prawdy, jednak
                    ukazuja tylko jedna strone medalu. Korzysci liberalizacji rynku pracy tez sa
                    bardzo duze i moim zdaniem zdecydowanie przekraczaja swoje koszty. Uwazam, ze
                    jezeli bylo Pan stac na tak rzeczowe przedstawienie argumentow za ograniczeniem
                    dostepu do rynku pracy, to rowniez powinien Pan dostrzec duze korzysci, jakie
                    moga nastapic po jego otworzeniu.
                • darr.darek Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 13.12.04, 11:30
                  damkon napisał:
                  >Zapytal sie Pan mnie, czy wyrazil sie wystarczajaco wyczerpujaco? Otoz odpowiem
                  >Panu, ze nie, w zasadzie w ogole nie uzyskalem odpowiedzi na zadane pytanie.
                  >To, co Pan napisal we wstepie swojego komentarza, to poglady europejskiej
                  >socjaldemokracji, ktore nie wiele maja wspolnego z liberalizmem.

                  A gdzie ja wyrażałem poglądy socjaledmokracji ??? Przecież ja wstawiłem krytykę
                  poglądów socjaldemokracji !

                  >Natomiast
                  >koncepcja otwarcia sie rynkow (i to niezaleznie od tego czy mowimy o rynkach
                  >produktow rolnych, rynkach finansowych, rynkach stali itd.) jest zapewne zgodna
                  >z mysla liberalna. Dlaczego mielibysmy wylaczyc z tego rynek pracy? Na czym
                  >polega jego szczegolna rola wedlug Pana, ze musimy traktowac go w sposob
                  >szczegolny?

                  Czy ja muszę powtarzać podstawowe argumenty ?
                  Ta szczególna rola wyłaczenia rynku pracy w bogatych państwach z globalnego
                  konkurowania pracobiorców całego Świata, polega na tym, że przyjęcie w krótkim
                  czasie np. 1 mld imigranów do USA, które liczy ok. 292 mln ludzi, skończyłoby
                  się nieodwracalną zmianą charakteru narodowego, rasowego, patriotycznego tego
                  państwa. Bardzo szybko zaczęłoby dochodzić do masowych rzezi na imigrantach
                  przez dobrze zorganizowanych, białych przeciwników masowej imigracji. W
                  odwecie, tworzyłby się milionowe armie rozeźlonych "mścicieli" wśród
                  imigranótów, którzy mając choćby siekiery, atakowaliby wszystkich białych lub
                  np. wszystkich "starych mieszkańców".
                  Dla kogoś, kto zapoznał się z tą wiedzą z wykładów socjologii i historii, to
                  nie są kasandryczne wieści lecz naturalna konsekwencja przyjęcia w krótkim
                  czasie do kraju liczby imigrantów przekraczającej liczbę ludności narodowej.
                  Czego nie rozumiesz w tej wizji lub z czym się nie zgadzasz ?
                  Że nie byłoby aż 1 mld chętnych na wyemigrowanie do USA ? Zapewniam Cię, że na
                  Świecie jest więcej chętnych na emigrację do USA niż 1 mld.

                  Oczywiście, to samo dotyczy i Francji i Niemiec i Wlk.Brytanii i inncyh
                  bogatych krajów.

                  > Prosze mi rowniez nie pisac o tworzeniu "superorganizmu
                  >panstwowego", poniewaz jest to wizja rodem z dziel pismakow Rewolucji
                  >Bolszewickiej, ktora nie ma nic wspolnego z wizja liberalizmu politycznego.

                  Damkon, napisz : czego nie rozumiesz ???
                  Czy dopuszczenie do imigracji dodatkowego 1 miliarda ludzi w USA nie miałoby na
                  celu stworzenie superorganizmu państwowego ? Gdyby pominąć olbrzymie konwulsje
                  społęczne, jakie zaczęłyby targać takim super-organizmem państwowym, to
                  faktycznie byłby kolos gospodarczy z przyrostami PKB nawet kilkanaście procent
                  rocznie, z nową ludnością przybyłą z biednych krajów, dla których płaca
                  robotnika 100 USD/miesiąc byłaby niesamowitym awansem i z ... niemal trzema
                  setkami milionów niezadowolonych "starych mieszkańców", dla których traumą
                  stałoby się konkurowanie na rynku pracy za 10% "starej pensji" z "imigrancką
                  hołotą" - tak właśnie "starzy" nazywaliby "nowych".
                  Damkon, napisz : czego nie rozumiesz ??? Przecież ja po raz wtóry wyjasniam i
                  uszczegóławiam TO SAMO co napisałem we wcześniejszej wypowiedzi.

                  >Nie
                  >bardzo rozumiem, dlaczego o moje miejsce pracy nie moglby ze mna konkurowac
                  >mieszkaniec Afryki, Azji, czy chociazby Ukrainy

                  Damkon, napisz : czego nie rozumiesz ??? Przecież ja po raz wtóry wyjasniam i
                  uszczegóławiam TO SAMO co napisałem we wcześniejszej wypowiedzi.

                  >Prosze zwrocic uwage, ze
                  >najwiekszy rozkwit gospodarki amerykanskiej (na ktora Pan sie powoluje)
                  >przypada wlasnie na okres, kiedy Ameryka byla najbardziej otwarta na naplyw
                  >imigrantow.

                  200 lat temu a nawet 100 lat temu NIE ISTNAIAŁY TAK DUŻE RÓŻNICE w dochodach
                  miedzy mieszkańcami Świata.

                  200 lat temu a nawet 100 lat temu NIE BYŁA TAK UPOWSZECHNIONA WIEDZA o Świecie
                  i zwykły Chińczyk czy nawet Rosjanin mógł nic nie wiedzieć o lepszym życiu
                  ludzi w Nowym Świecie.

                  200 lat temu a nawet 100 lat temu, nawet Ci co marzyli o emigracji ze swojej
                  biedy, najczęściej stykali się z twardymi faktami, że nigdy nie będzie ich stać
                  nawet na dojazd do Atlantyku (lub w przypadku Chińczyków - do Pacyfiku), nie
                  mówiąc o wykupieniu biletu przez ocean do Nowego Świata. Ci biedni ludzie
                  wiedzieli, że po 2 tygodniach wyrwania się ze swojego lokalnego "kieratu
                  harówki", skutkiem mogłabyć śmierć z głodu, wyczerpania i chłodu, gdzieś w
                  okrutnym świecie, choćby 500 km od ich biednych opłotków.

                  200 lat temu a nawet 100 lat temu, nawet TECHNICZNE MOŻLIWOŚCI transportu
                  emigrantów dawały szanse transportu dla conajwyżej setek tysięcy ludzi rocznie.
                  Dziś, nie tylko technicznie możliwe, ale FAKTEM JEST daleki transport miliardów
                  ludzi rocznie.

                  DZIŚ JEDYNĄ (!!!) przeszkodą przed osiedleniem się w bogatych państwach
                  miliardów biedaków z determinacją szukających lepszego życia są PRZEPISY
                  IMIGRACYJNE bogatych państw.
                  Rozumiesz ? JEDYNĄ !

                  • andrzej.rzonca_nbp Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 15.12.04, 14:40
                    Wydaje mi się, że przepływy ludzi z krajów biednych do krajów bogatych nie
                    byłyby aż tak wielkie, jak Pan to opisuje. Aby człowiek przeniósł się do innego
                    kraju, korzyści, jakie z tego osiąga, muszą przekroczyć ponoszone przez niego
                    (szeroko pojęte, tzn. również natury psychologicznej) koszty. Poza tym, trzeba
                    mieć odpowiedni "kapitał początkowy" na takie przenosiny. Wreszcie, dużej
                    części z tych, którzy są gotowi na takie przenosiny, udaje się ominąć
                    obostrzenia.
                  • damkon Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 16.12.04, 21:37
                    Tym razem wyrazil sie Pan bardziej wyczerpujaco, choc przyznam, ze czytajac
                    panskie wczesniejsze komentarze naprawde, spodziewalem sie czegos wiecej po
                    Pana argumentacji. Mam wrazenie, ze gdzies po drodze zatracil Pan sens tego co
                    mozna nazwac liberalizmem. Pisze tak dlatego, ze sam sobie przykleil Pan
                    etykietke liberala, gubiac zarazem znaczenie jego podstawowych wartosci.
                    Wracajac do Pana tekstu, napisal Pan:
                    ) A gdzie ja wyrażałem poglądy socjaledmokracji ??? Przecież ja wstawiłem
                    krytykę
                    )
                    ) poglądów socjaldemokracji !
                    Nie uzylem takiego sformulowania, napisalem tylko, ze wymienil Pan poglady
                    europejskiej socjaldemokracji, co bylo zreszta zupelnie nie na temat.
                    Dalej napisal Pan:
                    ) Czy ja muszę powtarzać podstawowe argumenty ?
                    ) Ta szczególna rola wyłaczenia rynku pracy w bogatych państwach z globalnego
                    ) konkurowania pracobiorców całego Świata, polega na tym, że przyjęcie w
                    krótkim
                    ) czasie np. 1 mld imigranów do USA, które liczy ok. 292 mln ludzi, skończyłoby
                    ) się nieodwracalną zmianą charakteru narodowego, rasowego, patriotycznego tego
                    ) państwa. Bardzo szybko zaczęłoby dochodzić do masowych rzezi na imigrantach
                    ) przez dobrze zorganizowanych, białych przeciwników masowej imigracji. W
                    ) odwecie, tworzyłby się milionowe armie rozeźlonych "mścicieli" wśród
                    ) imigranótów, którzy mając choćby siekiery, atakowaliby wszystkich białych lub
                    ) np. wszystkich "starych mieszkańców".

                    Prosze wybaczyc, ale ta argumentacja to istna mieszanina pogladow: wszelkiej
                    masci socjalistow, narodowcow, federacji zwiazkowych, antyglobalistow itp.
                    Jednak z liberalizmem nie ma to absolutnie nic wspolnego. Powtorze sie, ale
                    wczesniej czytalem inne panskie komentarze i przyznam, ze z reguly byly one
                    spojne, czytelne i trafne. Natomiast ten jest zapewne ponizej jakichkolwiek
                    oczekiwan.
                    Po pierwsze, z tego co sie zorientowalem proponuje Pan wylaczyc tylko jedna
                    strone rynku pracy z wolnej konkurencji, tzn. pracobiorcow. Czy nie wydaje sie
                    Panu, ze to przeciez jakis nonsens? A co z pracodawcami? Oni wedlug Pana
                    powinni konkurowac na zasadach wolnorynkowych skoro mechanizm rynku zostal juz
                    zachwiany? Prosze nie zapominac, ze nie tylko sila robocza jest mobilna ale
                    rowniez kapital, ktory tworzy miejsca pracy. A moze zgodnie z Pana koncepcja
                    ograniczenia dostepu do rynku pracy powinna byc rowniez ograniczona mozliwosc
                    swobodnego przeplywu kapitalu poza granice owego rynku. Bowiem jaki sens
                    mialoby niewpuszczanie naplywowej sily roboczej do danego kraju, jezeli z
                    drugiej strony pozwolilibysmy na odplyw kapitalu tworzacego miejsca pracy. Tu
                    wypadaloby przy okazji rowniez przejac kontrole nad szerokopojetym rynkiem
                    kapitalowym, poniewaz oczywista sprawa jest takze fakt, ze jezeli tego nie
                    zrobimy, to kapital moze "odplynac" tam, gdzie warunki inwestowania sa
                    korzystniejsze. Ale na tym nie koniec, jak mozemy pozwolic sobie na import,
                    skoro kazdy „prawdziwy socjalista-narodowiec” dobrze wie, ze np. kupowanie
                    produktow zagranicznch to ewidentna strata naszych rodzimych miejsc pracy.
                    Ten lancuch zaleznosci mozemy budowac bez konca, az dojdziemy do idealu
                    panstwa..., no wlasnie sam Pan dobrze wie do jakiego.
                    Kolejna rzecza jaka Pan mnie zadziwil to liczby na ktore sie Pan powoluje. Skad
                    Pan je bierze? Na jakiej podstawie twierdzi Pan, ze ponad mld ludnosci Swiata
                    jest w stanie natychmiast wyemigrowac do USA? Otoz zapewniam Pana, ze nic
                    takiego nie mialoby miejsca. Sam jestem emigrantem i wiem, ze po otwarciu
                    granic i zniesieniu wiz dla krajow nowoprzyjetych do Unii Europejskiej taki
                    proces naplywu imigrantow nie nastapil, pomimo roztaczanych wczesniej
                    kasandrycznych wizji europejskich socjalistow i narodowcow, zreszta podobnych
                    chwilami do panskich (choc nie tak drastycznych). Caly problem polega bowiem na
                    tym, za sam proces emigracji nie jest wbrew pozorom tak prosty jak sie Panu
                    wydaje. Wiaze sie z tym dosc duze ryzyko, po pierwsze znalezienia pracy,
                    przelamania bariery kulturowej i jezykowej, pozostawienia za soba tego co
                    dobrze znane na rzecz czegos czego nie jestesmy w stanie przewidziec itd. Z
                    wyjazdem wiaze sie rowniez poniesienie pewnych kosztow, ktore dla niektorych sa
                    juz bariera nieprzekraczalna. Powodow mozna tu wymienic bardzo wiele i zapewne
                    nie jest to miejsce ku temu, ale chce Panu tylko zwrocic uwage na fakt, ze
                    wyemigrowac nie jest tak wcale latwo i trzeba miec sporo odwagi i samozaparcia,
                    zeby zdecydowac sie na taki krok. Czy rzeczywiscie Pan mysli, ze obywatele tzw.
                    biednej czesci Swiata tak masowo zaczna opuszczac swoje domy i wyjada
                    za "lepszym zyciem" po otwarciu sie rynku pracy np. w USA?
                    Napisal Pan, ze:
                    przyjęcie w krótkim
                    ) czasie np. 1 mld imigranów do USA, które liczy ok. 292 mln ludzi, skończyłoby
                    ) się nieodwracalną zmianą charakteru narodowego, rasowego, patriotycznego tego
                    ) państwa.
                    Co do podanych liczb absolutnie nie moge sie zgodzic, co zas sie tyczy zmiany
                    charakteru narodowego, rasowego..., to rzeczywiscie przyznam Panu racje, ze tak
                    niewatpliwie by bylo. Pytanie tylko, czy migracja ludzi nie wzbogaca i nie
                    urozmaica kultur w pozytywnym tego slowa znaczeniu?
                    Dalej Pan napisal:
                    Bardzo szybko zaczęłoby dochodzić do masowych rzezi na imigrantach
                    ) przez dobrze zorganizowanych, białych przeciwników masowej imigracji. W
                    ) odwecie, tworzyłby się milionowe armie rozeźlonych "mścicieli" wśród
                    ) imigranótów, którzy mając choćby siekiery, atakowaliby wszystkich białych lub
                    ) np. wszystkich "starych mieszkańców".
                    ) Dla kogoś, kto zapoznał się z tą wiedzą z wykładów socjologii i historii, to
                    ) nie są kasandryczne wieści lecz naturalna konsekwencja przyjęcia w krótkim
                    ) czasie do kraju liczby imigrantów przekraczającej liczbę ludności narodowej.
                    ) Czego nie rozumiesz w tej wizji lub z czym się nie zgadzasz ?
                    ) Że nie byłoby aż 1 mld chętnych na wyemigrowanie do USA ? Zapewniam Cię, że
                    na
                    ) Świecie jest więcej chętnych na emigrację do USA niż 1 mld.

                    Ten Pana fragment nie wymaga nawet komentarza, zas z pewnoscia bylby duzym
                    natchnieniem do napisania kolejnej ksiazki przez Orwella.
                    Przyznam rowniez, ze nie znam przykladow z historii, gdzie liberalizacja rynku
                    pracy doprowadzilaby do rzezi ludnosci naplywowej. I choc pewne konflikty na
                    tym tle moga sie pojawiac (co jest naturalna konsekwencja zniesienia
                    przywilejow pewnych grup chronionych), to wizja zaglady opisana przez Pana jest
                    absurdalna.
                    Co zas sie tyczy panskiego stwierdzenia, ze ponad mld ludnosci Swiata bylby
                    zainteresowany emigracja do USA, to odpowiem Panu, ze nawet po wyrazeniu takiej
                    checi, zawsze pojawia sie pytanie o takie mozliwosci, a to juz niestety nie
                    nalezy do rzeczy najprostszych. Poza tym blednie Pan twierdzi, ze ci co juz
                    zdecydowaliby sie na wyjazd zrobiliby to w jednym czasie. Ten proces na pewno
                    zostalby rozlozony w czasie, a pierwsza fala emigrantow skutecznie rozwialaby
                    plonne nadzieje na mozliwosc szybkiego awansu przez kolejnych zainteresowanych
                    wyjazdem.
                    Nie chce dalej poddawac szczegolowej analizie, kazdego fragmentu tekstu, ktory
                    Pan do mnie napisal. Mam nadzieje, ze mniej wiecej zrozumial Pan co mialem na
                    mysli zarzucajac Panu odejscie od zasad liberalnych. Z drugiej strony nie moge
                    powiedziec, ze argumenty, ktore Pan przytoczyl calkowicie mijaja sie z prawda.
                    Na pewno czesc problemow, ktore Pan wymienil, zapewne towarzyszylaby
                    poczatkowemu etapowi liberalizacji rynku pracy. Jednakze ze skala owych zjawisk
                    zdecydowanie Pan przesadzil. Powiem wiecej, zatracil Pan calkowicie poczucie
                    rzeczywistosci osiagajac jednoczesnie granice skrajnosci w patrzeniu na
                    okreslone sprawy.
                    Podsumowujac moge powiedziec, ze liberalizacja rynku pracy nie jest sama w
                    sobie konfliktogenna a wrecz mozemy powiedziec cos calkiem przeciwnego –
                    liberalizm (w kazdej postaci) sluzy czemus, co mozemy okreslic jako pokojowe
                    wspolistnienie narodow.
                    • eus_deus ile ludzi rocznie chce emigrować do USA 16.12.04, 22:08
                      corocznie w loterii wizowej bierze udział ok 10 milionów ludzi a jak wiemy jest
                      to najprostrzy sposób dla biednych(ale nie najbiedniejszych) ludzi z całego
                      swiata(wyłączajac kilka państw których obywatele w zbyt dużej liczbie zaludnili
                      USA) na emigrację.wydaje mi się, że te 10 milionów to ludzie,ktorzy przemyśleli
                      dokładnie plusy i minusy emigracji i rzeczywiście mogliby zmobilizować się do
                      wyjazdu w ciągu roku.jak widzimy jest to liczba daleka od miliarda.
                    • darr.darek Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 18.12.04, 17:02
                      damkon napisał:
                      >Tym razem wyrazil sie Pan bardziej wyczerpujaco, choc przyznam, ze czytajac
                      >panskie wczesniejsze komentarze naprawde, spodziewalem sie czegos wiecej po
                      >Pana argumentacji. Mam wrazenie, ze gdzies po drodze zatracil Pan sens tego co
                      >mozna nazwac liberalizmem. Pisze tak dlatego, ze sam sobie przykleil Pan
                      >etykietke liberala, gubiac zarazem znaczenie jego podstawowych wartosci.

                      Mam wrażenie, że traktuje pan liberalizm jako całościowy system filozoficzny.
                      A liberalim gospodarczy nie jest całościowym systemem filozoficznym, a jedynie
                      najbardziej efektywną formą relacji gospodarczych. Liberalizm jako doktryna
                      głosząca o nadrzędności wolności każdej istoty ludzkiej i równości ludzi wobec
                      Prawa może dawać ogólne wytyczne dla relacji międzyludzkich, jednak w takiej
                      nie stanowi całościowej doktryny filozoficznej pretendującej do doktryny
                      utrwalającej stosunki społeczne i państwowe.

                      Ja jasno napisałem, że bogate państwo, które dopuściłoby imigrację bez
                      ograniczeń, wygrywałoby na polu ekonomicznym z innymi i jasno napisałem, że USA
                      stanowią tego przykład, nawet pamiętając o silnych ograniczeniach imigracyjnych
                      jakie obowiązują w tym państwie od dziesięcioleci.
                      Jasno też napisałem, że zbyt duża imigracja mogłaby doprowadzić do olbrzymich
                      konfliktów i nawet do rozpadu państwa.

                      >Prosze wybaczyc, ale ta argumentacja to istna mieszanina pogladow: wszelkiej
                      >masci socjalistow, narodowcow, federacji zwiazkowych, antyglobalistow itp.
                      >Jednak z liberalizmem nie ma to absolutnie nic wspolnego. Powtorze sie, ale
                      >wczesniej czytalem inne panskie komentarze i przyznam, ze z reguly byly one
                      >spojne, czytelne i trafne. Natomiast ten jest zapewne ponizej jakichkolwiek
                      >oczekiwan.
                      >Po pierwsze, z tego co sie zorientowalem proponuje Pan wylaczyc tylko jedna
                      >strone rynku pracy z wolnej konkurencji, tzn. pracobiorcow. Czy nie wydaje sie
                      >Panu, ze to przeciez jakis nonsens? A co z pracodawcami? Oni wedlug Pana
                      >powinni konkurowac na zasadach wolnorynkowych skoro mechanizm rynku zostal juz
                      >zachwiany? Prosze nie zapominac, ze nie tylko sila robocza jest mobilna ale
                      >rowniez kapital, ktory tworzy miejsca pracy. A moze zgodnie z Pana koncepcja
                      >ograniczenia dostepu do rynku pracy powinna byc rowniez ograniczona mozliwosc
                      >swobodnego przeplywu kapitalu poza granice owego rynku. Bowiem jaki sens
                      >mialoby niewpuszczanie naplywowej sily roboczej do danego kraju, jezeli z
                      >drugiej strony pozwolilibysmy na odplyw kapitalu tworzacego miejsca pracy. Tu
                      >wypadaloby przy okazji rowniez przejac kontrole nad szerokopojetym rynkiem
                      >kapitalowym, poniewaz oczywista sprawa jest takze fakt, ze jezeli tego nie
                      >zrobimy, to kapital moze "odplynac" tam, gdzie warunki inwestowania sa
                      >korzystniejsze. Ale na tym nie koniec, jak mozemy pozwolic sobie na import,
                      >skoro kazdy „prawdziwy socjalista-narodowiec” dobrze wie, ze np. ku
                      >powanie produktow zagranicznch to ewidentna strata naszych rodzimych miejsc
                      >pracy.
                      >Ten lancuch zaleznosci mozemy budowac bez konca, az dojdziemy do idealu
                      >panstwa..., no wlasnie sam Pan dobrze wie do jakiego.

                      No i tutaj Pan wkłada kompletne bzdury do moich przemyśleń.
                      Jeśli jasno pisałem o zagrożeniach dla trwałości państwa i pokojowego
                      współżycia społeczności w Państwie, to nie po to, aby podważać początkowe
                      wyrażenie o bezwzględnie najlepszej efektywności liberalnego modelu
                      gospodarczego.


                      >Kolejna rzecza jaka Pan mnie zadziwil to liczby na ktore sie Pan powoluje. Skad
                      >Pan je bierze? Na jakiej podstawie twierdzi Pan, ze ponad mld ludnosci Swiata
                      >jest w stanie natychmiast wyemigrowac do USA?

                      Nie użyłem dokładnego szacowania w jakim czasie mogłoby dojść do tak dużej
                      emigracji. Przyznaję, że w okresie 10-20 lat, raczej 1 mld imigrantów do USA
                      nie przypłynąłby. Wszystkie te napięcia społeczne do wojen włącznie, wewnątrz
                      takiego otwartego na imigrację państwa zdarzyłyby się przy dużo mniejszej skali
                      imigracji, dlatego raczej niepotrzebnie ... straszyłem dużą liczbą.

                      >Z wyjazdem wiaze sie rowniez poniesienie pewnych kosztow,ktore dla niektorych
                      >sa juz bariera nieprzekraczalna (..)
                      >wyemigrowac nie jest tak wcale latwo i trzeba miec sporo odwagi i samozaparcia

                      Napisałem o tym. Dziś tankowcom o wyporności 50.000 ton opłaca się przemierzać
                      Atlantyk, w tą i z powrotem, za np. 700 tys. USD. Proszę sobie wyobrazić statek
                      wypełniony np. 7000 najbiedniejszych imigrantów, którzy mając 100 USD na bilet
                      i parę kokosów w torbie podróżnej wyruszają w przygodę swego życia, która może
                      się tylko lepiej skończyć niż trwanie w swojej ojczyźnie. Wszystko powyższe jak
                      najbardziej realne.

                      >Przyznam rowniez, ze nie znam przykladow z historii, gdzie liberalizacja rynku
                      >pracy doprowadzilaby do rzezi ludnosci naplywowej.

                      Nie słyszał Pan o pogromach Żydów przybywających do Europy i o
                      kulminacyjym "pogromie" ponad 60 lat temu ?
                      Poza powyższym przykładem są jeszcze setki innych :
                      - osadnicy żydowscy na terenach dawnej Palestyny i osadnicy arabscy na terenach
                      jeszcze dawniejszego Israela;
                      - czarni, większościowi osadnicy na terenach białych Afrykanerów i biali
                      osadnicy na dawniejszych terenach czarnych mieszkańców Afryki południowej;
                      - i jakieś pozostałe 98 przykładów z pierwszej setki.

                      >Mam nadzieje, ze mniej wiecej zrozumial Pan co mialem na
                      >mysli zarzucajac Panu odejscie od zasad liberalnych. Z drugiej strony nie moge
                      >powiedziec, ze argumenty, ktore Pan przytoczyl calkowicie mijaja sie z prawda.

                      Każdy skuteczny system, wybierze cel utrzymania państwowości nad celem
                      powiększania globalnego produktu państwa i dlatego proszę zrozumieć, że
                      to "odejście" nie jest równoznaczne ze sprzeniewierzaniem się jakimś ogólnym
                      zasadom.
                      Proszę zauważyć, że embargo na handel z wrogiem też jest odejściem od zasad
                      liberalizmu gospodarczego - nie ma jednak rozsądnej osoby, która chciałaby
                      dostarczać towary komuś z kim toczy wojnę. Prawda ?

                      • damkon Re: Dlaczego LIBERALIZM... tylko do jednego się n 18.12.04, 20:30
                        Ma Pan racje, ze traktuje mysl liberalna jako kompletna doktryne filozoficzna,
                        wyrozniajaca sie wlasna perspektywa filozoficzna oraz konstrukcja teoretyczna,
                        ktore to wziete lacznie pozwalaja postrzegac ja jako koncepcyjna calosc. Nie
                        nalezy postrzegac osobno liberalizmu gospodarczego i politycznego, tak jak Pan
                        to napisal, poniewaz wtedy zatracimy jego prawdziwa istote. Nie mozemy takze
                        pojmowac liberalizmu w oderwaniu od swej rozwinietej koncepcji moralnosci,
                        ktorej to dopracowal sie jak kazda inna powazna doktryna polityczno-gospodarcza.
                        Napisal Pan:
                        > Liberalizm jako doktryna
                        > głosząca o nadrzędności wolności każdej istoty ludzkiej i równości ludzi
                        wobec
                        > Prawa może dawać ogólne wytyczne dla relacji międzyludzkich, jednak w takiej
                        > nie stanowi całościowej doktryny filozoficznej pretendującej do doktryny
                        > utrwalającej stosunki społeczne i państwowe.

                        Otoz odpowiem Panu, ze zadna odpowiedzialna doktryna polityczno-gospodarczna
                        nie moze dac nic wiecej jak tylko ogolne wytyczne dla relacji miedzyludzkich.
                        Latwo sobie wyobrazic co by sie stalo, gdyby bylo inaczej. Zna Pan przeciez
                        bardzo dobrze przyklady doktryn, ktore pretendowaly do takiej roli i wie Pan
                        zapewne dokladnie czym skonczyly sie takie proby.
                        Tak, ma Pan racje, ze postrzegam liberalizm moze nie jako „calosciowy system
                        filozoficzny” (poniewaz to niewlasciwe okreslenie) ale jako pewna koncepcyjnie
                        calosc, bo zakladam, ze to Pan mial na mysli. Nie wydaje mi sie rowniez, zeby
                        inne postrzeganie liberalizmu bylo wlasciwe, pomijajac zupelnie fakt, ze mysl
                        liberalna sama w sobie nie jest jednorodna, lecz to juz nie jest tutaj istotne.
                        Dalej Pan napisal, ze:
                        > Ja jasno napisałem, że bogate państwo, które dopuściłoby imigrację bez
                        > ograniczeń, wygrywałoby na polu ekonomicznym z innymi i jasno napisałem, że
                        USA
                        > stanowią tego przykład, nawet pamiętając o silnych ograniczeniach
                        imigracyjnych
                        > jakie obowiązują w tym państwie od dziesięcioleci.

                        Zgodze sie z Panem, tak niezaprzeczalnie by sie stalo i to wlasnie stanowi
                        wedlug mnie esencje liberalizacji rynku pracy w skali miedzynarodowej. Z tym
                        tylko zastrzezeniem ze Pan ze swojej strony dopuszcza jeszcze ogromne
                        zagrozenie zwiazane z takim procesem, co ja uwazam za mocno przesadzone, choc w
                        jakims stopniu realne (z pewnoscia jednak nie na ta skale). To ryzyko, o ktorym
                        Pan pisze nalezaloby wkalkulowac, spodziewajac sie potencjalnych korzysci
                        wynikajacych ze zniesienia barier ograniczajacych swobodny przeplyw sily
                        roboczej.
                        Z przykladami pogromow, ktore Pan podal nie moge sie zgodzic, poniewaz, nie
                        maja one nic wspolnego z liberalizacja rynku pracy i Pan dobrze o tym wie.
                        Pogrom Zydow sprzed 60-ciu lat byl wynikiem nie liberalizacji, lecz dochodzenia
                        faszyzmu do wladzy. Zydzi owe tereny zamieszkiwali od dawna i konflikty miedzy
                        nimi a autochtonami nigdy nie mialy takiego zasiegu jak po dojsciu faszyzmu do
                        wladzy. Zreszta co Pan takze musi wziac pod uwage, Niemcy przed dojsciem
                        Hitlera do wladzy dalekie byly od modelu panstwa liberalnego.
                        Kolejny przyklad osiedlania sie Zydow na terenach ziem Palestynskich, takze nie
                        wiele mial wspolnego z liberalizacja rynku pracy. Powiem wiecej zgodnie z
                        definicja byl on jej zaprzeczeniem, z czego na pewno tez Pan sobie zdaje sprawe.
                        Kolonizacja Afryki przez bialych farmerow, rowniez z oczywistych wzgledow nie
                        stanowi dowodu na konfliktogennosc wynikajaca z otwarcia sie rynkow pracy.
                        Przeciez nie rozmawiamy o takiej „liberalizacji”.
                        Na koniec wspomne tylko o pewnej sprzecznosci, na ktora Pan sie powoluje, tzn.
                        dlaczego wg Pana liberalizacja rynku pracy jest zagrozeniem dla panstwa
                        narodowego? Wedlug mnie mozemy zaobserwowac pewne wygladzanie sie sfery
                        konfliktogennej w wyniku liberalizacji stosunkow miedzynarodowych, ale nie
                        mozemy mowic o jakims zagrozeniu panstwowosci wynikajacym z liberalizacji. Z
                        taka argumentacja uwazam, ze zgodzi sie kazdy, dla ktorego bliskie sa wartosci
                        liberalne.
            • andrzej.rzonca_nbp Re: Pani Eus_deus 15.12.04, 14:24
              Poza tym, jeżeli nie dopuszcza się do napływu siły roboczej z biednych krajów,
              to jednocześnie trzeba się pogodzić z odpływem cząści miejsc pracy za granicę.
        • andrzej.rzonca_nbp Re: Panie darr.darku! 15.12.04, 14:08
          Płaca za podobną pracę, tj. przynoszącą pracodawcy podobne efekty, będzie się
          wyrównywała wraz z likwidacją barier w przepływie dóbr i kapitału.
      • maksimum Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMII 10.12.04, 05:14
        darr.darek napisał:

        > eus_deus napisała:
        > > Gdyby cały produkt swiatowej gospodarki podzielić równo przez wszystkich
        > > mieszkańców Ziemi, to na ile mogłabym sobie pozwolić?Ile zarabiałabym i I
        > le mogłabym kupić samochodów,metrow kwadratowych mieszkania itp.-przy założe
        > niu że ceny rowniez byśmy uśrednili?Ile godzin musiałabym pracować,ile dzieci
        >
        > > mogłabym mieć-i w ogole jak by wyglądało z punktu widzenia ekonomii i
        > > konsumpcji takie "średnie" życie?
        >
        > O światowej średniej statystycznej stopie życia można mówić teoretycznie.

        Juz dosc dawno stwierdzono,ze pieniadz jest miernikiem wartosci i dlatego takie
        wlasnie porownania sa jak najbardziej na miejscu.
        Dla ulatwienia nawet wprowadzono liczenie doch nar w PPP ,ktore odzwierciedla
        ceny na lokalnych rynkach.

        > Gdyby ktoś wymusił "uśrednienie" i bogaty przedsiebiorca i jego wysojej klasy
        > specjaliści-pracownicy musieliby nagle zacząć pracować niemal wyłacznie na
        > rzecz "uśrednienia",

        Nie bylo takiej prosby,zeby ktos kogos zmuszal!!
        Bylo zwykle pytanie o srednie zarobki w swiecie i co mozna za to nabyc.
        Nie udawaj ze jestes za madry na to pytanie.TO SA WLASNIE PODSTAWY EKONOMII.

        > to produktywność takich "zrobionych w uśrednienie"
        > spadłaby tak mocno,

        A kiedy to ostatnimi laty produktywnosc swiatowa malala??????
        Moze jakies przyklady podasz?

        > że nie byłoby mowy o 7000 USD/ rocznie na głowę,

        Dlaczego medrkujesz jak zwykle zamiast na proste pytanie dac prosta odpowiedz??

        > a równanie byłoby raczej do pozimu murzynków z Nigerii.

        Tu rzeczywiscie przepalowales.Afryka to tylko 885 mln ludzi i przy Chinach
        wyglada mizernie.W Azji mieszka 3,9 mld ludzi z wszyskich 6,4 mld.

        > Przykład efektu systemu lewicowych durni typu sowieckiego, aż nadto wymowny.

        To moze wytlumacz wszystkim dlaczego liczone sa srednie zarobki w przemysle w
        Polsce,ze o srednich zbiorach zyta z hektara nie wspomne.
        Liczy sie rowniez srednia ilosc dzieci w rodzinie oraz srednie opady.
        • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 15.12.04, 14:43
          Próby "uśredniania" doprowadziły do spadku produktu np. w Korei Północnej.
          • maksimum Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 15.12.04, 21:29
            andrzej.rzonca_nbp napisał:

            > Próby "uśredniania" doprowadziły do spadku produktu np. w Korei Północnej.

            Nareszcie jakis dowcip na forum,bo "komuna" w Chinach sie sprawdza dobrze.
            Pani eus_deus wyjasnila,ze jej nie chodzilo o zaprowadzanie kumuny na calym
            swiecie,lecz o wyobrazenie sobie na ile stac sredniego Ziemianina.
            • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 16.12.04, 09:31
              W Chinach komuna, dopóki trwała, dała dokładnie takie same rezultaty, jak w
              Korei Północnej (jeśli nie gorsze).
              • maksimum Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 16.12.04, 22:49
                andrzej.rzonca_nbp napisał:

                > W Chinach komuna, dopóki trwała, dała dokładnie takie same rezultaty, jak w
                > Korei Północnej (jeśli nie gorsze).

                Co to ,to nie.
                W Chinach nigdy nie bylo glodu.
                Ludzie umierali z glodu w Indii,Bangla Desh,Korei Pln ale nie w Chinach.
                • damkon Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 16.12.04, 23:16
                  Tu jest Pan w bledzie. Najwiekszy glod w Chinach byl miedzy 1959 a 1961 rokiem.
                  Dla przykladu w prowincji Anhui rzadzonej przez najbardziej radykalnych
                  maoistow smiertelnosc wyniosla prawie 70% (dla powrownania, smiertelnosc z
                  glodu w "normalnych" czasach wynosila okolo 15%). Tysiace glodujacych usilowaly
                  pozywic sie czymkolwiek, probujac grabic przesylki zywnosci i wzniecajac przy
                  okazji desperackie bunty (np powiaty Xianyang i Lan Kao w Hananie). W ciagu
                  tego okresu liczba ludnosci calych Chin zmniejszyla sie o 6%. Druga co do
                  wielkosci kleska glodu na Swiecie w XX wieku miala miejsce w Zwiazku Radzieckim
                  w latach 1932-1934 pociagnela ona za soba okolo 5 mln osob czyli
                  proporcjonalnie zdecydowanie mniej niz w Chinach w czasie tzw. Wielkiego Skoku.
                  • maksimum 7 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1932-34 17.12.04, 04:49
                    damkon napisał:

                    > Tu jest Pan w bledzie. Najwiekszy glod w Chinach byl miedzy 1959 a 1961
                    >rokiem.

                    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0805056688/002-2290431-7811247?v=glance

                    Ciekawe na czym ten moj blad polega??
                    Chlopi chinscy dobrze sobie dawali rade ze zbiorami,ale KOLEKTYWIZACJA I
                    ZWIEKSZONY EXPORT SPOWODOWALY GLOD.
                    Tak jakby nie mieli przykladow,jakie spustoszenie wywolala kolektywizacja w ZSRR
                    i Polsce.

                    > Dla przykladu w prowincji Anhui rzadzonej przez najbardziej radykalnych
                    > maoistow smiertelnosc wyniosla prawie 70% (dla powrownania, smiertelnosc z
                    > glodu w "normalnych" czasach wynosila okolo 15%).

                    Dane zrodlowe poprosze!!

                    > Tysiace glodujacych usilowaly
                    > pozywic sie czymkolwiek, probujac grabic przesylki zywnosci i wzniecajac przy
                    > okazji desperackie bunty (np powiaty Xianyang i Lan Kao w Hananie). W ciagu
                    > tego okresu liczba ludnosci calych Chin zmniejszyla sie o 6%.

                    Niech pan nie bazuje swoich opowiadan na propagandzie.
                    W latach 1959-1961 zmarlo z glodu w Chinach 30 mln ludzi.
                    Roczny przyrost naturalny jest 10 mln ludzi,wiec z tego prosty rachunek
                    wynika,ze ludnosci nie ubylo,ale faktem jest,ze w tym czasie ludnosc mogla
                    wzrosnac o okolo 3%.

                    > Druga co do
                    > wielkosci kleska glodu na Swiecie w XX wieku miala miejsce w Zwiazku
                    Radzieckim w latach 1932-1934 pociagnela ona za soba okolo 5 mln osob czyli
                    > proporcjonalnie zdecydowanie mniej niz w Chinach w czasie tzw. Wielkiego
                    >Skoku.

                    To co bylo na Ukrainie w latach 1932-34 to byl najwiekszy kataklizm jaki sie
                    kiedykolwiek wydarzyl.
                    Z 40 mln Ukraincow 7 mln zmarlo z glodu.To nie bylo 3-4% jak w Chinach lecz 17%
                    ludzi zmarlo z glodu na Ukrainie.
                    mwukr.problem.org/bibliogr.htm
                    • damkon Re: 7 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1932 17.12.04, 23:17
                      Tak jak sie po Panu spodziewalem, temat pomimo swej ponurosci potraktowal Pan
                      calkiem na wesolo. Najpierw pisze Pan, ze w Chinach nie bylo glodu:
                      > Co to ,to nie.
                      > W Chinach nigdy nie bylo glodu.
                      > Ludzie umierali z glodu w Indii,Bangla Desh,Korei Pln ale nie w Chinach.
                      Po czym twierdzi Pan, ze:
                      > W latach 1959-1961 zmarlo z glodu w Chinach 30 mln ludzi.
                      Pomijajac sens, logike i spojnosc panskich wypowiedzi, chce tylko spytac, czy
                      Pan przynajmniej czasami czyta to co w przyplywach radosnej tworczosci wypisuje
                      Pan wczesniej.
                      Co zas do danych, ktore Pan przytacza, to choc przyznam, ze i tak cieszy mnie
                      juz sam fakt, ze tym razem przynajmniej Pan zajrzal do jakiegos podrecznika to
                      niestety musze stwierdzic, ze jednak zbyt powierzchownie Pan go przestudiowal.
                      Napisal Pan, ze:
                      > W latach 1959-1961 zmarlo z glodu w Chinach 30 mln ludzi.
                      Tak przynajmniej twierdzi oficjalna chinska propaganda po 1988 roku. Wyniki
                      innych analiz wskazuja, ze liczba ta mogla wynosic nawet do 43 mln (np
                      J.Becker "Hungry Ghosts...", str. 270-273). Byla to (przynajmniej w wartosciach
                      bezwzglednych) najwieksza kleska glodu nie tylko w calej historii Chin ale i
                      bez watpienia w calej historii Swiata.
                      Komunizm chinski wedlug swoich przechwalek potrafil "przesuwac gory"
                      i "poskramiac nature". Ale w rzeczywistosci pozwolil umrzec z glodu swoim
                      budowniczym idealu.
                      Jeżeli chodzi o przykład wielkiego glodu na Ukrainie na jaki się Pan powoluje,
                      to po pierwsze przypomne Panu, ze Ukraina w interesujacym nas okresie była
                      jedna z republik Zwiazku Radzieckiego, o czym najwyrazniej Pan zapomnial. Po
                      drugie szacuje się, ze na Ukrainie w okresie 1932 - 1933 zmarlo z glodu około
                      3,5 - 4 mln obywateli, dodatkowo w Kazachstanie i na polnocnym Kaukazie - jeden
                      do dwoch mln. Także razem smierc glodowa ponioslo jakies 5-6 mln obywateli ZSRR.
                      • maksimum Re: 7 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1932 17.12.04, 23:25
                        damkon napisał:

                        > Tak jak sie po Panu spodziewalem, temat pomimo swej ponurosci potraktowal Pan
                        > calkiem na wesolo. Najpierw pisze Pan, ze w Chinach nie bylo glodu:
                        > > Co to ,to nie.
                        > > W Chinach nigdy nie bylo glodu.
                        > > Ludzie umierali z glodu w Indii,Bangla Desh,Korei Pln ale nie w Chinach.
                        > Po czym twierdzi Pan, ze:
                        > > W latach 1959-1961 zmarlo z glodu w Chinach 30 mln ludzi.
                        > Pomijajac sens, logike i spojnosc panskich wypowiedzi, chce tylko spytac, czy
                        > Pan przynajmniej czasami czyta to co w przyplywach radosnej tworczosci
                        wypisuje
                        >
                        > Pan wczesniej.
                        > Co zas do danych, ktore Pan przytacza, to choc przyznam, ze i tak cieszy mnie
                        > juz sam fakt, ze tym razem przynajmniej Pan zajrzal do jakiegos podrecznika
                        to
                        > niestety musze stwierdzic, ze jednak zbyt powierzchownie Pan go
                        przestudiowal.
                        > Napisal Pan, ze:
                        > > W latach 1959-1961 zmarlo z glodu w Chinach 30 mln ludzi.
                        > Tak przynajmniej twierdzi oficjalna chinska propaganda po 1988 roku. Wyniki
                        > innych analiz wskazuja, ze liczba ta mogla wynosic nawet do 43 mln (np
                        > J.Becker "Hungry Ghosts...", str. 270-273). Byla to (przynajmniej w
                        wartosciach
                        > bezwzglednych) najwieksza kleska glodu nie tylko w calej historii Chin ale i
                        > bez watpienia w calej historii Swiata.
                        > Komunizm chinski wedlug swoich przechwalek potrafil "przesuwac gory"
                        > i "poskramiac nature". Ale w rzeczywistosci pozwolil umrzec z glodu swoim
                        > budowniczym idealu.
                        > Jeżeli chodzi o przykład wielkiego glodu na Ukrainie na jaki się Pan
                        powoluje,
                        > to po pierwsze przypomne Panu, ze Ukraina w interesujacym nas okresie była
                        > jedna z republik Zwiazku Radzieckiego, o czym najwyrazniej Pan zapomnial. Po
                        > drugie szacuje się, ze na Ukrainie w okresie 1932 - 1933 zmarlo z glodu około
                        > 3,5 - 4 mln obywateli, dodatkowo w Kazachstanie i na polnocnym Kaukazie -
                        jeden do dwoch mln. Także razem smierc glodowa ponioslo jakies 5-6 mln
                        >obywateli ZSRR.

                        A dlaczego prawdy pan sie boi???
                        To nie kleska nieurodzaju czy susza spowodowaly glod!!
                        TO KOLEKTYWIZACJA SPOWODOWALA GLOD.
                        Smierc glodowa Ukraincow i Chinczykow nie byla spowodowana wina rolnikow LECZ
                        KOMUNISTOW.
                        To byl jeden z wielu komunistycznych mordow na ludziach o ktorych lewacy
                        niechetnie pisza.
                  • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 17.12.04, 16:56
                    Zadziwia mnie Pan swoją erudycją...
                    • damkon Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 17.12.04, 17:05
                      Co Pan ma przez to na mysli?
                      • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 18.12.04, 11:11
                        To, że ja np. nie znam nazw prowincji Chin, ani liczby osób, które zmarły z
                        głodu w tym kraju na skutek wprowadzania komunizmu, a Pan to wie, mimo że nie
                        jest to - jak rozumiem - główny obszar Pana zainteresowań.
                        • damkon Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 18.12.04, 11:40
                          Mysle, ze przecenia Pan moja wiedze. Nie pamietam dokladnych danych dotyczacych
                          liczy osob, ktore zmarly w Chinach na skutek glodu w okresie tzw. Wielkiego
                          Skoku. Za kazdym razem musze sie posilkowac jakas wiedza z ksiazek, ktore
                          kiedys przeczytalem, zas co do znajomosci prowincji Chin, to musze sprawdzic
                          przynajmniej poprawna ich pisownie. Nie wierze rowniez, ze zbrodnie komunizmu
                          sa Panu obce, skoro do panskich zinteresowan naleza studia porownawcze systemow
                          polityczno-gospodarczych.
                        • maksimum CO BY SIE STALO,GDYBY PILSUDSKI PRZEGRAL W 1920? 19.12.04, 04:42
                          andrzej.rzonca_nbp napisał:

                          > To, że ja np. nie znam nazw prowincji Chin, ani liczby osób, które zmarły z
                          > głodu w tym kraju na skutek wprowadzania komunizmu, a Pan to wie, mimo że nie
                          > jest to - jak rozumiem - główny obszar Pana zainteresowań.

                          Pozwole sobie zauwazyc,ze nienaganne maniery pana damkona nie pozwolily mu
                          wprost napisac,ze glod w Chinach i na Ukrainie spowodowany byl wprowadzaniem
                          tam komunizmu(kolektywizacji rolnictwa) i odnosze wrazenie,ze chcial to nawet
                          ukryc.
                          Poza tym pan damkon zawyza ilosc ofiar glodu w Chinach a zaniza ofiary systemu
                          komunistycznego wprowadzone na Ukrainie przez bohaterskich Rosjan,tak jakby
                          chcial popierac jedna ze stron lub wprowadzanie kolektywizacji.
                          Mozna oczywiscie sie z grubsza domyslec,co by nastapilo w Polsce w 1921
                          roku,gdyby wojska radzieckie pokonaly Pilsudskiego w 1920.
                          Szybka kolektywizacja rolnictwa i miliony ofiar smiertelnych w Polsce.
                          Nie moge sie doczekac,kiedy pan damkon zacznie krytykowac Pinocheta i Franco,ze
                          uczynili oni zycie nieznosne dla komunistow w swoich krajach i taki genialny
                          malarz z Malagi musial wyjechac do Paryza by tam wstapic do partii
                          komunistycznej.

                          • damkon Re: CO BY SIE STALO,GDYBY PILSUDSKI PRZEGRAL W 19 19.12.04, 10:29
                            Jest Pan w bledzie, poniewaz nie ukrywam i nieukrywalem faktu, ze glowna
                            przyczyna glodu w Chinach, czy w Zwiazku Radzieckim bylo wprowadzanie w tych
                            krajach rozwiazan komunistycznych. Powiem wiecej czarna lista zbrodni komunizmu
                            na tym sie nie konczy; masowe mordy, represje, terror - to tylko zwyczanjne
                            naczedzia w rekach komunistow stosowane dla zaprowadzenia nowego ladu na ziemi.
                            Destrukcja w imie konstrukcji; nienawisc do czlowieka uznanego za wroga,
                            ktoremu odbiera sie cechy ludzkie; klamstwo w imie pawdy, ktorego partia jest
                            jedynym depozytariuszem; zniewolenie w imie wyzwolenia (o ktorym najpelniej
                            pisal Hayek); totalitarna dyktatura, zwana eufemicznie demokracja ludowa -
                            wszystko to tworzylo zafalszowany obraz swiata, ktory to do dzis, pomimo upadku
                            Bloku Komunistycznego nie zostal przezwyciezony w naszej swiadomosci.
                            • maksimum Re: CO BY SIE STALO,GDYBY PILSUDSKI PRZEGRAL W 19 19.12.04, 17:33
                              damkon napisał:

                              > Jest Pan w bledzie, poniewaz nie ukrywam i nieukrywalem faktu, ze glowna
                              > przyczyna glodu w Chinach, czy w Zwiazku Radzieckim bylo wprowadzanie w tych
                              > krajach rozwiazan komunistycznych.

                              Z panskiego postu wynikalo tylko,ze ludzie z glodu umierali ale nie bylo podane
                              dlaczego.

                              > Powiem wiecej czarna lista zbrodni komunizmu
                              > na tym sie nie konczy; masowe mordy, represje, terror - to tylko zwyczanjne
                              > naczedzia w rekach komunistow stosowane dla zaprowadzenia nowego ladu na
                              ziemi.
                              > Destrukcja w imie konstrukcji; nienawisc do czlowieka uznanego za wroga,
                              > ktoremu odbiera sie cechy ludzkie; klamstwo w imie pawdy, ktorego partia jest
                              > jedynym depozytariuszem; zniewolenie w imie wyzwolenia (o ktorym najpelniej
                              > pisal Hayek); totalitarna dyktatura, zwana eufemicznie demokracja ludowa -
                              > wszystko to tworzylo zafalszowany obraz swiata, ktory to do dzis, pomimo
                              >upadku Bloku Komunistycznego nie zostal przezwyciezony w naszej swiadomosci.

                              Partie komunistyczne powinny byc uznane za zbrodnicze i zdelegalizowane a ich
                              przywodcy w najlepszym wypadku siedziec w wiezieniu.
                              W Polsce Jaruzelski,Kwasniewski i Miller w dalszym ciagu ciesza sie
                              popularnoscia,ze o polskim Goebellsie nie wspomne.
                • eus_deus rewolucja kulturalna 16.12.04, 23:18
                  W czasach Mao,jego polityki "wielkiego skoku",kolektywizacji rolnictwa(1954-
                  56),industrializacji na siłę,polityki "nowej demografii" zamarło z głodu wiele
                  milionów Chińczyków,a sytuacja ekonomiczne jeszcze większej liczby była
                  opłakana.Polecam książkę na ten temat "Dzikie łabędzie.Trzy córy Chin" aut.Jung
                  Chang
                • darr.darek Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 17.12.04, 11:28
                  maksimum napisał:
                  > andrzej.rzonca_nbp napisał:
                  > > W Chinach komuna, dopóki trwała, dała dokładnie takie same rezultaty, jak
                  > > Korei Północnej (jeśli nie gorsze).
                  >Co to ,to nie.
                  >W Chinach nigdy nie bylo glodu.
                  >Ludzie umierali z glodu w Indii,Bangla Desh,Korei Pln ale nie w Chinach.

                  No, teraz to dowaliłeś.
                  Największy masowy głód na Świecie miał właśnie miejsce w Chinach w czasie
                  Wielkiego Skoku Mao Tse Tunga.

            • darr.darek Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 16.12.04, 11:27
              maksimum napisał:
              > Pani eus_deus wyjasnila,ze jej nie chodzilo o zaprowadzanie kumuny na calym
              > swiecie,lecz o wyobrazenie sobie na ile stac sredniego Ziemianina.

              Mylisz się. Pani eus_deus wyjaśniła w kolejnych wypowiedziach coś co ja
              widziałem już w nierozwiniętej formie w jej pierwszej wypowiedzi :
              - "chodzi mi o to aby tej samej klasy specjalista w
              Malezji,Polsce czy USA zarabiał podobnie za podobną pracę a "murzynek" z
              Nigerii,"Murzynek" z Greenpointu mieli podobną możliwość wyboru drogi życiowej
              co Murzynek z Kalifornii" ;
              - "moja teza jest następujaca:
              bogate ekonomie mają mnóstwo praw chroniacych je przed biednymi,natomiast słabe
              ekonomie mają niewiele praw aby chronic sie przed tymi silnymi".

              Pod pierwszym celem mógłbym się nawet podpisać, druga wypowiedź pokazuje
              najbardziej idiotyczną, lewicową drogę osiągania celu.
              I ja właśnie dałem polemiczną odpowiedź do wyżej zaprezentowanych poglądów, bo
              zwyczajnie rozwinąłem od razu wypowiedź rozmówczyni z początku wątku.
              Z kolei moje tezy zostały skrytykowane przez dyskutantów nie potrafiacych sobie
              wyobrazić całokształtu zaprezentowanego światopoglądu na podstawie pierwszej
              mojej wypowiedzi. Dlatego ja musiałem silnie rozwinąć swoją wypowiedź, aby
              logicznie wyjaśnić, że nie jestem przeciwnikiem biednego Murzynka z Nigerii i
              zwolennikiem bogatego Murzynka z Greenpointu lecz popieram rozwiązania
              ograniczeń imigracji z zupełnie innego, RACJONALNEGO punktu widzenia, gdzie
              niewiele jest emocjonalnych odwołań a niemal wyłacznie CELOWE NASTAWIENIA
              połączone raczej z chęcią poszerzania wiedzy i rozumienia zjawisk niż "myślenia
              sercem", charakterystycznego dla tzw. leninowskich, "pożytecznych durniów"
              (Lenin określał tak popierających go młodych, rozentuzjazmowanych, socjalistów
              i socjaldemokratów).

              • eus_deus Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 16.12.04, 18:57
                Panie darr.darku,czy koncepcja "zrównoważonego rozwoju", w rozwoju ekonomicznym
                społeczeństw jest leninowska?(nawiasem cieszy mnie ,że pisze już Pan "Murzynek"
                z dużej litery),proszę również nie pisac wyrazów DUŻYMI LITERAMI bo to wg
                netetykiety,która na tym forum również obowiązuje znaczy że Pan KRZYCZY.czy
                chce Pan krzyczeć tutaj na nas?
                • maksimum 2 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1921-23 17.12.04, 05:08
                  www.ukrweekly.com/Archive/1988/458814.shtml
                  To byla pierwsza z 3-ech klesk glodu na Ukrainie i w 1921 roku ludnosc Ukrainy
                  wynosila 26 mln czyli zmarlo ponad 7% ludnosci.

                  W latach 1932-34 zmarlo z glodu ok 7-10 mln ludnosci z okolo 30 mln ktore tam
                  zyly.
                  • andrzej.rzonca_nbp Re: 2 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1921 17.12.04, 17:10
                    ...co jednak nie oznacza, że w Chinach nie było głodu.
                    • maksimum Re: 2 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1921 17.12.04, 23:33
                      andrzej.rzonca_nbp napisał:

                      > ...co jednak nie oznacza, że w Chinach nie było głodu.

                      A moze pamietacie panowie glod papieru toaletowego za komuny w Polsce??
                      Oznacza to,ze w obu wypadkach byl to glod spowodowany decyzjami komunistycznych
                      wladcow.
                      Gdyby kolektywizacja nie odebrala ziemi ronikom ,to glodu by nie bylo.
                      Bo czy byly kleski glodu na Ukrainie i w Chinach przed kolektywizacja rolnictwa?
                      Taka sama nedze spowodowala komuna w miastach o czym sie juz niechetnie mowi,bo
                      lepiej ponarzekac na Franco i Pinocheta,ktorzy nie pozwolili komunistom podbic
                      ich krajow.
                      Wniosek dosc prosty z tego,ze glod sam z siebie sie nie bierze,TYLKO JEST
                      WYTWARZANY PRZEZ KOMUNE.
                      • andrzej.rzonca_nbp Re: 2 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1921 18.12.04, 11:19
                        W pełni się z Panem zgadzam, że poziom rozwoju technologicznego na świecie
                        pozwala na rozwiązanie problemu głodu. Jeżeli gdzieś panuje głód w czasie
                        pokoju, to - jeżeli pominąć jakieś naturalne kataklizmy - w głównej mierze na
                        skutek niesprawnego systemu gospodarczego. Zgadzam się również, że komunizm
                        należy do takich niesprawnych systemów gospodarczych, bo zamiast tworzyć bodźce
                        do efektywnej pracy skłania do marnotrawstwa. Korzyści z wysiłku nie trafiają
                        bowiem do osoby, która go podejmuje; z kolei koszty marnotrawstwa spadają na
                        wszystkich, a więc praktycznie nie dotykają osoby, która się go dopuszcza.
                        • maksimum Re: 2 MLN LUDZI ZMARLO Z GLODU NA UKRAINIE W 1921 19.12.04, 04:50
                          Niech Pan rowniez zwroci uwage na fakt,ze w wiekszosci krajow w ktorych panowal
                          glod zastosowano uprawy roslin zmienianych genetycznie,poniewaz w krajach 3-
                          ciego swiata uprawy w duzej mierze niszczone byly przez szkodniki.
                          EU jest jedyna organizacja,ktora nie chce dopuscic do siebie zywnosc zmienianej
                          genetycznie.
              • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 17.12.04, 17:07
                Pozwolę sobie jeszcze raz zwrócić Pana uwagę na jeden problem. Otóż, jeżeli
                państwo podejmuje się interwencji w jednej sferze życia (np. w swobodę
                przepływu siły roboczej), to ta interwencja szybko może się rozszerzyć.
                Interwencje państwa w jednej dziedzinie prowadzą do interwencji w kolejnych
                dziedzinach; przywileje rodzą przywileje. Trwa to, aż do całkowitego
                skrępowania ludzkiej energii i przedsiębiorczości biurokratycznymi barierami.
                • maksimum Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 17.12.04, 23:40
                  To prawda,ze jak sie da palec,to lapia za lokiec,ale emigracja nie jest dobrym
                  rozwiazaniem,bo zazwyczaj opuszczaja kraj ludzie najbardziej energiczni i zadni
                  sukcesow.
                  Duze lepszym sposobem jest zaprowadzenie porzadku w kraju do tego stopnia,ze
                  inwestycje zachodnie plyna nieprzerwanymi strumieniami do kraju,np Chin.
                  Znika problem uczenia sie nowego jezyka i obyczajow,ze o kosztownych podrozach
                  na swieta do rodzinnego domu nie wspomne.
                  • andrzej.rzonca_nbp Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 18.12.04, 11:26
                    Wolność wyboru miejsca zamieszkania nie musi stać w sprzeczności z
                    prawdopodobieństwem wprowadzenia sprawnego systemu gospodarczego w danym kraju.
                    Niesprawne systemy gospodarcze w krajach biednych mogą natomiast tłumaczyć,
                    dlaczego ograniczanie swobody imigracji przez bogate kraje nie wymusza na nich
                    wprowadzania ograniczeń w przepływie kapitałów i dóbr.
                    • maksimum Re: pytanie naiwne -teza głupia PODSTAWY EKONOMI 18.12.04, 21:28
                      andrzej.rzonca_nbp napisał:

                      > Wolność wyboru miejsca zamieszkania nie musi stać w sprzeczności z
                      > prawdopodobieństwem wprowadzenia sprawnego systemu gospodarczego w danym
                      >kraju.

                      Zgadzam sie z tym,ze nie musi ale problem zaczyna sie gdy mamy do czynienia z
                      demokracja,gdzie ludzie niezbyt swiatli maja tyle samo do powiedzenia co
                      najmadrzejsi i ci wlasnie niezbyt swiatli nie chca zmian systemu na lepsze,bo
                      sie do starego przyzwyczaili i zmiany im nie na raczke.
                      Znam taki przypadek,ze jednej dziewczynie,a mialo to miejsce przed laty na wsi
                      polskiej nauczycielka sie w 4 klasie zmienila i ona juz do nowej nie mogla sie
                      przyzwyczaic i do 5 klasy nie poszla.

                      > Niesprawne systemy gospodarcze w krajach biednych mogą natomiast tłumaczyć,
                      > dlaczego ograniczanie swobody imigracji przez bogate kraje nie wymusza na
                      >nich wprowadzania ograniczeń w przepływie kapitałów i dóbr.

                      Kapital nie mowi po chinsku ani po arabsku i nie jest zbyt gleboko osadzony w
                      zwyczajach danego kraju,dlatego przeplyw jego jest plynniejszy niz ludzi.
                      Oczywiscie ,moznaby kapital unarodowic i dodac mu troche folkloru,co
                      rzeczywiscie ograniczyloby jego przeplyw.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka