Dodaj do ulubionych

Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkanie....

IP: *.dip.t-dialin.net 23.06.05, 18:57
moj kolega kupowal osanio cos na wilanowie i to raczej sprzedawca chodzil za
nim, niz on za sprzedawca
Obserwuj wątek
    • corgan1 Wyborcza kreuje rynek "faktami prasowymi" 23.06.05, 19:09
      co nie znaczy że ceny nieruchomości nie rosną.

      Gość portalu: Ciekawostka napisał(a):
      > moj kolega kupowal osanio cos na wilanowie i to raczej sprzedawca chodzil za
      > nim, niz on za sprzedawca

      Wyborcza z róznymi skutkami próbuje kreować rynek nieruchomości w stylu "ceny
      wzrosły o 12% i taniej nie będzie". Na razie nie będzie. Tanizna będzie jak
      przyjdzie krach na rynku nieruchomości. Kiedy? nie wiadomo, kiedyś przyjdzie...
      Taniejące kredyty, bla bla bla. Bankom i firmom doradczym zalezy na tym żeby
      wciskac ludziom kredyty i karty kredytowe.

      Gazety sa ostatnimi instacjami którym można wierzyć w sprawach rynku
      nieruchomości. Niestety.
      • Gość: pracownik banku Niewolnicy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.05, 19:39
        Większość tych kupujących te mieszkania, których ponoć stać na mieszkanie
        podpisała jakies papiery w banku :-) na jakieś 4.500 zł miesięcznie przez 15
        lat. Bożę ! Samobójcy
        • Gość: Lolo Re: Niewolnicy ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 00:28
          4.500 zł miesięcznie przez 15 lat???

          czy ty umiesz liczyc?
          • Gość: rommi Re:Niewolnicy? IP: *.hamberger / *.hamberger-m.Hamberger-cc.de 24.06.05, 07:48
            4.500 x 12 = 54.000 x 15 = 810.000. = ca. 200.000 €. To zakladajac 100 m kw.
            mieszanie 1 m kw. kosztuje ok. 6.000 zl. W centrach duzych miast to nawet
            mozliwe.
            • kraq Re:Niewolnicy? 24.06.05, 08:34
              jasne, bo wiekszosc kupuje mieszkania 100m2 w centrach duzych miast
              • Gość: dociekliwy Re:Niewolnicy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:42
                to mozliwe. moja kolezanka kupiła mieszkanie na kredyt na 30 lat rata
                miesiecnza 570, a zarabia teraz 1300 PLN. Banki zwariowały dajac takie kredyty.
                Kiedys ona nie dostałaby karty kredytowej a teraz dostaje chate za ponad 100
                tys PLN.
                • vitmik Re:Niewolnicy? 24.06.05, 10:14
                  to ze wziela kredyt na mieszkanie nie oznacza ze to mieszkanie jest jej. poki
                  nie splacie kredytu mieszkanie jest wlasnoscia banku czy jej sie to podoba czy
                  nie. bank jest w posiadanie nieruchomosci za ktore nic nie placi przez te lata
                  a jeszcze zarabia na odsetkach. ja wzialem kredyt na 70000 na 20 lat i musze
                  125000. to jest jakies 70% wiecej.
                  • Gość: toms151 Re:Niewolnicy? IP: *.polkomtel.com.pl 24.06.05, 10:55
                    vitmik napisał:

                    > to ze wziela kredyt na mieszkanie nie oznacza ze to mieszkanie jest jej. poki
                    > nie splacie kredytu mieszkanie jest wlasnoscia banku czy jej sie to podoba
                    czy
                    > nie. bank jest w posiadanie nieruchomosci za ktore nic nie placi przez te
                    lata
                    > a jeszcze zarabia na odsetkach. ja wzialem kredyt na 70000 na 20 lat i musze
                    > 125000. to jest jakies 70% wiecej.

                    I takiego własnie paranoidalnego gadania nie rozumiem! Gościu sfrustrowany, jak
                    nie mam kasy własnej na zakup mieszkania to pożyczam - proste. Czy to od
                    rodziny czy od banku. Jak rodzina nie ma to pozostaje bank, ktory nie jest
                    instytucją charytatywną. Pozyczy mi kasę ile będę chciał ale zarobi na
                    prowizji. A jak Ty zamierzasz przez te dwadzieścia lat płacenia swojego kredytu
                    rozpamiętywać, że bank-zdzierca jest rzeczywistym włascicielem mieszkania
                    (chociaz w rzeczywistosci nie jest!) to po co wogole wchodziłeś w ten kredyt?
                    Zdobądź kasę sam i nie daj szansy zarobić na Tobie żadnemu bankowi. O jednego
                    frustrata mniej przynajmniej będzie na tym forum.
                    • vitmik Re:Niewolnicy? 24.06.05, 11:08
                      najbardziej wiesz cdo mnie frustruje? ze moge oddac teraz te zasrane pieniadze
                      ale nie moge bo zaplace kare za zbyt wczesne splacenie kredytu co uniemozliwi
                      bankowi sciaganie odsetek.
                      • Gość: toms151 Re:Niewolnicy? IP: *.polkomtel.com.pl 24.06.05, 11:34
                        widziały gały co brały niby się mówi... Pewnie podpisywałes umowę kilka lat
                        temu i dlatego masz jeszcze karę za wczesniejszą spłatę. Dzisiaj dostaniesz
                        opcję wczesniejszej spłaty bez żadnej kary w kazdym banku i to z przysłowiowym
                        palcem w uchu. Wiec gosciu nie strasz innych ludzi i nie rób zamieszania bo
                        jakby nie patrzec to Twoje argumenty są zupełnie nieaktualne. Warunki na
                        wzięcie kredytu nigdy jeszcze nie były tak korzystne, glupotą było by nie brać.
                        A Ty jak masz większą kasę zabezpieczoną to pomysl nad zainwestowaniem jej w
                        jakies dochodowe instrumenty finansowe a nie siedzisz i płaczesz, ze bank nie
                        chce wczesniejszej spłaty. Na pewno wiecej byś kasy wyczesał z takiej
                        inwestycji niż z oszczednosci na spłacie raty.
                        • Gość: dociekliwy Re:Niewolnicy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 11:48
                          podsumowujac - łatwiej teraz dostac kredyt na mieszkanie niz kiedys karte
                          kredytowa. ps. bankowiec ma racje, ludzie nie licza z czego beda sie utrzymywac
                          i wierza ze ciagle beda mieli prace.
                        • vitmik Re:Niewolnicy? 24.06.05, 11:56
                          czlowieku ja nie narzekam. oddam im teraz bo mnie stac, zaplace kare i juz do
                          tego banku nie zajrze. ale zeby te pieniadzem miec musialem ciezko pracowac,
                          wyrzec sie paru rzeczy. moze ty masz jakies dobra rodzinne, spadek albo
                          dzianych rodzicow (przkretow nie biore pod uwage) ale nie wszyscy tak mają.
                          wiekszosc jest w sytuacji podobnej albo jeszcze gorszej.
      • Gość: mikejar Re: Wyborcza kreuje rynek "faktami prasowymi" IP: *.dyn.optonline.net 24.06.05, 01:37
        Gratuluje , to najlepsza opinia jaka przeczytalem od pewnego czasu w
        sprawie nieruchomosci Sam od pewnego momentu szukam mieszkania w
        Warszawie i znalazlem - sprzedajacy chcial na poczatku pokazac ze mu
        nie zalezy , bo ma tyle ofert ze nie wie co zrobic Zostawilem moj
        numer telefonu i powiedzialem ze jak nikogo nie znajdzie to niech
        zadzwoni Juz po dwoch dniach dzwonil czterokrotnie dajac nizsza cene
        niz ja proponowalem To stara sztuczka GAZETOWA kiedy wszyscy mowia o
        naglym skoku cenowym , poprostu za chwile ten rynek sie zalamie
      • Gość: MAR Re: Wyborcza kreuje rynek "faktami prasowymi" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:48
        Zgadzam sie totalnie z przedmówcą (corgan1). Ludzie nie słuchajcie takich i
        innych publikowanych poprzednio "wiadomości" bo sie wkopiecie tak że nikt was
        nie wyratuje albo przynajmniej stracicie sporo oszczędności. Kampania Wyborczej
        na rzecz podnoszenia cen mieszkań jest ewidentna. Poprzednio mówili że ceny
        mieszkań w ciągu iluś tam lat wzrosną o tyle a tyle. Ciekawe skąd oni to
        wiedzą?
    • Gość: bankier Najlepsze kredyty IP: 212.180.160.* 24.06.05, 00:34
      finansowe.toptrendy.com - zestawienie najlepszych kredytów mieszkaniowych i innych usług
      finansowych. Bezpłatne konsultacje telefoniczne u bezstronnego doradcy. Polecam!
      • Gość: marioooo Re: Najlepsze kredyty IP: 195.94.206.* 24.06.05, 05:34
        u mnie w pracy sa przynajmniej 4 osoby ktore niedlugo badz diedawno nabyly nowe
        mieszkania. ja sam kilka dni temu kupilem dzialke budowlana - moze ja sprzedam
        moze sie wybuduje. 2 lata tamu kupilem mieszkanie, wyremontowalem je i teraz
        gdybym chcial je sprzedac mam ok 70% zysku. oczywiscie i dzialke i mieszkanie
        kupilem na kredyt - bo po co mam trzymac pieniadze w banku na 4% lokacie skoro
        moga mi procentowac pod postacia nieruchomosci. acha zapomnialem dodac ze
        mieszkanie jest w wielkiej plycie i nie wydaje mi sie, ze ceny tego typu
        mieszkan beda staly w miejscu lub rosly bardzo powoli. rynek pierwotny jest
        bardzo maly a skoro ludzie nie chca wynajmowac to musza decydowac sie na zakup
        mieszkania ... gdziekolwiek.
        • Gość: Marcus76 Oj wątpię!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 07:51
          Jednak nie gdziekolwiek!!! Ostatnio kupiliśmy z żona mieszkanko i pierwszym
          kryterium wyboru była lokalizacja a drugi typ budownictwa. Omijaliśmy szerokim
          łukiem budynki z płyt!! Kolejne kryteria to były w kolejności: metraż, cena,
          wielkość czynszu, parking na auto i pietro(+winda). Dodam że chodziło o
          Rzeszów, gdzie niby wyboru nie ma, a jednak... Marudziliśmy i mimo to agencje
          wydzwaniały do nas z ofertami.
        • Gość: ferdek Re: Najlepsze kredyty IP: *.server.ntli.net 24.06.05, 09:08
          taaa
          a swistak siedzi i zawija
          70% w 2 lata? chyba w bajkach.

          w mieszkaniach z wielkiej plyty niedlugo nikt nie bedzie chcial mieszkac.
          dojdzie do podobnej sytuacji jak we wschodnich niemczech gdzie stoja puste.
          lokalizacja jest bardzo wazna przy zakupie mieszkania.
          • Gość: Karol Re: Najlepsze kredyty IP: *.pgd / *.pgd.pl 24.06.05, 13:38
            > w mieszkaniach z wielkiej plyty niedlugo nikt nie bedzie chcial mieszkac.
            > dojdzie do podobnej sytuacji jak we wschodnich niemczech gdzie stoja puste.
            > lokalizacja jest bardzo wazna przy zakupie mieszkania.
            Będzie. sam byłem świadkiem jak mieszkanie w wieżowcu z wielkiej płyty zostało sprzedane za 3200 zł/m2. Po prostu tych mieszkań jest mnóstwo (podobno około 4 milionów w całej polsce),, a nie podejrzewam developerów że zbudują w ciągu najbliższych 10 lat 4 miliony mieszkań
          • Gość: marioooo Re: Najlepsze kredyty IP: *.icpnet.pl 24.06.05, 15:05
            Mieszkanie kosztowalo 75tys teraz jest warte ok 130-140tys. Czyli
            75000*0,7=52500 zysku, 75000+52500=127500 a reszta to wydatki na remont :)
            • Gość: marioooo Re: Najlepsze kredyty IP: *.icpnet.pl 24.06.05, 15:16
              a zapomnialem o lokalizacji: prawie centrum poznania z okna widac nowo
              powstajace i w calosci juz sprzedane osiedla Budimexu i Atanera, bliskie
              sasiedztwo malty, tramwaj w szczycie bloku co czyni go nieslyszalnym w moim
              mieszkaniu, bardzo duzo zieleni, oknem, mieszkanie skierowane na zachod wiec
              bardzo naslonecznione, a tak btw to 2min tramwajem Politechnika Poznańska, wiec
              nie zamierzam zabijac kury znoszącej złote jajka:) bo sprzedac zawsze sprzedam
              a przez 20 lat bede wynajmowal :)
    • Gość: cozabzdury Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 06:43
      Media i developerzy nakręcają razem aurę braku mieszkań. Ludzie, spokojnie, w
      Warszawie od wielu miesięcy jest kilka inwestycji, choćby na Kabatach czy
      Wilanowie, w których mieszkania czekają. I to klient żąda, developerzy dzwonią
      sami i przekonują. Nie rozumiem, czemu GW też nakręca kase developerom
      • Gość: chłopski rozum Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: 213.17.162.* 24.06.05, 08:27
        To coraz częstrze zjawisko, że Gazeta jest coraz częściej narzędziem czyichś
        interesów. Czy to świadome działanie czy słabości merytoryczne kadry. ktorej
        zależy tylko na wierszówce? - sam nie wiem, co lepsze. A przecież w mediach, a
        szczególnie w Gazecie, która pretenduje do gazety opiniotwórczej tak bardzo
        ważna jest rzetelność i zdroworozsądkowa ocena przedstawianych informacji. Tak
        łatwo wprowadzić jest przecież w błąd znamienitą cześć społeczeństwa, która
        mając trudności z własna oceną sytuacji polega na mediach. Dziennikarstwo to
        posłannictwo i jeśli zapominają o tym dziennikarze to niech przynajmniej
        pamietają wydawcy i naczelni redaktorzy.
        <chłopski rozum>
      • Gość: pawel Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:29
        ciekawe ile kasy dostał redaktorek za pisanie tych bzdetów
        • Gość: aro Bzdety??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 09:27
          Na jakiej podstawie uwazasz, ze w tym artykule zawarte sa bzdety? Jestes
          ekspertem od rynku nieruchomosci? Nie wiem z jakiego miasta pochodzisz , ale ja
          jestem wlasnie na etapie kupowania mieszkania we Wroclawiu i to co sie dzieje z
          cenami mieszkan wola o pomste do nieba. Ceny rosna niemilosiernie srednio 300zl
          na m/2 rocznie. Nie musze chyba tez wspominac, ze w 2007 roku wchodzi wyzszy 22%
          VAT na nowe budownictwo. Tak wiec wszyskim tym, ktorzy uwazaja, ze ceny
          mieszkan nie rosna, albo potanieja w najblizszym czasie proponuje wycieczke do
          najblizszego biura nieruchomosci. :-)
          • kuubaa Re: Bzdety??? 24.06.05, 09:45
            w 2007 roku wchodzi wyzszy 22
            > %
            > VAT na nowe budownictwo.

            Wchodzi lub nie wchodzi. Jak na razie są już konkretne propozycje żeby nie
            wszedł. I moim zdaniem nie wejdzie, choćby z przyczyn politycznych.

            proponuje wycieczke do
            > najblizszego biura nieruchomosci. :-)

            Ha ha - na pewno ci powiedzą że stanieją :-)))
        • vitmik Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani 24.06.05, 10:15
          bo im nie jest wszystko jedno!
        • Gość: ignorant Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.aster.pl 24.06.05, 10:43
          Z krotkiej acz tresciwej wypowiedzi Pavla widze, ze to fachowiec od rynku
          nieruchomosci. Ja sie na tym nie znam, ale logika podpowiada mi, ze cos jest na
          rzeczy.
          Po pierwsze, sprawa popytu. Jesli banki udzielaja coraz wiecej kredytow
          mieszkaniowych, to znaczy, ze coraz wiecej ludzi kupuje mieszkania. Czyz nie
          tak? Zastrzegam, ze zdaje sobie sprawe, iz czesc kredytow idzie na
          refinansowanie, czyli splate wczesniej zaciagnietego kredytu w innym banku (to
          zjawisko trwa juz od dwoch lat, bo banki wyrywaja sobie klientow kuszac ich
          lepszymi warunkami).
          Po drugie, sprawa podazy. Mieszkam w Warszawie i to co obserwuje pokrywa sie z
          tym, co pisze GW. Owszem ruszyly ostatnio wielkie inwestycje, chocby w
          Wilanowie. Problem w tym, ze z reguly sa to apartamentowce dla ludzi z grubszym
          portfelem. A do tego najlepiej miec jeszcze dwa auta w rodzinie, zeby moc
          dojedzac do pracy i odwozic dzieci do szkoly. O nowych budynkach w miescie,
          czyli z zapewniona infrastruktura, np. komunikacyjna, lepiej nie myslec, bo ceny
          - przynajmniej dla mnie - sa zdziebko wygorowane (np. 6 tys. PLN za metr)
          Owszem, firmy wydaja kupe kasy na reklamy, co na pierwszy rzut oka moze
          swiadczyc o duzej podazy. Chce jednak zwrocic uwage, ze z reguly sa to firmy,
          ktore sprzedaja wirtualne mieszkania (np. maja dopiero pozwolenie na budowe, a
          inwestycja ma sie zakonczyc np. za dwa lata).
          Jestem przekonany, ze gdy budynek wyjdzie z ziemi, firmy nie beda juz tak
          zabiegaly o klientow. Oto przyklad. Znajoma chciala ostatnio kupic 120-metrowy
          apartament w dobrej lokalizacji po 6,5 tys. zl za m kw. Postawila jednak
          deweloperowi warunek, ze na swoj koszt musi nieco zmienic projekt wnetrza
          (jakies banalne przesuniecie scianek dzialowych). Deweloper spuscil ja na drzewo
          bo na miejsce znajomej byli juz nastepni chetni i do tego mniej marudni.
          Oczywiscie budynek byl juz w trakcie wykanczania.
          Przypuszczam, ze gotowe czy prawie gotowe mieszkania, ktore sa w ofercie, maja
          jakis feler, np. albo sa bardzo duze (i bardzo drogie).
          Chyba raczej nie ma dzis szans na znalezienie w wykanczanym budynku 50-,
          7o-metrowego lokalu w ciekawej lokalizacji.
          Po trzecie, ceny. Zroznicowanie ich jest tak duze, ze operowanie srednimi nie ma
          sensu (chyba, ze w jakim rejonie miasta). A jednak trzeba przyjac jakis
          wskaznik do analiz. Proponuje dane www.tabelaofert.pl. Niestety, z nich
          jednoznacznie wynika, ze ceny nowych mieszkan - czy komus sie to podoba, czy nie
          - szybuja
          w gore. Byc moze wynika to z faktu, ze powstaje coraz mniej tzw. mieszkan
          popularnych (np. budowanych przez spoldzielnie).
          Na rynku wtornym zroznicowanie jest jeszcze wieksze. Byc moze ofert jest sporo,
          pytanie tylko jakich. Obawiam sie, ze te atrakcyjne znikaja szybko i to po coraz
          wyzszej cenie. Slyszalem, ze w Krakowie bardzo trudno jest kupic mieszkanie w
          Srodmiesciu, ale jesli ktos reflektuje na Nowa Hute moze przebierac w ofertach.
          Moze nawet wynegocjuje nizsza cene. Zycze powodzenia tym, ktorzy twierdza, ze
          mieszkania nie podrozeja. Ja na szczescie mam juz dach nad glowa. Zastanawiam
          sie jednak - biorac pod uwage ceny kredytow - czy nie kupic nowego w... Gdyni.
          Pozdrawiam mieszkancow tego pieknego miasta. Moze bede jednym z Was.
          • erasms59 Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani 24.06.05, 12:16
            > Po drugie, sprawa podazy. Mieszkam w Warszawie i to co obserwuje pokrywa sie z
            > tym, co pisze GW. Owszem ruszyly ostatnio wielkie inwestycje, chocby w
            > Wilanowie. Problem w tym, ze z reguly sa to apartamentowce dla ludzi z grubszym
            > portfelem. A do tego najlepiej miec jeszcze dwa auta w rodzinie, zeby moc
            > dojedzac do pracy i odwozic dzieci do szkoly. O nowych budynkach w miescie,
            > czyli z zapewniona infrastruktura, np. komunikacyjna, lepiej nie myslec, bo cen
            > y
            > - przynajmniej dla mnie - sa zdziebko wygorowane (np. 6 tys. PLN za metr)
            > Owszem, firmy wydaja kupe kasy na reklamy, co na pierwszy rzut oka moze
            > swiadczyc o duzej podazy. Chce jednak zwrocic uwage, ze z reguly sa to firmy,
            > ktore sprzedaja wirtualne mieszkania (np. maja dopiero pozwolenie na budowe, a
            > inwestycja ma sie zakonczyc np. za dwa lata).

            Polska nie zaczyna ani nie kończy się w warszawskich apartamentowcach.



            > Jestem przekonany, ze gdy budynek wyjdzie z ziemi, firmy nie beda juz tak
            > zabiegaly o klientow. Oto przyklad. Znajoma chciala ostatnio kupic 120-metrowy
            > apartament w dobrej lokalizacji po 6,5 tys. zl za m kw. Postawila jednak
            > deweloperowi warunek, ze na swoj koszt musi nieco zmienic projekt wnetrza
            > (jakies banalne przesuniecie scianek dzialowych). Deweloper spuscil ja na
            > drzewo bo na miejsce znajomej byli juz nastepni chetni i do tego mniej marudni

            No widzisz.
            Nie kupiła za 6,5 tys./metr, a mogła kupić w centum za 6 tys., do tego odliczyć ulgę remontową.

            Panie "ekspercie", proszę włączyć myślenie, a wyłączyć marketingowy lobbing.
            • Gość: ignorant Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 15:27
              Nie rozumiem Twojego sarkazmu. To oczywiste, ze Polska nie konczy sie na
              Warszawie. Rzecz w tym, ze w Pierdziszewach nie buduje sie mieszkan, bo po co?
              Mieszkania powstaja tam, gdzie jest praca i perspektywy. Bez problemu mozna by
              wskazac miejscowosci, w ktorych duze mieszkanie (np. 80-metrowe) mozna kupic za
              rownowartosc np. Fiata Pandy. Jesli chcesz, wyprowadz sie tam, skoro mieszkania
              sa takie tanie.
    • kuubaa Pamiętacie niejakiego Lecha Grobelnego? 24.06.05, 09:41
      Facet miał sieć kantorów i Bezpieczną Kasę Oszczędności. Oszukał tysiące ludzi
      często na dorobek ich życia. Bezpłatną(?) reklamę i napływ gotówki zrobiła mu
      pewna ogólnopolska ( znajoma :-) gazeta prawie codziennie manipulując rynkiem -
      jakie to procenty, o ile zaraz zdrożeje dolar itd. Wtedy sprawa się wydała, ale
      oczywiście ta gazeta sobie głowy popiołem nie posypała, odszedł tylko jeden
      dziennikarz.
      Teraz w Gazecie średnio raz na 2-3 tygodnie trąbią o zwyżkach, boomie,
      nieprawdpoodobnym napływie zagranicznych inwestorów itd. Gdyby tak było już
      mielibyśmy ceny jak w Paryżu. A jak jest każdy rozsądny człowiek widzi na
      własne oczy. Chodzi o tych którzy widzą nie na własne oczy tylko przez różowe
      okulary GW i się na lep załapią. Zupełnie jak kiedyś na tanie dolary u
      Grobelnego.
      Nie chce mi się tłumaczyć dlaczego żadnem boom nie grozi. Materiały czy
      robocizna nagle nie zdrożeją, terenów pod budownictwo jest jeszcze mnóstwo,
      dużo zasobnych ludzi wyprowadza się z Polski itd. itp. Możliwe są zwyżki 1
      promilla mieszkań w specyficznych lokalizacjach na zasadzie "dzieła sztuki".
      Natomiast jest możliwy krach, wskutek np. załamania kursu złotówki bo
      pamiętajmy że większość kredytów jest w dewizach. Wtedy jest lawina - banki
      wchodzą z komornikiem, towaru na rynku przybywa, więc ceny jeszcze bardziej
      spadają itd. A złotówka w odróżnieniu od wszystkich innych walut regionu
      jeszcze załamania nie przeżyła. Zawsze musi być ten pierwszy raz.
    • Gość: a.g. Jedna z przyczyn nadmiernie wysokich cen. IP: 195.205.254.* 24.06.05, 09:47
      Podstawowym problemem hamującym wzrost i zwiększającym ceny w Polsce jest
      nienadążanie infrastruktury transportowej za rozwojem terytorialnym miasta. Nowe
      osiedla muszą czekać po kilkanaście lat na porządną infrastrukturę dojazdową, a
      przez te kilkanaście lat stać w korkach na pojedynczej drodze dojazdowej do centrum.

      Problemy te wynikają z nieudolności zarządzania włodarzy miasta. Inni oferenci
      infrastruktury jak dostawcy elektryczności, gazu, telewizje kablowe i firmy
      telekomunikacyjne nie mają problemów z dostarczeniem usług wprowadzającym się
      mieszkańcom.

      Podam przykład: o szczególnej głupocie zarządzających infrastrukturą świadczy
      zwłaszcza sposób inwestowania w infrastrkukturę tramwajową. Powszechnie wiadomo,
      że tramwaje są tańsze w eksploatacji od autobusów - koszt ich eksploatacji to
      tylko 60% kosztu eksploatacji autobusu. Koszty zakupu są 2 krotnie większe, lecz
      tramwaj jest ponad 2 krotnie trwalszy. Co więcej - wybudowanie torowiska jest
      najtańsze gdy osiedle jest niezabudowane i nie trzeba nic wyburzać, ani blokować
      jezdni przez parę miesięcy.

      Jak więc inwestuje się tramwaje w polskich miastach? Najpierw, przez kilkanaście
      lat wozi się ludzi autobusami. Jest to czas, przez który iwestycje w
      infrastrukturę torową już dawno by się zwróciły! Potem ktoś wpada na pomysł
      zbudowania tramwaju. Okazuje się wówczas, że na miejscu przeznaczonym na
      torowisko coś się już wybudowało - trzeba wyburzać, powstał parking - trzeba
      likwidować, wyrosły drzewa - jest problem, bo ekolodzy protestują, lub miejsce
      zostało wykorzystane na poszerzenie drogi.
      • gazetix Nowe M-Wa-wa Bródno 3300netto/m2,koniec tego roku! 24.06.05, 12:24
        jeśli ktoś zainteresowany zapraszam na www.pasazbrodnowski.republika.pl/
    • Gość: rad Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 24.06.05, 11:03
      panie redaktorze wielgo -
      o jakim boomie Pan piszesz. w I kartale wybudowano o 30 proc. mniej mieszkań
      niż rok temu (dane gus). to jest boom???

      niech gazeta nie robi ludziom wody z mózgu - mieszkania drożeją jak wszystko
      inne w tym kraju. a Polacy biednieją. Kto ma kupować te mieszkania za 3,5 tys.
      zł za metr w Lublinie? Nikt. Za rok ceny mieszkań pojdą w dół.

      Teraz nowe mieszkanie 60 m kw w centrum warszawy kosztuje 300 tys. zł. To jest
      absurd. Ja w życiu bym tyle nie zapłacił bo za te pieniądze można kupić dom pod
      miastem.
      • Gość: Karol Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.pgd / *.pgd.pl 24.06.05, 13:27
        Bedzie boom czy nie będzie boom?
        Tak naprawdę boom zaczął się w marcu zeszłego roku. Wszystkie media donosiły że po wejściu do Unii Europejskiej będzie drożej, więc kto żyw rzucał się wygłodniały na mieszkania.
        Efekt? W zeszłym roku zostały wyczyszczone prawie do cna rynek pierwotny, developerzy wyprzedali mieszkania z wyprzedzeniem na rok z góry, dzięki czemu napchali sobie portfele.
        Niestety równocześnie z wejściem do UE pojawił się problem związany z wygaśnięciem planów zagospodarowania przestrzennego-stare plany wygasły, więc powstało wąskie gardło dla nowych inwestycji, których jest w zależności od miasta faktycznie niewiele (w stosunku do potrzeb).Developerzy zaś dofinansowani zeszłoroczną plotką nie muszą dbać o szybką wyprzedaż mieszkań i dlatego utrzymują ceny (z resztą trudno im się dziwić).
        Teraz autorzy artykułów żeby zorientować się w rynku nieruchomości pewnie patrzą na ceny.
        W moim mieście ceny nowych mieszkań w ciągu ostatnich 3 lat skoczyły około 40%. Nikt nie zastanawia się nad przyczynami, ani sytuacją na rynku tylko od razu pojawia się krzyk (zapewne sponsorowany przez zainteresowanych, którzych nie brakuje), że ceny mieszkań rosną.
        Są jeszcze 2 elementy wpływające na rynek. Pierwszy jest boom ale kredytowy.
        Dawniej żeby dostać kredyt trzeba było mieć przynajmniej 30% wkładu własnego, więc osoba która dysponowała 40 tysiącami oszczędności mogła kupić mieszkanie za ok 120 tysięcy.
        Teraz wystarczy mieć 5%, czyli ten sam Kowalski może rzucić się na mieszkanie za 800.000 zł (przynajmniej czysto teoretycznie).
        Jaki jest tego efekt? Kowalski patrzy nie na to czy mieszkanie jest faktycznie warte 800 tysięcy tylko czy bank mu da kredyt. Bank i owszem kredyt da (bo konkurencja na rynku bankowym jest zabójcza i jak bank mu nie da, to na pewno da inny bank), ale Kowalski będzie musiał potem ten kredyt spłacić przez wiele lat. Teraz może i Kowalski ma dobrą pracę, ale za 5 lat może tej pracy już nie być, a wtedy mieszkanie również pójdzie na licytację.
        Nawet komisja nadzoru bankowego zauważyła że banki chętnie dają przewartościowane kredyty - czyli Kowalski chce więcej zapłacić za mieszkanie, które nie jest tyle warte - i podjęła kroki, aby ograniczyć takie kredyty, bo ryzyko że Kowalski się nie wyplaci i straci mieszkanie jest coraz większe, więc boom kredytowy nie potrwa zapewne długo.
        Jeszcze jednym elementem wpływającym na rynek jest wyż demograficzny. W tych latach usamodzielnia się wyż i dlatego popyt na mieszkania jest większy.
        Teraz należałoby się zastanowić, które czynniki są stałe i jaki będą miały wpływ na rynek w w przyszłości.
        - Plotka o wejściu do UE już się nie powtórzy. Jedyna nadzieja we wprowadzeniu euro.
        - Nowe plany zagospodarowania przestrzennego uda się uchwalić w ciągu 2-4 lat
        - Podaż kredytów prędzej czy później dostosuje się do wysokości płac. Banki nie będą chciały dawać wyższych kredytów o 30% od ceny rynkowej jeśli zarobki wzrosną o 2%
        - wyż demograficzny w ciągu 5-10 lat zamieni się w niż i mieszkań będzie za dużo. Wtedy też spadną koszty wynajmu (to dopiero będzie boom)

        Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie wzrost cen mieszkań o tyle procent o ile rosną zarobki. Czyli na pewno nie o 70% w ciągu 2 lat.
        Należy też pamiętać że są ludzie którzy korzystają na wzroście cen mieszkań i na panice wywołanej doniesieniami prasowymi. Są to:
        - developerzy
        - firmy budowlane
        - sprzedający mieszkania (przede wszystkim)
        - pośrednicy nieruchomości
        - notariusze
        a nawet budżet państwa (wyższe podatki od transakcji kupna-sprzedaży).
        Więc czytając doniesienia prasowe zastanów się drogi czytelniku czy hiobowe wieści wynikają z nieznajomości rynku, czy ze sponsoringu w/w.
      • Gość: ignorant Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.06.05, 15:33
        Mocne slowa. Postanowilem wiec sprawdzic, jak sie maja do rzeczywistosci.
        Polecam strone GUS - www.stat.gov.pl. Okazuje sie, ze po pieciu miesiacach
        wyniki w budownictwie sa gorsze o...6 proc. To glownie zasluga spoldzielni i
        tzw. pozostalych inwestorow (np. gmin i TBS-ow). Budownictwo deweloperskie
        trzyma sie niezle - wzrost o ponad 20 proc.
        Co sie zas tyczy cen. Mieszkania kosztuje tyle, za ile ktos jest sklonny za nie
        zaplacic. W Warszawie pewnie mozna znalezc bez wiekszego problemu mieszkania po
        2 tys. zl za m kw. Nie sadze jednak, by byla to ciekawa okolica i dom w dobrym
        standardzie.
        Zaapelujmy do mediow: piszcie, ze mieszkania beda tanialy, bo - wedlug nas - sa
        za drogie! Tylko czy to cos zmieni?
    • Gość: realista Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: 5.6.* / 192.100.104.* 24.06.05, 12:07
      Kto ma w tym interes żeby pisać takie bzdury i nakręcać koniunkturę
      developerom. Taki artykuł nakręca tylko ludzi którzy biorą kredyty na 30 lat.
      Ceny mieszkań w pięknej Warszawie za metr mają się nijak do rzeczywistych
      kosztów budowy.
      Może tak by ktoś zastanowił się dlaczego w naszym mieście i okolicach tak mało
      się buduje że ceny zostały tak wywindowane.
      • Gość: Igor Re: Coraz więcej Polaków stać na własne mieszkani IP: *.240.81.adsl.skynet.be 24.06.05, 14:39
        Piszesz, ze ceny mieszkan w Warszawie maja sie nijak do rzeczywistych kosztow
        budowy. Wlasnie niedzawno przeprowadzilismy sie do Belgii, zdalem konkurs do
        Komisji Europejskiej - niby super fucha. No wiec tu zeby kupic mieszkanie 100
        metrow w nowym budownictwie trzeba miec - 300 tys, ale euro. Tu dopiero mamy do
        czynienia z przewartosciowaniem mieszkan. Jakosc bardzo kiepska, a ceny bardzo
        wysokie. Mam tylko nadzieje ze tak nie stanie sie w naszym kraju.
        • 2berber Pompowanie koniunktury. 24.06.05, 15:57
          Tak na dobrą sprawę to:
          Demografia - przyrost "0" lub ujemny:-(
          Kataklizmów w postaci wojen trzęsień - brak.
          Wybudowany dom służy 2-3 pokoleniom.
          Oczywiście są też czynniki napędzające koniunkturę,
          jednak nie są one tak fundamentalne jak te w/w.
          Stąd - musi przyjść prawdziwy krach w budownictwie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka