jola_ep
06.09.07, 22:06
> 'Nie czytałam, nie stosowałam, wybrałam z forum co mi pasowało i
> wiem najlepiej.' Oto dewiza niektórych forumowiczów. A może zamiast
> prawić morały podzielisz SIę WŁASNYM doświadczeniem?
A cóż ja innego robię?
Nie zauważyłaś, że ciągle, do znudzenia, piszę o WŁASNYM doświadczeniu z dwójką całkowicie RÓŻNĄ w podejściu do spania dzieci???? Czytasz to co piszę, czy tylko oskarżasz????
"Uśnij wreszcie" - czytałam
"Każde dziecko może nauczyć się spać" - czytałam
NIE STOSOWAŁAM tych metod tak, jak zostały polecone!
Z książki "Każde dziecko może nauczyć się spać" wzięłam pomysł wychodzenia na 5-10 minut. Ale w mojej wersji na początku NIE wychodziłam - bo moje dziecko mnie potrzebowało, tylko siadałam obok łóżka. A potem znowu przytulałam itd. Wielokrotnie opisywałam na forum. Z czasem wychodziłam i moje dziecko NIE PŁAKAŁO. W dodatku wiedziało, że ZAWSZE może na mnie liczyć. Ale mogłam to zrobić, gdy miało parę lat :)
A synka niczego nie uczyłam. Kołysałam (krótko), usypiałam przy piersi, nawet spałam z nim - bo tego się wyraźnie domagał w niemolwęcym wieku. A jak przeniosłam go go jego własnego, dużego łóżka (miał półtora roku) to okazało się, że jak chłopak jest zmęczony, to sobie idzie i ... zasypia. I noce przesypia bez problemu. I NICZEGO go nie uczyłam. Choć na pewno ucząc go samodzielnego zasypiania w wieku 6 miesięcy według tych książek nie obeszłoby się bez płaczu.
Wystarczy moich doświadczeń? Mogę więcej ;)
Książka, którą Ty lansujesz ma według mnie okropne spojrzenie na dziecko. Dziecko terrorysta i co się stanie, jak pozwolimy mu "wejść na głowę" :( Sama metoda nie jest odkrywcza.
Napisałam, jaką książkę poleca pani Justyna, bo z opisu wygląda dość sensownie i mam do osoby polecającej duże zaufanie (teksty pani Justyty towarzyszą mi od urodzin mojego pierwszego dziecka - wtedy ukazało się po raz pierwszy "Dziecko" :)) )
Pozdrawiam
Jola