Dodaj do ulubionych

W piątek wchodzi w życie ustawa o podpisie elek...

IP: 195.116.222.* 16.08.02, 12:33
Podpis elektroniczny istnieje już od bardzo dawna. Nie rozumiem
tylko dlaczego ja muszę osobiście się udawać do jakiejś "firmy
certyfikujacej" aby go uzyskać. I do tego zapłacić jeszcze
mnóstwo kasy. PGP doskonale się sprawdził wszędzie a nasz rząd
jak na złość chce na siłę wdrażać rozwiązania oparte o zamkniętym
oprogramowaniu napisanym przez powiązane z kolesiami firmy...
Chore to państwo jest.
Obserwuj wątek
    • Gość: zenek Re: W piątek wchodzi w życie ustawa o podpisie el IP: *.tpi.pl 16.08.02, 13:32
      chory to ty jestes. na brak elementarnej wiedzy.
      umiesz czytac ?
      • Gość: aluś Bardzo śmieszne IP: 195.116.222.* 16.08.02, 15:49
        Jeśli chcesz wiedzieć to na pewno wiem więcej o kluczach
        elektronicznych niż ty. Pewnie nic ci nie mówią określenia RSA,
        modulo czy algorytm Diffiego-Helmana. Po prostu mi się nie
        podoba, że podpisy elektroniczne będą wydawane przez "uprawnione
        organy". To jest chore ot co. Prawo zmierza do regulacji
        najdrobniejszej nawet dziedziny życia a dodatkowo ktoś na tym
        zarabia dużą kasę. (Gwarantuję ci że to nie jest wolny rynek..)
        • Gość: P.Podpis Re: Bardzo śmieszne IP: 2.4.STABLE* / 192.168.2.* 21.08.02, 21:35
          Kolego Aluś
          Dokument europejski ETSI 101 456 wymaga, aby tożsamość
          przyszłego własciciela kwalifikowanego certyfikatu została
          sprawdzona przez wydawcę. Sprawdzenie to musi jednoznacznie
          potwierdzić dane osobowe, czyli "za pierwszym razem" wymaga się
          osobistego stawiennictwa, natomiast później można "na
          odległość" posługując się już posiadanym certyfikatem. Unia
          Europejskia, a właściwie Europejski Komitet Normalizacyjny
          (CEN) wypełniając odpowiednią delegację z Dyrektywy UE dot.
          podpisu elektronicznego stworzył na jesieni ub. r. normę, która
          powyższe wymaganie potwierdzenia tożsamości przyszłego
          właciciela certyfikatu ("elektronicznego dowodu tozsamości" co
          zapewne zrozumie każdy znawca PGP i DH) rozszerzyła również
          na "zwykłe", czyli nie kwalifikowane certyfikaty.
          Polska ustawa o podpisie elektronicznym jest bardziej
          liberalna - "pierwsze" osobiste potwierdzenie tożsamości jest
          wymagane tylko dla kwalifikowanych certyfikatów, "zwykłe" mogą
          jak chcą. Jednak tylko kwalifikowane certyfikaty przekładają
          się na "bezpieczny podpis elektroniczy" zrównany z podpisem
          własnoręczym w polskim i unijnym znaczeniu.
          Klasyczna PGP oparta jest na naiwnym założeniu, że
          osoba "wprowadzająca" do sieci gwarantuje za tożsamość innej
          osoby. Gdyby przyjąć takie założenie to kolego Aluś mógłbym
          łatwo w Twoim imieniu składać podpisy, zrównane z podpisami
          własnoręcznymi z wszystkimi tego konsekwencjami, i co byś
          zrobił w sądzie? Jak byś udowodnił, że to nie Ty sprzedałeś
          samochód lub .... sam dopisz.
    • Gość: map Nie używajcie tego badziewia IP: *.swm.de 16.08.02, 14:06
      Idea dobra, ale wykonanie skopane. Czyli normalność po polsku.
      Dlaczego obywatel musi się udawać do firmy, aby ta wygenerowała
      mu klucz prywatny ? Dlaczego obywatel nie może wygenerować sobie
      obu kluczy sam, a do uwierzytelnienia zawieźć swój klucz
      publiczny - np. na dyskietce ? Karta chipowa w tego typu
      rozwiązaniach nie jest konieczna, ale trzeba będzie za nią
      zapłacić. Po co ?
      Kto jeszcze - oprócz firmy uwierzytelniającej, służb specjalnych,
      ZUSu, urzędu skarbowego, wojewody, biskupa, policji, GUSu,
      IPNu, banków, prokuratora, starosty powiatowego, SANEPIDu i
      PROKOMu zyska dostęp do mojego klucza ptywatnego i co za tym
      idzie będzie mógł podejmować zobowiązania w moim imieniu ?
      Jak zabezpieczone będą te dane, jeśli już teraz płyta CD
      z danymi PESEL kosztuje 50 tys. zł, a nie tak dawno można było
      kupić dane klientów PZU za 2 mln dol. ?
      Czy system przewiduje uznawanie niekomercyjnych certyfikatów ?
      Coś blado to widzę...
      • Gość: Donald Re: Nie używajcie tego badziewia IP: *.datastar.pl 16.08.02, 14:34
        Oczywiście że 'polskie' rozwiązanie podpisu elektronicznego to
        wielka porażka!
        1. Zarobi na tym rząd - przecież wpisanie firmy na listę
        uprawnionych do wydawania kluczy nie będzie za darmo. Przy
        okazji na tym samym zarobią też co niektórzy urzędnicy
        ministerstw (-;
        2. Na listę dostaną się te firmy, które będą wygodne i
        spolegliwe, czyli nie będą utrudniać komu trzeba dostępu do
        gromadzonych przez nie danych.
        3. Właśnie dla tego co wyżej nie może być mowy o zdalnym
        generowaniu sobie klucza. Na czymś takim nie zarobiłby ani rząd,
        ani urzędnicy, ani nie skorzystaliby Ci, którym na tym zależy.
        4. Karty z kluczem też przecież nie będą za darmo. Na ich
        wykonywaniu też ktoś zarobi. I to nie tylko ich producent.
        Przecież ktoś tego producenta będzie musiał wybrać spośród
        sporej pewnie grupki chętnych (-;
        I tak możnaby jeszcze trochę na ten temat napisać.
        Ale jest też i dobra strona tego wszystkiego: pracuję otóż w
        firmie teleinformatycznej i już się cieszymy na całe to
        przedsięwzięcie! Właśnie obmyślamy usługę typu 'doradztwo i
        pomoc', by i dla siebie wykroić kawałek tego torcika. Mniam,
        mniam... (((-:
    • Gość: m Re: W piątek wchodzi w życie ustawa o podpisie el IP: *.proholding.com.pl 16.08.02, 15:09
      Ta... Dlaczego tak drogo???
      1.Karta chipowa kosztuje pare PLN.
      2.Do tego doliczmy koszty oprogramowania:
      no, załóżmy 3 mln PLN, do tego 4 mln na łapówki
      (przepraszam, 'marżę') dla urzedników ministerialnych i
      polityków. W przetargach na oprogramowanie dla firm
      państwowych 'marża' wynosi 30-50%, zakładam, że dla rządowych
      jest wyższa, bo więcej rąk się wyciąga.
      3.Załóżmy optymistycznie, wydane zostanie 50 tys certfikatów.
      4.Na jeden wypadnie: 140 PLN + 10 PLN za karte.

      Razem 150PLN.
      To jest, oczywiście, żart?!
      pozdrawiam
      • Gość: Kasia Re: W piątek wchodzi w życie ustawa o podpisie el IP: *.widzew.net / 10.20.4.* 17.08.02, 10:02
        a powiedzcie mi jak jest na Zachodzie z tym podpisem? płaci się
        czy sie samodzielnie generuje?
        wiecie co ja mam powoli dość tego kraju...
        • Gość: Ekspert Re: W piątek wchodzi w życie ustawa o podpisie el IP: 2.4.STABLE* / 192.168.2.* 21.08.02, 22:15
          Kasiu (i Donaldzie)
          Polska ustawa i rozporządzenia wykonawcze pozwalają na oba
          podstawowe modele generowania kluczy prywatnych:
          zcentralizowany (wydawca certyfikatów - CA - generuje
          centralnie) oraz rozproszony (każdy z użytkowników tworzy sam).
          W każdym przypadku generacja klucza wymaga losowej liczby
          pierwszej, przynajmniej przy obecnych algorytmach podpisu. W
          typowych aplikacjach losowość uzyskuje się z ruchów myszki,
          czytania sektora dysku, kliknięć w klawiaturę, itp. Można
          uzyskać w ten sposób max. kilkadziesiąt losowych bitów. Co
          prawda są one później "rozdmuchiwane" przy pomocy generatorów
          pseudolosowych do potrzebnych kilkuset, ale nie zmienia to już
          podstawowej wady tego typu rozwiązań - entropia takiego klucza
          jest NIEWYSTARCZAJĄCA. Zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym
          jeśli chcesz 500-bitową losową liczbę pierwszą to musisz całe
          500 bitów wziąć z fizycznie (opartego o zjawisko fizyczne)
          losowego generatora. Kosztuje to dobrze ponad tysiąc złotych i
          nie warto kupować tylko dla jednego użytkownika - ekonomiczniej
          jest użyć dla wielu, czyli model zsentralizowany, albo...
          pośredni. A mianowicie można generację klucza z fizycznego
          generatora robić w Punktach Rejestracji (taki "dział obsługi
          klienta" w banku), które w imieniu CA będą obsługiwać
          przyszłych właścieli certyfikatów. Przypominam, że w
          certyfikacie następuje połączenie klucza publicznego (tego od
          weryfikacji podpisu) z konkretną osobą - to właśnie za
          certyfikat się płaci, jego generowanie i utrzymywanie
          możliwości jego natychmiastowego (z opóźnieniem 1-godzinnym)
          unieważnienia, a nie za samo generowanie klucza. W RA można to
          zorganizować w ten sposób, że to użytkownik inicjuje proces
          tworzenia swojego klucza prywatnego i fizycznie go posiada "od
          samego początku".
          Jak to jest na Zachodzie? Oba modele działają, ale z przewagą
          zcentralizowanego i pośredniego. Pozwolenie na tworzenie klucza
          w domu w oparciu o infantylne klikanie myszką to nieuniknione
          spory z włascieielem certyfikatu - "ja tego nie podpisałem" i
          ty (CA) jesteś za to winny. Przy czym wina CA byłaby pośrednia -
          właśnie za dopuszczenie do tworzenia kluczy, które można
          byłoby odgadnąć na podstawie małej ich entropii.
          Zanim Kasiu wyemigrujesz do Niemiec to dowiedz się, że w
          Niemczech nie uzyskasz kwalifikowanego certyfikatu zanim nie
          przedstawisz w Punkcie Rejestracji dowodu, że posiadasz
          bezpiecznego urządzenia do składania podpisu elektronicznego,
          które również ma możliwość generacji kluczy, jeśli nie
          korzystasz z modelu zsentralizowanego lub pośredniego - w
          Polsce jest większy liberalizm.
          Warto jeszcze dodać, że aktualnie karty elektroniczne posiadają
          (wg reklamy dostawców) fizyczne generatory. Niestety żaden z
          dostawców tych kart nie posiada jeszcze certyfikatu
          potwierdzającego to. Więcej, w raportach z niezależnych badań
          obecnych kart mikroprecesorowych podkreśla się, że właśnie
          generator losowy jest do d.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka