Dodaj do ulubionych

Japonia nałoży karne cła na amerykańską stal

01.08.05, 13:13
WHO w styczniu 2003 r. uznała poprawkę za niezgodną z prawem próbę ochrony
amerykańskiego rynku stalowego.

Niemozliwe! Amerykanie interweniuja w swoja gospodarke? A biednym malym krajom
kaza znosic cla i otwierac gospodarke. Moze jednak USA wzbogacilo sie dzieki
interwencjonizmowi i clom?

Jak pisal Joseph Stiglitz: Robcie jak USA robi, nie jak mowi.
Obserwuj wątek
    • tppiotr Re: Japonia nałoży karne cła na amerykańską stal 01.08.05, 13:19
      Socjalizm w amerykańskim wydaniu.
      • worldpl Re: Japonia nałoży karne cła na amerykańską stal 01.08.05, 13:25
        Hehe, witamy we wspaniałym świecie liberalizmu amerykańskiego :-) Ciewkawe co na to Rafcio Ziemkiewicz.
    • eva15 Re: Japonia nałoży karne cła na amerykańską stal 01.08.05, 14:23
      a_s_i_m_o napisał:

      > Jak pisal Joseph Stiglitz: Robcie jak USA robi, nie jak mowi.

      Mial racje, co do istoty sprawy, ale dal trudno wykonalna rade. USA w swej
      polityce ekspansji gospodarczej i politycznej maja od lat argumenty o poteznej
      sile razenia - trudno ich w tym nasladowac. Jedynie Chinom moze to sie udac,
      ale nie byloby to wcale najlepsze.
    • Gość: edi Re: Japonia nałoży karne cła na amerykańską stal IP: *.byu.edu 01.08.05, 19:06
      Ten artykol nie oddaje calej prawdy. A jest ona taka ze protekcjonizm japonski w gospodarce siega
      zenitu. W telewziji ze 2 amerykanskie filmy na tydzien, trzeba ogladac jakies glupawe japonskie
      programy. Amerykanskich produktow nie sposob kupic w japonii, a jesli juz to 2 razy drozsze. Na
      uniwerku jest specjalna komorka, ktora sprawdza czy jest japonski odpowiednik na dany produkt - jesli
      nie, to wola nie kupic w ogole niz dac zarobic amerykanskiej firmie. Chcieliby wolnego handlu ale sami
      go nie oferuja.
      • Gość: gazeciarz Re: do Endi IP: *.ztpnet.pl 01.08.05, 20:13
        Japonczycy to jednak madry narod.Nie daje sie oglupic.Nie oglada hamerykanskiej
        tandety ani nie kupuje hamerykanskiego chlamu wyprodukowanego dzieki
        niewolniczej pracy[dzieci tez] w Chinach
      • Gość: gaijin NIEPRAWDA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 21:41
        Ten artykuł oddaje duuużo więcej prawdy, aniżeli Twój post... Wydaje mi się, że
        Twoja noga nie stanęła jeszcze w Kraju Kwitnącej Wiśni.. Tak się składa, że
        byłem wiele razy na Dalekim Wschodzie i, co jak co, ale amerykańska kultura jest
        tam, aż za bardzo widoczna. Nie ma żadnych problemów, żeby wypić kawę w
        Starbucksie, zjeść McKotleta (jeśli oczywiście ktoś ma tak wypaczony smak :),
        kupić komputer Della czy obejrzeć Gwiezdne Wojny... A ceny wielu amerykańskich
        produktów (elektronika) są na tym samym poziomie co w USiA.

        Pozdrawiam

        > Ten artykol nie oddaje calej prawdy. A jest ona taka ze protekcjonizm japonski
        > w gospodarce siega
        > zenitu. W telewziji ze 2 amerykanskie filmy na tydzien, trzeba ogladac jakies g
        > lupawe japonskie
        > programy. Amerykanskich produktow nie sposob kupic w japonii, a jesli juz to 2
        > razy drozsze. Na
        > uniwerku jest specjalna komorka, ktora sprawdza czy jest japonski odpowiednik n
        > a dany produkt - jesli
        > nie, to wola nie kupic w ogole niz dac zarobic amerykanskiej firmie. Chcieliby
        > wolnego handlu ale sami
        > go nie oferuja.
        • Gość: alef zero Re: NIEPRAWDA IP: *.trw.com 01.08.05, 23:21
          zjeść McKotleta (jeśli oczywiście ktoś ma tak wypaczony smak :),


          Panie, hamburgery nie sa arcydzielem sztuki kulinarnej, to prawda. Ale ja tez
          bylem w Japonii i niektore rzeczy, jakich tam probowalem, sa jeszcze gorsze,
          np. pulpety z osmiornicy w zielsku z oceanu. Nie ma co wydziwiac. Anglosas
          nie wezmie do geby zsiadlego mleka, a Polak nie cierpi angielskiego Christmas
          pudding. No i co z tego? W Japonii jak sie chce dobrze zjesc to trzeba
          zaplacic - w USA zreszta tez. Niektore z najlepszych obiadow restauracyjnych
          jadlem wlasnie w Stanach - Nowy Orlean, San Francisco, Palm Springs, Rhode
          Island (nad Atlantykiem) itd. Ale piecioma dolarami to sie w tych lokalach pan
          nie opedzisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka