Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
14.10.02, 19:38
Ciekawy art w Gazecie>gospodarka>opinie i analizy Tadeusza Kowalika z PAN pt:
"Trudny powrot keynesizmu do Polski"
Zaszokowany bylem ze az 75% profesorow ekonomii w Polsce takich prostych
problemow nie rozumie.
Przyklad twardoglowego,to W.Gadomski,a na tym forum ukrywa sie on pod nickiem
Robert.
Dla usprawiedliwienia niemoctwa polskiej ekonomii ,fachowcy z EU wcale nie sa
lepsi w tej dziedzinie i dlatego EU tak odstaje od USA.
MITY TWARDOGLOWYCH:
1-Dzisiejsze zagrozenie to inflacja.
Nic glupszego nie mozna wymyslec w kraju,gdzie jest ponad 3 mln
bezrobotnych.
Wszyscy politycy w Stanach od prezydenta poczynajac a konczac na wladzach
lokalnych chwala sie wszem i wobec ile to nowych miejsc pracy powstalo za ich
kadencji.
Inflacja,mimo ze jest niska,na agendzie jest sprawa w najlepszym wypadku
trzeciorzedna.
2-Teoria efektywnego popytu.Gadomski i Robert twierdza ze popyt tworzy sie
automatycznie odpowiednio do wzrostu podazy.
Nic bardziej absurdalnego nie mozna wymyslec.
Przeciez kryzysy powstaja z braku popytu,a nie z braku podazy.
Kryzys to jest nadprodukcja,ktora nie moze byc wchlonieta przez popyt.
3-Zrodlam bezrobocia sa zbyt wysokie place.
To jest rozumowanie typowe dla ekonomistow patrzacych w bardzo zawezony
sposob na gospodarke.Dla nich produkuje sie po to zeby exportowac.
I na tej beznadziejnej zasadzie zbudowane zostaly Japonia i Niemcy i chyba
cale EU.
Bo jak sie exportuje -to sie ma za co kupic to co sie chce.Takie typowo
myslenie nacjonalistyczne.Przeciez exportuje zaklad pracy a nie panstwo i
karzysta z tego zaklad pracy a nie wszyscy w danym panstwie.
To jest pierwszy przyklad mylenia teorii podazowej M.Friedmana,ktora sprawdza
sie w skali przedsiebiorstwa,za to jest zgubna w skali panstwa.
ZRODLEM BEZROBOCIA JEST NISKI(NIEWYSTARCZAJACY) POPYT WEWNETRZNY.
GDY OBNIZYMY PLACE-POPYT WEWNETRZNY ROWNIEZ SPADNIE.
4-Wzrost oszczednosci,powoduje wzrost inwestycji a tym samym doch nar.
To jest kolejna bzdura,czesto pisywana tutaj przez RYBA(nie mylic z
rybb,ktory jest b.dobry i przy okazji proboje mnie kultury nauczyc).
KAZDY WIE,ZE ZEBY OSZCZEDZAC TRZEBA MNIEJ WYDAWAC.
A MNIEJSZE WYDATKI KONSUMENTA-TO MNIEJSZY POPYT.
A MNIEJSZY POPYT-TO MNIEJSZY DOCH NAR.
5-deficyt budzetowy ogranicza wzrost gospodarczy.
TO JEST IDENTYCZNA BZDURA JAK Z OSZCZEDZANIEM.
JESLI BUDZET WIECEJ WYDAJE-ZWIEKSZA TO POPYT.
A WIEKSZY POPYT TO WIEKSZY PKB.
6-Nizsze place,wieksza konkurencyjnosc.
Tego nawet Fizyk nie mogl pojac za pierwszym razem.
Ta teoria podazowa M.Friedmana sprawdza sie w skali przedsiebiorstwa,bo:
Nizsze place daja nizsze ceny i tym samym mozna wygryzc konkurenta na
krotka mete,poki robole nie uciekna do konkurencji.
Tego zagadnienia nie chwyta tez Plota.
Obnizanie plac w skali kraju powoduje spadek popytu a tym samym spadek doch
nar.
Jesli chcesz miec nadwyzke w H-Z to zmniejszasz wartosc waluty w stosunku do
glownych partnerow handlowych.
Mocna waluta rozklada w tej chwili EU i przyczynia sie do wzrostu
gospodarczego w USA.
Dlatego G.B. nie chce euro.
Japoncy jakby zmadrzeli,bo oslabiaja yena.
A u nas cala wierchowka,z Balcerowiczem na czele wierzy w mocna zlotowke.
I rezultaty sa jak wszyscy widza.