Dodaj do ulubionych

IS DEFLATION MADE IN CHINA

IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 05:35
Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
przeplatana z deflacja.
Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
Obserwuj wątek
    • Gość: lombard Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.11.02, 12:28
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
      > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
      > przeplatana z deflacja.
      > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?

      EU tez przenosi produkcje do Chin. Nihil novi sub sole.
      Bedzie bezrobotny chaos w Europie. Chinski robotnik
      posiada totalnie rozniaca sie od europejskiej mentalnosc.
      ( na niekorzysc europejczykow)

      ciao, lombard
      • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 15:52
        Gość portalu: lombard napisał(a):


        > EU tez przenosi produkcje do Chin. Nihil novi sub sole.
        > Bedzie bezrobotny chaos w Europie. Chinski robotnik
        > posiada totalnie rozniaca sie od europejskiej mentalnosc.
        > ( na niekorzysc europejczykow)

        Zanosi sie na dlugie urlopy w EU.
        Najpierw dla niepoznaki platne,pozniej coraz dluzsze bezplatne.
        Korzysc z przenoszenia produkcji do Chin niemal od razu objawi sie potanieniem
        towarow na rynku.
        A z biegiem czasu pojawi sie deficyt handlowy i to juz bedzie znaczylo poczatek
        konca.

        > ciao, lombard
        • heureka7 Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA 20.08.05, 19:43
          tylko kto wowczas te tanie towary bedzie kupowal (=za co?) :/

      • heureka7 chinski robotnik... 20.08.05, 19:42
        ... przede wszystkim nie ma za bardzo wyboru. Praca za pare groszy versus smierc
        z glodu :/
    • Gość: BUFFET Re: DEFLACJA NIE MA SKOŚNYCH OCZU.......... IP: *.cidernet.pl 16.11.02, 20:57
      Zacznę od dygresji:

      Macieju, a w USA firmy nie przenoszą się do Chin? A chińskie firmy (np. HAYER)
      nie niszczą amerykańskich producentów AGD? - Segment tanich pralek i małych
      lodówek jest w tej chwili zdobywany przez Hayera, buty sprowadzacie już tylko z
      Chin i Indonezji, brak liczących się amerykańskich fabryk tanich butów,
      telewizory macie koreańskie lub chińskie, choć firmy mają "amerykańskie" nazwy
      itp.) To zjawisko jest globalne, więc nie udawaj, że USA są na innej planecie,
      BO NIE SĄ.....Twoja chęć dokopania Europie za wszelką cenę powoduje, że
      posuwasz się do ewidentnych NADUŻYĆ!!!!

      Ale do meritum.....

      Otóż jak podał "The Wall Street Journal Europe" w samych Chinach deflacja
      okresowo pojawia się i znika od końca 1998 r. Nie mam innych danych na ten
      temat, więc siłą rzeczy muszę się oprzeć na artykule WSJe - więc oni też są tą
      chorobą dotknięci (powód jest zresztą jasny - restrukturyzacja przemysłu
      cięzkiego niegdyś rozbudowanego do gigantycznych rozmiarów w północnych
      Chinach).

      A więc rozwój chińskiej gospodarki nie jest aż tak mocny, jak się powszechnie
      sądzi (okresy deflacji wykluczają rozwój w tym momencie) i być może owe +7% PKB
      rocznie to w znacznej mierze zasługa chińskich statystyków.....
      Per saldo Chiny na pewno jescze się rozwijają w ujęciu rocznym, a giełda w
      Szanghaju zaliczyła szczyt jako ostatnia na świecie dopiero w 2001 r. ale teraz
      zachowuje się jak reszta świata.....
      A prodeflacyjne otoczenie ma niestety charakter globalny i jakkolwiek
      przenoszenie produkcji do Chin z pewnością tu nie pomaga, to NA PEWNO NIE JEST
      GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ DEFLACYJNYCH SKŁONNOŚCI ROZWINIĘTYCH GOSPODAREK...

      PZDR

      • Gość: MACIEJ DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 21:38
        Gość portalu: BUFFET napisał(a):

        > Zacznę od dygresji:
        >
        > Macieju, a w USA firmy nie przenoszą się do Chin? A chińskie firmy (np.
        HAYER)
        > nie niszczą amerykańskich producentów AGD? - Segment tanich pralek i małych
        > lodówek jest w tej chwili zdobywany przez Hayera, buty sprowadzacie już tylko
        z
        > Chin i Indonezji, brak liczących się amerykańskich fabryk tanich butów,
        > telewizory macie koreańskie lub chińskie, choć firmy mają "amerykańskie"
        nazwy
        > itp.) To zjawisko jest globalne, więc nie udawaj, że USA są na innej
        planecie,
        > BO NIE SĄ.

        Jak najbardziej dotyczy to rowniez USA,z tym ze w mniejszym stopniu,z powodu na
        bezclowy handel.

        > ....Twoja chęć dokopania Europie za wszelką cenę powoduje, że
        > posuwasz się do ewidentnych NADUŻYĆ!!!!

        Ja nie mam zadnego wplywu na to co dzieje sie w EU,zauwazylem tylko ze EU jest
        w takiej samej stagflacji jak Japonia.
        Ty i reszta tych,ktorzy uwazaja,ze ja chce dokopac EU zauwazycie to za rok lub
        dwa.

        > Ale do meritum.....
        >
        > Otóż jak podał "The Wall Street Journal Europe" w samych Chinach deflacja
        > okresowo pojawia się i znika od końca 1998 r. Nie mam innych danych na ten
        > temat, więc siłą rzeczy muszę się oprzeć na artykule WSJe - więc oni też są

        > chorobą dotknięci (powód jest zresztą jasny - restrukturyzacja przemysłu
        > cięzkiego niegdyś rozbudowanego do gigantycznych rozmiarów w północnych
        > Chinach).
        >
        > A więc rozwój chińskiej gospodarki nie jest aż tak mocny, jak się powszechnie
        > sądzi (okresy deflacji wykluczają rozwój w tym momencie) i być może owe +7%
        PKB
        > rocznie to w znacznej mierze zasługa chińskich statystyków.....

        Nie pocieszaj sie ,skonczyl sie rozwoj EU.

        > Per saldo Chiny na pewno jescze się rozwijają w ujęciu rocznym, a giełda w
        > Szanghaju zaliczyła szczyt jako ostatnia na świecie dopiero w 2001 r. ale
        teraz
        > zachowuje się jak reszta świata.....
        > A prodeflacyjne otoczenie ma niestety charakter globalny i jakkolwiek
        > przenoszenie produkcji do Chin z pewnością tu nie pomaga, to NA PEWNO NIE
        JEST
        > GŁÓWNĄ PRZYCZYNĄ DEFLACYJNYCH SKŁONNOŚCI ROZWINIĘTYCH GOSPODAREK...

        Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
        Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
        China).
        Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
        Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel jeszcze
        zwieksza bezrobocie.

        > PZDR
        >
        • Gość: Marek Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.dip.t-dialin.net 16.11.02, 23:07
          Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach za
          ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu bardzo taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie drozec.Przemysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,a jemu chodzi tylko o zyski,ludzie nie maja zadnego znaczenia.Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80% obywateli tez nie ma zadnego znaczenia.
          • Gość: MACIEJ Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.11.02, 23:50
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach
            za
            > ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu
            bardz
            > o taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie drozec.

            W tej chwili jest tam ok. 100 mln ludzi na wsi czekajacych na prace za 0,5-1,0
            doll za godz.

            > Przem
            > ysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,a jemu chodzi tylko o
            zyski,
            > ludzie nie maja zadnego znaczenia.

            I to jest wlasnie KAPITALIZM W CZYSTYM WYDANIU.


            > Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80% obywateli
            > tez nie ma zadnego znaczenia.

            BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE SIE
            SOCJALIZM JAK W EU.
            • wolo Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY 18.11.02, 19:46
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


              > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE
              SIE
              > SOCJALIZM JAK W EU.

              Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
              twarz zasłoniętą czarczafem?
              Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.
              • Gość: MACIEJ Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 18.11.02, 22:42
                wolo napisał:

                > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                >
                >
                > > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZACZNIE
                >
                > SIE
                > > SOCJALIZM JAK W EU.
                >
                > Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
                > twarz zasłoniętą czarczafem?
                > Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.

                Poczekajmy jak ty sobie otworzysz biznes i pracownicy beda w nim mieli wieksze
                prawa od ciebie,zobaczymy jak wtedy bedziesz spiewal.
                • Gość: Rysiek Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.dip.t-dialin.net 18.11.02, 23:08
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > wolo napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  > >
                  > >
                  > > > BO GDY PRAWA OBYWATELI ZACZNA BRAC GORE NAD PRAWAMI KAPITALISTY-TO ZA
                  > CZNIE
                  > >
                  > > SIE
                  > > > SOCJALIZM JAK W EU.
                  > >
                  > > Czy ta Statua, jak jej tam, Wolności(?), to jeszcze stoi w NY? Czy może ma
                  >
                  > > twarz zasłoniętą czarczafem?
                  > > Prawa obywateli = socjalizm, to rzeczywiście głębia myśli.
                  >
                  > Poczekajmy jak ty sobie otworzysz biznes i pracownicy beda w nim mieli wieksze
                  > prawa od ciebie,zobaczymy jak wtedy bedziesz spiewal.

                  Bedziesz wesolo spiewal.Jak Niemcy,ktorzy sa drugim najwiekszym exporterem wszechczasow swych socjalistycznych produktow,daleko przed Japonia i Chinami,
                  gdzie robotnik decyduje o produkcji VW,Rolls-Royce,Bentleya czy MB 600.
                  Gdzie robotnik latem nazywa Majorke czy Ibize swoja niemiecka wyspa,
                  gdzie obslugi hoteli na calym swiecie czekaja na niemieckiego robotnika.(na jego pieniedze,ktore ma ze sprzedazy tych Bentleyow i 700 tek))
                  • wolo Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY 19.11.02, 09:33
                    Podstawą kapitalizmu jest poszanowanie praw człowieka i obywatela, tak samo jak
                    podstawą socjalizmu jest ich ograniczanie, na rzecz bardziej lub mniej
                    wydumanych, praw społeczności. Dziwnie brzmi twierdzenie, że kapitalizm nie
                    jest możliwy bez łamania praw obywatela, bardzo dziwnie. A już w ustach kogoś
                    kto twierdzi, że uciekł przed komuną do Stanów i że głosuje na republikanów
                    wręcz nieprawdopodobnie. To że w Chinach gospodarka szybko się rozwija wcale
                    nie implikuje konieczności łamania praw człowieka w tym kraju. Jest to tylko
                    dowód na to, że więcej wolności w gospodarce to szybszy rozwój. Prędzej czy
                    później Chińczycy upomną się i o swoje prawa polityczne.
                    Pozdr.
          • Gość: MACIEJ Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 11.01.03, 01:29
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Nie przeceniajcie Chin.W 2001 roku firmy zagraniczne zainwestowaly w Chinach
            za
            >
            > ok.47 mld.$,a w RFN 60 mld.$.A w Chinach firmy inwestuja glownie z powodu
            bardz
            > o taniej sily roboczej.Zobaczymy,gdy ta tania sila robocza zacznie
            drozec.Przem
            > ysl chinski nalezy praktycznie do obcego kapitalu,

            CALA POLSKA SIE MODLI BY PRZEMYSL KRAJOWY NALEZAL DO KAPITALU ZAGRANICZNEGO I
            JAKOS TO NIE WYCHODZI.
            NAWET RZAD POLSKI WCIAGA TEN KAPITAL OBCY W SPOLKI I TO TEZ NIE WYCHODZI.
            RADZ CO ROBIC.



            > a jemu chodzi tylko o zyski,

            TAK ,A NAM DLA ODMIANY CHODZI O MAKROEKONOMICZNE UMOCNIENIE GOSPODARCZE.

            > ludzie nie maja zadnego znaczenia.Wlasciwie dla rzadu chinskiego 80%
            obywateli
            > tez nie ma zadnego znaczenia.
        • Gość: rybb Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.sgh.waw.pl 19.11.02, 15:15
          > Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
          > Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
          > China).
          > Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
          > Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel
          jeszcze
          > zwieksza bezrobocie.

          Stany stosuja szereg innych barier handlowych: ograniczenia ilosciowe,
          subwencje, normy technologiczne... tak jak UE. w ogolnym rozrachunku bariery
          handlowe w Europie czy w Japonii nie moga byc duzo wyzsze niz w Stanach, bo
          wszystkie naleza do WTO. ogolnie cla zaporowe to umierajaca instytucja (patrz
          zalecenia WTO i ustalenia rund negocyjnych GATT), bo jest ekonomicznie
          nieefektywna, a takze w drodze do bycia zakazanym. w Japonii ograniczenia
          ilosciowe sa szczegolnie popularne, gdyz Japonia musialaby nalozyc cla
          niezgodne z umowami w ramach WTO, zeby chronic wlasny rynek przed produktami z
          Chin. czyli cla w wypadku Japonii to bezsens.ograniczenia importowe maja ten
          plus dla takiej gospodarki jak japonska, ze importerzy ilosciowe sprzedaja tyle
          samo ale probuja zwiekszyc wartosc importu co moze pozytywnie wplynac na
          inflacje w kraju. ogolnie Japonia ma jedna z najnizszych clow zaporowych na
          swiecie, preferujac ochronne rzadowa rynku i nierowne stosunki z partnerami
          (patrz: www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf - nawet twoj wlasny rzad
          tak twierdzi).

          takze Unia Europejska clow zaporowych nie stosuje nalogowo, preferujac inne
          metody chronienia wlasnego rynku, jak subwencje dla rolnictwa i blokady dla
          importu zywnosci.

          a mit ze USA nie stosuje cel zaporowych nie wiem skad wynalazles... czytales
          gazety na temat cel 'ochronnych' (dobry zart) dla stali? te cla 'ochronne' to w
          istocie nic innego jak wlasnie cla zaporowe. cla zaporowe USA stosuje m.in. na
          tekstylia (choc tu tez preferuje ograniczenia ilosciowe). za Clintona USA miala
          wiecej do zarzucenia UE jesli chodzi o praktyki ochronne, ale od czasu wejscia
          Busha na scene szale przechylily sie na strone Europy. w wyniku prezydentury
          dotacje dla rolnikow na mieszkanca w USA sa wyzsze niz w Europie.

          prosze cie... nie pisz bezpodstawnych bzdur dla udowadniania swoich zasadnych
          czy bezzasadnych twierdzen.

          pozdr.
          • darr.darek DEFLACJA MA SKOSNE OCZY - a jakie oczy ma rozum 19.11.02, 15:56
            rybb , dotacje do rolnictwa w USA sa conajmniej 2razy niższe na mieszkańca
            (przytaczam dane z pamięci) .
            Również "wciskanie" , że USA ma wyższe cła niż EU jest bzdurą .
            W USA są niższe ceny większości towarów niż w EU - koniec pieśni . To tak jak
            z udowadnianiem , że gospodarka socjalistyczna szybciej sie rozwija , "tylko w
            innym ujęciu statystycznym" . Pamiętasz to pieprzenie - nie powielaj tego .

            Inną sprawą jest "fala" dotacji i "ochrony" z ostatniego okresu . To nie
            wyjdzie na zdrowie USA . Tylko chodzi o to , aby ciągle utzymywac jasność
            spojrzenia : to , że Bush dał dotację np. dla przewźników lotniczych , nie
            zmienia faktu , że "ochrona" branży i rzeczywiste dotowanie przez podatnika-
            konsumenta jest nieporównanie niższe niż w EU i Polsce , gdzie np. piloci
            Boeingów zarabiający kilkukrotną średnią krajową urządzają strajk , bo chcą ,
            aby czerwony rząd odebrał podatek parudziesięciu emerytów i dodał do podwyżki
            pensji jednego pilota . I przewoźnik dostaje dotację i "ochronę" zawyżonych
            cen krajowych , bo każda czerwona szmata z "wrażliwego społecznie" rządu
            czerwonych idiotów wie , że jej "być albo nie być" polega na ... "konsensusie"
            (to takie słowo czerwonych debilków określające starą prawdę "jeśli sam
            kradniesz - mało ukradniesz") .
            • Gość: Janek Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY - a jakie oczy ma IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 16:20
              O dotacjach do rolnictwa byla juz raz mowa.W USA wynosi 30% wiecej niz w UE.
              • Gość: rybb Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY - a jakie oczy ma IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:27
                Go?? portalu: Janek napisa?(a):

                > O dotacjach do rolnictwa byla juz raz mowa.W USA wynosi 30% wiecej niz w UE.

                a jednak mialem racje
            • Gość: rybb Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY - a jakie oczy ma IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:28
              darr.darek napisaB:

              > rybb , dotacje do rolnictwa w USA sa conajmniej 2razy ni|sze na mieszkaDca
              > (przytaczam dane z pamici) .
              > Równie| "wciskanie" , |e USA ma wy|sze cBa ni| EU jest bzdur .
              > W USA s ni|sze ceny wikszo[ci towarów ni| w EU - koniec pie[ni . To tak jak
              > z udowadnianiem , |e gospodarka socjalistyczna szybciej sie rozwija , "tylko w
              > innym ujciu statystycznym" . Pamitasz to pieprzenie - nie powielaj tego .
              >

              hehe... ktos jak zwykle uwaznie nie czyta. nie mowilem ze USA ma wysokie cla na produkty... a na pewno nie mowilem ze ma wyzsze ma cla niz UE bo to by byla nieprawda (pod wzgledem clow UE pozostaje jednym z najwiekszych winowajcow). USA stosuja inne bariery handlowe, szczegolnie ograniczenia importowe. tak napisalem w poscie. a co do pomocy dla rolnikow to podwyzka pomocy dla rolnikow w USA przy probach ograniczenia doplat dla rolnikow w UE spowodowal ze teraz farmerzy amerykanscy dostaja wiecej kasy od europejskich. rzeczywiscie moglem popelnic blad logiczny (za to przepraszam), gdyz wieksze doplaty na farmera nie oznaczaja wieksze doplaty na mieszkanca.

              czytajcie ludzie, a pozniej dopiero krytykujcie.
              niestety nie pierwszy raz ataki nie maja nic wspolnego z postem.
          • Gość: MACIEJ Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 19.11.02, 17:01
            Gość portalu: rybb napisał(a):

            > > Moze wrocmy do definicji deflacji:spadek cen.
            > > Spadek ten ma miejsce wtedy ,gdy tansze towary docieraja na rynek(Made in
            > > China).
            > > Szoku nie ma w Stanach,bo w Stanach nie ma cel.
            > > Szok ma miejsce tam ,gdzie sa cla zaporowe(Japonia,EU),bo obnizanie cel
            > jeszcze
            > > zwieksza bezrobocie.
            >
            > Stany stosuja szereg innych barier handlowych: ograniczenia ilosciowe,
            > subwencje, normy technologiczne... tak jak UE. w ogolnym rozrachunku bariery
            > handlowe w Europie czy w Japonii nie moga byc duzo wyzsze niz w Stanach, bo
            > wszystkie naleza do WTO. ogolnie cla zaporowe to umierajaca instytucja (patrz
            > zalecenia WTO i ustalenia rund negocyjnych GATT), bo jest ekonomicznie
            > nieefektywna, a takze w drodze do bycia zakazanym. w Japonii ograniczenia
            > ilosciowe sa szczegolnie popularne, gdyz Japonia musialaby nalozyc cla
            > niezgodne z umowami w ramach WTO, zeby chronic wlasny rynek przed produktami
            z
            > Chin. czyli cla w wypadku Japonii to bezsens.ograniczenia importowe maja ten
            > plus dla takiej gospodarki jak japonska, ze importerzy ilosciowe sprzedaja
            tyle
            >
            > samo ale probuja zwiekszyc wartosc importu co moze pozytywnie wplynac na
            > inflacje w kraju. ogolnie Japonia ma jedna z najnizszych clow zaporowych na
            > swiecie, preferujac ochronne rzadowa rynku i nierowne stosunki z partnerami
            > (patrz: <a
            href="www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf"target="_blank"
            > >www.ustr.gov/reports/nte/2000/japan.pdf</a> - nawet twoj wlasny rzad
            > tak twierdzi).
            >
            > takze Unia Europejska clow zaporowych nie stosuje nalogowo, preferujac inne
            > metody chronienia wlasnego rynku, jak subwencje dla rolnictwa i blokady dla
            > importu zywnosci.
            >
            > a mit ze USA nie stosuje cel zaporowych nie wiem skad wynalazles... czytales
            > gazety na temat cel 'ochronnych' (dobry zart) dla stali? te cla 'ochronne' to
            w
            >
            > istocie nic innego jak wlasnie cla zaporowe. cla zaporowe USA stosuje m.in.
            na
            > tekstylia (choc tu tez preferuje ograniczenia ilosciowe). za Clintona USA
            miala
            >
            > wiecej do zarzucenia UE jesli chodzi o praktyki ochronne, ale od czasu
            wejscia
            > Busha na scene szale przechylily sie na strone Europy. w wyniku prezydentury
            > dotacje dla rolnikow na mieszkanca w USA sa wyzsze niz w Europie.
            >
            > prosze cie... nie pisz bezpodstawnych bzdur dla udowadniania swoich zasadnych
            > czy bezzasadnych twierdzen.

            I pomyslec,ze ja przez jakis czas mialem cie za powaznego czlowieka.
            Doplaty do rolnictwa w EU to niemal polowa budzetu,czyli okolo 44 mld euro
            rocznie.
            Zatwierdzone nie tak dawno doplaty do rolnictwa w USA,dalyby(jesli zostana
            wykorzystane) okolo 11 mld dolarow.
            Tu tez inny gosciu pisze,ze u nich w weekend na prywatce ustalono ,ze doplaty
            do rolnictwa w USA sa o 30% wyzsze niz w EU.
            Ciekawe wg jakiego rachunku prawdopodobienstwa 11 jest wieksze o 30% od 44.

            > pozdr.
            • Gość: Janek Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.dip.t-dialin.net 19.11.02, 18:16
              Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dotacja
              dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz ilosc
              rolnikow w UE jest duzo wyzsza.Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
              kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,Grecja,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
              istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawianie pol odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywnosci,
              dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
              • Gość: rybb Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 11:30
                Go?? portalu: Janek napisa?(a):

                > Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dotacja
                > dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz ilosc
                > rolnikow w UE jest duzo wyzsza.Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
                > kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,Grecj
                > a,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
                > istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawianie po
                > l odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywnosci,
                > dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
                a jednak nie...
                a jednak to byl moj blad logiczny.
                • darr.darek Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY 20.11.02, 12:48
                  Gość portalu: rybb napisał(a):
                  > a jednak nie...
                  > a jednak to byl moj blad logiczny.

                  Dobrze , że potrafisz się przyznać .
                • Gość: MACIEJ Re: DEFLACJA MA SKOSNE OCZY IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 16:20
                  Gość portalu: rybb napisał(a):

                  > Go?? portalu: Janek napisa?(a):
                  >
                  > > Nie spiesz sie tak z twoimi ocenami.To jest wprawdzie 44 mld.euro,ale dota
                  > cja
                  > > dla rolnika wynosi w UE 15 tys,$ a w USA 20 tys.$,a z tej przyczyna gdyz i
                  > losc
                  > > rolnikow w UE jest duzo wyzsza.

                  Zastanow sie nad czym innym.
                  Jesli produkcja jest nieoplacalna,to czy powinna ona miec miejsce??

                  Jesli farmer amerykanski ma 2,000 ha,to powinien miec wieksze doplaty niz
                  rolnik w EU z 50 ha.

                  > Bo to nie tylko RFN,czy Holandia,ale inne
                  > > kraje,ktorych rolnictwo jest duzo mniej wydajne jak Hiszpania,Portugalia,
                  > Grecj
                  > > a,pol.Wlochy.I tam idzie wiekszosc dotacji.Bez nich nie
                  > > istnialo by w tych krajach rolnictwo.W RFN dotowane jest glownie zostawian
                  > ie po
                  > > l odlogiem,do 30% powiezchni gospodarstwa,ze wzgledu na nadprodukcje zywno
                  > sci,

                  Nadprodukcja zywnosci tylko dlatego ma miejsce w EU,poniewaz jest dotowana.
                  Przeciez wszyscy wiedza ,ze jest nieoplacalna.
                  Dotacje powinny byc zniesione i nieoplacalna produkcja zastapiona tanim
                  importem.

                  Filozofia EU polega na tym,ze DOPLATY chronia miejsca pracy rownoczesnie
                  podnoszac ceny i place.
                  Wtedy obnizenie barier celnych powoduje zapasc FILOZOFII EU.

                  > > dotowane jest wykozystywanie biomasy itd.
                  > a jednak nie...
                  > a jednak to byl moj blad logiczny.
    • Gość: Zbigniew Każda epoka ma swoich "Chińczyków" IP: *.magic-net.pl 18.11.02, 20:47
      W II połowie XIX wieku byli nimi Niemcy ( Wielka Brytania żądała specjalnego
      stemplowania towarów napisem MADE IN GERMANY aby tanie tandetne wyroby
      niemieckie odróżniały się od dobrych jakościowo ale drogich wyrobów
      angielskich ) , potem po I wojnie następował protekcjonizm , aż gdzieś do lat
      60. Później tym "Chińczykiem" stali się Japończycy.Następnie miano "Chińczyków"
      przeszło na HongKong ( sławetna elektronika ) oraz Koreą Południową ( musieli
      biedusie pracować 48 godzin w tygodniu za 1/5 płacy Japończyka ). W latach 80-
      90 wydawało się , że miano "Chińczyków" przejdzie na Tajlandię , Malezję i
      Indonezję.Kryzys 1997 spowodował , że "Chińczykami" stali się Chińczycy i chyba
      Meksykanie patrząc na mój bezprzewodowy telefon japońskiego Panasonica wykonany
      w Meksyku.
      Kim będą "Chińczycy" przyszłości ? Może Ukraińcami lub Gruzinami ? Albo Negrami
      z Afryki ? Ciężko wyczuć. Z przeszłości można tylko wysnuć jeden wniosek - ktoś
      musi być tym "Chińczykiem" i taka jest chyba kolej rzeczy.Od
      istnienia "Chińczyków" żadna gospodarka się nie zawaliła - chyba , że padła z
      zupełnie innych przyczyn.
      • Gość: pawel-l Re: Każda epoka ma swoich 'Chińczyków' IP: 137.133.233.* 20.11.02, 15:41
        Bardzo dobry tekst.
        Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy% w
        US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) niz w
        2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I to
        prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
        Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom to
        nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
        Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporcji.
        • Gość: MACIEJ Re: Każda epoka ma swoich 'Chińczyków' IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 16:31
          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

          > Bardzo dobry tekst.
          > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy% w
          > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) niz w
          > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I to
          > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
          > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom to
          > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
          > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporcji.


          Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
          Jest to spadek cen.
          Sa dwa zrodla deflacji:
          1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
          2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
          Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszeniem
          wydajnosci pracy.

          Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i gdy te
          cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
          Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna kupic
          wieksza ilosc towarow.
          • Gość: rybb Re: Ka?da epoka ma swoich 'Chi?czyków' IP: *.sgh.waw.pl 20.11.02, 16:51
            Go?? portalu: MACIEJ napisa?(a):

            > Go?? portalu: pawel-l napisa?(a):
            >
            > > Bardzo dobry tekst.
            > > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli stopy
            > % w
            > > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8%) ni
            > z w
            > > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku. I t
            > o
            > > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
            > > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny poziom
            > to
            > > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
            > > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dysproporc
            > ji.
            >
            >
            > Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
            > Jest to spadek cen.
            > Sa dwa zrodla deflacji:
            > 1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
            > 2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
            > Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszeniem
            > wydajnosci pracy.
            >
            > Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i gdy te
            >
            > cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
            > Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna kupic ich wiecej.
            widac na upartego nie ma sposobu.
            maciej, przeciez ci juz udowadnialem ze Japonia nie stosuje cel. to sie po prostu nie kalkuluje. i nie zyjemy w swiecie miedzynarodowej samowoli. GATT (WTO) stworzony zreszta przez amerykanow to reguluje. a swoja droga USA tez stosuje cla (wyzsze zreszta od japonskich)... alez jestes uparty. traktujesz USA jakby nie stosowal barier handlowych... a to jak wiadomo jest bzdura (patrz tekstylia, samochody, zywnosc, itede). nie neguje wcale tego, ze to glownie dzieki USA poziom barier handlowych jest na najnizszym w historii poziomie. ale nawet pomysl logicznie: przeciez USA nie pozwoli by ich produkty byly oclone w UE, a vice versa nie... przeciez USA bylby w niekorzystnej sytuacji. USA co prawda cla ma nizsze od europejskich, ale kroluje w tworzeniu norm waznych tylko w USA (chocby NTSC, ale prawde mowiac byle drag ma inne normy jesli chodzi o rozmiary, twardosc niz reszta swiata; zwieksza to koszty producentow np. w Europie, podwyzszajac konkurencyjnosc firm krajowych).
            • Gość: MACIEJ Udowodnij mnie lub pawel-l ze deflacja jest z Chin IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 17:01
              Gość portalu: rybb napisał(a):

              > Go?? portalu: MACIEJ napisa?(a):
              >
              > > Go?? portalu: pawel-l napisa?(a):
              > >
              > > > Bardzo dobry tekst.
              > > > Deflacja bierze sie z ograniczenia podazy pieniadza i kredytu. Jesli
              > stopy
              > > % w
              > > > US sa na poziomie 1.25%, a mimo to podaz pieniadza jest mniejsza (7.8
              > %) ni
              > > z w
              > > > 2001 r (12.5%) to znaczy ze banki zmniejszaja ilosc kredytow na rynku
              > . I t
              > > o
              > > > prowadzi do deflacji, a nie import tanich towarow z zagranicy
              > > > Zawsze tak bylo,ze jak ilosc kredytow na rynku przekracza rozsadny po
              > ziom
              > > to
              > > > nastepuje deflacja (najczesciej z depresja gosp.)
              > > > Tani import prowadzi najwyzej do oslabienia waluty i wyrownania dyspr
              > oporc
              > > ji.
              > >
              > >
              > > Moze zacznijmy od tego co to jest deflacja.
              > > Jest to spadek cen.
              > > Sa dwa zrodla deflacji:
              > > 1-Ograniczenie podazy pieniadza i kredytow.
              > > 2-Naplyw na rynek tanszych towarow(w tym wypadku zza granicy)
              > > Wiekszy naplyw towarow na rynek moze byc rowniez spowodowany zwiekszenie
              > m
              > > wydajnosci pracy.
              > >
              > > Wiekszosc rynkow swiatowych(Japonia,EU) sa oblozone clami zewnetrznymi i g
              > dy te
              > >
              > > cla sa znoszone,drogie towary krajowe sa zastepowane tanimi chinskimi.
              > > Za ta sama ilosc pieniedzy(ilosc pieniadza na rynku jest taka sama) mozna
              > kupic ich wiecej.
              > widac na upartego nie ma sposobu.
              > maciej, przeciez ci juz udowadnialem ze Japonia nie stosuje cel. to sie po
              pros
              > tu nie kalkuluje. i nie zyjemy w swiecie miedzynarodowej samowoli. GATT (WTO)
              s
              > tworzony zreszta przez amerykanow to reguluje. a swoja droga USA tez stosuje
              cl
              > a (wyzsze zreszta od japonskich)... alez jestes uparty. traktujesz USA jakby
              ni
              > e stosowal barier handlowych... a to jak wiadomo jest bzdura (patrz
              tekstylia,
              > samochody, zywnosc, itede). nie neguje wcale tego, ze to glownie dzieki USA
              poz
              > iom barier handlowych jest na najnizszym w historii poziomie. ale nawet
              pomysl
              > logicznie: przeciez USA nie pozwoli by ich produkty byly oclone w UE, a vice
              ve
              > rsa nie... przeciez USA bylby w niekorzystnej sytuacji. USA co prawda cla ma
              ni
              > zsze od europejskich, ale kroluje w tworzeniu norm waznych tylko w USA
              (chocby
              > NTSC, ale prawde mowiac byle drag ma inne normy jesli chodzi o rozmiary,
              twardo
              > sc niz reszta swiata; zwieksza to koszty producentow np. w Europie,
              podwyzszaja
              > c konkurencyjnosc firm krajowych).

              Niepotrzebnie zmieniasz temat.
              Moze udowodnij mnie lub pawel-l ze deflacja moze(lub nie moze) nastapic przy
              obnizeniu kosztow produkcji,bo tego pawel-l nie rozumie.
              • Gość: Rysiek Re: Udowodnij mnie lub pawel-l ze deflacja jest z IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 18:57
                Jesli chodzi o Japonie,to moze nie ma tam cel na produkty z zagranicy,ale jest
                mnostwo innych barier i utrudnien.Ryz Japonski jest 6 razy drozszy niz importowany,czytalem kiedys,ze Europa nie umie sprzedac motocykli,gdyz sa
                za wysokie,a np.BMW nie oplaci sie produkowac pare tys.sztuk tylko dla Japonii.
                Przemysl tradycyjny,tj.cementownie,mat.budowlanych nawet przemysl farmaceltyczny jest w stosunku do Europy daleko w tyle,ale te firmy sa popierane i wspomagane przez panstwo,choc juz sie cos zmienia,gdyz RFN zainwestowalo w 2001 2,5 mld.$ wlasnie glownie w branzy farmaceutycznej.Nam sie wydaje ,ze Japonia to tylko High-Tech,ale ten obraz to zasluga najwiekszych firm japonskich,ktore zatrudniaja tylko ok 18% pracujacych i rzeczywiscie wydajnosc w tych firmach przekracza wydajnosc europejczykow.Ale te pozostale 80% robotnikow ma wydajnosc duzo nizsza niz ich koledzy w malych i srednich firmach np.w RFN.I czesto warunki pracy i jej dlugosc pozostawiaja wiele do zyczenia.
                • Gość: MACIEJ Prawdziwe oblicze Japonii IP: *.ny325.east.verizon.net 20.11.02, 22:23
                  Gość portalu: Rysiek napisał(a):

                  > Jesli chodzi o Japonie,to moze nie ma tam cel na produkty z zagranicy,ale
                  jest
                  > mnostwo innych barier i utrudnien.Ryz Japonski jest 6 razy drozszy niz
                  importow
                  > any,

                  I zeby wyeliminowac konkurencje z podworka Japonia oglosila,ze ryz jest
                  produktem strategicznym i w ten sposob broni swoich drogich producentow
                  uniemozliwiajac tani import.

                  > czytalem kiedys,ze Europa nie umie sprzedac motocykli,gdyz sa
                  > za wysokie,a np.BMW nie oplaci sie produkowac pare tys.sztuk tylko dla
                  Japonii.
                  > Przemysl tradycyjny,tj.cementownie,mat.budowlanych nawet przemysl
                  farmaceltyczn
                  > y jest w stosunku do Europy daleko w tyle,ale te firmy sa popierane i
                  wspomagan
                  > e przez panstwo,choc juz sie cos zmienia,gdyz RFN zainwestowalo w 2001 2,5
                  mld.
                  > $ wlasnie glownie w branzy farmaceutycznej.Nam sie wydaje ,ze Japonia to
                  tylko
                  > High-Tech,ale ten obraz to zasluga najwiekszych firm japonskich,ktore
                  zatrudnia
                  > ja tylko ok 18% pracujacych i rzeczywiscie wydajnosc w tych firmach
                  przekracza
                  > wydajnosc europejczykow.Ale te pozostale 80% robotnikow ma wydajnosc duzo
                  nizsz
                  > a niz ich koledzy w malych i srednich firmach np.w RFN.I czesto warunki pracy
                  i
                  > jej dlugosc pozostawiaja wiele do zyczenia.
                  • Gość: Rysiek Re: Prawdziwe oblicze Japonii IP: *.dip.t-dialin.net 20.11.02, 23:36
                    Zapomnialem dopisac,ze w Japonii jest zabroniony import ryzu.Ale mogles sie domyslec,ze o to chodzi.
                    • Gość: MACIEJ Ladne oczy masz,.... IP: *.ny325.east.verizon.net 21.11.02, 18:31
                      Gość portalu: Rysiek napisał(a):

                      > Zapomnialem dopisac,ze w Japonii jest zabroniony import ryzu.Ale mogles sie
                      dom
                      > yslec,ze o to chodzi.

                      I teraz popatrz.
                      Cena ziemi,jest jednym z najwazniejszych skladnikow wartosci real estates.
                      Co by sie stalo,gdyby ten ryz sprowadzic z zagranicy za 1/6 ceny a ziemie
                      uprawna sprzedac biznesom i ludziom pod budowe.
                      Ceny ryzu by spadly,ceny domow by spadly,ceny towarow by rowniez spadly bo na
                      tanszej ziemi fabryczka jest tansza.
                      I nareszcie gospodarka japonska moglaby stac sie konkurencyjna z powodu
                      nizszych cen.
                      Ale na takie pomysly nie mozna miec skosnych oczu.
                      • Gość: MACIEJ IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.01.03, 23:39
                        Deflacja ,to spadek cen towarow i jak juz niektorzy zauwazyli moze byc
                        spowodowana:

                        1-Zmniejszeniem ilosci pieniadza w obiegu

                        2-Wzrostem wydajnosci wiekszym niz wzrost plac

                        Nikt jak do tej pory nie rozumie,ze

                        3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach.

                        Z pierwszymi dwoma punktami mozna jeszcze sobie jakos poradzic w skali kraju.
                        Niestety dla EU i Japonii z naplywem tanich towarow z Chin nie mozna sobie
                        poradzic.

                        No wiec ponawiam pytanie:

                        IS DEFLATION MADE IN CHINA?

                        Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.

                        • Gość: mbs Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.dyn.optonline.net 11.01.03, 03:13
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          > Deflacja ,to spadek cen towarow i jak juz niektorzy zauwazyli moze byc
                          > spowodowana:
                          >
                          > 1-Zmniejszeniem ilosci pieniadza w obiegu
                          >
                          > 2-Wzrostem wydajnosci wiekszym niz wzrost plac
                          >
                          > Nikt jak do tej pory nie rozumie,ze
                          >
                          > 3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach.
                          >
                          > Z pierwszymi dwoma punktami mozna jeszcze sobie jakos poradzic w skali kraju.
                          > Niestety dla EU i Japonii z naplywem tanich towarow z Chin nie mozna sobie
                          > poradzic.
                          >
                          > No wiec ponawiam pytanie:
                          >
                          > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
                          >
                          > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.

                          Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
                          i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
                          jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
                          i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
                          na ekonomie innych krajow.

                          mbs
                          • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.01.03, 23:59
                            Gość portalu: mbs napisał(a):

                            > > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
                            > >
                            > > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.
                            >
                            > Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
                            > i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
                            > jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
                            > i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
                            > na ekonomie innych krajow.

                            Wlasnie o tym tutaj mowie.
                            I ciekaw jestem czy doc rybb to rozumie?
                            Bo wiem ,ze darr.darek,pawel-l,Rysiek ,Marek,Janek i BUFFET do tego jeszcze nie
                            dotarli.
                            • Gość: jr Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: 203.129.132.* 15.01.03, 01:59
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Gość portalu: mbs napisał(a):
                              >
                              > > > IS DEFLATION MADE IN CHINA?
                              > > >
                              > > > Mowie o obecnej sytuacji a nie o tym co jest w ksiazkach napisane.
                              > >
                              > > Wydaje mi sie ze glowny problem jest w interpretacji tego z ksiazek
                              > > i tutaj problem czesto rozwaza sie co najwyzej w skali kraju kiedy
                              > > jest oczywiste ze w globalnej ekonomii rynki oddzialuja na siebie
                              > > i wiekszy kraj eksportujacy tansze towary oczywiscie ma spory wplyw
                              > > na ekonomie innych krajow.
                              >
                              > Wlasnie o tym tutaj mowie.
                              > I ciekaw jestem czy doc rybb to rozumie?
                              > Bo wiem ,ze darr.darek,pawel-l,Rysiek ,Marek,Janek i BUFFET do tego jeszcze
                              nie
                              >
                              > dotarli.

                              czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
                              podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???

                              wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
                              importu i eksportu ...

                              coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
                              IQ...hehehe

                              • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 04:40
                                Gość portalu: jr napisał(a):

                                > czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
                                > podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???
                                >
                                > wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
                                > importu i eksportu ...
                                >
                                > coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
                                > IQ...hehehe

                                Niektorzy forumowicze opieraja sie na ksiazkach,a ksiazki czesto nie nadazaja.
                                Juz nie wspomne o komentatorze,ktory za ksiazkami nie nadaza.

                                • Gość: pawel-l Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 15.01.03, 08:09
                                  MACIEJ napisał:

                                  3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach

                                  Ty ciągle nie rozumiesz że jak zapłacisz mniej za chińszczyznę to masz więcej
                                  pieniędzy na inne towary (których ceny rosną np. akcje , domy)

                                  Na inflację to w sumie nie ma wpływu
                                  • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 08:26
                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                    > MACIEJ napisał:
                                    >
                                    > 3-Import tanich wyrobow z Chin rowniez powoduje spadek cen towarow na rynkach
                                    >
                                    > Ty ciągle nie rozumiesz że jak zapłacisz mniej za chińszczyznę to masz więcej
                                    > pieniędzy na inne towary (których ceny rosną np. akcje , domy)

                                    Moznaby rowniez odwrocic sytuacje i wydac mniej na dom zeby wiecej zostalo na
                                    chinszczyzne.
                                    Niby dlaczego ja mam byc rozrzutny przy zakupie domu i akcji a oszczedny przy
                                    zakupie chinszczyzny??
                                    Niby dlaczego mam wiecej wydac na dom,skoro komponenty do konstrukcji tego domu
                                    sprowadza sie taniej z Chin??
                                    CZY NA RYNKU NIERUCHOMOSCI NIE OBOWIAZUJE POPYT-PODAZ?

                                    > Na inflację to w sumie nie ma wpływu

                                    SPADEK CEN NAZYWAMY DEFLACJA,A NIE ILOSC PIENIEDZY KTORA CI ZOSTAJE W KIESZENI.

                              • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?? P.LUCZAK ? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 08:14
                                Gość portalu: jr napisał(a):

                                > czyz pomijanie czynnikow zewnetrznych (eksport import) nie jest zalozeniem
                                > podstawowym polskich ekonomow kiedy mowia o gospodarce???
                                >
                                > wiekszosc wpowiedzi zaczynaja "skoncentruje sie na problemie pomijajac wplyw
                                > importu i eksportu ...
                                >
                                > coz, widzenie THE BIG PICTURE jest mozliwe gdy mamy wiecej niz przecietne
                                > IQ...hehehe

                                Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.
                                • Gość: jr Re:P.LUCZAK ? & ANIA KORNIKOWA IP: 203.129.132.* 16.01.03, 04:19
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  >
                                  > Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.

                                  coz... nasza sasiadka za wschodniej granicy i sex bomba ania k nie jest juz
                                  bomba w tenisie... kariery filmowej tyz nie zrobila to chyba tylko zdjecia
                                  porno jej pozostaly ;)
                                  na szczescie anie wyrecza slowianka Daniela Hantuchova. moze nie jest zbudowana
                                  tak dobrze jak Ania ale przynajmniej gra lepiej a i malo popatrzec na
                                  slowianska twarz...
                                  jesli chodzi o Luczak to wiele o nim nie wiem ale cos Polskiej twarzy to nie
                                  ma. mnie przypomina tepego kangura na 100%... moze choc gra lepiej niz wyglada.

                                  jak poczekasz 18 lat to powinienes uslyszec o swietnym graczu o nazwisku
                                  Ratajczak - to moj san. hehehe
                                  • Gość: MACIEJ Re:P.LUCZAK ? & ANIA KORNIKOWA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 05:19
                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                    >
                                    > >
                                    > > Ty lepiej jr. powiedz jak spisuje sie Piotrek Luczak w Australian Open.
                                    >
                                    > coz... nasza sasiadka za wschodniej granicy i sex bomba ania k nie jest juz
                                    > bomba w tenisie... kariery filmowej tyz nie zrobila to chyba tylko zdjecia
                                    > porno jej pozostaly ;)
                                    > na szczescie anie wyrecza slowianka Daniela Hantuchova. moze nie jest
                                    zbudowana
                                    >
                                    > tak dobrze jak Ania ale przynajmniej gra lepiej a i malo popatrzec na
                                    > slowianska twarz...
                                    > jesli chodzi o Luczak to wiele o nim nie wiem ale cos Polskiej twarzy to nie
                                    > ma. mnie przypomina tepego kangura na 100%... moze choc gra lepiej niz
                                    wyglada.
                                    >
                                    > jak poczekasz 18 lat to powinienes uslyszec o swietnym graczu o nazwisku
                                    > Ratajczak - to moj san. hehehe

                                    Ale ty umiesz rakiete trzymac,czy tylko tak sobie marzysz?
                                    Bo ja juz gram z dzieciakami i syn jest zawziety jak cholera.
                                    W pingla juz teraz mu nikt nie podskoczy,nawet pare lat od niego starsi.

                                    Luczak urodzil sie w Polsce,jak mial 8 miesiecy wyjechali do Szwecji ,a po
                                    poltora roku do Australii.
                                    Ostatnio gral w Stanach na uniwersytecie.
                                    Hantuchova wyglada duzo lepiej ,bo Kurnikowa to straszny slimak.
                                    • Gość: jr Re:talent i praca IP: 203.129.132.* 16.01.03, 05:36
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Ale ty umiesz rakiete trzymac,czy tylko tak sobie marzysz?

                                      jako rodowity polak to wiele w tenisa nie grywam ale pare razy pogralem. wole
                                      jednak bardziej fizyczne sporty. plan jest prosty jesli moj synek bedzie lepszy
                                      w nogach niz rekach - pilka nozna jesli na odwrot tenis. o bystry umysl nie mam
                                      watpliwosci bo go odziedziczyl po tatusu... hehehe

                                      > Bo ja juz gram z dzieciakami i syn jest zawziety jak cholera.
                                      > W pingla juz teraz mu nikt nie podskoczy,nawet pare lat od niego starsi.

                                      zawzietosc wazniejsza niz talent - gratuluje.

                                      > Luczak urodzil sie w Polsce,jak mial 8 miesiecy wyjechali do Szwecji ,a po
                                      > poltora roku do Australii.
                                      > Ostatnio gral w Stanach na uniwersytecie.
                                      > Hantuchova wyglada duzo lepiej ,bo Kurnikowa to straszny slimak.

                                      jesli Hantuchova podpasi sie nieco jak Serena W to slina niejednemu poleci na
                                      jej widok...
                                      • Gość: as Re:talent i praca IP: *.pool.mediaWays.net 16.01.03, 08:34
                                        Gość portalu: jr napisał(a):

                                        . plan jest prosty jesli moj synek bedzie lepszy
                                        >
                                        > w nogach niz rekach - pilka nozna jesli na odwrot tenis. o bystry umysl nie
                                        mam
                                        >
                                        > watpliwosci bo go odziedziczyl po tatusu... hehehe
                                        :-)
                                        A urode napewno po mamusi.Piekne dziecko.
                                        Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
                                        Umysl po mamusi......
                                        Tez hehehe
                                        • Gość: MACIEJ ZAUWAZYLISCIE ZE GW TEZ ZAUWAZYLA LUCZAKA IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 22:43
                                          Zaczalem pisac o Piotrku Luczaku i jego sukcesach w Australian Open i ni z tego
                                          ni z owego GW tez go zauwazyla.
                                          Widac te gamonie czytaja nasze posty.
                                          Zawsze twierdzilem,ze forum jest lepsze od pierwszej strony GW.
                                          • Gość: jr Re: ZAUWAZYLISCIE ZE GW TEZ ZAUWAZYLA LUCZAKA IP: 203.129.132.* 16.01.03, 23:43
                                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                            > Zaczalem pisac o Piotrku Luczaku i jego sukcesach w Australian Open i ni z
                                            tego
                                            >
                                            > ni z owego GW tez go zauwazyla.
                                            > Widac te gamonie czytaja nasze posty.
                                            > Zawsze twierdzilem,ze forum jest lepsze od pierwszej strony GW.

                                            nie wiem tylko czy to swiadczy ze pierwsza strona gw jest taka zly czy to forum
                                            takie dobre...hehe

                                            jak dotychczas to Luczak gral w ciagu dnia to nie mialem szansy by mu sie
                                            przygladnac ale jak zagra po godzinach pracy to chyba warto by zobaczyc jaki on
                                            jest dobry. wczoraj ogladalem nieco anie kournikowa grajaca w parach i nawet
                                            jakos jej tam szlo.
                                            • Gość: MACIEJ Re: ZAUWAZYLISCIE ZE GW TEZ ZAUWAZYLA LUCZAKA IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 03:55
                                              Gość portalu: jr napisał(a):


                                              > jak dotychczas to Luczak gral w ciagu dnia to nie mialem szansy by mu sie
                                              > przygladnac ale jak zagra po godzinach pracy to chyba warto by zobaczyc jaki
                                              on
                                              > jest dobry. wczoraj ogladalem nieco anie kournikowa grajaca w parach i nawet
                                              > jakos jej tam szlo.

                                              Juz jest w 3 ciej rundzie,to powinno mu wystarczyc.
                                        • Gość: jr Re:talent i praca IP: 203.129.132.* 16.01.03, 23:08
                                          Gość portalu: as napisał(a):

                                          > :-)

                                          > Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
                                          > Umysl po mamusi......
                                          > Tez hehehe


                                          bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ricky
                                          martin... ;)
                                          • Gość: MACIEJ Re:talent i praca IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 04:51
                                            Gość portalu: jr napisał(a):

                                            > Gość portalu: as napisał(a):
                                            >
                                            > > :-)
                                            >
                                            > > Zeby sie tylko nie okazalo za kilka lat ze jest odwrotnie.
                                            > > Umysl po mamusi......
                                            > > Tez hehehe
                                            >
                                            >
                                            > bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ricky
                                            > martin... ;)

                                            Szybciej by kase zrobil i ustawil rodzicow.
                                            • Gość: jr Re:talent i praca IP: 203.129.132.* 17.01.03, 05:16
                                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                              > >
                                              > > bron panie boze! zamiast tenisisty bedziemy mieli polskiego pochodzenia ri
                                              > cky
                                              > > martin... ;)
                                              >
                                              > Szybciej by kase zrobil i ustawil rodzicow.

                                              hehe, jest to droga i czasochlonna "inwestycja" ale jakaz potem satysfakcja!

                                              slyszalem ze kluby pilki noznej kupuja juz 16 latkow za ponad 1 mln usd. well
                                              15 lat pozostalo! hehehe
                                              • Gość: MACIEJ CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 04:51
                                                maty, Reuters 20-01-2003, ostatnia aktualizacja 20-01-2003 17:17

                                                General Motors sprzedało w Chinach w 2002 roku ponad 264 tys. samochodów.
                                                Oznacza to wzrost o 325 proc. w porównaniu z 2001 r.

                                                Taki wzrost był możliwy również dzięki temu, że GM kupił w zeszłym roku
                                                wytwórcę samochodów małolitrażowych w południowych Chinach. Sprzedaż tej firmy
                                                również została uwzględniona w statystykach. W kolejnych latach firma planuje
                                                dalszą ekspansję na tym rynku i tylko w 2003 roku chce zaprezentować Chińczykom
                                                cztery nowe modele aut.

                                                Ze swoją sprzedażą GM zajmuje obecnie 7,7 proc. chińskiego rynku, na którym
                                                prym wiedzie Volkswagen mający 40-proc. udział. Chiny są uznawane za jeden z
                                                najbardziej obiecujących rynków dla firm motoryzacyjnych, bo w 2001 roku na
                                                1000 mieszkańców przypadało ledwie 1,5 samochodu, w porównaniu ze światową
                                                średnią 90 aut na 1000 ludzi.

                                                Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
                                                A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.

                                                • Gość: jr Re: CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: 203.129.132.* 22.01.03, 06:09
                                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                  > maty, Reuters 20-01-2003, ostatnia aktualizacja 20-01-2003 17:17
                                                  >
                                                  > General Motors sprzedało w Chinach w 2002 roku ponad 264 tys. samochodów.
                                                  > Oznacza to wzrost o 325 proc. w porównaniu z 2001 r.
                                                  >
                                                  > Taki wzrost był możliwy również dzięki temu, że GM kupił w zeszłym roku
                                                  > wytwórcę samochodów małolitrażowych w południowych Chinach. Sprzedaż tej
                                                  firmy
                                                  > również została uwzględniona w statystykach. W kolejnych latach firma planuje
                                                  > dalszą ekspansję na tym rynku i tylko w 2003 roku chce zaprezentować
                                                  Chińczykom
                                                  >
                                                  > cztery nowe modele aut.
                                                  >
                                                  > Ze swoją sprzedażą GM zajmuje obecnie 7,7 proc. chińskiego rynku, na którym
                                                  > prym wiedzie Volkswagen mający 40-proc. udział. Chiny są uznawane za jeden z
                                                  > najbardziej obiecujących rynków dla firm motoryzacyjnych, bo w 2001 roku na
                                                  > 1000 mieszkańców przypadało ledwie 1,5 samochodu, w porównaniu ze światową
                                                  > średnią 90 aut na 1000 ludzi.
                                                  >
                                                  > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
                                                  > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.

                                                  a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a miske
                                                  ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
                                                  >
                                                  • Gość: MACIEJ Re: CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 16:03
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
                                                    > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
                                                    >
                                                    > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a
                                                    miske
                                                    >
                                                    > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...

                                                    ...oczywiscie na rowerze.
                                                    Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelusik
                                                    sie tam w srodku nie miesci.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: *.ny325.east.verizon.net 22.01.03, 20:13
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: jr napisał(a):
                                                    >
                                                    > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002.
                                                    > > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
                                                    > >
                                                    > > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabryk, a
                                                    > miske
                                                    > >
                                                    > > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
                                                    >
                                                    > ...oczywiscie na rowerze.
                                                    > Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelusik
                                                    > sie tam w srodku nie miesci.

                                                    Mala poprawka.
                                                    W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
                                                    Chinczyk by sie usmial.
                                                  • Gość: jr Re: CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: 203.129.132.* 23.01.03, 00:30
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: jr napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w 2002
                                                    > .
                                                    > > > > A w bogatej Polsce juz wchodzacej do EU az 350 tys.
                                                    > > >
                                                    > > > a po co im samochody skoro wiekszosc robotnikow zyje na terenie fabry
                                                    > k, a
                                                    > > miske
                                                    > > >
                                                    > > > ryzu im dowioza z miejscowego klubu partyjnego...
                                                    > >
                                                    > > ...oczywiscie na rowerze.
                                                    > > Samochody w Chinach sa tak malo popularne,bo ten okraglo-szpiczasty kapelu
                                                    > sik
                                                    > > sie tam w srodku nie miesci.
                                                    >
                                                    > Mala poprawka.
                                                    > W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
                                                    > Chinczyk by sie usmial.

                                                    czy odkurzacze o mocy silnika wiekszej niz 300W sa wliczone w te statystyki???
                                                    hehehe
                                                  • Gość: MACIEJ Re: CHINY produkuja 3,5 mln samochodow rocznie. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.01.03, 03:58
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > > > > > Wychodzi z tego ze w Chinach sprzedano 3,5 mln samochodow w
                                                    > 2002.
                                                    > > Mala poprawka.
                                                    > > W Polsce sprzedano tylko 308 tys samochodow.
                                                    > > Chinczyk by sie usmial.
                                                    >
                                                    > czy odkurzacze o mocy silnika wiekszej niz 300W sa wliczone w te
                                                    statystyki???
                                                    > hehehe

                                                    Tak.
                                                    Tylko tam przez uprzejmosc nazywaja je Volkswageny.
                                                  • Gość: MACIEJ I'VE GOT THE WHOLE WORLD IN MY HANDS IP: *.ny325.east.verizon.net 24.01.03, 02:45
                                                    Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
                                                    I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
                                                    Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
                                                    "I've got the whole world in my hands"

                                                    A teraz po chinsku --
                                                  • Gość: jr Re: I'VE GOT THE WHOLE WORLD IN MY HANDS IP: 203.129.132.* 24.01.03, 03:15
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
                                                    > I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
                                                    > Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
                                                    > "I've got the whole world in my hands"
                                                    >
                                                    > A teraz po chinsku --
                                                  • Gość: MACIEJ Re: I'VE GOT THE WHOLE WORLD IN MY HANDS IP: *.ny325.east.verizon.net 24.01.03, 03:32
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Juz chyba obejrzales do tej pory "Rocketman".
                                                    > > I wiesz ze ziemia wyglada z gory jak big blueberry.
                                                    > > Zaspiewaj wiec razem z Fredem:
                                                    > > "I've got the whole world in my hands"
                                                    > >
                                                    > > A teraz po chinsku --
                                                  • Gość: MACIEJ GLOBAL GDP IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.03, 04:02
                                                    To w odpowiedzi na pytanie mbs'a czy Chiny dogonia USA w 2020r?

                                                    GDP w PPP w 2001r w mld doll:(www.cia.gov)

                                                    1-USA------10,082
                                                    2-China-----5,56
                                                    3-Japan-----3,45
                                                    4-India-----2,5
                                                    5-Germany---2,174
                                                    6-France----1,51
                                                    7-UK--------1,47
                                                    8-Italy-----1,4

                                                    WORLD------47,00

                                                    Odpowiedz moze byc tylko jedna.
                                                    Ani Japonia,ani EU nie biora udzialu w tym wyscigu,bo USA i Chiny juz dzisiaj
                                                    sa zwyciezcami.
                                                  • Gość: pawel-l Re: GLOBAL GDP IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 03.02.03, 09:12
                                                    Germany+France+UK+Italy+...+ wschodząca gwiazda Poland = ~ 15
                                                  • Gość: MACIEJ Re: GLOBAL GDP IP: *.ny325.east.verizon.net 03.02.03, 16:26
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Germany+France+UK+Italy+...+ wschodząca gwiazda Poland = ~ 15

                                                    Chyba jestes ostatnim ,ktory widzi potencjal rozwojowy w EU.
                                                  • Gość: pawel-l Re: GLOBAL GDP IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 04.02.03, 09:43
                                                    Trzeba umieć odczytywać prawdziwy stan gospodarki a nie tylko objawy.
                                                    Wbrew pozorom najbliżej do poprawy mają Japończycy. Wystarczy większy wstrząs
                                                    parę bankructw banków i gospodarka wróci do rozwoju. W Europie będzie trochę
                                                    trudniej zrzucić balast socjalistycznych obciążeń, ale po rewolucji Europa
                                                    będzie się dalej powolutku rozwijać. Natomiast najgorzej będzie za oceanem. Tam
                                                    króluje księżycowa ekonomia, po ograbieniu obywateli z oszczędności i
                                                    zlikwidowaniu resztek wolności pozostaniecie w okowach systemu na najbliższe 50
                                                    lat.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: GLOBAL GDP IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.03, 17:02
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Trzeba umieć odczytywać prawdziwy stan gospodarki a nie tylko objawy.
                                                    > Wbrew pozorom najbliżej do poprawy mają Japończycy. Wystarczy większy wstrząs
                                                    > parę bankructw banków i gospodarka wróci do rozwoju. W Europie będzie trochę
                                                    > trudniej zrzucić balast socjalistycznych obciążeń, ale po rewolucji Europa
                                                    > będzie się dalej powolutku rozwijać.

                                                    Ja wiem,ze ty bys chcial zeby sie powolutku rozwijala twoja EUropa,ale
                                                    podnoszenie podatkow wtedy gdy w USA sa obnizane nie daje szans na zadny rozwoj.

                                                    > Natomiast najgorzej będzie za oceanem.

                                                    Patrzac ze wschodniego wybrzeza USA,to rzeczywiscie najgorzej bedzie za oceanem.

                                                    > Tam
                                                    > króluje księżycowa ekonomia, po ograbieniu obywateli z oszczędności i
                                                    > zlikwidowaniu resztek wolności pozostaniecie w okowach systemu na najbliższe
                                                    50
                                                    > lat.
                                                  • Gość: Hydraulik Taxes up or down??? IP: *.cidernet.pl 04.02.03, 17:36
                                                    Bush ma zamiar podatki obniżać, gubernatorzy stanowi je podnosić, jakie
                                                    wychodzi z tego saldo MACIEJU????

                                                    January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio’s tax
                                                    system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
                                                    close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day fund is empty
                                                    and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also said the
                                                    state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to go
                                                    without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budget deficit is
                                                    the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
                                                    Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.”

                                                    January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash and pay
                                                    off short-term notes sold last year as the state faces a record budget deficit,
                                                    Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
                                                    warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
                                                    one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
                                                    state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
                                                    repaid in a future fiscal year.”

                                                    Gray Davis pierwszy gadał o podwyżce podatków, koledzy idą jego śladem... Mr
                                                    Davis gadał coś o podwyżce +8,3%, jak mnie pamięć nie myli.

                                                    Ciekawe, jaka będzie skuteczność tak przez Ciebie zachwalanego planu Busha, jak
                                                    Federalni obniżą podatki, a Stanowi je podniosą....

                                                    PZDR
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Taxes up or down??? IP: *.ny325.east.verizon.net 04.02.03, 23:03
                                                    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                                    > Bush ma zamiar podatki obniżać, gubernatorzy stanowi je podnosić, jakie
                                                    > wychodzi z tego saldo MACIEJU????
                                                    >
                                                    > January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio̵
                                                    > 7;s tax
                                                    > system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
                                                    > close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day f
                                                    > und is empty
                                                    > and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also
                                                    > said the
                                                    > state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to
                                                    go
                                                    > without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budge
                                                    > t deficit is
                                                    > the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
                                                    > Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.̶
                                                    > 1;
                                                    > January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash a
                                                    > nd pay
                                                    > off short-term notes sold last year as the state faces a record budget
                                                    deficit,
                                                    > Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
                                                    > warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
                                                    > one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
                                                    > state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
                                                    > repaid in a future fiscal year.”
                                                    >
                                                    > Gray Davis pierwszy gadał o podwyżce podatków, koledzy idą jego śladem... Mr
                                                    > Davis gadał coś o podwyżce +8,3%, jak mnie pamięć nie myli.
                                                    >
                                                    > Ciekawe, jaka będzie skuteczność tak przez Ciebie zachwalanego planu Busha,
                                                    jak
                                                    >
                                                    > Federalni obniżą podatki, a Stanowi je podniosą....
                                                    >
                                                    > PZDR

                                                    To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.

                                                    1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego ciala
                                                    ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
                                                    2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
                                                    popularnosc?

                                                    3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
                                                    Sa stany bez podatkow stanowych.
                                                    Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
                                                    Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.

                                                  • Gość: jr Re: Taxes up or down??? IP: 203.129.132.* 05.02.03, 01:17
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.
                                                    >
                                                    > 1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego ciala
                                                    > ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
                                                    > 2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
                                                    > popularnosc?
                                                    >
                                                    > 3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
                                                    > Sa stany bez podatkow stanowych.
                                                    > Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
                                                    > Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.

                                                    to wszystko cos sie kupy nie trzyma...
                                                    zwiekszenie dotacji do armi, fbi, cia, national security, medicare, nasa,
                                                    bezrobotnych, bla bla bla no i obizka podatkow!!! oczywiscie busz liczy ze
                                                    obnizka podatkow zwiekszy inwestycje a te revenue z podatkow - gdy do drzwi
                                                    puka recesja i ludzie nie moga spac po nocach jak jakis psychopata z broda mowi
                                                    ze ich wszystkich pozabija. coz salomon nie mogl nalac z pustego ale moze
                                                    bushowi sie uda...
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Taxes up or down??? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.02.03, 05:26
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > > To sie zgadza,z tym ze to nie jest takie proste.
                                                    > >
                                                    > > 1-Problem jest w tym ze poszczegolne stany musza miec zgode lokalnego cial
                                                    > a
                                                    > > ustawodawczego(parlamentu) na podwyzke podatkow.
                                                    > > 2-Jaki polityk stanowy wystapi o podwyzszenie podatkow i zachowa swoja
                                                    > > popularnosc?
                                                    > >
                                                    > > 3-Trzecie i najwazniejsze jest to ze ludzie zaglosuja nogami.
                                                    > > Sa stany bez podatkow stanowych.
                                                    > > Chyba 6 stanow nie ma podatkow stanowych.
                                                    > > Najwieksze z nich to:Texas,Floryda,Nevada.
                                                    >
                                                    > to wszystko cos sie kupy nie trzyma...
                                                    > zwiekszenie dotacji do armi, fbi, cia, national security, medicare, nasa,
                                                    > bezrobotnych, bla bla bla

                                                    Te wszystkie dotacje sa na papierze.
                                                    Np wzrost o 500 mln doll dla NASA.
                                                    Ale NASA bedzie te srodki mogla wykorzystac tylko wtedy gdy shuttle bedzie latal
                                                    bo jak loty shuttle zostana wstrzymane administracyjnie,to na co oni beda
                                                    pieniadze wydawac?
                                                    Widzisz juz o co chodzi?
                                                    To jest gest,ktory nie musi miec pokrycia w zyciu.
                                                    Jeden lot shuttle,to jest 500 mln doll.
                                                    Bo jesli dojda do wniosku ,ze identyczny wypadek moze sie zdarzyc jeszcze
                                                    raz,to jaki jest sens prowadzic caly ten program.
                                                    Plytki z shuttle zawsze sie odrywaly,tak jak i ze zbiornika zew. ale nigdy nie
                                                    robily wiekszych szkod.
                                                    Ja bylem na Florydzie w tym osrodku lotow.
                                                    Zdjec sobie porobilem ,a owszem.
                                                    I bylem tez na symulacji startu shuttle.
                                                    Trzesie ta"bryka" jak bys jechal na felgach po kocich lbach ,oczywiscie bez
                                                    resorow i huk straszny w srodku ,ze nie mozna gadac.

                                                    > no i obizka podatkow!!! oczywiscie busz liczy ze
                                                    > obnizka podatkow zwiekszy inwestycje a te revenue z podatkow - gdy do drzwi
                                                    > puka recesja i ludzie nie moga spac po nocach jak jakis psychopata z broda
                                                    mowi
                                                    > ze ich wszystkich pozabija.

                                                    Ten psychopata nawet juz nie szepcze ze strachu.

                                                    > coz salomon nie mogl nalac z pustego ale moze
                                                    > bushowi sie uda...

                                                    Nie ma innego wyjscia.
                                                    1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
                                                    2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
                                                  • Gość: pawel-l Re: Taxes up or down??? IP: *.prochem.com.pl / 1.0.12.* 05.02.03, 08:45
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Nie ma innego wyjscia.
                                                    > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
                                                    > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym

                                                    Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej konsumpcji
                                                  • Gość: jr Re: Taxes up or down??? IP: 203.129.132.* 06.02.03, 00:13
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nie ma innego wyjscia.
                                                    > > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
                                                    > > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
                                                    >
                                                    > Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej
                                                    konsumpcj
                                                    > i

                                                    co do konsumpcji to jest za wiele czynnikow majacych wplyw na nia by
                                                    dyskutowac...
                                                    co do obnizki wydatkow rzadowych to chyba jest na odwrot, bush tylko mowi o ich
                                                    zwiekszeniu?!
                                                  • Gość: MACIEJ Re: Taxes up or down??? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 04:37
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Nie ma innego wyjscia.
                                                    > > > 1-Obnizka podatkow ma obnizyc koszty
                                                    > > > 2-Spadek dolara ma obnizyc ceny amerykanskie na rynku swiatowym
                                                    > >
                                                    > > Brakuje jednego elementu : obniżki wydatków rządowych ale i prywatnej
                                                    > konsumpcj
                                                    > > i
                                                    >
                                                    > co do konsumpcji to jest za wiele czynnikow majacych wplyw na nia by
                                                    > dyskutowac...
                                                    > co do obnizki wydatkow rzadowych to chyba jest na odwrot, bush tylko mowi o
                                                    ich
                                                    >
                                                    > zwiekszeniu?!

                                                    Ja odnosze podobne wrazenie.
                                                    Dla pokrzepienia serc podnosi sie naklady na NASA ,ale gdy loty beda wstrzymane
                                                    to w jaki sposob te pieniadze beda wydane?
                                                  • Gość: MACIEJ CHINY W TWENTY-TWENTY. IP: *.ny325.east.verizon.net 06.02.03, 06:50
                                                    Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
                                                    wielkosci GDP.

                                                    W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
                                                    Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 mln
                                                    chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerbku
                                                    dla produkcji ryzu.
                                                    Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu na
                                                    b.duze zasoby tej sily roboczej.

                                                    Natomiast w exchange rate jest to praktycznie niemozliwe,choc jak pamietamy w
                                                    polowie lat 1980tych Japonia juz miala na oku przescigniecie USA,tylko ze
                                                    dziwnie w 1990tych lat sie zatrzymala.
                                                    GOD BLESS AMERICA.
                                                  • Gość: jr Re: CHINY W TWENTY-TWENTY. IP: 203.129.132.* 07.02.03, 00:50
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
                                                    > wielkosci GDP.
                                                    >
                                                    > W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
                                                    > Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 mln
                                                    > chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerbku
                                                    > dla produkcji ryzu.
                                                    > Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu na
                                                    > b.duze zasoby tej sily roboczej.

                                                    czyz nie mielsimy tu specow twierdzacych ze demografia nie ma wplywu na
                                                    bezrobocie?!?! a co z technologia moi drodzy kapitalisci!!! wszystko ch... jak
                                                    to doktorek dentysta spiewal.

                                                    co wiecej to nie 100mln moze zejsc z pol ale cala zajatcka, afrykanska i pld
                                                    amerykanska populacja az sie pali by pracowac za cwiartke naszej dzialki. ach
                                                    ta globalizacja - moze czas zapisac sie do punks!!!


                                                  • Gość: MACIEJ Re: CHINY W TWENTY-TWENTY. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 04:15
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Odpowiedz na filozoficzne pytanie MBS'a czy Chiny w 2020 dogonia USA w
                                                    > > wielkosci GDP.
                                                    > >
                                                    > > W PPP GDP oczywiscie ze dogonia USA duzo szybciej niz w twenty-twenty.
                                                    > > Cala sila gospodarki chinskiej polega na taniej sile rob. i nastepne 100 m
                                                    > ln
                                                    > > chlopow moze zejsc z pol ryzowych do pracy w miastach bez zadnego uszczerb
                                                    > ku
                                                    > > dla produkcji ryzu.
                                                    > > Drozenie sily roboczej w Chinach wydaje sie bardzo ograniczone,ze wzgledu
                                                    > na
                                                    > > b.duze zasoby tej sily roboczej.
                                                    >
                                                    > czyz nie mielsimy tu specow twierdzacych ze demografia nie ma wplywu na
                                                    > bezrobocie?!?! a co z technologia moi drodzy kapitalisci!!! wszystko ch...
                                                    jak
                                                    > to doktorek dentysta spiewal.
                                                    >
                                                    > co wiecej to nie 100mln moze zejsc z pol ale cala zajatcka, afrykanska i pld
                                                    > amerykanska populacja az sie pali by pracowac za cwiartke naszej dzialki. ach
                                                    > ta globalizacja - moze czas zapisac sie do punks!!!

                                                    FASTEN YOUR SEAT-BELTS,ZACZYNA SIE ROLLER-COASTER.

                                                    XX wiek sie skonczyl,teraz trzeba bedzie niezle czaszkowac zyby utrzymac sie na
                                                    powierzchni.
                                                    Japonia od 10 lat w pelnym zanurzeniu.
                                                    EU wlasnie lapie powietrze przed zanurzeniem.
                                                  • Gość: MACIEJ HONG-KONG NA TLE CHIN IP: *.ny325.east.verizon.net 22.02.03, 22:10
                                                    Komunizm na żółtych papierach

                                                    Czy szybciej Hongkong schinizuje się, czy Chiny się shongkongnizują? – takie
                                                    zakłady stawiane są często w barach i herbaciarniach Seulu.

                                                    Ustrój Hongkongu brytyjskiej kolonii, która w 1997 r. stała się częścią
                                                    Chińskiej Republiki Ludowej, został określony w nowej konstytucji. Zgodnie z
                                                    przyjętą zasadą "jeden kraj, dwa systemy polityczno-gospodarcze", przez
                                                    następne pół wieku dotychczasowy wolnorynkowy system gospodarczy prawa i
                                                    wolności, a także styl życia Hongkończyków nie mogą ulegać zmianom. Terytorium
                                                    zyskało status Specjalnego Regionu Administracji ChRL. Rząd pekiński zastrzegł
                                                    sobie jedynie prerogatywy w zakresie polityki obronnej i zagranicznej.



                                                    Prawostronny lewostronny

                                                    Specjalny Region Administracyjny Hongkong ma własny rząd, parlament, odrębny
                                                    aparat administracyjny. Posiada własny budżet i walutę – dolara hongkońskiego,
                                                    uważanego za najbardziej stabilny pieniądz na świecie. Ma własny system
                                                    podatkowy. Nie odprowadza do budżetu centralnego ani centa, nie dostaje też
                                                    stamtąd dotacji. Posiada brytyjski system sądowniczy i policyjny. Jest odrębnym
                                                    terytorium celnym i imigracyjnym, a granica między regionem a Chinami jest
                                                    bardziej szczelna niż polsko-rosyjska. Hongkong posiada za granicą własne
                                                    przedstawicielstwa ekonomiczno-handlowe pełniące funkcję placówek
                                                    dyplomatycznych. Jest członkiem organizacji międzynarodowych, w których nie
                                                    uczestniczą Chiny, a także stroną porozumień międzynarodowych, które przez
                                                    Chiny nie zostały podpisane.

                                                    Cóż zatem zyskał Hongkong po zassaniu go przez Chiny? Kalendarz chiński, nową
                                                    stolicę, hymn, godło, barwy narodowe. Ustawy o obywatelstwie chińskim i o morzu
                                                    terytorialnym. Garnizon chiński. Niewidoczny na co dzień, bo do miasta
                                                    żołnierze chińscy wychodzą wyłącznie w cywilkach. Mundury są w użyciu przez
                                                    dowódców podczas oficjałek, kilka razy w roku.

                                                    Hongkong zdemokratyzował się po przyłączeniu do "komunistycznych" Chin. Do 1997
                                                    r. rządził nim brytyjski gubernator wraz z Radą Wykonawczą (rząd) i Radą
                                                    Ustawodawczą (parlament lokalny). Teraz rządzi premier Tung Chee-hwa,
                                                    multimilioner. Partie polityczne powstały dopiero w latach 90., kiedy kolonia
                                                    wracała do macierzy. Wtedy też zaczęto przeprowadzać wolne wybory do Rady
                                                    Ustawodawczej. 24 na 60 deputowanych do RU wybiera się w wolnych wyborach. W
                                                    2004 r. ma ich być już 30. Być może dalsze związki z "komunistycznymi" Chinami
                                                    przyniosą pełne, demokratyczne wybory w Hongkongu. Nie zmieni się za to
                                                    odziedziczony po Brytyjczykach drogowy ruch lewostronny.

                                                    Pod czerwonym sztandarem

                                                    Hongkong jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej. Patrząc na Chiny przez
                                                    pryzmat hongkoński ujrzelibyśmy najbardziej wolnorynkową gospodarkę świata
                                                    wedle rankingu amerykańskiej Heritage Foundation i gazety "The Wall Street
                                                    Journal". Bo nie ma tam ceł, z wyjątkiem tych na alkohol, papierosy i paliwa.
                                                    Podatki pobierane są wyłącznie od dochodu z działalności gospodarczej (16
                                                    proc.), wynagrodzeń (15 proc.), czynszów (15 proc.). Wolne media obficie i
                                                    krytycznie komentują politykę i sytuację Chin kontynentalnych. Legalnie działa
                                                    ruch Falun Gong, organizacje nawołujące do "niepodległości Tajwanu", co jest
                                                    największą antypaństwową herezją w Chinach. Uroczyście obchodzi się rocznicę
                                                    wydarzeń na pekińskim placu Tian’anmen. Jeśli dodać do tego kilku deputowanych
                                                    do miejscowego parlamentu, którzy są uznawani za persona non grata na
                                                    kontynencie, to widać, jak pojemne potrafią być dziś "komunistyczne" Chiny.

                                                    Dodatkowo Hongkong uznawany jest za najmniej korupcyjny kraj na świecie. W
                                                    ubiegłym roku z roboty wyleciał komendant główny policji, bo wszechpotężny i
                                                    wszechobecny urząd antykorupcyjny zrobił mu nocną kontrolę w służbowym sejfie.
                                                    Brakowało 5 tys. dolarów hongkońskich, czyli nieco ponad 600 amerykańskich.
                                                    Komendant zarabiał miesięcznie ponad 20 tys. dolarów amerykańskich. Tłumaczył
                                                    się chwilową pożyczką. Wyleciał z posady natychmiast. Stracił prawa emerytalne.
                                                    Przegrał kosztowne sprawy w sądzie.

                                                    Co sąd sądzi

                                                    Sądy w chińskim Hongkongu oparte są na prawie i tradycji anglosaskiej.
                                                    Zatrudniają znakomitych prawników, importowanych z Wielkiej Brytanii,
                                                    Australii, USA. Czasem ich niezależność powoduje uzależnianie się byłej kolonii
                                                    od Chin. W styczniu 1999 r. hongkoński Sąd Najwyższy orzekł, iż dzieci urodzone
                                                    na kontynencie posiadające co najmniej jednego z rodziców legalnie
                                                    zamieszkujących Hongkong mają prawo do osiedlania się w tym specjalnym
                                                    regionie.
                                                    Ów wyrok zatrząsł rządem hongkońskim.

                                                    Już w połowie lat 80. biznesmeni z Hongkongu zaczęli przenosić fabryki na
                                                    południe Chin kontynentalnych. Obecnie w biurowieżowcach Hongkongu jedynie
                                                    zarządza się firmami produkującymi w Chinach. Każdy szanujący się biznesmen z
                                                    Hongkongu ma przynajmniej jedną konkubinę i dziecko na kontynencie. Gdyby ten
                                                    efekt produkcyjny wrócił do Hongkongu, czyli ok. 2 milionów ludzi w ciągu
                                                    pięciu lat, to na zatłoczonym terytorium nie byłoby gdzie palca wsadzić. To
                                                    mogłoby zburzyć oazę dobrobytu. Powiększyć odnotowywane już, nieznane od lat,
                                                    kilkuprocentowe bezrobocie. Powiększyć istniejące slumsy, czyli budynki
                                                    przypominające nasze apartamentowce.

                                                    Zdesperowany rząd Hongkongu pospieszył do chińskiego parlamentu i poprosił o
                                                    korzystną dla siebie wykładnię hongkońskiego, niższej rangi, prawa. Oczywiście
                                                    Pekin skorzystał z okazji, by potwierdzić swą nadrzędność jurysdyczną. W
                                                    środowiskach prawniczych Hongkongu zawrzało. "To koniec niezawisłości naszych
                                                    sądów" – krzyczały media. To uzależnianie się od Pekinu! W styczniu tego roku
                                                    prezes stowarzyszenia adwokatów w Hongkongu zażądał w imieniu wszystkich
                                                    prawników, aby rząd zadeklarował, iż nigdy więcej do Pekinu o wykładnię prawa
                                                    nie wystąpi.

                                                    Minął wiek złoty

                                                    Nic tylko w łeb palnąć, wzdychają Hongkończycy. Nieznany do niedawna deficyt
                                                    budżetowy sięga już rocznie 9 mld amerykańskich dolarów. Ceny nieruchomości,
                                                    czynszów spadły na łeb. Kredytów mniej. Wokół Hongkongu "komunistyczne" Chiny
                                                    zbudowały arcykapitalistyczne Specjalne Strefy Ekonomiczne. Konkurujący
                                                    przepychem z Hongkongiem Shenzhen. Wabiący tanią, sprawną siłą roboczą.
                                                    Nieskrępowaną związkami zawodowymi. Z nieograniczonymi powierzchniami do
                                                    zabudowy. Alternatywą dla rozrywkowego, też odzyskanego portugalskiego Makau,
                                                    staje się przecudnej urody Zhuhai. Dodatkowo Chiny weszły do WTO. Za lat
                                                    kilkanaście, kilkadziesiąt zaczną spełniać standardy światowej gospodarki
                                                    rynkowej.

                                                    Wedle Amerykańskiej Izby Handlowej Hongkończycy histeryzują. Za bardzo
                                                    przyzwyczaili się do szybkiego, łatwego zarabiania pieniędzy. Złote czasy
                                                    jedynej furtki, jedynego pośrednika Chin już nie wrócą. Czasy łatwych, szybkich
                                                    pieniędzy. Trzeba się brać do roboty.

                                                    W sąsiadującej prowincji Guandong istnieje już prawie 40 tys. firm
                                                    zarejestrowanych w Hongkongu. Zatrudniają ponad 6 milionów pracowników. Chiny
                                                    są największym inwestorem w Hongkongu. "Bank of China" wraz z filiami to druga
                                                    grupa kapitałowa zarejestrowana w Hongkongu.

                                                    Przyjeżdżających z kontynentalnego Shenzhenu, oszałamiającego azjatyckim
                                                    przepychem, osławiony Hongkong rozczarowuje. Krzywimy się na pierwszy jego
                                                    widok. Zbyt stłoczony, architektonicznie ciut wczorajszy, szpanujący jedynie
                                                    markami luksusowych samochodów.

                                                    W 1997 r., kiedy wciągano tam chińską flagę wraz z nową flagą Hongkongu, wielu
                                                    publicystów wieszczyło "skomunizowanie" Hongkongu, czyli masową emigrację ludzi
                                                    i kapitału. Tymczasem Chiny kontynentalne skapitalizowały się tak szybko, że
                                                    kapitalistyczna enklawa staje się pospolitością "komunistycznych" Chin. Musi
                                                    walczyć o ekonomiczny byt w "komunistycznej" gospodarce rynkowej.

                                                    Autor : Piotr Gadzinowski




                                                  • Gość: MACIEJ IS DEFLATION MADE IN CHINA?PZM KUPUJE W CHINACH IP: *.ny325.east.verizon.net 23.02.03, 22:12
                                                    PAP, d 23-02-2003, ostatnia aktualizacja 23-02-2003 18:23

                                                    Polska Żegluga Morska podpisała w Szczecinie kontrakt z chińską stocznią
                                                    Xingang na budowę czterech masowców.

                                                    Każdy statek będzie kosztował ponad 17 mln dol., termin realizacji umowy to rok
                                                    2005. Kontrakt, który podpisano w piątek późnym wieczorem, przewiduje w ramach
                                                    tej samej umowy możliwość budowy jeszcze dwóch kolejnych masowców.

                                                    Każdy z zamówionych w Chinach statków ma nośność 38 tys. DWT i spełnia surowe
                                                    normy nakładane na tego typu jednostki (chińskie masowce będą miały np.
                                                    podwójny kadłub). Doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol podkreślił,
                                                    że część wyposażenia jednostek będzie kupiona od polskich dostawców. Gogol
                                                    zaznaczył, że o wyborze stoczni dalekowschodniej zdecydowały przede wszystkim
                                                    względy ekonomiczne.

                                                    - Oferta chińska była o blisko 20 proc. tańsza niż oferta stoczni polskich czy
                                                    zachodnioeuropejskich - wyjaśnił.

                                                    We wrześniu ubiegłego roku kierownictwo PŻM zapowiedziało, że w ciągu
                                                    najbliższych czterech-pięciu lat zamierza odnowić swoją flotę. Program
                                                    inwestycyjny zakłada wybudowanie lub kupno 20-22 masowców. Na sfinansowanie 80
                                                    proc. inwestycji PŻM zamierza zaciągnąć kredyty. Pozostałe pieniądze będą
                                                    pochodziły ze środków własnych uzyskanych m.in. ze sprzedaży wysłużonych, ponad
                                                    20-letnich statków.

                                                    Oferty na budowę statków dla PŻM firma skierowała nie tylko do stoczni
                                                    dalekowschodnich, ale również do stoczni krajowych, m.in. Stoczni Szczecińskiej
                                                    Nowej. Jednak już wówczas jej prezes przyznawał, że oferta SSN nie będzie
                                                    konkurencyjna w stosunku do oferty stoczni dalekowschodnich i będzie droższa o
                                                    25-30 proc. od azjatyckich. W październiku ubiegłego roku armator zawiesił
                                                    rozmowy ze stoczniami dalekowschodnimi, a przy Ministerstwie Gospodarki
                                                    powołano specjalny zespół, który miał ocenić, czy możliwe jest wsparcie
                                                    finansowe państwa przy budowie statków tak, by zniwelować różnice cen między
                                                    jednostkami budowanymi na Dalekim Wschodzie a tymi powstającymi w stoczniach
                                                    krajowych.

                                                    W grudniu Gogol, powołując się na informacje uzyskane przez armatora,
                                                    powiedział, że obecnie nie jest możliwe zapewnienie przez skarb państwa dopłat,
                                                    a tylko takie rozwiązanie pozwalałoby na zlecenie budowy statków stoczniom
                                                    krajowym.

                                                    PŻM nie wyklucza jednak, że jeśli "polskiemu rządowi uda się wprowadzić
                                                    zapowiadane instrumenty pomocowe", kolejne transze programu odnowy floty będą
                                                    już mogły być realizowane w kraju. PŻM to największy polski armator - zatrudnia
                                                    około 3,4 tys. pracowników i dysponuje 82 statkami. Większość jednostek jest
                                                    zarejestrowana pod tanimi banderami ze względu na mniejsze koszty utrzymania
                                                    statków i załóg.

                                                  • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?PZM KUPUJE W CHINA IP: *.ny325.east.verizon.net 28.02.03, 19:26
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > PAP, d 23-02-2003, ostatnia aktualizacja 23-02-2003 18:23
                                                    >
                                                    > Polska Żegluga Morska podpisała w Szczecinie kontrakt z chińską stocznią
                                                    > Xingang na budowę czterech masowców.
                                                    >
                                                    > Każdy statek będzie kosztował ponad 17 mln dol., termin realizacji umowy to
                                                    rok
                                                    >
                                                    > 2005. Kontrakt, który podpisano w piątek późnym wieczorem, przewiduje w
                                                    ramach
                                                    > tej samej umowy możliwość budowy jeszcze dwóch kolejnych masowców.
                                                    >
                                                    > Każdy z zamówionych w Chinach statków ma nośność 38 tys. DWT i spełnia surowe
                                                    > normy nakładane na tego typu jednostki (chińskie masowce będą miały np.
                                                    > podwójny kadłub). Doradca dyrektora naczelnego PŻM Krzysztof Gogol
                                                    podkreślił,
                                                    > że część wyposażenia jednostek będzie kupiona od polskich dostawców. Gogol
                                                    > zaznaczył, że o wyborze stoczni dalekowschodniej zdecydowały przede wszystkim
                                                    > względy ekonomiczne.
                                                    >
                                                    > - Oferta chińska była o blisko 20 proc. tańsza niż oferta stoczni polskich
                                                    czy
                                                    > zachodnioeuropejskich - wyjaśnił.
                                                    >
                                                    > We wrześniu ubiegłego roku kierownictwo PŻM zapowiedziało, że w ciągu
                                                    > najbliższych czterech-pięciu lat zamierza odnowić swoją flotę. Program
                                                    > inwestycyjny zakłada wybudowanie lub kupno 20-22 masowców. Na sfinansowanie
                                                    80
                                                    > proc. inwestycji PŻM zamierza zaciągnąć kredyty. Pozostałe pieniądze będą
                                                    > pochodziły ze środków własnych uzyskanych m.in. ze sprzedaży wysłużonych,
                                                    ponad
                                                    >
                                                    > 20-letnich statków.
                                                    >
                                                    > Oferty na budowę statków dla PŻM firma skierowała nie tylko do stoczni
                                                    > dalekowschodnich, ale również do stoczni krajowych, m.in. Stoczni
                                                    Szczecińskiej
                                                    >
                                                    > Nowej. Jednak już wówczas jej prezes przyznawał, że oferta SSN nie będzie
                                                    > konkurencyjna w stosunku do oferty stoczni dalekowschodnich i będzie droższa
                                                    o
                                                    > 25-30 proc. od azjatyckich. W październiku ubiegłego roku armator zawiesił
                                                    > rozmowy ze stoczniami dalekowschodnimi, a przy Ministerstwie Gospodarki
                                                    > powołano specjalny zespół, który miał ocenić, czy możliwe jest wsparcie
                                                    > finansowe państwa przy budowie statków tak, by zniwelować różnice cen między
                                                    > jednostkami budowanymi na Dalekim Wschodzie a tymi powstającymi w stoczniach
                                                    > krajowych.
                                                    >
                                                    > W grudniu Gogol, powołując się na informacje uzyskane przez armatora,
                                                    > powiedział, że obecnie nie jest możliwe zapewnienie przez skarb państwa
                                                    dopłat,
                                                    >
                                                    > a tylko takie rozwiązanie pozwalałoby na zlecenie budowy statków stoczniom
                                                    > krajowym.
                                                    >
                                                    > PŻM nie wyklucza jednak, że jeśli "polskiemu rządowi uda się wprowadzić
                                                    > zapowiadane instrumenty pomocowe", kolejne transze programu odnowy floty będą
                                                    > już mogły być realizowane w kraju. PŻM to największy polski armator -
                                                    zatrudnia
                                                    >
                                                    > około 3,4 tys. pracowników i dysponuje 82 statkami. Większość jednostek jest
                                                    > zarejestrowana pod tanimi banderami ze względu na mniejsze koszty utrzymania
                                                    > statków i załóg.


                                                    Tak to jest,ze gdy ciezkie czasy nadchodza,patriotyzm zanika i trzeba kupowac
                                                    tam gdzie jest taniej.
                                                    A spadek cen towarow,to nic innego jak deflacja.
                                                  • apollokrid Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?PZM KUPUJE W CHINA 28.02.03, 19:56
                                                    Ten kontrakt PŻM w Chinach, nie powinien się zdarzyć. Tutaj rząd działa na
                                                    niekorzyść Stoczni Szczecińskiej której jest właścicielem. USA pokazuje jak
                                                    należy działać w takich sytuacjach. Żeby oferta F16 stała się najkorzystniejsza
                                                    Bush osobiście udzielił państwowej pożyczki na offset. Tutaj musi być
                                                    wspieranie przez państwo krajowych producentów którzy konkurują z importem.
                                                    Jeśli takiej pomocy państwa nie będzie to będziemy tylko oglądać bankrutujące
                                                    przyszłościowe branże.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA?PZM KUPUJE W CHINA IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 02:59
                                                    apollokrid napisał:

                                                    > Ten kontrakt PŻM w Chinach, nie powinien się zdarzyć. Tutaj rząd działa na
                                                    > niekorzyść Stoczni Szczecińskiej której jest właścicielem. USA pokazuje jak
                                                    > należy działać w takich sytuacjach. Żeby oferta F16 stała się
                                                    najkorzystniejsza
                                                    >
                                                    > Bush osobiście udzielił państwowej pożyczki na offset. Tutaj musi być
                                                    > wspieranie przez państwo krajowych producentów którzy konkurują z importem.
                                                    > Jeśli takiej pomocy państwa nie będzie to będziemy tylko oglądać bankrutujące
                                                    > przyszłościowe branże.

                                                    Wlasnie o tym mowi Kolodko.
                                                    Polski budzet to wydatki sztywne na nierentowne przedsiebwziecia.
                                                    Trzeba te wydatki odsztywnic i zbudowac budzet pro-wzrostowy.
                                                    Sytuacja na swiecie jest trudna i jak sobie sami nie pomozemy,to nam nikt nie
                                                    pomoze.
                                                  • Gość: MACIEJ IS DEFLATION MADE IN CHINA? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.03.03, 04:22
                                                    China: Partner, Rival or Both? NYTimes
                                                    By DANIEL ALTMAN

                                                    O hear the alarmists tell it, the emergence of China as an economic superstar
                                                    is bad news that is only growing worse. Their familiar cries — China has an
                                                    unlimited supply of cheap labor that threatens American workers, China stacks
                                                    the deck against foreign companies that invest there, China will destroy
                                                    American manufacturing — were recently reinforced with a new one: last year,
                                                    for the first time, China probably bested the United States as the world's top
                                                    choice for foreign investment.
                                                    China's economic firepower is real, and growing fast. It will inevitably affect
                                                    the American economy. There is some truth in the alarmists' warnings, but they
                                                    hardly tell the whole story.

                                                    China's influence takes many forms that are subtler than the loss of low-wage
                                                    manufacturing jobs in the United States or the opening of a huge new consumer
                                                    market in China. The costs and benefits of the trans-Pacific relationship are
                                                    much more complex than simple gains and losses from trade. They extend to the
                                                    bedrock of the American economy, including the productivity of the labor force
                                                    and the stability of financial markets.

                                                    "Our fates are becoming inextricably linked," said Paul A. Laudicina, vice
                                                    president and managing director of the global business policy council at A. T.
                                                    Kearney, a consulting firm. "China is as important to the U.S. as the U.S. is
                                                    to China."

                                                    Recent figures on trade and investment can overshadow other important trends.
                                                    Since 1997, the United States trade deficit in goods with China has doubled to
                                                    more than $95 billion. The trade surplus with China in services, which make up
                                                    more than half of the American economy, increased by more than 50 percent, but
                                                    just to $2.2 billion in 2001.

                                                    The estimated totals for direct foreign investment are a trifle misleading. The
                                                    American figure declined mainly because of a drop in mergers and acquisitions
                                                    involving foreign companies, which have accounted for 90 percent of investment
                                                    flows in recent years.

                                                    Even when these figures are interpreted correctly, however, they are only
                                                    excerpts from a story with much wider consequences. China's growth has been
                                                    reinforcing one of the most prominent trends in America's recent economic
                                                    history: its transition from a manufacturing to a service economy. In the last
                                                    two years alone, the economy has shed two million manufacturing jobs. Now, only
                                                    about 16 million Americans work in manufacturing, the same as in the early
                                                    1950's. Since then, though, the number of Americans in service professions has
                                                    risen to 107 million from about 30 million.

                                                    China is "accelerating the structural change" taking place in the United
                                                    States, said Daniel J. Meckstroth, chief economist of the Manufacturers
                                                    Alliance/MAPI. "We're moving the high-labor-cost jobs, the low-technology jobs
                                                    and the low-capital-intensive jobs abroad."

                                                    The manufacturing sector was doomed to shrink, he said, because its
                                                    productivity has grown faster than the overall economy. But the acceleration of
                                                    the process has come at a bad time for many workers.

                                                    "What makes it so painful is that it's occurring in a period where the U.S.
                                                    economy is weak," Mr. Meckstroth said. "This recovery is abysmally slow,
                                                    particularly in the manufacturing sector." Because China maintains a fixed
                                                    exchange rate with the dollar, he added, that economic weakness does not help
                                                    American companies pump up their exports.

                                                    SOME types of manufacturing have already deserted the United States entirely.
                                                    For Mattel, the toy maker, all production is now done overseas, said Thomas A.
                                                    Debrowski, its executive vice president for operations. His options for
                                                    production include China and other developing countries, not the United States,
                                                    he said.

                                                    Robert C. Feenstra, an economics professor at the University of California at
                                                    Davis, defended Mattel's model. "Some people would object to having U.S. firms
                                                    locate abroad and leave us," he said. "I, on the contrary, would say, `That's
                                                    what they've got to do to stay competitive.' " Profits garnered as a result of
                                                    foreign activities, he noted, still flow back to American investors.


                                                    Continued
                                                    1 | 2 | 3 | Next>


                                                  • Gość: pawel-l Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA? IP: 1.0.12.* 03.03.03, 15:18
                                                    Wszystko byłoby cacy, ale jest małe ale...
                                                    Usługi ale jakie czy one rzeczywiście przynoszą dochód ?
                                                    W Stanach nadmiernie rozbudowany jest sektor finansowy. Z tamtąd pochodzi spora
                                                    część bezrobocia i to jeszcze potrwa.
                                                    Z tego co wiem niedofinansowane są takie dziedziny jak zaopatrzenie w wodę. W
                                                    wielu rejonach są z tym spore problemy. Podobnie jest z energetyką (patrz
                                                    Kalifornia).
                                                    W tej chwili budujecie domki, ale z tego też nie będzie dochodu w przyszłości.
                                                    Więc perspektywy słabe...
                                                  • Gość: Hydraulik MACIEJU! I CO TY NA TO???? IP: *.cidernet.pl 03.03.03, 20:07
                                                    Przeczytaj, proszę zamieszczony na tym forum post Cynika pt. "USA. Wydatki
                                                    spadły", a zwłaszcza odpowiedź MaćkaS, z NY, tak jak Ty i odpowiedz na moje
                                                    pytanie:
                                                    Czy w USA są 2 Nowe Jorki z dwoma Manhattanami???
                                                    Bo on pisze o zupełnie innym mieście niż TY......,i o innym USA, stopniowo
                                                    pogrążającym się w odrętwieniu, które powoli przejdzie w kryzys...
                                                    Propaganda??? A może Twoje posty to propaganda, a on pisze prawdę???
                                                    Jak to jest???
                                                  • Gość: MACIEJ MACIEJU! I CO TY NA TO? Observer ma glowe IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.03, 01:43
                                                    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                                    > Przeczytaj, proszę zamieszczony na tym forum post Cynika pt. "USA. Wydatki
                                                    > spadły", a zwłaszcza odpowiedź MaćkaS, z NY, tak jak Ty i odpowiedz na moje
                                                    > pytanie:
                                                    > Czy w USA są 2 Nowe Jorki z dwoma Manhattanami???

                                                    Nowych Jorkow i Manhattanow w Stanach jest od groma.
                                                    Co druga plaza nazywa sie Manhattan Beach tak na wschodnim jak i zachodnim
                                                    wybrzezu.
                                                    Cynik rozeznanie ma zadne,a MaciejS "odbija sie od jednej pracy do drugiej".
                                                    Czyli wysluchujesz zdania czlowieka,ktory nalezy do 5,7% bezrobotnych.
                                                    Jednym z powodow dlaczego on sie odbija od pracy do pracy jest oczywiscie jego
                                                    swiadomosc.
                                                    On ma takie a nie inne spojrzenie na zycie i takich ludzi pracodawcy unikaja.

                                                    Rozsadna wypowiedz dal tam Observer,ale ty nie zwracasz uwagi na rozsadne
                                                    wypowiedzi,lecz szukasz sensacji pochodzacych od nieudacznikow..

                                                    > Bo on pisze o zupełnie innym mieście niż TY......,i o innym USA, stopniowo
                                                    > pogrążającym się w odrętwieniu, które powoli przejdzie w kryzys...
                                                    > Propaganda??? A może Twoje posty to propaganda, a on pisze prawdę???
                                                    > Jak to jest???

                                                    Czesc z tych 5,7% pograza sie w odretwieniu,ale 94,3% powodzi sie lepiej niz
                                                    komu innemu na swiecie.
                                                  • Gość: MACIEJ IS DEFLATION MADE IN CHINA? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.03, 07:22
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Wszystko byłoby cacy, ale jest małe ale...
                                                    > Usługi ale jakie czy one rzeczywiście przynoszą dochód ?
                                                    > W Stanach nadmiernie rozbudowany jest sektor finansowy. Z tamtąd pochodzi
                                                    spora
                                                    > część bezrobocia i to jeszcze potrwa.

                                                    TO JUZ SIE ZALAMALO DOSC DAWNO.
                                                    Juz po koniec XX w byly tam zwolnienia.
                                                    Ludzie zaczeli zarabiac tam duzo mniej i nie bylo chetnych do pracy.

                                                    > Z tego co wiem niedofinansowane są takie dziedziny jak zaopatrzenie w wodę. W
                                                    > wielu rejonach są z tym spore problemy.

                                                    W NYC jest bardzo dobra woda.
                                                    Problemy z woda byly w Kalifornii i nie wiem jak jest teraz.

                                                    > Podobnie jest z energetyką (patrz
                                                    > Kalifornia).

                                                    To wynikalo glownie z powodu kombinacji i zmonopolizowania rynku.

                                                    > W tej chwili budujecie domki, ale z tego też nie będzie dochodu w przyszłości.

                                                    Dom to wielka skarbonka.Potrzeba do niego kupe rzeczy i extra samochod.

                                                    > Więc perspektywy słabe...

                                                    Perspektywy na 2003 sa lepsze niz na 2002 w USA.
                                                    Z EU radze juz teraz uciekac.
                                                  • Gość: MACIEJ INTEL INWESTUJE W CHINACH IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 05:53
                                                    pach, CNN 10-03-2003, ostatnia aktualizacja 10-03-2003 18:57

                                                    Największy światowy producent procesorów ogłosił w poniedziałek, że zawarł
                                                    porozumienie z China Mobile i China Netcom.

                                                    Wraz z partnerami Intel zamierza uruchomić w Chinach bezprzewodowe systemy
                                                    telefoniczne. Umożliwią one budowę lokalnych sieci komputerowych WLAN (Wireless
                                                    Local Area Network) opartych na bezprzewodowym, szerokopasmowym dostępie do
                                                    internetu. Węzły sieci zlokalizowane byłyby w hotelach, restauracjach, centrach
                                                    handlowych, dworcach i innych publicznych miejscach. Intel intensywnie
                                                    inwestuje w rozwijanie technologii Wi-Fi (Wireless Fidelity), która zostanie
                                                    wykorzystana w Chinach. Od października 2002, kiedy ogłosił zainteresowanie tą
                                                    technologią i przeznaczył na ten cel 150 mln dol., Intel zainwestował już w
                                                    siedem amerykańskich spółek. Rozwijają one aplikacje oraz systemy wspomagające
                                                    bezprzewodowy dostęp do sieci, zgodne z oferowanym przez Intela przeznaczonym
                                                    do laptopów pakietem Centrino. Wraz z ogłoszeniem porozumienia Intel
                                                    zapowiedział kolejne inwestycje w cztery spółki, które będą realizować
                                                    przedsięwzięcia w Chinach. Szczegółów finansowych porozumienia nie podano.
                                                    Chiny wyprzedziły w roku 2002 Japonię pod względem liczby użytkowników
                                                    internetu. Jest ich już 59 mln, co stawia Chiny na drugim miejscu po USA.

                                                    Takie numery w Chinach:bezprzewodowy,szerokopasmowy dostep do internetu.
                                                    A po co im to?
                                                    Beda zamawiac chinskie zarcie z knajpy na rogu?
                                                  • Gość: MACIEJ ILE ZARABIA CHINCZYK ? 300 mln ponad 666pln mies IP: *.ny325.east.verizon.net 25.03.03, 18:54
                                                    Jubak's Journal NYTimes
                                                    Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I’d
                                                    suggest rusty iron over its more glamorous cousin.

                                                    In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,” I
                                                    recommended thinking about including some inflation protection when you put
                                                    together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
                                                    that protection and the potential for solid total returns in a single package.
                                                    Iron stocks
                                                  • Gość: drapieżnik juz gonimy Chiny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.03, 20:08
                                                    u nas tez jest klasa srednia, emeryci i rencisci, jak an warunki polskie dosyc
                                                    silna
                                                    efektywna stopa podatkowa moze byc zblizona do 17%, zwazywszy ze ok 60% wplywow
                                                    budzetowych pochodzi z pdof gdzie stopa nominalna jest 19% (od zarobku 666 zl
                                                    mies taka bedzie stopa podatkowa wlasnie)


                                                    zostaje nam widac tylko punkt 3 czyli oslabienie zlotego
                                                  • Gość: MACIEJ POLAK OBRAZONE,ZE 300MLN CHINCZYKOW ZARABIA PONAD IP: *.ny325.east.verizon.net 26.03.03, 02:56
                                                    Czy przecietnego Polaka nie zwalilo z nog,ze az 300 mln Chinczykow zarabia
                                                    ponad 666 zlotych miesiecznie ??

                                                    Przyzwyczailismy sie ,ze tam jest 3-ci swiat a u nas dobrobyt EUropejski,ze
                                                    przecietny Polak nie przestanie nazywac Chin 3-cim swiatem.

                                                    Moznaby jeszcze tylko zwrocic uwage czytelnika,ze jednak tam wszystko jest duzo
                                                    tansze,czyli za ta place mozna wiecej kupic niz w Polsce.
                                                  • Gość: MACIEJ DLACZEGO CHINCZYK MOZE ,A POLAK NIE. IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 06:50
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Czy przecietnego Polaka nie zwalilo z nog,ze az 300 mln Chinczykow zarabia
                                                    > ponad 666 zlotych miesiecznie ??
                                                    >
                                                    > Przyzwyczailismy sie ,ze tam jest 3-ci swiat a u nas dobrobyt EUropejski,ze
                                                    > przecietny Polak nie przestanie nazywac Chin 3-cim swiatem.
                                                    >
                                                    > Moznaby jeszcze tylko zwrocic uwage czytelnika,ze jednak tam wszystko jest
                                                    duzo
                                                    >
                                                    > tansze,czyli za ta place mozna wiecej kupic niz w Polsce.

                                                    Wszyscy wiedza,ze Chinczycy nie maja nic wspolnego z euro,do ktorego nam tak
                                                    spieszno,ze az smieszno,ani nawet nie staraja sie wejsc do EU,ktore by
                                                    im"POMOGLO" tak jak juz niedlugo zacznie POMAGAC Polsce.
                                                    Dlaczego te ciemna chinska masa rozwija sie 8% rocznie a wysoko wyksztalceni i
                                                    kulturalni Polacy tylko 1% rocznie?

                                                    Czekam na podpowiedzi,chetnie od Hydraulika.
                                                  • Gość: MACIEJ THE CATCH -22 ECONOMY IP: *.ny325.east.verizon.net 03.04.03, 01:52
                                                    Confidence Breaks 20-Year Uptrend by Jes Black

                                                    Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
                                                    market this week. But a quick coalition victory will not solve the economy’s
                                                    problems. Most notable in today’s data was clear evidence that the U of M
                                                    consumer sentiment survey has broken below a 22-year rising trend.

                                                    Over the past three bear market years, each setback been followed with
                                                    predictions of a rebound in the “second half.” But those calculations relied on
                                                    robust consumer spending and disregarded the fact that this downturn is not the
                                                    garden-variety business cycle. Even so, consumers performed heroically as they
                                                    held onto conventional wisdom that a strong recovery was just six months away.

                                                    Initially, aggressive monetary easing by the Fed and falling mortgage rates led
                                                    to a housing and refinancing boom, which propped up the US economy, and
                                                    consumer sentiment. Yet a variety of economic markers began to point down last
                                                    spring leading the consumer to question his renewed sense of optimism. One year
                                                    later, the economy faces its greatest challenge since the bursting of the
                                                    bubble economy – consumer retrenchment.

                                                    Because humans are naturally cautious, rising social mood trends take much
                                                    longer to construct than to tear down. This is because fear and anger are
                                                    stronger emotions for the human psyche. Therefore, this month’s break of
                                                    bullish psychology is likely to be followed by a swift descent into bearish
                                                    sentiment.

                                                    Broken Confidence

                                                    Consumer sentiment, which fed off the 20-year bull market in stocks created a
                                                    self-reinforcing positive feedback loop. But that now threatens to reverse and
                                                    possibly create a self-reinforcing decline in spending and demand driven
                                                    growth. Such a development would target a level of pessimism not seen since the
                                                    recession years of 1981 and 1991.

                                                    Spending Slowdown

                                                    The US economy is driven by consumers and increasingly financed by debt. But
                                                    for consumers to take on new debt will require an optimistic outlook.
                                                    Therefore, a break in bullish sentiment could give way to a prolonged period of
                                                    pessimism and easily send the economy into a double dip later this year. And if
                                                    the consumer cracks, the Fed will be left pushing on a string.

                                                    The Catch-22 Economy

                                                    While the past two declines in consumer confidence centered much of the blame
                                                    on rising oil prices and a potential war with Iraq, it’s the lack of jobs
                                                    growth that most threatens the over-indebted consumer and has already led to a
                                                    curbing of discretionary spending, despite credit related expenditures on cars
                                                    and homes. Meanwhile, with the manufacturing sector strained by weak demand and
                                                    excess capacity, companies have to entice consumers with discounts and
                                                    incentives, but this lack of pricing power will not lead to investment. It’s a
                                                    Catch 22.

                                                    Moreover, the current recession is the first post-war decline that was not
                                                    caused by the Fed’s tightening of monetary policy. The economy weakened of its
                                                    own accord due to the structural imbalances built up in the 1990s as businesses
                                                    overinvested and households overspent. Consequently, the Fed’s rate cuts failed
                                                    to stimulate new business investment but added to the record level of consumer
                                                    debt, which will still have to be worked off in the future. This puts the
                                                    economy in a precarious position as evidenced by the surge in non-business
                                                    bankruptcies over the past two years as household net worth has plunged. With
                                                    the economy showing little indication of making it through its “soft patch,”
                                                    the inability of consumers to repair their over-leveraged balance sheets
                                                    heralds further bankruptcies and consumer retrenchment. So goes the consumer
                                                    goes the economy. Therefore, with consumer spending already losing momentum,
                                                    any rebound this year is likely to fall well short of expectations.

                                                    -March 28, 2003
                                                  • Gość: MACIEJ DEFICYT HANDLOWY W CHINACH IP: *.ny325.east.verizon.net 12.04.03, 01:53
                                                    Amerykanie zaczynaja tam wiecej swojego towaru upychac.
                                                    Co by sie nie stalo na swiecie ,to wina Amerykanow,he?

                                                    Chiny mają deficyt w handlu z zagranicą

                                                    dama, reuters 11-04-2003, ostatnia aktualizacja 11-04-2003 19:22

                                                    Po raz pierwszy od sześciu lat Chiny zanotowały kwartalny deficyt w handlu
                                                    zagranicznym. Według doniesień z Pekinu wyniósł on ponad miliard dolarów

                                                    Według doniesień państwowej agencji informacyjnej Xinhua deficyt związany jest
                                                    ze znacznym wzrostem importu. W pierwszym kwartale wzrósł

                                                    on aż o 52 proc. i wyniósł ponad 87,3 mld dol. W tym samym okresie wzrósł także
                                                    eksport, ale tylko o 33 proc. W pierwszym kwartale tego roku Chiny sprzedały za
                                                    granicę towary i usługi wartości 86,3 mld dol.

                                                    Pekińska administracja nie chce informować o przyczynach deficytu handlowego.
                                                    Nieoficjalnie winnych handlowych kłopotów upatruje się m.in. w USA. Według
                                                    anonimowych przedstawicieli rządu chińskiego azjatyckie mocarstwo poniosło
                                                    straty przez wojnę USA z Irakiem.

                                                    Zachodni analitycy przyczyny deficytu upatrują w rosnącym imporcie ropy przez
                                                    Państwo Środka. Tylko w dwóch pierwszych miesiącach tego roku Chiny kupiły za
                                                    granicą około 15 mln ton tego strategicznego surowca. Oznacza to wzrost importu
                                                    ropy w porównaniu z ubiegłym rokiem aż o 62 procent. Do tego doszły wysokie
                                                    ceny tego surowca.

                                                    Oprócz ropy wzrósł również import wysoko przetworzonych materiałów oraz nowych
                                                    technologii. Związane jest to z rosnącą liczbą dobrze zarabiających Chińczyków,
                                                    którzy chcą wydawać pieniądze na luksusowe towary, nie te produkowane przez
                                                    miejscowych wytwórców.

                                                    Na razie nie wiadomo, czy deficyt utrzyma się w kolejnych miesiącach. Jeżeliby
                                                    to jednak miało miejsce, mogłoby oznaczać, że deficyt w handlu nie tylko jest
                                                    spowodowany czynnikami przejściowymi, ale ma i podłoże strukturalne. Może się
                                                    okazać, że Chiny produkują zbyt mało wysoko przetworzonych towarów, na których
                                                    zarabia się najlepiej.
                                                  • Gość: MACIEJ KIEDY ZACZNIEMY SIE WZOROWAC NA MADRZEJSZYCH? IP: *.ny325.east.verizon.net 15.04.03, 18:17
                                                    Nie ma co sie wzorowac na Chinach czy tez USA.
                                                    Musimy wstapic do EU i zaczac ro(zwijac) sie jak Niemcy.


                                                    Gazeta.pl > Gospodarka > Wiadomości Wtorek, 15 kwietnia 2003

                                                    Chiny: Rozwój w szybkim tempie

                                                    hubs, Reuters 15-04-2003, ostatnia aktualizacja 15-04-2003 17:30

                                                    Chińska gospodarka nie zwalnia. Według wstępnych danych, w pierwszym kwartale
                                                    2003 r. tempo wzrostu PKB tego kraju było najszybsze od sześciu lat.
                                                    czytaj dalej »

                                                    Według oficjalnego, rządowego dziennika "China Daily Business" wartość PKB
                                                    przez pierwsze trzy miesiące tego roku wzrosła o 9 proc. w stosunku do
                                                    pierwszego kwartału 2002 r. W ciągu całego ubiegłego roku PKB wzrosło o 8
                                                    proc. - Chińska gospodarka wkracza w okres nowego boomu - powiedział gazecie
                                                    przedstawiciel Krajowego Biura Statystycznego w Pekinie.

                                                    Według dziennika superszybki wzrost to efekt rządowego pakietu stymulującego
                                                    gospodarkę i inwestycji państwa w rozwój infrastruktury komunikacyjnej i
                                                    energetycznej. Wartość tego typu inwestycji była w pierwszym kwartale o 30
                                                    proc. wyższa niż rok wcześniej. To jeszcze nieoficjalne dane. Te oficjalne mają
                                                    być zaprezentowane w czwartek.

                                                    Według analityków wzrost gospodarczy w kolejnych kwartałach będzie już jednak
                                                    wolniejszy, głównie z powodu oczekiwanej mniejszej dynamiki wzrostu eksportu. W
                                                    pierwszym kwartale wartość eksportu wzrosła o 34 proc.
                                                  • Gość: MACIEJ 4 mln AUT Z CHIN. PKB +9%. TAK SIE RZADZI IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 07:43
                                                    A w Polsce korupcja w zakladach wydajach prawa jazdy.
                                                    Ciekawe ,czy biedni Polacy beda umieli sie zachowac na Olimpiadzie w Pekinie ?

                                                    Gazeta.pl > Auto-moto > Wiadomości

                                                    W tym roku produkcja samochodów w Chinach może przekroczyć 4 mln sztuk

                                                    qub, AFP 10-04-2003 18:49

                                                    W tym roku produkcja samochodów w Chinach wyniesie 3,9 mln sztuk, a być może
                                                    nawet przekroczy 4 mln - poinformowała chińska państwowa agencja prasowa.

                                                    Z informacji tych wynika, że boom motoryzacyjny w Chinach trwa. W 2002 r. w
                                                    Państwie Środka wyprodukowano 3,25 mln pojazdów - o 38 proc. więcej niż rok
                                                    wcześniej. Dzięki temu Chiny zostały piątym co do wielkości państwem-
                                                    producentem samochodów w świecie. Jeszcze większy wzrost - o 55 proc. -
                                                    zanotowano w produkcji samochodów osobowych. Zmontowano ich 1,09 mln sztuk, po
                                                    raz pierwszy w historii chińskiego przemysłu motoryzacyjnego przekraczając próg
                                                    1 mln sztuk aut wyprodukowanych w ciągu roku. Już w dwóch pierwszych miesiącach
                                                    tego roku wartość sprzedana produkcji chińskich fabryk samochodów wyniosła 14,3
                                                    mld dolarów i była o 56 proc. większa w stosunku do porównywalnego okresu
                                                    zeszłego roku.


                                                  • Gość: pawel-l TAK SIE RZADZI. Słabiutko IP: 1.0.12.* 16.04.03, 10:27
                                                    MACIEJ napisał:
                                                    >Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
                                                    market this week.
                                                    But a quick coalition victory will not solve the economy’s
                                                    problems.
                                                    ...

                                                    Giełda jest na poziomie sprzed wojny z Irakiem. Gdzie są ci prorocy co mówili
                                                    że wojna rozwiąże jakieś problemy. Jak pisałem PRZED wybuchem wojny NIE MA
                                                    wpływu na zachowanie gospodarki.
                                                    O reszcie problemów też pisałem co najmniej od ROKU.
                                                    Second-half recovery ? Ha, Ha, Ha
                                                  • Gość: jr Re: TAK SIE RZADZI. Słabiutko IP: *.dialup.optusnet.com.au 16.04.03, 14:29
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > MACIEJ napisał:
                                                    > >Worries about a prolonged conflict in Iraq held back the dollar and stock
                                                    > market this week.
                                                    > But a quick coalition victory will not solve the economy’s
                                                    > problems.
                                                    > ...
                                                    >
                                                    > Giełda jest na poziomie sprzed wojny z Irakiem. Gdzie są ci prorocy co mówili
                                                    > że wojna rozwiąże jakieś problemy. Jak pisałem PRZED wybuchem wojny NIE MA
                                                    > wpływu na zachowanie gospodarki.
                                                    > O reszcie problemów też pisałem co najmniej od ROKU.
                                                    > Second-half recovery ? Ha, Ha, Ha

                                                    co do bijatyki z garscia saddamowskich partyjniakow to sie nie zgodze ze wplywu
                                                    nie miala na gospodarke. ceny paliwa spadly o okolo 10-15 centow na litrze w
                                                    au. dow nieco tyz podskoczyl. niestety wiele wieksze wplywy na ekonomie ma
                                                    teraz SARS.
                                                    tak poza tym to byli tacy tu co przewidywali dow w dolnych granicach 6000 pare
                                                    miesiecy temu...
                                                  • feezyk DOW 6000 16.04.03, 14:42
                                                    Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
                                                    spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
                                                    "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
                                                    spadek wartosci USD do EURO o okolo
                                                    20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
                                                    byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
                                                    wcale nie jest zle, co nie jr?

                                                    Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    kapitalik w euro?

                                                    Pozdrowka
                                                    F.


                                                  • Gość: MACIEJ Re: DOW 6000 IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 15:16
                                                    feezyk napisał:

                                                    > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
                                                    > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
                                                    > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
                                                    > spadek wartosci USD do EURO o okolo
                                                    > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
                                                    > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
                                                    > wcale nie jest zle, co nie jr?

                                                    To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do 6,000
                                                    lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
                                                    JAPONSKI.

                                                    > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    > kapitalik w euro?

                                                    TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
                                                    CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
                                                    Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
                                                    przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy lewice,cos
                                                    na wzor fachowcow z EU.

                                                    > Pozdrowka
                                                    > F.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • Gość: Hydraulik Re: DOW 6000, a będzie niżej....tax cut won't help IP: *.cidernet.pl 16.04.03, 16:52
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    ) )
                                                    ) To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do 6,000
                                                    ) lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
                                                    ) JAPONSKI.

                                                    Oczywiście zarówno w EU jak i w USA, to chyba miałeś na myśli?????

                                                    Nie pisz mi proszę MACIEJU o tax cut Busha, to samo miało być niedawno z
                                                    obniżkami stóp FEDu,też miały być receptą na długie i szczęśliwe recovery,
                                                    prawda?
                                                    A co, jeśli biedniejsi Amerykanie, którzy są adresatami tego tax cut, zamiast
                                                    dalej poddawać się konsumpcyjnemu szałowi za pożyczoną kasę, pójdą po rozum do
                                                    głowy i wykorzystają nagły zastrzyk gotówki w coraz bardziej niepewnych
                                                    czasach DO CZĘŚCIOWEGO ZMNIEJSZENIA SWEGO KOSZMARNEGO ZADŁUŻENIA?????
                                                    Rosnące bezrobocie (fakt, ciągle relatywnie małe patrząc na UE, ale jeśli
                                                    doliczyć do statystyk tych, którzy utracili prawa do zasiłków i są na łasce
                                                    opieki socjalnej, których to USA nie liczą w poczet bezrobotnych, a np. EU
                                                    tak,to różnica się zmniejszy)i strach o miejsce pracy nie sprzyjają rozpasanej
                                                    konsumpcji.....
                                                    Irak, Irak i po Iraku, nastroje wcale się aż tak radykalnie nie poprawiły, choć
                                                    zapewne najbliższe 2 - 3 miesiące będziecie na lekkim ożywieniu w USA,
                                                    związanym już tylko z echem po ożywieniu zbrojeniówki.
                                                    Dzisiejsze dane o spadku pozwoleń na budowę o 7% są dalszym sygnałem, że już po
                                                    szczycie na nieruchomościach, co potwierdza zasadę Szczyt na RE ok. 2 lata po
                                                    szczycie na akcjach. Ten szczyt wypadł gdzieś w okolicach przełomu 2002/2003.
                                                    Nawiasem mówiąc ciekawe, bo prawie równocześnie szczytował CRB, index mierzący
                                                    sumarycznie rynki towarowe, tylko złoto wytrzymało do marca, zaś ropa do wojny
                                                    w Iraku.
                                                    Miedź, będąca najlepszym wskaźnikiem zachowania się przemysłu, istniejącym na
                                                    rynkach towarowych (popyt z wielu różnych gałęzi) szczytowała już w lutym, po
                                                    czym ostro zjechała w dół, dodaj do tego rekordowe od września 2001 zapasy na
                                                    magazynach - PRZYKRO MI MACIEJU, TO OZNACZA, ŻE OŻYWIENIE SIĘ KOŃCZY, A NIE
                                                    ZACZYNA - nawiasem mówiąc 3-4 letni cykl Kitchena podobnie wskazuje - ożywienie
                                                    JUŻ BYŁO... tylko o wiele słabsze niż zwykle.

                                                    Z wielką ciekawością czekam na pełne dane o M3 za I q 2003 w US - ten
                                                    równoczesny ruch na RE i towarach do dołu sugerowałby zacinanie się akcji
                                                    kredytowej i przynajmniej znaczący spadek jej dynamiki, jeśli nie wręcz
                                                    zatrzymanie wzrostu - pojedyncze miesiące na razie niewiele mówią

                                                    )
                                                    ) ) Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    ) ) i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    ) ) dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    ) ) kapitalik w euro?
                                                    )
                                                    ) TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
                                                    ) CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
                                                    ) Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
                                                    ) przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy
                                                    lewice,cos
                                                    ) na wzor fachowcow z EU.

                                                    Nie będę z Tobą MACIEJU dyskutował o formacjach kontynuacji, widocznych na
                                                    amerykańskich indeksach, a zapowiadających dalsze spadki - TRUDNO DYSKUTOWAĆ
                                                    ZE ŚLEPYM O KOLORACH, mam coś w zamian:

                                                    Fiscal stimulus will ensure recovery, whereas monetary stimulus
                                                    so far has been sluggish

                                                    As the govt carries on with increased deficit spending, they will aggravate an
                                                    already risk-laden situation with the USDollar and our Treasury debts. The
                                                    trouble is overloaded debt, excess capacity, and now rising materials cost.
                                                    Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor consumers,
                                                    rather than the rich who invest in business and jobs. This perpetuates the
                                                    consumption bubble that is bound eventually to dissipate. The real horror story
                                                    lies within state govt fiscal books, where deficits are outright frightening.
                                                    Hikes in state sales taxes, state income taxes, and local property taxes will
                                                    offset any relief offered by the federal govt. So once more, the cure will be
                                                    fleeting, leaving us with greater govt debt and nothing fixed. No, continued
                                                    fiscal stimulus will raise the currency risk and eventually lead to higher
                                                    longterm interest rates, delaying ultimate resolution by extending our
                                                    unproductive consumption.


                                                    Consumption can pull the US out of its recession

                                                    This belief points out the depth of ignorance when understanding how wealth is
                                                    created at all. If incomes are not growing, jobs are disappearing, debt is
                                                    still rising, and businesses are not investing in capital equipment, how on
                                                    earth can continued consumption promote growth to form a strong foundation
                                                    whereby the economy can grow? This absurd premise has been promoted ever since
                                                    our mfg base disappeared and a service sector began to dominate. On several
                                                    occasions, our leaders have urged us to continue our spending, even to raid our
                                                    home equity to support spending. I believe we are caught in a trap, one which
                                                    was entered as a result of excessive consumption, largely financed by debt. The
                                                    economy is now slowing, as consumption has slowed. So we are deluded into
                                                    thinking that more consumption can lead us out of the very same trap. Such
                                                    twisted thinking leads me to conclude that our economic design team (i.e.
                                                    economists) is so inept that they cannot properly discern the quagmire we are
                                                    in. No, our economy requires the opposite - savings and investment, and a
                                                    painful transition whereby excessive debt burdens are cleansed by whatever
                                                    means.

                                                    The 2001 recession was little different from previous cycles

                                                    No resemblance whatsoever exists between this recession and any since World War
                                                    II. A long recession in the 1970's occurred as VietNam war debts came due, OPEC
                                                    quadrupled oil prices, and price inflation hit our shores like a fierce
                                                    firestorm. We endured the stupidity of Nixon's "Wage Price Freeze" whose only
                                                    accomplishment was widespread shortage. The recession in the early 1980's could
                                                    be characterized as a systemic reflex pullback following a monetary and fiscal
                                                    stimulus that succeeded in extracting us from the previous morass, only a few
                                                    years before. The recession during the Gulf War was from an energy price shock.
                                                    No, this recession has come after a decade of debt explosion, a speculative
                                                    mania, and an asset valuation bust, in the face of worldwide excess capacity,
                                                    overflowing product surplus (with attendant liquidation) and wholly unrealistic
                                                    expectations for technological expansion and demand.

                                                    13. Double-dip recessions are unusual, and don't occur very often

                                                    Again, a bold statement that flies in the face of history since World War II.
                                                    Does anyone even study history? Every recession in the past fifty years has
                                                    been accompanied by a follow-up recession, brought about by the economy's
                                                    inability to properly absorb the heightened stimulus required to extract
                                                    businesses and consumers from the drag of the prior recession. Such beliefs
                                                    seem to be almost as desperate as pathetic in nature. In the challenging 1970
                                                    decade marred by VietNam War cost reconciliation, OPEC price increases, and
                                                    Watergate, we actually witnessed a triple-dip recession. Instead of rationally
                                                    accepting a reality, we cling to false hope. Instead of accepting that we must
                                                    reap what we sow, we attempt to forestall natural consequences, thus risking
                                                    more dire outcomes. No, double-dip recessions are the norm, not the exception.

                                                    14. Real estate equity extractions can sustain the economy

                                                    Alan Greenspan repeats this heretical statement periodically. Sharply lower
                                                    interest rates in 2001 induced and encouraged the stock bubble to migrate and
                                                    develop into a credit bubble. What resulted was yet another speculative mania,
                                                    this time in real estate and its mortgage finance. Now the Master of Bubbles
                                                    has seen fit to encourage homeowners to continue and sustain their profligate
                                                    spending patterns, to sustain the consumption insanity, so as to keep the
                                                  • Gość: MACIEJ Re: DOW 6000, a będzie niżej....tax cut won't hel IP: *.ny325.east.verizon.net 16.04.03, 20:00
                                                    Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                                    ) Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                                    )
                                                    ) ) )
                                                    ) ) To niby prawda,ale swiat rozlicza sie w dolarze,czyli DOW nie spadl do
                                                    6,000
                                                    ) ) lecz euro wzmocnilo sie o 20%,co zwiastuje DLUGI I POWAZNY KRYZYS NA WZOR
                                                    ) ) JAPONSKI.
                                                    )
                                                    ) Oczywiście zarówno w EU jak i w USA, to chyba miałeś na myśli?????
                                                    )
                                                    ) Nie pisz mi proszę MACIEJU o tax cut Busha, to samo miało być niedawno z
                                                    ) obniżkami stóp FEDu,też miały być receptą na długie i szczęśliwe recovery,
                                                    ) prawda?
                                                    ) A co, jeśli biedniejsi Amerykanie, którzy są adresatami tego tax cut, zamiast
                                                    ) dalej poddawać się konsumpcyjnemu szałowi za pożyczoną kasę, pójdą po rozum
                                                    do
                                                    ) głowy i wykorzystają nagły zastrzyk gotówki w coraz bardziej niepewnych
                                                    ) czasach DO CZĘŚCIOWEGO ZMNIEJSZENIA SWEGO KOSZMARNEGO ZADŁUŻENIA?????
                                                    ) Rosnące bezrobocie (fakt, ciągle relatywnie małe patrząc na UE, ale jeśli
                                                    ) doliczyć do statystyk tych, którzy utracili prawa do zasiłków i są na łasce
                                                    ) opieki socjalnej, których to USA nie liczą w poczet bezrobotnych, a np. EU
                                                    ) tak,to różnica się zmniejszy)i strach o miejsce pracy nie sprzyjają
                                                    rozpasanej
                                                    ) konsumpcji.....
                                                    ) Irak, Irak i po Iraku, nastroje wcale się aż tak radykalnie nie poprawiły,
                                                    choć
                                                    )
                                                    ) zapewne najbliższe 2 - 3 miesiące będziecie na lekkim ożywieniu w USA,
                                                    ) związanym już tylko z echem po ożywieniu zbrojeniówki.
                                                    ) Dzisiejsze dane o spadku pozwoleń na budowę o 7% są dalszym sygnałem, że już
                                                    po
                                                    )
                                                    ) szczycie na nieruchomościach, co potwierdza zasadę Szczyt na RE ok. 2 lata po
                                                    ) szczycie na akcjach. Ten szczyt wypadł gdzieś w okolicach przełomu 2002/2003.
                                                    ) Nawiasem mówiąc ciekawe, bo prawie równocześnie szczytował CRB, index
                                                    mierzący
                                                    ) sumarycznie rynki towarowe, tylko złoto wytrzymało do marca, zaś ropa do
                                                    wojny
                                                    ) w Iraku.
                                                    ) Miedź, będąca najlepszym wskaźnikiem zachowania się przemysłu, istniejącym na
                                                    ) rynkach towarowych (popyt z wielu różnych gałęzi) szczytowała już w lutym, po
                                                    ) czym ostro zjechała w dół, dodaj do tego rekordowe od września 2001 zapasy na
                                                    ) magazynach - PRZYKRO MI MACIEJU, TO OZNACZA, ŻE OŻYWIENIE SIĘ KOŃCZY, A NIE
                                                    ) ZACZYNA - nawiasem mówiąc 3-4 letni cykl Kitchena podobnie wskazuje -
                                                    ożywienie
                                                    )
                                                    ) JUŻ BYŁO... tylko o wiele słabsze niż zwykle.
                                                    )
                                                    ) Z wielką ciekawością czekam na pełne dane o M3 za I q 2003 w US - ten
                                                    ) równoczesny ruch na RE i towarach do dołu sugerowałby zacinanie się akcji
                                                    ) kredytowej i przynajmniej znaczący spadek jej dynamiki, jeśli nie wręcz
                                                    ) zatrzymanie wzrostu - pojedyncze miesiące na razie niewiele mówią
                                                    )
                                                    ) )
                                                    ) ) ) Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    ) ) ) i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    ) ) ) dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    ) ) ) kapitalik w euro?
                                                    ) )
                                                    ) ) TE PROGNOZY SA JAK NAJBARDZIEJ AKTUALNE ,JAK TYLKO PRZEJDZIE BUSHA TAX CUT.
                                                    ) ) CZYM BARDZIEJ WYJDZIE OKROJONY,TYM SLABSZE BEDA WZROSTY.
                                                    ) ) Te tax cut ma byc retroactive,czyli obowiazyc od poczatku tego roku i
                                                    ) ) przypuszczalem ,ze w marcu on przejdzie,ale my tu w Stanach tez mamy
                                                    ) lewice,cos
                                                    ) ) na wzor fachowcow z EU.
                                                    )
                                                    ) Nie będę z Tobą MACIEJU dyskutował o formacjach kontynuacji, widocznych na
                                                    ) amerykańskich indeksach, a zapowiadających dalsze spadki - TRUDNO DYSKUTOWAĆ
                                                    ) ZE ŚLEPYM O KOLORACH, mam coś w zamian:
                                                    )
                                                    ) Fiscal stimulus will ensure recovery, whereas monetary stimulus
                                                    ) so far has been sluggish
                                                    )
                                                    ) As the govt carries on with increased deficit spending, they will aggravate
                                                    an
                                                    ) already risk-laden situation with the USDollar and our Treasury debts. The
                                                    ) trouble is overloaded debt, excess capacity, and now rising materials cost.
                                                    ) Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor
                                                    consumers,
                                                    ) rather than the rich who invest in business and jobs.

                                                    Nawet nie cytujesz ,co za nieuk to napisal.
                                                    MOGA BYC DWA RODZAJE OBNIZKI PODATKOW;
                                                    1-PAYROLL TAX CUT
                                                    2-INCOME TAX CUT

                                                    TEN FACET PISZACY POWYZSZY ART WPROWADZA CIEBIE W BLAD.
                                                    OBECNY TAX CUT BUSHA NIE JEST PAYROLL TAX CUT(1) LECZ INCOME TAX CUT(2).

                                                    ROZNICA JEST TAKA,ZE PRZY (1) OBNIZASZ PODATKI WSZYSTKIM ,KTORZY OTRZYMUJA
                                                    CZEKI JAKO ZAPLATE ZA PRACE.
                                                    (2) TEN TAX CUT OTRZYMUJA TYLKO CI KTORZY PLACA PODATKI.

                                                    NIE WIDZISZ ROZNICY??????????

                                                    MNOSTWO LUDZI O NISKICH DOCHODACH OTRZYMUJE CZEKI ZA PRACE ,ALE NIE PLACI
                                                    PODATKOW,A WRECZ SA TE PODATKI IM ZWRACANE.
                                                    w(2) PRZYPADKU OBNIZKI PODATKOW DOTYCZA tylko TYCH KTORZY TE PODATKI PLACA.

                                                    CZYTANIE DALSZEJ CZESCI PRZYTOCZONEJ PRZEZ CIEBIE WYPOWIEDZI MIJA SIE Z CELEM.

                                                    ) This perpetuates the
                                                    ) consumption bubble that is bound eventually to dissipate. The real horror
                                                    story
                                                    )
                                                    ) lies within state govt fiscal books, where deficits are outright frightening.
                                                    ) Hikes in state sales taxes, state income taxes, and local property taxes will
                                                    ) offset any relief offered by the federal govt. So once more, the cure will be
                                                    ) fleeting, leaving us with greater govt debt and nothing fixed. No, continued
                                                    ) fiscal stimulus will raise the currency risk and eventually lead to higher
                                                    ) longterm interest rates, delaying ultimate resolution by extending our
                                                    ) unproductive consumption.
                                                    )
                                                    )
                                                    ) Consumption can pull the US out of its recession
                                                    )
                                                    ) This belief points out the depth of ignorance when understanding how wealth
                                                    is
                                                    ) created at all. If incomes are not growing, jobs are disappearing, debt is
                                                    ) still rising, and businesses are not investing in capital equipment, how on
                                                    ) earth can continued consumption promote growth to form a strong foundation
                                                    ) whereby the economy can grow? This absurd premise has been promoted ever
                                                    since
                                                    ) our mfg base disappeared and a service sector began to dominate. On several
                                                    ) occasions, our leaders have urged us to continue our spending, even to raid
                                                    our
                                                    )
                                                    ) home equity to support spending. I believe we are caught in a trap, one which
                                                    ) was entered as a result of excessive consumption, largely financed by debt.
                                                    The
                                                    )
                                                    ) economy is now slowing, as consumption has slowed. So we are deluded into
                                                    ) thinking that more consumption can lead us out of the very same trap. Such
                                                    ) twisted thinking leads me to conclude that our economic design team (i.e.
                                                    ) economists) is so inept that they cannot properly discern the quagmire we are
                                                    ) in. No, our economy requires the opposite - savings and investment, and a
                                                    ) painful transition whereby excessive debt burdens are cleansed by whatever
                                                    ) means.
                                                    )
                                                    ) The 2001 recession was little different from previous cycles
                                                    )
                                                    ) No resemblance whatsoever exists between this recession and any since World
                                                    War
                                                    )
                                                    ) II. A long recession in the 1970's occurred as VietNam war debts came due,
                                                    OPEC
                                                    )
                                                    ) quadrupled oil prices, and price inflation hit our shores like a fierce
                                                    ) firestorm. We endured the stupidity of Nixon's "Wage Price Freeze" whose only
                                                    ) accomplishment was widespread shortage. The recession in the early 1980's
                                                    could
                                                    )
                                                    ) be characterized as a systemic reflex pullback following a monetary and
                                                    fiscal
                                                    ) stimulus that succeeded in extracting us from the previous morass, only a few
                                                    ) years before. The recession during the Gulf War was from an energy price
                                                    shock.
                                                    )
                                                    ) No, this recession has come after a decade of debt explosion, a speculative
                                                    ) mania, and an asset valuation bust, in the face of worldwide excess capacity,
                                                    ) overflowing product surplus (with attendant liquidation) and wholly
                                                    unrealistic
                                                    )
                                                    ) expectations for technological expansion and demand.
                                                    )
                                                    ) 13. Double-dip recessions are unusual, and don't occur very often
                                                    )
                                                    ) Again, a bold statement that flies in the face of history since World War II.
                                                    ) Does anyone even study history? Every recession in the past fifty years has
                                                    ) been accompanied by a follow-up recession, brought about by the economy's
                                                    ) inability to properly absorb the heightened stimulus require
                                                  • Gość: MACIEJ Re: DOW 6000, a będzie niżej....tax cut won't hel IP: *.ny325.east.verizon.net 17.04.03, 05:17
                                                    > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
                                                    > ) Besides, the govt is likely to place the money in the hands of poor
                                                    > consumers,
                                                    > ) rather than the rich who invest in business and jobs.
                                                    >
                                                    > Nawet nie cytujesz ,co za nieuk to napisal.
                                                    > MOGA BYC DWA RODZAJE OBNIZKI PODATKOW;
                                                    > 1-PAYROLL TAX CUT
                                                    > 2-INCOME TAX CUT
                                                    >
                                                    > TEN FACET PISZACY POWYZSZY ART WPROWADZA CIEBIE W BLAD.
                                                    > OBECNY TAX CUT BUSHA NIE JEST PAYROLL TAX CUT(1) LECZ INCOME TAX CUT(2).
                                                    >
                                                    > ROZNICA JEST TAKA,ZE PRZY (1) OBNIZASZ PODATKI WSZYSTKIM ,KTORZY OTRZYMUJA
                                                    > CZEKI JAKO ZAPLATE ZA PRACE.
                                                    > (2) TEN TAX CUT OTRZYMUJA TYLKO CI KTORZY PLACA PODATKI.
                                                    >
                                                    > NIE WIDZISZ ROZNICY??????????
                                                    >
                                                    > MNOSTWO LUDZI O NISKICH DOCHODACH OTRZYMUJE CZEKI ZA PRACE ,ALE NIE PLACI
                                                    > PODATKOW,A WRECZ SA TE PODATKI IM ZWRACANE.
                                                    > w(2) PRZYPADKU OBNIZKI PODATKOW DOTYCZA tylko TYCH KTORZY TE PODATKI PLACA.
                                                    >
                                                    > CZYTANIE DALSZEJ CZESCI PRZYTOCZONEJ PRZEZ CIEBIE WYPOWIEDZI MIJA SIE Z
                                                    CELEM.

                                                    Poprzednie obnizki podatkow,min ta Reaganowa byly tego pierwszego rodzaju,ze
                                                    dawaly wiecej pieniedzy wszystkim,tak samo tym placacym podatki jak i tym nie
                                                    placacym podatkow(niskie progi podatkowe i male zarobki).
                                                    Wiesz chyba o co chodzi?
                                                    Obecna obnizka podatkow jest wylacznie dla tych co rzeczywiscie placa
                                                    podatki ,czyli "tylko dla bogatych" i tworzacych miejsca pracy.
                                                    Polaczona jest ona rowniez ze zniesieniem podwojnego opodatkowania stock'ow.
                                                  • Gość: jr Re: desperacja czy rozsadek IP: 203.129.132.* 17.04.03, 05:43
                                                    feezyk napisał:

                                                    > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
                                                    > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
                                                    > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
                                                    > spadek wartosci USD do EURO o okolo
                                                    > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
                                                    > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
                                                    > wcale nie jest zle, co nie jr?
                                                    >
                                                    > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    > kapitalik w euro?
                                                    >
                                                    > Pozdrowka
                                                    > F.

                                                    drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
                                                    pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do pomyslenia.
                                                    cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
                                                    francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
                                                    konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzgledem
                                                    aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocnego
                                                    eu???
                                                    co powoduje ze francuzi tak okroili cene?
                                                  • Gość: MACIEJ Re: desperacja czy rozsadek. DEPRECHA W EU IP: *.ny325.east.verizon.net 17.04.03, 16:08
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > feezyk napisał:
                                                    >
                                                    > > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
                                                    > > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
                                                    > > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
                                                    > > spadek wartosci USD do EURO o okolo
                                                    > > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
                                                    > > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
                                                    > > wcale nie jest zle, co nie jr?
                                                    > >
                                                    > > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    > > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    > > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    > > kapitalik w euro?

                                                    Mowisz caly czas o kapitale spekulacyjnym,ktory z powodu na wyzsze st% naplywa
                                                    do EU.
                                                    Bo kapital inwestycyjny,tworzacy miejsca pracy,naplywa do USA-patrz BMW buduje
                                                    sie w Virginii.

                                                    > > Pozdrowka
                                                    > > F.
                                                    >
                                                    > drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
                                                    > pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do
                                                    pomyslenia.
                                                    >
                                                    > cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
                                                    > francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
                                                    > konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzgledem
                                                    > aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocnego
                                                    > eu???
                                                    > co powoduje ze francuzi tak okroili cene?

                                                    Cos mnie sie widzi,ze recesja im sie do dupy dobrala i jak tonacy chwytaja sie
                                                    brzytwy.
                                                    Niestety wzrost wartosci euro spowodowal,ze i tak slabe towary europejskie
                                                    przestaly byc sprzedawalne poza EU.
                                                    To nie jest zaden bojkot towarow made in Francja i Niemcy.
                                                    Te towary po prostu wypadly z konkurencji.

                                                    Ciekawe po ile w Szwecji sa:
                                                    BMW 325i 2,5l 6cyl 184 konie.W Stanach slabo ida po 27,800 doll
                                                    Merc C230k 1,8l 4 cyl 189k.W Stanach oferowany po 24,950 doll.
                                                  • Gość: MACIEJ Re: desperacja czy rozsadek. DEPRECHA W EU IP: *.ny325.east.verizon.net 25.04.03, 06:39
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Gość portalu: jr napisał(a):
                                                    >
                                                    > > feezyk napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Dow jest nadal w dlugoterminowym trendzie
                                                    > > > spadkowym. Co prawda spadl ostatnio
                                                    > > > "tylko" do 7500, ale biorac pod uwage
                                                    > > > spadek wartosci USD do EURO o okolo
                                                    > > > 20% w ciagu ostatniego roku (czego nieuchronnosc
                                                    > > > byla rowniez jasno opisana), to z tymi prognozami
                                                    > > > wcale nie jest zle, co nie jr?
                                                    > > >
                                                    > > > Pamietam tez niedawne prognozy silnego dolara
                                                    > > > i DOW powyzej 10 000. No jr, ktore prognozy
                                                    > > > dalyby ci zysk, a ktore strate, gdybys mial
                                                    > > > kapitalik w euro?
                                                    >
                                                    > Mowisz caly czas o kapitale spekulacyjnym,ktory z powodu na wyzsze st%
                                                    naplywa
                                                    > do EU.
                                                    > Bo kapital inwestycyjny,tworzacy miejsca pracy,naplywa do USA-patrz BMW
                                                    buduje
                                                    > sie w Virginii.
                                                    >
                                                    > > > Pozdrowka
                                                    > > > F.
                                                    > >
                                                    > > drogi fizykum musze przyznac ze dzisiaj zostalem powalony z nog. nowiutki
                                                    > > pegout 206 (spel?) 4 drzwi za AUD 20K. do niedawna byloby to nie do
                                                    > pomyslenia.
                                                    > >
                                                    > > cena ta to rowna aucie w tej klasie z nissan, toyota, ford. oczywiscie
                                                    > > francuskie auto nie jest tu budowane i mocne eu oznacza ze aby utrzymac
                                                    > > konkurencyjna cene wartosc w eu musi spadac.(jesli eu wzmacnia sie wzglede
                                                    > m
                                                    > > aud) czy eu jako eksporter na swiatowym rynku ma powody do radosci z mocne
                                                    > go
                                                    > > eu???
                                                    > > co powoduje ze francuzi tak okroili cene?
                                                    >
                                                    > Cos mnie sie widzi,ze recesja im sie do dupy dobrala i jak tonacy chwytaja
                                                    sie
                                                    > brzytwy.
                                                    > Niestety wzrost wartosci euro spowodowal,ze i tak slabe towary europejskie
                                                    > przestaly byc sprzedawalne poza EU.
                                                    > To nie jest zaden bojkot towarow made in Francja i Niemcy.
                                                    > Te towary po prostu wypadly z konkurencji.
                                                    >
                                                    > Ciekawe po ile w Szwecji sa:
                                                    > BMW 325i 2,5l 6cyl 184 konie.W Stanach slabo ida po 27,800 doll
                                                    > Merc C230k 1,8l 4 cyl 189k.W Stanach oferowany po 24,950 doll.

                                                    Fizyk jezdzi 10-letnim Volvo i ceny nowych EUropejskich samochodow go nie
                                                    grzeja.
                                                    Mam dla was smutna wiadomosc panowie EUowcy.
                                                    euro jest juz powyzej 1,10 doll.
                                                  • Gość: MACIEJ G-8 PLUS CHINY ALE NIE G9 IP: *.ny325.east.verizon.net 27.04.03, 23:31
                                                    OBSRAC SIE ZE SMIECHU MOZNA,JAK SIE CZYTA TE WYNURZENIA EUNUCHOWSKO EUropejskie.
                                                    Chiny nie zostaly zaproszone jako pelnoprawny uczestnik szczytu G8,ktory
                                                    notabene zawiera Rosje,ktora jest biednym panstwem surowcowym poza 15
                                                    najwiekszych gospodarek swiata.
                                                    Nie ma to jak popatrzec jak lewica lewicy dupe lize.
                                                    Chiny sa druga po USA gospodarka na swiecie pod wzgledem GDP w PPP i oni za
                                                    przeproszeniem maja to w tamtych spodniach co u krawca sa,czy ich G8 zaprosi
                                                    czy nie,bo to w zaden sposob nie wplynie na ich wzrost gospodarczy.


                                                    wp.pl > Wiadomości > Gospodarka > G8 plus Chiny, ale nie G9

                                                    Sobota, 26 kwietnia 2003

                                                    G8 plus Chiny, ale nie G9
                                                    PAP 05:10

                                                    Chiny nie zostały zaproszone jako pełnoprawny uczestnik dorocznego szczytu
                                                    grupy G8, a raczej jako uczestnik spotkania między przywódcami państw grupy G8,
                                                    a przywódcami grupy innych państw - wyjaśniono w Waszyngtonie.

                                                    Przedstawiciele amerykańskiego rządu skomentowali przekazanie w piątek władzom
                                                    chińskim zaproszenia na tegoroczny szczyt G8, który odbędzie się w początkach
                                                    czerwca w Evian we Francji.

                                                    Francuski premier Jean-Pierre Raffarin powiedział w piątek w Pekinie
                                                    prezydentowi Chin Hu Jintao, że zostanie powitany z zadowoleniem na
                                                    tradycyjnym, dorocznym spotkaniu siedmiu głównych potęg gospodarczych świata
                                                    oraz Rosji, które w sumie tworzą grupę G8. Oświadczenie to, które obiegło w
                                                    piątek światowe media, nie precyzowało, w jakim zakresie Francja chciałaby
                                                    uczestnictwa Chin w prestiżowym spotkaniu, w którym dotąd brały udział
                                                    uprzemysłowione potęgi USA, Japonia, Niemcy, W.Brytania, Francja, Włochy i
                                                    Kanada, a także Rosja.

                                                    "Francuzi nie zaprosili ich jako uczestników G8" - skomentował francuskie
                                                    zaproszenie dla Chińczyków wysoki rangą przedstawiciel władz USA, cytowany
                                                    przez Reutera.

                                                    Rzecznik amerykańskiego Departamentu Stanu Richard Boucher w specjalnym
                                                    oświadczeniu powitał z zadowoleniem udział Chin w odrębnym spotkaniu
                                                    zorganizowanym podczas szczytu. W spotkaniu tym wezmą udział członkowie grupy
                                                    G8 oraz około dziesięciu innych państw. "Na spotkaniach G8 od kilku lat
                                                    dyskutuje się możliwości rozszerzenia dialogu i współpracy pomiędzy dużymi,
                                                    uprzemysłowionymi krajami oraz rozwijającymi się , wyłaniającymi się, ubogimi
                                                    krajami" - przypomniał Boucher.(ck)
                                                    więcej w kategorii »


                                                  • Gość: MACIEJ W EU DEPRECHA A CHINCZYKI W KOSMOS IP: *.ny325.east.verizon.net 13.05.03, 04:29
                                                    Chyba nawet Jasio spojrzy inaczej teraz na Chinczykow?


                                                    China: SARS won't delay first human space trip
                                                    Monday, May 12, 2003 Posted: 9:23 AM EDT (1323 GMT)


                                                    BEIJING, China (AP)
                                                  • Gość: MACIEJ GREENSPAN O DEFLACJI IP: *.ny325.east.verizon.net 22.05.03, 01:24

                                                    Greenspan Says Fed Is on Guard Against Deflation
                                                    By KENNETH N. GILPIN

                                                    lan Greenspan, the Federal Reserve's chairman, said today that he remained
                                                    confident that economic conditions were poised for a turnaround. But Mr.
                                                    Greenspan also spent considerable time assuring a Congressional committee in
                                                    Washington that the central bank stood ready to do whatever might be necessary
                                                    to protect the economy from a bout of falling prices, otherwise known as
                                                    deflation.
                                                    Mr. Greenspan's comments about deflation sparked an early rally in the bond
                                                    market, pushing down long-term interest rates. But the gains evaporated later
                                                    in the session, and late this afternoon the yield on the Treasury benchmark 10-
                                                    year note was higher than it was late Tuesday.

                                                    The stock market, meanwhile, traded in a very narrow range throughout the
                                                    session.

                                                    As he has in the past, Mr. Greenspan reiterated his conviction that the economy
                                                    is poised to grow at a faster pace, despite recent employment and production
                                                    data that he acknowledged were "disappointing."

                                                    "The consensus expectation for a pickup in economic activity is not
                                                    unreasonable, though the timing and extent of that improvement continue to be
                                                    uncertain," Mr. Greenspan said during his appearance before the Joint Economic
                                                    Committee, a Senate-House panel.

                                                    Despite the weakness in recent data, he said, economic fundamentals, "including
                                                    improved conditions in financial markets and the continued growth in
                                                    productivity, augur well for the future."

                                                    In many respects Mr. Greenspan's remarks were remarkably similar to those he
                                                    made on April 30, the last time he appeared before a Congressional panel.

                                                    But today's appearance was notable because of the amount of time and attention
                                                    that was devoted to a discussion of deflation, a condition, Mr. Greenspan
                                                    acknowledged, the Fed has not had to address in decades.

                                                    The specter of deflation has come more sharply into focus in recent months
                                                    because various measures have shown a marked deceleration in inflation.

                                                    David Resler, the chief economist at Nomura Securities International, noted
                                                    that on an annualized basis, the three-month moving average of the so-called
                                                    core consumer price index had fallen from 2 percent six months ago to 0.4
                                                    percent in April.

                                                    "That has got to be a worrisome trend," Mr. Resler said.

                                                    During a question-and-answer period, Mr. Greenspan emphasized that the Fed did
                                                    not see the chance of a widespread, prolonged drop in prices as "an imminent,
                                                    dangerous threat, but a threat that even though minor is sufficiently large
                                                    that it does require very close scrutiny and maybe, maybe action on the part of
                                                    the Federal Reserve."

                                                    The Fed has used its control over the benchmark federal funds rate, the
                                                    overnight rate on loans between banks, as its primary weapon to stimulate or
                                                    rein in the economy.

                                                    But the federal funds rate currently stands at 1.25 percent, a 41-year low.
                                                    Many analysts wonder how much additional boost the economy would get if the Fed
                                                    chose to lower this short-term rate even further.

                                                    Mr. Greenspan assured the panel that the central bank had other resources to
                                                    influence interest rates.

                                                    In addition to its control over the federal funds rate, Mr. Greenspan said the
                                                    Fed could simply begin buying longer-term Treasury securities to drive down
                                                    long-term interest rates.

                                                    "Should it turn out for reasons that we don't expect, but certainly there is a
                                                    concern that it may happen, the pressures on the short-term market drive the
                                                    fed funds rate closer to zero, that does not mean that the Federal Reserve is
                                                    out of business," he said. "We see no credible possibility that we will at any
                                                    point run out of monetary ammunition to address problems of deflation or
                                                    anything else that disrupts our economy."

                                                    David Greenlaw, an economist at Morgan Stanley, said bond traders probably
                                                    overreacted in the morning to Mr. Greenspan's comments.

                                                    Traders initially seemed to interpret the Fed chief's comments as suggesting
                                                    that the central bank's next step would be to start buying up Treasury
                                                    securities, Mr. Greenlaw said.

                                                    "I don't think that is the case," he added. "I think there was a little bit of
                                                    a misperception as to the time frame we are dealing with."

                                                    As Treasury prices climbed this morning, the yield on the 10-year note fell as
                                                    low as 3.32 percent. As recently as the end of last week, 10-year yields were
                                                    around 3.50 percent. But the bond market later gave up its gains, sending price
                                                    of the 10-year note lower. Its yield, which moved in the opposite direction of
                                                    its price, was quoted late this afternoon at 3.40 percent, up from 3.36 percent
                                                    late Tuesday.

                                                    As have many other private analysts, Mr. Greenlaw said that if the economic
                                                    data for May showed the economy remaining in what Mr. Greenspan previously
                                                    called a "soft spot," the Fed would respond by lowering the federal funds rate
                                                    again.

                                                    Fed policymakers are scheduled to hold their next meeting in late June.

                                                    At their last meeting, on May 6, the Fed's Open Market Committee unanimously
                                                    voted to leave short-term interest rates unchanged.

                                                    During the question-and-answer period, Mr. Greenspan was asked to offer his
                                                    opinion on an apparent change in the Bush administration's approach to foreign
                                                    exchange policy.

                                                    The Fed chairman demurred, saying the Treasury secretary is the country's chief
                                                    spokesman on the dollar.

                                                    But economists said the Fed could not be displeased to see the dollar lose some
                                                    of its value against other currencies. A decline not only enhances the
                                                    prospects for American exporters, but makes imports more expensive. That should
                                                    help ward off deflationary pressures.

                                                    "The Fed and the Treasury are coordinating the change in dollar strategy," Mr.
                                                    Greenlaw said. "The Fed is supportive of what the Treasury is doing, but they
                                                    can't say that publicly."


                                                  • Gość: MACIEJ IS SARS FROM MARS ? IP: *.ny325.east.verizon.net 24.05.03, 03:56
                                                    nytimes.com
                                                    Scientists Find Animal Link for SARS Virus
                                                    By KEITH BRADSHER and LAWRENCE K. ALTMAN

                                                    ONG KONG, May 23 — A virus virtually identical to the one believed to cause
                                                    SARS in humans has been found in a catlike tree-dwelling animal whose meat is a
                                                    delicacy in southern China and in two other species, scientists here and at the
                                                    World Health Organization said today.

                                                    Discovery of the virus in animals makes it much more unlikely that SARS can be
                                                    eradicated, because of the difficulty of eradicating the animals that harbor
                                                    the virus. But control of those species could reduce the risk of it from
                                                    seeding cases into the human population in the future.

                                                    W.H.O. officials said scientists had obtained 25 specimens from eight species
                                                    of animals from a market in Shenzhen, just across the Hong Kong border in
                                                    mainland China. The SARS virus was found in six masked palm civets — the
                                                    catlike animal that is served as food — and in the only raccoon dog tested.
                                                    Evidence of the infection was also found in antibodies from the blood of a
                                                    badger.

                                                    Health officials had previously said that the first cases of the disease
                                                    appeared to have occurred last November among people involved in the culinary
                                                    preparation of rare animals in Foshan, 90 miles up the Pearl River from here.

                                                    Yuen Kwok-yung, a microbiologist at Hong Kong University, said the disease
                                                    appeared likely to have jumped to people from civets, but that the civets could
                                                    have contracted the virus from another species. W.H.O. officials said
                                                    transmission theoretically could have gone from humans to civets.

                                                    Feces from a "very high" proportion of civets have tested positive for a virus
                                                    that appears to be genetically very similar to the corona virus that has been
                                                    linked to severe acute respiratory syndrome in people. A low proportion of
                                                    animals from other species have also tested positive, Professor Yuen said.

                                                    The virus could have been transmitted from one species of animals to the others
                                                    in the markets, W.H.O. said.

                                                    Civets are grown on farms in Guangdong province and are sometimes trapped in
                                                    the wild for Chinese kitchens. The animals are becoming increasingly rare
                                                    across their range, from Pakistan to Indonesia, because of deforestation, and
                                                    their sale is banned in Hong Kong, where they are a protected species.

                                                    Professor Yuen added that it remains possible the virus occurs in other species
                                                    as well, and the virus might even be capable of infecting household cats, which
                                                    could make disease control more difficult.

                                                    "The animal source is very important because you want to stop further jumping"
                                                    between species, he said.

                                                    A Chinese medical professor who had been treating infected patients brought the
                                                    disease from neighboring Guangdong province to Hong Kong, Asia's busiest
                                                    transportation hub, in late February. Travelers from Hong Kong then carried the
                                                    disease to Beijing, Taiwan, Singapore, Vietnam and Canada.

                                                    Masked palm civets — which are not cats, despite the name civet cats — have
                                                    short fur that can be brown, orange, red or gray, with black bands on the head
                                                    and feet. They eat mostly fruit, weigh up to 13 pounds and have bodies that
                                                    grow up to two-and-a-half feet long, with tails of nearly equal length.

                                                    Judging from their activity and feeding habits, infected civets do not appear
                                                    to feel any ill effects from the virus, Professor Yuen said.

                                                    While no tests have been done, it is also "theoretically possible" that
                                                    household cats could become infected, as they are very similar biologically to
                                                    civets, Professor Yuen added. "It is theoretically possible it would also
                                                    infect household cats because they are very near in biological relatedness" to
                                                    civets, he said.

                                                    The raising and slaughter of civets and other exotic animals should be strictly
                                                    regulated to prevent further outbreaks of SARS and possibly other new diseases,
                                                    he said. But a total ban on consumption of them is unlikely to succeed because
                                                    the consumption of wild animals is so much a part of Chinese culture, he
                                                    contended.

                                                    "It is very difficult to stop a culture, it has been there for 5,000 years,"
                                                    Professor Yuen said.

                                                    Dick Thompson, a spokesman for W.H.O., said that Chinese officials said they
                                                    were about to ban the sale of the species in markets.

                                                    There are small differences between the virus found in civets and the corona
                                                    virus found in people, raising the possibility that a small mutation in the
                                                    virus while it was still in the cats had made the disease more transmissible to
                                                    people. "Maybe recently, it has some mutation and then it jumps into humans,"
                                                    Professor Yuen said.

                                                    Hong Kong University conducted its research with Shenzhen's Center for Disease
                                                    Control and Prevention. Hong Kong University officials had been waiting for a
                                                    medical journal to publish their research, but felt compelled to hold a news
                                                    conference this afternoon when Shenzhen officials announced the research today
                                                    on their side of the border.

                                                    It is unlikely that diners can contract the disease from well-cooked animals of
                                                    any type, Professor Yuen said. The rearing, slaughter and preparation of
                                                    infected animals are activities more likely to transmit viruses across species,
                                                    he added.



                                                  • Gość: MACIEJ 300 MLN CHINCZYKOW ZARABIA PONAD 666ZL MIESIECZNIE IP: *.ny325.east.verizon.net 18.06.03, 17:02
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > Jubak's Journal NYTimes
                                                    > Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I
                                                    > 217;d
                                                    > suggest rusty iron over its more glamorous cousin.
                                                    >
                                                    > In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,”
                                                    > I
                                                    > recommended thinking about including some inflation protection when you put
                                                    > together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
                                                    > that protection and the potential for solid total returns in a single
                                                    package.
                                                    > Iron stocks
                                                  • Gość: MACIEJ CHINSKI SAMOCHOD TANSZY OD MATIZA IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 15:26
                                                    SPRAWA BY NIE NABRALA ROZGLOSU GDYBY CHINSKI samochod byl drozszy i gorszy od
                                                    Matiza.
                                                    Bo moze sie okazac ze DEFLATION IS MADE IN CHINA


                                                    Czy Chińczycy podrobili Matiza?


                                                    qub, AFP 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:16

                                                    Chiński producent części samochodowych SAIC Chery Automobile wprowadził do
                                                    sprzedaży auto QQ, zdumiewająco podobne do Daewoo Matiza. GM, który ma obecnie
                                                    prawa do tego koreańskiego auta, sprawdza, czy nie naruszono jego praw
                                                    autorskich.
                                                    czytaj dalej
                                                    Dla Amerykanów sytuacja jest podwójnie kłopotliwa. Po pierwsze dlatego, że za
                                                    kilka miesięcy zamierzają wprowadzić Matiza na chiński rynek pod nazwą
                                                    Chevrolet Spark. Pojazd będzie sprowadzany do Państwa Środka z zakładów
                                                    koreańskiej firmy GM Daewoo Automotive Technology (GMDAT), którą kontroluje
                                                    amerykański koncern. Drugim powodem jest fakt, że producentem chińskiego
                                                    sobowtóra Matiza jest firma powiązana kapitałowo z koncernem Shanghai
                                                    Automotive Industrial Corp. (SAIC) - głównym w Chinach partnerem GM. Na dodatek
                                                    SAIC ma 10 proc. udziałów w koreańskim GM DAT.

                                                    SAIC jest także chińskim partnerem Volkswagena. Także ten niemiecki koncern
                                                    miał problemy z produkującą sobowtóra Matiza firmą Chery. W zeszłym roku VW
                                                    informowało, iż odkryło, że SAIC sprzedaje Chery oryginalne podzespoły VW do
                                                    produkcji konkurencyjnego samochodu. Praktyk tych zaniechano, po złożeniu
                                                    skargi przez niemiecki koncern. VW stwierdziło wtedy, że nie wniosło sprawy
                                                    przeciw Chery do sądu, gdyż trudno byłoby chińskiej firmie udowodnić winę.




                                                  • Gość: MACIEJ NOKIA LEZY-3% CHINCZYCY GORA IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 04:51
                                                    Trzeba przyznac ,ze jednak Nokia miala dobre zamiary,choc Chinczycy ja
                                                    wypatrosza jak zdechla rybe


                                                    Nokia wierzy w trzecią generację komórek

                                                    Hubert Salik, Helsinki 20-06-2003, ostatnia aktualizacja 20-06-2003 17:39

                                                    W 2005 r. liczba właścicieli komórek przekroczy 1,6 mld osób. Rozwój branży
                                                    napędzać będą Chiny, Indie, Brazylia i Rosja - uważają władze fińskiej Nokii.
                                                    czytaj dalej »

                                                    Z taśm produkcyjnych w fińskim Salo zjeżdża kilkadziesiąt tysięcy telefonów
                                                    dziennie. W zbliżonej wielkością do trzech boisk piłkarskich hali nie widać
                                                    pośpiechu. Większość czynności wykonują maszyny. - Wszystko dzieje się szybciej
                                                    i jest bardziej zautomatyzowane niż kilka lat temu - mówi Jakko Kirkkunen,
                                                    który od 28 lat pracuje w fabryce. Salo to zaledwie jedna z dziesięciu fabryk
                                                    fińskiego koncernu i wcale nie największa. Choć fińska Nokia z roku na rok
                                                    produkuje więcej modeli telefonów, ten rok nie będzie wymarzony. Niedawno
                                                    koncern ogłosił, że przychody działu produkującego urządzenia sieciowe Nokia
                                                    Networks spadną o 5 proc., a sprzedaż telefonów w drugim kwartale roku nie
                                                    wzrośnie więcej niż o 4 proc. Poprzednio firma zapowiadała wzrost nawet o 12
                                                    proc. W pierwszym kwartale roku wartość sprzedaży Nokii spadła o 3 proc.



                                                    W ciągu najbliższych kilku lat motorem wzrostu mają być kraje rozwijające się.
                                                    Fiński koncern szacuje, że w 2005 r. liczba abonentów telefonii komórkowej
                                                    wyniesie 1,6 mld osób, podczas gdy obecnie jest ich ok. 1,2 mld na całym
                                                    świecie. - Ponad połowa tego wzrostu, czyli ponad 200 mln osób, przypadnie na
                                                    kraje rozwijające się - powiedział Karti Tuuti, rzecznik Nokia Mobile Phones.
                                                    Wśród państw, gdzie wzrost liczby użytkowników będzie najszybszy, Tuutti
                                                    wymienił Brazylię, Chiny, Indie i Rosję. Czemu akurat kraje rozwijające się
                                                    mają ożywić rynek komórkowy? W większości z nich zasięg sieci stacjonarnej jest
                                                    stosunkowo mały, a koszty korzystania z niej wysokie. Coraz częściej abonenci
                                                    decydują się więc na kupno komórki, rezygnując z usług stacjonarnych.
                                                    Przykładem Chiny, gdzie liczba abonentów operatorów komórkowych już obecnie
                                                    jest wyższa niż użytkowników telefonii stacjonarnej. Mieszkańcy krajów
                                                    rozwiniętych zwykle kupują tańsze i ubożej wyposażone telefony. Jednym z
                                                    elementów strategii Nokii ma być wypuszczenie wkrótce serii aparatów
                                                    przeznaczonych na ten segment rynku.



                                                    Producenci zaczynają zdawać sobie sprawę, że telefon nie tylko powinien być
                                                    tani, ale musi także interesująco wyglądać. Inaczej się po prostu nie sprzeda.
                                                    Najlepiej pokazuje to przykład Siemensa i serii aparatów Xelibri, które przede
                                                    wszystkim muszą pasować do ubioru i nastroju klienta. - Nie uważamy, aby
                                                    komórki, które interesująco wyglądają, ale brakuje im funkcjonalności, były dla
                                                    nas zagrożeniem - ostro replikuje Anssi Vanjoki, wiceprezes Nokii. Pomimo to
                                                    Finowie wprowadzają na rynek coraz więcej atrakcyjnych modeli, nad którymi
                                                    pracuje sztab projektantów. - Nasi projektanci pochodzą z różnych państw
                                                    świata, a ich średnia wieku niewiele przekracza 30 lat - powiedział Eero
                                                    Miettinen, szef działu projektującego aparaty w Nokii. Fiński koncern
                                                    zaprezentował w poniedziałek kolejne dwa modele telefonów - młodzieżowy 3100 i
                                                    zbliżony parametrami do komputerów podręcznych model 6600, oparty na najnowszym
                                                    systemie operacyjnym Symbian 7.0, który trafi do sprzedaży w ostatnim kwartale
                                                    tego roku. Na odpowiedź konkurencji nie trzeba będzie długo czekać. Już za dwa
                                                    tygodnie w Moskwie Siemens zaprezentuje trzy nowe aparaty.



                                                    Wygląda na to, że Nokia pokonała w walce o rynek oprogramowania do komórek
                                                    amerykański koncern Microsoft. Przy tworzenia Symbiana pracuje już pięciu
                                                    największych producentów sprzętu. Koncern z Seattle praktycznie nie ma komu
                                                    sprzedawać swoich produktów. - Czy boimy się Microsoftu? Nie po to działamy w
                                                    tej branży, żeby kogokolwiek się bać - powiedział "Gazecie" Vanjoki. Nokia
                                                    dobrała sobie silnych sprzymierzeńców. Bliska współpraca z IBM i medialnym
                                                    gigantem AOL Time Warner przynosi wymierne efekty. - Dzięki platformie Nokii
                                                    mamy zamiar dostarczać użytkownikom na całym świecie transmisje naszych
                                                    programów telewizyjnych wprost do ich komórek - ogłosił Mitch Lazar, wiceprezes
                                                    America Online, trzymając w ręku aparat, na którego ekranie widać transmisję na
                                                    żywo z CNN. Problem tkwi w tym, że wszystkie te usługi kosztują, a klienci jak
                                                    na razie nie chcą płacić. Urządzenia pozwalające na korzystanie z tych
                                                    technologii kosztują ponad 500 euro.



                                                    Najdroższa i najbardziej oczekiwana w historii rynku telekomunikacyjnego
                                                    technologia trzeciej generacji komórek (3G) mimo hurraoptymistycznych
                                                    zapowiedzi wciąż nie jest powszechnie dostępna. Nokia pokazała dwa identyczne
                                                    aparaty 6650, z których jeden pracuje w 3G, a drugi w 2G. Różnica w szybkości
                                                    przesyłu danych jest prawie czterokrotna. - Mogę się założyć, że jak spotkamy
                                                    się za rok, 3G będzie w masowym użyciu - mówi Vanjoki.

                                                    Pozostali członkowie zarządu spółki są bardziej sceptyczni. - Znaczący wzrost
                                                    dostaw aparatów 3G nastąpi dopiero w drugiej połowie 2004 r. - powiedział Matti
                                                    Alahuhta, prezydent Nokia Mobile Phones. Kilku europejskich operatorów
                                                    obwieściło niedawno, że telefony 3G są na razie zbyt mało wytrzymałe, duże i
                                                    drogie, aby zainteresować klientów. Nokia spodziewa się, że do końca tego roku
                                                    na świecie będzie już ok. 20 działających na zasadach komercyjnych sieci 3G. -
                                                    Nasz udział w tym rynku powinien być zbliżony do obecnego udziału w 2G, który
                                                    wynosi ok. 35 proc. - uważa Alahuhta.



                                                    W oczekiwaniu na 3G operatorzy zaczynają sięgać po zastępcze technologie. Swoje
                                                    pięć minut ma EDGE (ang. krawędź) , popularnie zwana telefonią 2,5G. Początkowo
                                                    analitycy uważali, że technologia ta nie znajdzie nabywców, tymczasem
                                                    przedłużający się okres oczekiwania na 3G i spadek dynamiki przychodów
                                                    operatorów spowodowały, że zaczęli oni szukać nowych usług. EDGE oferuje dużo
                                                    szybszy przesył danych niż 2G, a jej wdrożenie jest znacznie tańsze niż 3G. -
                                                    Sprzedajemy licencje EDGE do operatorów na całym świecie, także we wschodniej i
                                                    zachodniej Europie - powiedział agencji Reuters Rene Svendsen-Tune, wiceprezes
                                                    ds. sprzedaży i marketingu Nokia Networks. Inwestycje w EDGE mogą jednak
                                                    oznaczać zmniejszenie zaangażowania operatorów w 3G i w efekcie jeszcze
                                                    bardziej opóźnić uruchomienie kolejnych sieci w Europie - uważają analitycy.
                                                  • Gość: MACIEJ CHINY + 9,9 GDP W 1Q 2003 IP: *.ny325.east.verizon.net 07.07.03, 23:57
                                                    Niezle zaczeli rok i SARS ich nie pognebil.

                                                    China seen keeping yuan-dollar tie

                                                    Morgan Stanley economist doesn't see currency floating soon despite pressure
                                                    from trading partners.
                                                    July 7, 2003: 9:58 AM EDT

                                                    BEIJING (Reuters) - Morgan Stanley's top economist said Monday he is confident
                                                    China will not bow to mounting pressure from major trading partners to revalue
                                                    its dollar-pegged yuan currency.

                                                    "I do not think that China is going to run the risk of accelerating its pace of
                                                    opening up its capital markets because of adverse consequences in the global
                                                    economy," said Stephen Roach, managing director and chief economist at the U.S.
                                                    investment bank.

                                                    China, the world's best performing major economy, with year-to-year growth of
                                                    9.9 percent in the first quarter, had become a scapegoat for weak performances
                                                    elsewhere, he said.

                                                  • Gość: MACIEJ 300 MLN CHINCZYKOW ZARABIA PONAD 666 PLN MIESIECZN IP: *.ny325.east.verizon.net 18.07.03, 06:08
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


                                                    Ten post przypominam specjalnie Jr. bo go widocznie przegapil.


                                                    > Jubak's Journal NYTimes
                                                    > Gold glitters, but if you’re looking to hedge a portfolio right now, I
                                                    > 217;d
                                                    > suggest rusty iron over its more glamorous cousin.
                                                    >
                                                    > In my March 7 column, “Teach your old-dog portfolio 3 new tricks,”
                                                    > I
                                                    > recommended thinking about including some inflation protection when you put
                                                    > together your portfolio. If you pick the right commodity stock, you can get
                                                    > that protection and the potential for solid total returns in a single
                                                    package.
                                                    > Iron stocks
                                                  • Gość: MACIEJ BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: *.ny325.east.verizon.net 21.08.03, 23:21
                                                    HYDRAULIK POMOZE SCHWARZOWI ?



                                                    NEW YORK (CNN/Money) - With Arnold Schwarzenegger, Gary Coleman, a porn star
                                                    and a partridge in a pear tree scrambling to become governor of California, a
                                                    troubling question emerges.

                                                    Could one of these people, by controlling a state with the world's fifth-
                                                    largest economy, in effect have a stranglehold on the national economy?

                                                    Warren Buffett, for one, thinks so.

                                                    "If California has troubles, the country has troubles," Buffett said Wednesday
                                                    at a press conference with Schwarzenegger. "If California prospers, the country
                                                    prospers." The billionaire investor is acting as an economic adviser to the
                                                    Schwarzenegger campaign.

                                                    At first blush, the message seems to make perfect sense
                                                  • Gość: pawel-l Re: BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: 1.0.12.* 22.08.03, 09:42
                                                    Coś do przemyślenia

                                                    Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
                                                    ever since the Dollar Standard system came into being in
                                                    1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
                                                    the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
                                                    lust after it. The pattern of the last 30 years has been
                                                    for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
                                                    China... and thereby offer something to trade for the money,
                                                    giving the spender a better bargain for his money than he
                                                    could get at home. And so, U.S. corporations found their
                                                    profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
                                                    generally, and low-cost manufacturing from Asia in
                                                    particular.

                                                    The Fed encourages the illusion of an economic
                                                    recovery... goosed along by more credit from the Fed and
                                                    more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
                                                    Investors count on a recovery of corporate profits, too.
                                                    But each additional dollar only incites the
                                                    competition... and hastens the day when the dollar finally
                                                    gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
                                                    stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
                                                    debt. But it does so at the expense of the very profits
                                                    investors are counting on.

                                                    "The outlook for the global economy is profoundly
                                                    disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
                                                    Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
                                                    price bubbles and deflation will continue to undermine
                                                    corporate profitability, banking systems and government
                                                    finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
                                                    the global economic slump will intensify as the major
                                                    exporting nations fall deeper into recession and the
                                                    overheated U.S. economy deflates."
                                                  • Gość: jr Re: BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: 202.76.174.* 25.08.03, 02:40
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Coś do przemyślenia
                                                    >
                                                    > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
                                                    > ever since the Dollar Standard system came into being in
                                                    > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
                                                    > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
                                                    > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
                                                    > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
                                                    > China... and thereby offer something to trade for the money,
                                                    > giving the spender a better bargain for his money than he
                                                    > could get at home. And so, U.S. corporations found their
                                                    > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
                                                    > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
                                                    > particular.
                                                    >
                                                    > The Fed encourages the illusion of an economic
                                                    > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
                                                    > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
                                                    > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
                                                    > But each additional dollar only incites the
                                                    > competition... and hastens the day when the dollar finally
                                                    > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
                                                    > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
                                                    > debt. But it does so at the expense of the very profits
                                                    > investors are counting on.

                                                    zgadza sie, i to tylko oznacza ze USA jest okolo 30-40 lat w przedzie EU.
                                                    japonia jest gdzies po srodku... no chyba ze EU bedzie zdolne zmienic reguly
                                                    gry i zadeklaruje ze FREE TRADE jest NIELEGEALNY!!! HAHAHA

                                                    > "The outlook for the global economy is profoundly
                                                    > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
                                                    > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
                                                    > price bubbles and deflation will continue to undermine
                                                    > corporate profitability, banking systems and government
                                                    > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
                                                    > the global economic slump will intensify as the major
                                                    > exporting nations fall deeper into recession and the
                                                    > overheated U.S. economy deflates."

                                                    czyli pozostaje jedno: zbudowac bunkier, zapasy wody i zarcia na 10 lat i
                                                    modlic sie o laske! koniec swiata mial juz nastapic parenascie razy i co???
                                                    nawet gielda nie spadla do poziomu 5000 jak to niektorzy FALOWI EKSPERCI
                                                    przepowidaja od lat kilku! pewnie i jednego dnia to nastapi ale mam nadzieje ze
                                                    ja bede juz w innym wymiarze... hehehe
                                                  • Gość: MACIEJ Re: BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 04:31
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Coś do przemyślenia
                                                    > >
                                                    > > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
                                                    > > ever since the Dollar Standard system came into being in
                                                    > > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
                                                    > > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
                                                    > > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
                                                    > > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
                                                    > > China... and thereby offer something to trade for the money,
                                                    > > giving the spender a better bargain for his money than he
                                                    > > could get at home. And so, U.S. corporations found their
                                                    > > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
                                                    > > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
                                                    > > particular.
                                                    > >
                                                    > > The Fed encourages the illusion of an economic
                                                    > > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
                                                    > > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
                                                    > > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
                                                    > > But each additional dollar only incites the
                                                    > > competition... and hastens the day when the dollar finally
                                                    > > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
                                                    > > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
                                                    > > debt. But it does so at the expense of the very profits
                                                    > > investors are counting on.
                                                    >
                                                    > zgadza sie, i to tylko oznacza ze USA jest okolo 30-40 lat w przedzie EU.
                                                    > japonia jest gdzies po srodku... no chyba ze EU bedzie zdolne zmienic reguly
                                                    > gry i zadeklaruje ze FREE TRADE jest NIELEGEALNY!!! HAHAHA

                                                    JUZ OD DOSC DAWNA FREE TRADE W EU JEST NIELEGALNY I NIC NIE ZAPOWIADA ZMIAN.

                                                    > > "The outlook for the global economy is profoundly
                                                    > > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
                                                    > > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
                                                    > > price bubbles and deflation will continue to undermine
                                                    > > corporate profitability, banking systems and government
                                                    > > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
                                                    > > the global economic slump will intensify as the major
                                                    > > exporting nations fall deeper into recession and the
                                                    > > overheated U.S. economy deflates."
                                                    >
                                                    > czyli pozostaje jedno: zbudowac bunkier, zapasy wody i zarcia na 10 lat i
                                                    > modlic sie o laske! koniec swiata mial juz nastapic parenascie razy i co???
                                                    > nawet gielda nie spadla do poziomu 5000 jak to niektorzy FALOWI EKSPERCI
                                                    > przepowidaja od lat kilku! pewnie i jednego dnia to nastapi ale mam nadzieje
                                                    ze ja bede juz w innym wymiarze... hehehe
                                                  • Gość: MACIEJ Re: BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: *.ny325.east.verizon.net 25.08.03, 04:29
                                                    Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                                    > Coś do przemyślenia
                                                    >
                                                    > Corporate earnings, as a share of GDP, have been going down
                                                    > ever since the Dollar Standard system came into being in
                                                    > 1971. No coincidence. Every extra dollar manufactured by
                                                    > the Bureau of Printing and Engraving encourages someone to
                                                    > lust after it. The pattern of the last 30 years has been
                                                    > for the luster to set up a factory in Japan, or Malaysia or
                                                    > China... and thereby offer something to trade for the money,
                                                    > giving the spender a better bargain for his money than he
                                                    > could get at home. And so, U.S. corporations found their
                                                    > profit margins squeezed by greater worldwide capacity,
                                                    > generally, and low-cost manufacturing from Asia in
                                                    > particular.
                                                    >
                                                    > The Fed encourages the illusion of an economic
                                                    > recovery... goosed along by more credit from the Fed and
                                                    > more dollars from the Bureau of Printing and Engraving.
                                                    > Investors count on a recovery of corporate profits, too.
                                                    > But each additional dollar only incites the
                                                    > competition... and hastens the day when the dollar finally
                                                    > gets marked to a wicked market. To a point, the Fed can
                                                    > stimulate consumer buying... luring the lumpen deeper into
                                                    > debt. But it does so at the expense of the very profits
                                                    > investors are counting on.
                                                    >
                                                    > "The outlook for the global economy is profoundly
                                                    > disturbing," writes Richard Duncan in his book, "The Dollar
                                                    > Crisis." "Until the dollar adjusts sharply lower, asset
                                                    > price bubbles and deflation will continue to undermine
                                                    > corporate profitability, banking systems and government
                                                    > finances. When the dollar does fall, as it inevitably must,
                                                    > the global economic slump will intensify as the major
                                                    > exporting nations fall deeper into recession and the
                                                    > overheated U.S. economy deflates."

                                                    TEN TEKST TYLKO WTEDY BYLBY INTERESUJACY GDYBY W USA BYLA INFLACJA.
                                                  • Gość: pawel-l Re: BUFFETT POMOZE SCHWARZENEGGEROWI IP: 1.0.12.* 25.08.03, 08:19
                                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                                    > TEN TEKST TYLKO WTEDY BYLBY INTERESUJACY GDYBY W USA BYLA INFLACJA.

                                                    Będziecie mieli deflację przez następne lata bo zmniejsza się zapotrzebowanie
                                                    na kredyty. Jak już ilość kredytów spadnie do 1/4 to nagromadzone dolary dadzą
                                                    o sobie znać w postaci inflacji.
                                                    Japonia w zeszłym roku zwiększyła podaż pieniądza o 40% i nie ma inflacji
    • Gość: el matador Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.08.03, 09:30
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
      > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
      > przeplatana z deflacja.
      > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
      Dziękuję Ci Macieju za stały monitoring molocha chińskiego.W ekonomicznej
      prasie niemieckiej i francuskiej powiało grozą,gdy czyta się o skali
      inwestycji i tempie rozwoju prowincji przymorskich CHIN,okiem cyklonu jest 14-
      milionowy SZANGHAJ,z dochodem narodowym 12.000 USD(PPP)na głowę,miasto więc
      samo ma GNP w wysokości 162 MLD USD zaś wokół niego największy plac budowy w
      CHINACH-tzw.(po rosujsku)"KITAJ V STROJKIE"....Już obecnie GNP CHIN zbliża się
      w Power Purchase Parity niebezpiecznie do 5.000 mld(USbillions)USD,co stawia
      ten kraj na drugim miejscu po gospodarce amerykańskiej(290 milionów x
      36.000USD/
      głowę co dajeGNP(PPP)molocha amerykańskiego na poziomie 10.440mld(USbillions)
      USD.Przy takim szaleńczym tempie rozwoju jak obserwowane już od blisko 20 lat
      w Chinach sami Amerykanie są już święcie przekonani,że zbliża się szybko
      moment kiedy gospodarka chińska stanie się największą gospodarką świata.
      Jeśli macie syna lub córkę musowo wyślijcie go na sinologię skrzyżowaną z
      japonistyką,te Wydziały Uniwersytetów i Politechnik będą miały największe
      możliwości karier dla swoich przyszłych absolwentów.
      We francuskiej i niemieckiej prasie spotyka się setki ogłoszeń gdzie poszukuje
      się usilnie inżynierów,księgowych i managerów(MBA),sekretarek płynnie
      wysławiających sie i piszących tysiącami znaczków graficznych pisma
      obrazkowego po japońsku i po chińsku...(:)
      -+--I-
      • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.ny325.east.verizon.net 26.08.03, 20:15
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
        > > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
        > > przeplatana z deflacja.
        > > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
        > Dziękuję Ci Macieju za stały monitoring molocha chińskiego.W ekonomicznej
        > prasie niemieckiej i francuskiej powiało grozą,gdy czyta się o skali
        > inwestycji i tempie rozwoju prowincji przymorskich CHIN,okiem cyklonu jest 14-
        > milionowy SZANGHAJ,z dochodem narodowym 12.000 USD(PPP)na głowę,miasto więc
        > samo ma GNP w wysokości 162 MLD USD

        CZYLI DLA POROWNANIA,JEST TO COS W GRANICACH GDP POLSKI.
        A POLACY(SZCZEGOLNIE CI ZE SZWECJI I NIEMIEC) W DALSZYM CIAGU MYSLA,ZE CHINY TO
        3-CI SWIAT.

        > zaś wokół niego największy plac budowy w
        > CHINACH-tzw.(po rosujsku)"KITAJ V STROJKIE"....Już obecnie GNP CHIN zbliża
        się
        > w Power Purchase Parity niebezpiecznie do 5.000 mld(USbillions)USD,co stawia
        > ten kraj na drugim miejscu po gospodarce amerykańskiej(290 milionów x
        > 36.000USD/
        > głowę co dajeGNP(PPP)molocha amerykańskiego na poziomie 10.440mld(USbillions)
        > USD.Przy takim szaleńczym tempie rozwoju jak obserwowane już od blisko 20 lat
        > w Chinach sami Amerykanie są już święcie przekonani,że zbliża się szybko
        > moment kiedy gospodarka chińska stanie się największą gospodarką świata.
        > Jeśli macie syna lub córkę musowo wyślijcie go na sinologię skrzyżowaną z
        > japonistyką,te Wydziały Uniwersytetów i Politechnik będą miały największe
        > możliwości karier dla swoich przyszłych absolwentów.
        > We francuskiej i niemieckiej prasie spotyka się setki ogłoszeń gdzie
        poszukuje
        > się usilnie inżynierów,księgowych i managerów(MBA),sekretarek płynnie
        > wysławiających sie i piszących tysiącami znaczków graficznych pisma
        > obrazkowego po japońsku i po chińsku...(:)
        > -+--I-
    • Gość: el matador Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 00:42
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
      > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
      > przeplatana z deflacja.
      > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
      BOERSEN BRUCHEN NEUEN SCHUB?GIEŁDY W CHINACH POTRZEBUJĄ NOWEGO PCHNIĘCIA/
      China tut sich mit der Reform seiner beiden Boersen in Shanghai und Shenzen
      schwer,obwohl Kapital fuer die Modernisierung der Wirtschaft bitter benoetigt
      wird - Angst vor Betrug und Pleiten in einem zutiefst korrupten Umfeld.Die
      Oeffnung des lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht nur
      zoergerlich.
      SHANGHAI/handelsblatt30.04.2003.
      China reformiert seine jungen Kapitalmaerkten mit angezogener Handbremse.
      Der Neue Markt in Shenzen wird auf die lange Bank geschoben.Die Oeffnung des
      lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
      zoegerlich.Kursmanipulationen und Betrug an Anlegern werden noch kaum geahndet.
      Privatfirmen gewinnen gegenueber den maroden Staatsfirmen nur ganz langsam
      Anteile an den Boersengaengen.Der Markt fuer Firmenanleihen kommt nicht aus
      den Startloechern, weil die Banken bremsen und die Regierung eine Pleite
      fuerchtet, die Schockwellen aussenden koennte.Eine Vertrauenskrise an der
      Boerse koennte sich rasch aud die grossen Staatsbanken ausbreiten.Denn die
      sitzen auf faulen Krediten, die westliche Experten auf bis zu 500 Mrd.USD
      schaetzen.
      Das Szenario fuer eine moegliche Staatskrise in China koennte nach Meinung
      vieler Beobachter mit einem Boersenschock beginnen.Die Ausbreitung der SARS-
      Krise laesst ohnehin seit Tagen die Kurse an den China-Boersen abstuerzen."Die
      Regierung ist besorgt",sagt Fang Xinghai, der zweite Mann an Shanghais Boerse.
      "Was ist, wenn eine Firma hops geht?"
      Fang weiss, dass die beiden Boersen in Shanghai und Shenzen, die erst Anfang
      der 90-er Jahre gegruendet wurden, bislang noch eine untergeordnete Rolle bei
      der Finanzierung der Firmen-investitionen in China spielen.Fang macht keinen
      Hehl daraus, dass China die Boersenlandschaft nur in Trippleschnitten
      reformiert.Das Ende 2002 eingefuehrte"Qualified Foreign Institutional
      Investor"-Programm(QFII)soll auslaendischen Grossanlegen den Zugang zum
      lokalen A-Markt oeffnen.Doch die Auflagen sind extrem hoch, und das Interesse
      haelt sich daher in Grenzen.
      Waehrend der Sumpf an den jungen Boersen trocken gelegt wird und die globalen
      Boersen volatil bleiben, scheut sich offenbar die chinesische Regierung, mit
      der lange geplanten Einfuehrung einer Wachstumsboerse a la NASDAQ in Shenzen
      Ernst zu machen."Das koennte noch Jahre dauern",sagt ein Broker, der sich
      nicht genannt werden will,Fang Xinghai drueckt das vorsichtiger aus:"Die
      Regierung hat da einige Bedenken",sagt er,unf fuegt hinzu"das koennte ein dehr
      riskantes Investment fuer sehr viele Anleger werden.Sie werden Das Projekt so
      schnell nicht sehen".
      Die lange Schlange von lokalen Aspiranten verzoegert derzeit auch den
      Boersengang des ersten Joint Ventures zwischen einem auslaendischen und einem
      chinesischen Unternehmen.Die NINGBO TONGMUO NEW MATERIALS,ein chinesisch-
      japanischer Hersteller von Autoteilen, hat bereits gruenes Licht fuer den
      Boersengang erhalten, muss aber wahrscheinlich noch ueber ein Jahr warten, bis
      er zum Zug kommt.Chinas Boersen erweisen sich hier eher als Bremser in
      Reformprozess.Auch aus einem anderen wichtigen Grund:Privatfirmen machen immer
      noch wenige Prozent der 1200 gelisteten Firmen in China aus.Wenigstens hier
      zeichnet sich nun eine Besserung ab."Ein Drittel der Boersengaenge in diesem
      Jahr",sagt Fang Xinghai,"sind private Firmen".
      Die Boersen in Shenzen und Shanghai, die erst Anfang der 90er Jahre gegruendet
      wurden, spielen bislang noch eine untergeordnete Rolle bei der Finanzierung
      von Investitionen.Ausserdem chinas Banken kampfen nicht nur verzweifelt gegen
      einen Berg fauler Kredite von bis zu 600 Mrd,Dollar an,was rund 40%des
      Bruttoinlandsprodukts in Marktpreisen entspricht.Ihnen laeft auch langsam die
      Zeit davon.Denn bis 2007 muss nach den WTO-Vereinbarungen der Finanzsektor
      vollstaendig fuer die auslaendische Konkurrenz geoeffnet werden."Die Zeit,das
      Problem zu bereinigen,ist jetzt",warnt der China-Experte Jonathan Anderson bei
      Goldman Sachs in Hongkong in seiner juengsten Studie ueber die Situation bei
      China Banken.
      Sadząc z licznych artykułów w Handelsbalcie cały chiński miraz ekonomiczny
      znalazł się w ślepym zaułku bowiem ne ma silnej podstawy finansoej w postaci
      sprawnych giełd o standingu międzynarodowym i starannym nadzorem bankowym jak
      również z uwagi na katastrofalny stan komunistycznej bankowości
      chińskiej,której łączny portfel tzw. "trefnych" kredytów przekroczył 600
      miliardów US dolarów co grozi według analityków siarczystym krachem finansowym
      całego tego kolosa na glinianych komunistycznyh nożyskach.A więc jeszcze raz
      kłania sie kwestia przebudowy instytucjonalnej jako kolejnej bariery rozwoju w
      płynnym przejściu od siermiężnego komunizmo-stalinizmu do supernowoczesnego
      kapitalizmu rynkowo - technologicznego.
      Dobrze,że Polska, Wegry mimo krachu skorumpowanego forinta i chwiejące sie w
      posadach,nadęte jak luft-balon swoim blisko 9%deficytem budżetowym Czechy,mają
      nie porównywalnie bardziej ucywilizowany system bankowo-giełdowy i
      ubezpieczeniowy.Gorzej z kramarsko-złodziejską Rosja, narażającą raz po raz
      poważnych zachodnich inwestorów instytucjonalnych na "kresowe" zawirowania i
      zwykłe złodziejskie,"stepowe" skandale z przejmowaniem udziałów we wspólnych
      przedsiębiorstwach czy też firmach, w których udziały uzależnione są
      i zmieniają się poprzez kupno i wycenę w dół lub w górę akcji notowanych
      w Moskwie oraz decyzje Rad Nadzorczych i WAL.ZGR.WSP.
      • Gość: MACIEJ Re: IS DEFLATION MADE IN CHINA IP: *.ny325.east.verizon.net 27.08.03, 03:05
        Gość portalu: el matador napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Czy tania produkcja w Chinach jest w stanie spowodowac swiatowa deflacje?
        > > Japonczycy od kilkunastu lat przenosza produkcje do Chin i maja stagnacje
        > > przeplatana z deflacja.
        > > Czyzby wlasnie to samo czekalo teraz EU?
        > BOERSEN BRUCHEN NEUEN SCHUB?GIEŁDY W CHINACH POTRZEBUJĄ NOWEGO PCHNIĘCIA/
        > China tut sich mit der Reform seiner beiden Boersen in Shanghai und Shenzen
        > schwer,obwohl Kapital fuer die Modernisierung der Wirtschaft bitter benoetigt
        > wird - Angst vor Betrug und Pleiten in einem zutiefst korrupten Umfeld.Die
        > Oeffnung des lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
        nur
        > zoergerlich.
        > SHANGHAI/handelsblatt30.04.2003.
        > China reformiert seine jungen Kapitalmaerkten mit angezogener Handbremse.
        > Der Neue Markt in Shenzen wird auf die lange Bank geschoben.Die Oeffnung des
        > lokalen A-Aktien-Marktes fuer auslaendische Anleger geschieht
        > zoegerlich.Kursmanipulationen und Betrug an Anlegern werden noch kaum
        geahndet.
        > Privatfirmen gewinnen gegenueber den maroden Staatsfirmen nur ganz langsam
        > Anteile an den Boersengaengen.Der Markt fuer Firmenanleihen kommt nicht aus
        > den Startloechern, weil die Banken bremsen und die Regierung eine Pleite
        > fuerchtet, die Schockwellen aussenden koennte.Eine Vertrauenskrise an der
        > Boerse koennte sich rasch aud die grossen Staatsbanken ausbreiten.Denn die
        > sitzen auf faulen Krediten, die westliche Experten auf bis zu 500 Mrd.USD
        > schaetzen.
        > Das Szenario fuer eine moegliche Staatskrise in China koennte nach Meinung
        > vieler Beobachter mit einem Boersenschock beginnen.Die Ausbreitung der SARS-
        > Krise laesst ohnehin seit Tagen die Kurse an den China-Boersen
        abstuerzen."Die
        > Regierung ist besorgt",sagt Fang Xinghai, der zweite Mann an Shanghais Boerse.
        > "Was ist, wenn eine Firma hops geht?"
        > Fang weiss, dass die beiden Boersen in Shanghai und Shenzen, die erst Anfang
        > der 90-er Jahre gegruendet wurden, bislang noch eine untergeordnete Rolle bei
        > der Finanzierung der Firmen-investitionen in China spielen.Fang macht keinen
        > Hehl daraus, dass China die Boersenlandschaft nur in Trippleschnitten
        > reformiert.Das Ende 2002 eingefuehrte"Qualified Foreign Institutional
        > Investor"-Programm(QFII)soll auslaendischen Grossanlegen den Zugang zum
        > lokalen A-Markt oeffnen.Doch die Auflagen sind extrem hoch, und das Interesse
        > haelt sich daher in Grenzen.
        > Waehrend der Sumpf an den jungen Boersen trocken gelegt wird und die globalen
        > Boersen volatil bleiben, scheut sich offenbar die chinesische Regierung, mit
        > der lange geplanten Einfuehrung einer Wachstumsboerse a la NASDAQ in Shenzen
        > Ernst zu machen."Das koennte noch Jahre dauern",sagt ein Broker, der sich
        > nicht genannt werden will,Fang Xinghai drueckt das vorsichtiger aus:"Die
        > Regierung hat da einige Bedenken",sagt er,unf fuegt hinzu"das koennte ein
        dehr
        > riskantes Investment fuer sehr viele Anleger werden.Sie werden Das Projekt so
        > schnell nicht sehen".
        > Die lange Schlange von lokalen Aspiranten verzoegert derzeit auch den
        > Boersengang des ersten Joint Ventures zwischen einem auslaendischen und einem
        > chinesischen Unternehmen.Die NINGBO TONGMUO NEW MATERIALS,ein chinesisch-
        > japanischer Hersteller von Autoteilen, hat bereits gruenes Licht fuer den
        > Boersengang erhalten, muss aber wahrscheinlich noch ueber ein Jahr warten,
        bis
        > er zum Zug kommt.Chinas Boersen erweisen sich hier eher als Bremser in
        > Reformprozess.Auch aus einem anderen wichtigen Grund:Privatfirmen machen
        immer
        > noch wenige Prozent der 1200 gelisteten Firmen in China aus.Wenigstens hier
        > zeichnet sich nun eine Besserung ab."Ein Drittel der Boersengaenge in diesem
        > Jahr",sagt Fang Xinghai,"sind private Firmen".
        > Die Boersen in Shenzen und Shanghai, die erst Anfang der 90er Jahre
        gegruendet
        > wurden, spielen bislang noch eine untergeordnete Rolle bei der Finanzierung
        > von Investitionen.Ausserdem chinas Banken kampfen nicht nur verzweifelt gegen
        > einen Berg fauler Kredite von bis zu 600 Mrd,Dollar an,was rund 40%des
        > Bruttoinlandsprodukts in Marktpreisen entspricht.Ihnen laeft auch langsam die
        > Zeit davon.Denn bis 2007 muss nach den WTO-Vereinbarungen der Finanzsektor
        > vollstaendig fuer die auslaendische Konkurrenz geoeffnet werden."Die Zeit,das
        > Problem zu bereinigen,ist jetzt",warnt der China-Experte Jonathan Anderson
        bei
        > Goldman Sachs in Hongkong in seiner juengsten Studie ueber die Situation bei
        > China Banken.
        > Sadząc z licznych artykułów w Handelsbalcie cały chiński miraz ekonomiczny
        > znalazł się w ślepym zaułku bowiem ne ma silnej podstawy finansoej w postaci
        > sprawnych giełd o standingu międzynarodowym i starannym nadzorem bankowym jak
        > również z uwagi na katastrofalny stan komunistycznej bankowości
        > chińskiej,której łączny portfel tzw. "trefnych" kredytów przekroczył 600
        > miliardów US dolarów co grozi według analityków siarczystym krachem
        finansowym
        > całego tego kolosa na glinianych komunistycznyh nożyskach.A więc jeszcze raz
        > kłania sie kwestia przebudowy instytucjonalnej jako kolejnej bariery rozwoju
        w
        > płynnym przejściu od siermiężnego komunizmo-stalinizmu do supernowoczesnego
        > kapitalizmu rynkowo - technologicznego.

        To fakt.
        Dlatego Chiny staraja sie wciagnac w join venture kapital zagraniczny z
        chinskimi bankami,zeby cos z tego uratowac.
        PRYWATYZACJE ROBIA NA POLSKI STYL,ZE DOCHODAMI Z PRYWATYZACJI LATAJA DZIURY
        BUDZETOWE.
        ALE PODOBNY BALAGAN JEST ROWNIEZ W JAPONII.\

        > Dobrze,że Polska, Wegry mimo krachu skorumpowanego forinta i chwiejące sie w
        > posadach,nadęte jak luft-balon swoim blisko 9%deficytem budżetowym
        Czechy,mają
        > nie porównywalnie bardziej ucywilizowany system bankowo-giełdowy i
        > ubezpieczeniowy.Gorzej z kramarsko-złodziejską Rosja, narażającą raz po raz
        > poważnych zachodnich inwestorów instytucjonalnych na "kresowe" zawirowania i
        > zwykłe złodziejskie,"stepowe" skandale z przejmowaniem udziałów we wspólnych
        > przedsiębiorstwach czy też firmach, w których udziały uzależnione są
        > i zmieniają się poprzez kupno i wycenę w dół lub w górę akcji notowanych
        > w Moskwie oraz decyzje Rad Nadzorczych i WAL.ZGR.WSP.

        ZAUWAZ JAK ROSJA PROBUJE WEJSC DO WTO NA SWOICH WARUNKACH.
        SMIECHU WARTE.
        • Gość: MACIEJ AMERYKANIE WDZIERAJA SIE NA RYNEK CHINSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 02.09.03, 04:29


          The New York Times

          China Seen Ready to Conciliate U.S. on Trade and Jobs
          By JOSEPH KAHN


          EIJING, Sept. 1 — China is preparing to reduce incentives for exporters,
          increase purchases of Treasury bonds and loosen controls on foreign currency
          holdings to blunt mounting pressure from the United States, where its growing
          trade surplus has come under heavy political scrutiny, Chinese officials and
          analysts say.

          The steps are expected to be among the concessions Chinese leaders offer
          Treasury Secretary John W. Snow on his visit to Beijing this week, although
          they fall well short of meeting Mr. Snow's demand that China begin allowing
          market forces to set the value of its currency, the yuan.

          With Democratic presidential candidates, influential American manufacturers and
          even Alan Greenspan, chairman of the Federal Reserve, pressing China to
          overhaul its currency system, officials here are eager to head off trade
          tensions. But they are also determined to maintain the current exchange rate,
          set at roughly 8.3 yuan to the dollar, for some time to come.

          "People do not want Mr. Snow to go away disappointed," said a financial expert
          affiliated with China's State Planning Commission who has been involved in
          preparations for the visit. "But the decision on the yuan has been made. There
          will be no change at this time."

          The issue reflects the growing sensitivity of China's trade surplus in the
          United States and its robust economic growth, which some critics say is coming
          at the expense of American jobs.

          It is also an early test for the new generation of China's leaders, who will be
          called upon to handle inevitable diplomatic frictions as the country attracts
          tens of billions of dollars annually in foreign investment and posts year-on-
          year export growth of more than 20 percent, much faster than other major
          economies.

          China passed Japan last year as the country with the largest trade surplus with
          the United States, at $103 billion. That has made it a prime target for
          producers of textiles, furniture, auto parts and other ailing industries, which
          argue that China is stealing their business through currency manipulation.

          The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
          China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
          that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.


          • Gość: MACIEJ Re: AMERYKANIE WDZIERAJA SIE NA RYNEK CHINSKI IP: *.ny325.east.verizon.net 04.09.03, 23:01
            feezyk napisał:

            > Sekretarz stanu USA, Mr. Snow, uznal, ze deficyt
            > handlowy USA z Chinami siegajacy ponad 100 mld
            > USD jest niedopuszczalny. Na grzeczna prosbe,
            > podsekretarza Snowa o obnizenie chinskiej
            > konkurencyjnosci, chinscy sekretarze odpowiedzieli
            > uprzejmie, aczkolwiek niezobowiazujaco, ze
            > moze kiedys obniza. Nie za szybko, czyli,
            > tlumaczac z mandarynskiego, nie wczesniej
            > niz za 20-25 lat. Jako dorazne rozwiazanie, chinczycy
            > doradzili Mr. Snow, podniesienie konkurencyjnosci
            > amerykanskiej produkcji.

            NIE TYLE FIZYK TO NAPISAL,ILE PRZETLUMACZYL CZESC ARTYKULU,KTORY JA
            PRZYTOCZYLEM W CALOSCI I PAN SZANOWNY FIZYK ZACZYNA Z TYM SKRAWKIEM NOWY WATEK.

            Wstyd mi za ciebie MDF.
            Moze przetlumacz do konca,ze taka sama polityke stosowali Japonczycy w latach
            1980-tych i jaka ich kara spotkala.
            Nie zapomnij napisac o tym 12 letniej stagnacjo-recesji w Japonii.
            No wiec moral z tego taki,ze jak sie ktos USA nie slucha,to go recesje i
            stagnacje spotykaja.
            • Gość: marcee ale dlaczego IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 20:40
              Ty nie rozmawiasz na jego watkach a on na twoich?
              bez sensu takie zachowanie, bezsensowna demonstracja obojetnosci...i po co?
              • Gość: MACIEJ Re: ale dlaczego IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 00:56
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > Ty nie rozmawiasz na jego watkach a on na twoich?
                > bez sensu takie zachowanie, bezsensowna demonstracja obojetnosci...i po co?

                Co nie przeszkadza,ze obaj jestesmy w Tobie zakochani!


                • Gość: marcee jasne ze nie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 01:05
                  zebyscie jeszcze obaj tutaj byli bo wlasnie nie moge spac, leze na sofie i
                  ogladam jakis film z akcja w NY , jakies nudziarstwa
                  wy jestescie lepsi
                  posluchalibysmy nowej plytki Grechuty. Poszedl po rozum do glowy i wzorem
                  krawczyka zmariazyl sie z nowymi i mlodszymi. Wyszedl im album Krakow, dosyc,
                  dosyc jak na taka okazje bylby czyli bylby w sam raz
                • Gość: MACIEJ CZY CHINCZYK DA SIE UPROSCIC ? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 07:20
                  Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mnie!
                  • Gość: marcee Chincyki mocno siem trzymajom IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.03, 09:24
                    ale: to ja i Fizyk kochamy sie w Tobie
                    a milosc ci wszystko wybaczy (jak to spiewala znana polska szansonistka) wiec
                    uwazam ze nasz Demoniczny Szwed moglby do Ciebie przemowic
                    no i milosc nie zazdrosci dlatego ja nie jestem zazdrosna ze on akurat zapalal
                    do Ciebie afektem
                  • Gość: MACIEJ Re: CZY CHINCZYK DA SIE UPROSCIC ? IP: *.ny325.east.verizon.net 06.09.03, 17:49
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mnie!


                    The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
                    China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
                    that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.

                    No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
                    przetlumaczyc.
                    Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci waluty
                    przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorowa
                    gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
                    gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrze sie
                    rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
                    I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w Japonii)
                    • Gość: jr Re: FX to nie wszystko IP: 202.76.174.* 08.09.03, 02:52
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego przeze mn
                      > ie!
                      >
                      >
                      > The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's.
                      > China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currencies
                      > that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.
                      >
                      > No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
                      > przetlumaczyc.
                      > Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci
                      waluty
                      >
                      > przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorowa
                      > gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
                      > gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrze
                      sie
                      >
                      > rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
                      > I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w
                      Japonii)

                      ten artykul sugeruje ze obnizanie wartosci waluty chinskiej to jedyny powod
                      dominacji eksportu chinskiego. rowniez porownywanie chin do japoni przypomina
                      prownywanie gruszek z jablkami.
                      jednym z powodow stagnacji w japoni jest fakt ze firmy japonskie wynosza sie do
                      chin!!! problemem calego swiata jest ze caly przemysl przenosi sie do chin i
                      sklada sie na to wiele (nie tylko FX) czynnikow.
                      zadziwi i smieszy mnie pan Bush ktory PROROCZY spadek bezrobocia w usa. moje
                      pytanie: A GDZIE SIE TE MIEJSCA PRACY MAJA ZNALEZC?!?! w armi???
                      to ze ludzie zainwestuja 'tax cuts' jest dosc sensowne ale problem ze firmy
                      ktore dostana ten szmal zainwestuja w chinach i tam miejsca pracy powstana.
                      jak mowilem w watku Fizyka, globalizacja bedzie kosztowac miliony miejsc pracy
                      i ameryka juz nie wytrzymuje (bezrobocie) efektow tej gry. strach pomyslec co
                      sie bedzie dzialo w EU. chyba jedynym ratunkiem dla EU jest totalna izolacja...
                      • Gość: MACIEJ Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 04:37
                        Gość portalu: jr napisał(a):

                        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                        > >
                        > > > Czekam az Fizyk przetlumaczy dalsza czesc artykulu przytoczonego prze
                        > ze mn
                        > > ie!
                        > >
                        > >
                        > > The situation is reminiscent of economic tensions with Japan in the 1980's
                        > .
                        > > China today and Japan then had rapidly growing trade surpluses and currenc
                        > ies
                        > > that many analysts said were kept artificially cheap to promote exports.
                        > >
                        > > No wiec jeszcze raz cytuje ostatnie zdanie,ktorego Fizyk nie raczyl
                        > > przetlumaczyc.
                        > > Jest w tym zdaniu napisane,ze na krotka mete sztuczne obnizanie wartosci
                        > waluty
                        > >
                        > > przynosci korzysci we wzroscie exportu,ale na dluzsza mete tworzy dwutorow
                        > a
                        > > gospodarke,gdzie galezie exportujace,ktorych jest zdecydowana mniejszosc w
                        >
                        > > gospodarce(w Japonii bylo to w latach 1980tych tylko 20% gospodarki) dobrz
                        > e
                        > sie
                        > >
                        > > rozwijaja,ALE KOSZTEM TYCH KTORE NIE EXPORTUJA.
                        > > I po latach szybkiego rozwoju,przychodza lata dlugiej stagnacji.(Jak w
                        > Japonii)
                        >
                        > ten artykul sugeruje ze obnizanie wartosci waluty chinskiej to jedyny powod
                        > dominacji eksportu chinskiego. rowniez porownywanie chin do japoni przypomina
                        > prownywanie gruszek z jablkami.
                        > jednym z powodow stagnacji w japoni jest fakt ze firmy japonskie wynosza sie
                        do
                        >
                        > chin!!! problemem calego swiata jest ze caly przemysl przenosi sie do chin i
                        > sklada sie na to wiele (nie tylko FX) czynnikow.
                        > zadziwi i smieszy mnie pan Bush ktory PROROCZY spadek bezrobocia w usa. moje
                        > pytanie: A GDZIE SIE TE MIEJSCA PRACY MAJA ZNALEZC?!?! w armi???
                        > to ze ludzie zainwestuja 'tax cuts' jest dosc sensowne ale problem ze firmy
                        > ktore dostana ten szmal zainwestuja w chinach i tam miejsca pracy powstana.
                        > jak mowilem w watku Fizyka, globalizacja bedzie kosztowac miliony miejsc
                        pracy
                        > i ameryka juz nie wytrzymuje (bezrobocie) efektow tej gry. strach pomyslec co
                        > sie bedzie dzialo w EU. chyba jedynym ratunkiem dla EU jest totalna
                        izolacja...

                        Faktem jest,ze koszty produkcji w Chinach,sa duzo nizsze niz w Stanach i
                        produkcja bedzie sie tam przenosila.
                        Duzo wazniejsza jest wydajnosc pracy,a ta najwyzsza jest w Stanach.
                        Chinczycy praktycznie nie maja ubezpieczenia,czyli maja tzw ubezpieczenie
                        panstwowe,ktore sie sprawdza tylko wtedy kiedy jest sie zdrowym.

                        A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
                        chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO BY
                        MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
                        TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII I
                        PRZENOSI JE DO CHIN.
                        JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
                        NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPADNIE
                        NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA W
                        USA,EU I JAPONII.


                        • Gość: jr Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: 202.76.174.* 08.09.03, 05:43
                          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                          >
                          > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
                          > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO BY
                          > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
                          > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII I
                          > PRZENOSI JE DO CHIN.
                          > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
                          > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPADNIE
                          > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA W
                          > USA,EU I JAPONII.

                          Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia macroekonomi
                          a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
                          jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jeden
                          wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
                          (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:

                          produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykonsc te
                          sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykanin
                          kogo bys wybral Macieju???
                          koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
                          inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
                          tax -

                          prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE kosztow
                          produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance w
                          firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
                          menadzerom itd.

                          i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow tak
                          nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny kraj
                          z innymi prawami pracy czy kultura.

                          spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie konkurowac
                          z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
                          • Gość: pawel-l Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: 1.0.12.* 08.09.03, 13:18
                            Gość portalu: jr napisał(a):

                            > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
                            konkurowac
                            >
                            > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.

                            Jak rząd przestanie się zadłużać to saldo handlowe musi się wyrównać. Chyba że
                            Chińczyki zaczną kupować akcje i firmy w USA (jak Japońce w latach 80-tych).

                            Kurs wymiany ustali się na takim poziomie że niskie koszty w Chinach będą
                            równoważone przez większą wydajność i lepszą infrastrukturę w US.

                            • Gość: jr Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: 202.76.174.* 09.09.03, 01:27
                              Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                              > Gość portalu: jr napisał(a):
                              >
                              > > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
                              > konkurowac
                              > >
                              > > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
                              >
                              > Jak rząd przestanie się zadłużać to saldo handlowe musi się wyrównać. Chyba
                              że
                              > Chińczyki zaczną kupować akcje i firmy w USA (jak Japońce w latach 80-tych).

                              co to znaczy wyrownac? i jak sie chiny zadluzaja jesli to caly swiat jest ich
                              dluznikiem??? co jest powodem niskiej wartosci yuana (czy kie licho)? niskie
                              stopy? ponad-drukowanie? hipnotyzowanie inwestorow i wmawianie im by go nie
                              kupowac?

                              > Kurs wymiany ustali się na takim poziomie że niskie koszty w Chinach będą
                              > równoważone przez większą wydajność i lepszą infrastrukturę w US.

                              wydajnosc? juz mowilem ze sa dwa czynniki ustalajace sile robocza: WYDAJNOSC I
                              KOSZT! w tym pierwszym moze amerykanie sa NIECO lepsi ale jesli chodzi o koszty
                              to sa DALEEEEEKO wiele drozsi.
                              infastruktura??? chinczycy zmieniaja biegi rzek a tobie to malo! jedyne co
                              prywatny inwestor potrzebuje to: prad i woda! reszte sam sobie wybuduje i
                              zorganizuje a w chinach to kosztuje grosze!

                              ja widze ze jest tylko jedyne zagrozenie dla chin - DEMOKRACJA!!!
                          • Gość: MACIEJ Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: *.ny325.east.verizon.net 08.09.03, 17:25
                            Gość portalu: jr napisał(a):

                            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            >
                            > >
                            > > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wie,ze
                            > > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO TO B
                            > Y
                            > > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
                            > > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAPONII
                            > I
                            > > PRZENOSI JE DO CHIN.
                            > > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
                            > > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ-SPAD
                            > NIE
                            > > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZOSTANA
                            > W
                            > > USA,EU I JAPONII.
                            >
                            > Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia
                            macroekonomi
                            > a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
                            > jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jeden
                            > wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
                            > (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:
                            >
                            > produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykonsc
                            te
                            > sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykanin
                            > kogo bys wybral Macieju???
                            > koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
                            > inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
                            > tax -
                            >
                            > prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE kosztow
                            > produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance w
                            > firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
                            > menadzerom itd.
                            >
                            > i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow tak
                            > nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny
                            kraj
                            > z innymi prawami pracy czy kultura.
                            >
                            > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
                            konkurowac
                            >
                            > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.

                            Nie zapominaj,ze FREE TRADE W USA JEST,A W CHINACH NIE MA ZE WZGLEDU NA
                            ZANIZONA WARTOSC WALUTY.
                            • Gość: jr Re: FX to nie wszystko.KOSZTY PRODUKCJI IP: 202.76.174.* 09.09.03, 01:02
                              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                              > Gość portalu: jr napisał(a):
                              >
                              > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                              > >
                              > > >
                              > > > A teraz Jr powiedz mi,ze jesli Chinczycy i Amerykanie i caly swiat wi
                              > e,ze
                              > > > chinska waluta ma sztucznie niska wartosc-to zrobione jest toTYLKO PO
                              > TO B
                              > > Y
                              > > > MIEC NADWYZKE EXPORTU NAD IMPORTEM.
                              > > > TA NADWYZKA EXPORTU NAD IMPORTEM ZABIERA MIEJSCA PRACY Z USA,EU I JAP
                              > ONII
                              > > I
                              > > > PRZENOSI JE DO CHIN.
                              > > > JAK DOTAD WSZYSTKO JASNE!
                              > > > NO WIEC PRZY UREALNIENIU,CZYLI PODNIESIENIU WARTOSCI WALUTY CHINSKIEJ
                              > -SPAD
                              > > NIE
                              > > > NADWYZKA EXPORTU CHINSKIEGO NAD IMPORTEM,A TYM SAMYM MIEJSCA PRACY ZO
                              > STANA
                              > > W
                              > > > USA,EU I JAPONII.
                              > >
                              > > Macieju, ty i (ten artykul)patrzycie na problem z punktu widzenia
                              > macroekonomi
                              > > a ja patrze z punktu widzenia microekonomi.
                              > > jesli ja jako inwestor chce zbudowac firme to istnieje dla mnie tylko jede
                              > n
                              > > wskaznik - PROFIT. zgadza sie ze kurs walut ma wplyw na ilosc sprzedazy
                              > > (mniejsza cena) ale sa tez inne czynniki:
                              > >
                              > > produkcyjnosc i koszty pracownikow - jesli 2 chinczykow potrzeba by wykons
                              > c
                              > te
                              > > sama robote co 1 amerykanin ALE 10 chinczykow kosztuje tyle co 1 amerykani
                              > n
                              > > kogo bys wybral Macieju???
                              > > koszty materialow - tu mocniejsza waluta jest zaleta
                              > > inne koszty operacyjne - rent, insurance, communication itd itp.
                              > > tax -
                              > >
                              > > prosze zauwazyc ze wzmocnienie waluty chinskiej oznaczalby OBNIZENIE koszt
                              > ow
                              > > produkcji i operacyjnych - czyli import mineralow, service (np. insurance
                              > w
                              > > firmach szwajcarskich czy amerykanskich), wyplacanie pensji zachodnim
                              > > menadzerom itd.
                              > >
                              > > i tak o ile podniesienie wartosci JPY ma wplyw na cene japonskich towarow
                              > tak
                              > > nie ma mowy o tym samym prownaniu w odniesieniu do chin. to zupelnie inny
                              > kraj
                              > > z innymi prawami pracy czy kultura.
                              > >
                              > > spojrzmy prawdzie w oczy: ani usa ani eu ani japonia nie sa w stanie
                              > konkurowac
                              > >
                              > > z chinska gospodarka jesli regulami gry jest - FREE TRADE.
                              >
                              > Nie zapominaj,ze FREE TRADE W USA JEST,A W CHINACH NIE MA ZE WZGLEDU NA
                              > ZANIZONA WARTOSC WALUTY.

                              ciekawe jak sie ma produkcja dolara jako uniwersalnej waluty do free trade???
                              przecie to monopol i jak tu mowic o liberalnych zasadach gry.
                              • maksimum CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE 17.09.03, 04:54
                                CZY TO ZAWSZE TAK MUSI BYC,ZE CI NIEZBYT ROZGARNIECI I LENIWI SA UCISKANI ?



                                European Press Agency
                                A railway project to link China and Tibet, with a bridge over the Lhasa River,
                                aims to aid Tibet's economy, but most of the workers are
                                Agence France -Presse
                                New buildings and roads are under construction seemingly everywhere in Tibet.

                                European Press Agency
                                The area in front of the Potala Palace, a symbol of Tibetan culture, could now
                                pass for a noisy street in Beijing.

                                Trying to Reshape Tibet, China Sends In the Masses
                                (Page 2 of 2)

                                Perhaps the most problematic issue for Mr. Xiang Ba and other local officials
                                is the changing ethnic makeup of Tibet as more Han Chinese arrive, many at the
                                prodding of the government. Ta Jie, deputy mayor of Lhasa, said the central
                                government regularly sent doctors, technicians and managers, usually on three-
                                year contracts, often sweetened with the prospect of a promotion when they
                                return home.

                                "When we lack those kinds of people, we will send a report to the central
                                government," the deputy mayor said. "Then usually Beijing and Jiangsu Province
                                will send us people."

                                With so many people moving in and out of Tibet, government population figures
                                seem fuzzy. Mr. Xiang Ba said 92 percent of Tibet's 2.66 million people were
                                ethnic Tibetans. But the percentage of Chinese is much higher in the cities,
                                where the economic growth is occurring. In Lhasa, the provincial capital, the
                                urban population, according to statistics, is at least 40 percent Chinese. Last
                                year, a local official told Western reporters that urban Lhasa was almost half
                                Chinese.

                                No project better illustrates the Chinese strategy, and the uneven benefits,
                                than the Qinghai-Tibet Railroad. Set to be finished by 2007 at a cost of $3
                                billion, the railroad will tether Tibet more tightly to inland China,
                                traversing an alpine landscape so rugged that skeptics still question the
                                feasibility of the project. Chinese officials predict the line will become a
                                vital trade route and transportation corridor for tourists.

                                Huang Difu, 41, an official overseeing the western half of the railroad, said
                                the construction would ultimately employ about 38,000 people. But, he said,
                                Tibetans could get as few as 4,000 or 5,000 of the jobs, and most would be for
                                unskilled laborers who would earn about $8 a day, plus lunch. He said not a
                                single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,500 a
                                month.

                                The same cold economic reality could be found at the foot of Potala Palace. One
                                afternoon, a Western reporter hailed cabs in search of a Tibetan driver. It
                                took 14 tries. The driver said most Tibetans could not afford the roughly
                                $20,000 needed to buy a cab and pay for licenses.

                                Not far away at the Barkhor, the ancient market surrounding Jokhang Temple in
                                the old Tibetan section of Lhasa, shopkeepers say that Chinese merchants now
                                run a majority of the stores that sell Tibetan trinkets, carpets and religious
                                items to tourists and Buddhist pilgrims.

                                Kesang Takla, the Dalai Lama's representative for northern Europe, said such
                                inequalities proved that the flood of Chinese investment and people into Tibet
                                would ultimately harm, not help, Tibetans.

                                "It is very dangerous for the Tibetan people," she said. "Their very survival
                                is threatened with the influx of the Chinese people."

                                Yet some Tibetan workers on the lowest rungs of the economic ladder say their
                                lives are improving. One night in the dark slums of the city of Tsetang, three
                                teenage girls invited three Western reporters inside the room, 8 feet by 8
                                feet, where they live. They had no electricity and cooked on a small fire just
                                outside the blanket they used for a door.

                                Laba, 16, and Lamu, 17, said they earned about $2.50 a day at construction
                                sites, shoveling and carrying cement, working seven days a week, 12 hours a
                                day. But they said life in rural areas was much harder. They manage to send
                                money home to their parents, who farm and herd animals.

                                The girls giggled when asked about their only decorations: three advertisements
                                from Chinese fashion magazines, including one showing a sleek Chinese model
                                with the caption "Pretty." As for their lives, Lamu said, "Better every day."

                                Wang Lixiong, a Beijing author whose 1998 book about Tibet was banned in China,
                                said the government's economic strategy had brought a measure of prosperity to
                                some Tibetans, but he said the strategy's political goal was to make younger
                                Tibetans more secular and less sympathetic to advocates of Tibetan separatism.
                                He also said any appearance of a freer Tibetan society was misleading.

                                "It's a carrot-and-stick strategy," Mr. Wang said. "It combines the economic
                                carrot with a political stick of continued repression."

                                An official at Tibet University confirmed, for example, that students faced
                                expulsion if they were caught taking part in religious activities, like
                                Buddhist pilgrimages. Earlier this year, China executed an ethnic Tibetan
                                accused of involvement with bomb plots and Tibetan separatism.

                                "While to the outside world the government is making a show of relaxation and
                                easing," Mr. Wang noted, "inside where you can see, any signs of separatism or
                                nationalist sentiment are dealt with very harshly."

                                The monks who run Tibet's Buddhist monasteries are accustomed to Chinese
                                scrutiny. A government agency regularly dispatches officials to "educate" monks
                                and screens monks to determine who can be allowed to manage monasteries.
                                Officials, meanwhile, emphasize their commitment to restoring monasteries and
                                other "cultural relics" that were destroyed or damaged during the Cultural
                                Revolution.

                                But the investments also seem intended to expand tourism. The number of
                                tourists visiting Tibet, discounting the drop this year attributed to the
                                outbreak of severe acute respiratory syndrome, or SARS, in China, is growing
                                rapidly. While the high altitudes once kept many Chinese away from Tibet, now,
                                encouraged by Beijing, they are coming in droves, adding another dimension to
                                the Chinese presence in Tibet.

                                "They say Tibet is very pretty and mysterious," said Long Ying, 16, who visited
                                recently from Beijing, dragging along her father despite his fear of altitude
                                sickness. "And there are a lot of deep religious things here."

                                Her father added, "It's a place we really, really want to see because this
                                place has culture, and the culture of inland China is very different."

                                Get home delivery of The Times from $2.90/week
                                <<Previous | 1 | 2



                                • Gość: jr Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 17.09.03, 05:58
                                  > He said not a
                                  > single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,500 a
                                  > month.

                                  HAHAHA!!! coz to za pierdoly tu wypisuja! inzynierowie, programisci, lekarze i
                                  reszta ( z chin) wala dzwiami i oknami do Au i dostaja mniej, a tu jakis debil
                                  wygaduje ze tyle by dostali w chinach!!!
                                  oczywiscie lepiej sie czuje czlowiek jak wie ze jest ktos w gorszej sytuacji
                                  niz on sam i chyba to wszystko co ten artykul chcial nam przekazac...
                                  • maksimum Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE 17.09.03, 08:27
                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                    > > He said not a
                                    > > single Tibetan had been hired for skilled positions, which pay up to $2,50
                                    > 0 a
                                    > > month.
                                    >
                                    > HAHAHA!!! coz to za pierdoly tu wypisuja! inzynierowie, programisci, lekarze
                                    i
                                    > reszta ( z chin) wala dzwiami i oknami do Au i dostaja mniej, a tu jakis
                                    debil
                                    > wygaduje ze tyle by dostali w chinach!!!
                                    > oczywiscie lepiej sie czuje czlowiek jak wie ze jest ktos w gorszej sytuacji
                                    > niz on sam i chyba to wszystko co ten artykul chcial nam przekazac...

                                    CHODZI TU O WASKA GRUPE LUDZI,KTORZY ZARZADZAJA 38,000 ARMIA UMYSLOWYCH I
                                    FIZYCZNYCH.
                                    TU WYRAZNIE NIE CHODZ O INZYNIERA,PROGRAMISTE CZY LEKARZA,KTORY PRACUJE NA SAMO
                                    DZIELNYM STANOWISKU I NIE MA NIKOGO POD SOBA ,ALBO CO NAJWYZEJ DWIE PIELEGNIARKI
                                    LUB 10 LOPACIARZY.
                                    NIE CHODZI TU O ZAWOD LECZ ROZMIAR ODPOWIEDZIALNOSCI.
                                    • maksimum Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE 17.09.03, 08:37
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > kompletmie zapomnialem,ze aferowe towarzystwo jest niekumate w jezyku wrogow
                                      > ideowych,wiec streszcze ten art. z nyt po ziomalsku.
                                      >
                                      > z grubsza chodzi o to,ze az 92% z 2,66 mln mieszkancow Tybetu,to sa etniczni
                                      > Tybetanczycy.
                                      > czyli tych etnicznych tybetanczykow jest ok 2,5 mln ,co stoi w skrajnej
                                      > sprzecznosci Z AUTORYTETAMI NAUKOWYMI SRODKOWEJ EUROPY,KTORE NIEDAWNO NA TYM
                                      > FORUM TWIERDZILY,ZE PRAWDZIWYCH TYBETANCZYKOW ,IDENTYCZNIE JAK PRAWDZIWYCH
                                      > CYGANOW JUZ NIE MA.
                                      > W Lhasa jest co najmniej 40% Tybetanczykow,bo tamtejsze ziomale sa mostly
                                      > wsiowe i do miast maja uraz.
                                      > Buduja im Chinczyki railroad,na ktorej jest zatrudnionych 38,000 luda,ale z
                                      > tego tylko 4-5 tys etnicznych Tybetanczykow,bo towarzystwo wsiowe do roboty
                                      > nienawykle i klasow zadnych niepokonczyli.
                                      > No wiec tybecka lopata zarabia 8 doll na dzien plus lunch,co daje ponad 200
                                      dol
                                      > l
                                      > miesiecznie nie liczac koryta i czy to malo dla ciemniaka ktory nie czyta.
                                      > Bo to gdzies okolo 800 zl miesiecznie + koryto i nie mowcie o tym naszym,bo
                                      sie
                                      >
                                      > zleca.
                                      > Wykwalifikowany pracownik,czyli np kierownik odcinka robot zarabia w tym
                                      > ciemnogrodzkim Tybecie 2,500 doll miesiecznie,czyli 10 thou polskich,za co
                                      > wiekszosc polskich inzynierow by sie po dupie pietami ze szczescia kopala i
                                      to
                                      > nie od swieta,ale na co dzien.
                                      >
                                      > JAK Z TEGO KROTKIEGO OPISU WIDAC,POLSKA MENTALNOSC ZBLIZONA JEST DO CHINSKIEJ,
                                      > ALE W DALSZYM CIAGU NIE ZASZKODZI POUDAWAC INTELEKTUALISTOW.
                                      > BO TO PRZECIEZ EUROPA,NIE?
                                      >
                                      > Nawet sklepy z pamiatkami religijnymi Tybetanczykow prowadzone sa przez
                                      > Chinczykow ,bo ziomale tybetanskie tez sa w handlu niekumate.
                                    • Gość: jr Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 18.09.03, 00:53
                                      a teraz pojmuje czemu zatytulowales ten watek: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500
                                      DOLL MIESIECZNIE - miales na mysli tylko jednego chinczyka... ;)

                                      uderzyla mnie te pogarda z jaka ten chinol wypowiada sie o tybetanczykach.
                                      zupelny brak zrozumienia ich filozofi. to tak jakby powiedziec do matki Teresy:
                                      gdybys nie rozdala calego szmalu ubogim co mialas to bys zyla jak krolowa!
                                      widac ze totalitarna propaganda w chinach robi doskonala robote.
                                      • maksimum Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE 18.09.03, 02:36
                                        Gość portalu: jr napisał(a):

                                        > a teraz pojmuje czemu zatytulowales ten watek: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500
                                        > DOLL MIESIECZNIE - miales na mysli tylko jednego chinczyka... ;)

                                        Dokladnie nie wiem,ale jest tam zatrudnionych 38,000 ludzi,wiec moze 38 z nich
                                        ma takie pensje,a czym nizej tym mniej.
                                        >
                                        > uderzyla mnie te pogarda z jaka ten chinol wypowiada sie o tybetanczykach.
                                        > zupelny brak zrozumienia ich filozofi. to tak jakby powiedziec do matki
                                        Teresy:
                                        >
                                        > gdybys nie rozdala calego szmalu ubogim co mialas to bys zyla jak krolowa!
                                        > widac ze totalitarna propaganda w chinach robi doskonala robote.

                                        Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczycy a
                                        wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.
                                        • Gość: jr Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 18.09.03, 03:37
                                          > Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczycy
                                          a
                                          > wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.

                                          zgadza sie i dlatego drazni mnie gdy zarozumialy niewolnik chinski mierzy
                                          tybetanczykow jego wlasnymi wartosciami...
                                          • maksimum Re: CHINCZYK W TYBECIE ZA 2,500 DOLL MIESIECZNIE 18.09.03, 04:47
                                            Gość portalu: jr napisał(a):

                                            > > Masz racje,ale Tybetanczycy zawsze zyli na poziomie 3x nizszym niz Chinczy
                                            > cy
                                            > a
                                            > > wiesz jacy materialistyczni sa Chinczycy.
                                            >
                                            > zgadza sie i dlatego drazni mnie gdy zarozumialy niewolnik chinski mierzy
                                            > tybetanczykow jego wlasnymi wartosciami...

                                            Chinczyk bardzo chciwy jest i dlatego pasuje do drapieznego kapitalizmu,a przy
                                            okazji wszystko ma przeliczone na dolary.
                                            To jest efekt globalizmu,ze na ciut mniej pracowitych patrzy sie jak na
                                            niedorozwojow.
                                            Konkurencja robi sie straszna,zobacz na bezrobocie w Polsce.
    • Gość: Vinicja TAK JEST!!!!!! IP: *.dc.dc.cox.net 18.09.03, 02:18
      Jedyny ratunek dla I i II swiata, nie kupowac chinszczyzny.
    • Gość: jr Re: czy to juz jest koniec? IP: *.sydny.datafast.net.au / *.sydny.dft.com.au 26.09.03, 07:44
      wyglada ze nawet po zakazie na 'sztuczne' obnizanie wartosci waluty chinskiej
      wiele wiecej oplaca sie produkcja za granicami usa (chinach?).
      10mil bezrobotnych???? oj ciekawe czasy nadchodza....


      Jeans pioneer to close last American plants
      September 26, 2003 - 1:10PM
      San Francisco: US blue jeans pioneer Levi Strauss said today it would close its
      remaining manufacturing and finishing plants in North America, saying it has to
      outsource more to remain competitive.

      The company credited with inventing denim jeans said it plans to close its
      sewing and finishing operations in San Antonio, Texas, by year-end, costing
      some 800 jobs.

      Additionally, its three Canadian facilities - two sewing plants in Edmonton,
      Alberta and Stoney Creek, Ontario, and a finishing centre in Brantford,
      Ontario - are to close in March 2004, displacing another 1180 employees.

      "Regrettably, these closures will affect workers who have done a tremendous job
      for the company over the years," said chief executive officer Phil Marineau.

      "We're in a highly competitive industry where few apparel brands own and
      operate manufacturing facilities in North America.

      In fact, we are one of the last companies to do so. In order to remain
      competitive, we need to focus our resources on product design and development,
      sales and marketing and our retail customer relationships."

      The apparel maker is privately held by the descendants of its founder, Bavarian
      immigrant Levi Strauss, who created the company in 1853 and 20 years later
      patented the the process of putting rivets in pants for strength, creating blue
      jeans. Its Japanese subsidiary has publicly traded shares.

      Production from the closed facilities will be shifted to the firm's global
      sourcing network, "in adherence with the company's comprehensive code of
      conduct," according to a company statement.

      Levi Strauss said it was the first multinational company to develop a code of
      conduct, which calls for "individuals making its products anywhere in the world
      do so in safe and healthy working conditions and (to be) treated with dignity
      and respect."

      The closing announcement drew an angry response from a labour group
      representing Levi workers, which blamed the move on US trade policies.

      "At a time when 10 million Americans are looking for work, these plant closings
      are yet another indictment of a failed trade policy that is destroying entire
      industries and communities as companies scour the globe for the cheapest, most
      vulnerable labour they can find," said Bruce Raynor, president of the UNITE
      apparel workers union.

      "In a very difficult environment, Levi Strauss tried longer than any other
      clothing manufacturer to keep production in North America. UNITE places the
      blame for this tragedy squarely at the feet of the Bush administration."

      • Gość: MACIEJ WALUTA CHINSKA ZANIZONA O 40% IP: *.ny325.east.verizon.net 26.09.03, 16:18
        Wartosc waluty chinskiej jest obnizona o okolo 40% i stad taka nadwyzka exportu
        chinskiego na importem z USA i dlatego tak duzo miejsc pracy traca amerykanie
        na rzecz CHIN.
        Na szczycie G-7 mowiono o tym by rzady glownie krajow azjatyckich nie skupowaly
        dolarow w celu podniesienia wartosci dolara a tym samym zwiekszenia exportu
        Chin do USA.
        NIE MA ZADNEGO PRAWA ZABRANIAJACEGO CHINOM SKUPOWANIA DOLAROW I DLATEGO ONI TO
        W DALSZYM CIAGU ROBIA.
        Oczywiscie mozna nalozyc clo na towary chinskie w takiej wartosci,w jakiej
        chinska waluta jest niedowartosciowana,ale to oczywiscie mogloby spowodowac
        reakcje Chin w nalozeniu cel na towary amerykanskie i handel miedzynarodowy
        zaczalby zamierac a ceny towarow rosnac.
        • maksimum CHINCZY W KOSMOS LECI 27.09.03, 05:46
          ROZRZUTNI SIE CHINCZYCY ROBIA,Z TYM CIEZKO ZAROBIONYM SZMALCEM.


          TIMES NEWS

          China to Launch First Manned Spacecraft
          By THE ASSOCIATED PRESS

          Published: September 26, 2003

          EIJING, Sept. 25 — China's first manned spacecraft could be launched "as early
          as next month" from a site in the remote northwest and will probably contain
          one crew member, the state-owned People's Daily reported today on its Web site.

          It gave no further details about a timetable for the craft, Shenzhou-5, which
          the government had said earlier would fly with a Chinese crew aboard by next
          year. The flight will probably last 24 hours, the newspaper said.

          The mention of the timing in an article about China's dreams of manned
          spaceflight was the most specific signal yet that a launch was imminent.

          "China's first piloted space journey could occur as early as next month," the
          article said. "The Shenzhou-5 is set to soar."

          China's leaders have invested significant resources in their secretive military-
          affiliated space program and have tried to stir nationalist sentiment about the
          project, as the United States and the Soviet Union did in the 1960's.

          People's Daily said Shenzhou-5 would be carried into space by a Long March 2F
          rocket from the Jiuquan Space Launch Center in Gansu Province. It would
          probably land, as its predecessor did, on the grasslands of Inner Mongolia.

          "While the crew compartment can hold as many as three passengers, Shenzhou-5 is
          seemingly to be operated by a lone pilot," People's Daily said.

          It said Shenzhou-5 would have three modules: an orbital module with science
          equipment, the crew module and a service module holding equipment, solar panels
          and rocket engines.

          • Gość: MACIEJ SPACE LAUNCH IN CHINA 15-10-2003 IP: *.ny325.east.verizon.net 15.10.03, 05:11
            www.nytimes.com/2003/10/15/international/asia/15SPAC.html?hp
            Sie porobilo.Ruscy juz grosza nie maja,zeby sobie polatac,a Chinczycy niby
            nigdy nic wyslali czlowieka.
            A dla wielu Chiny to w dalszym ciagu 3-ci swiat,uciskajacy Tybetanczykow.

            • Gość: MACIEJ ORGANICZNE ZARCIE W CHINACH IP: *.ny325.east.verizon.net 21.10.03, 06:37
              www.cnn.com/2003/TECH/science/10/20/china.organics.reut/index.html
              Kto by pomyslal,ze picking up worms by hand moze byc tak oplacalne?
              Chinczycy produkuja dla nas organiczna zywnosc,a w Polsce coraz wiecej nawoza.
              • maksimum CHINA'S BOOM 22.10.03, 23:41
                www.nytimes.com/2003/10/22/science/22WARM.html
                Wydobycie wegla i produkcja przemyslowa rosnie,a w Polsce gornicy na bruku albo
                strajkuja.
                • Gość: Edek Chiny strzelaja rakietami i jezdza Transrapidem IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 01:16
                  a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
                  www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
                  Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
                  www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
                  Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa zadowoleni.
                  A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
                  • maksimum Re: Chiny strzelaja rakietami i jezdza Transrapid 23.10.03, 04:35
                    Gość portalu: Edek napisał(a):

                    > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
                    > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg

                    Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
                    Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
                    buduje.
                    Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?

                    > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
                    > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
                    > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
                    zadowoleni
                    > .
                    > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
                    • Gość: Edek Re: Chiny strzelaja rakietami i jezdza Transrapid IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.03, 14:35
                      maksimum napisał:

                      > Gość portalu: Edek napisał(a):
                      >
                      > > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
                      > > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
                      >
                      > Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
                      > Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
                      > buduje.
                      > Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?
                      >
                      > > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
                      > > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
                      > > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
                      > zadowoleni
                      > > .
                      > > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...

                      Rzad chinski ma manie wielkosci.Hitler mial,rzymscy cesarze mieli,papierze mieli.Chodzi o to,zeby ludzie dobrze zyli.Pierdolil wielkie i wysokie...
                      • maksimum Re: Chiny strzelaja rakietami i jezdza Transrapid 23.10.03, 14:52
                        Gość portalu: Edek napisał(a):

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > Gość portalu: Edek napisał(a):
                        > >
                        > > > a tak buduja najwieksza tame na swiecie:
                        > > > www.fly-and-die.de/Chiny.jpg
                        > >
                        > > Nie tyle chodzi o to jak buduja,tylko czy tama zostanie zbudowana.
                        > > Nie bede wspominal o tym ,ze w Polsce nic najwiekszego na swiecie sie nie
                        > > buduje.
                        > > Czy w dalszym ciagu najwyzszy w Polsce jest Palac Kultury?
                        > >
                        > > > Zamiast dzwiga 100 roboli za 5 euro na dzien:
                        > > > www.fly-and-die.de/Chiny2.jpg
                        > > > Brak demokracji,ludziom sie wciska ciemnote,ze swietnie zyja i ci sa
                        > > zadowoleni
                        > > > .
                        > > > A kraje zachodnie siedza cicho i kasuja fajne zyski w Chinach...
                        >
                        > Rzad chinski ma manie wielkosci.Hitler mial,rzymscy cesarze mieli,papierze
                        mie
                        > li.Chodzi o to,zeby ludzie dobrze zyli.

                        China przez ostatnich 20 lat maja najszybszy wzrost GDP na swiecie-to chyba
                        wiedza co robia.

                        > Pierdolil wielkie i wysokie...

                        Ja tez lubie wysokie.
                        • maksimum NAJBOGATSI CHINCZYCY-32 LATA I BILION W KIESZENI 31.10.03, 01:07
                          www.cnn.com/2003/TECH/biztech/10/30/china.wealth.reut/index.html
                          Ciekawe jak Kulczyk przy nim wyglada?
                          Tak dla przypomnienie tylko,Chiny to 3-swiat.
                          • maksimum CHINCZYKI Z MEBLAMI SIE WCISKAJA 01.11.03, 04:11
                            * * *
                            A group of U.S. wood-furniture makers asked Washington for antidumping duties
                            of at least nearly 160% on imports of Chinese-made bedroom furniture.

                            W STANACH BYLE JAKI STOLARZ DYCHE NA GODZINE BIERZE I JESZCZE CHCE
                            UBEZPIECZENIE,ZE O URLOPIE NIE WSPOMNE.


                            • Gość: MACIEJ CHINSKI PKB +8,5% I NIE NALEZA DO EU IP: *.ny325.east.verizon.net 03.11.03, 06:36



                              Chińska gospodarka zdrowa


                              d, PAP 02-11-2003, ostatnia aktualizacja 02-11-2003 16:23

                              Epidemia SARS nie zahamowała tempa wzrostu chińskiej gospodarki.
                              czytaj dalej »
                              r e k l a m a



                              Epidemia nietypowego zapalenia płuc (SARS) a także seria klęsk żywiołowych,
                              jakie nawiedziły Chiny w ostatnich miesiącach, nie miały poważniejszego wpływu
                              na tempo rozwoju gospodarki chińskiej w obecnym roku - powiedział w niedzielę
                              premier Chin Wen Jiabao na regionalnej konferencji gospodarczej.

                              W okresie od stycznia do września obecnego roku wartość produktu krajowego
                              brutto (PKB) wzrosła o 8,5 procent. Wartość eksportu towarów chińskich wyniosła
                              307,7 miliardów dolarów i była większa niż w analogicznym okresie 2002 roku o
                              32,3 procent. W tym samym czasie importowano towary za 298,6 miliardów dolarów,
                              co oznacza wzrost o 40,5 procent - powiedział Wen na konferencji ekonomistów z
                              Chin i państw ościennych, odbywającej się na chińskiej wyspie Hainan.

                              TO CHYBA JAKIS PARADOKS,ZE WSZYSCY POZA EU ROZWIJAJA SIE SZYBCIEJ NIZ EU.
                              CZY SLYSZAL KTOS,ZE CHINCZYCY CHCA WSTAPIC DO EU???????????????

                              I CHINSKI EXPORT ROSNIE O 32,3% BEZ PRZYNALEZNOSCI DO EU.
                              I TU TRZYMAJCIE MNIE BO PEKNE:WARTOSC CHINSKIEGO EXPORTU STYCZEN-WRZESIEN 2003
                              WYNOSI 307 MLD DOLL CZYLI DUZO WIECEJ NIZ POLSKI PKB W CIAGU CALEGO ROKU.

                              TEN 3-SWIAT ZADNEGO SZACUNKU DLA EUROPY NIE MA.



                              • maksimum CHINCZYCY BIORA SE SLUZACYCH 08.11.03, 02:39
                                China's Emerging Servant Class

                                For many middle-class families in China, hiring a maid has become an affordable
                                luxury, helped by an influx of migrant workers from the countryside that has
                                created a class of willing, low-wage workers.
                                • Gość: MACIEJ H-Z CHIN WYRAZNIE ZERUJE IP: *.ny325.east.verizon.net 13.11.03, 17:26
                                  W PAZDZIERNIKU NADWYZKA H-Z BYLA 5,74 MLD DOLL,A OD STYCZNIA DO PAZDZIERNIKA
                                  TYLKO 15 MLD DOLL.
                                  TERAZ IM USA ODWIAZA JUANA OD DOLL I CHINY ZACZNA JECHAC NA DEFICYCIE HANDLOWYM.


                                  Chiny: Rośnie nadwyżka w handlu zagranicznym

                                  PAP 13-11-2003, ostatnia aktualizacja 13-11-2003 08:58

                                  Miesięczna chińska nadwyżka handlowa wzrosła w październiku do rekordowego w
                                  tym roku poziomu, bowiem eksport wzrósł o 36,7 procent - poinformowały w
                                  czwartek władze celne
                                  czytaj dalej »

                                  Nadwyżka ta osiągnęła poziom 5,74 miliarda dolarów, podczas gdy we wrześniu
                                  wyniosła tylko 290 milionów. Może to wywołać nową falę krytyki ze strony
                                  partnerów handlowych Chin, zwłaszcza zaś Stanów Zjednoczonych.

                                  Przedstawiciele USA przypisują utratę miejsc pracy w amerykańskim sektorze
                                  wytwórczym utrzymywaniu przez Chiny sztywnego i sztucznie zaniżonego kursy
                                  wymiany juana, co daje im nieuczciwą przewagę w handlu.

                                  Eksport chiński w październiku wyniósł 40,93 miliarda dolarów, zaś import -
                                  który w porównaniu z październikiem ubiegłego roku wzrósł o 39,7 proc. - miał
                                  wartość 35,19 miliarda dolarów.

                                  W okresie od stycznia do października eksport wzrósł o 32,8 proc. w porównaniu
                                  z analogicznym okresem ubiegłego roku i miał wartość 348, 6 miliarda dolarów,
                                  natomiast import wzrósł o 40,4 proc. i wyniósł 333,73 miliarda dolarów.
                                  Nadwyżka w ciągu dziesięciu miesięcy wyniosła więc 14,87 miliarda dolarów.

                                  Wzrost importu związany jest z zakupem surowców i komponentów niezbędnych do
                                  utrzymania produkcji przemysłowej. W ciągu dziesięciu miesięcy tego roku Chiny
                                  kupiły na rynkach światowych 74,15 miliona ton surowej ropy naftowej (wzrost w
                                  skali rocznej 30,3 proc.), zaś produktów naftowych 23,74 miliona ton (wzrost o
                                  49,3 procent).

                                  • Gość: MACIEJ CHINY ZNOWU PRZED POLSKA IP: *.ny325.east.verizon.net 14.11.03, 23:00
                                    Co im sie tak spieszy,jakby jakis koniec swiata mial byc,albo zmiana rzadow?


                                    Chiny szybko upowszechniają szerokopasmowy internet


                                    pach, AFP 14-11-2003, ostatnia aktualizacja 14-11-2003 18:33

                                    W Chinach jest już 9,4 mln szerokopasmowych łączy do internetowych

                                    Według pekińskiej agencji CCID Consulting Co Ltd, która podała tę liczbę,
                                    oznacza to prawie trzykrotny przyrost tego rodzaju łączy z siecią w ciągu
                                    ostatniego roku (wtedy było ich 3,4 mln). Szczególnie gwałtowny przyrost
                                    odnotowano w III kwartale tego roku, kiedy to zainstalowano 2,3 mln nowych
                                    gniazdek.

                                    Inna chińska firma analitycznej Norson Telecom Consulting prognozuje, że do
                                    roku 2005 dostęp do szerokopasmowych usług internetowych będzie miało 21 mln
                                    Chińczyków.

                                    Genewska Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna podaje, że pod koniec ubiegłego
                                    roku z szybkich łączy internetowych korzystało na świecie 62 mln ludzi - o 72
                                    proc. więcej niż w 2001 r. Światowym liderem pod tym względem jest Korea
                                    Południowa, gdzie w roku 2002 było 10 mln użytkowników szerokopasmowych usług
                                    internetowych, czyli 21 gniazdek na 100 mieszkańców. Drugi jest Hongkong z 15
                                    gniazdkami, trzecia Kanada z 11 szybkimi łączami na 100 mieszkańców.



                                    • maksimum PO ILE SA BIUSTONOSZE W POLSCE? 20.11.03, 15:26

                                      Maciej Kuźmicz, Reuters 20-11-2003, ostatnia aktualizacja 20-11-2003 11:07

                                      Prezydent Bush chce odciąć części tanich chińskich tekstyliów dostęp do
                                      amerykańskiego rynku, Chiny się obrażają i grożą celnym odwetem, a na
                                      światowych rynkach - niepokój

                                      W środę administracja prezydenta USA George'a W. Busha zdecydowała o
                                      wprowadzeniu kwot importowych na część tekstyliów z Chin. W przyszłym roku
                                      import odzieży i materiałów z tego kraju nie będzie mógł wzrosnąć więcej niż o
                                      7,5 proc. Jak zapewniają Amerykanie, restrykcje dotyczą tylko jednej
                                      dwudziestej wartości eksportu tych towarów z Chin do USA i będą obowiązywać
                                      tylko przez rok.

                                      Konflikt, w którym poszło m.in. o chińskie staniki sprzedawane bardzo tanio w
                                      USA, rzeczywiście nie dotyczy miliardów dolarów (ilu dokładnie - na razie nie
                                      wiadomo).

                                      Pytanie moze smieszne:Po ile sa biustonosze w Polsce?
                                      Bo w Stanach sa po 99c oczywiscie te Made in China i mozna przebierac jak w
                                      ulegalach.
                                      Czy to jest normalne,zeby w cywilizowanym kraju takie ceny byly?
                                      • maksimum EVD- CHINSKI NASTEPCA DVD ? 26.11.03, 00:30
                                        Czlowiek przywykl,ze Chiny to 3-ci swiat a oni takie numery wykrecaja.
                                        W kosmos tez bez Ruskich polecieli,a teraz to Ruscy moga tylko patrzec i
                                        podziwiac!


                                        EVD: Chiński następca DVD?

                                        Hubert Salik 23-11-2003, ostatnia aktualizacja 21-11-2003 11:43

                                        Chiny przedstawiły we wtorek nowy standard cyfrowego zapisu wideo, który ma być
                                        następcą stosowanego obecnie DVD
                                        czytaj dalej »

                                        Format EVD (ang. Enhanced Versatile Disc) ma pozwalać na wyższą kompresję wideo
                                        i oferować pięciokrotnie wyższą jakość obrazu - zapewniają jego twórcy. W
                                        efekcie płyta EVD będzie mogła pomieścić więcej danych. Szczegóły techniczne
                                        rozwiązania nie są jeszcze znane. Produkcja odtwarzaczy EVD ma być także tańsza
                                        niż DVD.

                                        Czemu Chińczycy postanowili stworzyć własny standard? Wszystko za sprawą
                                        wysokich opłat patentowych pobieranych przez międzynarodowe konsorcjum DVD
                                        Forum, które opracowało format DVD. W jego skład wchodzą głównie japońscy i
                                        europejscy producenci elektroniki. Za każdy wyprodukowany odtwarzacz DVD
                                        konsorcjum pobiera opłatę w wysokości 13,8 dol. W przypadku EVD opłata ta ma
                                        wynieść 2 dol. od odtwarzacza.
                                        • Gość: MACIEJ CHINA PRODUKUJE 4 MLN SAMOCHODOW W 2003 IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.03, 04:46
                                          www.msnbc.com/news/998993.asp?0dm=T28QB
                                          VW USADAWIA SIE TAM NA DOBRE.

                                          A ile samochodow produkuje Japonia??
                                          • Gość: MACIEJ DEMOKRACJA PO CHINSKU I CO BUSH NA TO IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.03, 00:04
                                            famulus.msnbc.com/famulusgen/businessweek12-11-121258b.asp?t=bwcom&vts=121320031434

                                            Demokracja demokracjom a handelek z Chinami jest w tej chwili wazniejszy.
                                            • maksimum 20% CHINCZYKOW STAC NA KUPNO SAMOCHODU 22.12.03, 04:30
                                              msnbc.msn.com/id/3720855/
                                              Gdyby w Polsce tak bylo,to byloby zarejestrowanych 8 mln samochodow osobowych
                                              prywatnych.
                                              • maksimum CHINY WZMACNIAJA 2 BANKI PANSTWOWE-45 MLD DOLL 07.01.04, 06:13
                                                msnbc.msn.com/id/3889404/
                                                A juz sie Hydraulik bal,ze banki w Chinach padna!
                                                • maksimum IS USA RIGHT CALLING FOR MORE DEMOCRACY-HONG-KONG 11.01.04, 23:01
                                                  www.cnn.com/2004/WORLD/asiapcf/east/01/11/china.hk.us/index.html
                                                  QUICHVOTE -MORE DEMOCRACY FOR H-K 45%-55%

                                                  Skonczyly sie czasy,ze swiat napieral na Chile i Hiszpanie o wiecej demokracji.
                                                  Popelniono wtedy blad krytykujac Franco i Pinocheta i dlatego teraz nikt nie
                                                  chce sie wtracac do demokracji w CHINACH!

                                                  • maksimum CHINCZYCY ODWIAZA SIE OD DOLARA! 21.01.04, 05:32
                                                    Chinczycy oswiadczyli,ze w I kwartale 2004 odwiaza sie od dolara i beda wartosc
                                                    swojej waluty ustalac na podstawie koszyka walut,wiec i euro.
                                                    Cieszysz sie komentator?
                                                  • maksimum TO SIE NAZYWA PRODUKCJA MASOWA-KTO ZROBI TANIEJ? 01.02.04, 02:44
                                                    I jak tu przebic Chinczykow w kosztach produkcji?
                                                    Komorki,komputery,telewizory produkowane u nich sa najtansze na swiecie.

                                                    Chińczycy i Francuzi stworzą największego producenta telewizorów na świecie

                                                    zbig, Reuters 30-01-2004, ostatnia aktualizacja 30-01-2004 16:53

                                                    W wyniku joint-venture chińskiej spółki elektronicznej TCL Group i francuskiego
                                                    Thomsona powstanie największy producent telewizorów na świecie. Spółki wyłożą
                                                    na wspólne przedsięwzięcie prawie 560 mln dolarów

                                                    Plany te ogłoszono w listopadzie, jednak w piątek spółki podały więcej
                                                    szczegółów. Nowa firma TCL-Thomson Electronics będzie w 67 proc. własnością
                                                    grupy TCL (poprzez jej spółkę zależną, notowaną na giełdzie w Hongkongu).
                                                    Reszta firmy będzie w rękach Francuzów, którzy wniosą do niej swój majątek
                                                    związany z produkcją odbiorników telewizyjnych. Wspólne przedsięwzięcie
                                                    rozpocznie działalność w lipcu.

                                                    Thomson to m.in. największy producent telewizorów w USA (marka RCA), TCL to z
                                                    kolei drugi co wielkości w Chinach wytwórca telewizorów i telefonów komórkowych
                                                    (ma 10 proc. rynku komórek w Chinach). Zdaniem analityków, transakcja pozwoli
                                                    chińskiej spółce na ekspansję międzynarodową, zaś Thomson tanio uzyska dostęp
                                                    do rynku chińskiego. Komentatorzy wymieniają TCL Group jako jedną z niewielu
                                                    chińskich spółek i marek z szansami na sukces międzynarodowy.
                                                  • maksimum LODY W ZIMIE! 09.02.04, 07:48
                                                    www.funnyjunk.com/p/snowmanblowjob-jpg.html
                                                    NAS ZAWSZE PIERWSZY SNIEG ZASKOCZY.
                                                  • Gość: MACIEJ MANHATTAN W SZANGHAJU ! IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.04, 16:20
                                                    Szanghajem. Osiągający 7-10-proc. tempo rocznego
                                                    rozwoju Szanghaj stał się wizytówką Chin XXI wieku. Biura ma tu ponad 400
                                                    koncernów z listy 500 największych korporacji świata i to tu inwestują one
                                                    miliardy dolarów. W Szanghaju wszystko więc musi być "naj".
                                                    Boom miasta rozpoczął się kilkanaście lat temu za rzeką Huangpu. Na dawnych
                                                    mokradłach wyrosła nowoczesna dzielnica Pudong, która rozmachem, wielkością i
                                                    wysokością niewiele różni się od nowojorskiego Manhattanu. Stoi już większość z
                                                    planowanych ponad 200 drapaczy chmur. Nad całością dominuje symbol Szanghaju,
                                                    ocierająca się o kicz 466-metrowa wieża telewizyjna, zwana Wieżą Perłową,
                                                    dwukrotnie wyższa od Pałacu Kultury w Warszawie.
                                                    Pod wieżą rozpościera się finansowe i handlowe centrum Chin, dzielnica
                                                    Lujiazui. Przy Century Avenue znajdują się największe centra handlowe Chin,
                                                    m.in. Chia Tai Square (240 tys. metrów kwadratowych powierzchni), wybudowane
                                                    przez tajlandzką firmę za 335 mln dolarów.
                                                    Na drugim końcu dzielnicy stoi najwyższy w Chinach i trzeci pod względem
                                                    wysokości budynek na świecie, 88-piętrowa wieża Jinbao (420 m). Srebrny
                                                    budynek, przypominający niektórym kształt chińskiej pagody, pobił kilka
                                                    chińskich i światowych rekordów, dlatego szanghajczycy mówią, że Jinbao to
                                                    pomnik ekonomicznego sukcesu metropolii. Ale w bezpośredniej bliskości wieży
                                                    mają powstać dwa kolejne, niemal półkilometrowe kolosy. Zaczęto już budowę
                                                    najwyższego budynku na świecie, szang-hajskiego światowego centrum finansowego.
                                                    Budowany przez japońskiego potentata, firmę Mori Building, wieżowiec za cztery
                                                    lata osiągnie 492 metry, czyli o równe 40 metrów przewyższy najwyższy na
                                                    świecie budynek, bliźniacze wieże Petronas z Kuala Lumpur w Malezji.
                                                    Wielu ekspertów podkreśla nieopłacalność budowy wieżowców przekraczających 300
                                                    metrów, bowiem koszty ich utrzymania są horrendalne. - Te budynki powstają
                                                    raczej po to, by pokazać potęgę i nieograniczone możliwości, szczególnie w Azji
                                                    leczą one kompleksy z przeszłości. Szanghaj chce pokazać, że stać go na taki
                                                    luksus - uważa Zheng Shiling, dyrektor Instytutu Architektury i Urbanistyki na
                                                    Uniwersytecie Tongji.
                                                    Pudong zachwyca jeszcze jednym projektem na miarę XXI wieku - posiada jedyną w
                                                    świecie futurystyczną magnetyczną linię kolejową Maglev (od "magnetyczna
                                                    lewitacja"). 31-kilometrowy odcinek z portu lotniczego Pudong do granic
                                                    dzielnicy kosztujący miliard dolarów skład pokonuje w niecałe 8 minut. Niemcy,
                                                    którzy opatentowali technologię lewitowania wagonów na poduszce magnetycznej w
                                                    Europie nie zdołali znaleźć inwestorów. Dopiero w Szanghaju spełnił się kolejny
                                                    sen.
                                                    Czym jeszcze zadziwi to miasto? Planuje się parę połączeń-tuneli pod rzeką
                                                    Hunagpu. Trzy już otwarte pochłonęły ponad dwa miliardy dolarów. Planowany na
                                                    2007 rok 17-kilometrowy tunel pod rzeką Jangcy, łączący Szanghaj z wyspą
                                                    Chongming, będzie kosztować władze miasta kolejne 1,5 miliarda dolarów. Przy
                                                    ulicy handlowej Nanjing Lu za 850 milionów dolarów planuje się budowę centrum
                                                    handlowego z główną atrakcją - repliką Titanica w skali 1: 1. W jego wnętrzu
                                                    znajdą się kina, restauracje i sklepy. Już za dwa lata panorama Szang-haju
                                                    wzbogaci się o prawie dwustumetrową, największą na świecie karuzelę.
                                                    W okolicach Szanghaju powstaje kolejne "naj" Państwa Środka. Po 10 latach w
                                                    zatoce Hangzhou przygotowań rozpoczęto budowę najdłuższego transoceanicznego
                                                    mostu na świecie. Prawie 36-kilometrowa przeprawa ma zostać ukończona w 2009
                                                    roku. W pracach przygotowawczych uczestniczyło blisko 700 ekspertów z całego
                                                    świata
                                                  • maksimum PRAWA CZLOWIEKA W CHINACH 02.03.04, 04:49
                                                    msnbc.msn.com/id/4422103/
                                                    Amerykanie upominaja Chiny o przestrzeganie praw czlowieka,a Chinczycy nazywaja
                                                    Amerykanow policjantami swiata,ktory przesladuje murzynow u siebie i agresje
                                                    stosuje w stosunku do Irakijczykow.
                                                    Ciekawe?
                                                  • maksimum PRZECIETNY WZROST GDP O 8% W CIAGU 25 LAT 06.03.04, 04:03

                                                    BEIJING, China
                                                  • Gość: MACIEJ OSTATNIE ZDANIE:CHINA IS & #35 2 PC MARKET AFTER USA IP: *.ny325.east.verizon.net 12.03.04, 06:23
                                                    Wojna handlowa Intela z Chinami a ostatnie zdanie w art informuje o tym,ze
                                                    Chiny sa na drugim miejscu na swiecie pod wzgledem ilosci sprzedawanych
                                                    komputerow.

                                                    Intel won't support China's Wi-Fi rules
                                                    Chinese wireless standards pose an ongoing dispute with U.S.
                                                    Updated: 1:39 p.m. ET March 10, 2004HONG KONG - Intel Corp., the world's
                                                    largest chip maker, said on Wednesday it will not develop applications based on
                                                    Chinese encryption standards for wireless computing, taking a hard line in an
                                                    ongoing dispute between U.S. technology companies and China.

                                                    advertisement

                                                    "We have been unable to find an appropriate solution that meets Intel's product
                                                    quality standards that follows the PRC's (People's Republic of China)
                                                    requirements," Intel spokeswoman Colleen Rubart told Reuters in Hong Kong.

                                                    U.S. electronics and chip companies have complained since late last year about
                                                    a Beijing requirement that all Wi-Fi, or wireless computing, gear sold in China
                                                    incorporate a locally designed data encryption technology to which only 24
                                                    Chinese companies have access.

                                                    They argue that the rules could block hundreds of millions of dollars in sales
                                                    to China.

                                                    "Based on what we understand now, we would not be able to meet customer
                                                    expectations for using wireless LAN (local area network) in China," Rubart said.

                                                    China is Intel's biggest market after the United States, and the company is
                                                    investing nearly $1 billion in two Chinese chip plants to demonstrate its
                                                    commitment to the market.

                                                    Intel wants to find a solution to the dispute so that it can develop wireless
                                                    computing products for China, Rubart said.

                                                    "We're continuing to monitor the situation, working with authorities in the PRC
                                                    to understand the situation," she said.

                                                    Intel is a keen advocate for wireless computing based on the Wi-Fi standard,
                                                    and developed its Centrino chip specifically for notebook PCs to use without a
                                                    fixed network connection.

                                                    Rubart said Intel's concerns with the Chinese requirement included questions
                                                    about interoperability and performance.

                                                    As a big proponent of Wi-Fi, Intel has come under pressure to join ranks with
                                                    other western firms opposed to the China-only standard.

                                                    U.S. chip makers including Broadcom Corp. have complained that China's rules
                                                    could force them to share proprietary and sensitive materials with Chinese
                                                    firms, imperiling their intellectual property.

                                                    They also complain that they would have to develop one set of products for
                                                    China and another set for everywhere else.

                                                    Intel's determination that it cannot work with the Chinese standard in its
                                                    present form is the company's first public stance on the subject.

                                                    Last month, the United States said it would not bring a trade complaint against
                                                    China over the issue, but an official told Reuters in Washington at the time
                                                    that a World Trade Organization complaint against Beijing had not been
                                                    completely ruled out if the dispute could not be resolved through negotiations.

                                                    Booming China recently surpassed Japan as the world's number-two PC market
                                                    after the United States.

                                                  • maksimum DZIEN DOBRY! BIURO PRAWNICZE GOLDBERG I SYNOWIE 14.03.04, 05:07
                                                    • Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.*
                                                    Gość: Palnick 22.02.2004 17:49 odpowiedz na list odpowiedz cytując


                                                    W publicznej toalecie na Manhatanie, ktos umiescil nad pisuarem napis " Chcesz
                                                    byc dobrze wyruchany? Zadzwon pod 212-278-9856"

                                                    Murzyn stoi, leje i czyta, skonczyl idzie do telefonu i dzwoni pod podany
                                                    numer, po minucie w sluchawce odzywa sie glos:

                                                    "Dzien dobry, biuro prawnicze Goldberg i synowie"


                                                  • Gość: MACIEJ PEKIN SZYKUJE SIE NA OLIMPIADE 2008 IP: *.ny325.east.verizon.net 22.03.04, 21:38

                                                    Pekin pożera Pekin

                                                    Latem 2008 r. Pekin będzie gościł Olimpiadę. Jej budżet wynosi 3,2 mld dolarów.
                                                    Powstanie stadion na 100 ty. widzów, centrum sportu i kultury na 20 tys. miejsc
                                                    i 19 obiektów sportowych

                                                    Maria Kruczkowska 22-03-2004, ostatnia aktualizacja 19-03-2004 14:37

                                                    W 2008 roku przyjedzie tu cały świat. Ma paść na kolana. Mieszkańcy nie znają
                                                    dnia ni godziny. Ich domy już naznaczono symbolem "chai" - wyburzyć

                                                    Robert Ivy, redaktor naczelny magazynu "Architectural Record", zobaczył Pekin i
                                                    oniemiał. Z zachwytu. "Od tych liczb kręci mi się w głowie. Dwa tysiące
                                                    wysokościowców. Berlin wygląda przy Pekinie jak uwertura".

                                                    Stoję na jednym z placów budowy Centralnej Dzielnicy Biznesu, w centrum stolicy
                                                    Chin Ludowych. Chińczycy wierzą, że za kilka lat przyćmi ona Manhattan. Nowa
                                                    dzielnica jest miarą ich światowych ambicji. Na czterech kilometrach
                                                    kwadratowych rozciąga się największy i najbardziej ruchliwy plac budowy na
                                                    świecie. Dzień i noc nie ustaje praca przy wznoszeniu trzystu ogromnych
                                                    gmachów - centrów finansowych, siedzib koncernów, luksusowych hoteli.
                                                    Gdziekolwiek spojrzeć - żurawie i rusztowania.

                                                    Towarzysze, pamiętajcie o ogrodach

                                                    W 2002 roku ruszyła budowa nowej siedziby telewizji chińskiej CCTV, kolosa o
                                                    łącznej powierzchni ponad pół miliona metrów kwadratowych. W pierwszym budynku
                                                    studia emisyjne i produkcyjne dla dwustu programów (tyle ich będzie w 2008
                                                    roku) i administracja. W drugim coś zupełnie nowego - część otwarta dla
                                                    publiczności: sale wystawowe, widownie, hotel. Na zewnątrz park medialny z
                                                    możliwością filmowania plenerów i rozrywkami.

                                                    Konkurs wygrali architekci z pierwszej światowej dziesiątki: Holendrzy Rem
                                                    Koolhaas i Ole Scheeren. Pierwszy budynek CCTV nazwano już "wykręconym pączkiem
                                                    z dziurką w środku". Płaszczyzny pionowe i poziome oplecione są pajęczyną
                                                    zewnętrznych metalowych umocnień. Dziura otworzy widok na drugi budynek.

                                                    W 2008 roku Pekin gości letnią olimpiadę. Zobaczy go cały świat. Ma paść na
                                                    kolana.

                                                    Budżet samej olimpiady wynosi 3,2 mld dol. Stadion olimpijski pomieści 100 tys.
                                                    widzów. Budowa już trwa, projekt jest francuski: Jacques'a Herzoga i Pierre'a
                                                    de Meurona, i przy-pomina spłaszczone nieregularne ptasie gniazdo. Powstanie
                                                    też centrum sportu i kultury na 20 tys. miejsc, 19 obiektów sportowych, nowe
                                                    drogi, linie metra i kolejka z miasta do miasteczka olimpijskiego.

                                                    Pod hasłem olimpiady trwa przebudowa starego 15-milionowego miasta na skalę,
                                                    którą można porównać chyba tylko do przebudowy Moskwy za Stalina czy Paryża
                                                    Napoleona III przez Haussmanna.

                                                    Na wieść o boomie inwestycyjnym deweloperzy i architekci zlatują się jak
                                                    pszczoły do miodu.


                                                  • Gość: marcee manhattan w pekinie IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 22.03.04, 21:58

                                                    przeciez Mur Chinski widac nawet z kosmosu wiec i nowy manhattan calkiem
                                                    mozliwy do wybudowania
                                                  • maksimum Re: manhattan w pekinie 22.05.04, 07:46
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    >
                                                    > przeciez Mur Chinski widac nawet z kosmosu wiec i nowy manhattan calkiem
                                                    > mozliwy do wybudowania

                                                    Ponoc Manhattan,przy chinskim manhattanie,to pecha!
                                                  • maksimum 210 TYS MILIONEROW W CHINACH 22.05.04, 07:47
                                                    www.parkiet.com/news/art.jsp?idn=330584&dz=01000
                                                    W Stanach jest ponad 1 mln milionerow,ale Chinczycy gonia ostro!
                                                  • maksimum TIANANMEN PO 15 LATACH-NIKT SIE NIE BUNTUJE 06.06.04, 06:04
                                                    serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2113743.html?as=1&ias=2
                                                    Kto bedzie sie buntowal przy 8% wzroscie gospodarczym?
                                                    Chyba jakis nawiedzony.
                                                  • tebe Maksimum 07.06.04, 16:52
                                                    Witam
                                                    Tak tu z sobą gawędzisz. W zasadzie ok, ale może lepiej byś bloga pisał?
                                                    Bo Ty właściwie to robisz, tylko nie tam gdzie trzeba... (kliknij w syg.)
                                                    Szkoda Forum jak nie ma dyskusji.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: Chen $ niesamowity watek, Chiny numerem 1!! IP: *.acn.pl 07.06.04, 22:18
                                                    warto kontynuowac ten watek, jeden z najlepszych na calym tym forum!!
                                                    polska-chiny.prv.pl/pzdr
                                                  • Gość: powtorka Re: niesamowity watek, Chiny numerem 1!! IP: *.acn.pl 07.06.04, 22:53
                                                    www.polska-chiny.prv.pl

                                                  • maksimum GM INWESTUJE 3 MLD DOLL W CHINACH W 3 LATA 08.06.04, 05:47
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5156346/
                                                    A Volkswagen jeszcze wiecej,tez oczywiscie w Chinach,bo w Niemczech stagnacja i
                                                    kaplica.
                                                  • maksimum GM & HONDA BIJA VOLKSWAGENA W CHINACH 07.07.04, 05:43
                                                    www.msnbc.msn.com/id/5376945/
                                                    Znowu nasi gora.
                                                  • maksimum re:MAKSIMUM 08.07.04, 06:26
                                                    tebe napisał:

                                                    > Witam
                                                    > Tak tu z sobą gawędzisz. W zasadzie ok, ale może lepiej byś bloga pisał?

                                                    Wpisy na forum trafiaja do wiekszej ilosci forumowiczow,dlatego wole te
                                                    pogawedki z soba tutaj.
                                                    A bloga mam na forum "kraj" pt :"TYLKO SZCZERZE KATARYNA"

                                                    > Bo Ty właściwie to robisz, tylko nie tam gdzie trzeba... (kliknij w syg.)
                                                    > Szkoda Forum jak nie ma dyskusji.
                                                    > Pozdrawiam

                                                    Mysle,ze sporo ludzi czyta,mimo ze nie zabiera glosu.
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • maksimum 80% OF WORLD'S TOP 500 COMPANIES INWEST IN CHINA 20.10.04, 04:31
                                                    news.xinhuanet.com/english/2004-10/20/content_2113777.htm
                                                    Czyli nie wszyscy inwestuja w Chinach,ale prawie wszyscy.
                                                    Ciekawe,ze chinska strona internetowa nie odbiega od amerykanskiej.
                                                  • maksimum 10 RICHEST PEOPLE IN CHINA 26.11.04, 22:56
                                                    www.realcities.com/mld/krwashington/7693362.htm
                                                    Zadziwiajace jest ,ze nie ma tam lokalnego Kulczyka,ktory kupuje panstwowe i
                                                    sprzedaje obcym.
                                                    Najbogatszy facet w Chinach ma okragly 1 miliard.
                                                  • maksimum 10 RICHEST PEOPLE IN CHINA vs 10 RICHEST IN POLAND 26.11.04, 23:18
                                                    maksimum napisał:

                                                    > www.realcities.com/mld/krwashington/7693362.htm
                                                    > Zadziwiajace jest ,ze nie ma tam lokalnego Kulczyka,ktory kupuje panstwowe i
                                                    > sprzedaje obcym.
                                                    > Najbogatszy facet w Chinach ma okragly 1 miliard.

                                                    No wlasnie,jak wyglada porownanie 10 najbogatszych w Chinach i w Polsce?
                                                    kariera.wprost.pl/ar/?O=40653&C=41418
                                                    W Polsce chwalimy sie bogatym Kulczykiem,ale gdzie on placi podatki?
                                                    Bo jesli swoj Holding ma zarejestrowany w Austrii a poza tym pan Jan ma
                                                    obywatelstwo Niemiec oraz czesc podatkow placi w Holandii,to jakim jest on
                                                    Polakiem?
                                                    No wiec ,gdy pominiemy Kulczyka,to 10 najbogatszych w Chinach jest bogatszych
                                                    od 10 najbogatszych w Polsce.


                                                  • maksimum CHINA LAUNCHES NUCLEAR SUBMARINE 04.12.04, 06:32
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6648023/
                                                    Wzieli sie Chinczycy za budowanie nuklearnej lodzi podwodnej z bronia atomowa
                                                    na pokladzie.
                                                    Tylko 5 krajow ma takie swiecidelka:USA,UK,Francja,Rosja i Chiny.
                                                    A nasi milusinscy na forum zastanawiaja sie jak dobrych maja Chiny programistow.
                                                    Space program sobie Chinczycy zaprogramowali calkiem dobry,bo jest tuz za
                                                    amerykanskim.
                                                  • Gość: ix HOT MONEY IN CHINA IP: *.chello.pl 11.12.04, 09:22
                                                    To forum przypomina panegiryk na czesc Chin! Tymczasem z Chinami juz niedlugo
                                                    bedzie krucho. Peg dolara z juanem musi spowodowac pekniecie balonika
                                                    inwestycyjnego. Maciej pisal na tym forum juz rok temu ze chinczycy zapowiadaja
                                                    uwolnienie, wczoraj GW podala to samo, tymczasem wg CBN Jiabao powiedzial
                                                    dokladnie co innego... Wszystkie znaki na niebie mówia wprost: Chiny juana nie
                                                    zdewaluuja ani nie uwolnia, bo nie wierza w mozliwosc kryzysu finansowego.
                                                    Tylko ekonomia nie jest kwestia wiary.
                                                    Ten artykul jest oczywiscie propagandowy, ale nawet jego autorowi udzielily sie
                                                    pod koniec negatywne nastroje.

                                                    news.xinhuanet.com/english/2004-12/08/content_2308562.htm
                                                    BEIJING, Dec. 8 (Xinhuanet)
                                                  • Gość: ix Re: HOT MONEY IN CHINA IP: *.chello.pl 11.12.04, 09:35
                                                    Oczywiscie sa dowody na to, ze Chinom faktycznie hot money nie moga
                                                    zagrozic.Nawet na tym samym portalu, dwa dni pózniej:

                                                    Betting on renminbi's appreciation banned

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-11 09:56:31

                                                    news.xinhuanet.com/english/2004-12/11/content_2320559.htm
                                                    BEIJING, Dec. 10 (Xinhuanet)
                                                  • Gość: ix CHINA & Tbonds IP: *.chello.pl 15.12.04, 12:05
                                                    China to issue RMB25b T-bonds

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-15 09:44:48

                                                    BEIJING, Dec. 15
                                                  • maksimum Re: CHINA & Tbonds 15.12.04, 20:07
                                                    Gość portalu: ix napisał(a):

                                                    > China to issue RMB25b T-bonds
                                                    >
                                                    > www.chinaview.cn 2004-12-15 09:44:48
                                                    >
                                                    > BEIJING, Dec. 15
                                                  • Gość: ix Re: CHINA & Tbonds IP: *.chello.pl 16.12.04, 09:45
                                                    maksimum napisał:
                                                    > W jakim zakresie Chinczycy moga transferowac pieniadze za granice i
                                                    > inwestowac na obcych rynkach?
                                                    > Bo te 2,98% przy inflacji 5% to nie jest big deal.

                                                    Zdaje sie ze mocno ograniczone, bo niedawno czytalem o rewolucyjnych zmianach
                                                    dzieki którym osoba która zamierza sie osiedlic za granica bedzie mogla majatek
                                                    wywiezc po spelnieniu jakich obowiazków informacyjnych. Krótko mówiac dla
                                                    chinczyków mysle ze sa baaardzo ograniczone. Mysle ze o to mozna zapytac
                                                    szopena.

                                                    Ciekawi mnie co innego: róznica w % bondów USA a bondów chinskich. W
                                                    artykule:
                                                    www.financialsense.com/editorials/duarte/2004/1108.html
                                                    mowa jest o tym ze w pazdzierniku róznica wynosila 0,6% (Chinese bonds recently
                                                    were sold at an oversubscribed auctions for yields of 3.75%.)
                                                    Tymczasem oprocentowanie 10Y USTreasury wynosi ok 4,3%.
                                                    www.financialsense.com/editorials/reality/2004/1208.html
                                                    Co oznaczalo ze róznica jest ok 0,6%, a wnioski byly dwa: ktos kupuje bondy
                                                    amerykanskie, bo obstawia kryzys finansowy w Chinach, a polegna Ci którzy po
                                                    tak nieuzasadnionej ekonomicznie cenie pozyczaja Chinczykom pieniadze. Swietny
                                                    artykul, polecam.
                                                    Rozumiem, ze chinczyki sa 2Y, ale chyba nie stad bieze sie róznica???
                                                    Zaczynam powoli sie gubic w cyfrach. Czy to 2,98% chinczyków mam odnosic do
                                                    stopy FEDu 2,25% czy tez oprocentowanie bondów chinskich juz jest MNIEJSZE niz
                                                    bondów amerykanskich (i to AZ o 1,3%)??
                                                    Wydaje sie wiec, ze wszystko GWALTOWNIE przyspieszylo: wzrost spreadu miedzy
                                                    cenami ropy a dolarem powoduje ze Chiny finansowo pekaja. Wzrost ropy do 55 USD
                                                    spowodowal wzrost potrzeb pozyczkowych, bo sprzedaz odbywala sie nadal w
                                                    warunkach spadajacego USD. Efekt jest taki ze chinczycy musza coraz wiecej
                                                    pozyczac, bo sa nierentowni, kupuja drozejaca rope, sprzedaja za taniejacego
                                                    dolara. Caly czas bronia pegu juana, stosujac jedynie marketingowe chwyty o
                                                    jego uwolnieniu (rok temu pisales o zapowiadanym uwolnieniu). Wczesniejszy post
                                                    dotyczyl juz prób ataku na walute. Powiedz mi mximum, jak bedzie krach, lepiej
                                                    miec bondy USA czy opcje call na rope???
                                                  • Gość: ix Re: CHINA & Tbonds IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:13
                                                    China puts T-bonds into agriculture

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-17 13:54:11

                                                    BEIJING, Dec. 17
                                                  • Gość: ix FOREIGN BANKING INSTITUTIONS IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:26
                                                    Zwróccie uwage na te informacje. Pytania pomocnicze brzmia: kto ustala walute w
                                                    której denominuje sie kredyty i pozyczki banki czy klienci? oraz kto zarobi
                                                    jesli najwiecej jesli juan zostanie uwolniony i pójdzie w góre o 40%
                                                    zagraniczne instytucje finansowe czy ich klienci?

                                                    Foreign banks in Shanghai lend more in Renminbi

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-16 21:59:40


                                                    SHANGHAI, Dec. 16 (Xinhuanet)
                                                  • Gość: ix THE PAN-ASIAN BOND INDEX FUND!!! IP: *.chello.pl 17.12.04, 16:36
                                                    Asian Bond Fund launch a milestone: Hong Kong official

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-16 21:43:24

                                                    HONG KONG, Dec. 16 (Xinhuanet)
                                                  • maksimum Re: CHINA & Tbonds MOJE PRZEWIDYWANIA 18.12.04, 04:50
                                                    Gość portalu: ix napisał(a):

                                                    > maksimum napisał:
                                                    > > W jakim zakresie Chinczycy moga transferowac pieniadze za granice i
                                                    > > inwestowac na obcych rynkach?
                                                    > > Bo te 2,98% przy inflacji 5% to nie jest big deal.
                                                    >
                                                    > Zdaje sie ze mocno ograniczone, bo niedawno czytalem o rewolucyjnych
                                                    zmianac
                                                    > dzieki którym osoba która zamierza sie osiedlic za granica bedzie mogla
                                                    majatek
                                                    > wywiezc po spelnieniu jakich obowiazków informacyjnych. Krótko mówiac dla
                                                    > chinczyków mysle ze sa baaardzo ograniczone. Mysle ze o to mozna zapytac
                                                    > szopena.

                                                    China juz od kilku lat jest w WTO i dlatego mysle,ze przeplyw kapitalu zostal w
                                                    duzej mierze uwolniony.

                                                    > Ciekawi mnie co innego: róznica w % bondów USA a bondów chinskich. W
                                                    > artykule:
                                                    > www.financialsense.com/editorials/duarte/2004/1108.html
                                                    > mowa jest o tym ze w pazdzierniku róznica wynosila 0,6% (Chinese bonds
                                                    recently were sold at an oversubscribed auctions for yields of 3.75%.)
                                                    > Tymczasem oprocentowanie 10Y USTreasury wynosi ok 4,3%.
                                                    > www.financialsense.com/editorials/reality/2004/1208.html
                                                    > Co oznaczalo ze róznica jest ok 0,6%, a wnioski byly dwa: ktos kupuje bondy
                                                    > amerykanskie, bo obstawia kryzys finansowy w Chinach, a polegna Ci którzy po
                                                    > tak nieuzasadnionej ekonomicznie cenie pozyczaja Chinczykom pieniadze.
                                                    Swietny artykul, polecam.
                                                    > Rozumiem, ze chinczyki sa 2Y, ale chyba nie stad bieze sie róznica???
                                                    > Zaczynam powoli sie gubic w cyfrach. Czy to 2,98% chinczyków mam odnosic do
                                                    > stopy FEDu 2,25% czy tez oprocentowanie bondów chinskich juz jest MNIEJSZE
                                                    >niz bondów amerykanskich (i to AZ o 1,3%)??

                                                    Bondy sa 5-letnie i 10-letnie.
                                                    Te o ktorych pisales US T-Bonds po 4,30% to sa 10-letnie,bo 5-letnie sa w
                                                    granicach 3,60%.
                                                    Jesli wczesniej pisales o T-bondach chinskich po 3,75% to byly one 10-letnie
                                                    a te po 2,98% sa 5-letnie.

                                                    > Wydaje sie wiec, ze wszystko GWALTOWNIE przyspieszylo: wzrost spreadu miedzy
                                                    > cenami ropy a dolarem powoduje ze Chiny finansowo pekaja. Wzrost ropy do 55
                                                    USD spowodowal wzrost potrzeb pozyczkowych, bo sprzedaz odbywala sie nadal w
                                                    > warunkach spadajacego USD. Efekt jest taki ze chinczycy musza coraz wiecej
                                                    > pozyczac, bo sa nierentowni, kupuja drozejaca rope, sprzedaja za taniejacego
                                                    > dolara. Caly czas bronia pegu juana, stosujac jedynie marketingowe chwyty o
                                                    > jego uwolnieniu (rok temu pisales o zapowiadanym uwolnieniu). Wczesniejszy
                                                    post dotyczyl juz prób ataku na walute. Powiedz mi mximum, jak bedzie krach,
                                                    >lepiej miec bondy USA czy opcje call na rope???

                                                    Bondy USA sa zawsze lepsze.
                                                    Moje przewidywania sa takie ,ze krachu nie bedzie.
                                                    Cena ropy bedzie spadac,ale da sie to dopiero odczuc w 2006r. bo nowe wiercenia
                                                    w Iraku i na Alasce dadza efekty dopiero w 2006.
                                                    Zapotrzebowanie na rope rosnie o okolo 3% rocznie,co nie jest big deal,bo
                                                    ostatnio OPEC ograniczyl wydobycie by ceny nie spadaly.

                                                  • Gość: ix Re: CHINA & Tbonds MOJE PRZEWIDYWANIA IP: *.chello.pl 18.12.04, 11:12
                                                    maksimum napisał

                                                    > Bondy sa 5-letnie i 10-letnie.
                                                    > Te o ktorych pisales US T-Bonds po 4,30% to sa 10-letnie,bo 5-letnie sa w
                                                    > granicach 3,60%.
                                                    > Jesli wczesniej pisales o T-bondach chinskich po 3,75% to byly one 10-letnie
                                                    > a te po 2,98% sa 5-letnie.

                                                    Nie, te ostatnie sa 2 letnie. Sprawdz. Jesli 5 latki US sa 3,6% to znaczy ze
                                                    spread sie zmniejsza, a to znaczy ze krótkoterminowo ktos nieslychanie
                                                    przeplaca, bo ustalac róznice juz na ok 0,4% to czyste szalenstwo. I o tym
                                                    wlasnie jest jeden z tych artykulów który naprawde polecam.

                                                    Jesli piszesz:
                                                    > Bondy USA sa zawsze lepsze.

                                                    To okazuje sie, ze czasem albo sie mylisz albo uprawiasz propagande. Zadne
                                                    kwantyfikatory bezwzgledne jak "nigdy" i "zawsze" sie nie sprawdzaja. Przyklad?
                                                    Kupilbys bondy 2 lata temu i do dzis bys tracil. Zyskalyby jedynie USA. Dla
                                                    Ciebie AZ bo tam zyjesz. Nie wierze krótko mówiac, ze miales jakiekolwiek bondy
                                                    USA caly czas. Jesli tracisz przez 2 lata majac pieniadze w bondach to znaczy,
                                                    ze zyskiwalbys majac pieniadze np. w Euro. Za 10 lat tez bys stracil bo po
                                                    okresie spadku np za 2 kolejne lata móglbys ich kupic wiecej po zbyciu ww
                                                    Euro.Krótko mówiac dzialanie w oparciu o zasade BONDY USA SA ZAWSZE LEPSZE to
                                                    kpina! Zapytaj BOJ jak sie ciesza...

                                                    Maksimum, nie pytalem czy krach bedzie czy nie. Pytalem co sie stanie z ropa.
                                                    Niezaleznie od poziomu na którym bedzie.
                                                    Naprawde sadzisz ze te wszystkie ceny tak sobie skacza przypadkowo raz w jedna
                                                    raz w druga bez zadnego glebszego sensu??? Krótko mówiac wierzysz w tzw
                                                    niewidzialna reke rynku, tak??? To dobre, Alan powie Ci, ze masz racje. Ja Ci
                                                    mówie, ze liczy sie spread miedzy dolarem a ropa i ze zwiekszajac go w sposób
                                                    staly stopniowy i konsekwentny wykancza sie przeciwnika doprowadzajac jego
                                                    kredytodawców do frustracji. Wtedy nastepuje kryzys. Jesli nie wierzysz w
                                                    kryzys Chin to znaczy, ze wierzysz ze nadal bedzie im ktos bez przerwy pozyczal
                                                    na smiesznie niski procent. Juz dzis Chiny ponosza porazki np ostatnia sprawa
                                                    spekulacji opcjami crude i bankructwa jednej z panstwowych firm. Oni po prostu
                                                    nie rozumieja ze jesli nie ustalaja realnej wartosci ani USD ani ropy to
                                                    przegrac musza. Oczywiscie to odbije sie w USA inflacja, ale umiarkowana w
                                                    porównaniu z perspektywa wzrostu popytu wewnetrznego po spuszczeniu tego
                                                    balonika wywolanego pegiem juana. USA przy tym nie robi nic innego jak tylko
                                                    egzekwuje racjonalne i ekonomicznie uzasadnione wydawanie pieniadza.

                                                    Twoje wiadomosci o tym co zrobil OPEC lub Twoja interpretacja tego jest mocno
                                                    watpliwa. Oni ograniczyli tylko przekroczenia quotas. Przy czym rozumiesz
                                                    zrobili to glosami Saudyjczyków i Wenezueli które wlasnie te limity
                                                    przekraczaja nagminnie i pompowaly ile mogly wlasnie w okresie w którym ceny
                                                    ropy byly na najwyzszym poziomie. Oznacza to ze NYMEX podaza bardziej za
                                                    wiadomosciami niz za realiami, bo tych nie jest w stanie ogarnac. Krótko mówiac
                                                    na pierwsze skinienie Busha cena ropy poszybuje do góry, ale czemu robic to
                                                    kosztem drenazu portfela Amerykanina czyli zima??? To nie ma sensu, poczekamy
                                                    do wiosny, tymczasem dolar bedzie kontynuowal slide i sprobujemy czy moze EBC
                                                    zacznie nerwowo nas sponsorowac na poziomie 1,4. Z tego co widze jestes w tym
                                                    wzgledzie optymista, i wierzysz w zapowiedzi EBC. Tak sie nie stanie, w EBC sa
                                                    madrzy ludzie, którzy wiedza na czym polega gra, interweniowali tylko raz.
                                                    Teraz nie ma woli politycznej. A Amerykanie tego progu i zapowiedzi sie nie
                                                    przestrasza bo alternatywa jest zimowe podniesienie cen ropy Amerykanom na
                                                    styczniowym spotkaniu OPEC. Ale w lutym marcu zacznie sie rally na crude.
                                                    Pozdr
                                                  • maksimum THE STORY BEHIND TIANANMEN"TANK MAN" 20.12.04, 02:03
                                                    pekingduck.org/archives/000935.php
                                                    Pamietacie jakw 1989 mlody Chinczyk stanal przed czolgiem w desperackim czynie
                                                    a czolg nie chcial go rozjechac?
                                                    I co sie z nim teraz dzieje?
                                                  • maksimum 236,000 MILIONEROW W CHINACH-A 2,3 MLN W USA 20.12.04, 19:54
                                                    washingtontimes.com/upi-breaking/20040618-085311-2006r.htm
                                                    kto by pomyslal,ze w komunistycznych Chinach jest wiecej milionerow niz w ludzi
                                                    w srednim miescie wojewodzkim w Polsce.
                                                  • Gość: ix PROVINCIAL GDP in CHINA IP: *.chello.pl 21.12.04, 10:26
                                                    Local GDP figures to be released by central gov't

                                                    Czyli cos sie nie zgadza z oficjalna wersja wydarzen...
                                                    Trzeba ujednolicic na szczeblu centralnym.
                                                    Czyzby cos wrzalo a studzenie nie wychodzilo tak jak nalezy???

                                                    www.chinaview.cn 2004-12-20 21:35:35


                                                    ' BEIJING, Dec. 20 (Xinhuanet)
                                                  • maksimum Re: PROVINCIAL GDP in CHINA 25.12.04, 06:19
                                                    Zapominasz,ze yuan ma zanizona wartosc o okolo 30-40% i gdyby go odwiazac od
                                                    dolara,to mogloby sie okazac ze GDP na twarz jest tam taki sam jak w Polsce.
                                                  • maksimum ANALFABETYZM W CHINACH 6,72% A W INDIACH-48% 25.12.04, 06:21
                                                    www.worldedreform.com/intercon/kedre7.htm
                                                    Kto by pomyslal,ze dyktatura chinska daje sobie lepiej rade z walka z
                                                    analfabetyzmem niz demokracja indyjska??
                                                  • maksimum ANALFABETYZM W CHINACH 6,72% A W INDIACH-48% 25.12.04, 06:25
                                                    maksimum napisał:

                                                    > www.worldedreform.com/intercon/kedre7.htm
                                                    > Kto by pomyslal,ze dyktatura chinska daje sobie lepiej rade z walka z
                                                    > analfabetyzmem niz demokracja indyjska??

                                                    Ktos zupelnie glupi powiedzial,ze dyktatura nie liczy sie z ludzmi i ze
                                                    demokracja jest najlepszym ustrojem jaki do tej pory wymyslono.
                                                    www.teachinternational.org/illiterate.html
                                                  • maksimum CZY W 2005 CHINY POGRAZA SWIAT W KRYZYSIE? 30.12.04, 23:47
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6725022/
                                                    Zalezy tood tego,czy kwoty importowe na textylia chinskie zostana zniesione,tak
                                                    jak to WTO obiecal.
                                                    Przez 40 lat obowiazywaly kwoty importowe na tekstylia chinskie,ale ze Chiny
                                                    juz sa czlonkiem WTO,to te kwoty powinny byc zniesione 1-stycznia-2005.
                                                    I caly przemysl tekstylny nie tylkow EU i USA padnie ale i w innych krajach
                                                    azjatyckich tez.
                                                  • maksimum DLACZEGO TAKI AS BYL W DRUGIEJ LIDZE CHINSKIEJ? 16.01.05, 21:13
                                                    sport.gazeta.pl/sport/1,35488,2487013.html
                                                    Za slaby byl ,zeby zalapac sie na pierwsza lige?
                                                  • maksimum THE GREAT WALL ACROSS YANGTZE 10.02.05, 23:33
                                                    www.pbs.org/itvs/greatwall/
                                                    Ta tama bedzie dawala tyle energii elektr co 15 elektrowni atomowych,lub
                                                    rownowartosc spalonych w elektrowniach 40-50 mln ton wegla kamiennego.
                                                    Przesiedlonych zostanie ponad 1,1 mln osob.
                                                    Elektrownia na tej zaporze bedzie dawala 40% wiecej energii niz obecnie
                                                    najwieksza elektrownia wodna znajdujaca sie w Brazylii.
                                                  • Gość: jr Chinski komuno-capitalizm IP: *.nsw.bigpond.net.au 14.02.05, 03:56
                                                    to ile oni tam zarabiaja Macieju? 2,500 USD na miesiac czy 2,500 Yuanow???


                                                    China's cowboy capitalists bow to peasant pressure
                                                    China correspondent Catherine Armitage
                                                    February 14, 2005
                                                    IN Australia he'd be seen as a canny bush lawyer, but in China Sun Wusheng is
                                                    little short of a miracle.

                                                    The 45-year-old former peasant with only seven years of schooling has become a
                                                    national celebrity by suing building companies for workers' unpaid wages - and
                                                    winning.

                                                    The companies that are flattening China's ancient cities to erect forests of
                                                    skyscrapers owe their workers about 100billion yuan ($16.13billion) in back
                                                    pay, according to government estimates.

                                                    The workers are usually peasants who seek temporary work in the cities to
                                                    escape the grinding poverty of the countryside, where the average farm plot is
                                                    not big enough to support a family.

                                                    They can multiply their income by labouring in urban areas, and scores of
                                                    millions do. In 2003 they sent or carried 370billion yuan back to their
                                                    villages, accounting for 40 per cent of rural income.









                                                    But the migrant workers - uneducated and forbidden by communist China to
                                                    organise into unions that might challenge the Government - are easily
                                                    exploited. They typically work 10 or 12 hours a day, seven days a week, for
                                                    1000 to 2000 yuan a month. And much of this is chewed up by the cost of work
                                                    permits, poor food and bad housing in crude crowded dormitories on building
                                                    sites.

                                                    Employers usually withhold wages to prevent workers from leaving, paying once a
                                                    year before Chinese New Year, which fell last week. But many never pay up.

                                                    "The struggle for back-payments is quite hard, so for many migrant workers
                                                    giving up is the first option," said Zhang Zhiqiang, a migrant workers'
                                                    advocate in Beijing.

                                                    But celebrity peasant Sun, in the city of Xi'an in the Shaanxi province of
                                                    central China, said he had taken on about 150 cases and lost only four since
                                                    learning the law through borrowed books to pursue his own claim for unpaid
                                                    wages in 1999.

                                                    It has been easier since Chinese Premier Wen Jiabao took a personal interest in
                                                    the problem in 2003 after the wife of an unpaid migrant tackled him during
                                                    a "meet the people" visit to her village.

                                                    Now Sun has a wave of public opinion behind him. Previously it was hard even to
                                                    get a hearing in court. "But I've noticed recently the judges are very quick to
                                                    make a judgment in our favour, because it's the country's policy."

                                                    It also helps that he regularly crops up in newspapers and on the national
                                                    state-owned television network, CCTV. Construction contractors and developers
                                                    don't want the notoriety that comes of being one of his targets. In the cowboy
                                                    capitalism world of Chinese construction, a little legal knowledge goes a long
                                                    way. "You need some evidence," Sun said, dispensing advice via his mobile phone
                                                    to a far-off desperate caller in one of more than 100 calls he receives daily
                                                    since he put his number on the internet.

                                                    China's official trade unions are financed by the employers, "so they are not
                                                    much help" said Zhang, the Beijing advocate.

                                                    "It's unimaginable they would go to court with the company's money to support
                                                    the workers to win money from the company," he said.

                                                    Sun's next plan is to set up a peasants' association to provide information to
                                                    migrant workers about work opportunities, build up their job skills and teach
                                                    them their legal rights.

                                                    He stresses that it must not be called a trade union or labour association,
                                                    because "we don't want to attract unhappiness from the Government". He knows he
                                                    is treading a fine line politically. Rights organisations report that similar
                                                    groups that have sprung up in the past couple of years in other provinces have
                                                    been tolerated, and even subsidised for a time. But support is withdrawn as
                                                    soon as they step over the official line - in one case, for example, by
                                                    publicly challenging local government over illegal distribution of land.

                                                    Sun's office was crowded last week with members of a group of 60 migrant
                                                    workers from Sichuan province waiting anxiously as the clock ticked towards
                                                    noon, when their former employer was due to cough up 20,000 yuan under a deal
                                                    struck with Sun the previous day.

                                                    The work finished last August, but despite their written contract and having
                                                    held the construction site boss "under a kind of house arrest" in their
                                                    dormitory for 36 hours in September - they are yet to be paid in full.

                                                    In October, when they returned to the site to ask for their money, a truck full
                                                    of hired thugs showed up to beat them, said Zhu Guoping, one of their leaders.
                                                    Two workers had their legs broken.

                                                    Without Sun, who asks for little or no payment, they have nowhere else to turn,
                                                    Zhu said.


                                                  • maksimum Re: Chinski komuno-capitalizm 14.02.05, 18:52
                                                    Gość portalu: jr napisał(a):

                                                    > to ile oni tam zarabiaja Macieju? 2,500 USD na miesiac czy 2,500 Yuanow???
                                                    >
                                                    > They can multiply their income by labouring in urban areas, and scores of
                                                    > millions do. In 2003 they sent or carried 370billion yuan back to their
                                                    > villages, accounting for 40 per cent of rural income.

                                                    Jesli wysylaja do domow 370 billionow yuanow(46 mld doll) to jest spora suma.
                                                    A co sie dzieje jak polski nieedukowany wiesniak pojedzie do miasta??
                                                    Nie ma pracy! 20% bezrobocie.

                                                    > They typically work 10 or 12 hours a day, seven days a week, for
                                                    > 1000 to 2000 yuan a month.

                                                    Tj 125-250 doll miesiecznie przy cenach w Chinach 2-3X nizszych niz w Polsce.
                                                    125-250 doll tj 400-800 zl ,a gdy wezmiemy poprawke na ceny w Chinach nizesz 2-
                                                    3X to masz 1,200-2,400 zl/miesiecznie.
                                                    Krotko mowiac poziom zycia w Chinach nie jest nizszy niz w Polsce.
                                                  • maksimum BUSH OSTRZEGA EU PRZED ZNIESIEM EMBARGA NA BRON DL 23.02.05, 04:52
                                                    www.msnbc.msn.com/id/6992078/
                                                    Bush ostrzega EU przed zniesieniem embarga na bron do Chin.
                                                    Gdyby EU sie odwazylo na zniesienie embarga,to USA wprowadziloby embargo na
                                                    nowe technologie dla EU.
                                                    EU az piszczy,zeby sprzedawac bron Chinczykom,bo Saddam juz od nich nie kupuje
                                                    a Chinczycy maja fure pieniedzy.
                                                    Problem polega tez na tym.ze jak EU nie sprzeda broni Chinczykom teraz,to Chiny
                                                    same wyprodukuja taka sama za 5 lat i wtedy nie beda chcieli broni EUropejskiej
                                                    tylko amerykanska.
                                                  • maksimum BEZ BRONI Z EU CHINY MODERNIZUJA ARMIE 28.02.05, 00:56
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7037845/site/newsweek/
                                                    Podpis pod zdjeciem oznajmia,zeChinczycy dadza sobie rade bez broni z EU.
                                                  • Gość: szopen Re: BEZ BRONI Z EU CHINY MODERNIZUJA ARMIE IP: 206.73.209.* 28.02.05, 07:24
                                                    Sami sobie wyprodukuja.
                                                    Tak im wyjdzie taniej.
                                                    Potem jeszcze sprzedaza z zyskiem.

                                                    Swoja droga to ciekawy artykol.
                                                  • maksimum Re: BEZ BRONI Z EU CHINY MODERNIZUJA ARMIE 28.02.05, 14:32
                                                    Chinczycy z samolotow rosyjskich wyrzucaja bebechy i wsadzaja tam swoja
                                                    elektronike i maja calkiem nowoczesny samolot.
                                                    EU jest w strachu,ze jak teraz nie sprzedadza Chinom broni,to Chinczycy za 5
                                                    lat sami sobie lepsza zrobia i wtedy beda zabiegali o bron amerykanska.
                                                    Obecny szybki rozwoj Chin dokonywany jest bez pomocy EU,czyli Chinczycy wiedza
                                                    co robia.
                                                  • kyle_broflovski Re: BUSH OSTRZEGA EU PRZED ZNIESIEM EMBARGA NA BR 28.02.05, 01:15
                                                    amerykancka dostana stosujac technike Los Alamos
                                                  • maksimum 20 CHINCZYKOW WYBIERA SIE NA WAKACJE W KOSMOS 02.03.05, 02:28
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7044938/
                                                    Ze 100 osob ,ktore zapisaly sie na prywatne(platne) loty kosmiczne az 20 jest
                                                    Chinczykami.Wplacili juz depozyt 120,000 doll. i trening rozpoczna wkrotce.
                                                  • maksimum LOS ALAMOS:"LITTLE BOY" & "FAT MAN" 02.03.05, 02:33
                                                    kyle_broflovski napisał:

                                                    > amerykancka dostana stosujac technike Los Alamos


                                                    A tu Manhattan Project:
                                                    www.childrenofthemanhattanproject.org/HICC/HICC_LA.htm
                                                  • maksimum XXI WIEK NALEZY DO CHIN 04.03.05, 16:24
                                                    cnn.netscape.cnn.com/ns/news/story.jsp?idq=/ff/story/0002%2F20050208%2F1926441300.htm

                                                    Autor twierdzi,ze Chiny przescigna USA w wielkosci GDP ok 2020-25 roku,a ja
                                                    jestem pewien ze to nastapi szybciej.
                                                  • maksimum 105 DOLL ZA BARYLKE ROPY !! PRZEWIDUJE GOLDMAN 01.04.05, 07:03
                                                    moneycentral.msn.com/content/invest/extra/P113712.asp
                                                  • maksimum DEMONSTRACJE ANTYJAPONSKIE W CHINACH 09.04.05, 20:29
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7441686/
                                                    Niedlugo Chinczycy zaczna sie upominac o Mandzurie!
                                                    I kto stanie w obronie Rosji????
                                                  • maksimum CHINCZYCY MAJA KROTKIE,WLOSI I AMERYKANIE NAJDLUZS 11.05.05, 05:27
                                                    www.msnbc.msn.com/id/7588582/
                                                    Nic dziwnego,ze Chinki sie tak do Amerykanow usmiechaja.
                                                    Jak zmierzono Chinczykom dlugosc narzadu,to sie okazalo,ze sa na samym koncu
                                                    food chain.
                                                    A dla ciekawskich dziewczyn od razu wyjasnienie,ze wzrost faceta nie ma nic do
                                                    dlugosci jego slimaka w zwisie.
                                                  • maksimum THE FED IS ALL WRONG ABOUT THE INFLATION 31.05.05, 04:24
                                                    moneycentral.msn.com/content/P116250.asp
                                                    Ciekawe spojrzenie z dluzszej perspektywy czasu.
                                                  • maksimum TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE 13.06.05, 04:27
                                                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,2760726.html
                                                    I powtarzam pytanie:Is deflation made in China?
                                                    Przeciez uprawa truskawek to nie operacja na otwartym sercu i Chinczycy ja
                                                    szybko opanowali,wiec Polacy w odwecie szykuja podniesienie cel.
                                                    W kogo to uderzy? w konsumenta oczywiscie.
                                                    Moze wreszcie matoly z EU dojda do wniosku ,ze CALA PRODUKCJA ROLNA W EUROPIE
                                                    JEST NIEOPLACALNA ZE WZGLEDU NA KLIMAT.
                                                    W klimatach cieplejszych jest dwa-trzy zbiory w roku z pola a w EU tylko jeden.
                                                  • Gość: szopen Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE IP: 206.73.209.* 13.06.05, 09:00
                                                    No w tym przypadku mam ciut inna opinie.

                                                    Truskawki w Chinach sa kiepskie glownie z powodu wyeksploatowanej ziemi, nie ma
                                                    to wielkiego znaczenia dla przetwocow przemyslowych ale swieze sa cienkie.

                                                    Nie o to mijednak chodzi.
                                                    Sa pewne produkty rolne ktore da sie uprawiac tylko w miejscach o kilmacie
                                                    takim jak w polnocnej Europie, w cieplejszych krajach nie da rady.

                                                    Zyto przychodzi na mysl, podejrzewam ze znalazloby sie pare innych.
                                                  • maksimum Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE 21.06.05, 05:41
                                                    Gość portalu: szopen napisał(a):

                                                    > No w tym przypadku mam ciut inna opinie.
                                                    >
                                                    > Truskawki w Chinach sa kiepskie glownie z powodu wyeksploatowanej ziemi, nie
                                                    >ma to wielkiego znaczenia dla przetwocow przemyslowych ale swieze sa cienkie.
                                                    >
                                                    > Nie o to mijednak chodzi.
                                                    > Sa pewne produkty rolne ktore da sie uprawiac tylko w miejscach o kilmacie
                                                    > takim jak w polnocnej Europie, w cieplejszych krajach nie da rady.
                                                    >
                                                    > Zyto przychodzi na mysl, podejrzewam ze znalazloby sie pare innych.

                                                    To sie zgadza,ale zyto ma bardzo slabe wartosci odzywcze nawet z taka przenica
                                                    czy kukurydza.
                                                    Poza tym w cieplejszym klimacie mozna zbierac plony z pola 3X w roku,co w EU
                                                    jest niemozliwe.
                                                  • maksimum A TERAZ SEDESY CHINSKIE ZAATAKOWALY POLSKA GOSP. 21.06.05, 05:43
                                                    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,2777966.html
                                                    Tam doslownie wszystko jest tansze i to tylko sprawa czasu az Chinczycy sami
                                                    pozakladaja hurtownie w Polsce i wtedy juz kaplica z polska wydajnoscia pracy.
                                                  • Gość: szopen Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE IP: 206.73.209.* 21.06.05, 07:27
                                                    Ale z zyta da sie zrobic whisky lub zytnia na przyklad.

                                                  • el_matador9 Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE 21.06.05, 12:50
                                                    najgorsze jest to iż Chińczycy powoli przejmują cały światowy segment"Trzeciej
                                                    Fali"
                                                    a więc rewolucji komunikacyjno - internetowej poprzez skoncentrowanie na swoim
                                                    terytorium produkcji najnowocześniejszych "micro-
                                                    chipów",serwerów,browserów,komputerów,ekranów płasko-
                                                    ciekłokrystalicznych,telefonów komórkowych trzeciej generacji(3G), najnowszego
                                                    technologicznie sprzętu audio-video,itp.A Polacy w swojej bieżącej błędnej
                                                    gospodarczej polityce państwowej,w szczególności naukowo-technicznej
                                                    (Ministerstwo Nauki i Informatyzacji) patrzą się na to wszystko jak
                                                    przysłowiowe ciele na malowane wrota...
                                                  • Gość: szopen Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE IP: 206.73.209.* 21.06.05, 12:59
                                                    O laserach na cieklych krysztalch zapomniales.

                                                    Tu akurat Chinczycy byli i sa bardziej zaawansowani niz reszta.
                                                  • maksimum Re: TRUSKAWKI Z CHIN O POLOWE TANSZE NIZ POLSKIE 21.06.05, 23:11
                                                    Gość portalu: szopen napisał(a):

                                                    > O laserach na cieklych krysztalch zapomniales.
                                                    >
                                                    > Tu akurat Chinczycy byli i sa bardziej zaawansowani niz reszta.

                                                    Wlasny program kosmiczny nie wspomagany przez USA jak rosyjski.
                                                  • maksimum NIE TYLKO W INTERNECIE PRZEDUJA USA I CHINY 21.06.05, 23:10
                                                    el_matador9 napisał:

                                                    > najgorsze jest to iż Chińczycy powoli przejmują cały światowy
                                                    segment"Trzeciej
                                                    > Fali"
                                                    > a więc rewolucji komunikacyjno - internetowej poprzez skoncentrowanie na
                                                    swoim
                                                    > terytorium produkcji najnowocześniejszych "micro-
                                                    > chipów",serwerów,browserów,komputerów,ekranów płasko-
                                                    > ciekłokrystalicznych,telefonów komórkowych trzeciej generacji(3G),
                                                    najnowszego
                                                    > technologicznie sprzętu audio-video,itp.A Polacy w swojej bieżącej błędnej
                                                    > gospodarczej polityce państwowej,w szczególności naukowo-technicznej
                                                    > (Ministerstwo Nauki i Informatyzacji) patrzą się na to wszystko jak
                                                    > przysłowiowe ciele na malowane wrota...

                                                    Sam widziales jak wyglada ilosc uzytkownikow internetu w Swiecie.
                                                    www.internetworldstats.com/stats4.htm#eu
                                                    1-USA----201
                                                    2-Chiny---99 (z H-K)
                                                    3-Japan---68

                                                    Mysle ,ze do olimpiady w Pekinie Chinczycy beda przed USA.

                                                  • maksimum CHINA INTERNET USERS TOP 100 MILLION. 01.07.05, 19:09
                                                    www.msnbc.msn.com/id/8392774/
                                                    Chiny sa drugie,tuz po USA,a na olimpiade w Pekinie beda juz mialy najwiecej
                                                    uzytkownikow internetu na swiecie.
                                                  • maksimum CHINSKIE ROWERY PO 70-100 DOLL W USA 15.07.05, 06:41
                                                    "W minorowych nastrojach są za to producenci markowych rowerów, którzy mają
                                                    fabryki w Chinach - m.in. tajwański Giant. Ich rowery już zdrożały. Np. ceny
                                                    kilku partii dziecinnych rowerków Gianta w Polsce skoczyły z 469 zł do 549 zł."

                                                    No tak,a ja w NYC kupuje rowery w cenie 70-100 doll. dla dzieci i doroslych,do
                                                    wyboru do koloru.
                                                    Widocznie w Polsce sie lepiej zyje,bo stac ich na drozsze rowery.
                                                    48% clo EU na chinskie rowery,przy braku cla w USA-to chyba nikt sie nie dziwi
                                                    juz,ze EUropejczycy nie moga wygrac Tour de France!!
                                                  • maksimum CHINY ZWALNIAJA Z 9,5% WZROSTU GDP NA 7-8% 19.08.05, 19:40
                                                    www.msnbc.msn.com/id/8940949/site/newsweek/
                                                    Zauwazalny stal sie spadek importu ropy w I polowie 2005 roku.
                                                  • maksimum 4,000-LETNI MAKARON Z CHIN 13.10.05, 00:42
                                                    www.msnbc.msn.com/id/9671263/
                                                    Mowi sie ze Wlosi wynalezli makaron,ale 4,000 lat temu to nawet kamien na
                                                    kamieniu nie stal w miejscu starozytnego Rzymu i cale Wlochy byly dobrze
                                                    zalesione i pelne dzikiej zwierzyny.
                                                  • maksimum CHINSKO-EU BITWA O BUTY:WASZE BUTY SA ZA TANIE! 07.11.05, 03:02
                                                    Będzie chińsko-unijna bitwa o buty?

                                                    AFP, mak 07-11-2005, ostatnia aktualizacja 06-11-2005 22:26

                                                    Bruksela rozważa nałożenie ceł antydumpingowych na obuwie z Azji. Importerzy
                                                    zapowiadają wzrost cen obuwia

                                                    Unia Europejska walczy z Chinami

                                                    Wasze buty są za tanie

                                                    Bruksela rozważa nałożenie ceł antydumpingowych na obuwie z Azji. Importerzy
                                                    odpowiadają, że podniosą ceny i stracą konsumenci

                                                    Po niedawnej wojnie z chińskimi tekstyliami UE idzie na następną, o obuwie
                                                    skórzane i sportowe - napisał piątkowy "Financial Times". Dziennik cytuje
                                                    wysokiego urzędnika unijnego. W maju na azjatycki dumping obuwniczy poskarżyli
                                                    się włoscy producenci. Tylko w pierwszych pięciu miesiącach tego roku import
                                                    chińskiego obuwia skórzanego skoczył o 900 proc. Komisja Europejska wszczęła
                                                    dochodzenie, przeprowadziła inspekcje w azjatyckich fabrykach oraz u unijnych
                                                    importerów. Stwierdziła, że Azja sprzedaje obuwie poniżej kosztów produkcji."

                                                    Bo jak ktos na swiecie produkuje tanio,to wg EU znaczy ze zle,bo powinien
                                                    produkowac drogo jak w EU.
                                                  • maksimum WZROST GDP +9,4% ALE CHMURY SIE GROMADZA NAD CHINA 23.11.05, 15:53
                                                    www.msnbc.msn.com/id/10117466/site/newsweek/
                                                    Chmury sie gromadza nad Chinami ,bo Wietnam i India sa tansze.
                                                    Teraz sie zacznie prawdziwa konkurencja w Azji!
                                                  • maksimum CHINSKI GDP ZANIZONY CO NAJMNIEJ O 20% 15.12.05, 05:29
                                                    www.msnbc.msn.com/id/10466637/
                                                    Okazuje sie,ze gospodarka chinska jest duzo wieksza niz ktokolwiek zdawal sobie
                                                    z tego sprawe.
                                                    Szacunki sa ,ze jest co najmniej 20% wieksza niz oficjalne statystyki wykazuja.
                                                  • Gość: MACIEJ Wzrost GDP o 10,2% w I kw 2006 w Chinach. IP: *.nycmny.east.verizon.net 17.04.06, 04:17
                                                    www.msnbc.msn.com/id/12345007/
                                                    Chinczycy obiecuja,ze ich gospodarka zwolni,a ona przyspiesza.
                                                    Moze by Polacy sprobowali podobnych manewrow.
                                                  • maksimum GM sprzedaje wiecej za granica niz w USA. 01.08.06, 06:57
                                                    www.msnbc.msn.com/id/12801549/
                                                    A Chinczycy wrecz uwielbiaja amerykanskie samochody,na ktore Polakow nie stac.
                                                  • maksimum Mata Hari tanczy Jezioro Labedzie! 10.10.06, 06:13
                                                    bi.gazeta.pl/im/3/3648/z3648863X.jpg
                                                  • maksimum Ropa po 51 doll. w lipcu 2006 byla po 78.40 doll 18.01.07, 03:09
                                                    www.signonsandiego.com/news/world/20070117-0930-india-oilmeeting.html
                                                    Saddam gryzie glebe i ropa staniala.
                                                    Co sie dzieje z przeciwnikami obalenia Saddama?
                                                    Nie widuje ich ostatnio.
                                                    Tania ropa,to oczywiscie cios w rosyjska gospodarke.Zobaczymy jaki wzrost GDP
                                                    bedzie miala Rosja w tym roku?
                                                    Ropa w 2 tyg staniala z 60 doll na 51 doll
                                                    www.bizjournals.com/jacksonville/stories/2007/01/15/daily11.html
                                                  • maksimum USA GDP wzroslo 3,4% w 2006r.inflacja 2,2% 18.02.07, 05:05
                                                    www.diamonds.net/news/NewsItem.aspx?ArticleID=16715
                                                    A EU znowu w tyle.
                                                  • maksimum Nie ma to ,jak dobry mecz w NHL !!! 21.03.07, 05:16
                                                    www.youtube.com/watch?v=KET7bjH3h0E&mode=related&search=
                                                  • maksimum Gietka skosnooka dziewczyna. 16.05.07, 03:18
                                                    www.metacafe.com/watch/496909/super_flex/
    • ja.wars Tak jest 10.10.06, 09:18
      x.
    • caesar_pl deflation 18.02.07, 19:04
      ma ktos dane o ile wzroslo income w USA.Albo znow jest tak ze produkt narodowy wzrosl a dochod obywatela spadl.Bo spada od paru lat.
      • maksimum Re: deflation 15.04.07, 22:25
        caesar_pl napisał:

        > ma ktos dane o ile wzroslo income w USA.Albo znow jest tak ze produkt
        >narodowy wzrosl a dochod obywatela spadl.Bo spada od paru lat.

        Moglbys troche jasniej o tych spadkach dochodow?
        • caesar_pl Re: deflation 16.04.07, 06:59
          www.epinet.org/content.cfm/webfeatures_econindicators_income20050831
          • maksimum Fabrika-Pro Lubov 22.06.07, 01:57
            www.youtube.com/watch?v=E6yEpCFKFYw&mode=related&search=
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka