Dodaj do ulubionych

Szesc na dziewiec

02.12.02, 16:25
Lawinowo naplywajace dobre wiadomosci z
gospodarki USA oraz entuzjam na europejskich
gieldach sugeruja, ze grozba double dip
jest juz zazegnana. Czy jest juz po
klopotach?

Wciaz uwazam, ze nie. Papiery spolek
amerykanskich sa wciaz duzo za drogie
w stosunku do obecnych wynikow.

Poziom konkurencyjnosci firm
amerykanskich spadl wyraznie, co widac
po rosnacym szybko deficycie CA oraz
wykorzystaniu capacity na poziomie
okolo 73%.

Model rozwoju, ktory zaczal sie 25 lat
temu (wysokie deficyty, szybko rosnacy
poziom zadluzenia gospodarstw domowych
i instytucji finansowych, naplyw
oszczednosci na gielde, ulatwiajacy
inwestowanie) wyczerpal juz paliwo -
nie ma oszczednosci.

Kto nie wierzy, niech sobie odpowie na
pytanie - dlaczego Greenspan obniza
stopy do poziomu najnizeszego od 50 lat -
w kwartale, w ktorym gospodarka
rosnie w tempie +4% (dane wstepne!)
w stosunku rocznym? Co sie stanie,
kiedy FED zacznie podnosic stopy
pocentowe?


Dzis DOW, jak nic, skonczy powyzej 9000.
Oznacza to, ze rozbrajanie tego babla
bedzie ciagnelo sie jeszcze dlugo,
bo przeciez mamy zrealizowac nasz
cel - okolo 6000, przy ktorym to
poziomie inwestowanie w gielde mialoby
sens. Widac, decydenci z bankow inwestycyjnych
uznali, ze za zadna cene nie wolno
wystraszyc amerykanskiego konsumenta,
wiec trzeba podwindowac gielde.

Pytanie tylko, kto za to zaplaci i kiedy?

Pamietam ciekawe pytanie: jesli nie w gielde,
to co lokowac? Otoz, to pytanie jest
wymownym swiadectwem powagi sytuacji.

Wynikaloby z tego pytania, ze wartosc akcji
rosnie obecnie dlatego, ze REALNE inwestycje sa
nieoplacalne, a zasadnicza niepewnosc
zwiazana z gielda + naiwna ekstrapolacja
sytuacji z ostatnich 25 lat daje posiadaczom
szybko dodrukowywanych dolarow
nadzieje na przyszle zyski. Smutna prawda
jest jednak taka, ze obecne realne zyski sa
duzo za niskie na to, aby zagwarantowac realny
zwrot inwestycji. Dlatego wlasnie, bedac
zainteresowany dlugoterminowymi lokatami,
wciaz uwazam dlugoterminowe inwestycje w
gieldy za marny interes. Nawet, jesli kupowac
przy DJ 7200.

Nota bene, z europejskiej perspektywy,
spadek DJ do 7200 byl dotkliwszy niz
z amerykanskiej, bo szedl w parze z
deprecjacja USD o ponad 10%.

Pozdrawiam
F.
Obserwuj wątek
    • Gość: pawel-l Re: Szesc na dziewiec IP: 137.133.233.* 02.12.02, 16:42
      To jest dobre pytanie . W co lokowac ?

      Moim zdaniem najlepsze beda surowce: ropa, wegiel (tak, tak), metale szlachetne
      (oczywiscie zloto, ale np. srebro kosztowalo w latach 70 ok 50$ teraz 4$-
      polecam)
      A waluty z krajow surowcowych - Australia, Kanada, Norwegia. Juz teraz te
      waluty trzymaja sie doskonale.
      • munde Re: R/E ? 02.12.02, 17:34
        Ze swej ( dosc plaskiej, cha, cha- nie obracam sie wsrod profesjonalnie
        inwestujacych) perspektywy widze szybkie odejscie od akcji ( nieraz z powaznymi
        stratami) i ucieczke w Real Estate.
        Sam sie zastanawiam nad tym, ale kalkuluje tak, ze skoro niezbyt doswaidczony
        inwestor-amator zwial z Stock Market i ruszyl w Real Estate , to ceny RE
        rowniez automatycznie sa "rozdmuchiwane"....
        W koncu dom kupiony w lipcu 1998 zostal sprzedany w styczniu 2002 ( Nowy Jork)
        za 308 000. Sam bylem tego swiadkiem.
        Podobno w w miare normalnej sytuacji rynkowej rynek RE ma 2 letni "poslizg" za
        rynkiem akcji, ale czy tak bedzie i w tym wypadku?
        Na razie nie widze oznak, bo RE dalej pnie sie w gore.
        • munde Re: R/E ?-Korekta 02.12.02, 17:36

          > W koncu dom kupiony w lipcu 1998 za 184 000 zostal sprzedany w styczniu 2002
          ( Nowy Jork)
          > za 308 000.
          • Gość: 4a Re: R/E ?-Korekta IP: *.sfpl.org 02.12.02, 23:11

            wlasnie konczy sie boom na RE. ceny sa niebotycznie wysokie. w Bay Area srednia
            cena mieszkania to min pol miliona dol.
            • munde Re: R/E ?-Korekta 02.12.02, 23:26
              Gość portalu: 4a napisał(a):

              >
              > wlasnie konczy sie boom na RE. ceny sa niebotycznie wysokie. w Bay Area
              srednia
              >
              > cena mieszkania to min pol miliona dol.

              Na obskurnym Greenpoint'cie 80 -100 letnia chalupa z desek i papy na malutkiej
              dzialce to ok 350 000.
              No i jeszcze to, ze domow na sprzedaz NIE MA !!!
              W moim rejonie ( Forest Hills, NY) od 700K w gore.
        • Gość: , Re: R/E ? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.12.02, 14:23
          "Podobno w w miare normalnej sytuacji rynkowej rynek RE ma 2 letni "poslizg" za
          rynkiem akcji, ale czy tak bedzie i w tym wypadku?"

          Bardzo dobrze Munde. Pewnie ze tak jest. Odsylam do NYT z 3 grudnia. Jest tam
          fajny artykul o "spadku dynamiki wzrostu cen" RE. Wiec masz racje.
          I nie inwestuj w RE. Odradzam.
    • Gość: BUFFET DOW 9050 and THE END of rally.... IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 02.12.02, 22:04
      Teraz kierunek na dół. FINITO!!!!
      "Wesołych" Świąt....
      Amerykanie już wesołe święta mieli - tak się byki na Thanksgivin' objadły
      indykami, że cięzko im pchać kursy do góry z tego przejedzenia...
      "Its All Over Now, Baby Blue..." jak śpiewał Dylan.
      PZDR
      • munde To zadziwiajace 02.12.02, 23:07
        Jak "krajowi " w Polsce sa zorientowani np. w wysoksci DOW.
        Amerykanski przecietniak ma trudnosci z podaniem aktualnej wysokosci DOW z
        dokladnoscia do 300 punktow.
        Sam dzis z ciekawosci pytalem w pracy. Wiekszosc chybiala o ok.500...
        Prawdopodobnie jest tak dlatego, ze mimo tego iz ludzie ci maja posrednio ( i
        w najprzerozniejszych formach ( 401K, IRA, mutual funds, 457K) , polokowane w
        stock market po kilkaset tysiecy dolarow, to dla przecietnego zjadacza chleba
        nie ma bezposredniej zaleznosci miedzy DOW Jones a wysokoscia jego stanu
        finansowych rezerw.Dla przykladu : W przedziale czasu, w ktorym DOW spadl o
        15%, ja stracilem na moich lokatach emerytalnych okolo 4 %.

        Wniosek:
        Tak wiec po porady finansowe i w kwestii doradztwa oraz market updatepowinnismy
        zwracac sie do "krajowych".

        • naivetactic Re: To zadziwiajace 02.12.02, 23:13

          ja akurat po roku mam 4% w przod. byloby wiecej gdyby pewna
          spolka "technologiczna"
          • Gość: pawel-l Re: To zadziwiajace IP: 137.133.233.* 03.12.02, 08:33
            Jest sporo grupa ludzi, ktorzy maja takie straty, ze nawet niesprawdzaja swoich
            kont z obawy o atak serca. Jak osiagniemy dno to malo kto bedzie pamietal co to
            takiego jest DOW
            • Gość: marcee z krajowych IP: 212.160.127.* 04.12.02, 14:43
              to malo kto sie interesuje relacja DOW w stos do kont emerytalnych
              ja osobiscie nie
              wiekszosc nawet nie wie co na nich ma biorac pod uwage kontologie ZUSu, ZUS
              zreszta tez sam nie wiem
              wiekszosc nawet nie umie policzyc i sprawdzic swojego kapitalu poczatkowego
              a 90% nie wie co to DOW
              ament
              • Gość: xyz Re: z krajowych IP: *.dialup.optusnet.com.au 04.12.02, 23:44
                Gość portalu: marcee napisał(a):

                > to malo kto sie interesuje relacja DOW w stos do kont emerytalnych
                > ja osobiscie nie
                > wiekszosc nawet nie wie co na nich ma biorac pod uwage kontologie ZUSu, ZUS
                > zreszta tez sam nie wiem
                > wiekszosc nawet nie umie policzyc i sprawdzic swojego kapitalu poczatkowego
                > a 90% nie wie co to DOW
                > ament

                Niewiedza nie jest cnota, mimo, ze wydaje sie byc sila.
                Jezeli ta wiekszosc chce lepiej zyc i kierowac wlasnym losem, to niech lepiej
                sie uczy i dowiaduje co jest wazne w zyciu. Innej drogi nie ma!
                • munde Re: z krajowych 05.12.02, 14:33

                  > Niewiedza nie jest cnota, mimo, ze wydaje sie byc sila.
                  > Jezeli ta wiekszosc chce lepiej zyc i kierowac wlasnym losem, to niech lepiej
                  > sie uczy i dowiaduje co jest wazne w zyciu. Innej drogi nie ma!

                  No wiesz, demagogia tez nie jest wielka cnota.
                  Jezeli wiekszosc chce lepiej zyc, to powinna sie interesowac SWOIMI wlasnymi
                  inwestycjami, oszczednosciami, zarobkami, SWOIMI wlasnymi zarobkami, edukacja i
                  wszystkim co ich OSOBISCIE dotyczy. Celem wypowiedzi mojej i Marcee bylo
                  pokazanie, ze wskazniki ogolnoekonomiczne nijak sie maja do kondycji finansowej
                  jednostki. I to jest tzw. "sluszna racja".
                  Na spadkach gieldy i recesji zarobic mozna lepiej niz na zwyzkach.
                  Patrz: niejaki Osama bin L.
                  • Gość: xyz Re: z krajowych IP: *.dialup.optusnet.com.au 06.12.02, 00:23
                    munde napisała:

                    > No wiesz, demagogia tez nie jest wielka cnota.
                    > Jezeli wiekszosc chce lepiej zyc, to powinna sie interesowac SWOIMI wlasnymi
                    > inwestycjami, oszczednosciami, zarobkami, SWOIMI wlasnymi zarobkami, edukacja
                    i
                    >
                    > wszystkim co ich OSOBISCIE dotyczy.

                    W efekcie spadkow gieldowych mnostwo ludzi potracilo ogromna czesc swoich
                    udzialow w funduszach emerytalnych. Znakomita wiekszosc pracobiorcow nie ma
                    mozliwosci wycofania sie z upadajacych funduszy bo to jest czescia zbiorowych
                    warunkow zatrudnienia. Udzialy w tych funduszach sa ich "osobistymi"
                    oszczednosciami i czesto nie maja zadnych innych.

                    Celem wypowiedzi mojej i Marcee bylo
                    > pokazanie, ze wskazniki ogolnoekonomiczne nijak sie maja do kondycji
                    finansowej
                    >
                    > jednostki.

                    Obecne wskazniki ogolnoekonomiczne Polski maja tez ogromny wplyw na wzrost
                    bezrobocia - czyz nie?. Ludzie bez pracy dlugo nie poprawia swoich szans
                    zatrudnienia jesli te wskazniki beda tkwic w obecnym miejscu.

                    Jesli to jest demagogia, to mianuje sie Nowym Sloneczkim Ludzkosci (w kategorii
                    macenia ludziom w glowach).

                    >I to jest tzw. "sluszna racja".
                    > Na spadkach gieldy i recesji zarobic mozna lepiej niz na zwyzkach.
                    > Patrz: niejaki Osama bin L.

                    Zgoda.
                    • munde Re: z krajowych 06.12.02, 00:57

                      > W efekcie spadkow gieldowych mnostwo ludzi potracilo ogromna czesc swoich
                      > udzialow w funduszach emerytalnych. Znakomita wiekszosc pracobiorcow nie ma
                      > mozliwosci wycofania sie z upadajacych funduszy bo to jest czescia zbiorowych
                      > warunkow zatrudnienia.

                      Nie wiem o jakim kraju piszesz. Ja mieszkam w USA i mnie osobiscie nic takiego
                      nie dotyczy. Jesli inwestuje w cos poprzez firme, to wylacznie dobrowolnie i z
                      wyboru , jak np. plan 401K. A z takiego planu zawsze mozna sie wycofac, chociaz
                      ze stratami.

                      Udzialy w tych funduszach sa ich "osobistymi"
                      > oszczednosciami i czesto nie maja zadnych innych.

                      ...co dalej nie ma zwiazku np. z DOW Jones'em, a od tego zaczal sie ten odlam
                      watku.Jesli ktos nie ma oszczednosci w innych formach to jego strata.
                      Przyklad:Kupic i wynajac na przyklad kilkurodzinny dom mozna bez wiekszego
                      pojecia o wskaznikach ogolnoekonomicznych lub wysokosci i tendencji zmain DOW .



                      > Celem wypowiedzi mojej i Marcee bylo
                      > > pokazanie, ze wskazniki ogolnoekonomiczne nijak sie maja do kondycji
                      > finansowej
                      > >
                      > > jednostki.
                      >
                      > Obecne wskazniki ogolnoekonomiczne Polski maja tez ogromny wplyw na wzrost
                      > bezrobocia - czyz nie?.
                      Ludzie bez pracy dlugo nie poprawia swoich szans
                      > zatrudnienia jesli te wskazniki beda tkwic w obecnym miejscu.
                      >
                      > Jesli to jest demagogia, to mianuje sie Nowym Sloneczkim Ludzkosci (w
                      kategorii
                      >
                      > macenia ludziom w glowach).
                      >
                      > >I to jest tzw. "sluszna racja".
                      > > Na spadkach gieldy i recesji zarobic mozna lepiej niz na zwyzkach.
                      > > Patrz: niejaki Osama bin L.
                      >
                      > Zgoda.
                      • feezyk DOW a reszta swiata 06.12.02, 16:25
                        Nie zgadzam sie, ze informacje na temat
                        stanu gield swiatowych sa bezuzyteczne
                        dla zwyklych ludzi. Zwlaszcza w tym okresie,
                        kiedy trwa pekanie wielkiego babla gieldowego.

                        Rzecz w tym, ze kazdy, kto oszczedza, bierze
                        kredyt, inwestuje albo po prostu pracuje
                        zostanie dotkniety, jesli system finansowy
                        w USA sie zalamie. Ci, ktorzy nie zdaja sobie
                        z tego sprawy i nie stworzyli na czas rezerw,
                        moga bardzo duzo stracic. Z drugiej strony,
                        jesli nadejdzie prawdziwe ozywienie gospodarcze,
                        to warto zaczac inwestowac (zmieniac prace,
                        otwierac firmy itp.). Dotyczy to takze ludzi w
                        Polsce.

                        Pozdrawiam
                        F.


      • Gość: MACIEJ Re: DOW 9050 and THE END of rally.... IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.02, 01:04
        Gość portalu: BUFFET napisał(a):

        > Teraz kierunek na dół. FINITO!!!!
        > "Wesołych" Świąt....
        > Amerykanie już wesołe święta mieli - tak się byki na Thanksgivin' objadły
        > indykami, że cięzko im pchać kursy do góry z tego przejedzenia...
        > "Its All Over Now, Baby Blue..." jak śpiewał Dylan.
        > PZDR

        B.Dylan spiewal tez" Everybody must get stoned"
        • Gość: pawel-l Re: DOW 9050 and THE END of rally.... IP: 137.133.233.* 06.12.02, 11:23
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


          > B.Dylan spiewal tez" Everybody must get stoned"

          A R.Williams spiewa "I don't wanna die"
    • feezyk Niemila niespodzianka 06.12.02, 16:18
      Bezrobocie w USA rosnie do 6%, mimo
      historycznie niskich stop procentowych.
      Gielda slucha BUFFETa z dokladnoscia
      do jednego dnia. Bajkopisarza O'Neila
      juz nie ma.

      To sa bardzo zle wiadomosci.

      Pozdrawiam
      F.
      • munde Re: Niemila niespodzianka 06.12.02, 19:52
        feezyk napisał:

        > Bezrobocie w USA rosnie do 6%, mimo
        > historycznie niskich stop procentowych.
        > Gielda slucha BUFFETa z dokladnoscia
        > do jednego dnia. Bajkopisarza O'Neila
        > juz nie ma.
        >
        > To sa bardzo zle wiadomosci.
        >
        > Pozdrawiam
        > F.

        feezyk napisał:

        > Bezrobocie w USA rosnie do 6%, mimo
        > historycznie niskich stop procentowych.
        > Gielda slucha BUFFETa z dokladnoscia
        > do jednego dnia. Bajkopisarza O'Neila
        > juz nie ma.
        >
        > To sa bardzo zle wiadomosci.
        >
        > Pozdrawiam
        > F.

        Yeap. Widac to juz zreszta po dzisiejszych wskazaniach:

        DOW- 40 w gore
        NasdaQ- 15 w gore.


        Pozdrawiam
        M.
        • Gość: MACIEJ Everybody must get stoned IP: *.ny325.east.verizon.net 06.12.02, 23:30

          > feezyk napisał:
          >
          > > Bezrobocie w USA rosnie do 6%, mimo
          > > historycznie niskich stop procentowych.
          > > Gielda slucha BUFFETa z dokladnoscia
          > > do jednego dnia. Bajkopisarza O'Neila
          > > juz nie ma.
          > >
          > > To sa bardzo zle wiadomosci.
          > >
          > > Pozdrawiam
          > > F.
          >
          > Yeap. Widac to juz zreszta po dzisiejszych wskazaniach:
          >
          > DOW- 40 w gore
          > NasdaQ- 15 w gore.
          >
          >
          > Pozdrawiam
          > M.

          Stoned po naszemu,to nie znaczy ukamieniowany, lecz zacpany do nieprzytomnosci.
          Stoi taki dude na kornerze,pytasz go o droge a on przed siebie patrzy i sie
          usmiecha,tak jakby cie nie widzial i nie slyszal.
          LOL,what a life.
          O'Neill upajal sie swoja popularnoscia nie robiac za duzo i jego odejscie
          zostalo dobrze potraktowane przez DOW.
        • feezyk Re: Niemila niespodzianka 07.12.02, 18:06
          DOW +22, NASDAQ +12.

          No dobra, pozbyliscie sie wiecznego
          optymisty O'Neilla i stad ta uzasadniona
          radosc. Ciekawe, czy jego nastepca
          bedzie rownie optymistyczny i czy
          zdola ruszyc z posad bryle swiata.

          Zycze mu wszystkiego najlepszego, byle
          tylko nie opowiadal bajek.

          Pozdrawiam
          F.

    • feezyk Ironia losu 07.12.02, 23:50
      Tak, los jest ostatnio wyjatkowo ironiczny.

      Pan analityk Maciej Rybinski mowil niedawno
      o sytuacji w Polsce:
      "im zywnosc bardziej potanieje w sezonie,
      tym bardziej potem podrozeje". A zywnosc
      tanieje w listopadzie. Sezon?

      krupski_rypczak i inni pisali niedawno
      o braku objawow depresji gospdarczej -
      malejacym bezrobociu. No to im wzroslo.

      Na Mikolaja do dymisji podal sie naczelny
      Mikolaj USA, pan O'N, ktorego z dnia na
      dzien opuscili zagorzali wyznawcy i
      cytatorzy. Takie jest zycie.

      Forumowi doradcy finansowi doradzaja
      inwestycje w USD, a krotko potem wieszcza
      radosnie "koniec epoki silnego dolara" i
      ja jestem sklonny sie z ta prognoza
      zgodzic.


      Malopolski biznesmen uparl sie, zeby
      pokazywac, ze prawa kapitalisty powinny
      miec priorytet nad prawami pracownikow
      akurat w Ozarowie. Szkoda mi tych
      ludzi, ale ponoc upierali sie przy
      utrzymaniu dosyc wysokich plac, przy malej
      wydajnosci zakladu.


      pawel-l z kolei upiera sie, zeby szukac
      pokladow nedzy i problemow w krajach z grupy
      najwyzszego PKB/glowe: USA i Norwegii.

      Dziwny jest ten swiat...

      Pozdrawiam
      F.
      • Gość: Biolog Re: Ironia losu IP: *.mtnet.com.pl 08.12.02, 00:39
        Raport bieżący nr 2/2002 - umowa z Klaus Faber AG
        (Emitent - PAP - środa, 2 stycznia 00:03 - Raport bieżący 2/2002 )

        par 4. ust. 1 pkt 3 RRM GPW
        Zarząd Elektrim - Kable S.A. informuje, że w dniu 2 stycznia 2002 roku emitent
        podpisał umowę z Klaus Faber AG z siedzibą w Niemczech na dostawy w 2002 roku
        kabli i przewodów o szacunkowej wartości 88,5 - 93,4 mln DEM.

        Łączna suma wszystkich transakcji zawartych przez emitenta i jednostki od niego
        zależne z Klaus Faber AG w ciągu ostatnich 12 miesięcy bez ww. umowy wyniosła
        70,6 mln DEM.
        Według informacji znalezionych w Internecie wstępna umowa zbycia akcji
        Elektrim Kable została zawarta w połowie grudnia 2001, przejście akcji
        nastąpiło w połowie stycznia 2002 r.




        Emitent - PAP - piątek, 15 lutego 22:47 - Raport bieżący 13/2002 )

        par. 5 ust. 1 pkt 21 RRM GPW
        Zarząd Elektrim - Kable S.A. informuje, że w dniu 15 stycznia 2002 roku emitent
        otrzymał zawiadomienie od Pana Bogusława Cupiała i TELE-FONIKA KFK S.A. z
        siedzibą w Myślenicach o nabyciu przez TELE-FONIKA KFK S.A. 27.336.284 akcji
        emitenta.
        Podmiotem dominującym w stosunku do TELE-FONIKA KFK S.A. jest Pan Bogusław
        Cupiał.

        liczba aktualnie posiadanych akcji przez TELE-FONIKA KFK S.A. - 117.015.031
        procentowy udział KFK S.A. w kapitale akcyjnym - 97,86%
        liczba głosów KFK S.A. z posiadanych akcji - 117.015.031
        procentowy udział głosów z akcji - 97,86%.

        W okresie kolejnych 12 miesięcy TELE-FONIKA KFK S.A. zamierza maksymalizować
        swój udział w kapitale zakładowym emitenta. Celem tych działań jest
        konsolidacja grupy kapitałowej oraz usprawnienie działalności podmiotów
        wchodzących w jej skład, a także rozszerzenie działalności, w szczególności
        eksportowej


        Biolog
    • Gość: BUFFET=hydraulik Dziś cytat.... IP: *.cidernet.pl 08.12.02, 21:36
      Zacznę jednak od tego, że zmieniam nick - jakoś ten BUFFET za blisko mi BUFONA
      stoi i więcej skromności nie zawadzi - przez jakiś czas będą więc oba nicki,
      potem przejdę na drugi małymi literami i myslę, że tak już zostanie...
      Feezyku, to nie giełdy mnie słuchają, to tylko moje ucho potrafi ostatnio
      dobrze usłyszeć, co one szepczą.
      Moja wieloletnia skuteczność prognoz to ok. 60% (geniusze giełdowi nie
      przekraczają 75% więc mimo wszystko jestem całkiem niezły)a że w tym roku
      wyjątkowo dobrze trafiałem, to rachunek prawdopodobieństwa podpowiada, że
      wkrótce powinienem się zasadniczo pomylić :-))))....
      To tyle dygresji - na dziś cytat - bardzo cenię polskiego analityka giełdowego
      Marka Pryzmonta więc pozwolę sobie go poniżej zacytować. Maciej bardzo go nie
      lubi i przezywa Pryzmą, bo tak się składa, że Pryzmont ma dostęp do dobrych
      źródeł, a to co pisze, często kładzie się cieniem na beztroskim obrazie USA,
      roztaczanym nam tu przez Macieja. Nie mogąc bezpośrednio odnieść się do danych,
      próbuje zdezawuować Pryzmonta pomimo, że jest to dziennikarz liczącej się w
      Polsce gazety ekonomicznej, czytanej przez wielu fachowców, którzy szybko
      wytknęli by mu przeinaczenia faktów, gdyby takie były.
      Ale do rzeczy:

      "Negatywnie na rynek działać będzie także informacja o piątkowym [6.12.2002 -
      przyp. mój] bezrobociu. Mimo że została w końcu zignorowana przez Wall Street,
      to obawy związane z rynkiem pracy były ostatnio największym zmartwieniem
      konsumenta i tak pozostanie. Przy zaskoczeniu rynku stopą bezrobocia najwyższą
      od 1994 r. reakcja konsumentów musi być negatywna. Najbliższe indeksy nastroju,
      czy dane o sprzedaży jeszcze tego nie pokażą, ale ta informacja przyszła na
      rynek chyba w najgorszym momencie (żniwo w handlu). Do tego szczegółowe
      informacje o zwolnieniach też wyglądają fatalnie. W przemyśle ubyło w
      listopadzie 45000 ! miejsc pracy i obecnie ich liczba jest na poziomie
      najniższym od 1961 r!!, w handlu detalicznym aż 38000. Statystyki ratowały
      zatrudnienia w administracji i usługach. Już to pokazuje kiepską sytuację firm,
      które ostatnie zyski osiągnęły chyba jedynie dzięki cięciu kosztów. Ciekawą
      statystyką jest zatrudnienie w firmach tymczasowych pracowników, które spadło o
      23000. Gdyby nadchodziło ożywienie, lub już trwało, to tradycyjnie byłaby to
      pierwsza grupa, która zyskiwałaby pracę, a następnie podpisywała umowy o stałe
      zatrudnienie. Ożywienie zobaczymy dopiero, gdy firmy przestaną panicznie
      obcinać wszystkie możliwe koszty, zabierając sobie przy tym możliwość
      generowania większych zysków[a to przecież zachowanie prodeflacyjne - deflacja
      rodzi się w USA, a nie jest importowana z Chin, jak chce Maciej...].
      Dopiero nowe inwestycje rozkręcą gospodarkę, a na te na razie nie ma pieniędzy,
      ani perspektyw by firmy zdecydowały się na kredyty. Na wykresie udzielanych
      firmom kredytów widać systematyczny spadek od początku 2000 roku. Firmy
      przestały się zadłużać, bojąc się o przyszłą koniunkturę i płynność finansową.
      Sytuacja podobna do recesji z początku lat 90-tych. Strach przed inwestowaniem.
      Konsument za to na razie niczego się nie boi i ratuje gospodarkę przed
      załamaniem (na razie). W ostatnim kwartale padł kolejny rekord zadłużenia
      Amerykańskiego społeczeństwa, które korzysta z dobrodziejstwa niskich stóp
      procentowych i pod zastaw swoich nieruchomości (coraz więcej wartych) zadłuża
      się po czubek głowy. Ta hiperbola podobna do wykresu Nasdaq musi kiedyś w końcu
      pęknąć, a tak się stanie gdy zacznie pękać bańka nieruchomości. Tutaj choćby
      ostatnio rządowy raport pokazywał słabnięcie tego rynku, ale dopóki stopy
      procentowe pozostaną na tak niskim poziomie, dopóty rynek nieruchomości
      pozostaje niezagrożony. A jak długo Greenspan będzie utrzymywał tak nisko stopy
      i pompował pieniądz do gospodarki ? Do czasu pojawienia się inflacji. Mimo, że
      większość analityków straszy deflacją, powtórzę to co mówiłem już kilka
      miesięcy temu - w przyszłym roku "hitem" w Stanach będzie właśnie inflacja
      [czyżby miała zadziałać zasada, że walcząc z cholerą można zapaść na dżumę? -
      przyp. mój], a oprócz negatywnych efektów jakie ze sobą niesie, dodatkowo
      jeszcze chyba dość mocno zaskoczy rynek. FED panicznie bojący się deflacji sam
      wpędzi się w tą pułapkę. To jednak temat na dłuższe dysputy i chyba dzisiaj nie
      na miejscu. "

      To tyle - chciałem zacytować ten komentarz, bo niewielu z nas wgryza się w
      szczegóły komunikatów, a te, przyznacie, są istotne.
      Nie wiem czy Pryzmont ma rację z tą inflacją, ale jest wysoce prawdopodbne, że
      jej podniesienie się każe FED dźwignąć stopy, co ostatecznie i paradoksalnie
      wpędzi USA w deflację, wywołaną zamieraniem produkcji pod rosnącymi stopami.

      PZDR
      BUFFET - hydraulik
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka