Dodaj do ulubionych

JAK KOMENTATOR FINANSUJE DEFICYT HANDLOWY

IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.02, 19:27
Zacznijmy od tego ,ze w skali globalnej deficytu handlowego nie ma,bo deficyt
jednego jest nadwyzka drugiego.
W ten to prosty sposob bilans wychodzi na zero.

Co znaczy finansowanie?
Finansowanie jest to zaciaganie kredytu na splate dlugu.

Jesli mamy deficyt handlowy,tak jak w tej chwili w Polsce,to gdzie komentator
radzilby zaciagnac kredyt na jego splate?

Tego deficytu nikomu sie nie splaca,a tym samym nie trzeba zaciagac pozyczek
na jego splate.

Gdy import przekracza export ,to za te nadwyzki dolarow Niemcy moga sobie
kupic w Stanach akcje,obligacje czy real estates w Stanach i wartosc dolara
pozostaje bez zmian.

Jesli Niemcy nie chca inwestowac w Stanach,to wartosc dolara spada,jak to sie
dzieje w tej chwili.

Spadek wartosci waluty przyczynia sie do spadku importu i wzrostu exportu-
identycznie jak to sie dzieje w tej chwili w Stanach.

Wzrost wartosci waluty wplywa na spadek exportu i produkcji,wzrost bezrobocia
i wzrost importu-identycznie jak to sie dzieje teraz w EU.

JESZCZE RAZ DLA KOMENTATORA NA ZAKONCZENIE;

NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDLOWEGO-BO FINANSOWANIE ZNACZY KREDYTOWANIE.
Obserwuj wątek
    • Gość: MACIEJ JAK POMYLIC DEF HANDLOWY Z DEF BUDZETOWYM IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.02, 21:35
      Dla normalnego czlowieka jest to wrecz niemozliwe by pomylic def handlowy z def
      budzetowym.

      Def budzetowy oczywiscie finansuje sie,bo jest to jak najnormalniejszy brak
      pieniedzy w kasie(Wn-Ma).

      Def handlowy jest rownowazony poprzez spadek wartosci waluty.

      That's it.

      Nie zapominaj komentator,ze Polska caly czas jedzie na deficycie handlowym i
      jak masz watpliwosci to spytaj Balcerowicza jak on jest finansowany.
      • Gość: AG Re: JAK POMYLIC DEF HANDLOWY Z DEF BUDZETOWYM IP: *.proxy.aol.com 30.12.02, 23:01
        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

        > Dla normalnego czlowieka jest to wrecz niemozliwe by pomylic def handlowy z
        def
        >
        > budzetowym.
        >
        > Def budzetowy oczywiscie finansuje sie,bo jest to jak najnormalniejszy brak
        > pieniedzy w kasie(Wn-Ma).
        >
        > Def handlowy jest rownowazony poprzez spadek wartosci waluty.
        >
        > That's it.
        >
        > Nie zapominaj komentator,ze Polska caly czas jedzie na deficycie handlowym i
        > jak masz watpliwosci to spytaj Balcerowicza jak on jest finansowan
        ----------

        Nie kompromitoj sie facet. A na jakim to deficycie jedzie Ameryka ?

        Nawet jezeli nadwyzka handlowa Niemiec i Japoni laduje w Stanach w postaci
        investycji, to sa to w zdecydowanej wiekrzosci investycje (spekulacyjne) ktore
        szybko mozna wycofac i przy okazji pozbywasz sie makulatury.

        • Gość: MACIEJ Re: JAK POMYLIC DEF HANDLOWY Z DEF BUDZETOWYM IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 01:03
          Gość portalu: AG napisał(a):

          > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          >
          > > Dla normalnego czlowieka jest to wrecz niemozliwe by pomylic def handlowy
          > z
          > def
          > >
          > > budzetowym.
          > >
          > > Def budzetowy oczywiscie finansuje sie,bo jest to jak najnormalniejszy bra
          > k
          > > pieniedzy w kasie(Wn-Ma).
          > >
          > > Def handlowy jest rownowazony poprzez spadek wartosci waluty.
          > >
          > > That's it.
          > >
          > > Nie zapominaj komentator,ze Polska caly czas jedzie na deficycie handlowym
          > i
          > > jak masz watpliwosci to spytaj Balcerowicza jak on jest finansowan
          > ----------
          >
          > Nie kompromitoj sie facet. A na jakim to deficycie jedzie Ameryka ?
          >
          > Nawet jezeli nadwyzka handlowa Niemiec i Japoni laduje w Stanach w postaci
          > investycji, to sa to w zdecydowanej wiekrzosci investycje (spekulacyjne)
          ktore
          > szybko mozna wycofac i przy okazji pozbywasz sie makulatury.

          "Nie kompromitoj sie facet" pisownia.
          "w zdecydowanej wiekrzosci" nie wnosisz nic nowego do dyskusji
          poza "kompromitojaca" gramatyka.
    • perk Re: JAK KOMENTATOR FINANSUJE DEFICYT HANDLOWY 30.12.02, 22:06
      Skad sie tacy glupcy-macki biora na swiecie? Nie wiedza
      absolutnie nic, pisza bzdury, na dodatek lza na ile wlezie.
      Nie kompromituj sie, gamoniu. Jesli ktos ci za te czeste
      bzdury placi to wydaje sie, ze placi ci na kredyt i ze
      trzeba bedzie te pieniazki niedlugo oddac.
      • Gość: , Re: ?????? IP: *.lsan03.pacbell.net 31.12.02, 00:42
        Niedowiary.
        Jest nawet podobno taki program w polskiej TV. "Niedowiary."
        Perk.
        Co z toba Perk?
      • Gość: MACIEJ Re: JAK KOMENTATOR FINANSUJE DEFICYT HANDLOWY IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 01:30
        perk napisał:

        > Skad sie tacy glupcy-macki biora na swiecie? Nie wiedza
        > absolutnie nic, pisza bzdury, na dodatek lza na ile wlezie.
        > Nie kompromituj sie, gamoniu. Jesli ktos ci za te czeste
        > bzdury placi to wydaje sie, ze placi ci na kredyt i ze
        > trzeba bedzie te pieniazki niedlugo oddac.

        Widze perk,ze dwoisz sie i troisz na tym forum by znalezc sobie rownych pod
        wzgledem intelektualnym.
        Najwiecej zwolennikow znajdziesz wsrod tych po przyspieszonej podstawowce oraz
        wsrod tych tylko przyuczonych do pracy w polu.
        Skad ci do tej malej glowki wpadlo,zeby przyjsc na odsiecz tym ,ktorzy mimo
        wielomiesiecznych popisow na forum pojecia nie maja o deficycie handlowym?
        Wstydzisz sie troche za niemoctwo swoich kolegow i chcialbys im jakos pomoc?
        Wiesz od rodzicow o dwoch metodach awansu spolecznego:
        1-Nauka i praca ludzie sie bogaca.
        Z tym ,ze jest to metoda trudna i uciazliwa,bo przede wszystkim wymaga
        chodzenia do szkoly.
        Oczywiscie ci mniej rozgarnieci wypadaja z tej selekcji naturalnej z powodu
        braku zrozumienia rzeczy oczywistych dla innych.

        I wtedy mamy do czynienia z druga metoda:

        2-Utracic wszystkich madrzejszych i wtedy znajdujesz sie juz troche wyzej od
        tych co maja IQ 80 i mozesz z powodzeniem zaczac ich nauczac ekonomii.

        Czekamy na twoje wyklady na tym forum,szczegolnie o deficycie handlowym.

        • Gość: MACIEJ JAK POLSKA "FINANSUJE" DEFICYT HANDLOWY ? IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 15:44
          Zanim doktrynerzy zaczna kosmopolityczne rozwazania na temet finansowania
          deficytu handlowego USA ,powinni zaczac od wlasnego podworka i zastanowic sie w
          jaki sposob Polska "finansuje" swoj deficyt handlowy.

          Tu najlepiej spytac RPP,Balcerowicza lub Kolodke albo lokalnego przedstawiciela
          do Sejmu.

          Obligacje rzadowe(T-bonds,T-bills) sluza do finansowania deficytu budzetowego.

          Budzet ,to taka kasa,gdzie sie wplaca i wyplaca(Wn-Ma) i jak brakuje w kasie to
          drukuje sie obligacje na pokrycie tej wlasnie dziury.

          Obligacje rzadowe nie sa drukowane na pokrycie zadnych innych dziur,choc moga
          byc kupowane przez kazdego,tak w kraju jak i zagranica.

          Fakt ze inwestorzy zagraniczni kupuja obligacje rzadowe sklania rozne
          niedorobione niemoty ekonomiczne do stwierdzenia ,ze tymi obligacjami lata sie
          dziure w hanlu zagranicznym.

          Pytanie na inteligencje:
          Czy Polska drukuje wiecej obligacji rzadowych niz wynosi deficyt budzetowy?
          • Gość: MBS Re: JAK POLSKA 'FINANSUJE' DEFICYT HANDLOWY ? IP: *.dyn.optonline.net 31.12.02, 16:07
            Ja nie przejmowalbym sie zadnymi deficytami w Polsce. Te czasy kiedy Polska i
            inne kraje byly zamkniete dawno temu minely jak i minely czasy kiedy wysylano
            wegiel w zamian za kukurydze i ewentualne sztabki zlota z nadwyzek eksportu
            lokowano w sejfach. Od kilkudziesieciu lat kazda waluta traktowana jest tak
            samo jak ropa naftowa czy zboze a export i import to nie tylko towary ale wiele
            uslug oraz roznych instrumentow finansowych ktore czesto nie istnialy nawet nie
            tak dawno temu.

            Handel globalny, latwiej niz kiedykolwiek, odbywa sie pomiedzy firmami lub
            wewnatrz globalnych firm czesto potezniejszych niz wiele pojedynczych panstw. W
            Polsce juz teraz staje sie to widoczne i globalne firmy w Polsce powoduja
            znaczna czesc wymiany handlowej. Zadaniem rzadu polskiego, tak jak kazdego
            innego, jest ulatwianie wolnego handlu i rynku czyli wolnego przeplywu towarow
            i uslug pomiedzy firmami i indywidualnymi osobami bez wzgeledu gdzie te towary
            czy uslugi sie znajduja.

            MBS
            • Gość: MACIEJ Re: JAK POLSKA 'FINANSUJE' DEFICYT HANDLOWY ? IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 16:42
              Gość portalu: MBS napisał(a):

              > Ja nie przejmowalbym sie zadnymi deficytami w Polsce. Te czasy kiedy Polska i
              > inne kraje byly zamkniete dawno temu minely jak i minely czasy kiedy wysylano
              > wegiel w zamian za kukurydze i ewentualne sztabki zlota z nadwyzek eksportu
              > lokowano w sejfach. Od kilkudziesieciu lat kazda waluta traktowana jest tak
              > samo jak ropa naftowa czy zboze a export i import to nie tylko towary ale
              wiele
              >
              > uslug oraz roznych instrumentow finansowych ktore czesto nie istnialy nawet
              nie
              >
              > tak dawno temu.
              >
              > Handel globalny, latwiej niz kiedykolwiek, odbywa sie pomiedzy firmami lub
              > wewnatrz globalnych firm czesto potezniejszych niz wiele pojedynczych panstw.
              W
              >
              > Polsce juz teraz staje sie to widoczne i globalne firmy w Polsce powoduja
              > znaczna czesc wymiany handlowej. Zadaniem rzadu polskiego, tak jak kazdego
              > innego, jest ulatwianie wolnego handlu i rynku czyli wolnego przeplywu
              towarow
              > i uslug pomiedzy firmami i indywidualnymi osobami bez wzgeledu gdzie te
              towary
              > czy uslugi sie znajduja.
              >
              > MBS

              No wlasnie,tylko czy dla zmniejszenia bezrobocia nie przydalaby sie w Polsce
              slabsza waluta-tak jak to ma miejsce w Stanach?
              • Gość: MBS Re: JAK POLSKA 'FINANSUJE' DEFICYT HANDLOWY ? IP: *.dyn.optonline.net 31.12.02, 19:15
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                ...
                > No wlasnie,tylko czy dla zmniejszenia bezrobocia nie przydalaby sie w Polsce
                > slabsza waluta-tak jak to ma miejsce w Stanach?

                Waluta oczywiscie ma wplyw ale ja osobiscie zaczalbym od usuwania
                strkukturalnych barier na lokalnym szczeblu utrudniajacych szczegolnie tym
                najmniejszym i srednim firmom funkcjonowanie. Firmy te tradycyjnie przyczyniaja
                sie zawsze do wzrotu zatrudnienia po okresie zastoju takim jaki mamy w Polsce
                lecz w wypadku Polski firmom tym najtrudniej jest funkcjonowac na rynku polskim.

                W ekonomii USA spadek lub wzrost waluty nie ma wiekszego wplywu na zatrudnienie
                poniewaz w praktyce nie ma to wielkiego znaczenia. Spadek lub wzrost dolara w
                rzeczywistosci ma znacznie poza USA i ma tez wiekszy wplyw na zatrudnienie w
                mniejszych krajach
                • Gość: MACIEJ Re: JAK POLSKA 'FINANSUJE' DEFICYT HANDLOWY ? IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 05:16
                  Gość portalu: MBS napisał(a):

                  > W ekonomii USA spadek lub wzrost waluty nie ma wiekszego wplywu na
                  zatrudnienie
                  > poniewaz w praktyce nie ma to wielkiego znaczenia. Spadek lub wzrost dolara w
                  > rzeczywistosci ma znacznie poza USA i ma tez wiekszy wplyw na zatrudnienie w
                  > mniejszych krajach
    • darr.darek o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTOWANIU 05.01.03, 18:51
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
      >Zacznijmy od tego ,ze w skali globalnej deficytu handlowego nie ma,bo deficyt
      > jednego jest nadwyzka drugiego.
      > W ten to prosty sposob bilans wychodzi na zero.

      Dokładnie :) . Jesli jeden oszczedny uskladal w banku przez cale zycie milion
      (na swoja emeryture i dla swoich dzieci i wnukow) a drugi przez cale zycie
      bral pozyczki na konsumpcje , przepuscil grubo ponad milon na splate
      pozyczek , w tym przewalil wielka posiadlosc dziadka i poszedl do wiezienia za
      oszustwa na ostatnich pozyczkach na 10.000 , to bank-posrednik miedzy tymi
      dwoma facetami stracil troche zysku na sume 10.000 , ogolnie bilans wyszedl NA
      ZERO i kazdy jakos na tym "wyszedl" (tzn. ostatni tak wyszedl , ze siedzi) .

      > Co znaczy finansowanie?
      > Finansowanie jest to zaciaganie kredytu na splate dlugu.
      >Jesli mamy deficyt handlowy,tak jak w tej chwili w Polsce,to gdzie komentator
      > radzilby zaciagnac kredyt na jego splate?
      > Tego deficytu nikomu sie nie splaca,a tym samym nie trzeba zaciagac pozyczek
      > na jego splate.

      Deficyt handlowy to pewien wskaznik ekonomiczny . Zrodlo finansowania deficytu
      tez mozna nazwac "abstrakcyjnym tworem ekonomicznym" , ale ... ISTNIEJE W
      RZECZYWISTOSCI ! To tak jakby rozwazac bioracych kredyty/pozyczki i nie
      wiedziec , ze biora sie one z lokat ludzi oszczedzajacych w bankach .

      Co finansuje deficyt handlowy w Polsce ?
      Odpowiedz jest prosta : głównie pozyczki z kapitalow zagranicznych . Czyli ,
      m.in. pozyczki tworzone obligacjami zagranicznymi Rzadu , pozyczki
      konsumpcyjne i kredyty inwestycyjne w zachodnich bankch . To ONE FINANSUJA
      deficyt handlowy w Polsce !
      Tu pojawia sie pytanie FINANSUJA czy TWORZA ? Oczywiscie TWORZA (bo pozyczka
      czerwonego rozpieprzacza z Rzadu nastepuje najpierw , a dopiero skutkiem tego
      pojawia sie deficyt handlowy) i ... finansuja (dzialanie ze skutkiem jest
      powiazane) .
      Przy innych zrodlach deficytu handlowego w gospodarce rowniez NALEZY poszukac
      zrodla finansowania , bo odpowiedz na pytanie "co finansuje deficyt handlowy"
      moze miec istotne skutki dlugofalowe . Gdyby w Polsce chociaz polowa debilnych
      czerwonych politykow (o gawiedzi wyborczej nie wspomne) zadala sobie to
      pytanie i uzyskala odpowiedz , prawdopodobnie rozdmuchane , coroczne budzety
      czerwonych rozpieprzaczy nie bylyby tak rozdmuchane .

      > NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDLOWEGO-BO FINANSOWANIE ZNACZY KREDYTOWANIE.

      Bzdury piszesz MACIEJ !
      Jesli ja finasnsuje przez lata gornikow(w przeplywach finansowych w kopalniach
      istnieje "deficyt" z tytulu corocznej STRATY i musi on byc czyms
      finansowany) , to nie znaczy , ze ich kredytowalem . Moja kasa zostala wydana
      (rozpieprzona) i nikt mi nie jest nic winien (a szkoda) .

      • Gość: MACIEJ Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO IP: *.ny325.east.verizon.net 05.01.03, 22:07
        darr.darek napisał:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        > >Zacznijmy od tego ,ze w skali globalnej deficytu handlowego nie ma,bo defic
        > yt
        > > jednego jest nadwyzka drugiego.
        > > W ten to prosty sposob bilans wychodzi na zero.
        >
        > Dokładnie :) . Jesli jeden oszczedny uskladal w banku przez cale zycie milion
        > (na swoja emeryture i dla swoich dzieci i wnukow) a drugi przez cale zycie
        > bral pozyczki na konsumpcje , przepuscil grubo ponad milon na splate
        > pozyczek , w tym przewalil wielka posiadlosc dziadka i poszedl do wiezienia
        za
        > oszustwa na ostatnich pozyczkach na 10.000 , to bank-posrednik miedzy tymi
        > dwoma facetami stracil troche zysku na sume 10.000 , ogolnie bilans wyszedl
        NA
        > ZERO i kazdy jakos na tym "wyszedl" (tzn. ostatni tak wyszedl , ze siedzi) .
        >
        > > Co znaczy finansowanie?
        > > Finansowanie jest to zaciaganie kredytu na splate dlugu.
        > >Jesli mamy deficyt handlowy,tak jak w tej chwili w Polsce,to gdzie komentat
        > or
        > > radzilby zaciagnac kredyt na jego splate?
        > > Tego deficytu nikomu sie nie splaca,a tym samym nie trzeba zaciagac pozycz
        > ek
        > > na jego splate.
        >
        > Deficyt handlowy to pewien wskaznik ekonomiczny . Zrodlo finansowania
        deficytu
        > tez mozna nazwac "abstrakcyjnym tworem ekonomicznym" , ale ... ISTNIEJE W
        > RZECZYWISTOSCI ! To tak jakby rozwazac bioracych kredyty/pozyczki i nie
        > wiedziec , ze biora sie one z lokat ludzi oszczedzajacych w bankach .
        >
        > Co finansuje deficyt handlowy w Polsce ?
        > Odpowiedz jest prosta : głównie pozyczki z kapitalow zagranicznych . Czyli ,
        > m.in. pozyczki tworzone obligacjami zagranicznymi Rzadu , pozyczki
        > konsumpcyjne i kredyty inwestycyjne w zachodnich bankch . To ONE FINANSUJA
        > deficyt handlowy w Polsce !
        > Tu pojawia sie pytanie FINANSUJA czy TWORZA ? Oczywiscie TWORZA (bo pozyczka
        > czerwonego rozpieprzacza z Rzadu nastepuje najpierw , a dopiero skutkiem tego
        > pojawia sie deficyt handlowy) i ... finansuja (dzialanie ze skutkiem jest
        > powiazane) .
        > Przy innych zrodlach deficytu handlowego w gospodarce rowniez NALEZY poszukac
        > zrodla finansowania , bo odpowiedz na pytanie "co finansuje deficyt handlowy"
        > moze miec istotne skutki dlugofalowe . Gdyby w Polsce chociaz polowa
        debilnych
        > czerwonych politykow (o gawiedzi wyborczej nie wspomne) zadala sobie to
        > pytanie i uzyskala odpowiedz , prawdopodobnie rozdmuchane , coroczne budzety
        > czerwonych rozpieprzaczy nie bylyby tak rozdmuchane .
        >
        > > NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDLOWEGO-BO FINANSOWANIE ZNACZY KREDYTOWANIE.
        >
        > Bzdury piszesz MACIEJ !
        > Jesli ja finasnsuje przez lata gornikow(w przeplywach finansowych w
        kopalniach
        > istnieje "deficyt" z tytulu corocznej STRATY i musi on byc czyms
        > finansowany) , to nie znaczy , ze ich kredytowalem . Moja kasa zostala wydana
        > (rozpieprzona) i nikt mi nie jest nic winien (a szkoda) .

        Od poczatku do konca udowodniles,ze nie wiesz jaka jest roznica miedzy
        deficytem budzetowym a def handlowym.
        Podobnie zreszta jak komentator.

        Mylisz finansowanie def budzetowego z rownowazeniem def handlowego.
        Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.

        Zanim zaczniesz wypowiadac sie autorytatywnie na temety ekonomiczne,dobrze by
        bylo zebys skonczyl jakas uczelnie ekonomiczna,bo jak dotychczas piszesz bzdury.
        • darr.darek Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO 06.01.03, 09:58
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > > > NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDL. - BO FINANSOWANIE ZNACZY KREDYTOWANIE.
          > > Bzdury piszesz MACIEJ !
          > > Jesli ja finasnsuje przez lata gornikow(w przepl.finansowych w kopalniach
          > > istnieje "deficyt" z tytulu corocznej STRATY i musi on byc czyms
          > > finansowany),to nie znaczy,ze ich kredytowalem . Moja kasa zostala wydana
          > > (rozpieprzona) i nikt mi nie jest nic winien (a szkoda) .
          >
          > Od poczatku do konca udowodniles,ze nie wiesz jaka jest roznica miedzy
          > deficytem budzetowym a def handlowym.
          > Podobnie zreszta jak komentator.
          > Mylisz finansowanie def budzetowego z rownowazeniem def handlowego.
          > Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
          > Zanim zaczniesz wypowiadac sie autorytatywnie na temety ekonomiczne,dobrze by
          >bylozebys skonczyl jakas uczelnie ekonomiczna,bo jak dotychczas piszesz bzdury

          Nie bede Ci tu opisywal jaka uczelnie skonczylem , a co do bzdur to przeczytaj
          swoja zlota mysl : "NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDL. - BO FINANSOWANIE ZNACZY
          KREDYTOWANIE" . Ty ciagle nie czujesz jaka bzdure napisales ? Finansowanie i
          kredytowanie to dwie rozne rzeczy .
          Nie myle finansowania def budzetowego z rownowazeniem def handlowego .
          Napisalem Ci co TWORZY (FINANSUJE) deficyt handlowy w Polsce . Jesli masz
          jakies argumenty przeciw tej tezie to podaj je , a nie mow o myleniu czegos z
          czyms .
          • Gość: MACIEJ Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO IP: *.ny325.east.verizon.net 06.01.03, 15:21
            darr.darek napisał:

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            > > > > NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDL. - BO FINANSOWANIE ZNACZY KREDY
            > TOWANIE.
            > > > Bzdury piszesz MACIEJ !
            > > > Jesli ja finasnsuje przez lata gornikow(w przepl.finansowych w kopaln
            > iach
            > > > istnieje "deficyt" z tytulu corocznej STRATY i musi on byc czyms
            > > > finansowany),to nie znaczy,ze ich kredytowalem . Moja kasa zostala wy
            > dana
            > > > (rozpieprzona) i nikt mi nie jest nic winien (a szkoda) .
            > >
            > > Od poczatku do konca udowodniles,ze nie wiesz jaka jest roznica miedzy
            > > deficytem budzetowym a def handlowym.
            > > Podobnie zreszta jak komentator.
            > > Mylisz finansowanie def budzetowego z rownowazeniem def handlowego.
            > > Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
            > > Zanim zaczniesz wypowiadac sie autorytatywnie na temety ekonomiczne,dobrze
            > by
            > >bylozebys skonczyl jakas uczelnie ekonomiczna,bo jak dotychczas piszesz bzd
            > ury
            >
            > Nie bede Ci tu opisywal jaka uczelnie skonczylem ,

            Jestem w 100% pewien,ze nie skonczyles ekonomicznej i to ma ciebie upowazniac
            do pisania BZDUR na tematy ekonomiczne.
            Wygladasz mnie na kolejnego zwolennika nauk scislych,ktory nie moze sie
            odnalezc w dzisiejszym swiecie.

            > a co do bzdur to przeczytaj
            > swoja zlota mysl : "NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDL. - BO FINANSOWANIE
            ZNACZY
            > KREDYTOWANIE" . Ty ciagle nie czujesz jaka bzdure napisales ? Finansowanie i
            > kredytowanie to dwie rozne rzeczy .

            Dlaczego nie udowodnisz mnie ,ze to sa dwie rozne rzeczy?

            > Nie myle finansowania def budzetowego z rownowazeniem def handlowego .

            Mylisz od poczatku do konca.

            > Napisalem Ci co TWORZY (FINANSUJE) deficyt handlowy w Polsce .

            TWORZENIE NIE MA NIC WSPOLNEGO Z FINANSOWANIEM.

            Mozesz wziac pendzel i tworzyc sztuke i dopoki nie zaciagasz kredytu na swoja
            dzialalnosc nie ma to nic wspolnego z finansowaniem.
            Szkoda mojego czasu,bo ty prostszych rzeczy nie rozumiesz.

            > Jesli masz
            > jakies argumenty przeciw tej tezie to podaj je , a nie mow o myleniu czegos z
            > czyms .

            GORNIKOW SIE FINANSUJE,BO DOPLATY DO ICH DZIALALNOSCI SA Z BUDZETU PANSTWA.
            A BUDZET PANSTWA ,TO JEST NORMALNA KASA(WN-MA) GDZIE SIE WPLACA I WYPLACA A JAK
            BRAK TO SIE FINANSUJE POPRZEZ OBLIGACJE RZADOWE.

            H-Z sie nie finansuje,bo jest on prowadzony przez tysiace indywidualnych
            przedsiebiorstw,ktore sa na wlasnym rozrachunku.
            I jesli im nie idzie,to padaja i nikt sie tym nie interesuje.
            A ze jedni sprzedaja mniej a drudzy wiecej,to od regulacji tych roznic jest
            wartosc waluty.
            Stany kupowaly mniej niz sprzedawaly i dolar od ponad roku spada.

            W USA dla odmiany gornikow sie nie finansuje,tylko sa na wlasnym rozrachunku.
            Sami sie finansuja ze sprzedazy wegla.
            • darr.darek Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO 06.01.03, 17:20
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >Jestem w 100% pewien,ze nie skonczyles ekonomicznej i to ma ciebie upowazniac
              > do pisania BZDUR na tematy ekonomiczne.
              > Wygladasz mnie na kolejnego zwolennika nauk scislych,ktory nie moze sie
              > odnalezc w dzisiejszym swiecie.

              > > a co do bzdur to przeczytaj
              > > swoja zlota mysl:"NIE FINANSUJE SIE DEFICYTU HANDL.- BO FINANSOWANIE ZNACZY
              > > KREDYTOWANIE". Ty ciagle nie czujesz jaka bzdure napisales? Finansowanie i
              > > kredytowanie to dwie rozne rzeczy .
              > Dlaczego nie udowodnisz mnie ,ze to sa dwie rozne rzeczy?

              To jest tak proste , naprowadzalem Cie , a Ty o udowadnianiu .
              O.K. , jesli np. SFINANSUJESZ dziure budzetowa "drukowaniem pieniedzy" , to
              uzyskujesz brak deficytu (ktory bylby , gdyby nie to posuniecie) i ZERO
              KREDYTOWANIA (u nikogo budzet sie nie zadluzyl) . Efektem jest tylko spadajaca
              wartosc waluty .
              Jesli miliony obywateli pracuja za granica i przesylaja wiekszosc swych pensji
              dla rodzin w Polsce , to wywoluja/FINANSUJA deficyt handlowy takiego kraju
              (kraj taki wiecej sprowadza niz sprzedaje) , ale nie ma zadnego KREDYTOWANIA .

              Czlowieku , jesli skonczyles uczelnie ekonomiczna wiesz , ze jest cos takiego
              jak rachunek przeplywow finansowych w przedsiebiorstwie . Taki rachunek mowi
              o "zrodlach finansowania" ! Np. taki rachunek moze wykazac jasno
              managemntowi , ze glownym zrodlem FINANSOWANIA w roku gospodarczym bylo
              zmniejszenie zapasow i naleznosci , co pozwolilo SFINANSOWAC strate i
              rownoczesnie splacic czesc kredytow , czyli nie bylo KREDYTOWANIA a wrecz
              odwrotnie ! Kojarzysz juz co to jest finansowanie ?

              > > Napisalem Ci co TWORZY (FINANSUJE) deficyt handlowy w Polsce .
              >
              > TWORZENIE NIE MA NIC WSPOLNEGO Z FINANSOWANIEM.
              >Mozesz wziac pendzel i tworzyc sztuke i dopoki nie zaciagasz kredytu na swoja
              > dzialalnosc nie ma to nic wspolnego z finansowaniem.
              > Szkoda mojego czasu,bo ty prostszych rzeczy nie rozumiesz.

              Przestan plesc bzdury . W przytoczonym przykladzie moze istniec sponsor
              FINANSUJACY tworzenie tej sztuki i nikt nie zaciaga ZADNEGO KREDYTU z tego
              tytulu .

              > GORNIKOW SIE FINANSUJE,BO DOPLATY DO ICH DZIALALNOSCI SA Z BUDZETU PANSTWA.
              >A BUDZET PANSTWA ,TO JEST NORMALNA KASA(WN-MA)GDZIE SIE WPLACA I WYPLACA A JAK
              > BRAK TO SIE FINANSUJE POPRZEZ OBLIGACJE RZADOWE.

              A jak przez "dodruk papierkow" to tez sie finansuje czy juz wtedy nie :)) .

              Przeczytaj jeszcze raz co napisales ! Ty koniecznie chcesz udowodnic , ze
              termin KREDYTOWAC jest to dokladnie to samo co FINANSOWAC , tylko
              jakis "slowotworca" niepotrzebnie stworzyl dwa rozne okreslenia , ach , po
              cholere ten ktos tworzyl termin FINANSOWAC . Mowiloby sie "kredytuje nauke
              swojego dziecka" i ... gowniarz by wiedzial , ze za 30lat przedstawie mu
              papier na splate kredytowania jego nauki :) .

              > H-Z sie nie finansuje,bo jest on prowadzony przez tysiace indywidualnych
              > przedsiebiorstw,ktore sa na wlasnym rozrachunku.
              > I jesli im nie idzie,to padaja i nikt sie tym nie interesuje.
              > A ze jedni sprzedaja mniej a drudzy wiecej,to od regulacji tych roznic jest
              > wartosc waluty.

              A jesli z przytoczonego przeze mnie wyzej przykladu , wynika ze nadwyzka
              importu w jakims panstwie FINANSOWANA byla przez rodakow "na saksach" , to
              wartosc lokalnej waluty samoczynnie jakos nie chce spadac .

              > Stany kupowaly mniej niz sprzedawaly i dolar od ponad roku spada.

              USA kupuja za granica wiecej niz sprzedaja . Taki ekonomista i nie wie
              tego :)) .

              > W USA dla odmiany gornikow sie nie finansuje,tylko sa na wlasnym rozrachunku.
              > Sami sie finansuja ze sprzedazy wegla.

              No widzisz , dotarlo do Ciebie , ze mozna sie finansowac wlasnymi zyskami . A
              moze lapiej zapisac Twoje zdanie w ten sposob "gornicy sami sie KREDYTUJA ze
              sprzedazy wegla" :)) . Przeciez finansowac i kredytowac to to samo :) .
              A moze masz juz przyklady , gdy to nie znaczy to samo ?

              • Gość: rybb Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO IP: *.sgh.waw.pl 06.01.03, 19:47
                nie mam zamiaru cokolowiek ciekawego napisac... po prostu: najzabawniejszy thread jaki czytalem na tym forum. niezla zabawa. z 5 identycznych maili... tylko sie konstrukcja zmienia. ale to co w srodku: czysta tautologia.

                pyt do macieja: jak mowiles o tych niedouczonych absolwentach nauk scislych co sie nie moga odnalezc: czyzby ci chodzilo o feezyka? tak z ciekawoscisie pytam.
                • Gość: deLUC Re: ra tralala IP: *.braniewo.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 03:08
                  Gość portalu: rybb napisał(a):

                  > pyt do macieja: jak mowiles o tych niedouczonych absolwentach nauk scislych
                  co
                  > sie nie moga odnalezc: czyzby ci chodzilo o feezyka? tak z ciekawoscisie
                  pytam.
                  Feezyk niedouczony? hahaha uhaaa uhaaa uhaaa uhaaa
                  A z ktorej zes sie chopie choinki zerwal? Czytasz go aby?
                  • Gość: rybb Re: ra tralala IP: *.sgh.waw.pl 07.01.03, 12:40
                    Go[ portalu: deLUC napisaB(a):

                    > Go[ portalu: rybb napisaB(a):
                    >
                    > > pyt do macieja: jak mowiles o tych niedouczonych absolwentach nauk scislyc
                    > h
                    > co
                    > > sie nie moga odnalezc: czyzby ci chodzilo o feezyka? tak z ciekawoscisie
                    > pytam.
                    > Feezyk niedouczony? hahaha uhaaa uhaaa uhaaa uhaaa
                    > A z ktorej zes sie chopie choinki zerwal? Czytasz go aby?

                    oj przepraszam. chyba zaszlo male nieporozumienie. po peirwsze po 'niedouczony' mialo byc 'ekonomicznie' tylko mi sie zjadlo slowko. a po drugie: to mialo byc pytanie do Macieja, a nie wyraz mojego punktu widzenie... jesli o mnie chodzi to feezyk jest forumowiczem nr 1. po prostu sie zastanawialem czy ten fragment o niedouczonych ekonomicznie naukowcow mial byc pstryczkiem w feezykowy nosek?
              • Gość: MACIEJ Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 02:26
                darr.darek napisał:

                > O.K. , jesli np. SFINANSUJESZ dziure budzetowa "drukowaniem pieniedzy" , to
                > uzyskujesz brak deficytu (ktory bylby , gdyby nie to posuniecie) i ZERO
                > KREDYTOWANIA (u nikogo budzet sie nie zadluzyl) . Efektem jest tylko
                spadajaca
                > wartosc waluty .

                Efektem jest inflacja i ta sama dziura budzetowa przenoscona na nastepny rok.

                > Jesli miliony obywateli pracuja za granica i przesylaja wiekszosc swych
                pensji
                > dla rodzin w Polsce , to wywoluja/FINANSUJA deficyt handlowy takiego kraju
                > (kraj taki wiecej sprowadza niz sprzedaje) , ale nie ma zadnego KREDYTOWANIA .

                Tu wystepuje dotacja zagraniczniakow na rzecz krajowcow i nie zmienia ona
                deficytu handlowego.

                > Czlowieku , jesli skonczyles uczelnie ekonomiczna wiesz , ze jest cos takiego
                > jak rachunek przeplywow finansowych w przedsiebiorstwie . Taki rachunek mowi
                > o "zrodlach finansowania" ! Np. taki rachunek moze wykazac jasno
                > managemntowi , ze glownym zrodlem FINANSOWANIA w roku gospodarczym bylo
                > zmniejszenie zapasow i naleznosci , co pozwolilo SFINANSOWAC strate i
                > rownoczesnie splacic czesc kredytow , czyli nie bylo KREDYTOWANIA a wrecz
                > odwrotnie ! Kojarzysz juz co to jest finansowanie ?

                Opisujesz tu przedsiebiorstwo z normalna kasa,co nie ma nic wspolnego z def
                handlowym.

                > > > Napisalem Ci co TWORZY (FINANSUJE) deficyt handlowy w Polsce .
                > >
                > > TWORZENIE NIE MA NIC WSPOLNEGO Z FINANSOWANIEM.
                > >Mozesz wziac pendzel i tworzyc sztuke i dopoki nie zaciagasz kredytu na swo
                > ja
                > > dzialalnosc nie ma to nic wspolnego z finansowaniem.
                > > Szkoda mojego czasu,bo ty prostszych rzeczy nie rozumiesz.
                >
                > Przestan plesc bzdury . W przytoczonym przykladzie moze istniec sponsor
                > FINANSUJACY tworzenie tej sztuki i nikt nie zaciaga ZADNEGO KREDYTU z tego
                > tytulu .

                Money for nothing.
                Sponsor daje ci pieniadze,bo podoba mu sie twoja zona?

                > > GORNIKOW SIE FINANSUJE,BO DOPLATY DO ICH DZIALALNOSCI SA Z BUDZETU PANSTWA
                > .
                > >A BUDZET PANSTWA ,TO JEST NORMALNA KASA(WN-MA)GDZIE SIE WPLACA I WYPLACA A
                > JAK
                > > BRAK TO SIE FINANSUJE POPRZEZ OBLIGACJE RZADOWE.
                >
                > A jak przez "dodruk papierkow" to tez sie finansuje czy juz wtedy nie :)) .

                NIE.
                TWORZY SIE INFLACJE.
                FINANSOWANIE ZNACZY ZE PIENIADZE NA POKRYCIE DZIURY BUDZETOWEJ OTRZYMUJESZ Z
                DRUKU OBLIGACJI,Z ZAMIAREM ODDANIA ICH(WYKUPU) GDY BUDZET BEDZIE ZROWNOWAZONY.

                > Przeczytaj jeszcze raz co napisales ! Ty koniecznie chcesz udowodnic , ze
                > termin KREDYTOWAC jest to dokladnie to samo co FINANSOWAC , tylko
                > jakis "slowotworca" niepotrzebnie stworzyl dwa rozne okreslenia , ach , po
                > cholere ten ktos tworzyl termin FINANSOWAC . Mowiloby sie "kredytuje nauke
                > swojego dziecka" i ... gowniarz by wiedzial , ze za 30lat przedstawie mu
                > papier na splate kredytowania jego nauki :) .
                >
                > > H-Z sie nie finansuje,bo jest on prowadzony przez tysiace indywidualnych
                > > przedsiebiorstw,ktore sa na wlasnym rozrachunku.
                > > I jesli im nie idzie,to padaja i nikt sie tym nie interesuje.
                > > A ze jedni sprzedaja mniej a drudzy wiecej,to od regulacji tych roznic jes
                > t
                > > wartosc waluty.
                >
                > A jesli z przytoczonego przeze mnie wyzej przykladu , wynika ze nadwyzka
                > importu w jakims panstwie FINANSOWANA byla przez rodakow "na saksach" , to
                > wartosc lokalnej waluty samoczynnie jakos nie chce spadac .

                FINANSOWANIE H-Z PRZEZ DAROWIZNY DLA RODAKOW W KRAJU.
                A nie latwiej byloby wyslac im do Polski od razu towary,ktorych chca??
                Bo co sie stanie jak nierozsadny Polak zamiast towaru zagranicznego wyda
                wszystko na Made in Poland.(Np. Zytnia lub wakacje w Zakopanem)
                > > Stany kupowaly mniej niz sprzedawaly i dolar od ponad roku spada.
                >
                > USA kupuja za granica wiecej niz sprzedaja . Taki ekonomista i nie wie
                > tego :)) .
                >
                > > W USA dla odmiany gornikow sie nie finansuje,tylko sa na wlasnym rozrachun
                > ku.
                > > Sami sie finansuja ze sprzedazy wegla.
                >
                > No widzisz , dotarlo do Ciebie , ze mozna sie finansowac wlasnymi zyskami . A
                > moze lapiej zapisac Twoje zdanie w ten sposob "gornicy sami sie KREDYTUJA ze
                > sprzedazy wegla" :)) . Przeciez finansowac i kredytowac to to samo :) .
                > A moze masz juz przyklady , gdy to nie znaczy to samo ?

                Dotarlo do mnie i mysle ze do ciebie tez ,ze gdy masz dochody wieksze od
                wydatkow,to nie musisz zaciagac kredytow na swoja dzialalnosc gospodarcza.

                Udowodniles tez ze poprzez darowizny mozna zmniejszyc deficyt handlowy,ale tu
                lepiej sprawdzaja sie darowizny towarow,bo pieniadze moga byc wydane na Made in
                Poland.
                Nie musza to byc darowizny Polakow za granica dla Polakow w kraju,bo taka sama
                role spelnia darowizny Niemcow czy Amerykanow dla Polakow w Polsce.

                Najlepiej gdyby Niemcy i Amerykanie sprzedawali nam swoje towary taniej ,a
                Polacy im swoje towary drozej.
                I osiagniesz w ten sposob rownowage w wymianie handlowej i problem finansowania
                def handlowego zniknie.
                • darr.darek Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO 07.01.03, 11:33
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  > >Jesli miliony obywat.pracuja za granica i przesylaja wiekszosc swych pensji
                  > > dla rodzin w Polsce , to wywoluja/FINANSUJA deficyt handlowy takiego kraju
                  > > (kraj taki wiecej sprowadza niz sprzedaje),ale nie ma zadnego KREDYTOWANIA
                  > Tu wystepuje dotacja zagraniczniakow na rzecz krajowcow i nie zmienia ona
                  > deficytu handlowego.

                  MACIEJ , zastanow sie jesze raz ! Przeciez to jeden z najprostszych przykladow
                  TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego !
                  Nastepny NAJPROSTSZY model TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego to
                  wspomniane przeze mnie kredytowanie budzetu dewizami .
                  Gdyby w takich modelach nie zaistnial deficyt handlowy nalezaloby wlasnie
                  WYJASNIC jakie czynniki weliminowly NIEUCHRONNY deficyt handlowy , mogloby to
                  byc np.wydawanie dewiz przez rodakow na wakacjach za granica nie
                  rekompensowane odpowiednio duzymi wydatkami turystow zagranicznych w kraju .

                  > FINANSOWANIE H-Z PRZEZ DAROWIZNY DLA RODAKOW W KRAJU.
                  > A nie latwiej byloby wyslac im do Polski od razu towary,ktorych chca??
                  > Bo co sie stanie jak nierozsadny Polak zamiast towaru zagranicznego wyda
                  > wszystko na Made in Poland.(Np. Zytnia lub wakacje w Zakopanem)

                  Wlasnie nie wyda wszystkiego na towary made in Poland ! To niemozliwe ! W
                  takim panstwie zaistnieje deficyt handlowy ! Ty jestes ekonomista ? Przeciez
                  to nie moze byc prostsze do zrozumienia !
                  Wyobraz sobie , ze jednak jest panstwo-osada na wyspie za Wielkim Bagnem .
                  Paru obywateli tej osady wyjechalo do innych krajow i przysylaja rodzinom
                  talary zza Wielkiej Wody . Co miesiac listonosz doplywa lodka do panstwa-osady
                  i przewozi im 800talarow . Jednak , obywatele od lat kupuja tylko zza Wielkiej
                  Wody gwozdzie za 1000talarow misiecznie i sprzedaja od lat drewno za Wielka
                  Wode za 1000talarow i wlasciwie zadnego talara z handlu oni nie chomikuja ,
                  dla nich to czysty barter . I nie ma deficytu handlowego ?! No nie ma , bo dla
                  nikogo tam te 800talarow od "pracujacych na saksach" nie ma zadnej wartosci .
                  Jednak , znajduje sie taki co za pare skorek bobra odkupuje po roku
                  te "bezwartosciowe" talary(a zebralo sie ich juz 9600) i zamawia za Wielka
                  Woda samochod i 10beczek paliwa za rownowartosc 9600talarow i panstwo-osada
                  ma ... deficyt handlowy . Bo w tym modelu niemozliwy byl brak deficytu
                  handlowego .
                  Czy dla zrozumienia przez ekonomiste to wystarczajaco prosty model
                  TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego ???

                  > Udowodniles tez ze poprzez darowizny mozna zmniejszyc deficyt handlowy,ale tu
                  > lepiej sprawdzaja sie darowizny towarow,bo pieniadze moga byc wydane na Made
                  > in Poland.

                  NIEEEEE !!! ODWROTNIE !
                  Mam nadzieje , ze wreszcie wyjasnilem , ze : pozyczki rodakow w dewizach ,
                  kredytowanie dewizami budzetu czerwonych rozpieprzaczy , darowizny w dewizach
                  TWORZA/FINANSUJA deficyt handlowy .
                  TE DWIZY NIE MOGA BYC WYDANE NA TOWARY MADE IN POLAND !!! Jasne ? NIE MOGA !!!
                  Jesli Kolodko pozyczy miliard dolarow i nie wyda go na limuzyny urzedasow za
                  miliard dolarow , to wymieni ten miliard dolarow na 4 miliardy zlotowek (I
                  PODBIJE CENE ZLOTEGO NA 3.9PLN za 1USD - no ale on jeszcze zdozyl wymienic po
                  4) i kupi te dwizy milion Kowalskich i kupia za to Yarisy , Focusy , Saxo ,
                  DVD Philips i innych towarow za ten miliard dolarow .
                  MACIEJ , to jest tak proste , ze trzeba byc chyba ekonomista , aby nie widziec
                  tego klarownie .

                  • Gość: MACIEJ Re: o TWORZENIU DEFICYTU, FINANSOWANIU i KREDYTO IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 22:03
                    darr.darek napisał:

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    > > >Jesli miliony obywat.pracuja za granica i przesylaja wiekszosc swych p
                    > ensji
                    > > > dla rodzin w Polsce , to wywoluja/FINANSUJA deficyt handlowy takiego
                    > kraju
                    > > > (kraj taki wiecej sprowadza niz sprzedaje),ale nie ma zadnego KREDYTO
                    > WANIA
                    > > Tu wystepuje dotacja zagraniczniakow na rzecz krajowcow i nie zmienia ona
                    > > deficytu handlowego.
                    >
                    > MACIEJ , zastanow sie jesze raz ! Przeciez to jeden z najprostszych
                    przykladow
                    > TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego !

                    Dobrze by bylo zastosowac to w Stanach.
                    Mamy deficyt handlowy z Niemcami,wysyla sie tam 1 mln Amerykanow do pracy
                    ktorzy przysylaja euro do USA i sprawa jest zalatwiona.
                    Tak samo powinno sie dealowac z deficytem handlowym USA z Chinami.

                    > Nastepny NAJPROSTSZY model TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego to
                    > wspomniane przeze mnie kredytowanie budzetu dewizami .

                    Juz bys przestal,bo ten fragment nawet dzieciak by zrozumial.
                    Obligacje rzadowe sa emitowane TYLKO I WYLACZNIE NA POKRYCIE DEFICYTU
                    BUDZETOWEGO.
                    MOZE JE NATOMIAST KUPIC KAZDY NAWET ZAGRANICZNIAKI-CO NIE ZMIENIA FAKTU ZE
                    OBLIGACJE SA EMITOWANE NA POKRYCIE DEF BUDZETOWEGO.

                    > Gdyby w takich modelach nie zaistnial deficyt handlowy nalezaloby wlasnie
                    > WYJASNIC jakie czynniki weliminowly NIEUCHRONNY deficyt handlowy , mogloby to
                    > byc np.wydawanie dewiz przez rodakow na wakacjach za granica nie
                    > rekompensowane odpowiednio duzymi wydatkami turystow zagranicznych w kraju .
                    >
                    > > FINANSOWANIE H-Z PRZEZ DAROWIZNY DLA RODAKOW W KRAJU.
                    > > A nie latwiej byloby wyslac im do Polski od razu towary,ktorych chca??
                    > > Bo co sie stanie jak nierozsadny Polak zamiast towaru zagranicznego wyda
                    > > wszystko na Made in Poland.(Np. Zytnia lub wakacje w Zakopanem)
                    >
                    > Wlasnie nie wyda wszystkiego na towary made in Poland ! To niemozliwe ! W
                    > takim panstwie zaistnieje deficyt handlowy ! Ty jestes ekonomista ? Przeciez
                    > to nie moze byc prostsze do zrozumienia !
                    > Wyobraz sobie , ze jednak jest panstwo-osada na wyspie za Wielkim Bagnem .
                    > Paru obywateli tej osady wyjechalo do innych krajow i przysylaja rodzinom
                    > talary zza Wielkiej Wody . Co miesiac listonosz doplywa lodka do panstwa-
                    osady
                    > i przewozi im 800talarow . Jednak , obywatele od lat kupuja tylko zza
                    Wielkiej
                    > Wody gwozdzie za 1000talarow misiecznie i sprzedaja od lat drewno za Wielka
                    > Wode za 1000talarow i wlasciwie zadnego talara z handlu oni nie chomikuja ,
                    > dla nich to czysty barter . I nie ma deficytu handlowego ?! No nie ma , bo
                    dla
                    > nikogo tam te 800talarow od "pracujacych na saksach" nie ma zadnej wartosci .
                    > Jednak , znajduje sie taki co za pare skorek bobra odkupuje po roku
                    > te "bezwartosciowe" talary(a zebralo sie ich juz 9600) i zamawia za Wielka
                    > Woda samochod i 10beczek paliwa za rownowartosc 9600talarow i panstwo-osada
                    > ma ... deficyt handlowy . Bo w tym modelu niemozliwy byl brak deficytu
                    > handlowego .
                    > Czy dla zrozumienia przez ekonomiste to wystarczajaco prosty model
                    > TWORZENIA/FINANSOWANIA deficytu handlowego ???

                    Nie.Zupelnie nie rozumiem po co komu na Wyspie za Wielkim Bagnem samochod.

                    > > Udowodniles tez ze poprzez darowizny mozna zmniejszyc deficyt handlowy,ale
                    > tu
                    > > lepiej sprawdzaja sie darowizny towarow,bo pieniadze moga byc wydane na Ma
                    > de
                    > > in Poland.
                    >
                    > NIEEEEE !!! ODWROTNIE !
                    > Mam nadzieje , ze wreszcie wyjasnilem , ze : pozyczki rodakow w dewizach ,
                    > kredytowanie dewizami budzetu czerwonych rozpieprzaczy , darowizny w dewizach
                    > TWORZA/FINANSUJA deficyt handlowy .
                    > TE DWIZY NIE MOGA BYC WYDANE NA TOWARY MADE IN POLAND !!! Jasne ? NIE MOGA !!!
                    > Jesli Kolodko pozyczy miliard dolarow i nie wyda go na limuzyny urzedasow za
                    > miliard dolarow , to wymieni ten miliard dolarow na 4 miliardy zlotowek (I
                    > PODBIJE CENE ZLOTEGO NA 3.9PLN za 1USD - no ale on jeszcze zdozyl wymienic po
                    > 4) i kupi te dwizy milion Kowalskich i kupia za to Yarisy , Focusy , Saxo ,
                    > DVD Philips i innych towarow za ten miliard dolarow .
                    > MACIEJ , to jest tak proste , ze trzeba byc chyba ekonomista , aby nie
                    widziec
                    > tego klarownie .

                    Czy mowisz o tych samych limuzynach,ktore byly wysylane na Wyspe za Wielkim
                    Bagnem?
      • Gość: MBS Re: Ludzka Natura. . . ciagle taka sama IP: *.dyn.optonline.net 08.01.03, 05:44
        darr.darek napisał:
        ...
        > Dokładnie :) . Jesli jeden oszczedny uskladal w banku przez cale zycie milion
        > (na swoja emeryture i dla swoich dzieci i wnukow) a drugi przez cale zycie
        > bral pozyczki na konsumpcje , przepuscil grubo ponad milon na splate
        > pozyczek , w tym przewalil wielka posiadlosc dziadka i poszedl do wiezienia
        za
        > oszustwa na ostatnich pozyczkach na 10.000 , to bank-posrednik miedzy tymi
        > dwoma facetami stracil troche zysku na sume 10.000 , ogolnie bilans wyszedl
        NA
        > ZERO i kazdy jakos na tym "wyszedl" (tzn. ostatni tak wyszedl , ze siedzi).
        ...

        Tutaj ludzka natura byla, jest i najprawdopodobniej bedzie taka sama zawsze.
        Gdzies w Pismie Swietym kilka tysiecy lat temu napisano przypowiesc dokladnie o
        tym samym. W rzeczywistosci niektorzy zainwestuja aby zarobic wielokrotnie
        kiedy inni mniej. Inni wloza pieniadze do banku i byc moze w niektorych krajach
        na swiecie podwoja swoje pieniadze kiedy w innych nawet to co wloza do banku
        zostanie im zabrane. . .

        mbs
        • Gość: MACIEJ TO POZWALA USA NA KOLOSALNY WYDRUK ZIELONYCH IP: *.ny325.east.verizon.net 10.01.03, 23:19
          Komentator napisal:

          "To pozwala USA na kolosalny wydruk zielonych,zakup towarow za papier i
          wszystko bez cienia inflacji.Genialna strategia zycia na KREDYT BEZ POKRYCIA
          z reszty swiata."

          Ja bym tylko chcial sie zapytac autora,jak to technicznie wyglada.
          Ten co drukuje dolary,zawlaszcza je sobie.
          Czyli drukarz w dzien drukuje zielone papiery,a w nocy za te papiery kupuje
          towary za granica???
          Bo jak by kupowal w kraju ,to by nie bylo o czym mowic-nie ma przestepstwa.
          Jesli drukarz wynosi te dolary z drukarni,to kiedy nastepuje kredyt o ktorym
          piszesz?

          Moglbys komentatorze,przedstawic to punkt po punkcie,zeby to mialo rece i nogi?
          • Gość: mbs Re: TO POZWALA USA NA KOLOSALNY WYDRUK ZIELONYCH IP: *.dyn.optonline.net 11.01.03, 02:51
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > Komentator napisal:
            >
            > "To pozwala USA na kolosalny wydruk zielonych,zakup towarow za papier i
            > wszystko bez cienia inflacji.Genialna strategia zycia na KREDYT BEZ POKRYCIA
            > z reszty swiata."
            >
            > Ja bym tylko chcial sie zapytac autora,jak to technicznie wyglada.
            > Ten co drukuje dolary,zawlaszcza je sobie.
            > Czyli drukarz w dzien drukuje zielone papiery,a w nocy za te papiery kupuje
            > towary za granica???
            > Bo jak by kupowal w kraju ,to by nie bylo o czym mowic-nie ma przestepstwa.
            > Jesli drukarz wynosi te dolary z drukarni,to kiedy nastepuje kredyt o ktorym
            > piszesz?
            >
            > Moglbys komentatorze,przedstawic to punkt po punkcie,zeby to mialo rece i
            nogi?

            Komentator poszedl szukac definicji wolnego rynku i wytlumaczenia jak to sie
            dzieje ze ceny wolowiny i ropy naftowej sa rynkowe i nie zaleza od dolara ani
            od ustalen Politbiura. :-)

            mbs
            • komentator Jak drukuja 12.01.03, 19:23
              Gość portalu: mbs napisał(a):

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              > > "To pozwala USA na kolosalny wydruk zielonych,zakup towarow za papier i
              > > wszystko bez cienia inflacji.Genialna strategia zycia na KREDYT BEZ POKRYC
              > IA z reszty swiata."
              > > Ja bym tylko chcial sie zapytac autora,jak to technicznie wyglada.
              > > Ten co drukuje dolary,zawlaszcza je sobie.
              > > Czyli drukarz w dzien drukuje zielone papiery,a w nocy za te papiery kupuj
              > e towary za granica???
              > > Bo jak by kupowal w kraju ,to by nie bylo o czym mowic-nie ma przestepstwa.
              > > Jesli drukarz wynosi te dolary z drukarni,to kiedy nastepuje kredyt o ktor
              > ym piszesz?
              > > Moglbys komentatorze,przedstawic to punkt po punkcie,zeby to mialo rece i
              > nogi?

              Sure. Otoz wynika to z faktu ze w wymianie handlowej USA placi w dolarach,
              czyli nie musi zdobywac walut ani utrzymywac rezerwy walutowej (zasoby
              walutowe USA sa znacznie nizsze niz Polski!). Towar sprowadzany z zagranicy
              jest placony w dolarach. A wiec wystarczy zaciagnac kredyt w dolarach i palcic
              za towar.

              Dolary wyplywajace za granice sa tam skladowane tam, kraje EU i Azji
              maja gigantyczne rezerwy w dolarach. Wynikaja z tego dwa efekty - dolary
              te nie wracaja na rynek co eliminuje naciski inflacyjne i pozwala USA na
              kolosalne zwiekszanie masy pieniadza w obiegu oraz utrzymywanie bardzo niskich
              stop procentowych. W ubieglych latach przyrost masy pieniadza byl rzedu 14%
              rocznie co jest niemozliwe w normalnych ekonomiach.

              Mamy tu wiec z mechanizmem w ktorym drukuje sie coraz wieksze ilosci dolarow
              bo rynek je potrzebuje do platnosci, dolary te wedruja za granice gdzie sa
              zamrozone w formie rezerw.

              Mozn oczywiscie powiedziec ze wszystko jest OK, bo towar importowany zostal
              oplacony dolarami. Te dolary moga byc wykorzystane na zakupy albo wymiane na
              wlasna walute. Tak jednak niestety nie jest bo gdyby wszyscy rzucili te dolary
              na rynek to wartosc ich zalamalaby sie calkowicie.

              Gdzie jest tu wykorzystywanie innych? Jest ono przez to ze USA nie ma limitu
              na doplyw pieniadza i generuje pieniadz bez umiaru. To rezultuje w ogromnym
              deficycie bilansu. Towar przychodzi oplacony w dolarach ktore sa zamrozone
              czyli nie generuja inflacji co umozliwia jescze wiekszy dodruk.

              Po stronie rynkow ten efekt wynikl czesciowo z nadmiernego optymizmu co do
              ekonomii USA a czesciowo z problemow srukturalnych, szczegolnie w Azji, gdzie
              konsumpcja wewnetrzna nie jest wystarczajacym motorem rozwoju.

              W jaki spsob ten chory stan sie moze skorygowac?

              Otoz w pierwszym etapie potrzebny bedzie spadek wartosci dolara. Nie da on
              jednak duzego efektu bo i tak ceny na rynku miedzynarodowym sa w dolarach. Na
              przyklad olej naftowy kosztuje 25 $ za baryle i jezeli cena dolara np. w euro
              spadnie o 10% to i tak nie bedzie to mialo wplywu na cene benzyny w USA.

              Potrzebny jest wiec drugi etap w ktorym ceny na rynku miedzynarodowym beda
              regulowane w innej walucie. Na przyklad jesli olej bedzie kosztowal 24 euro
              to zeby zakupic olej USA beda najpierw musialy miec rezerwy euro. To pociagnie
              za soba koniecznosc zdobywania euro i dostosowania ceny dolara i deficytu do
              rzeczywistego potencjalu ekonomii.

              Euro jest kandydatem na taka walute. Jednak perspektywa zmiany na platnosci
              w euro bylaby gigantycznym szokiem dla ekonomii USA. Beda wiec podejmowane
              kroki by do tego nie doszlo szczegolnie gdy chodzi o olej.

              > Komentator poszedl szukac definicji wolnego rynku i wytlumaczenia jak to sie
              > dzieje ze ceny wolowiny i ropy naftowej sa rynkowe i nie zaleza od dolara
              >ani od ustalen Politbiura. :-)

              Pomyliles sie, ceny i platnosci za rope naftowa sa w dolarach. Wszystkie kraje
              z wyjatkiem USA musza gromadzic dolary zeby miec na czym jechac. Dlatego
              musza utrzymywac swoje ekonomie na plusie i do tego jeszcze miec potezne
              rezerwy dolarow na platnosci. Czyli o cenie ropy decyduje rynek ale w dolarach.
              Gdy przyjdzie dzien ze ceny te beda w euro, przekonasz sie o tym sam hehe.
              • Gość: MACIEJ Re: Jak drukuja IP: *.ny325.east.verizon.net 12.01.03, 22:36
                komentator napisała:

                > Gość portalu: mbs napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > > > "To pozwala USA na kolosalny wydruk zielonych,zakup towarow za papier
                > i
                > > > wszystko bez cienia inflacji.Genialna strategia zycia na KREDYT BEZ P
                > OKRYC
                > > IA z reszty swiata."
                > > > Ja bym tylko chcial sie zapytac autora,jak to technicznie wyglada.
                > > > Ten co drukuje dolary,zawlaszcza je sobie.
                > > > Czyli drukarz w dzien drukuje zielone papiery,a w nocy za te papiery
                > kupuj
                > > e towary za granica???
                > > > Bo jak by kupowal w kraju ,to by nie bylo o czym mowic-nie ma przeste
                > pstwa.
                > > > Jesli drukarz wynosi te dolary z drukarni,to kiedy nastepuje kredyt o
                > ktor
                > > ym piszesz?
                > > > Moglbys komentatorze,przedstawic to punkt po punkcie,zeby to mialo re
                > ce i
                > > nogi?
                >
                > Sure. Otoz wynika to z faktu ze w wymianie handlowej USA placi w dolarach,
                > czyli nie musi zdobywac walut

                Zdobywa to sie Mont Everest i zaufanie czytelnika.
                Inne waluty kupuje sie na otwartym rynku.

                > ani utrzymywac rezerwy walutowej (zasoby
                > walutowe USA sa znacznie nizsze niz Polski!).

                Czym bardziej niewiarygodna waluta,tym wieksze rezerwy trzeba miec.


                > Towar sprowadzany z zagranicy
                > jest placony w dolarach.

                A jakie widzisz problemy z zamiana dolarow na zlotowki i odwrotnie??????????

                > A wiec wystarczy zaciagnac kredyt w dolarach i palcic
                > za towar.

                1-Niekoniecznie,mozna miec juz dolary w kieszeni lub na koncie i nimi zaplacic.
                2-KTO TAKIEMU SZMATLAWCOWI JAK TY DA KREDYT W USA???????????
                3-Jakie sa roznice w zaciaganiu kredytu w EU,Polsce i USA???????????

                Dwa pierwsze punkty sa oczywiste,wiec skup swoja inteligencje na pkt nr 3.


                > Dolary wyplywajace za granice sa tam skladowane tam, kraje EU i Azji
                > maja gigantyczne rezerwy w dolarach.

                Czy ich ktos zmusza do trzymania rezer w dolarach,czy moze jest to najlepsza
                waluta do trzymania rezerw???

                Naklon ich do trzymania zlotowek jako rezerwy walutowej.

                > Wynikaja z tego dwa efekty - dolary
                > te nie wracaja na rynek co eliminuje naciski inflacyjne i pozwala USA na
                > kolosalne zwiekszanie masy pieniadza w obiegu oraz utrzymywanie bardzo
                niskich
                > stop procentowych.

                Tu juz zaczynasz pisac tak,jakbys mial jakiekolwiek pojecie o inflacji i st%.

                > W ubieglych latach przyrost masy pieniadza byl rzedu 14%
                > rocznie co jest niemozliwe w normalnych ekonomiach.
                >
                > Mamy tu wiec z mechanizmem w ktorym drukuje sie coraz wieksze ilosci dolarow
                > bo rynek je potrzebuje do platnosci, dolary te wedruja za granice gdzie sa
                > zamrozone w formie rezerw.

                A ja myslalem ,ze nie sa zamrozone ,lecz przynosza dochody w formie
                oprocentowania.

                > Mozn oczywiscie powiedziec ze wszystko jest OK, bo towar importowany zostal
                > oplacony dolarami. Te dolary moga byc wykorzystane na zakupy albo wymiane na
                > wlasna walute. Tak jednak niestety nie jest bo gdyby wszyscy rzucili te
                dolary
                > na rynek to wartosc ich zalamalaby sie calkowicie.

                Skad u ciebie taka pewnosc?
                Obecne oslabienie dolara wystepuje na WYRAZNE ZYCZENIE USA.

                > Gdzie jest tu wykorzystywanie innych? Jest ono przez to ze USA nie ma limitu
                > na doplyw pieniadza i generuje pieniadz bez umiaru.

                Znowu zaczynasz glupio pisac.
                Jaka jest roznica miedzy zaciaganiem kredytow w Polsce,EU i Stanach???
                Zebym nie musial ci tego samego pytania jeszcze raz zadawac.

                > To rezultuje w ogromnym
                > deficycie bilansu. Towar przychodzi oplacony w dolarach ktore sa zamrozone
                > czyli nie generuja inflacji co umozliwia jescze wiekszy dodruk.
                >
                > Po stronie rynkow ten efekt wynikl czesciowo z nadmiernego optymizmu co do
                > ekonomii USA a czesciowo z problemow srukturalnych, szczegolnie w Azji, gdzie
                > konsumpcja wewnetrzna nie jest wystarczajacym motorem rozwoju.
                >
                > W jaki spsob ten chory stan sie moze skorygowac?
                >
                > Otoz w pierwszym etapie potrzebny bedzie spadek wartosci dolara. Nie da on
                > jednak duzego efektu bo i tak ceny na rynku miedzynarodowym sa w dolarach. Na
                > przyklad olej naftowy kosztuje 25 $ za baryle i jezeli cena dolara np. w euro
                > spadnie o 10% to i tak nie bedzie to mialo wplywu na cene benzyny w USA.

                KOMPLETNY BRAK WYOBRAZNI.
                CENA ROPY NA RYNKACH SWIATOWYCH W DOLARACH ZMIENIA SIE Z DNIA NA DZIEN.
                IDENTYCZNIE SIE ONA ZMIENIA,GDY DOLARY ZASTAPIMY EURO LUB ZLOTOWKA.
                CENA BENZYNY W STANACH TEZ ZMIENIA SIE Z DNIA NA DZIEN.

                > Potrzebny jest wiec drugi etap w ktorym ceny na rynku miedzynarodowym beda
                > regulowane w innej walucie. Na przyklad jesli olej bedzie kosztowal 24 euro
                > to zeby zakupic olej USA beda najpierw musialy miec rezerwy euro.

                NIE BEDA MUSIALY MIEC ZADNYCH REZERW W EURO,TYLKO KUPIA SOBIE EURO NA WOLNYM
                RYNKU,TAK JAK I TY TO MOZESZ ZROBIC I O CO CIE KOLODKO OSTATNIO PROSIL.
                DOSTOSOWALES SIE DO ZALECEN KOLODKI???

                > To pociagnie
                > za soba koniecznosc zdobywania euro i dostosowania ceny dolara i deficytu do
                > rzeczywistego potencjalu ekonomii.

                JUZ O ZDOBYWANIU BYLO I CALY CZAS MYLI CI SIE TO Z KOMUNA.

                > Euro jest kandydatem na taka walute. Jednak perspektywa zmiany na platnosci
                > w euro bylaby gigantycznym szokiem dla ekonomii USA. Beda wiec podejmowane
                > kroki by do tego nie doszlo szczegolnie gdy chodzi o olej.

                MY SIE SZOKOW NIE BOIMY I ZADNE KROKI NIE SA PODEJMOWANE.
                TO NIE KOMUNA KOMENTATOR I IMPORTERZY ROPY,TO INDYWIDUALNE PRZEDSIEBIORSTWA,TAK
                W STANACH JAK I NA CALYM SWIECIE I KU TWEMU NAJWIEKSZEMU ZASKOCZENIU SA ONE NA
                WLASNYM ROZRACHUNKU.
                ZADNE PANSTWO ICH NIE KREDYTUJE ANI NIE FINANSUJE.
                JAK AMOCO BEDZIE SIE ZLE PROWADZIC ,TO PADNIE TAK JAK ENRON.

                > > Komentator poszedl szukac definicji wolnego rynku i wytlumaczenia jak to s
                > ie
                > > dzieje ze ceny wolowiny i ropy naftowej sa rynkowe i nie zaleza od dolara
                > >ani od ustalen Politbiura. :-)
                >
                > Pomyliles sie, ceny i platnosci za rope naftowa sa w dolarach. Wszystkie kraje

                TO NIE KRAJE IMPORTUJA,TYLKO INDYWIDUALNE PRZEDSIEBIORSTWA.
                PRZYPOMINAM CI PO RAZ OSTATNI,ZEBYS KOMUNY TU JUZ NIE WSTAWIAL.

                > z wyjatkiem USA musza gromadzic dolary zeby miec na czym jechac.

                NIE MUSZA GROMADZIC DOLAROW.
                INDYWIDUALNY IMPORTER MOZE GROMADZIC EURO LUB ZLOTOWKI I ZAMIENIC JE NA DOLARY
                KIEDY CHCE.


                > Dlatego
                > musza utrzymywac swoje ekonomie na plusie

                NA PLUSIE WG CIEBIE,TO NIE ZNACZY MIEC WZROST GOSPODARCZY LECZ NADWYZKE EXPORTU
                NAD IMPORTEM.
                MOZE WYTLUMACZ KOMENTATOR WSZYSTKIM:CO INDYWIDUALNEGO IMPORTERA ROPY W POLSCE
                INTERESUJE ILE POLSCY ROLNICY WYEXPORTOWALI ZIEMNIAKOW???
                TYLKO NIE WRACAJ ZNOWU DO KOMUNY,ZE KRAJ MUSI BYC NA PLUSIE.


                > i do tego jeszcze miec potezne
                > rezerwy dolarow na platnosci.

                PANSTWO MA SWOJE REZERWY NP W DOLARACH ,A INDYWIDUALNY IMPORTER ROPY NA WLASNYM
                ROZRACHUNKU MA SWOJE REZERWY W CZYM CHCE.

                PS. WIESZ DLACZEGO POLSKA TRZYMA REZERWY W DOLARACH A NIE W KARTOFLACH?????
                BO KARTOFLE GNIJA.

                > Czyli o cenie ropy decyduje rynek ale w dolarach.

                O CENIE ROPY DECYDUJE POPYT I PODAZ,TAK JAK I O CENIE KARTOFLI.

                > Gdy przyjdzie dzien ze ceny te beda w euro, przekonasz sie o tym sam hehe.
              • Gość: mbs Re: Jak drukuja IP: *.dyn.optonline.net 12.01.03, 22:39
                komentator napisała:

                ...
                ) Sure. Otoz wynika to z faktu ze w wymianie handlowej USA placi w dolarach,
                ) czyli nie musi zdobywac walut ani utrzymywac rezerwy walutowej (zasoby
                ) walutowe USA sa znacznie nizsze niz Polski!). Towar sprowadzany z zagranicy
                ) jest placony w dolarach. A wiec wystarczy zaciagnac kredyt w dolarach i
                palcic
                ) za towar.
                )
                ) Dolary wyplywajace za granice sa tam skladowane tam, kraje EU i Azji
                ) maja gigantyczne rezerwy w dolarach. Wynikaja z tego dwa efekty - dolary
                ) te nie wracaja na rynek co eliminuje naciski inflacyjne i pozwala USA na
                ) kolosalne zwiekszanie masy pieniadza w obiegu oraz utrzymywanie bardzo
                niskich
                ) stop procentowych. W ubieglych latach przyrost masy pieniadza byl rzedu 14%
                ) rocznie co jest niemozliwe w normalnych ekonomiach.

                Przyrost pieniadza jest ograniczony glownie przyrostem ekonomii
                i jest normalne ze w latach gwaltownego wzrostu ilosc pieniedzy
                w obiegu podobnie gwaltownie wzrasta. Dla przykladu przed 2000
                rokiem ludzie obracali bilionowymi sumami w aukcjach ktore
                w duzej czesci sprzedano wlasnie w 2000 roku. Dla przykladu
                w stanie Kalifornia grupa 44000 ludzi zaplacila $15 mld. podatku
                ze sprzedazy aukcji wartych setki mld. dolarow. Tutaj z
                poprzednio papierowego zysku wytworzono dokladnie tyle samo
                pieniedzy co te akcje byly warte. Jezeli ktos sprzedal akcje
                za $100 to dostal $100 i ani centa wiecej. Ekonomia nie tworzy
                zadnych pieniedzy z nadmiarem i w Kaliforni w obiegu znalazlo
                sie nagle nie o 14% lecz na krotki okres czasu o kilkaset procent
                wiecej pieniedzy w obiegu ale bylo to tylko tyle ile ekonomia
                wytworzyla czyli nie bylo zadnego zalamania pienieznego i nadal
                Whopper kosztowal 99 centow. Na przykladzie Kaliforni widac
                wyraznie ze nie wytworzono ani centa wiecej pieniedzy poniewaz
                w 2001 i w 2002 nikt lub raczej niewielu sprzedawalo akcje i
                z rekordowej nadwyzki budzetowej w 2000 roku Kalifornia
                osiagnela rekordowy deficyt w budzecie w 2002.

                Pieniadze nie sa skladowane w wielkich ilosciach a raczej
                natychmiast wracaja do USA gdzie sa zainwestowane w
                obojetnie cokolwiek jak np. w akcje.

                ) Mamy tu wiec z mechanizmem w ktorym drukuje sie coraz wieksze ilosci dolarow
                ) bo rynek je potrzebuje do platnosci, dolary te wedruja za granice gdzie sa
                ) zamrozone w formie rezerw.
                )
                ) Mozn oczywiscie powiedziec ze wszystko jest OK, bo towar importowany zostal
                ) oplacony dolarami. Te dolary moga byc wykorzystane na zakupy albo wymiane na
                ) wlasna walute. Tak jednak niestety nie jest bo gdyby wszyscy rzucili te
                dolary
                ) na rynek to wartosc ich zalamalaby sie calkowicie.

                Wszystkie dolary ktore istnieja gdziekolwiek maja calkowite
                pokrycie w wyprodukowanej wartosci. "Dodrukowanie" powiedzmy
                20% ekstra pieniedzy bez pokrycia spowodowaloby ze wartosc
                dolara ewentualnie spadlaby o okolo 20% czyli do wartosci
                ktora ma pokrycie.

                ) Gdzie jest tu wykorzystywanie innych? Jest ono przez to ze USA nie ma limitu
                ) na doplyw pieniadza i generuje pieniadz bez umiaru. To rezultuje w ogromnym
                ) deficycie bilansu. Towar przychodzi oplacony w dolarach ktore sa zamrozone
                ) czyli nie generuja inflacji co umozliwia jescze wiekszy dodruk.

                Dolary nie sa zamorozone ale znajduja sie w natychmiastowym
                obiegu. Jezeli ty masz rafinerie w Polsce i placisz komus
                w Norwegii za rope w dolarach to ten ktos nie skladuje tych
                pieniedzy w banku ale inwestuje w dalsze wiercenia i wydobycie
                ropy czy inne inwestycje. Poza tym jak juz wczesniej wspominalem
                ekonomia nie generuje nieczego bez umiaru wiec pieniadz jest
                generowany tylko dokladnie tyle na ile go wypracowano i poza
                tym generowanie wiekszej niz potrzeba ilosci pieniedzy nadal
                nie dodaje zadnej wartosci ale rozwadnia wartosc wszystkich
                pieniedzy tak ze nowa suma pieniedzy warta jest identycznie
                tyle samo co mniejsza poprzednio. Zaden dodruk nie istnieje
                i jezeli zaistnieje (jest mowa o tym) to kazdy bedzie wiedzial
                dokladnie co sie dzieje aby wziasc poprawke na to.
                )
                ) Po stronie rynkow ten efekt wynikl czesciowo z nadmiernego optymizmu co do
                ) ekonomii USA a czesciowo z problemow srukturalnych, szczegolnie w Azji, gdzie
                ) konsumpcja wewnetrzna nie jest wystarczajacym motorem rozwoju.
                )
                ) W jaki spsob ten chory stan sie moze skorygowac?
                )
                ) Otoz w pierwszym etapie potrzebny bedzie spadek wartosci dolara. Nie da on
                ) jednak duzego efektu bo i tak ceny na rynku miedzynarodowym sa w dolarach. Na
                ) przyklad olej naftowy kosztuje 25 $ za baryle i jezeli cena dolara np. w euro
                ) spadnie o 10% to i tak nie bedzie to mialo wplywu na cene benzyny w USA.

                I znowu z tym powiazaniem z dolarem. Cena oleju jest RYNKOWA
                wiec nie zalezy ona od wartosci dolara. Tutaj jezeli kupujesz
                olej za dolary w innym kraju i np. dolar spada a olej idzie
                w gore to jest mozliwe ze nadal kosztuje on tyle samo w twojej
                walucie. Cena oleju rosnie i spada z uwagi na wlasny popyt i
                podaz tak samo jak cena dolara spada i rosnie z uwagi na popyt
                i podaz dolara i tutaj wzrost czy spadek wartosci dolara nie
                ma nic do ceny ropy
    • komentator Slepi nie moga widziec.... 14.01.03, 20:42
      Yankesi zalewaja forum wypowiedziami swiadczacymi ze niestety tak jak
      slepi nie moga widziec tak i oni nie zrozumieja mechanizmow eknonomicznych
      dopoki nie poczuja ich dzialania na wlasnej kieszeni. W miedzyczasie beda
      pisali perelki w rodzaju:


      >> Potrzebny jest wiec drugi etap w ktorym ceny na rynku miedzynarodowym beda
      >> regulowane w innej walucie. Na przyklad jesli olej bedzie kosztowal 24 euro
      >> to zeby zakupic olej USA beda najpierw musialy miec rezerwy euro.
      >NIE BEDA MUSIALY MIEC ZADNYCH REZERW W EURO,TYLKO KUPIA SOBIE EURO NA WOLNYM
      >RYNKU,

      Tak tylko za ile? W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow i
      uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec. Tak
      jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadwyzki
      w wymianie handlowej.

      No a co do kieszeni to ceny benzyny na stacjach w Europie zaleza od ceny
      dolara. Bo ropa jest rozliczana w dolarach. Ostatnie zwyzki cen ropy zostaly
      skompensowane w Europie przez wzrost wartosci euro.

      To co pisza yankesi jest typowe dla ich iluzji ekonomicznej. Z ich punktu
      widzenia zdrowe w ekonomii sa deficyty a dodatnie bilanse to bzdura. Niestety
      na deficytach i kredytach mozna tylko jechac do czasu. Ale widocznie trzeba
      sie najpierw o tym przekonac na wlasnej skorze zeby to zrozumiec.
      • Gość: MACIEJ Re: Slepi nie moga widziec.A glupi nie moze zrozum IP: *.ny325.east.verizon.net 14.01.03, 23:30
        komentator napisała:

        > Yankesi zalewaja forum wypowiedziami swiadczacymi ze niestety tak jak
        > slepi nie moga widziec tak i oni nie zrozumieja mechanizmow eknonomicznych
        > dopoki nie poczuja ich dzialania na wlasnej kieszeni. W miedzyczasie beda
        > pisali perelki w rodzaju:
        >
        >
        > >> Potrzebny jest wiec drugi etap w ktorym ceny na rynku miedzynarodowym
        > beda
        > >> regulowane w innej walucie. Na przyklad jesli olej bedzie kosztowal 24
        > euro
        > >> to zeby zakupic olej USA beda najpierw musialy miec rezerwy euro.
        > >NIE BEDA MUSIALY MIEC ZADNYCH REZERW W EURO,TYLKO KUPIA SOBIE EURO NA WOLNY
        > M
        > >RYNKU,
        >
        > Tak tylko za ile?

        Tabele kursow sa w kazdym banku do ktorego idziesz kupowac walute.
        Sa tez w kantorach oraz w GAZETACH.

        > W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow i
        > uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec.

        Nic glupszego nie mozna wymyslec.
        Polska wiecej importuje niz exportuje i nie ma braku walut w bankach i
        kantorach.

        > Tak
        > jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadwyzki
        > w wymianie handlowej.

        Czyzby to znaczylo ,ze Polska tak jak i USA sa w tej samej grupie nienormalnych
        krajow??

        > No a co do kieszeni to ceny benzyny na stacjach w Europie zaleza od ceny
        > dolara.

        Cena benzyny i ropy nie ma nic wspolnego z "cena dolara".
        Dolar jest posrednikiem miedzy podaza a popytem.
        Podaz rosnie przy niezmienionym popycie-to cena spada,obojetnie od tego w czym
        jest wyrazana,w dolarach,zlotowkach,frankach.

        > Bo ropa jest rozliczana w dolarach. Ostatnie zwyzki cen ropy zostaly
        > skompensowane w Europie przez wzrost wartosci euro.

        Zaczynam byc coraz bardziej pewien,ze twoja matura zostala skompemsowana duza
        iloscia kurczakow i jajek.

        > To co pisza yankesi jest typowe dla ich iluzji ekonomicznej. Z ich punktu
        > widzenia zdrowe w ekonomii sa deficyty a dodatnie bilanse to bzdura. Niestety
        > na deficytach i kredytach mozna tylko jechac do czasu. Ale widocznie trzeba
        > sie najpierw o tym przekonac na wlasnej skorze zeby to zrozumiec.
        • Gość: rybb Re: Slepi nie moga widziec.A glupi nie moze zrozu IP: *.sgh.waw.pl 15.01.03, 17:47



          >














































          >
          > > Bo ropa jest rozliczana w dolarach. Ostatnie zwyzki cen ropy zostaly
          > > skompensowane w Europie przez wzrost wartosci euro.
          >
          > Zaczynam byc coraz bardziej pewien,ze twoja matura zostala skompemsowana duza
          > iloscia kurczakow i jajek.
          >

          ciesze sie, ze raczyles dac mi ten dowod dla mojej teorii.
      • Gość: rybb Re: Slepi nie moga widziec.... IP: *.sgh.waw.pl 15.01.03, 17:42
        komentator napisa?a:

        > Yankesi zalewaja forum wypowiedziami swiadczacymi ze niestety tak jak
        > slepi nie moga widziec tak i oni nie zrozumieja mechanizmow eknonomicznych
        > dopoki nie poczuja ich dzialania na wlasnej kieszeni. W miedzyczasie beda
        > pisali perelki w rodzaju:
        >
        >
        > >> Potrzebny jest wiec drugi etap w ktorym ceny na rynku miedzynarodowym
        > beda
        > >> regulowane w innej walucie. Na przyklad jesli olej bedzie kosztowal 24
        > euro
        > >> to zeby zakupic olej USA beda najpierw musialy miec rezerwy euro.
        > >NIE BEDA MUSIALY MIEC ZADNYCH REZERW W EURO,TYLKO KUPIA SOBIE EURO NA WOLNY
        > M
        > >RYNKU,
        >
        > Tak tylko za ile? W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow i
        > uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec. Tak
        > jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadwyzki
        > w wymianie handlowej.
        >
        > No a co do kieszeni to ceny benzyny na stacjach w Europie zaleza od ceny
        > dolara. Bo ropa jest rozliczana w dolarach. Ostatnie zwyzki cen ropy zostaly
        > skompensowane w Europie przez wzrost wartosci euro.
        >
        > To co pisza yankesi jest typowe dla ich iluzji ekonomicznej. Z ich punktu
        > widzenia zdrowe w ekonomii sa deficyty a dodatnie bilanse to bzdura. Niestety
        > na deficytach i kredytach mozna tylko jechac do czasu. Ale widocznie trzeba
        > sie najpierw o tym przekonac na wlasnej skorze zeby to zrozumiec.

        Maciej i jego posse chlubia sie znajomoscia ekonomii... ja jestem marny student 5 roku ekonomii z ukierunkowaniem na przedmioty statystyczne... i wiadomo: ponad polowa wiedzy przeze mnie nabytej pochodzi z ksiazek amerykanskich. nie wiem co za ekonomie chlopcy studiowali, ale albo nie przykladali sie do lektury albo (co bardziej prawdopodobnie) zasadniczy blad tkwi w umysle. pisanie bzdur (tak jawnych, ze juz nawet nie warto komentowac), ze ceny towarow sa niezalezne od ceny dolara (owszem, dolar jest skorelowany z obrotem pieniedzy przez co jego wahania na rynkach miedzynarodowych sa z reguly niewielkie) czy niezrozumienie zasad deficytu. z czego to wynika?
        najpierw pare uwag: ja i jak mi sie wydaje wielu bardziej prominentnych osob ode mnie na tym forum jak Komentator czy Feezyk nie ma w sobie nawet grosz antyamerykanizmu. dominuje w nas zwyczajna krytyka rzeczywistosci. osobiscie jestem umiarkowanym antyantyamerykaninem i radykalnym antyproamerykaninem (glownie dzieki obecnosci na tym forum ale takze na forum Mail And Guardian). po co to pisze? no wiec: osobnicy tacy jak Maciej podchodza do naszych wypowiedzi tak jakbysmy atakowali wszystkie wartosci, ktore wyznaja... traktuja nas agresywnie, jednoczesnie gdzie to mozliwy dyskredytuja nas powatpiewajac w nasza inteligencje. co bardziej broniac Ameryki zachowuja sie nie jak Amerykanie (ktorzy nawet jesli sa przekonani o wlasnej racji lub nie potrafia zrozumiec co sie do nich mowi a) potrafia przyznac sie do bledow b) potrafia uznac racje drugiej strony jako punkt wyjscia dla dalszej dyskusji c) nie probuja dyskredytowac przeciwnika... no i d) domagaja sie powyzszego w zamian)... forumowanie natomiast
        Polakow amerykanskich przypomina mi dyspute mojej rodziny przy grillu, brydzu i 2 litrach gorzaly, czyli nikt nikogo nie slucha, ale atmosfera mimo to podgrzewa sie do 100C az zaczyna karty latac a wzburzeni osobnicy rozchodza sie podirytowani z czerwona geba z mocnym postanowieniem udowodnienia drugiej stronie ze to oni ma niezaprzeczalna racje. taka rozmowa prowadzi donikad a wrecz przeciwnie podnosi temperature u osob o bardziej umiarkowanym spojrzeniu na swiat jak (powiem nieskromnie) ja. wniosek: ci Polamerykanie zachowuja sie tak jak generacja Polakow wychowanych za komuny. i tu tkwi ich problem w umysle... nie sa w stanie przyznac nawet najmniejszej racji drugiej stronie podsumowaujac po kolei ze kazde slowo jest bzdura. wodroznieniu od nich jestem gotow do ustepstw, wiec nieraz przyznaje im racje... nie pamietam natomiast nigdy zeby ktorys z Maciejowatych choc raz powiedzial 'tak masz w sumie racje, ale...' (no chyba ze gadaja z feezykiem, bo natychmiast ich respekt rosnie i nagle staja sie pokorni).
        czy to mozliwe ze kazde slowo ktore ja i paru innych forumowiczow wypowiadalo bylo 'stekiem bzdur'? tak wynika z ich wypowiedzi, ale poza paroma przypadkami nie potrafili mi udowodnic ze sie mylimy. wstutek tego wszystkiego cala rozmowa przestaje byc dyskusja lecz jedynie sekwencja atak, kontratak.
        co wazniejsze wiem, ze Maciej to czlowiek diabelnie inteligentny. o innych sie nie wypowiadam. mimo to nie potrafi krytycznie spojrzec na jakakolwiek krytyke Stanow (czyzby indoktrynizacja doprowadzila do ograniczenia swobody mysli a moze boi sie przed sama soba przyznac ze teskni im do kraju i Europy (bardzo czeste w mojej drugiej ojczyznie RPA)?). dlaczego np. nie chca przyznac ze istnieje cos takiego jak eksport inflacji w Stanach? po pierwsze: nie mozna ich za to winic ze korzystaja z tego co im oferuje rynek miedzynarodowy (kazdy by skorzystal). po drugie: to tylko mechanizm, ktory istnieje, wiec sednem rzeczy nie powinno byc krytyka skutkow mechanizmu ale krytyka samego mechanizmu. niemniej forum staje sie przez to ciekawsze, bo wszyscy nagle odnajduja wspolnego wroga... wiec Maciej posse: kontynuujcie.
        • Gość: marcee Re: Slepi nie moga widziec.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 19:47
          Piekny tekst ale proponuje raczej podejsc do wielkich moralitetow Grupy Macieja
          z pewna doza usmiechu.
          Ja np odswiezam sie doskonale czytajac te posty. To jak na cwiczeniach z
          makroekonomii))))).
          Megalomania Macieja, ktora mi nie przeszkadza, zwiazana jest bez watpienia z
          tym, iz zyje wlasnie w Ameryce. Ameryka daje takie poczucie, to sie zauwaza na
          jakiejkolwiek plaszczyznie w kontaktach z nimi. Panowie Swiata po prostu.
          Poza tym czy dyskusje w internecie sa cos warte?




          • komentator Walom przy kompach a nie klonicami 16.01.03, 23:11
            Gość portalu: marcee napisała:

            > Piekny tekst ale proponuje raczej podejsc do wielkich moralitetow Grupy
            > Macieja z pewna doza usmiechu.
            > Ja np odswiezam sie doskonale czytajac te posty. To jak na cwiczeniach z
            > makroekonomii))))). Megalomania Macieja, ktora mi nie przeszkadza, zwiazana
            >jest bez watpienia z tym, iz zyje wlasnie w Ameryce. Ameryka daje takie
            >poczucie, to sie zauwaza na jakiejkolwiek plaszczyznie w kontaktach z nimi.
            >Panowie Swiata po prostu.
            > Poza tym czy dyskusje w internecie sa cos warte?

            No wiesz, boje jakie sie tu tocza to domena facetow, dla ciebie jako kobiety
            to niepojete hehe. Mozesz sie pocieszyc ze dawniej bylo gorzej, tacy faceci
            okladali sie klonicami a teraz siedzom se przy kompach i walom w klawisze.
            Guzow od tego nie bedzie, tyle ze fujary nie takie jak klonica ino mientkie
            jak u intelektualistow hihi.

            Ale Maciej to na odwyk antyinternetowy do psychoterapisty moglby pojsc.
        • Gość: MACIEJ Re: Slepi nie moga widziec.... IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 06:54
          Gość portalu: rybb napisał(a):

          > Maciej i jego posse chlubia sie znajomoscia ekonomii...

          Kiedy to ja sie chlubilem???
          Wyrazam swoje opinie na tym forum i to wszystko.

          > ja jestem marny student
          > 5 roku ekonomii z ukierunkowaniem na przedmioty statystyczne...

          Dalo sie nie raz zauwazyc ,ze jestes marny.

          > i wiadomo: pon
          > ad polowa wiedzy przeze mnie nabytej pochodzi z ksiazek amerykanskich. nie
          wiem
          > co za ekonomie chlopcy studiowali, ale albo nie przykladali sie do lektury
          alb
          > o (co bardziej prawdopodobnie) zasadniczy blad tkwi w umysle. pisanie bzdur
          (ta
          > k jawnych, ze juz nawet nie warto komentowac), ze ceny towarow sa niezalezne
          od
          > ceny dolara

          Kolejny przyklad twojej i komentatorskiej miernoty:Ze ceny ropy sa uzaleznione
          od wartosci dolara.
          Pojdzmy dalej:Cena chleba w Polsce jest uzalezniona od wartosci zlotowki.
          Rece opadaja jak ty doszedles do 5-tego roku.

          > (owszem, dolar jest skorelowany z obrotem pieniedzy przez co jego
          > wahania na rynkach miedzynarodowych sa z reguly niewielkie) czy
          niezrozumienie
          > zasad deficytu. z czego to wynika?
          > najpierw pare uwag: ja i jak mi sie wydaje wielu bardziej prominentnych osob
          od
          > e mnie na tym forum jak Komentator czy Feezyk nie ma w sobie nawet grosz
          antyam
          > erykanizmu. dominuje w nas zwyczajna krytyka rzeczywistosci.

          Niepotrzebnie wypowiadasz sie za komentatora i Fizyka,bo oni sa jak najbardziej
          rozni od twoich pogladow.
          Komentator nie ma zadnego pojecia o ekonomii,ty stoisz troche wyzej od niego,a
          Fizyk jest od was obu o glowe lepszy.
          Zadziwiajace w tym wszystkim jest ,ze Fizyk jest fizykiem,a ekonomia to jego
          hobby,natomiast ty powinienes miec troche wiecej pojecia o ekonomii mimo ze
          studiujesz statystyke.


          > osobiscie jestem u
          > miarkowanym antyantyamerykaninem i radykalnym antyproamerykaninem (glownie
          dzie
          > ki obecnosci na tym forum ale takze na forum Mail And Guardian).

          Ty jestes umiarkowanym antyamerykaninem.
          Komentator jest ogromnym antyamerykaninem.
          Fizyk nie jest antyamerykaninem.
          Fizyk jest za systemem o wiekszej strefie wspolnej,tak jak jest w Szwecji i w EU
          ale on nie ma nic przeciwko temu co sie dzieje w Stanach.

          > po co to pisze
          > ? no wiec: osobnicy tacy jak Maciej podchodza do naszych wypowiedzi tak
          jakbysm
          > y atakowali wszystkie wartosci, ktore wyznaja...

          Twoj problem polega na tym,ze ty nie wiesz co atakujesz.
          Komentator,to jest platny agitator na rzecz EU.


          > co wazniejsze wiem, ze Maciej to czlowiek diabelnie inteligentny. o innych
          sie
          > nie wypowiadam. mimo to nie potrafi krytycznie spojrzec na jakakolwiek
          krytyke
          > Stanow

          Widzisz ,to jest podobnie jak na studiach.
          Przychodzi wykladowca i probuje cie czegos nauczyc.
          Ty oczywiscie masz juz swoje mocno ugruntowane poglady na dany temat i stawiasz
          sprzeciw.
          Dyskusja nie ma sensu ,bo wykladowca wie ,ze nie masz racji ale nie chce ci
          tego udowadniac.

          > (czyzby indoktrynizacja doprowadzila do ograniczenia swobody mysli a moz
          > e boi sie przed sama soba przyznac ze teskni im do kraju i Europy (bardzo
          czest
          > e w mojej drugiej ojczyznie RPA)?).

          Ja widze bardzo wiele rzeczy,ktore mnie sie nie podobaja w Stanach,ale wtedy
          zachodzi pytanie :co robic?
          1-Mozna rozwazyc,czy lepiej przyzwyczaic sie do niedogodnosci zycia
          2-Wrocic do EUropy.

          Niestety gospodarczo EUropa stoi duzo gorzej od Stanow,wiec wracanie do
          przeszlosci nie ma sensu.
          Roznica sie zwieksza na korzysc Stanow i jezdzenie do Europy,to strata czasu.
          Pozostaje pkt 1.
          Zamiast krytykowac rzeczywistosc,trzeba sie do niej przyzwyczaic.
          Do tego by przyzwyczaic sie do zmieniajacej sie z dnia na dzien rzeczywistosci
          potrzebna jest dosc duza doza inteligencji.

          > dlaczego np. nie chca przyznac ze istnieje
          > cos takiego jak eksport inflacji w Stanach? po pierwsze: nie mozna ich za to
          wi
          > nic ze korzystaja z tego co im oferuje rynek miedzynarodowy (kazdy by
          skorzysta
          > l). po drugie: to tylko mechanizm, ktory istnieje, wiec sednem rzeczy nie
          powin
          > no byc krytyka skutkow mechanizmu ale krytyka samego mechanizmu. niemniej
          foru
          > m staje sie przez to ciekawsze, bo wszyscy nagle odnajduja wspolnego wroga...
          w
          > iec Maciej posse: kontynuujcie.

          Wypiles dwa litry,zjadles grilla ,to pomysl:Dlaczego Rosja ma sie rozliczac za
          rope z EU w dolarach?
          Zalozmy ze cena ropy to 30 doll=28 euro.
          Rosja moze powiedziec do Niemiec :My chcemy zaplate w euro.
          Czy moze przy transakcji stoi zolnierz amerykanski i bedzie strzelal do kazdego
          kto nie rozlicza sie w dolarach????
          A jak Norwegia rozlicza sie za dostawy ropy do Niemiec?
          W koronach,w euro czy w dolarach???
          I kto ich zmusi do rozliczania sie w jakiejkolwiek walucie.
          Ropa jak o tym nie wiesz z kazdego kraju ma rozna cene.
          A export kartofli z Polski do Rosji w czym jest rozliczany???

          Nie mozesz pojac prostej rzeczy,ze waluta transakcji zalezy TYLKO od importera
          i exportera???????
          Wybiera sie oczywiscie walute najbardziej WIARYGODNA dlatego kartofle do Rosji
          rozliczane sa w dolarach.
          Nie wiadomo jaka wartosc bedzie miala za rok zlotowka czy rubel.

          • Gość: rybb Re: Slepi nie moga widziec.... IP: *.sgh.waw.pl 16.01.03, 17:27
            Go?? portalu: MACIEJ napisa?(a):

            ) Go?? portalu: rybb napisa?(a):
            )
            ) ) Maciej i jego posse chlubia sie znajomoscia ekonomii...
            )
            ) Kiedy to ja sie chlubilem???
            ) Wyrazam swoje opinie na tym forum i to wszystko.
            )
            ) ) ja jestem marny student
            ) ) 5 roku ekonomii z ukierunkowaniem na przedmioty statystyczne...
            )
            ) Dalo sie nie raz zauwazyc ,ze jestes marny.
            )
            ) ) i wiadomo: pon
            ) ) ad polowa wiedzy przeze mnie nabytej pochodzi z ksiazek amerykanskich. nie
            )
            ) wiem
            ) ) co za ekonomie chlopcy studiowali, ale albo nie przykladali sie do lektur
            ) y
            ) alb
            ) ) o (co bardziej prawdopodobnie) zasadniczy blad tkwi w umysle. pisanie bzdu
            ) r
            ) (ta
            ) ) k jawnych, ze juz nawet nie warto komentowac), ze ceny towarow sa niezalez
            ) ne
            ) od
            ) ) ceny dolara
            )
            ) Kolejny przyklad twojej i komentatorskiej miernoty:Ze ceny ropy sa uzaleznione
            ) od wartosci dolara.
            ) Pojdzmy dalej:Cena chleba w Polsce jest uzalezniona od wartosci zlotowki.
            ) Rece opadaja jak ty doszedles do 5-tego roku.
            rece opadaja z twoich wypowiedzi. czy naprawde az tak ciezko domyslec sie o co mi chodzilo w tego krotkiego zdania? przeciez to wynika z calej dyskusji toczacej sie od paru tygodni, wiec nawet nie zamierzalem zaglebiac sie w ta tematyke. po pierwsze: w sytuacji gdzie zarowno obrot na rynku walut jak i na rynku towarow to przewaznie spekulacja wahania 'cen' dolara i ropy staja sie niezaleznie (choc oczywiscie pewne czynniki wplyna na oba). ropa i dolar to po prostu produkty skorelowane jednak tym ze jedno wyrazane jest przez drugie. kiedy przejdziemy do obrotu rzeczywistego towarow zakup ropy od np. Nigerii przez np. Kostaryke nie bedzie odbywac sie w walutach miejscowych lecz w dolarach. to jedyny wspolny grunt do ustanowienia cen towarow. powiedzmy ze zakup dokonuje sie naychmiastowo bez jakis instrmentow jak hedging. w momencie kupna cena zakupu bedzie uzalezniona od stosunku dwoch walut wobec dolara oraz od ceny ropy na rynku. okazuje sie ze popyt jest duzy, ceny ropy rosna, mozna sie spodziewac
            wzmocnienia waluy nigeryjskiej (o ile jest waluta w pelni wymienialna, nie patrzylem wiec nie wiem). kostarykanska waluta szybuje sobie gdzies niezaleznie od tego wszystkiego, powiedzmy ze wartosc wobec dolara spada. jak kostaryka nie zaoferuje ceny rynkowej dolarowej to nie zakupi ropy. wiec ostatecznie Kostaryka sraci podwojnie na spadku wartosci waluty i na wzroscie cen ropy, Nigeria odwrotnie... przy jednym jes to wyobrazalne, ale przy mnogosci produktow na rynku towarowym i walutowym katorznicze byloby zbudowanie modelu relacji miedzy towarami a walutami. ym bardziej ze wystepuje silma i czesto irracjonalna spekulacja. wiec mozna zalozyc ze 'ceny' kszaltuja sie w miare niezaleznie od siebie. po drugie: moje zdanie jes bylo i bedzie powiazani z poprzednimi wypowiedziami na tym threadzie. to ze nie potrafisz powiazac moja wypowiedz z poprzednimi i rzucasz poza kontekstem uwagi jak: "pojdzmy dalej: cena chleba w Polsce zalezy od poziomu zlotowki' swiadczy tylko o twoim niskim poziomie dyskusji
            (nie inteligencji) c) transakcje te nie musza dokonywac sie na jednym rynku. jednak sugerantem cen jest zawsze cena na rynkach swiatowych. Nigeria nie bedzie chciala taniej sprzedac z powodu jakiegos spadku wartosci waluty w Kostaryce. jak Kostaryka bedzie chciala kupic za taka sama ilosc kosarykanskich pieniedzy tyle samo ropy Nigeria odmowi i sprzeda Irlandiii ktora zaoferuje wiecej. oczywiscie wchodza w gre umowy miedzypanstwowe i instrumeny ograniczania ryzyka, ale faktem pozosaje: USA przez to ze ma dolara nie musi na tyle niuansow zwracac uwage. d) te prosta mechanike opisana wyzej posse przy twoim akompaniamencie po prostu nie chcielscie zrozumiec, woleliscie wyzywac i czepiac sie slowek.
            ) niezrozumienie
            ) ) zasad deficytu. z czego to wynika?
            ) ) najpierw pare uwag: ja i jak mi sie wydaje wielu bardziej prominentnych os
            ) ob
            ) od
            ) ) e mnie na tym forum jak Komentator czy Feezyk nie ma w sobie nawet grosz
            ) antyam
            ) ) erykanizmu. dominuje w nas zwyczajna krytyka rzeczywistosci.
            )
            ) Niepotrzebnie wypowiadasz sie za komentatora i Fizyka,bo oni sa jak najbardziej
            )
            ) rozni od twoich pogladow.
            ) Komentator nie ma zadnego pojecia o ekonomii,ty stoisz troche wyzej od niego,a
            ) Fizyk jest od was obu o glowe lepszy.
            ) Zadziwiajace w tym wszystkim jest ,ze Fizyk jest fizykiem,a ekonomia to jego
            ) hobby,natomiast ty powinienes miec troche wiecej pojecia o ekonomii mimo ze
            ) studiujesz statystyke.
            szczerze mowiac to ja czasem powatpiewam w to czy masz pojecie o ekonomii... ale z reguly dochodze do wniosku ze masz, tylko ze nie chce do ciebie dorzec ze gadamy o tym samym tylko inaczej... poza tym y glownie skupiasz sie na krytyce (az nado niemerytorycznej). o poziom mojej ekonomii sie nie martwie... w pelni wystarcza na o forum majac dyskutanow takich jak ty.

            ) ) osobiscie jestem u
            ) ) miarkowanym antyantyamerykaninem i radykalnym antyproamerykaninem (glownie
            )
            ) dzie
            ) ) ki obecnosci na tym forum ale takze na forum Mail And Guardian).
            )
            ) Ty jestes umiarkowanym antyamerykaninem.
            ) Komentator jest ogromnym antyamerykaninem.
            ) Fizyk nie jest antyamerykaninem.
            ) Fizyk jest za systemem o wiekszej strefie wspolnej,tak jak jest w Szwecji i w E
            ) U
            ) ale on nie ma nic przeciwko temu co sie dzieje w Stanach.
            prosze cie nie wypowiadaj sie za mnie. zalezy mi na tym zeby w Stanach gospodarka pchnela do przodu, w koncu mam tam siostre, chrzestna i paru wujkow. w San Diego spedzilem juz w sumie z 6 miesiecy i az nado popadalem w euforie podczas moich pobyow tam. nienawidza jednak sposobu myslenia prezentowanego przez osobnikow takich jak ty... bezkrytycznie proamerykanskich. antyamerykanow ignoruje bo sa niegrozni i czasami zabawni... po prostu nie wdaje sie z nimi w dyskusje (przezylem ich w swoim zyciu dosc w epicentrum antyamerykanizmu w Afryce). osobnicy tacy jak ty zanado mi przypominaja 'kaakblaat'ow afrykanerskich. czyli waski horyzon myslowy, problemy z samokrytyka, niemoznosc osiagniecia konsensusu. cenie wysztalconych amerykanow za to, ze wlasnie tacy nie sa. co gorsza za optymalny uwazam wlasnie system anglosaski (choc bardziej w wydaniu angielskim z jej trzecia droga czy nowa zelandzkim (jedyny prawdziwy kraj wolnego handlu))... do USA nigdy nie wyemigruje bo nie znosze akcentu (choroba nabyta w RPA).
            powiem szczerze ze po paru wypowiedzach komentatora kryykujacego wypowiedzi antyamerykanow ciezko mi sie pogodzic z mysla ze to antyamerykanin. zreszta niech sie sam wypowie.
            prawde mowiac sami prowokujecie durne redundacje dyskusji w kolko zamieszczajac tematy forum typu 'Dobrobyt w UE... brak', 'W Europie znow gorzej niz za oceanem'... w samych tematach nie ma nic zlego, ale sugerujac sie po waszych wypowiedziach czlowiek powinien uznac ze Europa zyje w biedzie i jest krawedzi upadku. tu po prosu chce was wyprowadzic z bledu... owszem Ameryka jest bogatsza, ale w Europa wcale sie nie rozklada, nie jest 'duzo gorzej' w kolebce, itede.
            ) jakbysm
            ) ) y atakowali wszystkie wartosci, ktore wyznaja...
            )
            ) Twoj problem polega na tym,ze ty nie wiesz co atakujesz.
            ) Komentator,to jest platny agitator na rzecz EU.
            ja nic nie atakuje. choc przyznam ze ostatnio na zlosc krytykuje duzo waszych wypowiedzi... z reguly jednak kontratakuje. i wiem co atakuje: swiat to zbyt wielka kupa gowna zeby pryjmowac stanowiska pro- i anty-. ograniczajac sie do jednego z ekstremum ograniczasz pole manewru (patrz Bush). dlatego moje zdanie w odroznieniu od twojego moze ulegac modyfikacji.







            )
            ) Widzisz ,to jest podobnie jak na studiach.
            ) Przychodzi wykladowca i probuje cie czegos nauczyc.
            ) Ty oczywiscie masz juz swoje mocno ugruntowane poglady na dany temat i stawiasz
            )
            ) sprzeciw.
            ) Dyskusja nie ma sensu ,bo wykladowca wie ,ze nie masz racji ale nie chce ci
            ) tego udowadniac.
            oooo!!! wlasnie cie ak samo skrytykowalem... widzisz, a jednak mozna osiagnac swoisy konsensus. obaj jestesmy niereformowalni.
            • Gość: MACIEJ Re: Slepi nie moga widziec.... IP: *.ny325.east.verizon.net 16.01.03, 22:32
              Gość portalu: rybb napisał(a):

              > rece opadaja z twoich wypowiedzi. czy naprawde az tak ciezko domyslec sie o
              co
              > mi chodzilo w tego krotkiego zdania? przeciez to wynika z calej dyskusji
              toczac
              > ej sie od paru tygodni, wiec nawet nie zamierzalem zaglebiac sie w ta
              tematyke.
              > po pierwsze: w sytuacji gdzie zarowno obrot na rynku walut jak i na rynku
              towa
              > row to przewaznie spekulacja wahania 'cen' dolara i ropy staja sie
              niezaleznie
              > (choc oczywiscie pewne czynniki wplyna na oba). ropa i dolar to po prostu
              produ
              > kty skorelowane jednak tym ze jedno wyrazane jest przez drugie. kiedy
              przejdzie
              > my do obrotu rzeczywistego towarow zakup ropy od np. Nigerii przez np.
              Kostaryk
              > e nie bedzie odbywac sie w walutach miejscowych lecz w dolarach. to jedyny
              wspo
              > lny grunt do ustanowienia cen towarow. powiedzmy ze zakup dokonuje sie
              naychmia
              > stowo bez jakis instrmentow jak hedging. w momencie kupna cena zakupu bedzie
              uz
              > alezniona od stosunku dwoch walut wobec dolara oraz od ceny ropy na rynku.
              okaz
              > uje sie ze popyt jest duzy, ceny ropy rosna, mozna sie spodziewac
              > wzmocnienia waluy nigeryjskiej (o ile jest waluta w pelni wymienialna, nie
              patr
              > zylem wiec nie wiem). kostarykanska waluta szybuje sobie gdzies niezaleznie
              od
              > tego wszystkiego, powiedzmy ze wartosc wobec dolara spada. jak kostaryka nie
              za
              > oferuje ceny rynkowej dolarowej to nie zakupi ropy. wiec ostatecznie
              Kostaryka
              > sraci podwojnie na spadku wartosci waluty i na wzroscie cen ropy, Nigeria
              odwro
              > tnie... przy jednym jes to wyobrazalne, ale przy mnogosci produktow na rynku
              to
              > warowym i walutowym katorznicze byloby zbudowanie modelu relacji miedzy
              towaram
              > i a walutami. ym bardziej ze wystepuje silma i czesto irracjonalna
              spekulacja.
              > wiec mozna zalozyc ze 'ceny' kszaltuja sie w miare niezaleznie od siebie. po
              dr
              > ugie: moje zdanie jes bylo i bedzie powiazani z poprzednimi wypowiedziami na
              ty
              > m threadzie. to ze nie potrafisz powiazac moja wypowiedz z poprzednimi i
              rzucas
              > z poza kontekstem uwagi jak: "pojdzmy dalej: cena chleba w Polsce zalezy od
              poz
              > iomu zlotowki' swiadczy tylko o twoim niskim poziomie dyskusji
              > (nie inteligencji) c) transakcje te nie musza dokonywac sie na jednym rynku.
              je
              > dnak sugerantem cen jest zawsze cena na rynkach swiatowych. Nigeria nie
              bedzie
              > chciala taniej sprzedac z powodu jakiegos spadku wartosci waluty w Kostaryce.
              j
              > ak Kostaryka bedzie chciala kupic za taka sama ilosc kosarykanskich pieniedzy
              t
              > yle samo ropy Nigeria odmowi i sprzeda Irlandiii ktora zaoferuje wiecej.
              oczywi
              > scie wchodza w gre umowy miedzypanstwowe i instrumeny ograniczania ryzyka,
              ale
              > faktem pozosaje: USA przez to ze ma dolara nie musi na tyle niuansow zwracac
              uw
              > age. d) te prosta mechanike opisana wyzej posse przy twoim akompaniamencie po
              p
              > rostu nie chcielscie zrozumiec, woleliscie wyzywac i czepiac sie slowek


              Na podstawie Nigerii i Kostaryki juz chyba doszedles do wniosku,ze najlepsza
              waluta wymiany jest waluta najbardziej stabilna i WIARYGODNA,o czy ci juz
              wczesniej pisalem.


              > USA nigdy nie wyemigruje bo nie znosze akcentu (choroba nabyta w RPA).

              Nie tylko ty.
              Fizyk tez nie wyemigruje do USA.
              USA wiecej daje ale i wiecej wymaga,a nie kazdy jest gotow na wiekszy wysilek.


              > prawde mowiac sami prowokujecie durne redundacje dyskusji w kolko
              zamieszczajac
              > tematy forum typu 'Dobrobyt w UE... brak', 'W Europie znow gorzej niz za
              ocean
              > em'... w samych tematach nie ma nic zlego, ale sugerujac sie po waszych
              wypowie
              > dziach czlowiek powinien uznac ze Europa zyje w biedzie i jest krawedzi
              upadku.
              > tu po prosu chce was wyprowadzic z bledu... owszem Ameryka jest bogatsza,
              ale
              > w Europa wcale sie nie rozklada, nie jest 'duzo gorzej' w kolebce, itede.

              Przez ostatni rok roznica zaczela sie powiekszac,bo EU dzieki roznym zakazom i
              nakazom znalazla sie w sytuacji w jakiej jest Japonia od 10 lat.

              > ) jakbysm
              > ) ) y atakowali wszystkie wartosci, ktore wyznaja...
              > )
              > ) Twoj problem polega na tym,ze ty nie wiesz co atakujesz.
              > ) Komentator,to jest platny agitator na rzecz EU.
              > ja nic nie atakuje. choc przyznam ze ostatnio na zlosc krytykuje duzo waszych
              w
              > ypowiedzi... z reguly jednak kontratakuje. i wiem co atakuje: swiat to zbyt
              wie
              > lka kupa gowna zeby pryjmowac stanowiska pro- i anty-. ograniczajac sie do
              jedn
              > ego z ekstremum ograniczasz pole manewru (patrz Bush). dlatego moje zdanie w
              od
              > roznieniu od twojego moze ulegac modyfikacji.

              > woisy konsensus. obaj jestesmy niereformowalni.

              Wiec jestes reformowalny,czy nie jestes?
            • Gość: mbs Re: Slepi. . . Ekonomicznie IP: *.dyn.optonline.net 17.01.03, 01:21
              Gość portalu: rybb napisał(a):

              ...
              > Nigeria nie bedzie chciala taniej sprzedac z powodu jakiegos spadku wartosci
              > waluty w Kostaryce. jak Kostaryka bedzie chciala kupic za taka sama ilosc
              > kosarykanskich pieniedzy tyle samo ropy Nigeria odmowi i sprzeda Irlandiii
              > ktora zaoferuje wiecej. . .

              Ceny ropy sa rynkowe i tam w Nigerii nikt zbytnio nie
              wnika czy np. firma ktorej wlascicielem jest rybb jest
              z Irlandi czy z Kostaryki czy z Transylvanii. Podobnie
              co do waluty nikt nie zmusza rybb'a aby placicl w
              dolarach i w Nigerii nikt nie zmusza nikogo do
              przyjmowania wylacznie dolarow. Jezeli rybb wpisze
              w umowie zaplaty wylacznie w rublach i strona
              nigeryjska zgodzi sie na to to jaki problem istnieje?

              Z praktycznych wzgledow bedzie to prawdopodobnie
              znacznie uciazliwsze dla wszystkich stron w tej
              umowie
              • Gość: rybb Re: Slepi. . . Ekonomicznie IP: *.sgh.waw.pl 17.01.03, 10:21
                Go[ portalu: mbs napisaB(a):

                > Go[ portalu: rybb napisaB(a):
                >
                > ...
                > > Nigeria nie bedzie chciala taniej sprzedac z powodu jakiegos spadku wartos
                > ci
                > > waluty w Kostaryce. jak Kostaryka bedzie chciala kupic za taka sama ilosc
                > > kosarykanskich pieniedzy tyle samo ropy Nigeria odmowi i sprzeda Irlandiii
                > > ktora zaoferuje wiecej. . .
                >
                > Ceny ropy sa rynkowe i tam w Nigerii nikt zbytnio nie
                > wnika czy np. firma ktorej wlascicielem jest rybb jest
                > z Irlandi czy z Kostaryki czy z Transylvanii. Podobnie
                > co do waluty nikt nie zmusza rybb'a aby placicl w
                > dolarach i w Nigerii nikt nie zmusza nikogo do
                > przyjmowania wylacznie dolarow. Jezeli rybb wpisze
                > w umowie zaplaty wylacznie w rublach i strona
                > nigeryjska zgodzi sie na to to jaki problem istnieje?
                >
                > Z praktycznych wzgledow bedzie to prawdopodobnie
                > znacznie uciazliwsze dla wszystkich stron w tej
                > umowie
      • Gość: mbs Re: Slepi. . . Ekonomisci IP: *.dyn.optonline.net 17.01.03, 01:35
        komentator napisała:
        . . .
        > Tak tylko za ile? W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow i
        > uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec.
        > Tak jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadwyzki
        > w wymianie handlowej. . .

        Nie wnikajac w oczywiste problemy szkolnictwa ktore zapewne
        jest w znacznej mierze przyczyna podobnych wypowiedzy nalezy
        zastanowic sie jak to sie dzieje ze ty nie potrafisz
        przynajmniej samodzielnie od czasu do czasu pomyslec?

        Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
        i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
        czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
        musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.

        Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
        obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za €19,95 czy
        kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za €199500000,00
        to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
        niczego wczesniej. :-)

        mbs
        • Gość: MACIEJ Re: Slepi. . . Ekonomisci IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 03:47
          Gość portalu: mbs napisał(a):

          > komentator napisała:
          > . . .
          > > Tak tylko za ile? W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow
          > i
          > > uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec
          > .
          > > Tak jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadw
          > yzki
          > > w wymianie handlowej. . .
          >
          > Nie wnikajac w oczywiste problemy szkolnictwa ktore zapewne
          > jest w znacznej mierze przyczyna podobnych wypowiedzy nalezy
          > zastanowic sie jak to sie dzieje ze ty nie potrafisz
          > przynajmniej samodzielnie od czasu do czasu pomyslec?
          >
          > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
          > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
          > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
          > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
          >
          > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
          > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za €19,95 czy
          > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za €199500000,00
          > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
          > niczego wczesniej. :-)
          >
          > mbs

          Z drugiej strony nie mozna za duzo wymagac od czlowieka,ktory mala mature
          skonczyl na kompletach w stanie wojennym.
          • Gość: rybb Re: Slepi. . . Ekonomisci IP: *.sgh.waw.pl 17.01.03, 10:32


































            >
            > Z drugiej strony nie mozna za duzo wymagac od czlowieka,ktory mala mature
            > skonczyl na kompletach w stanie wojennym.

            oj... pomylka zaszla... ten p.s. w drugim poscie mial dotyczyc ciebie Macieju. nie zauwazylem ze to MBS. dal krotka, zwiezla wypowiedz bez sprytnych inwektyw i degradujacych wyzwisk. no coz macieju... ty jednak reformowalni nie jestes zwazajac na blyskotliwosc tej wyppowiedzi.

            konczy z tym moralizowaniem... o dzisiaj wylacznie dyskusja.
        • komentator Ignorancja yankesow jest FENOMENALNA! 17.01.03, 08:59
          Jak sie okazuje ingorancja MBS-u ma wrecz FENOMENALNE rozmiary:

          > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
          > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
          > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
          > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
          > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
          > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za €19,95 czy
          > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za €199500000,00
          > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
          > niczego wczesniej. :-)

          No jasne mbs, kupuje sie przeciez za pieniadze. Po prostu
          bierzesz kase i kupujesz, nie musisz NIC eksportowac ani
          sprzedwac. To genialnie proste!

          Tylko... skad sie biora pieniadze? Skad na przyklad firma co
          przerabia rope na benzyne zbiera kase w zlotowkach ma
          pieniadze na zakup ropy w dolarach. Daje w banku polecenie
          przelewu dolarach za swoje zlotowki. A skad bank ma dolary?
          Tu MBS odpowie ze kupuje na ulicy albo gdzies. Ale wtedy
          jest pytanie: po co bank centralny ma rezerwy walutowe?
          Po co w ogole sporzadza sie statystyki bilansu platniczego?
          A slyszal MBS o banku rozliczen miedzynarodowych, po co to jest?
          • Gość: mbs Re: Korea Polnocna? IP: *.dyn.optonline.net 18.01.03, 03:07
            komentator napisała:

            > Jak sie okazuje ingorancja MBS-u ma wrecz FENOMENALNE rozmiary:

            > > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
            > > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
            > > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
            > > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
            > > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
            > > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za €19,95 czy
            > > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za €199500000,00
            > > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
            > > niczego wczesniej. :-)
            >
            > No jasne mbs, kupuje sie przeciez za pieniadze. Po prostu
            > bierzesz kase i kupujesz, nie musisz NIC eksportowac ani
            > sprzedwac. To genialnie proste!
            >
            > Tylko... skad sie biora pieniadze? Skad na przyklad firma co
            > przerabia rope na benzyne zbiera kase w zlotowkach ma
            > pieniadze na zakup ropy w dolarach. Daje w banku polecenie
            > przelewu dolarach za swoje zlotowki. A skad bank ma dolary?
            > Tu MBS odpowie ze kupuje na ulicy albo gdzies. Ale wtedy
            > jest pytanie: po co bank centralny ma rezerwy walutowe?
            > Po co w ogole sporzadza sie statystyki bilansu platniczego?
            > A slyszal MBS o banku rozliczen miedzynarodowych, po co to jest?

            Jakis rzad rozdaje rezerwy walutowe dla ciebie lub twojej firmy?
            Gdzie to tak jest? Do tej pory na calym swiecie (Korei Polnocnej
            i podobnych zamknietych krajow nie wliczam) dzialal zawsze
            otwarty rynek walutowy (FOREX). Czy ty przeprowadziles sie ostatnio
            gdzies do Korei Polnocnej ze walute zamiast na otwartym rynku
            kupujesz z banku centralnego?

            mbs
        • Gość: rybb Re: Slepi. . . Ekonomisci IP: *.sgh.waw.pl 17.01.03, 10:27
          Go?? portalu: mbs napisa?(a):

          > komentator napisa?a:
          > . . .
          > > Tak tylko za ile? W praktyce bilans platniczy tworzy sie z wymiany towarow
          > i
          > > uslug. A wiec trzeba bedzie najpierw wyeksportowac towaru zeby walute miec
          > .
          > > Tak jest we wszystkich normalnych krajach, w wielu z nich sa tez duze nadw
          > yzki
          > > w wymianie handlowej. . .
          >
          > Nie wnikajac w oczywiste problemy szkolnictwa ktore zapewne
          > jest w znacznej mierze przyczyna podobnych wypowiedzy nalezy
          > zastanowic sie jak to sie dzieje ze ty nie potrafisz
          > przynajmniej samodzielnie od czasu do czasu pomyslec?
          >
          > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
          > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
          > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
          > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
          >
          > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
          > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za EUR19,95 czy
          > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za EUR199500000,00
          > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
          > niczego wczesniej. :-)
          >
          > mbs

          a) nie rozumiem zarzutu w moja strone. ostatecznie nie przypominam sobie zeby mialo to zwiazek z moimi wypowiedziami a tym bardziej z moim ogladem na swiat.
          b) ekonomie niestety nie da inaczej rozstrzygac niz w kategoriach modeli. stad tez mowiac o deficycie trzeba poslugiwac sie agregatami. swoja droga popelniasz blad zasadniczy stosujac myslenie na poziomie mikroekonomii do rozmowy wywodzacej sie z kryteriow makroekonomicznych.
          c) pozdr. (p.s. jestem reformowalny... widze ze chyba ty tez.)
          • Gość: mbs Re: Slepi. . . Ekonomisci IP: *.dyn.optonline.net 18.01.03, 04:28
            Gość portalu: rybb napisał(a):

            ...
            > > Nie wnikajac w oczywiste problemy szkolnictwa ktore zapewne
            > > jest w znacznej mierze przyczyna podobnych wypowiedzy nalezy
            > > zastanowic sie jak to sie dzieje ze ty nie potrafisz
            > > przynajmniej samodzielnie od czasu do czasu pomyslec?
            > >
            > > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
            > > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
            > > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
            > > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
            > >
            > > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
            > > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za EUR19,95 czy
            > > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za EUR199500000,00
            > > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
            > > niczego wczesniej. :-)
            > >
            > > mbs
            >
            > a) nie rozumiem zarzutu w moja strone. ostatecznie nie przypominam sobie zeby
            m
            > ialo to zwiazek z moimi wypowiedziami a tym bardziej z moim ogladem na swiat.

            Caly wolny swiat kupuje waluty na otwartym rynku walutowym
            i jedynie komentator ma problemy z uzyskaniem walut na
            normalnym otwartym rynku i bierze swoje waluty z rezerw
            walutowych (takie cos to robilo sie po znajomosci w tak
            zwanych republikach bananowych takich jak np. wszystkie
            kraje komunistyczne gdzie rezerwy walutowe panstwa uzywano
            jako prywatna skarbonke na zakupy zagraniczne).

            Z twojego niezbyt jasnego przykladu o ropie, Nigerii,
            Kostaryce i Irlandii wynika ze tez masz jakies mniej
            sprecyzowane klopoty z wolnym rynkiem walutowym i
            wolnym rynkiem surowcow.

            > b) ekonomie niestety nie da inaczej rozstrzygac niz w kategoriach modeli.
            stad
            > tez mowiac o deficycie trzeba poslugiwac sie agregatami. swoja droga
            popelniasz
            > blad zasadniczy stosujac myslenie na poziomie mikroekonomii do rozmowy
            wywodza
            > cej sie z kryteriow makroekonomicznych.

            Niby gdzie? Sprecyzuj lub zacytuj ten blad zasadniczy
            poniewaz nie jestem pewny co masz na mysli.

            > c) pozdr. (p.s. jestem reformowalny... widze ze chyba ty tez.)

            W przypadku komentatora reformy nie potrzeba lecz wystarczy
            zapoznanie sie z podstawowymi definicjami WOLNEGO RYNKU oraz
            definicjami RYNKOWYCH CEN (waluty, ropy, wolowiny, etc.) a
            jako przyklad najlepiej posluzyc sie rynkiem walutowym
            poniewaz jest to rynek najbardziej zblizony do idealu
            plynnosci i oczywiscie najwiekszy z rynkow. Na rynkach
            walutowych handluje sie dziennie ekwiwalentem $1,5 tryliona
            w roznych walutach swiata.

            W twoim przypadku byc moze problem to jest wylacznie niezbyt
            przejzyste pisanie.

            mbs
            • Gość: MACIEJ BENITO MUSSOLINI RYNKOW WALUTOWYCH. IP: *.ny325.east.verizon.net 23.01.03, 08:44
              komentator napisała:

              > Jak sie okazuje ingorancja MBS-u ma wrecz FENOMENALNE rozmiary:
              >
              > > Ja bardzo czesto kupuje towary i uslugi w roznych krajach
              > > i jak do tej pory NIKT nie wymagal ode mnie eksportowani
              > > czegokolwiek wczesniej. Jak to sie dzieje ze ty i rybb
              > > musicie cos eksportowac wczesniej aby kupic cokolwiek.
              > > Ostatecznie to nie jest "rocket science" i w handlu
              > > obojetnie czy kupujesz ksiazke w eBay za €19,95 czy
              > > kilka tankowcow ropy z Wielkiej Brytanii za €199500000,00
              > > to nikt nie wymaga od ciebie eksportowania ani sprzedawania
              > > niczego wczesniej. :-)
              >
              > No jasne mbs, kupuje sie przeciez za pieniadze. Po prostu
              > bierzesz kase i kupujesz, nie musisz NIC eksportowac ani
              > sprzedwac. To genialnie proste!
              >
              > Tylko... skad sie biora pieniadze? Skad na przyklad firma co
              > przerabia rope na benzyne zbiera kase w zlotowkach ma
              > pieniadze na zakup ropy w dolarach. Daje w banku polecenie
              > przelewu dolarach za swoje zlotowki. A skad bank ma dolary?
              > Tu MBS odpowie ze kupuje na ulicy albo gdzies. Ale wtedy
              > jest pytanie: po co bank centralny ma rezerwy walutowe?
              > Po co w ogole sporzadza sie statystyki bilansu platniczego?
              > A slyszal MBS o banku rozliczen miedzynarodowych, po co to jest?

              JA TU CZEKAM KOMENTATOR NA KILKA ODP:

              1-Skad sie biora pieniadze?
              2-Skad bank ma dolary
              3-Po co bank centralny ma rezerwy walutowe
              4-Czy rzeczywiscie napisales ten artykul o ktory cie posadzaja?????????
              Wiesz z tym zdjeciem niewysokiego przystojniaka?

              Bo jesli twoje artykuly przebijaja sie do prasy ekonomicznej,to ty jestes
              Benito Mussolini rynkow walutowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka