Dodaj do ulubionych

SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY.

IP: *.ny325.east.verizon.net 02.01.03, 03:57
Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.

Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.

Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
nie zostac z reka w nocniku.

W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
st%.
Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
wracac do Stanow.

Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?

Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.

Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
zaczarowanej granicy.

Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.

Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
Obserwuj wątek
    • Gość: AG Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.proxy.aol.com 02.01.03, 17:55
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
      > O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.
      >
      > Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
      > wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.
      >
      > Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
      > nie zostac z reka w nocniku.
      >
      > W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
      > st%.
      > Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
      > wracac do Stanow.
      >
      > Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?
      >
      > Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.
      >
      > Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
      > zaczarowanej granicy.
      >
      > Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.
      >
      > Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
      ---------
      W twoim scenariuszu jest wiecej pytan i watpliwosci niz zdecydowanej opini
      fachowca economi za ktorego to otwarcie sie uwazasz. Chyba ze nie do konca
      wiesz co to jest - scenariusz ?

      Rowniez uwazam ze dolar nadal bedzie spadal. DO wiosny bezrobocie w USA nadal
      bedzie wzrastac, Dane za ostatni kwartal, podobnie jak w UE, beda mizerne, a i
      wojenka z bylym kolegom Husajnem nie przyczyni sie do zwiekrzenia konsumpcji w
      USA i UE.

      Ze wzgledu jednak na wojne z Irakiem, przepychanki z Koreom, taniego dolca i
      nowy program ozywienia economi USA poprzez kolejne obnizenie podatkow, widze
      sukces chuligana z Texasu i tanczacego wokol niego slonia (za 7-9mcy). Na
      metalach nadal bedzie mozna sporo zarobic, moze nawet wiecej niz dotychczas.
      Cena ropy za kilka mcy. powroci na $20-25.

      W Europie konkretne ozywienie i prawdziwe reformy nadejda gdy na scene wejdzie
      Stoiberg. Japonia jest w bagnie po jaja i nadal bedzie tonac.

      To jest moj scenariusz.

      Ooooops, jeszcze jedno, jestem niemal przekonany ze zainwestujesz wkrodce w
      kopalnie srebra i zarobisz sporo kasy.

      :)
      • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 04:41
        Gość portalu: AG napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > Fizyk i inny Fachowcy chcieli spadku dolara o 25%.
        > > O 18% juz spadl,zostalo jeszcze 7.
        > >
        > > Wielu fachowcow zaopatrzylo sie tradycyjnie w szwajcary,a tymczasem euro
        > > wzmocnilo sie bardziej od szwajcarow.
        > >
        > > Zloto tez ladnie wzroslo i pytanie zostaje,kiedy trzeba je sprzedawac zeby
        >
        > > nie zostac z reka w nocniku.
        > >
        > > W styczniu fachowcy zauwaza ze EU sie kurczy i napadna na Wim'a by obnizal
        >
        > > st%.
        > > Wim sie zlamie pod presja biznesu i obnizy o 0,50 pkt i kapital zacznie
        > > wracac do Stanow.
        > >
        > > Jak duzo do tego czasu(poczatek lutego) moze spasc dolar?
        > >
        > > Fachowcy z Londynu twierdza ,ze nie dojdzie do 1,07 za euro.
        > >
        > > Ameryce zalezy na obnizce wartosci dolara,wiec ja uwazam ze dojdzie do tej
        >
        > > zaczarowanej granicy.
        > >
        > > Yen juz jest 118,71 -czyli wielka kaplica dla Japonii.
        > >
        > > Pytanie:Kiedy przyjdzie czas sprzedawac zloto?
        > ---------
        > W twoim scenariuszu jest wiecej pytan i watpliwosci niz zdecydowanej opini
        > fachowca economi za ktorego to otwarcie sie uwazasz.

        Bo gdybym zbyt zdecydowanie napisal,to bys nigdy nie dopisal.

        > Chyba ze nie do konca
        > wiesz co to jest - scenariusz ?

        Czy chodzi ci o skrypt na podstawie ktorego film sie kreci?

        > Rowniez uwazam ze dolar nadal bedzie spadal.

        Dokladniej poprosze,dokladniej.
        Do kiedy,do jakiej wysokosci?


        > DO wiosny bezrobocie w USA nadal
        > bedzie wzrastac, Dane za ostatni kwartal, podobnie jak w UE, beda mizerne,

        Tu sie baaaardzo roznimy.
        Bo ja uwazam ,ze bedzie wzrost doch nar w USA i spadek doch nar w EU.

        > a i
        > wojenka z bylym kolegom Husajnem nie przyczyni sie do zwiekrzenia konsumpcji
        w
        > USA i UE.

        Tu tez sie bardzo roznimy.
        Obnizki podatkow wplyna na wzrost konsumpcji.

        > Ze wzgledu jednak na wojne z Irakiem, przepychanki z Koreom, taniego dolca i
        > nowy program ozywienia economi USA poprzez kolejne obnizenie podatkow, widze
        > sukces chuligana z Texasu i tanczacego wokol niego slonia (za 7-9mcy).

        Ja widze wzrost doch nar w USA tak w 1Q jak i w 2Q 2003.

        > Na
        > metalach nadal bedzie mozna sporo zarobic, moze nawet wiecej niz dotychczas.

        Wg mnie ,to juz jest koniec wzrostu cen zlota.

        > Cena ropy za kilka mcy. powroci na $20-25.
        > W Europie konkretne ozywienie i prawdziwe reformy nadejda gdy na scene
        wejdzie
        > Stoiberg.

        Kiedy? Jakies daty prosze.
        Masz na mysli nastepne wybory za kilka lat?
        Wg mnie konkretnego ozywienia nie bedzie w nastepnym roku.


        > Japonia jest w bagnie po jaja i nadal bedzie tonac.

        Tu akurat wszyscy sie zgadzaja co do tego.

        > To jest moj scenariusz.
        >
        > Ooooops, jeszcze jedno, jestem niemal przekonany ze zainwestujesz wkrodce w
        > kopalnie srebra i zarobisz sporo kasy.

        Niestety.
        Mysle ze DOW odbije sie duzo szybciej niz myslisz.
    • Gość: Hydraulik Re: SCENARIUSZ.....Do MACIEJA i in. IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 02.01.03, 19:01
      Euro ma bardzo silną opadającą linię oporu na ok.1.10 $/eur i prawdopodobnie
      nieco przed tą wartością marsz w górę zostanie na jakiś czas zatrzymany.
      Podawane przez Ciebie 1,07 zadziała, jeśli nie będzie teraz korekty (pullback)-
      jeśli EUR będzie szybko rosło bez przystanków.
      Złoto powinno teraz zrobić korektę (pullback)w kierunku 330 $/oz., po nawrotce
      będzie atak na strefę 360 $/oz. gdzie rozstrzygnie się, czy mamy do czynienia
      jedynie z korektą rynku niedźwiedzia, czy też z hossą - na tym poziomie
      znajduje się opadająca linia ciągnięta po wierzchołkach z grudnia 1987 i
      stycznia 1996. Przebicie linii bedzie oznaczać jednoznacznie rynek byka, który
      dłuższy przystanek powinien sobie zrobić dopiero po osiągnięciu wartości 420
      $/oz.
      Brak pullback w kierunku 330 USD/oz. znacznie uprawdopodobni zatrzymanie ruchu
      już na poziomie ok. 360 USD/oz.
      Jakkolwiek nie podejmuję się tu dać jednoznacznej prognozy, zachowałbym sporo
      ostrożności - jednomyślność inwestorów co do faktu, że złoto BĘDZIE szło w górę
      i coraz częstsze podawanie wartości 1000 USD/oz. przez rozentuzjazmowane byki
      jako wartości docelowej ruchu każe uważać już na strefę 358 - 365 USD/oz. - za
      duża zgodność poglądów....choć czasami takie podejście zawodzi, to euforia
      drobnych inwestorów zmusza mnie do zachowania rezerwy, co nie znaczy, że
      pobiegnę otwierać szorty na rynku złota :-)
      Test 360 powie wszystko....
      Pisano 2.01.2003.
      PZDR
      • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ.....Do MACIEJA i in. IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 04:48
        Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

        > Euro ma bardzo silną opadającą linię oporu na ok.1.10 $/eur i prawdopodobnie
        > nieco przed tą wartością marsz w górę zostanie na jakiś czas zatrzymany.
        > Podawane przez Ciebie 1,07 zadziała, jeśli nie będzie teraz korekty
        (pullback)-
        > jeśli EUR będzie szybko rosło bez przystanków.
        > Złoto powinno teraz zrobić korektę (pullback)w kierunku 330 $/oz., po
        nawrotce
        > będzie atak na strefę 360 $/oz. gdzie rozstrzygnie się, czy mamy do czynienia
        > jedynie z korektą rynku niedźwiedzia, czy też z hossą - na tym poziomie
        > znajduje się opadająca linia ciągnięta po wierzchołkach z grudnia 1987 i
        > stycznia 1996. Przebicie linii bedzie oznaczać jednoznacznie rynek byka,
        który
        > dłuższy przystanek powinien sobie zrobić dopiero po osiągnięciu wartości 420
        > $/oz.
        > Brak pullback w kierunku 330 USD/oz. znacznie uprawdopodobni zatrzymanie
        ruchu
        > już na poziomie ok. 360 USD/oz.
        > Jakkolwiek nie podejmuję się tu dać jednoznacznej prognozy, zachowałbym sporo
        > ostrożności - jednomyślność inwestorów co do faktu, że złoto BĘDZIE szło w
        górę
        >
        > i coraz częstsze podawanie wartości 1000 USD/oz. przez rozentuzjazmowane byki
        > jako wartości docelowej ruchu każe uważać już na strefę 358 - 365 USD/oz. -
        za
        > duża zgodność poglądów....choć czasami takie podejście zawodzi, to euforia
        > drobnych inwestorów zmusza mnie do zachowania rezerwy, co nie znaczy, że
        > pobiegnę otwierać szorty na rynku złota :-)
        > Test 360 powie wszystko....
        > Pisano 2.01.2003.
        > PZDR

        Szkoda ,ze ograniczyles sie tylko do zlota.
        A.G. poszedl na calosc z prognozami i chwala mu za odwage.

        Ja mysle,ze gospodarka amerykanska juz sie odbija,a w 2Q 2003 bedzie normalny
        rozwoj.
        W przeciwienstwie do USA,w EU bedzie kaplica,bo tam nie zanosi sie na zadne
        reformy i na dodatek Niemcy chca podnosic podatki,co by ich zupelnie polozylo
        na plecy.
        Francja jest niemal w identycznej sytuacji jak Niemcy.
        • Gość: AG Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 06:16
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > naivetactic napisał:
          >
          > > chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.
          >
          > Inwestycja w zwoto ma to do siebie,ze za przechowywanie zwota trzeba placic.
          > Chyba ze AG cale zwotko trzyma w bunkrze.
          ===========

          Widze ze na temat investowania/spekulowania na zlocie nie wiele panowie wiecie.

          Jak dotad nie upadlem na glowe by kupowac metal mimo ze sporo skoczyl do gory
          (ostatnie 2 lata ok.40%). Point jest w tym, by zaopatrzyc sie w akcje (tylko i
          wylacznie) non-hedged junior kopaln.

          W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedged)
          kopaln poszybowaly 200-700%

          Metale szlachetne to nowe tulipany.
          • Gość: MBS Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.dyn.optonline.net 05.01.03, 04:43
            Gość portalu: AG napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > naivetactic napisał:
            > >
            > > > chetnie kupie pare uncji. podaj cene na emaila jesli posiadasz cosik.
            > >
            > > Inwestycja w zwoto ma to do siebie,ze za przechowywanie zwota trzeba placi
            > c.
            > > Chyba ze AG cale zwotko trzyma w bunkrze.
            > ===========
            >
            > Widze ze na temat investowania/spekulowania na zlocie nie wiele panowie
            wiecie.
            >
            > Jak dotad nie upadlem na glowe by kupowac metal mimo ze sporo skoczyl do gory
            > (ostatnie 2 lata ok.40%). Point jest w tym, by zaopatrzyc sie w akcje (tylko
            i
            >
            > wylacznie) non-hedged junior kopaln.
            >
            > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedged)
            > kopaln poszybowaly 200-700%
            >
            > Metale szlachetne to nowe tulipany.

            Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wiec
            spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzrost.
            Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegolnie
            po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
            prawdopodobny.

            MBS
            • Gość: AG Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.proxy.aol.com 06.01.03, 05:32
              .
              > >
              > > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non hedge
              > d)
              > > kopaln poszybowaly 200-700%
              > >
              > > Metale szlachetne to nowe tulipany.
              ---------
              > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wiec
              > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzrost.
              > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegolnie
              > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
              > prawdopodobny.
              >
              > MBS
              ---------
              Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka! Wystarczy
              porownac te bzdurne 700% do .com - ow, ktore poszybowaly tys.%-nt i jestesmy
              (jezeli chodzi o metale) w przedszkolu. Spojz na Macieja, od 2 lat wierzy w
              DOW-na i co ? Nie wychodzi chlopak z nocnika mimo ze przeczytal kilka dobrych
              ksiazek (i moze ma "nawet" MBA in business ?!).

              :)
              :)
              :)
              • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 07.01.03, 06:08
                Gość portalu: AG napisał(a):

                > .
                > > >
                > > > W okresie gdy zloto skoczylo te ok. 40%, akce malych i srednich (non
                > hedge
                > > d)
                > > > kopaln poszybowaly 200-700%
                > > >
                > > > Metale szlachetne to nowe tulipany.
                > ---------
                > > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wi
                > ec
                > > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzro
                > st.
                > > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegol
                > nie
                > > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
                > > prawdopodobny.
                > >
                > > MBS
                > ---------
                > Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka!

                Dla ciebie tak,bo pojecia o niej nie masz.
                Naczytales sie w ogolnie dostepnej prasie o wzroscie cen na male kopalnie i
                szpanujesz na forum.
                Zeby w cokolwiek inwestowac z zyskiem musisz miec rozeznanie w trendach.
                Podales swoj scenariusz na najblizszy rok i widac z niego wyraznie ,ze zadnego
                pojecia o trendach nie masz.
                Przyjda niedlugo wyniki za 4Q ,to podkulisz ogon i sie wiecej na forum nie
                pokarzesz.
                Przyszedles tu glupa rznac na pare tygodni i niedlugo bedziesz musial nicka
                zmieniac.

                Jesli gielda dla ciebie to "Rosyjska ruletka" ,to inwestowanie w zloto jest
                identycznie tym samym.
                Logike masz na poziomie depresyjnym,dlatego strasznie glupimi sekwencjami tu
                zajezdzasz.
              • Gość: MBS Re: Gielda. . . Rosyjska Ruletka? IP: *.dyn.optonline.net 08.01.03, 03:07
                Gość portalu: AG napisał(a):

                ...
                > > Problem w tym ze tak jak tulipany te same akcje moga szybka przekwitnac wi
                > ec
                > > spektakularnie podobny spadek moze byc jeszcze szybszy niz poprzednio wzro
                > st.
                > > Sukces w przeszlosci nigdy nie gwarantuje sukcesu w przyszlosci a szczegol
                > nie
                > > po zyskow 200-700 procent dalszy podobny wzrost staje sie coraz mniej
                > > prawdopodobny.
                > >
                > > MBS
                > ---------
                > Mowiac rozsadnie, masz racje. Gielda, jednak, to rosyjska ruletka!

                W rosyjskiej ruletce jednak masz znacznie wieksze szanse wyjsc calo. Problem z
                gielda jest tylko wtedy kiedy ktos np. w desperacji stawia WSZYSTKIE swoje
                pieniadze na calego na jedna pozycje z takiego czy innego wzgledu ignorujac
                zdrowy rozsadek.

                W rosyjskiej ruletce sytuacja wyglada DRAMATYCZNIE jezeli rozchodzi sie np. o
                twoje zycie. Kiedy rozchodzi sie tylko pieniadze sytuacja wyglada lepiej pomimo
                ze nadal ryzyko jest identyczne. I teraz jezeli zalozmy zarabiasz $50,000 i
                inwestujesz $10,000 aby to natychmiast stracic to raczej nie bedzie wielkiego
                problemu. Co najwyzej zamiast na wakacje do Hawaii udasz sie nad pobliskie
                jezioro i przez jakis czas otgraniczysz wydatki na restauracje i odwiedzisz
                czesciej np. McDonald i Burger King gdzie teraz za $1 masz pokazny np. Whopper.

                Ale to jest tylko zalozenie poniewaz w praktyce jezeli kupisz kilka roznych
                akcji (co najmniej 2-3 firmy) to jest niemozliwe abys stracil cale $10,000
                poniewaz zawsze mozesz sobie ustawic komfortowa dla siebie czyli mozliwa do
                przyjecia granice ryzyka
      • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 08.01.03, 05:59
        Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do inwestowania
        na gieldzie.
        Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
        inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym innym
        inwestowaniu.
        Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
        Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
        Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
        mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
        Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
        Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
        orientowac sie w trendach.
        Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
        • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 11.01.03, 07:33
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
          inwestowania
          > na gieldzie.
          > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
          > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
          innym
          >
          > inwestowaniu.
          > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
          > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
          > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
          > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
          > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
          > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
          > orientowac sie w trendach.
          > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.

          OK,OK.
          Z tym wyksztalceniem,to przesadzilem.
          Wystarczy rzepa,wybiorcza i osluchanie sie z hukiem jak na Wielkanoc.
        • Gość: AG Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.proxy.aol.com 13.01.03, 00:02
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
          inwestowania
          > na gieldzie.
          > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
          > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
          innym
          >
          > inwestowaniu.
          > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
          > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
          > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
          > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
          > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
          > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
          > orientowac sie w trendach.
          > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
          ----------

          Gdybym investowal kierujac sie tym co pier....a np. w CNN, NYT etc, to nie
          wychodzil bym z nocnika. - Totalna kompromitacja -

          Po kilku ostatnich twoich postach/komentazach, miedzy innymi na temat zlota,
          dochodze do wniosku ze na gieldzie do dzisiaj nie zainvestowales dolara !!!
          • Gość: MACIEJ Re: SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 13.01.03, 02:27
            Gość portalu: AG napisał(a):

            > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >
            > > Krazy tu calkiem neprawdziwa opinia,ze ja kogokolwiek namawiam do
            > inwestowania
            > > na gieldzie.
            > > Pisalem to okolo rok temu,kiedy rozmawialem ze Zbigniewem na forum,ze na
            > > inwestowaniu na gieldzie trzeba sie po prostu znac,tak samo jak na kazdym
            > innym
            > >
            > > inwestowaniu.
            > > Nie mozesz sam budowac domu,jak nie wiesz jak sie fundamenty stawia.
            > > Odradzam wrecz inwestowania od razu w akcje.
            > > Srednio zdolnemu czlowiekowi zajmie okolo 1 miesiaca by zorientowac sie w
            > > mutual funds i ulokowac tam spokojnie pare groszy.
            > > Z biegiem czasu mozna sie wciagac i zorientowac w akcjach.
            > > Zeby miec jakies sukcesy,dobrze miec przegotowanie ekonomiczne,po to by
            > > orientowac sie w trendach.
            > > Dobrze jest ogladac CNN,CNBC,FOX NEWS, czytac WSJ i NYT.
            > ----------
            >
            > Gdybym investowal kierujac sie tym co pier....a np. w CNN, NYT etc, to nie
            > wychodzil bym z nocnika. - Totalna kompromitacja -

            CNN i NYT sa dla ludzi po studiach.
            Wiesz o co chodzi?
            To znaczy,ze niektorzy z twoich kumpli,ktorzy zdali mature poszli dalej sie
            uczyc a innym braki ze szkoly sredniej jak sie pisze komentarz beda dlugo
            wychodzily.

            > Po kilku ostatnich twoich postach/komentazach, miedzy innymi na temat zlota,
            > dochodze do wniosku ze na gieldzie do dzisiaj nie zainvestowales dolara !!!

            Nie jestesmy tutaj chwalic sie swoim stanem majatkowym,lecz duskutowac na
            tematy gospodarcze.

              • Gość: Hydraulik Powellu (poweru) starczyło na 1/2 sesji 5.02.2003. IP: *.cidernet.pl / *.cidernet.pl 06.02.03, 07:07
                Macieju,

                nic się nie uczysz; to straszne, jak można być tak odpornym na wiedzę.....
                Co i rusz dostajesz baty od rynku, za swój niczym nie usprawiedliwiony optymizm
                a nadal każde chwilowe odbicie wywołuje u Ciebie to samo - gorączkę, że może to
                już, przyjdzie byczek, i wtedy wszystkim "szamanom" jak nas nazywasz
                UDOWODNISZ...
                Piszesz tu gdzieś, że szamanom się nie sprawdza - poczekamy, zobaczymy; pisałem
                w grudniu o 8300??? Śmiałeś się i kontrowałeś, że w 3 miesiące DOW powyżej 10
                000 - Ile jest dzisiaj??? Jakoś moja prognoza średnioterminowa (DOW poniżej
                7000 już w I półroczu 2003) ma ciągle większe szanse realizacji niż Twoja.....a
                wczorajsze zachowanie indeksów (wzrost podczas Powella i potem szybki zjazd)
                jest szalenie niedźwiedzie, więc jestem spokojny o realizację tej prognozy, a
                Ty o swoją?

                Wydajesz się nie rozumieć prostego faktu, znanego każdemu, kto trochę
                poinwestuje na giełdzie: co najbardziej rosło, najsilniej będzie też zapewne
                spadać - zaklinanie rynku niestety niewiele pomaga.

                P.S. Pisz, pisz - jesteś dla mnie wspaniałym antywskaźnikiem giełdowym i gdy na
                odbiciach w górę zapalasz się krzycząc "Bull!!!" to ja wiem, że szczyt odbicia
                już blisko. Także chwile, gdy nie piszesz, przybity spadkami, pozwalają mi
                wyłapać minorowe nastroje tłumu i odpowiednio ustawić się do tego z shortami....
                Chyba opracuję nowy wskaźnik - MACIEJ oscillator (Mo)- który pozwoli na ładne
                interpretacje...na dziś Mo 0,95, aktywny byłeś całkiem, całkiem, to każe się
                spodziewać niezłych spadków :-)))))))).

                PZDR

                • Gość: MACIEJ SCENARIUSZ CORAZ BARDZIEJ OPTYMISTYCZNY IP: *.ny325.east.verizon.net 08.02.03, 06:08
                  Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)

                  "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
                  Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić do
                  całkowitego krachu na giełdzie."

                  M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydraulik i
                  Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
                  Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko dno.

                  "Tak złej sytuacji nie było na rynku pracy od 40 lat - czytamy w raporcie
                  Conference Board, organizacji zajmującej się śledzeniem ofert pracy w
                  amerykańskich gazetach.
                  W południowych stanach Ameryki, przede wszystkim w Kalifornii, Teksasie i na
                  Florydzie, rynek pracy zmniejszył się o ponad 60%."

                  M:Moze mnie ktos wytlumaczy,co znaczy"rynek pracy zmniejszyl sie o 60%".
                  Wszyscy wiedza,ze stany poludniowe najszybciej sie rozwijaja.


                  "Większość amerykańskich firm nie przewiduje w tym roku podwyżek dla
                  pracowników. Z raportu Departamentu Pracy wynika, że coraz częstszym zjawiskiem
                  jest natomiast zmniejszanie płacy.
                  Najmniejsze szanse na znalezienie zatrudnienia mają wysoko wykwalifikowani
                  pracownicy. Zdaniem specjalistów od ekonomii jest to czerwone światło dla
                  amerykańskiej gospodarki." (mag)

                  M:To kto ta gospodarke popycha do przodu,jak najlepiej kwalifikowani nie moga
                  znalezc pracy?
                  Niekumaty chlop polski,ktory imigruje tu spod Lomzy jest motorem napedowym
                  gospodarki amerykanskiej?


                  • Gość: Hydraulik FUTURE'S TOO BRIGHT, GOTTA WEAR SHADES !!!!! IP: *.cidernet.pl 09.02.03, 01:01
                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                    > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
                    >
                    > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
                    > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić do
                    > całkowitego krachu na giełdzie."
                    >
                    > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydraulik
                    i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.

                    Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
                    całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedługo
                    zobaczysz.
                    Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03), odbicie
                    w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz MACIEJU
                    o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
                    sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze widać na
                    oscylatorach.

                    > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko
                    dno.

                    "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
                    gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
                    spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
                    najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokalne
                    odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak można
                    wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapać
                    MACIEJÓW na miraż nowego byka....

                    Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy USA.
                    W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
                    dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY, a jest tak dlatego, że są dużo
                    czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często nawet
                    nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.

                    Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozostaje
                    mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.
                    Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np. o
                    spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz, że to
                    przypadek?
                    Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
                    USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...

                    • Gość: MACIEJ Re: FUTURE'S TOO BRIGHT, GOTTA WEAR SHADES !!!!! IP: *.ny325.east.verizon.net 09.02.03, 02:27
                      Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                      > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                      >
                      > > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
                      > >
                      > > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytuacji.
                      >
                      > > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowadzić
                      > do
                      > > całkowitego krachu na giełdzie."
                      > >
                      > > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak Hydrau
                      > lik
                      > i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
                      >
                      > Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
                      > całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedługo
                      > zobaczysz.
                      > Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03),
                      odbicie
                      >
                      > w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz
                      MACIEJU
                      >
                      > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
                      > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze widać
                      na
                      > oscylatorach.

                      Od paru tygodni ci tlumacze,a ty odmawiasz zrozumienia prostych rzeczy.
                      OSTATNI RAZ.
                      CHODZI O MAKSYMALNE OBNIZENIA WARTOSCI DOLARA.
                      GIELDA SKORELOWANA JEST Z WARTOSCIA DOLARA.
                      CZYM DOLAR SLABSZY -TYM GIELDA NIZEJ.
                      DOLAR JEST ROWNIEZ SKORELOWANY Z BEZROBOCIEM I DOCH NAR.
                      CZYM NIZSZY DOLAR TYM NIZSZE BEZROBOCIE I WIEKSZA PRODUKCJA W USA.
                      Chyba zauwazyles,ze bezr w USA maleje a w Niemczech rosnie-to jest min. efekt
                      oslabiania dolara(a tym samym gieldy).
                      Mysle ze w dalszym ciagu nie rozumiesz dlaczego USA specjalnie oslabia dolara i
                      DOW.
                      Mocny funt juz doprowadzil do oslabienia rozwoju UK i obnizono tam st% 0
                      0,25pkt.
                      To samo bedzie w EU.
                      Zatrzymanie sie gospodarek Niemiec i Francji zmusi W.Duisenberga do obnizki st%
                      euro i wtedy waluta ktora jest teraz na baneckowaniu w EU przyplynie kontenerami
                      do USA.

                      > > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz tylko
                      >
                      > dno.
                      >
                      > "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
                      > gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
                      > spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
                      > najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokalne
                      > odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak można
                      > wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapać
                      > MACIEJÓW na miraż nowego byka....
                      > Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy
                      USA.
                      > W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
                      > dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY,

                      TYLKO CO TY WIESZ O RYNKU?

                      > a jest tak dlatego, że są dużo
                      > czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często
                      nawet
                      > nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.
                      > Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozostaje
                      > mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.

                      W EU TA ZAPASC EKONOMICZNA JUZ NADESZLA-TYLKO JEJ JESZCZE NIKT NIE OGLOSIL
                      PUBLICZNIE.

                      > Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np. o
                      > spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz, że
                      to
                      > przypadek?
                      > Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
                      > USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...

                      CZAS WYLECZY CIE Z RAN.
                          • Gość: MACIEJ TYLKO CO TY WIESZ O RYNKU? IP: *.ny325.east.verizon.net 18.02.03, 20:01
                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                            > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
                            >
                            > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                            > >
                            > > > Gospodarka USA - najgorzej od 20 lat IAR 2003-02-07 (07:49)
                            > > >
                            > > > "Gospodarka amerykańska znajduje się w najtrudniejszej od 20 lat sytu
                            > acji.
                            > >
                            > > > Analitycy ekonomiczni ostrzegają, że najbliższe miesiące mogą doprowa
                            > dzić
                            > > lik
                            > > i Fizyk,ze o pawle-l nie wspomne.
                            > >
                            > > Akurat to powyżej jest FAKTEM, sytuacja w USA jest najgorsza od 20 lat. Z
                            > > całkowitym krachem to lekka przesada, ale solidną jazdę w dół niedług> > do
                            > > > całkowitego krachu na giełdzie."
                            > > >
                            > > > M:Takie wlasnie artykuly czytaja i przytaczaja na forum Szamani jak H
                            > ydrau
                            o
                            > > zobaczysz.
                            > > Przedtem jednak nastąpi, jeszcze w nadchodzącym tygodniu (10-15.02.03),
                            > odbicie
                            > >
                            > > w górę w kierunku przebitego wsparcia na 8300 na DJIA, tylko nie krzycz
                            > MACIEJU
                            > >
                            > > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
                            >
                            > > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze wid
                            > ać
                            > na
                            > > oscylatorach.
                            >
                            > Od paru tygodni ci tlumacze,a ty odmawiasz zrozumienia prostych rzeczy.
                            > OSTATNI RAZ.
                            > CHODZI O MAKSYMALNE OBNIZENIA WARTOSCI DOLARA.
                            > GIELDA SKORELOWANA JEST Z WARTOSCIA DOLARA.
                            > CZYM DOLAR SLABSZY -TYM GIELDA NIZEJ.
                            > DOLAR JEST ROWNIEZ SKORELOWANY Z BEZROBOCIEM I DOCH NAR.
                            > CZYM NIZSZY DOLAR TYM NIZSZE BEZROBOCIE I WIEKSZA PRODUKCJA W USA.
                            > Chyba zauwazyles,ze bezr w USA maleje a w Niemczech rosnie-to jest min. efekt
                            > oslabiania dolara(a tym samym gieldy).
                            > Mysle ze w dalszym ciagu nie rozumiesz dlaczego USA specjalnie oslabia dolara
                            i
                            >
                            > DOW.> Mocny funt juz doprowadzil do oslabienia rozwoju UK i obnizono tam st%
                            0
                            > 0,25pkt.
                            > To samo bedzie w EU.
                            > Zatrzymanie sie gospodarek Niemiec i Francji zmusi W.Duisenberga do obnizki
                            st%
                            >
                            > euro i wtedy waluta ktora jest teraz na baneckowaniu w EU przyplynie
                            konteneram
                            > i
                            > do USA.
                            >
                            > > > Juz za pare dni lub tygodni bedzie 7,000 a pozniej 5,000 a dalej juz
                            > tylko
                            > >
                            > > dno.
                            > >
                            > > "Formacje wodospadu" jak w slangu giełdowym w Polsce określa się stały,
                            > > gwałtowny spadek, zdarzają się niezwykle rzadko. Zazwyczaj w trendach
                            > > spadkowych zawsze jest dość MACIEJÓW, gotowych wyłożyć kasę w nadziei, że
                            > > najgorsze już minęło, lub zwykłych łapaczy dołków - to oni powodują lokaln
                            > e
                            > > odbicia, co podaż skwapliwie wykorzystuje - po co sprzedawać taniej,jak mo
                            > żna
                            > > wcisnąć towar nieco drożej? Często same fundusze inicjują odbicia, by łapa
                            > ć
                            > > MACIEJÓW na miraż nowego byka....
                            > > Ale trend jest spadkowy i giełdy jednoznacznie mówią, jakie są perspektywy
                            >
                            > USA.
                            > > W ocenie przyszłości gospodarki mogą się mylić ekonomiści, naukowcy,
                            > > dziennikarze itp - RYNKI NIE MYLĄ SIĘ NIGDY,
                            >
                            > TYLKO CO TY WIESZ O RYNKU?
                            >
                            > > a jest tak dlatego, że są dużo
                            > > czulsze od realnej gospodarki na rzeczywiste nastroje zbiorowości, często
                            > nawet
                            > > nieuświadamiane sobie przez pojedynczych jej członków.
                            > > Tak więc giełdy już się wypowiedziały na temat USA - będzie gorzej, pozost
                            > aje
                            > > mi tylko czekać, kiedy to gorzej nadejdzie.
                            >
                            > W EU TA ZAPASC EKONOMICZNA JUZ NADESZLA-TYLKO JEJ JESZCZE NIKT NIE OGLOSIL
                            > PUBLICZNIE.
                            >
                            > > Czy zauważyłeś MACIEJU, że na rynek spływają w miarę dobre wiadomości np.
                            > o
                            > > spadku bezrobocia w styczniu, a rynek na nie wogóle nie reaguje? Myślisz,
                            > że
                            > to
                            > > przypadek?
                            > > Giełdy "już coś wiedzą" o coraz bardziej optymistycznych scenariuszach dla
                            >
                            > > USA...i są aż oślepione jasnością tej przyszłości...
                            >
                            > CZAS WYLECZY CIE Z RAN.

                            ZASKAKUJE CIE DOW,CZY JESZCZE NIE?
                            OBSTAWILES SIE NA KROTKO,TAK??????
                            • Gość: Hydraulik Re: CO JA WIEM O RYNKU? IP: *.cidernet.pl 18.02.03, 22:32
                              A mówiłem Ci MACIEJU, co zresztą sam tu powyżej zacytowałeś:

                              "tylko nie krzycz
                              > MACIEJU
                              > o nowym byku, jak zobaczysz np. wzrost o 250 pkt w jedną sesję - ściśnięta
                              > > sprężyna tak właśnie reaguje, a podaż już ją mocno ścisnęła, co dobrze
                              widać na oscylatorach."

                              A Ty mnie znowu nie słuchasz, i znowu będzie Ci przykro, jak Dow pójdzie za
                              chwilę na dół, po krótkiej korekcie wzrostowej, którą już przed zeszłym
                              tygodniem przewidywałem,(poczytaj uważnie to, co tu wyżej z moich postów
                              cytowałeś) a którą Ty dopiero teraz zauważyłeś...
                              Pytasz, co ja wiem o rynku? Cóż - 11 lat spekulacji to ciągle za mało by
                              powiedzieć, że JUŻ CAŁKOWICIE ROZUMIEM RYNKI.
                              Zresztą dzień, w którym takie słowa wypowiem, bedzie chyba moim ostatnim dniem
                              na giełdzie, bo rozsadzi mnie pycha...mam nadzieję, że nigdy takich słów nie
                              wypowiem, bo nikt tak jak rynki nie uczy pokory...

                              Jedno mogę powiedzieć WIEM DUUUUUUUUUUUUUUŻO WIĘCEJ OD CIEBIE, FORUMOWEGO
                              TEORERTYKA,KTÓRY JEŚLI ZE DWA RAZY W ŻYCIU KUPIŁ AKCJE, TO BĘDZIE WSZYSTKO.

                              Ja już znam smak tygodnia, który kończy się z 200% kapitału, z którym się
                              zaczynał ale też i takiego piątku, kiedy się liczy, czy zostało choć 30%
                              kapitału, który był w poniedziałek, bo się np. kilkukrotnie źle weszło na
                              rynek, a sell stopy zadziałały, po czym...np. rynek poszedł dalej zgodnie z
                              prognozą i nagła krew może zalać...
                              Mógłbym Ci dużo na ten temat opowiedzieć, tylko po co, TY WSZAK WIESZ WSZYSTKO
                              O RYNKACH NAJLEPIEJ,PRAWDA????

                              Takie są DERYWATY....wiele razy Ci to powtarzałem - przeżyj pół roku na rynku
                              derywatów (jakichkolwiek), a będziemy rozmawiać jak równy z równym, bo gdy
                              czytam Twoje posty o giełdach,to wiem jedno - jak na razie po 3 tygodniach
                              wyrzuciloby Cię z rynku, a jeszcze broker by Ci nasłał komornika, zeby
                              zlicytować Twój majątek i uzupełnić depozyty....

                              PZDR
                              • Gość: MACIEJ Re: CO JA WIEM O RYNKU? IP: *.ny325.east.verizon.net 19.02.03, 02:06
                                Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

                                > Ja już znam smak tygodnia, który kończy się z 200% kapitału, z którym się
                                > zaczynał ale też i takiego piątku, kiedy się liczy, czy zostało choć 30%
                                > kapitału, który był w poniedziałek, bo się np. kilkukrotnie źle weszło na
                                > rynek, a sell stopy zadziałały, po czym...np. rynek poszedł dalej zgodnie z
                                > prognozą i nagła krew może zalać...
                                > Mógłbym Ci dużo na ten temat opowiedzieć, tylko po co, TY WSZAK WIESZ
                                WSZYSTKO
                                > O RYNKACH NAJLEPIEJ,PRAWDA????

                                Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila?
                                Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
                                I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
                                Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie istotne,bo
                                go nie bylo.
                                Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich nie
                                ma.
                                • Gość: MACIEJ Re: CO JA WIEM O RYNKU? IP: *.ny325.east.verizon.net 01.03.03, 07:21
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila?
                                  > Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
                                  > I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
                                  > Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie
                                  istotne,bo
                                  > go nie bylo.
                                  > Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich nie
                                  > ma.

                                  4Q skorygowal sie w gore do +1,4% w USA-to na pewno ci nie na raczke i dlugo
                                  sie nie pokazesz.
                                  Czy moze sprawdzasz umiejetnosci graficzne biurowki za 800 zetow miesiecznie?
                                  • Gość: MACIEJ Re: CO JA WIEM O RYNKU? IP: *.ny325.east.verizon.net 02.03.03, 06:33
                                    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                                    >
                                    > > Moze dla przypomnienia,ktora z twoich wielkich przepowiedni sie sprawdzila
                                    > ?
                                    > > Wg ciebie DOW juz dawno powinien byc ponizej 7,000.
                                    > > I przypominam ci ,ze obstawiles SPADEK DOCHODU NARODOWEGO W USA W 4Q 2002.
                                    > > Wprawdzie nie napisales jak duzy ten spadek mial byc,ale to juz nie
                                    > istotne,bo
                                    > > go nie bylo.
                                    > > Poza tym piszesz bardzo ciekawie,tylko jak przychodzi do konkretow,to ich
                                    > nie
                                    > > ma.
                                    >
                                    > 4Q skorygowal sie w gore do +1,4% w USA-to na pewno ci nie na raczke i dlugo
                                    > sie nie pokazesz.
                                    > Czy moze sprawdzasz umiejetnosci graficzne biurowki za 800 zetow miesiecznie?

                                    Czas obstawiania wzrostu gosp w USA i stagnacji w EU w 1Q 2003r.
                                    Obstaw Hydrauliku swoje typy,tylko nie tak zlosliwie jak poprzednim razem.
                                    • Gość: MACIEJ Polska gora. IP: *.ny325.east.verizon.net 04.03.03, 03:57

                                      > Czas obstawiania wzrostu gosp w USA i stagnacji w EU w 1Q 2003r.
                                      > Obstaw Hydrauliku swoje typy,tylko nie tak zlosliwie jak poprzednim razem.

                                      Widze,ze 4-stopniowa polskiej produkcji rakieta miedzyplanetarna juz
                                      wystartowala.
                                      Zlozona z 4 czesci,gdzie 1-sza rozpedza rakiete do 3,2 Macha, 2-ga do 3,6 M,
                                      3-cia do 4,0 M a 4-ta tylko do 4,2 M .
                                      Srednia szybkosc tego monstrum to 3,75 M ,oczywiscie jak w miedzyczasie paliwa
                                      nie zabraknie,bo kurek moga przykrecic Niemcy.

                                      Obstaw Hydrauliku ,tylko wiarygodnie tym razem wzrost gosp w 1 Q w USA.
                                      Zeby nie wyszla taka kupa jak ostatnim razem.
                                      Nie podsluchuj rozmow prowadzonych miedzy loserami.
                                      • Gość: pawel-l Re: Polska gora. IP: 1.0.12.* 05.03.03, 09:20
                                        A może poobstawiamy poziom zadłużenia i poziom opodatkowania w najbliższych
                                        latach ?

                                        Take a look at this amazing chart of state and local government budget
                                        surpluses and deficits, which shows that their combined annual net deficit has
                                        just reached a record $112 billion. The deficit has doubled in a little less
                                        than 5 months.

                                        www.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif
                                        According to The Economist, one in four American cities is already worried
                                        about meeting debt-service requirements. State and local governments are
                                        clearly among the first victims of the developing deflationary depression.

                                        The reason is that over the last 23 years, corporations and consumers have
                                        absorbed the brunt of disinflation by cutting costs and narrowing profit
                                        margins. Because business was able to keep expanding, city and state tax bases
                                        continued to grow. Deflationary pressures have begun to bite, making wages,
                                        employment and profits fall faster than government can adjust.

                                        During much of the bear market of 1966 through 1982, the underlying problem was
                                        inflation, which helped push tax revenues higher. The chart reveals that during
                                        this period government always found ways to make ends meet.

                                        State and local governments are now leading the way into depression because
                                        they are two decades behind the times. This is clear by their initial response
                                        to the crisis, which was to borrow more money! Meanwhile, the federal deficit
                                        has now increased by about a third in the last four months.

                                        EWFF has been calling for a rapid rise in the national deficit since July 1999
                                        when President Clinton announced a projected $1 trillion in additions to the
                                        surplus over 15 years.

                                        With the potential war tab rising fast and revenues shrinking, the deficit will
                                        climb even faster through the balance of the year. Since state and local
                                        governments, unlike the Federal government, actually have to balance their
                                        books, the crisis in munis is more imminent.


                                        • Gość: MACIEJ Paniki w Ameryce nie wywolasz. IP: *.ny325.east.verizon.net 06.03.03, 06:48
                                          Gość portalu: pawel-l napisał(a):

                                          > A może poobstawiamy poziom zadłużenia i poziom opodatkowania w najbliższych
                                          > latach ?
                                          >
                                          > Take a look at this amazing chart of state and local government budget
                                          > surpluses and deficits, which shows that their combined annual net deficit
                                          has
                                          > just reached a record $112 billion. The deficit has doubled in a little less
                                          > than 5 months.
                                          >
                                          > <a
                                          href="http://www.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif"target="_blank">w
                                          > ww.elliottwave.com/charts/chart_munibond.gif</a>
                                          > According to The Economist, one in four American cities is already worried
                                          > about meeting debt-service requirements. State and local governments are
                                          > clearly among the first victims of the developing deflationary depression.
                                          >
                                          > The reason is that over the last 23 years, corporations and consumers have
                                          > absorbed the brunt of disinflation by cutting costs and narrowing profit
                                          > margins. Because business was able to keep expanding, city and state tax
                                          bases
                                          > continued to grow. Deflationary pressures have begun to bite, making wages,
                                          > employment and profits fall faster than government can adjust.
                                          >
                                          > During much of the bear market of 1966 through 1982, the underlying problem
                                          was
                                          >
                                          > inflation, which helped push tax revenues higher. The chart reveals that
                                          during
                                          >
                                          > this period government always found ways to make ends meet.
                                          >
                                          > State and local governments are now leading the way into depression because
                                          > they are two decades behind the times. This is clear by their initial
                                          response
                                          > to the crisis, which was to borrow more money! Meanwhile, the federal deficit
                                          > has now increased by about a third in the last four months.
                                          >
                                          > EWFF has been calling for a rapid rise in the national deficit since July
                                          1999
                                          > when President Clinton announced a projected $1 trillion in additions to the
                                          > surplus over 15 years.
                                          > With the potential war tab rising fast and revenues shrinking, the deficit
                                          will
                                          > climb even faster through the balance of the year. Since state and local
                                          > governments, unlike the Federal government, actually have to balance their
                                          > books, the crisis in munis is more imminent.

                                          Deficyt budzetowy w Stanach jest mniejszy niz w Polsce czy Niemczech liczony %
                                          w stos do GDP.
                                          Stanowe i lokalne wladze juz obnizaja wydatki.
                                          Ciekawi mnie bardzo,jak wyjdzie obnizanie wydatkow budzetowych w Polsce.

                                          • Gość: Hydraulik Stanowi Obniżają podatki????? IP: *.cidernet.pl 06.03.03, 08:52
                                            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                            >
                                            > > Stanowe i lokalne wladze juz obnizaja wydatki.

                                            Taaak????

                                            January 30 - Bloomberg: “Governor Bob Taft proposed overhauling Ohio’s tax
                                            system to raise $2.3 billion of new revenue in the next two-year budget to
                                            close a deficit in the seventh-largest U.S. state… ‘Our rainy day fund is empty
                                            and we are cutting spending sharply,’ Taft said… The governor also said the
                                            state is closing a prison, cutting Medicaid spending and asking employees to go
                                            without pay raises for two years… Ohio’s estimated $4 billion budget deficit is
                                            the sixth largest among U.S. states, according to the American Legislative
                                            Exchange Council. All states face an estimated $105.7 billion of deficits.”

                                            January 30 - Bloomberg: “California may issue warrants to preserve cash and pay
                                            off short-term notes sold last year as the state faces a record budget deficit,
                                            Governor Gray Davis said. Davis said California will probably need to sell
                                            warrants to investors in June to cover its bills and pay off $12.5 billion in
                                            one-year notes that come due June 20 and June 27. California law requires the
                                            state to pay off notes in the same fiscal year they are sold. Warrants can be
                                            repaid in a future fiscal year.”

                                            I oczywiście David Grey, Calif. Governor WCALE NIE ZAPOWIADA PODNIESIENIA
                                            PODATKÓW STANOWYCH, CO????

    • Gość: Hydraulik OPTYMIZM AŻ BIJE PO OCZACH... IP: *.cidernet.pl 07.03.03, 17:05
      z dzisiejszych danych o bezrobociu...

      Co prawda stopa bezrobocia prawie nie drgnęła (5,8%)ale spadek zatrudnienia w
      sektorze pozarolniczym o 308 tys. to już powód wręcz do hurraoptymizmu, co
      MACIEJU????
      Swoją drogą z tego wynika, że chyba poborowych z irackiej rezerwy musieli
      zaliczyć do zatrudnionych, albo powiększono armię urzędników bo wątpię, by w
      rolnictwie wzosło zatrudnienie o 150 000 osób (czytałem tylko skrót komunikatu,
      więc tu mogę się mylić...)

      (ACH GDZIEŻ TO JEST NASZ UKOCHANY MBS ZE SWOIM "KU PEŁNEMU ZATRUDNIENIU" po
      tym, jak wskutek tzw. poprawki sezonowej w styczniu, metodami
      statystycznymi "obniżono" bezrobocie z 6,0% do 5,7% - TAK SZYBKO RZECZYWISTOŚĆ
      OBNAŻYŁA MARNOŚĆ JEGO MANIPULACJI I TANIOŚĆ PROPAGANDY).

      MACIEJU - oczywiście MaciekS i macacz opisujący problemy z zatrudnieniem i
      niepewność tych pracujących co do ich losu to są "loosers" tak?
      Tylko Ty jesteś "The Winner"???
      A może raczej "The Blind One", skoro nie chcesz widzieć rzeczywistości???

      Ale nic to, Wall Street ma nową mantrę: "Wygramy w Iraku i gospodarka ruszy z
      kopyta" więc powtarzajmy ją.... a nuż zadziała???

      Jak na razie to otpymizm bije konsumenta po oczach i oślepiony nim biedak
      zmniejsza wydatki, nie kupuje aut (rosną zapasy) a i ceny domów, oczko w głowie
      USA, ostatnio "lekko spadli" - czyżby znowu potwierdzała się prawda znana z
      historii (podobno się nie powtarza, co MACIEJU??), że w 2-3 lata po szczycie
      rynku akcji, jest szczyt na rynku nieruchomości?
      Greenspan też tę prawdę zna i o niej coś właśnie w środę zagajał....

      Ale, ale, słyszałem już, że u Was w USA coraz modniejsze jest hasło znane w
      Polsce w odniesieniu do prezesa ENBEPU: "Greenspan musi odejść!!!"....dopiero
      teraz?
      Jak już wyrzucacie na stos ostatnie rezerwy na podtrzymanie gasnącego
      płomienia???

      I jescze jedno - nie myśl MACIEJU, że mnie to cieszy, że w USA rośnie
      bezrobocie - jeśli coś mnie cieszy, to tylko to, że tak szybko prawda może
      wyjść na wierzch, jak z mbs'em.

      Pozostałe rzeczy mnie smucą - znów o kroczek bliżej do dużego GLOBALNEGO
      KRYZYSU EKONOMICZNEGO, i jakkolwiek w perspektywie średnioterminowej na pewno
      zarobię na spadkach (krótkoterminowo dziś wszystkie shorty pozamykałem na
      początku sesji, bo spodziewam się porządnego odbicia w górę już w przyszłym
      tygodniu) to wcale mnie to nie cieszy....

      Ostatnie - obserwuj MACIEJU, jak w ulubionych miesiącach niedźwiedzia ostatnio,
      czyli kwietniu, maju i czerwcu (zwłaszcza w maju) będą pękać dołki z
      października 2002 i patrz, jaka będzie panika tych, co uwierzą w iracką mantrę
      Wall Street....

      PZDR
      • Gość: Hydraulik Pryzmont lekko mnie studzi (i ma trochę racji...) IP: *.cidernet.pl 07.03.03, 17:32
        A o to świeżutki komentarz Marka Pryzmonta do -308k (trzeba przyznać, mniej
        gorączkowy niż mój i zapewne nie pozbawiony racji):

        "Trzeba było poczekać na dane.
        Te okazały się wręcz szokujące. Spadek nowych miejsc pracy ponad 300k (zamiast
        wzrostu o 20k) nie mieścił się nawet w granicach wyobraźni. Krach ?
        Niekoniecznie. Po pierwsze podkreślałem wielokrotnie, że reakcja na te dane
        jest bardzo krótka i na koniec sesji wynik z reguły jest uzależniony od
        zupełnie czegoś innego (a ostatnie miesiące ma tendencję do zupełnie odwrotnego
        zachowania, niż pokazują to dane), a po drugie nie można w takie dane wierzyć.
        Oczywiście sytuacja na rynku jest fatalna i to ogromny amerykański problem
        (mniejsze wydatki konsumentów - główny czynnik ożywienia), ale taki spadek to w
        większości wynik niemal "kreatywnej księgowości" amerykańskich statystyków
        (czytaj - sezonowych czynników), a po drugie przygotowań do wojny z Irakiem, do
        której powołano też aktywnych zawodowo, a czego w statystykach nie uwzględniono.

        Oczywiście ostatnia zła pogoda też odcisnęła swoje piętno i absolutnie nie chcę
        powiedzieć, że dane są tak naprawdę dobre. Są bardzo złe, ale nie aż tak, jak
        pokazała to dzisiejsza liczba -308k. Na koniec muszę wspomnieć o tym co mówi
        cały rynek, choć ja bym tak nie napisał. Dane te mają rzekomo wymusić na FED
        obniżkę (choćby nastawienia) na najbliższym posiedzeniu. Tyle tylko, że z
        reguły decyzje FED nie były uzależnione jedynie od danych w jednym miesiącu.
        FED patrzy na trendy, a tutaj taki się jeszcze nie pokazał. Na razie mamy chaos
        (patrząc na dane za styczeń i grudzień). Dopiero kolejny mocny spadek w
        przyszłym miesiącu mógłby dać efekt na majowe posiedzenie. Analitycy jednak
        będą przywoływać ten byczy argument. Zobaczymy kto wygra na zamknięcie.

        Oczywiście komentarz do dzisiejszych danych o bezrobociu będzie w gazetach i
        serwisach mocno wypaczony. Albo będzie dramat z powodu niespełnienia prognoz,
        albo euforia z powodu obniżki stóp. Oba takie podejścia są błędne, a sprawa nie
        taka prosta do interpretacji jak starałem się pokazać wyżej. Zresztą czym tu
        się przejmować ? [O dzisiejszym zamknięciu w USA] Zadecyduje i tak Blix...."

        Myślę, po spokojnym przeanalizowaniu, że nie na darmo lubię MP - gdy trzeba,
        potrafi uspokoić rozgrzane głowy ( w tym moją). I zapewne znów wyjdzie na
        jego....
      • naivetactic Re: OPTYMIZM AŻ BIJE PO OCZACH... 07.03.03, 19:39
        tak optymizm jest wielki. sprzedac gold i zasilic S&P ;). ta walka trwac dlugo nie moze, bo dolar coraz bardziej sie obsuwa i bedzie za duzo chetnych na gold ;) spiralka jeszcze bardziej przyspieszy i okaze sie ze teraz sprzedawane zloto jest pozyczone ( Maciej ma pewnie znajomych w Forcie Nox i w zarzadzie Comexu). Artyleria powoli sie konczy i bedzie tak jak ten biedny zolnierz w wielkiej bitwie pod wodza Napoleona - zyl dopuki amunicji starczylo.
      • Gość: 4a Re: OPTYMIZM AŻ BIJE PO OCZACH... IP: 67.115.155.* 07.03.03, 22:07

        Cos tam dzisiaj slyszalem ze Ford ma zglaszac bankructwo.
        Ja wiem ze tego nie splaca, bo sprzedaz aut bardzo spada,
        ceny ropy rosna, rynek jest strasznie nasycony, ludzie zadluzeni ....
        a Ford ma $200 mld dlugu. Pewnie ci co trzymaja jego obligacje muszaa
        rosnac w sile np. Citi czy JPM. Dlatego tlumacze te nadspodziewane
        wzrosty tych bankow, ktore w przypadku JPM tylko na chwile oddlaja widmo
        bankrutwa. Czym tu mozna zasypac te wielka dziure jesli wogole jest to
        mozliwe ???
        • Gość: MACIEJ HEAD & SHOULDERS vs SELSUN BLUE IP: *.ny325.east.verizon.net 08.03.03, 02:52
          Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

          > Co prawda stopa bezrobocia prawie nie drgnęła (5,8%)
          > (ACH GDZIEŻ TO JEST NASZ UKOCHANY MBS ZE SWOIM "KU PEŁNEMU ZATRUDNIENIU" po
          > tym, jak wskutek tzw. poprawki sezonowej w styczniu, metodami
          > statystycznymi "obniżono" bezrobocie z 6,0% do 5,7% - TAK SZYBKO
          RZECZYWISTOŚĆ
          > OBNAŻYŁA MARNOŚĆ JEGO MANIPULACJI I TANIOŚĆ PROPAGANDY).

          Przez wszystkich ekonomistow,bezrobocie 5% jest uwazane za pelne zatrudnienie.
          Mamy w dalszym ciagu ponizej 6%,czyli kto chce ten pracuje.

          > MACIEJU - oczywiście MaciekS i macacz opisujący problemy z zatrudnieniem i
          > niepewność tych pracujących co do ich losu to są "loosers" tak?

          Nie chce wnikac w sprawy ludzi,ktorzy nie maja pracy,ale w NYC gdzie bezrobocie
          jest powyzej sredniej krajowej mnostwo ludzi pracuje 6 dni w tygodniu z wieloma
          nadgodzinami.
          Mozna wiercic dziure w brzuchu,ze panstwo nie jest opiekuncze,ale tez mozna
          dostosowac sie do wymagan rynku.

          > Tylko Ty jesteś "The Winner"???
          > A może raczej "The Blind One", skoro nie chcesz widzieć rzeczywistości???

          Mowisz o 94% ludzi,ktorzy maja prace.
          Kogo jeszcze chcialbys obrazic?

          > Ale nic to, Wall Street ma nową mantrę: "Wygramy w Iraku i gospodarka ruszy z
          > kopyta" więc powtarzajmy ją.... a nuż zadziała???

          Nie musisz ukrywac przed nikim ze w 2002 byl 2,9% wzrost GDP w Stanach.
          Gospodarka nie zatrzymala sie i bedzie sie tak samo ,albo szybciej rozwijac w
          tym roku.

          > Jak na razie to otpymizm bije konsumenta po oczach i oślepiony nim biedak
          > zmniejsza wydatki, nie kupuje aut (rosną zapasy) a i ceny domów, oczko w
          głowie
          > USA, ostatnio "lekko spadli" - czyżby znowu potwierdzała się prawda znana z
          > historii (podobno się nie powtarza, co MACIEJU??), że w 2-3 lata po szczycie
          > rynku akcji, jest szczyt na rynku nieruchomości?

          Tu trzymam reke na pulsie,bo wlasnie rozgladam sie za real estates.

          > Greenspan też tę prawdę zna i o niej coś właśnie w środę zagajał....
          > Ale, ale, słyszałem już, że u Was w USA coraz modniejsze jest hasło znane w
          > Polsce w odniesieniu do prezesa ENBEPU: "Greenspan musi odejść!!!"....dopiero
          > teraz?

          Jego kadencja uplywa za rok i ze wzgledu na wiek on sam moze zrezygnowac z
          ubiegania sie o nastepna.

          > Pozostałe rzeczy mnie smucą - znów o kroczek bliżej do dużego GLOBALNEGO
          > KRYZYSU EKONOMICZNEGO, i jakkolwiek w perspektywie średnioterminowej na pewno
          > zarobię na spadkach (krótkoterminowo dziś wszystkie shorty pozamykałem na
          > początku sesji, bo spodziewam się porządnego odbicia w górę już w przyszłym
          > tygodniu) to wcale mnie to nie cieszy....

          Smieszny jestes z tym KRYZYSEM.
          Dla przypomnienia,SWIAT rozwijal sie w 2002 +2,4%,A USA =2,9%.

          KRYZYS JEST W JAPONII I EU-ZAPAMIETAJ TO SOBIE.

          > Ostatnie - obserwuj MACIEJU, jak w ulubionych miesiącach niedźwiedzia
          ostatnio,
          > czyli kwietniu, maju i czerwcu (zwłaszcza w maju) będą pękać dołki z
          > października 2002 i patrz, jaka będzie panika tych, co uwierzą w iracką mantrę
          > Wall Street....

          Od dluzszego czasu zauwazylem ,ze wbrew zasadom rzetelnej informacji uprawiasz
          TUTAJ PROPAGANDE SZAMPONU NA FORUM.
          I TO TEGO LUPIEZOWEGO,YOU KNOW ,DANDRUFF.
          NIKT NORMALNY GO NIE UZYWA,A JUZ WSTYD PUBLICZNIE PRZYZNAC SIE DO UZYWANIA JEGO,
          A TY OBNOSISZ SIE Z TYM JAKBY TO BYL BOX OF CHOCOLATE.
          Osobiscie uwazam ,ze nie ma nic lepszego jak Selsun Blue,z tym ze moze on nie
          byc na twoja kieszen.
          To nie jest jakis chip stuff jak head & shoulders zapelniajacy polki 99c Stores.
          Zaczynam podejrzewac ,ze miales w dobrych czasach hurtownie z tym stuffem.
          Pozniej biznesy przyschly i zgromadziles ten stuff w pryzmontach w
          garazu ,piwnicy i sypialni,a w wolnych chwilach rozprowadzasz ten stuff razem z
          Markiem w sprzedazy objazdowej(na rowerach)prosto z plecakow.

          LIFE IS NOT A BOX OF CHOCOLATE ,FORREST.
          • Gość: Hydraulik CORAZ WIĘCEJ "OPTYMIZMU"..... IP: *.cidernet.pl 08.03.03, 19:49
            Zacznę od dygresji:

            NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
            Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
            bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
            W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezrobocia z
            5,7% do 5,8%.
            TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))

            Koniec dygresji...

            Teraz cytaty z Piotra Kuczyńskiego, "Puls Biznesu":

            "Gospodarka USA, w oczekiwaniu na wojnę z Irakiem, zaczęła w lutym zwalniać.
            Indeksy aktywności gospodarczej zarówno w sektorze produkcyjnym jak i usług
            znacznie spadły. Utrzymały się nad krytycznym poziomem 50 pkt., ale jeśli
            chodzi o sektor produkcyjny brakowało niewiele 0,5 pkt., żeby można było mówić
            o zwijaniu się gospodarki. Mówimy jednak o głównych indeksach ISM. Jeśli
            spojrzy się nieco w głąb, na indeks zatrudnienia ISM to można się lekko
            przestraszyć. Ten indeks spadł z 47,6 pkt. do 42,8 pkt. (najniższy poziom od
            roku). Piątkowe dane o olbrzymim spadku zatrudnienia w sektorze pozarolniczym
            (największy od 11.09.2001) potwierdzają, że sytuacja na rynku pracy jest bardzo
            zła. A jeśli bezrobocie będzie rosło to nie ma możliwości, żeby w gospodarce
            doszło do ożywienia. Sprzedaż samochodów spadła w lutym o blisko 12 proc.
            Oczekiwano, że prawie się nie zmieni. To prosta konsekwencja słabnących
            nastrojów konsumentów. Można poważnie obawiać się, że zmniejszenie produkcji
            wpłynie na PKB w pierwszym kwartale. Wszystkie te dane są lekceważone, bo
            oczekuje się zmiany na lepsze po wygranej wojnie z Irakiem. Twierdzę, że będzie
            to jedynie chwilowa poprawa. Oczywiście, jeśli nie będzie problemów w czasie
            wojny i po wojnie, o których wiele razy już pisałem, bo wtedy sytuacja
            dramatycznie by się pogorszyła."


            "W zgiełku geopolitycznym ledwie dostrzeżono to, co A.Greenspan mówił o rynku
            nieruchomości. Jeśli się pamięta, że szef Fed bardzo rzadko mówi wprost to, co
            myśli to jego komentarz do sytuacji na rynku nieruchomości trzeba potraktować
            jako poważne ostrzeżenie. A.Greenspan twierdzi, że USA nie grozi pęknięcie
            balonu spekulacyjnego – możliwe są według niego lokalne duże spadki cen.
            Oczekuje jednak znacznego spowolnienia tego sektora w bieżącym roku. W związku
            z tym spowolnieniem i zmniejszeniem skali refinansowania kredytów hipotecznych
            osłabnie siła nabywcza konsumentów. Przypominam, że wydatki konsumentów
            odpowiadają w ponad 60 proc. za rozwój gospodarki USA. Tego samego dnia, jakby
            na potwierdzenie słów szefa Fed, Lennar, największa firma budowy domów w USA,
            oświadczyła, że obserwuje spadek zamówień. Kursy spółek budowlanych znów
            zaczęły spadać. Trzeba pamiętać, że w szczycie hossy nawet najmniejszy impuls
            potrafi wywołać lawinę. A to, że rynek jest w szczycie hossy nie ulega według
            mnie wątpliwości. Na przykład w Kalifornii średnia cena domu wzrosła w ciągu
            roku o 20 proc. Organizowane są regularnie licytacje kupujących, w których
            sprzedawca dostaje cenę dużo wyższą od żądanej. Jednocześnie ceny wynajmu
            spadły o 10 – 20 proc. a popyt na powierzchnie biurowe spadł dramatycznie. To
            są klasyczne sygnały zbliżającego się przesilenia."

            Pełna orgia optymizmu....


            • Gość: MACIEJ TO NIE MIEJSCE I CZAS NA LIZANIE SIE PO f-you-tah IP: *.ny325.east.verizon.net 09.03.03, 05:49
              Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

              > Zacznę od dygresji:

              PANSKA WOLA,NASZA WOLA.

              > NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
              > Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
              > bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
              > W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezrobocia z
              > 5,7% do 5,8%.
              > TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))

              Drogi Hydrauliku,a co to ma za znaczenie?
              To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz niezle
              skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RATUJ
              SIE KTO MOZE.

              > Teraz cytaty z Piotra Kuczyńskiego, "Puls Biznesu":
              >
              > "Gospodarka USA, w oczekiwaniu na wojnę z Irakiem, zaczęła w lutym zwalniać.
              > Indeksy aktywności gospodarczej zarówno w sektorze produkcyjnym jak i usług
              > znacznie spadły. Utrzymały się nad krytycznym poziomem 50 pkt., ale jeśli
              > chodzi o sektor produkcyjny brakowało niewiele 0,5 pkt., żeby można było
              mówić
              > o zwijaniu się gospodarki. Mówimy jednak o głównych indeksach ISM. Jeśli
              > spojrzy się nieco w głąb, na indeks zatrudnienia ISM to można się lekko
              > przestraszyć. Ten indeks spadł z 47,6 pkt. do 42,8 pkt. (najniższy poziom od
              > roku). Piątkowe dane o olbrzymim spadku zatrudnienia w sektorze pozarolniczym
              > (największy od 11.09.2001) potwierdzają, że sytuacja na rynku pracy jest
              bardzo
              >
              > zła. A jeśli bezrobocie będzie rosło to nie ma możliwości, żeby w gospodarce
              > doszło do ożywienia. Sprzedaż samochodów spadła w lutym o blisko 12 proc.
              > Oczekiwano, że prawie się nie zmieni. To prosta konsekwencja słabnących
              > nastrojów konsumentów. Można poważnie obawiać się, że zmniejszenie produkcji
              > wpłynie na PKB w pierwszym kwartale. Wszystkie te dane są lekceważone, bo
              > oczekuje się zmiany na lepsze po wygranej wojnie z Irakiem. Twierdzę, że
              będzie
              >
              > to jedynie chwilowa poprawa. Oczywiście, jeśli nie będzie problemów w czasie
              > wojny i po wojnie, o których wiele razy już pisałem, bo wtedy sytuacja
              > dramatycznie by się pogorszyła."
              >
              >
              > "W zgiełku geopolitycznym ledwie dostrzeżono to, co A.Greenspan mówił o rynku
              > nieruchomości. Jeśli się pamięta, że szef Fed bardzo rzadko mówi wprost to,
              co
              > myśli to jego komentarz do sytuacji na rynku nieruchomości trzeba potraktować
              > jako poważne ostrzeżenie. A.Greenspan twierdzi, że USA nie grozi pęknięcie
              > balonu spekulacyjnego – możliwe są według niego lokalne duże spadki cen.
              > Oczekuje jednak znacznego spowolnienia tego sektora w bieżącym roku. W
              związku
              > z tym spowolnieniem i zmniejszeniem skali refinansowania kredytów
              hipotecznych
              > osłabnie siła nabywcza konsumentów. Przypominam, że wydatki konsumentów
              > odpowiadają w ponad 60 proc. za rozwój gospodarki USA. Tego samego dnia,
              jakby
              > na potwierdzenie słów szefa Fed, Lennar, największa firma budowy domów w USA,
              > oświadczyła, że obserwuje spadek zamówień. Kursy spółek budowlanych znów
              > zaczęły spadać. Trzeba pamiętać, że w szczycie hossy nawet najmniejszy impuls
              > potrafi wywołać lawinę. A to, że rynek jest w szczycie hossy nie ulega według
              > mnie wątpliwości. Na przykład w Kalifornii średnia cena domu wzrosła w ciągu
              > roku o 20 proc. Organizowane są regularnie licytacje kupujących, w których
              > sprzedawca dostaje cenę dużo wyższą od żądanej. Jednocześnie ceny wynajmu
              > spadły o 10 – 20 proc. a popyt na powierzchnie biurowe spadł dramatycznie
              > . To
              > są klasyczne sygnały zbliżającego się przesilenia."
              >
              > Pełna orgia optymizmu....

              Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lub
              Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie sie
              po F-You-Tah.
              Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z prasy
              amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej gospodarce
              amerykanskiej.
              W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
              Calkiem inaczej jest w EUwku.
              Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
              FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
              • Gość: Hydraulik A CO, SWĘDZI CIĘ MACIEJU? NIE MYJESZ GO? IP: *.cidernet.pl 09.03.03, 23:13
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > Gość portalu: Hydraulik napisał(a):
                >
                > > Zacznę od dygresji:
                >
                > PANSKA WOLA,NASZA WOLA.
                >
                > > NIEZŁYCH MATEMATYKÓW I STATYSTYKÓW ZATRUDNIA Labor Dept.:
                > > Wzrost ilości miejsc pracy o 165 000 w styczniu 2003 daje spadek stopy
                > > bezrobocia z 6,0% do 5,7%.
                > > W lutym spadek ilości miejsc pracy o 308 000 daje przyrost stopy bezroboci
                > a z
                > > 5,7% do 5,8%.
                > > TO SIĘ NAZYWA RACHUNKOWOŚĆ I "KREATYWNE PODEJŚCIE DO LICZB" :-)))))))
                >
                > Drogi Hydrauliku,a co to ma za znaczenie?
                >
                Masz rację MACIEJU, co to ma za znaczenie....to w końcu tylko parę cyferek, a
                czy stopa bezrobocia w USA wynosi 5,8%, 6,8% czy może 15,8%? To tylko
                cyferki....
                Zresztą nie takie rzeczy US Govt. jak trzeba, to sfałszuje:

                "Okazało się również po raporcie M.ElBaradei, że materiały mówiące o tym, iż
                Irak sprowadza materiały do produkcji broni masowego rażenia zostały
                sfałszowane (dla niedowiarków: pisze o tym „Washington Post” -
                www.washingtonpost.com/wp-dyn/articles/A59403-2003Mar7.html"

                I znowu masz rację, od 5,8% czy 6,8% nikt nie zginie, a od tego fałszerstwa
                parę trupów być może będzie, więc skala też jakby inna.


                >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz niezle
                > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RATUJ
                > SIE KTO MOZE.

                A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
                consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi....byłby aż
                tak głupi??? A może to tylko Twoja teoria jest głupia???

                >
                > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lub
                > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie sie
                > po F-You-Tah.

                A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
                problemów....

                > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z prasy
                > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
                gospodarce
                > amerykanskiej.

                Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy giełdowe,
                a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze nawet
                dane ekonomiczne.
                Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę"
                kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
                wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
                ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
                bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny (+0,5%)-
                wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
                Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momentu,
                gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
                propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
                konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
                rezerwy...

                > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
                > Calkiem inaczej jest w EUwku.
                > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
                > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.

                Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
                pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszość, bo
                w niej zobaczysz zarysy przyszłości...
                • Gość: MACIEJ TO NIE MIEJSCE I CZAS NA LIZANIE SIE PO f-you-tah IP: *.ny325.east.verizon.net 10.03.03, 01:35
                  Gość portalu: Hydraulik napisał(a)

                  > >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach juz nie
                  > zle
                  > > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga i RAT
                  > UJ
                  > > SIE KTO MOZE.
                  >
                  > A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
                  > consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi.

                  NIE ROZUMIESZ PROSTYCH TEORII.
                  Rzad i przekaziory sa od straszenia ludzi,natomiast ludzie sa od przezwyciezania
                  tego strachu.
                  EWOLUCJA,pamietasz?
                  ZYCIE ,to ciagle zmiany i wchodzenie na coraz to wyzszy szczebel.
                  Nie chodzi o to,zeby scared 'em shitless,so they don't do the shit except for
                  jerking off till they go blind.
                  Trzeba im stawiac przeszkody,ktore w wiekszosci beda mogli przekroczyc,ale przy
                  okazji beda ich trzymaly caly czas na bacznosci.

                  > ...byłby aż tak głupi???

                  Nie,to nie on.To ty.

                  > A może to tylko Twoja teoria jest głupia???

                  Jak wyzej.

                  > > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka P. lu
                  > b
                  > > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na lizanie
                  > sie
                  > > po F-You-Tah.
                  >
                  > A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
                  > problemów....

                  Znowu nie chwyciles.
                  To nie chodzi o to,zebys samemu sobie lizal.

                  > > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z pras
                  > y
                  > > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
                  > gospodarce
                  > > amerykanskiej.
                  >
                  > Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy
                  giełdowe,
                  > a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze nawet
                  > dane ekonomiczne.
                  > Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę"
                  > kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
                  > wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
                  > ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
                  > bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny
                  (+0,5%)-
                  >
                  > wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
                  > Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momentu,
                  > gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
                  > propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
                  > konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
                  > rezerwy...
                  >
                  > > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki.
                  > > Calkiem inaczej jest w EUwku.
                  > > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
                  > > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
                  >
                  > Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
                  > pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszość,
                  bo w niej zobaczysz zarysy przyszłości...

                  Robie to z uwaga.
                  • Gość: MACIEJ A TAK DOBRZE SIE ZANOSILO IP: *.ny325.east.verizon.net 11.03.03, 06:08
                    pach, AP 10-03-2003, ostatnia aktualizacja 10-03-2003 18:04

                    Europejskie konsorcjum przemysłu lotniczego i kosmicznego EADS przyniosło w
                    zeszłym roku prawie 300 mln euro straty. Jeszcze rok wcześniej grupa osiągnęła
                    1,37 mld euro zysku.

                    Do ogłoszonej w poniedziałek straty przyczyniła się konieczność przeszacowania
                    wartości reputacji, renomy i zaufania do marki. Odpisy z pozycji, którą w
                    bilansie określa się jako goodwill, sięgnęły 936 mln euro. Wbrew oczekiwaniom
                    EADS nie udało się zwiększyć udziałów w światowym rynku usług "kosmiczmych"
                    (chodzi głównie o umieszczanie na orbicie satelitów komercyjnych). Analitycy
                    oceniają, że konsorcjum nie uda się także zagospodarować wolnego miejsca na
                    rynku, które powstało po katastrofie amerykańskiego promu kosmicznego Columbia.
                    Przegrają bowiem tę rywalizację z Rosjanami.

                    Najbardziej deficytową częścią koncernu była więc ta produkująca części do
                    rakiet Arianne oraz satelity telekomunikacyjne. Aby zahamować straty, w tym
                    roku EADS planuje tam zwolnienie 1,7 tys. pracowników.

                    Czy Hydraulik bedzie im w stanie pomoc?

                    • Gość: MACIEJ TO NIE MIEJSCE I CZAS NA LIZANIE SIE PO f-U-tah IP: *.ny325.east.verizon.net 13.03.03, 20:58
                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                      > Gość portalu: Hydraulik napisał(a)
                      >
                      > > >To wlasnie o to chodzi,zeby wprowadzic troche zamieszania w glowach ju
                      > z nie
                      > > zle
                      > > > skolowanych,by przekonac te wlasnie glowy ,ze koniec swiata nadciaga
                      > i RAT
                      > > UJ
                      > > > SIE KTO MOZE.
                      > >
                      > > A mnie się wydawało, że rząd USA najbardziej obawia się przestraszenia US
                      > > consumer'a - Wg Twojej teorii Bush podcina gałąź na której siedzi.
                      >
                      > NIE ROZUMIESZ PROSTYCH TEORII.
                      > Rzad i przekaziory sa od straszenia ludzi,natomiast ludzie sa od
                      przezwyciezani
                      > a
                      > tego strachu.
                      > EWOLUCJA,pamietasz?
                      > ZYCIE ,to ciagle zmiany i wchodzenie na coraz to wyzszy szczebel.
                      > Nie chodzi o to,zeby scared 'em shitless,so they don't do the shit except for
                      > jerking off till they go blind.
                      > Trzeba im stawiac przeszkody,ktore w wiekszosci beda mogli przekroczyc,ale
                      przy
                      >
                      > okazji beda ich trzymaly caly czas na bacznosci.
                      >
                      > > ...byłby aż tak głupi???
                      >
                      > Nie,to nie on.To ty.
                      >
                      > > A może to tylko Twoja teoria jest głupia???
                      >
                      > Jak wyzej.
                      >
                      > > > Dobrze,zes o tej orgii wspomnial,bo czytajac ciebie cytujacego Marka
                      > P. lu
                      > > b
                      > > > Piotra K. to wyglada na to,ze na tym forum jest czas i miejsce na liz
                      > anie
                      > > sie
                      > > > po F-You-Tah.
                      > >
                      > > A co, Twój Cię swędzi? Ja swojego myję codziennie, więc nie mam takich
                      > > problemów....
                      >
                      > Znowu nie chwyciles.
                      > To nie chodzi o to,zebys samemu sobie lizal.
                      >
                      > > > Obaj panowie i ty za nimi przepisujecie raczej dramatyczne artykuly z
                      > pras
                      > > y
                      > > > amerykanskiej ,czy tez swiatowej i budujecie na nich opinie o calej
                      > > gospodarce
                      > > > amerykanskiej.
                      > >
                      > > Wszyscy z Pryzmontem i Kuczyńskim mamy jedną cechę - czytamy wykresy
                      > giełdowe,
                      > > a one mówią dużo więcej o rzeczywistości gospodarczej USA niż najlepsze na
                      > wet
                      > > dane ekonomiczne.
                      > > Przypomnę Ci tylko, że w lipcu 2002 US Govt. wykonał "nadzwyczajną korektę
                      > "
                      > > kwartalnych wzrostów GDP za 2001 r. i okazało się, że zamiast 3 kwartałów
                      > > wzrostu GDP były 3 kwartały spadku (czyli klasyczna recesja). Co jeszcze
                      > > ciekawsze np. w 3q wartość minusa (bodaj -0,5%) odpowiadała w cyfrach
                      > > bezwzględnych podanej pierwotnie w 2001 r. tyle, że znak był przeciwny
                      > (+0,5%)-
                      > >
                      > > wygląda to tak, jakby ktoś ręcznie przeprawił na końcowym raporcie....
                      > > Giełdy nie dały się nabrać na te sztuczki - konsekwentnie spadały do momen
                      > tu,
                      > > gdy stało się wyczuwalne, że patriotyczne zakręcenie i zmasowane uderzenie
                      >
                      > > propagandowe po 09.11 spowoduje przejściowe ożywienie amerykańskiego
                      > > konsumenta, czemu wydatnie pomógł greenspan, rzucając na rynek ostatnie
                      > > rezerwy...
                      > >
                      > > > W 2002 bylo GDP +2,9% w USA a art a zbizajacym sie koncu swiata setki
                      > .
                      > > > Calkiem inaczej jest w EUwku.
                      > > > Tam preznie trwa propaganda sukcesu,choc gospodarka stoi w miejscu.
                      > > > FAKTY,HYDRAULIKU,FAKTY,a opinie sobie sam dopisz.
                      > >
                      > > Problem w tym, że to już HISTORIA Macieju, co właśnie te dane zaczynają
                      > > pokazywać. Nie żyj minioną już chwałą.....a patrz uważnie na teraźniejszoś
                      > ć,
                      > bo w niej zobaczysz zarysy przyszłości...
                      >
                      > Robie to z uwaga.

                      Patrze i patrze i widze,ze tu wszystko nie po mysli idzie p.Pryz.. p.Kucz...
                      oraz ich wiernego Hydraulika.
                      Kiedy ty na oczy przejrzysz BUFFET?

                      P.S. Ja w dalszym ciagu czekam na te OBIECANE 2,500 DOW.

                      Bo to chyba chodzilo o to,ze z 7,500 wzrosnie o 2,500 i bedzie DYCHA.

                      Przemysl jeszcze raz i daj znac.
                            • Gość: MACIEJ SCENARIUSZ UMIARKOWANIE OPTYMISTYCZNY. IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 04:45
                              Skonczylo sie panowie Szamani lizanie sie po f-U-tah i nadszedl czas wojenki.
                              W Polsce i EUropie everybody is scared shitless.
                              Ponad 60% EUropejczykow boi sie wojny,az sie w glowie nie chce miescic jakie se
                              oni wybrali zasrane zycie.

                              Cos naszych fachowcow od reklamy szamponu na forum gospodarka wymiotly ostatnie
                              wzrosty na DOW i Nasdaq.

                              Jak Fizykowi pozwolilem handlowac na DOW miedzy 7,200 a 8,000 to wzial sie tak
                              zrecznie do roboty,ze w ciagu paru dni DOW znienacka odrobil 600 pkt.
                              Znajac Fizyka,grosza na tym nie zarobil.
                              • Gość: drapieżnik Wojenko cozes ty za Pani.... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.03.03, 06:56
                                my sie na tyle boim jak i wy, w koncu gdzies tu czytalam (chyba macacz pisal
                                jak to u niego w robocie towarzystwo blednie ze strachu slyszac wojenne halasy)

                                mysmy tylko chcieli zebyscie nie mysleli ze wam wszystko wolno w tej calej
                                polityce miedzynarodowej, chcielismy pokazac swoja sile, jakies tam traktaty,
                                pakty, glosowania ONZ i takie tam ale wy nic sobie z tego i wojna bedzie

                                no i co??

                                poogladamy sobie wojne jak i wy na ekranach tv jak jakis film

                                  • Gość: MACIEJ Re: Wojenko cozes ty za Pani...".VEGAS VACATION" IP: *.ny325.east.verizon.net 19.03.03, 03:51
                                    Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                                    > i nawet ta cala wojna to sie w modzie nie ujawni, nie to co dawniej, spodnice
                                    > komandoskie i barwy militarne, teraz to zbyt szybkie juz i normalne
                                    >
                                    > nawet w gaciach i kieckach bez echa, spowszednialy nam wojny

                                    No,no ,o to ,to sie nie boj.
                                    Nie tylko twarze odslonia sobie dziewczyny w Iraku jak zobacza amerykanskich
                                    zolnierzy.
                                    W czerwone miniowy wystrojone ze policzki niemal z nich wystaja,z glebokimi
                                    dekoltami do pepka beda paradowaly przed bazami wojsk amerykanskich,chyba ze im
                                    sie jakis chlopak z GROM'a zwali i zaszelesci zlotowkami.
                                    Beda sie dziewczyny rownouprawnialy w Iraku z szybkoscia swiatla laserowego na
                                    dyskotekach.
                                    Od razu przychodzi mi na mysl "VEGAS VACATION" gdzie Nicolas Cage(Coppola)gral
                                    alkoholika ktory wlasnie stracil prace i sprzedal samochod zeby zabawic sie i
                                    sponiewierac do upadlego przyjezdza do Vegas i spotyka Elizabeth Shoe,
                                    blondyne,ciut plaska u gory,za to krotko ostrzyna i na mocnych nogach,ktora
                                    dostarcza rozrywek facetom w delegacji lub na wakacjach.
                                    Znalazla swoja swego i wszystko bylo na dobrej drodze, gdyby glowny bohater nie
                                    wyzional ducha.
                                    • Gość: MACIEJ Re: Wojenko cozes ty za Pani...'.VEGAS VACATION' IP: *.ny325.east.verizon.net 20.03.03, 04:27
                                      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                      > Gość portalu: drapieżnik napisał(a):
                                      >
                                      > > i nawet ta cala wojna to sie w modzie nie ujawni, nie to co dawniej, spodn
                                      > ice
                                      > > komandoskie i barwy militarne, teraz to zbyt szybkie juz i normalne
                                      > >
                                      > > nawet w gaciach i kieckach bez echa, spowszednialy nam wojny
                                      >
                                      > No,no ,o to ,to sie nie boj.
                                      > Nie tylko twarze odslonia sobie dziewczyny w Iraku jak zobacza amerykanskich
                                      > zolnierzy.
                                      > W czerwone miniowy wystrojone ze policzki niemal z nich wystaja,z glebokimi
                                      > dekoltami do pepka beda paradowaly przed bazami wojsk amerykanskich,chyba ze
                                      im
                                      >
                                      > sie jakis chlopak z GROM'a zwali i zaszelesci zlotowkami.
                                      > Beda sie dziewczyny rownouprawnialy w Iraku z szybkoscia swiatla laserowego
                                      na
                                      > dyskotekach.
                                      > Od razu przychodzi mi na mysl "VEGAS VACATION" gdzie Nicolas Cage(Coppola)
                                      gral
                                      > alkoholika ktory wlasnie stracil prace i sprzedal samochod zeby zabawic sie i
                                      > sponiewierac do upadlego przyjezdza do Vegas i spotyka Elizabeth Shoe,
                                      > blondyne,ciut plaska u gory,za to krotko ostrzyna i na mocnych nogach,ktora
                                      > dostarcza rozrywek facetom w delegacji lub na wakacjach.
                                      > Znalazla swoja swego i wszystko bylo na dobrej drodze, gdyby glowny bohater
                                      nie
                                      > wyzional ducha.

                                      Betty sie chyba Shue nazywa.
                                      Zreszta kto by sie nazwiskiem przejmowal,chodzilo raczej o to,ze inteligentna
                                      dziewczyna moze byc tak podniecajaca.
                                • Gość: MACIEJ Re: Wojenko cozes ty za Pani.... IP: *.ny325.east.verizon.net 18.03.03, 17:11
                                  Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                                  > my sie na tyle boim jak i wy, w koncu gdzies tu czytalam (chyba macacz pisal
                                  > jak to u niego w robocie towarzystwo blednie ze strachu slyszac wojenne
                                  halasy)
                                  >
                                  > mysmy tylko chcieli zebyscie nie mysleli ze wam wszystko wolno w tej calej
                                  > polityce miedzynarodowej, chcielismy pokazac swoja sile, jakies tam traktaty,
                                  > pakty, glosowania ONZ i takie tam ale wy nic sobie z tego i wojna bedzie
                                  >
                                  > no i co??
                                  >
                                  > poogladamy sobie wojne jak i wy na ekranach tv jak jakis film

                                  Niestety demokracja znowu zawodzi i trzeba wyswobodzic Irak od tyrana Saddama.
                                  Oczywiscie Rosja<Niemcy,Francja sa temu przeciwne,bo sprzedawaly im ta rozna
                                  bron masowego razenia,a Niemcy nawet zbudowali Saddamowi lepszy system tuneli i
                                  bunkrow niz kiedykolwiek mial Hitler.
                                  To jest demokracja w EUropejskim wydaniu i takiej wlasnie demokracji ONZ broni.
                                  Przy swoich zasobach ropy Irak moglby byc bogatszy od Arabii Saudyjskiej,gdyby
                                  tylko prowadzil polityke przyjazna madrym ludziom(USA).
                                  • Gość: drapieżnik a wszystko to przez Chiny IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 17:38
                                    tak wyszlo Hydraulikowi na wykresie z glowa i ramionami a to wszystko w
                                    surowcowym cyklu kondratiewa
                                    glowa jest w dolku a nogi w gorze

                                    z drugiej strony moj ulubieniec przystojniak Dari Rosatek slizcnie mowil zeby
                                    sie nie ekscytowac chwilowym spadkiem zlotego (odtrabionym bardzo glosno pare
                                    dni temu u nas) wskutek wojny i pieknie wyluszczal ze wojna pchnie gospodarke w
                                    trend wzrostowy, tylko nie wiem czy mial na mysli nasza polska...ale raczej
                                    chyba nie

                                    a z drugiej strony jakis brzydal z Centrum Smitha smutno i nudno wygledzil
                                    dzisiaj ze wojna nie zamyka sie dla zadnej ze stron zyskiem ale to chyba
                                    niemozliwe? w koncu nie byloby wojen nigdy. Komus musi sie to oplacac. W ogole
                                    te spece od Smitha wydaja mi sie jakies podejrzane. Jak myslisz MAcieju?

                                    • Gość: MACIEJ Re: a wszystko to przez Chiny IP: *.ny325.east.verizon.net 21.03.03, 20:31
                                      Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                                      > tak wyszlo Hydraulikowi na wykresie z glowa i ramionami a to wszystko w
                                      > surowcowym cyklu kondratiewa
                                      > glowa jest w dolku a nogi w gorze
                                      >
                                      > z drugiej strony moj ulubieniec przystojniak Dari Rosatek slizcnie mowil zeby
                                      > sie nie ekscytowac chwilowym spadkiem zlotego (odtrabionym bardzo glosno pare
                                      > dni temu u nas) wskutek wojny i pieknie wyluszczal ze wojna pchnie gospodarke
                                      w
                                      >
                                      > trend wzrostowy, tylko nie wiem czy mial na mysli nasza polska...ale raczej
                                      > chyba nie
                                      >
                                      > a z drugiej strony jakis brzydal z Centrum Smitha smutno i nudno wygledzil
                                      > dzisiaj ze wojna nie zamyka sie dla zadnej ze stron zyskiem ale to chyba
                                      > niemozliwe? w koncu nie byloby wojen nigdy. Komus musi sie to oplacac. W
                                      ogole
                                      > te spece od Smitha wydaja mi sie jakies podejrzane. Jak myslisz MAcieju?

                                      Te brzydkie smutale z Centrum Smitha szukaja filozoficznej odpowiedzi na bardzo
                                      proste pytanie.
                                      Nawet te kraje,ktore byly przeciwko wojnie,na tej wojnie skorzystaja miedzy
                                      innymi z powodu spadku cen ropy.
                                      Najbardziej na tym umoczy Rosja,ktora drgawek dostaje przy spadkach cen ropy,bo
                                      budzet im sie nie domyka,gdy cena spada ponizej 22 doll za barylke.
                                      Chiny,ktore tez maja system totalitarny i byly przeciwne wojnie tez na tym
                                      zyskaja,choc maja pelne gacie strachu,bo juz niedlugo przyjda wytyczne ze Stanow
                                      jak ma byc rozwiazany problem Korei Pln.
                                      Najwiecej zyskaja na tej wojence Stany,ale kto by sie bil za darmo.
                                      Stany zainstaluja tam przyjazny Ameryce rzad,ktory bedzie splacal sprzedaza ropy
                                      wszystkie koszty poniesione przez USA.
                                      Oczywiscie nowy Irak nie bedzie juz kupowal rosyjskiej broni,tak jak i
                                      Afganistan zreszta.
                                              • Gość: MACIEJ Re: 2 Fast & 2 Furious Tiereszkowa IP: *.ny325.east.verizon.net 30.03.03, 06:14
                                                Gość portalu: drapieżnik napisał(a):

                                                > on czytal moje wyglupy internetowe juz duzo wczesniej niz sie tutaj zjawilam
                                                > wiec wiedzial doskonale jaka jestem a mimo to odpowiedzial
                                                > nie mozesz zostawic swoich rewelacji na nasz temat wylacznie dla siebie? co
                                                to
                                                > obchodzi cala reszte?

                                                Najwyzszy czas zebys zdala sobie sprawe,ze to forum jest bardziej popularne niz
                                                sprawozdania CNN z Iraku.
                                                Kazdy pragnie ta wiwisekcje na zywo doswiadczyc.
                                                Jeden juz popelnil harakiri.
                                                • Gość: MACIEJ BUDZA SIE SOCJALISCI ZE SNU ZIMOWEGO IP: *.ny325.east.verizon.net 31.03.03, 18:37
                                                  Gość portalu: druid napisał(a):

                                                  > rzeczywiscie socjalizm wygrywa - wczesniej USA chroni swoich producentow
                                                  stali,
                                                  >
                                                  > co tez im nie wychodzi na dobre bo ich producenci samochodow mieli wyzsze
                                                  > koszty wytwarzania tychze
                                                  >
                                                  > a teraz Irak - chociaz tu to troche inna bajka, USA zabija tam swoich
                                                  obywateli
                                                  >
                                                  > i "zainwestowali" w wojne, wiec chca miec z niej zyski dla siebie. Skoro EU
                                                  nie
                                                  >
                                                  > zainwestowalo w wojne, to nie beda mieli korzysci.
                                                  >
                                                  > gdzies ostatnio czytalem, ze jak sie przeczyta postulaty amerykanskiej partii
                                                  > socjalistycznej z lat 20-tych, to obecnie w USA wszystkie zostaly juz
                                                  > spelnione - nie wiem, czy to zart, ale cos w tym jest
                                                  >
                                                  > ped do centralizaji, interwencjonizmu i protekcji jest w kazdym kraju i
                                                  nalezy
                                                  > mu sie przeciwstawiac, bo jezeli tego sie nie robi, traca konsumenci. I USA
                                                  nie
                                                  >
                                                  > jest wolne od tego typu ruchow.
                                                  >
                                                  > Cale to zamieszanie z terroryzmem wykorzystywane jest do wzmocnienia aparatu
                                                  > panstwowego i kontroli nad obywatelami.
                                                  >
                                                  > Wiem, ze moze to troche absurdalna mysl, ale nawet przez moment zastanawialem
                                                  > sie, czy to ktos w kregow wladzy w USA nie sprowokowal calego tego
                                                  zamieszania
                                                  > z WTC - w koncu co to jest zycie kilku tyciecy obywateli, jezeli mozna
                                                  > wprowadzic panstwo policyjne i zwiekrzyc kontrole nad ludzmi oraz rozpoczac
                                                  > wojenke, ktora nabije kabze lobby zbrojeniowemu

                                                  I MOZE NAWET FILM O TAKIM SCENARIUSZU POWSTANIE.

                                                  Przeciez panstwo policyjne juz w Afganistanie dziala,a cala ludnosc marzy o
                                                  dawnej wolnosci.
    • Gość: Hydraulik END OF RALLY...SELL IN MAY & GO AWAY!!!! IP: *.cidernet.pl 24.04.03, 20:04
      Właśnie obserwuję przepiękne, pięciofalowe elliottowskie struktury na minutowym
      i 5 minutowym intraday'u amerykańskich indeksów - obrazki jak z podręcznika fal
      Elliotta...znaczy się KONIEC WZROSTÓW!!!!! Przed chwilą zamknąłem moją
      miniwzrostową pozycję i otworzyłem z 30% alokacją shorty. Alokację będę
      zwiększał w ramach postępu marszu w dół.
      Tak, jak to już wcześniej MACIEJOWI napisałem - SELL IN MAY AND GO AWAY (ON
      HOLLIDAY) - jak mówi stare Wallstreetowe powiedzonko, które znowu zadziała
      (spojrzałem z ciekawości na skuteczzność tego powiedzonka w ostatnich 60
      latach - wynik to 68%, a więc coś w tym jest...).
      NADAL PODTRZYMUJĘ TO, CO TWIERDZIŁEM TU OD POCZĄTKU ROKU 2003 - W CZERWCU 2003
      BĘDZIEMY JUŻ PONIŻEJ DOŁKÓW Z PAŹDZIERNIKA 2002 (NP. DOW - OK. 7200).

      ZEJŚCIE INDEKSÓW POD DOŁKI Z X 2002 TRZEBA BĘDZIE TRAKTOWAĆ JAKO ZAPOWIEDŹ
      ZNACZNEGO POGORSZENIA SIĘ STANU GOSPODARKI USA I WEJŚCIA W DOUBLE DIP
      RECESSION, ZWIĄZANE Z ZAKOŃCZENIEM OKRESOWEGO, SŁABEGO OŻYWIENIA WG CYKLI
      KITCHENA. Wyraźna słabość US consumer'a wskazuje, że ta recesja nie będzie tak
      łagodna, jak ta z 2001.

      Trzymajcie się, Byki, bo rynek Wam za chwilę utoczy duuuuuużo krwi....

      PZDR
      • Gość: MACIEJ BUY IN APRIL AND GO AWAY...... IP: *.ny325.east.verizon.net 25.04.03, 06:19
        Gość portalu: Hydraulik napisał(a):

        > Właśnie obserwuję przepiękne, pięciofalowe elliottowskie struktury na
        minutowym
        >
        > i 5 minutowym intraday'u amerykańskich indeksów - obrazki jak z podręcznika
        fal
        >
        > Elliotta...znaczy się KONIEC WZROSTÓW!!!!! Przed chwilą zamknąłem moją
        > miniwzrostową pozycję i otworzyłem z 30% alokacją shorty. Alokację będę
        > zwiększał w ramach postępu marszu w dół.
        > Tak, jak to już wcześniej MACIEJOWI napisałem - SELL IN MAY AND GO AWAY (ON
        > HOLLIDAY) - jak mówi stare Wallstreetowe powiedzonko, które znowu zadziała
        > (spojrzałem z ciekawości na skuteczzność tego powiedzonka w ostatnich 60
        > latach - wynik to 68%, a więc coś w tym jest...).
        > NADAL PODTRZYMUJĘ TO, CO TWIERDZIŁEM TU OD POCZĄTKU ROKU 2003 - W CZERWCU
        2003
        > BĘDZIEMY JUŻ PONIŻEJ DOŁKÓW Z PAŹDZIERNIKA 2002 (NP. DOW - OK. 7200).
        >
        > ZEJŚCIE INDEKSÓW POD DOŁKI Z X 2002 TRZEBA BĘDZIE TRAKTOWAĆ JAKO ZAPOWIEDŹ
        > ZNACZNEGO POGORSZENIA SIĘ STANU GOSPODARKI USA I WEJŚCIA W DOUBLE DIP
        > RECESSION, ZWIĄZANE Z ZAKOŃCZENIEM OKRESOWEGO, SŁABEGO OŻYWIENIA WG CYKLI
        > KITCHENA. Wyraźna słabość US consumer'a wskazuje, że ta recesja nie będzie
        tak
        > łagodna, jak ta z 2001.
        > Trzymajcie się, Byki, bo rynek Wam za chwilę utoczy duuuuuużo krwi....

        Grzecznie piszesz ,to ci podpowiem.
        Jak wiesz kongresowi rozjechali sie na wakacje i Bush ze swoimi ludzmi zaczeli
        napierac na przejscie jego TAX CUT.
        Wojenka sie skonczyla zgodnie z oczekiwaniami,wiec trzeba tej demokratycznej
        tluszczy wytlumaczyc troche ekonomii.
        Obie izby zgodzily sie na 350 mld tax cut,a Bush chce 700 mld.
        Moze z tego wyjsc 500 ,bo ta lewica demokratyczna jest nieprzejednana.
        Wiadomo,ze jak pieniadz przesuniesz z kasy panstwowej do kasy prywatnej,to
        oznacza to powstanie nowych miejsc pracy w zamian za zabranie kasy"czerwonym
        rozpieprzaczom pieniedzy".
        Jaki by nie byl tax cut,to spowoduje on ozywienie gospodarcze.
        No wiec gielda w gore,a nie w dol.
        Wiem,ze zartowales z tym obstawianiem na krotko,bo bez zapytania mnie,ktory ma
        tu najlepsza wizje przyszlosci,to bys nawet zlotowki nie zaiwestowal na
        gieldzie.
        > PZDR
        • Gość: MACIEJ DOKAD ZMIERZASZ EU ? IP: *.ny325.east.verizon.net 14.05.03, 06:59
          cIEKAWE PODEJSCIE DO ZYCIA.
          BUDZET Z DZIURA PONAD 3% A ONI NA STRAJK IDA ZADAJAC WIECEJ KASY.
          WROZE EU A SZCZEGOLNIE FRANCJI I NIEMCOM WIELE SUKCESOW W ZWALCZANIU
          KRYZYSU,KTORY ICH WLASNIE DOPADL.

          Wtorek, 13 maja 2003

          Strajk paraliżuje Francję
          PAP 09:20

          Zwołany przez związki zawodowe strajk generalny pracowników służb publicznych
          sparaliżował we wtorek Francję. Prawie nie funkcjonuje transport, zamknięte są
          liczne szkoły, a do czytelników nie trafiły główne ogólnokrajowe gazety. To
          protest przeciwko rządowym planom reformy systemu emerytur. We Francji dzień
          ten zapowiadano od dawna jako "czarny wtorek".

          Posłuchaj relacji korespondenta Radia Zet w Paryżu (460 KB)

          Poważnie zakłócony jest ruch lotniczy. Odwołano ok. 80 proc. połączeń z
          francuskich lotnisk. Jeździ tylko co trzeci z zaplanowanych tego dnia pociągów
          państwowych kolei SNCF, chociaż ich pracowników plany reformy emerytalnej nie
          dotyczą.

          W Paryżu na większości linii metra nie kursują żadne pociągi. Na stołeczne
          ulice wyjechał tylko co piąty autobus komunikacji miejskiej. Samochody stoją w
          potwornych korkach, więc wielu paryżan postanowiło udać się do pracy pieszo, na
          rowerze, albo na rolkach.

          Poza pracownikami transportu w strajku biorą udział pracownicy szpitali,
          sektora energetycznego i nauczyciele. Szkoły albo zamknięto, albo ograniczono
          liczbę zajęć do minimum.

          Z powodu strajku drukarzy i kolporterów prasy do czytelników nie trafiły główne
          francuskie dzienniki centralne i regionalne. By to jakoś zrekompensować,
          większość z nich udostępniła za darmo swoje wydania internetowe.

          Rządowa reforma zmierza do ograniczenia finansowania emerytur z budżetu
          państwa. System ten jest na skraju załamania, bowiem w wiek emerytalny wchodzi
          właśnie pokolenie powojennego wyżu demograficznego. W 1995 roku podobna próba
          reformy spełzła na niczym - w obliczu masowych strajków rząd wycofał się ze
          swoich planów. (mag)
          więcej w kategorii
          • Gość: MACIEJ USA spowodowaly kryzys we Francji IP: *.ny325.east.verizon.net 16.05.03, 07:03
            Nie pijemy francuskiego wina i te ciezkostrawne sery nam nie smakuja,chyba
            zaczna nas sadzic o spowodowanie kryzysu gospodarczego.


            Web CNN.com
            France says it is victim of smear campaign
            Bush administration disputes charge
            From Andrea Koppel and John King
            CNN Washington Bureau
            Friday, May 16, 2003 Posted: 12:46 AM EDT (0446 GMT)

            French Ambassador Jean-David Levitte said the United States is spreading
            misinformation about the French government.

            --------------------------------------------------------------------------------

            WASHINGTON (CNN)
            • Gość: jr Re: USA spowodowaly kryzys we Francji IP: 203.129.132.* 16.05.03, 07:31
              Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

              > Nie pijemy francuskiego wina i te ciezkostrawne sery nam nie smakuja,chyba
              > zaczna nas sadzic o spowodowanie kryzysu gospodarczego.
              >
              >

              zaczelo sie od nowej zealandi gdzie kiwis olali francuskie towary po testach
              nuklearnych w sasiedztwie nz.

              au i chile juz robia lepsze wina niz zabojady a konkurencja pchnela ich do
              sprzedawania pegout (spel?) za te sama cene co azjatyckie auta...
              • Gość: MACIEJ USA spowodowaly kryzys we Francji.RAT RACE NA CAL IP: *.ny325.east.verizon.net 19.06.03, 15:38
                Tak,to wszystko wina Amerykanow.
                Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE.


                Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi

                Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01

                W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
                reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł być
                pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.

                Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
                kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w Marsylii
                i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
                komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkujących
                było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twardej
                postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem nie
                płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
                powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczoraj do
                władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
                zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
                ubezpieczeń zdrowotnych.

                Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet sami
                ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
                emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
                lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu udało
                się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r.
                sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma on
                wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i 42
                lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która ma
                wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny - rząd
                Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
                obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedynie
                przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka lat i
                tak trzeba będzie podnieść składki.

                • Gość: jr Re: a moze FROG RACE...hehehe IP: 203.129.132.* 20.06.03, 01:20
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Tak,to wszystko wina Amerykanow.
                  > Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE.
                  >
                  >
                  > Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi
                  >
                  > Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01
                  >
                  > W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
                  > reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł być
                  > pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.
                  >
                  > Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
                  > kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w
                  Marsylii
                  > i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
                  > komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkujących
                  > było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twardej
                  > postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem nie
                  > płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
                  > powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczoraj
                  do
                  >
                  > władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
                  > zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
                  > ubezpieczeń zdrowotnych.
                  >
                  > Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet sami
                  > ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
                  > emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
                  > lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu
                  udało
                  > się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r.
                  > sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma on
                  > wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i 42
                  > lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która ma
                  > wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny -
                  rząd
                  >
                  > Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
                  > obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedynie
                  > przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka lat i
                  > tak trzeba będzie podnieść składki.

                  no to wakacje we francji sie koncza! czas sie wziac do roboty. wyglada ze sa
                  oni 100 lat za amerykancami w rozwoju! to samo sie tyczy niemcow. szwedzi chyba
                  juz wprowadzaja reformy od paru lat i to widac po naszym zapracowanym Szwedzie-
                  no time to write ;)
                  jednego nie moge sobie jednak wyobrazic: francuskiego wina z nakleja - MADE IN
                  CHINA!!! HAHAHA


                  • Gość: MACIEJ Z FRANCUSKIM WINEM - JAK Z FRANCUSKIM KINEM IP: *.ny325.east.verizon.net 20.06.03, 04:06
                    Gość portalu: jr napisał(a):

                    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                    >
                    > > Tak,to wszystko wina Amerykanow.
                    > > Zamiast jesc francuski ser popijac go francuskim winem ZACZELISMY RAT RACE
                    > .
                    > >
                    > >
                    > > Strajki we Francji słabną, reforma przechodzi
                    > >
                    > > Robert Sołtyk, Paryż 19-06-2003, ostatnia aktualizacja 19-06-2003 15:01
                    > >
                    > > W czwartek, dziewiątym już tej wiosny dniu "powszechnych strajków" przeciw
                    >
                    > > reformie emerytur w sektorze publicznym rząd Jean-Pierre'a Raffarina mógł
                    > być
                    > > pewny, że odniósł zwycięstwo nad protestującymi związkami zawodowymi.
                    > >
                    > > Odbyły się wprawdzie manifestacje, m.in. w Paryżu, zakłócona była praca na
                    >
                    > > kolei i w komunikacji miejskiej, zwłaszcza w bastionach związkowych w
                    > Marsylii
                    > > i Tuluzie, ale protesty były o wiele słabsze niż poprzednio. W Paryżu
                    > > komunikacja pracowała praktycznie bez zakłóceń, o wiele mniej strajkującyc
                    > h
                    > > było także nauczycieli. Osłabienie fali strajkowej może być efektem twarde
                    > j
                    > > postawy rządu, który nakazał całej administracji, by pod żadnym pozorem ni
                    > e
                    > > płacić za dni strajku ani nie uznawać ich za część urlopu (co do tej pory
                    > > powszechnie praktykowano). Rzecznik socjalistów Julien Dray apelował wczor
                    > aj
                    > do
                    > >
                    > > władz, by jednak zapłaciły za strajk i nie zaogniały sytuacji społecznej
                    > > zważywszy, że na jesieni rząd planuje jeszcze bardziej zapalną reformę -
                    > > ubezpieczeń zdrowotnych.
                    > >
                    > > Czwartkowe strajki były ostatnimi przed wakacjami, jak zapowiadali nawet s
                    > ami
                    > > ich organizatorzy. W ciągu lata prawica zamierza przeprowadzić ustawę
                    > > emerytalną przez parlament, mimo że prace Zgromadzenia Narodowego sabotuje
                    >
                    > > lewicowa opozycja, która złożyła niemal 10 tys. poprawek. W tym tygodniu
                    > udało
                    > > się przyjąć zaledwie pierwszy punkt nowego prawa, które zrównuje od 2008 r
                    > .
                    > > sektor prywatny i publiczny we Francji jeśli chodzi o okres składkowy - ma
                    > on
                    > > wynosić dla wszystkich 40 lat, a potem być podnoszony (41 lat w 2012 r. i
                    > 42
                    > > lata w 2020 r.). Zarazem nowa ustawa wprowadza emeryturę minimalną, która
                    > ma
                    > > wynosić 85 proc. minimalnej płacy. Projekt nie jest bynajmniej liberalny -
                    >
                    > rząd
                    > >
                    > > Raffarina nie zdecydował się na stworzenie filarów, takich jak w ustawie
                    > > obowiązującej w Polsce. Dlatego wielu ekonomistów uważa, że uda się jedyni
                    > e
                    > > przejściowo i częściowo zapełnić dziurę w kasie emerytalnej, a za kilka la
                    > t i tak trzeba będzie podnieść składki.
                    >
                    > no to wakacje we francji sie koncza! czas sie wziac do roboty. wyglada ze sa
                    > oni 100 lat za amerykancami w rozwoju! to samo sie tyczy niemcow. szwedzi
                    chyba juz wprowadzaja reformy od paru lat i to widac po naszym zapracowanym
                    Szwedzie- no time to write ;)

                    Problem jest w tym jak pisze Szwed,ze oni by mogli tylko nie chcom,bo by
                    ucierpial ich standart zycia.

                    > jednego nie moge sobie jednak wyobrazic: francuskiego wina z nakleja - MADE
                    IN CHINA!!! HAHAHA
                    Z tym francuskim winem jest tak samo jak z francuskim kinem.
                    Kiedy ostatnio widziales francuski film,ktory zrobil kariere na calym swiecie???
                    Tak jak Titanic,czy setki innych filmow amerykanskich.

                    Chinczycy juz zrobili wlasnorecznie podrobke zachodniego samochodu.
                    Chyba nie myslisz ,ze wino jest trudniej zrobic niz samochod.
                    Do wina jest dobry klimat potrzebny i to wszystko,a nie ma lepszego niz w
                    poludniowej Kalifornii.
                    Cala technologie produkcji sprowadzasz skad chcesz,Francji,Wloch,Hiszpanii.

                    • Gość: MACIEJ KULCZYKOWANIE WLASNOSCI PANSTWOWEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 22.06.03, 06:18
                      To chyba niemozliwe,ze pan Kulczyk i inni panowie nie beda juz mogli kupowac
                      panstwowego z konstytucyjnym wyeliminowaniem konkurencji zagranicznej?
                      Teraz pytanie:Na jakiej zasadzie SEJM "niezaleznego" kraju uchwalil,ze wlasnosc
                      panstwowa musiala byc najpierw Kulczykowana a nastepnie odsprzedawana
                      kapitalowi zagranicznemu.
                      Jesli teraz ta uchwala jest znoszona,to w jaki sposob byla legalna wczesniej??
                      MOZE CHYTRE (P)OSLY DOSTALY W LAPE COBY GLOSOWAC JAK NALEZY?


                      Do UE z nową ustawą o zamówieniach publicznych

                      ¤ Unia Europejska
                      Marek Wielgo 21-06-2003, ostatnia aktualizacja 20-06-2003 18:47

                      Przed niespełna miesiącem napisaliśmy w "Firmie w Europie", że w związku w
                      wejściem Polski do UE zanosi się na małą rewolucję w zamówieniach publicznych.
                      Wygląda na to, że ta rewolucja nie będzie taka mała!
                      czytaj dalej »

                      Urząd Zamówień Publicznych (UZP) przygotowuje zupełnie nowe prawo o
                      zamówieniach publicznych, które w 2004 r. zastąpi obecną ustawę. - Ta ustawa
                      powinna odejść do historii, bo wyczerpała swoje możliwości - przekonywał prezes
                      UZP Tomasz Czajkowski w czasie seminarium, które odbyło się w ubiegłym tygodniu
                      w Warszawie. Czajkowski liczy na to, że jeszcze przed wakacjami rząd skieruje
                      projekt do Sejmu.

                      Jedną z wielu nowości proponowanych przez UZP są aukcje elektroniczne, które
                      obejmą zamówienia o równowartości do 60 tys. euro. Wiceprezes UZP Włodzimierz
                      Dzierżanowski przyznaje, że w UE ten tryb zamówień nie jest jeszcze objęty
                      dyrektywą. Jednak stosują go, i to z dużym powodzeniem, niektóre kraje unijne,
                      np. Włochy, Belgia i Dania, dla zamówień o mniejszej wartości

                      Idea jest prosta - zamawiający zamieszcza na swoich stronach internetowych i
                      (lub) w prasie informację, że zamierza kupić jakąś usługę bądź towar (np.
                      artykuły biurowe) w trybie aukcji elektronicznej nieograniczonej (może w niej
                      wziąć udział każda firma) lub ograniczonej (firmy są zapraszane po ocenie ich
                      możliwości wykonania zamówienia). Zwycięży ten, kto zaproponuje najniższą cenę.

                      Dzierżanowski wyjaśnił nam, że ustawa określi szczegółowo, jak taka aukcja ma
                      przebiegać i w jaki sposób mają być sprawdzane biorące w niej udział firmy. Np.
                      zamawiający będą mogli zażądać wcześniej dokumentów podobnych do wymaganych
                      obecnie w przypadku stosowania innych trybów udzielania zamówień.

                      A gdyby zamawiający urząd nie miał serwera, który umożliwiałby mu
                      przeprowadzenie aukcji? Wtedy mógłby skorzystać z innego systemu. Zamawiającym
                      nie wolno jednak będzie zlecać samego przeprowadzenia aukcji innej firmie.
                      Prezes Dzierżanowski jest przekonany, że z czasem aukcje elektroniczne wyprą z
                      rynku zamówień publicznych mniej konkurencyjny tryb zapytania o cenę.

                      Dowiedzieliśmy się również, że nowe prawo zamówień publicznych znacznie lepiej
                      niż obecna ustawa będzie chroniło przedsiębiorców przed nieuczciwą konkurencją.
                      Dziś jest to dość powszechne zjawisko w naszym kraju - według Dzierżanowskiego
                      co rok powodem kilkuset odwołań od rozstrzygnięć przetargowych jest naruszenie
                      zasady uczciwej konkurencji, w tym dumping cenowy. Poza tym wielu
                      przedsiębiorców obawia się, że po naszej akcesji dumping zaczną stosować na
                      szerszą skalę bogate unijne koncerny chcące wyeliminować z rynku polskich
                      konkurentów.

                      Tymczasem obecna ustawa o zamówieniach publicznych mówi tylko, że postępowanie
                      trzeba przeprowadzić z zastosowaniem zasad uczciwej konkurencji i że oferta
                      łamiąca tę zasadę powinna być przez zamawiającego odrzucona. W ustawie nie ma
                      jednak ani słowa o tym, jak ma on ustalić, czy cena jest dumpingowa
                      (niepokrywająca kosztów). Zgodnie z inną ustawą o zwalczaniu nieuczciwej
                      konkurencji to na zarzucającym nieuczciwą konkurencję spoczywa obowiązek
                      udowodnienia oferentowi, że jego gra jest nieuczciwa. W przypadku sporów można
                      więc liczyć jedynie na zdrowy rozsądek rozstrzygających je zespołów arbitrów
                      lub sądów.

                      - W nowej ustawie chcemy odwrócić role - to oferent będzie musiał wykazać, że
                      nie stosuje dumpingu - mówi prezes Dzierżanowski. Zaznacza, że nie wchodzi w
                      grę zwykłe odrzucenie najtańszej i najdroższej oferty, bo Europejski Trybunał
                      Sprawiedliwości uznał niedawno tego typu praktykę za niezgodną z prawem unijnym.

                      Zgodnie z projektem nowej ustawy zamawiający będzie musiał przeanalizować ceny
                      podane przez firmy ubiegające się o kontrakt. Jeśli stwierdzi, że najtańsza
                      oferta znacząco odbiega od pozostałych, wówczas zażąda od danego oferenta
                      wyjaśnień. Gdyby ten nie odpowiedział w określonym terminie, jego oferta
                      zostanie odrzucona. Załóżmy jednak, że firma złoży wyjaśnienie, które nie
                      przekona zamawiającego. Wówczas przysługiwać jej będzie protest (do
                      zamawiającego) i odwołanie (do zespołu arbitrów powołanego przez prezesa UZP),
                      a w przypadku zamówień powyżej 60 tys. euro - dodatkowo skarga do sądu.

                      Uwaga! W przypadku zamówień na usługi i towary powyżej 130 tys. euro (5 mln na
                      roboty budowlane) zamawiający urząd będzie musiał powiadomić Komisję Europejską
                      o odrzuceniu oferty łamiącej zasadę uczciwej konkurencji (np. z ceną
                      dumpingową). Firma, która złożyła taką ofertę, znajdzie się pod lupą we
                      wszystkich krajach UE.

                      W UZP zapewniają, że nowa ustawa ma ponadto zamknąć furtki umożliwiające
                      omijanie prawa, np. nieuzasadnione zlecanie dodatkowych robót w trybie z wolnej
                      ręki. Dziś prawo to dopuszcza, jeśli te roboty nie przekraczają 20 proc.
                      zamówienia podstawowego, a z przyczyn gospodarczych i technicznych muszą być
                      wykonane przez tego samego wykonawcę. W praktyce owe słowo "gospodarczych" może
                      być furtką do poszerzenia zakresu zamówienia.

                      Nowa ustawa to zmieni. Zamawiający, który chce zlecić komuś dodatkowe roboty w
                      trybie z wolnej ręki, będzie musiał udowodnić, że zlecenie ich innej firmie
                      kosztowałoby więcej lub naraziło na straty. Przy zamówieniach powyżej 60 tys.
                      euro zgodę musiałby dać prezes UZP.

                      Ponadto zmienić się mają przesłanki do stosowania trybu z wolnej ręki. Obecna
                      ustawa dopuszcza go w sześciu przypadkach, np. gdy jakaś usługa musi być
                      wykonana natychmiast lub gdy jest tylko jeden wykonawca (monopolista) albo po
                      nieudanym przetargu nieograniczonym. - Chcemy, żeby w nowej ustawie znalazło
                      się zastrzeżenie, że oprócz przetargu nieograniczonego lub ograniczonego
                      fiaskiem musiałoby się zakończyć postępowanie w jakimkolwiek innym trybie, np.
                      negocjacyjnym, z więcej niż jednym oferentem - opowiada prezes Dzierżanowski.
                        • Gość: MACIEJ ROBOLE AMERYKANSCY NAJWYDAJNIEJSI NA SWIECIE IP: *.ny325.east.verizon.net 03.09.03, 04:27
                          CZY MOZE PRASA KLAMIE?

                          Poniedziałek, 1 września 2003

                          Robotnicy amerykańscy najwydajniejsi na świecie
                          PAP 05:40

                          Robotnicy USA mają najwyższą na świecie globalną wydajność pracy, natomiast
                          robotnicy z Belgii, Francji i Norwegii najwyższą wydajność w ciągu godziny
                          pracy - stwierdza się w nowym wydaniu Głównych Wskaźników Rynku Pracy
                          Międzynarodowej Organizacji Pracy (MOP).

                          Wartość produkcji jednej osoby zatrudnionej w USA wyniosła w ubiegłym roku 60
                          728 dolarów, zaś w Belgii wskaźnik ten wyniósł 54 333 dolary.

                          Różnica w wydajności jednego zatrudnionego w USA i w Europie bierze się
                          częściowo stąd, że Amerykanie pracują więcej godzin, niż ich koledzy
                          europejscy. W 2002 roku robotnik amerykański przepracował średnio 1 825 godzin,
                          natomiast średnia w Europie wynosiła w tym samym roku od 1 300 do 1 800 godzin.

                          Jeśli uwzględni się różnicę czasu przepracowanego, większą wydajność godzinową
                          mają robotnicy w Belgii, Norwegii i Francji. Sytuacja taka utrzymuje się od
                          połowy lat osiemdziesiątych, a jej przyczyny nie są znane.

                          Średnia wartość produkcji wytworzonej w ciągu godziny pracy przez robotnika w
                          Norwegii wynosi 38 dolarów, we Francji - 35 dolarów, w Belgii - 34 dolary i w
                          Stanach Zjednoczonych 32 dolary.

                          Wydawnictwo podkreśla, że w większości krajów liczba godzin pracy malała w
                          ciągu ostatnich trzech lat, co zbiegło się ze spadkiem koniunktury w gospodarce
                          światowej. W USA liczba godzin pracy w 2002 roku wynosiła 1 825, a w 2000 roku -
                          1 834. W tym samym okresie w Norwegii zwiększyła się z 1 342 do 1 380.

                          W Szwecji roczna liczba godzin pracy spadła z 1 625 do 1 581, we Francji z 1
                          587 do 1 545, w Australii z 1 855 do 1 824, w Kanadzie z 1807 do 1 778, w
                          Irlandii z 1 690 do 1 668 i w Niemczech z 1 463 do 1 444.

                          MOP podkreśla, że w ciągu ostatnich siedmiu lat wydajność pracy w USA rosła
                          dwukrotnie szybciej, niż w Japonii i w Europie. (mag)
                          więcej w kategorii
                                  • maksimum IRAN MA JUZ CZAS POLICZONY- 17.09.03, 04:26
                                    Zabawa w ciuciubabke nie bedzie trwala dlugo.
                                    My wiemy,ze trzeba zaglosowac na Busha w nastepnych wyborach.



                                    Wtorek, 16 września 2003

                                    Sąd USA skazał władze Iranu za zamach w Jerozolimie
                                    PAP 08:55

                                    Sąd w USA skazał władze irańskie na zapłatę ponad 420 mln dolarów odszkodowania
                                    dla 12 amerykańskich ofiar zamachu, dokonanego w 1997 r. w Jerozolimie przez
                                    palestyńskie ugrupowanie Hamas - poinformowała agencja AFP.

                                    Według orzeczenia, noszącego datę 10 września, amerykański sąd skazał Islamską
                                    Republikę Iranu, Ministerstwo Informacji i Bezpieczeństwa oraz Strażników
                                    Rewolucji "zaocznie", w związku z ich nieobecnością na rozprawie w styczniu.

                                    Do procesu doszło po samobójczym zamachu 4 września 1997 r. na bazarze w
                                    Jerozolimie, w którym zginęło 5 osób, a około 200 zostało rannych. W związku z
                                    zamachem zatrzymano dwóch członków Hamasu.

                                    W uzasadnieniu wyroku amerykański sąd uznał, że Hamas "utrzymuje ścisłe więzy z
                                    Iranem" oraz, że "Iran nadal zapewnia pomoc gospodarczą i szkoli terrorystów".

                                    W czasie rozprawy eksperci podkreślili m.in., że irańskie Ministerstwo
                                    Informacji i Bezpieczeństwa "wydaje 50-100 mln dolarów rocznie na wsparcie
                                    terrorystycznych działań różnych organizacji, takich jak Hamas". (wac)
                                    • Gość: MACIEJ IRAK CHCE OD USA WIECEJ DOLAROW IP: *.ny325.east.verizon.net 21.09.03, 03:24
                                      A TE GLUPIE CAPY ROSYJSKIE I ISLAMSKO-TERRORYSTYCZNE SIALY PROPAGANDE JAKOBY
                                      USA OKRADAL IRAK.
                                      Miedzynarodowy prymityw terrorystyczny wysadza w powietrze rafinerie i
                                      rurociagi,by Amerykanie wiecej doplacali do Iraku.


                                      Sobota, 20 września 2003

                                      Iracki minister handlu chce 70 mld USD
                                      PAP 17:35

                                      20 mld dolarów, o jakie zabiega w Kongresie administracja prezydenta USA
                                      George'a W. Busha na odbudowę Iraku, to dobry początek, lecz iracka gospodarka
                                      potrzebuje większych dotacji - uważa minister handlu w tymczasowym rządzie
                                      Iraku Ali Allawi.

                                      Obecny na spotkaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) i Banku
                                      Światowego (BŚ) w Dubaju Allawi powiedział Reuterowi, że w ciągu trzech-
                                      czterech lat zniszczona gospodarka Iraku będzie potrzebować około 70 mld
                                      dolarów.

                                      Zaznaczył, że Irak spróbuje w przyszłym roku zasilić swój budżet 13 mld dolarów
                                      z własnych źródeł.

                                      Pragnący zachować anonimowość przedstawiciel Tymczasowych Władz Koalicyjnych
                                      (CPA), towarzyszący dużej irackiej delegacji, powiedział, że te 70 mld dolarów
                                      to tylko jedno z szacunkowych obliczeń, inne bowiem mówią o 61 mld w ciągu
                                      czterech lat. Zdaniem tego przedstawiciela, wiele liczb ukonkretni się pod
                                      koniec obecnego spotkania.

                                      Przedstawiciele władz irackich i Tymczasowych Władz Koalicyjnych (CPA) spotkali
                                      się w Dubaju m.in. z przedstawicielami Banku Światowego i MFW, by oszacować
                                      koszty odbudowy Iraku przed konferencją darczyńców w Madrycie. (wac)


                                      • Gość: jr Re: IRAK CHCE OD USA WIECEJ DOLAROW IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 22.09.03, 07:23
                                        usa jako panstwo doplaca do tego 'interesu' ale poszczegolne kompanie (kolesie
                                        Busha) dostaja calkiem mile kontrakty. mozna by powiedziec iz to taka legalna
                                        forma transferowania kasy od amerykanskiego podatnika do kramu kolesi w
                                        rzadzie... oczywiscie nie atakuje tu ameryki bo przeciez kazdy jeden
                                        mieszkaniec planety robi to samo na codzien tylko w mniejszym wymiarze... ;)
                                        • maksimum NA WSZYSTKIE KONTRAKTY MUSZA BYC JAWNE PRZETARGI 24.09.03, 22:53
                                          Gość portalu: jr napisał(a):

                                          > usa jako panstwo doplaca do tego 'interesu' ale poszczegolne kompanie
                                          (kolesie
                                          > Busha) dostaja calkiem mile kontrakty. mozna by powiedziec iz to taka legalna
                                          > forma transferowania kasy od amerykanskiego podatnika do kramu kolesi w
                                          > rzadzie... oczywiscie nie atakuje tu ameryki bo przeciez kazdy jeden
                                          > mieszkaniec planety robi to samo na codzien tylko w mniejszym wymiarze... ;)

                                          Domyslam sie jakie sprawy chcesz ze soba polaczyc,ale wszystkie kontrakty sa
                                          przydzielane po jawnych przetargach.
                                          Jesli bylyby jakies uzasadnione pretensje,ze nie najlepsza firma wygrala
                                          przetarg,to caly swiat bylby przeciwko USA.
                                          Jak wiesz do tych przetargow zapraszane sa firmy z calego swiata,w tym z Polski
                                          rowniez.

                                          • Gość: jr Re: NA WSZYSTKIE KONTRAKTY MUSZA BYC JAWNE PRZETA IP: *.sydny.dft.com.au / *.sydny.dft.com.au 25.09.03, 03:21
                                            > Domyslam sie jakie sprawy chcesz ze soba polaczyc,ale wszystkie kontrakty sa
                                            > przydzielane po jawnych przetargach.
                                            > Jesli bylyby jakies uzasadnione pretensje,ze nie najlepsza firma wygrala
                                            > przetarg,to caly swiat bylby przeciwko USA.
                                            > Jak wiesz do tych przetargow zapraszane sa firmy z calego swiata,w tym z
                                            Polski
                                            >
                                            > rowniez.

                                            'jesli kiwac to my ich ale nie nas' ;)
                                            jestem ciekaw kto by sie sprzeciwil z gory ustalonym przetargom UN??? a moze
                                            ONZ?
                                              • maksimum US STOCKS SANK WEDNESDAY DOW - 1,5% 22.10.03, 23:15

                                                U.S. STOCKS SANK Wednesday as subpar results or dour outlooks from big-name
                                                companies such as Merck and Amazon scuttled bullish sentiment. The Dow
                                                industrials sank 149.40, or 1.5%, to 9598.24, while the Nasdaq composite fell
                                                42.83 points, or 2.2%, to 1898.07.

                                                Nareszcie Fizyk moze odetchac z ulga i pomyslec o kupowaniu again.



                                                  • marcepanna najciasniejsze uliczki sa w Krakowku 26.10.03, 17:14
                                                    bez trudu mozna zagladac w oczy przystojniakom...a laski sa na wyciagniecie
                                                    palcow reki tak ze czujesz nas opuszkami, sam widziales jak kumpel Jorla sobie
                                                    chwalil
                                                    i jaki piekny Krzynowek..
                                                    w ogole to nie jakas tam obsrana Barcelona ...tak ze juz my ci z Baska wbijemy
                                                    do glowy ten nasz urok europejski
                                                  • maksimum Re: najciasniejsze uliczki sa w Krakowku 26.10.03, 17:17
                                                    marcepanna napisała:

                                                    > bez trudu mozna zagladac w oczy przystojniakom...a laski sa na wyciagniecie
                                                    > palcow reki tak ze czujesz nas opuszkami, sam widziales jak kumpel Jorla
                                                    sobie
                                                    > chwalil
                                                    > i jaki piekny Krzynowek..
                                                    > w ogole to nie jakas tam obsrana Barcelona ...tak ze juz my ci z Baska
                                                    wbijemy do glowy ten nasz urok europejski

                                                    Przystaje na wszystko.
                                                    Moglabys przy okazji podac mnie jeszcze raz numer tel do Krakowa,bo na komorke
                                                    nie moge sie dodzwonic?
                                                    Please!!!!!!
                                                  • marcepanna Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION 26.10.03, 23:51
                                                    ja tam wole Chimere w Krakowku, pyszne salatki i zawsze swieze, dzisiaj
                                                    zamowilam krokiety nadziewane marchewka i do tego salatki
                                                    godz 14 byla i juz wszystkie stoliki zajete, musialam sie pzrysiasc
                                                    tylko kominek nie palil sie, szkoda
                                                    nastepnym razem wybiore sie do tej knajpy gdzie Baska chodzi


                                                  • maksimum Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION 27.10.03, 01:37
                                                    marcepanna napisała:

                                                    > ja tam wole Chimere w Krakowku, pyszne salatki i zawsze swieze, dzisiaj
                                                    > zamowilam krokiety nadziewane marchewka i do tego salatki
                                                    > godz 14 byla i juz wszystkie stoliki zajete, musialam sie pzrysiasc
                                                    > tylko kominek nie palil sie, szkoda
                                                    > nastepnym razem wybiore sie do tej knajpy gdzie Baska chodzi

                                                    Ja sie dziwie,ze wy jeszcze sie nie spotkalyscie gdzies na salatkach przy
                                                    lampce wina.
                                                    Moze sie okazac,ze calkiem blisko od siebie mieszkacie i lubicie np.pierogi.

                                                    PS Tylko jak sie spotkacie,to nie upijaj Baski za mocno,zeby maz nie zaczal
                                                    czegos podejrzewac.
                                                  • maksimum Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION 27.10.03, 01:43
                                                    basia.basia napisała:

                                                    > My dojrzewamy z Marcee do takiego spotkania:)
                                                    > Tylko bądź świadom, że nie zostawimy na Tobie
                                                    > suchej nitki!

                                                    Na razie jestem daleko i nieczego sie nie boje,gorzej jak przyjdzie mnie do
                                                    Krakowa przyjechac,to nawet Danca przekabacicie na swoja strone.

                                                    > Pozdrawiam
                                                    >
                                                    > B.
                                                  • Gość: marcee Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 16:46
                                                    Daniec to pestka, ja mysle ze bedziesz caly czas plakal ze Kataryna cie zlala.
                                                    Ja tam jestem profesjonalista (za BAske nie recze) wiec pociagne co trzeba tak
                                                    samo dobrze jak ta Ewka
                                                    A na koniec tez sie zapytam uprzejmie : dlaczego tez sie z Mundkiem jeszcze nie
                                                    spotkaliscie, w koncu tez blisko siebie mieszkacie bo w NY
                                                    Tak tylko zeby bylo jakies bla, bla, bla w takiej sytuacji.
                                                  • maksimum Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION 27.10.03, 19:04
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Daniec to pestka, ja mysle ze bedziesz caly czas plakal ze Kataryna cie
                                                    zlala.

                                                    A jak dlugo ty plakalas po swoim ostatnim facecie?

                                                    > Ja tam jestem profesjonalista (za BAske nie recze) wiec pociagne co trzeba
                                                    tak samo dobrze jak ta Ewka

                                                    I na to licze.


                                                    > A na koniec tez sie zapytam uprzejmie : dlaczego tez sie z Mundkiem jeszcze
                                                    nie spotkaliscie, w koncu tez blisko siebie mieszkacie bo w NY
                                                    > Tak tylko zeby bylo jakies bla, bla, bla w takiej sytuacji.

                                                    Bo widzisz Mundek wstydliwy jest i tak jak sie tobie nie pokazal,tak tez nikomu
                                                    innemu sie nie pokazuje.
                                                    Poza tym Mundek jest demokrata,a ja republikaninem i rozmowa na forum nigdy nam
                                                    sie nie kleila.
                                                    A jesli obawiasz sie ze kolezanka z forum moze nie spojrzec na ciebie zyczliwym
                                                    okiem,to nie musisz sie z nikim spotykac.
                                                  • Gość: marcee Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.10.03, 19:27
                                                    Nie rozumiem zupelnie Ciebie i do czego pijesz. Usilujesz mnie umowic z Basia?
                                                    Ja zaproponowalam grzeczmnosciowo to Basi juz w pierwszym moim mailu do niej.
                                                    W PIERWSZYM.
                                                    Dotarlo?
                                                    Oczywiscie rozumiem Basie iz przedklada znajomosci akurat z reala nad
                                                    internetowe, wiec tez nie spodziewalam sie zadnego odzewu z jej strony.
                                                    Ja zreszta uwazam identycznie jak Ona. Zwlaszcza ze ja mialam okazje do tego
                                                    aby usilowac przelozyc siec na real. Bez powodzenia, niestety.
                                                    Wiec trudno wymagac ode mnie euntuzjazmu, zachowuje kulturalna rezerwe jesli o
                                                    Nia chodzi.
                                                  • maksimum Re: YOU HAVE A YEARNING FOR PERFECTION 27.10.03, 19:37
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > Nie rozumiem zupelnie Ciebie i do czego pijesz. Usilujesz mnie umowic z Basia?

                                                    Nie probuje cie z nikim umowic.
                                                    Chodzicie do restauracji gdzies obok siebie,to ja bym sam z ciekawosci sie
                                                    umowil,przeciez nie zjesz jej ,tylko obiad.

                                                    > Ja zaproponowalam grzeczmnosciowo to Basi juz w pierwszym moim mailu do niej.
                                                    > W PIERWSZYM.
                                                    > Dotarlo?
                                                    > Oczywiscie rozumiem Basie iz przedklada znajomosci akurat z reala nad
                                                    > internetowe, wiec tez nie spodziewalam sie zadnego odzewu z jej strony.
                                                    > Ja zreszta uwazam identycznie jak Ona. Zwlaszcza ze ja mialam okazje do tego
                                                    > aby usilowac przelozyc siec na real. Bez powodzenia, niestety.
                                                    > Wiec trudno wymagac ode mnie euntuzjazmu, zachowuje kulturalna rezerwe jesli
                                                    o Nia chodzi.

                                                    I bardzo dobrze.
                                                    A dlaczego czepiasz sie Kataryny?Co ona ci zrobila? A jesli czepianie masz w
                                                    nawyku,to bedziesz sie i mnie czepiac?

                                                    A co ja mam do Mundka?
                                                    Mam z dwojgiem dzieci jechac przez cale miasto zeby usmiechnac sie do wroga
                                                    politycznego?
                                                  • maksimum GDP + 6,9% W USA I CO TY NA TO KOMENTATOR? 30.10.03, 04:04
                                                    slate.msn.com/id/2090498/
                                                    Pewno bedzie to pelne zaskoczenie dla EU,Japonii i reszty swiata cywilizowanego
                                                    z Polska wlacznie.
                                                    Bo polska gospodarka ponoc galopuje tylko 3,5% w 3Q 2003,a tak by sie chcialo
                                                    by Polska zblizyla sie wreszcie kiedys do Stanow.

                                                    Jutro rano caly swiat zobaczy,z Fizykiem i Hydraulikiem wlacznie jako to
                                                    recesja teraz w Stanach jest.
                                                  • Gość: MACIEJ TOP 10 MOST EXPENSIVE COLLEGES. ZA ILE SGH? IP: *.ny325.east.verizon.net 05.11.03, 05:43

                                                    Most expensive colleges

                                                    As education costs increase across the U.S., the priciest institutions get even
                                                    pricier.
                                                    November 4, 2003: 3:49 PM EST

                                                    NEW YORK (CNN/Money) - Even by the standards of normal educational sticker
                                                    shock, this year's tuition bill was a doozy.

                                                    In October, the College Board announced that the cost of attending a public
                                                    college or university rose by 9.8 percent, the largest annual increase in 30
                                                    years. Private schools were just a bit more restrained, with total costs rising
                                                    6.7 percent.

                                                    • Another leap for college costs

                                                    With the average university price tag rising far faster than inflation, tuition
                                                    and fees at the most expensive schools pushed higher, too. Such institutions
                                                    showed relatively little price restraint, according to the Chronicle of Higher
                                                    Education, the premier trade publication covering the business of colleges and
                                                    universities.

                                                    The publication recently surveyed tuition prices across the nation and came up
                                                    with a list of the 10 most expensive schools in the land. Most of those
                                                    identified are small, elite liberal arts colleges in the Northeast.

                                                    Priciest diplomas
                                                    With tuition bills rising all across the country, here's a list of the most
                                                    expensive, according to the Chronicle of Higher Education.

                                                    Institution Location Tuition Increase
                                                    Landmark College Putney, Vermont $35,300 2.9%
                                                    Sarah Lawrence College Bronxville, N.Y. $30,824 5.0%
                                                    Kenyon College Gambier, Ohio $30,330 5.6%
                                                    Trinity College Hartford, Conn. $30,230 5.7%
                                                    Hamilton College Clinton, N.Y. $30,200 5.0%
                                                    Bowdoin College Brunswick, Maine $30,120 5.0%
                                                    Brown University Providence, R.I. $30,078 5.6%
                                                    Wesleyan University Middletown, Conn. $29,998 5.9%
                                                    Colgate University Hamilton, N.Y. $29,940 5.6%
                                                    Brandeis University Waltham, Mass. $29,875 6.1%


                                                    Source: Chronicle of Higher Education


                                                    A few are relatively young. The priciest, Landmark, was founded in 1983 and
                                                    targets smart kids who have learning disabilities. Brandeis, founded in 1948,
                                                    is a more traditional research university with lofty (read: expensive) academic
                                                    ambitions


                                                  • maksimum Re: 10 BEST CITIES ARE: 11.11.03, 19:13
                                                    Gość portalu: XXXX napisał(a):

                                                    > 1.Ożarów - the BEST, MACIEJ's HOME TOWN

                                                    To jak najbardziej prawda,ale niepotrzebnie dorzucasz tutaj jakies wioski
                                                    umiejscowione na wschod od Ozarowa.

                                                    Tylko w Ozarowie ziemia jest 2,5 x drozsza niz w Krakowie.

                                                    > 2. Marki
                                                    > 3. Ząbki
                                                    > 4.Pruszków
                                                    > 5 Piastów
                                                    > 6. Wołomin
                                                    > 7. Józefów
                                                    > 8. Sochaczew
                                                    > 9. Grójec
                                                    > 10. Tłuszcz
                                                  • maksimum IS $ 1 MILION ENOUGH TO RETIRE ON? 13.11.03, 06:39
                                                    Czy jedna banka w Polsce wystarczy by sie przeniesc na emeryture i podziwiac
                                                    rozstaw piersi u mlodych kobiet?

                                                    The Basics
                                                    Is $1 million enough to retire on

                                                    Bill and Julie, nearly 60 years old, have $1 million. They hope their hard-
                                                    earned cash will last until the day they die. Is a million enough?

                                                    By Tom Woodruff

                                                    Bill and Julie Smith, now looking down the barrels of 60, never thought they
                                                    would be millionaires.

                                                    But right now their IRA account is within shouting distance of those magic
                                                    seven digits. Will that do it? Do they have enough to retire?

                                                    Like many corporate executives in their 50s, Bill was downsized out of his job
                                                    at Bell Atlantic, so he started a handyman business. He'd had enough of the
                                                    corporate wars. He rolled over his company 401(k) money into an IRA, and put it
                                                    into mutual funds. During the bull market, the portfolio did very well.

                                                    But we all know a million bucks isn't what it used to be. Bill and Julie are
                                                    old enough to remember “The Millionaire,” a popular TV series from the 1950s.
                                                    At the start of each weekly episode, a character named Mr. Anthony, a flunky
                                                    for an eccentric multi-millionaire named John Bairsford Tipton, gave some
                                                    unsuspecting soul a check for $1 million. No strings attached. That sum was
                                                    then enough for most people to fulfill their wildest dreams, and banish their
                                                    money worries forever.Money 2004.
                                                    Smarter, faster and easier
                                                    than ever.



                                                    Bill and Julie want the $1 million to do only one thing: finance their
                                                    retirement. If they retire at age 60, with $1 million in the kitty, will that
                                                    be enough?

                                                    It's a very close call.

                                                    How much do you need to live on?
                                                    Of course, how far a million dollars goes depends on how much you need to live
                                                    on each year and how long you will live. Experts say you need somewhere between
                                                    75% and 80% of your pre-retirement income to maintain your standard of living.
                                                    You can live on less because you'll spend less if you are retired.


                                                  • Gość: MACIEJ NADUZYCIA IP: *.ny325.east.verizon.net 15.11.03, 04:04

                                                    Sprawa dotyczy naduzycia seksualnego i jak sobie z tym poradzic
                                                    psychologicznie i dlatego prosze o porade wlasnie na tym forum. Wszystko
                                                    wydarzylo sie w ostatnim tygodniu ale dreczy mnie do dzis. Jestesmy mlodym
                                                    malzenstwem bez dzieci z zaledwie polrocznym starzem ale znamy sie ponad 2
                                                    lata. Moj maz ma lekiego fiola na punkcie seksu ale dotad wszystko bylo w
                                                    normie, no w kazdym razie do zaakceptowania. Urozmaicalismy sobie zycie w
                                                    rozny sposobi raz bylo lepiej raz gorzej ale nie tak zle. Problem wynika w
                                                    zasadzie z jednego – nie lubie robic mu loda. Rakiete owszem ale branie do
                                                    ust jego czlonka mnie jakos odrzuca. On nie bardzo rozumie dlaczego i
                                                    wypytuje mnie caly czas a ja po prostu nie wiem dlaczego. Czasami po pijaku
                                                    nawet nie mam oporow ale ze nie pije to zdarza mi sie rzadko, ze najdzie
                                                    mnie
                                                    ochota na loda.
                                                    Tydzien temu zdarzylo sie cos co zachwialo naszym malzenstem. Zeby
                                                    przyblizyc
                                                    problem napisze troche na wstepie. Czasami robimy cos ze soba co widzielismy
                                                    wczesniej na przyklad na jakims filmie. Po obejrzeniu ‘9 i pol tygodnia’
                                                    polewalismy sie sokiem i potem lizalismy ten sok ze skory, albo on smarowal
                                                    mi pepek drzemem a potem wylizywal – nawet fajne uczucie choc nie wylizywal
                                                    do konca i potem troche nasze brzuchy sie kleily. Ale to szczegol. No i
                                                    wlasnie poprzedniej soboty jak wrocilismy z kanjpy i on byl troche na muszce
                                                    a ja nie to stalo sie to glupie zdarzenie. Ja juz lezalam w lozku a on
                                                    poszedl do kuchni i wrocil z murzynkiem na czlonku. Murzynek to taka
                                                    kremowka
                                                    na wafelku oblana czekolada. Tlumacze dla tych co moze mysle, ze murzynek to
                                                    jakies czarne dziecko. On zdjal ten wafelek i nasadzil sobie tego murzynka
                                                    na
                                                    czlonka i podszedl do mnie prowokujaco i stanal przy lozku. Ja akurat
                                                    zupelnie nie mialam ochoty na seks szczegolnie ze jak on jest pod muszka to
                                                    wszystko trwa kilka sekund i tylko jemu dobrze. Oczywiscie, wyczulam dobrze
                                                    jego aluzje ale o lodzie nie moglo byc mowy. Wiec zdjelam mu tego murzynka z
                                                    czlonka i rozplaszczylam na jego brzuchu. Tak niby zartem i smiejac sie bo
                                                    nie chcialam go urazic ale on sie wsciekl. No moze nie tak calkiem ale
                                                    polozyl sie ostentacyjnie na lozku z tym rozmazanym murzynkiem na brzuchu i
                                                    pokremowanym czlonkiem i tak lezal nieprzykryty i nadasany jak nie wiem co.
                                                    A
                                                    ja nic i udalam, ze ide spac i tyle tego bylo. Rano cale lozko bylo ubabrane
                                                    tym murzynkiem bo on sie oczywiscie nie poszedl umyc tylko jak mowil czekal
                                                    na moja akcje i reakcje. No to sobie czekal. Ale ja nie bede robila loda
                                                    pijanemu facetowi nawet jezeli jest moim mezem.
                                                    W poniedzialek sprawa sie pogorszyla bo okazalo sie, ze po tym murzynku on
                                                    dostal jakiejsc infeksji wewnetrznej. Bardzo go bolalo jak sikal i nawyzywal
                                                    na caly swiat, ze pewnie dostal salmonelli i ze wszystko przez mnie.
                                                    Powiedzialam, ze zamiast narzekac na caly swiat niech lepiej pojdzie do
                                                    lekarza ale on nawet slyszec nie chcial. Troche zreszta go rozumiem no bo
                                                    jak
                                                    mialby powiedziec o tym murzynku? Cala przychodnia by sie potem z niego
                                                    smiala a i po miescie moglo by sie rozniesc.
                                                    We wtorek przyszedl z pracy calkiem obolaly i blady. Ale najgorsze bylo to,
                                                    ze jego kolega, ktoremu sie zwierzyl powiedzial, ze na takie cos najlepszym
                                                    lekarstwem jest jak mu ktos obciagnie. To znaczy, ze zrobi wlasnie tego
                                                    loda.
                                                    No i on glupi uwierzyl i przyszedl do mnie wprawdzie grzecznie ale
                                                    opowiedzial wszystko i ze ja mam mu niby tego loda leczniczo zrobic. Ja na
                                                    to, ze nawet niech nie marzy bo co on sobie w ogole mysli, ze ja mam potem
                                                    zlapac ta jego salmonelle po tym starym murzynku?! On troche mi przyznal
                                                    racje ale powiedzial, ze jest to sprawdzony indianski sposob i ze ja moge
                                                    potem wszystko wypluc i na pewno sie nie zaraze. Ja mu na to powiedzialam,
                                                    ze
                                                    na pewno to ja mu tego loda nie zrobie. Ale sprawa sie na tym nie skonczyla.
                                                    On powiedzial, ze jak nie to nie ale on sprawe juz tam jakos zalatwi.
                                                    Oczywiscie, on nie jest taki wygimnastykowany, ze moglby to zrobic samemu
                                                    wiec zapytalam go, czy pojdzie z tym do lekarza. A na to on powiedzial, ze
                                                    on
                                                    juz znajdzie lekarke na ten bol. No i to oczywiscie byla aluzja, ze on moze
                                                    pojsc do burdelu i zaplacic za to obciagniecie. Powiedzialam, ze jak to
                                                    zrobi
                                                    to koniec z nami a on mowil, ze sama jestem sobie winna bo nie chce a on
                                                    widzi tylko jedyny ratunek w tym obciagniecie. No to sie zgodzilam i na
                                                    koniec mimo wszystko tylko w celach leczniczych to nawet chcialam mu zrobic.
                                                    Ale nic z tego nie wyszlo bo go tak strasznie bolalo, ze przeszla mu od razu
                                                    jakakolwiek ochota na tego loda. Mnie zreszta takze odrzucalo bo caly czas
                                                    myslalam o tej salmonelli.
                                                    Potem bylo troche lepiej z dnia na dzien i jakos mu ten bol przechodzil. No
                                                    i
                                                    w ostatnia sobote calkiem mu przeszlo i bylismy znowu w knajpie i po tej
                                                    knajpie on znowu zrobil ten sam numer! Tym razem to juz bylo calkowite
                                                    przegiecie bo te murzynki mimo, ze z lodowki to po tygodniu byly juz
                                                    naprawde
                                                    stare i jezeli jest w nich salmonella to co to moglo znaczyc? On sie
                                                    zwyczajnie nade mna znecal. Powiedzialam mu, ze zdrunial do reszty ale jak
                                                    tu
                                                    z pijanym rozmawiac. Poza tym nie mialam ochoty znowu prac przescieradla i
                                                    poszewki. Powiedzialam, ze zrobie mu w lazience ale tam wzielam tego
                                                    murzynka
                                                    i wyrzucilam do kibla o jemu tylko umylam i powiedzialam by sobie poszedl
                                                    spac. Byl zmeczony i usluchal ale ja nie moglam zasnac i przewracala sie na
                                                    lozku cala noc. No bo jak tak ma byc caly czas, ze on bedzie przychodzil z
                                                    tym murzynkiem do lozka to ja nie wytrzymam, nawet jezeli to bedzie tylko po
                                                    pijaku. Pomozcie
                                                  • maksimum W 2003 NASDAQ +50% DOW + 25,3% S& P + 26,4% 02.01.04, 08:07
                                                    In 2003, bulls returned to Wall Street
                                                    Dow up 25.3 percent, Nasdaq gains 50 percentBy Hope Yen
                                                    AP Business Writer
                                                    The Associated Press
                                                    Updated: 11:29 a.m. ET Jan. 01, 2004NEW YORK - The bulls returned with a
                                                    flourish to Wall Street in 2003 as the Nasdaq, Dow Jones and Standard & Poor
                                                    indexes all ended the year higher — the market’s first winning year since 1999.

                                                    Investors — both private and corporate — hoped for more good news in 2004
                                                    following the too-recent grueling bear market that wiped out billions of
                                                    dollars from investors’ portfolios.

                                                    “You can’t help but be impressed how much stocks moved this year,” said John
                                                    Caldwell, chief equity strategist for McDonald Financial Group. “It was in
                                                    response to a stronger-than-expected economy and earnings growth. We’re seeing
                                                    the fruits of companies’ labor as they scaled back operations.”

                                                    For the year, the Dow Jones industrials closed up 25.3 percent, the Nasdaq
                                                    surged 50 percent, and the Standard & Poor’s 500 gained 26.4 percent.

                                                    A jak sprawa wyglada u europejskich darmozjadow i szamanow????????
                                                  • pit_b Bill - dziekujemy! 07.01.04, 00:03
                                                    Niektorzy Amerykanie sa madrzy i Bill niewatpliwie do nich nalezy, jako ze ta
                                                    misje przygotowano za jego rzadow. A reszta slusznie kombinuje, ze trzeba ladnie
                                                    i rowno glazure jajoglowcom ukladac. Tylko ja sie zapytuje, czemu w tej
                                                    piaskownicy nie bawia sie tacy mali zieloni w trubanach i z dlugimi brodami? No
                                                    a Brytyjczycy od Blaira najwyrazniej zeszli zupelnie na psy. Nastepnym razem
                                                    poleci dopracowany francuski ladownik.
                                                  • maksimum Bill, TERAZ JUZ JEGO BRAT SIE ZACIAGA NA WOLNOSCI 07.01.04, 03:49
                                                    BO JAK SIEDZIAL W PIERDLU ZA CPANIE,TO GO NA ODWYK WZIELI.
                                                    NO I BILL JUZ MOZE INHALE,KTO GO BEDZIE SPRAWDZAL.
                                                    A MOZE NAWET I Z SAMA MONIKA,PRZECIEZ ON NIGDY NIE KLAMAL,NAWET PRZED KAMERAMI.

                                                    pit_b napisała:

                                                    > Niektorzy Amerykanie sa madrzy i Bill niewatpliwie do nich nalezy, jako ze ta
                                                    > misje przygotowano za jego rzadow.

                                                    On sam osobiscie nie mogl sie tym zajac,bo sporo czasu spedzil tuz przed
                                                    odejsciem z Bialego Domu na wypuszczaniu swojej rodziny i kumpli z wiezienia.

                                                    > A reszta slusznie kombinuje, ze trzeba ladnie
                                                    > i rowno glazure jajoglowcom ukladac. Tylko ja sie zapytuje, czemu w tej
                                                    > piaskownicy nie bawia sie tacy mali zieloni w trubanach i z dlugimi brodami?
                                                    No a Brytyjczycy od Blaira najwyrazniej zeszli zupelnie na psy. Nastepnym razem
                                                    > poleci dopracowany francuski ladownik.

                                                    Francuzom ,biedakom nawet sprzedaz wina nie idzie i gdzieby tam mieli glowe do
                                                    techniki.
                                                  • Gość: MACIEJ KOMORY GAZOWE W KOREI POLNOCNEJ ! IP: *.ny325.east.verizon.net 02.02.04, 03:31
                                                    Wybory sie zblizaja i trzeba zaglosowac na czlowieka,ktory zaprowadzi porzadek
                                                    w tych prymitywnych dyktaturach.


                                                    Korea Północna morduje ludzi w komorach gazowych

                                                    Satelitarne zdjęcia jednego z obozów w Korei Płn.
                                                    AP

                                                    ¤ Ostatnio w Korei Północnej

                                                    Maria Kruczkowska, BBC 01-02-2004, ostatnia aktualizacja 01-02-2004 20:21

                                                    W obozach koncentracyjnych Korei Północnej zabija się ludzi w komorach
                                                    gazowych - ujawniła wczoraj po raz pierwszy telewizja BBC.

                                                    "Komora gazowa jest zaryglowana. Pomieszczenie ma 3,5 m szerokości, 3 m
                                                    długości i 2,2 m wysokości. Gaz doprowadzany jest specjalną rurą. Rodziny
                                                    obejmują się, inni więźniowie stoją wzdłuż ściany. Naukowcy obserwują od góry
                                                    przez specjalne okienko". To nie jest spóźniona relacja z hitlerowskiego obozu
                                                    śmierci. Komór gazowych używa się dziś. W Korei Północnej.

                                                    Opowiada o nich były szef służb bezpieczeństwa w Obozie 22 w dokumentalnym
                                                    programie nadanym w niedzielę w BBC 2. Kwon Hyuk -nazwisko zmienione - był
                                                    świadkiem gazowania: "W komorze byli rodzice z dziećmi - synem i córką. Dorośli
                                                    wymiotowali i umierali, ale do ostatniej chwili usiłowali ratować dziecko,
                                                    stosując oddychanie usta-usta".

                                                    Kwon Hyuk nie należy do ofiar reżimu. Pięć lat temu wysłano go jako attaché
                                                    wojskowego do Pekinu. Tam zwerbowali go agenci południowokoreańscy.

                                                    Obóz 22 w pobliżu Haengyong pod granicą z Rosją i Chinami jest największy.
                                                    Więzi się w nim ok. 50 tys. dorosłych i dzieci.

                                                    - Co czułeś, patrząc na konające dzieci? - pyta reporterka BBC. - Nauczono mnie
                                                    myśleć, że są wrogami i to oni są winni problemów mojego kraju, biedy,
                                                    zacofania i izolacji. Uważałem więc, że zasługują na śmierć - odpowiedział. Bez
                                                    emocji opowiada, jak strażnicy zabijali noworodki urodzone w obozie, łamiąc im
                                                    kark.

                                                    Północnokoreański archipelag koncentracyjny wzorowany jest na radzieckim
                                                    Gułagu. Większość więźniów, jest ich ok. 200 tys., nie została oskarżona o nic.
                                                    Kwon Hyuk nazywa to "zasadą dziedziczenia": "przestępcami są ci, którzy
                                                    wypowiedzą się lub zrobią coś przeciwko nieżyjącemu prezydentowi Kim Ir Senowi
                                                    lub jego synowi Kim Dzong Ilowi. Jednak obciążona jest też rodzina, nawet
                                                    dalecy krewni". System ten działa też w więzieniu: "Powiedzmy, że spróbuję
                                                    uciec. Wtedy członkowie mojej rodziny i czterech innych czeka rozstrzelanie". -
                                                    Więźniowie byli dla nas jak świnie czy psy. Mogliśmy ich zabijać - mówi Kwon.

                                                    Tortury są na porządku dziennym. "Przez pierwsze trzy lata torturowanie cię
                                                    cieszy. Potem zaczyna się to nudzić. Wtedy kto inny zajmuje twoje miejsce. Ale
                                                    większość czasu robisz to, bo lubisz".

                                                    Rewelacje Kwona potwierdzają dokumenty wykradzione z tego samego Obozu 22. Ich
                                                    autentyczność sprawdził ekspert. W nagłówku, poza "ściśle tajne" i datą - luty
                                                    2002 r., jest tytuł "Zaświadczenie przeniesienia" oraz nazwisko i wiek więźnia:
                                                    Hun-hwa, 39 lat. I tekst: "Przeniesiony z Obozu 22 w celu przeprowadzenia
                                                    doświadczenia z gazem płynnym do celów wojskowych".

                                                    Reporterka BBC pyta Kwon Hyuka, który nie wiedział, że dokument trafił na
                                                    Zachód, o formalności przy wybieraniu więźniów do komór. - Konwojent
                                                    przekazywał nam więźnia razem z "Listem o przeniesieniu" - powiedział.