Dodaj do ulubionych

GENIUSZ GENERALA PINICHETA

IP: *.ny325.east.verizon.net 30.01.03, 05:51


Reanimacja gospodarki po socjalizmie

Sprawę przywrócenia normalnej gospodarki komplikował fakt, że jej odbudowa
musiała odbywać się w warunkach ogólnoświatowej recesji. Zasługą nowych władz
wojskowych było to, że już na początku udało się powstrzymać napędzaną przez
rząd Allende inflację. Posunięcia wojskowych były bolesne i niepopularne, sam
Pinochet niejednokrotnie wspominał, że możliwe to było tylko w warunkach
dyktatury. Umożliwiło to jednak przestawienie się gospodarki na mechanizmy
rynkowe, w czym dopomogły kredyty udzielone przez Międzynarodowy Fundusz
Walutowy.

Pod koniec lat siedemdziesiątych już można było zauważyć optymistyczne
zmiany: inflację opanowano, wystąpił znaczny wzrost dochodu narodowego, by u
progu lat osiemdziesiątych Bank Światowy mógł poinformować: działające w
nadzwyczaj niekorzystnych okolicznościach władze chilijskie przeprowadziły
udany manewr ekonomiczny, nie mający precedensu w historii.

Sam Pinochet wspomina: Eksport - w latach 1973-1987 - wzrósł czterokrotnie,
przy równoczesnym spadku o połowę wpływów z wywozu miedzi. Wzrost produkcji
rolnej wyniósł w tym czasie ponad 500 proc. Dochód narodowy wzrastał w tempie
prawie 10 proc. rocznie. Wiedziałem, że jeśli poprawi się masom, rewolucyjna
gorączka opadnie. I nie omyliłem się. Wystarczy spytać przeciętnego
Chilijczyka, jak w wyniku rządów wojskowych zmieniło się jego życie.
Pozostawiłem kraj kwitnący, w prospericie, która nie ominęła żadnej grupy
społecznej. Całe życie byłem tylko żołnierzem. Politykiem stałem się niemal w
przeddzień przewrotu. I nagle olśnienie; wiedziałem, że od wielu lat na
Universidad Catolica de Chile działa silna grupa wykształconych w USA
ekonomistów, mądrych, światłych ludzi, którzy nie mieli dotychczas okazji
wykazania się. Zwróciłem się do nich. Powstała grupa konsultacyjna, do której
zaprosiłem przedstawicieli wszelkich ugrupowań społecznych i politycznych.
Powierzyłem decyzje ludziom mądrym, wykształconym, niezależnym
i patriotom. Dałem im wolną rękę.

Generał niejednokrotnie wspominał, że oddał gospodarkę w ręce fachowców, gdyż
jako żołnierz nie czuł się po prostu kompetentny. Na początku 1975 r. Chile
odwiedził późniejszy noblista - prof. Milton Friedman, z którego rad
korzystała w Chile tzw. Szkoła Chicagowska, ratująca gospodarkę kraju.
Skutecznie przeprowadzono proces reprywatyzacyjny. Prawowitym właścicielom
zwrócono wcześniej znacjonalizowane kopalnie, banki, majątki ziemskie i
przedsiębiorstwa. Wedle wytycznych ekonomistów amerykańskich rozpoczęła się
prywatyzacja wszystkiego: od fabryk po służbę zdrowia i oświatę.

Zreformowany system emerytalny (poprzez wpuszczenie na rynek 21 prywatnych
funduszy emerytalnych) i jednoczesne zniesienie przymusu ubezpieczeń stało
się inspiracją dla wielu krajów. Oczywiście, radykalnie obniżono podatki, a
cła obniżono lub całkowicie zniesiono. Już w krótkim czasie po urynkowieniu
wszystkich cen półki sklepowe zapełniły się towarami, o których przez
ostatnie lata Chilijczycy mogli tylko pomarzyć, bezrobocie (ok. 40%) spadało
z roku na rok, drastycznie też obniżyła się inflacja.

Na takie warunki wolnego rynku kapitałowego czekały największe koncerny
świata, które zaczęły inwestować w Chile ogromne kwoty. Zniesiono koncesje i
pozwolenia w branży energetycznej i telekomunikacyjnej, z tego też powodu
abonenci chilijscy płacą dziś najniższe na świecie ceny za połączenia
zamiejscowe.

Wojskowy rząd wydał też wojnę biurokracji, likwidując wszystkie urzędy
powołane za rządów socjalistów (np. do reglamentacji żywności - jako już
niepotrzebne, czy kontroli handlu - jako szkodliwe). Generał Pinochet
zapowiedział, że Chile stanie się od tego czasu krajem właścicieli, a nie
proletariuszy.

W 1976 r. odbyło się referendum, w którym prawicowy rząd poparło trzy
czwarte społeczeństwa (która partia europejska ma takie poparcie we własnym
kraju?!). Chilijczycy zdecydowali się również w 1980 r. na przyjęcie
wojskowego projektu konstytucji, 67 procent Chilijczyków chciało zaś, by
prezydentem kraju przez kolejne 9 lat został generał Pinochet.
Augusto Pinochet rządził do r. 1988 - w tym właśnie roku odbyło się kolejne
referendum, które przegrał. Ogłosił, że za dwa lata opuści pałac
prezydencki, jednak pod pewnymi warunkami: ci, którym odda władzę muszą
zaniechać zemsty zarówno na przeciwnikach, jak i zwolennikach junty.

Kolejne dwa lata rządów Pinocheta upłynęły pod znakiem przekazania władzy w
ręce cywili. 11 marca 1990 r. Pinochet dotrzymał słowa: w Chile rozpoczęły
się rządy cywilne. "Krwawy dyktator" przekazał władzę w ręce nowo wybranych
władz. Po raz kolejny udowodnił, że szanuje wolę rodaków. Całe odebranie
władzy Allende i wyjście z kryzysu trafnie podsumował admirał José Merino:
umieraliśmy z głodu, siedząc na skrzyni pełnej złota. Potrzebny był tylko
klucz, by ją otworzyć.

Tym kluczem był Augusto Pinochet.

W Polsce "odpowiednikiem " Pinocheta byl W.Jaruzelski ,ktory rowniez blysnal
geniuszem wprowadzajac stan wojenny a nastepnie przekazujac wladze czerwonym.
Obserwuj wątek
    • Gość: mbs Re: GENIUSZ GENERALA PINICHETA IP: *.dyn.optonline.net 30.01.03, 06:41
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      >
      >
      > Reanimacja gospodarki po socjalizmie
      >
      > Sprawę przywrócenia normalnej gospodarki komplikował fakt, że jej odbudowa
      > musiała odbywać się w warunkach ogólnoświatowej recesji. Zasługą nowych władz
      > wojskowych było to, że już na początku udało się powstrzymać napędzaną przez
      > rząd Allende inflację. Posunięcia wojskowych były bolesne i niepopularne, sam
      > Pinochet niejednokrotnie wspominał, że możliwe to było tylko w warunkach
      > dyktatury. Umożliwiło to jednak przestawienie się gospodarki na mechanizmy
      > rynkowe, w czym dopomogły kredyty udzielone przez Międzynarodowy Fundusz
      > Walutowy.
      >
      > Pod koniec lat siedemdziesiątych już można było zauważyć optymistyczne
      > zmiany: inflację opanowano, wystąpił znaczny wzrost dochodu narodowego, by u
      > progu lat osiemdziesiątych Bank Światowy mógł poinformować: działające w
      > nadzwyczaj niekorzystnych okolicznościach władze chilijskie przeprowadziły
      > udany manewr ekonomiczny, nie mający precedensu w historii.
      >
      > Sam Pinochet wspomina: Eksport - w latach 1973-1987 - wzrósł czterokrotnie,
      > przy równoczesnym spadku o połowę wpływów z wywozu miedzi. Wzrost produkcji
      > rolnej wyniósł w tym czasie ponad 500 proc. Dochód narodowy wzrastał w tempie
      > prawie 10 proc. rocznie. Wiedziałem, że jeśli poprawi się masom, rewolucyjna
      > gorączka opadnie. I nie omyliłem się. Wystarczy spytać przeciętnego
      > Chilijczyka, jak w wyniku rządów wojskowych zmieniło się jego życie.
      > Pozostawiłem kraj kwitnący, w prospericie, która nie ominęła żadnej grupy
      > społecznej. Całe życie byłem tylko żołnierzem. Politykiem stałem się niemal w
      > przeddzień przewrotu. I nagle olśnienie; wiedziałem, że od wielu lat na
      > Universidad Catolica de Chile działa silna grupa wykształconych w USA
      > ekonomistów, mądrych, światłych ludzi, którzy nie mieli dotychczas okazji
      > wykazania się. Zwróciłem się do nich. Powstała grupa konsultacyjna, do której
      > zaprosiłem przedstawicieli wszelkich ugrupowań społecznych i politycznych.
      > Powierzyłem decyzje ludziom mądrym, wykształconym, niezależnym
      > i patriotom. Dałem im wolną rękę.
      >
      > Generał niejednokrotnie wspominał, że oddał gospodarkę w ręce fachowców, gdyż
      > jako żołnierz nie czuł się po prostu kompetentny. Na początku 1975 r. Chile
      > odwiedził późniejszy noblista - prof. Milton Friedman, z którego rad
      > korzystała w Chile tzw. Szkoła Chicagowska, ratująca gospodarkę kraju.
      > Skutecznie przeprowadzono proces reprywatyzacyjny. Prawowitym właścicielom
      > zwrócono wcześniej znacjonalizowane kopalnie, banki, majątki ziemskie i
      > przedsiębiorstwa. Wedle wytycznych ekonomistów amerykańskich rozpoczęła się
      > prywatyzacja wszystkiego: od fabryk po służbę zdrowia i oświatę.
      >
      > Zreformowany system emerytalny (poprzez wpuszczenie na rynek 21 prywatnych
      > funduszy emerytalnych) i jednoczesne zniesienie przymusu ubezpieczeń stało
      > się inspiracją dla wielu krajów. Oczywiście, radykalnie obniżono podatki, a
      > cła obniżono lub całkowicie zniesiono. Już w krótkim czasie po urynkowieniu
      > wszystkich cen półki sklepowe zapełniły się towarami, o których przez
      > ostatnie lata Chilijczycy mogli tylko pomarzyć, bezrobocie (ok. 40%) spadało
      > z roku na rok, drastycznie też obniżyła się inflacja.
      >
      > Na takie warunki wolnego rynku kapitałowego czekały największe koncerny
      > świata, które zaczęły inwestować w Chile ogromne kwoty. Zniesiono koncesje i
      > pozwolenia w branży energetycznej i telekomunikacyjnej, z tego też powodu
      > abonenci chilijscy płacą dziś najniższe na świecie ceny za połączenia
      > zamiejscowe.
      >
      > Wojskowy rząd wydał też wojnę biurokracji, likwidując wszystkie urzędy
      > powołane za rządów socjalistów (np. do reglamentacji żywności - jako już
      > niepotrzebne, czy kontroli handlu - jako szkodliwe). Generał Pinochet
      > zapowiedział, że Chile stanie się od tego czasu krajem właścicieli, a nie
      > proletariuszy.
      >
      > W 1976 r. odbyło się referendum, w którym prawicowy rząd poparło trzy
      > czwarte społeczeństwa (która partia europejska ma takie poparcie we własnym
      > kraju?!). Chilijczycy zdecydowali się również w 1980 r. na przyjęcie
      > wojskowego projektu konstytucji, 67 procent Chilijczyków chciało zaś, by
      > prezydentem kraju przez kolejne 9 lat został generał Pinochet.
      > Augusto Pinochet rządził do r. 1988 - w tym właśnie roku odbyło się kolejne
      > referendum, które przegrał. Ogłosił, że za dwa lata opuści pałac
      > prezydencki, jednak pod pewnymi warunkami: ci, którym odda władzę muszą
      > zaniechać zemsty zarówno na przeciwnikach, jak i zwolennikach junty.
      >
      > Kolejne dwa lata rządów Pinocheta upłynęły pod znakiem przekazania władzy w
      > ręce cywili. 11 marca 1990 r. Pinochet dotrzymał słowa: w Chile rozpoczęły
      > się rządy cywilne. "Krwawy dyktator" przekazał władzę w ręce nowo wybranych
      > władz. Po raz kolejny udowodnił, że szanuje wolę rodaków. Całe odebranie
      > władzy Allende i wyjście z kryzysu trafnie podsumował admirał José Merino:
      > umieraliśmy z głodu, siedząc na skrzyni pełnej złota. Potrzebny był tylko
      > klucz, by ją otworzyć.
      >
      > Tym kluczem był Augusto Pinochet.
      >
      > W Polsce "odpowiednikiem " Pinocheta byl W.Jaruzelski ,ktory rowniez blysnal
      > geniuszem wprowadzajac stan wojenny a nastepnie przekazujac wladze czerwonym.

      "Trudno oczywiście mechanicznie stwierdzić, który moment jest
      tym najwłaściwszym do wcielenia demokracji. Nie ma jednego
      wskaźnika, który obowiązywałby wszystkie państwa. Np. w Chile,
      zreformowanym i odbudowanym po rządach socjalistów przez
      dyktaturę generała Pinocheta, potrzeba na to było kilkunastu
      lat. Hiszpania stała się demokratyczna dopiero po śmierci gen
      Franco. Zarówno jednak w Chile, jak i w Hiszpanii zaistniała
      jedna z przesłanek, o których wspomina Samuel Huntington,
      tzn. dobrobyt.

      Co spowodowało, że w krajach tych pojawił się dobrobyt?

      Warunkiem niezbędnym zaistnienia dobrobytu jest poszanowanie
      własności prywatnej. Mimo że Chile i Hiszpania przez szereg
      lat nie były państwami demokratycznymi, ich rządy nie
      wykorzystały swej dyktatorskiej pozycji do wyzucia ludzi
      z własności."

      www.kapitalizm.republika.pl/dobrobyt.html
      Jaruzelski zawsze twierdzil ze mial za cel wylacznie
      dobro i dobrobyt rodakow wiec dlatego wlasnie obdarowal
      ich nawrotem do tego raju komunistycznego ktorego Polacy
      nie doceniali. :-)

      mbs
      • Gość: jr Re: superhuman... IP: 203.129.132.* 30.01.03, 07:01
        Gość portalu: mbs napisał(a):

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > >
        > >
        > > Reanimacja gospodarki po socjalizmie (...)
        > >
        > > Tym kluczem był Augusto Pinochet.
        > >
        > > W Polsce "odpowiednikiem " Pinocheta byl W.Jaruzelski ,ktory rowniez blysn
        > al
        > > geniuszem wprowadzajac stan wojenny a nastepnie przekazujac wladze czerwon
        > ym.
        >
        > "Trudno oczywiście mechanicznie stwierdzić, który moment jest
        > tym najwłaściwszym do wcielenia demokracji. Nie ma jednego
        > wskaźnika, który obowiązywałby wszystkie państwa. Np. w Chile,
        > zreformowanym i odbudowanym po rządach socjalistów przez
        > dyktaturę generała Pinocheta, potrzeba na to było kilkunastu
        > lat. Hiszpania stała się demokratyczna dopiero po śmierci gen
        > Franco. Zarówno jednak w Chile, jak i w Hiszpanii zaistniała
        > jedna z przesłanek, o których wspomina Samuel Huntington,
        > tzn. dobrobyt.
        >
        > Co spowodowało, że w krajach tych pojawił się dobrobyt?
        >
        > Warunkiem niezbędnym zaistnienia dobrobytu jest poszanowanie
        > własności prywatnej. Mimo że Chile i Hiszpania przez szereg
        > lat nie były państwami demokratycznymi, ich rządy nie
        > wykorzystały swej dyktatorskiej pozycji do wyzucia ludzi
        > z własności."
        >
        > <a
        href="http://www.kapitalizm.republika.pl/dobrobyt.html"target="_blank">www.k
        > apitalizm.republika.pl/dobrobyt.html</a>
        > Jaruzelski zawsze twierdzil ze mial za cel wylacznie
        > dobro i dobrobyt rodakow wiec dlatego wlasnie obdarowal
        > ich nawrotem do tego raju komunistycznego ktorego Polacy
        > nie doceniali. :-)

        zabijanie jednostek w imie dobra ogolu??? czyz to nie byla jedna z naszych
        lektur szkoly sredniej???

        ja uwazam tak jak i czesc chilijczykow (glownie tych szczesliwszych) ze
        uratowal on chile przed zgnilizna komuny. najbardziej jednak na tym skorzystali
        pewnie... amerykanie. oni to wspierali jego rzady jaki i argentynskie, peru,
        paname itd itd. po prostu trzesiliscie tylkami przed komunistami... nastepni w
        kolejce to imigranci z niemiec, szwajcari, zydzi i paru innych...
        ale do rzeczy.
        cena za ten "DOBROBYT" (obecnie 20% bezrobocia i tylez zyjacych ponizej min
        ubostwa) bylo co najmniej 2000 zyc... nie wiele jesli porownac do stalina.
        jednak gdyby to byly twoje dzieci Macieju inaczej bys spiewal...

        z tego co opisywal pinoczet skorzystali tylko nieliczni!!! teraz musze konczyc
        ale jutro opisze cos wiecej o chile... ;)

        • feezyk Super! 30.01.03, 11:26
          Bedzie realcja z pierwszej reki z
          latynowskiego raju post-pinochetowskiego!

          jr, napisz koniecznie!

          Pozdrawiam
          F.
          • Gość: MACIEJ GENIUSZ GENERALA PINOCHETA IP: *.ny325.east.verizon.net 30.01.03, 17:06
            Po pierwsze primo,to nie jest moj artykul,tylko przyklejka art z Wprost.

            Moje jest tylko ostatnie zdanie o Jaruzelskim.
            • Gość: V.C. Re: GENIUSZ GENERALA PINOCHETA IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 30.01.03, 21:25
              " W Chile za dyktatury Augusto Pinocheta torturowaniem osób , którym zarzucano
              przestępstwa polityczne , zajmowała się tajna policja DINA .
              Do specyficznych narzędzi tortur należała m.in. la parilla [ gril ] , czyli
              rażenie prądem więźnia przykutego do metalowej ramy i siatki od łóżka ,
              pau de arara [ drążek papugi ] , czyli pompowanie wody pod silnym ciśnieniem w
              usta więźnia , zawieszonego głową w dół na drągu .
              W Chile stosowano także znaną powszechnie metodę duszenia więźnia plastikową
              torebką [ zwana tam "suchą łaźnią ].
            • Gość: deLUC Re: Wprost to szmatlawiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.03, 01:06
              pisze to z pelna swiadomoscia slowa. Nie jedyny w Polsce z reszta...
              PS.Ladacznica strojaca sie w drogie cuchy i perfumy zawsze bedzie ladacznica.
              • Gość: MACIEJ Re: Wprost to szmatlawiec... IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 16:57
                Gość portalu: deLUC napisał(a):

                > pisze to z pelna swiadomoscia slowa. Nie jedyny w Polsce z reszta...
                > PS.Ladacznica strojaca sie w drogie cuchy i perfumy zawsze bedzie ladacznica.

                Nie podobaly ci sie rankingi 100 najbogatszych w Polsce.
                A moze rankingi uczelni ci podpadly,gdzie na pierwszym miejscu wsrod
                ekonomicznych jest SGH w Warszawie?
                • Gość: deLUC Re: Wprost to szmatlawiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.03, 01:37
                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                  > Gość portalu: deLUC napisał(a):
                  >
                  > > pisze to z pelna swiadomoscia slowa. Nie jedyny w Polsce z reszta...
                  > > PS.Ladacznica strojaca sie w drogie cuchy i perfumy zawsze bedzie ladaczni
                  > ca.
                  >
                  > Nie podobaly ci sie rankingi 100 najbogatszych w Polsce.
                  A propos kiedys sie otarlem niemalze o Rycha K. w takiej jednej knajpie - co
                  zabawne nikt tam nie wydawal sie widziec kto to jest Rychu K - stal tam (nawet
                  nie siedzial - knajpa byla pelna) w towarzystwie kilku innych w garniturach.

                  Nie podoba mi sie, ze sie czytelnikowi robi wode z mozgu, przedstawia tylko
                  te fakty podbudowujace teze, kreuje pseudoautorytety, steruje czytelnikiem za
                  pomoca opinii tych pseudoautorytetow, ze sie osadza na podstawie przeslanek
                  - slowem jest to pismo sluzace urobieniu czytelnika, a nie przedstawieniu mu
                  obrazu rzeczywistosci.

                  > A moze rankingi uczelni ci podpadly,gdzie na pierwszym miejscu wsrod
                  > ekonomicznych jest SGH w Warszawie?
                  Bo to dobra szkola jest - tylko na co nam ekonomisci :))), ta gospodarka nie
                  potrzebuje dzis niemalze nikogo, i nic nie zapowiada zmian. Wiec na cholere
                  media mamia ta mlodziez rankingami? Lepiej niech na Zachod wyjada gary myc
                  niz maja po n-latach nauki konczyc na bezrobociu - chyba ze maja dobrego wujka.
                  • Gość: MACIEJ Re: Wprost to szmatlawiec... IP: *.ny325.east.verizon.net 01.02.03, 01:59
                    Gość portalu: deLUC napisał(a):


                    > > Nie podobaly ci sie rankingi 100 najbogatszych w Polsce.
                    > A propos kiedys sie otarlem niemalze o Rycha K. w takiej jednej knajpie - co
                    > zabawne nikt tam nie wydawal sie widziec kto to jest Rychu K - stal tam
                    (nawet
                    > nie siedzial - knajpa byla pelna) w towarzystwie kilku innych w garniturach.

                    Bo to musialo chyba w Warszawie byc a nie w Gdansku i ludzie w stolicy lepiej
                    szpanuja na luz.

                    > Nie podoba mi sie, ze sie czytelnikowi robi wode z mozgu, przedstawia tylko
                    > te fakty podbudowujace teze, kreuje pseudoautorytety, steruje czytelnikiem
                    za
                    > pomoca opinii tych pseudoautorytetow, ze sie osadza na podstawie przeslanek
                    > - slowem jest to pismo sluzace urobieniu czytelnika, a nie przedstawieniu mu
                    > obrazu rzeczywistosci.

                    Powinny byc przedstawione wszystkie punkty widzenia,a wybor zostawiony
                    czytelnikowi.

                    > > A moze rankingi uczelni ci podpadly,gdzie na pierwszym miejscu wsrod
                    > > ekonomicznych jest SGH w Warszawie?
                    > Bo to dobra szkola jest - tylko na co nam ekonomisci :))), ta gospodarka nie
                    > potrzebuje dzis niemalze nikogo, i nic nie zapowiada zmian. Wiec na cholere
                    > media mamia ta mlodziez rankingami? Lepiej niech na Zachod wyjada gary myc
                    > niz maja po n-latach nauki konczyc na bezrobociu - chyba ze maja dobrego
                    wujka.

                    Ja mam taki problem.
                    Pozyczylem kuzynowi na mieszkanie a on nie ma z czego oddac.
                    Gdy go zaprosze tutaj a on dostanie wize tylko na miesiac to tylko bilet
                    odrobi.
          • Gość: MACIEJ Re: Super! IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 06:22
            feezyk napisał:

            > Bedzie realcja z pierwszej reki z
            > latynowskiego raju post-pinochetowskiego!
            >
            > jr, napisz koniecznie!
            >
            > Pozdrawiam
            > F.

            Tak myslalem,ze bedziesz mnie posadzal o autorstwo tego tekstu.
            Czasy sie zmienily i coraz wiecej ludzi wykazuje odpornosc na propagande
            komunistyczno-intelektualistyczna.
            Jeszcze nie tak dawno miedzynarodowka komunistyczna chciala ukatrupic Pinocheta
            w UK ,ale im sie nie udalo.
            W ciagu ostatnich kilkunastu lat demokracja poczynila niezla erozje w ekonomii
            Chile.
            Wyglada na to ze dyktatura w Chinach dluzej sie utrzyma,choc roznego rodzaju
            intelektualisci juz zaczynaja kopac pod najszybciej rozwijajacym sie krajem na
            swiecie.
        • Gość: Lechu Re: superhuman... IP: *.dip.t-dialin.net 30.01.03, 20:45
          Zamienisz się na Argentynę?
          Gdzie znasz kraj (wyłączam Szwajcarię i np. Dubai, gdzie za pierworodnego państwo wypłaca w prezencie 100 tys. dolarów), w którym większość żyje w dobrobycie?

    • Gość: jr Re: nieco o chile IP: 203.129.132.* 31.01.03, 01:58
      dwa swiaty:
      czyli jak przystalo na panstwo poludniowej ameryki mamy tych co maja (a maja
      dosc sporo) I tych co ledwo wiaza koniec z koncem. ci co maja zyja w oddzielnej
      dzielnicy santiago gdzie shopping mall jest jedynym miejscem publicznym gdzie
      nie trzeba trzymac sie jedna reka za tylnia kieszen a druga przyciskac plecak
      (piersiak??) do piersi. zablakani, zrelaksowani turysci stanowia perfekcyjny
      lup dla zlodziejaszkow. w pozostalych dzielnicach los zachodniego turysty
      pozostaje w rekach aniola stroza I jego szanse na przetrwanie zmniejszaja sie
      wprostproporcjonalnie z kazda godzina po zachodzie slonca. ale do rzeczy:
      nie wiem wiele o gospodarce chile z punktu widzenia rzadu ale moge przedstawic
      obraz ze strony przechodnia. o bogatch nie ma co pisac bo zyje im sie bardzo
      dobrze.
      w jednym zdaniu: ludzie kombinuja jak moga. tak tez na ulicach mnozy sie od
      sprzedajacych napoje, lody, itd itd. ludzie “podlaczaja” sie bezposrednio do
      sieci aby obnizyc czytanie na liczniku, odwracaja liczniki na wode co pare dni
      (zmniejsza to pomiar zuzycia wody) itd itd.
      bezrobocie jest dosc spore ale ci co nie boja sie ciezkiej pracy I maja jaja na
      miejscu to ja znajda. o edukacje jest dosc ciezko I praktycznie mozna zapomniec
      o studiach jesli sie jest z biednej rodziny I nie pracuje po nocach. jednak
      jest to mozliwe.

      sens zycia
      w tym calym dolku w ktorym zyje wielu chyba jedynym oslodzeniem zycia sa …
      piekne dziewczyny. fiestas stanowia bardzo wazna czesc zycia chilijczykow. nie
      trzeba im wiele aby sie naprawde dobrze bawic. mnie osobiscie mdlily trunki
      typu piwo z fanta czy wino z coca-cola!! bleee.

      pilka nozna
      o ile fiesty I piekne dziewczyny sa osloda zycia dla chilijczykow prawdziwa
      pasja jest pilka nozna. mialem szanse ogladac finalowy mecz o tytul mistrza
      ligi na stadionie gdzie odbyly sie przed laty mistrzostwa swiata. mecz toczyl
      sie pomiedzy colo-colo I universidad de catolica. pierwszy to klub dopingowany
      przez biednych, ten drugi to klub bogaczy. proporcje w spoleczenstwie (podzial)
      byl swietnie widoczny na stadionie. okolo 5-10% kibicow stanowili fani UDC a
      reszta to fani colo-colo. obydwa kluba sa z santiago I mecz rozgrywany byl na
      neutralnym gruncie to tez zadna z druzyn nie byla gospodazem. musze powiedziec
      ze choc niewielu bylo kibicow z bogatej dzielnicy to nie ustepowali tym
      liczebnym w zapale do kibicowania. tak czy siak po usunieciu 2 zawodnikow UDC
      za czerwone kartki colo-colo wygralo mecz 3:2. chaos w santiago jski nastapil
      po meczu jest trudny do opisania ale nie widzialem aby ktokolwiek palil auta
      jak to robia studenci w usa!!!

      piractwo
      najnowsze gry, music cds itd byly w cenie jednego dolara. choc jest to
      nielegealne to nie mysle ze policja robi wiele aby zatrzymac piractwo.

      praca
      pisalem nieco juz o pracy ale dodam cos wiecej. aby zalapac dobra prace trzeba
      spelnic przynajmniej jeden z dwoch warunkow. albo ma sie dobre wyksztalcenie –
      mozliwe a baaaardzo ciezkie do zdobycia dla tych z biednych rodzin, albo tyra
      sie w retail industry - czesto po 12 godzin dziennie.

      przepraszam ale to jest ostatni dzien miesiaca I jak przystalo na ksiegowego
      jestem zalany roboty. tak tez nie mam wiele czasu na dlugie story.

      wracajac do pinochet, uwazam ze uratowal on chilijska gospodarke od upadku jaki
      gwarantowalby komunizm, ale ci jego “geniusze” z universytetu katolickiego (co
      przegrali mecz o tytul) nie uczynili cudow!!! wiekszosc spoleczenstwa zyje w
      nedzy.
    • Gość: jr Re: niec IP: 203.129.132.* 31.01.03, 02:01
    • Gość: jr Re: nieco o chile IP: 203.129.132.* 31.01.03, 02:01
      dwa swiaty:
      czyli jak przystalo na panstwo poludniowej ameryki mamy tych co maja (a maja
      dosc sporo) I tych co ledwo wiaza koniec z koncem. ci co maja zyja w oddzielnej
      dzielnicy santiago gdzie shopping mall jest jedynym miejscem publicznym gdzie
      nie trzeba trzymac sie jedna reka za tylnia kieszen a druga przyciskac plecak
      (piersiak??) do piersi. zablakani, zrelaksowani turysci stanowia perfekcyjny
      lup dla zlodziejaszkow. w pozostalych dzielnicach los zachodniego turysty
      pozostaje w rekach aniola stroza I jego szanse na przetrwanie zmniejszaja sie
      wprostproporcjonalnie z kazda godzina po zachodzie slonca. ale do rzeczy:
      nie wiem wiele o gospodarce chile z punktu widzenia rzadu ale moge przedstawic
      obraz ze strony przechodnia. o bogatch nie ma co pisac bo zyje im sie bardzo
      dobrze.
      w jednym zdaniu: ludzie kombinuja jak moga. tak tez na ulicach mnozy sie od
      sprzedajacych napoje, lody, itd itd. ludzie “podlaczaja” sie bezposrednio do
      sieci aby obnizyc czytanie na liczniku, odwracaja liczniki na wode co pare dni
      (zmniejsza to pomiar zuzycia wody) itd itd.
      bezrobocie jest dosc spore ale ci co nie boja sie ciezkiej pracy I maja jaja na
      miejscu to ja znajda. o edukacje jest dosc ciezko I praktycznie mozna zapomniec
      o studiach jesli sie jest z biednej rodziny I nie pracuje po nocach. jednak
      jest to mozliwe.

      sens zycia
      w tym calym dolku w ktorym zyje wielu chyba jedynym oslodzeniem zycia sa …
      piekne dziewczyny. fiestas stanowia bardzo wazna czesc zycia chilijczykow. nie
      trzeba im wiele aby sie naprawde dobrze bawic. mnie osobiscie mdlily trunki
      typu piwo z fanta czy wino z coca-cola!! bleee.

      pilka nozna
      o ile fiesty I piekne dziewczyny sa osloda zycia dla chilijczykow prawdziwa
      pasja jest pilka nozna. mialem szanse ogladac finalowy mecz o tytul mistrza
      ligi na stadionie gdzie odbyly sie przed laty mistrzostwa swiata. mecz toczyl
      sie pomiedzy colo-colo I universidad de catolica. pierwszy to klub dopingowany
      przez biednych, ten drugi to klub bogaczy. proporcje w spoleczenstwie (podzial)
      byl swietnie widoczny na stadionie. okolo 5-10% kibicow stanowili fani UDC a
      reszta to fani colo-colo. obydwa kluba sa z santiago I mecz rozgrywany byl na
      neutralnym gruncie to tez zadna z druzyn nie byla gospodazem. musze powiedziec
      ze choc niewielu bylo kibicow z bogatej dzielnicy to nie ustepowali tym
      liczebnym w zapale do kibicowania. tak czy siak po usunieciu 2 zawodnikow UDC
      za czerwone kartki colo-colo wygralo mecz 3:2. chaos w santiago jski nastapil
      po meczu jest trudny do opisania ale nie widzialem aby ktokolwiek palil auta
      jak to robia studenci w usa!!!

      piractwo
      najnowsze gry, music cds itd byly w cenie jednego dolara. choc jest to
      nielegealne to nie mysle ze policja robi wiele aby zatrzymac piractwo.

      praca
      pisalem nieco juz o pracy ale dodam cos wiecej. aby zalapac dobra prace trzeba
      spelnic przynajmniej jeden z dwoch warunkow. albo ma sie dobre wyksztalcenie –
      mozliwe a baaaardzo ciezkie do zdobycia dla tych z biednych rodzin, albo tyra
      sie w retail industry - czesto po 12 godzin dziennie.

      przepraszam ale to jest ostatni dzien miesiaca I jak przystalo na ksiegowego
      jestem zalany roboty. tak tez nie mam wiele czasu na dlugie story.

      wracajac do pinochet, uwazam ze uratowal on chilijska gospodarke od upadku jaki
      gwarantowalby komunizm, ale ci jego “geniusze” z universytetu katolickiego (co
      przegrali mecz o tytul) nie uczynili cudow!!! wiekszosc spoleczenstwa zyje w
      nedzy.
      • Gość: MACIEJ Nieco wiecej o Chile IP: *.ny325.east.verizon.net 31.01.03, 02:58
        Za Pinocheta zylo im sie dobrze,ale od 10 lat maja juz demokracje i dzieki tej
        demokracji im sie troche pogorszylo.
        • kyle_broflovski Re: Nieco wiecej o Chile 07.02.03, 03:14
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):




          > Za Pinocheta zylo im sie dobrze,ale od 10 lat maja juz demokracje i dzieki tej


          > demokracji im sie troche pogorszylo.




          gdyby Hitlerowi sie poszczescilo kazdy Niemiec jezdzilby pewnie Volkswagenem
          • Gość: MACIEJ Re: Nieco wiecej o Chile IP: *.ny325.east.verizon.net 07.02.03, 04:10
            kyle_broflovski napisał:


            > > Za Pinocheta zylo im sie dobrze,ale od 10 lat maja juz demokracje i dzieki
            > tej
            > > demokracji im sie troche pogorszylo.

            > gdyby Hitlerowi sie poszczescilo kazdy Niemiec jezdzilby pewnie Volkswagenem

            Ciekawe, co piszesz.
            Moze nawet masz i racje.
            Z tym ze Pinochet nie podbijal zadnych krajow osciennych.
            • kyle_broflovski VW 07.02.03, 04:41
              www.pre67vw.co.uk/history/default.asp



              Franko tez nie podbijal to wiekszosc Hiszpanow chodzila piechota




              inna skala problemu
    • Gość: jr Re: rzady socjalistow IP: 203.129.132.* 06.02.03, 23:39
      sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
      tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
      kapitalistow no i socjalo-komunistow.
      ostatnie wybory wygrane byly przez tych drugich. w czasie akcji wyborczej
      naobiecywali bzdur a i nawet starali sie sadzic generala pinocheta ze
      morderstwa dokonane za jego rzadow. no i jak to jest w przaktyce wybory minely
      i tak samo sady i obietnice. socjalisci jak to socjalisci zpieprzyli gospodarke
      i niezabardzo wiedza kogo za to winic - moze marsjan - podobnie jak NASA!!!

      pytanie sie nasowa: dlaczego jest tak latwo nami ludzmi manipulowac!?!? po
      kiego nam edukacja, doktoraty, uniwersytety skoro nie umiemy nawet logicznie
      myslec!!! po co nam fizyka, chemia, geografia itd itd jesli nawet nie jestesmy
      odroznic propagandy od prawdy, skoro nie umiemy sami sie zastanowic i miec
      wlasne zdania???
      • kyle_broflovski Re: rzady socjalistow 07.02.03, 03:10
        Gość portalu: jr napisał(a):




        >


        > pytanie sie nasowa: dlaczego jest tak latwo nami ludzmi manipulowac!?!? po


        > kiego nam edukacja, doktoraty, uniwersytety skoro nie umiemy nawet logicznie


        > myslec!!! po co nam fizyka, chemia, geografia itd itd jesli nawet nie jestesmy


        > odroznic propagandy od prawdy, skoro nie umiemy sami sie zastanowic i miec


        > wlasne zdania???




        system moze sobie spokojnie funkcjonowac majac poparcie 10-15% spoleczenstwa ,
        reszcie albo wystarcza obraz przedstawiany przez propagande albo rozumiejac ze
        nie ma szans na zmiane woli lowic ryby lub zbierac znaczki


        • Gość: pawel-l Re: rzady socjalistow IP: 1.0.12.* 07.02.03, 10:46

          jr napisał:
          sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
          tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
          kapitalistow no i socjalo-komunistow

          Tylko powiedz którzy to którzy. Bo ja z liberałów gosp. w Polsce znam jednego.
          • kyle_broflovski Re: rzady socjalistow 07.02.03, 22:25
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            >
            > jr napisał:
            > sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
            > tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
            > kapitalistow no i socjalo-komunistow
            >
            > Tylko powiedz którzy to którzy. Bo ja z liberałów gosp. w Polsce znam jednego.

            to nie ma znaczenia
            po zakonczenu przksztalcen = wyprzedarzy glownym dzialaniem wladzy bedzie zbieranie podatkow, no moze jeszcze organizowanie udzialu w krucjatach.
          • Gość: MACIEJ Re: rzady socjalistow IP: *.ny325.east.verizon.net 08.02.03, 05:41
            Gość portalu: pawel-l napisał(a):

            >
            > jr napisał:
            > sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
            > tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
            > kapitalistow no i socjalo-komunistow
            >
            > Tylko powiedz którzy to którzy. Bo ja z liberałów gosp. w Polsce znam jednego.

            Lepiej zajrzyj do koperty jeszcze raz i sprawdz czy ci ktos jego nazwiska nie
            zmienil albo zupelnie wymazal.
      • Gość: MACIEJ Re: rzady socjalistow doprowadzily do mizerii. IP: *.ny325.east.verizon.net 16.02.03, 02:24
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
        > tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
        > kapitalistow no i socjalo-komunistow.
        > ostatnie wybory wygrane byly przez tych drugich. w czasie akcji wyborczej
        > naobiecywali bzdur a i nawet starali sie sadzic generala pinocheta ze
        > morderstwa dokonane za jego rzadow. no i jak to jest w przaktyce wybory
        minely
        > i tak samo sady i obietnice. socjalisci jak to socjalisci zpieprzyli
        gospodarke
        > i niezabardzo wiedza kogo za to winic - moze marsjan - podobnie jak NASA!!!

        To jest wlasnie jedyne uderzajace podobienstwo z Polska.

        > pytanie sie nasowa: dlaczego jest tak latwo nami ludzmi manipulowac!?!? po
        > kiego nam edukacja, doktoraty, uniwersytety skoro nie umiemy nawet logicznie
        > myslec!!!

        To juz filozofia.
        Zawsze byli madrzy i madrzejsi,a roznice beda sie jeszcze zwiekszac wraz ze
        zroznicowaniem dochodow.

        > po co nam fizyka,

        Sam sie nad tym zastanawialem,bo pozniej i tak nieudacznie probuja sie
        przeksztalcic w ekonomistow.

        > chemia, geografia itd itd jesli nawet nie jestesmy
        > odroznic propagandy od prawdy, skoro nie umiemy sami sie zastanowic i miec
        > wlasne zdania???

        Wszyscy maja swoje zdanie,z tym ze wiekszosc jest w bledzie.
        • Gość: jr Re: rzady socjalistow doprowadzily do mizerii. IP: 203.129.132.* 16.02.03, 23:50
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > Gość portalu: jr napisał(a):
          >
          > > sytuacja ekonomiczno-polityczna chile jest nieco podobna do polskiej.
          > > tak samo jak i w polsce wybory sa wygrywane na zmiane przez liberalo-
          > > kapitalistow no i socjalo-komunistow.
          > > ostatnie wybory wygrane byly przez tych drugich. w czasie akcji wyborczej
          > > naobiecywali bzdur a i nawet starali sie sadzic generala pinocheta ze
          > > morderstwa dokonane za jego rzadow. no i jak to jest w przaktyce wybory
          > minely
          > > i tak samo sady i obietnice. socjalisci jak to socjalisci zpieprzyli
          > gospodarke
          > > i niezabardzo wiedza kogo za to winic - moze marsjan - podobnie jak NASA!!
          > !
          >
          > To jest wlasnie jedyne uderzajace podobienstwo z Polska.

          los i polozenie geograficzno-polityczne jest laskawiejsze jednak dla chile.
          glowni rywale ekonomiczni: argentyna, urugwaj sa po szyje w lajnie, a ogromna
          brazylia moze tylko sie cieszyc pucharem druzyny pilki noznej. to wlasnie w
          chile inwestorzy z zachodu upatruja swoje przyszlosc.

          w polsce sprawy wygladaja mroczniej. ostatnio stracilismy na notowaniach u
          germano-frankow bo wspieramy (duchowo chyba tylko) usa i ich wojne. poludniowy
          sasiad wydaje sie byc o wiele rozumniejszy i zaawansowany gospodarczo-
          technologicznie niz my. pytanie sie nasowa: kto i czemu zainwestuje w polsce?
          pozostaja chyba tylko pielgrzymki na jasna gore by oswiecic polanska ciemnote...

          > > po co nam fizyka,
          >
          > Sam sie nad tym zastanawialem,bo pozniej i tak nieudacznie probuja sie
          > przeksztalcic w ekonomistow.

          hehehe!!!
    • Gość: jr Re: jak socjalisci jebia sprawe... IP: 203.129.132.* 19.03.03, 01:29
      Chile stara sie przez lata by nawiazac bliskie wiezy z usa. zapoczatkowane
      starania przez rzady kapitalistow teraz spieprzyli SOCJALISCI ktorzy rzadza
      (doprowadzaja do ruiny) Chile. kraj ten jest najlepiej rozwijajacym sie w
      ameryce pld wlasnie dzieki staraniom wolnorynkowym. prawie ze podpisany pakt z
      usa o wolnym handlu zostal zakwestionowany przez usa poniewaz chilijski rzad
      nie popiera amerykanskiej inwazji na irak. oczywiscie mozna porownywac
      zachowanie usa do francuskich kometarzy na temat polski ale zastanawiam sie co
      kierowalo chilijskim rzadem by powiedziec usa NIE??? czyzby milosc do pokoju,
      czy moze glupota rzadzacych. i tak za milosc do pokoju z irakiem zaplaca
      tysiace robotnikow w chile co straca prace ze wzgledu na wycofanie inwestycji z
      usa i ewentualne przerwanie paktu o wolnym handlu.
      • Gość: MACIEJ Re: jak socjalisci jebia sprawe... NIC A NIC IP: *.ny325.east.verizon.net 19.03.03, 02:41
        Gość portalu: jr napisał(a):

        > Chile stara sie przez lata by nawiazac bliskie wiezy z usa. zapoczatkowane
        > starania przez rzady kapitalistow teraz spieprzyli SOCJALISCI ktorzy rzadza
        > (doprowadzaja do ruiny) Chile. kraj ten jest najlepiej rozwijajacym sie w
        > ameryce pld wlasnie dzieki staraniom wolnorynkowym. prawie ze podpisany pakt
        z
        > usa o wolnym handlu zostal zakwestionowany przez usa poniewaz chilijski rzad
        > nie popiera amerykanskiej inwazji na irak. oczywiscie mozna porownywac
        > zachowanie usa do francuskich kometarzy na temat polski ale zastanawiam sie
        co
        > kierowalo chilijskim rzadem by powiedziec usa NIE???

        Socjalista jest socjalista,czy to w Chile,w Niemczech czy we Francji.
        Na JEDNYM na czym sie socjalisci dobrze znaja,to PODZIAL dochodu narodowego.
        Bo co powoduje wzrost gospodarczy,to juz jest zajecie dla republikanow.


        > czyzby milosc do pokoju,
        > czy moze glupota rzadzacych. i tak za milosc do pokoju z irakiem zaplaca
        > tysiace robotnikow w chile co straca prace ze wzgledu na wycofanie inwestycji
        z
        > usa i ewentualne przerwanie paktu o wolnym handlu.

        Wyjdzie na to,ze inwazja bedzie miala miejsce niezaleznie od poparcia
        Francji,Niemiec,Rosji,Chile i zakonczy sie sukcesem,na co glupki z w/w krajow
        rozdziawia gebe i sie bendom dziwic.

        Prawda jest taka,ze ludziomsukcesu NIC nie jest w stanie przeszkodzic,a
        gamoniom NIC nie jest w stanie pomoc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka