Dodaj do ulubionych

Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:10
Wroclaw to balagan i syf....na osiedlach sa jeszcze
haldy ziemi z wykopow z czasow Gierka....brak chodnikow
lub rozpadajace sie....wszystko zasikane i cuchnace.....
...wszedzie brakorobstwo i partactwo.....
Obserwuj wątek
    • Gość: Heraldek W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:11
      • zupa_wolowa Sukcesów rządu PiS cd. 12.07.06, 16:11
        Na co obywatele polscy jeszcze czekają?
        • jimmyjazz Robi się piramida finansowa dla frajerów 12.07.06, 19:52
          Ludzie biorą kosmiczne kredyty, a ceny mieszkań już są z kosmosu. A rynek
          nieruchomości rzadzi się tymi samymi prawami jak inne - i krach w końcu
          przyjdzie. Ciekawe z czego wtedy bedą spłacane kredyty.
          • Gość: noik Tak jest teraz na calym swiecie i my doganiamy.. IP: 141.117.77.* 12.07.06, 23:59
            j.w
            • Gość: gosc Ceny uzależnione są od rozwoju gospodarczego IP: *.aster.pl 13.07.06, 11:31
              Jeżeli nastąpi krach gospodarczy i ludzie będą bali się o pracę to owszem ceny
              nieruchomości spadną. Póki co Polska ma dobre wskaźniki gospodarcze i oby tak dalej.
              • Gość: śróbka Re: Ceny uzależnione są od rozwoju gospodarczego IP: *.pl 13.07.06, 12:11
                > Jeżeli nastąpi krach gospodarczy i ludzie będą bali się o pracę to owszem ceny
                > nieruchomości spadną. Póki co Polska ma dobre wskaźniki gospodarcze i oby tak d
                > alej.

                W Polsce budują bardzo mało mieszkań ,gdyby obecnie nowo wybudowane mieszkania
                rozdzielic na wszystkie miasta i miasteczka wypadłoby po 0,001 mieszkania na
                miasteczko :)
                • Gość: greg0,75 jak liczysz? IP: *.ceramika.agh.edu.pl 13.07.06, 15:36
                  Chyba na godzinę. Bo w 8-9 mieszkań na miasteczko na rok to z trudem bo z trudem jakoś uwierzę.
            • jimmyjazz Doganianie w cenach? 13.07.06, 14:21
              Tylko ktoś musi na te mieszkania o zachodnich cenach zarobić w kraju.
    • brody Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastach 12.07.06, 10:12
      "W tym pierwszym mieście tylko od marca do lipca podrożały one o niemal jedną
      czwartą, co oznaczało bezwzględny wzrost o 1520 zł i przekroczenie progu 6
      tys. zł za m kw.!"

      Z tego zdania (i zamieszczonej tabeli) wynika, ceny mieszkań w Krakowie
      wzrosły o JEDNĄ TRZECIĄ, a nie 1/4 jak napisał dziennikarz.
      • Gość: Włodek z Poznania właśnie sprzedałem!!! IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.06, 17:49
        Kupiłem w 1998 mieszkanie z lat 50tych za 1,85 tys.PLN za/m2. 12 miesięcy temu
        było warte 2,2 tys PLN/m2. A tydzień temu sprzedałem za 3,25 tys PLN/m2. Jeśli
        bym miał cierpliwość jeszcze z 0,2-0,3 tys/m2 bym uzyskał. Ale mam małe dziecko :-)
        Natomiast za zakup większego zabiorę się od przyszłej wiosny i wykarzę się dużą
        ciepliwością, gdyż kilkakrotnie odiwedzę tych samych sprzedających, gdy im
        zmiękną zapędy. I szacuję, że kupię w budownictwie deweloperskim w pułapie
        3,1-3,5 tys. PLN/m2
        • Gość: , Re: właśnie sprzedałem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.06, 02:59
          pisze się "wykażę", a nie "wykarzę". od "wykazać".
    • Gość: Heraldek W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 10:12
      ....to termin z epoki szabrownikow z tzw Ziemiach Zachodnich..
      • Gość: Marcin Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.06, 18:46
        ci szabrownicy przyjeżdzali ze wschodniej Polski
        • Gość: ewa w oslo. Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.studby.uio.no 12.07.06, 20:51
          Co nie zmienia faktu ze byli ukraincami i innymi mieszancami! Widac to golym
          okiem na ziemiach odzyskanych. To co zostalo po niemcach jest zrujnowane a wy
          nic nowego praktycznie nie zrobiliscie!
          • Gość: ejcz Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 10:46
            byli ukraincami i innymi mieszancami!

            ciekawe to stwierdzenie. tylko w jakim języku? to szwedzki idiom?

            To co zostalo po niemcach jest zrujnowane a wy
            > nic nowego praktycznie nie zrobiliscie!

            a Wrocław jest najbadziej beznadziejnym polskim miastem, od wojny się nie
            rozwija, nie odbudowuje, nikt tu nie inwestuje...
            • Gość: gość Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.06, 11:32
              • Gość: śrubka krew na ścianach IP: *.pl 13.07.06, 12:14
                mózg na scianie ,zęby wbite w futrynę ,byleby kupić mieszkanie .
                • Gość: Dominik Re: krew na ścianach IP: *.aster.pl 13.07.06, 12:21
                  dokladnie, hehe, ciekaw jestem co byloby gdyby zebrac wszystkich scigajacych sie o mieszkania i namowic ich do wstrzymania sie z kupnem rok czasu, jakie wtedy mielibysmy ceny mieszkan? czy to mialoby jakies znaczenie?
                  jak narazie to jakas masakra - jak mozna pol zycia pracowac na mieszkanie:)
                  • Gość: Varg Re: krew na ścianach IP: 192.193.221.* 13.07.06, 18:33

                    Pół? Raczej całe...
                    • Gość: robert Re: krew na ścianach IP: 141.65.96.* 14.07.06, 12:07
                      wynajac braci z rusi, ot.co

                      dwoch prezesow deweloperow wystarczy publicznie obic, aby inni sie opamietali.
                      a jeszcze dowiedzielibysmy sie, kto i jakie wziatki przy okazji musial pauczit.
                      i tak dojdziemy do tego, zeby wybudowac dom, trzeba smarowac (nic nowego)

                      a bat lub kij do dobry pomysl, przy okazji pozna sie nazwiska nierobow,
                      przepraszam, ludzi ktorzy notorycznie kaza sobie placic za swoj podpis.
            • Gość: uki Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 12:56
              co ty za bzdury wypisujesz? kiedy ostatnio byłes we Wrocławiu nadęty ignorancki
              kretynie?
              • Gość: Dominik Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.aster.pl 13.07.06, 13:37
                zwyczajnie odpisuje na posta wyzej, czytaj wyraznie, chodzilo o "zeby w futrynie byle kupic mieszkanie", wiec nie obrazaj mnie tutaj w ten sposob bo mi jest przykro....hmmm we wroclawiu sa bardziej kulturalni ludzie czyzbys tam mieszkal? chyba nie nadajesz sie na wroclaw:P
                po prostu napisz cos ciekawego co wniesie w ten temat bo narazie twoj post nie ma wartosci tematu:)
                pozdrawiam
                • Gość: Dominik Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.aster.pl 13.07.06, 13:43
                  chyba dopiero zczailem ze ten post nie byl w moim kierunku tylko na pare postow wyzej:
                  "a Wrocław jest najbadziej beznadziejnym polskim miastem, od wojny się nie
                  rozwija, nie odbudowuje, nikt tu nie inwestuje..."
                  zadko tu pisze dopiero zalapalem zasade tego forum wiec zwracam honor
                  pozdrawiam


          • Gość: Dbający o nieruch Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 15:14
            Częściowa prawda, ale co Ty zrobiłaś dla swojej dzielnicy! Ja będę w poniedziałek negocjował w imieniu mojej babci z sąsiadem odnowienie przedwojennej willi w Szczecinie, bo trzeba! I co łyso Ci, że na Ziemiach Zachodnich też myślą o dbaniu o nieruchomości?
        • Gość: msz Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.futuro.kielce.msk.pl 12.07.06, 21:38
          A skąd ciulu przyjechali do Wrocławia twoi dziadkowie? Czyż nie z jeszcze
          bardzij zapyziałego wchodu?
          • Gość: M Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: 194.146.120.* 13.07.06, 12:20
            a skąd u ciebie takie chamstwo? Jesteś możez Kielc? Moi dziadkowie przyjechali
            z Wielkopolski i z Zagłębia, mojej żony z Wielkopolski i Stalowej Woli
          • Gość: Tomek Wieruszewski Re: W normalnym swiecie sie kupuje a nie walczy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.06, 15:17
            A ty kim jesteś, bufonie? Moi dziadkowie są z Kresów i jestem z tego dumny!
    • Gość: wujek Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastach IP: 212.133.22.* 12.07.06, 10:12
      Przypomina mi to wszystko lat 70-80 "braki" cukru. Babcie mialy tapczany
      pelne toreb cukru bo panika byla ze cukru zabraknie. I zabraklo bo babcie
      wykupywaly do tapcznu itd. itd. Teraz jest podobna panika tylko babci
      zmnienila sie w spekulanta a cukier zastapiony jest mieszakniem. Nie
      zapomnijcie, ze "byczy" sezon na gieldzie koniczy sie niedzwiedzim.
      • Gość: Michał Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: 83.238.175.* 12.07.06, 16:44
        No i dowiedzieliśmy się że kryzys w latach 70-80 był wywołany przez babcie.
        Napisz jeszcze coś mądrego, dzień taki gorący i nudny, przynajmniej się pośmieję.
        Michal
        • Gość: wujek Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: 212.133.22.* 12.07.06, 17:39
          Z wypowiedzi wniskuje, ze najepiej jak bys sie posmial do sera.
      • Gość: rb Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: 80.121.231.* 12.07.06, 17:38
        Przypomina mi to wszystko lat 70-80 "braki" cukru. Babcie mialy tapczany
        > pelne toreb cukru... etc
        Owszem, takie babcie zdarzalo mi sie spotkac. Ale i wtedy cukru bylo za malo i
        dzis jest za malo mieszkan.
        Wtedy wladza sie bala ostrych ruchow cen, dzis rynek nie boi sie niczego.
        Sky is the limit.
        Wg mego znajomego Anglika, analityka branzy nieruchomosci, w Warszawie za 3-4
        lata 1 m2 dobrego mieszkania bedzie kosztowal 3-4 tys Euro. Jego partnerzy nie
        bez powodu sa w Polsce i wydaja niemale pieniadze na mieszkania - stare i nowe.
        Terenow pod budowe wiecej nie bedzie, a ludzi do miasta, w ktorym sporo sie
        dzieje bedzie przybywalo - i to szybko. Te informacje o obcokrajowcach, ktorzy
        cos kupili sa moim (i jego) zdaniem znacznie zanizone, ale nie o obcokrajowcow
        chodzi ale o obywateli polskich, ktorzy coraz wiecej zarabiaja i ktorzy widza
        co sie dzieje. Lepiej nie bedzie, lepiej juz bylo. Problemem sa tez domy nowe
        budowane obecnie przez developerow pospiesznie i tanio, wiele z nich jest
        kiepskiej jakosci, stad wzrost cen na rynku wtornym, gdzie widac ile obiekt
        wytrzymal. Na wsi jednak jest i bedzie tanio.
        • Gość: wujek Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: 212.133.22.* 12.07.06, 17:47
          Prosze sie zapytac kolegi Anglika co bylo w Londynie, lata 1985-1995. Czy on w
          tedy tez inwestowal? Wzrost cen w Polsce jest nie utrzymywalny a ziemi jest od
          gorma i troche na obrzezach miast, jedynymi problememi jest infrastructura i
          plany.
          • cichy_zorro Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 12.07.06, 19:17
            Dokladnie. W takim Bristolu na przyklad, Ludzie kupowali domy za okropne
            pieniadze a potem ceny spadly i dopiero w ostatnich dwoch latach mozna
            powiedziec, ze odzyskaly ta sama wartosc (nie liczac inflacji i tego ze sa te
            domy 15 lat starsze czyli de facto ci co kupili sa wciaz do tylu).
            • Gość: rb niestety, zapewne lepiej juz bylo. IP: 80.121.231.* 13.07.06, 09:04
              Nie wiem jak bylo w Bristolu, ale w Dublinie i w Londynie byly tylko okresowe
              zatrzymania ostrych podwyzek cen, a po nich roslo dalej.
              Oczywiscie sa przyklady na kazdy wariant, Europa jest duza, rozne miasta maja
              różne losy, ale stolice i duze, ważne ośrodki gospodarcze i polityczne podlegaja
              pewnym stałym regułom: podaży i popytu. Podaż maleje, popyt rosnie, to widac
              gołym okiem. Ziemi jest wprawdzie dosc - ale daleko od centrum.
              W centrum - jesli jest - to b.b.b. droga.
        • Gość: Internetowa hossa Sky is the limit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:10
          > dzis rynek nie boi sie niczego.
          > Sky is the limit.

          Sky is the limit - to znane powiedzenie, określajace wysokość cen akcji spółek internetowych przed wielkim krachem.

          Zaiste, jakże trafny dobór słów :-)
        • Gość: michalroman Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.pkt.pl 13.07.06, 08:55
          > Terenow pod budowe wiecej nie bedzie

          Bardzo ciekawe stwierdzenie, zwłaszcza w kontekście ciągłych analiz i artykułów
          w których jako główną przyczynę wzrostu cen nieruchomości wymienia się m.in.
          brak planów zagospodarowania przestrzennego...
      • Gość: Spekulant To samo było z cukrem przd wejściem do UE :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:08
    • Gość: witalik Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastach IP: 62.29.166.* 12.07.06, 11:15
      Ten temat zaczyna już nudzic. Co tydzień - ten sam artykuł...
      • Gość: psh z wysokiego konia bolesnie sie spada IP: *.mpec.krakow.pl / *.mpec.krakow.pl 12.07.06, 16:07
        "Po kryzysie azjatyckim ceny nieruchomości spadły nawet o 60 proc."
        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3473222.html

        no to ja poczekam na taka okazje
        • owrank i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 to 12.07.06, 17:01
          i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2, nawet w Warszawie, w
          standardzie "developerskim" (białe ściany) to 2000-2500 złotych + cena ziemii.
          A cena ziemii zalezy tylko od popytu i podaży. A jednym z najwiekszych
          czynników blokujacych podaż w Polsce to brak planów zagospodarowania.
          Oczywiście teraz jeszcze doszedł kapitał spekulacyjny z Zachodu... także powrót
          do cen 4000/m2 jak najbardziej realny, jak sie wszystko uspokoi. I dla
          niedowiarków moge przypomniec, że w 2001 już raz bardzo spadły ceny
          nieruchomosci...
          • Gość: Kas Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.07.06, 17:03
            Oj oby tak było bo czytając ten artykuł za głowę można się złapać :(.
          • Gość: pablo Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 18:30
            Kiedy spadły ceny nieruchomości w 2001 ?????? Może i spadły ale tylko w teorii.

            Przez najbliższe 10-15 lat ceny bedą szły w górę moze nie aż tak ostro jak teraz
            ale bedą, pomimo że ziemi jest od groma to brak infrastruktury i planów (w samej
            wawie jest ziemi dodatkowy 1 mln ludzi)

            Pzdr Pablo
            • owrank Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 12.07.06, 19:36
              było to w latach 2000-2002 gdy nagle warszawscy developerzy zaczęli oferować np.
              umeblowane kuchnie jako bonusy bo bardzo kiepsko schodziły nowe mieszkania więc
              i automatycznie ruch na rynku wtórnym był mocno ograniczony. Mnóstwo mieszkań w
              nowych inwestycjach było pustych. Był taki moment i trwał mniej więcej do
              2002/2003 roku kiedy powoli zaczynał sie wzrost przed wejściem do UE. Był tez
              moment kiedy dolar mocno spadł i skorzystali na tym mocno ludzie, którzy mieli
              umowy developerskie deminowane w dolarach, po tamtym okresie właśnie zaczęły się
              ceny w EUR w Warszawie.

              a z ziemią dokładnie jest problem - gdyby był plan na wszystkie działki to duża
              podaż gruntów pod mieszkaniówkę bardzo by obnizyła cenę...
              • Gość: pablo Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:23
                Wierz mi ceny to może spadły ale zaledwie o parę procent, i to tylko w kiepskich
                lokalizacjach natomiast w tych lepszych to poprostu ceny staneły w miejscu

                Pzdr Pablo
            • Gość: Max Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.07.06, 21:36
              chyba zartujesz, mowisz tak bo kupiles mieszkanie i chcialbys zeby tak bylo

              porownaj sobie ceny mieszkan w berlinie, i zobacz ile kosztuja domy w szwecji :)

              dlaczego w zapyzialej brudnej polsce gdzie zarabia sie 4,5 razy mniej niz w
              innych krajach ceny mieszkan mialy by byc wyzsze??

              zobacz jak wygladaja domy za pol miliona zlotych to syf kila i mogila, wszystko
              sie rozpada ale kazdy winduje ceny
              we wroclawiu kostka z lat 70 w miescie kosztuje milion zlotych :)

              materialy budowlane takze ida w gore wraz z bumem, moglby by byc zdecydowaie tansze

              ceny spadna, za rok, za dwa
              • Gość: Pablo Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:48
                Przepraszam bardzo w zapyziałej i brudnej polsce to może ty mieszkasz ale nie ja...

                Ja nie piszę o wielkiej płycie tam to faktycznie syf i mogiła ale o starych
                kamienicach czy nowych domach, z resztą z wielkiej płyty kto może ten ucieka...
                Cena zależy od lokalizacji przedewszystkim....

                Odnosnie materiałów to się zgodze mogły by spaść ale ceny tak szybko nie spadną
                chocby dlatego że jest wielu chętnych na kupno tylko dlatego, że chcą gdzieś
                mieszkac.

                Pzdr Pablo
                • Gość: mlody Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.chello.pl 12.07.06, 22:07
                  no niewiem, mnustwo ludzi mlodych, ktorzy jeszcze nie kupili (bo starsi juz
                  maja mieszkania) raczej ucieka z tego kraju. patrzac po znajomych ten kto moze
                  wyjezda.
                  • Gość: Pablo Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 22:14
                    Tez mam znajomych co pouciekali, generalnie ma dwie kategorie znajomych tych co
                    mają pracę przez dobre dojścia i tych co musieli udac się za chlebem za granicę,
                    ale po paru latach zamierzają powrócić i w między czasie moga zarobić na
                    mieszkania zaznaczam że już jeden kolega chce wrócic z dziewczyną już w tym roku

                    Pzdr Pablo
                • owrank Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 13.07.06, 10:31
                  ceny nie spadna ze względu na to, że jest wielu chętnych na kupno tylko ze
                  względu na to, ze na rynku ma szansę pojawić sie wiecej mieszkań niz chętnych.
                  w tej chwili developerzy walcza o dziesiatki (setki) działek, na których będa
                  za 2 lata mieszkania. kupujący biją się aby kupic , żeby drozej sprzedać. a co
                  będzie jak nie podrożeje tak jak myślą ? jak łańcuch spekulacji zostanie
                  przeciety ? nagle zaczną sprzedawać. Jak zaczna sprzedawać to cena się zatrzyma
                  albo zacznie spadać. jaka będzie reakcja innych ? jeszcze szybsze wyprzedawanie
                  mieszkań przez tych, którzy kupili w celu spekulacyjnym, zeby jeszcze sie
                  załapac na wysoką cenę. Poczytaj trochę o historiach spekulacji bo mechanizm
                  jest znany od wieków. Inną sprawą jest, że wielu ludzi kupuje żeby wynająć.
                  rynek wynajmów wcale nie jest łatwy kiedy na nim jest za duzo wolnych mieszkań,
                  poza tym kto ma wynajmowac skoro wiekszość ludzi może wziaśc kredyt na 3-6% i
                  kupic sobie samemu mieszkanie. To może znowu spowodowac, że własciciele
                  rozczarowani, że nie ma chetnych na wynajem mogą chciec sie wyzbyc
                  nieruchomości, co moze spowodowac spadek cen.
            • Gość: . koszt budowy m2 IP: 80.121.231.* 13.07.06, 15:36
              Ile kosztuje m2 w budowie nie ma znaczenia.
              Ile kosztuje w produkcji butelka wodki, paczka papierosow, czy 50 ml perfum?`
              Tanio, ale my płacimy drogo.
              Nie tylko GW pisze o drożyznie na rynku mieszkan, poczytajcie w innych gazetach
              i tygodnikach, wszedzie o tym piszą, to jest zjawisko powszechne, zresztą to co
              czytam w komentarzach do ww art. jest potwierdzoniem przez życie tych
              stwierdzeń.
              A czy chcemy, czytać to co chcielibyśmy żeby było, czy to co naprawde jest? nie
              ma co sie oszukiwać.
              Wg GW z ub. tyg. za 1 milion zl (!)sprzedano mieszkanie o pow. 75 m2 w W-wie
              przy Ordynackiej - to ponad 13 tysiecy za m2!!
              Przy Niemcewicza 69 m2 poszło za 9900 PLN za m2.
              itd, już nie chce mi sie cytowc.
              • owrank Re: koszt budowy m2 13.07.06, 20:55
                koszt budowy ma znaczenie, ponieważ cała reszta ceny mieszkania wynika z ceny
                ziemii a cena ziemii jest wypadkową czynników popytowo-podażowych. Jeżeli
                zwiększy sie podaz ziemii bo np. nagle 100% Warszawy będzie pokrytej waznymi
                planami zagospodarowania i nagle na rynek wjdzie 1000 oferentów z ziemia
                nadająca się pod budowe budynkow wielorodzinnych to cena ziemii spadnie na łeb
                i na szyję, bo nagle działka pod wiezowiec nie będzie kosztowała 5mln złotych
                ale ktoś z tego tysiąca oferentów zejdzie do 2mln bo to i tak sporo i dla niego
                będzie do zaakceptowania.
                a jeżeli chodzi o spekulację i prawami jakimi się rządzi to znajdź sobie
                hsitorię spekulacjami cebulkami tulipanów w średniowiecznej Holandii. bardzo,
                ale to bardzo dobra historia.
                A póki co za milion złotych mozna kupic piekny dom na ładnej posesji w
                najlepszych dzielnicach podwarszwskich (a i pewnie w Warszawie da radę) także
                każdy wydaje pieniądze na swój sposób
          • Gość: Dong Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.06, 06:59
            owrank napisał:

            > i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2, nawet w Warszawie, w
            > standardzie "developerskim" (białe ściany) to 2000-2500 złotych + cena ziemii.
            > A cena ziemii zalezy tylko od popytu i podaży. A jednym z najwiekszych
            > czynników blokujacych podaż w Polsce to brak planów zagospodarowania.

            Tylko,że po pierwsze - koszt produkcji danego towaru i cena jego sprzedaży to
            dwie zupełnie inne rzeczy. A planów zagospodarowania przy PiS'owskiej władzy nie
            będzie tak samo jak 3 milionów mieszkań.

            > Oczywiście teraz jeszcze doszedł kapitał spekulacyjny z Zachodu... także powrót
            >
            > do cen 4000/m2 jak najbardziej realny, jak sie wszystko uspokoi.

            Tylko zapominasz o jednym - cykl budowy mieszkania jest dość długi (rok-dwa co
            najmniej), a na rynku jest popyt z pokolenia wyżu demograficznego. Poza tym
            popyt jest w miastach rodzaju Krakowa i Warszawy, gdzie ludzie cały czas będą
            przyjeżdżać do pracy, uczyć się etc, więc tak drastycznego załamania bym się nie
            spodziewał.

            I dla
            > niedowiarków moge przypomniec, że w 2001 już raz bardzo spadły ceny
            > nieruchomosci...

            Bardzo???? Największa przecena, o jakiej słyszałem w Warszawie w tamtym okresie
            to z 3800 na 3600/m2. I Ty to podajesz jako przykład bessy? Zresztą przypomnij
            sobie, jak to krótko wtedy trwało - kwartał, może dwa, a potem popyt znowu dał
            znać o sobie.
            • Gość: szczurwa Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 IP: *.aster.pl 13.07.06, 10:00
              > Bardzo???? Największa przecena, o jakiej słyszałem w Warszawie w tamtym
              okresie
              > to z 3800 na 3600/m2. I Ty to podajesz jako przykład bessy? Zresztą przypomnij
              > sobie, jak to krótko wtedy trwało - kwartał, może dwa, a potem popyt znowu dał
              > znać o sobie.

              Masz kiepską pamięć. Na Tarchominie mieszkania w 2002 były po 2200-2400 za
              metr. Pamiętam, bo chciałem wtedy kupić.
              • killgore Re: i masz dużą szansę wygrać, bo koszt budowy m2 13.07.06, 17:42
                Gość portalu: szczurwa napisał(a):

                > > Bardzo???? Największa przecena, o jakiej słyszałem w Warszawie w tamtym
                > okresie
                > > to z 3800 na 3600/m2. I Ty to podajesz jako przykład bessy? Zresztą przyp
                > omnij
                > > sobie, jak to krótko wtedy trwało - kwartał, może dwa, a potem popyt znow
                > u dał
                > > znać o sobie.
                >
                > Masz kiepską pamięć. Na Tarchominie mieszkania w 2002 były po 2200-2400 za
                > metr. Pamiętam, bo chciałem wtedy kupić.

                Ale tu chyba chodziło o to, że mieszkania gdzieś potaniały z 3800 na 3600 i była
                to obniżka symboliczna. Co do cen z Tarchomina - to prawda, tam było kiedyś tanio...
      • Gość: G Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.internal.bupa.co.uk / 194.75.37.* 12.07.06, 18:40
        bo to wazny temat i nigdy w historii Polski tak szybko mieszkania nie zdrozaly.
      • synowie2 Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 12.07.06, 21:03
        Temat do zarzygania nudny. Czasem mam wrażenie,ze Wyborcza bierze jakiś procent
        od deweloperów i podsyca panikę na rynku. Ceny za nowe mieszkanie są chore. Mam
        nadzieję, że w końcu ta sytuacja pęknie.
    • Gość: poszukujący Powariowali czy co? IP: *.eranet.pl 12.07.06, 17:03
      Masakra ... jak bedę już mógł kupić mieszkanie to będą już tak drogie, że głowa
      mała. super

      www.dynamiczni.pl
    • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 17:05
      przeciez kazdy kto choc troche sie interesuje ekonomia wie ze na calym swiecie
      mamy wielka spekulacyjna banke na nieruchomosciach: usa, hiszpania, anglia,
      holandia, australia, polska. Wiec po prostu rosnie spekulacyjnie. Problem jest
      taki ze w usa rynek sie przegrzal i zaczyna sie recesja (wlasnie z uwagi na
      gigantyczne zadluzenie pod zakup mieszkania). W europie podobnie. Do Polski
      spowolnienie przyjdzie w nastepnym roku i rynek stanie i zacznie spadac.
      Ale oczywiscie nasi eksperci finansowi nakrecaja sprezyne, w sumie dobrze wyzej
      pojdzie bardziej spadnie
      • sushi4004 Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 12.07.06, 17:51
        Wreszcie rozsadny glos. Ludzie zachowuja sie jak lemingi, nie patrzac z
        szerokiej perspektywy na to co sie dzieje na rynku - inna sprawa, ze media
        napedzaja tylko histerie nie informujac ludzi jaka jest najwazniejsza przyczyna
        wzrostow.
        Ciekawe co bedzie jak zacznie sie recesja: nie dosc ze kredyty zdrozeja
        (wszystkie najwieksze banki centralne swiata podwyzszaja stopy procentowe), to
        jeszcze sporo osob straci prace. Za pare lat bedzie doskonaly moment zeby kupowac.
        • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 21:02
          dokladnie spojrz co sie stalo na naszej GWP w maju i czerwcu kiedy bank japonii
          zaczal sciagac gotowke z rynku swojego(ktora w opinii wielu jest taka lokalna i
          odporna na zawirowania bo przeciez Polska to takie perespektywy itp).
          Dla niewtajemniczonych ostatnie spadki na gieldach to glownie sprawka banku
          japonii, ktory ma obecnie 0% stopy procentowe i jest glownym dostarczycielem
          gotowki dla wszystkich zagranicznych funduszy spekulacyjnych. W momencie kiedy
          BOJ zaczal zmniejszac podaz pieniadza trzeba bylo sprzedawac co sie dalo.

          Niedlugo w mieszkaniach bedzie wtopa bo banki musza podnosic stopy aby
          zachamowac spekulacje windujaca inflacje wszedzie (poprzez surowce itp)
          • Gość: mlody Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.chello.pl 12.07.06, 22:09
            tak mysle ze macie racje, szkoda tylko ze nasza lokalna prasa nie potrafi
            spojrzec na rynek w szrszym kontekscie
      • Gość: makak Re: Kupujący walczą o mieszkania... IP: *.natpool7.outside.ucf.edu 12.07.06, 18:02
        Masz racje "john"... w USA ponad 90% kupujacych domy
        jest uzaleznionych od mozliwosci uzyskania (zwykle
        na 20, lub 30 lat ale podobno niektore banki
        oferuja juz kredyty nawet na 40lat!) kredytu.
        Jezli banki "przykreca srube" i trudniej bedzie
        o kredyt - banka peknie!
        • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania... IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 21:08
          makak, jak jestes w usa to sam dobrze wiesz za wlasciwie rynek nieruchomosci
          umarl i zaczyna sie paniczne szukanie drzwi do wyjscia,
          a FED stopy podnosi zreszta to i tak bez znaczenia bo stopy procentowe kredytow
          hipotecznych sa ustalane przez rynek wiec FED raczej nie ma wyjscia i moze
          tylko nasladowac rynek
      • Gość: Pablo Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 18:34
        Usa to nie Europa a w Polsce brak poprostu jest mieszkań ot co

        Pzdr Pablo
        • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 20:57
          prosta sprawa odpowiedz sobie sam: czy naprawde uwazasz ze Twoje mieszkanie
          jest warte 50-60% wiecej niz rok temu? Podaj powod, sorry stary ale takie
          wzrosty to czysta spekula i ped owczy pozostalej gawiedzi, ktora slyszac o
          wzrastajacych cenach rzuca sie na to i winduje ceny dalej (takie sytuacje mozna
          obserwowac wszedzie, gielda, surowce itp).
          Zabawnie bedzie jak muzyka sie zatrzyma i czesc ludzi zauwazy ze nie ma wolnych
          krzesel aby usiasc (znasz ta gre w krzesla?)
          Smutne jest to ze przez ta spekule kupe ludzi obciazy sie na 30 lat po uszy i w
          sumie poza splata kredytu to raczej nie poszaleja (no moze na emeryturze jak im
          PIS da)
          • Gość: pablo Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:26
            Grę tą znam z dzieciństwa :)

            Mieszkania moje nie są warte 50-60 % jak piszesz (GW o tym nic nie pisze więc
            niewiem skod taka liczba) ale o 20-30 % to spokojnie WSZYSTKO zależy od
            lokalizacji...

            Pzdr Pablo
            • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 21:36
              swiete slowa wszystko zalezy od lokalizacji, ja pisze o sytuacji ogolnej, 50-
              60% biore stad ze tyle szacuja wszystkie pisma (okolo 5% miesiecznie to tyle w
              rok sie zrobi).
              Pisze z usa i po prostu mowie Ci z wyprzedzeniem co czeka Polske. Tutaj wlasnie
              hossa mieszkaniowa sie skonczyla i zaczynamy spadac. To samo dotyczy Polski
              tylko z wiekszym opoznieniem, ale przyjdzie.
              Pamietaj ze mieszkanie jest tylko tyle warte ile ktos Ci oferuje. Dzis moze to
              rzeczywiscie te 30% wiecej ale czy sprzedasz? Nie sadze bo mieszkanie to nie
              inwestycja tylko dach nad glowa. I sorry ale w dluzszej perspektywie to
              mieszkanie jest tylko tyle warte ile jestes gotowa zaplacic wlasnie za ten dach
              nad glowa. A tu jest pewien limit bo musisz przeciez jesc i chcialoby sie
              pojechac gdzies na wczasy. A wiec mozesz wziasc kredyt tylko tak duzy jak Cie
              stac. Bez wzrostu zarobkow mieszkania nie moga rosnac, to proste.

              • Gość: Pablo Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 21:53
                Odnośnie ile jest warte... to się zgadzam, wiadomo kiedyś wszystko musi się
                ustabilizować, ale wprzy takim "szybkim" tempie budowania to jeszcze długo będa
                ceny rosły.....
                Większośc ludzi w brew pozorom kupuje mieszkania bo nie ma gdzie mieszkac a nie
                dlatego że chcą ulokować oszczędności ot co.

                Miszkanie w DOBREJ lokalizacji zawzsze będzie dobrą lokatą, za jakieś 5-10 lat
                ceny zapene się unormóją i jedynie w dobrych lokalizacjach będa rosły w tepie 3%
                rocznie.

                Jeśli masz zamiar nabyc mieszkanko w PL to radziłbym w nowym budownictwie lata
                90-dziś lub przed wojennych kamienicach

                Pzdr Pablo
                • salsa.loca Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 10:17
                  czytam słowa, które między sobą wymieniacie i wszystko cacy, ale...
                  CHŁOPCY,BŁAGAM, JA WIEM, ZE TO NET, ALE TAKIE BŁĘDY ORTOGRAFICZNE SĄ
                  NIEDOPUSZCZALNE, aż mnie oczy bolą. Przepraszam, że truję, bo dyskusja jest
                  ciekawa, ale Polacy i po polsku nie potrafią pisać-to wstyd:(
                • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 13.07.06, 15:01
                  dzieki za rade, mieszkania nabywac nie mam zamiaru, no chyba zebym sie
                  decydowal na powrot do Polski,
                  jesli chodzi o lokowanie oszczednosci to powiem Ci ze wlasnie to byl jeden z
                  powodow powstania tej banki. Kiedy w 2001 po atakach na NYC i krachu na
                  gieldzie gospodarka USA zaczela spadec FED obcial stopy do 1%, zeby pobudzic
                  gospodarke. Ale co tu mozna pobudzac jak wszystko zostalo przeniesione do Chin
                  i Indii. Efekt byl taki ze to pobudzenie poszlo wlasnie w budownictwo i ludzi
                  zaczeli spekulowac mieszkaniami.
                  Teraz jak sie zabawa skonczyla to masa ludzi jest na takich dlugach ze glowa
                  mala a rynek sie zalamal i nie maja komu sprzedac.
                  Sprawa prosta, jak kupisz zeby mieszkac i zostajesz wiele lat to ok, ale jak
                  kupujesz pod zarobek to moze byc roznie.
                • sushi4004 Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 15:10
                  Obawiam sie ze sie mylisz. W zglobalizowanej gospodarce niemozliwe jest, zeby w
                  Stanach szalala recesja (na co sie zanosi najdalej w ciagu roku), a u nas
                  mieszkania szly w gore.
                  Powiazania kapitalowe i handlowe miedzy krajami sa tak silne, ze kiedy
                  Amerykanie po serii podwyzek stop procentowych i z powodu stale drozejacej ropy
                  choc troche ogranicza tempo zadluzania sie, ograniczajac konsumpcje czyli tez
                  ogromny import, kryzys szybko rozprzestrzeni sie na caly swiat.
              • Gość: jenny Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.in-addr.btopenworld.com 13.07.06, 10:18
                Ceny mieszkan rosna srednio 10-20% rocznie, w dobrych lokalizacjach nawet 50%.
                Ceny beda rosly dopoki nie zrownaja sie ze srednimi cenami nieruchomosci w
                Europie Zach. (co moze potrwac ok.15 lat).Natomiast zarobki w PL rosna srednio
                4% w skali roku. To oznacza, ze juz niedlugo mniejsza liczba osob bedzie mogla
                sobie pozwolic na kupno mieszkania, w rezultacie wzmocni sie rynek wynajmu.
                • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.siemenscom.com 13.07.06, 15:08
                  tu bym dyskutowal na podstawie usa (wiem zaraz na mnie naskocza ze tu jest
                  inaczej, ale moze dobrze poczytac opinie i porownac). W latach 2001-2005
                  mieszkania podrozaly 2-3 razy. Wynajem zostal w miejscu. A wiesz dlaczego-
                  proste o ile mieszkanie mozesz kupic drozsze (poprzez np. bardziej ryzykowny
                  kredyt i zmniejszenie obostrzen banku) o tyle sorry ale nie wydasz wiecej na
                  wynajem niz zarabiasz (bo raczej bank Ci pozyczki pod wynajem nie udzieli).
            • ready4freddy Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 12:31
              dlaczego twoje mieszkanie nagle jest warte 20-30% wiecej, w dodatku ze wzgledu
              na lokalizacje? przeniesli je gdzies? wybudowano cos w okolicy? moze nagle
              zrobilo sie ciszej, a wokol jest wiecej zieleni? czy moze zyskalo na wartosci
              TYLKO dlatego, ze jest niemal panika na rynku?
            • Gość: RB ile m2 mieszkania za m-c pracy IP: 80.121.231.* 13.07.06, 13:07
              W 1992 r. kupowałem mieszkanie w W-wie - ceny były 900-1000.- USD/m2
              Zarabiało sie 70-100.- USD/miesiąc. I rynek był dość ożywiony.
              Dzis: cena 1 m2 porownywalnego lokum wynosi w Warszawie 2000.- Euro.
              Zarobki w Polsce ok. 550.- miesiecznie, w Warszawie powyżej 700.- Euro
              miesięcznie.
              Widać gołym okiem, że de facto potaniało.
              Mieszkanie jest tak ważnym dobrem, że każdy z nas gotów jest wiele poświęcić by
              do niego dotrzeć...
              Kredyty? będzie zawsze grupa klientów, którzy ich nie spłacą, to w bankowości
              normalka. Ale przy wzrastających zarobkach i przy 20-30 letnich okresach spłat
              znacząca większość kredytobiorcach poradzi sobie z tym problemem.
              Mój problem - to obecnie powiększenie lokalu, ale bardziej niż finansowanmie
              niepokoi mnie niska jakość nowobudowanych domów (byle tanio, byle szybko)

          • Gość: Lolek Nie poszaleją IP: *.171.64.82.crowley.pl 12.07.06, 22:01
            ale pomieszkają!
        • Gość: Gal Co za bzdury IP: 80.50.40.* 13.07.06, 08:06
          Mieszkan jest wybor jaki chcesz.
      • Gość: psik Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.acn.waw.pl 12.07.06, 21:52
        pewnie jest jak piszesz. strasznie spekulują na nieruchomosciach.
        Tylko ,że ludzie musza gdzieś mieszkać i musza te mieszkania kupić dziś ,a nie
        za 10 lat (jak stanieją). A jesli kupią dziś zapłacą frycowe spekulantom.

        gdyby mieszkania miały kółka (jak samochody) to w ciągu miesiąca przywieziono
        by do RP z milion mieszkań. Ale mieszkania nie mają kólek.

        I to wykorzystują developerzy i cały ten spekulacyjny kram. I ceny nie rosną
        tylko pikują. Oczywiscie mamy jakiś tam rząd, który mógłby przykładowo
        opodatkować drastycznie spekulację na nieruchomosciach.

        Tylko ze rząd jest "jakiś", ponadto politycy siedza ostro w spekulacjach
        nieruchomościami. To kto ma zadbać o tych co zyją z pracy własnych rąk?
      • Gość: Arek Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.elsat.net.pl 13.07.06, 09:56
        Nie wiem jak jest tam gdzie opisujesz, ale w Polsce jest za mało mieszkań, na
        rynkek pracy wchodzi wyż demograficzny więc ceny będą rosły moim zdaniem. Wielu
        ludzi kupujących mieszkania pracuje za granicą, zarabiając po europejsku ale
        mimo tego stać ich na własne mieszkanie jak na razie tylko w Polsce, gdzie w
        porównanie z UE mieskzania są jednak tańsze. Poza tym nie muszę mieć akcji np.
        Wólczanki ale muszę mieć gdzie mieszkać, bez względu na to czy ktoś spekuluje na
        mieszkaniach czy nie.
        • Gość: john Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 13.07.06, 14:56
          tu masz racje i z tych powodow Polska jest bardziej odporna na spadek niz
          reszta swiata, ale pamietaj o jednym, wszyscy ci zagraniczni inwestorzy to ci,
          ktorzy sprzedadza zaraz jak sie zaczna problemy (po co ci taniejace mieszkanie
          gdzies w innym kraju). A jak slysze ze 10% zakupow to wlasnie zagranica to te
          mieszkania niedlugo beda znow na rynku. Plus ci, ktorzy nie beda mieli za co
          splacic kredytu tez doloza swoje.
          Druga sprawa, w ciagu roku na swiecie zawita recesja (moja opinia, mozesz sie
          nie zgodzic) i wowczas wiekszosc tych wyjezdzajacych do anglii itp bedzie z
          powrotem w domu i skoncza sie zarobki europejskie a wiec i mozliwosc kupna
          drogiego mieszkania.
    • mulinka Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 12.07.06, 17:05
      a mnie sie zdaje, ze takie artykuly maja "napedzac" rynek nieruchomosci
      no i jak ktos wczesniej napisal, po "byku" zjawia sie "niedzwiedz"
      to sztuczny balon, musi peknac
    • Gość: heja Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.in-addr.btopenworld.com 12.07.06, 17:18
      biedny zakompleksiony poznaniaku, zal mi Cie...

      czy chesz czy nie, Wroclaw to jedyne miasto w Polsce, moze obok Krakowa, warte
      zamieszkania
      • Gość: Marcel Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.b-ras1.prp.dublin.eircom.net 13.07.06, 12:55
        hahaha... no jasne bo takie 3miasto czy Wawka to przy Wroclawiu zadupia.
        Szczegolnie ze tam kibica Arki Gdynia ktos zabil siekiera w plecy pare lat temu
        i to w centrum Wroclawia... no comments.
    • douglasmclloyd A mialo byc 3 miliony 12.07.06, 17:20
      Kaczor oddaj moje mieszkanie!
      • Gość: mieszkanka nie tylko w duzych miastach trwa wyscig IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.07.06, 17:26
        Przed rokiem bralam udzial w batalii o kupno mieszkania w moim miescie, liczacym
        mniej niz 50 tys. mieszkancow, na Opolszczyznie. Nic sie w nim nie buduje, wiec
        mieszkania na rynku wtornym zyskuja na wartosci. W przeciagu dwoch lat z ceny
        niewiele ponad 800 zl za m2 wzrosly do ok 2000 zl za m2 !!! Ceny winduja biura
        nieruchomosci, maja przebitki nawet 10 tys. na mieszkaniu wartym 80 tys.
        Najgorsze jednak bylo to, ze mieszkania byly sprzedawane pod lada. Jak sie mialo
        znajomosci to mozna bylo kupic, a tak niestety nie.
    • podpisanym owczy owiec pęd jest.... 12.07.06, 17:22
    • Gość: maxi a to wszytko napędzają TAKIE artykuły właśnie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 17:24
      • Gość: kupujący na jakiej podstawie liczono te średnie ceny??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 17:50
        W tej chwili nowe nie wykończone mieszkania w Wawie na ursynowie są po 4800do
        5200zł za m2, na Trachominie od 3650 do 4500. No chyba że ktoś do tej średniej
        wlicza apartamenty po astronomicznych cenach?
        • Gość: a Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.catv.net.pl 12.07.06, 18:24
          > W tej chwili nowe nie wykończone mieszkania w Wawie na ursynowie są po 4800do
          > 5200zł za m2

          hehe... gdzie masz po tyle nowe mieszkania na ursynowie? chyba zwariowales

          sa, ale po 7-10 tys. w tej chwili

          idz na tradera i sprawdz
          • Gość: rr Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: 80.121.231.* 13.07.06, 13:56
            zgadza sie, ok.7 tys/m2 plus sporo pieniedzy i czasu na wykończenie lokalu.
            tego kupujący w euforii kupna zwykle nie liczy ale doliczyc trzeba, bo trzeba
            zaplacic. Kto z Panstwa wie ile na m2 należy kalkulować srednio? (bez luksusu?)
            Podobno Tarchomin jest tanszy ale tez dojazd znacznie gorszy.
            • Gość: wawa Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: 62.29.248.* 13.07.06, 16:46
              1000/m2
        • Gość: gosc Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.hrl.com 12.07.06, 18:32
          nieruchomosc to najlepsza inwestycja , rowniez w Polsce, pod koniec lat 70tych
          w warszawie mozna bylo kupic mieszkanie za 1000 dolarow ktore teraz kosztuje
          200 tys.!!!!to jest przebicie, kazda gielda nie da takiej
          Co do rynku w USA, kredyt na 30 lat jest standardowy, nie ma w tym nic
          nadzwyczajnego, koszt kredytu obecnie jest wysoki , okolo srednio 7.85%, ale tez
          stosunkowo latwo jest go dostac, oczywiscie jezeli wezmiesz 5 lat lub siedem lat
          tzw fix to koszt jest nizszy i tak ludzie robia , bo i tak za pare lat
          refinansuja ten kredyty, nastepna opcja jest splata tylko oprocentowania bez
          kapitalu, ktroy mozesz splacac dowolnie, wiec obciazenia masz mniejsze.
          • Gość: niegosc Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.ianburke.co.uk 12.07.06, 18:50
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > nieruchomosc to najlepsza inwestycja , rowniez w Polsce, pod koniec lat 70tych
            > w warszawie mozna bylo kupic mieszkanie za 1000 dolarow ktore teraz kosztuje
            > 200 tys.!!!!to jest przebicie, kazda gielda nie da takiej

            Ty Gosciu a o hiperinflacji w 1990 roku slyszles??
            • Gość: Gall Anonim Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 19:52
              Hiperinflacji? Dolarowej? Jesli kiedys placiles tysiac zielonych, a dzis trzeba 65 tysiecy?
              • Gość: john Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.icn.siemens.com / *.fl.icn.siemens.com 12.07.06, 21:18
                stary ale w latach 70-tych to zarabiales rownowartosc 30$ miesiecznie a teraz
                okolo 800 (srednia wedlug GUS) wiec nie popadajmy w egzaltacje.
                Proste mieszkanie jest do mieszkania a nie do inwestowania i jego cena powinna
                rosnac wraz ze wzrostem sily nabywczej spoleczenstwa. Aby ten wzrost cen
                mieszkan byl normalny powinnismy miec odpowiedni wzrost wynagrodzen. Tylko cos
                slyszalem ze wynagrodzenia rosna okolo 5 % rocznie (a nie 50% :)
          • Gość: Gal LOL IP: 80.50.40.* 13.07.06, 08:11
            W 1945 byly jeszcze tansze. LOL, coz za masztasz.
        • Gość: jaQbek Re: na jakiej podstawie liczono te średnie ceny?? IP: *.aster.pl 12.07.06, 20:50
          Hmmm... Ostatnio kolega kupił nowe mieszkanie na Ursusie, 78 m2, po ... 3300 za
          m2. Ciekawe jakim cudem
    • Gość: Bogdan Za rok, może dwa pojawią sie mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 18:20
      Za rok, może dwa pojawią się mieszkania odzyskiwane przez banki od dzisiejszych
      kupujących na kredyt, których niezbyt dokładnie sprawdzono czy taki kredyt
      potrafią spłacić.
      • Gość: dafi Re: Za rok, może dwa pojawią sie mieszkania IP: *.chem.uw.edu.pl 12.07.06, 18:27
        Bankom sie nie oplaca procedura windykacyjna, wola aby klient, ktory nie radzi
        sobie ze splata kredytu sprzedal mieszkanie i splacil jednorazowo reszte
        kredytu, wtedy sprawa jest szybka i jeszcze bank na tym zarobi.
        • Gość: Wyjaśnienie Wyjaśnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:18
          > Bankom sie nie oplaca procedura windykacyjna, wola aby klient, ktory nie radzi
          > sobie ze splata kredytu sprzedal mieszkanie i splacil jednorazowo reszte
          > kredytu, wtedy sprawa jest szybka i jeszcze bank na tym zarobi.

          Nie można sprzedać mieszkania, które (do czasu spłaty CAŁOŚCI kredytu) nalezy do banku.
          • Gość: t Re: Wyjaśnienie IP: *.chello.pl 13.07.06, 01:05
            takie mieszkanie mozna sprzedac (za wiedza banku oczywiscie i kupujacego) i
            wtedy po prostu jest tak, ze najpierw koles co kupuje wplaca czesc do banku, a
            reszte daje sprzedajacemu
          • Gość: diks Re: Wyjaśnienie IP: 195.205.147.* 13.07.06, 09:02
            chodzi to o cesje wierzytelności a nie sprzedaż, wyjaśniam. Ten co nie daje
            rady spłacać idzie na ugodę z bankiem że znajdzie klienta na mieszkanie.Taki
            klient przelewa kasę bezposrednio na konto banku, i tyle. Windykacja to jest
            wttedy gdy ktos nie płaci w ogóle i w ogóle nic nie robi, nie wspólpracuje, nie
            chce pójść na ugode itp.
          • salsa.loca Re: Wyjaśnienie 13.07.06, 10:24
            moza sprzedac-to jest własnośc hipoteczna a nie leasing -wiec bank posiada
            tylko hipotekę na mieszkaniu, tyle ze bank powinien wiedziec o sprzedaży.
      • Gość: jakupuje!!! najlepiej mieszkac z mamusia IP: *.stb.ubr03.wolv.blueyonder.co.uk 12.07.06, 18:32
        Ludzie musza gdzies mieszkac, rosna ich wymagania, wiec chca byc na swoim.
        Zaponminacie o pewnym fakcie, roznica cen pomiedzy wielka plyta a nowym
        bydownictwem rosnie bardzo gwaltownie. Wiele blokow z wielkiej plyty jest
        potwornie drogich w utrzymaniu, ocenia sie, ze za 10-15 lattysiace blokow bedzie
        wymagalo niezwykle drogiej rewitalizacji. Prawdopodobnie czesc z nich sie
        wyludni, bo nie warto bedzie w to inwestowac. Zatem, gdzie sa mieszkania, do
        ktorych sie ci ludzie wprowadza? Popyt sie jeszcze zwiekszy, to dla mnie jasne,
        zgadnijcie co stanie sie z cena?
        • owrank problem wielkiej płyty to mieszkańcy, nie technik 12.07.06, 19:45
          opinie na ten temat sa bardzo zróżnicowane, jedni mówią, że drogi remont a
          drudzy, że te bloki jeszcze postoją lata. Może po prostu zależy od konkretnego
          przypadku ? ja raczej uważam, że problemem wielkiej płyty ni jest sama
          technologia ale raczej przekrój ludzi, którzy tam mieszkają i kiedy za
          kilkanaście lat powoli będą przeważały tam rodziny, który odkupia te mieszkania
          na wolnym rynku (czyli zapłaca rynkowa wartość) to zaczną się tworzyć SKUTECZNE
          wspólnoty czy mieszkańcy współpracujące ze spółdzielnią. Póki co dużo inicjatyw
          jest torpedowanych przez starszych czy mniej zamożnych mieszkańców, którym
          niekiedy jest po prostu oboętne albo nie stac ich na udział w założeniu domofonu
          czy innych remontach. Ciekwaym jest, że w drogich miastach europejskich
          najważniejszym czynnikiem cenotwórczym jest położenie nieruchomości a nie
          technika budowy, a faktem jest, ze nawet wielka płyta ocieplona i potraktowana
          ładnym tynkiem, plus zieleń wkoło, nowe okna i np. nowe windy to mieszkania
          całkiem sensowsne...
    • Gość: aga Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.206.112.125.telsat.wroc.pl 12.07.06, 18:40
      Wroclaw to takze nowe osiedla z ochrona, odnowiony rynek, duza ilosc pubow i restauracji, Wroclaw non-stop i remonty glownych ulic. ja spedzam w takich mejscach czas, jesli ty wolisz przesiadywac na smietnikach/ w slumsach badz tak wlasnie wyglada twoje mieszkanie, to prosze bardzo. ale nie uogolniaj.
      • Gość: zorro Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 12.07.06, 18:54
        nie jestem ekonomista pisze z usa.w chicago npw chwili obecnej jest strasznie
        duzo mieszkan do sprzedazy.ja mam swoje kondo na sprzedaz i nie moge sprzedac !
        choc cene obnizylem juz 2 razy.gdzioe nie pojedziesz widzisz domy na sprzedaz
        wszycy chca sprzedac.ludzie nie wytrzymuja obciazen kredytowych.
        2 lata temu za dom ktory kosztowal milion teraz z 700.tys.
        wnioski:CO IDZIE W GORE WCZESNIEJ CZY POZNIEJ POJDZIE W DOL
      • Gość: ylemai Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 19:10
        Duża ilość pubów i restauracji, a we wszystkich - dokładnie to samo.
        Miasto sparaliżowane korkami, bo trzeba wydać pieniądze na remonty do końca roku
        fiskalnego, miasto pełne napływowych buraków i biurowców w stylu Renesans Biznes
        Center gdzie w imię poczucia bezpieczeństwa kapitalistycznych buraków olewa się
        przepisy bezpieczeństwa przeciwpożarowego (zamknięte klatki schodowe systemem
        zamków na karty magnetyczne!)

        Biedny jest Wrocław. przestaje wyglądać jak porządne miasto oparte na prawie
        marburskim. zaczyna wyglądać jak azjatycka metropolia, z grodami bogaczy i
        blokowiskami-slamsowiskami.
        • Gość: M głupoty piszesz IP: 194.146.120.* 13.07.06, 15:28
          Rozwój Wrocławia jest bardziej zrównoważony niż wwiększosci polskich miast.
          Miałeś pewnie na myśli prawo magdeburskie...
      • salsa.loca Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 10:28
        z Wrocławiem jest ok, byłam tam nawet w ten weekend. JEst tylko jeden problem-
        wyjechali studenci i miasto zamarło. W krakowie swiątek, piątek czy wakacje-są
        imprezy, otwarte puby i jest gdzie sie pobawic nawet 24 h na dobe, nie
        przerywając. We Wrocku o 4 powiedzieli nam w wiekszosci knajp, ze juz koniec,
        zamykają i do domu. Tam gdzie tego nie powiedzieli imprezy skonczyły się o 2
        godzinie!! To tak na marginesie a propos Wrocka:)
    • Gość: najemca A ja sobie poczekam aż ta bańka pierd....nie IP: 217.97.193.* 12.07.06, 18:45
      i wtedy gdy wszyscy będą chcieli sprzedać a kupców nie będzie to ja się zgłoszę.
      To jest nieuniknione, tak się kończy każda hossa - tylko kwestia czasu może to
      być dopiero w przyszłej dekadzie ale co tam. Za ten czas kasę odkładać i sobie
      kiedyś kupię bez kredytu.
      • Gość: najemca Komornicy będą sprzedawać IP: 217.97.193.* 12.07.06, 18:50
        od tych, których nie będzie stać na spłacanie kredytu. Nikt mi nie wmówi, że
        biorąc kredyt na 30 lat (całe życie) wszyscy go pospłacają bo to fikcja. I
        podejrzewam, że banki już mają wkalkulowaną tą część w rozrachunek, ludzie będą
        spłacać kilka lat chałupę, później nagle z niespodziewanych przyczyn nie będą w
        stanie spłacać i komornik zlicytuje chałupę; wychodzi na to, że te kilka lat to
        jak wyrzucanie pieniędzy w błoto, bank niczym nie ryzykuje bo i tak swoje
        odzyska a jeszcze komornik zarobi.
      • Gość: patience Re: Przyjdzie taki moment jak z gielda w maju IP: *.ianburke.co.uk 12.07.06, 18:53
        wszyscy uwiklani zaplacza... ja czekam, kazda hossa sie konczy
      • Gość: Max Re: A ja sobie poczekam aż ta bańka pierd....nie IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.07.06, 22:21
        ludzie winduja ceny bo wszystko to kredyt a nie ich realna gotowka

        czekam az ceny spadna, wtedy ci co wywindowali ceny beda sie zabijac o mnie
        zebym kupil ich zaldluzone mieszkanie bo ceny beda spadac na pysk a ja bede mial
        gotowke

        ci co pokupowali sobie te super hiper drogie mieszkania w blokowiskach niczym
        nie rozniacych sie od wielkiej plyty beda plakac
        bo nikt nie bedzie chcial w tej kupie betonu mieszkac i ceny poleca w dol
        a oni zostana z kredytem
    • Gość: najemca DeBiLiZm na maxa IP: 217.97.193.* 12.07.06, 18:59
      Ja tam wolę wynajmować. Jak nie zarobię aby zapłacić za najem to mnie wyrzucą
      ale w pzypadku mieszkania "własnego" wziętego na kredyt sytuacja jest dokładnie
      ta sama. Fakt, że po upływie 25 czy 30 lat będę miał WŁASNĄ chałupę ale to jest
      tak długi okres, że nie wiem czy tak warto o to walczyć. Jestem już na zawsze
      przywiązany do jednego miejsca na świecie i może się zwyczajnie znudzić albo
      pogorszą się warunki mieszkalne, skażenie środowiska, powódź, uciążliwe
      sąsiedztwo fabryki czy czegoć (bo w ciagu tak długiego okresu czasu przepisy się
      wielokrotnie zmienią) a będąc na wynajmie mogę praktycznie co miesiąc zmieniać
      sobie miejsce pobytu nie będąc przywiązany do konkretnej ulicy, miasta czy nawet
      kraju. To jest zaleta jakiej nigdy nie będzie miał właściciel.
      • Gość: Gal Bzdura IP: 80.50.40.* 13.07.06, 08:29
        Nie tak latwo wyrzucic ze swojego mieszkania. Co Ty w ogole bajasz - to jest cholernie skomplikowana procedura. I ile placisz za wynajem? 600-800 zl? Za kredyt placisz polowe tego. Wynajem to juz maksymalne frajerstwo.
        • Gość: diks Re: Bzdura IP: 195.205.147.* 13.07.06, 09:52
          stary co ty gadasz kredyt połowa 600-800zł. stary czyste odsetki od kredytu 200
          tys. pln w złotówkach to 900zł mnimum, a we frankach ok. 500zł a wiesz co
          możesz kupić obecnie za 200 tys. w warszawie...ledwo dwa pokoiki w słabych
          lokalizacjach. Także gdybyś chciał mieć trzy pokoje to w opcji: "chleb ze
          smalcem przez 25lat".
          • Gość: Gal Wybacz IP: 80.50.40.* 13.07.06, 11:00
            ale
            1) teraz zakup mieszkania to czysty idiotyzm (chyba ze ktos chce faktycznie placic 1000 zl przez nastepne kilkanascie lat)
            2) wynajmowanie mieszkania to jeszcze wiekszy idiotyzm
            3) gdy ceny mieszkan sie unormuja (daje rok) kredyt rozlozony na 15-20 lat bedzie wynosic +-500-600 zl za te 50 metrow.
            • pablo63 Re: Wybacz 13.07.06, 12:31
              O kolejny który w cuda wierzy.....

              Pzdr Pablo
          • Gość: tolek Re: Bzdura IP: 213.31.224.* 13.07.06, 13:38
            Co ty pie..sz?
            Mój szwagier spłaca kredyt we frankach w wysokości 150k PLN i jak go zaciągał
            było dużo wyższe oprocentowanie. Ma do spłaty ratę wraz z odestkami na poziomie
            420 PLN!!!
      • salsa.loca Re: DeBiLiZm na maxa 13.07.06, 10:36
        dziwne spojrzenie-gdy sie jest wlaścicielem zawsze można wynając mieszkanie a
        samemu ruszyc w swiat:) obecnie ceny najmu są tak wysokie ( w Krakowie
        KAwalerki około 20-30 m kw zaczynaja się od 800zł bez rachunków), ze mozna
        przejśc spokojnie na najniższą ratę kredytu i spłacać go "odstepnym", nie
        martwiac się o mieszkanie-tylko zeby ktos to konktrolował, bo inaczej mozna się
        obudzic po paru latach za granica ze zdezelowanym i nieopłaconym mieszkaniem w
        POlszy:)
    • Gość: Pablo Do tych co chcą poczekać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 19:05
      na nowe M.
      To jeszcze conajmniej 10 lat poczekacie

      Pzdr Pablo
    • Gość: gladiusz Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.autocom.pl 12.07.06, 19:29
      mam wrażenie że to juz chyba trzeci artykuł na ten temat w GW w okresie
      oststnich 6 tygodni. O co chodzi ??
      Tym bardziej że sytuacja naprawdę nie jest aż tak dramatyczna - owszem ceny są
      wysokie ale nie ma jakiejś nagłej cenowej rewolucji - przynajmniej w Krakowie
      (wiec sądzę że gdzie indziej podobnie) - owszem pojawiają się coraz częściej
      duże mieszkania o bardzo wysokim standzrdzie i ich cena jest sporo większa niż
      normalnie ale są też "normalne" nowe mieszkania w normalnych cenach.
      Coś mi się widzi że średnia cena metra w tych artykułach jest nieco naciągana
      Poza tym jeśli ktoś chce kupić mieszkanie 1-2 letnie w w miarę dobrym miejscu
      a robi to przez agencję to faktycznie zapłaci jakieś dziwnie duże kwoty, jeśli
      GW opiera sowje ceny na danych z agencji nieruchomości to są one zdecydowanie
      zawyżone. Poza tym deweloperzy i agencje stosuja chwyty typu "Irlandczycy w
      Krakowie wykupują całe bloki" (he he 2 razy się zdarzyło w ciągu półtora roku i
      nie bliki tylko klatki czteromieszkaniowe) ale takie info idzie do prasy, jeden
      powtarza drugiemu, ten kolejnemu każdy ma znajomego, ktory ma znajomego ktory
      słyszał że nie w jego spółdzielni ale w tej drugiej itd itd. Efekt jest taki że
      w 800 tys mieście wszyscy znają kogos kto zna kogoś kto zna tych Irlandczyków
      czy Anglików co to za zwykłe mieszkanie ze zwykłym bialym montażem płacą po
      7000tys za metr. he he !
      A ja znam uosobiście dewelopera który buduje w krakowie w niezłym miejscu
      za 4500 tys / metr i żeby było śmieszne w tym roku zaczął i w tym roku skonczy.
      No to jak jest z tymi cenami ?
      • salsa.loca Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 10:38
        jakies namiary na tego developera poprosze?;))
    • Gość: jajcarz chore ceny IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 12.07.06, 19:36
      te ceny są chore, w Krakowie w Hucie mieszkanie uzywane np 45 m2 pare lat temu
      (2001-2002)kosztowało około 80-90 tysięcy teraz 250-270 tysięcy
    • Gość: świstak Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.06, 19:37
      i całe hordy świstaków zawija sreberka na dachach i zrzuca na głowy Heraldeków
    • Gość: 44 tylko bogate małżeństwa mogą sobie pozwolić IP: *.231.udn.pl 12.07.06, 19:48
      na mieszkanie
      • Gość: Ted Ciekawe ilu zbankrutuje? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.06, 20:22
        Jezeli przecietna rodzinka zarabia netto powiedzmy 2500 do 3500 zl, kupowanie
        mieszkanka powyzej 4000 zl/m2 jest dosc niebezpieczne. Ceny nie beda rosly bez
        konca, w tej chwili wiekszosc osob bierze kredyty, ktore przekraczaja ich
        zdolnosc kredytowa! Wystarczy aby wzroslo nieco w tej chwili niskie
        oprocentowanie albo nastapi obnizka zl w stosunku do franka i juz miesieczne
        obciazenie prowadzi po kilkunastu miesiacach do prywatnej tragedii. Ja nie zyje
        w PL, mam tylko doswiadczenie w Niemiec i USA. Zarabiam dosc dobrze jak na moje
        mozliwosci (89.000 dollarow rocznie) ale ceny we Warszawie wydaja mi sie calkiem
        nierealne. Ostatnio wyremontowalem fajny domek w Polsce za 55.000 dollarow (moje
        oszczednosci z ponad dwoch lat) ale wiem za co zaplacilem, mam dobra jakosc, nie
        mam zadnego kredytu, ktory musialbym zplacac przez nastepne 40 latek.
        • Gość: Est-ymator Re: Ciekawe ilu zbankrutuje? IP: *.chello.pl 12.07.06, 20:35
          Ted, ile kosztuje m2 mieszkania na florydzie? Słyszałem, ze juz za 3-4 tys
          USD/m2 możesz mieć dom/mieszkanie w bardzo ciekawej lokalizacji (woda, zieleń)
          • Gość: Ted Ceny w USA i Niemczech IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.07.06, 21:05
            Czesc,

            nie mam doswiadczenia z FL, mam tylko kolege w pracy, ktory odziedziczyl maly
            apartment po matce na Florydzie. Ile to jest teraz warte nie wiem. Buda stoi
            przez 50 tygodni pusta :-( W mojej okolicy (Tennessee okolice Knoxville)ceny
            zalezne sa naturalnie od jakosci i miejsca. Ale za juz 160.000 do 180.000 mozna
            cos fajnego nabyc. Domki aby tylko w nich mieszkac sa juz od 60.000. Cos nad
            jeziorkiem, kosztuje nawet ponad 450.000. Ale do tego trzeba odrazu kupic Yacht
            ;-). Dwa tygodnie temu widzialem w okolicy pole golfowe za tylko 19.000. To
            bylaby juz lepsza inwestycja :-)

            Ja mam tez male mieszkanko w Niemczech (kolo Aachen, Granica
            Niemcy/Hollandia/Belgia) jego cena wynosila 56.000 euro za 69 metrow. Bardzo
            czysta i zadbana okolica! Kupilem przez licytacje sadowa! Mysle, ze taraz juz
            rozumiesz dlaczego patrze na te ceny we Warszawie po 6000 zl/m2 i wiecj bardzo
            krytycznie. Pozatym nie mozna sie przeciez tak strasznie zadluzac. Z czegos
            trzeba tez codziennie normalnie zyc (autko, urlop, hobby)

            Pozdrowienia

            Ted
    • Gość: Yello Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 20:06
      Oj... widać że dawno we Wrocku nie byłeś. Wrocław to obecnie jeden wielki plac budowy!
      • Gość: W Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.daminet.pl 12.07.06, 22:49
        Ja mieszkam we Wrocławiu. Smród, brud, korki takie, że idzie się zabić. Na
        autobus N czekałem ostatnio godzinę.
        Pozdrawiam.
      • salsa.loca Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac 13.07.06, 10:43
        TAK, wiem cos o tym, ostanio spedziłam weekend we Wrocku chadzajac na piechotę,
        ponieważ komunikacja jest nieosiągalna. Zeby dostac sie z Hali Ludowej na
        NOwowiejską trzebaby jechac trzema autobusami a na nogach to jest jakies 20 min.
    • Gość: sdf Re: Kupujący walczą o mieszkania w dużych miastac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 20:13
      wiesz jestes smieszny!!
      nie wiem gdzie masz takie zasikane chodniki i wszechobecne partactwo.jedz do
      kielc/lublina-tam się przekonasz o nieprawdziwosci twojego zdania.Oczywiscie sa
      we wrocku takie miejsca,ale odchodza w niepamiec,a nie wszyscy jak ty mieszkaja
      na zapuszczonym trojkacie bermudzkim przez ludzi sciagnietych ze wsi w ramach
      rownosci spoleczenstwa socjalistycznego czy nadodrzu,gdzie osiedlalo sie kilka
      rodzin na jedno wieksze mieszkanie poniemieckie i idiotycznie wybudowane
      pomiedzy te kamienice bloki ale co zrobisz nie od razu krakow zbudowano i
      potrzeba lat zeby pod twoim oknem bylo beverly hills jakiego ty sobie
      zyczysz.poza tym do miasta przylaczano jakies tragiczne wiochy-jerzmanow,lipa
      piotrowska czy opatowice lezace na terenie zalewowym.
      • Gość: Scyzor99 DO SDF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.06, 00:10
        Kolego, nie wiem w których miejscach w Kielcach byłeś, że widziałes partactwo.
        Może byłes na jakiejś wichurze, albo cos Ci sie przyśniło... Kielce są miastem,
        gdzie mieszkania sa solidnie wykonane, nawet te z płyty. Są bloki (vis a vis
        bazarów na seminaryjskiej), ktore nie grzesza jakością, ale ja nie narzekam na
        Kielce, a zwłaszcza na mieszkania w moim Scyzorykowie i ich ceny nie sa
        najgorsze. Mam 46 m2 w odnowionym, slicznie pomalowanym bloku z płyty na os.
        Słoneczne Wzgórze i powiem Ci, że te mieszkania i całe moje osiedle było
        budowane z głową. Jestem pośrednikiem nieruchmości, który swoją karierę zaczynał
        w 2 poł lat 90-tych w dużym mieście (Krakowie) i powiem Ci, że jakość kieleckich
        mieszkań na tle tego co komuna wybudowała w Kraku wypada nie najgorzej. W
        Krakowie ceny są horrendalne! Korki na ulicach też, mimo to kocham to miasto jak
        własne bo spędziłem tam kawał życia. Z kolei w Kielcach praktycznie nie masz
        korków, z imprezy możesz wrócic pieszo do całkiem fajnego i taniego mieszkania.
        Krótko mówiąc ODWAL SIE OD KIELC!
        • Gość: ktos z kielc... Re: DO SDF IP: 80.51.251.* 13.07.06, 11:24
          Taaa... "w Kielcach nie ma korkow".... To przejedz ze Slichowic na IX Wiekow (
          to tylko przyklad ktorych jest wiele wiecej).... A co do blokow to o ich jakosci
          nie bede sie wypowiadal bo sie nie znam ale mogli by to miasto troche
          odremontowac bo powoli robi sie straszne (polecam wladzom wziac przyklad z np.
          wladz Rzeszowa)...

          Kielce rzeczywiscie sa fajnym miastem pod wzgledem turystycznym... Jednakze
          mozna tu jeszcze duuuuuzo zrobic.
    • Gość: iza A my kupiliśmy za gotówkę... złapaliśmy byka za IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.07.06, 20:46
      rogi;) w ostatniej chwili.
      W grudniu podpisaliśmy umowę i już mieszkamy :)
      Jeśli wpadnie nam coś kasy to kupimy kolejne i ... wynajmiemy :)
      Stare też będziemy wynajmować - to złoty interes - tymczasem, choć na
      mieszkaniu w stolycy ;) się nie straci oj nie!

      A złapaliśmy byka za rogi bo na naszy osiedlu sprzedają teraz 3 blok (ma być 4)
      i mieszkanie naszego metrażu jest 100 tyś droższe!!!!!
      Przypominam że umowę podpisaliśmy w grudniu 2005 a mamy lipiec 2006 więc sobie
      policzcie jak skaczą ceny w WAWIE:)

      Pozdrawiam i życzę powodzenia w kupnie mieszkań - tym którzy to planują off
      course :)))
      • Gość: Max Re: A my kupiliśmy za gotówkę... złapaliśmy byka IP: *.kom / *.os1.kn.pl 12.07.06, 22:30
        wspolczuje mieszkania w takim blokowisku
        czy to naprawde najwiekze marzenie zycia mieszkac w takiej kupie betonu?

        mozgi wam sie juz zlasowaly?

        co widzisz prze okno? nastepny blok?
        albo ruchliwe ulice, no nie?
        swierze powietrze z rur wydechowych, masa ludzi
        w ogole zyc nie umierac :)

        moze pare drzewek w okolicy i swerek trawnika? ale o to tez chyba ciezko w dobie
        tak wysokich cen za grunty :)

        to beda slumsy, nikt nie bedzie chcial tam mieszkac, poczekaj tylko pare lat jak
        przybedzie mieszkan i banka peknie
        • Gość: iza Re: A my kupiliśmy za gotówkę... złapaliśmy byka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.06, 09:38
          Muszę cię rozczarować i to mocno bo za opknami mamy LAS!!!!!!! W stolycy las
          też jest - nie wierzysz - kup sobie mapę i zobacz - teraz możesz
          pozazdrośćić!!! ;)
          • Gość: Poziomka Re: A my kupiliśmy za gotówkę... złapaliśmy byka IP: 194.242.42.* 13.07.06, 16:01
            po pierwsze nie w Wawie tylko Ząbkach.
            a po drugi widok na las z nowo budowanym budynkiem (fakt że niezbyt dużym ale 2
            piętra bedzie miał)
      • Gość: A komu będziecie wynajmować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.06, 23:25
        > Jeśli wpadnie nam coś kasy to kupimy kolejne i ... wynajmiemy :)
        > Stare też będziemy wynajmować - to złoty interes

        A komu będziecie wynajmować?
        Banki wprowadzają nową ofertę: kredyty hipoteczne dla studentów.
        To nie żart!

        Przez czas studiów student nie spłaca rat, płaci tylko i wyłacznie odsetki od kredytu hipotecznego.
        • Gość: iza Re: komu będziecie wynajmować? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.07.06, 09:40
          Tylko, że nie każdy student dostanie taki kredyt, są też osoby, które NIGDY
          kredytu nie dostaną a do WAWY zjeżdzaja się ludzie i to masami do pracy (nie
          tylko do szkoły)...

          Tymczasem nie ma prblemu z wynajmowaniem mieszkania i wątpię, zeby kiedykolwiek
          był taki problem ;))
          Mnie to nie martwi, więc...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka