Dodaj do ulubionych

Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milioner...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 21:33
...Tykajaca bomba Ameryki......
Wyscig szczurow przestaje byc zabawny i zbyt kosztowny.....
Nawet Gates to zaczyna rozumiec.....
Kiedy to zrozumieja ci, co za srednie pieniadze ida do Iraku???/
Obserwuj wątek
    • eva15 US-plutokracja wg. Krugmana 23.07.06, 21:47
      The Economist obudził się ze znacznym opóźnieniem. Wyniszczanie klasy
      średniej, spadek dochodów ludności (bo przyrost 1% jest spadkiem zważywszy
      inflację) parę lat temu (2002r.) UDOWODNIŁ naukowo Paul Krugman na podstw.
      analiz ekonomicznych m.in. danych urzędów skarbowych na przestrzeni
      dziesięcioleci.

      Krugmann wykazuje, że powolna erozja nastała praktycznie od czasów Reagana,
      powoli rosła wszechwładza koncernów a wraz z nią niebotyczne dochody C.E.O.
      Nie jest to więc zwjawiskiem ostatnich kilku lat, teraz się to co najwyżej
      nasiliło. Krugman widzi nadciągającą plutokrację i ogromem rozwarstwienie.

      www.pkarchive.org/economy/ForRicher.html
      www.pkarchive.org/economy/ForRicherSources.html

      Typowe dla III Swiata są m.in.:
      - wysoki poziom analfabetyzmu (w USA to ca. 35-40 mln. ludzi
      - brak ubezpieczeń zdrowotnych (znów ca. 40 mln.)
      - niski poziom oświaty państwowej,
      - rosnąca śmiertelność niemowląt (wzrosła w USA w ostatnich latach)
      - dorywcze zatrudnianie często tylko na parę miesięcy lub nawet na dniówki
      - wysoki procent ludności żyjącej w nędzy
      i
      - niewyobrażalne bogactwo relatywnie niewielkiej grupy superbogaczy.

      The Economist mówiąc, że USA mogą zacząć przypominać Brazylię jest uprzejmy i
      ostrożny używając trybu warunkowego
      • eva15 Re: US-plutokracja wg. Krugmana 23.07.06, 21:48
        Korekta:
        Krugman widzi nadciągającą plutokrację i ogrom rozwarstwienia.
        • zigzaur Re: US-plutokracja wg. Krugmana 25.07.06, 09:57
          Słowo "plutokracja" było ulubioną inwektywą Józefa Goebbelsa. Więcej komentarzy
          nie mam, bo nie ma do czego.
      • sushi4004 Nic nowego 24.07.06, 01:14
        Prawie 10 lat temu w "Przyszlosci kapitalizmu" pisal o tym Lester Thurow,
        profesor MIT, analizujac oficjalne dane rzadu USA:

        Obniżyliśmy zarobki robotników. Realne zarobki robotników amerykańskich obniżyły
        się o 20% w stosunku do zarobków z 1973 roku. (...) (s. 109) Realny wzrost PKB w
        stosunku do 1973 roku wynosi 20%. Cały ten zysk trafia w ręce 20% najbogatszych.
        90% zysków giełdowych trafia w ręce jednego procenta ludzi. Dochody Amerykanów
        nie zmniejszyły się, ponieważ do pracy przystąpiły ich żony, a oni pracują
        ciężej, ale zarobki spadły. (...) (s. 110).
    • Gość: Tae American dream IP: *.aster.pl 23.07.06, 22:30
      Śmierć Horacego Algera
      Paul Krugman, 20 grudnia 2003


      Czytałem niedawno lewicowy szmatławiec, który głosił oburzające twierdzenia na
      temat Ameryki. Była tam mowa o tym, ze stajemy się społeczeństwem, w którym
      biedni pozostają biedni, bez względu na to, jak ciężko pracują i w którym
      synowie dziedziczą status społeczno-ekonomiczny swoich ojców znacznie częściej,
      niż w poprzednim pokoleniu.

      Nazwa tego szmatławca? Business Week, w którym opublikowano artykuł zatytułowany
      „Pobudka z Amerykańskiego Snu”. Artykuł podsumowuje wyniki niedawnych badań
      pokazujących, ze mobilność społeczna w Stanach Zjednoczonych (która nigdy nie
      była tak wysoka jak w legendach) obniżyła się znacząco przez ostatnich kilka
      dekad. Jeśli zestawi się te badania z innymi, pokazującymi drastyczny wzrost
      nierówności dochodowej i majątkowej, to można dojść do niewygodnego wniosku:
      Ameryka coraz bardziej wygląda na społeczeństwo klasowe.

      I wiecie co? Nasi przywódcy polityczni robią, co mogą, żeby wzmocnić nierówność
      klasowa, potępiając przy tym tych, którzy narzekają na ten stan rzeczy – czy
      choćby wskazują na to, co się dzieje – jako wyznawców „walki klas”.

      Przyjrzyjmy się najpierw faktom dotyczącym dystrybucji dochodu.

      Trzydzieści lat temu byliśmy z grubsza społeczeństwem klasy średniej. Nie zawsze
      tak było: Ameryka w czasach Złotego Wieku była społeczeństwem z wysoką
      nierównością i trwało to do końca lat 1920. Jednak w latach 1930. i ’40. Ameryka
      doznała tego, co historycy gospodarki Claudia Goldin i Robert Margo nazwali
      Wielką Kompresją: drastycznego zawężenia nożyc dochodowych, prawdopodobnie w
      rezultacie polityki New Dealu. Nowy porządek ekonomiczny utrzymał się trochę
      dłużej, niż jedno pokolenie. Silne związki zawodowe, opodatkowanie
      dziedziczonego bogactwa, zysków korporacji i wysokich dochodów oraz ścisły
      publiczny nadzór nad zarządzaniem koncernami przyczyniły się do utrzymania
      rozwarstwienia dochodów na stosunkowo niskim poziomie. Gospodarkę trudno było
      nazwać egalitarną, ale jedno pokolenie wstecz rażące nierówności lat 1920.
      wydawały się odległe.

      Teraz wrocily. Wedlug ocen ekonomistów Thomasa Pikkety’ego i Emmanuela Saeza –
      potwierdzonych danymi Congressional Budget Office – między 1973 a 2000
      przeciętny realny dochód dolnych 90 procent amerykańskich podatnikow spadł o 7
      procent. W tym samym czasie dochody górnego 1 procenta wzrosły o 148 procent,
      dochody górnej 0,1 procenta wzrosły o 343 procent, a dochody górnej 0,01
      procenta wzrosły o 599 procent. (Te liczby nie obejmują dochodów kapitałowych,
      nie są więc wytworem bańki mydlanej na giełdzie.) Dystrybucja dochodu w Stanach
      Zjednoczonych wróciła do poziomu z lat Złotego Wieku.

      Nie szkodzi, mówią apologeci, którzy wytrwale produkują opracowania z tytułami
      takimi, jak tekst opublikowany w 2001 roku przez Heritage Foundation –
      „Mobilność dochodowa i mit argumentów walki klasowej”. Ameryka, mówią, nie jest
      społeczeństwem kastowym – ludzie z wysokimi dochodami w tym roku mogą mieć
      niższe dochody w następnym i odwrotnie, a droga do bogactwa jest otwarta dla
      wszystkich. I tu właśnie wkraczają komuchy z Business Week. Wskazują oni (tak,
      jak ekonomiści i socjolodzy już od jakiegoś czasu), że tak naprawdę Ameryka jest
      społeczeństwem kastowym w większym stopniu, niż lubimy sądzić. A granice między
      kastami stały się ostatnio o wiele trudniejsze do pokonania.

      Mit mobilności dochodowej zawsze przewyższał rzeczywistość. Ogólnie rzecz
      biorąc, po przekroczeniu trzydziestki ludzie nie przemieszczają się znacząco w
      górę i w dół drabiny dochodów. Konserwatyści często cytują badania takie, jak
      raport z 1992 roku autorstwa Glenna Hubbarda, przedstawiciela Skarbu za rządów
      Busha-ojca, który później został szefem doradców ekonomicznych Busha-syna, które
      to badania rzekomo pokazują dużą liczbę Amerykanów zmieniających pracę z gorzej
      na lepiej płatną w ciągu swoich karier. Jednak badania te obrazują, jak zauważył
      ekonomista Kevin Murphy, głownie „faceta pracującego w uniwersyteckiej księgarni
      i znajdującego prawdziwą pracę w wieku do trzydziestu kilku lat”. Poważne
      studia, które pomijają taką pseudo-mobilność, pokazują, że nierówność średnich
      dochodów w dłuższym okresie nie jest o wiele mniejsza, niż nierówność dochodów
      rocznych.

      To jednak prawda, że Ameryka była kiedyś miejscem międzypokoleniowej mobilności:
      synom często powodziło się znacznie lepiej, niż ich ojcom. W klasycznym badaniu
      z 1978 roku ustalono, że 23 procent dorosłych mężczyzn, których ojcowie byli w
      dolnych 25 procentach populacji uszeregowanej według statusu społecznego i
      ekonomicznego, awansowało do górnych 25 procent. Innymi słowy, w pierwszych
      mniej więcej trzydziestu latach po Drugiej Wojnie Światowej, amerykański sen
      mobilności w górę był realnym doświadczeniem wielu ludzi.

      A teraz szok. Artykuł z Business Week przytacza wyniki nowego badania
      współczesnych dorosłych mężczyzn, z którego wynika, że ta liczba spadła do
      jedynie 10 procent. To oznacza, że na przestrzeni ostatniej generacji mobilność
      w górę drastycznie spadła.

      Bardzo niewiele dzieci z niższej klasy staje się choćby umiarkowanie zamożnymi.
      Inne badania wskazują, że przypadki kariery od pucybuta do milionera stały się
      niezmiernie rzadkie oraz że korelacja między dochodami ojców i synów wzrosła w
      ostatnich dziesięcioleciach. Wydaje się, że we współczesnej Ameryce
      prawdopodobnie pozostanie się w klasie społeczno-ekonomicznej, w której się
      urodziło.
      Business Week przypisuje to “Wal-Martyzacji” gospodarki, rozpowszechnieniu
      niskopłatnych i pozbawionych perspektyw awansu miejsc pracy oraz zanikowi miejsc
      pracy dających dostęp do klasy średniej. To z pewnością część wytłumaczenia.
      Jednak polityka państwa odgrywa tu rolę i – jeśli obecne trendy się utrzymają –
      rola ta będzie coraz większa w przyszłości.
      Przypuśćmy, że lubisz społeczeństwo kastowe i chcesz wykorzystać swój wpływ na
      rząd, aby pogłębić przewagę bogatych nad biednymi. Co byś zrobił?
      Z pewnością wyeliminowałbyś podatek majątkowy, tak aby wielkie fortuny mogły być
      przekazywane następnemu pokoleniu. Ogólnie rzecz biorąc, starałbyś się obniżyć
      podatki od zysków korporacji i od dochodu nie pochodzącego z pracy, takiego jak
      dywidendy i zyski kapitałowe – tak żeby właściciele wielkiego zakumulowanego czy
      odziedziczonego majątku mogli łatwiej zakumulować jeszcze więcej. Starałbyś się
      też wprowadzić zwolnienia podatkowe, użyteczne głównie dla bogatych. Mówiąc
      jeszcze ogólniej, dążyłbyś do obniżki podatków płaconych przez ludzi z wysokimi
      dochodami, przesuwając ciężary podatkowe na pracowników najemnych i poszukując
      wpływów budżetowych ze źródeł, które najbardziej obciążają podatników z niższymi
      dochodami.
      Po stronie wydatków rządowych, obciąłbyś środki na opiekę zdrowotną dla
      biednych, na szkoły publiczne, na dofinansowanie studiów w szkołach wyższych. To
      utrudniłoby tym z niskimi dochodami wydobycie się z trudnej sytuacji i
      otrzymanie wykształcenia niezbędnego dla awansu we współczesnej gospodarce.
      Do tego, aby zamknąć możliwie najwięcej dróg do mobilności w górę, zrobiłbyś
      wszystko, żeby złamać siłę związków zawodowych oraz sprywatyzowałbyś usługi
      świadczone przez rząd, aby dobrze opłacani pracownicy rządowi zostali zastąpieni
      przez źle opłacanych pracowników prywatnych.
      Brzmi znajomo, prawda?
      Dokąd to nas prowadzi? Thomas Pickety, którego badania wraz z Saezem zmieniły
      nasze rozumienie dystrybucji dochodu, ostrzega, że obecna polityka stworzy w
      końcu „klasę rentierów w USA, przez co mała grupa bogatych ale pozbawionych
      talentu potomków sprawuje kontrolę nad ogromnymi segmentami amerykańskiej
      gospodarki, a pozbawieni środków lecz utalentowani potomkowie nie są w stanie
      rywalizować”. Jeśli ma rację – a boje się, że ją ma – to skończy się to nie
      tylko na niesprawiedliwości, ale i wielkim mar
      • Gość: Tae American dream - ucięta końcówka IP: *.aster.pl 23.07.06, 22:31
        ... ale i wielkim marnotrawstwie potencjału ludzkiego.
        Żegnaj, Horacy Algerze. I żegnaj, Amerykański Śnie.
        • eva15 Re: American dream - ucięta końcówka 23.07.06, 22:40
          czy mógłyś podać link do tego artykułu? Dzięki z góry..
          • Gość: Tae Re: American dream - ucięta końcówka IP: *.aster.pl 23.07.06, 22:51
            www.thenation.com/doc/20040105/krugman
            • Gość: polak z gdanska Re: American dream IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 22:57
              american dream realizuje sie chyba w azji-chiny,indie!
            • eva15 Re: American dream - ucięta końcówka 23.07.06, 23:15
              dzięki i brawo, że chciało ci się przetłumaczyć tak obszerny artykuł.
              • zigzaur Re: American dream - ucięta końcówka 25.07.06, 09:58
                Inwencja twórcza "lewicowych intelektualistów" jest doprawdy zadziwiająca. A
                nawet przerażająca.
    • captain.america Nedzne marzenia lewakow 23.07.06, 23:18
      Gospodarka USA konczy swoj boom juz od 230 lat i bedzie go tez konczyc przez
      nastepnych 230 lat. Wy wszyscy lewacy zdechniecie jak psy, a potezne i zamozne
      USA bedzie nadal nie tylko istnialo ale tez wladalo swiatem. Zycza przyjemnego
      ujadania, bo ja w tym roku juz do lipca zaropbilem wiecej niz w calym 2005.
      Niech sie USA wali tak dalej!
      • Gość: Tae Re: Nedzne marzenia lewakow IP: *.aster.pl 23.07.06, 23:24
        Ten wpis świadczy, że masz trudności z rozumieniem prostych tekstów. Widocznie
        nie na tym zarabiasz.
      • eva15 Re: Nedzne marzenia lewakow 23.07.06, 23:29
        Dla ciebie, biedaczyno, nawet US-statystyki różnych urzędów, w tym skarbowych,
        są lewackie.
        • zigzaur Re: Nedzne marzenia lewakow 25.07.06, 09:59
          A od kiedy to urzędy skarbowe zajmują się badaniami statystycznymi?
      • Gość: mg wawa Zajadłe zaprzeczanie faktom IP: *.eranet.pl 24.07.06, 00:13
        > Wy wszyscy lewacy zdechniecie jak psy, a potezne i zamozne
        > USA bedzie nadal nie tylko istnialo ale tez wladalo swiatem. Zycza przyjemnego
        > ujadania, bo ja w tym roku juz do lipca zaropbilem wiecej niz w calym 2005.
        > Niech sie USA wali tak dalej!

        To że TY zarobiłeś dużo wcale nie zaprzecza tezie artykułu.

        A fakty poświadczone danymi statystycznymi są takie, że doły społeczne w USA
        nie korzystają ze wzrostu PKB. Ludzie pracują produktywniej, wydajniej, a
        przede wszystkim dłuzej, ale zyski są przechwytywane przez ścisłe szefostwo
        firm.

        To nawet nie jest walka klas między właścicielami kapitału i robotnikami, bo
        wzrost dochodów w najwyższym percentylu drabiny dochodów NIE POCHODZI z
        rentowności kapitału. Kapitał w USA jest tani, rynek pracy jest elastyczny,
        więc zyski przechwytują ci którzy decydują o podziale zysków. Proste jak drut.
        Jakbyś znał dane, to byś wiedział, a ja czytałem economic papers o których mowa
        w tym artykule.

        W szczególności polecam Bebchuk (Harvard), Grinstein (Cornell), "The growth of
        executive pay", Oxford Review of Economic POlicy, 2005. Weryfikują, że w ciągu
        8 lat udział szefostwa w zyskach wzrósł z 5% do 10%.

        Także dobry jest Piketty, Saez, "The evolution of top incomes: a historical and
        international perspective", NBER Working Paper 11955, 2006.
        www.nber.org/papers/w11955
        Tak zajadle może fikcji bronić tylko ktoś kto osobiście ma w tym interes, a ty
        się do braku obiektywności przyznałeś.
        • eva15 Re: Zajadłe zaprzeczanie faktom 24.07.06, 00:30
          Gość portalu: mg wawa napisał(a):
          > Tak zajadle może fikcji bronić tylko ktoś kto osobiście ma w tym interes, a
          >ty się do braku obiektywności przyznałeś.

          Ależ wcale niekoniecznie. Tak zajedle bronią najczęściej fikcji właśnie ci,
          którzy ciężko pracują i za relatywnie małe wynagrodzenie wykonują w USA
          najgorsze prace (np. przy azbeście). Ci ludzie, co w pełni zrozumiałe,
          przynajmniej na forum wobec rodaków w kraju, chcą mieć poczucie, że wygrali
          JEDNAK los na loterii i są w RAJU... Tacy ludzie chętnie konfabulują i są
          najbardziej odporni na rzeczywistość...
          • Gość: mg wawa Re: Zajadłe zaprzeczanie faktom IP: *.eranet.pl 24.07.06, 01:05
            > Ależ wcale niekoniecznie. Tak zajedle bronią najczęściej fikcji właśnie ci,
            > którzy ciężko pracują i za relatywnie małe wynagrodzenie wykonują w USA
            > najgorsze prace (np. przy azbeście). Ci ludzie, co w pełni zrozumiałe,
            > przynajmniej na forum wobec rodaków w kraju, chcą mieć poczucie, że wygrali
            > JEDNAK los na loterii i są w RAJU... Tacy ludzie chętnie konfabulują i są
            > najbardziej odporni na rzeczywistość...

            Właśnie o to mi chodziło: emocjonalną inwestycję w podjętą decyzję.
            Niewątpliwie poprawił swoje dochody i uważa, że podjął słuszną decyzję
            podejmując pracę w USA i będzie tej decyzji bronił przed wszelkimi
            zagrożeniami.

            Jednocześnie nie zdaje sobie sprawy z tego, że nierówność w USA rośnie wg.
            wszelkich ekonomicznych mierników takich jak wsp. Gini, Richest 10% to poorest
            10%, etc.

            Pozwolę sobie wkleić dane, które mam właśnie pod ręką ze wsp. Gini pochodzące z
            UNDP Human development Report 2005.

            Zajmowanie 74. miejsca przez USA nie jest powodem do chluby. Są kraje o podobym
            PKB per capita i mniejszej nierówności...

            1 . . . Denmark . . . 24.7
            2 . . . Japan . . . 24.9
            3 . . . Sweden . . . 25.0
            4 . . . Belgium . . . 25.0
            5 . . . Czech Republic . . . 25.4
            6 . . . Norway . . . 25.8
            7 . . . Slovakia . . . 25.8
            8 . . . Bosnia and Herzegovina . . . 26.2
            9 . . . Uzbekistan . . . 26.8
            10 . . . Finland . . . 26.9
            11 . . . Hungary . . . 26.9
            12 . . . Macedonia, TFYR . . . 28.2
            13 . . . Albania . . . 28.2
            14 . . . Germany . . . 28.3
            15 . . . Slovenia . . . 28.4
            16 . . . Rwanda . . . 28.9
            17 . . . Croatia . . . 29.0
            18 . . . Ukraine . . . 29.0
            19 . . . Austria . . . 30.0
            20 . . . Ethiopia . . . 30.0
            21 . . . Romania . . . 30.3
            22 . . . Mongolia . . . 30.3
            23 . . . Belarus . . . 30.4
            24 . . . Netherlands . . . 30.9
            25 . . . Russian Federation . . . 31.0
            26 . . . Korea, Rep. of . . . 31.6
            27 . . . Bangladesh . . . 31.8
            28 . . . Lithuania . . . 31.9
            29 . . . Bulgaria . . . 31.9
            30 . . . Kazakhstan . . . 32.3
            31 . . . Spain . . . 32.5
            32 . . . India . . . 32.5
            33 . . . Tajikistan . . . 32.6
            34 . . . France . . . 32.7
            35 . . . Pakistan . . . 33.0
            36 . . . Canada . . . 33.1
            37 . . . Switzerland . . . 33.1
            38 . . . Sri Lanka . . . 33.2
            39 . . . Burundi . . . 33.3
            40 . . . Yemen . . . 33.4
            41 . . . Latvia . . . 33.6
            42 . . . Poland . . . 34.1
            43 . . . Indonesia . . . 34.3
            44 . . . Egypt . . . 34.4
            45 . . . Kyrgyzstan . . . 34.8
            46 . . . Australia . . . 35.2
            47 . . . Algeria . . . 35.3
            48 . . . Greece . . . 35.4
            49 . . . Israel . . . 35.5
            50 . . . Ireland . . . 35.9
            51 . . . United Kingdom . . . 36.0
            52 . . . Italy . . . 36.0
            53 . . . New Zealand . . . 36.2
            54 . . . Jordan . . . 36.4
            55 . . . Azerbaijan . . . 36.5
            56 . . . Nepal . . . 36.7
            57 . . . Georgia . . . 36.9
            58 . . . Moldova, Rep. of . . . 36.9
            59 . . . Viet Nam . . . 37.0
            60 . . . Lao People's Dem. Rep. . . . 37.0
            61 . . . Estonia . . . 37.2
            62 . . . Armenia . . . 37.9
            63 . . . Jamaica . . . 37.9
            64 . . . Tanzania, U. Rep. of . . . 38.2
            65 . . . Portugal . . . 38.5
            66 . . . Mauritania . . . 39.0
            67 . . . Morocco . . . 39.5
            68 . . . Mozambique . . . 39.6
            69 . . . Tunisia . . . 39.8
            70 . . . Turkey . . . 40.0
            71 . . . Trinidad and Tobago . . . 40.3
            72 . . . Guinea . . . 40.3
            73 . . . Cambodia . . . 40.4
            74 . . . United States . . . 40.8
            75 . . . Turkmenistan . . . 40.8
            76 . . . Ghana . . . 40.8
            77 . . . Senegal . . . 41.3
            78 . . . Singapore . . . 42.5
            79 . . . Kenya . . . 42.5
            80 . . . Iran, Islamic Rep. of . . . 43.0
            81 . . . Uganda . . . 43.0
            82 . . . Nicaragua . . . 43.1
            83 . . . Thailand . . . 43.2
            84 . . . Hong Kong, China (SAR) . . . 43.4
            85 . . . Ecuador . . . 43.7
            86 . . . Uruguay . . . 44.6
            87 . . . Cameroon . . . 44.6
            88 . . . Côte d'Ivoire . . . 44.6
            89 . . . China . . . 44.7
            90 . . . Bolivia . . . 44.7
            91 . . . Philippines . . . 46.1
            92 . . . Costa Rica . . . 46.5
            93 . . . Guinea-Bissau . . . 47.0
            94 . . . Dominican Republic . . . 47.4
            95 . . . Madagascar . . . 47.5
            96 . . . Gambia . . . 47.5
            97 . . . Burkina Faso . . . 48.2
            98 . . . Venezuela . . . 49.1
            99 . . . Malaysia . . . 49.2
            100 . . . Peru . . . 49.8
            101 . . . Malawi . . . 50.3
            102 . . . Mali . . . 50.5
            103 . . . Niger . . . 50.5
            104 . . . Nigeria . . . 50.6
            105 . . . Papua New Guinea . . . 50.9
            106 . . . Argentina . . . 52.2
            107 . . . Zambia . . . 52.6
            108 . . . El Salvador . . . 53.2
            109 . . . Mexico . . . 54.6
            110 . . . Honduras . . . 55.0
            111 . . . Panama . . . 56.4
            112 . . . Zimbabwe . . . 56.8
            113 . . . Chile . . . 57.1
            114 . . . Colombia . . . 57.6
            115 . . . Paraguay . . . 57.8
            116 . . . South Africa . . . 57.8
            117 . . . Brazil . . . 59.3
            118 . . . Guatemala . . . 59.9
            119 . . . Swaziland . . . 60.9
            120 . . . Central African Republic . . . 61.3
            121 . . . Sierra Leone . . . 62.9
            122 . . . Botswana . . . 63.0
            123 . . . Lesotho . . . 63.2
            124 . . . Namibia . . . 70.7
            • eva15 Re: Zajadłe zaprzeczanie faktom 24.07.06, 01:36
              To, że Białoruś jest na 23 miejscu (!!!), i co gorsza - Rosja na 25 (!!) a
              Stany na 74 jest wręcz skandalem, który biedni forumowi US-poplecznicy wyjaśnią
              zapewne lewactwem UNDP....

              PS. Podaj, proszę bezpośredni link. Dzięki.
              • Gość: mg wawa dane IP: *.eranet.pl 24.07.06, 02:18
                hdr.undp.org/statistics/data/indicators.cfm?x=148&y=2&z=2
                Co do nierówności w Rosji bym nie radził tego za bardzo interpretować. Faktem
                jest, że większość tzw. kapitału zagranicznego w Rosji pochodzi z Cypru, czyli
                są to w rzeczywistości Rosjanie, którzy tam uciekli przed urzędem podatkowym.
                Mogą być niezawarci w indeksie Gini, jeżeli bazuje on na danych urzędu
                podatkowego. Z kolei jeżeli indeks opiera się na danych dotyczących konsumpcji
                gospodarstwo domowych, sprzedaży Mercedesów, willi, jetów, Rolexów, itp. to
                będzie dokładny. Ale pamiętajmy o tym, że najbogatsi Rosjanie mieszkają w
                Londynie...

                Z tych danych przede wszystkim wynika, że 7 krajów o najwyższej równości JEST
                BOGATSZYCH OD POLSKI. Nierówność nie jest warunkiem koniecznym rozwoju
                gospodarczego.
                • eva15 egalitaryzm a rozwój 24.07.06, 02:35
                  Nie tylko kapitał rosyjski ale także amerykański czy zachodnioeurop. jest po
                  części poza granicami własnego państwa i poza dostępem fiskusa. Rosjanie dobili
                  tylko do standardów od dawna już istniejących w kapitaliźmie. Takśże i wielu
                  najbogatszych na Zachodzie jest poza własnym krajem zameldowanych (w Niemczech
                  np. tenista Becker czy F-1 rajdowiec Schumacher). To także zachodnia NORMALKA
                  (podatki, podatki..).
                  Zresztą - ci WSZYSCY londyńscy (i nie tylko) Rosjanie mają jeszcze jedno
                  obywatelstwo i paszport, więc gdzie ich wliczać w statystykę? Trudno 2x
                  liczyć...


                  To, że nierówmość nie jest warunkiem rozwoju wiadomo bardzo dobrze z
                  doświadczenia historycznego:

                  USA rozwijały się najszybciej w ramach New Deal i jego wielotnich reperkusji -
                  czyli wówczas gdy były NAJBARDZIEJ egalitarne w całej swej historii.
                  Europa Zach. także rozwijała się najszybciej wówczas, gdy była NAJBARDZIEJ
                  egalitarna w całej swej historii (lata 50., 60., 70. XX w.).
            • blue911 Re: Zajadłe zaprzeczanie faktom 24.07.06, 02:04
              captain.america: nie pier.....! Ja mieszkam w US i to,co Ty piszesz jest
              przesmieszne,bo albo klamiesz albo manipulujesz inforamcja.Np.: jesli
              najmniejszy producent samochodow na swiecie w 2004 wypuscil 1000 aut a w 2005
              3000 ,to jest wzrost o 300 % ,tak ? Wspaniale naglowki dla prasy -
              tylko,ze...najwiekszy producent w tym samym roku wypuscil 4,500,000 samochodow
              i mial przyrost 1 % ! hahahha - wiec nie pisz glupstw.Mieszkam w tym kraju
              wiele lat,legalnie i malo kto zarobil w tym roku wiecej albo nawet rowno niz w
              poprzednim! Ja juz nawet nie mowie o drakonskich podwyzkach cen w kazdej
              dziedzinie ! Idz spac ,marzycielu.
        • captain.america Re: Zajadłe zaprzeczanie faktom 24.07.06, 07:00
          A masz racje, jestem krwiozerczym burzujem zerujacym na "dolach spolecznych".
          Moj wzrost dochodow jest glownie spowodowany kapitalistycznymi malwersacjami
          tzn. imperialistycznym zakupem akcji korpofaszystowskich wyzyskiwaczy proletariatu.
      • Gość: Tomir Wojna tak mi się przypomina historia Fundacji Asimova IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 00:39
        Facet przepowiedział, że za 300 lat Imperium Galaktyczne przestanie istnieć.
        Oczywiście nikt go nie chciał słuchać. Jeszcze 200 lat później Imperium było
        najpotężniejszą i żywotną siłą w galaktyce. Wiek później zostało po nim wspomnienie.
    • way270 do poprzednikow 23.07.06, 23:30
      Jak to sie dzieje, ze jezeli jest tylko wzmianka o USA to tzw psy Pawlowa -
      heraldek, eva15, tornson, jurii itd, sa zawsze pierwsze aby wypowiedziec sie na
      ich ulubiony temat. Prawda jest taka, ze dzieki Europie a zwlaszcza po II
      wojnie, USA stalo sie potega i bedzie ta potega przez dlugii czas. A do tych co
      sie slinia na kazda wzmianke USA w mediach, to jezeli by juz gospodarka USA
      padla, to wtedy wiekszosc innych rynkow padnie na zasadzie domino effect.

      • Gość: Li Re: do poprzednikow IP: *.altec.pl 23.07.06, 23:37
        ...taa, to rzeczywiście zadziwiające, że te same osoby w ciągu kilku-kilkunastu
        minut po pojawieniu się artykułu związanego z USA już są na forum żeby to
        skomentować. Zastanawiam się czy istnieje możliwośc zainstalowania jakiegoś
        programu monitorującego stronę gazeta.pl czy ci nieszczęśniki dyżurują po 12
        godzin dziennie.

        Same komentarze jak zawsze w tym samym tonie - USA się sypie, jest źle a będzie
        jeszcze gorzej czy też ekspert eva dowodząca, że USA to już trzeci świat :) Jak
        was się czyta to tak jakby oglądać polskie kroiki filmowe z lat 50-tych; tam też
        USA chyliło się ku upadkowi.
        • way270 Re: do poprzednikow 23.07.06, 23:43
          taaaak, bardzo czesto mam wrazenie, ze psy Pawlowa sa oplacane za ta prace,
          poniewaz nie wierze, ze w kilka minut po pokazaniu sie artykulu na temat USA,
          te osoby juz dysponuja bogata oferta materialowa aby podeprzec swoje argumenty,
          co zwykle konczy uzyciem mediow lewicowych. I zawsze graja ta sama "muzyke"...
          • Gość: Tae Re: do poprzednikow IP: *.aster.pl 23.07.06, 23:58
            Dawno temu przetłumaczyłem na swoje potrzeby artykuł Krugmana i teraz
            postanowiłem go wkleić z powodu zbieżności tematycznej. Nic w tym
            nadzwyczajnego. Myślę, że to wzbogaca dyskusję. Bardziej, niż - nie bierz tego
            do siebie - przyczepianie etykietek.

        • eva15 biedaku, naucz się czytać 23.07.06, 23:44
          wówczas pojmniesz, że to nie "evcia", lecz sama HAMERYKA - bardzo poważni US-
          naukowcy i bardzo poważne dane ekonomiczne US-urzędów.
          Ale do was i tak to nie dotrze, bo nie odpowiada wizji Hameryki stworzonej
          przez przez Holywood i PR w stylu Rove specjalnie dla miernych ale wiernych.
          • eva15 Re: biedaku, naucz się czytać 23.07.06, 23:46
            korekta:
            wówczas pojmiesz, że to nie "evcia", lecz sama HAMERYKA
      • Gość: Tae Re: do poprzednikow IP: *.aster.pl 23.07.06, 23:41
        Dzieje się tak może dlatego, że w polskich mediach pełno jest apologetów Stanów
        Zjednoczonych i tamtejszej gospodarki. Niektórzy mogą chcieć przedstawić dla
        równowagi odmienny punkt widzenia.

        Co do twoich przepowiedni - wydają się raczej ryzykowne w kontekście
        gigantycznego zadłużenia tego kraju, czy wymykania się krajów leżących
        tradycyjnie w amerykańskiej strefie wpływów (dominacja nad nimi to jedno ze
        źródeł bogactwa tego kraju) spod kontroli USA.

        Domino effect? Do pewnego stopnia pewnie tak, ale z drugiej strony upadek
        silnego centrum władzy godspodarczej, wspieranego militarnie, da w dłuższej
        perspektywie bardziej zrównoważony układ sił na świecie.
        • Gość: mg wawa Re: do poprzednikow IP: *.eranet.pl 24.07.06, 00:31
          Gość portalu: Tae napisał(a):
          > Dzieje się tak może dlatego, że w polskich mediach pełno jest apologetów
          Stanów
          > Zjednoczonych i tamtejszej gospodarki.

          To nie jest nawet takie złe, bo apologeci USA równoważą u nas apologetów PRL.

          Brakuje nam amerykańskiego nastawienia do przedsiębiorczości i tworzenia miejsc
          pracy, a jednocześnie nasz szacunek do prawa pracy stoczył się gdzieś dzikiego
          kapitalizmu rodem z XIX wieku. W USA sądownictwo cywilnoprawne jest
          skuteczniejsze i bardziej doświadczone w regulowaniu spraw dotyczących
          gospodarki.
          • Gość: corgan w USA nadciąga kryzys ale kulturowy IP: *.chello.pl 24.07.06, 01:19
            > To nie jest nawet takie złe, bo apologeci USA równoważą u nas apologetów PRL.

            Apogletów PRLu nie ma chyba tak wiele w tym kraju. Raczej sa to ludzie którzy
            nie są pewni nowych czasów, ale powrotu do PRL nie chcą na pewno. Jeśli dla
            kogoś był to "raj utracony" to raczej złudny.

            USA jest dla kół quasiliberalno-gospodarczych lub pokolenia 40-latków takim
            półbogiem i wzorcem któremu przeciwstawiają "eurosklerozę" typu Niemcy,
            Francja, Szwecja. Dla nich "Ameryka pędzi" a Europie "nic nie pomoże". USA to
            wzorzec anglosaskiego liberalizmu gospodarczego który "działa" w odróżnieniu
            od "Europy socjalnej" która nie działa i nigdzie nie pędzi. Jak to mówił kiedyś
            Ziemkiewicz "trzeba brać wzroce gospodarcze od USA bo tam te rozwiązania
            działają i mają sie bardzo dobrze". amen.

            Ich postawę nie mącą nawet dane statystyczne o tym, że owszem "Ameryka pędzi"
            ale w sumie niekoniecznie w dobrym kierunku. Nie mącą również dane
            że "Euroskleroza" czyli Francja, Niemcy i Szwecja radzi sobie lepiej niż tego
            chcieliby eurosceptycy.

            Problem z USA jest poważniejszy, bo kulturowy. Gdyby nadszedł tylko kryzys
            gospodarczy to jak piszą apologeci USA "kryzys odbije sie echem w całym
            świecie" ale per saldo - Ameryka sobie poradzi. Najgorsze w tym jest to ze to
            wcale nie musi sie sprawdzić. Choc to tylko albo aż gospodarka.

            Najgorzej że USA przestało mieć nadrzędną rolę w kulturze czyli np.
            kształtowaniu marzeń i aspiracji, wzorców działania biznesu, stylu życia,
            zachowania, dzialania społecznego itp. Po prostu USA jest jednym z wielu krajów
            z których inni mogą czerpać ww. wzorce do naśladowania.

            > Brakuje nam amerykańskiego nastawienia do przedsiębiorczości i tworzenia
            > miejsc pracy.

            Niskopłatnych jak wynika i jak przeczytałem w wielu artykulach. Ale z artykuły
            może wynikac też to że "amerykańskie nastawienie do przedsiębiorczości" nie
            jest wartością niewyczerpalną jeśli nie przynosi po pewnym czasie odpowiednich
            profitów. Ale jeśli top 1% najbogatszych jest w stanie tak narzucić warunki
            rynkowe reszcie, tak ustalić rynek że działalność gospodarcza jest w przypadku
            reszty firm dużo trudniejsza no to ten "american dream" który m.in. polegał na
            tym ze "ciężka pracą można sie dorobić majątku".

            Otóż skoro cieżką pracą nie można sie juz niczego dorobić albo dorobienie sie
            jest trudne bo karty są dawno rozdane a szukanie nisz jest dużo trudniejsze io
            wymaga wykształcenia, znajomości, określonej wiedzy no to osiedlenie się w
            Ameryce nie musi być juz największym przedmiotem porządania emigrantów, prawda?

            > W USA sądownictwo cywilnoprawne jest skuteczniejsze i bardziej doświadczone
            > w regulowaniu spraw dotyczących gospodarki.

            Tak, ale to nie jest wartość która jest dostępna wyłącznie w Ameryce. Kraje
            skandynawskie i Benelux też ma skuteczne sądownictwo. Bo czy można powiedzieć
            że sadownictwo niemieckie albo brytyjskie jest neiwydolne? chyba nie...
    • Gość: neeo eva 15 = gebels lewaków... Boże jak ..... IP: *.netis.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.06, 23:57
      Jak ja bym chciał zeby Polska miała takie problemy
      • eva15 a kim są naukowcy amerykańscy, którzy o tym piszą? 24.07.06, 00:10
        nawet jakbyś biedaku z rozpaczy, że zniszczono ci świat Hollywoodu, ubił
        posłańca przekazującego ponurą informację o tym, że świat jest inny niż twoja
        bajka, to i tak nie ubijesz samej informacji. Musiałbyś podpalić na dokładkę co
        najmniej parę US-uniwersytetów i urzędów. No i zamknąć wymienione w artykule
        gazety za to, że drukują bluźnierstwa obrażające twój dziewiczy mózg.
    • Gość: mpp Re: Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milion IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 00:12
      ". Dyrektor generalny firmy zarabia tam średnio 300-krotnie więcej, niż wynosi średnia pensja, podczas gdy w latach 70. dostawał tylko 30 razy więcej. O czymś podobnym nie mogą marzyć europejscy menedżerowie."
      To albo Polska nie leży w Europie, albo autor artykułu jest niedoinformowany!!! U nas te różnice są jescze większe!!!
    • way270 Do Agnieszki Mitraszewskiej 24.07.06, 00:13
      Hmm, mam przed soba najnowsze wydanie The Economist na July 22nd-28th i nie
      moge znalezdz artyluku do ktorego odnosi sie autorka. Chyba ze wybrala sobie
      kilka artykulow i z kazdego pozycza po kilka zdan wyrwanych z calego tekstu aby
      calosc pasowala do jej celu.
      • eva15 Re: Do Agnieszki Mitraszewskiej 24.07.06, 00:17
        też sprawdzałam i nic. Ale to nie musi się odnosić do ostatniego numeru i do
        jednego art. Autorka nigdzie tego nie pisze.
        • Gość: xyz Kto to jest " Pawlow " ? IP: *.puck.net.pl 24.07.06, 00:51
          Thx za odpowiedz
          • eva15 Re: Kto to jest " Pawlow " ? 24.07.06, 00:53
            ????
          • Gość: dracek7 Chodzi Ci o psy Pawłowa? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.06, 01:02
            !!!
            • Gość: xyz Re: Chodzi Ci o psy Pawłowa? IP: *.puck.net.pl 24.07.06, 01:09
              Tak;p
              • eva15 Re: Chodzi Ci o psy Pawłowa? 24.07.06, 01:28
                no, tyle to wiadomo, ale co z tego???
          • captain.america Re: Kto to jest " Pawlow " ? 24.07.06, 06:56
            Pawlow to oficer nadzorujacy leve15 z ambasady Fiederacji.
            • Gość: xyz Re: Kto to jest " Pawlow " ? IP: *.puck.net.pl 24.07.06, 11:18
              Teraz juz rozumiem;] , thx za odpowiedz
      • poszi Może to ten artykuł? 24.07.06, 01:22
        www.economist.com/displaystory.cfm?story_id=E1_SDVVJTT
        Ewentualnie też ten?

        www.economist.com/displaystory.cfm?story_id=E1_SDVJTVV
        • lupus2 way 270 razy zawyje z bolu 24.07.06, 03:41
          No to sie ten glupi wacek zaplacze. Liczyl na to, ze go oklamuja i tak na
          prawde jest raj w Ameryce.
          • Gość: janspruce Pie....cie sie ekonomisci od siedmiu bolesci. IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 24.07.06, 04:52
            Ameryka moze nie jest juz rajem ale jest nadzwyczaj bogatym i przyjaznym krajem
            dla emigrantow z biednych i zacofanych krajow podobnych do Polski. W Nowym
            Yorku mialo braknac owsa i siana a Rosja w roku 1950 miala byc hegomonem w
            gospodarce swiatowej- to prognozy ekonomistow z konca 19 wieku. Wsadzic sobie
            mozecie wszelkie prognozy do dup... Mamy juz w Polsce jednego medrca ktory
            wpedzil nas w biede BALCEROWICZ. Na gieldzie gra malpa i wielcy ekonomisci
            zgadnijcie kto ma lepsze wyniki....?
        • way270 linki 24.07.06, 08:50
          dziekuje za linki-bardzo pomocne, znalazlem artykuly od ktorych odnosi sie autorka.
    • Gość: rezydent Re: Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milion IP: *.nyc.res.rr.com 24.07.06, 04:20
      Zyje i pracuje w tym kraju od 20-tu lat. i z tego co widze, nigdy gospodarka
      nie wygladala lepiej.
      Temat opodatkowania najbogatszych pojawia sie regularnie od lat. Dzieki
      republikanskim ( Reagan, Bush, Bush)i madrym (Clinton)prezydentom, podatek
      wszyscy placa prawie rowny, i nie opodadkowuje sie specjalnie dochodow
      najwyzszych, co wyraznie proponuja w artykule.
      Cos mi sie wydaje, ze te kutafony za duzo czytaja Marksa, Lenina i tym
      podobnych geniuszow urawnilowki.
      Zabrac bogatym, opodatkowac, za duza roznica dochodow, ubezpieczenia dla
      wszystkich, darmowe szkoly, rozdac biednym - gdzies juz to wszystko przezylem.
      • blue911 Re: Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milion 24.07.06, 04:50
        rezydent: jestes glupi jak but! W Stanach opodatkowanie MALEJE wraz ze wzrostem
        dochodu,a za rzadow Buszowatego przybralo to skandaliczne wymiary gdzie wrecz
        faworyzuje sie super-bogatych kosztem srednio-lub malozarabiajcego obywatela.
        Niektorzy slawni (i bardzo zamozni Amerykanie) jak np. Warren Bufett
        i ...nijaki William Jefferson Clinton (hehe - znasz tych panow?)to krytykuja
        mowiac,ze to jest potwarz dla kazdego ciezko pracujacego na chleb czlowieka.
        Procentowo osoba zarabiajaca mniej niz $ 101 tys./rok placi znacznie wiecej
        podatku niz np. pan Dick Cheney,ktory jest emerytowanym multimilionerem,a dla
        zabawy "przyjal" stanowisko wice-prezydenta zeby nie naruszac sobie emeryturki.
        Ale,co ja CI bede tlumaczyl ? Takim jak Ty to pewnie proboszcz na Greenpoincie
        i kolezki,z ktorymi pijesz po pracy na azbestach lub tp. wytlumaczyli lepiej -
        pozal sie Boze.
    • Gość: poinformowany Re: Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milion IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 24.07.06, 04:45
      Rozwarstwienie dochodow w USA to tylko jeden z symptomow rozkladu.
      Kontrasty placowe CEO/placa minimalna siega wartosci 800.
      Trudno sie dziwic. Pozycja CEO ma krotkie zycie, a na godziwa emeryture trzeba
      zarobic.
      Do utrzymania poziomu klasy sredniej niezbedne sa obecnie dwa dochody
      indywidualne (ponad 80k na rodzine rocznie), w duzych metropoliach wiecej.

      Zreszta, sa sprawy duzo wazniejsze ...

      seattlepi.nwsource.com/national/1107AP_Mideast_Fighting_Devastated_South.html
    • Gość: xxx Re: Przegląd światowej prasy gospodarczej: Milion IP: *.spfdma.east.verizon.net 24.07.06, 05:50
      kolejny z serii kretynskich artykulow o niczym ....jedyne zdanie ktore
      nawiazuje do tematu to "Ze statystyk wynika, że boom gospodarczy może się
      skończyć. Amerykanie nadal robią z zapałem zakupy, ale już tylko dzięki
      powiększającym się długom, nie za sprawą rosnących dochodów" ..z jakich
      statystyk ????? moze warto byloby sie na cos powolac ?????

      chyba jednak za duzo oczekuje od polskich ekonomow z GW
    • Gość: USA To dzeki temu rozwarstwieniu US inwestuje na calym IP: *.sttlwa.dsl-w.verizon.net 24.07.06, 05:54
      swiecie uzywajac " niewolnikow " w innych krajach do rozrostu wlasnych wplywow
      i ekonomji. W krajach socjalistycznych wsrod ktorych prym wiedze Polska rabie
      sie podatkami wlasnych inwestorow i idiotycznie cieszy gdy multi-bilioner
      zbuduje nastepny oboz pracy z pomoca Polskiego rzadu. Kazda obca inwestycja
      witana jest na kolanach a rodzimy inwestor musi rozliczac sie z pieniedzy jak
      przestepca.Pomyslcie, kiedy utrudnia sie stworzenie rodzimego/ Polskiego
      kapitalu i klasy ludzi super bogatych a jednnoczesnie takim samym ludziom z
      poza granicy daje sie ulgi to jest to dobra polityka? Czas sie wyzbyc zawisci
      kultywowanej przez lata przez komunistyczny rzad i pogodzic z tym ze w Polsce
      musi powstac klasa ludzi super bogatych zanim Amerykanie przejma wszystko i
      stworza w Polsce gigantyczny oboz wyrobnikow za ochlapy.
      • blue911 Re: To dzeki temu rozwarstwieniu US inwestuje na 24.07.06, 06:51
        gosciu USA: bardzo madrze mowisz tylko kto zlikwiduje polskie lapowkarstwo i
        wazeliniarstwo ?...cudzoziemcy nas znaja jeszcze z czasow komuny,ze nie ma
        latwiejszego kandydata na przekupstwo ,jak polski decydent - zmienila sie tylko
        nazwa przynaleznosci partyjnej ,a cala reszta pozostala.
        Proponuje tak ,jak w Stanach : kilka surowych procesow pokazowych z wyrokami
        takimi,ze palcow u rak i nog zabraknie! Albo,po szwedzku: ciach !....hehehe.
        • Gość: gosc LA Re: duzo jest prawdy w tym co pisze The Economist IP: *.ventca.adelphia.net 24.07.06, 07:25
          ale wnioski sa bledne, prawda jest ze jezt ogromna przepasc zarobkowa ale ci
          CEOs to ulamek promila spoleczenstwa, poza tym ci co zarabiaja 7 dol na godzine
          i sa biedni to sa urodzeni w USA Amerykanie lub nowi niewyksztalceni imigranci
          dla ktorych te 7 dolarow to bogactwo , bo pozwala na biedne zycie ale zycie
          natomiast tam skad pochodza byli skazani na zaglade. Ameryka nigdy nie byla i
          bedzie krajem "sprawiedliwym' , ale przez to jest niezwykle dynamicznym bo
          pokazuje ze mozesz byc bogatym czlowiekiem za swojego zycia.Tu sie stawia na
          wyksztlacenie i umiejetnosci czego brakuje w Europie, pozz tym tek kraj jest
          dla przedsiebiorczych ludzi a nie popychajly, tu nalezy byc odwaznym i umiec
          ryzykowac w biznesie. W dalszym ciagu jest ogromna middle class ktora jest sila
          napedowa kraju. Wniski sa takie ludzie midddle class sa coraz lepiej
          wynagradzani, sa coraz bogatsi, dynamika rozwoju jest niezachwiana , sa
          wachania koniunkturalne ale wielkosc Ameryki jest niepodwazona, Poza tym ludzie
          tu nie zazdroszcza nikomu i jak mowia w Hoolywodd, badz mily dla parking
          attendant bo jutro on moze cie zwolniczew swojego studio filmowego
          • Gość: corgan Re: duzo jest prawdy w tym co pisze The Economis IP: *.chello.pl 24.07.06, 10:10
            > poza tym ci co zarabiaja 7 dol na godzine i sa biedni to sa urodzeni w USA
            > Amerykanie lub nowi niewyksztalceni imigranci dla ktorych te 7 dolarow to
            > bogactwo, bo pozwala na biedne zycie ale zycie natomiast tam skad pochodza
            > byli skazani na zaglade

            To jest strasznie czerstwe tłumaczenie. Ludzie w latach 60-tych i 70-tych
            którzy emigrowali też mogli być skazani na zagładę ale zarabiali relatywnie
            więcej. Ustalmy sobie że 7usd to są narzucone przez biznes takie a nie inne
            warunki płacy i nie rozumiem bo co dorabianie do tego ideologii że "to i tak
            powinno wystarczyć bo u siebie jedliby trawę". Komuna tłumaczyła kiedyś że
            ludzie za sanacji to "krowy paśli" a dziś mają pracę w hucie i kopalni hehe.

            > Ameryka nigdy nie byla i
            > bedzie krajem "sprawiedliwym', ale przez to jest niezwykle dynamicznym bo
            > pokazuje ze mozesz byc bogatym czlowiekiem za swojego zycia

            Tak i to działało długi czas. Pytanie czy działa nadal. Artykuł stara się
            odpowiedzieć że przestaje działać. Co z tego wyniknie? wiele rzeczy pozytywnych
            i negatywnych.

            > Tu sie stawia na wyksztlacenie i umiejetnosci czego brakuje w Europie

            To na co wg. Ciebie stawia sie w Europie? Kolor oczu albo włosów? Pochodzenie?

            > Poza tym ludzie tu nie zazdroszcza nikomu

            I pewnie dlatego kazdy który kwestionuje obecny system jest osądzany od
            lewaków, antyglobalistów, komunistów itp. Bo trzeba szukac winy w sobie a nie
            na zewnątrz, zgadłem? >:)
    • Gość: bankier Re:usa to gospodarczy trup w peruce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 07:55
      życie gospodarcze toczy sie tam w sposób zakłamany jak na wymyslonym filmie.
      jeszcze chwila i ludzie zbuntuja się.
    • Gość: kropka Imperialny potwór to usa + israel =usrael IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 08:12
      Wygląda na to,że usraelski potwór pada.Jeszcze próbuje
      ratować swój byt atakując Irak,Liban,Gazę.Wcześniej przy pomocy
      swojej jewropejskiej hybrydy próbował osaczyć Rosję.Udała im się "solidarnościowa rewolucja" Polsce ale ani "pomarańczowa rewlucja" na Urainie
      ani "dzinsowa" na Białorusi już nie. Rosja była jest i będzie twierdzą nie do zdobycia.przekonał się o tym Napoleon
      Bonaparte przekona się o tym George.W Bush.
      Wprowadzenie przez Rosję do obrotu w handlu ropą rubla będzie ciosem w serce imperim usraela.
      Za podobny manewr kiedy Saddam Hussein w roku 2000 zażądał za ropę zapłaty w euro a nie w dolarach Irak został ukarany W.bushowską akcją "Szok i Przerażenie".W.Bushowi nie chodziło o nuklearny pootencjał Saddama,którego de facto nie
      było,o bronę praw człowieka,o propagowanie demokracji, ani o zagarnięcie pół naftowych, jemu chodziło o obronę dolara,a tym samym usraelskiego imperium.Oto cała prawda o usraelskim imperium,
      obłudnym strażniku demokracji na świecie.Powoli narody swiata zaczynają przecierać oczy,zaczynają dostrzegać i rozumieć o co chodzi usraelskim potworom.Im więcej wolnych narodów to zrozumie tym koniec imperialnego potwora będzie
      bardziej bliski i nieuchronny.
      Wzrost potęgi gospodarczej Rosji,Chin,krajów Ameryki Łacińskiej ich niezależność od usraelskich przekrętów -to
      kość w gardle Georga W.Busha i jego żydowskich sponsorów. Z tą kością w gardle
      usraelski potwór skazany jest na ciągłe chudnięcie a w końcu na padniecie ku uciesze Narodów Świata - zniewolonych usraelskim imperializmem !
      • Gość: p3ziu Re: Imperialny potwór to usa + israel =usrael IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 09:38
        na tronie Rosji przez kilka dni siedzial polski wladca wiec Rosja nie jest nie
        do zdobycia:)
        Po drugie o upadku USA czytam od kad sie urodzialem czyli juz od ponad 35 lat,a
        USA jak staly tak stoja z tym, ze sa juz silneisjze o kolejne 70 mln imigrantow.
    • Gość: zaorac was znowu dyrdymaly idioty IP: *.hsd1.wa.comcast.net 24.07.06, 08:12
      co za pierdoly, co za jeki, przepowiednie, juz wlazdzie na gore synaj debile,
      zbliza sie koniec swiata, ale dla europejskich komunistow musi sie zaczac od
      ameryki, to scierwo eurokomuny nie jest w stanie scierpiec ze ich imperia sie
      rozpadly 100 lat temu i od tego czasu uciekinierzy z ich wlasnych krajow
      stworzyli potege zwana usa, przeciez to potomkowie waszych dziadow, czego
      zazdroscicie scierwo europejskie?
      • captain.america Re: znowu dyrdymaly idioty 24.07.06, 10:07
        Euroscierwa zazdroszcza nam braku bezrobocia.

        Zazdroszcza nam mnostwo wolnego terenu do zasiedlenia.

        Zazdroszcza nam tego ze 70% amerykanskich rodzin ma wlasny dom (PS wyjasnienie
        dla euroburakow: "dom" to nie jest 3-pokojowe mieszkanie w jakims blokowisku)

        Zazdroszcza nam ze polowa absolwentow szkol srednich idzie na studia.

        Zazdroszcza nam ze mamy 2 laziki jezdzace od kilku lat po Marsie a oni sami nie
        potrafia poradzic sobie z goovnianym airautobusem, ze o Concordzie juz nie wspomne.

        Zazdroszcza nam ze my mamy dzieci a sami sa bezplodni a ich spoleczenstwo to
        stare zgorzkniakle dziady.

        Zazdroszcza nam ze nasi imigranci ciezko pracuja a ichni zeruja na socjalu i
        podpalaja im auta.

        Zazdroszcza nam ze prawie kazdy kto naprawde tego chce moze po 25-30 latach
        zostac w USA milionerem, nawet startujac od zera, za to w Junii ponad polowe
        zarobkow zapieprzy im fiskus (bo socjal trzeba oplacac).

        Zazdroszcza nam ze prawie wszystkie wynalazki techniczne pochodza z USA albo
        Japonii podczas gdy europki skupiaja sie ostro na dotowaniu bankrutujacych rolnikow.

        Zazdroszcza nam ze swoje antyamerykanskie posty musieli napisac na naszym
        internecie, na komputerze wynalezionm w USA i pracujacym na amerykanskim
        oprogramowaniu.

        Itp itd, dlatego wlasnie bedzie wiecej takich nedznych, ujadajacych artykulikow
        napisanych przez nieudacznikow marzacych o tym zeby Bozia pokarala Hamerykanow
        za bycie lepszymi od euroburakow.
        • Gość: corgan Re: znowu dyrdymaly idioty IP: *.chello.pl 24.07.06, 10:33
          > Euroscierwa zazdroszcza nam braku bezrobocia.

          W Danii bezrobocie wynosi 3%; w UK 5%; w IR 4%; w Holandii 4%.
          O jakim bezrobociu mówisz?

          > Zazdroszcza nam ze prawie kazdy kto naprawde tego chce moze po 25-30 latach
          > zostac w USA milionerem, nawet startujac od zera, za to w Junii ponad polowe
          > zarobkow zapieprzy im fiskus (bo socjal trzeba oplacac).

          Przepraszam - w USA nie ma socjalu? To skąd tyle czarnych matek z nieślubnymi
          dziećmi żyjących z zasiłków i opieki itp?

          W Bulbonii fiskus zabierze tylko 19%. Ile firmom zabiorą w USA hamerykanscy
          prawnicy? Bo np. ktoś sobie wsadzi kubek z kawą między nogi który okaże sie za
          gorący i podczas ruszania furą się wyleje?

          > Zazdroszcza nam ze swoje antyamerykanskie posty musieli napisac na naszym
          > internecie, na komputerze wynalezionm w USA i pracujacym na amerykanskim
          > oprogramowaniu.

          Internet to wynalazek europejski. Skype? europa. Linux? toże jewropa. Firefox?
          toże jewropa. >:))
    • way270 Do autorki 24.07.06, 09:13
      Przeczytalem obydwa orginalne artykuly w The Economics i one mowia co innego niz
      autorka przedstawia. Nie ma tam zadnej mowy o koncu gospodarczego boomu jak to
      sugeruje autoraka, tylko analiza na tle ekonomiczno socjalnym klasy sredniej.
      Artykul jest wrecz beznadziejny. Autorka wybrala sobie poszczegolne paragrafy
      wyrawane z calego tekstu aby pasowaly do jej tezy.
      • Gość: pit Re: Do autorki IP: *.net.autocom.pl 24.07.06, 10:06
        Takie dyskusje w artykułach podejmuje się po to aby zapobiec ew. katastrofie.
        W najbliższym czasie USA nie grozi załamanie eknomiczne. Jeżeli już ma nastąpić
        kryzys (za 25-50 lat) będzie to kryzys ogólnoświatowy dlatego kraje europejskie
        powinny wspierać USA bo tym samym ratują siebie, dziedzictwo europejskiej
        kultury. Chyba sobie nie wyobrażacie dominacji globalnej Chin lub któregoś z
        krajów arabskich albo Rosji? Jeśli się to stanie nasza kultura i amerykańska
        zniknie podobnie jak cywilizacja rzymska. Dlatego musimy się wspierać:-)
        • Gość: corgan Re: Do autorki IP: *.chello.pl 24.07.06, 10:22
          > W najbliższym czasie USA nie grozi załamanie eknomiczne. Jeżeli już ma
          > nastąpić kryzys (za 25-50 lat) będzie to kryzys ogólnoświatowy

          Najgorszą rzeczą jaka się może zdarzyć przepowiedni to to, ze sie nie sprawdzi.
          Nie bierzesz pod uwagę kryzysu ktory dotyka TYLKO USA i ew. kilka krajów z nim
          bezpośrednio współpracujących a w reszcie krajów nie dzieje sie zupełnie nic?
          Kiedyś powiadano że jak Ameryka ma katar to Europa łapie grypę. Hm... sęk w tym
          że po raz pierwszy to nie musi sie sprawdzić?

          > Jeśli się to stanie nasza kultura i amerykańska
          > zniknie podobnie jak cywilizacja rzymska

          sorki, jaka kultura? Hip-hop? Bansujący czarni dresiarze nawijający o niczym
          tylko dla kasy? Robienie z przestępców gwiazd popkultury? Kreowanie na gwiazdy
          idiotki pokroju Paris Hilton albo Britney Spears? Dewocja religijna środkowych
          stanów i kreowanie z mszy i kazań religijnych telewizyjnego szoł? Kulturowa
          arogancja i ignorancja na inne kultury? choćby środkowo-wschodnie i
          wschodnioazjatyckie? Budowa drewnianych domów ktore zdmuchuje cos większy
          wiatr? Zużywanie mnóstwa ropy i energii? Samochody które palą 20-30 litrów
          paliwa za 100km też są częścia amerykanskiej kultury. Umówmy się że nic by się
          nie stało gdyby tego czynnika kultury nie było wcale a swiat miałby się całkiem
          lepiej.
    • Gość: Janekk "Economist" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 11:23
      "Jak podkreśla >>The Economist<<, nierówność sama w sobie nie jest złem, jeśli system spełnia trzy warunki: po pierwsze, społeczeństwo jako całość staje się coraz bogatsze; po drugie, najbiedniejsi mają zabezpieczenia socjalne; po trzecie, każdy - niezależnie od rasy, pochodzenia, wyznania, płci - może wspinać się po drabinie społecznej."

      Czekam na moment, gdy czasopismo, dajmy na to, The New Engineer" opublikuje taka notke:
      "nierownosci przy wchodzeniu na mosty nie sa jeszcze same w sobie zle, natomiast wazne przy budowie mostu jest to, by na most mozna bylo wchodzic niezaleznie od wyznania, by kolor skory wchodzacych mogl byc czarny, a takze by przy budowie mostu uwzgledniano podwykonawcow zatrudniajacych osoby niepelnosprawne, oraz by kolor mostu byl mily dla ewentualnych przyjezdnych z mozambiku, bo dbac trzeba o ten mlody, rozwijajacy sie kraj afrykanski"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka