Dodaj do ulubionych

wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce

10.02.03, 16:37
Znowu proponuje pogadac o PODSTAWACH .
www.nbp.pl/statystyka/wyniki/wyniki.html
Z danych NBP(wrzesien 2002) wynika, ze suma lokat od sektora finansowego
(66mld) i niefinansowego(272mld) w polskim systemie bankowym to 338.5mld
PLN . Czyli, ok 50% PKB . Fizyk , pawel-l i ktos jeszcze pisali, ze to
strasznie duzo, w porownaniu do USA i innych, ale ja cos nie bardzo w to
wierze - w opracowaniu NPB relacja depozytow do PKB okreslona jest slowami :

"Relacja aktywów netto banków do PKB jest w Polsce, zarówno w porównaniu z
krajami Unii Europejskiej, jak równie z Czechami i Wegrami, nadal niska,
pomimo że systematycznie zwieksza sie . Na koniec grudnia 1999 aktywa netto
banków stanowily blisko 60% PKB, tj. o 10 pkt proc. wiecej niz na koniec
1995 r." .
Oczywiscie, wyjasnienie : pasywa bankow posiadaja jeszcze inne skladniki
poza wspomnianymi depozytami (owe 338.5 mld PLN) . Suma pasywow (lub aktywow)
bankow wyniosla w 09.2002 , 449.6mld PLN .

Po pominieciu sektora finansowego (skupie sie na niefinansowym,glownie :
gospodarstwa domowe i przedsiebiorstwa) .
Porownanie 12.1999 i 09.2002 :
- depozyty sektora niefinansowego(ok.80% z gospodarstw domowych)
1999 - 216mld PLN __________ 2002 - 272mld PLN

- kredyty sektora niefinansowego(ok.22% dla gospodarstw domowych)
1999 - 154mld PLN __________ 2002 - 194mld PLN

Jesli chodzi o kredytowanie budzetu czerwonych rozpieprzaczy pieniedzy - ok
2/3 ogolnej wartosci paprierow wart.w bankach (1/3 papiery NBP) , szacunkowe
dane :
1999 - ok. 60mld PLN __________ 2002 - ok. 80mld PLN
(Biolog , czy to powyzsze rzeczywiscie nie wplywa na stopy rynkowe ?)


To tyle danych . Jesli komus wydaje sie jeszcze, ze ze 100mld lokat mozna
stworzyc 800mld kredytow , to niech juz lepiej przestudiuje powyzsze dane .

Tu rodzi sie "moje stare pytanie" : na ile urzedas moze sobie manipulowac
stopa, jaki to ma wplyw na wartosc lokowanych depozytow (i tym samym na
wartosc udzielanych kredytow) ?

A moze ktos doda rzeczywiste wartosci lokat/kredytow w systemie bankowym USA
lub EU . Bedzie bardziej profesjonalnie niz skupianie sie na "danych" typu
fizyk (lokaty w USA 6% PKB) lub pawel-l (lokaty w USA 0-2% PKB) .
Mozna byloby sobie pogdybac o stopach , manipulowaniu stopa w swietle
DANYCH .
Obserwuj wątek
    • wolo Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce 10.02.03, 21:54
      darr.darek napisał:

      > Znowu proponuje pogadac o PODSTAWACH .
      > <a
      href="http://www.nbp.pl/statystyka/wyniki/wyniki.html"target="_blank">www.nb
      > p.pl/statystyka/wyniki/wyniki.html</a>
      > Z danych NBP(wrzesien 2002) wynika, ze suma lokat od sektora finansowego
      > (66mld) i niefinansowego(272mld) w polskim systemie bankowym to 338.5mld
      > PLN . Czyli, ok 50% PKB . Fizyk , pawel-l i ktos jeszcze pisali, ze to
      > strasznie duzo, w porownaniu do USA i innych, ale ja cos nie bardzo w to
      > wierze - w opracowaniu NPB relacja depozytow do PKB okreslona jest slowami :
      >
      > "Relacja aktywów netto banków do PKB jest w Polsce, zarówno w porównaniu z
      > krajami Unii Europejskiej, jak równie z Czechami i Wegrami, nadal niska,
      > pomimo że systematycznie zwieksza sie . Na koniec grudnia 1999 aktywa netto
      > banków stanowily blisko 60% PKB, tj. o 10 pkt proc. wiecej niz na koniec
      > 1995 r." .
      > Oczywiscie, wyjasnienie : pasywa bankow posiadaja jeszcze inne skladniki
      > poza wspomnianymi depozytami (owe 338.5 mld PLN) . Suma pasywow (lub aktywow)
      > bankow wyniosla w 09.2002 , 449.6mld PLN .
      >
      > Po pominieciu sektora finansowego (skupie sie na niefinansowym,glownie :
      > gospodarstwa domowe i przedsiebiorstwa) .
      > Porownanie 12.1999 i 09.2002 :
      > - depozyty sektora niefinansowego(ok.80% z gospodarstw domowych)
      > 1999 - 216mld PLN __________ 2002 - 272mld PLN
      >
      > - kredyty sektora niefinansowego(ok.22% dla gospodarstw domowych)
      > 1999 - 154mld PLN __________ 2002 - 194mld PLN
      >
      > Jesli chodzi o kredytowanie budzetu czerwonych rozpieprzaczy pieniedzy - ok
      > 2/3 ogolnej wartosci paprierow wart.w bankach (1/3 papiery NBP) , szacunkowe
      > dane :
      > 1999 - ok. 60mld PLN __________ 2002 - ok. 80mld PLN
      > (Biolog , czy to powyzsze rzeczywiscie nie wplywa na stopy rynkowe ?)
      >
      >

      Jeżeli gotówka w obiegu to około 40-paru mld PLN, a niech tam 60 mld PLN to w
      jaki sposób mamy 272 mld depozytów sektora niefinansowego? Czyżby był to dowód
      na przestępczą działalność banków?
      • darr.darek Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce 11.02.03, 16:44
        wolo napisał:
        >Jeżeli gotówka w obiegu to około 40-paru mld PLN, a niech tam 60 mld PLN to w
        >jaki sposób mamy 272 mld depozytów sektora niefinansowego? Czyżby był to dowód
        >na przestępczą działalność banków?

        Tlumaczylem juz modusowi2 dlaczego wartosci rachunkow bankowych nie maja nic
        wspolnego z wartoscia pieniadza w obiegu , jesli chcesz to odszukam watek .
        Wystarczy chyba krotko : pieniadz to pieniadz, rachunki bankowe (okreslajace
        wzajemne zobowiazania i naleznosci) to rachunki bankowe .
        • wolo Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce 11.02.03, 19:46
          darr.darek napisał:
          >
          > Tlumaczylem juz modusowi2 dlaczego wartosci rachunkow bankowych nie maja nic
          > wspolnego z wartoscia pieniadza w obiegu , jesli chcesz to odszukam watek .
          > Wystarczy chyba krotko : pieniadz to pieniadz, rachunki bankowe (okreslajace
          > wzajemne zobowiazania i naleznosci) to rachunki bankowe .


          czy mam rozumieć, że pieniądz w obiegu nie jest pieniądzem w obiegu?
          • darr.darek Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce 12.02.03, 10:19
            wolo napisał:
            > >Wystarczy chyba krotko : pieniadz to pieniadz, rachunki bankowe(okreslajace
            > >wzajemne zobowiazania i naleznosci) to rachunki bankowe .
            >
            > czy mam rozumieć, że pieniądz w obiegu nie jest pieniądzem w obiegu?

            Pieniadz papierowy w obiegu (okreslany chyba jako M0 ; M1 wg jankeskiej
            definicji posiada inne skladniki, ktore jednak, na moje oko, musza miec 100%
            pokrycia w "gotowce papierowej" w banku, czyli i tak sprowadzaja sie do
            wartosci WOLNEGO czynnika "currency") potrzebny jest do wymiany pienieznej,
            dzieki niemu(jako nawet abstrakcyjnej jednostce mierniczej) sa procesy
            przyrastania lokat na rach.bankowych . Czyli, pan Oszczedny co miesiac wchodzi
            do banku i wplaca 100talarow gotowka, ale ... nie znaczy to oczywiscie, ze po
            10latach bank zebral zapas 12.000talarow . Bank na kazde nadmiarowe, wolne
            depozyty stara sie znalezc klienta kredytobiorce i ... temu np. panu
            Kredytobiorcy-Przedsiebiorcy bank dolicza na rachunku debetowym, sumy
            pobranych kredytow 200 ... 1000 ... 10.000 . I rachunki w postaci cyferek w
            ksiegach(i w postaci Prawa, ktore pozwala to egzekwowac) przyrastaja, a w
            naszym modelu krazy tylko 100 a moze 1000talarow .

            Mozna sobie wyobrazic, np. gospodarke USA z niemal pelnym bezgotowkowym
            obrotem, FED w temacie rezerw "papierkowych" stwierdza, ze moga one byc super-
            minimalne, suma gotowki w obiegu w granicach USA wynosi np. 10mln USD i ...
            jakis milioner postanawia zrobic numer i wyplacic 5mln USD w gotowce i ... bez
            natychmiastowej akcji "dodrukowawczej" aprecjonuje cholernie dolara . Stad ,
            nawet bezuzyteczne, PRZYMUSOWE :( rezerwy "papierkow" w bankach na sumy
            miliardow, maja swoje male uzasadnienie .


            • Gość: Kagan Mity o polskim kapitale IP: *.vic.bigpond.net.au 23.03.03, 01:56
              darr.darek napisał:
              Kagan, niby jesteś wykształcony, a tak pieprzysz .
              Przeczytaj mój wątek "Wartości LOKAT i KREDYTÓW w Polsce" .
              Masz link : www.nbp.pl
              Wartości lokat sektora niefinansowego ok. 272mld PLN . Z tego z gospodarstw
              domowych ok. 218mld PLN , od przedsiębiorstw : ok. 54mld PLN .
              Kredyty dla sektora niefinansowego ok.193mld PLN . Z tego dla gospodarstw
              domowych ok. 42mld PLN , dla przedsiębiorstw ok. 151mld PLN.
              K: To jest ok. 68 mld PLN, ledwo starczy na jakies 2 miesiace malej wojny,
              takiej jak obecnie w Iraku!
              Widzisz, standardowy Cruise Missile (AGM-86C/D Conventional Air Launched Cruise
              Missile) kosztował w roku 1999 $1,875,000, czyli iż obecnie, po poprawkach i
              uzupełnieniach można śmiało założyc, że kosztuje on około USD 2 miliony.
              Ponieważ USA zużywa dziennie okolo 400 takich jednorazowego użytku
              bezzałogowych samolotów (ich konstrukcja oparta jest na niemieckiej latającej
              bombie V-1 z czasów II Wojny Światowej), to na same pociski typu Cruise USA
              wydaje dziennie conajmniej 800 milionów dolarów.
              Stąd wynika jasno, iż koszt prowadzenia tej wojny jest conajmniej MILIARD
              dolarów USA dziennie.
              Miesięcznie daje to około 30 miliardów dolarów (około 120 miliardów złotych).
              Jak Polska “wyzwolilła” sie spod władzy komunistów, to USA od razu powiedziało,
              że nie ma pieniędzy na pomoc dla Polski i Polaków, że nie ma dolarów na pomoc
              dla ludzi, którzy zmienili rząd na proamerykański czysto pokojowymi środkami.
              Ale, jak widzimy, rząd USA ma dość dolarów na prowadzenie zaborczych,
              imperialistycznych wojen…
              Polacy, obudźcie się, zobaczcie jak zostaliście oszukani przez Ameryke!
              Patrz: www.fas.org/man/dod-101/sys/smart/agm-86c.h
    • Gość: B Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce IP: *.mtnet.com.pl 10.02.03, 23:26
      Oczywiscie, ze obligacje MF wplywaja na stopy rynkowe. Tyle, że w Polsce
      zagwarantowano bankom, że kupią wysoko oprocentowane papiery skarbowe, a resztę
      środków zabierze NBP w bonach pieniężnych. Przy takiej gwarancji klienci
      starajacy się o kredyt byli jak owce między wilkami. Gdyby stopy byly oparte
      tylko o inflację nie dałoby się sztucznie utrzymywać m.in obłednie wysokiego
      (np w porónaniu z rentownością firm) oprocentowania rachunków bankowych i już
      kilka lat temu sektor bankowy nie miałby lokat i musiałby walczyć o pieniądze
      Polaków.


      Jak zrobić ze 100 mld zł lokat, 700 mld zł kredytu? Wciaz nie bierzesz pod
      uwagę punktu startu systemu i że np. 10 000 właścicieli polskich tartaków
      sprzedało je Francuzom, ktorzy wzieli kredyty w polskich bankach. "Starzy"
      posiadacze tartaków pieniądze jakie dostali po sprzedaży zanieśli do banków i
      na ich podstawie udzielono kolejnych kredytów. Pasywa będa się rownać aktywom.

      B
      • darr.darek Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce 11.02.03, 17:32
        Gość portalu: B napisał(a):
        >Oczywiscie, ze obligacje MF wplywaja na stopy rynkowe. Tyle, że w Polsce
        >zagwarantowano bankom, że kupią wysoko oprocentowane papiery skarbowe,a resztę

        A co to za "zagwarantowanie" ? Czerwoni rozpieprzacze powiedzieli
        bankom : "nie chcem rozpieprzac , ale muszem , bo inaczej nie mielibyscie
        wysokooprocentowanych papierow" ? "Gwarancje" czerwonych, co do zadluzania, sa
        analogiczne jak "gwarancje" alkoholikow dla sklepow monopolowych na osiedlu
        pijakow . Skepikarze, po prostu, wiedza(bez "gwarancji") , ze te typy tak maja
        i przyjda po gorzale wczesniej czy pozniej .

        >środków zabierze NBP w bonach pieniężnych.

        Jesli NBP zabiera plynne depozyty (poprzez kredytowanie sie wlasnymi
        pap.wartosiowymi), to po prostu, zbiera pieniadz papierowy z rynku i tym samym
        steruje jego wartoscia (ostatnie lata pokazaly, ze wartosc pieniadza jest
        dobrze utrzymywana) .
        NBP nie pozycza na "rozpieprzanie" .
        Swoja droga, to b.cent. sam udziela lokat dla bankow na rownowartosc
        wydrukowanego pieniadza papierowego (chyba , ze czesc tego dodruku poszla
        na "podarunek bezzwrotny" dla czerwonych rozpieprzaczy - z pobieznego wgladu w
        bilans bankow wynika, ze jednak spora czesc tego dodruku juz
        dawno "wyparowala" , czyzbym sie mylil) .

        >Przy takiej gwarancji klienci
        >starajacy się o kredyt byli jak owce między wilkami. Gdyby stopy byly oparte
        >tylko o inflację

        Stopy nie sa oparte o inflacje, ale (tak sobie kombinuje) dziala tu zwykle
        prawo podazy-popytu . Wplyw urzedas na cene jest porownywalny jak wplyw
        urzedasow na cene ropy, wegla(nie mylic z cenami polskiego rynku czerwonych
        szmatlawcow weglowych),komputerow itd. .

        >Jak zrobić ze 100 mld zł lokat, 700 mld zł kredytu? Wciaz nie bierzesz pod
        >uwagę punktu startu systemu i że np. 10 000 właścicieli polskich tartaków
        >sprzedało je Francuzom, ktorzy wzieli kredyty w polskich bankach. "Starzy"
        >posiadacze tartaków pieniądze jakie dostali po sprzedaży zanieśli do banków i
        >na ich podstawie udzielono kolejnych kredytów. Pasywa będa się rownać aktywom.

        Pomyliles, co prawda, kolejnosc (najpierw jest lokata, a z niej jest kredyt) .

        Ciagle poprawnie kombinujesz : Ktos bierze kredyt, inwestuje, rozwija biznes,
        tworzy nowe bogactow, a to on a to pracownik zaniesie lokate do banku itd. .
        Ot rozwoj . Ale nie rob z tego prostego perpetum mobile , bo to tak nie
        dziala .
        Na marginesie, te przedsiebiorstwa to tak same z siebie(jak w tym perpetum
        mobile) lokat na przyszle kredyty nie towrza jak z maszynki . Proporcje sa w
        miare stale : ok.80% lokat pochodzi z gospodarstw domowych, ok.80% kredytow z
        tych lokat pozyczaja przedsiebiorstwa .


    • feezyk Taki maly problem... 10.02.03, 23:57
      Przyszlo mi do glowy takie oto pytanie:

      co nalezaloby zrobic, gdyby w pewnej
      gospodarce nie bylo jeszcze pieniedzy,
      a bylo juz sporo towarow?

      Zwalic _wszystkie_ towary na wielka sterte,
      wycenic, wydrukowac pieniadze, rozdac
      i pozwolic kupowac ze stery...

      ... a moze wydrukowac pieniadze i
      dac kredyty bez wczesniejszych lokat
      PIENIEZNYCH?

      Moze cos jeszcze innego?

      A co zrobic, jesli jest pewna ilosc
      pieniedzy i rosnaca ilosc dobr?

      Pozdrawiam
      F.




      • darr.darek Re: Taki maly problem... 11.02.03, 17:57
        feezyk napisał:
        > Przyszlo mi do glowy takie oto pytanie:
        > co nalezaloby zrobic, gdyby w pewnej
        > gospodarce nie bylo jeszcze pieniedzy,
        > a bylo juz sporo towarow?

        Zawsze cos tam staloby sie pieniadzem : zloto , braz, muszelki , najchodliwszy
        towar .

        > Zwalic _wszystkie_ towary na wielka sterte,
        > wycenic, wydrukowac pieniadze, rozdac
        > i pozwolic kupowac ze stery...
        > ... a moze wydrukowac pieniadze i
        > dac kredyty bez wczesniejszych lokat
        > PIENIEZNYCH?

        No i tu jest przykad kredytu bez lokat :) .
        Co prawda, niewiele tego kredytu musialo by byc . Na warunki takiego USA w
        chwili obecnej, kazdy Jankes mialby 300dolcow pustego kredytu , niewiele :(
        (po uwzglednienu, ze zdecydowana wiekszosc z ok.600mld USD krazy poza
        granicami USA) . W Polsce kazdy ziomek dostalby ponad 1000PLN na twarz ,
        sporo . Ale w Polsce to wlasnie system bankowy byl i jest zmuszany do
        chomikowania duzej, nadmierowej ilosci gotowki . Gdy przymusowe rezerwy
        gotowki beda mogly byc nizsze(bo i inflacja mniejsza i standardy niemal
        jewropejskie) to ... NBP BEDZIE MUSIAL wycofywac nastepne miliardy papierowych
        pieniedzy (nawet jesli Biolog bedzie go oskarzal o sabotaz) !

        > A co zrobic, jesli jest pewna ilosc
        > pieniedzy i rosnaca ilosc dobr?

        Jesli nie wystapia szybkie zmiany predkosci obiegu pieniadza papierowego
        (bezgotowkowe regulowanie), to powinno sie jednak dodrukowac, aby nie
        aprecjonowac . No, ale tego nie trzeba zadnemu b.cent. tlumaczyc . JESZCZE
        ZADEN BANK CENTR. W HISTORII SWIATA NIE DOPUSCIL DO DUGOFALOWEJ APRECJACJI
        PIENIADZA PAPIEROWEGO (ten dodruk to taki przyjemny, ze zaden o nim nie
        zapomina :) ) .

        • Gość: MACIEJ Re: Taki maly problem...POLITYKA MONETARNA. IP: *.ny325.east.verizon.net 15.02.03, 08:45
          darr.darek napisał:

          > feezyk napisał:
          > > Przyszlo mi do glowy takie oto pytanie:
          > > co nalezaloby zrobic, gdyby w pewnej
          > > gospodarce nie bylo jeszcze pieniedzy,
          > > a bylo juz sporo towarow?
          >
          > Zawsze cos tam staloby sie pieniadzem : zloto , braz, muszelki ,
          najchodliwszy
          > towar .
          >
          > > Zwalic _wszystkie_ towary na wielka sterte,
          > > wycenic, wydrukowac pieniadze, rozdac
          > > i pozwolic kupowac ze stery...
          > > ... a moze wydrukowac pieniadze i
          > > dac kredyty bez wczesniejszych lokat
          > > PIENIEZNYCH?
          >
          > No i tu jest przykad kredytu bez lokat :) .
          > Co prawda, niewiele tego kredytu musialo by byc . Na warunki takiego USA w
          > chwili obecnej, kazdy Jankes mialby 300dolcow pustego kredytu

          Warunkiem udzielenia kredytu przez bank jest zdolnosc splaty tego kredytu przez
          pozyczkobiorce.
          Jesli pozyczkobiorca ma stale,udokumentowane dochody,to jest to wystarczajacy
          warunek na udzielenie kredytu.

          >, niewiele :(
          > (po uwzglednienu, ze zdecydowana wiekszosc z ok.600mld USD krazy poza
          > granicami USA) . W Polsce kazdy ziomek dostalby ponad 1000PLN na twarz ,
          > sporo . Ale w Polsce to wlasnie system bankowy byl i jest zmuszany do
          > chomikowania duzej, nadmierowej ilosci gotowki . Gdy przymusowe rezerwy
          > gotowki beda mogly byc nizsze(bo i inflacja mniejsza i standardy niemal
          > jewropejskie) to ... NBP BEDZIE MUSIAL wycofywac nastepne miliardy
          papierowych
          > pieniedzy (nawet jesli Biolog bedzie go oskarzal o sabotaz) !
          >
          > > A co zrobic, jesli jest pewna ilosc
          > > pieniedzy i rosnaca ilosc dobr?
          >
          > Jesli nie wystapia szybkie zmiany predkosci obiegu pieniadza papierowego
          > (bezgotowkowe regulowanie), to powinno sie jednak dodrukowac, aby nie
          > aprecjonowac . No, ale tego nie trzeba zadnemu b.cent. tlumaczyc . JESZCZE
          > ZADEN BANK CENTR. W HISTORII SWIATA NIE DOPUSCIL DO DUGOFALOWEJ APRECJACJI
          > PIENIADZA PAPIEROWEGO (ten dodruk to taki przyjemny, ze zaden o nim nie
          > zapomina :) ) .

          Bank centralny drukuje pieniadze na zapotrzebowanie bankow komercyjnych.
          Zaczyna sie wszystko od POPYTU.
          Klient chce kupic i idzie do banku po kredyt,ale tylko wtedy gdy mu st%
          odpowiada.
          Bo jesli st% jest dla klienta za wysoka,to czeka on az bank centralny obnizy
          st%.
          To jest wlasnie rola POLITYKI MONETARNEJ NA WZROST LUB SPADEK POPYTU,CZYLI NA
          WZROST GDP LUB JEGO ZWOLNIENIE.
          Oczywiscie mozna miec calkiem odmienne zdanie na role polityki monetarnej w
          EUropie,ale w Stanach sie to bardzo dobrze sprawdza.
          • darr.darek Re: Taki maly problem...POLITYKA MONETARNA. 17.02.03, 13:25
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
            >Warunkiem udzielenia kredytu przez bank jest zdolnosc splaty tego kredytu
            >przez pozyczkobiorce.
            >Jesli pozyczkobiorca ma stale,udokumentowane dochody,to jest to wystarczajacy
            >warunek na udzielenie kredytu.

            Yhmm , analogicznie dopracowana konstrukcja myslowa : warunkiem sprzedazy
            samochodu klientowi, jest to, ze ma stale dochody . Niby prawda , nic dodac
            nic ujac . Oprocz takiego drobiazgu , ze :
            - gdy nie ma podazy takiej "diabelskiej maszyny"(niezorientowanym przypominam,
            ze podaz aut nie istniela "od zawsze"), to sobie mozna zapomniec o kupnie
            takowej ;
            - gdy cena jest wysoka (poczatek XXw.-cena auta,conajmniej 100 pensji w
            najbogatszych krajach) , to i popyt jest malutki (gosc ze stalymi
            dochodami "se moze kupic") .

            > Bank centralny drukuje pieniadze na zapotrzebowanie bankow komercyjnych.

            NIE ! Dobry bank centralny drukuje pieniadze, aby nie dopuszczac do aprecjacji
            waluty w bogacacej sie szybko gospodarce . Nie na zadne zapotrzebowanie
            b.komercyjnych .

            > Zaczyna sie wszystko od POPYTU.
            > Klient chce kupic i idzie do banku po kredyt,ale tylko wtedy gdy mu st%
            > odpowiada.

            A moze zaczyna sie od PODAZY :) . Jesli w banku nikt nie zlozy lokaty(ot takie
            spoleczenstwo rozrzutnych, nikt nie mysli o przyszlosci) , to i nikt nic nie
            pozyczy . Potrzebujesz przyklady spoleczenstw, ktore zyly bez lokat i
            kredytow ?

            > Bo jesli st% jest dla klienta za wysoka,to czeka on az bank centralny obnizy
            > st%.
            >To jest wlasnie rola POLITYKI MONETARNEJ NA WZROST LUB SPADEK POPYTU,CZYLI NA
            >WZROST GDP LUB JEGO ZWOLNIENIE.

            Jaka rola ? Przeciez, jesli chodzi o popyt globalny, to zwiekszenie popytu,
            przez tych co wzieli kredyt ROWNA SIE zmniejszeniu poytu przez tych co
            zrezygnowali z wlasnej konsumpcji/inwestycji i zalozyli lokate . Prawda ?

            > Oczywiscie mozna miec calkiem odmienne zdanie na role polityki monetarnej w
            > EUropie,ale w Stanach sie to bardzo dobrze sprawdza.

            I nadal pytanie o punkt rownowagi miedzy podaza lokat a popytem na kredyty !
            Jak tu rzekomo urzedas "ustala" (a moze on tylko ustala to co rynek ...
            ustalil) ?
            W USA , przynajmniej(u innych jest inaczej), ze wzgledu na duzy popyt
            na "zielone papierki" na swiecie, sumaryczna wartosc dodruku(pustego kredytu)
            osiagnela znaczaca wartosc ponad 600mld USD . Nawet tu te 600mld wobec
            sumarycznej wartosci kredytow (pi razy oko , conajmniej ok. 10.000 mld USD)
            to ... male nic .

            P.S. I moze wreszcie ktos przytoczy sumaryczny bilans bankow w USA . Ja to
            zrobilem dla Polski i nie zajelo mi to zbyt wiele czasu .
            • Gość: pawel-l Re: Taki maly problem...POLITYKA MONETARNA. IP: 1.0.12.* 17.02.03, 14:12
              Ja pisałem o stopie oszczędności w US. Niedawno była 0 teraz jest 2%. Oznacza
              to że 2% dochodów obywateli jest odkładana na koncie w banku, reszta jest
              rozpiepszana.
              Dla porównania w Japonii jest 14% (dla odmiany rząd Japonii rozpiepsza kasę).
              Do tego ilość lokat zrównała się z ilością kredytów.

              W US całkowita ilość kredytów przekroczyła 30 000 mld$. Nie licząc zobowiązań
              wobec przyszłych emerytów i rencistów.
              • darr.darek Re: Taki maly problem...POLITYKA MONETARNA. 17.02.03, 15:00
                Gość portalu: pawel-l napisał(a):
                >Ja pisałem o stopie oszczędności w US. Niedawno była 0 teraz jest 2%. Oznacza
                >to że 2% dochodów obywateli jest odkładana na koncie w banku, reszta jest
                >rozpiepszana.

                Fajny wskaznik, ale niewiele powie o aktualnym stanie bilansu bankow w USA .
                Chociaz, aby dojsc do lokat na poziomie 3 PKB to nalezaloby odkladac te 2%
                przez 150lat :) , aby dojsc do skumulowanej wartosci tych 3 * PKB .

                NIKT nie potrafi dojsc do sumarycznego bilansu bankow USA ???

                > Dla porównania w Japonii jest 14% (dla odmiany rząd Japonii rozpiepsza kasę).
                > Do tego ilość lokat zrównała się z ilością kredytów.

                A moze ktos przytoczy sumaryczny bilans bankow Japonii ?

                >W US całkowita ilość kredytów przekroczyła 30 000 mld$.

                Powyzsze zgadzaloby sie z teza, ze polska wartosc lokat sektora niefinansowego
                (ok. 40% PKB) jest stosunkowo niska w swiecie . Moze link .
                Jeszcze male pytanie, czy wartosc powyzsza dotyczy tylko sektora niefinansowego
                (gosp.domowe i przedsiebiorstwa) ?

                > Nie licząc zobowiązań
                > wobec przyszłych emerytów i rencistów.

                Te wartosci to liczone sa tylko w USA . Polskie czerwone ciolki nawet nie
                wiedza, ze kwota zobowiazan wobec emerytow wynosi juz conajmniej 400 mld PLN
                (a budzet rozpieprzyl juz niemal 2razy tyle - zadluzenie i przychody
                prywatyzacyjne) .
                • Gość: pawel-l Re: Taki maly problem...POLITYKA MONETARNA. IP: 1.0.12.* 17.02.03, 15:41
                  America has become more a debt 'junkie' - - than ever before
                  with total debt of $32 trillion, or $115,322 per man, woman and child.

                  52% ($15.4 trillion) of all debt was created in the 1990s,
                  a decade primarily driven by debt instead of by productive activity.

                  mwhodges.home.att.net/nat-debt/debt-nat.htm
                  Średnia ilość kredytów w Ameryce za ostatnie 100 lat to 140% PKB . W 1930r
                  260%, a w 2000r 300% PKB.

                  Dużo kolorowych obrazków:
                  www.financialsense.com/series2/riders/complete.htm

                  • darr.darek I taki(niepelny)BILANS BANKOW USA sobie stworzylem 18.02.03, 13:57
                    Z danych wyczytanych pokusic mozna by bylo sie o stworzenie paru wartosci
                    bilansu bankow USA .
                    Po pominieciu sektora finansowego (czyli glownie :
                    gospodarstwa domowe i przedsiebiorstwa) .
                    - depozyty sektora niefinansowego(ok.80% z gospodarstw domowych w Polsce)
                    ( ???? z gospodarstw domowych w USA)
                    USA__________ 2002 - ok. 23.000 mld USD
                    Polska_______ 2002 - ok. 72 mld USD

                    - kredyty sektora niefinansowego(ok.22% dla gospodarstw domowych w Polsce)
                    (ok.50% dla gospodarstw domowych w USA)
                    USA__________ 2002 - ok. 15.000 mld USD
                    Polska_______ 2002 - ok. 51 mld USD

                    Jesli chodzi o kredytowanie budzetu czerwonych rozpieprzaczy pieniedzy
                    szacunkowe dane :
                    USA__________ 2002 - ok. 7.600 mld USD
                    Polska_______ 2002 - ok. 21 mld USD

                    Mozna by pokusic sie jeszcze o "mily dla oka" przelicznik : ludnosc RP do USA -
                    razy ok. 7 , PKB na glowe - razy ok.7 , stad przelicznik = ok. 50/1 .

                    - depozyty sektora niefinansowego(PRZELICZONE)
                    USA__________ 2002 - ok. 460 mld jednostek dochodowych
                    Polska_______ 2002 - ok. 72 mld jednostek dochodowych

                    - kredyty sektora niefinansowego(PRZELICZONE)
                    USA__________ 2002 - ok. 300 mld jednostek dochodowych
                    Polska_______ 2002 - ok. 51 mld jednostek dochodowych

                    CZY POWYZSZE DANE NIE SUGERUJA, ZE RYNKOWE STOPY PROCENTOWE LOKAT-KREDYTOW
                    MUSZA BYC DUZO NIZSZE W USA (w porown.z Polska) ?!!!

                    Prosze zwrocic uwage jak niewielka kwote stanowi wartosc dodruku w USA (a
                    pewnie 90% zielonych i tak poza granicami USA) do wartosci lokat :
                    - ok.600mld USD do 23.000mld USD , daje wskaznik ok. 2.5% w USA
                    - ok. 50mld PLN do 272mld PLN , daje wskaznik ok. 18.4% w Polsce

                    A moze ktos podwazy te dane : przyznaje, ze dane na temat lokat(pasywow banku)
                    tworzylem na podstawie danych o aktywach bankow .



                    darr.darek napisal :
                    >Tu rodzi sie "moje stare pytanie" : na ile urzedas moze sobie manipulowac
                    >stopa, jaki to ma wplyw na wartosc lokowanych depozytow (i tym samym na
                    >wartosc udzielanych kredytow) ?

                    >A moze ktos doda rzeczywiste wartosci lokat/kredytow w systemie bankowym USA
                    >lub EU . Bedzie bardziej profesjonalnie niz skupianie sie na "danych" typu
                    >fizyk (lokaty w USA 6% PKB) lub pawel-l (lokaty w USA 0-2% PKB) .
                    >Mozna byloby sobie pogdybac o stopach , manipulowaniu stopa w swietle
                    >DANYCH .
                    • darr.darek I co ? Temat ksztaltowania stop juz ZBYT TRUDNY ? 19.02.03, 20:32
                      No bo, jesli z moich przeliczanek wyszlo, ze Polacy musieliby miec conajmniej 6
                      RAZY wiecej lokat, aby chocby "z przelicznika dochodowego" przyrownywac sie z
                      rynkiem USA , to ... jakos braklo dyskutantow . A ja o miesiecy juz zwracam
                      zwyczajnie uwage, ze trudno mowic o przekladalnosci rynkowej stop polskich na
                      np.jankeskie . I ze, w Polsce jedynym rozwiazaniem dla spadku stop jest wlasnie
                      ZAPRZESTANIE zadluzania budzetu i lokowanie zachodnich inwestorow w polskim
                      systemie bankowym (a to niestety podbija cene zlotego, ale nie tak bezsensownie
                      jak zadluzanie sie budzetu czerw.rozp-czy) .
                      • Gość: Kagan Re: I co ? Temat ksztaltowania stop juz ZBYT TRUD IP: *.vic.bigpond.net.au 23.03.03, 06:05
                        NIE! Po prostu zanudziles nas niemalze na smierc,
                        Panie Starszy Ksiegowy...
    • Gość: Kagan Re: wartosci LOKAT i KREDYTOW w Polsce IP: *.vic.bigpond.net.au 23.03.03, 02:04
      darr.darek napisał:
      Znowu proponuje pogadac o PODSTAWACH.
      Z danych NBP(wrzesien 2002) wynika, ze suma lokat od sektora finansowego
      (66mld) i niefinansowego(272mld) w polskim systemie bankowym to 338.5mld
      PLN . Czyli, ok 50% PKB.
      K: To jest ok. USD 84 mld. Czyli starczyloby na jakies niecale
      3 miesiace malej wojny, takiej jak w Iraku.
      A caly polski roczny PKB na jakies pol roku takiej lokalnej wojenki...
      Standardowy Cruise Missile (AGM-86C/D Conventional Air Launched Cruise Missile)
      kosztował w roku 1999 $1,875,000, czyli iż obecnie, po poprawkach i
      uzupełnieniach można śmiało założyc, że kosztuje on około USD 2 miliony.
      Ponieważ USA zużywa dziennie okolo 400 takich jednorazowego użytku
      bezzałogowych samolotów (ich konstrukcja oparta jest na niemieckiej latającej
      bombie V-1 z czasów II Wojny Światowej), to na same pociski typu Cruise USA
      wydaje dziennie conajmniej 800 milionów dolarów.
      Stąd wynika jasno, iż koszt prowadzenia tej wojny jest conajmniej MILIARD
      dolarów USA dziennie.
      Miesięcznie daje to około 30 miliardów dolarów (około 120 miliardów złotych).
      Jak Polska “wyzwolilła” sie spod władzy komunistów, to USA od razu powiedziało,
      że nie ma pieniędzy na pomoc dla Polski i Polaków, że nie ma dolarów na pomoc
      dla ludzi, którzy zmienili rząd na proamerykański czysto pokojowymi środkami.
      Ale, jak widzimy, rząd USA ma dość dolarów na prowadzenie zaborczych,
      imperialistycznych wojen…
      Polacy, obudźcie się, zobaczcie jak zostaliście oszukani przez Ameryke!
      Patrz: www.fas.org/man/dod-101/sys/smart/agm-86c.htm

      • darr.darek O co wojna , po co wojna i ...po co trzymać z USA 24.03.03, 10:29
        Gość portalu: Kagan napisał(a):
        > darr.darek napisał:
        > Znowu proponuje pogadac o PODSTAWACH.
        > Z danych NBP(wrzesien 2002) wynika, ze suma lokat od sektora finansowego
        > (66mld) i niefinansowego(272mld) w polskim systemie bankowym to 338.5mld
        > PLN . Czyli, ok 50% PKB.
        > K: To jest ok. USD 84 mld. Czyli starczyloby na jakies niecale
        > 3 miesiace malej wojny, takiej jak w Iraku.
        > A caly polski roczny PKB na jakies pol roku takiej lokalnej wojenki...
        > Standardowy Cruise Missile(AGM-86C/DConventional Air Launched Cruise Missile)
        > kosztował w roku 1999 $1,875,000, czyli iż obecnie, po poprawkach i
        > uzupełnieniach można śmiało założyc, że kosztuje on około USD 2 miliony.
        > Ponieważ USA zużywa dziennie okolo 400 takich jednorazowego użytku
        > bezzałogowych samolotów (ich konstrukcja oparta jest na niemieckiej latającej
        > bombie V-1 z czasów II Wojny Światowej), to na same pociski typu Cruise USA
        > wydaje dziennie conajmniej 800 milionów dolarów.
        > Stąd wynika jasno, iż koszt prowadzenia tej wojny jest conajmniej MILIARD
        > dolarów USA dziennie.
        > Miesięcznie daje to około 30 miliardów dolarów (około 120 miliardów złotych).
        > Jak Polska “wyzwolilła” sie spod władzy komunistów, to USA od razu
        > powiedziało,
        > że nie ma pieniędzy na pomoc dla Polski i Polaków, że nie ma dolarów na pomoc
        > dla ludzi, którzy zmienili rząd na proamerykański czysto pokojowymi środkami.
        > Ale, jak widzimy, rząd USA ma dość dolarów na prowadzenie zaborczych,
        > imperialistycznych wojen…
        > Polacy, obudźcie się, zobaczcie jak zostaliście oszukani przez Ameryke!

        A może jeszcze sugerujesz, że Polska dołoży miliardy do tej wojny . Nie !
        Główny koszt ponoszą USA, Polska wyda pare mln na 200walczących Polaków.

        Kagan, pomyśl, dlaczego nawet czerwoni poparli natychmiast USA, a w Niemczech
        nawet nieczerwoni nie poparli ?
        No, dlaczego ?!

        Ano dlatego, że dla Polski (i dla Czechów i Węgrów itd.), obecność USA w
        Europie i utrzymywanie dobrych stosunków z nimi jest najlepszą gwarancją
        pokoju i suwerenności .
        Powiesz, że w razie problemów USA zamkną się u siebie ? Nie, tak zrobiła
        np.Francja w 1939 . USA tak w I wojnie świat. jak i w II-iej, pomagały Europie
        usadzić agresorów .

        A co do wojny ? Ty Kagan przynamniej policzyłeś parę kosztów i chyba nie plótł
        byś, że to wojna o ropę . Koszty są tak duże (wyższe niż policzyłeś), że
        uzasadnienie mają TYLKO od strony przerywania prac na bronią masowego
        zniszczenia .
        No, wyobraźni trochę . A gdyby tak, 19 znanych arabskich idiotów miało
        dopracowaną przenośną(nawet w 19elementach) bombę A, czy lecieliby kilkoma
        Boeingami w budynki ? Nie , zdetonowaliby taką bombę w wynajętym biurze na
        ostatnim piętrze WTC . Liczba zabitych ... w zaleznosci od mocy bomby, pewnie
        nie mniej niż setki tysięcy osób .
        A może, Kagan, uważasz, że tych 19-tu idiotów nie zrobiłoby tego ? Zadrżał by
        im palec na guziku ?

        Pomyśl jeszcze, że w USA i w Sowietach stworzono bombę wodorową dochodzącą do
        mocy 100MT(na pewno kilkadziesiąt) , która nigdy nie została wykorzystana
        bojowo .
        Gdyby tak, pozwalać na rozwijanie takiej broni ... to , no ... jakie mogłyby
        być konsekwencje ?
        Przewidywane skutki wybuchu takiej bomby wodorowej - całkowite zniszczenie
        aglomeracji mającej kilka-kilkanaście milionów mieszkańców .

        Gdyby każdy wytykający mi kierowanie się myślami JKM zauważył jeszcze, że
        Korwin-Mikke był przeciwny agresji na Irak . Tu, jak wszędzie, kieruje się on
        zasadami, a nie celem .
        A cel jest jasny : uniknąć tragedii w przewidywalnej przyszłości .
        • Gość: Kagan Re: O co wojna , po co wojna i ...po co trzymać z IP: *.vic.bigpond.net.au 24.03.03, 12:39
          darr.darek napisał:
          Znowu proponuje pogadac o PODSTAWACH.
          Z danych NBP(wrzesien 2002) wynika, ze suma lokat od sektora finansowego
          (66mld) i niefinansowego(272mld) w polskim systemie bankowym to 338.5mld
          PLN . Czyli, ok 50% PKB.
          K: To jest ok. USD 84 mld. Czyli starczyloby na jakies niecale
          3 miesiace malej wojny, takiej jak w Iraku.
          A caly polski roczny PKB na jakies pol roku takiej lokalnej wojenki...
          Standardowy Cruise Missile(AGM-86C/DConventional Air Launched Cruise Missi
          le) kosztował w roku 1999 $1,875,000, czyli iż obecnie, po poprawkach i
          uzupełnieniach można śmiało założyc, że kosztuje on około USD 2 miliony.
          Ponieważ USA zużywa dziennie okolo 400 takich jednorazowego użytku
          bezzałogowych samolotów (ich konstrukcja oparta jest na niemieckiej latają
          cej bombie V-1 z czasów II Wojny Światowej), to na same pociski typu Cruise US
          A wydaje dziennie conajmniej 800 milionów dolarów.
          Stąd wynika jasno, iż koszt prowadzenia tej wojny jest conajmniej MILIARD
          dolarów USA dziennie.
          Miesięcznie daje to około 30 miliardów dolarów (około 120 miliardów złotyc
          h).
          Jak Polska “wyzwolilła” sie spod władzy komunistów, to USA od
          razu powiedziało, że nie ma pieniędzy na pomoc dla Polski i Polaków, że nie ma
          dolarów na pomoc dla ludzi, którzy zmienili rząd na proamerykański czysto
          pokojowymi środkami.
          Ale, jak widzimy, rząd USA ma dość dolarów na prowadzenie zaborczych,
          imperialistycznych wojen…

          - A może jeszcze sugerujesz, że Polska dołoży miliardy do tej wojny . Nie !
          Główny koszt ponoszą USA, Polska wyda pare mln na 200walczących Polaków.
          K: Podobnie jak pomagalismy Hitlerowi w rozbiorze Czechoslowacji w roku 1938...

          - Kagan, pomyśl, dlaczego nawet czerwoni poparli natychmiast USA, a w Niemczech
          nawet nieczerwoni nie poparli ?
          No, dlaczego ?! Ano dlatego, że dla Polski (i dla Czechów i Węgrów itd.),
          obecność USA w Europie i utrzymywanie dobrych stosunków z nimi jest najlepszą
          gwarancją pokoju i suwerenności .
          K: Rozbawiles mnie! Okupacja przez obce wojska gwarantem suwerennosci.
          Podobny argument wysuwali komunisci na poparcie obecnosci Armii Czerwonej
          w Polsce...

          - Powiesz, że w razie problemów USA zamkną się u siebie ? Nie, tak zrobiła
          np.Francja w 1939.
          K: I dobrze na tym wyszla, w nagrode zostala np. czlonkiem Rady Bezpieczenstwa
          ONZ! A glupia Polska zostala "w nagrode" oddana przez USA pod kuratele ZSRR!

          - USA tak w I wojnie świat. jak i w II-iej, pomagały Europie usadzić agresorów .
          K: Ale pozniej stanely za Niemcami, jak Polska chciala odzyskac Gorny Slask
          I Opolszczyzne. A Jalte to juz pewnie zapomniales...

          -A co do wojny ? Ty Kagan przynamniej policzyłeś parę kosztów i chyba nie
          plótł byś, że to wojna o ropę . Koszty są tak duże (wyższe niż policzyłeś), że
          uzasadnienie mają TYLKO od strony przerywania prac na bronią masowego
          zniszczenia.
          K: Pokrecilo ci sie w glowie doszczetnie? czy ty naprawde wierzysz, ze Irak
          bylby w stanie wyprodukowac jakas bron masowego razenia? Czemu izrael moze
          zreszta miec taka bron NUKLEARNA, tez przeciez nielegalnie, i to blisko
          Europy, blizej niz Irak, a Irak to juz nie?

          - No, wyobraźni trochę . A gdyby tak, 19 znanych arabskich idiotów miało
          dopracowaną przenośną(nawet w 19elementach) bombę A, czy lecieliby kilkoma
          Boeingami w budynki ? Nie , zdetonowaliby taką bombę w wynajętym biurze na
          ostatnim piętrze WTC . Liczba zabitych ... w zaleznosci od mocy bomby, pewnie
          nie mniej niż setki tysięcy osób .
          K: I dobrze. Czemu ma byc OK, jak USA zrzuca bombe jadrowa na cywilna ludnosc
          Japonii, a zle, jak ktos zrzuci taka bombe na nowojorskich zydow?

          - A może, Kagan, uważasz, że tych 19-tu idiotów nie zrobiłoby tego ? Zadrżał by
          im palec na guziku ?
          K: NIE "idiotow", a bojownikow o prawdziwa wolnosc i demokracje.

          - Pomyśl jeszcze, że w USA i w Sowietach stworzono bombę wodorową dochodzącą do
          mocy 100MT(na pewno kilkadziesiąt) , która nigdy nie została wykorzystana
          bojowo . Gdyby tak, pozwalać na rozwijanie takiej broni ... to , no ... jakie
          mogłyby być konsekwencje ?
          K: Nie ma sensu miec silniejszej bomby, bo ona by po prostu rozwalila cala
          Ziemie (tzw. Doomsday Device)...

          - Przewidywane skutki wybuchu takiej bomby wodorowej - całkowite zniszczenie
          aglomeracji mającej kilka-kilkanaście milionów mieszkańców .
          K: Jesli to byloby np. Detroit, to byl by to nawet dobry uczynek...

          - Gdyby każdy wytykający mi kierowanie się myślami JKM zauważył jeszcze, że
          Korwin-Mikke był przeciwny agresji na Irak . Tu, jak wszędzie, kieruje się on
          zasadami, a nie celem .
          K: A co teraz twierdzi twoj guru skarjnego liberalizmu?

          - A cel jest jasny : uniknąć tragedii w przewidywalnej przyszłości .
          K: Podobnie twierdzil Hitler atakujac Polske, ktora w Moscicach miala
          wytwornie gazu trujacego (licenja prof. Moscickiego, technologia
          dopracoawna przez inz. Kwiatkowskiego, tego od Gdyni)
          i przesladowala mniejszosc niemiecka (tak przynajmniej twierdza
          moi znajomi Niemcy, bo tak ich nauczono w Hitlerjugend)...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka