Gość: realista IP: 66.213.29.* 18.04.03, 21:07 A mowilem wam, nie dla psa kielkasa.Psow prowadzaja na smychy. Moze ochlapy z trzeciej reki. Lepiej w Polsce budowac a nie byc osmieszanym kosztem innych. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: NYorker Re: Bechtel odbuduje Irak IP: 64.8.220.* 18.04.03, 22:24 Irak jest na tyle duzym panstwem, ze polskim firmom tez cos przypadnie. Jesli beda to ochlapy to pewnie sie po nie nie schyla. Jesli jednak zobacza, ze mozna na tych kontraktach cos zyskac to na pewno sie postaraja cos uszczkanac. Czy Ty naprawde uwazasz, ze pierwsze kontrakty Bush da obcokrajowcom ?! I co powie potem swoim wyborcom ? Ze Polska dostala pierwsza kontrakty, bo wyslala 200 zolnierzy, a firmy amerykanskie dostana kontrakty jako ostatnie bo USA wyslalo najwiecej zolnierzy ?! Gość portalu: realista napisał(a): > A mowilem wam, nie dla psa kielkasa.Psow prowadzaja na smychy. > Moze ochlapy z trzeciej reki. Lepiej w Polsce budowac a nie byc > osmieszanym kosztem innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Re: Bechtel odbuduje Irak IP: 66.213.29.* 19.04.03, 17:28 Najlepiej sie schylac i chodzic na kolanch przed wadza. Mr. President kontraktow nie daje a swojego pieska nosi na rekach Mlody czlowieku, czy wiesz co to Bachtel i kto go prowadzi.Kontrakty zbiera "zaopatrzenie" a etyka zawodowa zobowiazuje do przetargu dla najlepszego niezaleznego kontraktora. Nie przekrety i ochlapy. Gość portalu: NYorker napisał(a): > Irak jest na tyle duzym panstwem, ze polskim firmom tez cos > przypadnie. Jesli beda to ochlapy to pewnie sie po nie nie > schyla. Jesli jednak zobacza, ze mozna na tych kontraktach cos > zyskac to na pewno sie postaraja cos uszczkanac. > > Czy Ty naprawde uwazasz, ze pierwsze kontrakty Bush da > obcokrajowcom ?! I co powie potem swoim wyborcom ? Ze Polska > dostala pierwsza kontrakty, bo wyslala 200 zolnierzy, a firmy > amerykanskie dostana kontrakty jako ostatnie bo USA wyslalo > najwiecej zolnierzy ?! > > > Gość portalu: realista napisał(a): > > > A mowilem wam, nie dla psa kielkasa.Psow prowadzaja na > smychy. > > Moze ochlapy z trzeciej reki. Lepiej w Polsce budowac a nie > byc > > osmieszanym kosztem innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bulk ble-ble-chtel IP: *.visp.energis.pl 19.04.03, 00:15 Komentarze też do amalczewski@wp.pl Sztuka w jednym akcie (by bulk). Bohaterowie sztuki: Załoga statku pirackiego: Kapitan statku pirackiego – El Mueller, Pierwszy oficjer - Don Czażard, Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff, Pomocnik kucharza - Leo-ncio Ryfkin, Playboy okrętowy - Robal Kwiatek, Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM), Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta, Załoga kanonierki węgierskiej, pilnującej spokoju i porządku na oceanie spokojnym: Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka, Bosman Rokita, Majtek Ziobro, Balast kanonierki - ordynat Kalisz, Rozbitkowie na bezludnej wyspie: Robinson Michnik, Piętaszek Mieeeetek Niemczycki. Miejsce akcji: statek piracki u wybrzeży małej, bezludnej wysepki na oceanie w okolicach Brazylii. Akt I Scena I Scena 1. Lipiec 1702 roku. El Mueller: „Panowie, nie wiem jak wy, ale ja nic nie pamiętam! Tak sobie tu pływamy po tych mazurskich jeziorach, albo by się na jakie syreny miejscowe wyskoczyło, albo przekąsił by człowiek co nieco. Co nam zapodasz dzisiaj na kolacje, dobry chłopie Leo- ncio?” Leo-ncio Ryfkin: „W odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia odpowiedzi!” EM: „A niech mnie szrapnel świśtnie! Och ty wygadany gnojku, zaraz cię przeciągnę pod kilem, albo każę chłopakom, żeby to zrobili! Gadaj tu jak u spowiedzi!” LR: „Kapitanie raptusem jesteś jak Bohun, no cóż, Trza gadać, będę gadał! Nie będziem dziś nic jeść, bo już mnie irytuje to stanie przy garach. Napijem się dobrej wódeczki, z Polska. A potem coś wam opowie interesting.” Wszyscy piją, szczególnie dużo pije Kacmaster. Zapewne nie będzie nic pamiętał. Don Czażard (ryczy z oburzeniem w głosie): „Z Polska?!” LR: „Spoko, spoko, moja babiczka pohazi s Hrzanowa. No więc historia zaczyna w pewne następujący warunki...” Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „No właśnie!, rzygam już tym syfiastym rumem, (beeeeknął wyraziście aż mu wąs zafalował), nic po nim nie pamiętam!” DC: „Kacmastrze niedobrze się dzieje jak się tak często odzywasz! Znasz taką zagadkę? Jak się myje wąsy?” KLN (8MB RAM): „Znałem kiedyś, ale teraz już jej nie pamiętam. Zgodnie z moją najlepszą wiedzą twierdzę jedynie, że to była fajna zagadka:-)” EM: „Starczy! Leo-ncio zaczął mówić, pozwólmy mu skończyć! Ryfko choć tu do mnie, siadaj mi na kolanach i zabaw mnie swoimi pląsami. Doprowadzimy do koncentracji. Leo gadaj w końcu!” LR: „Sprawa wygląda następujący. Był kiedyś mistyczny skarb. Zakopali go na wysepke. Miałem plana na te wysepke ale dałem go Kacmastrowi. Wiem, że skarb jest warty 17,5 milijona dukatasów. Dodam jednak, że w odpowiedzi na pytanie, odmawiam udzielenia odpowiedzi’. KLN (8MB RAM): „Ta. Huju muju dzikie węże. Nie pamiętam nic takiego! Czażard jaka jest odpowiedź na tą zagadkę?” DC: „Tak samo jak cipę, tylko nie trzeba kucać!” Rechot się wyrwał niesamowity z piersi załogi statku pirackiego. Szczególnie mocno rechotała kształtna pierś Stjuardessy pokładowej - Ryfki Jakuboff, przytrzymywał ją jednak mocno kapitan w celu poprawnego przeprowadzenia procesu koncentracji. W ustawie zapiszemy – szeptał Ryfce kapitan do ucha - że każda kobieta może mieć maksymalnie 30% sexapilu. Ty masz Ryfko 300% i tu widzę psa pogrzebanego. Skoczymy na te wysepke i zgarniemy skarb! Wysyłają więc playboya okrętowego Robala do wszystkowiedzącej burdelmamy w burdelu w Buenos Aires Juanity Urbanitty. Robal zostaje tam zerżnięty w burdelu i do końca życia pozostają mu z tego powodu czerwone uszy. Wraca jednak z informacjami. Scena 2. Rozmowa Playboya okrętowego - Robala Kwiatka z Leo-ncio Ryfkinem w kabzie okrętowej zostaje nagrana przez Robinsona Michnika. LR: „Coś się dowiedziałeś Robalu ty mój? RK: „Tak. Wiem już, że nie warto być playboyem okrętowym. Zadają tam takie pytania, że aż uszy czerwienieją. Mam jednak namiary na tę wyspę.” LR: „Dobrze, mój drogi. Teraz pojedziemy całą grupą sprawującą władzę na te wysepka i tam zrobimy porządki.” Scena 3. Styczeń 1703 roku. Taśma z nagraną rozmową zostaje przekazana załodze kanonierki węgierskiej, pilnującej spokoju na oceanie spokojnym. Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „Zarządzam przerwę 20 minut”. Bosman Rokita: „ W ten sposób to my się nic nie dowiemy” Majtek Ziobro: „Złapmy ich i przesłuchajmy” Balast kanonierki - ordynat Kalisz: „Nie mam więcej pytań’ Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „ Ja też nie mam już więcej pytań. Załogo – wydaję rozkaz – proszę iść spać. Przed snem zadam jednak szanownej, wysokiej załodze kanonierki zagadkę: „co to jest w 1/3 mężczyzna, w 1/3 kobieta i w 1/3 diabeł?”. Nikt nie zna odpowiedzi.” Scena 4. Kwiecień 1703 roku. Na bezludnej wyspie lądują rozbitkowie Robinson Michnik, Piętaszek Niemczycki, którzy wybrali się małym prywatnym jachtem na karnawał do Ryjo. Przypływają piraci. Wszyscy bohaterowie spotykają się na plaży. El Mueller: „ Zawsze twierdziłem, że ten nasz kucharek to pomiot szatański, obląkany.” Don Czażard: „Ja to tam gówno pamiętam po tamtej imprezie. Pamiętam jedynie trzy rzeczy: pierwszy pocałunek z moją żoną, z moim najlepszym przyjacielem playboyem Robalem oraz, że Robala strasznie zeszmacili w Buenos Aires. A mówiłem mu „ nie jedź to tego kurewskiego miasta rozpusty i karnawału, tam rządzi ta qrwa w czerwonej sukience Urbanitta, zostań tu lepiej z nami na rybach, na mazurach, na nartach wodnych pośmigamy, porozmawiamy o interesach.” Stjuardessa pokładowa - Ryfka Jakuboff: :”No to gdzie jest ten skarb?” EM: „Ty jesteś tym skarbem” Kacmaster - Lejcman Nikoś (8MB RAM): „Nic nie pamiętam, qrwa od jutra nie piję. A tak apropo to można by się coś napić na tej plaży, tak mnie suszy!” Burdelmama w burdelu w Buenos Aires Juanita Urbanitta - jednym głosem z Robinsonem Michnikiem: „Napij się z nami krulika biedaka, trochę go tu jeszcze ostatnio zostało po naszej ostatniej imprezie. Krulik jest spoko, wyskokowy, ma około 50% mocy. Napijesz się dobry człowieku o fizjonomii, o psychice ciecia jednakowoż i zapomnisz.” Wtem trzasło, błysło wprost z nieba... Na plaży pojawia się Pan Frodo, na palcu ma pierścień, ma tez przy sobie snur! Pan Frodo mówi: „Zniszczę ten pierścień”. Załoga statku pirackiego wrzeszczy: „Nie niszcz!”. Na to Pan Frodo: „Kanonierka węgierska zatonęła. Po skarbie na wyspie ni huja, śladu nie pozostało. Będziecie piracka bando czyhać na mój pierścień. Zniszczę go!” Kapitan – Rolo Tomasso Nałęczka: „To ja przynajmniej powiem jaka jest odpowiedź na moją zagadkę. Jan Maria Rokita.” Frodo niszczy pierścień! (Huk, grzmot, na niebie pojawia się opalona ładnie twarz przewodniczącego Leppera. Przewodniczący Lepper grzmi: „Miałeś chamie w Klewkach płóg, ostał ci się ino snur!!!” Piętaszek Mieeeetek Niemczycki: „Meeeeeeeeeeeeeee” KONIEC Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: apacz tyyyy buk IP: *.201-200-24.mtl.mc.videotron.ca 19.04.03, 00:33 - ciebie pojebalo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bulk Re: tyyyy buk IP: *.visp.energis.pl 19.04.03, 17:48 wracaj do smażenia frytek kanadyjczyku. czy moze na budowie gwożdzie prostujesz, co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marek Re: tyyyy buk IP: 195.238.63.* 20.04.03, 22:21 Nie smiej sie!!! Facet wie co mowi. ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś