Dodaj do ulubionych

USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza...

    • zorbathegreek Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 28.03.07, 11:10
      Jak podaje za "Der Spiegel" ostatnie FORUM (nr. 12/2007 str. 26-29):
      - deficyt budzetowy U$A to dzis prawie 900 MILIARDOW dolarow ROCZNIE (prawie
      10% rocznego PKB U$A)
      - statystyki bezrobotnych sa w U$A wrecz po chamsku manipulowane, aby zanizyc
      stope bezrobocia
      - Dlug zagraniczny U$A rosnie codziennie o poltora MILIARDA dolarow (caly
      dlug Gierka to bylo niecale 20 mld USD)
      - U$A jako panstwo sa zadluzone za granica na TRZY TYSIACE MILIARDOW dolarow
      - Dlug gospodarstw domowych U$A (w kraju i za granica) to okolo 9 MILIARDOW
      USD
      - Spadek kursu USD nie jest wiec przypadkowy...
      Nie ma sie jednak z czego cieszyc, bo jesli swiat nie przejdzie szybko na
      euro, to grozi nam kryzys podobny do tego z roku 1930... :(
      ===========================================================
    • jorl felusiak 28.03.07, 19:43
      No to dalej tym koksem drogi felusiak.

      111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111111
      Przypomne Twoje slowa:
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Znowu Twoje slowa drogi felusiak:
      > Jeśli odliczymy chińskie obroty z USA to saldo jest ujemne a nie dodatnie

      Rozumiem ze uwazasz ze Chiny maja poza USA saldo ujemne czyli przeciwnie jak z USA.
      Jesli tak to nie moga miec tych Twoich 1000mild$ rezerw wynikajacych z (Twoje
      slowa patrz wyzej!) z handlu z USA.
      A wiec ile maja Chiny deficytu z Reszta Swiata? Jako ze obracamy 1000mild$
      dokladnosc z 10% starczy. Jak myslisz felusiak?
      Co bys powiedzial na skumulowane np. 700mild$ od tego 1998r do 2006? Pasuje? A
      moze z 900mild$? Jak uwazasz? Bo juz napisales ze jest napewno.
      Jesli byloby np. 700mild$ to Chiny musialyby miec, o zgrozo, nie 1000mild$ a
      tylko 1000-700=300 mild$ rezerw walutowych.
      Masz jakas inna konkretna propozycje? Jestes doskonalym ekonomista nie to co ja
      prosty inzynier wiec takie dane masz w jednym palcu napewno. Niech ci z tego
      palca splynie na klawiature. OK?

      222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222222
      Twoje nastepne slowa drogi felusiaku:
      >Czy nie wstyd ci, ze napisałeś iż rezerwy walutowe moga pochodzić z
      >pozyczek?

      Naprawde JA tak napisalem? No to spojrzmy. Moje slowa o tym:
      >Co prawda dodalbym tutaj ze mozna moze tworzyc swoje rezerwy tez pozyczajac
      >pieniadze po Swiecie. Troche glupio bo zapewne trzeba wiecej placic % za
      >pozyczki jak sie dostaje z ulokowania w jakis pewnych ale przez to i majacych
      >maly % np. amerykanskich obligacji swoich rezerw.

      Tylko teoretyzowalem bo taka mozliwosc zawsze istnieje! Jak widac powyzej to
      zdanie jest w koniunktiwie czyli w trybie przypuszczajacym napisane.
      No jak mam teraz o Tobie napisac? Przekrecasz? Klamczuszek?
      Cos z tych okreslen za to Twoje powyzsze zdanie MUSI byc Tobie przydzielone.
      Wybierz sam i podaj na forum.
      Ale ja to co napisalem nie napisalem ot tak sobie. Jednym z powodow jest
      zablokowac Tobie droge ucieczki w inna argumentacje. I nie tylko ale o tym
      pozniej. Po wymianie jeszcze paru postow. U mnie wszystko jest do przodu
      przemyslane drogi felusiaku! Ot tak prosto, po inzyniersku.

      333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333333
      I jeszcze jakbys kogos nazwal np. matolem do szescianu to pamietaj ze i w tym
      przypadku zachowanie sie wyniku jest podobne jak z matolem do kwadratu o czym
      wyzej napisalem. Chodzi naturalnie o podstawe. Jak mniejsza od 1 to wynik
      jeszcze mniejszy jak u normalnego prostego matola.
      Oczywscie tez jak zamiast matola bedziesz podnosil do kwadratu/szescianu np.
      osla zasady sa takie same. Pisze abys nie myslal ze ta matematyka dotyczy TYLKO
      matola.
      Coz mam nature belfra. Duzo korepetycji dawalem no i moich inzynierow tez ucze.

      Pozdrowienia
      • Gość: hubert100 Re: felusiak IP: *.ok.shawcable.net 28.03.07, 20:20
        Widze ze sie ruszylo,dawaj kitu Fekusiak, twoja kolej. Juz wodke mam i zaraz
        wracam.
        • jorl hubert 28.03.07, 20:39
          A ja hubert pojde pobiegac. Mam park niedaleko od domu w moim Berlinie i trzeba
          troche sportu.
          A Ty sie nie urznij. Kanada nie Szwecja. Wodke zawsze kupisz.
          Pozdrowienia
          • Gość: hubert100 Re: hubert IP: *.ok.shawcable.net 29.03.07, 00:09
            Szkoda a moze nie szkoda, nie napije sie.Kiszki na zakaske nie
            przygotowaliscie.Biegac nie bede bo las nie daleko, jeszcze by mnie niedzwiedz
            dogonil.Wsade chyba na traktor. Arbeit macht frei.
    • Gość: JOrl felusiak nr.1 IP: *.dip.t-dialin.net 29.03.07, 18:50
      No to dalej tym koksem drogi felusiak.

      Przypomne Twoje slowa:
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Znowu Twoje slowa drogi felusiak:
      > Jeśli odliczymy chińskie obroty z USA to saldo jest ujemne a nie dodatnie

      Rozumiem ze uwazasz ze Chiny maja poza USA saldo ujemne czyli przeciwnie jak z USA.
      Jesli tak to nie moga miec tych Twoich 1000mild$ rezerw wynikajacych z (Twoje
      slowa patrz wyzej!) z handlu z USA.
      A wiec ile maja Chiny deficytu z Reszta Swiata? Jako ze obracamy 1000mild$
      dokladnosc z 10% starczy. Jak myslisz felusiak?
      Co bys powiedzial na skumulowane np. 700mild$ od tego 1998r do 2006? Pasuje? A
      moze z 900mild$? Jak uwazasz? Bo juz napisales ze jest napewno.
      Jesli byloby np. 700mild$ to Chiny musialyby miec, o zgrozo, nie 1000mild$ a
      tylko 1000-700=300 mild$ rezerw walutowych.
      Masz jakas inna konkretna propozycje? Jestes doskonalym ekonomista nie to co ja
      prosty inzynier wiec takie dane masz w jednym palcu napewno. Niech ci z tego
      palca splynie na klawiature. OK?

      Pozdrowienia
    • jorl felusiak 30.03.07, 23:31
      Dobra felusiak zwrociles sie do mnie per Joslu. Przekreciles moj nick.
      Przypomina mi sie jak to dzieci siebie wyzywaja przekrecajac imiona, nazwiska.
      Slyszalem ze na starosc tez sa tacy co dziecinnieja. Widocznie Ty tez.
      Ale ze zdzieciniales wiec Tobie wyosle o tych deficytach.

      To najpierw pare definicji aby bylo nam latwiej.
      A wiec niech Swiat to Chiny (te Ludowe bez Honkongu), USA, i ta Reszta Swiata.
      Zdefiniujmy tez ze bedziemy nazywali + jesli ten kraj/obszar wiecej exportuje
      jak importuje czyli ma nadwyzke a - jak ma deficyt handlowy czyli odwrotnosc.

      Twoje slowa drogi felusiak:
      >Chiny osiagneły w danym roku nadwyżke w wymianie zagranicznej w
      >wysokosci 180 mld dolarów a z USA 200 mld dolarów to oznacza, że ze wszystkimi
      >do kupy ale bez USA maja deficyt 40 mld dolarów.


      Chiny+180, +180, +1000, ?
      USA -200, -200, -1000, -1000
      R. S. +40, +20, 0 ? (+!)

      Sumaa +20, 0, 0
      Ch rez.+180, +180, +1000,?

      Jak widac sie chyba pomyliles wiec w drugiej szpalcie umiescilem przykladowe
      prawidlowe liczby. Zgadza sie felusiak?

      Dalej. Nastepny Twoj cytat (pare razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.
      To napisalem to w Szpalcie 3

      Jasne jest z tego co teraz powiedziales ze Reszta Swiata ma w handlu z Chinami
      wlasnie rownowage stad 0.
      Znowu Twoje slowa drogi felusiak:
      > Jeśli odliczymy chińskie obroty z USA to saldo jest ujemne a nie dodatnie

      Teraz jednak twierdzisz ze Reszta Swiata w handlu z Chinami ma pozytywne saldo
      czyli Chiny od Reszty Swiata musza kupowac wiecej jak tam sprzedawac. To tez
      znaczy ze szpalta 3 z liczbami podanymi przez Ciebie jest niesluszna. I w
      wierszu Reszta Swiata zamiast Zera powinno sie pojawic liczba dodatnia.
      Chcialbym ja tam wstawic (szpalta4) i pytam sie Ciebie juz nie pierwszy raz abys
      mi ja podal. Musisz ja przeciez znac bo co prawda najpierw podales ze jest 0 ale
      potem skorygowales ze jest dodatnia.
      I musiales ta liczbe widziec no bo skad wiesz ze jest dodatnia?
      Mysle ze teraz pytanie jest tak prosto sformuowane ze nawet Ty felusiak je w
      koncu zrozumiales i zamiast pisac:
      >Widzisz jorl, nawet nie potrafisz sprecyzować pytania.

      Odpowiesz jasno i precyzyjnie.
      Pozdrowienia
      • jorl Re: felusiak 30.03.07, 23:37
        Niesteta ale tabelka moja byla bardziej czytelna jednak nie chciala sie wyslac
        (za duzo znakow binarnych) wiec musialem ja pogorszyc. Ale mysle ze dalej czytelna.
        Twoja kolej felusiak.
        Robie sobie moja przerwe weekendowa. Poza tym praca sie na mnie wali.
        Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak 31.03.07, 01:53
        Nigdzie nie napisałem "Joslu" a jeśli nawet tak sie zdarzyło w innym wątku to
        była to pomyłka palcowa a nie celowe zniekształcenie twego pseudonimu.
        Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to siłarzeczy
        jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld.
        To prosta matematyka. Finanse sa znacznie bardziej skomplikowane, nie na twoja
        głowę. Assets to nie gotówka w sejfie, w Pekinie.
        Najlepiej bedzie jesli zapoznasz sie z "balance of payments", po polsku bilans
        płatniczy. Wtedy dowiesz sie jak pokrywa sie deficyt rachunku biezacego i być
        może cokolwiek z tego zrozumiesz.
    • jorl Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 31.03.07, 08:16
      felusiak1 napisała:

      > Nigdzie nie napisałem "Joslu" a jeśli nawet tak sie zdarzyło w innym wątku to
      > była to pomyłka palcowa a nie celowe zniekształcenie twego pseudonimu.
      Ok. W porzadku. Palcowka. Bo jednak napisales.

      > Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to siłarzeczy
      > jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld.

      Napisales w innym watku ze to bylo nie 160 mild$ a 180 mild.$. Ale to tez byla
      Twoja pomylka. OK nie ma sprawy. Teraz sie poprawiles. Palcowka.

      > To prosta matematyka. Finanse sa znacznie bardziej skomplikowane, nie na twoja
      > głowę. Assets to nie gotówka w sejfie, w Pekinie.
      > Najlepiej bedzie jesli zapoznasz sie z "balance of payments", po polsku bilans
      > płatniczy. Wtedy dowiesz sie jak pokrywa sie deficyt rachunku biezacego i być
      > może cokolwiek z tego zrozumiesz.


      Co do tego JAK sie pokrywa deficyt rachunku platniczego to pozniej. Najpierw
      chce ustalic ILE jego bylo. W tym trojkacie USA, Chiny, Reszta Swiata.
      I czekam na wyjasnienie tego deficytu (jesli istnieje bo ponizej gp NIE ma)
      Chiny-Reszta Swiata za lata 1998-2006

      Twoj cytat (pare razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Proste? Migasz sie ciagle dalej. No i po co?
      Dalej nie rozumiesz? Jak dotad nie zrozumiales o co pytam to dlatego ze wlasnie
      jestes MATOLEM. I to mialem (tez)pokazac. I niniejszym pokazalem.
      Pozdrowienia
      • jorl felusiak 31.03.07, 08:32
        jorl napisał:

        > Proste? Migasz sie ciagle dalej. No i po co?
        > Dalej nie rozumiesz? Jak dotad nie zrozumiales o co pytam to dlatego ze wlasnie
        > jestes MATOLEM. I to mialem (tez)pokazac. I niniejszym pokazalem.


        To ze jestes matolem mialem zaplanowane pokazac pozniej. Ale ze sie migasz
        odpowiedziec wiec Twoje matolstwo mozna juz teraz widziec. Sam jestes sobie winny.
        Pozdrowienia
        • felusiak1 Re: felusiak 31.03.07, 13:50
          Umiłowany jorlu, królu bzdetownictwa artystyczno-ekonomicznego,
          widzę, ze chodziło ci li tylko o to aby w odwecie nazwać mnie matołem co
          uczyniłeś a co nie przeszkadza mi ani trochę. Być nazwanym matołem przez matoła
          to tak jak być nazwanym brzydalem przez ropuche.
          Do tego nie potrafie zrozumieć o co ci chodzi.
          Piszesz, że o bilansie płatniczym porozmawiasz później. OK ale bez zrozumienia
          bilansu płatniczego nigdy nie zrozumiesz skad biorą sie rezerwy walutowe Chin a
          co za tym idzie bedziesz nadal bzdurzył.

          jorlu najdroższy, wstąp na wyżyny swego intelektu i napisz jasno o co ci chodzi?
    • Gość: JOrl felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.07, 19:24
      No to dalej felusiak, nie mam akurat czasu ale polityke malych kroczkow bede z
      Toba prowadzil.

      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jak rozpatrzymy trojkat Chin-USA-Reszta Swiata wynika z Twojego cytatu ze
      Chiny-Reszta Swiata miala w podanym przez Ciebie okresie 1998 do 2006 bilans
      rachunku biezacego rowny ZERO.
      Potwierdzasz to felusiak czy nie?

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak 03.04.07, 23:22
        rozpatruj co chcesz jorl.
        z mojego cytatu nawet przy zastosowaniu pokretnej logiki nawiedzonego oszołoma
        nie wynika, że było ZERO. Powiedz mi na co ty cierpisz, że doszedłeś do takiego
        wniosku?
    • Gość: JOrl felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.07, 19:53
      Dobra felusiak, teraz nastepne.

      Znowu twoje slowa drogi felusiak:
      >Chiny osiagneły w danym roku nadwyżke w wymianie zagranicznej w
      >wysokosci 180 mld dolarów a z USA 200 mld dolarów to oznacza, że ze wszystkimi
      >do kupy ale bez USA maja deficyt 40 mld dolarów.

      Jak myslisz nie ma w tych Twoich liczbach jakiegos bledu? Bo mi sie wydaje ze o
      20 mild $ sie cos nie zgadza. Tez tak myslisz?
      Jak tak, mozesz te liczby skorygowac tak aby bylo prawidlowo? No chyba ze
      potwierdzasz ze sa OK, to co innego.
      Wiec jak?
      Pozdrowienia

      • felusiak1 Re: felusiak 05.04.07, 02:39
        jorl, o co ci chodzi? Nie rozumiesz tego co napisane?
        Cytuje: "Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to
        siłarzeczy jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld."
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=59115582&a=60021348
        jorl, te twoje bzdurne wpisy są merytorycznie zerowe, zatem albo pisz coś z
        sensem albo daj sobie spokój i nie zawracaj mi głowy.

        ps. naucz się angielskiego i wyszperaj sobie statystyki we własnym zakresie.
        • Gość: JOrl Re: felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 07.04.07, 22:44
          felusiak1 napisała:

          > jorl, o co ci chodzi? Nie rozumiesz tego co napisane?
          > Cytuje: "Jorl, jeśli nadwyżka Chin wyniosła 160 mld a tylko z USA 200 mld to
          > siłarzeczy jeśli wyłączymy USA to Chiny miały deficyt w wysokości 40 mld."
          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=59115582&a=60021348
          > jorl, te twoje bzdurne wpisy są merytorycznie zerowe, zatem albo pisz coś z
          > sensem albo daj sobie spokój i nie zawracaj mi głowy.

          Najpierw napisales troche inaczej drogi felusiak:

          >Chiny osiagneły w danym roku nadwyżke w wymianie zagranicznej w
          >wysokosci 180 mld dolarów a z USA 200 mld dolarów to oznacza, że ze wszystkimi
          >do kupy ale bez USA maja deficyt 40 mld dolarów.

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=59747337&a=59960222
          Udajesz ze nie napisales falszywie felusiak i zachowujesz sie jak baba udajaca
          ze sie nie pomylila ale OK, zmieniles zdanie.
          Widzisz jednak ze takie wymiany w "trojkacie" Chiny-USA-Reszta Swiata musza sie
          zerowac.

          To stwierdzenie jest mi potrzebne do nastepnej rundy. Juz trudniejszej (dla
          Ciebie) bo uwzgledniajace w tym trojkacie nie tylko bilanse platnicze (ktore sie
          musza i wedlug Ciebie zerowac) a i reserwy walutowe.
          Ale to pozniej. Nie ma teraz czasu. No i mysle ze sie felusiak nie wybierasz
          jeszcze na tamten Swiat, prawda?
          Pozdrowienia

          • Gość: felusiak1 Re: felusiak IP: *.nycmny.fios.verizon.net 08.04.07, 00:40
            Faktycznie w wyniku pomyłki napisałem 180 zamiast 160 co poprawiłem po twojej
            interwencji. Zatem temat jest zakończony i nie widze powodu dla którego bijesz
            piane. Czy nie pamietasz co piszesz: twoje własne słowa: "Napisales w innym
            watku ze to bylo nie 160 mild$ a 180 mild.$. Ale to tez byla Twoja pomylka. OK
            nie ma sprawy. Teraz sie poprawiles. Palcowka."

            Bilans handlu zagranicznego w trójkacie Chiny-USA, Reszta Świata nie muszą sie
            zerować i nie zeruja sie. Ponadto bilans handlu zagranicznego jest jedynie
            elemantem bilansu płatniczego, a ten tez nie musi sie zerować chociaż powinien
            aby utrzymać zdrowie gospodarki.
            Daj sobie spokój, To dla ciebie czrna magia.
    • Gość: JOrl felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.07, 21:47
      Wiec felusiag dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Idz do piaskownicy albo na hustawke 08.04.07, 22:13
        mozesz tez pojsc z mamusia do ZOO albo do cyrku, ale rozmawiac juz nie bedziemy.
        Jesli kon nie chce sie napid wody to ja nie jestem w stanie go do tego zmusic.
        Mam nadzieje, e pojmujesz, chociaz mam powazne watpliwosci.
        • jorl felusiak 08.04.07, 22:48
          Nie felusiak, tak latwo Tobie nie przepuszcze. Na to pytanie od tygodni nie
          chcesz odpowiedziec. Wiemy oboje dobrze dlaczego.
          Najpierw Ciebie zmusze a potem wytlumacze.
          Bo ja naturalnie MAM dane statystyczne. A Ty tylko CIA. I do tego Twoja
          bezmyslnosc. Na ktorej Ciebie przylapalem.
          Od tego sie zaczelo i sie na tym skonczy. Ty skonczysz. Ale zle.
          Zreszta to pytanie jest bardzo istotne. Cos jak katastrofa klimatyczna.
          Pozdrowienia
          • felusiak1 Re: felusiak 09.04.07, 02:50
            Jesli nie chcesz ani do piaskownicy ani do piasku to pocałuj mnie w,,,,
            no wiesz w co, wszak jestes inteligentny w swoim rodzaju.
    • Gość: JOrl felusiak nr.1 IP: *.dip.t-dialin.net 09.04.07, 08:25
      Wiec felusiag dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak nr.1 10.04.07, 04:53
        Boże kochany jaki z ciebie matoł. Klamko u drzwi do publicznego wychodka ma
        wiecej rozumu niż ty.
        • Gość: JOrl felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.07, 18:47
          Myslales ze Ciebie nie spotka kara na chamskie odzywki do mnie? To sie
          pomyliles. I to bardzo.
          Poza tym akurat ten temat (Chiny USA Reszta Swiata export rezerwy) chcialem
          dawno omowic na forum. A wiec pasuje teraz. I tak jak to robie.

          Nie wydaje sie Tobie drogi felusiak ze nie ma glupich pytan a sa TYLKO glupie
          odpowiedzi?

          Zamiast sie miotac skoncentruj sie nad odpowiedzia. To jest naprawde dobra rada.
          Bo im pozniej sie skoncentrujesz tym dla Ciebie gorzej.
          Ale wolna wola. Moje tez jest wolna.

          Leciutko poprawiony stary post nizej.
          Pozdrowienia
    • Gość: JOrl felusiak nr.2 IP: *.dip.t-dialin.net 10.04.07, 18:48
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
    • jorl felusiak 11.04.07, 19:06
      Coz Felusiak, widze biednemu wiatr w oczy, prawda? Na innym forum tez Ciebie
      dopadli. A tutaj Twoja sytuacja paskudna.
      Ale Felusiak, ja mam jeszcze mozliwosc eskalacji. I moze z niej skorzystam. Ale
      najpierw przypomnienie. Bo moze na Twoim ekranie posty starsze jak doba blakna
      jak gazeta na sloncu?
      Pozdrowienia
    • jorl felusiak nr.3 11.04.07, 19:08
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 jorl idź ty brachu do łazienki i .... wiesz co.... 11.04.07, 19:42
        daj ty mi świety spokój. Dyrdymałami zasypuj innych, popatrz ilu innych tu jest.
        Zapytaj poinformowanego, huberta albo kagana (zorbazigriik)
        • jorl Re: jorl idź ty brachu do łazienki i .... wiesz c 11.04.07, 20:14
          felusiak1 napisała:

          > daj ty mi świety spokój. Dyrdymałami zasypuj innych, popatrz ilu innych tu jest
          > .
          > Zapytaj poinformowanego, huberta albo kagana (zorbazigriik)

          To jest TWOJ cytat (dlaczego Twoje slowa sa dyrdymalami?) wiec i dlatego mysle
          ze TY jestes najlepszy adres aby mi to wyjasnic.

          Pozdrowienia
          • felusiak1 Re: jorl idź ty brachu do łazienki i .... wiesz c 11.04.07, 21:26
            spadaj albo idź na drzewo gruszki pompować.
            Juz nie pisz do mnie wiecej.
            Aha, najpierw do łazienki a potem na drzewo.
            • Gość: LastBoyScout Re: jorl idź ty brachu do łazienki i .... wiesz c IP: 71.167.135.* 11.04.07, 22:47
              Zaproponuj mu zawarcie kontraktu na podstawie ktorego bedzie musial on wreszcie
              wziasc ODPOWIEDZIALNOSC za to co tu cyngoli ... !
              Zamilknie od razu ....

              :) :) :)

              Pozdrawiam!








              JORL:
              I padniecie tam w USA na te swoje nosy
              A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.

              LastBoyScout:
              Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :)
              Tego ucza was w Unii?
              To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?

              Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
              Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
              a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....




              • Gość: JOrl LBS IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.07, 22:17
                Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):

                > Zaproponuj mu zawarcie kontraktu na podstawie ktorego bedzie musial on wreszcie
                >
                > wziasc ODPOWIEDZIALNOSC za to co tu cyngoli ... !
                > Zamilknie od razu ..

                Serce Cie boli LBS, prawda? Ze biedny f1 sie wije.
                A u was w USA wiadomo ze grupa prawnikow i finansowych zonglerow sie szybko
                rozrasta. I ich zarobki nadmuchuja wasz Dochod Narodowy.
                Stad zapewne Tobie adwokaci ciagle na mysli. Juz raz Tobie tlumaczylem jakie
                durne sa Twoje "prawnicze" propozycje.



                > JORL:
                > I padniecie tam w USA na te swoje nosy
                > A ja jestem gotow dalej pracowac. Aby sie to stalo.
                >
                > LastBoyScout:
                > Interesujace pojecie moralnosci i wyznaczenie swojego zyciowego celu! :) :) :)
                > Tego ucza was w Unii?
                > To jeszcze bolszewizm czy juz faszyzm?
                >
                > Nas tutaj w Ameryce ucza czegos nieco odmiennego:
                > Pracuje sie aby byc szczesliwym czlowiekiem,
                > a NIE po to po aby unieszczesliwiac innych ....

                Ja LBS stoje do swoich wypowiedzi. Co do tego powyzej to juz raz odpisalem. Ale
                nie ma sprawy. Moge wiecej. Z tym ze akurat dokladne tlumaczenie tego co
                napisalem wiaze sie z moimi planami PO odpowiedzi f1 na moj niesmiertelny post z
                jego cytatem.
                I gwarantuje ze bedzie wszystko dokladnie i bardzo jasne.

                Moze namow Twojego przyjaciela f1 do sensownej odpowiedzi LBS? Wtedy bede
                ciagnal dalej co mam zaplanowane.
                Korona z glowy mu nie spadnie jak przyzna ze sie pomylil. Chociaz fakt ze wtedy
                musi tez bardzo duzo w swoich rozumowaniach zmienic. Ale oplaci sie bo nie
                bedzie blednie uwazal. To jest naprawde interes dla niego.
                Pozdrowienia
    • Gość: JOrl F1 IP: *.dip.t-dialin.net 12.04.07, 22:19
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: F1 13.04.07, 22:31
        Gość: JOrl IP: *.dip.t-dialin.net napisał:
        Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
        Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
        > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
        > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

        Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
        Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
        Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

        Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
        biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
        Chiny mialyby z Reszta Swiata

        1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
        rezerwy walutowe Chin?

        2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
        walutowe Chin?

        Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
        pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
        precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
        Tak po starej znajomosci felusiak!

        Pozdrowienia
        • Gość: JOrl Re: F1 IP: *.dip.t-dialin.net 13.04.07, 23:25
          Przygotowywujesz sie w ten sposob do odpowiedzi? Jak tak to fajnie! Nie wstydz
          sie, ja nie gryze. Co najmniej nie tak pospolicie czyli fizycznie.
          Pozdrowienia
          • felusiak1 Re: F1 14.04.07, 01:39
            Gość portalu: JOrl napisał(a):

            Przygotowywujesz sie w ten sposob do odpowiedzi? Jak tak to fajnie! Nie wstydz
            sie, ja nie gryze. Co najmniej nie tak pospolicie czyli fizycznie.
            Pozdrowienia
            • Gość: JOrl Re: F1 IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.07, 08:54
              Coz felusiak nie mam teraz czasu. Duzo pracy no i weekend. Wiec tylko znowu
              Ciebie poprosze czy bys nie byl laskawy mi jednak dac odpowiedz. Na moje pytanie
              w zwiazku z Twoja wypowiedzia. Patrz cytat.
              Pozdrowienia
    • Gość: JOrl felusiak nr.5 (bo 4 byl bez numeru!) IP: *.dip.t-dialin.net 14.04.07, 08:55
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak nr.5 (bo 4 byl bez numeru!) 14.04.07, 15:34
        Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
        Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
        > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
        > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

        Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
        Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
        Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

        Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
        biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
        Chiny mialyby z Reszta Swiata

        1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
        rezerwy walutowe Chin?

        2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
        walutowe Chin?

        Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
        pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
        precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
        Tak po starej znajomosci felusiak!

        Pozdrowienia
    • felusiak1 200 i jeszcze nie koniec 14.04.07, 16:57

      • hubert100 Re: 200 i jeszcze nie koniec 15.04.07, 06:21
        Tutaj tacy co maja wiecej rozumu niz felusiak mowia ze US$ moze utonac jak
        siekiera w wodzie.Nie sluchajcie tego druciarza bo wyglada na to ze sperma mu
        do glowy uderzyla.
        • felusiak1 Re: 200 i jeszcze nie koniec 15.04.07, 08:30
          tak ci co maja rozum to mówią.
          A powiedz ty mi robaczku czy tonace jak siekiera USA pociagnie Kanade i Meksyk
          na dno? A Chiny? Co zrobią? Rzuca kolo ratunkowe czy bedą fotografować tonacych?

          A jak tam zaopatrzenie w GS-ie?
          • Gość: chłopek roztropek Re: 200 i jeszcze nie koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.07, 10:47
            felusiak
            twoich teorii już się nawet czytać nie chce
            zapytam więc cię wprost
            co jest więcej warte - worek forsy czy miska zupy???????
            i odpowiem ci
            forsy się nie na nażresz
            i tylez warte są twoje ekonomiczne wypociny
            wciskające kit pożytecznym idiotom
            • Gość: hubert100 Re: 200 i jeszcze nie koniec IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 16:07
              Wlasnie madre slowa.Ty felusiak wez sie lepiej za sadzenie kartofli bo to
              lepsze niz zrec kore z drzewa.Masz glowe ekonomiczna to pewno obliczysz ile
              mozna zebrac z akra.
          • Gość: hubert100 Re: 200 i jeszcze nie koniec IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 15:57
            Pociagnie,pociagnie,caly swiat pociagnie a Chiny wkoncu tez przestana podpierac
            dolara.Zobaczymy co z tego wyjdzie? Kanada ma jeszcze jakos szanse,jaka ma
            Polska? Czasy komunizmu i demoludow to byly stabilne i bezpieczne jak to teraz
            widac.Czy ktos pamieta o ile Hawkins przesunol do przodu ten "zegar atomowy"?
            • felusiak1 Moje wy matołki koziołki 15.04.07, 17:24
              Wam ciągle wydaje sie, ze dolarowe rezerwy walutowe to worki gotówki zamkniete
              w sejfach w Pekinie, Tokio i gdzie tam jeszcze dusza zapragnie.
              Wydaje sie wam, że można te worki dolarów zamienić bez problemu na worki euro.
              Nie przyjdzie wam nawet do głowy, że te rezerwy to pięknie wydrukowane bondy
              opiewajace na taka to a taka wartość. Tzw. nonmarketable bonds z terminem 30 lat.
              Nie przyjdzie wam do łbów, że Chiny muszą pakować w dolary aby utrzymać niski
              kurs juana, który pozwala im na utrzymanie taniego eksportu zapewniajacego 10
              procentowy wzrost. Bełkoczecie jeden przez drugiego bez sensu.
              Żaden z was nie ma zielonego pojecia o finansach ale nie przeszkadza to wam w
              wypisywaniu bzdetów, w które wierzycie jak w objawioną prawdę.
              • Gość: Hubert100 Re: Moje wy matołki koziołki IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 18:09
                Ty felusiak pieprzysz zupelnie odwrotnie jak ci ludzie z US co maja troche
                rozumu,skonczyli najlepsze universytety maja pod "opieka" setki miljonow i sami
                sa multi miljonerami. Niektorzy maja po 90 lat, siedza na Bahamas maja wszystko
                w dupie i mowia prawde bo im juz duzo zycia nie zostalo.Nie wiesz ze nastepna
                sila ekonomiczna to Azja?Amerykanskie Imperium tak jak inne przed nim sie
                konczy.Chinczycy dobrze wiedza ze US jest na ostatniej nodze.Szykuja nowe rynki
                zbytu na calym swiecie,nawet ich wlasna konsumpcja idzie jak burza do
                przodu.Bedzie wstrzas gdy ten kolos na glinianych nogoch fiknie. Ale jezeli nie
                wywola nuklearnej wojny to swiat pojdzie dalej bez USA.
                • felusiak1 hubert zajmij sie prosietami 15.04.07, 18:20
                  Piszesz nie na temat.
                  Ma Bahama siedza biedni, zamożni wolą Barmudę.
                  Nie masz nic do powiedzenia a jednak nie potrafisz powstrzymać sie od słowotoku,
                  bezsensownego słowotoku.
                  Własna konsumpcja Chin jest całkowicie zależna od dolarowych rezerw.
                  Chiny drukuja 8 juanów za każdego rezerwowego dolara, chłopaku.
                  Dlaczego to robią? Aby utrzymać niski kurs własnej waluty, gdyz tylko to pozwala
                  im rosnać, czyni eksport opłacalnym. Ale to jest dla ciebie czrna magia, nigdy
                  nie zrozumiesz prostych zależności wobec czego traciłbym czas starając sie
                  wytłumaczyć ci cokolwiek. Zajmij sie prosiakami.
                  • Gość: hubert100 Re: hubert zajmij sie prosietami IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 19:14
                    I gat you asshole!Rezydenci Bahamas:Sean Connery,Nicolas Cage,Shakira,Sidney
                    Poitier,Jonny Depp,Anna Nicole(dead),Tim Mc Grow,Oprah Winfrey,Rick Fox,Michal
                    Jordan,Bill Gates,Tiger Woods,David Copperfield, Joseph Lewis, Lenny
                    Kravitz,Sean Combs,John Travolta i wiele mniejszych co maja tak po $400
                    milionow.Tak jest felusiak US$ stoi bardzo mocno,dlugu niema,housing bubble nie
                    pekl i nawet nie istnieje,przemysl stoi dobrze,GM,Ford i Chrysler sprzedaja sie
                    jak gorace paczki, kazdy Amerykanin ma kupe pieniedzy w banku,wojny nie
                    kosztuja,rope i gaz odkrywa sie wszedzie,Felusiak dalej obciaga druty za $10 US
                    i czuje sie bardzo bogato.Chyba te moje prosie ma wiecej sensu w glowie niz ty.
                    • felusiak1 Re: hubert zajmij sie prosietami 15.04.07, 20:35
                      no widzisz jakiś madry.
                      Idź bawić sie do piasku.
                      Albo ciagnij te, no jak im tam... druty.
            • Gość: JOrl hubert IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.07, 18:56
              Gość portalu: hubert100 napisał(a):

              > Pociagnie,pociagnie,caly swiat pociagnie a Chiny wkoncu tez przestana podpierac
              >
              > dolara.Zobaczymy co z tego wyjdzie? Kanada ma jeszcze jakos szanse,jaka ma
              > Polska? Czasy komunizmu i demoludow to byly stabilne i bezpieczne jak to teraz
              > widac.Czy ktos pamieta o ile Hawkins przesunol do przodu ten "zegar atomowy"?

              Hubert ja tak zle tego nie widze. Co ja widze jednak zle? To problem surowcow.
              Od energii do calego mnostwa innych. Nieznanych ogolowi a potrzebnych w
              przemysle. I o to moga niezle wojny sie zaczac. Zreszta juz sa. Irak np.
              I ten zegar atomowy to dlatego.

              Zajme sie tymi tematami ale jak f1 mi odpowie.
              Napisz moze jak to masz zamiar lowic halibuty. Kiedys ryby lapalem no ale jak to
              w Polsce w jeziorach czy rzekach.
              A halibuty to w morzu chyba.
              Pozdrowienia
              • Gość: hubert100 Re: hubert IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 20:08
                Ten felusiak to chyba jest w drugim stadium syfilisa,wykazuje typowe objawy
                rozmiekczenia mozgu. Moj ziec pochodzi z Prince Rupert (przy granicy z
                Alaska). Cala rodzina to zawodowi rybacy(Szkoci, 200 lat w Kanadzie). Jego
                ojciec byl wlascicielem trzeciej co do wielkosci fabryki procesujacej ryby w
                British Columbii.Teraz ma tele marketing business i 170 pracownikow. Mieszka w
                Vancouver, ma 40 stop cabin cruser.Zostalem zaproszony w Maju na ryby.Bedziemy
                lowic dookola Vancouver Island.On ma licencje kapitana, cruser ma system
                nawigacyjny,lowia cale zycie znaja okolice jak 5 palcow. Tak ze lepiej nie
                moglem trafic.Co mozna zlapac? World record halibut do 400 funtow (tylko na
                Alasce zdarzaja sie wieksze),ciagniesz na wendke, czasami 3 godziny walki. Jak
                jest przy lodzi to musisz bo zastrzelic z harpuna lub z 22. dalej, Ling cod,
                Red Snapper, Prawns,Dungenes crab.World class salmon fishing, Lososie 40-50
                funtow.Typy: Spring salmon (King),Sockeye salmon,Coho salmon,Pink salmon i Chum
                salmon.Nigdy nie lapalem na Pacyfiku. Okolice sa unikalne, to jesst polnocny
                rain forest,pelno wysp ,lasy siegaja az do wody.
    • Gość: JOrl f1 IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.07, 18:51
      felusiak1 napisała:

      > Wam ciągle wydaje sie, ze dolarowe rezerwy walutowe to worki gotówki zamkniete
      > w sejfach w Pekinie, Tokio i gdzie tam jeszcze dusza zapragnie.
      > Wydaje sie wam, że można te worki dolarów zamienić bez problemu na worki euro.
      > Nie przyjdzie wam nawet do głowy, że te rezerwy to pięknie wydrukowane bondy
      > opiewajace na taka to a taka wartość. Tzw. nonmarketable bonds z terminem 30 la
      > t.
      > Nie przyjdzie wam do łbów, że Chiny muszą pakować w dolary aby utrzymać niski
      > kurs juana, który pozwala im na utrzymanie taniego eksportu zapewniajacego 10
      > procentowy wzrost. Bełkoczecie jeden przez drugiego bez sensu.
      > Żaden z was nie ma zielonego pojecia o finansach ale nie przeszkadza to wam w
      > wypisywaniu bzdetów, w które wierzycie jak w objawioną prawdę.

      Wlasnie wrocilem z mojego weekendu w Starym Kraju a tutaj na watku wymiana
      ciosow. Niestety felusiak nie na temat. Ktory Tobie zadalem do odrobienie. I
      chetnie odpowiem Tobie na powyzsze twierdzenie ale sprobuj sie skoncentrowac i
      odpowiedz na moje pytania w znanym Tobie poscie.

      Aha, i mi sie NAPEWNIO z tymi rezerwami nie wydaje ze to sa worki pieniedzy.


      No chyba ze zapomniales co w nim stoi. To go Tobie znowu podam.
      I w nim jest moje grzeczne pytanie na temat tych rezerw chinskich. Znawca jestes
      wiec czemu nie chcesz odpowiedziec????

      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl felusiak nr.6 IP: *.dip.t-dialin.net 15.04.07, 18:58
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak nr.6 15.04.07, 19:11
        jorl albo jesteś idiota albo udajesz, chociaż prywatnie i poufnie skłaniam sie
        do pierwszego. Zatem jesteś idiotą i ja nic na to nie moge poradzić.
        Twoje pytanie jest idiotyczne. Możesz powtórzyć to pytanie 1000 razy a je nie
        odpowiem, gdyz na tak zadane pytanie odpowiedzieć nie można.
        Najlepiej bedzie jak zaczniesz rozpatrywać trójkat bermidzki gdzie zaginął przed
        laty twój mózg.
        • Gość: hubert100 Re: felusiak nr.6 IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 22:20
          Zapytaj sie felusiak swojej zony to ci powie co to znaczy "obciagnac druta".A
          moze macie juz inna nazwe na to? Cos tak z" Angielska"? Ty jestes felusiak "one
          of a kind". Takiego palanta to w zyciu nie spotkalem.Jedyne do czego sie
          nadajesz to do tego obciagania druta,nawet bym cie nie wzial do pasania swin.
          • Gość: hubert100 Re: felusiak nr.6 IP: *.ok.shawcable.net 15.04.07, 23:42
            US$ to Zero, Gold to Infinity!

            April 14, 2007

            All right, your thinking this Gold bug is crazy. I will be the first to admit
            that perhaps I need to have my head examined but let's have a look at all the
            facts before we dismiss this as at least a possibility. Off to the charts we go
            for some clues:

            Plenty of H&S formations on that USD chart all with few exceptions pretty much
            point to significant downside ahead. This chart would be the one to provide
            early clues to an unexpected US$ rally and is the only wild card left in the
            short term. There is a potential H&S bottom that failed and may have now formed
            a falling wedge. This development deserves some attention.




            This upside down charting may end the inflation/deflation debate. When the last
            fan line breaks by 3% look out! The gap on this attempt at a 3% breakout is a
            bearish sign. The US$ is now on crash alert should the multi-decade 79.5ish
            support fail. When fan lines in such multitudes break out and such huge support
            fails, nails get put into coffins. It's that simple. Why upside down charting
            you ask? Well, in short it's easier to look at and bears more resemblance to
            what you would see on a Gold chart today.




            Hyperinflation anyone? Propped up housing bubble anyone? Debts wiped out
            anyone? Gold with a whole lot of 000's anyone?

            US$ 22 year old triangle suggests a PO of zero with Gold going to infinity.




            If you think that 22 years is too long for such a formation to be reliable
            think again by checking out our next chart.

            US$ 1987-97 was Inverse H&S




            Now carry that neckline to present and you get 1997-present H&S top... Who
            say's chart formations can't happen over decades?

            US$ upside down and backwards charting with potential EW Count:




            For this count to remain valid that wave II bottom has to hold now. This count
            is hyperinflationary! It say's USD to zero and POG PO to infinity as well.

            The above charts and commentary are for entertainment and for stimulating
            discussion only and are not investment advice in any way. Since the men with
            the white coats are now pounding on my door I have to say anything is possible
            at this juncture. This is how I see things at this moment in time but time and
            price action may change my mind. Yes sir, and pigs may fly too.

            GATA go now, or they will put that white coat on me, yikes…

            Many thanks and well wishes to all who have chosen to spend precious time here.



            Goldenhopper

            goldenhopper@hotmail.com



            Email this Article to a Friend



            --------------------------------------------------------------------------------

            Also by Goldenhopper

            --------------------------------------------------------------------------------


    • Gość: JOrl f1 IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.07, 19:13
      Twoje nowe slowa felusiak:
      >Twoje pytanie jest idiotyczne. Możesz powtórzyć to pytanie 1000 razy a je nie
      >odpowiem, gdyz na tak zadane pytanie odpowiedzieć nie można.

      Co powiedziec? Najbardziej pasuje "nie rznij glupa". Bo tak ciemny raczej nie
      jestes. Chociaz??

      Dobra jeszcze dodatkowe tlumaczenie.

      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jak wiadomo (moze dla Ciebie jakos nie?) ale istnieja jeszcze wiele krajow poza
      USA i Chinami. Nazwijmy je wszystkie w sumie Reszta Swiata. Narazie rozumiesz?

      I jesli Chiny w tym Twoim okresie 1998 do 2006 mialyby z taze Reszta Swiata
      niezrownowazony handel czyli np. deficyt moglaby dalej miec Twoje (patrz wyzej!)
      1000mild$ ktore uzyskala w handlu z USA w tym okresie?

      I jesliby Chiny mialyby np (calkiem teoretycznie!) wlasnie deficyt z Reszta
      Swiata w wysokosci tez 1000mild$ to czy moglyby miec rezerwy jak napisales?

      A jakby Chiny mialy zrownowazony handel z Reszta Swiata to rezerwy CIAGLE takie
      same? Niezaleznie od bilansu z Reszta Swiata przy takim jak podales wyniku
      handlu z USA?

      Skup sie felusiak, zmarszcz czolko, naslin olowek i odpowiedz.

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: f1 16.04.07, 21:15
        Boże kochany takich bzdetów nie byłby w stanie wymyslić trójkowy uczeń technikum
        ekonomicznego.
        Nie rozumiesz mechanizmu, co niedwuznacznie wynika z zadanych pytań.
        To nie jest gra gdzie bilans pomiędzy saldem wymiany z USA i z reszta świata
        zawsze musi być zerowy.
    • Gość: JOrl felusiak nr.7 IP: *.dip.t-dialin.net 16.04.07, 22:09
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 jorel, wystarczy tej zabawy 16.04.07, 23:55
        idź na drzewo nirzynieże
        • hubert100 Re: jorel, wystarczy tej zabawy 17.04.07, 07:00
          What Happens If…

          Kevin DeMeritt
          President, Lear Financial

          No one delights more in wondering, "what happens if" than gold investors.

          It's not hard to understand why. We're a suspicious lot, uneasy with the status
          quo, not given to following the media-fed herd. We got into gold, in part,
          because-may as well face it-we don't have all the faith in the world in
          traditional stocks, bonds and dollars. Many of us harbor a sneaking suspicion
          that, one of these days, gold will return to its historically recurring role as
          the currency of last resort.

          The fact is, if China has any say in the matter, that day may not be as far off
          as some of us thought.


          What Happens If China Stops Buying Treasuries?

          China has $1 trillion in currency reserves. That number alone is mind-boggling
          enough. You've probably heard an incredible analogy or two of just how large a
          trillion is. One researcher thought a trillion grains of salt could easily fill
          up an entire classroom.

          No matter how you look at it, it's a pretty big number. And China has a
          trillion of our dollars.

          No worries, though. As long as the Chinese are willing to sponge up our
          excesses and buy U.S. Treasuries at the rate they have been, this Rube Goldberg
          contraption we call an economy can, I suppose, continue. But what happens if
          Beijing gets other ideas?

          Case in point, there's the startling bit of news Jin Renqing, China's finance
          minister, recently came out with. China, it seems, will soon create one of the
          world's largest investment funds, a fund that could give the U.S. fits in the
          way we finance our budget deficits.

          Renqing told how his country intends to make more profitable use of China's $1
          trillion in foreign-currency reserves, now mostly parked in safe, but eminently
          dull U.S. Treasury securities.

          "We can achieve more profit from the investments," he told a news conference.
          To which any investor worth his salt would have to add, "Well, duh!"

          Treasury securities, you see, are returning something shy of 3 percent on
          China's $1 trillion…even as other governments are doing a whole lot better.
          Temasek Holdings, the investment arm of the Singapore government, for instance,
          says it's averaging a whopping 18 percent annual return. Needless to say,
          governmental returns like that are making the Chinese mighty antsy.

          But the prudence of the Chinese decision aside for the moment, this change in
          investment strategy could well leave the U.S. facing a monstrous deficit
          dilemma: If China doesn't finance our debt, then who?


          What Happens If There Are Unintended Consequences…

          Of course, the Chinese reserve currency question isn't quite as simple as all
          that.

          China obviously has to be exquisitely careful its currency remains low against
          the dollar to keep us buying Chinese goods. It doesn't want to end up being
          just another "expensive foreign import" and cut its own economic throat, after
          all. But maybe their new investment diversification formula has found a way to
          account for that.

          Even if it has, though-even if China believes it has thought this thing all the
          way through-could there still be some unintended consequences that spring from
          their actions?

          For example, could other nations soon follow suit? Could the dollar be
          abandoned en masse? Could that lead to nasty economic wars? Or outright
          military ones? Could this be an ignition source that leads to a U.S. economic
          meltdown?

          Who knows? Who can say what, of all the many bona fide threats out there,
          financial and otherwise, might actually cause our economy to go up in flames?

          The one thing you can count on for sure is that gold can put out the fire.

          As Bill Bonner once aptly put it, "While the dollar could never say 'no,' gold
          says nothing else: No to debt. No to new spending schemes. No to improving the
          world. No to re-electing scoundrels. No to bubbles. No to foreign wars. No to
          trade deficits. No, no, no, no, no."

          To that I might add one more no: Gold also says no to you losing one more penny
          to all the financial shenanigans going on in the world, be they Chinese or
          American.



          Kevin DeMeritt
          www.goldcentral.com
          April 10, 2007



          Email this Article to a Friend



          --------------------------------------------------------------------------------

          Also by Kevin DeMeritt

          --------------------------------------------------------------------------------




    • Gość: pawel-l Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: 85.19.142.* 17.04.07, 12:39
      Lata mijaja, a nasze poglady nie zmienily sie ano jote.
      Darr.Darek ciagle nie przyjmuje do wiadomosci ze banki centralne zwiekszaja
      podaz pieniadza (USA, Europa ok 10% rocznie, Polska 13, Rosja 40% !) choc na
      kazdym portalu finansowym mozna znalezc liczby.
      Felusiak ciagle wierzy w swoja emeryture, Lastboyscout ciagle pisze ze dlugow
      nie trzeba splacac, a Jorl pisze tak zawile, ze nie moge doczytac konca.
      A ja ciagle wierze w krach finansowy, choc ostatnie 5 lat pokazalo ze swiat
      moze byc duzo bardziej nieracjonalny niz sie wydawalo.
      Pare ciekawych informacji i wykresow Johna Mauldina. Facet jest dosc neutralny
      w pogladach:
      frontlinethoughts.com/article.asp?id=mwo041307
      • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 13:42
        Focus on the Disease, Not the Symptom


        By: Steve Saville, The Speculative Investor

        • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 14:38
          LastBoyScout, mialem racje.Wiej z tego ukochanego USA i to jak
          najszybciej.Nawet Chinczykom w tym "raju" odbija szajba. Jeden zabil 32. Co
          bedzie jak reszta zacznie strzelac?
          • Gość: LastBoyScout Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: 71.167.135.* 17.04.07, 17:23
            >>>Wiej z tego ukochanego USA i to jak najszybciej, LastBoyScout<

            Zapomniales dodac, ze w dodatku pada i piwnice ludziom zalewa a w bolszewickiej
            Europie taka piekna wiosna, nie? ;)

            Tak powaznie, to wlasnie sobie kupe radosnie sadzilem czytajac Economista i
            nagle straszna ulge jelitowo-myslowa odczulem ogladajac jedna mila tabelke.
            No wiem, ze wszyscy tutejsi forumowi bolszewicy dostana od tego zaparcia
            (nie tylko myslowego) ale trudno, biore na siebie jazmo dostarczyciela zlych
            wiadomosci :)

            O czym ciekawym mowi wiec ta statystyka?
            Ano mowi kto TAK NAPRAWDE pozycza DROGO.
            No wiec oczywiscie niekwestionowanym "liderem" jest Polska.
            Ten bogaty kraj daje dolarowym inwestorom niewiele ponizej 20% (!?!) zysku z
            inwestycji w swoje obligacje.
            Zaraz za nia plasuje sie socjalistyczna Szwecja.
            Unia Europejska rowniez placi ponad okolo ... 12 %!!!
            Oczywiscie Kanada wyprzedza USA (cos okolo 3%), Hubert! ;)

            Jezeli wiec przyjac by ze bankrutem jest ten, ktory JEST ZMUSZONYM placic za
            swoje pozyczki DROGO to wlasciwie co tu dodac?
            Moze tylko tyle, ze TEN (zgadnijcie kto?), ktory zarabia na bankrucie ROBI
            DOBRY INTERES ...
            • Gość: hubert100 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 17:48
              Wiosna na wschodzie US jakos nie dopisuje w tym roku, nawet ten shit dochodzi
              do Kanady.Zobaczymy co ten Allah szykuje tego roku dla Ameryki w sezonie
              huraganow? Czy widziales mape ktora narysowal Edgar Cayce (The sleeping
              Prophet)? Jezeli z tym "profitem" nie uciekniesz w czas to moga cie djabli
              wziac.
            • Gość: hubert100 Re: paradise USA... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 17:51
              Wiosna na wschodzie US jakos nie dopisuje w tym roku, nawet ten shit dochodzi
              do Kanady.Zobaczymy co ten Allah szykuje tego roku dla Ameryki w sezonie
              huraganow? Czy widziales mape ktora narysowal Edgar Cayce (The sleeping
              Prophet)? Jezeli z tym "profitem" nie uciekniesz w czas to moga cie djabli
              wziac.
              • Gość: LastBoyScout Re: paradise USA... IP: 71.167.135.* 17.04.07, 17:58
                Czy ty potrafisz cokolwiek na inny temat?
                Pomysl ... hmmm, chociaz sprobuj pomyslec, komu chcialoby sie rozmawiac ze
                zdolowanym flustratem majacym tak silne objawy obsesyjne nienawisci do sasiada?
                • Gość: hubert100 Re: paradise USA... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 19:55
                  Jak cos nie pasuje to z innej beczki.Zfrustrowany troche jestem nie dlatego ze
                  cos mnie nie wychodzi, odwrotnie. Ale dlatego ze widze co sie dzieje dookola.
                  Profitu na nieszczesciu innych nie mam zamiaru robic bo to nie jestem ja.Mam
                  rodzine w LA. Amerykanie sa z gestem, zawsze chetni z pomoca,zaakceptuja cie
                  bardzo szybko (nie jak w Europie), jednym slowem "good guys".Frustracje
                  powoduje to co robia "Leaders" z tego kraju ktory kiedys byl przykladem dla
                  swiata. Jest takie cos: "Franklin Prophecy". Warto przeczytac.
                  • Gość: LastBoyScout Re: paradise USA... IP: 71.167.135.* 17.04.07, 20:41
                    >>>Ale dlatego ze widze co sie dzieje dookola. <<<


                    Jakis czas goscilem na forum Towarzystwa Wzajemnej Adoracji i Antyamerykanskiej
                    Dewiacji a teraz ty zachecasz mnie do przystapienia do podobnego forum
                    Nowych Nawiedzonych Jezusow co to jako jedyni wiedza co sie dzieje na swiecie i
                    postanowili swiat zbawiac niosac zla nowine o Ameryce ...

                    Hubert, wierz mi, nie jestes prorok a rolnik.

                    A samopoczucie nie poprawia sie klapaniem, ze innym sie zycie spieprzy a
                    radosnym poprawianiem WLASNEGO zycia.

                    A bolszewicy zawsze klapali, ze nam sie pogorszy i pewnie nigdy nie przestana
                    BO im sie OD TEGO nigdy POLEPSZY.

                    P.S. A tak w ogole to daj sobie spokoj z tym oraniem kortu
                    tenisowo-lotniskowego bo kort tenisowy/lotnisko zupelnie do czego innego sluzy
                    niz pedzenia gorzaly.
                    • Gość: hubert100 Re: paradise USA... IP: *.ok.shawcable.net 17.04.07, 20:57
                      OK, zapomnijmy o mnie. Zkoncentruj sie co mowia i pisza twoi wspolmieszkancy
                      Ameryki.Czy moze uwazasz ze tam juz niema madrych ludzi co jeszcze usiluja cos
                      zrobic a przynajmiej powiedziec? Emigrant z Polski to alfa i omega.
                      • Gość: LastBoyScout Re: paradise USA... IP: 71.167.135.* 17.04.07, 22:31
                        Hubert, zajmij sie swoim krajem , zajmij sie swoim zyciem.
                        My zrobimy SWOJE.
                        • Gość: hubert100 Re: paradise USA... IP: *.ok.shawcable.net 18.04.07, 04:08
                          O boy!My to znaczy kto? Jak nam nie powie to bedzie trudno spac w nocy. Ta rada
                          brzmi jak ostrzezenie i pogrozka.Moze LastBoy to cos w rodzaju "Amerykanskiego
                          U-beka"?Takich tez w tym "wolnym" kraju nie brakuje. Moze lepiej przeniesc sie
                          na forum jakies Szwedzkiej gazety?
                          • Gość: hubert100 Re: paradise USA... IP: *.ok.shawcable.net 18.04.07, 08:18
                            Po ostatniej wojnie "specjalisci" z armi Adolfa byli bardzo cenieni i dostali
                            prace w US.Jak czytalem, po rozpadzie demoludow "specjalisci" z bolszewizmu tez
                            sie nie zmarnowali i zostali "doradcami" w US.
      • felusiak1 Re: USA: Produkcja zadluzenia przyspiesza... 17.04.07, 18:20
        pawely tymój, gdzieś sie podziewał. W krainie przepowiadanej nieustannie od lat
        przez rzekomo bezstronnego Mauldina recesji?
        Nie tylko wierzę w swoje emeryture ale jestem jej w 100 procentach pewny.
        Długów budżetowych rzeczywiście nie trzeba spłacać.
        Krach finansowy może nastapić w każdej chwili, co nie oznacza, ze nastapić musi.
        Móc a musieć jest jak probable i possible.
        pawele, a czy nie zechciałbyś nam ujawnić o ile wzrasta podaż pieniądza w Chinach?
        I na koniec pragne odpowiedzieć na pytanie zawarte w przedruku huberta.
        Co sie stanie jeśli Chiny przestaną lokować rezerwy w dolara?
        Dolar pójdzie w dół, co sprawi, ze juan pójdzie do góry w niekontrolowany sposób
        i sprowadzi chińską gospodarke do recesji, sprawi ogromne bezrobocie i być może
        obali system. Chiny są zmuszone kupować dolary aby utrzymać sztucznie niski kurs
        juana, który pozwala im na 10-cio procentowy wzrost i ogromny eksport.
    • Gość: JOrl felusiak nr.8 IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.07, 19:30
      Wiec felusiak dalej. A wlasciwie jeszcze raz:
      Twoj cytat (kilka razy przeze mnie przytaczany):
      > Od 1998 do 2006 łączny deficyt rachunku bieżącego USA z Chinami
      > wyniósł niemal 1000 mld dolarów. I to są własnie te chińskie rezerwy.

      Jesli rozpatrzymy trojkat Calej Ziemi czyli Chiny-USA-Reszta Swiata to widze ze
      Ty drogi felusiak nie uzyles w tym cytacie mozliwego wplywu handlu Chiny-Reszta
      Swiata na tworzenie sie rezerw Chin. Tak jakby to nie mialo znaczenia czy jak?

      Wiec mam takie teoretyczne pytanie do Ciebie. Jesli zostawimy deficyt rachunku
      biezacego Chiny-USA jak Ty napisales a w tym samym czasie (Od 1998 do 2006)
      Chiny mialyby z Reszta Swiata

      1.laczny deficyt rachunku bieżącego 1000 mild$ ile by wynosily skumulowane
      rezerwy walutowe Chin?

      2.laczny deficyt rachunku bieżącego 0000 $ to ile wynosilyby skumulowane rezerwy
      walutowe Chin?

      Jestes tak wspanialym ekonomista drogi felusiak ze odpowiedzi na obydwa te
      pytania sa dla Ciebie pestka, prawda? I mnie, prostego inzyniera ladnie i
      precyzyjnie na kazde pytanie z tych dwoch z osobna uswiadomisz.
      Tak po starej znajomosci felusiak!

      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: felusiak nr.8 17.04.07, 21:57
        A идий ты в пиэду.
        • jorl Re: felusiak nr.8 17.04.07, 22:33
          felusiak1 napisała:

          > A идий ты в пиэ
          > 76;у.

          No prosze, znasz rosyjski?

          Dobra felusiak co prawda nie mam za cholere czasu bo musze duzo pracowac ale
          zastanowie sie nad obnizeniem poziomu moich pytan abys zrozumial.
          Rozumiem ze dla Ciebie za abstrakcyjne. Przepraszam.

          Pozdrowienia

    • jorl pawel 17.04.07, 22:42
      Gość portalu: pawel-l napisał(a):

      > Lata mijaja, a nasze poglady nie zmienily sie ano jote.
      > Darr.Darek ciagle nie przyjmuje do wiadomosci ze banki centralne zwiekszaja
      > podaz pieniadza (USA, Europa ok 10% rocznie, Polska 13, Rosja 40% !) choc na
      > kazdym portalu finansowym mozna znalezc liczby.
      > Felusiak ciagle wierzy w swoja emeryture, Lastboyscout ciagle pisze ze dlugow
      > nie trzeba splacac, a Jorl pisze tak zawile, ze nie moge doczytac konca.
      > A ja ciagle wierze w krach finansowy, choc ostatnie 5 lat pokazalo ze swiat
      > moze byc duzo bardziej nieracjonalny niz sie wydawalo.

      Widze ze "stara" Gospodarka sie melduje. MACIEJ (maximum) zwachal ruch na tym
      forum i podbija swoje stare watki.
      Kiedy to bylo? Kilka latek juz przelecialo. Gospodarka sie rozwalila jak te
      artykuly GW zaczela tutaj wpuszczac.
      Byly wojny kiedys.
      Ty pawel tez sie zglosiles. Do darr.darka cos napisalem ale nie podniosl rekawicy.
      A ja teraz z felusiakem wojuje. Wlasciwie to zamierzam poruszyc bardzo wazny
      temat ale felusiak nie daje mi przejsc dalej bo nie chce przyznac ze sie myli.
      Zobacze co dalej z nim zrobie.
      Chociaz naprawde nie mam czasu. Kiedys mialem go troche wiecej.
      Pozdrowienia
      • felusiak1 Re: pawel 18.04.07, 05:07
        pocałuje felusiaka wiesz gdzie
        • Gość: pawel-l Re: pawel IP: 85.19.142.* 18.04.07, 12:40
          Mialem duzo roboty i malo czasu na pisanie, ale chyba niewiele stracilem. Moje
          prognozy sie nie sprawdzaly, wiec siedzialem cicho.

          Mauldin przewiduje lagodna recesje, ja jestem znacznie wiekszym pesymista.
          Tak jak po boomie internetowym, USA slabowaly, tak samo bedzie teraz po boomie
          w nieruchomosciach.

          Jak mozna wierzyc w swoja emeryture i jednoczesnie w nieplacenie dlugow.
          Przeciez to te same pieniadze ?
          Zadluzenie rosnie znacznie szybciej niz PKB. Gdzies bedzie w koncu limit.
          Zreszta same odsetki w budzecie USA to 400mld$. Troche to sie daje we znaki.

          W Chinach tez podaz jest spora. Chyba ok. 20%.
          Przypominam ze Chiny maja ROWNOWAGE w handlu z reszta swiata, a nawet ostatno
          lekki deficyt. Wiec juan jest na prawidlowym poziomie.
          To tylko dolar jest ciagle przewartosciowany mimo 50% spadku do euro i innych
          walut.
          • Gość: felusiak1 Pocisz IP: *.nycmny.fios.verizon.net 18.04.07, 16:43
            Boom internetowy nie miał nic co miało wartość, no tangible assets.
            Nieruchomość to zupełnie co innego i w zadnym wypadku nie można porównywać
            dotcom bubble z re bubble.
            Odsetki w budzecie USA to nie 400 mld lecz około 212 mld.
            Za 2006 Chiny osiagneły nadwyżkę w handlu zagranicznym w wysokości 180 mld
            dolarów. Nadwyżka z USA wyniosła 233 mld, co oznacza, ze z reszta swiata Chiny
            miały deficyt równy 53 mld dolarów.
            Dolar jest utrzymywany na stosunkowo wysokim poziomie przez bank centralny ChRL
            i wszystko wskazuje na to, ze tak pozostanie, chyba że Pekin uzna, że załamanie
            gospodarcze i utrata rezerw walutowych jest mu na rękę.
            • kadi-lak Re: Pocisz 18.04.07, 17:07
              Gość portalu: felusiak1 napisał(a):

              > Boom internetowy nie miał nic co miało wartość, no tangible assets.

              Hm....50 000 za dom w Detroit, 1 500 000 za identyczny dom w Nowym Jorku.
              Pewny jestes ze te 1 450 000 to tengible assets ?

              > Nieruchomość to zupełnie co innego i w zadnym wypadku nie można porównywać
              > dotcom bubble z re bubble.
              Fakt. Na bance internetoej pare osob stracilo kase, niektorzy nawet duza. Inni
              potracili prace. Po pol roku sie otrzasneli jedni i drudzy i po klopocie.
              Liczba ludzi , ktorzy wyladowali po tym krachu w schroniskach dla bezdomnych
              byla prawdopodobnie minimalna.
              Nieruchomosci zas to nie tylko plastykowe budki na splachetku ziemi, ale takze
              bankowosc, mortgage lenders, posrednicy, transport, construction business i
              wszyscy ktorzy z tego zyja na codzien.
              Kryzys zas jescze sie nawet nie zaczal, ceny spadly ale nieznacznie.
              Wierzcholek gory lodowej.

              • Gość: hubert100 Re: Pocisz IP: *.ok.shawcable.net 18.04.07, 19:15
                To prawda, ja znam troche te domki.Jak w koncu mortgage splacisz to domek
                nadaje sie do rozwalenia i zostaje ci lot.Najwazniejsze to kupic domek w dobrym
                miejscu.Dlatego juz od 2 lat pracuje ciezko aby przekonac duza firme budujaca
                domy w fabrykach ze Skandynawji aby wybudowali fabryke w Kanadzie. BC jest
                najwiekszym producentem produktow z drzewa.W Szwecji 95% domow jest robionych w
                fabrykach a tu 7%. Province of BC chce wkoncu produkowac value wood products a
                nie same deski i dykty.Stawiaja na Azjatycki rynek a tam nie daje rady
                konkurowac z syberyjskim drzewem, trzeba zaoferowac pierwszej klasy produkt.
                Mamy poparcie Premiera Brytyjskiej Kolumbji, moze cos z tego wyjdzie? A z tym
                housing bubble to skomplikowany problem. Dawali pozyczki takim co nie powinni
                nawet kupowac roweru.Zaliczka "0",splata tylko procentow i inne
                exotyczne "zachety".Teraz jak ceny sie zatrzymaly a stopa procentowa
                wzrosla,bamy przestaly placic,czekaja aby szeryf ich wyzucil z domu.Niektorzy z
                polotem potrafia miedzyczasie wyjac okna, piec ,kuchnie i co jeszcze sie da i
                sprzedac.Tak ze lenders dostana domy ktorych niechca nawet czasami
                zdemolowane.Lenders beda usilowali pozbyc sie tych domow bo je trzymac to
                kosztuje. Co sie stanie z cenami to niech wykalkuluje to felusiak
                ekonomicznie.Firmy mortgage'owe bankrutuja po kilka na dzien w US.Banki
                zatrzymaly najlepszych klijentow a z pozyczek ryzykownych zrobily takie zestawy
                ktore sprzedaly na gieldach.Pokupowaly fundusze emerytalne,inwestorzy, ci co
                maja mutual funds nawet nie maja pojecia sa wlascicielami tego gowna.Tu
                potrzeba dobrego ekonomisty aby cale te machloje rozgrysc.Ja to tylko orietuje
                sie "po lebkach".Do Kanady jeszcze to nie doszlo ale bedzie podobnie.Ceny
                materialow budowlanych poszly tu w dol 40%.
              • Gość: hubert100 housing bubble: IP: *.ok.shawcable.net 18.04.07, 19:17
                To prawda, ja znam troche te domki.Jak w koncu mortgage splacisz to domek
                nadaje sie do rozwalenia i zostaje ci lot.Najwazniejsze to kupic domek w dobrym
                miejscu.Dlatego juz od 2 lat pracuje ciezko aby przekonac duza firme budujaca
                domy w fabrykach ze Skandynawji aby wybudowali fabryke w Kanadzie. BC jest
                najwiekszym producentem produktow z drzewa.W Szwecji 95% domow jest robionych w
                fabrykach a tu 7%. Province of BC chce wkoncu produkowac value wood products a
                nie same deski i dykty.Stawiaja na Azjatycki rynek a tam nie daje rady
                konkurowac z syberyjskim drzewem, trzeba zaoferowac pierwszej klasy produkt.
                Mamy poparcie Premiera Brytyjskiej Kolumbji, moze cos z tego wyjdzie? A z tym
                housing bubble to skomplikowany problem. Dawali pozyczki takim co nie powinni
                nawet kupowac roweru.Zaliczka "0",splata tylko procentow i inne
                exotyczne "zachety".Teraz jak ceny sie zatrzymaly a stopa procentowa
                wzrosla,bamy przestaly placic,czekaja aby szeryf ich wyzucil z domu.Niektorzy z
                polotem potrafia miedzyczasie wyjac okna, piec ,kuchnie i co jeszcze sie da i
                sprzedac.Tak ze lenders dostana domy ktorych niechca nawet czasami
                zdemolowane.Lenders beda usilowali pozbyc sie tych domow bo je trzymac to
                kosztuje. Co sie stanie z cenami to niech wykalkuluje to felusiak
                ekonomicznie.Firmy mortgage'owe bankrutuja po kilka na dzien w US.Banki
                zatrzymaly najlepszych klijentow a z pozyczek ryzykownych zrobily takie zestawy
                ktore sprzedaly na gieldach.Pokupowaly fundusze emerytalne,inwestorzy, ci co
                maja mutual funds nawet nie maja pojecia sa wlascicielami tego gowna.Tu
                potrzeba dobrego ekonomisty aby cale te machloje rozgrysc.Ja to tylko orietuje
                sie "po lebkach".Do Kanady jeszcze to nie doszlo ale bedzie podobnie.Ceny
                materialow budowlanych poszly tu w dol 40%.
              • felusiak1 Re: Pocisz 18.04.07, 22:24
                no widzisz. po peknieciu bańki internetowej w rekach zostały bezwartościowe akcje,
                które nadawały się jedynie na makulature jak stare gazety natomiast bańka re
                pozostawia dom, który ma wartość i to jest właśnie to co nazywa sie tangible
                asset. Twoje wyliczenie jest nonsensem. Dom w NYC za 1.5 mln nie spadnie do
                poziomu 50 tys. A dom w Detroit za 50 tys nie stoi w NYC. Koniecznie powinieneś
                podszkolić sie w re. Polecam również zapoznanie sie z terminem LTV.
                • kadi-lak Re: Pocisz 18.04.07, 23:45
                  felusiak1 napisała:

                  > no widzisz. po peknieciu bańki internetowej w rekach zostały bezwartościowe
                  akc
                  > je,
                  > które nadawały się jedynie na makulature jak stare gazety natomiast bańka re
                  > pozostawia dom, który ma wartość

                  Nie, nie ma. Nie ma, bo nikt nie chce go kupic a za darmo malo kto chce oddac
                  tego typu wlasnosc. Kazda rzecz jest warta wylacznie tyle ile za nia mozna
                  dostac gotowki. Chyba ze ktos jest w takiej desperacji ze odda dzis dom kupcowi
                  za jego smieszna cene, ale na to jest malo chetnych. Na razie.


                  i to jest właśnie to co nazywa sie tangible
                  > asset. Twoje wyliczenie jest nonsensem. Dom w NYC za 1.5 mln nie spadnie do
                  > poziomu 50 tys. A dom w Detroit za 50 tys nie stoi w NYC.

                  Oczywiscie ze nie spadnie. Nigdzie nie napisalem ze spadnie. W niczym nie musze
                  sie szkolic.
                  Q: Ile kosztuje real tengible asset, np. zloto, w Detroit a ile w NYC?


                  Koniecznie powinieneś
                  > podszkolić sie w re. Polecam również zapoznanie sie z terminem LTV.
                  • felusiak1 złoto? 20.04.07, 19:26
                    trzeba mieć dobrze na_ane zeby pakować w to pieniadze. nie wspomne o kosztach,
                    o których sprzedajacy nie informuja aż do momentu zakupu.
                    ale jesli tak bardzo pragniesz to spróbujmy. kupiłeś sobie dom w 1973 roku za 27
                    tysiecy dolarów, powiedzmy na greenpoincie. ten dom dzisiaj bez trudu sprzedasz
                    za 800 tys chociaz jeszcze przed dwoma laty mozna było wycisnac 1 mln.
                    powiedzmy, ze ja kupiłem za te same 27 tys złoto w sztabkach po $75 za uncję,
                    całe 360 uncji. dzisiaj te uncje warte są prawie 250 tys.
                    widać wyraźnie, ze kupujac dom zrobiłeś znacznie lepszy interes niz ja kupujac
                    złoto. Mało tego, ja musiałem zapłacić gotówka a ty za dom dałeś 20% a reszta na
                    raty. czyli zostało ci w ręku 21600, które zainwestowałeś w akcje ... powiedzmy
                    IBM. 55 akcji po $389. w miedzyczasie podzielono 5:4,4:1.2:1 i jeszcze raz 2:1
                    czyli dzisiaj masz 1100 akcji IBM po 94 dolary za sztukę co daje ci ponad
                    103 tysiące dolarów. Czyli masz spłacony dom za 800 tyś i akcje na 103 tys.
                    A ja mam 360 uncji złota. To wolisz ten dom i akcje czy to moje złoto?
                    • kadi-lak Re: złoto? Zloto. 20.04.07, 21:40
                      1.Ja wole to co daje w danym momencie najwyzszy zwrot.
                      2. Dom to dla mnie nie inwestycja tylko miejsce do mieszkania.
                      3. Niczego w co zainwestowalem pieniadze ( z wyjatkeim planow emerytalnych) nie
                      trzymalem dluzej niz 18 miesiecy . Szczegolnie zas dotyczy to metali, gdzie
                      mozna szybko zarobic lub jeszcze szybciej stracic.
                      4.Za $ 27 000 kupiles IPO Yahoo.com, 2070 akcji. Sprzedales je za 500.00
                      dolarow/ share, w miedzyczasie miales 3 splity 2:1 total $ 3 1750 000 albo cos
                      kolo tego , w trzy lata. To tak skromnie, bo zdaje sie splitow bylo wiecej.
                      1 000 000 rocznie ?
                      Co sie bardziej oplacilo, dom czy akcje ?
                      5.Nawet jakbym sprzedal ten dom po 33 talach za 827 000 to mam ( powiedzmy-
                      gdzie maintenence, taxy, smieci, woda, remonty ?) 800 000 czystego profitu. 24
                      000 rocznie....

                      • felusiak1 Re: złoto? Zloto. 20.04.07, 21:54
                        No widzisz. Wybór jest pomiędzy RE a akcjami a złoto najlepsze jest w
                        pierscionku, one lubia.

                        Ten dom był 3-rodzinny zatem splacał sie sam.
                        Rata wynosiła 160 dolarów miesiecznie, co w 1973 roku nie było znowu tak mało,
                        ale rent wtedy wynosił od 80-100 dolarów na miesiac, zatem niewiele trzeba było
                        dopłacać. Po 20 larach w 1993 160 dolarów miesiecznie było nieodczuwalne.
                        Tax kosztował wiecej.

                        A teraz pomyśl jak płaczą ci ktorzy kupili sztaby złota w styczniu 1980
                        w obawie przed dwucyfrową inflacją.
                      • Gość: LastBoyScout Historycznie okolo 10% + na swoim IP: 71.167.135.* 20.04.07, 23:06
                        Najprosciej o nieruchomosciach:

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=23363438&a=23441659


                        • kadi-lak Moze nawet za prosto ? 20.04.07, 23:23
                          musiał pożyczyć na ten cel 150 tysiecy dolarów (celowo pomijam kwestie wpłaty
                          kwoty gotówkowej i kosztów uzyskania pożyczki oraz podatków nieruchomościowych
                          dla klarowności tego porówniania).

                          -Lepiej nie opuszczaj. W koncu dzis 50 mil od NY takie podatki potrafia
                          dochodzc nawet do 25 000 rocznie. Warto moze je uwzglednic jednak?


                          Warto zauważyć , że dokładnie od tego momentu i przez dłuższą cześć spłacania
                          pożyczki Chris mógł odliczać od swoich dochodów 18 tysiecy dolarów rocznie z
                          tytułu kosztów pożyczki co dało mu rocznie 6 tysięcy więcej dochodu w stosunku
                          do Petera,

                          -Tu dobrze byloby wrocic do tych podatkow. To ile wrzucil w kanal w tej formie?
                          Plus wszelakie inne slodkosci zwiazane z posiadaniem domku takze chyba warto
                          uwzglednic ? A od wyliczanki moze glowa rozbolec.


                          Chris jest w chwili obecnej wlaścicielem domu wartości ponad pół miliona
                          dolarów mimo, że kupił go trzykrotnie taniej

                          -Ale czy probowal go sprzedac? Oto jest pytanie.....no i kolejne, gdzie jest
                          ten domek....bo jesli nie probowal sie go jeszcze pozbyc, to te pol miliona to
                          raczej kwota jaka moze sie pochwalic kolegom w barze.

                          i jest sprawą NIEUNIKNIONĄ , że
                          Chris stanie się do końca swojego życia multimilionerem gdy tym tymczasem Peter
                          uczyni multimilionerem ...

                          - z tymi multi to prosze bardzo ostroznie, bo wykraczesz. Multi to oni beda
                          jesli inflacja podskoczy do 1000% rocznie, co choc malo prawdopodobne ,
                          niemozliwe nie jest a czego sobie ani nikomu nie zycze. Watpliwa radosc bycia
                          multimilionerem na modle - turecka.

                          wlaściciela domu , który Peter od niego wynajmuje,
                          sam pozostając bez grosza na stare lata !

                          -No, niekoniecznie. Znam pare naprawde bogatych osob, ktore mieszkaja w
                          niezlych czaesciach Manhattanu placac 200 dol. rentu w rent control budynku,
                          obracajac gotowka i robiac przebitke, przy ktorej zysk na RE to zielone jablko.
                          Nie zamienil bym tego na zaden dom ! Pozostaje tylko nie dac sie wyrzucic
                          wlascicielowi budynku .....


                          Jeżeli nawet przyjąć by, że po piętnastu latach zysk inwestycyjny Chrisa w
                          nieruchomość byłby mniejszy to faktem pozostaje, że Peter już zawsze będzie
                          musiał płacić CORAZ WIĘCEJ za swoje mieszkanie a Chris właśnie skończył spłatę
                          pożyczki i POSIADA własny BO SPLACONY dom .....

                          -Ale gdzies musi mieszkac. Aby skeszowac zysk musi kupic cos taniej, rentowac
                          albo wziac po 62 roku zycia reversed mortgage by zaplacic za przeszczep lewej
                          nerki.....profit troche papierowy, lub moze ...plastykowy ?
                          • Gość: LastBoyScout Re: Moze nawet za prosto ? IP: 71.167.135.* 21.04.07, 00:06
                            > -Lepiej nie opuszczaj. W koncu dzis 50 mil od NY takie podatki potrafia
                            > dochodzc nawet do 25 000 rocznie. Warto moze je uwzglednic jednak?

                            Podatki nieruchomosciowe ostatnio wzrosly ale przecietny dom z podanego przez
                            mnie przykladu nie jest obciazony podatkiem wiekszym niz 7-10tysiecy i w
                            dodatku W CALOSCI odliczanym od podstawy podatkowej (sam mieszkam w North
                            Shore, Nassau, place mniej niz $5000.
                            Uwzglednienie tego nie ma wiec znaczacego wplywu na przytoczone wyliczenia.

                            Chcesz na podstawie szczegolow podwazyc sens calosci? Tanie.



                            >>>Tu dobrze byloby wrocic do tych podatkow. To ile wrzucil w kanal w tej
                            formie? Plus wszelakie inne slodkosci zwiazane z posiadaniem domku takze chyba
                            warto uwzglednic ? A od wyliczanki moze glowa rozbolec.<<<


                            Domyslam sie, ze uwazasz, ze kiedy czynsz wynajmu nie uwzglednia tych kosztow.
                            Glupie.




                            >>>Ale czy probowal go sprzedac? Oto jest pytanie.....no i kolejne, gdzie jest
                            ten domek....bo jesli nie probowal sie go jeszcze pozbyc, to te pol miliona to
                            raczej kwota jaka moze sie pochwalic kolegom w barze. <<<


                            Zawsze moze go sprzedac a wartosc wolna od zadluzenia (equity) to JEGO kapital,
                            ktory moze REINWESTOWAC juz od pierwszego momentu jego powstania.
                            Zdolasz domyslic sie co to jest KAPITAL?



                            >z tymi multi to prosze bardzo ostroznie, bo wykraczesz. Multi to oni beda
                            jesli inflacja podskoczy do 1000% rocznie, co choc malo prawdopodobne ,
                            niemozliwe nie jest a czego sobie ani nikomu nie zycze. Watpliwa radosc bycia
                            multimilionerem na modle - turecka.<<<



                            Uuuu braki z podstaw matematyki ! :)
                            Proponuje zapoznac sie z pojeciem procentu skladanego lub po prostu wyliczyc z
                            reguly 72 (podwojenie wartosci inwestycji po uwzglednieniu inflacji) lub 115
                            (potrojenie) ze NIE MOZNA nie zostac multimilionerem.




                            >>>No, niekoniecznie. Znam pare naprawde bogatych osob, ktore mieszkaja w
                            niezlych czaesciach Manhattanu placac 200 dol. rentu w rent control budynku,
                            obracajac gotowka i robiac przebitke, przy ktorej zysk na RE to zielone jablko.
                            Nie zamienil bym tego na zaden dom ! Pozostaje tylko nie dac sie wyrzucic
                            wlascicielowi budynku .....<<<<


                            Niezle! :) :) :)
                            Naprawde bogate osoby mieszkaja za $200 na Manhattanie !
                            Forum to takie miejsce gdzie mozna powiedziec kazda idiotyzm...

                            (to ty masz przyjaciol podlegajacych rent control? domyslam sie ze TEZ sluchasz
                            duzo rapu...)





                            >>Ale gdzies musi mieszkac. Aby skeszowac zysk musi kupic cos taniej, rentowac
                            albo wziac po 62 roku zycia reversed mortgage by zaplacic za przeszczep lewej
                            nerki.....profit troche papierowy, lub moze ...plastykowy ?<<


                            A ZA CO ty (Peter) bedziesz mieszkal i wymienial nerke na emeryturze?




                            • felusiak1 Re: Moze nawet za prosto ? 21.04.07, 03:06
                              No widzisz LBS, nawet uproszczony wywód nie trafia.
                              Doprowadzasz konia do wodopoju a ten zdecydowanie nie chce sie napic i nic na to
                              nie mozna poradzić.
                              Może to wynik różnic kulturowych i niecheci do asymilacji.
                              Głupi amerykanie kupuja domy, spłacaja, sprzedają i na emeryturze przenoszą sie
                              gdzie ciepło i co jakiś czas jeżdżą to tu to tam. Madrzy Polacy mieszkaja w rent
                              controlled apartment za 200 dolarów i maja szałas koło Monticello gdzie
                              kultywuja pomidory i ogórki a czasem słoneczniki. Wiekszość z nich wprawdzie
                              złota nie kupuje ale swiecie wierzy, ze to byłaby znakomita inwestycjam taka jak
                              odkurzacz za 2000 dolarów, który właśnie skończyli spłacać w zeszłym miesiacu.
                              • kadi-lak Re: Moze nawet za prosto ? 21.04.07, 03:34
                                Kolejny glupek z glupia teoria. A, niech tam :))
                              • kadi-lak Nerwowi cos ci posiadacze domow ....... 21.04.07, 03:47
                                Ciekawe czemu? nie chce sie wiecej juz skakac wokolo posesji, scinac trawki,
                                odgarniac sniegu, podlewac trawki, dojezdzac do miasta do roboty 2 godziny?
                                Ale przeciez tam tak pieknie, w suburbiach :0)
                                A moze powoli dociera do posiadaczy prawda, ze dom to tak naprawden nie zadna
                                inwestycja i ze na wielu innych rzeczach mozna bylo przyciac znacznie wiecej i
                                szybciej? Bez przeprowadzek i opuszczania wypieszczonego gniazdka, ktore teraz
                                spadlo w cenie o 20 % ? Jasne, przyjemnie bylo liczyc jak to sie zrobilo ze
                                $170 000 $ 800 000 ale juzm nie jprzyjemnie patrzyc jak sasiad po drugiej
                                stronie ulicy probuje spuscic takie samo badziewie za 600K :)
                                A moze to fakt dociera, ze w sumie to wstyd tak ïnwestowac" bo w koncu kupno
                                domu nie wymaga ani rozumu, ani sprytu ani szczescia, anie wiedzy ?
                                Ze kazdy, nawet niegramotny Latynos, ktory z 10 osobowa rodzina uskrobal te 5%
                                down moze dokonac takiej wiekopomnej inwestycji? A moze chodzi o to, ze tak w
                                long jak i short run jednak akcje moga duzo wiekszy zwrot ? Tylko, ze na tym
                                to sie troche trzeba znac albo miec wiedze plus szczescie, albo dobrego
                                brokera?
                              • Gość: LastBoyScout Re: Moze nawet za prosto ? IP: 71.167.135.* 23.04.07, 17:27

                                > Może to wynik różnic kulturowych i niecheci do asymilacji.

                                Z pewnoscia to roznica kulturowa, choc pojecie "kultura" w ich przypadku to
                                duuuuze naduzycie oceniajac ich tylko na podstawie sposobu traktowania rozmowcy.

                                Nie sadze, ze jednak aby to byla niechec do asymilacji.
                                To zwykla NIEZDOLNOSC do asymilacji z ktorej juz na wprost wynika ZAWISC wobec
                                obiektu pozadania, he, he :)




                                > Doprowadzasz konia do wodopoju a ten zdecydowanie nie chce sie napic i nic na
                                >to nie mozna poradzić.

                                No fakt, kon nie chce sie napic ale ciekawe jest ja kon to ARGUMENTUJE:

                                Zdecydowanie jednak lepiej wypada tu Jorl.
                                Dostal w mlodosci sroga bolszewicka szkole przy zbieraniu stonki:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=23363438&a=23905752
                                i obietnice z Komitetu Centralnego ze Ameryke WKROTCE wykonczy coca-cola
                                jako "napoj oglupiajacy masy" a tu mija pol wieku i NIC.
                                Wiec tak zapewnia sie Jorl w przekonaniu, ze w k r o t c e bedzie u nas
                                gorzej (ale tylko o 25 % !!! hurrra! ;) ale nic przy okazji nie wspomina o
                                unijnym "wkrotce u nas bedzie lepiej", ktore TEZ mu sie nie sprawdza ..... :(



                                Duzo gorzej wypada Kadi-Lak.
                                Nie rozumie nawet podstaw tego co sie mu przekazuje, nieudolnie probuje
                                operowac polprawdami a w dodatku z calym przekonaniem i bez cienia wstydu czy
                                obaw twierdzi, ze to bardzo dobrze kiedy okrada sie wlasne spolecznstwo i
                                spedza zycie wsrod podobnych sobie ...

                                Skad oni jednak nabrali takiego zamilowania do mieszkania w blokowiskach?
                                Jakies proletariackie mody czy przyzwyczajenia?!







                                • kadi-lak Bolszewia ? 23.04.07, 23:22
                                  Niestety nie potrafie odpowiedziec na nic , co tu napisales bo kompletnie nie
                                  rozumiem do czego pijesz.
                                  Jaki koniec Ameryki, jakie okradanie spoleczenstwa, jaka zawisc jakie
                                  blokowiska ????

                                  Ani to smieszne, ani konstruktywna. Takie nic, paplanina.

                                  Zawsze mnie zadziwia jak ci co osiedli w tak zwanym wolnym swiecie nie
                                  potrafili sie do konca wyrwac z okowow bolszewii i ,choc nieswiadomie, nadal
                                  promuja i glosza jej idee.....do tego jeszcze arogancko tkwiac w swym
                                  przekonaniu o tym ,ze obrana przez nich droga jest ta jedyna sluszna w zyciu.
                            • kadi-lak Mieszkac za $ 200 na Manhattanie? Zaden problem ! 21.04.07, 03:29
                              Gość portalu: LastBoyScout napisał(a):
                              w
                              > dodatku W CALOSCI odliczanym od podstawy podatkowej (sam mieszkam w North
                              > Shore, Nassau, place mniej niz $5000.
                              > Uwzglednienie tego nie ma wiec znaczacego wplywu na przytoczone wyliczenia.

                              Zalezy troche co kto robi, jak zarabia i jak sie podatkuje. W calkowicie
                              legalnym ukladzie oczywiscie ze mozna.

                              > Chcesz na podstawie szczegolow podwazyc sens calosci? Tanie.

                              Nic nie podwazam. Dopoki nie uwzglednisz wszystkich czynnikow, rownie dobrze
                              mozesz napisac bajeczke o Peterze, ktory za osczedzone co miesiac na
                              niekupieniu domu pieniadze wsadzal co do grosza we wlasnie rodzacy sie przemysl
                              PC, a takze raczkujacy juz pomalu internet....po 5 latach mial portfolio warte
                              2 mln. a w momencie, gdy Chris przycinal sucha trawke przed domkiem za .5 mln ,
                              on jezdzil Porsche za 200K i mieszkal w domu w Bevery Hills za 5 baniek.

                              > Domyslam sie, ze uwazasz, ze kiedy czynsz wynajmu nie uwzglednia tych
                              kosztow.
                              > Glupie.

                              Wcale nie. Czynsz negocjujesz z wlascicielem i albo Ci pasuje albo nie. Nie
                              masz nawet pojecia ile landlord placi takowego bo w to akurat wgladu nie masz.
                              Jesli nie pasuje Ci rent za mala nore to szukasz wiekszej za mniejsze
                              pieniadze w innej lokalizacji. A jesli masz rent control/stabilization to Cie
                              w ogole nie interesuje o ile landlordowi wzrosl podatek bo on ma zwiazane rece
                              i rentu podnosic dowolnie nie moze.Zmartwienie landlorda a nie tenanta.


                              > Zawsze moze go sprzedac a wartosc wolna od zadluzenia (equity) to JEGO
                              kapital,

                              Sprzedac moze jesli sie znajdzie kupiec. Cos ostatnio widze domki ktore stoja
                              z napisem For Sale dobrze ponad rok.

                              > ktory moze REINWESTOWAC juz od pierwszego momentu jego powstania.
                              > Zdolasz domyslic sie co to jest KAPITAL?

                              Jak "skapitalizuje" to sobie moze reinwestowac, oczywiscie ze tak.Tylko musi
                              sobie rowniez znalezc jakis kat do mieszkania, prawda? ,A to rowniez bedzie
                              troche kosztowac.


                              > Uuuu braki z podstaw matematyki ! :)
                              > Proponuje zapoznac sie z pojeciem procentu skladanego lub po prostu wyliczyc
                              z reguly 72 (podwojenie wartosci inwestycji po uwzglednieniu inflacji) lub 115
                              > (potrojenie) ze NIE MOZNA nie zostac multimilionerem.


                              Jezeli dla Ciebie posiadacz kapitalu .5 mln lub miliona jest multimilionerem,
                              to tak. Dla mnie to raczej Donald Trump jest multi- , jesli juz.


                              > Niezle! :) :) :)
                              > Naprawde bogate osoby mieszkaja za $200 na Manhattanie !
                              > Forum to takie miejsce gdzie mozna powiedziec kazda idiotyzm...


                              Chyba mniej niz $200.00. Jak ostatnio liczylismy, to do $200 mial dobic w
                              przyszlym roku. Co nie przeszkadza mu miec wielorodzinnych domow na W16 Street,
                              W47 oraz na 20 i Broadway.

                              > (to ty masz przyjaciol podlegajacych rent control? domyslam sie ze TEZ
                              sluchasz duzo rapu...)

                              Dosc glupia ironia a przede wszystkim -absolutnie nie na miejscu.
                              To moze teraz Ty sobie sprawdz, co to jest rent control/ stabilization ( nie to
                              samo) bo widze ze nie masz w tym temacie bladego pojecia. A szkoda !
                              Nie chce mi sie Ciebie tu edukowac bo wydajesz mi sie dosc zarozumialym
                              bufonem, ktory poucza ludziska w temacie o ktorym sam nic nie wie, ale niech
                              tam:

                              Marcy Ellin Boucher
                              Apartment Owner, Manhattan

                              ""Let me see, most of my tenants are paying under $100 to $180 - $110, $115 in
                              rent. Those that are in court right now are now getting from the court their
                              notices of which they are in contempt of court, and I cannot seem to get them
                              to pay even what the judge ordered them."" Hehe. Domu jej sie zachcialo :))

                              Aha, kobieta pisze o roku 1998, racja. To te kwoty sie pozmienialy teraz. Znasz
                              procenty skladane, wiec dolicz sobie do tych sum 7.5% co DWA LATA. A przed
                              2003 bylo jeszcze mniej- zdaje sie z 6% /2 lata a 4% na rok.
                              Aha, i jeszcze ten court. Poniewaz nie masz w temacie orientacji, to zapewniam
                              Cie, ze ci co nie palca ( nie fair, a fe) wcale nie sa biednymi sluchaczami
                              rapu, tylko zapewne zasobnymi ludzmi, znajacym prawo i naginajacym je do
                              wlasnych niecnych troche celow.

                              prfamerica.org/speeches/3rd/RentControlText.html
                              Moj znajomek za te $200 ( niecale) mieszka na Leonard Street. Sprawdz sobie, po
                              ile w tym rejonie ida condo albo rent za byle co na wolnym rynku, ok ?

                              Zreszta, rent control /stabilizaton, to nie jedyny instrument dla bardzo
                              wielu by fajnie mieszkac na Manhattanie nie uzerajac sie z trawnikami i
                              rakunami.Jest wiele programow i wcale nie trzeba byc biedakiem by sie na nie
                              zalapac.Wystarczy troche szczescia nieraz a nadmiar gotoweczki mozna przyjemnie
                              wydac lub zainwestowac w cos mniej klopotliwego niz wlasny american dream.

                              • kadi-lak Re: Mieszkac za $ 200 na Manhattanie? Zaden probl 23.04.07, 15:28
                                Ja tu miesnie napialem, myslalem ze mnie pogrzebia pod lawina konkretow,
                                faktow, zasypia analizami albo chociaz znowu zwymyslaja , a tu milczenie.
                                Cienkie Bolki widze, poddaja sie juz po pierwszym celnym ciosie :))
                                • felusiak1 Re: Mieszkac za $ 200 na Manhattanie? Zaden probl 23.04.07, 17:39
                                  Mówisz Bolki poddaja sie.... Rzeczywiście. Nie mają innego wyjścia.
                                  Próbują zachecić konia do napicia sie a ten zdecydowanie odmawia, rży i kopyta
                                  napina. To patyk mu w oko, niech nie chla. Nie mój koń.
                • Gość: hubert100 Re: Pocisz IP: *.ok.shawcable.net 19.04.07, 00:43
                  Oczywiscie ze nie spadnie.Zgadzam sie na 100% ze dot.com to byl moze scam
                  stulecia.Ale korekta na rynku domow tez bedzie bolesna.Problem jest tez ze
                  ludzie wyladuja na ulicy.Co z tym fantem robic?Prawdopodobnie podatkownicy
                  zaplaca.Ci co by im sie udalo przetrzymac dom przez nastepne 10-15 lat
                  prawdopodobnie nie stracili by nic ale ilu takich jest? Z dot.com nawet 500 lat
                  nie pomogloby jak kompania miala pare komputerow w wynajetym lokalu, odwalila
                  IPO i zniknela.Na takich to by pomogla tylko Rewolucja Francuska i sztachety.
                  Czy to prawda ze zasuszone glowy z tamtego okresu mozna spotkac w muzeach
                  polskich?
                • Gość: hubert100 Re: Pocisz IP: *.ok.shawcable.net 19.04.07, 01:49
                  Felusiak co o tym myslisz? W 80 latach ruszyla inflacja i zachwial sie
                  dolar.Fed Reserve Volker zniszczyl inflacje i uratowal dolara.Podwyzszyl stope
                  procentowa tak ze w banku mogles dostac nawet do 20% a pozyczka na dom byla
                  22%.Ludzie zaczeli oddawac domy.Ceny spadly tak ze pozyczka byla wieksza niz
                  wartosc domu.Wtedy inni niecierpliwi zaczeli tez oddawac mowiac: nie bede
                  placil jak cena spadla drastycznie.No ale bol byl krotki i ekonomia powrocila
                  bez problemu. Po prostu "slabe rece zostaly przetrzepane".Teraz mowia ze taka
                  alternatywa jaka zastosowal Volker spowodowalaby ze depresja 29 roku by
                  wygladala jak piknik w parku w porownaniu co by teraz sie stalo.Jezeli zgadzasz
                  sie z tym to dlaczego? I oczywiscie wtedy nikt o zlocie nie myslal jak bank ci
                  dawal 20%.
    • Gość: JOrl felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 19:37
      Zapowiadalem cos prostszego felusiak. Wiec i mam naprawde proste pytanie ktore
      sie wlasnie dzisiaj nawinelo.

      Twoje slowa drogi felusiak:

      >Za 2006 Chiny osiagneły nadwyżkę w handlu zagranicznym w wysokości 180 mld
      >dolarów. Nadwyżka z USA wyniosła 233 mld, co oznacza, ze z reszta swiata Chiny
      >miały deficyt równy 53 mld dolarów.

      Te Chiny w tym powyzszym cytacie to te Chrl? Ze stolica w Pekinie? Bez Hongkongu?
      Mysle ze na to naprawde latwo Tobie bedzie odpowiedziec, prawda?

      W oczekiwaniu na jednoznaczna odpowiedz,

      Pozdrowienia
    • Gość: JOrl LBS IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 19:49
      Twoje slowa o Polsce drogi LBS:

      >Ano mowi kto TAK NAPRAWDE pozycza DROGO.
      >No wiec oczywiscie niekwestionowanym "liderem" jest Polska.
      >Ten bogaty kraj daje dolarowym inwestorom niewiele ponizej 20% (!?!) zysku z
      >inwestycji w swoje obligacje.

      Ja bywam w Polsce czytuje prase polska widuje TV tez polskie ale nie zauwazylem
      aby polskie obligacje byly oprocentowane tak wysoko jak piszesz.
      Ale moze nie wiem. Wiec moze drogi LBS mi wytlumaczysz. W koncu jako amerykanski
      ekonomista znasz sie (chyba?).

      1. Sa te "Twoje" (z powyzszego cytatu) obligacje nominowane w PLN?
      2. Te "Twoje" (z powyzszego cytatu) prawie 20% to sa liczone w stosunku rocznym?

      Z gory dziekuje za wyjasnienie.

      Pozdrowienia


      • Gość: LastBoyScout Re: LBS IP: 71.167.135.* 19.04.07, 01:51
        >Wiec moze drogi LBS mi wytlumaczysz? <
        >Z gory dziekuje za wyjasnienie.<

        Wybacz Jorl ale dotychczas dales mi sie poznac jako zwykly bydlak, ktory BEZ
        ZADNEGO POWODU personalnie atakuje mnie a nawet moja rodzine.
        W dodatku jestes na tyle tchorzliwy, ze nie chcesz zweryfikowac falszywosci
        swoich pomowien.

        Zapewne domyslasz sie co powinienes teraz zrobic jezeli chcialbys abym cie
        czegokolwiek uczyl...
        • Gość: hubert100 cos ciekawego IP: *.ok.shawcable.net 19.04.07, 03:20
          International Forecaster MidWeek Reading - Gold, Silver, Economy + More

          By: Bob Chapman, The International Forecaster


          • Gość: hubert100 Re: cos ciekawego IP: *.ok.shawcable.net 19.04.07, 18:28
            Powiedzieli w Chinach ze chyba musza przyhamowac i od razu TSX 150 w dol.Nikt
            nie powiedzial ze nieszkodzi US przyspieszy.Wyglada na to ze nasz najwiekszy
            ekonomiczny partner idzie na dziady.Jak Chiny nie wyprodukuja to nie kupia
            kanadyjskich surowcow a Amerykanie aby kupili to produkt musi bec Chinski, tani
            bo ich tylko na to stac. I kolo sie zamyka. Jak dlugo ta karuzela moze sie
            krecic?
    • Gość: JOrl Bardzo proste pytanie felusiak IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.07, 22:19
      Zapowiadalem cos prostszego felusiak. Wiec i mam naprawde proste pytanie ktore
      sie wlasnie dzisiaj nawinelo.

      Twoje slowa drogi felusiak:

      >Za 2006 Chiny osiagneły nadwyżkę w handlu zagranicznym w wysokości 180 mld
      >dolarów. Nadwyżka z USA wyniosła 233 mld, co oznacza, ze z reszta swiata Chiny
      >miały deficyt równy 53 mld dolarów.

      Te Chiny w tym powyzszym cytacie to te Chrl? Ze stolica w Pekinie? Bez Hongkongu?
      Mysle ze na to naprawde latwo Tobie bedzie odpowiedziec, prawda?

      W oczekiwaniu na jednoznaczna odpowiedz,

      Pozdrowienia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka