Dodaj do ulubionych

Łatwiejsze przetargi

IP: *.org 11.06.07, 21:29
na szczeście nie jest tak różowo, skarzyć się zawsze można, a urzędas coś ze
skargą zrobić musi, bo przyjrzy jej się np. Regionalna Izba Obrachunkowa.
ale te 14tyś to przegięcie. nowelizują ustawę raz za razem, żeby łatwiej się
budowało autostrady, a nie kupowało papier do ksero.
Obserwuj wątek
      • Gość: TPepe Re: Łatwiejsze przetargi IP: *.tpnet.pl 12.06.07, 00:04
        Od kiedy to 14 tys euro to wielka kasa. Oczywiście, po przeliczeniu na
        zszywacze, wyjdzie sporo. Ale nie spodziewałbym się zalewu przekrętów przy
        zakupie zszywaczy. Ja osobiście pracuję w nauce i dotychczasowa suma przetargowa
        skazywała na długotrwałe i czasochłonne procedury przy zakupie naprawdę drobnego
        sprzętu. Trzeba pamiętać, że wbrew pozorom, procedury przetargowe same w sobie
        też kosztują. Choćby w płacach urzędników, którzy muszą je obsługiwać. Nie warto
        kontrolować drobiazgów, bo koszty kontroli będą wyższe niż z tej kontroli zyski.
        No i nie wolno zakładać, że każdy jest złodziej. Tak naprawdę do łapania
        złodziei to jest prokurator i policja, a przetargi są by ułatwić wybór
        optymalnego dostawcy w przypadku dużego zakupu. Po drobne się chodzi do sklepu
        za rogiem i nie ma po co powoływać komisji...
    • Gość: mark Nie kończące się protesty IP: *.devs.futuro.pl 12.06.07, 10:14
      "Przypomnijmy, że niekończące się protesty i odwołania jeszcze na początku
      ubiegłego roku były zmorą dla wartego blisko 80 mld zł rynku zamówień
      publicznych. Potem liczba odwołań zaczęła topnieć, bo ubiegłoroczna nowelizacja
      ustawy podniosła "poprzeczkę odwoławczą" z 6 tys. do 60 tys. euro."

      A protesty to dlatego ,że w SIWZ (specyfikacjach istotnych warunków zamówienia)
      urzędnicy robili i robią błędy, bardzo istotne błędy .... a potem jak się okaże,
      że nie to zamawiali to rozpoczynają się naciski na zmianę, na korektę
      telefoniczne i zapraszanie na spotkania, szantaże że nie wydadzą referencji ...
      i nie chodzi tu wcale o artykuły biurowe ....

      I jeszcze jedno, żadnemu wykonawcy nie zależy na przedłużaniu rostrzygnięc
      przetargu bo po prostu na tym nie zarabia ale jak widzi niebezpieczeństwo
      "utonięcia" to po prostu "krzyczy"
    • Gość: steran Łatwiejsze przetargi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.07, 11:52
      funkcjonowanie całego systemu zamówień publicznych to gigantyczne koszty, dużo
      wyższe niż ewentualne korzysci i oszczednosci z tytułu jawnosci postępowań
      krótka wyliczanka kosztów:
      funkcjonowanie bzdurnego i zbędnego UZP, przecież czasami takie bzdury na swoich
      stronach wypisują że się słabo robi, sam prezes w kolejnych edycjach swojego
      przewodnika po zamówieniach inne rzeczy pisze bo w międzyczasie orzeczenia sądów
      wykazywały kretyństwo zapisów
      koszty postępowań, ich dokumentowania, produkcja papierologii graniczy z
      obłedem, zwłoka w realizacji inwestycji a powodu uciązliwości czasami zupełnie
      bezrozumnie złośliwych wykonawców protestujących na zasadzie psa ogrodnika, co
      zresztą widać po statystyce rozstrzygnięć protestów (na szczęście już nieco
      ograniczone wysokością wpisu i progiem)
      no właśnie koszty utrzymania stada bezsensownych arbitrów (dlaczego
      bezsensownych? a choćby dlatego że spór dotyczący opisu sprzętu komputerowego
      będącego przedmiotem zamówienia rozstrzyga np dwóch prawników i budowlaniec,
      oczywiście można pójść później do sądu ale to nie wyrok sądowy a orzeczenie
      arbitrów kończy postępowanie odwoławcze
      koszty szkoleń, wystarczy spojrzeć jaka chmara prawniko-cwaniaczków pożera
      budżetowe pieniądze na jakże często nic nie warte szkolenia, wystarczy wynająć
      na lektora jakiegoś z bożej łaski konsultanta zamówień publicznych (ciekawostka:
      konsultanci to jest taki komercyjny twór w którym zrzeszyli się zwaniaczkowie
      wszelkiego autoramentu, coś jak towarzystwo wzajemnej adoracji, sami sobie
      nadają tytuły konsultantów - co oczywiście niczym nie jest i o niczym nie
      świadczy. No i oczywiście nie ma co się dziwić że taki wyszkolony specjalista
      później w SIWZ głupoty wypisuje. Część głupot dzięki wykonawcom (bo zauważą) uda
      się wyprostować ale wszystko to przeciąga sprawę w czasie. Alejesti taka
      kategoria wymagań SIWZ, których zmieniać nie wolno i wtedy postępowanie się
      unieważnia i robi kolejne
      koszty usług konsultacyjnych i doradczych - niestety nierzadko takiej jakości że
      nie mający pojęcia o materii urzędnik sam by to lepiej zrobił
      koszty kontroli przeprowadzanych przez wszelkie RIO, NIK-i i innych uprawnionych

      (pozytyw tych kosztów to taki że zgraja nierobów nie siedzi na zasiłku i nie
      psuje statystyk bezrobocia)

      to po pierwsze

      a po drugie:
      funkcjonowanie tego chorego tworu i tak nie daje zadnych pozytywnych efektów.
      Każdy "przekręt" można tak obłożyć papierami że mucha nie siada. Z drugiej
      strony przez nieumiejętne a w niektórych przypadkach niestety niemożliwe
      opisanie przedmiotu w sposób gwarantujący wysoką jakość zamawiajacy dostają
      produkty najpodlejszej jakości - bo najtańsze. Tak jest najczęsciej z
      materiałami biurowymi, materiałami eksploatacyjnymi - niestety części "podróbek"
      urządzenie "nie widzi". I to są oszczędnoiści? czy może raczej rozrzutność?

      a dobry i doświadczony fachowiec od zamówień i tak kupi od szwagra jeżeli tylko
      zechce


      Czy zapisy zawarte w ustawie o finansach publicznych oraz ustawie o
      rachunkowości nie są wystarczające dla zapewnienia i późniejszego egzekwowania
      racjonalnego, celowego i oszczędnego gospodarowania środkami publicznymi?
      • mniklas5 Re: co za problem 12.06.07, 17:01
        , czyzby urzednicy sa zwolnienie z gospodarczego myslenia i racjonalnego
        kupowania, w zlodziejskim kraju musi buc kontrola 10 ludzi ktorzy wszyscy
        naiwni mysla ze nie moga sie zmowic, co za idioci, jezeli jestes zlodziejem to
        nawet trzech biskupow w komisji przetargowej nie wystarczy, tez ich mozna w
        Polsce przekupic
    • Gość: Konsultant Łatwiejsze przetargi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.07, 17:59
      Choć "Steran" bardzo brzydko pisze o konsultantach, ale to o konsultantach samozwańcach, to jednak podpiszę się nickiem "Konsultant", bo z braku miejsca w ramce nie mogę podpisać się "Konsultant inżynier".
      Szanowni Panowie forumowicze, czy rządowi, posłom, senatorom, prezydentowi i prezesowi UZP nie powinno być przykro, że na tym forum nie ma ani jednej pochlebnej opinii o zamówieniach publicznych? Poza tym proszę przyjrzeć się załączonej do artykułu tabelce: 30% skarg to skargi uzasadnione. Przecież to jest zgroza! Nie, żeby się pochwalić, ale dla przykładu informuję, że przez 10 lat pracowałem w Nigerii w kosultingowej firmie inżynierskiej, przeprowadziłiśmy ponat tysiąc przetargów o wartości wielu miliardów USD, w tym dla takich firm jak Bank Światowy, i nie mieliśmy ani jednego protestu.
      Pilnie przyglądam się polskim zamówieniom publicznym i dawno doszedłem do wniosku, że to jest prawo stworzone dla złodziei publicznego grosza (mogę wymienić ze trzydzieści takich zapisów). Proszę tylko zwrócić uwagę na fakt, że o projektancie inwestycji, który, nota bene, jest jej twórcą, nie wspomina się ani słowem, a to on powinien być tym najgłówniejszym członkiem komisji przetargowej. Proszę zwrócić też uwagę, że SIWZ opracowują ludzie, od których nie wymaga się znajomości ani prawa budowlanego, ani sztuki budowlanej, ani niczego, bo on może być prawnikiem, a więc technicznym i ekonomicznym nieukiem i indolentem. Mógłbym tak krytykować to bezprawie zamówień publicznych w nieskończoność, tylko po co. To i tak niczego nie zmieni. Zamówieniami publicznymi w Polsce rządzi mafia prawnicza, i narażenie się jej może być bardzo groźne.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka