Dodaj do ulubionych

"GP": Nowe auta po roku warte nawet 40 proc. mniej

IP: 217.153.99.* 20.07.07, 10:13
Teoretycznie racja, tylko praktycznie NIKT nie sprzedaje auta po roku
eksploatacji. Dane wzięte chyba z sufitu.
Obserwuj wątek
    • spieprzaj_dziadu_kalwaryjski "GP": Nowe auta po roku warte nawet 40 proc. mniej 20.07.07, 10:30
      "Spadek ceny może być groźny dla kupujących na kredyt, bo po roku raty do
      spłacenia mogą przekroczyć wartość auta - pisze "Gazeta Prawna""

      No i jakiś gamoń napisał, a inny gamoń zacytował. Kredyty na samochody nie są
      darmowe, więc nawet gdyby cena auta nie zmieniła się przez rok, to i tak raty
      do spłacenia (kapitał, czyli wartość samochodu + odsetki) przekroczą wartość
      auta.
      No chyba że chodzi o to, że już po roku spłacania uzbiera nam się więcej, niż
      wart będzie wówczas samochód, ale w takiej sytuacji, nawet przy założeniu
      czterdziestoprocentowego spadku wartości auta, aby obronić tę durną tezę,
      należałoby znaleźć kogoś, kto wziął na samochód kredyt na powiedzmy 2 lata,
      zakupił bez pierwszej wpłaty, a oprocentowanie kredytu wynosi ok. 10%
      rocznie. Teoretycznie możliwe, ale trochę karkołomne to rozumowanie.
      • Gość: taki jeden Nie o to chodzi IP: *.bie.lama.net.pl 20.07.07, 10:42
        Jeśli wziąłeś kredyt na auto np. na 60 tys na 5 lat to po roku auto jest warte
        40% mniej czyli 36 tys. Natomiast mając kredyt na 60 tys + na oko licząc 10 tys
        odsetek, rocznie spłacasz 14 tys. Tak więc po roku masz auto warte 36 tys i
        kredyt na 56 tys. W sytuacji losowej, gdyby nagle trzeba było spłacić ten kredyt
        to po sprzedaniu auta brakuje 20 tys i o to właśnie chodziło autorowi.
      • Gość: Giwor Re: "GP": Nowe auta po roku warte nawet 40 proc. IP: *.bsb.vectranet.pl 20.07.07, 15:19
        A może tak trochę kultury, a nie wyzywanie kogoś od gamonia.
        Jest to toria. Gdyż samochód zakupiony na kredyt, do czasu spłaty kredytu jest
        własnością banku.
    • ai14ra Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca się... 20.07.07, 10:40
      ...bo strata wartości jest aż tak duża. Oczywiście, jeśli kogoś stać i lubi,
      niech kupuje nowy samochód. Ale - pragmatycznie podchodząc do sprawy - znacznie
      bardziej opłaca się kupić paroletnie auto, po prostu znacznie mniej kasy idzie w
      powietrze.

      Szkoda tylko, że rządzącym tym krajem ewidentnie ten fakt przeszkadza.
      • cheyenne20 Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s 20.07.07, 11:13
        pragmatycznie wbijcie sobie ludzie do głowy, że pachnący nowością samochód
        jest wart każdych pieniędzy.
        Nie kupuje się nowych aut dla zysku !!!
        Kupuje się je tylko po to aby je mieć !!!
        • ai14ra Co to znaczy... 20.07.07, 11:24
          > pragmatycznie wbijcie sobie ludzie do głowy

          Co to znaczy? Bo nie rozumiem?

          > pachnący nowością samochód
          > jest wart każdych pieniędzy.

          Ja tam znam kilka ważniejszych rzeczy, i kilka fajniejszych zabawek, ale to już,
          jak wola.

          > Nie kupuje się nowych aut dla zysku !!!
          > Kupuje się je tylko po to aby je mieć !!!

          Świetnie, ale nowe auto przestaje być nowe bardzo szybko. Znaczy, sugerujesz że
          należy kupować nowe auto co roku? Może jeszcze częściej?
          • cheyenne20 Re: Co to znaczy... 20.07.07, 12:01
            ai14ra napisał:
            > Świetnie, ale nowe auto przestaje być nowe bardzo szybko. Znaczy, sugerujesz że
            > należy kupować nowe auto co roku? Może jeszcze częściej?

            - nowe jest dopóki jest na gwarancji !! ( 2-3 lata).
            Czy nie zauważyleś, że w sprzedaży nie ma uzywanych aut na gwarancji ?
            Te, które są mają tzw. przeszłość, czyli albo "walone', albo po "sprzedawcy
            chrupków".
            • Gość: swoboda_t Re: Co to znaczy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:09
              Ależ oczywiście, ze są w sprzedaży używane auta na gwarancji. Sprzedają je ccio
              sami dealerzy, co handlują nówkami, jak również podmioty niezależne. Nowy
              samochód nie jest wart każdyh pieniędzy, żaden samochcód nie jest wart każdych
              pieniędzy. Co więcej osobbie prywatnej zwyczajnie nie opłaca się kupowaćc nowe
              auto, więcc taki krok ma uzasadnienie czysto psychologiczne.
              • Gość: Giwor Re: Co to znaczy... IP: *.bsb.vectranet.pl 20.07.07, 15:37
                Oczywiście jak kto kupił nowy samochód a po roku chce mieć nowy model, to może
                stary samochód zostawić.
                Pisz o sobie. Napisz, że tobie nie opłaca się kupować nowego samochodu.
                Psycholog z bożej łaski się znalazł.
            • Gość: Michal Re: Co to znaczy... IP: 83.238.175.* 20.07.07, 13:36
              > - nowe jest dopóki jest na gwarancji !! ( 2-3 lata).

              Widzę że masz same dobre doświadczenia z ASO (albo nie masz żadnych). Gwarancja
              niezła rzecz, ale wielu dealerów zrobi wszystko, żeby naprawy w jej warunkach
              nie wykonać, albo wykonać ją na "odczep się". Co więcej, żeby nie utracić tejże
              gwarancji trzeba wykonywać przeglądy u dealera i płacić haracz. To raz.

              Dwa, co ma "zapach nowości" i poczucie jeżdżenia nowym autem do papierka? To
              żadna sztuka (a część ludzi tak jeździ sama z siebie) skatować tak nowe auto,
              żeby mimo niewielkiego wieku i przebiegu miało więcej problemów niż zadbane
              dziesięcioletnie.

              Trzy, kiedyś (z różnych przyczyn) robiono samochody solidniej niż dziś. Różne
              firmy mają też różne standardy jakości. To oczywiście kwestia gustu, ale
              osobiście wolę wyprodukowaną w Japonii starą Hondę od wyprodukowanego we Francji
              nowego Peugeota.

              Cztery wreszcie, nie pisałem o "klimatach" i uczuciach (zgodzę się że na pewno
              fajnie odebrać nowiutkie błyszczące auto), pisałem o pragmatyce, opłacalności.
              Więc wszystkie komentarze w stylu "mnie stać i kupuję" są bez sensu. Cieszę się
              że Was stać i kupujcie sobie na zdrowie, wypowiadałem się na temat sensu
              ekonomicznego.
              • Gość: Giwor Re: Co to znaczy... IP: *.bsb.vectranet.pl 20.07.07, 15:43
                Żebyś wiedział, mnie stać i kupuje. A ciebie jak nie stać, to nie uogulniaj i
                nie pisz, że się nie opłaca. Kupuje nowy samochód i mam gwarancję, kupuje stary
                nie mam nic.
                • Gość: Michał Re: Co to znaczy... IP: 83.238.175.* 20.07.07, 16:11
                  > Żebyś wiedział, mnie stać i kupuje.

                  Gratulacje.

                  > A ciebie jak nie stać, to nie uogulniaj i

                  Pewnie że mnie nie stać. Kup sobie jeszcze słownik ortograficzny, skoro Cię stać
                  na auto, na słownik też powinno być. Może być nowy.

                  > nie pisz, że się nie opłaca.

                  Opłacalność (rozumiana jako koszty posiadania) jest obiektywna. Nie opłaca się.
                  Natomiast to że Ciebie stać - to nie powoduje że Ci się opłaca, a jedynie że
                  zysk/strata jaką na tym ewentualnie ponosisz, nie ma dla Ciebie znaczenia.

                  Innymi słowy: dalej masz mniej pieniędzy w portfelu, niż gdybyś kupił używane.
                  Ale, oczywiście, możesz ich mieć tak dużo, że nie robi Ci różnicy.

                  > Kupuje nowy samochód i mam gwarancję, kupuje stary
                  > nie mam nic

                  O gwarancjach już pisałem - czasem są coś warte, czasem nie.
        • gary_pallister Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s 20.07.07, 11:24
          tak, szczególnie lanosa, megana, pande, astre albo inny szajs, nie ma jak
          zapach tandetnego plastiku i tapicerki za kilkadziesiąt tysięcy złotych,
          rozumiem, że nowego to można sobie strzelić bentleya, rollsa, ferrari czy inne
          cacko i się tym podniecać ale być zajaranym badziewiem z Turcji, Polski,
          Węgier, Czech, Indii i innych tygrysów gospodarczych, które zaczyna trzeszczeć
          po 20 tys. niezależnie od marki to trzeba być mądrym inaczej....
          • Gość: swoboda_t Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:11
            Mój Lanos ma 220tkm i nie trzeszczy. Ale fakt, jak był nowy plastiki waliły
            potwornie. I dziś nie oplacca sie kupować nowego Lanosa, bo jest całe mnóstwo
            dobrych używek do wyboru od nowych różniących się tylko przebiegiem.
            • gary_pallister Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s 20.07.07, 13:45
              a od kiedy nie łomocze? może po 150 tys. tarcia o siebie wreszcie się
              dopasowują ;)
        • Gość: conti3 I to jest cała prawda, a nie jakieś teoretyzowanie IP: 217.153.180.* 20.07.07, 11:30
          Mam i mam kaprycho to kupuję i nie patrzę, że moje auto za 150.000 po 3 latach
          bedzie warte 60.000.
        • Gość: Leppiej Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s IP: *.ija.csic.es 20.07.07, 12:47
          Auta nie kupuje sie aby je MIEC tylko aby UZYWAC. Tak jak mlotek czy wiertarke.
          Samochod nie jest sam w sobie wartoscia - wartoscia jest mozliwosc
          przemieszczenia sie z A do B kiedy tylko tego chce. Wiertarki nie kupujesz aby
          ja MIEC ale aby ja UZYWAC. Czyli placisz de facto nie za narzedzie ale za
          mozliwosc wywiercenia dziury w scianie.
          • Gość: mr.taddy Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 20.07.07, 13:06
            A ja znam wiele osob co kupily wiertarke aby ja MIEC.Wszystko zalezy od
            podejscia , np. 80-cio latek zeni sie z 18-nastka po to aby ja MIEC a nie
            po to aby ja UZYWAC.
            • Gość: Leppiej I tu masz racje :) IP: *.ija.csic.es 20.07.07, 13:28
              > np. 80-cio latek zeni sie z 18-nastka po to aby ja MIEC a nie
              > po to aby ja UZYWAC.

              To dokladnie jak ktos, komu szczescie przynosi wchlanianie zapachu nowych
              plastikow oraz poczucie wyzszosci wobec wlascicieli mijanych kaszlakow. Ma do
              tego prawo, tylko niech nie robi z tego uniwersalnego wzorca szczescia.

              A ja i tak mysle, ze tak naprawde szczesliwsza od niego jest rodzinka w
              szrotwagenie, ktorym wlasnie jedzie na obiecane dzieciakom wczasy. Nie dlatego
              CZYM jedzie ale DOKAD jedzie.

              Oczywiscie, gdzies na poczatku lancucha musi byc ta nieracjonalna decyzja o
              kupnie nowego auta - inaczej nie byloby na rynku aut uzywanych. Z drugiej
              strony, gdyby wszyscy kupowali nowe, to ci, ktorzy dzisiaj, siedzac w nowiutkim
              focusie na kredyt pomstuja na szrotwageny, straciliby ogromna przyjemnosc
              patrzenia na innych z gory :).

              Pozdrawiam
      • Gość: gość Tylko kto kupuje używane auta? IP: *.aster.pl 20.07.07, 14:11
        Jakaś biedota. Wśród znajomych nie mam nikogo, komu taki durny pomysł
        przyszedłby to głowy. Przecież to jak kupowanie używanej odzieży czy mebli.
        Jakieś klimaty rodem z Caldwella...Brrr!
        • ai14ra Innymi słowy... 20.07.07, 16:16
          ...Twoje i Twoich znajomych poczucie własnej wartości zależy od ilości pieniędzy
          w portfelu? Czy to znaczy też że ktoś kto ma x razy więcej kasy od Ciebie (jakiś
          Bill G. czy inny Rockefeller) jest x razy lepszy?

          Żal mi Was. Ja się nawet z samym płótnem w kieszeni czuję OK.
      • Gość: Giwor Re: Dlatego właśnie kupowanie nowego nie opłaca s IP: *.bsb.vectranet.pl 20.07.07, 15:27
        ... i widzisz na tym polega zdrowy rynek. Ktoś kto jego ego i prestiż wymaga,
        aby jeździć najnowszym modelem. Sprzedaje stary samochód a kupuje nowy.
        A nie tak jak kiedyś było. Kupił samochód, po roku jeszcze drożej sprzedał.
    • Gość: Piiotr Re: "GP": Nowe auta po roku warte nawet 40 proc. IP: 83.238.167.* 20.07.07, 11:02
      chodzi np o sytuacje gdy po roku nastepuje kradziez samochodu i wartośc
      odszkodowania ustalana jest z INFO EKSPERTA , zazwyczaj do 6 miesiecy w
      pakietach leasingowych do 6 miesiecy ubezpieczana jest wartosc fakturowa potem
      w sytuacji takich aut nastepuje nagły spadek wartości
    • Gość: motofan artykuł sponsorowany przez ubezpieczalnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 11:18
      Artykuł napisany -SPONSOROWANY przez ubezpieczalnie żeby wypłacać mniejsze
      odszkodowania poszkodowanym w wypadkach.Kasują składkę po cenach zakupu a
      wypłacają po cenach rynkowych.
      Autorowi z lenistwa nie chciało sie zmienić marki.Główny oskarzony to Daewoo,
      nie istniejace od 6 lat.
      Artykuł dla debili.
      Co za poziom w tej gazecie??
      • maruda.r Re: artykuł sponsorowany przez ubezpieczalnie 20.07.07, 12:10
        Gość portalu: motofan napisał(a):

        > Artykuł napisany -SPONSOROWANY przez ubezpieczalnie żeby wypłacać mniejsze
        > odszkodowania poszkodowanym w wypadkach.Kasują składkę po cenach zakupu a
        > wypłacają po cenach rynkowych.

        ****************************************

        Ubezpieczalnie i tak wypłacą mniej, bez ogłaszania tego w gazetach. Co do
        gazety, to którą chodzi: Prawną czy Wyborczą?

      • Gość: Ktomidałwskrzydła Re: artykuł sponsorowany przez ubezpieczalnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:43
        Pewnie że nie ma Daewoo - ale zostawili po sobie wspaniałe modele - chwilowo
        produkowane pod szyldem FSO - a co ciekawsze modele (w większości starocie po
        faceliftingu) zabrali pod szyld Chevroleta - to dopiero ciekawostka. Nieważna
        jak zwał tak zwał -ważne że chodzi o Lanosy tzw. krajowe.
      • Gość: Giwor Re: artykuł sponsorowany przez ubezpieczalnie IP: *.bsb.vectranet.pl 20.07.07, 15:54
        Jeśli artykuł jest dla "debili" i GW pisze dla "debili". To dlaczego
        ty "debilu" to czytasz, przecież możesz sobie poczytać co innego.
    • Gość: darekd Bravo Gazeta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! IP: 217.116.100.* 20.07.07, 12:32
      Spadek wartosci to prawdziwy koszt samochodu! Diesel, LPG, benzyna to dywagacje
      dla owiec. Ile pali auto ktore stracilo 40% po roku od wyjazdu od dealera?
      25l/100km, 50l/100km lub nawet 100l/100km. Masy sa programowane na
      oszczednosci, no nie zdaja sobie sprawy ze 12 cylindrowe auto z 6 litrowym
      silnikiem (pod warunkiem ze kupione uzywane) jest tansze w eksplatacji od
      nowego gownianego autka. Jakos w zadnej gazecie nikt o tym do tej pory nie
      napisal. Nie ile pali a ile traci na wartosci!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Prosze o
      poparcie mojej tezy.
      • Gość: swoboda_t Re: Bravo Gazeta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:14
        Poparcie jest zbędne - teza w zasadzie broni się sama. Oprócz spadku wartości
        należy również uwzględnić koszt alternatywny - pieniadze, których nie zyskamy
        inwestując wydane na wóz kwoty itp. Samochody, zwłaszca nowe, to po
        nieruchomościach najbardizej kosztowne składniki majątku. Dobrbze, że ktoś je
        kupuje - skąd ja bym brał auta??
    • Gość: jolo Używane auta kilkuletnie to najczęściej auta bite IP: *.sgnet01.solardis.com 20.07.07, 14:11
      Owszem nowe traci na wartości, ale przynajmniej wiesz co masz. Myślę, że nie
      często ktokolwiek sprzeda trzyletnie auto ze względu na kaprys posiadania
      nowego - i to właśnie ze względu na spadek wartości. Jeśli już to w klasie aut
      droższych. Używane trzylatki, które znajdują się w sprzedaży to najczęściej
      auta masakrycznie wyeksploatowane lub bite.
      Jeśli auto kupujesz na powiedzmy 8 lat to w sumie nie przejmujesz się spadkiem
      wartości. Owszem można dywagować o tym, że np. twój kredyt jest w danej chwili
      trochę większy niż wartość auta, ale auto jest do tego żeby nim jeździć a nie
      nad nim dywagować.
      W nowym aucie masz 2 lata gwarancji i nawet jeśli ASO jest do dupy to wiesz, że
      w najdalszej podróży możesz jechać spokojnie.
      Powinien się ktoś pokusić o analizę jak na wartości tracą auta 3-letnie, po
      powiedzmy kolejnych trzech latach eksploatacji, ale wliczyć w to ceny napraw,
      przeglądów technicznych nie mówiąc o nerwach związanych z awariami.
      • gugcia nie ma po co dyskutowac kto ma racje - ludzie boga 21.07.07, 15:18
        ci po prostu chca miec nowe auta i stac ich, ludzie przecietni, jak ja, kupuja
        uzywane w RFN, bo ich nie stac na nowe. Nie bede sie tu upieral, ze marze tylko
        o 5 letnich Astrach, nie, jakbym mogl, kupilbym sobie nowe Audi albo Passata.
        Inna sprawa to spadek wartosci nowych, jest on dramatyczny i bardzo dobrze, bo
        potem taki maly robaczek jak ja moze sobie kupic srednie autko za male
        pieniadze. Auta to nie domy i ich wartosc np. po 10 latach jest prawie zadna, a
        dom po 10 latach jest jak nowy, w ostatnich czasach to domy jak w czasach PRL,
        czym starsze tym drozsze, a to dlatego, ze stoja blizej centrum, przynajmniej w
        Krakowie ta zasada obowiazuje. Auto to nie dom i nie warto za niego tak duzo
        placic, ale to jest u nas symbol statusu materialnego. Znam ludzi, mieszkaja
        kolo mnie w szarym, komunistycznym, 12 pietrowym bloku z plyty, koszmar
        wizualny, ja mieszkam obok w takim nowym, 4 pietrowym, dosc ladnym bloku z
        cegly,lata 1995-96, ja mam stare Megane, oni nowego Mercedesa Kombi. Ja na ich
        miejscu raczej kupilbym inne mieszkanie , no ale to jest kazdego idywidualny wybor.
        • wowo5 Re: nie ma po co dyskutowac kto ma racje - ludzie 22.07.07, 01:31
          A kto powiedzial, ze mieszkania beda wiecznie drozec? W Polsce puki co jest
          ujemny przyrost naturalny plus spora emigracja. Ludzi w Polsce bedzie ubywac.
          Do tego dochodzi dosyc szybkie starzenie sie spoleczenstwa. Starzy ludzie
          raczej mieszkan nie kupuja. Euforia na nieruchomosci minie. Juz teraz ceny
          podtrzymuja glownie spekulanci. Tylko ludzie, ktorzy kupuja swoje pierwsze
          mieszkanie tworza nowy popyt.
        • Gość: from somewhere Re: nie ma po co dyskutowac kto ma racje - ludzie IP: *.adsl.inetia.pl 22.07.07, 01:49
          @gugcia
          A to kolega nie wie, że w większości rozwiniętych (i nie tylko) państw samochód
          określa status jego właściciela?
          Roman Polański jak po raz pierwszy pojawił się w USA i nie miał grosza przy
          duszy wysupłał jednak parę dolarów i wynajął na parę godzin najlepszego
          Mercedesa i takim wozem podjechał do wytwórni filmowej (piszę o tym w swojej
          autobiografii). Zasłyszałem kiedyś rozmowę dentysty ze swoim sąsiadem w Stanach,
          który został zapytany dlaczego właśnie zmienił na nowy swój świetny i właściwie
          nowy samochód? Odpowiedział, że rzeczywiście nic do tego samochodu nie miał i
          dobrze mu się nim jeździło ale co by jego pacjenci pomyśleli, że cały czas
          jeździ tym samym samochodem? Może zmieniliby dentystę na innego bo temu słabo
          się powodzi? To chyba sporo tłumaczy czym są nowe (i często drogie) auta dla
          wielu ludzi. Strata ich wartości przy ich sprzedaży nie ma najmniejszego
          znaczenia bo oprócz możliwości przemieszczania służą czemuś innemu - budowaniu
          statusu (tak, czasami fałszywemu) i tym samy zarabianiu pieniędzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka