fraps 12.10.07, 17:23 nigdy nie jest zdrowy na dluzsza mete Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Jasiek z Puszki Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.07, 17:55 Berman- tylko że Jakub- też był "pracoholikiem" i to takim, że ho ho,ho,ho! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M. Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.nafta.lt 18.10.07, 18:04 Musze powiedziec ze smieszy mnie ten artykul, w ktorym z ludzi pracujacych dluzej niz srednia robi sie jakichs odmiencow, a zwlaszcza teksty typu "...pracuje nawet 60-70 godzin tygodniowo" czy "niektorzy nawet to lubia". W firmie w ktorej pracuje 60 godzin tygodniowo nikogo nie dziwi, jest jazda na projekcie to siedzisz i walczysz, ale tez i nikt kto przepracowal najwiecej w danym miesiacu nie wystawia piersi do orderu :) 70 godzin to zreszta zaden wyczyn - osobiscie znam kolesia z Chin ktory podpisal umowe z jednym z bankow inwestycyjnych w City wg ktorej bank mial prawo wymagac od niego 120 godzin / tydzien. To jest dopiero hardkor ;] I lekka przesada moim zdaniem ale kazdy ma swoj rozum, jesli chce pracowac tyle to ja mu nie bronie :) Pozdrawiam pracowitych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: d. Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 18:19 No więc właśnie - też pracuję po 70 godzin na tydzień i więcej - ale dlatego, że muszę, a nie dlatego, że chcę. Więc się za pracoholika nie uważam. Tak urok własnej firmy. Ale 120 godzin sobie już nie wyobrażam. Co by się nie działo - 8 godzin spać muszę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KrzyH Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.toya.net.pl 18.10.07, 18:41 Ja od roku haruję po 18 godzin siedem dni w tygodniu. Fakt, miałem urlop, no i zdarza mi się teraz na miesiąc wolniejszy dzień. Nie mam czasu na rodzinę, na córki, na żonę, śpię po 4-5 godzin. Chciałbym więcej, ale wciąż nie wyrabiam się z pracą. Kiedyś ćwiczyłem. teraz nie ćwiczę. nie oglądam tv. jem często na stojąco, a często prawie w ogóle, stres zalewam alkoholem (w niezbyt dużych dawkach, bo po chwili zasypiam). W tym czasie robię samochodem po cztery tysiące km miesięcznie (po mieście). Pracuję umysłowo, mam własną firmę. od pół roku zarabiam 15-18 tys. miesięcznie. Z jednej strony widzę, że warto biegać, z drugiej nie mam siły. Nie mogę przestać, ale nie z własnej woli, tylko dlatego, że moi współpracownicy są za wolni i zbyt mało wydajni. Oczywiście, że moja wydajność też spada, a przez to i jakość... ale tu właśnie jest ten moment, że nie potrafię powiedzieć dość. Kolejne pytanie ze strony kolejnego kontrahenta: "Uda się?". "Oczywiście, że się uda". I się godzę. Bo się boję, że jak odejdzie, to nie wróci. I znowu kolejne nieprzespane noce, kolejne wysiadywanie efektów... itd. itp. Czy jestem jedyny? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Telemach wiesz, to dalej idzie w ten sposob... IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.07, 19:27 moge Ci powiedziec z wlasnego doswiadczenia. Robilem tak przez 20 lat. Ktoregos dnia budzisz sie z tego (jak masz szczescie) rozgladasz dookola i pytasz sie gdzie bylo Twoje zycie. Twoj organizm juz nie chce dalej i zaczyna sie sypac, jestes wrakiem. I nikt, naprawde nikt - a przede wszystkim Ci dla ktorych wydawalo Cio sie ze to robisz - nie jest ci wdzieczny. Nikt nie docenia tego ze sie zniszczyles. Jest tylko jeden sposob aby to zmienic. Stawiac sobie cele na kazda godzine dnia pracy i NIGDY pod zadnym pozorem nie zrobic wiecej. Bo jest okazja, bo jest ciekawy projekt, bo zadzwonil klient, bo klient odejdzie. Odejdzie jesli ma odejsc. Przyjdzie inny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adelmus Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.chello.pl 18.10.07, 20:15 w sumie to przy tych zarobkach powinieneś się tylko cieszyć. Ja pracuję około 70 godzin tygodniowo za ok. 1200 na rekę ( jako aplikant sądowy ) to się nazywa wyzysk ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.brig.cable.ntl.com 18.10.07, 23:10 Na Twoim miejscu bym podał pracodawcę do sądu. daleko z pozwem nie masz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:51 Jeśli ktoś (Ty) pracuje za takie pieniądze, to widocznie praca tyle jest warta... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elzbieta Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.phil.east.verizon.net 18.10.07, 20:22 nie , nie jestes jedyny. Moj maz jest podobny.Czesto robi za innych , twierdzac ze sa powolni i nie sumienni.Uwielbia swoja prace, ale po mimo ze dopiero ma 43 lata,juz widze zmeczenie fizyczne u Niego.Wakacje to 1 tydzien w roku, a od 4 lat wogole nie mial.Czy ktos zna sposob na zahamowanie takiego pracoholica ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: 194.183.32.* 18.10.07, 23:44 KrzyHu zastanów się, musisz się podzielić tą robotą z innym(współpracownikiem lub wspólnikiem), wtedy będziesz miał szansę że by uzyskać jeszcze lepsze wyniki, więcej kasy, a pracy będzie mniej. Napewno kogoś takiego znajdziesz, trochę wytrwałości, może też trzeba będzie tą osobę nauczyć fachu, ale właśnie tak zaczyna się robić fortuny, zawsze przy pomocy innych ludzi, bo firma to ludzie, a nie jeden człowiek-szef. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A. Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:50 Po co tyle zarabiać, jeśli nie masz czasu wydawać tych pieniedzy i cieszyć się życiem? młodość nie trwa wiecznie, a na emeryturze na niektóre rzeczy jest już za późno. Ale to indywidualny wybór, ja wolę zarabiać 3 tys, mieć hobby, móc wyjeżdżać i spędzać czas z rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inka Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: 194.183.32.* 18.10.07, 23:54 To że trzymasz wszystko w swoich rękach, powoduje że doszedłeś do granicy możliwości rozwoju firmy, jak i swojej osoby. Bo zawsze są jakieś nowe rozwiązania, pomysły, a Ty harując nie masz kiedy się z nimi zapoznać - tracisz wtedy bardzo dużo. Jeżeli chodzi o ludzi czasem trzeba trochę cierpliwości,jak nie odpowiadają szukaj aż znajdziesz, a napewno znajdziesz odpowiedzialnych, solidnych, oddaj im obowiązki, niech poczują się ważni + motywacja - to sie bardzo opłaci i finansowo i czasowo dla Ciebie. Bo przecież lepiej nadzorować i koordynować, niż samemu harować. Wiem to z doświadczenia i obserwacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzana Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.chello.pl 19.10.07, 00:35 Rany ja też tak chcę...Zarabiasz więcej miesięcznie niż ja przez rok ....Dsj mi pracę bedę wydajna...Spłacę długi...Też chcę tak żyć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KrzyH Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.toya.net.pl 19.10.07, 10:03 A proszę bardzo! :))) Jeśli mieszkasz w Łodzi, masz komputer, sztywne łącze, bardzo dobrze znasz angielski, a jeszcze lepiej polski, błyskawicznie uczysz się na własnych błędach, potrafisz tłumaczyć dialogi filmowe, jesteś w stanie pracować 15 godzin dziennie przy komputerze za 200-250 złotych, to jesteś dla mnie wymarzoną współpracownicą! :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić 19.10.07, 11:58 Wszystkie elementy posiadam za wyjątkiem mieszkania w Łodzi :) (Bytom). Perfect angielski i niemmiecki, uczę się hiszpańskiego (próbuję dla rozrywki tłumaczyć filmy Almodovara). Teraz robię jako logistyk, ale... Napisz maila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KrzyH Re: DO GULCI77 IP: *.toya.net.pl 20.10.07, 07:30 ok, tylko na jaki adres, bo to był mój pierwszy w życiu wpis, nie wiem, skąd wyciągać adresy mailowe. :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lary do Krzyha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 14:58 współczuję,to najszybsza droga do zawału-co po twej kasie,jesli zostanie wdowa i córki,chłopie,opanuj się,zycie to nie tylko praca,luzuj,szkoda zycia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz 60 godzin na tydzień, to prawie jak urlop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 18:31 Ja nie rozumiem pracoholików, jak siedzę 36 godzin na dyżurach w pogotowiu, gdzie się prawie nie śpi, a resztę spędzam w pracy, gdzie nie śpię, biorę jeden-dwa dyżury, gdzie ewentualnie trochę pośpię, to robię prawie sto godzin tygodniowo. I mogę żyć, bez dorabiania etosu do harówy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antykonował Re: 60 godzin na tydzień, to prawie jak urlop IP: 213.199.198.* 18.10.07, 20:27 ktoś ci kazał być konowałem? Podobno wy macie powołanie do zawodu czy sie mylę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agi Re: 60 godzin na tydzień, to prawie jak urlop IP: *.eranet.pl 18.10.07, 20:50 Mylisz się nie mamy powołania (cokolwiek to jest). Trzeba tylko być bystrzakiem i bardzo dużo się uczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz (1) Re: 60 godzin na tydzień, to prawie jak urlop IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 21:02 Czy ja się skarżę? Ja się naśmiewam z teorii o pracoholikach. Teraz każdy kto pracuje 40 godzin tygodniowo to jest taki przepracowany, że już nie może, a 70 godzin tygodniowo to już karoshi i rozwód murowany. Jeszcze leniuchy wciskają kit, że są zmęczeni i pod presją. Niech pracują uczciwie, to będą mogli się też skarżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
magdalenazwisnia Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić 18.10.07, 18:32 Wszystko w porządku - robić coś, co się lubi, czy pracować po godzinach bo termin projektu goni. Ale kiedy praca zaczyna przesłaniać życie osobiste, kiedy zapomina się o sobie, to już nie jest w porządku. Zapierdziela się całymi dniami, a później nawet nie ma się czasu by wydać pieniądze. A jak kryzys związku jest poważny, to jedzie się na dwa tygodnie na wyspy egzotyczne by odgrzebywać to, co kiedyś było i udaje się, że jest już cacy. A później znowu się zapierdziela, i tak dalej. I co z tego się ma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.telpol.net.pl 18.10.07, 18:33 Czy ja będąc uczniem pracując przynajmniej po 12 godzin dziennie, mogę nazwać siebie pracoholikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Caysee Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.pools.arcor-ip.net 18.10.07, 19:42 > Czy ja będąc uczniem pracując przynajmniej po 12 godzin dziennie, > mogę nazwać siebie pracoholikiem? Raczej nie, bo ty nie pracujesz, tylko sie uczysz. Wiadomo, ze nauka to duzy wysilek intelektualny porownywalny intensywnoscia do pracy, jednak praca to cos, co daje produktywne rezultaty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 40h / tydz Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.07, 18:39 ludzie, ktorzy wola siedziec w biurze zamiast miec jakies zycie, to po prostu nieszczesliwcy. nie mają własnych zainteresowan, wiec spedzaja czas, jak umieja - w pracy. nie mowie tu o tych, ktorzy MUSZA duzo pracowac, a tylko o tych, co robia to z wlasnej woli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magnolia Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 19:04 Ja też kiedyś myślałam,że w dobrej firmie się tak pracuje, ale po 3 miesiąc mi przeszło. Owszem zarabiałam bardzo dobrze, w sumie wytrzymałam tam całe 6 miesięcy, ale potem powiedziałam sobie dość. I wiecie co...znalazłam normalną pracę, 8 godzin dziennie, z normalnymi ludźmi za niewiele mniej. Już nawet myślę, żeby tamtym pdziękować. Trampolina się przydała- teraz żyję tak jak chcę. Odpowiedz Link Zgłoś
litania Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić 18.10.07, 19:32 Praca 60-70 godz tygodniowo to dla mnie norma.... zazwyczaj pracuje po 12 godz. dziennie, w wekendy oczywiscie mniej -po jakies 5 godz. Przy tym mam czas na spotkania z przyjaciólmi,rozmowy z córką.... Naprawde po przyjsciu do domu nie trzeba siadać przed tv,czy kompem I nie uważam się za pracoholiczkę:)I na dodatek lubię to co robię:) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić 18.10.07, 19:43 Policzmy: 10-12 godzin dziennie przez 7 dni w tygodniu... Wychodzi ponad 70. No i co? Lubię pracować, nie mam sztywnych godzin pracy, nie siedzę w żadnym biurze. To, że wolę popracować w weekend, zamiast dołożyć sobie pracy w pozostałe dni tygodnia, to już tylko mój wybór. Zresztą, w dzisiejszych czasach liczenie pracy "na godziny" jest trochę bezsensowne. Przecież nie każdy pracuje przy linii produkcyjnej od 6 do 14 a potem fajrant. Niektórzy mierzą swoją pracę nie liczbą przesiedzianych doopogodzin, za przeproszeniem, tylko uzyskanym produktem. Mogę robić projekt 10 godzin, mogę się spiąć, zestresować, zazgrzytać zębami i zrobić go w 8 godzin. Tylko po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lekarz Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 19:48 buhahahahaha!!!!! lekarze pracuja po 90godzin w tygodniu- ale czy oni sa pracoholikami, czy pracuja, zeby pokazac co maja w garazu.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.ptr.magnet.ie 18.10.07, 20:12 ja wolę nic nie robić przez 70 godzin niż przez 70 godzin pracować. czy jestem nienormalny a moje życie jest puste i nudne? czy jestem nieudacznikiem i przegranym? Odpowiedz Link Zgłoś
kerk5 żal mi takich ludzi... 18.10.07, 20:18 to żałosne tak uciekać w prace przed życiem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ishizu Re: żal mi takich ludzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 18:04 Ja jestem innego zdania, może i dlatego, że sama stwierdzam u siebie "objawy" pracoholizmu, chociaż jeszcze nie zdałam matury (dopiero zacznę liceum). Tak naprawdę odliczam dni nie tylko do końca wakacji, ale i do samego egzaminu dojrzałości - po prostu mam dosyć domu, w którym pod pretekstem posiadania wszystkiego (czyt. wyżywienie, posłanie i komputer) tak naprawdę nie posiadam nic. Mam dość awantur i braku zaufania, tego wszystkiego, co wpływa na osobowość nawet wspólnego - oczywiście - kota. Mam dość bezcelowego sprzątania czystych rzeczy i wiecznego piętnowania za to, że się żyje, by zaraz potem dostać sygnał w postaci "zostaw, ja to zrobię, kocham cię, córuniu". Podczas roku szkolnego, poza zwykłym przesiadywaniem w szkole na dodatkowych lekcjach od ósmej do trzeciej, uczęszczam na dodatkowe lekcje z dwóch języków obcych, mam zamiar w przyszłości zdobyć certyfikaty z angielskiego i informatyki, biorę lekcje "do przodu" z fizyki i sama udzielam korepetycji. Pomimo zmiany klasy w obrębie szkoły (co raczej wyszło mi na dobre) miałam najwyższą średnią w szkole, powyżej 5.5, w sumie 190 na 200 możliwych punktów przy rekrutacji. W domu praktycznie nie przebywałam, teraz praktycznie też mnie tam nie ma, przynajmniej mentalnie, całe dnie spędzam w Internecie. Jestem szczęśliwa poza domem, a każdy weekend czy innego typu czas wolny - kolokwialnie mówiąc - doprowadza mnie do szewskiej pasji. I zazdroszczę nawet trochę pracoholikom z prawdziwego zdarzenia - tym, którzy dzięki temu mają pieniądze, status i święty spokój z rodziną. I tak chcę żyć, i tak umrzeć, nie miałabym nic przeciwko, gdyby dane mi było tak skończyć z przepracowania właśnie. Paradoksalnie - również dla rodziców i przyszłych dzieci mojego młodszego brata. Żeby już naprawdę przestali się czepiać. Amen. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 20:18 Artykul jest poradnikiem jak nie zostac pracoholikiem, a nie artykulem o procoholimie, masakra! Czytajac to mam wrazenie, ze autor bije na alarm, bo polowa Polakow zmarla na zawal serca za biurkiem o 3:00 w nocy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bezportek Ludzie sie miedzy soba roznia, w pracy tez IP: *.access.ntelos.net 18.10.07, 20:25 Wbrew idiotycznym sloganom zabobonnej lewicy, ludzie nie sa rowni. Ani troche. Maksymalna wydajnosc pracy typowego prola oscyluje wokol zera, z tendencjami do wartosci ujemnych - wiecej taki zepsuje i nabrudzi, niz zrobi. Stad spory odsetek urodzonych bezroboli, ktorych do pracy nie mozna i nie wolno zmuszac. Wsrod klas pracujacych zdolnosc do wysilku, koncentracji i efektywnej pracy waha sie w granicach wytyczonych przez iloczyn IQ i maksymalnej liczby pompek na minute. Moze to byc zero lezace, jak w przypadku kwachowatego pijaczka, albo i kilkanascie tysiecy - wynik spotykany wsrod wstretnych kapitalistycznych yuppies, wrogow publicznych zasapanej i otluszczonej lewicy. Odpowiedz Link Zgłoś
stanley_fish bez wariacji 18.10.07, 21:06 Trzeba sobie odpowiedzieć na ważne pytanie: czy pracujemy po to by żyć, czy żyjemy po to, by pracować? ja wybieram życie. i pewnie dlatego w pracy radzę sobie całkiem dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja ankieta IP: *.icm.edu.pl 18.10.07, 21:14 Ankieta: 1. Ile średnio godzin tygodniowo pracujesz? 2. Czym się zajmujesz? 3. Czy chciałbyś pracować więcej / mniej? 4. Czy jesteś zadowolony ze swoich zarobków? Mówimy o prawdziwej pracy, a nie o siedzeniu w sekretariacie i gadaniu przez gg. Odpowiedz Link Zgłoś
rangheros Puste bebny 18.10.07, 21:43 Ci , ktorzy nie maja zadnych zaintersowan niech sobie zostaja pracoholikami, uwierzyli w niesmiertelnosc, czy co? Wole swoja prace zrobic szybciej, mam wiecej czasu na swoje zainteresowania. Uprzejmie informuje, ze oprocz pracy sa takie zajecia jak: jazda na rowerze gorskim, czytanie ksiazek, fotografia cyfrowa i obrobka zdjec w kompie, plywanie, spacer z malzonka, ogladanie filmow na DVD, gry komputerowe, wyjazd na weekend...,(moze pracoholicy z Polski wladuja swoj nadmiar energii w budowe autostrad?;-)bo cos cienko...) picie piwa, wina i innych napow rozweselajacych,....a nawwet uganianie sie za kobietami...;-),no tyle puste glowki, wlaczajcie laptopy, pracujcie dalej. 850% normy towarzysze :-)Jest taki krotki akronim po ang RIP.. Pozdrownia z kapitalizmu, prawdziwego, czyli z Californii. W mojej firmie pracuje sie od 8 rano do 12, przerwa na lunch do 1, potem do 4.30. Tylko ok. 3 % najwazniejszych ludkow korporacji pracuje dluzej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: Puste bebny IP: *.brig.cable.ntl.com 18.10.07, 23:56 Wywyższasz się tak bardzo a piszesz ze 3% najważniejszych ludzi w organizacji, w której pracujesz "robi nadgodziny". Wynika z tego jasno ze: 1. Ty do nich nie należysz. 2. Nie próbujesz do nich należeć. 3. Sztywne godziny pracy z zaplanowaną co do minuty przerwą to pewnie masz na taśmie w fabryce. Więc proszę nie oceniaj ludzi, którzy długo się uczyli, zamiast pić wino w bramie. I nie podziwiaj tak gospodarki USA, która łapie coraz większą czkawkę i wszytko począwszy od gwoździ w Twoim domu a skończywszy na peruce Twojej żony zostało zrobione w Chinach. nie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rangheros Re: Puste bebny IP: 65.197.200.* 19.10.07, 17:17 Gość portalu: wypocil: > Wywyższasz się tak bardzo a piszesz ze 3% najważniejszych ludzi w organizacji, > w > której pracujesz "robi nadgodziny". Wynika z tego jasno ze: > 1. Ty do nich nie należysz. > 2. Nie próbujesz do nich należeć. > 3. Sztywne godziny pracy z zaplanowaną co do minuty przerwą to pewnie masz na > taśmie w fabryce. Więc proszę nie oceniaj ludzi, którzy długo się uczyli, > zamiast pić wino w bramie. I nie podziwiaj tak gospodarki USA, która łapie cora > z > większą czkawkę i wszytko począwszy od gwoździ w Twoim domu a skończywszy na > peruce Twojej żony zostało zrobione w Chinach. > > nie pozdrawiam Takie godziny pracy obowiazuja w firmie finansowej. Slabo znasz USA, tu w porzadnej firmie, jesli chcesz pracowac w "overtime" musisz o to poprosic. Praca jest po prostu swietnie zorganizowana. Wywyzszam sie, czym? Mozesz opisac? Co do 35 ludziw firmie to nie pracuja oni w nadgodzinach, oni pracuja pop prostu w ramach swojego czasu pracy, to zarzad i ich czas pracy jest nienormowany. Oczywiscie, ze nie chce do nich nalezec. Wyksztalcenie mam wyzsze, prawnicze z Polski i zeby pracowac w USa w biueze musze znac swietnie ang, niezle jak na 4 lata, moze wiec to Ty piles wino w bramie, skoro masz klopoty z ocena ludzi, nawet po stylu pisania... Wycieczki osobiste pt "peruka Twojej zony" nie skomentuje, ot jestes prymitywnym czlowiekiem,.... Gospodarka USA sie nie zachlystuje, bedzie slabo to zmienie firme i Kraj. Pracoholizm uwazam za chorobe. Zycie jest jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seba Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.chello.pl 18.10.07, 22:22 70h tygodniowo pracoholizm? jestem lekarzem i podobnie jak moi koledzy i kolezanki pracuje po 85- 90 tyg.! oczywiście nie robie tego dla przyjemnościtylko dlategoze musze! trudno wyzyc ze szpitalnej pensji (1170zl) NIe uwazam sie za pracoholika! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Antek44 Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.centertel.pl 18.10.07, 22:48 Sebcia! Tobie chyba coś sie popieprzyło, bo 90 godz. tygodniowo, to ok. 13 godz. dziennie! To harówa, a nie praca! Lub wariacki ped za dużymi pieniędzmi. A gdzie odpoczynek, a gdzie rodzinka? Kiedys jako małolat tak próbowałem i wiem że przez tyle godzin jest niemożliwe pracować w sposób twórczy, i siłą rzeczy człowiek się opieprza. Być może dlatego pacjent takiego lekarza nie może liczyć na profesjonalna pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fizjolog Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.centertel.pl 18.10.07, 22:32 Na świecie jest pełno roznych świrów, niektorym popieprzyło sie w głowie m.in. w zw. z pracą. Wiec chce przypomnieć, że czlowiek został stworzony przez Naturę, żeby żył, a nie pracował! Współczesna cywilizacja narzuca nam trójpodział doby jako "najrozsądniejsze" rozwiązanie, które nie jest jednak zgodne z naturą ludzką. Otóż człowiek z różnych przyczyn może czuć się zmęczony w ciągu dnia i powinien miec prawo i możliwość wypoczynku np. podczas sjesty i to jest normalne i naturalne. Cała reszta to głupota ( 70 godz. tydzień pracy !!! = debilizm ) naruszająca naturalna harmonię psychofizyczną istoty ludzkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: olo Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.centertel.pl 18.10.07, 22:54 ja czasem mam zapieprz w pracy, ale wtedy robię sobie zawsze co jakiś czas przerwę - wstaję od kompa, idę zrobić sobie moc warzyw, potem ide na świeże powietrze jak się da i dopiero potem wracam. Daje mi to power do dalszej pracy, ale jakieś życie prywatne msusi być! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piotrek ciagle o biurach. moze ktos jest strazakiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 22:58 w biurze, w biurze, w biurze. gdzie tylko czytam o pracy, cv, rozmowach kwalifikacyjnych, zawsze pisza o biurach, zawsze sa zdjecia panow pod krawatem. ilu z nas tak pracuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Re: ciagle o biurach. moze ktos jest strazakiem? IP: *.brig.cable.ntl.com 19.10.07, 00:01 Strażacy jako służby mundurowe - mają stało-godzinne dyżury. Czasem długie czasem, krótsze ale stałe. Mają podczas dyżurów dostęp do siłowni i jeśli nie ma akcji to nie są za nic odpowiedzialni. Mogą siedzieć i 12h grać w karty lub się zdrzemnąć. Poza tym przechodzą duuuuuużo wcześniej na emeryturę. Więc ze strażakami nie trafiłeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zigge R.Berman pracuje od sabatu do sabatu. IP: *.ias.bredband.telia.com 18.10.07, 23:03 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1kalina Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.chello.pl 18.10.07, 23:16 Poszukuje osób do badań marketingowych na terenie warszawy . Kontakt: Partyka@chello.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: shagrath wcale mnie to nie dziwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 23:35 To co w tym artykule napisano jakos mnie nie rusza. Moze dlatego, ze praca 60-70 godzin tygodniowo to dla mnie jak najbardziej normalna sprawa. Kazda korporacja (chocby "Wielka Czworka" audytorska) pracuje (na poczatkowych stanowiskach) srednio 70 godzin tygodniowo. Pracuje obecnie w banku inwestycyjnym, srednio 80-90 godzin w tygodniu. Niedawno skonczylem studia, z drugiej strony dzieki tak intensywnej pracy mam wystarczajaco duzo pieniedzy, zeby wystartowac we wlasne zycie, kupic sobie mieszkanie, radzic sobie bez 30 letnich kredytow... Do tego bardzo duzo sie przy tej pracy ucze i jesli chce w przyszlosci dawac ludziom prace i byc kims wiecej niz tylko kolejnym byle pracownikiem odrabiajacym panszczyzne za kilka tysiecy miesiecznie, to ja chce pracowac teraz dlugo i intensywnie, poki mam na to sile, chec i motywacje. Samotnosc tez nie jest problemem - od kilku lat mam dziewczyne i przy odrobinie zrozumienia mozna pogodzic zycie prywatne z zawodowym. Bez ciezkiej pracy do niczego sie w zyciu nie dojdzie, a ja chce realizowac swoje marzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzana Re: wcale mnie to nie dziwi IP: *.chello.pl 19.10.07, 00:50 Ja też ciężko pracuję,często po godzinach... I nie mam z tego nic... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tom Artykuł o niczym.... IP: *.brig.cable.ntl.com 18.10.07, 23:42 Artykuł o niczym, choć z drugiej strony to jest poważny problem. Pracuję w UK, jestem architektem systemów IT. Pracuję po min 10h dziennie + soboty + często niedzielę. Tydzień temu szef mi zaproponował, że mi dokupi 3 monitor (mam dwa 30" i 19") a jak mam weekend wolny to mnie z tego "odpoczynku" boli głowa. Mam 27 lat, 1/5 głowy siwą, duże zakola, -2.5 dioptrii, uzależnienie od kawy, zjechany żołądek, muszę planować kiedy zrobić pranie(pralnie są tylko do 20!), znają mnie po imieniu w większości fast-foodów koło domu, jestem prawie non-stop on-line w 4 komunikatorach(klienci zza wielkiej wody) i nosze ze sobą 2 komórki, ostatnio do ciotki zacząłem mówić przez tel. po angielsku... i już wysiadam z takiego życia. Ludzie trzeci monitor na biurku to chyba dobry argument na "ucieczkę" z firmy? Ja wysiadam, rzucam prace i UK - do zobaczenia wkrótce w Krakowie! Odpowiedz Link Zgłoś
oblesnik Re: Artykuł o niczym.... 19.10.07, 09:31 Popros szefa zeby ci dokupil jeszcze dwie glowy i dwie pary rak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: romek popapraniec i egoista...żal mi jego dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 00:28 do wariatkowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JB Marny z niego pracocholik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.07, 00:32 Ma zonę i dziecko... musiał więc znaleźć na to czas. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek20062 Glupi artykol IP: 24.244.150.* 19.10.07, 02:48 W USA, UK i Kanadzie, ludzie pracuja typowo 10 godzin dziennie, takze i w soboty. No i tam mozna zdobyc sukces wlasnie praca, a juz naprawde powazny sukces jesli sie ma troche talentu. To jest normalne w anglosaskim systemie warosci. Dlatego te kraje sa bogate i tam kazy chce jechac bo w tych krajach ma szanse. Pozdrowko Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc z caribbean Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.socal.res.rr.com 19.10.07, 03:21 mieszkam i pracuje w USA od 20 lat, przez dziesiec lat pracowalem okolo 45 godzin w tygodniu i zarabialem 6 tys dol miesiecznie,praca byla fantastycznie ciekawa,moja praca byla niezwykle efektywna srednie przychody na pracownika byly pol ml dolarow rocznie, czyli bylem niedowartosciowany finansowo ale od roku mam swoj biznes razem z zona , pracuje 20 godzin w tygodniu i zarabiamy z zona 20-24 tys dol miesiecznie, uwazam ze pracowanie 70 godzin w tygodniu to jest chory wybor, widocznie czlowiek taki jest za malo inteligentny i niezorganizowany zeby tyle pracowac Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majkelos Re: Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: 81.144.128.* 19.10.07, 10:50 To nie chodzi o glupote czy niezorganizowanie. Powiedz ile nauczyles sie poprzez 10 lat takiej pracy. Jakbys zalozyl ta firme dziesiec lat wczesniej raczej skazana bylaby na plajte. Tak juz jest: sukces nie przychodzi od razu ale rosnie z doswiadczeniem. Czasami lepiej zacisnac zeby i czegos sie nauczyc na poczatku niz krzyczec, ze sie jest niedoplaconym. Umowa o prace dziala w dwie strony, jesli nie jestes zadowolony odejdz gdzie placa lepiej jesli taka firme znajdziesz. Pzd. Michal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mark Jak być pracoholikiem ... i się nie zabić IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 19.10.07, 04:25 Nie czytalem calego artykolu i sie nasmialem jak diabli. PRACOHOLIK, KTORY PRACOJE 60 hr NA TYDZIEN JUZ JES BEZROBOTNY BO NIE PRACUJE CIEZKO. Territory Manager , Chicago Il, Usa. Odpowiedz Link Zgłoś