Dodaj do ulubionych

Spór o używane samochody

27.12.07, 14:21

Zdaniem niektórych stare samochody są zbyt niebezpieczny i powinien być
wprowadzony zakaz ich sprowadzania.

**************************************

Ten aspekt sprawy starych samochodów nie ma żadnej racji bytu, bo nie po to
znaleźliśmy się w UE, by ograniczać wymianę towarową. Jeżeli Polak zechce
odsprzedać stary samochód Szwedowi, to należy mu tego też zabronić? Jak
Niemiec jeździ starym samochodem po całej Europie to jest w porządku, ale jak
ten samochód chce kupić Polak, to już w porządku nie jest?

Dyskusja stary-nowy jest całkowicie bezprzedmiotowa.

Można dyskutować o aspektach ekonomicznych handlu używanymi samochodami, ale
co to da? Jest wolny rynek, jest prawo podaży i popytu i jeżeli salony nie
chcą przedstawić konkurencyjnej oferty na nowe samochody, to pies z nimi tańcował.

Obserwuj wątek
    • Gość: mazi Spór o używane samochody IP: *.toya.net.pl 27.12.07, 14:54
      Powiem tak.
      Jeżeli stać by mnie było na kupno nowego samochodu - nie wahałbym
      się ani chwili. Jednak przy moich zarobkach (pracuję jako kierowca),
      kupno nowego samochodu, średniej klasy, z silnikiem wysokoprężnym,
      to koszt rzędu 60-70 tys. zł. Przekładając to na moje zarobki netto
      wynika, że musiałbym nic nie jeść, nie płacić rachunków i nie
      kupować dosłownie niczego przez najbliższe 2,5 roku!!!
      Kolejną przeszkodą w zakupie nowego pojazdu, jest (według mnie)
      lichwiarska polityka banków w udzielaniu kredytów na zakup samochodu.
      Odnośnie samochodów używanych - owszem, wielu jest cwaniaczków,
      którzy kupują na zachodzie porozbijane graty i z dwóch, trzech
      składają jeden. Ale od czego, do djaska, mamy stacje kontroli
      pojazdów??? Tu jednak pojawia się kolejny problem - kolesiostwo.
      Osobiście znam wiele przypadków, gdzie kompletny złom wjeżdża na
      stację djagnostyczną, kierowca wymienia uścisk dłoni z właścicielem,
      lub mechanikiem i po chwili grat już nie jest gratem.
      Skoro Policja może stosować prowokacje do zwalczania kradzieży
      samochodów, dlaczego nie zastosują prowokacji w takich przypadkach???
      Administracyjne próby blokowania możliwości sprowadzenia używanego
      samochodu z zachodu są, według mnie, czystym idiotyzmem,
      propagowanym przez lobby sprzedawców samochodów, a zwykłym ludziom
      nawija się makaron na uszy, że w ten sposób działamy na rzecz
      ochrony środowiska czy poprawy bezpieczeństwa ruchu...
      • Gość: Eurynomos Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.07, 19:22
        A dlaczego zamiast kupić używany mamy złodziejom z salonów samochodowych
        utrzymywać rodziny? Żałosne... tak jak zakaz handlu w katoświęta poprzewracało
        się ludziom we łbach i tyle...
        • Gość: nikt Jeśli kogoś STAĆ na nowe to nie kupuje używanego IP: *.acn.waw.pl 28.12.07, 08:15
          używane ludzie kupują, bo ich nie stać. Z każdym, z kim rozmawiam to
          wygląda tak, że owszem nowe to tracą itp., ale jak mnie będzie stać
          to sobie kiedyś kupie nowe...

          a co do "złodzieji z salonów"... to idź zobacz tych "nie złodziei" z
          autokomisów.... samochody składane z trzech, kręcone liczniki,
          zaniżone podatki... to są faktycznie "uczciwi przedsiębiorcy"...
          Gratuluję rozeznania w temacie.
          • Gość: normalny Polak Brawo Konrad Niklewicz IP: 79.139.3.* 28.12.07, 08:50
            Jakże miło usłyszeć, że w GW pracują także mądrzy dziennikarze,
            którzy nie biorą łapówek od dilerów samochodowych. Polacy kupują
            używane samochody nie dlatego, że mają takie hobby, ale dlatego że
            na nowe ich nie stać a nie chcą dłużej jeździć maluchami, fiatami
            125p czy polonezami, że o syrenkach nie wspomnę. Oczywiście wg
            Kublika te ostatnie nie były gratami i Polacy powinni nimi nadal
            jeździć. Gratami są natomiast używane, po przeglądach technicznych,
            jeżdżące na dobrych drogach, serwisowane volkswageny, ople, fordy
            czy mercedesy...
            • Gość: maria Re: Brawo Konrad Niklewicz IP: 85.222.86.* 10.07.08, 23:06
              Brawo!Niebranie lapowek to rzeczywiscie wielka zasluga.A poza tym GW
              moze sie pochwalic swoim milosierdziem wobec TW SB.
          • Gość: swoboda_t Re: Jeśli kogoś STAĆ na nowe to nie kupuje używan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 10:24
            > używane ludzie kupują, bo ich nie stać. Z każdym, z kim rozmawiam
            to
            > wygląda tak, że owszem nowe to tracą itp., ale jak mnie będzie
            stać
            > to sobie kiedyś kupie nowe...

            Bzdura rzecz jasna, bo niby kto kupuje używane auta droższe niż 30
            tysięcy złotych jak nie Ci, których stać na nowe, ale wolą używane.
            sam zresztą znam kilka osób, które dotąd jeździły autami kupowanymi
            w salonie, a obecnie kupiły używany lub twierdzą, że następny
            samochód kupią na rynku wtórnym. Po prostu potrafią liczyć i mają
            określone wymagania. Tak czy siak - wybór nowy czy używany powinein
            być w wyłącznej gestii nabywcy.
    • Gość: Mlotek Spór o używane samochody IP: 194.149.247.* 28.12.07, 07:25
      Nowy samochod kupiony w salonie oraz uzywany samochod sprowadzony z Zachodu
      starzeja sie bardzo szybko na drogach Polski - niezaleznie od ich poczatkowego
      stanu technicznego. Powodami sa:
      1. Bardzo kiepski stan drog - w krajach gdzie sa dobre drogi nie istnieje
      problem z permanentnym uszkodzeniem zawieszenia samochodu czy nadmiernym
      zuzyciem opon.
      2. Bardzo niska jakosc paliwa - w innych krajach duze sieci dystrybucji paliwa
      sa gwarantem jakosci paliwa. Po pewnym zdarzeniu z tankowaniem na stacji
      polskiego potentata nie tankuje na jego stacjach ani w Polsce, ani na Zachodzie.
      3. Bardzo niska jakosc serwisowa samochodow w Polsce - jaka placa taka praca i
      jaka praca taka placa.
      4. Nowe samochody w salonach juz z zasady sa gorzej wyposazone anizeli te same
      samochody jezdzace na zachodzie - nowa Skoda w Polsce jezdzi z silnikiem Skody,
      podczas gdy na zachodzie nowa Skoda jezdzi z silnikiem VW.
      • Gość: ello Re: Spór o używane samochody IP: *.poczta-polska.pl 28.12.07, 13:02
        nowa skoda czy u nas czy na zachodzie jeżdzi z tym samym silnkiem vw
        ze znaczkiem skody , ktoś ci bzdur naopowiadał
    • Gość: polak co to za "propaganda" w ostatnim czasie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 08:56
      coś się bardzo rozpisaliście o imporcie używanych aut... lobby samochodowe
      ciśnie na nowe legislacje???

      nie od dziś wiadomo, że liczba wypadków w polsce spowodowana jest głównie
      nadmierną prędkości, głupotą i promilami a nie tym że ktoś jeździ używanym autem...

      w życiu nie kupię nowego auta, które traci 40% wartości po pierwszym roku
      używania...
    • Gość: xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 08:57
      Kupilem autko uzywane z 1996 roku, w DE. Wizyta na przegladzie w ASO - "jakby
      wlasnie wyjechal z fabryki". I co, chcecie cos dodac?

      Zrobcie drogi to i auta nie beda sie zuzywac az tak. Sprawdzcie technicznie
      lanosy matizy tudziez inne podobne, ciekaw jestem wynikow.
      • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:20
        > Kupilem autko uzywane z 1996 roku, w DE. Wizyta na przegladzie w ASO - "jakby
        > wlasnie wyjechal z fabryki". I co, chcecie cos dodac?

        Hehehehehe, pojazd 11-lat, niezależnie od zabezpieczeń korozja właśnie zaczyna
        swoją konsumpcję, łączenia elementów zaczynają zastanawiać się nad sensem życia,
        elementy gumowe rozmyślają o zwiększaniu kruchości i parceniu, bezpieczeństwo
        auta to w porównaniu do dzisiejszych pojazdów jakiś mały koszmarek, znaczy się
        kolego, kupiłeś dobrze zakonserwowaną przypudrowaną pięćdziesięciolatkę, a
        myślisz, że to nastolatka z niskim przebiegiem i sądzisz, że wszyscy Ci
        zazdroszczą? Hehehehehe.
        • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 09:34
          Kolego 6 x airbag, asc+t, abs. Blaszki ocynk:) przegubiki i "gumy" serwisowane
          dotad na biezaco, wszystko na oryginalnych czesciach:) Dodasz cos od siebie?:)
          no to kup sobie fiata pande na tyle bezpiecznego i z takim wyposazeniem:)
          Plastik nie rdzewieje:)
          • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:44
            > Kolego 6 x airbag, asc+t, abs. Blaszki ocynk:) przegubiki i "gumy" serwisowane
            > dotad na biezaco, wszystko na oryginalnych czesciach:)

            A Niemiec jeździł nim raz w tygodniu do kościoła, a przez pozostałe dni zajmował
            się pucowaniem autka w ogrzewanym garażu, żeby Polak mógł bezpiecznie jeździć.
            Bosz, co za naiwniak.
            • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 09:51
              A niemiec jezdzil nim do kosciola:) Tak sie sklada ze to znany Niemiec i znane
              auto:) Naiwniak sam jestes i na dodatek zakompleksiony na punkcie polskiej
              nieistniejacej motoryzacji :)
              Przypadkiem jezdzisz rowerem? czy moze scigasz sie na nielegalnych wyscigach
              hulajnoga? :)
              • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 10:13
                > A niemiec jezdzil nim do kosciola:) Tak sie sklada ze to znany Niemiec i znane
                > auto:)

                Pewnie. W końcu nazwisko Niemca masz w papierach samochodu, to już prawie tak,
                jak rodzina, nie?

                > Naiwniak sam jestes i na dodatek zakompleksiony na punkcie polskiej
                > nieistniejacej motoryzacji :)

                Nie. Realista. W życiu nie zapakowałbym rodziny do trupa, nawet przypudrowanego,
                bo przeciętna obecna produkcja koreańsko-słowacka zapewnia stopień
                bezpieczeństwa o którym auto sprzed ponad dekady może pomarzyć. Wystarczy
                popatrzeć na crash-testy. A już nie wspominając o tym, że istnieje coś takiego,
                jak projektowany okres użytkowania (10 lat to przeciętnie szczyt) i zmęczenie
                materiału. Ale ciesz się, ciesz, pogromco moralny matizów.

                > Przypadkiem jezdzisz rowerem? czy moze scigasz sie na nielegalnych wyscigach
                > hulajnoga? :)

                Różnymi jeździłem. Szrotwagenami też. A jaki byłem szczęśliwy, gdy za cenę
                nowego cienkocienko poruszałem się pojazdem stojącym o cztery klasy wyżej. Ba,
                twierdziłem nawet "ależ głupi Ci Niemcy", takie dobre auto za takie drobne. A
                to, że przez kilka lat wpakowałem w to auto równowartość owego cienkocienko, to
                cóż, drogie auto musi drogo kosztować. A teraz mam to gdzieś, bo zanim obecnie
                używane auta zaczną się sypać, zdążę je sprzedać i kupić następne na gwarancji.
                Po prostu, nie stać mnie na używane auto, to sport dla bogatych.
                • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 10:21
                  Kolego nie wnikaj w rodzinne powiazania polsko niemieckie :) byly sa i beda :)
                  Owe konstrukcje slowacko koreanskie pokazuja raczej mierny poziom
                  bezpieczenstwa. Porownaj rowniez przykladowe "nowe" konstrukcje chinskie,
                  (jedyne nowe na ktore przecietnego polaka stac).
                  Co do poziomu bezpieczenstwa - strefy zgniotu i sily inaczej rozkladaja sie w
                  1,5 tonowym aucie niz w tonowym plastikowo aluminiowym czyms produkcji koreansko
                  slowackiej - odsylam do testow wszelkiej masci (niezaleznych testow...) i do
                  praw fizyki, ktorych jako dorosly juz - jak mam wrazenie - czlowiek podstawy
                  znac powinienes.
                  Moze i byloby mnie stac na nowe auto w PL... ale po co? nie odczuwam potrzeby
                  zakupu nowego czegos tylko z powodu naciskow gazetowych czy rzadowych
                  (utrudnienia w sprowadzaniu z UE oraz takie artykuly odbieram wlasnie jako
                  naciski i tania, kiepska propagande).
                  Mam uzywane, sprawdzone, bezpieczne auto z drugiej reki. I przede wszystkim
                  zupelnie sprawne technicznie - wbrew twemu przekonaniu o jego mankamentach.
                  Co do okresu eksploatacji - autko serwisowane i sprawdzane, utrzymywane na
                  oryginalnych czesciach ma okres eksploatacji duuuzo dluzszy niz "serwisowana" u
                  jasia kowala, na zasadzie podkladek czy przekladek i przeszczepow. Ocenia sie ze
                  DOBRZE zadbane auto ma zywotnosc nawet 25 lat...
                  • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 10:46
                    > Owe konstrukcje slowacko koreanskie pokazuja raczej mierny poziom
                    > bezpieczenstwa.

                    Obejrzyj testy takiego np. ceeda. I nie zapomnij obejrzeć testów lepszych
                    niemieckich modeli sprzed 10-15 lat. Abyś się nie zdziwił.

                    > Co do poziomu bezpieczenstwa - strefy zgniotu i sily inaczej rozkladaja sie w
                    > 1,5 tonowym aucie niz w tonowym plastikowo aluminiowym czyms produkcji koreansk

                    Oczywiście. Popatrz jak ślicznie gniecie się kabina w obecnie nastoletnich np.
                    lexusach, nie wspominając jakim kataklizmem jest crash-test vectry z 98. Strefa
                    zgniotu to prawda, ważna jest w jeżdzących trumnach z pasywnymi systemami
                    bezpieczeństwa, tutaj masz absolutną rację. Zapominasz jednakże o tym, że w
                    owych trumnach strefa zgniotu to w praktyce także kabina, bo dziesięć lat temu
                    auta projektowało się pod kątem bezpieczeństwa zupełnie inaczej. Poszukaj na
                    youtube crashtestów Twojego modelu, możesz nieco się zdziwić, popatrz na
                    euroNCAP i poszukaj klasyfikacji Twojego auta, też możesz się zdziwić. Albo
                    wiesz, nie szukaj, potem będziesz miał mi za złe pozbawienie złudzeń.

                    > i do
                    > praw fizyki, ktorych jako dorosly juz - jak mam wrazenie - czlowiek podstawy
                    > znac powinienes.

                    Khem, czyżbyś uważał, że im cięższe auto, tym większy poziom bezpieczeństwa?
                    Hehehehe. I ktoś taki będzie mi tłumaczył zasady fizyki :)))

                    > Moze i byloby mnie stac na nowe auto w PL... ale po co? nie odczuwam potrzeby
                    > zakupu nowego czegos tylko z powodu naciskow gazetowych czy rzadowych

                    Walić naciski. To indywidualna sprawa każdego czym jeździ. Ale ja w życiu nie
                    zapakuję dziecka do auta, które za chwilę może się rozpaść, które nie ma kurtyn
                    bocznych i aktywnych systemów bezpieczeństwa. Nie stać mnie na serwisowanie
                    starego auta, nie stać mnie na postój na poboczu z dzieckiem w samochodzie, bo
                    coś walnęło. W nowym, może i klasowo gorszym mam przynajmniej większą pewność i
                    głupie assistance na telefon.


                    > Co do okresu eksploatacji - autko serwisowane i sprawdzane, utrzymywane na
                    > oryginalnych czesciach ma okres eksploatacji duuuzo dluzszy niz "serwisowana" u
                    > jasia kowala, na zasadzie podkladek czy przekladek i przeszczepow. Ocenia sie z
                    > e
                    > DOBRZE zadbane auto ma zywotnosc nawet 25 lat...

                    To jeszcze tylko sprawdź, na jaki okres eksploatacji projektuje się auta, a
                    potem pisz o 25 latach. Na tyle, to może ciężarówki się projektuje, większość
                    aut ma projektowany okres eksploatacji circa 10 lat. Po tym okresie lawinowo
                    wzrasta usterkowość (na to też znajdziesz materiały w internecie), bo tylko
                    idiota planując auto na dziesięć lat będzie dawał materiały zdolne wytrzymać 30.
                    Ale znowu, łudź się, co mi tam.
                    • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 10:55
                      Odpowiem ci tak: jest to model ktorego konstrukcja mechaniczna, trwalosc i
                      poziom bezpieczenstwa do dzis jest swojego rodzaju wzorem.
                      Ad masa auta / bezpieczenstwo: przesun 1kg odwaznik a przesun 2 kg odwaznik - co
                      czujesz? Rozklad sil na konstrukcji wiekszej jest zupelnie inny. Strefy zgniotu
                      rozkladaja sie zupelnie inaczej. Wg euroNCAP plasuje sie bardzo dobrze :>
                      zdziwiony? jesli tak w nastepnym poscie podam ci link :)
                      • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:10
                        > Odpowiem ci tak: jest to model ktorego konstrukcja mechaniczna, trwalosc i
                        > poziom bezpieczenstwa do dzis jest swojego rodzaju wzorem.

                        Nie mów, Focusa kupiłeś?

                        > Ad masa auta / bezpieczenstwo: przesun 1kg odwaznik a przesun 2 kg > odwaznik
                        - co czujesz?

                        Znawca. Nie rozumiesz, że bezpieczeństwo to nie to, ile w co uderzy, a jak
                        łagodnie uda się zneutralizować energię, jaką ma pasażer wewnątrz poruszającego
                        się pojazdu? Bez względu na to, czy w drzewo walisz ciężarówką, czy matizem,
                        Twój pęd nadany przez auto musi zostać oddany. Reszta to drobiazgi, takie jak
                        sztywna kabina, która nie zgniecie pasażera w ramach strefy zgniotu, czy głupie
                        drzwi, które po zderzeniu da się otworzyć bez używania otwieracza do konserw. To
                        jest bezpieczeństwo. A Ty i owszem, opowiadasz o bezpieczeństwie mniej więcej na
                        miarę Twojego auta. Słusznie, słusznie, zawsze dobrze wiedzieć co człowiekowi grozi.

                        > Wg euroNCAP plasuje sie bardzo dobrze :>
                        > zdziwiony? jesli tak w nastepnym poscie podam ci link :)

                        Dawaj, dawaj, zobaczymy ile gwiazdek ma auto sprzed 12 lat.
                        • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 11:15
                          www.euroncap.com/tests/bmw_5_series_1998/49.aspx
                          :) do ceeda mu brakuje ... ale :)

                          Porownaj tez ze testy zderzeniowe robione sa przy niskich predkosciach. ..
                          • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:33
                            > www.euroncap.com/tests/bmw_5_series_1998/49.aspx
                            > :) do ceeda mu brakuje ... ale :)

                            Och, nie musisz się rumienić. To wiedziałem od początku (bezpieczeństwo dzieci -
                            zerowe, auto rodzinne jak cholera). A, przy okazji, wiesz, poduszki też mają
                            czas życia...

                            > Porownaj tez ze testy zderzeniowe robione sa przy niskich predkosciach. ..

                            Statystycznie przy takich ma miejsce większość wypadków, nieprzypadkowo jest to
                            właśnie 65kmh. Sądzisz, że przy wyższych szybkościach auta wypadają lepiej? :))))
                            • Gość: Xman Re: Spór o używane samochody IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 12:17
                              Spokojnie :) moja wersja ma juz pakiet ochrony dzieci :) Nie wiem jak sie ma
                              ochrona przechodniow. Ceed np dodatkowo uzyskal 3 pkty za beeper przypominajacy
                              o pasach :)
                              65 kmh w warunkach laboratorium, a 65 kmh na drodze to tez roznica. Nie neguje
                              slusznosci badan, ale wystarczy zmienic kat natarcia, mase lub rodzaj materialu
                              z ktorym nasz pojazd sie styka - wszystko gra role.
                              Co do dyskusji - dziekuje za przeprowadzenie jej w sposob kulturalny. Swiadczy
                              to dobrze o Tobie i wymiana zdan jest dosc konstruktywna :) Pozdrawiam.
                              • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:12
                                > Spokojnie :) moja wersja ma juz pakiet ochrony dzieci :) Nie wiem jak sie ma
                                > ochrona przechodniow. Ceed np dodatkowo uzyskal 3 pkty za beeper przypominajacy
                                > o pasach :)

                                Wszystko się liczy. Swoją drogą, owe bipery wpieniające do żywego są, po prostu
                                musisz zapiąć pasy, inaczej szlag może trafić :)

                                > 65 kmh w warunkach laboratorium, a 65 kmh na drodze to tez roznica. Nie neguje
                                > slusznosci badan, ale wystarczy zmienic kat natarcia, mase lub rodzaj materialu
                                > z ktorym nasz pojazd sie styka - wszystko gra role.

                                Dlatego w testach bada się bezpieczeństwo pod szerokim kątem (w tym także te
                                bipery).

                                Na koniec dyskusji, również pozdrawiam :)
                • Gość: gosc Re: Spór o używane samochody IP: *.astral.lodz.pl 28.12.07, 10:42
                  >A teraz mam to gdzieś, bo zanim obecnie<
                  > używane auta zaczną się sypać, zdążę je sprzedać i kupi następne
                  na gwarancji.<
                  > Po prostu, nie stać mnie na używane auto, to sport dla bogatych.<
                  Buhahah, też tak myślałem pare lat temu, ale kasa którą zostawiłem u
                  fiata na obowiązkowych przeglądach gwarancyjnych już mnie z tego
                  wyleczyła no i cena tych oryginalnych części używanych do
                  serwisowania BZDURA TOTALNA. Zamiast wydawać 30-40 tys no nowe gów..
                  lepiej to wydać na kilkuletni (3-4 lat) samochod używany będzie ten
                  sam efekt, a kasa zaoszczędzona na obowiązkowych przeglądach będzie
                  na ewentualne naprawy. Tyle w temacie.
    • Gość: kraktom Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 08:57
      A propos Danii, może i Grande Punto jest tam tańszy niż w Polsce, ale podatek od
      zakupu samochodu w Danii wynosi 180% słownie sto osiemdziesiąt procent jego
      wartości. Kto był w Danii to wie jak mało nowych samochodów się tam porusza.
      Chyba nie będzie przesadą jeżeli powiem, że w Danii jeździ więcej "gratów"
      procentowo w stosunku do nowych samochodów niż w Polsce. Mało tego posiadanie
      samochodu na firmę jest możliwe tylko i wyłącznie jeżeli ma maks. dwa miejsca i
      przestrzeń ładunkową z tyłu (np. widziałem tak przerobione Porshe Cayenne). I
      nie chodzi tylko o VAT z paliwa, ale wogóle o koszty. Podając więc przykłady
      warto się zastanowić nad całkowitymi kosztami, a nie jedynie ceną z salonu.
      • Gość: M Re: Spór o używane samochody IP: *.scbank.pl 28.12.07, 10:04
        Masz racje, będąc w Danii z zaskoczeniem zauważyłem całą masę
        starych, zdezelowanych samochodów, oprócz wielu nowych Saabów czy
        Volvo jeździ bardzo wiele kilkunastoletnich samochodów. Kolejnym
        zaskoczeniem był kiepski stan autostrad, które nie spełniają nawet
        parametrów obecnie projektowanych i budowanych w Polsce dróg
        ekspresowych
    • Gość: asiulekk Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:00
      To ja proponuję, żeby autorzy zasponsorowali po nowym aucie dla
      tych, którzy jeżdżą 'gratami'.

      LUDZIE!!! Naprawdę, nie każdy może sobie pozwolić na wydatek ok.50
      tys na nówkę! A potem na ubezpieczenia.
      Tylko, że Wy tego nie rozumiecie, bo nie wy żyjecie za 1ooo zł
      miesięcznie...
      A szkoda, bo może by coś do was dotarło.
    • Gość: bzdury bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:00
      jeżdżę fokusem z 2003, oczywiście sprowadzonym i oczywiście po kolizji, nie
      rozumiem w czym to auto ma być mniej bezpieczne od forda kupionego w polsce...
      • Gość: Gość Re: bzdura IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:23
        > jeżdżę fokusem z 2003, oczywiście sprowadzonym i oczywiście po kolizji, nie
        > rozumiem w czym to auto ma być mniej bezpieczne od forda kupionego w polsce...

        A prostowali to auto na imadle, czy rozciągali linkami?
    • Gość: krótko Pan A.Gudzowaty jeździ 50 letnim Bentleyem . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:08
      Może zwolennicy nówek zwrócą mu uwagę ,żeby nie jeździł po naszych
      drogach "gratem" hehehe .
    • Gość: żoolik A mnie stac na Chevroleta Sparka 0.8 i co prawda.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:28
      nie ma wspomagania ,klimatyzacji i przyspiesza do setki jak kobyła
      (18 s) ,ale to NÓWKA hehehe . Kosztuje 30 000 zł .

      Jednak z Niemiec mogę za 30 000 zł sprowadzic np. Renault Velsatis
      2.2 diesel z xenonami,nawigacją i automatyczną skrzynią biegów -
      rocznik 2004 ,przebieg 90 000 km, ABS ,ESP ,Euro 4 ,podgrzewane
      fotele ,automatyczna klimatyzacja itd.

      Czyli co lepsze ? 3 letni "grat" czy nówka bez wspomagania,klimy i z
      przyspieszeniem roweru ?

      PS. Tak naprawdę ten artykuł ma na celu zwiększenie odsłon strony .
      Im więcej odsłon tym większa premia dla autorów ,a wiadomo że
      samochody nowe vs używane to temat kontrowersyjny to będzie więcej
      odsłon :)
    • Gość: swoboda_t Kublik kłamie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 09:31
      "Takie różnice dają do myślenia, kiedy słyszymy o wzroście liczby
      śmiertelnych ofiar wypadków na naszych drogach. Wytyka nam to nawet
      UE"

      Od lat w Polsce systematycznie spada liczba zabitych w wypadkach
      drogowych. I już tlyko za samo w/w cytowane zdanie należy się temu
      lobbyście kop w du.ę. To co robi Gazeta publikując wypociny tego
      mitomana woła o pomstę do nieba. Kublik to członek zarządu Iberia
      Motor Company, to człowiek uwikłany po uszy w interesy dilerskie i
      wszelkie jego wypociny powinny być sygnowane "artykuł sponsorowany".
      Facet notorycznie mija się z prawdą, manipuluje, a jak argumentuje
      to w sposób niegodny komentarza. Gazeta ośmiesza się publikując tego
      faceta, ale widać wpływy z reklam i kontakty towarzyskie są
      ważniejsze niż rzetelność dziennikarska.
      • Gość: Haberbusch Re: Kublik kłamie! IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.07, 09:56
        Wiem ze w Niemczech mozna odpisac od zyskow firmy kazdy zakupiony samochod.Bez
        idiotycznych kratek itp.Kazdy.To powoduje ze wiekszosc pracujacych na wlasny
        rachunek kupuje nowe samochody.Lepiej kupic nowe auto niz oddac pieniadze
        Urzedowi Finansowemu.
        I nie jest prawda ze niektore samochody sa drozsze w Polsce od takich samych w
        innych panstwach Uni.Wystarczy zajzec na strony unijnego raportu o cenach nowych
        aut.Jest niemal regula ze nowe w Polsce sa znacznie drozsze.Jesli przyjzec sie
        wyposazeniu,to okaze sie ze to co u innych jest standardem w Polsce ekstra
        wyposazeniem.
        Nastepnym hamulcem jest jakosc drog.Jakie sa kazdy widzi.Brak autostrad.Jesli
        jestem zmuszony jechac autem u Gdanska do Krakowa,to nie moge sobie pozwolic na
        jazde za jadacym na najwyzszym biegu z predkoscia 40 km/godz autobusem
        kursowym.Wiec wyprzedzam.A oprocz autobusow jest jescze cala masa jezdzacych z
        bezpieczna dla nich predkoscia innych uzytkownikow drog.
        Dochadza jeszcze koszty czesci zamiennych.I tak Wachach do Omegi kosztuje
        600-800 zlotych .W niemczech 56€.Za pare wachaczy.Lozysko kola do BMW5 rowniez
        okolo 1000 zlotych.W Niemczech okolo 40€.Opony 50% tansze w Niemczech.To jeszcze
        jedna przyczyna wypadkow.Zamiast nowych,Polak kupuje uzywane opony,zamiast
        wymienic zuzyta czesc,kombinuje.A wiec glupota jest kupowanie nowego auta,ktore
        i tak za pare miesiecy bedzie zoztluczone na polskich drogach i zniszczone
        kiepskim paliwem.
        • Gość: Xman Re: Kublik kłamie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.12.07, 10:10
          i wreszcie jakas obiektywna opinia. Pozdrawiam. Tak sie pieknie sklada ze mam
          niewatpliwe szczescie mieszkac raz w Stuttgarcie raz we Wro. Dodatkowo
          niemieckie ceny (..i tak nizsze niz w PL) nie daja tak po kieszeni, bo i zarobki
          sa wyzsze... W PL wahacz do omegi stanowi ok 45-50% sredniego miesiecznego
          wynagrodzenia netto, nie liczac robocizny. Niestety roznica kultur i mentalnosci:)
          Przy okazji - niemiec niemcowi nie zazdrosci nowego audi a4 s-line.. w polsce
          natomiast jesli jedzie sie czyms wartym ponad 20 tys PLN to jest sie branym za
          mafie, tudziez innego osobnika majacego nielegalne zrodlo dochodu... Co
          pozostawie bez komentarza
        • Gość: not Re: Kublik kłamie! IP: 62.87.237.* 28.12.07, 10:23
          Dokładnie kolego swoboda (trop czeski właściwy?). Ten cały Kublik, oprócz jego
          interesowności, niech sobie ściągnie szlaban z móżdżku. Przez lata dzięki tego
          typu lobby (głównie FSO&FSM czyli Daewoo&Fiat) byliśmy w latach przed unijnych
          skazani na ich cuda techniki i majstersztyki w dziedzinie bezpieczeństwa -
          nóweczki prosto z salonu za niebotyczną kasę typu Matizy, Lanosy czy inne
          Cinquecenta. A teraz co mamy od takich różnych frajerów np. kupić za ponad 30
          tyś. super bezpieczną Dacie Logan z jedną poduszką i nawet bez wspomagania
          kierownicy w standardzie? Pewnie dla takich kublików taka Dacia lepsza (bo na
          niej zbiją kasę) niż to Audi A6 cz A8 na tej Lorze w artykule. P.S. A co z
          autami na żółtych (zabytkowe) tablicach, które jeżdżą po drogach. Od razu do
          kasacji panie Kublik? Koszt utylizacji pańskiej osoby pokryję osobiście.
      • Gość: AnyRegulator Masz rację, niestety gazeto!!! IP: *.axelspringer.pl 28.12.07, 15:08
        Lepszy Chrysler GrandVoyager z 1997, czy super nowoczesne
        auto "NIEPSUJĄCE SIĘ" Fiata Albea? DLACZEGO NIEMCY jeżdżą tak często
        BMW, MERCEDESEM, AUDI od A6 w górę, a to małe GÓWNO kupują tylko
        emigranci i degeneraci?. BO NIEMCY CENIĄ SWOJE BEZPIECZEŃSTWO,
        kupuje duże bo wie że w dużym zawsze ma wieksze szanse, nawet w
        starym dużym, NIŻ W KUPIE o nazwie Ford Focus!!!!
      • Gość: Porowanie Ktory lepszy Chrysler Voyager 99,czy Punto 2007? IP: *.axelspringer.pl 28.12.07, 15:13
        bez komentarza!!!! stare się psują? Tak jak kupiłeś od łocha i sam
        nie serwisujesz. Widzialem Renault Laguna z 2004 (ten z 28
        gwiazdkami), w którym na wszelkim plastiku był taki luz jak w
        NYSKACH!!! a napisane bezwypadkowy. To nie stare auta są nie
        bezpieczne, tylko tolerancja dla: DLA PRZEKRĘCANIA LICZNIKÓW, DLA
        LEWYCH PRZEGLĄDÓW, DLA FUSZEREK NA DROGACH, DLA KLANÓW GUMOWCOWYCH
        NAPRAWIACZY DRÓG. Jest setki innych przyczyn wypadków z których
        najmniejsza to to czy jeździsz 1dno rocznym, czy 10 letnim autem.
        POKAŻ MI REDAKTORKU dwóch klientów MERCEDES E KLASE Z 1998 roku i
        nabywcę Daci logan z 2007, POKAŻ MI ICH TWARZE!!!!!!!! same Ci
        powiedzą co jest bezpieczniejsze, co jest więcej warte.
    • Gość: Krociech Kto dostaje do wydania pensję brutto? IP: *.sm-rozstaje.pl 28.12.07, 09:42
      35000 to nie 13, a OSIEMNAŚCIE miesięcznych poborów. Czyli życia na tynku ze ściany.
    • Gość: re Zmaknąć sprzedaż samochodów nowych w salonach IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.07, 09:48
      Najdroższe nowe samochody w Europie są w Polsce , euro spadło z
      4,80zł na 3,60zł a ceny samochodów nowych wzrosły w tym czasie o 25%
      to jest czysty monopol.
    • Gość: r Spór o używane samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 10:00
      Cytat z najnowszego wydania Forbes'a : Artykuł Renesans SEATA

      "Andrzej Kublik, prezes Iberii, ma trudne zadanie: przywrócić Seatowi
      popularność w Polsce."

      Czyli temu panu podziękujemy za artykuły, bo widać ostro wziął sie do
      przywracania owej popularności:)

      Pozdrawiam
    • Gość: pcat Błagam, niech Kublik już nic nie pisze! IP: 195.85.249.* 28.12.07, 10:02
      Znowu nam wmawia, że ludzie giną, bo jeżdżą używanymi samochodami. Giną, bo
      jeżdżą za szybko, bo piją, bo drogi są nierówne i źle oznakowane.
    • Gość: pafka Spór o używane samochody IP: 212.191.172.* 28.12.07, 10:03
      Pan Kublik widze co chwila w kolko o tym samym ...
      1) jesli ludzi bylo stac to by kupowali nowe auta
      2) lepiej chyba kupic sobie 10 golfa niz ciagle jezdzic np: 20-letnim duzym
      fiatem, maluchem ... a takich wynalazkow jeszcze sporo widze na drodze ...
      3) o ile dobrze pamietam, to po zmianie stawek akcyzy, znacznie wzrosl odsetek
      importu samochodow mlodszych niz 10 lat (dane pana Kublika sa lekko nieswieze)
      4) pierwszy samochod - juz widze jak mloda osoba, kupujaca sobie pierwszy
      samochod jest w stanie wylozyc 70 000 na auto + ubezpieczenie ... ciekawe za co
      (pomijam wyjatki), lepiej zeby kupili uzywanego kilkulatka z importu, niz
      kupowali od wujka, znajmowgo ... jakies stare maluchy, polonezy
      5) kolo mojego bloku widze jeszcze pare super autek, np: 20-letni Polonez,
      przerdzewialy tak, ze sie dziwie jeszcze ze jest w stanie jechac ... a on wciaz
      jest na chodzie ... ciekawe dlaczego wg. Kublika on nie jest zagrozeniem na
      drodze, a jest 10 letni golf ??
      6) sam sprowadzilem juz 2 autko, 7-letnia mazde, full-wyposazenie, na
      diagnostyce panowie powiedzieli, ze juz daaaawno nie widzieli auta w tak dobrym
      stanie, u znajomego w warsztacie chcialem zeby mi zrobili dokladny przeglad i
      naprawili wszystko co znajda ... szukali, nie znalezli nic, nic nie zarobili ...
      wg Kublika moj samochod to zlom ?? z checia bym zobaczyl 7-letnie samochody
      kupione w salonie w Polsce w jakim sa stanie ...
      7) skoro mamy wolny rynek ( a GW tak go popiera), to nie rozumiem w ogole o co
      caly raban, to ludzie powinni podejmowac wybory jakimi samochodami chca jezdzic,
      jesli panstwo nie bedzie drenowalo ich kieszeni, to albo beda kupowac nowe, albo
      3-4 latki z importu ... problem "gratow" rozwiaze sie sam
    • Gość: prof dr lepper Kublik ty kubliku!!! IP: *.jjs.pl 28.12.07, 10:11
      Pewnie że lepszy Talent czy inne Desiro ale solidnością wykonania, ogólną
      jakością, trwałością, oszczędnością zużycia ropy i wygodą użytkowania takie BR
      628 jest aż nadto wystarczające! A swoją drogą nawet w Rumunii kupuje się
      zarówno te pierwsze jak i drugie - wyprzedzili nas już dawno!
    • Gość: burak Spór o używane samochody IP: 82.160.206.* 28.12.07, 10:14
      Porównajcie sobie stan techniczny 10-letniego kupionego w salunie i jeżdżącego w Polszy z takim samym jeżdżącym u niemiaszków.

      Jeśli wyobraźnia techniczna wam, drodzy dziennikarze, na takie porównanie nie pozwala, to ochoczo szepnę kilka podpowiedzi:

      - Klimat. W naszych stronach, zwłaszcza na wschodzie mamy coś na kształt kontynentalnego. Srogie zimy, zimą zimno. Olej gęstnieje, dłuższe przebiegi silników na sucho.
      Gumy - jak powszechnie wiadomo - kochają mróz. Wcale na nim nie murszeją. W sumie to niby czym się przejmować? Elementy zawieszenia, uszczelnienia, paski wykonane są z cudownej, niezniszczalnej substancji :)

      - Paliwo. U nas nieco tańsze ale za to jaka jazda! Nie mówię o paliwo ze stacji pana Heńka, a o ultrasach i superasach. Słyszeli o padaniu pomp wtrysku w fordowskich maszynkach? Nie? To radzę się przejechać za naszą zachodnią granicę w celu nabyćia tamtejszej wachy, zwłaszcza ropy.

      - Dziury. Można wymieniać regularnie amorki, mozna wymieniać końcówki drążków, sworznie i tym podobne pierdółki. A wymieniał kto z szanownego grona redakcyjnego maglownicę? Nie? To sprawdźcie sobie luzy. Zastanówcie się też dlaczego istnieją zakłady parające się regeneracją owych.

      - Drogi. Obciążenie silnika w czasie jazdy wynika wprost z częstotliwości i czasu wduszania pedału gazu. Niskie obroty - ktoś by się czepiał - szkodzą o tyle, o ile silnik dostaje podczas przyspieszania większą dawkę paliwa ale przełożenie nie pozwala tej energii zamienić w kinetyczną. No więc w naszych stronach, na naszych autostradach jeździ się płynnie i na luzie :)

      -Sól, błoto pośniegowe, kałuże, pył. Sól na gumy, lakier balsamem ci jest. Błocko wcale nie rozbryzguje się pod samochodem docierając w najgłębsze zakamarki mechanizmow. Kałuże ani trochę nie powodują naprężeń rozgrzanych podzespołów. Pył unoszący się w powietrzu bo się dróg nie zamiata nie ma znaczenia bo od czego są filtry powietrza? Tylko skąd zakitowane nim przepustnice, zaworki egr (tzw silniczki krokowe)?

      -NCAP Świetnie jak konstruktorzy mają mniej czasu na projekt auta. Mają za to wytyczne jak przejść te testy. Ciekawe co się dzieje z tak świetnie zaprojektowanym autem jeśli strukturkę przedniego pasa uszkodzi wprzódy hak uderzanego...? Co jeśli kąt natarcia się zmieni?

      Handlarze używanymi zawsze kantują, ci nasi i ci za granicą. Nie byłbym też taki pewien czy obecnie opłaca się składanie z połówek i ćwiartek. Robocizna droga, a i fachowców jakby brak. Być może marginalnym zjawiskiem są szkody w transporcie nowych samochodów ale zdarza się, że występują. Niestety klient nie jest o tym informowany.

      Administracyjne zakazy są w ogóle świetnym pomysłem. Ech stare, dobre czasy... Nie możesz człeku jeździć porsche 356 z lat 60-tych, za to syrenką z jednoobiegowym układem hamulcowym albo żuczkiem - owszem. Od czego są stacje kontroli pojazdów?! Może w ogóle zakazać używania aut po upływie okresu gwarancyjnego?

      Nie dziwi mnie wcale dyletanctwo "dyskutujących" "dziennikarzy". Nie muszą się na wszystkim znać. Chociaż dawniej się mówić zwykło że jak głupiś to siedź cicho. Dziwi bardziej jakim cudem stać ich na te ich nowe cacuszka, bo chyba nie za tę ich "pracę" :P
    • Gość: Olsztynianin Spór o używane samochody IP: *.ols.vectranet.pl 28.12.07, 10:18
      Zgadzam sie z autorem tego artykułu. Niedawno kupiłem Hyundaia i30 w salonie, a
      swój poprzedni wóz(Hyundai Accent 1999r) sprzedałem siostrze. Szukaliśmy razem
      coś dla niej, ale uwierzcie, że na allegro czy w gazetach jest pełno wozów, ale
      jak przyjdzie do wybierania to wszystkie okazują się zwykłymi złomami. Po
      dłuższym czasie doszliśmy do wniosku,że sprzedam jej swój nowy samochód. Możecie
      nie wierzyć ale miałem na nim nakręcone tylko 90 000 km. Auto zadbane, zero
      rdzy. Oleje i inne płyny wymieniane na bieżąco. A z tych całych Niemeic to
      zazwyczaj najbardziej oszukują polacy. Przekręcane liczniki są na porządku
      dziennym, gdyż niemcy potrafią zrobić w ciągu roku 50 000 km.Nie ludzmy sie,
      gdyz widzimy w ogloszeniu samochod roczny z tysiecznym przebiegiem po okazyjnej
      cenie. Jeszcze nikt nic za darmo drugiemu nie da. Polacy, ktorzy sprzedaja
      sprowadzone auta w Polsce tez maja wkalkuloway w cene zysk.Pozdrawiam i zachecam
      do kupowania nowych samochodow.
    • Gość: kaczanoga Spór o używane samochody IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.07, 10:19
      bezpieczeństwo to barzo naciągany argument. bo jak
      wytłumaczyć "wyższość" nowiutkich aut typu fiat, seat i inne
      małolitrażowe lub jak kto woli po prostu małych i średnich aut nad
      np. używanym nawet 10 letnim audi, volvo itp. no jak to wytłumaczyć?
      a może aspekt ochrony środowiska ...? akurat! dla środowiska
      najlepiej byłoby się cofnąć do średniowiecza i w ogóle zrezygnować z
      dobrodziejstw cywilizacji..
      • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.07, 11:01
        > bezpieczeństwo to barzo naciągany argument. bo jak
        > wytłumaczyć "wyższość" nowiutkich aut typu fiat, seat i inne
        > małolitrażowe lub jak kto woli po prostu małych i średnich aut nad
        > np. używanym nawet 10 letnim audi, volvo itp. no jak to wytłumaczyć?

        Inaczej projektuje się kabinę pasażerską, przepływy sił w chwili zderzenia,
        rozkład przeciążeń itd. Bo nie chodzi o to, żeby się nie ugięło a właśnie ma się
        ugiąć, tylko że ma się ugiąć tam, gdzie nie zaszkodzi to pasażerom. Na dodatek
        10 letnie audi mogło mieć 2 poduszki, obecne auta mają ich nawet po siedem, w
        tym kurtyny, boczne, czołowe z dwufazowym odpalaniem i tak dalej. Naprawdę,
        polecam obejrzeć crashtesty na youtube. W kilku ostatnich latach poczyniono
        ogromny postęp w tej dziedzinie, dla porównania proponuję poszukać crashtestu
        niejakiego Landwinda (chińskiej terenówki opartej bodajże o nastoletnią
        konstrukcję Isusu Rodeo) - tragedia, ale też trzeba mieć świadomość, że dla
        nastoletnich aut to nie jest wcale wyjątek.
        • Gość: Haberbusch Re: Spór o używane samochody IP: *.dip.t-dialin.net 28.12.07, 12:58
          Skoro jest tak swietnie,to dlaczego to samo auto w testach robionych w EU i USA
          osiaga zupelnie inne wyniki?Dlaczego Golf w EU jest super a w USA ledwie
          zadowalajacy? Testy robi sie pod testujacych i dla idiotow.Jesli kupisz gazete w
          ktorej jest reklama,obojetnie jakiej marki,na cala strone a jeszcze lepiej
          wkladka,to mozesz byc pewnym ze ta gazeta nie napisze o aucie reklamodawcy ze
          jest kiepskie.Jesli napisze to tylko 1x.Nie dostanie reklamy firmy,auta do
          "testow",a jeszcze moze znalezc sie przed sadem.Najlepszym przykladem jest
          Mercedes "A".Obwolany prze zurnalistow najlepszym samochodem swiata,samochodem
          roku,zlota kierownica itd przewrocil sie na "losiu".Probowano ponad 30
          marek,zaden sie nie przewrocil,jedynie posiadacz zlotej kierownicy.Lecz to nie
          wszstko.Zmiazdzeniu ulegla kabina kierowcy,a towarzyszacy mu osobnik wyladowal
          ciezko ranny w szpitalu.W najbezpieczniejszym aucie swiata.Powtorzono rowniez
          ten tast i nic sie nikomu nie stalo.I nic z tego nie wyniklo.Mercedes jest nadal
          najlepszym autem swiata.Moze dlatego ze w kazdym czasopismie jest jego reklama?
          Inna sprawa jest jakosc pracy polskich mechanikow.Nadaja sie do naprawy
          partyczanych wozow,nie nowoczesnych aut.Olbrzymia wiekszosc awari samochodow to
          nie kiepska jakosc podzespolow,lecz nagminne psucie aut przez warsztaty.Nie
          wynika to z lej woli,lecz z przerazajacego nieuctwa.
          • Gość: Gość Re: Spór o używane samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:26
            > Skoro jest tak swietnie,to dlaczego to samo auto w testach robionych w EU i USA
            > osiaga zupelnie inne wyniki?

            Jesteś pewien, że "zupełnie inne"? Owszem procedury mogą być inne, inne mogą być
            także lokalne wymagania (np. swojego czasu poduszki w amerykańskich różniły się
            znacząco od tych montowanych w europejskich autach, nie pamiętam także, czy
            czasem testów nie robiono bez zapiętych pasów).

            A reklamy? Po to są w miarę niezależne instytucje badawcze, żeby kitów w
            reklamach nie pociskać.
            • x2468 Re: Spór o używane samochody 28.12.07, 13:44
              Wlasnie dzisiaj bylo cos na ten temat w tokfm.mercedes "A" byl badany przez
              wyspecjalizowane instytucje badawcze.Sam sobie tych tytulow nie nadali.
              • x2468 Re: Spór o używane samochody 28.12.07, 13:45
                W Tokfm byla mowa o roznicach wynikow testow w USA i EU.
    • Gość: klick Spór o używane samochody IP: *.lanet.net.pl 28.12.07, 12:03
      Polacy bedą kupować nowe samochody ale za ceny obowiązujace w USA (GOLF tańszy ponad dwa razy !). Jęki nad słaba sprzedażą połaczone ze straszeniem złomem to nic innego jak nachalne napychanie kabzy importerom, majacych nas w głebokim poważaniu (vide: ceny w salonach). Panie Kublik, pańska propaganda to zabieranie Polakom ciężkich milionów z portfeli. Ograniczenie importu spowoduje jeszcze większe rozpasanie tego towarzystwa.
    • Gość: takjest Re: Spór o używane samochody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.07, 13:05
      pełna zgoda, Polacy wybrali używane i koniec, Kublikowi nic do tego.
      Weźcie pod uwagę, że dealerzy są też bardzo poważnymi reklamodawcami
      gazet i pod ich naciskiem powstają takie teksty. Nie będzie tekstu o
      gratach - nie dam reklamy w przyszłym miesiącu, gazeta stratna o 200
      000, tak dokładnie działa. Ludzie, nie dajcie się zwariować, media
      kłamią, tylko trochę inaczej niż w stanie wojennym.
      • Gość: paprotka Re: Spór o używane samochody IP: 194.181.106.* 28.12.07, 17:02
        chciałby nad poziomy człek,
        a tu ciągle nic,
        nie uniesie pusty łeb,
        ciężkiej dupy wzwyż
    • Gość: Hintaro_aono Re: Spór o używane samochody IP: 91.66.236.* 11.03.08, 09:02
      Polska śmietnikiem Europy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka